Dodaj do ulubionych

Przebieg mojego porodu!

13.12.05, 13:20
Kochane Moje Forumowiczki!
Siedze własnie przed komputerem, bo Zuzia zasnęła po sutym posiłku~!
Laktator Medeli sprawdza się super przy nawale, całe szczęście, ze wzięłam go do
spzitala! Piersi to prawdziwe wielkie dojne bufory wink Czuję się jak BAR
MLECZNY, miska chyba E wink

Ale do rzeczy, mój PORÓD:

Zatrzymali mnie w IMiD ze względu na zmniejszającą się ilosć wód płodowych i
mimo bardzo dobrego zapisu KTG woleli nie ryzykować i po 2 dniach kiedy wód było
jeszcze mniej postanowili indukować poród. Jestem pod olbrzymim wrażeniem
Instytutu Matki i Dziecka - prawdziwa troska i profesjonalizm! Polecam położną
Panią Krysię Bajor oraz dr Cygan i dr Kęsicką!
Tak jak wcześniej wspominałam rodziłam bez znieczulenia, choć w największych
bólach już mnie łamało...jednakże wcześniejsza rozmowa z anastezjologiem i
względne przeciwskazania utwierdziły mnie w podjętej wcześniej decyzji!!!

Nie postępowało u mnie rozwarcie szyjki, więc najpierw dostałam dopochwowo
prostaglandyny, dopiero jak rozwarcie było na 2 cm dostałam oksytocynę...Wtedy
szybko zadzwoniłam po męża... Nie sądziłam, ze to taka ostra jazda.
Przy okstytocynie podobno skurcze są silniejsze niż w przypadku naturalnych
skurczy. Nasz poród był bardzo aktywny: skakanie na piłce (myślałam , ze odlecę
przy tych najsilniejszych skurczach, ale mąż masował mi plecy, ramiona i
starałam się oddychać jak uczono wink Przy rozwarciu 4 cm poszliśmy do pokoju pod
prysznic (miałam na szczęście pojedynczy pokój) i w czasie najwięszkszych
skurczy, kiedy myślałam, ze pogryzę ściany i męża miałam zgodnie z zaleceniem
położnej masowac brzuch prysznicem z bardzo ciepłą wodą. W ten sposób doszłam do
9 cm rozwarcie i ledwo doczłapałam się na górę - spowrotem na salę porodową
dostałam skurczów partych. Wtedy wiedziałam juz, ze znieczulenie nie wchodzi na
pewno w grę i że dam z siebie wszystko. Trudno bardzo powstrzymac się od parcia
czekają na znak położnej, że można. Prawie cały czas była też przy nas Pani dr.
Parłam niesamowicie... Pękło mi naczynko w oku.
Ale pociesze Was, że pomimo 5 szwów już siedze sobie spokojnie na pupie - goi
się wszystko b. szybko a nacięcia wcale nie czułam.
Dzidziusia położyli mi na piersi...Ależ to boskie przeżycie i jakie wzruszające!
Dostała 10 pkt. mąż poleciał za nią na ważenie i mierzenie, a Pani dr zabrała
się do szycia...co chyba było najmniej przyjemne...


To tyle jesli chodzi o sam poród...
Zuzia zdrowa, ssie strasznie mocno.
Brzuszek mam już prawie całkiem płaski (jak dzidziuś dobrze ssie, to macica
obkurcza się b. szybko, co też hmmm...nie jest bezbolesne).
Mam chyba trochę BABY BLUESA - już ryczłam kilka razy "bez powowdu" i niby ze
szczęścia...musimy z mężem wejść w tą nową sytuację...ale na razie chyba
trzymamy się dzilenie. Rodzice pomagają i gotują obiadki. Pierwsze dwa tygodnie
pozostaje mi jedynie opieka nad moją córunią wink
Moc buziaków i życzenia szybkich porodów!

VARIACJA
Edytor zaawansowany
  • beatrice73 13.12.05, 13:29
    wink)) no i pieknie smile teraz duzo zdrowka calej rodzince smile
    --
    Moja Dzidziunia
  • miii 13.12.05, 16:27
    zazdroszczę!!!!!
    zwłaszcza tych skurczów partych, bo mnie zmuszali do porodu jak ich nie miałam
    sad (wiem że to glupio brzmi, ale tak było) no i tego szybkiego obkurczania
    macicy tez zazdroszcze smile
    jak to róznie sie dzieje, dla mnie czes szycia był raczej czescią
    najprzyjemniejszą smile
    ale gratuluję i życze pieknych chwil z dzidzią!
  • kasia2705 13.12.05, 16:37
    Gratuluje dzielnej Mamie, kochanemu Tacie i zycze duuuuzo zdrowka Malej Zuzi

    Kasia
  • variacja 19.12.05, 14:38
    Bardzo dziękuję za miłe słowa!!!!
    Teraz już dochodze do siebie. Mała będzie miała dziś o 22:35 2 tyg. Wkrótce
    pierwszy spacer! Niepokoją mnie tylko krostki, które wysypały jej się na całym
    ciałku.... Ale to już chyba temat na inne forum....

    Moc pozdrowień - już świątecznych!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka