Dodaj do ulubionych

Cesarka na życzenie

  • black-cat 29.01.06, 16:22
    O tym, że będę miała cc wiedziałam jeszcze przed zajściem w ciążę. Inaczej
    nigdy bym się na dziecko nie zdecydowała. Nie ze względów medycznych - to był
    mój wybór. I sposób w jaki rodzą gwiazdy nie miał tu nic do rzeczy.
    W grę nie wchodził też poród naturalny w znieczuleniu. Nie chciałam rodzić
    naturalnie (nawet w znieczuleniu), nie chciałam mieć zmasakrowanego krocza (bo
    tak można opisać to co się z nim dzieje tuż po porodzie), znałam wszystkie za i
    przeciw, a argumenty jak te w artykule mnie nie przekonywały. Wybrałam klinikę
    prywatną, chociaż nie było to konieczne (dziecko ułożone było pośladkowo) a
    moje dziecko przyszło na świat w taki sposób w jaki JA chciałam (jak się
    później okazało szybkie, zaplanowane cc uratowało mojej córeczce życie). I
    śmieszą mnie argumenty, że kocham moje dziecko mniej od pani, która męczyła się
    12 godzin. Równie dobrze można mówić, że kobiety rodzące naturalnie kochają
    dzieci mniej a do tego zaszczepiają w nich poczucie winy za ból który przeżyły.
    Bzdury i już. Zarzuty, że cc na życzenie to wygodnictwo rozbawiają mnie do łez.
    Przecież ja nikomu nie bronię rodzić kilkanaście godzin, bez znieczulenia -
    jeżeli ktoś tak właśnie chce, bo lubi jak go np. boli - proszę bardzo. Ja nie
    lubię więc wybrałam cc, wyrzutów sumienia z tego powodu nie mam, powiem więcej -
    jestem bardzo z tego powodu zadowolona i mam same dobre wspomnienia.
  • kamea78 29.01.06, 16:40
    Jestem po cc z konieczności - położenie miednicowe. Blizna bolała dokładnie 10
    dni, jest już w porzadku, mała ma 6 miesięcy a u mnie żadnych komplikacji.
    Decyzja o przyjsciu dziecka to sprawa indywidualna. A artykuł pachnie mi
    podejściem niektórych kobiet "Ja cierpiałam, to dlaczego Ty nie będziesz?"
  • triss_merigold6 29.01.06, 18:49
    Jeszcze nie słyszałam, żeby w tym kraju zmuszano kobiety do zzo lub cesarskiego
    cięcia. Jak któraś lubi i czuje misję to może rodzić dwie doby na żywca a potem
    chwalić się ile przeszła oraz wyzywać inne od tchórzy.
    Decydując się na ciąże wiedziałam, że albo załatwię cc za łapówkę albo znajdę
    szpital w którym podadzą zzo bez zbędnego gadania i pouczania. Ostatecznie było
    zzo i lekki, krótki poród, skurcze bolesna miałam przez jakąś godzinę i
    dziękuję na resztę życia mi wystarczy.
    Jak któraś chce cierpieć to nie ma przeciwwskazań.wink
  • ewa.analityk1 29.01.06, 21:36
    1. Dziecko można mieć od razu tzn po zbadaniu (kwestia spzitala) karmic też je
    można od razu

    2. Gorzej się dochodzi do siebie - to jest kwestia indywidualna ja biegałam na
    kolejny dzień, za to mniej się krwawi np. Ale przeszłam 5 operacji i ta to był
    pikuś

    3. depresja - miałam cesarkę ze względów medycznych może dlatego nie obwiniam
    siebie o to, że nie rodziłam naturalnie byłam szczęśliwa, że mam dziecko że
    leży koło mnie i się śmieje

    4. z cesarką w Polsce się czeka a efekt widać we wskaźnikach niestety to
    cesarki planowane mają najniższy stopień problemów, wrzucanie cesarek
    nieplanowanych do jednego kosza z planowanymi to błąd bo często są to sytuaecje
    kiedy mamy doczynienia z zagrożeniem życia.

    Nie uważam żadnej metody za złej, cieszę się że nauka dała mi możliwość
    urodzenia dziecka bez tracenia życia, bo o czym się nie pisze zanim zastosowano
    cesarki 30% kobiet w wieku do 40 roku życia umierały przy porodach, więc
    wszystko z umiarem i rozsądkiem
  • little.mary 30.01.06, 00:58
    Szanowni eksperci różnych szczebli. Martwicie się o przyrost naturalny w naszym
    kraju, no cóż, nie wiem czy ja zajdę w ciążę póki nie znajdę sposobu żeby
    rodzić przez CC i wiem że nie jestem osamotniona w swoich poglądach. Dla mnie
    poród to fizjologia najniższych lotów, prędzej bym umarła niż urodziła dołem,
    wystarczy mi to że każde badanie u gina z wtykaniem paluchów do środka i
    grzebanie we wnętrznościach to dla mnie megastres. Nie każdy rodzi się Matką
    Polką zwolenniczką PSN, ale czy to znaczy że my -zwolenniczki cc -nie możemy
    mieć dzieci? Skoro dzieci kobiet które długo walczyły z bezpłodnością i mają
    dziecko w wyniku in vitro moga rodzić się przez cc bo bo CC JEST
    BEZPIECZNIEJSZE DLA DZIECKA, kolejna ciąża jest trudna do uzyskania, a w razie
    PSN dziecku może grozić zbyt wiele niebezpieczeństw... czyż nie?
  • little.mary 30.01.06, 00:59
    To dlaczego inne kobiety także nie moga mieć takiej formy porodu? Ja także
    martwię się o zdrowie i życie mojego dziecka!!!
  • raledo 30.01.06, 11:37
    artykuł jest bardzo tendencyjny, rozczarowały mnie W.O. bo miałam ich za bardzo
    ambitną gazetę uważam, że każda kobieta ma prawo decydowania o przebiegu
    swojego porodu, ( chyba, że życie jej dziecka jest zagrożone)tak się sklada, że
    to kobieta wie najwięcej o swoim ciele i czesto podswiadomie wyczuwa, że zycie
    jej lub dziecka jest zagrozone, kobiety decydujące sie na c.c. czesto wyczuwaja
    wczesniej takie niebezpieczeństwo i nie demonizujmy c.c. bo wiem od lekarzy, że
    jest to najprostsza operacja jaka istnieje i zeby ja sknocic trzeba byc
    naprawde niedouczonym lekarzem. Dla mnie prawo wyboru jest jednym z
    podstawowych praw człowieka.
  • justynnka 30.01.06, 11:48
    artykuł jest tendencyjny i wyrażnie widać do czego nakłania.ten stereotyp matki
    polki cierpiętnicy-cóz,nie dla mnie.miałam cc na zyczenie,tak zdecydowaliśmy z
    meżem-ze to najlepsze dla dziecka i dla mnie,rodziłam w prywatnej klinice-
    chciałam miec zapewnioną fachową,troskliwą opiekę nad dzieckiem i nade mną,a
    nie być anonimową, jedną z iluś tam rodzących,zalezało mi na warunkach do
    wypoczynku,nie zniosłabym innych osób w pokoju. pozatym - moja ciąza,moje
    dziecko i moje ciało. to ja decyduje jak chcę urodzić.i nikt tej decyzji nie
    moze mi odebrać. ani teraz ani w przyszłosći
  • ariella 30.01.06, 14:28
    zrobilam maly przeglad archiwum pamieci i doszlam do wniosku, ktory mnie sama
    zaskoczyl. Sposrod kolezanek, ktore ostatnio urodzily dzieci psnow bylo 5,
    natomiast cc 13 (Liczylam porody, a nie osoby). CC - wymuszone i na zyczenie
    (po polowie mniej wiecej). Grupa oczywiscie niereprezentacyjna, bo wylacznie
    duze miasto, wykszt wyzsze, praca, dochody ok.
    Ale wniosek dla mnie taki z tego plynie, ze nie ma sie co emocjonowac, bo idzie
    nowe i jak tak dalej pojdzie to jak ktos bedzie chcial miec psn, to bedzie to
    musial zglosic tydzien wczesniej wink
    pozdr
  • ola_ziel 30.01.06, 15:56
    Rzeczywiście dziwny artykuł jak na Wysokie Obcasy...Ja rodziłam naturalnie, ze
    znieczuleniem, ale co z tego skoro podali mi je po 5 cm,a ja najbardziej
    cierpialam od 1 do 5 cm? Nastepnym razem nikt mnie nie zmusi do porodu
    naturalnego. Bede miala cc w prywatnej klinice
  • maga202 30.01.06, 16:05
    No właśnie. Poruszyłaś tu kwestię która powoduje że argumenty o zzo do psn nie trafiają do mnie. Ponieważ musi dojśc do pewnego rozwarcia i dopiero wtedy można znieczulac a co do tego momentu, potem też może nic nie dac. To znieczulenie to dla mnie patykiem na wodzie pisane. Moja koleżanka rodziła w Szwecji, znieczulenie podano jej(bo nadzszedł odpowiedni do tego moment, wczesniej nie można było), a za 15 minut urodziła. Mówiła że jakby wiedziała to już by te 15 minut wytrzymała bo tylko ją to otumaniło (znieczulenia jakimis gazami). A po drugie u nas nie wszędzie znieczulają bo nie mają anastezjologów.
  • ola_ziel 30.01.06, 16:16
    No właśnie. Największe męczarnie przechodziłam od 1 cm. Zanim doszło do 5 cm
    minęło jakieś 5 godzin. Koszmarnie to przeżyłam...jak macie wybór róbcie cc
  • a.teraz.wam.powiem 30.01.06, 18:05
    Tutaj akurat natura wybrała za nas...

    To tak, jakbys powiedziała, że podstawowym prawem człowieka jest decydowanie o
    sposobie w jakim pobierać będzie żywność- bo jakby karmili nas dożylinie nie
    byłoby problemów z próchnicą i refluksem, i masz prawo decydować jak będziesz
    umierać...

    Nie zrozum mnie źle, po prostu chodzi o to, że poród przez cc nie jest naturalną
    metodą, nie jest zgodny z fizjologią człowieka i uważam, że tutaj nie ma dużego
    wyboru... CC to operacja ratująca życie albo zdrowie.
  • nemeth 30.01.06, 19:15
    hmm jak zachorujesz to nie bierz lekarstw a antybiotyków w szczególności, jak
    ząb cię będzie bolał to idź do kowala a nie do dentysty, jak rozleje ci się
    wyrostek to broń boże nie jedź do szpitala i nie ratuj w ten sposób życia, nie
    przyjmuj szczepionek,i unikaj w ogóle lekarzy idź do zielarza bo ten cały
    współczesny świat jest taki niezgodny z naturą i fizjologią człowieka
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20717;133/st/20060217/dt/6/k/1303/preg.png
  • ulkaz 30.01.06, 20:17
    kiedy ona wlasnie powiedziala, ze cesarka jest zabiegiem ratujacym zdrowie i
    zycie, wiec podejrzewam ze by sie na niego(ba pewnie by o niego nawet
    walczyla)zgodzila gdyby cos bylo nie tak. tak samo jak pewnie z antybiotykami,
    dentysta(tu mysle ze zglosi sie zanim bedzie potrzebne ratowanie zyciatongue_out),
    szczepionkami i lekarzami wogole.
    a jesli nie farbuje wlosow bo mi sie podoba moj kolor to tez jestem
    niepostepowa. dziewczyny przestance tak najezdzac na zwolenniczki psn.
    pozdrawiam ula
    ps1.przepraszam "a.teraz.wam.powiem" jesli blednie zinterpretowalam jej wypowiedzismile
  • cota 30.01.06, 20:27
    To znaczy ja mam duża dozę tolerancji i chodzi mi li tylko o o to, aby kobiety
    miały prawo wyboru. Natomiast absolutnie wkurza mnie obrzucanie mnie - jako
    wybierającej cc na życzenie przez a.teraz...jako histeryczkę, wygodnicką, nie
    mającą co zrobić z pieniędzmi. I to generalizowanie mnie denerwuje. Bo jakim
    prawem ma ona mnie oceniać?? Chodzi mi o pewną otwartość umysłową, iz człowiek
    może dokonać wyboru, którym nie krzywdzi innych, a który to wybór różni się od
    naszego. Ona tego nie potrafi. I denerwuje mnie hipokryzja, iż cc jest straszne
    bo jest niezgodne z naturą - no wybacz, ale per negatio rozumiem, iż
    a.teraz...żyje zgodnie z naturą - przez co niestety uważam: uprawa własnych
    roślin/zwierzątek w celach konsumpcyjnych (no niestety te w sklepie są
    nafaszerowane środkami nawozowymi, bądź pochodzą z sztucznych ferm), pierze w
    rzece (niestety pralka nie jest zgodna z naturą), urodziła na polu (oksytocny,
    zzo - nie są natuaralne), o zabiegach np. depilacji nóg nie wspomnę. I jeszcze
    raz podkreślam - nie mi, ani nikomu innem oceniac wyboru innych. Wystarczy
    szacunek. Ja wybieram cc na życzenie, jeśli ktoś pn, w wodzie, z zzo - prosze
    bardzo. Natomiast niestety w Polsce cc jest tak demonizowane, iż czekam tyko
    kiedy zostanę spalona na stosie za to!
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • trissie 01.02.06, 19:09
    Natomiast niestety w Polsce cc jest tak demonizowane, iż czekam tyko
    > kiedy zostanę spalona na stosie za to!


    Chcę tylko powiedzieć, że nie tylko w Polsce. W Anglii nie ma mowy o cesarce na
    życzenie. Można ja zrobić oczywiście prywatnie, jeżeli zapłaci się za usługę.
    Ale tez kobiety nie są tak roszczeniowe jeżeli chodzi o cesarkę, ponieważ tutaj
    traktuje sie ten zabieg jak poważną operację. Za to jest mnóstwo sposobów na
    znieczulenie, za darmo oczywiście. Państwo nie refunduje cesarki na życzenie, bo
    niby dlaczego. Podobnie jak nie refunduje operacji powiększania biustu. Chcesz,
    płacisz, i to jest ok. A matkom zchisteryzowanym lub panicznie przestraszonych
    porodem proponuje się raczej spotkania z psychologiem lub konsultantem, bo każdy
    strach mozna pokonać, to znaczy w przypadku osobowości w miare dojrzałej.
    --
    <a
    href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png"
    target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png</a>
  • little.mary 01.02.06, 22:21
    > Chcę tylko powiedzieć, że nie tylko w Polsce. W Anglii nie ma mowy o cesarce
    na
    > życzenie. Można ja zrobić oczywiście prywatnie, jeżeli zapłaci się za usługę.
    > Ale tez kobiety nie są tak roszczeniowe jeżeli chodzi o cesarkę, ponieważ
    tutaj
    > traktuje sie ten zabieg jak poważną operację. Za to jest mnóstwo sposobów na
    > znieczulenie, za darmo oczywiście. Państwo nie refunduje cesarki na życzenie,
    b
    > o
    > niby dlaczego. Podobnie jak nie refunduje operacji powiększania biustu.
    Chcesz,
    > płacisz, i to jest ok. A matkom zchisteryzowanym lub panicznie przestraszonych
    > porodem proponuje się raczej spotkania z psychologiem lub konsultantem, bo
    każd
    > y
    > strach mozna pokonać, to znaczy w przypadku osobowości w miare dojrzałej.




    Do jasnej ciasnej, Polska to nie Anglia i jeszcze długo tu nie będzie jak w
    Anglii... Dawajcie jakieś realne rozwiązania...
  • trissie 01.02.06, 23:21
    nie zrozumiałaś mnie koleżanko najwyraźniej. Cesarka na życzenie nie jest
    praktykowana za darmo nie tylko w Polsce i nie tylko tutaj uważa się ją za
    fanaberię, za którą trzeba płacić
    --
    <a
    href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png"
    target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png</a>
  • maga202 30.01.06, 19:31
    Weź przestań wreszcie chrzanic o tej naturze. Natura także wybrała za nas np. siwienie włosów a kobiety je malują chociaż to nie jest zabieg ratujący życie i wiele, wiele innych spraw.
    Pewnie mieszkasz w jaskini i łupiesz kamienie bo to takie naruralne.
  • hossa76 30.01.06, 20:26
    maga202 daj spokój - do niej gadać to jak grochem o ścianę... Nic nie kapuje
    tylko ta natura i natura w kółko. Olejmy ją to moze wreszcie przestanie pisać
    te swoje bezsensowne "ekologiczne" wywody. Dziewczyna nie rozumie, że każdy
    może mieć inne zdanie i wyobrażenie na temat porodu, a prawo do cc powinno
    przysługiwać temu, kto chce. Pozdrowionka.
  • maga202 30.01.06, 22:17
    Masz rację do niej nic nie trafia, niech sobie zyje w spokoju w zgodzie z naturą, to jej sprawa.
    Pozdrawiam Magda
  • a.teraz.wam.powiem 30.01.06, 20:27
    Kamienia nie łupię, muszę cie rozczarować smile

    Kobiety nie malują włosów, tylko je farbują... Poza tym nie jest to zabieg
    medyczny a kosmetyczny. Skoro dla Ciebie nie ma różnicy czy ktoś rozpruje ci
    brzuch, czy pofarbuje odrosty- współczuje.

    A wiesz, że gdybyś odżywiała sie tylko płynami i to podawanym dożylnie, nie
    musiałabyś robic kupy, a przecież to takie stresujące i upokażające...
  • cota 30.01.06, 20:30
    boszeee, jaka ona jest ciężka...proponuję faktycznie olać jej posty.
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • plusiak822 30.01.06, 20:43
    mam rodzić za kilka tygodni, jak czytam te kłotnie na temat cesarki i psn to
    juz nie moge nie wtrzymac,zeby w koncu nie wybuchanc!!!!kazda gada tylko jedno:
    kazda powinna miec wybor,kazda powinna miec wybor i tak w kolko,ale tego
    cholernego wyboru nie ma,jak nie masz kilku tysiecy... albo teksty typu:to rodz
    naturalnie jak chcesz ryzykowac zdrowie dziecka...jejciu, w obliczu mojego
    naturalnego porodu jestem po prostu przerazona....
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;104/st/20060314/dt/-6/k/e37b/preg.png
  • cota 30.01.06, 20:45
    ehhh, spokojnie. Na pewno będzie wszystko dobrze. na pewno masz wybranego
    lekarza, znasz pi razy oko szpital, będzie ok. Już za parę tygodni sama
    napiszesz post na tym forum: urodziłam! I żyję wink)
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • cota 30.01.06, 20:49
    Trzymamy. A juz Ci zazdroszczę, że jesteś na finishu big_grin
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • ulkaz 30.01.06, 20:53
    wbrew temu co pisza niektore zwolenniczki cc to nie jest jakis wielki wyczyn
    urodzic i zyc(i zeby dziecko tez zylo i mialo sie dobrzewink, uwazam ze
    powinnyscie miec prawo wyboru, ale nie straszcie dziewczyn, ktore maja to przed
    soba(bo porod to nie jest jakis koszmar - to tak jak z seksem jakby sie nie dalo
    to by nas juz dawno nie bylo)
    pozdrawiam obie strony dyskusji ula
  • ulkaz 30.01.06, 21:07
    a poza tym musze sie zgodzic z "a.teraz.wam.powiem", ja na przyklad zamiast
    lykac codziennie witaminki(i obciazac niepotrzebnie watrobe)wole normalnie sie
    odzywiac. to samo jest z cesarka - narkoza i znieczulenie (nie mowie o zzo tylko
    o innych jego formach) nie jest w pelni obojetne zarowno dla matki jak i dla
    dziecka(no chyba w jakims celu dentysta sie pyta przed znieczuleniem czy nie
    jestes w ciazy).
  • patunia79 30.01.06, 22:42
    Dziewczyny dajcie spokój, czy tak czy inaczej prędko takiego wyboru nie
    będziecie miały, to gawrantowane...

    Ja popieram tutaj koleżankę na którą tak naskakujecie (ja.wam.teraz. powiem czy
    cos takiego smile), może nie w 100%, ale popieram. Urodziłam synka naturalnie,
    bałam się chyba najbardziej na świecie, jeszcze przed zajsciem w ciaze
    zakładałam ze nie dam rady bez znieczulenia, a tu niespodzianka udało sie i to
    bez znieczulenia (a nie było łatwo). Bo przecież nikt nie mówi że jest łatwo,
    ale to tylko chwila w obliczu wszystkiego co potem Was czeka. I o przebiegu
    porodu powinien decydować lekarz a nie kobieta, bo tutaj wybaczcie ale
    większość nie ma pojecia co w danej chwili bedzie lepsze dla niej i dziecka.
    Nie jestem osobą której ładnie się układało zycie, straciłam moje pierwsze
    dziecko, wiec nie szufladkujcie mnie jako początkującą w tym temacie.
    A znam tez kilka osób które rodzily w ciagu ostatnich lat przez cesarke
    (decyzja lekarza), i za nic w swiecie bym sie z nimi nie zamienila,one również
    to mowią. I to że ból jest kontrolowany i rana ma 10-12 cm nigdy mnie nie
    przekona, bo prawda jest o wiele gorsza... A nacięcie korcza ma być niby
    bardziej oszpecające o rany po cieciu cesarskim, no brawo wniosków, mojego
    prawie nie widac a mialm 5 szwow.
    Ale dobrze wiem ze i tak to Was nie przekona.

    Ostatecznie do pierworódek nie bojcie sie tego co nie znacie, a moja płęta jest
    taka cc to zabieg operacyjny o którego wykonaniu powinien decydować lekarz.

    Miłej nocki, ja już pzresypiam noce bo moj synek skonczyl roczek, ale przyszle
    mamy powinny wiecej spac niz czytac takie teksty i rozmyslac o nich, bo juz
    niedlugo nie bedziecie mialy takiego luzu, forum bedzie na kartki smile)

    --
    Patrycja mama Patrysia
    i Aniołka (14.01.2004)
  • na_tasza 30.01.06, 23:25
    płęta... no extra!
    smile))
  • asiek1975 31.01.06, 00:51
    Wspolczuje, ze stracilas dziecko ale nie stracilas (mam nadziejae) dziecka
    przez to ,ze "lekarz wie najlepiej" co jest dobre dla dziecka. Ja przez
    ta "wiedze" lekarza, ktory twierdzil,ze najlepiej bedzie jak urodze naturalnie
    stracilam dziecko po tygodniu, ktore bylo wspaniale rozwiniete i zdrowe poza
    tym, ze bylo niedotlenione i nie przezylo. Jedyne co je moglo uratowac to cc.
    Teraz juz pan lekarz powiedzial, ze "najlepiej zebym rodzila przez cc to bedzie
    najbezpieczniej".
    Kazda kobieta ma inne priorytety i jesli ktoras chce miec pewnosc, ze z
    dzieckiem bedzie O.K. to powinna miec prawo do cesarki a kobiety, ktore tak
    bardzo lubia nature- porod naturalny. Koniec i kropka
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • maga202 31.01.06, 10:17
    Ale poco cudowny czas oczekiwania na dziecko na mi psu paniczny strach przed porodem??? Bez sensu. CC tez się trochę boję, wiadomo, ale 100 razy mniej.
  • samwieszkimjestem 04.02.06, 18:37
    Nie przerażaj się, Słonko, tylko się orientuj, do czego masz prawo, jakie są
    najlepsze pozycje do rodzenia (o ile już wcześniej się nie zorientowałaś
    oczywiście), wykonuj sobie delikatne ćwiczenia (polecam "spętany kąt" - pozycję
    jogi, zwiększa elastyczność i ukrwienie całego pasa miednicowego - znajdziesz
    na necie www.joga-joga.pl ) i ćwicz też prawidłowe oddychanie, bo to właśnie
    decyduje o prawidłowym dotlenieniu dziecka. Nie daj się położyć! I poproś
    położną o ochronę krocza. To ma być wspaniałe przeżycie. I tego Ci życzę i za
    to trzymam kciuki.
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • maga202 30.01.06, 22:31
    Tak trzeba olac te jej farmazony, widzę że już się jej argumenty skończyły bo łapie za słówka. I tak nic do niej nie dotrze, szkoda słów.
    Pozdrawiam Magda
  • a.teraz.wam.powiem 31.01.06, 00:01
    Oczywiście, że nic mi się nie skończyło. Patrząc na wasze wypowiedzi tutaj
    odnoszę wrażeni, że jesteście przekonane o swojej nieomylności i wspaniałości.
    Niestety, gdybyście miały decydować o wszystkich aspektach waszego biologicznego
    rozwoju, obawaim się, że kiepsko by się to skończyło.

    Cc nie powinno być zachcianką kobiety, ale decyzją lekarza. Niestety, ale nie
    kończyłyscie medycyny, żeby wiedzieć co jest właściwsze a nie wiem, czy któraś z
    was jest świadoma konsekwencji nietrafnego wyboru...

    Chociaz byc może cc na życzenie byłoby pewnym sposobem selskcji naturalnej i w
    gruncie rzeczy dobrze by się to skończyło.
  • mkolaczynska 31.01.06, 12:07

    > Chociaz byc może cc na życzenie byłoby pewnym sposobem selskcji naturalnej i w
    > gruncie rzeczy dobrze by się to skończyło.
    No widzisz w końcu napisałaś coś fajnego smile)))))))
    Miło że sama o sobie nie myslisz jako o nieomylnej smile


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • black-cat 31.01.06, 12:50
    > Cc nie powinno być zachcianką kobiety, ale decyzją lekarza. Niestety, ale nie
    > kończyłyscie medycyny, żeby wiedzieć co jest właściwsze a nie wiem, czy
    któraś
    > z
    > was jest świadoma konsekwencji nietrafnego wyboru...

    Ja medycyny nie kończyłam ale wyobraź sobie, że kończyła ją moja szwagierka i
    wybrała świadomie cc jako najlepsze dla niej i dla dziecka. Zapewniam, że była
    całkowicie pewna swojego wyboru i świadoma wszelkich konsekwencji.
  • earl.grey 31.01.06, 12:52
    i taka rola lekarza, żeby wszystko jasno i zrozumiale przekazać, tak, aby
    właściwą decyzję umożliwić samej zainteresowanej.
  • nemeth 30.01.06, 22:39
    Skoro tak się bierzesz za pouczanie farbowania czy malowania włosów to może
    poczytaj najpierw słownik ortograficzny upokarzające a nie upokażające.
    A zasadniczo to mi wszystko jedno co rozprują podczas porodu i chyba
    zdecydowanie wolę rozpruty brzuch.
    Poza tym trochę więcej tolerancji moja droga bo ja nikogo nie pouczam w jaki
    sposób będzie rodził. Uważam że każda z nas powinna mieć wolny wybór i nikomu
    nic do tego.Poza tym zanim bym się zdecydowała coś komuś radzić to bym się
    zastanowiła czy biorę pełną odpowiedzialność za swoje porady. Czy dajesz tym
    dziewczyną gwarancję że nic ich dzieciom podczas porodu się nie stanie? Bo na cc
    decydujemy się same i same będziemy ponosić tego w razie czego konsekwencje.
    Dlatego długo bym się zastanowiła zanim zaczęła bym kogoś namawiać i przekonywać
    o swojej racji. Osobiście jestem zwolenniczkom cc i w tym tygodniu właśnie tak
    będę rodziła, ale nie przyszło by mi do głowy żeby krytykować czy namawiać
    zwolenniczkę psn do zmiany decyzji dotyczącej porodu. Każdy z nas ma wolny wybór
    i niech każdy decyduje za siebie.
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20717;133/st/20060217/dt/6/k/1303/preg.png
  • a.teraz.wam.powiem 31.01.06, 00:12
    skoro już sięczepiasz cudzych błędów, to uważaj, co sama piszesz- odbijam piłeczkę:

    Czy dajesz tym
    > dziewczyną gwarancję że nic ich dzieciom podczas porodu się nie stanie?

    dziewczynOM, nie dziewczyną...

    > o swojej racji. Osobiście jestem zwolenniczkom

    zwolenniczkĄ nie zwolenniczkom


    A mój błąd jest straszny. I tym straszniejszy, że jeszcze powtarzany przez inne
    forumki- przepraszam za taka pomyłkę.

    Nie denerwuj się, skoro już postanowiłaś, co zrobisz, to doprowadź to do końca.

    Nie chce zmieniać niczyjej decyzji, tylko się zastanawiam skąd wynika nagłe
    zainteresowanie cc. Może stąd, skąd powiększaniem biustu i zmniejszaniem warg
    sromowych???uncertain

    Natomiast komentarze dotyczące szkodliwości psn uważam już za czysta
    przesadę.... Każda matka chce dobrze dla swojego dziecka i straszenie kogos, że
    się ono zadusi, umrze, dostanie porażenia, to szczyt wszystkiego. W jaki sposób
    matka moze lepiej spełnic powinność wobec dziecka niż spłodzić je, nosić a potem
    urodzić i wychować? Taki jest normalny i odwieczny bieg rzeczy, a wy nagle
    zarzucacie, że poród jest niebezpieczny, nierozważny, że zagraża zdrowiu i życiu
    dziecka. Nie sądzę. Poród mu to życie daje. I nie żadna operacja, bo ona jest
    ostatecznością. Zabiegiem, o którym jednak powinien decydować lekarz.

    Myslicie, że miło jest ciąć taką osobę, która za wszelką cenę chce żeby ją
    zoperować??? Przecież lekarz jest odpowiedzialny za swoją pracę i za to, co
    robi. I to on powinien podejmowac decyzję, bo: zna się na tym i on wykonuje zabieg.

  • maga202 31.01.06, 10:27
    "Nie chce zmieniać niczyjej decyzji, tylko się zastanawiam skąd wynika nagłe
    zainteresowanie cc. Może stąd, skąd powiększaniem biustu i zmniejszaniem warg
    sromowych???:/"

    A co Ty masz pretensje do kobiet decydujących się na operacje plastyczne???
    Dziewczyno wyluzuj, nie jesteś alfą i omegą i jakąś wyznaczniczką stylu życia innych ludzi. Pewnie Twoja ukochana natura źle się z Toba obeszła i nie stac Cię teraz na operacje plastyczne a zazdrościsz innym że ich stac. Przepraszam jeżeli Cię obraziłam ale z Twoich postów wyłania się taki obraz Ciebie.
    Mojemu dziecku poród dał 20 miesięcy bycia roślinką (niedotlenienie mózgu) a potem śmierc.
  • a.teraz.wam.powiem 31.01.06, 17:11
    Nie mam pretensji. Bardziej mam pretensje do kobiet, które twierdzą, że poród
    naturalny to patologiauncertain

    A na operacje plastyczną mnie stać, nie chcę cie martwić, podobnie jak na wiele
    innych rzeczy.

    I nie mam żadneych pretensji, chyba oczywiste jest, że każdy robi, co chce i co
    mu pasuje. Tylko zapytałam się wcześniej: dlaczego??? Bo, jak juz pisałam, na
    innych forach, najczęściej wymieniane są inne powody. Nie chcę nikogo oceniać,
    tylko mnie to interesuje. Chce zrozumieć, dlaczego kobiety brzydzą się porodu,
    albo go nie chcą.
  • joanna.kucharska 01.02.06, 17:07
    Do " a teraz wam powiem" i jej bardzo niesprawiedliwej NIEWIEDZY na temat
    zmniejszania warg sromowych.
    Zastanow sie czasem zanim cos napiszesz bo warg sromowych nie zmiejsza sie dla
    estetyki. Zbyt duze wargi sromowe bywaja naprawde bolesna ulomnościa, ponieważ
    niejako wystają poza wargi sromowe wieksze. Są wiec cały czas podrażniane,
    wyschnięte. Dla niektórych kobiet nawet siadanie na tylku może być wtedy
    bolesne, nie wspomne o uprawianiu sexu, podczas którego takie wargi czesto sie
    zawijają i obcierają.
    Zapewniam cię, że taki intymny zabieg na tak intymnym miejscu mało kto funduje
    sobie bo chce sobie w rozkroku przed lustrem wlasna pipke podziwiac.
    Czesto poszkodowanym właśnie przez naturę (bo same sobie tego nie zrobiły)
    paniom, taki zabieg sugeruje lekarz.

    Uważam, że własnie te panie powinnaś przeprosić.
    --
  • children_of_the_evolution 05.02.06, 13:06
    Ja na temat porodu się nie wypowiadam. Na temat tego zabiegu poczytać można na
    forum uroda... Okazuje się, że nie tylko lekarz poleca takie zabiegi i nie tylko
    ze względów zdrowotnych. I na innych - bardziej anonimowych forach.
  • mkolaczynska 31.01.06, 12:01
    Czy pod zdrowie podciągasz zdrowie psychiczne? oraz ludzki samopoczucie po
    porodzie?

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • na_tasza 30.01.06, 23:32
    Miałam cc na życzenie - dałam lekarzowi w łapę. I były to najlepiej wydane
    pieniądze w moim życiu. Następnym razem choćbym miała ukraść na cc, to będę
    miała cc!
    Przykra jest tylko ta hipokryzja (np. wo) i łapówkarstwo, bo tysiąc razy
    bardziej wolałabym na legalu iść do szpitala, zapłacić nawet więcej niz dałam
    w kopercie i żeby szpital i cały personel zarobili na tej operacji. A kobitki,
    które przecież płacą ubezpieczenie, powinny po prostu mieć wybór i możliwość
    rodzenia po ludzku (czy to sn czy cc) bez opłat (ewentualnie z dopłatą do CC
    bez wskazań).
  • fikusia 31.01.06, 00:02
    Artykuł jest beznadziejnie głupi. Podpisuję się pod jego krytyką, tak samo jak
    pod postulatami co do możliwości wyboru (motywowanego różnymi osobistymi
    względami) sposobu porodu. Zarówno: czy to będzie cc czy "godny" psn. Miałam
    planowaną cc. Nie wyobrażam sobie innej opcji. Moja siostra nie żyje z powodu
    niewykonania cesarskiego cięcia podczas zagrożonego porodu. Pracuję jako
    pedagog specjalny w szkole życia (placówka dla ciężko niepełnosprawnych dzieci
    i młodzieży), większość naszych uczniów miała okołoporodowe uszkodzenia mózgu z
    winy lekarzy...
    Swój poród wspominam bardzo miło, blizny nie widać, nie mam traumatycznych
    przezyć związanych z brakiem bólu porodowego, wrecz przeciwnie czuję się
    świetnie jako matka, która zapewniła dziecku bezpieczne przyjście na świat.
    Rekonwalescencję po cc wspominam spokojnie a dziecko jest okazem zdrowia i
    rozwija się wspaniale.
    Gdybym miała pewność, że poród naturalny w naszym kraju jest odbierany
    profesjonalnie chętnie urodziłabym sn....
  • little.mary 31.01.06, 00:13
    Doprawdy nie rozumiem dlaczego fanki PSN tak walczą o nawrócenie na jedyną
    słuszną drogę fanek CC? Przecież to my będziemy ponosić konsekwencje naszych
    wyborów. Dajecie nam 100% gwarancję że kiedy mimo naszych obaw zdecydujemy sie
    na PSN nasze dzieci będą żywe i zdrowe? Co w tym złego że chcemy mieć wybór?
    I nie wiem ile PSN ma wspólnego z naturą - dla mnie to raczej błędne
    nazewnictwo-powinno się raczej mówić PF [poród fizjologiczny] bo z naturą to ma
    tyle wspólnego że nie wiem czy śmiać się czy płakać? Naturalny to ewentualnie
    jest poród w domu, w szpitalu to czyta fizjologia w nienajciekawszym wydaniu.
  • malwisienia 31.01.06, 12:02
    little.mary napisała:

    > Doprawdy nie rozumiem dlaczego fanki PSN tak walczą o nawrócenie na jedyną
    > słuszną drogę fanek CC?

    jak to dlaczego? bo im żal d... ściska, że jak ostatnie frajerki wiły się w
    bólach przez ileś tam godzin, rozwaliło im krocze i teraz nie trzynaja moczu, a
    ktoś sobie tak po prostu poszedł na operację i po 20 minutach już miał to całe
    rodzenie z głowy
  • maga202 31.01.06, 14:24
    Właśnie ja też miałam takie poczucie, że jak idiotka sie męczyłam a prawie wszystkie moje koleżanki i rodzina nie.
  • a.teraz.wam.powiem 31.01.06, 17:22
    No sorrybig_grin

    Ja się akurat nie męczyłam godzinami, tylko po 40 minutach było po wszystkim i
    jakoś nikt przy tym nie umarł.

    Mocz trzymam bardzo dobrze z innymi zwieraczami też nie mam problemów, nawet nic
    mi nie musieli nacinać, bo wystarczyło, że wcześniej zainteresowałam sie tym
    gdzie i jak rodzić. Byłam w sali sama, z bardzo miłą muzyczką, moim mężem, nie
    puszczałam żadnych gazów, nie robiłam kupy, nawet nie miałam lewatywy(wystarczy
    sie rano załatwić i mieć problem z głowy) i nie przewijało sie przed moim
    dupskiem stado gapiów. Nie miałam żadnego znieczulenia, poród odbierała moja
    zaprzyjaźniona lekarka, bardzo znany i dobry ginekolog (ordynator w szpitalu
    położniczym).

    Wydaje mi się, że trochę przesadzacie, ale róbcie jak chcecie. Tylko nie
    straszcie kobiet, bo poród to nie koniec świata. Jest to jedyne w swoim rodzaju
    przeżycie.

    Nie będę juz więcej pisać nic na ten temat, bo i tak wiecie swoje- poród to
    patologia...


  • laminja 31.01.06, 01:13
    a na stornir fundacji można przeczytać wyłącznie pochwały pod adresem akcji smile
    Same superlatywy... Dziś pojawił się artykuł z listem pana, który miał
    zastrzezenia do ankiety (dokładnie jednego z pytań) ale list opublikowano z
    odpowiedzią i nic z tego właściwie nie wynika smile)
  • iwona.ledwoch 31.01.06, 01:32
    Czy dziewczyny, które chcą cesarki na życzenie przeszły już przez to? Czy w
    ogóle nie rodziły i się zwyczajnie boją? A nie boją się bólu po cesarce -
    przecież to jest prawdziwa operacja, ze szpetną blizną, mogą być komplikacje
    pooperacyjne, złe zrosty skóry, przepuklina i aż strach pomyśleć co jeszcze...
    Moja przyjaciółka po pierwszym naturalnym porodzie ze znieczuleniem
    powiedziała, że drugi raz się nie zdecyduje na to i chce mieć cesarkę,
    wykrakała, w siódmym miesiącu urodziła przez cesarkę malusieńkiego chłopczyka,
    to co przeżywała potem nauczyło ją, że trzeba bardzo ostrożnie wypowiadać
    życzenia... Teraz nigdy w życiu świadomie nie wybrałaby cesarki!!! Ja rodziłam
    normalnie bez znieczulenia i był to najpiękniejszy dzień mojego życia!!!
    Zasatnówcie się!!! Poczytajcie opinie, porozmawiajcie z rozsądnym lekarzem!!!
  • fikusia 31.01.06, 01:36
    Ja rodziłam przez cc i to był również najpiękniejszy dzień mojego życia !!!!!!!
  • asiek1975 31.01.06, 02:04
    Ja rodzilam naturalnie i to byl najgorszy bol w moim zyciu a takze najgorsza
    konsekwencja tego- smierc dziecka. Teraz bede miala cc i nie moge sie doczekac.
    Wszystkie kobiety powinny miec prawo wyboru- naturalne nie znaczy lepsze!
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • ariella 31.01.06, 11:11
    Napisalam bardzo zjadliwy post przeciwko zapieklosci psn-owek i nawracania
    swiata na jedna sluszna naturalna droge. Swoja droga nie przypomina wam to
    czegos?
    Ale skasowalam, bo to jak mlotem o sciane i zadne argumenty nie trafiaja.
    Tylko, ze albo jestesmy ksiezniczkami (why not?) albo ze mamay za duzo kasy
    (why not?) albo, ech...
    Dziewczyny, ktore szykujecie sie do porodu i macie pretensje, poniekad sluszna,
    ze namawiamy do cc, a to nie jest ogolnodostepne dobro i wy, ktore nie macie
    takiej mozliwosci czujecie sie zle. OK, moze faktycznie macie metlik w glowie,
    ale mysle, ze domaganie sie prawa wyboru jest jedyna mozliwoscia wprowadzenia
    ustawowo tego wyboru. To taka nasza mala rewolucja. Im czesciej bedziemy o tym
    mowily, tym wiecej osob to uslyszy. Jesli nie w tym roku czy w nastepnym, to
    moze za 5 lat, kiedy bedziecie rodzily drugie dziecko. W tym momencie to my
    jestesmy zmuszane do kombinowania, bo oficjalnie nie szanuje sie naszego
    wyboru. Domagajmy sie go, by kazda miala takie sama prawa i mogla z nich
    korzystac. Poza tym, jesli cc bedzie usankcjonowana prawnie na pewno mniej
    bedzie lekarzy fanatykow albo konowalow, ktorzy beda z nia czekali do ostatniej
    chwili w momencie zagrozenia. A to juz absolutnie wszystkim z nas wyjdzie na
    dobre.pozdr
  • ariella 31.01.06, 11:35
    swoja droga ciekawi mnie, jaki stosunek ma kosciol do cc na zyczenie (czy
    wogole ma)taki jak do in vitro? ktos wie? pytam bo czesto powoluja sie na tzw
    kwestie naturalne, a cc z natura nie za bardzo blisko
    pozdr
  • asiek1975 31.01.06, 13:39
    ariella napisała:

    > swoja droga ciekawi mnie, jaki stosunek ma kosciol do cc na zyczenie (czy
    > wogole ma)taki jak do in vitro? ktos wie? pytam bo czesto powoluja sie na tzw
    > kwestie naturalne, a cc z natura nie za bardzo blisko
    > pozdr
    Zapewniam Cie, ze kosciol nie ma nic przeciwko cc. Po smierci mojego dziecka po
    pn, moj proboszcz powiedzial do mnie: "Tylko przypilnuj ich Joasiu, zeby teraz
    nie narazali dziecka i zrobili cesarke". I tak wlasnie bedzie !

    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • earl.grey 31.01.06, 12:21
    bardzo cię popieram.
  • nett1980 31.01.06, 16:14
    hehe a czy zauwazylyscie ,ze wciaz modne sa biodrowki ,oj wiem ze na spojeniu
    lonowym mozna miec szrame , ale jakiz to dyskomfort ,ze a nuz wylezie w czasie
    upojengo tanca w aspetycznej dyskotece. Dreczy mnie tez pytanie czy te kobiety
    co tak sie boja okazania krocza kochaja sie z partenerami w ciemnym
    pokoju .Moje panie pewne fobie nabyte w fazie analnej trzeba leczyc. Jesli sa
    wskazania to cc jest konieczne ,ale jako lek na fobie ?? No przyroda jest
    madra , takie panie wiecej niz 2 dzieci raczej nie beda mialy , wiec ich geny
    zagina , a Arabki i Afrykanki zaludnia Europe i nie bedzie takich fochow.
  • a.teraz.wam.powiem 31.01.06, 17:32
    big_grin


    Dokładnie! Europa wymiera, bo kobiety sie boją, że będą miały za szerokie pochwy
    i już nie będą tak atrakcyjne. I tak nie spełniają norm, które same wprowadziły,
    wiec robia sobie operacje plastyczne- silikony, operacje plastyczne cipy, za
    przeproszeniem ( to już w ogóle jest fenomen- zupełnie, jakby ta część ciała
    była ich największym zmartwieniem i wizytówką zarazem). Ciekawi mnie kiedy, wraz
    z wkraczającym do nas corasz szerszym frontem seksem analnym, nastąpi fala
    operacji plastycznych zwieracza odbytusmile

  • cota 31.01.06, 18:00
    Ale co Was to obchodzi? Nie macie innych problemów? Wrzucice na luz, jak dla
    mnie to każdy może sobie zoperować co mu się podoba. Jeśłi am być szczęśliwszy,
    pogodny, jeśli tak mu się to podoba, jeśli lubi skes analny, oralny...Nie
    wtykam nosa nie w swoje sprswy - czego i reszcie życzę. Bo mam wrażenie
    wścibskich sąsiadek wyglądajacych zza firanki. Moja pochwa, moje krocze-
    dziękuję za zainteresowanie smile
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • trissie 01.02.06, 19:30
    cota napisała:

    > Ale co Was to obchodzi? Nie macie innych problemów? Wrzucice na luz, jak dla
    > mnie to każdy może sobie zoperować co mu się podoba. Jeśłi am być szczęśliwszy,
    >
    > pogodny, jeśli tak mu się to podoba, jeśli lubi skes analny, oralny...Nie
    > wtykam nosa nie w swoje sprswy - czego i reszcie życzę. Bo mam wrażenie
    > wścibskich sąsiadek wyglądajacych zza firanki. Moja pochwa, moje krocze-
    > dziękuję za zainteresowanie smile

    Owszem, tylko dlaczego za pieniądze podatników? Przecież masz wybór, możesz
    zapłacić. Po co domagać sie prawa wyboru, które już masz? Czy domagałabyś sie
    prawa refundowania operacji plastycznej nosa? Twoja fanaberia, twoja sprawa,
    czemu inni maja za to płacić, proszę, pozwólcie mi to zrozumieć
    --
    <a
    href="tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png"
    target="_blank">tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;29/st/20060304/dt/5/k/73a0/preg.png</a>
  • earl.grey 02.02.06, 09:41
    cały czas to powtarzam: bardzo chętnie dopłacę w publicznych szpitalu różnicę
    pomiędzy tym, co NFZ płaci za psn i cc. Ale chcę to móc zrobić oficjalnie.
    Łapówkarstwo to nie wybór, a tylko taki "wybór" ma większość dziewczyn. Ja mam
    do prywatnego szpitala 300 km. A jak nie dojadę? Inne mają jeszcze dalej. Poza
    tym chyba byłoby uczciwie, gdyby dopłacało sie tę różnicę, podatnik nie byłby
    obciążony moją "fanaberią", a ja miałabym realny wybór. Obiecuję, że postaram
    się sprawdzić, o jakich konkretnych kwotach mówimy.
  • cota 02.02.06, 09:51
    Jeśli tak liczymy to ja już swoje spłaciłam - kiedyś wyliczałam - pracuję od 9
    lat - składki moje roczne to prawie (a właśnie dostałam rozliczenie roczne) 5
    tys. Nigdy nie leżałam w szpitalu, badania + lekarz prywtanie. Klinika prywatna
    to 220 km, ponadto swoje już zapłaciłam - z moich składek.
    --
    src="<a
    href="bd.lilypie.com/OjLSp1.png""
    target="_blank">bd.lilypie.com/OjLSp1.png"</a> alt="Lilypie Baby Ticker"
    border="0" /></a>
  • mkolaczynska 02.02.06, 10:37

    > Owszem, tylko dlaczego za pieniądze podatników? Przecież masz wybór, możesz
    > zapłacić. Po co domagać sie prawa wyboru, które już masz? Czy domagałabyś sie
    > prawa refundowania operacji plastycznej nosa? Twoja fanaberia, twoja sprawa,
    > czemu inni maja za to płacić, proszę, pozwólcie mi to zrozumieć
    Jaki wybór ma kobieta która chce cc a mieszka powiedzmy w pcimiu dolnym? który
    jest odalony od warszawy-jedyne miejsca gdzie mozna zrobić cc na życzenie 700km?
    aa tak termin mozna ustalić wcześniej powiedzmy początek 38tyg A CO JAK SKURCZE
    SIĘ ZACZNĄ W 36TYG??


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • delfina77 01.02.06, 15:37
    Tu nie chodzi o atrakcyjnośc lecz o zdrowie. Jest takie powiedzenie, że każda
    ciąża kosztuje kobietę 1 zdrowy ząb i to jest prawda. Zazwyczaj kobiety, które
    dużo rodzą są wyczerpane, odwapnienie kości i te sprawy. Poza tym utrzymanie
    dzieci kosztuje - owszem, można kisic się z siedmiorgiem dzieci w 2-pokojowym
    mieszkaniu, tylko po co? Na jaką przyszłośc je skazujesz tym samym??
  • maga202 31.01.06, 12:32
    U mnie było to samo miał byc najszczęsliwszy dzień a zrobił się najgorszy, moje dziecko żyło wprawdzie 20 miesięcy ale nie widziało, nie słyszało, nie miało odruchu ssania ani połykania - po prostu roślinka - ile ja łez nad nim wylałam a ile miałam do siebie pretensji (pomijam pretensje do lekarzy) że nie umiałam go urodzic i że go tak okaleczyłam. I straszne było jeszcze niesamowite poczucie klęski - tyle bólu i tyle męczarni na nic. Normalnie to kobieta odczuwa ulgę i ma poczucie tego że nie męczyła się na darmo ze ten ból przyniósł szczęście.
    Ale nawet gdyby moje dziecko było zdrowe to drugi raz miałabym cc, takiej męczarni i rzeźni nigdy więcej.
  • kadewu1 31.01.06, 15:09
    Twoja historia jest naprawdę tragiczna. Moja sąsiadka przeszła przez podobny
    poród. Dziecko żyło bodajże 15 czy 16 lat, jedynie słyszało, z tego co
    pamiętam. Nie da się wyrazić słowami, co rodzice przeszli...
    Ka
  • mkolaczynska 31.01.06, 12:17
    iwonasmile))))))))
    Moje cc nie zapomne go nigdy wspaniały personel śiwtna położna anastezjolog
    ginekolog. Tak szczęśliwa jak po wyjęciu mi dziecka z brzucha nie czułam się
    nigdy.
    Dodam jeszcze raz wielu z nas nie chodzi o ból podczas porodu czy po cc blizne
    czy cokoliwek innego. Czasem jest to po prostu wybór. Tak niektóre z nas
    urodzić wolą i medycyna daje nam taką możliwość. My już ten wybór mamy, trzba
    tylko uswiadomić sobie że mamy prawo go dokonać tak jak mamy prawo nie zgodzić
    się na operacje serca i w efekcie umrzeć, czy zoperpować obwisłe piersi.Mamy
    prawda?-a to przecież operacja i nie ratuje niczyjego życia.

    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • to_ja76 31.01.06, 13:30
    nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale jestem w kolejnej ciąży, pierwszy poród
    miałam sn, drugi natomiast będę chciała mieć cc, mieszkam w niewielkiej
    miejscowości, gdzie zzo jest przywilejem warstwy wysoko uprzywilejowanej, plebs
    rodzi bez tego, lekarze jeszcze wpierają o szkodliwości tego rodz znieczulania,
    rodziłam kilkanaście godz w nieprzyjemnej atmosferze, gdzie nikt nie informował
    mnie o przebiegu porodu, krocze nacięto wcale nie na skurczu, bolało dodatkowo,
    ponadto niewybredne kometarze zostają w pamięci po dziś dzień, dlatego nie
    chciałabym ponownie rodzić sn, a jeśli ktoś myśli inaczej jego sprawa, ja
    zamierzam myśleć nie tylko o dzicku ale i o SOBIE, pozdrawiam
  • dorianne.gray 01.02.06, 00:48
    Ooooo, teraz mamy podział cc = klasa uprzywilejowana, psn = plebs. Kurcze, nie
    czuję się plebsem! Czy do klasy uprzywilejowanej trzeba mieć pałac i tytuł
    szlachecki, czy wystarczy wyższe wykształcenie i bardzo dobra sytuacja
    materialna?...

    --
    Leon (Helenka?)
  • mkolaczynska 02.02.06, 10:42
    czytałaś ty dobrze co napisłą to ja?


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • kat2 31.01.06, 14:44
    Smieszą mnie komentarze pań na temat cesarki w momencie kiedy nie mają za sobą
    żadnego doświadczenia. Mam za sobą dwa porody jeden naturalny a drugą cesarkę i
    nikomu nie życzę cesarki. Cóż że nie boli przed ale za to po jest tragicznie.
    Ból, cewnik, problemy z karmieniem i opieką nad dzieckiem, w moim przypadku
    czyszczenie i ponowne szycie z pobytem 10-cio dniowym w szpitalu. Kręgosłup po
    znieczuleniu boli do roku a szew wciąż jeszcze swędzi. Nawet jak o tym piszę
    mam jeszcze dreszcze. A porównując - poród naturalny trochę wysiłku przed
    naprawdę do wytrzymania, dziecko zaraz przy mamie, praktycznie zaraz na nogach
    co przyspiesza dojście do siebie i po 3 dniach w domu (jednodniowe opóźnienie
    ze względu na żółtaczkę małego). Wniosek dla mnie oczywisty!!!
  • earl.grey 31.01.06, 15:15
    tak to już jest. Można mieć fajny psn i fatalną cesarkę, można odwrotnie.
    Wreszcie można oba mieć udane. Jednak nie zawsze można liczyć na to, że psn
    ograniczy się do "trochę wysiłku".
    Moja siostra też miała i cc i psn, dla niej bardzo zdecydowanie wielka różnica
    na korzyść cesarki. Ja miałam tylko cc, więc porównania nie mam, ale chwalę
    sobie cc bardzo.
  • iwona.ledwoch 31.01.06, 15:32
    No właśnie, ile kobiet tyle opinii... Oczywiste, że każdy ma prawo wyboru,
    chodzi o to żeby się po stokroć zastanowić. Rozważyć wady i zalety jednej i
    drugiej metody. Ja osobiście po przeczytaniu tylu opinii miałabym dylemat jak
    rodzić... A może po prostu zawsze chcemy czegoś, czego aktualnie nie mamy -
    moje dwie koleżanki musiały mieć cesarkę i do teraz się zastanawiają jakby to
    było naturalnie... czasem mówią, że czują się gorszymi matkami - a może to wina
    naszego społeczeństwa...?
  • ariella 31.01.06, 15:34
    ja tez mialam tylko cc i operacja trwala ze wszystkim 45 m, ciagnelo kilka dni
    po, dziecko mialam na klatce od razu, na stale po jakies godzinie dwoch,
    wstalam po 8 godzinach. Cewnika i wklucia w kregoslup nie czulam wogole. To
    pewnie dzieki szpitalowi - Zofia, srodkow przeciwbolowych dostawalam potem "do
    bolu". Bez lewatywy, szew cieniutki.
  • ariella 31.01.06, 15:34
    ja tez mialam tylko cc i operacja trwala ze wszystkim 45 m, ciagnelo kilka dni
    po, dziecko mialam na klatce od razu, na stale po jakies godzinie dwoch,
    wstalam po 8 godzinach. Cewnika i wklucia w kregoslup nie czulam wogole. To
    pewnie dzieki szpitalowi - Zofia, srodkow przeciwbolowych dostawalam potem "do
    bolu". Bez lewatywy, szew cieniutki.
  • black-cat 31.01.06, 15:29
    No to miałaś pecha. Ja po cc wyszłam ze szpitala w drugiej dobie (czyli we
    wtorek cięcie, w czwartek do domu), kręgosłup mnie nie boli, blizny prawie nie
    widać. Dziecko też od razu miałam przy sobie a w trakcie zabiegu siedział przy
    mnie mój mąż. Nie bolało, ponieważ przez całą noc miałam pompowane znieczulenie
    (zzo). Problemów żadnych, bólu też nie, no może poza tymi kilkoma skurczami
    zanim dojechałam do szpitala i zostałam znieczulona do zabiegu. Na tyle
    nieprzyjemnymi, że nie miałam ochoty, żeby trwały dłużej.
    Powikłania się zdarzają nie tylko po cc. Moja przyjaciółka pół roku po porodzie
    fizjologicznym nie siedzi na tyłku bo rana jej się paskudzi.
    A zatem też mogę powiedzieć, że wniosek dla mnie oczywisty. Tylko mam wrażenie,
    że w tej dyskusji miało chodzić nie o wyższość jednej formy porodu nad drugą, a
    o prawo wyboru. Kobieta, która chce urodzić w taki a nie inny sposób i jest
    świadoma tego co ją czeka, co może a nie musi się zdarzyć, lepiej współpracuje
    z lekarzami, jest spokojniejsza, ma większe poczucie bezpieczeństwa. Nie
    wyobrażam sobie, żeby zmuszano mnie do urodzenia dziecka w sposób "naturalny",
    wbrew mojej woli, bo tak jest "lepiej". Odebrałabym to jak gwałt. I jeszcze
    jedno - a mianowicie intuicja, u kobiet w ciąży szczególnie wyostrzona, może
    jej też nie należy lekceważyć? W moim przypadku, fakt, że zdecydowałam się na
    cc uratował życie mojej rocznej obecnie córeczce, wtedy liczyły się sekundy.
    Ale przecież kto będzie słuchał rodzącej, że ją boli - musi boleć i już, a cc? -
    w głowie się babie poprzewracało - takie jest podejście większości lekarzy
    niestety. Tych samych, którzy za odpowiednią łapówkę zrobią ci cc przyznając,
    że to dla ciebie najlepsze. Dlatego wybrałam pywatną klinikę, chociaż jak już
    pisałam nie musiałam bo dziecko było ulożone pośladkowo, - tam nie musiałam na
    nic czekać i nikomu się tłumaczyć. I wszystkim życzę tak cudownych wspomnień
    związanych z narodzinami własnego dziecka.
  • joanna.kucharska 31.01.06, 21:06
    A ja jednak zadam na tym forum pytanie, które to może zirytować niektóre
    forumowiczki. Te więc, których zagadnienia udanego zycia erotycznego irytują
    niech, nie odpowiadaja.
    Pytam właśnie jak to naprawdę z tym życiem erotycznym po porodzie jest. jak
    długo goiło sie wam krocze po sn i czy ewentualne zrosty, blizny powoduja jakiś
    dyskomfort a jeśli tak to jak sobie z nim radzicie. Co z rozciągniętą pochwą,
    czy rzeczywiście wróciła do stanu sprzed porodu i jeśli tak to po jakim czasie
    i jakimi ćwiczeniami a jeśli nie to jak sobie z tym radzić.
    A mamy, które świadomie bądz nie wybrały cc chciałabym zapytać jak szybko po
    operacji mogły ponownie rozpocząc współżycie.

    --
    kot bury
  • nett1980 31.01.06, 22:12
    Moja droga , jest jak przedtem ,krocze sie goi ,ale to troche trwa , zreszta
    przez pierwsze 3 miesiace jakos sex nie w glowie , chociaz moje dziecko nie
    mialo kolek itp. ,to jest trudny okres zmian. Jesli nie jestes zapasionym
    pulpetem i lubisz ruch , to pewnie nic ci nie bedzie wypadac ,a mocz tez
    bedziesz trzymac, zawsze tez robiac nawet siku warto cwiczyc te miesnie ,
    wstrzymujac i puszczajac mocz. Moja znajoma - matka 5 dzieci kazde sn do dzis
    nawet po menopauzie nie ma zadnych problemow w tych rejonach.A-ha pierwsze
    dziecko rodzila bez naciecia i popekalo jej w 4 miejscach , stad sama zyczyla
    sobie przy nastepnych naciecia. Tylu dzieci przy pomocy cc nie urodzilaby bez
    uszczerbku na zdrowiu , nawet nie wiem jakby brzuch wygladal ...
  • maga202 01.02.06, 09:38
    A mi tam seks był w głowie i przez pierwsze trzy mieciące. W ciąży od 5 m-ca mieliśmy zakaz więc nie moglismy sie doczekac. Poród sn nie popsuł u nas nic w tej swerze, fakt na początku było trochę dziwnie i inaczej ale nie długo. Co nie zmienia faktu że druga będę miała cc porodu sn nigdy więcej.
  • joanna.kucharska 01.02.06, 16:32
    No właśnie, co rozumiecie pod pojęciem, że na początku jest troche dziwnie? Czy
    to mija, czy jest to kwestia przyzwyczajenia sie do nowego. jakie ćwiczenia czy
    może jakieś inne medyczne wspomaganie, nie wiem, maści... Po jakim czasie
    wszystko wraca do normy i czy do całkowitej normy.
    I ponawiam pytanie do internautek po cc- po jakim czasie mozna pownownie
    rozpocząć współżycie?

    --
  • earl.grey 01.02.06, 16:42
    jak ci tylko na to wróci ochota, a blizna nie będzie bolała. I najlepiej, jak
    się skończy krwawienie poporodowe. Z cztery tygodnie? Może troszke więcej?
    Przecież nie ma problemu ze szwem na kroczu.
  • dorotasadza 01.02.06, 08:47
    Ja jeszcze nie planuję dziecka, ale kiedyś na pewno będę rodzić przez cesarskie cięcie. I nie chodzi o jakąś głupią wygodę, ani nawet o to, że w mojej rodzinie kobiety po prostu nie potrafią rodzić w sposób naturalny - żadne dziecko, od mojej babci począwszy, a na mnie skończywszy, nie chciało wyjść i już. Bardzo chciałabym spróbować rodzić w sposób naturalny - może w wodzie - ale niestety, mam przeciwwskazania lekarskie do tego typu prób, gdyż mam dość poważną wadę wzroku i taki wysiłek mógłby spowodować u mnie nawet ślepotę. Zatem - do dzieła, skalpelu!
  • margot_s 01.02.06, 11:53
    Ja urodziłam za pomocą próżnociągu. Nikomu tego nie życzę, choć w tej chwili
    dziecko ma już 15 miesięcy i nie ma po tym żadnych powikłań (zdrowe), to to, co
    przeszłam przez pierwsze pół roku było koszmarem. Ciągły strach, czy będzie
    chodziło, badania - usg główki, jeżdżenie po lekarzach. Na szczęście obyło się
    bez rehabilitacji, ale dopóki synek nie zaczął stawiać pierwszych kroczków
    byłam w strachu.
    Chciałam urodzić naturalnie, bo przecież tak lepiej dla dziecka. Niestety w
    szpitalu nie dadzą ci szansy na naturalny poród. U mnie było super dopóki nie
    pojechałam do szpitala. Poród postępował szybko, nawet ból był znośny. Ale
    lekarka (młodziutka) i tak chciała go przyspieszyć, więc przebili mi pęcherz i
    podali oksytocynę. Wtedy dopiero zaczęło strasznie boleć. I podali mi dolargan
    (ale miałam już 8cm rozwarcia). Dolargan to narkotyk, a ja zareagowałam na
    niego tak, że każdy narkoman pewnie by mi pozazdrościł. Miałam super odlot, ale
    straciłam kontakt z rzeczywistością. Poród przestał postępować dalej, dziecko
    już było za nisko, żeby ciąć i dzięki Bogu wezwali lekarza, który założył
    próżnociąg, a co ważniejsze, który potrafił to zrobić dobrze. Dodam, że było to
    1 listopada. Po wszystkim lekarze i położne chodzili ze wzrokiem wbitym w
    podłogę, nie odzywając się, z posępnymi minami. Wiedzieli dobrze, że jeżeli coś
    się stanie z moim dzieckiem, to będzie to ich wina.
    Z tego powodu drugie dziecko chciałabym urodzić przez cc. Choć uważam, że
    jeżeli kogoś stać aby zapłacić za cesarkę, to może zapłacić za obecność dobrego
    lekarza przy porodzie naturalnym, bo ryzyko powikłań u dziecka przy cc jest
    większe.
    Zanim ktoś się zdecyduje, to może warto porozmawiać z kilkoma lekarzami z dużym
    doświadczeniem.
    Pozdrawiam, Gosia
  • margot_s 01.02.06, 12:31
    Do monami77. Mój przypadek to 1 na milion albo i jeszcze rzadszy. Tak naprawdę
    pomyśl sobie, że dzieci rodzą się nie od wczoraj. Mój poród, gdyby nie lek
    przeciwbólowy też pewnie byłby idealny. Zresztą wszystko skończyło się dobrze.
    Gdybym nie naczytała się przed porodem o ryzyku tego i owego, to pewnie po
    powrocie do domu o wszystkim bym zapomniała.
    Jak wychodzisz z domu, to nie boisz się, że nagle runie na Ciebie samolot i
    zginiesz? Wiesz, ze są małe szanse. Tak samo z problemami przy porodzie. Ale
    doskonale rozumiem, że w ciąży i przy niemowlaku mamy są przewrażliwione.
  • samwieszkimjestem 04.02.06, 20:06
    Może np. to Ci coś pomoże smile www.joga-joga.pl/index.php?
    art=1&dzial=32&dzial2=351
    --
    Mądry człowiek wie, czego nie wie. Głupi nie wie nawet tego, co wie.
  • maga202 01.02.06, 12:07
    Droga Margot ryzyko powikłań dla dziecka przy cc jest mniejsze, nie masz racji. No chyba że masz na myśli sytuację kiedy poród przebiega bez komplikacji ale tego nie da się niekiedy przewidziac.
  • margot_s 01.02.06, 12:11
    Tak, chodziło mi o idealny poród naturalny.
  • dorianne.gray 01.02.06, 19:53
    Asiek, chciałabym Cię o to zapytać najdelikatniej jak można, ale pewnie i tak
    szału dostaniesz... W jednym z tutejszych wątków kilkakrotnie podkreślasz, że w
    ciąży przybyło Ci 40 kilo. Czy nie miało to wpływu na przebieg porodu?...

    --
    Leon (Helenka?)
  • asiek1975 01.02.06, 21:01
    Nie mialo- ja tyle przytylam ale w sumie mam 180cm a przed ciaza wazylam 62 kg
    i choc i tak przytylam za duzo i nie jest to dobre, bo to min. spowodowalo
    wzrost cisnienia (oprocz tego fakt, ze moja mama i babcia takze mialy problemy
    z cisnieniem w ciazy). Co do przebiegu porodu to byly kobiety o wiele grubsze
    ode mnie i urodzily bez problemow. Jedynym powazniejszym problemem byla
    ociezalosc no i strata figury...
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • fiorella2 01.02.06, 12:33
    Hej dziewczyny,
    bardzo Wam współczuję kiedy czytam o waszych Dzieciach które zmarły przy
    porodach, albo niedługo później dzięki panom doCHtorom (bez doktoratu).

    I gotuje mi się w środku jak czytam takie bzdury w artykule podobno 'na temat'.

    Nie ma się co oszukiwać w Polsce jest coraz gorzej; kobieta nawet w tak intymnym
    czasie jak poród nie jest szanowana, nie ma żadnych praw które byłyby
    respektowane. Jest tylko workiem na płód, który po poczęciu jest wynoszony pod
    niebiosa, a gdy przychodzi co do czego, lekarze skazują rodzące się dzieci na
    kalectwo, czy rychłą śmierć. Nienarodzone dzieci są tylko wygodnym tematem do
    manipulacji politycznych. Potem już się o dzieciach nie mówi.
    W ramach ubezpieczenia nic Wam się nie należy, ale za pieniądze można wszystko -
    przecież nie każdą kobietę stać na prywatną klinikę - a wszystkim się należy
    szacunek i zrozumienie. Wy nic nie wiecie -ani jaką pozycję przybrać do parcia,
    ani że coś ewidentnie jest nie tak z ciążą - takie głupie jesteście i trzeba
    wami sterować! bo przecież medycyna to największa tajemnica na świecie - i w tym
    temacie zielonego pojęcia nie macie! Nie dość że nie możecie decydoać o własnym
    porodzie, to jeszcze i o sobie, o tym co się z Wami dzieje.

    W tym artykule bzdura na bzdurze, i moda i te tony nici i sprzętu do szycia /
    śmiać mie się chce i płakać jednocześnie. Żenada. Cięcie Y jest tak małe (i
    najlepiej się goi), że może zmieścić się w okolicach wzgórka łonowego, co
    przykryją włosy - ale przecież polski lekarz sieknie Was jak prosię przez cały
    brzuch nieomal(a niech ma na pamiątkę)bo nie miał czasu się douczyć, albo lepiej
    'okres nauki zakończył na studiach'.
    Nieważne, że chodzić trzeba praktycznie zaraz, a do domu się idzie na 2 dzień.
    Już nie wspomnę o zdejmowaniu szwów po miesiącach. No bzdura na bzdurze.

    Ale WY sobie możecie napisać w gw komentarz, ha! Pod artykułem.

    Patrzę na tę witrynę gw i co widzę: kobieta, gotowanie, przewijanie, operacje
    plastyczne, chcę być piękna, moda, kosmetyki, kosmetyki, kosmetyki... Nie wiem
    jak Was można jedynie do tego sprowadzać. Nie wiem jak możecie się na to godzić.
    Gdzieś ostatnio czytałam, że w Polsce nie ma ojców (w ogóle) - jeśli chodzi o
    zatrudnienie; za to są same matki. Jak to możliwe?

    Matki polki bez praw?

    Pozdrawiam Was i życzę dużo siły.



  • fiorella2 01.02.06, 13:22
    Kobiety,
    mam do Was takie pytanie odnośnie szczepiena niemowlaczków:

    ile szczepionek i na jakie choroby średnio dziecko bierze tak do 6-12 miesiąca
    po porodzie?
  • kadewu1 01.02.06, 14:17
    Podpisuję się obiema łapkami.
    Kasia
  • joanna.kucharska 01.02.06, 16:22
    No właśnie, zastanowiła mnie wspomniana przez ciebie kwestia ubezpieczenia.
    Skoro, aborcja w tym kraju jest nielegalna i płód powyżej bodajże 3 miesiąca
    życia traktuje sie już odrębnie prawnie, to mataka powinna mieć możliwość
    ubezpieczenie siebie (dziecka) od kalectwa lub śmierci przy porodzie. Przyjść
    do ubezpieczalni, pokazać badania, że dziecko-płód zdrowy i rozwija sie
    prawidłowo, że matka zdrowa (prawidłowa waga, bez przeciwskazań do ciąży)i moc
    sie ubezpieczyć. wtedy w przypadku, gdy rodziło by się dziecko z porażniem
    mózgowym na przykład z powodu nieprawidłowych decyzji lekarza podczas porodu,
    które doprowadziły do niedotlenienia dziecka to:
    -rodzina miałaby kasę na rehabilitacje dziecka
    -ubezpieczalnia, która kasę wypłaca, napewno by próbowała dochodzić, czy
    zaistniała sytuacja była niefortunnym zdarzeniem,( i wtedy trudno, oni sa na
    minusie), czy jest to ewidentny błąd lekarski.
    Może wtedy niektórzy niefachowi lekarze w tym kraju zostaliby zmuszeni albo do
    douczenia sie albo do rezygnacji z wykonywania zawodu.
    wiadomo, że gdyby proces takiemu lekarzowi wytaczalo PZU, to toczyłby sie on
    inaczej, niz gdyby robiła to jakaś Pani Iksińska sfrustrowana bo ma
    (przepraszam teraz za wyrażenie) nienormalnego dzieciaka.
    Można już w tym kraju ubezpeczyć swojego psa albo kota, mozna ubezpieczyc
    budynek w trakcie budowy, więc nie byłoby źle gdyby można było ubepieczać
    dzieci przed narodzinami.

    Niech się jakaś prawniczka wypowie czy taka idea w ogóle ma ręce i nogi w
    sytemie tego kraju. I jeśli tak to może to nasze gadanie na forum tutaj
    zapoczątkije coś konstruktywnego, co może przyczynić się do zwiększenia
    poczucia odpowiedizlności lekarzy a co za tym idzie lepszej ich pracy w tej
    kwestii oraz zapewni środki finasowe rodzinom, które muszą poddawać dzieci
    kosztownej rehabilitacji i leczeniu.

    --
  • kadewu1 01.02.06, 16:27
    Moim zdaniem płód nie ma zdolności prawnej i nie może być przedmiotem takiego
    ubezpieczenia.
    Byłoby miło (pisałam o tym wyżej), gdybyśmy mogły NIE płacić obowiązkowej
    składki na NFZ i przeznaczyć ją na prywatny, luksusowy poród (albo dopłacać do
    ub. w NFZ w przypadku np. cesarki na życzenie).
    Ale prawnikiem nie jestem,
    KA
  • joanna.kucharska 01.02.06, 16:35
    Kot czy pies u nas w kraju też nie ma osobowości prawnej, a można je
    ubezpieczać.
    --
  • kadewu1 01.02.06, 16:48
    Nie osobowości, zdolności. W poście powyżej nie chodziło o samo ubezpieczanie,
    ale ew. roszczenia w imieniu płodu/dziecka. O ile pamiętam, płód może mwnosic
    roszczenia majątkowe, o ile urodzi się żywy - może któraś z nas jest prawnikiem
    i skomentuje.
    Ka
  • earl.grey 01.02.06, 19:10
    no może, tak jak piszesz. Ale to by się sprowadziło do tego że dziecko (już po
    urodzeniu, reprezentowane oczywiście przez rodziców) skarży lekarza/szpital.
    Ewentualnie rodzice o stratę dziecka. To takie procesy przecież są, ale niestety
    ludzie, którym się takie nieszczęście przydarzyło, niekoniecznie mają zdrowie i
    czas ciągać się jeszcze po sądach. Moja siostra ogromne pieniądze wydała na
    rehabilitację synka (na szczęście w pełni udaną), ale nie miała po prostu czasu
    przy tym wszystkim zajmować się jeszcze skarżeniem szpitala, że za późno zrobili cc.
    A gdyby było ubezpieczenie (ubezpieczają się rodzice, ewentualnie rodzice siebie
    i dziecko) to rodzice tylko wyciągają rękę do ubezpieczyciela. Ale podejrzewam,
    że ubezpieczyciele wcale się nie kwapią, żeby taki produkt wprowadzić, bo te
    "lekarskie" procesy są trudne. Ciekawa jestem, czy w innych krajach są takie
    ubezpieczenia. Niech sie ktoś wypowie.
  • earl.grey 01.02.06, 16:46
    moim zdaniem to zależy od ubezpieczycieli. nigdy nie słyszałam, żeby jakaś firma
    miała taką ofertę, ale może z czasem? Może zresztą warto popytać. Nie sądzę,
    żeby były jakieś przeszkody. Chyba prędzej problem stanowiłoby oszacowanie
    ewentualnych uszkodzeń, bo przeciez mogą ujawnić sie np dopiero w okresie
    dojrzewania, albo jeszcze później.
  • joanna.kucharska 01.02.06, 19:18
    Cytauje pana doktra, który rozpropagował porody w wodzie:
    U rodzącej kobiety pracuje jedynie głęboka warstwa mózgu; jest wtedy
    najaktywniejszą częścią jej ciała. Rozmaite hormony są wydzielane właśnie przez
    te najstarsze struktury mózgu. Jednocześnie kora mózgowa (odpowiedzialna za
    myślenie i kojarzenie) musi być w stanie spoczynku. Kobiety wyglądają wtedy,
    jakby przebywały na innej planecie. Pozwala to zrozumieć istotną rzecz: za
    każdym razem, gdy pobudzamy korę mózgową rodzącej kobiety, wpływa to negatywnie
    na akcję porodową. Trzeba wiedzieć, co działa stymulująco na korę, by uniknąć
    błędów i nie zakłócać porodu.

    Czego więc nie należy robić?

    Na przykład należy być bardzo oszczędnym w słowach. Mówienie, odpowiadanie na
    pytania, aktywizuje myślenie. Jeśli ktoś przebywa akurat na innej planecie, nie
    należy mu zadawać pytań w rodzaju: "Czy jest pani ubezpieczona?", "Jaki jest
    numer pani telefonu?", "Imię ojca"?.
    Co jednak zdarza się często ...

    Nie tylko w ten sposób można zaburzyć przebieg porodu. Żeby pobudzić korę
    mózgową, wystarczy włączyć ostre światło. Innym przykładem może być
    obserwowanie kogoś. Gdy ktoś się nam przygląda, od razu staramy się poprawić,
    zmienić pozycję, coś z sobą zrobić. Tak więc podstawową potrzebą rodzącej
    kobiety jest to, żeby nikt na nią nie patrzył. Kobieta potrzebuje intymności.
    Wystarczy przyjrzęć się pod tym kątem innym ssakom: w momencie porodu rozwijają
    one całą strategię, by schować się gdzieś na ten czas. Na przykład szczury,
    które są aktywne w nocy, rodzą małe w dzień. Z końmi rzecz się ma odwrotnie.
    Dzikie owce kryją się w niedostępnych partiach gór.

    Kiedy pobudza się korę, wzrasta poziom adrenaliny. Rośnie on na przykład, gdy
    czegoś się boimy. Tymczasem podstawowym warunkiem porodu jest poczucie
    bezpieczeństwa! Przez tysiące lat kobiety rodziły blisko matek albo kogoś, kto
    je zastępował, kto miał już doświadczenie porodu za sobą. (Ważne, żeby to było
    dobre doświadczenie, bo inaczej jej lęk i złe wspomnienia udzielą się
    rodzącej). Stąd wywodzi się zresztą funkcja położnej. Jest ona kimś, kto
    zastępuje matkę, daje poczucie bezpieczeństwa, oparcie. Dziecko, które czuje
    się zagrożone, szuka pomocy u matki. Podobnie jest z rodzącymi kobietami.

    Ważne jest też, by położna była blisko, ale siedziała w swoim kąciku i nie
    przeszkadzała rodzącej, by nie stała przed kobietą i nie przyglądała się jej.

    Koniec cyatatu
    Czy, ktorykolwiek szpital w Polsce spełnia takie wymogi?


    --
  • annamaria26 01.02.06, 19:45
    artykuł jest fatalny! widać że autorka się nie napracowała, ech szkoda słów

    dwa słowa o mnie:
    pod wpływem takich bzdur jak wypisane w powyższym art. byłam przed porodem
    zagorzałym wrogiem cc chyba że ze wskazań medycznych w trakcie porodu

    szpital przy ktorym jest nota bene fundacja rodzic po ludzku, przesunal mi date
    porodu w punkcie konsultacyjnym, nie chcial polozyc na patologie, rozciagal ktg
    do granic niebezpieczenstwa, a ja rodzilam 3 tygodnie nocami i nikt nie chcial
    mi pomoc bo po kilku godzinach skorcze same ustawaly

    efekt? dziecko ponad 4000 gr spadek tetna na ktg i znowu nic im sie nie chcialo
    robic

    poprosilam o zzo ale niby dawki na 1,5 godz starczaly na 45min i wszyscy mieli
    w nosie ze raz jestem znieczulona raz nie

    lozko potwierdzam fatalne... w 1 fazie sobie mozna na nim polezec ale w 2 zeby
    zjesc... tragedia...

    nikt slowem nie pisnal ze w 2 fazie nie bedzie dzialalo zzo...! zero informacji
    do pacjentki

    w koncu 1,5 godz 2 fazy zanik skorczow i decyzja lekarzy o cc
    JAK SIE POZNIEJ OKAZALO BEZ SENSU bo wg poloznej 2 skorcze i juz bym urodzila
    (dziecko mialo 4850gr)

    na stole szok: czuje kazdy dotyk boli mnie jak mnie rozciagaja w miejscu
    naciecia dziecko jakby wyciagane kleszczami z mojego ciala, wpadlam w panike
    krzyczalam ze zaraz mnie bedzie bolalo, balam sie jak nigdy

    do tego zarazili mi rane na bloku gronkowcem zlocistym
    gnilam 2 miesiace
    przez 6 miesiecy ledwo chodzilam
    rok zanim bylam w stanie zrobic wszystko przy sobie i dziecku

    teraz po 15mcach blizna jest wcieta w cialo na 3-4 palce
    wygladam gorzej niz wlasna babcia
    zeby to poprawic powinnam zrobi operacyjna korekte blizny...

    I JAK TU CHCIEC PANI REDAKTOR CESARKE NA ZYCZENIE????????????????????????????
    bol po cc jest nieporownywalny z nawet najgorszym porodowym
    przy porodzie cierpi sie dzien i ew w pologu
    po cc czasem rok, dwa

    jak wiec zafundowac sobie bol roczny zamiast kilkunastogodzinnego?!

  • asiek1975 01.02.06, 22:42
    no to Ci schrzanili robote, gdyby to byla cc zaplanowane nie byloby tak zle.
    Kobieta, ktora lezala ze mna na sali po cc (drugiej w ciagu 2lat) latala juz po
    8 godz., ja po naturalnym nie moglam dojsc do siebie przez 2 dni a oprocz tego
    przez to, ze nie zrobili mi CC moje dziecko umarlo.
    Zreszta jest tyle komplikacji po porodach naturalnych- moja kuzynka miala
    transfuzje krwi i juz byla jedna noga na tamtym swiecie- tak popekala jej
    macica w kilku miejscach przy PN. Teraz nie moze miec juz wiecej dzieci.
    Dla dziecka najlepsza jest cesarka i wole pocierpiec dluzej sama, byleby moje
    dziecko bylo zdrowe.
    Nie mozna osadzac kobiet czy ktoras chce pn czy cc- to sa ich ciala i przede
    wszystkim ich dzieci. Ja juz nigdy nie pzwole sobie na PN ze wzgledu na dobro
    dziecka ale nie mam nic do matek ,ktore wola rodzic naturalnie. Kazdy ma swoja
    racje- dla mnie cc jest najlepsza i koniec.
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • ulkaz 01.02.06, 23:08
    asiu, bardzo ci wspolczuje. wydaje mi sie jednak, ze przyczyna powiklan o
    ktorych piszesz, jak i smierci twojego dziecka (nie moge sobie nawet wyobrazic
    jak sie czujesz) jest zbyt pozna decyzja lekarzy (o przeprowadzeniu cc) , a nie
    sam psn jako taki. uwazam, ze w przypadkach koniecznych (wszelkiej masci
    powiklania:duze dzieci, zagrozenie niedotlenieniem itp.) powinno sie wykonywac
    cc i powinno sie o tym decydowac jak najszybciej (nawet na poczatku ciazy, albo
    i przed nia), ale tak jak pisze jedna dziewczyna opisujaca sytuacje w anglii nie
    do konca na zyczenie (jesli dziewczyna zaczyna rodzic i odmawia parcia, pomimo
    prosb, przekonywania i znieczulenia to jest to tez w pewnym sensie wskazanie do
    cc,bo moze wtedy narobic duzo krzywdy)
    pozdrawiam ula
  • asiek1975 01.02.06, 23:25
    No wlasnie. Ja mialam wskazania do cesarki- mialam stan przedrzucawkowy ale
    lekarze uznali, ze porod naturalny bedzie najlepszy no i skonczylo sie jak sie
    skonczylo. " tygodnie po sekcji zwlok Olenki, kiedy mialam spotkanie z moim
    konsultantem, powiedzial on, ze teraz bez wzgledu czy moja ciaza bedzie
    przebiegala prawidlowo czy nie ONI chca bym rodzila przez CC. Ja oczywiscie,
    nawet jesliby sie nie zgodzili, to przyjechalabym do Polski i zaplacila byleby
    tylko urodzic przez CC. Oczywiscie nie neguje, ze sa kobiety, ktore rodza
    naturalnie i bez bolu(niektore pisza,ze brzuch podczas okresu bolal je bardziej
    (!)) ale ja OSOBISCIE mialam KOSZMARNY porod i nigdy wiecej nie powtorze
    tego.Teraz czekam na mojego Maluszka, ktory ma sie urodzic przez CC
    24/06/06 .Pozdrowienia!
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • eldiss 01.02.06, 22:35
    Dziewczyny, ja chciałabym was zapytać o inną kwestię, która mnie bardzo
    interesuje, a nigdzie nie mogę znaleźć info na ten temat. Jak wygląda sprawa
    seksu po porodzie naturalnym? czy rzeczywiście pochwa jest "luźniejsza" i nie
    można współżyć tak jak przed porodem? będę wdzięczna za opinię na ten tematsmile
  • asiek1975 01.02.06, 22:45
    Czytalam na ten temat opinii i co kobieta to inna opinia. Ja osobiscie czulam
    roznice- bylo mi luzniej- ale po jakichs2-3 mies. wszystko wrocilo do normy. To
    pewnie zalezy od budowy i od wielkosci dziecka- moje bylo duze.Pozdrowiennia
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • czarrrna 03.02.06, 14:30
    Jest wszystko ok-7 miesiecy temu rodziłąm-nic się nie zmieniło.Mąż też tak twierdzi.
  • shine 01.02.06, 23:17
    Ja wiem, że ten artykuł jest ku przestrodze dla tych kobiet, które pragną rodzić przez cesarskie cięcie, jednocześnie nie mając ku temu uzasadnionych wskazań medycznych... Tylko co z tymi, które są na to skazane z uzasadnionych względów,
    tak jak ja? Jestem przerażona - kiedy przeczytałam jakich to powikłań mogę spodziewać się po takim zabiegu! Niestety jestem skazana na cesarskie cięcie i tyle, ale poco mam wiedzieć co się z tym wiąże? Do czasu rozwiązania, a także po,drżeć ze strachu z powodu tego co mnie może spotkać?!...Od samego czytania boli mnie głowa! Wniosek nasuwa się taki,że strach rodzić naturalnie i przez cesarskie cięcie...jedna obcja gorsza od drugiej!!!!Boże, co za los nas kobiet?!!!
  • dorianne.gray 01.02.06, 23:33
    Wyluzuj... Ogromna większość porodów przebiega pomyślnie, nieważne czy sn czy
    cc. Od początku dziejów cała kupa kobiet rodziła i jakoś ludzkość nie wymarła smile
    Nie widzę powodu, dlaczego akurat Ciebie miałyby spotkać komplikacje. Będzie
    dobrze!

    --
    Leon (Helenka?)
  • earl.grey 02.02.06, 11:01
    przeczytaj sobie dobrze załączone przez Laminję w tym wątku badania naukowe. Na
    wszelki wypadek podaję lokację:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=35783255&wv.x=2&a=35834427
    bierz przy tym pod uwagę, że i kleszcze i próżnociąg i cc w trakcie porodu (ze
    wskazań nagłych) należy zsumować z ryzykiem przypisanym do psn, bowiem tylko
    przy psn takie zgrożenie zachodzi. I bądż spokojna. Ja bym chciała mieć cc i
    zazdroszczę tobie, że musisz.
    Jak się dalej denerwujesz, idź na forum cesarskie cięcie
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344 am możesz o tym porozmawiać i
    spotkać całe mnóstwo dziewczyn, które chwalą sobie cc.
  • joanna.kucharska 02.02.06, 14:05
    Moaj droga, nie wiem jak cesarka, bo takowej nie mialam ale moge sie
    wypowiedizc co do operacji, szwów i znieczulenia w kregoslup.
    Kazda operacja nie jest jakimś super doswiadczeniem, bo przeciez nie jest to
    rzecz, która wykonujemy codziennie.

    Znieczulenie w kregoslup nie jest bolesne tylko mało przyjemne. Najpierw
    anestezjolog kaze ci albo usiasc na brzegu łóżka w pozycji z wygietymi jak
    najbardziej plecami, albo akze ci sie polozyc na bolu i wlasnie tak wygiac
    plecy. Poczujesz lekkie ukłócie i rozpieranie (to miejscowe znieczulenie ),
    które zadizla natychmiastowo. nastepnie poczujesz ze kos cie dotyka w kregoslup
    w srodku. TO nic nie boli, tylko jest uczuciem b. niecodziennym.
    Rzeczywiscie, po takim znieczuleniu, nalezy jakies 5h lezec i sie nie podnosic,
    dopuki calkowicie nie przestanie ono dzialac. Miejsce w które robiono ci
    znieczulenie moze cie czasem lekko zabolec (raczej dyskomfort niz bol) jeszcze
    z jakies kilka dni. Mialam w zyciu wielkokrotnie znieczulenie w kregoslup i od
    tego sie nie umiera ani nie zostaje kaleka.
    Jesli bedizesz musiala lezac np dwa dni w wlozku, to sama nie wstaniesz i jak
    wstaniesz to strasznie ci sie bedize krecilo w wglowie i sie bedziesz czula
    jakbys sie rozplywala i bedziesz slaba. Ale to nie ma nic wspolnego, ze
    znieczuleniem czy operacja,a le tak jest jak sie lezy powyzej 48h kompletnie
    bez wstawania.
    Co do cewnika, to nie koniecznie musi byc tak, ze zostanie on założony. Jesli
    niejako znieczulenie pusci zanim ci sie nazbiera w pecherzu, to ci przyniosa
    basen. A jak zakładaja cewnik jak jeszcze znieczulenie trzyma, to nic nie boli,
    bo nic nie czuc, dodatkowow smaruje sie go zelem przeciwbolowym. I cewnik sie
    zaklada na troche, czasme na pojedyncze siusianie. A nie na cale dnie.
    Lewatywy, tez sie nie robi w klasycznym wydaniu jzu anjczesciej tylko dostajesz
    czopek, ktory sobie sama aplikujesz i po 20 minutach przez jakies 30 minut goni
    cie do kibelka. To tez nie jest przyjemne, ale nie zabójcze.
    Co do blizny to ja akurat naleze do osob, ktore maja ten niefart,z eblizny sa u
    nich widoczne. O blizne trzeba dbac. najlepszy jest contratubex, taka masc do
    smaownaia blizn. Ale trzeba byc bardzo sumiennym i smarowac 3 razy dziennie,
    bez wymowek!!!
    Ja mam sporo róznych blizn, jednych w ogole nie widac a inne zostaly brzydkie.
    jednych w ogole nie czuje a inne czasme jak zaczna swędziec a juz rok mija od
    kiedy powstaly. to sa kwestie indywidualne, ale nie mozna zakladac najgorszego.
    Po prostu wybierz dobry szpital, gdzie wafdomo,z e nie funduja gronkowca i moze
    zapytaj sie lekarza czy istnieje np. potrzeba, zebys doplacila za lepsze nici
    bo zalezy ci na ladnym brzuszku.

    Ćwicz, jesli mozesz. Im w lepszej bedziesz kondycji fizycznej przed operacja
    tym szybciej towj organizm wroci do normy.


    --
  • piegusie 02.02.06, 08:14
    zacytuję earl grey: Przyczyny , dla których kobiety decydują się na
    cc na życzenie podano dwie: 1. strach przed bólem (a przecież to może rozwiązać
    zzo, poza tym po cięciu też boli) i 2. że robią tak gwiazdy (to już bez
    komentarza, znalazłoby się sporo "gwiazd", które rodziały naturalnie). Obie te
    przyczyny są akurat z tych najmniej poważnych. Ja chcę mieć cc 1. żeby uniknąć
    niebezpieczeństwa niedotlenienia dzieka, kleszczy, próżniociągu, wypychania
    dziecka, 2. uważam nacinanie krocza za okaleczenie bardziej dotkliwe niz
    cieniutka blizna po cc (po wielu rozmowach z młodymi i starszymi matkami), 3. w
    moim całkiem dużym mieście (Poznań) nie ma szansy na poród aktywny (wybór
    pozycji przy parciu, pytałam we wszystkich szpitalach, prywatnych nie ma), 4. po
    pierwszym cc półtora roku temu nie mam juz szansy na poród w miarę naturalny,
    byłabym cały czas podłączona do ktg, 5. nie chcę ryzykować pęknięcia macicy, 6.
    bliznę na brzuchu już mam (prawie niewidoczną) i naprawdę nie chcę drugiej na
    kroczu.
    Pan doktor, który twierdzi, że nieznane są badania nad stanem psychicznym kobiet
    po cc, powinien porozmawiać z kolegami psychiatrami. Moje dwie koleżanki, choć
    są jeszcze młodymi psychiatrami, kilkakrotnie już spotkały się z zaburzeniami
    podobnymi do tych, jakie miewają kobiety zgwałcone u kobiet, które przeszły
    trudny psn, zwłaszcza, jeśli był on mocno zmedykalizowany i uczestniczyło w nim
    wiele osób, w tym często studenci.
    Poza tym pan doktor twierdzi, że trzeba czekać z drugą ciążą dwa lata. To jest
    chyba na użytek gazety i również tendencyjne, bo mnie jakoś nikt nie kwapi się
    zrobić cc półtora roku po pierwszym. Mam rodzić sn i już.
    W artykule nie podano żadnych poważnych argumentów za tym, że cc miałoby być
    mniej bezpieczne dla dziecka. Brak "zastrzyku adrenaliny" wydaje się naprawdę
    drobnostką w porównaniu z możliwością niedotlenienia przy przepychaniu się przez
    kanał rodny bez gwarancji, że to się uda. Paniom redaktorkom polecam spojrzeć w
    dokumentację w zakładach opiekuńczych dla ciężko upośledzonych dzieci. W
    ogromnej części upośledzenia spowodowane są uszkodzeniami podczas porodu. To
    byłaby uczciwa statystyka. Poproszę o taki artykuł, a nie powoływanie się na
    "łatwiznę" czy modę. Proszę też porozmawiać z neurologiem dziecięcym. Mój lekarz
    rodzinny ma taką specjalizację i poleca mi cc, choć przyznaje, że ze względu na
    dobro dzieka, a nie moje. Jako prawnik dodaję, że przestępców przy wywiadzie
    psychologicznym też pyta się, z jakiego porodu pochodzą. Następstwa
    mikrouszkodzeń mogą okazać się po wielu latach.
    Niech ktoś nie myśli, że uważam, że psn musi być niebezpieczny. Oczywiście, że
    większość psn kończy się szczęśliwie i bardzo dobrze. Ale są poważne (a nie
    tylko zdanie Britney Spears) powody, żeby chcieć cc i uważam, że takie prawo
    wyboru kobieta powinna mieć, jak zresztą jest np w USA czy Kanadzie, gdzie chyba
    medycyna nie jest na niższym poziomie niż u nas.
  • femian 02.02.06, 11:12
    Ja też uważam, że cesarka powinna być możliwa na życzenie, ale nie dlatego bo
    jestem fanatyczką cc, sama wolałabym rodzić sn, gdybym tylko nie miała
    najmniejszych wątpliwości i przeciwskazań do sn. MOje wątpliwości do porodu sn
    biorą się głównie z tego że już miałam cc oraz wątpliwego jeszcze teraz
    łożyska. Zresztą z iloma lekarzami nie rozmawiałam, a są to zaprzyjaźnieni,
    bezstronni lekarze, radzą mi cc. Choć należę do odważnych i odpornych na ból,
    to nie chcę przecholować ze swoją odwagą i narażać dziecka. Dla mnie cc to
    wcale nie jest przyjemne doświadczenie (bolący, osłabiony brzuch przez kilka
    miesięcy), ale dla dobra dziecka jestem gotowa się poświęcić.
    A dlaczego uważam, że cc powinna być na życzenie, uzasadnie tym, że obecnie,
    przynajmniej w Poznaniu nie dokonuje się cesarek na zimno, bez czekania na
    akcję porodową, nawet jeśli jest oczywiste, że poród musi być i tak rozwiązany
    cc, bo są na to wskazania tj. ciąża bliźniacza, zapłodnienie in vitro,
    poprzednie cc, łożysko niskoschodzące lub brzeżnie przodujące, ułożenie
    pośladkowe. To wszystko to są przecież oczywiste wskazania, a i tak, jeśli
    kobieta nie da łapówki i nie "pokombinuje" ze swoim lekarzem prowadzącym to
    grozi jej, że będą jej kazać rodzić sn. Zazwyczaj (zakładamy, że kobieta ma te
    wszystkie wskazania i nie jest umówiona na poród opłacony z żadnym lekarzem,
    tylko idzie "z ulicy") kobieta musi się tak długo męczyć i dziecko jest
    narażane na poród sn dopuki nie zacznie spadać mu tentno. O cc decydują lekarze
    w szpitalu dopiero w momencie spadania tętna dziecka. Ale nasuwa mi się
    pytanie: dlaczego i po co lekarze każą się kobiecie męczyć a dziecko narażać,
    skoro i tak są ewidentne wskazania do cc???? Dlaczego tak się zwleka z cc i
    rozwija się w sumie bezsensowną akcję porodową? Przecież wiadomo, że cc
    dokonane w czasie akcji porodowej dużo gorzej kobieta znosi, jest więcej
    komplikacji niż gdyby była cięta "na zimno"! Nie rozumiem logiki w naszych
    szpitalach i bardzo mi się nie podoba takie traktowanie kobiet, że tylko ta co
    da łapówkę ma szansę na w miarę ludzki poród i możliwie bezpieczną dobrze
    wykonaną cesarkę.
  • kadewu1 02.02.06, 11:32
    Dlaczego? Bo tak ma być, bo wiedzą lepiej, bo nie masz prawa decydować o
    sobie...
    Ciężko być kobietą w naszym kraju.
    Kasia
  • ulkaz 02.02.06, 11:59
    no to akurat absurd - zeby zmuszac kobiety ze wskazaniami do proby urodzenia sn
    - no bo co jak dziewczyna ma na przyklad wade wzroku i moze oslepnac przez duzy
    wysilek?
  • femian 02.02.06, 12:16
    Nie wiem dokładnie jak jest z takim skazaniem jak wada wzroku, ale moja kuzynka
    choć miała zapłodnienie in vitro i 8 lat leczyła bezpłodność musiała rodzić
    normalnie, bo akurat jej lekarz prowadzący był na urlopie, natomiast ja pomimo
    pośladkowego ułożenia dziecka też pewnie bym rodziła normalnie (tak dlugo, aż
    nie nastąpiło by wyraźne zagrożenie życia dziecka lub moje) gdyby nie opłacony
    lekarz. Teraz kiedy czeka mnie drugi poród również lekarze mnie straszą, że
    jeśli się nie umówię konkretnie na cc (opłaconą oczywiście) to będę rodzić sn
    tak długo aż tętno nie zacznie spadać i w szpitalu nie uznają, że pora ciąć. A
    raczej i tak powinnam być cięta (poprzednie cc, łożysko brzeżnie przodujące i
    możliwe ponowne ułożenie pośladkowe, ale może się jeszcze zmieni), chociaż jest
    jakaś tam szansa na poród sn, pod warunkiem, że łożysko się podniesie a dziecko
    obróci głową w dół. Niemniej jeśli nic się nie zmieni do końca ciąży to nie
    rozumiem dlaczego nie mogę liczyć na cc "na zimno", bez narażania na i tak
    bezsensowną próbę rodzenia sn. Lekarze mnie zapewniają, że normalnie, jak się
    nie umawiasz, nie płacisz, w szpitalu czeka się aż do wyraźnego zagrożenia
    życia i ratują dosłownie w ostatnim momencie.
  • azija1 02.02.06, 12:26
    Hej! Podpisuję się pod tym co pare postów wcześniej napisała shine, ja tez
    muszę mieć cc i jak czytam te rózne wątki na temat cc to zaczynam się już bać sad
    Przeraziło mnie też to co piszecie o tym czekaniu mimo wskazań do cc. Ja się
    wprawdzie umawiam z moim lekarzem na jego dyżur (nie płacę mu za to!), ale co
    jeśli poród zacznie się wcześniej przed planowaną cc? Jakoś nie chce mi się
    wierzyć,że ktoś zmuszałby mnie do normalnego porodu, mimo wyrażnej opinii
    kardiololga, że nie mogę rodzić sn???
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;17;28/st/20060423/k/95a6/preg.png
  • ulkaz 02.02.06, 12:26
    no to wspolczuje - bo to rzeczywiscie nie ciekawa perspektywa. w takiej sytuacji
    tez bym walczyla o cc "na zimno"(choc nie jestem jego zwolenniaczka, ale to jak
    sama opisujesz jest uzasadnione). moim zdaniem takie ciecie ciezko nazwac "na
    zyczenia" skoro masz wskazania. dla mnie cc "na zyczenie" to takie kiedy kobieta
    po prostu, bez wyraznych wskazan, prosi o cc. trzymaj sie i powodzenia
  • femian 02.02.06, 12:59
    Czyli jak sobie wszystko już przemyślałam, rozumiem jedno, pozostaje nam płacić
    jak chcemy bezpiecznie urodzić, bo nawet wskazania do cc czasami szpitalowi nie
    wystarczą, aby kobiecie tak od razu, bez męczenia zrobić cc. Ciekawa jest także
    sytuacja, kiedy kobieta nie ma zbyt oczywistych wskazań, albo nie ma wcale tych
    wskazań, to nawet jak opłaci lekarza, może się zdarzyć, że w szpitalu "trochę"
    każą jej się "pomęczyć", bo wiadomo, szpital nie wie nic o tym że płaciła
    swojemu lekarzowi, więc z jakiej racji mieliby ciąć bez wyraźnych wskazań?
    Szpital nic z tego nie ma, dlatego lekarz opłacony musi nieco "pokombinować"
    aby zrobić cc, nawet kiedy nie ma wskazań, czyli tak jakby sprawić, aby
    wskazania były. Czasami konieczne są wskazania tzw "pozorne", czyli muszą
    kobiecie coś zrobić, aby wyglądało to groźnie i można było ciąć, czyli może
    jakiś mały krwotoczek się zafunduje, albo przebicie pęcherza. Dlatego kobiety,
    jeśli nie macie żadnych wskazań a chodzi tylko o wasz strach, to ja bym mimo to
    radziła rodzić sn. Czasami nie opłaca się czekać na cesarkę, jeśli poród sn
    jest jak najbardziej możliwy i są duże szanse na pomyślne zakończenie. Aby to
    jednak wiedzieć, powinniście kobiety konsultować się z niejednym lekarzem i
    dokładnie sobie wszystko przeanalizować, bo czasami trudno niektóre rzeczy
    przewidzieć. Ja analizuję cały czas swoje szanse na poród sn, gdybym po
    analizie szczegółowej uznała, ze są spore szanse a ryzyka nie ma, to będę
    rodzić sn. Ale jak mówię, tego jeszcze nie wiem, dlatego konsultuję się tyle
    ile się da a i tak będę płacić, obojętnie czy lekarzowi czy położnej, może
    wszystkim naraz... Chcę po prostu zminimalizować wszelkie ryzyko, ale chcę to
    zrobić rozsądnie, bo cc także jest pewnym ryzykiem dla zdrowia kobiety, nawet
    taka perfekcyjnie wykonana. Moja analiza powinna doprowadzić do tego, że
    wybiorę najmniejsze zło a zmaksymalizuję korzyści. Mam nadzieję, że uda mi się
    to osiągnąć z pomocą lekarzy z powołania. A na koniec, chcę też powiedzieć, że
    nie miejcie pretensji do lekarzy że musicie im płacić aby bezpiecznie urodzić.
    Taka już jest niestety nasza służba zdrowia, w szpitalach nie ma kasy a lekarze
    muszą te łapówki brać, bo przy cc pracują anastezjolodzy, pielęgniarki,lekarze.
    Wszystko niestety kosztuje a budżet nasz niestety niedomaga.
  • polonka 02.02.06, 15:02
    Nikt w tym artykule nie zabrania Ci mieć CC na życzenie. Przedstawione są tu
    również złe strony cc, o których bardzo mało wiedzą przyszłe mamy. Ja uważam, iż
    bezpieczniej jest poznać nie tylko dobre strony ale i te złe zanim podejmie się
    decyzję. Pozdrawiam
  • asia500 02.02.06, 16:10
    Jestem matką 10-letniego już syna. Rodziłam siłami natury, chociaż przy mojej
    wadzie wzroku powinnam mieć cesarkę. Ale ja robiłam wszystko co tylko można
    było, żeby tego uniknąć.I gdybym miała rodzić jeszcze raz postąpilabym tak
    samo. Sam poród wspominam bardzo miło i prawdę mówiąc nie rozumiem kobiet,
    które roią sobie cesarskie cięcie na własne życzenie.Cesarka to ostateczność.
  • asiek1975 02.02.06, 17:08
    Moze nie rozumiesz tego, bo Twoje dziecko zyje; moje przez to,ze mialam porod
    nat. umarlo a przezyloby i byloby calkowicie zdrowe gdybym miala CC. Teraz mam
    juz zaplanowana cesarke na czerwiec i bardzo sie z tego ciesze. Cesarka to
    najbezpieczniejsza forma porodu dla dziecka i jesli kobiety tego wlasnie chca,
    powinny miec prawo. Dla mnie porod nat. to ostatecznosc po tych tragediach
    jakie wydarzyly sie w mojej rodzinie i mnie samej.
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20716;29/st/20060708/dt/5/k/9b26/preg.png
  • fiorella2 02.02.06, 18:04
    Ryzykowałaś utratę wzroku-twój wybór.

    Mam znajomą w Warszawie, 2 dzieci, co rok prorok - i oba cesarskie cięcia.
    Cała banda zdrowa.
    Druga z kolei, drugie dziecko wcześniak urodzony przez cc. Cała banda zdrowa.

    W mojej familii jedna urodziła przez cesarskie, obie baby były zdrowe;
    jedna zaś rodziła 'naturalnie', mała ze zwichnietym stawem biodrowym, dzięki
    panu doCHtorowi, dobrze że miszkają w mieście gdzie jest szpital ortopedyczny -
    mała przez rok od prawie samego urodzenia w gipsie od stóp po pachy z nogami
    rozpartymi prawie pod kątem 90 stopni.
    Moja przyszywana ciotka 17 lat temu też przez cesarkę zdrowego chłopaka.

    Wszyscy cc żyją do dziś bez uszczerbku. Ta z biodrem też, bo w porę się
    zorientowali, że coś nie tak. Ja zaś z 'porodu naturalnego' mam pamiątkę, coraz
    bardziej postępujące bóle w stawach biodrowych (a od dziecka zwyrodniałe stawy
    które widać w palcach u nóg). Tu akurat nic nie pomogło że urodziłam się w
    mieście gdzie jest szpital ortopedyczny, matka nie pozwoliła na operację.
  • fiorella2 02.02.06, 18:16
    Odnośnie psychiki kobiet, która jest taka nieważna:
    w latach 1994-1996 samobójstwo w Wielkiej Brytanii popełniło 28 kobiet;
    nie wiem jak w Polsce, bo tu akurat TAKIE badania ststystyczne przeprowadzono
    - i to daje więcej zgonów niż przy nadciśnieniu ciążowym (20 osób).
    Źródło:'Obstetrics by ten teachers, wydanie siedemnaste, pod dycją Stuarta
    Campbell'a (St George's Hospital Medical School, London) i Christopha Lees'a (z
    Addenbrook's NHS Trust, Cambridge).
  • maga202 03.02.06, 11:12
    A dla mnie ryzykowanie swojego zdrowia to nieodpowiedzialnośc i głupota. Ja dla swojego dziecka chcę byc zdrowa i nigdy nie odważyłabym się na takie ryzyko. Dobrze że nic Ci się nie stało bo teraz Twój syn musiał by się Tobą opiekowac a nie ty nim.
  • jackass_1 03.02.06, 13:01
    Ja urodziłam siłami natury, mimo że się okropnie bałam o zdrowie synka i swoej,
    o to, co będzie - przy pierwszym dziecku człowiek jest taki "niedoświadczony",
    że często wyobraża sobie poród jako horror.

    Nie wiem, czy cc na życzenie jest złe - czy trzeba je zakazywać, popierać. Czy
    nie powinno być tak, że jesli lekarz nie widzi przeciwwskazań, to rodzice
    powinni samo decydować o formie rozwiązania ciąży?

    Jednak wszystkim przyszłym matkom, które mają urodzić swoje pierwsze dziecko
    powiem tak: nie zawsze poród to horror. Ja wspominam go bardzo dobrze. Nie
    twierdzę, że nie bolało, bo w ostatniej fazie miałam szczerze dość, ale
    ostatniej fazy u mnie było raptem 10-15 minut, trzy parcia i pojawił się nasz
    synek. Skurcze - początkowo dla mnie niewyczuwalne, a wykryte przy okazji KTG -
    były bolesne w ostatnich 40 minutach przed rozwiązaniem. Urodziłam siłami
    natury, bez znieczulenia, a mając już synka na brzuchu doszłam do wniosku, że
    spodziewałam się znacznie większego cierpienia i bólu.

    Nastepne dziecko - jeśli się zdecydujemy - też będę chciała rodzić naturalnie,
    choć jednocześnie chciałabym, żeby każda matka miała prawo do wyboru sposobu
    rozwiązania ciąży.
  • he 03.02.06, 13:26
    to moze wprowadzic tez lewatywe na zyczenie, bo sranie tez moze stwarzac bol i
    nie da sie go dokladnie zaplanowac, przeszkadza w pracy jest klopotliwe i
    obrzydliwe...
  • mkolaczynska 03.02.06, 13:54
    Jak sobie chcesz robić lewatywe to zawsze możesz smile_ Nikt Ci nie zabroni smile
    idż do apteki kup lewatywe-zaaplikowanie jest tak proste smile
    Rodziłeś/aś już dzeicko że możesz porównać ból.
    Poza tym do kibla to ja chodze w samotności i nikt mi nie zagląda czy kupa
    dobrze leci wink


    --
    JAJA SE ROBICIE?? CZEMU MNIE TU NIE MA??
  • agniecha731 03.02.06, 13:33
    Mój wspaniały lekarz, który prowadził mnie przez dwie kolejne ciąze mówił tak o
    cesarce: "Gdyby dzieci miały rodzić sie cesarką, pan Bók dałby kobiecie suwak
    za brzychu". Też uważam, że jedynm wskazaniem do CC jest ratunek dziecka lub
    (i) matki. Sama jestem po dwóch cesarkach, w pierwszym przypadku
    przeciwskazaniem do porodu naturalnego było ułozenie dziecka (posladkowe, ze
    stópkami przy główce, tak sie ułożyło same), w drugim przypadku podano
    przyczyne : jako STAN PO CESARSKIM CIĘCIU, a tak naprawde bałam sie jak
    cholera. Starach mnie paraliżował i na nic zdawały sie namowy psyhologa,
    położnych i lekarzy. Zapłaciłam i miałam! jak sie okazało synek przyszedł na
    świat z wada mózgu, której comiesięczne USG nie wykryło. Gdybym się zdecydowała
    na poród naturalny - nie byłoby go dzisiaj ze mną. Może strach ma wielkie
    oczy, ale kobieca intuicja - nigdy do tej pory mnie nie zawiodła.
    pozdrawiam wszystkie mamy oczekujace swoich pociech. Kierujcie sie zawsze
    własna intuicją . Agnieszka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.