BÓLE PARTE - pytanie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Do mam doświadczonych lub po szkole rodzenia!
    Jak wyglada pierwszy etap porodó to mniej wiecej wiem.
    Ale mam pytanie co do bóli partych!!!
    Chciałabym spytać jak długo trawają takie bóle /chodzi o jeden/ i czy potem
    następuje jakaś któtka przerwa przed następnym?
    Oraz czy podczas jednego bólu partego nabiera się powietrza tylko jeden raz i
    ciśnie czy też zdąrzy się to zrobić kilka razy?
    Dziękuję za odpowiedzi.
    Pozdrawiam !
    --
    nasza mróweczka
    lilypie.com/days/050611/4/24/1/+10
    • W moim przypadku bylo tak,ze jak bole parte sie zaczely to czulam przez caly
      czas ogromne parcie tak jakby na odbyt i polozna mowila mi kiedy mam przec a
      kiedy nie mam przec mimo,ze skurcz nadchodzil i dziwnie bylo nie przec kiedy
      mialam wrazenie,ze cos mnie zaraz rozerwiesmile W moim przypadku trwalo to jednak
      jakies 10 minut,wiec chyba niedlugo.
      --
      Ineczka i maleństwo

      --
      Jestem szczęśliwa!
    • Witaj,
      Mogę Ci napisać jak to u mnie było, bo trudno mi uogólniać...
      Bóle parte następowały jedne po drugich z malutką przerwą (kilka - kilkanaście
      sekund). Podczas jednego skurczu nabiera się kilka razy powietrza (położna Ci
      wszystko powie). W praktyce - nabierasz powietrza i przesz przez kilkanaście
      sekund, szybciutko wypuszczasz powietrze, nabierasz i dalej przesz... I tak
      kilka razy w czasie jednego skurczu partego. Nie martw się na zapas, bo chyba
      sporo rzeczy robi się intuicyjnie (nie chodziłam do szkoły rodzenia i świetnie
      sobie dałam radę smile)Pozdrawiam Ciebie, Elmika
    • W czasie trwania jednego skórczu parłam po 3 razy. Położna mi cały czas mówiła
      co kiedy mam robić. Nie wiem jak jest po szkole rodzenia... czy lepiej potrafi
      się rodzić? Ja sobie dałam radę, trwało to 20 minut a mi sie zdawało, że nie
      więcej niż 5. Ogólnie bóle parte były dla mnie wielką ulgą, wtedy już nie
      bolało, wtedy czułam, że rodzę i nie umiem tego powstrzymać.
      --
      Anka
      Ada
      i
      brat
    • A ja nie miałam wcale bóli partych. Po prostu położna przy rozwarciu na 9
      stwierdziła, że będziemy się uczyć przeć. I tak sobie parłam przez prawie 2
      godziny (w efekcie czego przy pomocy lekarza, który nacisnął na brzuch, bo
      zamarły skurcze w końcu szczęśliwie urodziłam). Technicznie wyglądało to tak:
      jak czułam że idzie skurcz nabierałam powietrza w płuca i parłam jak na kupę,
      wypuszczałam powietrze, szybko nabierałam i znowu parłam - w sumie podczas
      jednego skurczu popierałam 3 razy. Potem był odpoczynek i czekanie na nastęny
      skurcz. Na szczęście była położna, która mnie dopingowała i mąż w którym miałam
      oparcie - to dodawało mi sił.
      Będzie dobrze. Nie będziesz sama. Położna jest od tego, żeby CI pomóc bez
      względu na to czy chodziłaś na szkołę rodzenia czy nie.
      --
      "Przelotne znajomości nie są tak ważne jak prawdziwi przyjaciele"
      • może dlatego tak długo parłaś że robiłaś to jak na kupę a powinno się przeć tak
        jak na mocz. dobrym wstępem do parcia jest po prostu oddanie moczu wtedy
        wszystko idziew dobrym kierunku i gładko. pozdrawiam
        • Ha! Właśnie, że mocz położna mi ściągnęła cewnikiem, bo choć miałam pełny
          pęcherz za żadne skarby nie umiałam sama się wysikać. Głównym powodem mojego
          długiego parcia był brak skurczy partych i wytaczanie główki dziecka przez
          położną. Poza tym nie spotkałam się z opinią że powinno się przeć "jak na
          mocz". Albo to wyssane z palca, albo nagle coś się zmieniło w medycynie, albo
          wszystko co było pisane wcześniej na tym forum i wydawnictwach fachowych jest
          do kitu.
          --
          "Przelotne znajomości nie są tak ważne jak prawdziwi przyjaciele"
    • Każdy poród jest inny.
      U mnie 2 faza trwała ok. 45 minut przy pierwszym i 20 minut przy drugim
      porodzie. Tyle, że upływu czasu rodząca nie czuje. Dla mnie to jakby minęło 5
      minut.
      Skurcze są bardzo mocne, dosłownie rozrywające tyłek. Ale wiesz już, że do
      końca porodu niedaleko. Skurcze pojawiały się co chwilę, czasem nie miałam
      czasu wziąć oddechu i te skurcze były "stracone". Musiałam poczekać na następne.
      Czasem chwilę może trwać, zanim nauczysz się przeć tak, żeby wypychać dziecko.
      Pewna znajoma dała mi przed pierwszym porodem radę: przy partych przyj, jakbyś
      miała zrobić kupę. Siłę kieruj na odbyt, nie na brzuch.

      Acha, przy parciu musisz się słuchać położnej. Czasem powie, żebyś nie parła,
      mimo twojej ogromnej chęci, bo np. dziecko ma szyjkę owiniętą pępowiną i musi
      ją odwinąć.
    • Parcie przyszło nie wiadomo kiedy, położna nie chciała do mnie przyjść od
      porannej kawy, bo nie wierzyła mężowi, że już mam skurcze parte. Przyciągnął ją
      niemal siłą. Wszystko trwało ok.30 minut. Skurcz za skurczem, nie czułam w
      ogóle bólu tylko ulgę, że to już. Położna mówiła kiedy mam nabierać powietrza,
      kiedy przeć (na jeden skurcz 2-3 nabrania powietrza), kiedy zatrzymać oddech
      (kiedy położna obracała dziecko), kiedy szybko wypuścić powietrze, a kiedy
      odpocząć. Mnie się zdawało, że całość trwała 5 minut (a mężowi, że całą
      wieczność hi, hi i że mam coraz mniej sił, a mnie rozpierała energia).
    • ja rodzilam 2 dzieci prac " jak na kupe" ( fajne okreslenie swoja droga smile)
      Parlam 2 razy w jednym skurczu biorac miedzy nimi ze dwa glebsze wdechy. w
      sumie core urodzilam w 3 parcia a synka ok 5-6. Wiesz ten okres wspominam
      najmilej - bardziej mnie bolalo samo dochodzenie do rozwarcia niz parcie ktore
      porzyjelam z ulga. Jesli masz ochote poczytac wiecej o porodzie albo zapyutac
      zapraszam na moje forum. Pozdrawiam
      --
      Moje forum Poród- wszystko o...
      Nadusia i Arturek
    • Bóle parte to już buła z masełem. Po rozwierających, które w pewnym momencie
      wprowadzają na ściany położna posadziła mnie na piłkę i kazała skakać. Kilka
      podskoków i poczułam cos jak parcie na stolec. Zaraz położyli mnie na łóżku i
      kazali przeć. Położna mówi kiedy nabierac powietrza, choc sama poczujesz kiedy
      będzie szedł skurczyk. Pełne płuca powietrza, parcie (najlepiej zwinąć się w
      kłębek, czyli broda do klatki piersiowej, kolana przyciągnąć rękami, zamknąć
      koniecznie oczy), wypuścić powietrze (cudowna ulga), znowu nabrac i znowu
      parcie. Ja w jednym skurczu parłam po 2-3 razy. Potem przerwa, trzeba oddychac
      na przeponę i przy kolejnym skurczu tak samo jak poprzednio. Ja parłam 25
      minut, czyli nie za długo, ale wydawało mi się że króciutko było. Niestety nie
      wiedzialam na poczatku że trzeba się zwijać i wyginałam kręgosłup co
      przypłaciłam wybroczynami na twarzy i szyi, ale po 2 dniach zeszły.
    • pomiedzy I etapem a II nie ma przerwy,porostu zaczynasz czuc wielkie cisnienie
      na odbyt, ojjjjjj wielkie. A co do oddychania, to na jednym skurczu nabierasz
      powietrza i zaczynasz przec, potem kilka krotkich oddechow i znowu to samo i
      tak trzy razy

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.