Bank krwi pępowinowej- KTÓRY? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jesteśmy zdecydowani na przechwowywanie krwi pępowinowej naszego malucha.
    Tylko nie bardzo wiemy kóry bank wybrać. Progenis? PBKM? Activision Life?
    Wczytuję się w te ich strony reklamowe i trudno mi dojść czym te oferty się
    na prawdę róźnią. Może znacie jakieś niezależne opinie który z nich jest
    najbardziej pewny.
  • My stalismy przed takim wyborem 2,5 roku temu. Tesciu jest dyrektorem w jednej z
    duzych firm farmaceutycznych i zrobil rozeznanie. Wybralismy PBKM bo stwarzal
    najwieksze mozliwosci.
    Teraz jestem ponownie w ciazy i rozniez zdecydujemy sie na PBKM.
    Sluchaj, jakbys sie zdecydowala to mam taki kupon rabatowy dot pierwszej wplaty
    - Kazdy rodzic otrzymuje taki kupon "rodzice rodzicom" i jak z polecenia tych
    rodzicow ktos skorzysta z uslug PBKM to ma rabat na pierwsza wplate a potem sam
    dostaje te kupony. Rodzice, ktorzy polecili nowych rodzicow maja rok
    przechowywania krwi gratis - teraz to ok 400 zl rocznie.

    Jezeli jestes zainteresowana to napisz mi maila na ewusek77@NOSPAM.O2.pl albo na
    adres gazetowy.

    Pozdrawiam,
    Ewa
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • Wybraliśmy PBKM.
    --
    Mój skarb Wiktor Aleksander
  • a czemu właśnie PBKM wybraliście?
  • A mnie interesuje, czy naprawde uwazacie, ze to dobra inwestycja?
    Wierzycie w to?
    Porsze o argumenty ZA.
    --
    Mój bejbuś
  • Tesciu jest dyrektorem w jednej z
    duzych firm farmaceutycznych i zrobil rozeznanie. Wybralismy PBKM bo stwarzal
    najwieksze mozliwosci.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • wejdz na stronke www.pbkm.pl/ i zobacz jakie sa mozliwosci krwi pepowinowej.
    Uwazam, ze to idealna polisa dla dziecka, dla nas jako rodzicow, ja nie
    zbiednieje placac 400 zl rocznie za przechowywanie krwi ale jakbym nie pobrala a
    okazalo sie, ze dziecko bedzie mialo np.nowotwor to nie darowalabym sobie tego
    do konca zycia, ze mialam szanse uratowac moje dziecko a nie skorzystalam z niej.
    Mysle, ze to jest wazniejsze nawet niz polisa emerytalna, bo wszystko kupisz a
    zdrowie jest bezcenne...

    Ewa

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • My też zastanawialiśmy sie nad pobraniem takiej krwi.PO długich namysłach,
    konsultacjach ze znajomymi lekarzami doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie gdy
    wykupimy dziecku polise na życie.Podstawowy wielki minus przechowywania krwi to
    brak możliwosci ubezpieczenia jej.
    A co się stanie jak w laboratorium zabraknie pradu albo bedzie powódz albo z
    jakiegokolwiek innego powodu krew naszego dziecka zostanie "uszkodzona" w
    trakcie przechowywania. Albo co się stanie jak po 10 latach przechowywania
    bedzimy potrzebowali tej krwi i wtedy okaze sie, ze została źle zamrożona? W
    firmach do ktorych dzwonilismy nikt nie był w stanie udzielić nam odpowiedzi.
    Banki krwi to wytwór marketingowy stworzony dla bogatych ludzi. Wiedzą jak
    zadziałać na kobiety w ciąży...
    Poza tym wiedza o komórka macierzystych jest jeszcze raczkująca-to opinia
    lekarzy z którymi sie konsultowaliśmy.
  • Dziewczyny weszłam na stronę banku krwi pępowinowej i nie bardzo rozumiem co to
    jest opłata wstępna, podstawowa i z tytułu przechowawynia? To znaczy nie mam
    pojęcia ile zapłacę na początek skoro opłata roczna wynosi ok 400 zł, to ile
    mam jeszcze doliczyć 500 zł wstępnej + 1500 zł podstawowej + 400 zł za
    przechowywanie? Znaczy 2400 zł?
  • Ja bym się nie zdecydowała na żaden, a to z tego względu, że ta inwestycja nie
    ma sensu. Drogo kosztuje a jak wiemy możliwości wykorzystania tej krwi są
    nikłe, w trakcie eksperymentów i liczba komórek macierzystych, którą
    ewentualnie udałoby się zachować do momentu, kiedy okazałaby się potrzebna jest
    tak mała, że nie starczyłaby nawet dla człowieka wielkości noworodka. Także
    sposób przechowywania nie gwarantuje, że z tą krwią nic sie nie będzie złego
    działo.
  • Żaden- wszystkie równo nabijają klientów w butelkę z mniejszą lub większą gracją:
    wiadomosci.onet.pl/1304449,2677,kioskart.html
    zresztą:

    www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=249&news_id=4048&layout=6&forum_id=856&page=text

    --
    ________
    Dominika
  • mega oszustwo. zerowanie na tym, ze rodzic dla dziecka jest w stanie stanac na
    rzesach.
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtek ma pięć miesięcy!smile
  • Dziewczyny!!!

    Nie dajcie się oszukać i niepotrzebnie wydawać co roku pieniądze.
    Również myślałam o banku komórek macierzystych i stwierdziłam, że to
    fantastyczna sprawa, ale porozmawiałam z lekarzami i zgadzają się oni z
    ostatnimi opiniami dziewczyn. To nie ma sensu.

    Ta krew o ile będzie prawidłowo przechowywana, i nic tragicznego po drodze się
    nie stanie to ilośc jaka zostaje pobrana nie wystarczy nawet dla noworodka, a co
    dopiero dla dorosłego cżłowieka. Poczytajcie artykuły z linków, które podały
    dziewczyny powyżej.

    Poruszam się od 10 lat na wózku inwalidzkim wskutek uszkodzenie rdzenia
    kręgowego i gdyby moi rodzice dokonali (mogli dokonać w tamtych czasach)
    inwestycji w krew pępowinową, to ta krew nic by mi teraz nie pomogła. Lecz gdyby
    założyli mi polisę i wpłacali na nią 400 zł rocznie plus opocentowanie i inne
    bajery wynikające z polisy to w przypadku gdy zostałam 10 lat temu sparaliżowana
    od pasa w dół odszkodowanie zapewne starczyłoby na leczenie w Stanach i teraz
    mogłabym chodzić. Rehabilitacja jaką przeszłam w Polsce w dobrych ośrodkach
    rehabilitacyjnych pomogła mi na tyle, że ruszam nogami, odzyskałam w części
    czucie w nogach i tyle.
    Teraz jestem w połowie ciązy i dlatego myślałam nad bankiem komórek
    macierzystch, ale po naprawdę długim namyśle zdecydowałam założyć dziecku
    polisę. Z polisy pieniądze mi raczej nie znikną i zawsze je można wykorzystać.
    Pozdrawiam i proszę jeszcze raz przemyślcie swoją decyzję...
  • to jest certyfikat dla PBKM z rekomendacji prof. Jedrzejczeka, krajowego
    konsultanta ds. hematologii:
    www.pbkm.pl/img/repository/newsy/info.jpg
    a to jest napisane w artykule, do ltorego podalas link:
    "Właściciele banków krwi zacierają ręce, a lekarze śmieją się z tej
    „przezorności” rodziców. Prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant do spraw
    hematologii, uważa, że cała procedura przechowywania krwi dla konkretnego
    dziecka nie ma sensu.

    – Śmieszą mnie argumenty o przyszłości medycyny, o tym, że za 40 lat będzie
    można hodować wątroby i trzustki z zamrożonych próbek. O rozmnażaniu komórek
    macierzystych mówi się od lat, pierwszą pracę na ten temat opublikowano w 1974
    roku. Od tego czasu co roku słychać o jakimś odkryciu w tej dziedzinie. Część
    tych sensacyjnych doniesień to oszustwa, część to nieudane doświadczenia. Nie ma
    skutecznej metody rozmnażania komórek macierzystych. To, co udaje się wycisnąć z
    pępowiny, może być materiałem do przeszczepu najwyżej dla kilkukilogramowego
    człowieka – przekonuje."

    A moze to ten profesor ma rozdwojenie jazni i mowi to co ktos chce usluyszec ?
    tylko po co ?


    Tresc certyfikatu i wypowiedz dla tego artykulu sa sprzeczne ze soba !!!


    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • i jeszcze drugi link, ktory podalas:
    „Nie ma żadnych danych uzasadniających celowość tworzenia programu
    przechowywania w banku własnej krwi pępowinowej. Do tej pory nikt nie udowodnił,
    że ma to jakikolwiek sens" - podkreśla prof. Wiesław Jędrzejczak z Instytutu
    Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk.

    to tez jest sprzeczne z certyfikatem jaki wydal ten sam profesor PBKM...

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • link podala amwaw... ona jest PRZECIWNA. A NIE "ZA". czemu tak na nia
    skaczesz?smile
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtek ma pięć miesięcy!smile
  • no wiem, ze ona i do niej jest odpowiedz. Wcale nie skacze tylko sie zastanawiam
    jak mozna miec rozne zdanie w tej samej sprawie w zalez
    nosci od gazety, ktorej udzielasz wywiadu.
    Moim zdaniem profesor, ktory daje certyfikat PBKM i mowi, ze dobrze robia nie
    powinien pobierani i przetrzymywania krwi pepowinowej krytykowac w innych mediach...
    I teraz czy profesor sobie nie zdaje sprawy z tego co mowi czy gazety
    przekrecily jego wypowiedz...

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • otoz profesor nie zaprzecza sam sobie. nalezy tylko wiedziec, ze banki krwi
    pepowinowej maja sens, jesli deponuje sie tam krew nie dla konkretnego
    czlowieka, tylko dla tego, komu akurat bedzie potrzebna.do tego krew musi byc
    odpowiednio przechowywana a prawdoastwo kraju, w ktorym jest bank musi zezwalac
    na przeszcep takiej krwi. nie znam transplantologa, ktory ta krew by
    przeszczepil w polsce. nie podejmie takiego ryzyka.
    na calym swiecie z tak zdeponowanej krwi skorzystaly 2 osoby. jedna zyje.
    --
    Mój Kajtuś
    --
    Kajtek ma pięć miesięcy!smile
  • PBKM - ubezpiecza krew pępowinową
  • krwi pobiera sie z pępowiny ok 70 - 100 ml - faktycznie wystarcza to dla osoby
    do 30 kilo a nie jak napisałaś

    > Ta krew o ile będzie prawidłowo przechowywana, i nic tragicznego po drodze się
    > nie stanie to ilośc jaka zostaje pobrana nie wystarczy nawet dla noworodka, a
    c

    trwają ciągle prace nad namnażaniem komórek macierzystych, nie można porównywać
    takiego typu polisy z polisą pieniężną. To jest wybór rodzica - jeden uważa że
    taka forma ubezpieczenia dziecka będzie najlepsza a inny rodzic wybierze
    odmienną. Nikt nie jest w stanie przewidzeć czy faktycznie te komórki sprawdzą
    się w medycynie czy też nie nawet z tego prostego powodu, że są to banki
    stosunkowo młode a ubezpieczone osoby sa malutkimi jeszcze dziećmi - i oby
    zdrowie jak najdłużej im służyło smile)) Tobie również - powodzenia życzę
  • I wlasnie nie przekonalyscie mnie.
    Spytalam tez lekarza o to i poloznej i oboje z usmiechem powiedziali, ze nie
    wierza w to.
    Dlatego ja sie nie zdecyduje.
    --
    Mój bejbuś
  • miśka - nie tylko ty to zauwazyłaś już jakiś czas temu też gdzies w postach to
    pisałam - faktycznie ten cały profesorek jakiś, mówąc oględnie -dziwny jest. To
    samo widziałam gdzieś na stronie którejś z klinik ginekologicznych w Krakkowie
    na jej stronie także otwarcie dziwiono się postawie owego profesorunia
  • kasia nie sądzę czy ktoś na forum dysponuje taką wiedzą aby mógł ciebie
    przekonać i chyba też nie o to chodzi prawda? To jest indywidualna decyzja i,
    co tu dużo mówić, w ciemno. Ja zdecydowałam się na zdeponowanie krwi mojego
    dziecka po chorobie mojego kolegi na białaczkę. On tez pytał hematologa, który
    go leczy. Hematolog nie miał wątpliwości ..
  • wiesz... niektorzy dla kasy zdrobia wszystko ale dziwi mnie postawa tego
    profesora bo niszczy swoja reputacje takimi wypowiedziami...

    --
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

    Domowy Zwierzyniec
  • nie tylko swoją reputację - ale dezorientuje ludzi.
  • Wizje hodowania organow z komorek macierzystych oscyluje poki co w kategoriach
    literatury science-fiction.
    BTW, z ciekawosci zapytam, czy wiecie, iz w procesie badan nad tematem
    wykorzystuje sie zaplodnione in vitro zarodki? Zarodek (konkretnie w fazie
    blastocysty) jest najczystszym, najwartosciowszym zbiorem komorek
    macierzystych. To tak, jakby kogo interesowala etyczna strona tematu.


    --
    Alex
    "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
    ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
  • no tak... tego się obawiałam że znów się rozpęta dyskusa "warto"- "nie warto".
    My jesteśmy zdecydowani że WARTO. Tylko mamy wątpliwości kóry z banków wybrać!
  • my wybraliśmy pbkm- przyjeżdżają do każdego miejsca w Polsce, nie ma problemów
    natury foramlnej np z umowami lub tez z odstąpieniem od umowy np w razie
    problemów z preparatem, no i próbka jest ubezpieczona - gdyby coś się z nią
    stało z winy banku. Nasza próbka była skażona moimi fizjologicznymi bakteriami
    wykonano dla niej badania wskazujące na jakie antybiotyki bakteria jest
    wrażliwa. i uczciwie przedstawiono argumenty za i przeciw przechowywaniu takiej
    próbki decyzję pozostawiając nam. Gwarantowano pełny zwrot kosztów minus zestaw
    pobraniowy
  • vibe-b napisałaś o eksperymantach na zarodkach w ramach badań nad ewentualnym
    wykorzystaniem krwi pępowinowej? Napisz coś więcej, bo mnie interesuje właśnie
    strona etyczna.
  • tebacha napisała:

    > vibe-b napisałaś o eksperymantach na zarodkach w ramach badań nad ewentualnym
    > wykorzystaniem krwi pępowinowej? Napisz coś więcej, bo mnie interesuje właśnie
    > strona etyczna.


    Wszyscy chyba wiemy co to jest komorka macierzysta. To komorka
    niewyspecjalizowana, ktora moze przeksztalcic sie w dowolna komorke. Komorka
    macierzysta jest zaplodnione jajo, jak i szereg komorek powstajacych z
    podzialow, az do stadium blastocysty.
    Marzeniem naukowcow jest "nauczyc" komorki macierzyste dowolnego, zgodnego
    z "poleceniem" roznicowania sie- w ten sposob mozna by wyhodowac np. watrobe
    (ale jak wspomnialam poki co jest to fantazja).
    Tylko skad wziac te komorki?
    Ano, z zarodka. Gdziez indziej by ich szukac?
    Gwoli scislosci trzeba dodac, ze dorosly czlowiek takze posiada komorki
    macierzyste- i to z nich w szpiku kostnym produkowane sa wszystkie krwinki.
    Jest tez drugi rodzaj kom. maciezrystych u doroslego czlowieka_ te, z ktorych
    buduje sie kosc, miesnie, tkanka tluszczowa itp.
    Tylko,ze "dorosle" komorki macierzyste do piet nie dorastaja komorkom
    embrionalnym- nie sa tak elastyczne.

    Technicznie wyglada wiec to tak: . 1.zaplodnienie in vitro (o ile mi jst
    wiadome, wykorzystuje sie zarodki od kobiet ktore korzystaja z zapl. in vitro-
    za ich zgoda- wiadomo, ze zawsze zapladnia sie wiecej- na zapas), 2. podzialy
    komorek- rozwoj zarodka 3. pobranie /komorek z/ zarodka (blastocysty) i
    rozparcelowanie ich na specjalnym podlozu, celem hodowli wiekszej ich ilosci.


    Ciekawostka:
    Bodajze w 1987 r. dokonano pierwszej transplantacji komorek mozgowych
    pacjentowi z ch. Parkinsona. Komorki do transplantacji zostaly pobrane z
    abortowanego plodu.

    --
    Alex
    "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
    ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
  • I w Polsce, gdzie prawo zabrania takich eksperymentóe też się je przeprowadza?
    (Gdzie?)
  • tebacha napisała:

    > I w Polsce, gdzie prawo zabrania takich eksperymentóe też się je przeprowadza?
    > (Gdzie?)


    Nie wiem, czy w Polsce sie przeprowadza. Bazuje na literaturze zagranicznej.
    ps. A jesli sie nie przeprowadza zadnych badan w tym zakresie, to pobieranie
    krwi pepowinowej nie ma sensu. Bo kto zrobi uzytek z czegos, o czym sie nie ma
    pojecia?
    --
    Alex
    "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
    ja bede udawac, ze pilnie pracuje"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.