Dodaj do ulubionych

Niechciane dziecko

24.11.05, 16:54
Jestem w 19 tygodniu ciązy. Przychodzi taki moment ze jestem w pracy siedze
na fotelu i czuje jak kopie. Nie ciesze sie ze bede miala to dziecko. mam
jedna coreczke (ktora tez chyba nie byla planowana) ale jakos bardziej
cieszylam sie kiedy dawala mi popalic. Czasami nie moglam sie doczekac. A
teraz jest inaczej. Czuje ze kopie i chce mi sie plakac (dobrze ze jestem w
pracy, to sie powstrzymuje) Moja Emiske kocham jak nikogo innego. Kiedy
placze chce by przestala bo źle mi sie placz kojarzy i wiem ze zle robie ze
rozpieszczam ja ale chce by byla usmiechnieta. Boje sie ze jesli urodze to
dziecko nie pokocham go tak jak Emiske. Nawet nie wiem czy chcialabym
urodzic. W moim zwiazku sypie sie coś ciagle ja wybucham nie mając zadnych
powodow. I czasami mam dosyc bawienia sie w mame i dziewczyne mojego faceta.
Jestem mloda mam 18 lat i 18 miesieczna corke i drugie w drodze... Kiedy
patrze jak kumpele sie bawia smutno mi ze ja nie moge. Kiedy widze jaka super
figure one maja zazdroszcze im. Nie powinnam glosno mowic ze zmarnowalam
sobie zycie, ale nie ma dnia bym nie zalowala tego. Kiedys myslalam ze
znalazlam super faceta a wcale tak nie jest... Myslalam ze kocha mocno... a
nie kocha tak jak myslalam. Myslalam ze mam poparcie w nim a nie mam sad
Wszystko mi się jakoś wali... Mam tyle problemów i nie umiem sobie z nimi
poradzic. Chce chociaz jeden problem wydusic ale nie umiec i moze nawet boje
sie ze jesli powiem nie uwierza... sad Chciałabym mieć kogoś komu moge to
wszystko powiedziec. Nie wiem czy znajde kogos kto chcialby wysluchac, ale
moze...

I w dolek popadlam... zaraz koncze prace, wroce do domu a co najgorsze ze nie
do swojego... Mieszkam u brata mojego faceta bo poki co nie mamy swojego
mieszkania i jest mi jeszcze trudniej. Glupio mi ciagle plakac ale pewnie i
tak poplacze jak wroce...

Edytor zaawansowany
  • 24.11.05, 17:02
    jak sobie poscielisz tak sie wyspisz
    trzeba bylo mylesc przed

    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:05
    an_ni napisała:

    > jak sobie poscielisz tak sie wyspisz
    > trzeba bylo mylesc przed
    >

    moglas tego nie pisac. zdaje sie, ze nie potrzeba dziewczynie kolejnego gwozdzia
    do trumny! Potem tak jest, ze kobiety rodza i zostawiaja na smietnikach, bo nikt
    ich w pore nie wsparl, tylko zlewaja tekstami "jak sobie poscielisz tak sie
    wyspisz". Brawo! Nic madrzejszego nie przyszlo Ci do glowy? Nastepnym razem nie
    odpisuj madralo na takie posty! Troche empatii!
    Marysia smile

    <a
    href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png"
    target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png</a>
  • 24.11.05, 17:09
    masz ochote na empatie to prosze bardzo, ja nie!
    czujesz sie przez to lepsza? alez prosze bardzo!
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:15
    an_ni, to forum ma za zadanie informowac i pomagac. Tekst "jak sobie poscielesz,
    tak sie wyspisz" znamy tu chyba wszystkie. Takze ani dziewczynie nie pomoglas
    ani nie poinformowalas.Za bardzo kreatywna i odkrywcza nie jestes - z reszta nie
    pierwszy i pewnie nie ostatni raz.
  • 24.11.05, 17:19
    Takze ani dziewczynie nie pomoglas
    > ani nie poinformowalas.Za bardzo kreatywna i odkrywcza nie jestes - z reszta
    ni
    > e
    > pierwszy i pewnie nie ostatni raz.

    akurat tu nie mam zamiaru popisywac sie swoja kreatywnoscia ...
    a wirtualna pomoc obcych to dla mnie abstrakcja a czasem wrecz falsz i obluda
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:16
    "masz ochote na empatie to prosze bardzo, ja nie! "
    To może po prostu nie czytaj takich wątków.
    --
    Czekamy na Zuzęsmile))
  • 24.11.05, 17:20
    a jest tu jakis nakaz wyrazania konkretnych opinii ?
    bo nie wiedzialam ...
    czy to jest forum wzajemnej adoracji ?!
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:23
    a moge wiedziec, w jakim celu czytasz to forum i wypowiadasz sie na nim? po
    ilosci Twoich postow widac, ze jestes tu dosyc czesto.
  • 24.11.05, 17:24
    a takie mam natrectwo wink
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:32
    Weź wyluzujsmile
    Nie ma nakazu wyrażania konkretnych opinii.
    Ale tak zwyczajnie po ludzku - leżącego się nie kopiewink
    Ja na ogół też jestem zdania że "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" ale
    jakoś mi było głupio tak odpisać dziewczynie, która ewidentnie prosi o jakieś
    dobre słowo. Jak nie mam dla niej żadnego dobrego słowa - po prostu nie
    odpisuję.
    I wcale nie czuję się przez to szlachetniejsza, bez przesady.
    A filozofia: "odpowiem arogancko bo mogę" po prostu mi się nie podoba.
    --
    Czekamy na Zuzęsmile))
  • 24.11.05, 17:34
    piszesz zupelnie nie na temat, po co ?
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:37
    no to widzisz cos na laczy wink
    --
    Bombella
  • 25.11.05, 11:08
    an_ni napisała:

    > a jest tu jakis nakaz wyrazania konkretnych opinii ?
    > bo nie wiedzialam ...
    > czy to jest forum wzajemnej adoracji ?!

    nie jest to forum adoracyjne.natomiast nie jest to tez forum dla pustych lal.
    zatem co tu robisz pusta lalo?
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtuś ma dwa miesiącesmile
  • 24.11.05, 19:09
    An_ni, empatia nie służy do tego, żebysmy my poczuli się lepsi ale żeby lepiej
    poczuła się ta druga osoba. Jesli nie masz ochoty sprawić, żeby komuś było
    lżej to chociaż może nie przyczyniaj się do tego, zeby poczuł się gorzej. No
    chyba, ze z kolei Tobie od tego jest lepiej....
    --
    czekam na Ciebiesmile
  • 25.11.05, 11:06
    an_ni napisała:

    > masz ochote na empatie to prosze bardzo, ja nie!
    > czujesz sie przez to lepsza? alez prosze bardzo!
    to zamknij swoja rozwalona jape!

    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtuś ma dwa miesiącesmile
  • 24.11.05, 20:21
    an_ni-zimna kobieta z Ciebie,bbbuuuu.Z każdym postem to udowadniasz,ciekawe
    dlaczego....
  • 25.11.05, 11:06
    an_ni napisała:

    > jak sobie poscielisz tak sie wyspisz
    > trzeba bylo mylesc przed
    >

    zamknij sie, jsli nie mozesz nic dobrego z siebie wykrzesac.
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtuś ma dwa miesiącesmile
  • 25.11.05, 13:28
    cos z toba nie tak pimpek sadelko ???? frustratka...
    --
    Bombella
  • 24.11.05, 17:02
    Nie zmarnowalas sobie zycia! Jestes mloda, bardzo mloda, wszystko przed Toba.
    Jak Twoje kumpele beda chodzic z pampersami Twoje Maluchy beda juz w szkolesmile
    Ty bedziesz miala super figure, a one beda grubasne. No glowa do gory! nie jest
    latwo. Chyba nie ma kobiety, ktora cala ciaze bylaby chodzacym szczesciem,
    zawsze jakies obawy i smutki nas przygnioota, zwlaszcza jesli ma sie klopoty i
    czuje sie samotnym! Nie pisz, ze dziecko jest niechciane, nie mysl tak o tej
    malej istotce, ktora na sile sie do Twojego brzuszka nie pchala. Sprowadzacie je
    na swiat. A ono potrzebuje milosci, przede wszystkim milosci.

    Nie poddawaj sie! Placz jak masz ochote, to pomagasmile
    Pozdrawiam Cie serdecznie!

    PS. Super, ze masz prace, z tego sie ciesz!
    --
    Marysia smile

    <a
    href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png"
    target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20724;104/st/20060312/dt/6/k/1eb9/preg.png</a>
  • 24.11.05, 17:05
    Może to będzie brutalne, co powiem, ale skoro byłaś na tyle dorosła, żeby
    decydować się na współżycie, to teraz czas stanąć na wysokości zadania. Niewinne
    dziecko nie powinno płacić za to, że nie chciało ci się wcześniej pomyśleć o
    konsekwencjach...Życzę szybkiej poprawy nastawienia.
  • 24.11.05, 17:09
    kocura, to prawda, co napisalas ale co zrobic jesli czlowiek sie nie cieszy z
    dziecka? do milosci do dziecka i tekstami o konsekwencji nie zmusisz dziewczyny
    do macierzynskich odczuc.
  • 24.11.05, 17:14
    Dlatego też naprawdę szczerze życzę jej zmiany nastawienia. A to może zrobić
    tylko ona. Mam nadzieję, że jak dzidziusia zobaczy to się jej poprawi smile
  • 24.11.05, 17:09
    Kiedyś sie tez tak pocieszałam, ale wszystko było do czasu. Wiem ze nie ma
    kobiet ktore dobrze mysla przez cala ciaze. Ale mi chodzi o to ze ja wiem ze
    urodze i wiem ze bede wychowyac je, ale boje sie ze nie dam tego co staram sie
    dawac Emisce. Czasami myślę że chciałabym mieć wypadek i żeby poronić,
    chciałabym żeby to dziecko sie nie urodzilo. Wiem ze nie powinnam tak pisać,
    ale nie ciesze sie ze jestem w ciazy. Udaje ze jest wszystko ok. Rodzicom
    powiedzialam ze chcialam drugie dziecko - bo co powiem sad Nie ciesze sie ze
    urodze, nie ciesze sie z wybierania Imienia dla niego. Nic mnie juz nie cieszy :
    (
  • 24.11.05, 17:11
    no to idz do lekarza, masz depresje
    slodkie slowka forumowiczek niewiele pomoga

    --
    Bombella
  • 24.11.05, 19:19
    hej,mam koleżankę,która pierwsze dziecko urodziła mając 16 lat,teraz ma trójkę
    nastolatków,faceta dupka się pozbyła,rozwód z szykanami,ma świetną figurę,a ja
    jestem dopiero pierwszy raz w ciąży,mam 30,tak jak ona,z tym,że ona teraz się
    bawi a ja przez najbliższy czas będę uziemiona.są też plusy twojej
    sytuacji,szybciej wrócisz do figury i będziesz taką kumpelą matką,ja już nie.
    może to głupio brzmi ale zobaczysz,że będzie dobrze.nie słuchaj tych wszystkich
    jak sobie.... do dupy z takim gadaniem,krytykować każdy potrafi,a pomagać??
    trzymaj się
  • 24.11.05, 17:20
    rzeczywiscie nie masz za ciekawej sytuacji, ale dziewczyno!!! Ciesz się, ze
    mozesz miec dzieci! Poczytaj sobie forum i zobacz ile dziewczyn ma problemy z
    zajsciem w ciąze , z donoszeniem dzieci jak juz po kilku latach im sie uda
    zajsc w ciąze! Wiesz jak niektóre z nich Ci zazdroszczą?? Niektóre nigdy nie
    beda nosily pod sercem dziecka! NIGDY nie dowiedza sie jaki to uczucie! Kobieto
    nawet nie wiesz jakie masz szczescie, ze mozesz miec dzieci! Trzymaj się,
    bedzie dobrze..Acha...proszę nie pisz, że chcialabys poronic, bo poprostu mam
    ochote Cię...brak mi słów!!!
  • 24.11.05, 17:53
    aaaa jak sciema

    kto sie na to nabiera?
    19 tygodniowa ciaza nie kopie
    co najwyzej laskocze troche smile

    co to za praca, ze bez szkoly sredniej i matury przesiaduje się w fotelu?
    ciekawa jestem, w wieku lat 18, jesli sie nie uczysz (no wlasnie, czemu?) mozna
    co najwyzej ulotki poroznosic albo w macdonaldzie hamburgery podawac, a nie w
    fotelach przesiadywac

    bardzo bysmy co wszyscy współczuli i watek by sie nakrecił dla twojej radochy
    ale troszkę nasciemniałas za duzo tongue_out
  • 24.11.05, 19:32
    nizette napisała:

    > aaaa jak sciema
    >
    > kto sie na to nabiera?
    > 19 tygodniowa ciaza nie kopie
    > co najwyzej laskocze troche smile
    >
    > co to za praca, ze bez szkoly sredniej i matury przesiaduje się w fotelu?
    > ciekawa jestem, w wieku lat 18, jesli sie nie uczysz (no wlasnie, czemu?)
    mozna
    >
    > co najwyzej ulotki poroznosic albo w macdonaldzie hamburgery podawac, a nie w
    > fotelach przesiadywac
    >
    > bardzo bysmy co wszyscy współczuli i watek by sie nakrecił dla twojej radochy
    > ale troszkę nasciemniałas za duzo tongue_out


    A nie prawda.Moja Oliwka kopała już w 16 tyg(nie łaskotała ale kopała).A gdzie
    przepraszam jest powiedziane,ze ktoś bez matury nie może znaleść pracy?Jest
    wielu pracodwców,którzy bardziej niż papierki cenią sobie inteligencję i
    możliwości rozwoju pracownika.

    Karina i Dzidziulek
  • 24.11.05, 19:38
    karina66 napisała:

    >
    >
    > A nie prawda.Moja Oliwka kopała już w 16 tyg(nie łaskotała ale kopała)
    _________________________________________
    akurat tongue_out
    pierwsze ruchy wyczuwalne sa ok. 18 tygodnia dopiero i sa baaardzo delikatne
    mozna je nazwac kopaniem, ale to bardzo przesadzona nazwa

    A gdzie
    > przepraszam jest powiedziane,ze ktoś bez matury nie może znaleść pracy?Jest
    > wielu pracodwców,którzy bardziej niż papierki cenią sobie inteligencję i
    > możliwości rozwoju pracownika.
    ________________________________
    w konkretnej sytuacji chyba sama nie wierzysz w to, co piszesz
    bez matury mozna prace znalezc, ale jaką?
  • 24.11.05, 19:47
    A w moje firmie np.I nie jest to sprzedawanie hamburgerów.Jeśli ktoś ma
    potencjał to nie waham się takiej osoby zatrudnić.
    A to,że Ty czułaś ruchy później to nie znaczy,ze każdy.Ja czułam kopniaki już
    od 16 tc i nie wmówisz mi,że to niemożliwe.Wszystko zależy od kobiety,jej
    budowy,od dziecka.Bo przepraszam skąd u Ciebie tak dogłębna wiedza na temat
    tego co czują inne kobiety w ciąży?

    Karina i Dzidziulek
  • 24.11.05, 20:05
    Pierwsze ruchy płodu są odczuwalne przeważnie od połowy ciąży. Kobiety
    zaczynają je odczuwać około 20 tygodnia ciąży
    początkowo są one tak nieznaczne i ciężko je odróżnić od perystaltyki jelit
    i kazda ciaza ze sporą dozą prawdopodobienstwa przebiega dosc podobnie jednak

    oczywiscie wiem, ze ciezarne skore sa do egzaltacji i przesady
    ale nazywanie ruchów 16 tygodniowej ciazy (o ile nie były wiimaginowane w ogóle)
    kopniakami jest sporą przesadą

    ciekawa jestem, do czego zatrudniłabys w swojej firmie 18 latkę w ciązy, ktora
    ukonczyla tylko gimnazjum?
    tylko tak oczywiscie zeby w fotelu siedziała tongue_out
    mnie ten fotel zastanawia, nie praca w ogóle big_grinD


    tylko tak oczywiscie, zeby
  • 24.11.05, 20:19
    Nie masz zupełnie racji. Ja jestem teraz w drugiej ciąży, pierwsze poważniejsze
    ruchy (czyli takie których byłam pewna na 100%) poczułam pierwszego dnia 17
    tygodnia. Od tego dnia moja dzidzia kopała codziennie, po kilka razy z ogramną
    siłą. Co więcej po kilku dniach mój mąż mógł idealnie poczuć kopniaki trzymając
    dłoń na moim brzuchu, a ja leżałam z odsłonietym brzuchem i widziałam jak
    odstaje na chwilę w miejscach kopnięć. Cudowne przeżycie, sama byłam w szoku,
    że tak wcześnie (poprzednim razem pierwsze ruchy czułam w 19 tygodniu).
    Wierzysz czy nie Twoja sprawa, ale racji nie masz.
  • 24.11.05, 20:28
    nie mam, to nie mam, ok smile
    sa tez dzieci, ktore rodza sie z zebami, chociaz powszechne to nie jest
    i kobiety ktore mają trzecią pierś - sama widziałam
    pozostaje jeszcze kwestia fotela
    chyba trudniejsza do logicznego objaśnienia big_grinD
  • 25.11.05, 09:53
    nizette napisała:

    > Pierwsze ruchy płodu są odczuwalne przeważnie od połowy ciąży. Kobiety
    > zaczynają je odczuwać około 20 tygodnia ciąży

    Przeważnie tak, ale nie jest to przecież reguła. Poza tym w drugiej ciąży
    zwykle szybciej się odczuwa ruchy niż w pierwszej.

    > ale nazywanie ruchów 16 tygodniowej ciazy (o ile nie były wiimaginowane w
    ogóle
    > )
    > kopniakami jest sporą przesadą

    Też zaczęłam odczuwać pierwsze ruchy od 16-ego tygodnia ciąży i też nazywałam
    je kopniakami. Wg Ciebie to egzaltacja, a wg mnie to takie same kopniaki, tylko
    o wiele słabsze smile. A poza tym autorka postu jest już w 19-tym tygodniu ciąży
    więc jest wielce prawdopodobne, że te ruchy wcale nie są aż tak delikatne. Moje
    dziecko w 19-tym tygodniu było o wiele silniejsze niż w 16-tym i wtedy miałam
    już 100% pewność, że to właśnie kopy i potrafiłam je odróżnić od perystaltyki
    jelit smile.

    > ciekawa jestem, do czego zatrudniłabys w swojej firmie 18 latkę w ciązy,
    ktora
    >
    > ukonczyla tylko gimnazjum?

    Czasem 18-latka, która ukończyła tylko gimnazjum ma o wiele więcej mądrości w
    swojej głowie niż przykładowo 30-latka po studiach. Taka niestety prawda.
    Nie wiem czemu odnosisz się do autorki postu z taką kpiną. Sprawia Ci
    satysfakcję kopanie leżącego?
    Przecież dziewczyna musi za coś żyć!! A pracę chociażby może mieć po znajomości.

    > tylko tak oczywiscie zeby w fotelu siedziała tongue_out
    > mnie ten fotel zastanawia, nie praca w ogóle big_grinD

    No i dobrze, że dziewczynie ułożyło się i siedzi w fotelu zamiast zapierdzielać
    jak dziki wół. A praca, jak mówiłam, może być po znajomości. Czy to takie
    nierealne?

    --
    ---
    Koza w rajtuzach z kózką Klarą w rajtuzach
  • 25.11.05, 10:43
    koza_w_rajtuzach napisała:

    >
    > Czasem 18-latka, która ukończyła tylko gimnazjum ma o wiele więcej mądrości w
    > swojej głowie niż przykładowo 30-latka po studiach. Taka niestety prawda.
    _______________________________________
    niestety g-wno prawda smile
    30 latka po studiach to najczesciej doswiadczony specjalista
    a 18 letnia matka w drugiej ciazy bez matury, no wybacz - to czesciej sie
    zdarza w patologicznych srodowiskach niz w porzadnych firmach tongue_out

    a z lekcewazeniem sie nie odnosze
    nabiera was babeczka i tyle
    ale złote jestescie dziewczyny smile)))




    > Nie wiem czemu odnosisz się do autorki postu z taką kpiną. Sprawia Ci
    > satysfakcję kopanie leżącego?
    > Przecież dziewczyna musi za coś żyć!! A pracę chociażby może mieć po
    znajomości
    > .
    >
    > > tylko tak oczywiscie zeby w fotelu siedziała tongue_out
    > > mnie ten fotel zastanawia, nie praca w ogóle big_grinD
    >
    > No i dobrze, że dziewczynie ułożyło się i siedzi w fotelu zamiast
    zapierdzielać
    >
    > jak dziki wół. A praca, jak mówiłam, może być po znajomości. Czy to takie
    > nierealne?
    >
  • 25.11.05, 11:13
    od siedmiu bolesci. robiac specjalizacje z ginekologii i zdobywajac wiedze z
    poloznictwa zapomnialas o tym, ze kazda ciaza jest inna, kazda kobieta czuje
    inaczej. zamiast sie czepiac tego czy kopie czy tez laskocze powiesz cos
    madrego?
    to druga ciaza autorki watku. w drugiej zdarza sie czuc ruchy szybciej i
    intensywniej.
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtuś ma dwa miesiącesmile
  • 25.11.05, 11:15
    zesraj się kochana,
    a potem powiedz coś mądrego smile
  • 24.11.05, 19:43
    Qluska nie pisz,ze chciałabyś poronić albo żeby to dziecko się nie urodziło bo
    nie masz pojęcia co to znaczy.Ja w zeszłym roku zaszłam w ciążę,której nie
    planowałam.Na początku ciężko było mi sie do tej myśli przyzwyczaić i czasem
    myślałam,że wolałabym nie być w ciąży.Póżniej bardzo pokochałam Oliwkę i
    czekałam z wielką niecierpliwościa na jej narodziny.Jednak pewnego ranka-dzień
    po termini porodu mała przestała się ruszać.Pojechałam do szpitała ale Oliwka
    już nie żyła.Myślałam,że umrę,że serce mi pęknie.W zasadzie nie ma słow,zeby
    opisać co wtedy czułam.I co czułam rodząc moją martwą córeczke(nie robi się w
    takich sytuacjach cc),co czułam będąc na pogrzebie własnego dziecka.Nigdy się
    nie dowiedzieliśmy co stało sie dziecku.Nie wykryto żadnej wady genetycznej,nie
    było pętli na pępowinie.

    Potem była kolejna ciąża(tym razem planowana) która zakończyła się
    poronieniem.Potrzebna była długa terapia u psychologa żebym mogła wrócić do
    życia.
    Teraz znów jestem w ciąży i czasem boję się,że tego dziecka nigdy nie pokocham
    jak Oliwki.Że ona będzie zawsze na pierwszym miejscu w moim sercu.Ale na pewno
    tak nie będzie.Ty też pokochasz drugie maleństwo.Bo ono będzie tak samo Twoim
    dzieckiem jak Twoja córeczka.I to prawda,że kiedy Ty będziesz miała odchowane
    dzieci zaczniesz korzystać z życia.Będziesz miała na to jeszcze czas.

    I nie kuś losu takimi myślami bo zapewniam,ze nic nie boli bardziej niz śmierć
    dziecka.Nie ważne czy odeszło w 40 tc czy w 5 tc(jak mój Aniołek).

    Mam nadzieję,że znajdziesz w tej sytuacji dobre strony i będziesz szcześliwa.

    Karina i Dzidziulek
  • 24.11.05, 19:42
    Po:
    1. Głowa do góry i nie martw się - lżej Ci od zmartwnień nie będzie.
    Po:
    2. Teraz Ci ciężko ale kiedyś napewno będzie jeśniej w twoim życiu.
    Po:
    3. Całe życie przed tobą, co się stało to się nie odstanie, a nie pozwól żeby
    gorycz przepełniła twe serducho.

    Masz ode mnie dużego kopa w dupę (to tak żebyś się pozbierał ;P)
  • 24.11.05, 19:45
    pozbierała wink
  • 24.11.05, 20:11
    Alez macie rady. Widac, ze dziewczyna powinna zaczac od zrobienia troche
    porzadku w swoim zwiazku, a milosc do dziecka przyjdzie sama. Qluska, to nie
    dziecko jest twoim problemem, tylko sytuacja w malzenstwie, i za to sie
    zabierz. Sprubuj zalatwic z mezem przynajmniej jeden-dwa drobiazgi, zeby zylo
    ci sie lepiej, a od razu humor sie poprawi. Glowa do gory!
  • 25.11.05, 09:23
    mam 18 lat i jestem w 29 tc. to moje pierwsza dzidzia i choc szokiem i placzem
    zostala obdarzona na poczatku to jest teraz kochana przez wszystkich... poza
    swoim tata. zostawil mnie jak bylam w 4 miesiacu ciazy, chociaz bylam go pewna
    tak jak Ty swojego. znam te placze (tyle ze ja rycze za idiota a nie przez
    dziecko) i wiem ze to calkiem normalna sprawa, jakos jeszcze nie doroslysmy do
    takiego zycia. czuje ze bedziesz kochac to male tak samo jak starsze dziecko-
    bo tak po prostu jest, jest tyle tego przykladow naokolo... ja zawsze chcialam
    miec wielodzietna rodzine, a na jednym sie skonczy, bo kto bedzie chcial
    dziewczyne z obcym dzieciakiem?

    widze ze sobie radzisz, praca i cala reszta... tyle ze jezeli ten facet to nie
    jest ktos na zawsze zastanow sie czy na pewno warto z nim byc. mieszkaniem sie
    nie przejmuj, teraz i 30 latkowie nie maja wlasnego kata smile

    prosze ciesz sie tym co masz, bo zapewnienie prawdziwej rodziny swojemu dziecku
    to naprawde wyzwanie. wierze ze Twoj dolek sie skonczy i ze bedzie OK. trzymam
    kciuki!!!!
  • 25.11.05, 11:17
    pamietam cie jesscze z czasow jak ja tu bylam ( pimpek_sadelko), jestes super
    babka! co za durne pytania zadajesz !!!"kto bedzie chcial mnie z dzieckiem?"
    ano bedzie chcial, bo jestes dobra, nie problem pokochac dobro. ZADEN. znajdzie
    sie facet, ktory pokocha i Ciebie i dziecko. to jest mozliwe.
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtuś ma dwa miesiącesmile
  • 25.11.05, 12:03
    W pełni popieram panią Pimpkową smile.
    Poważny, nie bojący się odpowiedzialności mężczyzna nie będzie miał obaw, aby
    związać się z kobietą z dzieckiem, jeśli tylko ją pokocha.
    To nawet i lepiej, że będziesz miała dzidziusia, bo przynajmniej niedorosłe do
    poważnego związku głupki będą się z dala od Ciebie trzymać i nie będą marnować
    Twojego czasu.

    --
    ---
    Koza w rajtuzach z kózką Klarą w rajtuzach
  • 25.11.05, 09:32
    cóż Ci mogę powiedzie - tylko na temat tego drugiego Maleństwa, bo
    przechodziłam przez to niedawno. Nasz Synek(ur.14.10.2005) był nieplanowany
    i ...długo nie mogłam zaakceptowac tej ciąży, nie chciałam jej, co zdarzało mi
    się nawet głosno powiedzieć. Ale w końcu przyszedł czas, że zmieniło się i juz
    go chciałam, dziwnie to trochę brzmi, ale lepiej tego nie wyrażę.
    Kiedy go zobaczyłam pierwszy raz, znowu jakis lekki zawód, bo myslałam , ze
    zobacze po raz drugi swoją córeczkę na moim brzuchu, a synek był niepodobny
    wcale do siostry, i znowu ze 2 dni mi zajęło zaakceptowanie sytuacji.

    Ale teraz - mogę śmiało powiedzieć, że kocham i córeczkę (3 lata) i synka tak
    samo mocno (choć każde inaczej), i zależy mi na nich najbardziej na świecie, i
    nie żałuje juz tej drugiej ciąży. To był piękny dar od Pana BOga!

    A co do innych spraw...nie wypowiadam się, bo na ten temat za dużo nie wiem.
    Ale życzę Ci powodzenia!!!! Nie poddawaj się!
    Pozdrawiam bardzo ciepło
    --
    Ania, mama
    Oliwki i
    Patryka
  • 25.11.05, 15:18
    Czesc

    Dzis juz mam lepszy humorek poki co nie mam dolkow, ale wiem ze przyjdzie znow
    taki moment ze wpadne w dolek. Ale jakos nie zaluje ze napisalam tu na forum.
    Jakos zawsze lepiej sie wygadac nawet na online niz wogole. Troszke smutnawo
    sie robilo kiedy czytalo sie cos czego nie chce sie wiedziec, i czego nie
    chcesz dopuscic do mysli sad ale wiem ze mowiac "jak sobie poscielisz tak sie
    wyspisz" to jest akurat prawda... tylko ze czasami nie da sie wszystkiego
    przewidziec.
    Ja nie przewidzialam i moze zaluje moze nie.
    A co do pracy by nie bylo obiekci ja nie wypisuje po to by sciemniac, pisze bo
    mam dola. Kiedy tez nie wiezylam ze bede miala prace, bo jak dziewczyna bez
    wyksztalcenia moze miec prace.. nie moze! Ale znalazlam. Siedze na fotelu bo
    pracuje przy komputerze, robie pieczatki, wizytowki, reklame i nie zaluje .
    Jest fajnie. Mam nadzieje ze jesli jutro wpadne w dolek bede mogla napisac i
    nikt mi nie powie ze sciemniam. A co do kopania to wydaje mi sie ze kopie bo
    czuje od 5 dni ze cos mam w brzuszku. Czuje jak kopnie i widze jak moj brzuszek
    sie rusza, widze ze on sie rusza. Ale mimo ze dzis mam dobry dzien, jakos nadal
    mysle negatywnie. Nie umiem sie cieszyc z tej ciazy. Ale wiem ze urodze, bo
    pewnie nic innego mi nie pozostaje - zreszta nie umialabym (np: oddac dziecko
    do adopcji) chce tylko miec troszke nadzieji ktorej mi brakuje poki co ze
    pokocham to dziecko i nie bede myslala o nim ze jest przypadkiem w moim zyciu.
    A co do zwiazku to rzeczywiscie mam duzo problemow. Ale nie da sie ich latwo
    rozwiazac sad a poki co bede uciekac i mam nadzieje ze jeszcze nie raz bede
    mogla sie wyzalic smile

    Magda
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;12;122/st/20060414/k/6b74/preg.png
  • 25.11.05, 15:26
    Czasem wszystko trzeba zostawić losowi i zobaczyć jak się życie potoczy...nie
    walczyć, tylko żyć. Nauczyła mnie tego koleżanka, która 5 lat temu wygrała
    walkę z ziarnicą złośliwą...nawet na moment się nie poddała. Oprócz choroby,
    walczyła ze swoim nieczułym mężem i opiekowała się dwójką dzieci... Dziś jest
    szczęśliwa i zdrowa...Życzę Ci, abyś spotkała swoje szczęście.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.