• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Bank krwi pępowinowej- KTÓRY? Dodaj do ulubionych

  • 17.03.06, 11:45
    Jesteśmy zdecydowani na przechwowywanie krwi pępowinowej naszego malucha.
    Tylko nie bardzo wiemy kóry bank wybrać. Progenis? PBKM? Activision Life?
    Wczytuję się w te ich strony reklamowe i trudno mi dojść czym te oferty się
    na prawdę róźnią. Może znacie jakieś niezależne opinie który z nich jest
    najbardziej pewny.
    Zaawansowany formularz
    • 17.03.06, 13:59
      My stalismy przed takim wyborem 2,5 roku temu. Tesciu jest dyrektorem w jednej z
      duzych firm farmaceutycznych i zrobil rozeznanie. Wybralismy PBKM bo stwarzal
      najwieksze mozliwosci.
      Teraz jestem ponownie w ciazy i rozniez zdecydujemy sie na PBKM.
      Sluchaj, jakbys sie zdecydowala to mam taki kupon rabatowy dot pierwszej wplaty
      - Kazdy rodzic otrzymuje taki kupon "rodzice rodzicom" i jak z polecenia tych
      rodzicow ktos skorzysta z uslug PBKM to ma rabat na pierwsza wplate a potem sam
      dostaje te kupony. Rodzice, ktorzy polecili nowych rodzicow maja rok
      przechowywania krwi gratis - teraz to ok 400 zl rocznie.

      Jezeli jestes zainteresowana to napisz mi maila na ewusek77@NOSPAM.O2.pl albo na
      adres gazetowy.

      Pozdrawiam,
      Ewa
      --
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

      Domowy Zwierzyniec
    • 17.03.06, 14:35
      Wybraliśmy PBKM.
      --
      Mój skarb Wiktor Aleksander
      • 17.03.06, 15:22
        a czemu właśnie PBKM wybraliście?
        • 17.03.06, 15:27
          A mnie interesuje, czy naprawde uwazacie, ze to dobra inwestycja?
          Wierzycie w to?
          Porsze o argumenty ZA.
          --
          Mój bejbuś
          • 17.03.06, 15:31
            wejdz na stronke www.pbkm.pl/ i zobacz jakie sa mozliwosci krwi pepowinowej.
            Uwazam, ze to idealna polisa dla dziecka, dla nas jako rodzicow, ja nie
            zbiednieje placac 400 zl rocznie za przechowywanie krwi ale jakbym nie pobrala a
            okazalo sie, ze dziecko bedzie mialo np.nowotwor to nie darowalabym sobie tego
            do konca zycia, ze mialam szanse uratowac moje dziecko a nie skorzystalam z niej.
            Mysle, ze to jest wazniejsze nawet niz polisa emerytalna, bo wszystko kupisz a
            zdrowie jest bezcenne...

            Ewa

            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

            Domowy Zwierzyniec
            • 17.03.06, 16:40
              My też zastanawialiśmy sie nad pobraniem takiej krwi.PO długich namysłach,
              konsultacjach ze znajomymi lekarzami doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie gdy
              wykupimy dziecku polise na życie.Podstawowy wielki minus przechowywania krwi to
              brak możliwosci ubezpieczenia jej.
              A co się stanie jak w laboratorium zabraknie pradu albo bedzie powódz albo z
              jakiegokolwiek innego powodu krew naszego dziecka zostanie "uszkodzona" w
              trakcie przechowywania. Albo co się stanie jak po 10 latach przechowywania
              bedzimy potrzebowali tej krwi i wtedy okaze sie, ze została źle zamrożona? W
              firmach do ktorych dzwonilismy nikt nie był w stanie udzielić nam odpowiedzi.
              Banki krwi to wytwór marketingowy stworzony dla bogatych ludzi. Wiedzą jak
              zadziałać na kobiety w ciąży...
              Poza tym wiedza o komórka macierzystych jest jeszcze raczkująca-to opinia
              lekarzy z którymi sie konsultowaliśmy.
              • 17.03.06, 20:17
                PBKM - ubezpiecza krew pępowinową
        • 17.03.06, 15:28
          Tesciu jest dyrektorem w jednej z
          duzych firm farmaceutycznych i zrobil rozeznanie. Wybralismy PBKM bo stwarzal
          najwieksze mozliwosci.
          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

          Domowy Zwierzyniec
    • 17.03.06, 17:36
      Dziewczyny weszłam na stronę banku krwi pępowinowej i nie bardzo rozumiem co to
      jest opłata wstępna, podstawowa i z tytułu przechowawynia? To znaczy nie mam
      pojęcia ile zapłacę na początek skoro opłata roczna wynosi ok 400 zł, to ile
      mam jeszcze doliczyć 500 zł wstępnej + 1500 zł podstawowej + 400 zł za
      przechowywanie? Znaczy 2400 zł?
      • 17.03.06, 17:59
        Ja bym się nie zdecydowała na żaden, a to z tego względu, że ta inwestycja nie
        ma sensu. Drogo kosztuje a jak wiemy możliwości wykorzystania tej krwi są
        nikłe, w trakcie eksperymentów i liczba komórek macierzystych, którą
        ewentualnie udałoby się zachować do momentu, kiedy okazałaby się potrzebna jest
        tak mała, że nie starczyłaby nawet dla człowieka wielkości noworodka. Także
        sposób przechowywania nie gwarantuje, że z tą krwią nic sie nie będzie złego
        działo.
    • 17.03.06, 18:55
      Żaden- wszystkie równo nabijają klientów w butelkę z mniejszą lub większą gracją:
      wiadomosci.onet.pl/1304449,2677,kioskart.html
      zresztą:

      www.naukawpolsce.pap.pl/nauka/index.jsp?place=Lead07&news_cat_id=249&news_id=4048&layout=6&forum_id=856&page=text

      --
      ________
      Dominika
      • 17.03.06, 19:03
        mega oszustwo. zerowanie na tym, ze rodzic dla dziecka jest w stanie stanac na
        rzesach.
        --
        Mój Kajtuś
        --
        Kajtek ma pięć miesięcy!smile
        • 17.03.06, 19:27
          Dziewczyny!!!

          Nie dajcie się oszukać i niepotrzebnie wydawać co roku pieniądze.
          Również myślałam o banku komórek macierzystych i stwierdziłam, że to
          fantastyczna sprawa, ale porozmawiałam z lekarzami i zgadzają się oni z
          ostatnimi opiniami dziewczyn. To nie ma sensu.

          Ta krew o ile będzie prawidłowo przechowywana, i nic tragicznego po drodze się
          nie stanie to ilośc jaka zostaje pobrana nie wystarczy nawet dla noworodka, a co
          dopiero dla dorosłego cżłowieka. Poczytajcie artykuły z linków, które podały
          dziewczyny powyżej.

          Poruszam się od 10 lat na wózku inwalidzkim wskutek uszkodzenie rdzenia
          kręgowego i gdyby moi rodzice dokonali (mogli dokonać w tamtych czasach)
          inwestycji w krew pępowinową, to ta krew nic by mi teraz nie pomogła. Lecz gdyby
          założyli mi polisę i wpłacali na nią 400 zł rocznie plus opocentowanie i inne
          bajery wynikające z polisy to w przypadku gdy zostałam 10 lat temu sparaliżowana
          od pasa w dół odszkodowanie zapewne starczyłoby na leczenie w Stanach i teraz
          mogłabym chodzić. Rehabilitacja jaką przeszłam w Polsce w dobrych ośrodkach
          rehabilitacyjnych pomogła mi na tyle, że ruszam nogami, odzyskałam w części
          czucie w nogach i tyle.
          Teraz jestem w połowie ciązy i dlatego myślałam nad bankiem komórek
          macierzystch, ale po naprawdę długim namyśle zdecydowałam założyć dziecku
          polisę. Z polisy pieniądze mi raczej nie znikną i zawsze je można wykorzystać.
          Pozdrawiam i proszę jeszcze raz przemyślcie swoją decyzję...
          • 17.03.06, 20:30
            krwi pobiera sie z pępowiny ok 70 - 100 ml - faktycznie wystarcza to dla osoby
            do 30 kilo a nie jak napisałaś

            > Ta krew o ile będzie prawidłowo przechowywana, i nic tragicznego po drodze się
            > nie stanie to ilośc jaka zostaje pobrana nie wystarczy nawet dla noworodka, a
            c

            trwają ciągle prace nad namnażaniem komórek macierzystych, nie można porównywać
            takiego typu polisy z polisą pieniężną. To jest wybór rodzica - jeden uważa że
            taka forma ubezpieczenia dziecka będzie najlepsza a inny rodzic wybierze
            odmienną. Nikt nie jest w stanie przewidzeć czy faktycznie te komórki sprawdzą
            się w medycynie czy też nie nawet z tego prostego powodu, że są to banki
            stosunkowo młode a ubezpieczone osoby sa malutkimi jeszcze dziećmi - i oby
            zdrowie jak najdłużej im służyło smile)) Tobie również - powodzenia życzę
      • 17.03.06, 19:33
        to jest certyfikat dla PBKM z rekomendacji prof. Jedrzejczeka, krajowego
        konsultanta ds. hematologii:
        www.pbkm.pl/img/repository/newsy/info.jpg
        a to jest napisane w artykule, do ltorego podalas link:
        "Właściciele banków krwi zacierają ręce, a lekarze śmieją się z tej
        „przezorności” rodziców. Prof. Wiesław Jędrzejczak, krajowy konsultant do spraw
        hematologii, uważa, że cała procedura przechowywania krwi dla konkretnego
        dziecka nie ma sensu.

        – Śmieszą mnie argumenty o przyszłości medycyny, o tym, że za 40 lat będzie
        można hodować wątroby i trzustki z zamrożonych próbek. O rozmnażaniu komórek
        macierzystych mówi się od lat, pierwszą pracę na ten temat opublikowano w 1974
        roku. Od tego czasu co roku słychać o jakimś odkryciu w tej dziedzinie. Część
        tych sensacyjnych doniesień to oszustwa, część to nieudane doświadczenia. Nie ma
        skutecznej metody rozmnażania komórek macierzystych. To, co udaje się wycisnąć z
        pępowiny, może być materiałem do przeszczepu najwyżej dla kilkukilogramowego
        człowieka – przekonuje."

        A moze to ten profesor ma rozdwojenie jazni i mowi to co ktos chce usluyszec ?
        tylko po co ?


        Tresc certyfikatu i wypowiedz dla tego artykulu sa sprzeczne ze soba !!!


        --
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

        Domowy Zwierzyniec
        • 17.03.06, 19:35
          i jeszcze drugi link, ktory podalas:
          „Nie ma żadnych danych uzasadniających celowość tworzenia programu
          przechowywania w banku własnej krwi pępowinowej. Do tej pory nikt nie udowodnił,
          że ma to jakikolwiek sens" - podkreśla prof. Wiesław Jędrzejczak z Instytutu
          Immunologii i Terapii Doświadczalnej Polskiej Akademii Nauk.

          to tez jest sprzeczne z certyfikatem jaki wydal ten sam profesor PBKM...

          --
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

          Domowy Zwierzyniec
          • 17.03.06, 19:37
            link podala amwaw... ona jest PRZECIWNA. A NIE "ZA". czemu tak na nia
            skaczesz?smile
            --
            Mój Kajtuś
            --
            Kajtek ma pięć miesięcy!smile
            • 17.03.06, 19:43
              no wiem, ze ona i do niej jest odpowiedz. Wcale nie skacze tylko sie zastanawiam
              jak mozna miec rozne zdanie w tej samej sprawie w zalez
              nosci od gazety, ktorej udzielasz wywiadu.
              Moim zdaniem profesor, ktory daje certyfikat PBKM i mowi, ze dobrze robia nie
              powinien pobierani i przetrzymywania krwi pepowinowej krytykowac w innych mediach...
              I teraz czy profesor sobie nie zdaje sprawy z tego co mowi czy gazety
              przekrecily jego wypowiedz...

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=15122330&v=2&s=0

              Domowy Zwierzyniec
        • 17.03.06, 19:48
          otoz profesor nie zaprzecza sam sobie. nalezy tylko wiedziec, ze banki krwi
          pepowinowej maja sens, jesli deponuje sie tam krew nie dla konkretnego
          czlowieka, tylko dla tego, komu akurat bedzie potrzebna.do tego krew musi byc
          odpowiednio przechowywana a prawdoastwo kraju, w ktorym jest bank musi zezwalac
          na przeszcep takiej krwi. nie znam transplantologa, ktory ta krew by
          przeszczepil w polsce. nie podejmie takiego ryzyka.
          na calym swiecie z tak zdeponowanej krwi skorzystaly 2 osoby. jedna zyje.
          --
          Mój Kajtuś
          --
          Kajtek ma pięć miesięcy!smile
        • 17.03.06, 20:34
          miśka - nie tylko ty to zauwazyłaś już jakiś czas temu też gdzies w postach to
          pisałam - faktycznie ten cały profesorek jakiś, mówąc oględnie -dziwny jest. To
          samo widziałam gdzieś na stronie którejś z klinik ginekologicznych w Krakkowie
          na jej stronie także otwarcie dziwiono się postawie owego profesorunia
    • 17.03.06, 19:54
      • 17.03.06, 20:30
        I wlasnie nie przekonalyscie mnie.
        Spytalam tez lekarza o to i poloznej i oboje z usmiechem powiedziali, ze nie
        wierza w to.
        Dlatego ja sie nie zdecyduje.
        --
        Mój bejbuś
        • 17.03.06, 20:38
          kasia nie sądzę czy ktoś na forum dysponuje taką wiedzą aby mógł ciebie
          przekonać i chyba też nie o to chodzi prawda? To jest indywidualna decyzja i,
          co tu dużo mówić, w ciemno. Ja zdecydowałam się na zdeponowanie krwi mojego
          dziecka po chorobie mojego kolegi na białaczkę. On tez pytał hematologa, który
          go leczy. Hematolog nie miał wątpliwości ..
    • 17.03.06, 21:03
      Wizje hodowania organow z komorek macierzystych oscyluje poki co w kategoriach
      literatury science-fiction.
      BTW, z ciekawosci zapytam, czy wiecie, iz w procesie badan nad tematem
      wykorzystuje sie zaplodnione in vitro zarodki? Zarodek (konkretnie w fazie
      blastocysty) jest najczystszym, najwartosciowszym zbiorem komorek
      macierzystych. To tak, jakby kogo interesowala etyczna strona tematu.


      --
      Alex
      "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
      ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
      • 18.03.06, 11:13
        no tak... tego się obawiałam że znów się rozpęta dyskusa "warto"- "nie warto".
        My jesteśmy zdecydowani że WARTO. Tylko mamy wątpliwości kóry z banków wybrać!
        • 18.03.06, 11:56
          my wybraliśmy pbkm- przyjeżdżają do każdego miejsca w Polsce, nie ma problemów
          natury foramlnej np z umowami lub tez z odstąpieniem od umowy np w razie
          problemów z preparatem, no i próbka jest ubezpieczona - gdyby coś się z nią
          stało z winy banku. Nasza próbka była skażona moimi fizjologicznymi bakteriami
          wykonano dla niej badania wskazujące na jakie antybiotyki bakteria jest
          wrażliwa. i uczciwie przedstawiono argumenty za i przeciw przechowywaniu takiej
          próbki decyzję pozostawiając nam. Gwarantowano pełny zwrot kosztów minus zestaw
          pobraniowy
      • 18.03.06, 19:45
        vibe-b napisałaś o eksperymantach na zarodkach w ramach badań nad ewentualnym
        wykorzystaniem krwi pępowinowej? Napisz coś więcej, bo mnie interesuje właśnie
        strona etyczna.
        • 18.03.06, 21:56
          tebacha napisała:

          > vibe-b napisałaś o eksperymantach na zarodkach w ramach badań nad ewentualnym
          > wykorzystaniem krwi pępowinowej? Napisz coś więcej, bo mnie interesuje właśnie
          > strona etyczna.


          Wszyscy chyba wiemy co to jest komorka macierzysta. To komorka
          niewyspecjalizowana, ktora moze przeksztalcic sie w dowolna komorke. Komorka
          macierzysta jest zaplodnione jajo, jak i szereg komorek powstajacych z
          podzialow, az do stadium blastocysty.
          Marzeniem naukowcow jest "nauczyc" komorki macierzyste dowolnego, zgodnego
          z "poleceniem" roznicowania sie- w ten sposob mozna by wyhodowac np. watrobe
          (ale jak wspomnialam poki co jest to fantazja).
          Tylko skad wziac te komorki?
          Ano, z zarodka. Gdziez indziej by ich szukac?
          Gwoli scislosci trzeba dodac, ze dorosly czlowiek takze posiada komorki
          macierzyste- i to z nich w szpiku kostnym produkowane sa wszystkie krwinki.
          Jest tez drugi rodzaj kom. maciezrystych u doroslego czlowieka_ te, z ktorych
          buduje sie kosc, miesnie, tkanka tluszczowa itp.
          Tylko,ze "dorosle" komorki macierzyste do piet nie dorastaja komorkom
          embrionalnym- nie sa tak elastyczne.

          Technicznie wyglada wiec to tak: . 1.zaplodnienie in vitro (o ile mi jst
          wiadome, wykorzystuje sie zarodki od kobiet ktore korzystaja z zapl. in vitro-
          za ich zgoda- wiadomo, ze zawsze zapladnia sie wiecej- na zapas), 2. podzialy
          komorek- rozwoj zarodka 3. pobranie /komorek z/ zarodka (blastocysty) i
          rozparcelowanie ich na specjalnym podlozu, celem hodowli wiekszej ich ilosci.


          Ciekawostka:
          Bodajze w 1987 r. dokonano pierwszej transplantacji komorek mozgowych
          pacjentowi z ch. Parkinsona. Komorki do transplantacji zostaly pobrane z
          abortowanego plodu.

          --
          Alex
          "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
          ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
    • 19.03.06, 12:30
      I w Polsce, gdzie prawo zabrania takich eksperymentóe też się je przeprowadza?
      (Gdzie?)
      • 19.03.06, 15:23
        tebacha napisała:

        > I w Polsce, gdzie prawo zabrania takich eksperymentóe też się je przeprowadza?
        > (Gdzie?)


        Nie wiem, czy w Polsce sie przeprowadza. Bazuje na literaturze zagranicznej.
        ps. A jesli sie nie przeprowadza zadnych badan w tym zakresie, to pobieranie
        krwi pepowinowej nie ma sensu. Bo kto zrobi uzytek z czegos, o czym sie nie ma
        pojecia?
        --
        Alex
        "Tak dlugo, jak moj szef bedzie udawal, ze moje zarobki sa wysokie, tak dlugo
        ja bede udawac, ze pilnie pracuje"
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.