Dodaj do ulubionych

Da się urodzić bez nacinania i warto !!!

03.06.05, 16:04
Da się, wierzcie mi, nawet pierwsze dzieciątko.
Całą ciążę śledziałam wątki o nacinaniu. Bardzo chciałam, aby mnie to nie
spotkało! Pamiętam moją koleżankę, która została i nacięta i popękała i
jeszcze długo po porodzie nie umiala się pozbierać. Powiedziała mi, że poród
jest do zniesienia, ale nie była przygotowana na ten ból potem.
Dlatego postanowiłam zrobić wszystko, żeby z porodu wyjść cało.
Kupiłam balonik epi-no i ćwiczyłam zawzięcie - nawet jeszcze w dniu porodu
(doszłam do 10 cm średnicy = ok 31 cm obwodu), piłam herbatkę z liści malin -
również w czasie porodu. Umówiłam się też z położną, że chcę rodzić w pozycji
pionowej - najlepiej w kucki - oczywiście w miarę sił. Moja położna była
zdania, że to bardzo dobra pozycja. Powiedziała mi, że leżenie podczas parcia
to przeżytek i tak się już nie rodzi(nawet jak rodzaca nie ma sił - podnoszą
łóżko i jest na pół leżąco, albo rodzi na leżąc na boku). Umówiłyśmy się też
na ochronę krocza. Moja położna uspokoiła mnie, że w tym szpitalu (
Świętochłowice) bardzo rzadko nacinają i że ona będzie w razie czego
wiedziała czy to jest konieczne.
Dla dobra sprawy, żeby mieć pełną kontrolę nad parciem zrezygnowałam z zzo.
Poród był wywoływany - 13 dni po terminie. I faza trwała 6 godzin.
Parłam rzeczywiście w kucki i mogę śmiało powiedzieć, że inaczej sobie tego
nie wyobrażam. Z tyłu opierałam się o męża, z przodu trzymałam za przedramię
położną. Pani położna kazała mi się wstrzymać z parciem podczas skurczu,
kiedy główka już wyszła do połowy i przeć po skurczu. Moja córeczka
wyskoczyła na świat po 10 min smile. Okazało się, że pękła mi tylko śluzówka na
1 szew. Założono mi szew wewnętrzny i od tej pory nie wiem, że go mam ( może
się już rozpuścił).
Po porodzie czułam się fantastycznie. Żadnych dolegliwości, pieczenia, bólu
krocza. Siedziałam od razu na całej pupie. I oczywiście mogłam się od razu
zajmować małą. Godzinkę po opuszczeniu porodówki wzięłam prysznic, przebrałam
się i czekałam na gości smile.

Dziewczyny - naprawdę się da, nawet przy pierwszym dziecku. Nie słuchajcie
bajek. I naprawdę warto!!!
Ale dobrze jest się wcześniej do tego przygotować i wybrać właściwy szpital.
Jeśli czytają to przyszłe mamy z okolic Katowic, to z całego serca polecam
szpital w Świętochłowicach. Wspaniały personel, zwłaszcza położne. Bardzo
dobre wyposażenie ( jest nawet wanna), oddział świeżo po remoncie, więc jest
przytulnie i miło.
I jeszcze jedno nie dajcie się kłaść! Można rodzić na łóżku - tak jak ja, ale
w kucki! Sama sprawdziłam, że jak się leży na plecach, to dziecku spada tętno.

Pozdrawiam i życzę udanych porodów
--
Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

www.kapczynski.net/agata/index.html
Edytor zaawansowany
  • an_ni 03.06.05, 16:20
    no to fantastycznie! gratulacje !
    jesli tylko twoje krocze dobrze sie zregenuruje- obkurczy a nie pozostanie
    rozciagniete to super!
    gorzej jak potem podczas stosunku nie bedziesz nic czula ...
    ale razie jeszcze tego nie wiesz
    wg mnie nie ma jednej super opcji - bol przez pare dni po porodzie pewnie da
    sie wytrzymac ale byc rozciagnieta jak po tuzinie dzieci to bym nie chciala
    a pierworodki na pewno maja mniejsza elastycznosc krocza wiec ryzyko jest
    wieksze

    --
    Bombel
  • 3porzeczki 03.06.05, 16:54
    A ile ważyły Wasze dzieciaczki? Nie wyobrażam sobie porodu 4 kg dziecka bez
    nacięcia.
    Co do rozciągnięcia, to mam mieszane uczucia. Co z tego, że natną krocze i
    potem zszyją (jest takie jak przed porodem, czyli ciasne) jak zaraz za nim
    zaczyna się pochwa, która jest rozciągnięta....na to nacięcie czy jego brak nie
    ma już wpływu
    --
    Asia mama Julci i - już
    postanowione - Lesia
  • ciaczek 03.06.05, 20:31
    To takie nieskomplikowane urządzenie niemieckiej produkcji. Składa się z
    balonika połączonego z pompką ( taką jak w aparacie do mierzenia ciśnienia) i
    manometrem. Trening polega na tym, że umieszcza się balonik w pochwie ( w 3/4)
    i napompowuje. Za każdym razem do uczucia oporu. Chodzi o to, żeby uelastycznić
    mięśnie pochwy, żeby się lepiej rozciągały i żeby nie było urazu w trakcie
    porodu. Na początku osiągnięciem są 4 cm średnicy z czasem można dojść do
    maksimum, czyli 10 cm, co daje właśnie 31 cm obwodu. Ćwiczyć należy maksymalnie
    2 razy dziennie po 20 minut. W trakcie jednej sesji napompowuje siębalonik
    kilka razy, po napompowaniu ćwiczy się Kegla - czyli mięśnie dna miednicy.
    Jeśli się to robi właściwie, to widać, jak porusza się wskazówka na manometrze.
    Następnie balonik się wypycha, tak jak przy parciu w trakcie porodu. Można
    poćwiczyć właściwą pozycję. Szybko się zauważa, że najłatwiej idzie na pionowo,
    a gorzej na leżąco. Ćwiczenia nie należą do przyjemnych, ale są efekty, ktore
    się u siebie obserwuje. Na początku nie do pomyślenia było 5 cm, a pod koniec
    bez większych problemów udaje się 10.
    Jak napisałam wyżej - pochwa się uelastycznia, a nie rozciąga. W czasie seksu
    nie ma różnicy przed i po.
    Ćwiczenia należy zacząć najwcześniej w 37 tc.
    Dobrze pić też herbatkę z liści malin, bo miałam wrażenie, że lepsze
    osiągnięcia miałam dopiero jak zaczęłam pić herbatkę.

    Mankament tego urzadzenia to cena - ok 300 zł. Ja odkupiłam od znajomej i
    porządnie zdezinfekowałam, więc było taniej.

    link do strony producenta:
    www.epi-no.com/

    Pozdrawiam
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • mama5plus 03.06.05, 17:56


    Ciaczek, ogromne gratulacje!!!
    Coreczki przede wszystkim i porodu bez naciecia tak jak chcialas!

    I 3porzeczki napisała:

    > A ile ważyły Wasze dzieciaczki? Nie wyobrażam sobie porodu 4 kg dziecka bez
    > nacięcia.

    3porzeczki smile
    Moja dwojka wazaca pon. 4kg (kazde wink )- 4170 i 4420 rodzila sie bez naciecia.
    Nie mialam nawet jednego szwu po tym(choc w czasie porodow doszly komplikacje-
    pepowina i dystocja ramion) wiec mozna jak najbardziej.
    Wiele zalezy od przygotowania, pozycji i prowadzenia porodu przez polozna.
    Ja akurat nie musialam o tzw. ochorne krocza prosic bo w UK nienacinanie jest
    standardem (chyba, ze sobie rodzaca zazyczy by ja naciac na wszelki wypadek)
    wiec bylo dla mnie oczywiste, ze polozna zrobi co sie da i bedzie ciac tylko w
    razie koniecznosci.
  • ciaczek 03.06.05, 20:33
    Moja mała ważyła 3350, ale istotna jest wielkość główki, bo to główkę
    najtrudniej urodzić - 34 cm obwodu.
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • aluc 04.06.05, 21:13
    pierwsze 3730, drugie 4050, jeden i drugi obwód główki 37 cm, obydwaj bez
    nacięcia, prawdę mówiąc nie czuję większej różnicy w doznaniach
    pomiędzy "przed" i "po"
  • ciaczek 03.06.05, 20:38
    Badzo mi miło, ze się troszczysz o moje życie seksualne. Ale nie wydaje Ci się,
    że gdyby faktycznie krocze nie było elastyczne, to po pierwsze samo by pękło, a
    po drugie poród trwałby znacznie dłużej. 10 min przy pierwszym dziecku, to
    podobno niezły czas. Poza tym ćwiczyłam wcześniej uelastycznianie pochwy
    balonikiem.
    Myślę, że nacięcie nie wpływa na późniejszą satysfakcję seksualną, a wręcz
    przeciwnie niekiedy blizna potrafi dać się nieźle we znaki...
    W każdym razie zobaczymy, jeszcze musze trochę poczekać ... smile
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • an_ni 06.06.05, 10:49
    no wlasnie musisz poczekac ...
    rozumiem ze sie rozciaga elastycznie tylko czy rownie elastycznie sie potem
    sciaga
    na pewno nie u kazdej, tak jak nie u kazdej szew po nacieciu daje sie we znaki

    --
    Bombel
  • mama_szymka 05.06.05, 12:02
    bez obaw, krocze obkurczyło się nawet bez specjalnych ćwiczeń. Czuję
    przyjemność, jak przed porodem i co bardzo ważne mąż też różnicy nie odczuwa.
    A tak na marginesie nacięte krocze też musi się obkurczyć, bo lekarz przecież
    nie zszyje "ciaśniej" i nie zrobi węższego krocza niż było, bez przesady!!!
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • samwieszkimjestem 06.06.05, 21:29
    Przecież specjalne ćwiczenia i przyrządy (kuleczki) do stosowania po porodze,
    żeby zwiększyć napięcie mięśni. Wszystko da się zregenerować, tylko trzeba
    chcieć i działać, a nie czekać na boską interwencję. Nasze ciała mają genialny
    mechanizm odnowy. Trzeba go tylko obudzić. Przecież to chodzi o mieśnie,
    ścięgna, wiązadła. Osobiście miała NADERWANE wiązadła w... kolanie, miesiąc
    gipsu, zero ruchomości po zdjęcu, kule i rozpacz. Myślisz, że skierowały mnie
    bałwany na jakąś rehabilitację (szpital chirurgiczny na Barskiej, pozdrawiam
    ostry dyżur)?! Sama dbałam o rozruszanie, o ćwiczene mięśni, masowałam,
    zginałam najpierw w wannie z gorącą wodą, potem też poza wanną. Wniosek? Z
    pewnością mięśnie i wiązadła są mocno rozluźnone po porodzie, trudno, żeby było
    inaczej. Jednak od nas samych zależy co z tym zrobimy. A z WIELU wypowiedzi
    WIEM, że lepiej poćwiczyć po porodzie, niż odczuwać ból ileś tam miesięcy lub
    lat (i takie przypadki znam) z powodu zbyt ciasno zszytego krocza. Ja jeszcze
    nie rodziłam, jednak słyszałam, że JOGA dzała cuda, zarówno w ciąży, jak i ma
    wpływ na łatwość porodu, a także pozwala szybko odzyskać jędrność i odpowiednią
    masę ciała po porodzie. POsyłam link: www.joga-joga.pl/index.php?
    art=1&dzial=188&dzial2=226 i życzę całego wyjścia z porodu. Pozdrawiam.
  • novalee 03.06.05, 17:50
    Ja też bym chciała wiedzieć co to ten balonik, gdzie go dostać i jak ćwiczyć i
    czy w 29 tyg to już nie jest za późno ?
  • zebra102 03.06.05, 17:56
    Ciaczek,
    Gratuluję i zazdroszczę!!! Godzinę po porodzie gotowa na gości, bajka!
    U mnie w szpitalu położna powiedziała, że nacinają zawsze, bo trzeba (zna tylko
    2 przypadki że nie) i że tak jest lepiej! A na stronach fundacji rodzić po
    ludzku że przeciwniew. Sama nie wiem. Mnie to czeka na 100%, bo mój jest synek
    bardzo duży.
    z
    -------
    Mój Kacperek
  • agnieszka10012 03.06.05, 18:30
    GRATULACJE !!! - Córeczka przepiekna!!1
    Ciesze sie ze udało ci sie bez naciecia urodzic. Zastanawiam sie tylko co to
    jest ten balonik epi?
    Mogłabyś coś wiecej na ten temat napisac?
    Pozdrawiam
  • tulippan 03.06.05, 20:38
    jaka byla waga i cm w chwili urodzenia bobaska?
  • asia9946 03.06.05, 21:03
    gratuluje
    ja rodzilam w gliwicach, nacieli mnie, szyli i krocze i pochwe
    jestem dwa miesiace po porodzie, boli nadal, a miesnie wogole nie pracuja,
    chociaz probuje je cwiczyc
    porod wspominam bardzo milo,a bol... bol sie wytrzyma i wszystko wroci do
    normy smile
    pozdrawiam J.
  • wieczna-gosia 04.06.05, 02:51
    No i super wink))

    w trosce o casnosc twego krocza dodam, ze jesli sumiennie cwiczylas i bedziesz
    cwiczyc koegla to znieczulica ci nie grozi wink
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • werrap 04.06.05, 10:40
    jak sama napisałaś:
    Moja położna uspokoiła mnie, że w tym szpitalu (
    Świętochłowice) bardzo rzadko nacinają i że ona będzie w razie czego
    wiedziała czy to jest konieczne.

    czasami jest to konieczne i lepiej być naciętą (jak ja) niż upierać się przy nie
    nacinaniu i popękać (jak moja bratowa) bo po nacięciu jest jeden prosty szef a
    po popękaniu jak po popęaniu wszystko poszarpane...
    nie mówię że nie można bez nacięcia ale czasami właśnie trzeba...
    pozdrawiam wera
  • wieczna-gosia 04.06.05, 18:42
    werra, ale oczywiscie rozmawiamy wlasnie o tych przypadkach kiedy NIE jest to
    konieczne. Jest duza szansa ze w innym przypadku i przy innej poloznej nie dosc
    ze ciczka by nacieli to jeszcze jej wmowili ze to bylo konieczne.

    I wlasnie O TYM sa watki o nienacinaniu- o sytuacjach kiedy nie jest to konieczne.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • ciaczek 04.06.05, 19:36
    Tak jak napisała wieczna-gosia. Są sytuacje kiedy nacięcie jest konieczne. Po
    pierwsze ze względu na dobro dziecka - np. spada tętno. Po drugie może dojść do
    rozległego pęknięcia np do odbytu. Nikt nie kwestionuje, że wtedy nacięcie
    należy wykonać.
    Jednakże:
    1. Właściwa pozycja przy porodzie zmniejsza ryzyko wystapienia obu z powyższych
    komplikacji
    2. Prawidłowe prowadzenie porodu przez położną w dużym stopniu zmniejsza ryzyko
    rozerwania krocza - główkę wypycha się po skurczu, wtedy siła parcia nie jest
    aż tak duża
    3. Większość kobiet mogłaby urodzić bez nacięcia. Pani położna, która była przy
    moim porodzie jest zdania, że nacina się dopiero jak główka jest do połowy
    urodzona i krocze zaczyna leciutko pękać. Jak położna to widzi, to delikatnie
    nacina w tym miejscu, wtedy samo nacięcie też jest mniejsze.

    Niestety bardzo często nacina się dla wygody, zanim jeszcze wiadomo, że krocze
    popęka i dla przyspieszenia drugiej fazy porodu ( czasami tak trzeba, kiedy
    matka i dziecką są nadmiernie wymęczone, ale niejednokrotnie parę minutek
    dłużej nikogo by nie zbawiło).

    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • afryka11 05.06.05, 21:26
    jestem drugi raz w ciąży. Faktycznie. Zszywanie bolało strasznie ( 2 zastrzyki
    przeciwbólowe), ściąganie szwów także bolesne, potem chyba z trzy miesiące
    bałam się sexu z powodu tej blizny - ból to jedna sprawa, aa strach przed
    rozerwaniem ( pewnie nieuzasadniny) to druga, chyba gorsza kwestia. Ale powiem
    szczerze, rodziłam w srodku nocy, w lato, potwornie spuchnieta i zmęczona.
    Poród nie trwał długo - 5 godzin od pierwszego skurczu, 10 min samo wyjście
    synka na świat. Ale ja nie miałam siły utulić Igusia jak juz był ze mną,
    chciałam żeby mi pozwolili spać.Nie wiem czy gdyby mnie nie rozciąto ( a
    zrobiono to zawczasu, nie wiedząc czy synek się zmieści) czy miałabym siłe.
    Czytając Wasze wypowiedzi zastanawiam sie czy za drugim razem nie walczyc o
    naturalne rozciagnięcie - ale myśl że rozerwie sie mi pół ciała..
  • mama_szymka 05.06.05, 12:10
    Napewno czasem lepiej być naciętą, ale jeśli nie ma takiej konieczności to po
    co? Ocena zależy od położnej, ja miałam super położna i wcale nie upierałam się
    żeby nie nacinać. Wręcz przeciwnie byłam nastawiona na nacięcie, bo myślała że
    tak być musi. Pierwszy poród=nacięcie.
    Pozdr.
    --
    Nowe fotki Szymcia:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24416804
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20076388&a=24467420
  • werrap 06.06.05, 10:58
    w sumie się zgadzamy więc nie do końca rozumiem...
    nie sądzę że pierwszy poród to trzeba
    ale sądzę że warto zaufać położnej...
    ja wiem że ja bym nie dała rady zresztą od początku było nie pewne czy się
    dziecko zmieści nie tylko z powodu rozciągnięcia i rozwarcia... bywa różnie
    zazwyczaj każda ma jakieś przejścia... ale ważne jest też dziecko...
    pozdr wera
  • bonkreta 04.06.05, 13:59
    Gratulacje !

    Twój post tym bardziej zachęca mnie do rodzenia w Świętochłowicach (właśnie w
    zeszłym tygodniu za Twoją radą zapisałam się do świętochłowickiej szkoły
    rodzenia - dzięki!).
    Pamiętasz może nazwisko położnej, która się Tobą zajmowała przy porodzie ?
  • ciaczek 04.06.05, 17:58
    Tak pamiętam!
    To Pani Bożenka Nowakowska - najlepsza położna na świecie smile.
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • patka76 04.06.05, 14:59
    Ale Wam zazdroszcze tych szpitali gdzie odwiedzający mogą wejść na sale. U nas odwiedziny są możliwe tylko na tzw. świetlicy gdzie kobieta może wyjść oczywiście bez dziecka. A dziecko pielegniarka może pokazać przez szklane drzwi.
    Naciecie u pierwiastek to norma a teraz czekając na drugi poród w tym właśnie nacieciu mam coraz wiekszą torbiel i boje sie jak to w ogóle bedzie. Jeśli bedą znowu nacinać to czy w tym samym miejscu (wtedy to podobno można przy okazji wyciąć) czy z drugiej strony.
    Życze jak najłatwiejszych porodów i bez nacinania oczywiście bo to potem rzeczywiście boli.
    Patrycja
  • bemark76 04.06.05, 18:51
    Czy ktoś wie gdzie mozna dostać to ustrojstwo??? smile))) nie spotkałam się z
    czymś takim a może warto spróbować.... obawiam sie tylko że jak zacznę wypychać
    balonik to może przy okazji dziecko wypchnę nawet o tym nie wiedząc wink)))
    Inna sprawa - herbatka z liścia malin to położna polecała mi na oczyszczenie
    organizmu przed porodem, nie wspominała nic o tym, że to ma rozluźniź krocze
    ale może dobrze wiedzieć bo to cały czas piję. Połozna natomiast polecała mi
    masowanie krocza 2*dziennie olejkiem do masażu z migdałów słodkich i tak robie -
    czy pomoże ? nie wiem. Ale walczę - chociaż nie jestem pewna czy to ma sens...
    Bardzo chciałabym urodzić bez nacięcia - tylko nie wiem czy to będzie możliwe.
    Ostatnio jak mnie gin badał (robiła dokładnie to co zawsze, był delikatny) to
    mnie niestety bolało... zwykłe włożenie wziernika mnie bolało to nie wiem czy
    da się uratowac moje krocze. Obawiam się - a słyszałam już o kilku takich
    przypadkach - że może być jeszcze tak, że wogóle będzie twarda i szyjka i
    krocze i mogą mi zrobić masowanie krocza.... a to ponoć jest nie do
    wytrzymania... chyba bez ZZO się nie obejdzie...
  • mama5plus 04.06.05, 19:19
    > Inna sprawa - herbatka z liścia malin to położna polecała mi na oczyszczenie
    > organizmu przed porodem, nie wspominała nic o tym, że to ma rozluźniź krocze
    > ale może dobrze wiedzieć bo to cały czas piję.


    Herbata z lisci malin ma dosc rozlegle zastosowanie/dzialanie.
    M in oczyszcza krew podobnie jak licie pokrzywy czyli to co polozna miala
    prawdopodobnie na mysli.
    Plus tonuje miesnie macicy-wzmacnia je, dzieki czemu skurcze w czasie porodu
    beda bardziej efektywne-beda ze tak powiem wiecej robily smilei na wykresie ktg
    tez powinno to byc widoczne. W kazdym razie moje polozne zwykly twierdzic, ze
    po wykresie ktg latwo zgadnac ktora kobieta zielsko pila a ktora nie wink
    Dodatkowo uelastycznia szyjke macicy co ulatwia jej rozwieranie w czasie porodu
    i zapobiegac ma ew peknieciom.
    Plus ma jeszcze duzo magnezu, dzieki ktoremu po porodzie nie bedziesz tak
    odczuwala zmeczenia miesni i oczywiscie inne zwiazane z magnezem zalety
    (minimalizuje np skurcze nog, skurcze BH jesli sa dokuczliwe)
    Jest rowniez zalecana na poczatku ciazy (choc niektorzy `malinowi spece` tak na
    wszelki wypadek odradzaja ja az do 32-35go tyg ciazy - nieslusznie raczej bo
    zadne badania nie udowodnily, ze jest ona w stanie wywolac porod i od wiekow
    stosuje sie ja przez cala ciaze...no ale..)- na poczatku ciazy dodatkowo pomaga
    przy mdlosciach i oczywiscie od poczatku wzmacnia miesnie macicy.
    Ja od pierwszego trimestru stosowalam ja w kazdym razie w tej ciazy.

    Rowniez stosowana przed ciaza przygotowuje macice i ulatwia zagniezdzenie plus
    oczyszcza krew co tez jest wazne.
    A po porodzie m in zwieksza laktacje i pomaga macicy we wracaniu na swe
    miejsce wink
    Czyli specyfik typowo kobiecy smile

    Połozna natomiast polecała mi
    > masowanie krocza 2*dziennie olejkiem do masażu z migdałów słodkich i tak
    robie
    > -
    > czy pomoże ? nie wiem.

    ja bym dodala do tego migdalowego jeszcze ampulke witE do kazdego masazu.
    Ew zamiast migdalowego mozesz uzyc olejku z kielkow pszenicy- zawierajacego
    naturalnie wit E w duzych ilosciach.
    A pod koniec troche wiesiolka.
    Masowac najlepiej po kapieli kiedy skora jest rozgrzana i najbardziej podatna -
    lepiej wchlania tez olejek.
    Czy pomaga? Wierze, ze pomaga. W kazdym razie moje kolosy rodzily sie bez
    obrazen po mojej stronie (po swojej oczywiscie tez smile ) choc i waga sluszna i
    komplikacje jak wyzej wspomnialam.
    A jednak rozwarcie postepowalo bardzo ladnie i faza parcie jakies 3 minuty. Bez
    porownania w stosunku do pierwszego porodu do ktorego w ten sposob sie nie
    przygotowalam uncertain ( a dziecko znacznie mniejsze)

  • bemark76 04.06.05, 21:20
    mama5plus - dzieki za cenne rady! nabrałam wiary, że może się uda!
  • ciaczek 04.06.05, 19:24
    MEDICOTECH
    ul. Kopcinskiego 35
    90-143 Lodz
    Poland
    Phone (0606) 932692
    e-mail korcz@csk.am.lodz.pl

    Przekopiowałam te dane ze strony producenta. To ich oficjalny dystrybutor.
    Spróbuj. Dziecka nie wypchniesz wypychając balonik smile.Ale na wszelki wypadek,
    gdyby ćwiczenia miały przyspieszyć poród ( czego ponoć nie odnotowano)należy
    zacząć ćwiczyć dopiero wtedy, gdy maleństwo moze się już urodzić. Czyli
    najwcześniej w 37 tc.
    Oj, ja marzyłam o tym, żeby sobie jakoś poród wywołać, a tu nic nie pomagało ...
    Moja córeczka urodziła się w 13 dniu po terminie dzieki kroplóweczce smile.
    Szyjka to jedno, krocze to drugie. Możesz mieć podatną szyjkę, która ładnie się
    rozwiera i kłopoty z przejściem dziecka przez kanał rodny i eleastycznością
    krocza, lub odwrotnie. Nikt niestety nie da ci gwarancji, ze Twoje wysiłki
    pomogą, ale warto próbować. Na pewno nie pozostaje to bez wpływu i nawet jak
    sie krocza nie uda ocalić, to będziesz miała łatwiejszą drugą fazę porodu smile.
    Co do bólu..., nic sie nie martw. Mnie np pod koniec ciąży bolało podczas
    stosunku i nie była to kwestia elastyczności, tylko nawilżenia. Zaczęliśmy
    używać specjalnego żelu ( intimel) i przestało boleć.
    Żel się przyda również przy baloniku, przed umieszczeniem w środku, dobrze jest
    balonik porzadnie nasmarować.

    Pozdrawiam
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • wieczna-gosia 04.06.05, 19:57
    Pewne jest jedno:

    bedziesz miala rozcwiczone miesnie koegla, ktorych kobiety majace w zyci
    nacinanie na ogol nie cwicza, a prawdziwe tego skutki wychodza gdy jestesmy
    stare i pomarszczone- mianowicie im lepsze miesnie koegla tym dalsza perspektywa
    pieluchomajtek dla doroslych

    bedziesz miala wymasowane i nawilzone, odzywione krocze. Skoreczka jak u
    niemowlaczka. sama przyjemnosc wink
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • ir_ir 08.06.05, 08:23
    Witam!
    Mam pytanie odnośnie tego żelu nawilżającego - INTIMEL- czy można go kupić
    poprostu w aptece?
    --
    lilypie.com/days/051021/2/21/1/+1
  • ciaczek 08.06.05, 09:45
    Tak - kupuje się go w aptece. Gdyby nie mieli, to można inny żel nawilżający.
    Pozdrawiam
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • haganna 04.06.05, 20:36
    > Dla dobra sprawy, żeby mieć pełną kontrolę nad parciem zrezygnowałam z zzo.

    Kolejny mit, że po zzo trzeba naciąć. A guzik. Miałam zzo i nie byłam nacinana.
    Położna jest od tego, żeby tobą pokierować w tej decydującej fazie - w fazie
    parcia.
    Szukałam szpitala i położnej, która by mnie nie nacięła i udało się.
    Nacinanie to dla mnie ostateczność, a rutynowe nacinanie to po prostu
    barbarzyństwo.
  • mama5plus 04.06.05, 20:51
    Miałam zzo i nie byłam nacinana.


    Podobnie u mnie.
    Mialam zoo przy dwu ostatnich porodach i w obu przypadkach
    nie bylo potrzeby naciecia.
    Wszystko poszlo jak po masle.
    Tyle tylko, ze nie przy kazdym zoo mozna chodzic ale pozycje w pionie
    i tak da sie zachowac - wystarczy, ze poniosa do maksimum oparcie lozka
  • ciaczek 05.06.05, 15:19
    Dziewczyny
    Ja wcale nie twierdzę, że po zzo konieczne jest nacinanie. Tyle, że wiem, że z
    zzo różnie bywa i znam przypadki, kiedy dawka była ciut za duża i mama nie
    czuła bóli partych, a wtedy na pewno jest trudniej pokierować porodem.
    Właściwie podane zzo znosi tylko ból, ale nie uczucie parcia. Tyle, ze na 100%
    nie wiadomo, czy dawka nie będzie za duża. Rozmawiałam z moją położną, a mam do
    niej całkowite zaufanie i powiedziała mi, że nie wie na 100% czy po zzo
    będziemy umiały właściwie pokierować parciem, więc zrezygnowałam. Ale to była
    moja decyzja i nikogo nie namawiam do takiego rozwiązania smile.
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • radowinkaala 04.06.05, 21:57
    Gratuluję! Na prawdę smile Przede wszystkim cudnej córci i niepokiereszowanego
    tyłka. Ja nie miałam tyle szczęścia - obwód głowy córci 35 cm, klatki
    piersiowej 37 cm, długość 60 cm, waga 4600 - nacięli mnie - miałam 4 szwy
    zewnętrzne, ale siedzenie na obolałym tyłku było koszmarne - pomogło koło do
    pływania dla dzieci - ale nieznacznie - 2 tyg. po porodzie i tak bolało, a
    potem jeszcze ciągnęło. Ale było - minęło - mam nadzieję, że następne uda się
    urodzić bez nacinania. Jeszcze raz gratulacje i wszystkiego dobrego dla Was smile
    --
    Ania rośnie

    A oto moja kochana córeczka - Anusia
  • dorotafrancis 04.06.05, 22:17
    czesc dziewczyny;

    Moja corka wazyla 3926 i tez nie bylam nacinana... Nie mialam zani 1 szwa i
    bardzo sie z tego ciesze. Chce tylko dodac, ze nie uzywalam zadnych balonikow
    ani herbatek, nic... Przed porodem bylam nawet przygotowana na koniecznosc
    nacinania ale ku mojemu zdziwieniu nie bylo takiej potrzeby. I dobrze! Nie
    wiem, czy to ma jakis wplyw na elastycznosc krocza ale przez cala ciaze
    uprawialam duzo duzo sexu smile Moze to zaowocowalo...?

    Co do rozciagania 'krocza' to jakas totalna bzdura! Ani ja ani moj maz nie
    czyjemy ani nie widzimy roznicy podczas uprawiania sexu przed i po porodzie...
    Jest tak samo milo wink

    Mam nadzieje, ze moj grudniowy porod uda sie rowniez bez epizjotomii.

    Pozdrawiam
    --
    Dorota mama Izy (ur. 04.05.04)
    i fasolki, ktora ma sie urodzic 19.12.2005

    Izabela Grace
  • dorotafrancis 04.06.05, 22:21
    A! Zapomnialam dodac, ze mialam zzo...

    Pozdrawiam
    --
    Dorota mama Izy (ur. 04.05.04)
    i fasolki, ktora ma sie urodzic 19.12.2005

    Izabela Grace
  • izagrab 05.06.05, 20:19
    Na czym polegaja cwiczenia koegla? Jak sie je wykonuje?
  • asia9946 05.06.05, 21:29
    zaciskasz miesnie krocza, najlepiej sie cwiczy oddajac mocz, sikasz i
    przerywasz strumien moczu i tak kilka razy
    ja cwicze zawsze jak mi sie przypomni, nawet stojac w kolejce
  • wieczna-gosia 05.06.05, 23:46
    Po pierwsze
    nie kilka razy tylko jak najwiecej razy, najlepiej tak do 200- 300 dziennie.

    Po drugie- opis z powstrzymywaniem moczu pomaga zobrazowac o ktore miesnie
    chodzi wiec jak sie czlowiek uczy to mozna pare razy strumien moczu przerwac
    zeby sie skontrolowac, ale generalnie faktyznie lpiej cwiczyc bez wstrzymywania
    (poza tym kto ma taka pojemnosc pecherza zeby mu na 200 razy starczylo) wink
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • bemark76 07.06.05, 09:02
    I w tym jest metoda i - jak mi sie wydaje - Złoty Środek!!!! Jak to powiedziała
    moja położna "Kobitki - bzykajcie się" nic wam tak nie rozluźni i uelastyczni
    krocza jak penis smile i nie jest to wcale przesadne - po prostu tak jest i już.
    Zreygnowałam z kupna tego balonika bo to chyba nie ma sensu, a jeśli chodzi o
    ćwiczenie mięsni Koegla to moja połozna instruowała mnie, że to się cwiczy po
    porodzie poprzez naciąganie rękoma skóry i tego co tam w środku od podbrzusza
    aż do samego pasa - potem kierując ręce na bok i tak kilka razy. Zaczyna się to
    Cwiczyć tuż po porodzie będac jeszcze na sali porodowej.
    Nie wiem czy wstrzymywanie moczu to jest ćwiczenie na mięśnnie Koegla.... nie
    słyszałam o tym.
  • asiaczek22 07.06.05, 09:18
    To co opisujesz, Droga Bemark76, to nie są cwiczenia Kegla. Albo Cię położna
    wprowadziła w błąd, albo Ty starasz się wprowadzać w błąd dziewczyny na forum.
  • bemark76 07.06.05, 13:18
    powtarzam tylko za położną - ale nie omieszkam spytać się jej w czwartek jak to
    dokładnie jest - nikogo nie chce przecież wprowadzić w błąd.
  • wieczna-gosia 07.06.05, 13:36
    bemark,
    polozna nie ma racji.
    skora to jedno.
    miesnie koegla to drugie.
    Krocze to trzecie.

    skore na brzuchu ci kazala naciagac nazywajac to miesniem koegla???

    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • maja.f 07.06.05, 15:06
    Widzę, że jesteś zorientowana w ćwiczeniach.
    Czy możesz mi powiedzieć, na czym polegają ćwiczneia mięśni krocza, a na czym
    ćwiczenia mięśni Kegla?
    Do tej pory myślałam, że to to samo i że chodzi o takie zaciskanie mięśni,
    jakbyśmy chciały zatrzymać strumień moczu.
  • wieczna-gosia 08.06.05, 01:20
    > Do tej pory myślałam, że to to samo i że chodzi o takie zaciskanie mięśni,
    > jakbyśmy chciały zatrzymać strumień moczu.

    jak najbardziej. Ale bemark napisala o naciaganuiu skory. A tu juz chodzi nie o
    miesnie a o krocze po prostu- masuje sie, delikatnie naciagajac skore pomiedzy
    pochwa a odbytem.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • bemark76 09.06.05, 20:58
    Chyba zostałam źle zrozumiana - wg mojej położnej mięśnie Koegla ćwiczy się po
    porodzie żeby nie było wypadania macicy i innych przypadłości.
    Krocze natomaist masuje się olejkami do masazu z pestek winogron lub migdałów
    słodkich, ćwiczy (nie wiem jak, ale coś tam czytałam o rozciąganiu) i to ma
    pomóc w jego rozciągnięciu przy porodzie żeby nie mieć nacięcięcia.
    Dzisiaj na zajęciach spytałam się jej jak to jest z tymi mięśniami Koegla i czy
    można je ćwiczyć min. powstrzymując mocz podczas siusiania (bo tak tu o tym
    było pisane). I ona powiedziała mi, że można je w ten sposób ćwiczyć (hamując
    siusianie) ale nie poleca tego ponieważ hamowanie moczu może prowadzić do
    zapalenia pęcherza moczowego.
    Więc mozna chyba tylko ćwiczyć te mięśnie w ten sposób, ale nie podczas
    siusiania.
    Natomaist jedną z metod ćwieczenia mięśni Koegla jest tak jakby "podciąganie"
    narządów rodnych do góry tyuż po porodzie poprzez skórę. Dwoma rękoma mocniej
    przeciągasz pod pbrzuchem z dołu na górę.
    To chyba tyle - a może jakiś ekspert się wypowie?
    Pozdrawiam,
    B.
  • magdulka26 06.06.05, 11:27
    Czy musi być to specjalny olejej ze sklepu zielarskiego ,czy moze to być np
    taki jak do ciasta się dodaje.Wiem że może śmieszne pytanie ,ale kto pyta nie
    błądzi smile
    --
    Moje słoneczko Kacperek

    Sierpień już blisko smile
  • bazylea1 06.06.05, 11:55
    mnie w Fundacji rodzić po ludzku polecono do smarowania olejek z pestek
    winogron więc się nim pilnie smaruję, ale wiem że Mama5plus poleca migdałowy
    albo z kiełków pszenicy. proszę napiszcie jeśli coś wiecie o tym winogronowym
    że jest niedobry.
    --
    Suwaczek
  • mama5plus 06.06.05, 12:37
    > Czy musi być to specjalny olejej ze sklepu zielarskiego ,czy moze to być np
    > taki jak do ciasta się dodaje.


    Zaden tam do ciasta !! big_grin
    Migdalowy olejek taki ze sklepu zielarskiego-slodki migdal dokladnie (on wcale
    nie pachnie migdalowo), ktorego sie uzywa jako bazy do olejkow aromatycznych do
    masazu.

    Bazyleo, w zasadzie mozna i oliwe z oliwek stosowac i ten winogronowy bo to
    chodzi o posuwistosc przy masazu. Ten z pestek winogron jest rzeczywiscie dobry
    o tyle, ze lekki i wchalniajac sie sam w sobie zwieksza elastycznosc tkanki.

    Slodki migdal i olejek z pestek brzoskwini to olejki lagodne, lekkie, dobrze
    sie wchlaniajace. Dzialaja jako emollienty (?) i bardzo dobrze wygladzaja,
    zmiekczaja skore, zmniejszajac tez ew stany zapalne.
    Mozna do nich dodac wit E albo po prostu kupic olejek wit E (czy takie
    kapsulki) i stosowac je wylacznie - rozgniatajac jedna i masujac zawartoscia.
    jak wspomnialam wczesniej - olejek z kielkow pszenicy jest naturalnie bardzo
    bogaty w wit E co tez daje mu przewage.



    Na dobra sprawe chodzi o zwilzenie palcow i uelastycznianie tkanki poprzez
    masaz i lagodne naciaganie nada sie nawet olej z pestek slonecznika.
    Pod warunkiem, ze to jest tzw olejek-baza a nie aromatyczny bo tych w czystej
    postaci nie mozna stosowac.
    Jednak te powyzsze maja swoje dodatkowe zalety (pozytywny wplyw na tkanke).
    Aha, z malym wyjatkiem - olejek z wiesiolka, ktory tez sie nada mozna stosowac
    dopiero w ostatnich tygodniach bo inaczej moze wywolac przedwczesny porod.


  • bazylea1 06.06.05, 15:02
    wit. E zakupiona, będzie wymieszana smile Bogusiu, napisz jeszcze proszę czy warto
    oliwić krocze od wczesnego etapu ciąży czy wystarczy pod koniec? ja jestem w 17
    tyg i smaruję
    --
    Suwaczek
  • mama5plus 06.06.05, 15:37

    Ups a ja 30ty i jeszcze nie zaczelam suspicious
    Musze wlasnie miksture przygotowac i dokupic tabletki z lisci
    malin bo to parzenie herbaty mnie wykancza i w efekcie jakos
    malo systematycznie wychodzi.

    Tak srednio Ok 6 tyg przed terminem radza zaczac
    ale na pewno wczesniej nie zaszkodzi.
    po 34tym tygodniu to juz pewnie taki najwyzszy czas.
    O minimalnej graniczy nie slyszalam wiec nie widze przeciwwskazan smile
    Bedziesz dobrze naoliwiona przynajmniej big_grin
    Ten olej z pestek slonecznika szczegolnie dobrze
    trzyma wilgotnosc.
  • ma.pi 06.06.05, 16:43
    Czy moglabys podac jakas strone gdzie taki olejek do masazu mozna kupic, albo
    chociazby obejzec i przeczytac (najlepiej po angielsku) zebym wiedziala za czym
    w sklepie sie rozgladac.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

    OXO
  • mama5plus 06.06.05, 21:50
    Ma.pi, ja swoj sama mieszalam ale w necie np wybor jest duzy i mieszanki tez
    przerozne.
    Zobacz tutaj:

    uk.search.yahoo.com/search?fr=fp-tab-web-t-1&ei=ISO-8859-1&p=perineum+massage++oil+&meta=vc%3D

    Np te strony sa ciekawe:
    www.thepregnancystore.com/shop/products_in_department.jsp?product_department=5
    www.activebirthcentre.com/shopping/unscentedmassageoil.shtml
    Ten ma natomiast szalwie w skladzie
    www.gentlemoon.com/catalog.php?item=15
    - nie wiem co o tym myslec (by od 34go tyg go stosowac tak jak tam zalecaja na
    6 tyg przed terminem) bo szalwia moze wywolywac skurcze...no ale....
    Z reszta ten powyzej ma z kolei wiesiolka co tez mi troche `nie lezy` ze
    wzgledu na wlasciwosci - znaczy zeby przed 37mym tyg uzywac. Osobiscie bym
    chyba nie ryzykowala. ja co prawda do tych niewytrzasalnych naleze ale zawsze
    mozna sobie malo przyjemny falszywy porod zafundowac.

    Tu ciekawa strona o masazu, olejkach i wlasnie z zaznaczeniem o tym wiesiolku
    by ew na 2 tyg przed terminem z przyzwoleniem poloznej/lekarza zaczac go
    stosowac.:
    www.bestdoulas.com/perineal.PDF#search='perineum%20massage%20%20oil'
    I inne:
    www.childbirth.org/articles/massage.html
    www.aworldofaromatherapy.com/aromatherapy-article-child-bearing.htm
    www.babycenter.com/expert/pregnancy/childbirth/1955.html
  • ma.pi 06.06.05, 21:51
    Dzieki mama5plus, moze tym razem uda sie bez ciecia.

    Pozdr.

    --
    We don't inherit the earth from our ancestors; we borrow it from our children.

    OXO
  • sevika 06.06.05, 12:18
    Ciaczek, a kto prowadzil Twoja ciaze??? lekarz z tego szpitala w
    Swietochlowicach???
    Serdecznie gratuluje takiej pieknej i zdrowej coreczki
  • sevika 07.06.05, 16:28
    Ponawiam pytanie...
    Ciaczek, a kto prowadzil Twoja ciaze??? lekarz z tego szpitala w
    Swietochlowicach???
    Serdecznie gratuluje takiej pieknej i zdrowej coreczki
  • ciaczek 07.06.05, 17:46
    Przepraszam
    Ostatnio nie miałam dostępu do netu.
    Tak, moją ciążę prowadził ordynator tego oddziału - dr Pabian. Ale podczas
    porodu dyżur miał inny lekarz.
    Z tego co wiem to nie ma to znaczenia w tym szpitalu, kto prowadzi twoją ciążę,
    każda mamusia moze tam rodzić.
    Pozdrawiam
    --
    Asia - najszczęśliwsza na świecia mamusia Perełeczki - Agatki

    www.kapczynski.net/agata/index.html
  • weronikaglow 06.06.05, 20:46
    Ja też urodziłam pierwsze dziecko bez nacięcia. I czułam się super zarówno
    psychicznie, jak i później fizycznie.
    Stosowałam masaże krocza a raczej jego smarowanie (bo te masaże mi jakoś niezbyt
    wychodziły) po wieczornym myciu olejkami, które polecały dziewczyny. Miałam
    olejek migdałowy, wit. E i olejek z kiełków pszenicy w kapsułkach.
    pozdrawiam
  • magdulka26 07.06.05, 11:41
    Weroniko czy smarowałas codziennie krocze i od kiedy. Napisz mi czy tylko
    nawilżałas skórę wokół pochwy ,czy tez deliktanie ją rozciągałaś .Acha ,i w
    jakich proporcjach miałaś tą miksturkę przygotowaną .Bo ja mam takie proporcje.

    1/4 olejku z kielkow pszenicy do masażu krocza w kapsułkach
    3/4 olejku migdalowego
    2 kapsulki wit E
    --
    Moje słoneczko Kacperek

    Sierpień już blisko smile
  • weronikaglow 07.06.05, 12:03
    Magdulka,
    Myślę, że masz dobrą proporcję bo w sumie chodzi o odżywienie tkanek.
    Ja próbowałam robić masaże według porad dziewczyn z wątku Wiecznej Gosi: A moze
    mała sonda - kobiety bez nacięć. Ale mi się zbytnio te masaże z pociąganiem nie
    udawały więc zazwyczaj po wieczornym myciu przed pójściem spać zwyczajnie
    smarowałam krocze olejkami. A proporcje były jak popadło - wkraplałam kilka
    kropelek wit. E, wylewałam odrobinę olejku z migdałów i brałam 1 kapsułeczkę
    olejku z kiełków.
    No i to moje smarowanie trwało niedługo - kilkanaście sekund. A w sumie to
    smarowałam się przez cały 9 miesiąc.
    Dodam też, ze miałam fajną położną w szkole rodzenia, która poradziła wszystkim
    chcącym uniknąć nacięcia żeby się zaopatrzyli w oświadczenie, że nie wyrażają
    zgody na rutynowe naciecie i ja takie oświadczenie miałam. Położna twierdziła
    też, że natura sama przygotowuje kobietę do porodu i od momentu rozpoczęcia
    porodu chormony uelastyczniaja krocze przygotowując je do rozciągnięcia.
    No i cieszę się, ze udało mi się urodzić bez nacięcia. Pękłam nieznacznie na dwa
    szwy, których nie czułam zupełnie.
    pozdrawiam
  • maja.f 06.06.05, 23:54
    Pytanie do mam, które urodziły bez nacinania:
    Czy po porodzie pochwa wróciła Wam do szerokości sprzed porodu czy jest trochąę
    luźniejsza?
    A jak to jest z balonikiem epi-no - czy jego używanie nie powoduje, że sobie
    rozciągniemy pochwę?
  • weronikaglow 07.06.05, 12:11
    Maja,

    Osobiście nie wierzę w mity o porozciaganych tkankach. Moze faktycznie kobiety,
    które rodzą po 10 dzieci mają coś porozciągane ale po jednym czy dwóch porodach
    nie chce mi się wierzyć w takie historie.
    Ja osobiście przynajmniej nie zauważyłam żadnych rozciągów, sflaczeń ani niczego
    podobnego. Podobnie mój mąż ani lekarz, który prowadził ciążę i zna mnie już
    dosyć długo. Lekarz w ogóle stwierdził, ze wszystko wygląda jak przed porodem i
    nie widać, że rodziłam.
    Gdyby dochodziło do rozciągnięć to Austriaczki czy Holenderki, z których niecałe
    7% jest nacinanych podczas porodów, miałyby kłopoty. POdobnie jak inne kobiety
    np. Hinduski czy Afrykanki, które rodzą jak za dawnych czasów.
    Rutynowe nacinaie krocza jest również niezgodne z zaleceniami WHO.

    Znalazłam też ciekawy fragment z książki: POród aktywny o zabiegu nacinania:

    "W raporcie na temat naciec krocza opublikowanym przez brytyjskie National
    Chilbirth Trust dr J. M. Chouse napisal: „My poloznicy uczymy, ze nacinanie
    krocza zapobiega peknieciom i zmniejsza prawdopodobienstwo wypadania macicy w
    przyszlosci, ale nie mamy lub mamy bardzo niewiele dowodow upowazniajacych do
    takich stwierdzen. Nie tylko nie mamy dowodow, ze nacinanie krocza zapobiega
    peknieciom ale mamy dowody, ze jest przeciwnie”. [Sheila Kitzinger
    „Episitomy-Phisical and Emotional Aspects” London: National Chilbirth Trust,
    1981, p. 6]
    Dalej czytamy, ze naturalne pekniecia goja się lepiej gdyz sa bardziej
    powierzchowne i nie siegaja warstwy miesni w przeciwienstwie do ingerencji
    chirurgicznej. Usprawiedliwione sa wylacznie w przypadku malo elastcnych tkanek
    ale wówczas powinny być przeprowadzane w pozycji na czworaka, co ulatwia doplyw
    tlenu i nie obciaza naczyn krwionosnych".
  • wieczna-gosia 07.06.05, 13:40
    z tym ze ja te miesnie Koegla rabie od 8 lat mniej wiecej, w zasadzie chodze i
    nimi ruszam, nawet nie musze o tym myslec- jak stoje na przystanku czy siedze
    przed kompem i nie ruszam to mi dziwnie wink
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • jutta79 07.06.05, 12:12
    też będeę rodzić w sw-cach i bardzo ucieszyło mnie to co napisałaś - o szpitalu
    i atmosferze;
    napisz czy tę położna mialaś z "przydziału" jak trafiłaś już na porodówkę czy
    też wcześniej się z nią umówiłaś i czy coś płaciłaś za jej obecność;
    gratuluję cudnej córeczki
    p i bartoszek 33tc
  • magdulka26 07.06.05, 13:32
    Dzieki Ci Weroniki.Musze sobie zakupic tylko te specfiki i zaczynam za niedługo
    smarowanie.Mam nadzieję że unikne nacięcia a jak nie to trudno smile pozdrawiam.
    --
    Moje słoneczko Kacperek

    Sierpień już blisko smile
  • mizia30 07.06.05, 15:47
    wyslalam co maila na adres gazetowy,moglabys zajrzec winkpozdrawiam ciebie i
    malenstwo
    --
    <center><p style="background:white;"><font face="verdana,arial,sans-serif"
    size="1" color="black">misiorysiatko</font><br /> src="lilypie.com/days/051006/3/25/1/+1"
    alt="Lilypie Baby Ticker" border="0" /></a>
  • monia1973 07.06.05, 17:49
    Powiem szczerze ta cała panika na temat nienacinania krocza jest dla mnie
    conajmniej śmieszna. Czytałam te wypowiedzi jak byłam w ciąży i trochę przez to
    zgłupiałam, ale na całe szczęście rozmowa z kilkoma ginekologami i położnymi
    wyprostowałą mnie. Sęk nie w tym czy jesteś nacinana, sęk w tym ,żeby zostać
    dobrze naciętym. Ja urodziłam przez nacięcie, które zostało fachowo wykonane
    przez położną, dzięki czemu przyspieszyło m.in. poród , który trwał tylko 1,5
    godz. (od momentu przyjazdu do szpitala). Dzięki temu nie mam nadmiernie
    rozciągniętej pochwy, dziecko nie ma spłaszczonej główki a w przyszłości nie
    będę miała kłopotów z trzymaniem moczu i wypadaniem narządów rodnych. Także bez
    przesady. Dyskusja na temat nacięcia zaczyna przypominać problem - stracić
    dziewictwo, ale zachować błonę dziewiczą. Trochę to wszystko infantylne.
    Pozdrawiam
    Monia
  • weronikaglow 07.06.05, 21:01
    Ja od momentu przyjazdu do szpitala rodziłam niecałe 2 godzinki. Dziecko nie
    miało spłaszczonej główki a ja nie mam rozciągniętej pochwy.
    To zaś czy będą Ci w przyszłości wypadały narządy zupełnie nie ma związku z
    nacięciem podczas porodu.
    A dodam, iż wiele badan wskazuje, ze właśnie kobiety naciete, nawet fachowo,
    mają słabsze napięcie mięniowe od nienacietych oraz tych, któþre rodziły przez
    cc. Dlatego, że struktóra mięśni została przez epizjotomię naruszona.
    A dyskusja prowadzona na tym forum wcale nie jest infantylna tylko potrzebna
    choćby po to by obalać mity w rodzaju, że trzymanie lub nietrzymanie moczu
    uzależnione jest od nacięcia.
    Zresztą spłaszczona główka dziecka też nie ma nic wspólnego z nacinaniem.
  • weronikaglow 07.06.05, 21:02
    Sory za ten ortograf. jakoś mi się wcisnął Oczywiście struktura.
  • 3porzeczki 07.06.05, 21:14
    Pochwa i krocze to nie to samo, dziecko ZAWSZE przechodzi przez pochwę, czy
    będzie nacięcie krocza czy nie, nie rozumiem zatem jak nacięcie ma zapobiec
    rozciągnięciu pochwy? Tak samo z wypadaniem narządów, które jest takim
    postrachem. Krocze jest na samym końcu tej drogi, wiec w jaki sposób luźne czy
    eleastyczne ma zapobiec obniżaniu narządów? Zgadzam się z tym, że mięsień
    nienacięty będzie lepiej funkcjonował niż przecięty i zrośnięty - to naturalne,
    a ewentualne rozciągnięcie można skorygować ćwieczeniami.
    Ja akurat byłam nacięta, nawet fachowo, a pochwę mam rozciągnietą, dziecko
    miało 4 kg. Teraz pod koniec drugiej ciąży stare nacięcie sprawia mi kłopoty,
    strona nacinana puchnie, blizna pewnie strzeli podczas parcia - to okaleczenie,
    nie ma co gadać. Gdybym mogła jeszcze raz rodzić po raz pierwszy smile zrobiłabym
    wszystko, żeby uniknąć nacięcia, ale cóż nie wchodzi się dwa razy do tej samej
    rzeki. Dbajcie o siebie dziewczyny i starajcie się uniknąć rutynowego cięcia,
    to Wasze ciała
    --
    Asia mama Julci i - już
    postanowione - Lesia
  • sonnja1 08.06.05, 14:23
    >>Ja od momentu przyjazdu do szpitala rodziłam niecałe 2 godzinki. Dziecko nie
    >>miało spłaszczonej główki a ja nie mam rozciągniętej pochwy.



    A dlaczego by mialo miec splaszczona glowke? Nie widze zwiazku. Przeciez od
    tego sa ciemiaczka na glowie zeby sie glowka podczas porodu "zeszla"
    Moj synek nie tylko, ze nie mial glowki splaszczonej, ale nawet- straaasznie
    wypukla. Teraz jak ogladam zdjecia poporodowe to mysle ze az za bardzo.

    pozdr
    --
  • wieczna-gosia 08.06.05, 01:27
    mania nie zostalam naciata, moje porody trwaly od 5 godzin do 40 minut nie mam
    nic nadmiernie rozciagnietego i nic mi nie wypada. Z trzymaniem moczu tez nie
    mam problemu.

    Dyskusja na temat nacięcia zaczyna przypominać problem - stracić
    > dziewictwo, ale zachować błonę dziewiczą. Trochę to wszystko infantylne.
    > Pozdrawiam

    No i prosze watek sympatyczny, kolejna dama wlasnie chwali sie jak jej cudnie
    bylo bez naciecia i ze nie pekla do odbytu, jak niektorzy prorokuja.... i jak
    zwykle sie okazuje ze kaliber peoblemu nie zasluguje na uwage, infantylizm sie
    szerzy i cieciofobia. No koszmar panie koszmar wink
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • gabi67 08.06.05, 07:13
    Ja nie wiem nie dawno był taki watek i sprawa jest ta sam czy się dac naciąc
    czy nie ,bo nie którym się udaje wyjsc beż szwanku i bez nacięcia!!!!Ja była za
    póżno nacieta i wiem co przechodziłam bo Pani za wszelka cene chciął uratowac
    moja krocze i co efekt 24 szwy i wolałabym w 100%aby mnie nacieła i nie czekała
    czy sie rozciągne czy nie dziecko wazył 4500 kg.
    Więc kochane Panie nie dla wszystkich poród bez nacieęcia,moje drugie dziecko
    urodziłam z jednym nacieciem blizny prawie nie widać i konfort psychiczny
    maiłąm super teraz rodze trzecia dzidzie i tagrze będe nacięta wiem o
    tym ,wcale mi to nie przeszkadza szwy sa rozpuszczalne i prawie nie widac
    miejsca gdzie byłam nacieta.
    A i jeszcze jedno jak mam czekac czy dziecko sie udusi czy nie to wole aby mnie
    nacieli i sprawa jest jasna łatwiej dziecku pepowine z głowy zdiąć i nic na
    szyji dziecka ise nie zacika.
    Wię takie przekonywanie że jak cudownie urodzic bez nacięcia nie ma żednego
    sęsu!!!!!
    Pozdrawiam Gabi
    PS.Zobaczymy jak ci się urodzi drugie dziecko i czy bhędziesz utrzymywac mocz
    bo wcale nie trzeba urodzic 10 dzieci aby nie trzymac moczu.Wystarczą dwa takie
    porody i przekonasz się sama!!!
  • weronikaglow 08.06.05, 08:06
    Gabi,
    A nie sądzisz, ze gdyby rewelacje z nietrzymaniem moczu wskutek nienacinania
    były prawdziwe to w takich krajach jak Holandia czy Austria nacinano by rodzące
    kobiety aby je przed tym uchronić?
    A tam się nacina niewielki procent kobiet.
    Czyli tamtejsi lekarze celowo narażają kobiety na nietrzymanie moczu i wypadanie
    narządów? Jacyś ci lekarze z Zachodu niedouczeni.
    pozdr.
  • gabi67 08.06.05, 08:11
    Wybacz ale mieszkamy w Polsce a nie W Holandii ani w Austrii tu nie stety sa
    takie realia i nie gadaj że Polscy lekarze są nie do uczeni bo to bzdura
    totalna i ze tak zagranica jet cudowniesad
    Pozdrawiam
  • weronikaglow 08.06.05, 11:51
    Co do lekarzy Gabi to wystarczy zerknąć na statystykę - rocznie z rąk naszych
    medyków umiera około 36 tys. ludzi. Więcej niz ginie w wypadkach drogowych.
    Możesz o tym poczytać np. tutaj:
    www.wprost.pl/ar/?O=77336
    I nie nazwałabym bzdurą faktu, że nasze największe autorytety medyczne zupełnie
    nie publikują w renomowanych czasopismach naukowych bo nie prowadzą badań.
    A nawet z trudem wcielają do swojej praktyki osiagnięcia zagranicznych kolegów.
    Wyjątek stanowią nieliczni lekarze jak np. prof. H. Skarżyński.
    pozdr.
  • wieczna-gosia 08.06.05, 12:56
    Gabi,
    jakim cudem po 5 porodach nie wypada mi macica wiec?

    Pewnie gdzies zgubilam.

    smile

    weronika,
    nie ma sensu. Jestes infantylna i tyle.

    Ja naprawde NIE rozumiem. W zyciu nie weszlam na watek NACINANIE JEST THE BEST
    zeby kogos przekonywac ze nie jest.

    ciaczek, droga gabi opisuje swoje doswiadczenia. Ja swoje. Bogusia machnela
    kilkoro z waga ponad 4 i jakos macica jej nie wypadla bo z 6 w iazy chodzi.
    Pewnie tez infantylna. Mozna wrecz wysnuc wniosek, ze w skurze krocza jest jakis
    gen infantylizmu. te, co maja krocze nienaciete- pozostaja infantylne.

    Osobiscie droga Gabi chetnie pozostane infantylna i bede sie cieszyc ze mimo 5
    porodow dobry los nie dal mi wiekszych powodow do zmartwien niz czy mnie natna
    czy nie. Ba, bede sie tym glosnio chwalic i wraz z innymi infantylnymi bedziemy
    opowiadac ze DA SIE urodzic dziecko, nei byc nacietym i nie zgubuic macicy.

    I jeszcze jedno? Czy naprawde uwazasz ze ktorakolwiek z nas W RAZIE
    JAKICHKOLWIEK KOMPLIKACJI ODMOWILABY NACIECIA/ CESARKI/ KLESZCZY itd? Jesli tak
    uwazasz to chyba wraz z genem infantylizmu wycieto ci gen zdrowego rozsadku.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • wieczna-gosia 08.06.05, 12:57
    Wybacz ale mieszkamy w Polsce a nie W Holandii ani w Austrii tu nie stety sa
    > takie realia

    a mozesz doprecysowac JAKIE REALIA?
    Bo zarowno mnie jak i ciaczka, jak weroniki nie nacieto W POLSCE. Nie w Holandii
    czy w Austrii.

    Wiec ja sie chetnie dowiem jakie realia sa w Polsce.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • gabi67 08.06.05, 13:42
    Chodzi mi o to że u nas inaczej to sie wszystko odbywa chodzi o opieke kobiety
    ciężarnej inne maja podejście lekarze traktuja kobiety raczj jak na zdobycie i
    wyciągniecie wiecje kasy.No nie stety tak to wyglada a zwłaszcza od kobiet
    które rodza pierwsze dziecko i sa strasznie przejęte i oddadza cała kase na
    lekarzy i na połozna.
    Ja na tomiast rodze trzecia dzidzie i nikomu nie płaciłam trafiam na
    specjalistów dr Czajkowki ,Żabiełowicz i Rzepka sa to wysmienici fachowcy i
    jestem spokojnasmile
    Miałam wykonane USG trzy razy poniewaz nasze piersze dziecko zmarło po operacji
    w Zabrzu miało 8 miesiecy(wada serca)Więc jestem z grupy ryzyka.
    I tak prawde mówiąc najlepsi specjalisci jak dr.Religa nie był w stanie
    uratowac mojego dziecka.
    przy kazdym dziecku byłam nacieta i nie umarłam od takiego małego szwu,wiec nie
    ma co przesadzac i bronic krocza.
    Pozdrawiam
  • orgovana 08.06.05, 13:53
    Kobieto smile popieram Cie wszystkimi konczynami a i brzucholem smile, tak dla zartu
    to wyobrazasz sobie ze ja stara dupa w 7 miesiacu jezdze na rolkach i na
    rowerze i jakie sa reakcje? no totalny ciemnogrod hehe smile, no i o zgrozo latam
    samolotem i wlasnie jestem w Niemczech na sluzbowce i o zgrozo zamirzam
    pracowac do konca.. mam nadzieje ze nabede tu w aptece specjalny olejek do
    masazu mojej malej bo rutynowe naciecie mam gleboko w ...powazaniu smile,
    pozdrawiam CIe serdecznie i podziwiam
  • wieczna-gosia 08.06.05, 14:07
    > Chodzi mi o to że u nas inaczej to sie wszystko odbywa chodzi o opieke kobiety
    > ciężarnej inne maja podejście lekarze traktuja kobiety raczj jak na zdobycie i
    > wyciągniecie wiecje kasy.No nie stety tak to wyglada a zwłaszcza od kobiet
    > które rodza pierwsze dziecko i sa strasznie przejęte i oddadza cała kase na
    > lekarzy i na połozna.

    RAZ zaplacilam poloznej. Bo rodzulam w domu. Pozostali 4 lekarzy i 4 polozne
    chronili mi krocze ZA FRIKO. ZA DARMO. Nawet koniaku im nie dalam ani kwiatow.
    Nadal nie rozumiem o jakich realiach mowisz.

    Poza tym Gabi jeszcze raz napisze- nie mam takich doswiadczen jak ty- gdybym
    miala zagrozona ciaze polozylabym sie pod noz pierwsza. Ale nie mialam. Dlatego
    zycze sobie propagowac wiedze na temat nienacinania krocza. Wsrod kobiet, ktore
    spokojnie przezywaja 9 meisiecy, nie maja klopotow i maja czas by sie leniwie
    pozastanawiac czy maja ochote byc naciete.
    I nie zycze sobie byc infantylna z tego powodu.

    Bo nadal nie rozumiem PO CO kogos nacinac jesli nie trzeba. Owszem bol jest
    pewnie nie za duzy. Rana tez nieszczegolna. Ale moze jej nie byc wcale. I
    wlasnie o to chodzi.
    --
    Kto sie wymadrza ten sie wyglupia- S. J. Lec

    gosklec@poczta.onet.pl
  • samwieszkimjestem 27.08.05, 09:11
    Serdecznie popieram i podziwiam.
  • weronikaglow 08.06.05, 14:13
    Gabi a może w drugą stronę też nie warto przesadzać i za wszelką cenę bronić
    "małego szwu" i blizny?
    Bo to trąci masochizmem (moim infantylnym zdaniem przynajmniej).
    pozdr.
  • gabi67 08.06.05, 14:18
    Wiecie co ile jest kobiet tyle przypatków i tyle róznych zdań więc nie bede sie
    zastanawiac ,a masochistką nie jestem bo nie robie sobie tego z przyjemnosci a
    jedynie z potrzeby.Wraziłam tylko swoje zdanie i to co mi się przytrafiło i
    nikogo nie namawiam aby, sie dał od tak naciąc tylko zwracam uwage na to że nie
    kazdy moze byc bez naciecia.
    Pozdrawiam Gabi
  • bonkreta 08.06.05, 16:15
    Nie, faktycznie w ogóle nie namawiasz...
    tylko straszysz wypadaniem narządów, nietrzymaniem moczu i takimi tam...
    to nic, że zupełnie bez pokrycia, a nawet wbrew danym medycznym

    nie rozumiem, dlaczego myśl o tym, że komuś się udało uniknąć okaleczenia jest
    dla Ciebie tak trudna do zniesienia



  • igulinda 27.08.05, 11:19
    potwierdzamsmile da sie urodzic bez nacinaniasmile
    ja tez urodzilam swoje pierwsze dzieciatko bez tej "przyjemnosci"
    a co ciekawe w zaden sposob sie do tego nie przygotowywalam...wystaczy ze
    rodzilam do wody i parlam w pionie.

    rowniez pekla mi jedynie leciutko sluzowka i zalozolo mi 1 malusienki szew,
    ktorego nie czulam nawet tuz po porodzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.