06.04.06, 18:08
czesc ja jestem na poczatku, ale czasem lubie napic sie piwa troche wina do
obiadu. Czy musze to teraz rzucic?
Edytor zaawansowany
  • m24 06.04.06, 18:43
    ja nie wypiłam i nie wypiłabym ani łyka w ciąży i nie mam zamiaru. Jeśli
    potrafisz się bez tego obejść to dlaczego nie miałabys tego zrobić, pomyśl o
    dziecku. To przecież jest alkohol !!! Mnie osobiście denerwuje jak ktoś wiedząc
    ze jestem w ciąży namawia na kieliszek, winko, piwo... najbardziej wkurza to że
    dziękujesz a oni to komentują: daj spokój nie zaszkodzi, to tylko winko itp.
    Dla mnie to jest świadome podawanie alkoholu dziecku
  • aniutka99 06.04.06, 18:49
    Przesadzasz ze swoją retoryką (nie oznacza, że polecam alkohol w ciąży).
    Zapytaj lekarza przy następnej wizycie, a nie będziesz tu czytać rady GUPICH
    casem bab.
  • m24 08.04.06, 14:29
    aniutka99 napisała:

    > Przesadzasz ze swoją retoryką (nie oznacza, że polecam alkohol w ciąży).
    > Zapytaj lekarza przy następnej wizycie, a nie będziesz tu czytać rady GUPICH
    > casem bab.

    bardzo mi przykro że sie tak o mnie wyrażasz; chesz przez to powiedzieć że
    jestem głupia bo nie piję alkoholu w ciąży? to śmieszne...
  • aniutka99 21.04.06, 15:32
    Źle mnie zrozumiałaś uncertain
    Nie mam nic do Ciebie osobiście i przepraszam, jeżeli poczułaś się urażona.
    Chodziło mi o to, że zawsze lepiej zapytać LEKARZA (przeciez każda z nas jest
    inna, każda inaczej przechodzi ciążę) niż słuchać i co gorsza SUGEROWAĆ się
    wypowiedziami osób, które opisują sytuację swoją, koleżanek, zasłyszane od
    ciotek, matek i babć itp.
    Bo jak widzę, że sobie wróżycie z obrączek, ile bedziecie miały dzieci to
    wyłączam kompa smile
    pozdrawiam ciepło
  • visenna2 06.04.06, 18:48
    W pierwszej połowie ciąży najlepiej nie pić żadnego alkoholu. Potem jeśli
    musiszsmile, to łyczek przy wyjątkowych okazjach. Problem w tym że alkohol w
    całości albo prawie w całości przenika przez łożysko a dla rozwijającego sie
    płodu jest bardzo toksyczny.
    --
    tak wygląda Zuzia - moja mała Żabawink
  • margonik 06.04.06, 18:56
    Za to podobno dobrze w okolicach porodu i tuż po porodzie pić odrobinę
    czerwonego wina - pobudza laktację smile
  • ewansik 06.04.06, 19:05
    a co zrobić gdzy wcześniej nie przepadałam za piwem a teraz w ciąży mi się
    chce??
  • oliwiaen 06.04.06, 19:23
    No właśnie, ja ostatnio mam jedną z owych ciążowych zachcianek: strasznego smaka
    na piwo, na szczęście tylko na Karmi. Jak myślicie, czy ilość "do 0,5%
    alkoholu"(wg etykiety) może zrobić jakieś wielkie szkody? Bo jedni wychodzą z
    założenia, że organizm sam się domaga tego, czego mu potrzeba i stąd te
    zachcianki, a inni każą kategorycznie odstawić nie tylko alkohol, ale i kawę i
    czarną herbatę. A to Karmi tak za mną chodzi, że w sklepie nie mogę patrzeć na
    półki piwne wink
  • ferrr 06.04.06, 19:36
    Twoje wahanie jest dla mnie niezrozumiałe. Pij.
    Kieliszek wina od czasu do czasu też zamierzam sobie chlapnąć.
    Moje dobre o sobie mniemanie nic a nic na tym nie ucierpi.
  • kasia2705 06.04.06, 20:20
    otoz to!

    Masz ochote na piwko - pol szklaneczki zimnego napoju milo wplynie na Twoje
    samopoczucie co dziecku raczej nie zaszkodzi (wrecz odwrotnie), z winkiem tak
    samo. Nikt przeciez nie pisze, ze trzeba od razu pic pol butelki wina, ale raz
    na jakis czas nic sie nie stanie. A kiedy maluszek wariuje, brzuch sie stawia i
    nie mozna oka zmruzyc ani na moment po wyczerpujacym dniu to dwa lyki koniaczku
    tez moga wiecej pomoc niz zaszkodzic. Z reszta WHO bynajmniej nie zaleca
    totalnej abstynencji jako najlepszego srodka. Nie dajmy sie zwariowac!
    Na zdrowie!
    wink
  • zuzaeb 06.04.06, 21:44
    popieram, a powiem wam, ze jak mój mały skończył miesiąc to wypiłam małą
    szklaneczkę piwa i to była pierwsza noc, którą przespał calutką!!!! A my razem
    z nim. Oczywiście karmiłam piersią. Położna środowiskowa nie nakrzyczała na
    mnie tylko powiedziała żeby nie przesadzać z abstynencją, no i oczywiście nie
    pić codziennie smile, także nie dajmy się zwariować.
  • marki0 06.04.06, 21:58
    A ja miałam lekarz, który na moje dolegliwości bardzo chetnie "przepisywał" mi
    lampeczkę czerwonego wina. ale koniecznie czerwonego. I tak też robiłam i czułam
    się doskonale. Do kolacji super sprawa. Tak prowadził również moja koleżanke.
    Moja kuzynka miała lekarza, który tak samo uwazał. Nie dajmy się zwaryjowac.
    Jeśli zachowasz umiar to ta lampeczka na pewno ci nie zaszkodzi. Ja wyniki jeśli
    o morfologię chodzi m iałam po prostu super. Drugą ciążę prowadził mi inny
    lekarz i ponieważ miałam problemy z cholestazą alkohol miałam surowo zabroniony.
    No i niestety, badania nie były najlepsze.
  • imbirka 06.04.06, 23:02
    Z reszta WHO bynajmniej nie zaleca
    > totalnej abstynencji jako najlepszego srodka. Nie dajmy sie zwariowac!
    > Na zdrowie!

    Czy mogłabys podać źródło tej informacji o zaleceniach WHO?
    Nie określono bezpiecznej dawki alkoholu dla płodu, tworzące się organy są
    niezwykle delikatne, i nigdy nie wiadomo jak wpłynie na nie wypite właśnie pół
    lampki wina, dlatego w ciąży po prostu lepiej nie pić.
  • monikaaleksandra 07.04.06, 08:35
    Zastanawiam się, co jest gorsze dla płodu - czy kieliszek wina, czy sałata i
    reszta nowalijek z bazarku nafaszerowane chemią+słodziutkie pomidory gałązkowe
    (sama chemia, ale jak ślicznie pachną!)+ pomarańcze z chemią+argentyńskie
    zielone jabłuszka faszrowane antybiotykami+ pomidory z Krzeszowic dojrzewające w
    spalinach+wszytskie konserwanty z jedzenia (m.in. znajdujące się w ślicznej
    różowiutkiej szyneczce)+ świeżutki serek almette - no samo zdrowie! -
    spulchniany azotem...
    --
    Płeć nie jest ważna!
  • demarta 07.04.06, 08:43
    ja również odkąd popijam lampkę czerwonego półwytrawnego winka mam sto razy
    lepsze wyniki morfologii, zwłaszcza to istotne żelazo w najważniejszym
    momencie, czyli 32 tc mi się imponująco podniosło i lekarz nie wmuszał we mnie
    tych wstrętnych tabletek powodujących mega zaparcia.
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20726;17/st/20060523/dt/-3/k/c7a2/preg.png[/img]
  • monikaaleksandra 07.04.06, 08:45
    demarta napisała:

    > ja również odkąd popijam lampkę czerwonego półwytrawnego winka mam sto razy
    > lepsze wyniki morfologii, zwłaszcza to istotne żelazo w najważniejszym
    > momencie, czyli 32 tc mi się imponująco podniosło i lekarz nie wmuszał we mnie
    > tych wstrętnych tabletek powodujących mega zaparcia.

    A ja z kolei nie zażywam uż No-Spy, bo pół kieliszka czerwonego wytrawnego wina
    rewelacyjnie działa rozkurczająco, brzuch mi "nie staje" i nie jest twardy.

    --
    Płeć nie jest ważna!
  • kasia2705 07.04.06, 09:49
    otoz to! smile)
  • azja811 07.04.06, 09:57
    Ja też w czasie ciązy lubiłam, sobie czasem lamkę czerwonego winka do
    obiadkusmile))To nie jest zabronione,choć w I trymestrze lepiej się
    powstrzymać,wiadomo-organogeneza.
    Zresztą najważniejszy jest zdrowy rozsądek i umiar czego wszystkim życzęsmile
    A czerwone wytrawne wino jest naprawde bardzo zdrowesmile

    --
    Moje szczęściesmile
  • kiniamum 21.04.06, 20:00
    Dziewczyny!! Troszke luzu.. Wiem-z opinii lekarzy iz wszystko co znajduje sie w
    sklepach jest dla Nas, oczywiscie w rozsadnych ilosciach.. Podrawiam cieplutko.
    --
    KINIAmum
  • oliwiaen 07.04.06, 15:25
    No to mamusie, za zdrowie naszych maluszków smile)) A za to winko czerwone do
    obiadu na podniesienie żelaza to Was chyba wycałuję (chociaż tylko wirtualnie:
    cmok, cmok), bo właśnie walczę z tragicznym poziomem żelaza, bo nie chcę
    zastrzyków!
  • misspigy 07.04.06, 18:22
    a ja mam ochotę na PIWSKO. wink i czasami wypijam malutką szklaneczkę a mój mąż
    mówi, że przeze mnie zostanie alkoholikiem, bo potem musi wypijać to, czego ja
    nie dopijęwink Biedaczek.

    Dodam jeszcze, że takie piwko to pewnie wysiada w porównaniu z naszą "zdrową"
    wodą i "zdrowym" miejskim powietrzem... wink
  • koza_w_rajtuzach 07.04.06, 19:19
    A ja przyznam się, że w ciąży co jakiś czas piłam Redsa. To było silniejsze ode
    mnie wink. Nie posiada dużo procent alkoholu, a moją chcicę piwną zaspokajał.
    Dziecko urodziłam zdrowe, silne, rozwijające się bardzo dobrze i spokojne
    (gdyby nie liczyć kolek) smile.
    Teraz z kolei swoją chcicę alkoholową - a karmię piersią - zaspokajam pijąc
    Karmi. Też nie zawiera w sobie dużo alkoholu, a przy okazji jest dobre na
    laktację. Nie widzę skutków ubocznych.

    --
    ---
    Zdjęcia Klary
  • gika_gkc 07.04.06, 19:51
    od czasu do czasu mozna sie napic wina
    taka opinie uslyszalam od kilku roznych lekarzy ginekologow i czasem zdzarzalo
    mi sie wypic pare lyczkow
    jeden lekarz wrecz znajomej polecil wypijanie lampki czerwonego wina dziennie
    ze wzgeldu na jej anemie
  • kama04 07.04.06, 21:23
    Moim zdaniem nie powinno pić sie wogóle!!
    Słyszałyście o FAS? i to naprawdę nie tylko dzieci alkoholiczek mają ten
    syndrom. Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu, która nie szkodzi dziecku. Każda
    ilość może (ale nie musi) spowodować Fas.
    Każda kobieta podejmuje sama decyzję: piję - albo nie piję w ciąży. Pracuję z
    dziećmi upośledzonymi i ja napewno nie wypiję nawet kieliszka. Ale to moja
    decyzja - Wy zrobicie jak uważacie.

    Wklejam link o FAS może kogoś zainteresuje.
    www.fas.edu.pl/index1.htm
    Pozdrawiam
  • margonik 08.04.06, 01:23
    Przecież w artykule, do którego link podałaś, właśnie podkreśla się, że
    większość instytucji rządowych (i medycznych współpracujących z rządami)
    uznaje, że nie istnieje bezpieczna norma alkoholu w ciąży i jedynym bezpiecznym
    zachowaniem jest całkowita abstynencja (jedynie Wielka Brytania i Nowa Zelandia
    dopuszczają alkohol w niewielkich ilościach).

    "Gdy ciężarna kobieta pije piwo, wino lub inne napoje alkoholowe, alkohol
    przenoszony jest wraz z krwią do płodu, tak więc otrzymuje on tę samą dawke
    alkholu, co matka. Nie ma bezpiecznej ilości alkoholu, jaką może spożyć kobieta
    w ciąży bez narażania płodu na uszkodzenia, dlatego najlepiej unikać alkoholu
    podczas ciąży."

    "Przy obecnym poziomie wiedzy rozsądne spożywanie alkoholu podczas ciąży musi
    się równać abstynecji."

    Ponadto, choć dziecko ma we krwi tyle alkoholu, co matka, to ten alkohol działa
    na nie silniej. Gdzieś czytałam, że gdy matka ma w głowie szmerek, dziecko już
    jest nieprzytomne.
  • agaa_p 08.04.06, 13:56
    ten link, który podałam to jeden z nielicznych, który nie traktuje o alkoholiźmie (chociaż nie szukałam aż tak gruntownie). I racja, że zalecają abstynencję, tak jak zaleca się tysiące innych spraw wśród tej chemii (nawet chleb to już nie jest ten chleb), którą również spożywając karmimy nasze dziecko, wśród tych spalin, którymi również oddycha nasze dziecko jeszcze w naszym łonie...
    Link podałam po to, aby zainteresowane same sobie odpowiedziały, po której stronie stanowiska stoją.
    Bez alkoholu można żyć i pewnie. Ale, jak mnie ochota złapie raz na miesiąc, to wolę wypić tą lampkę wina niż chodzić i szukać nerwowo środka zastępczego. Przecież dobrze wiecie jak to jest z ciążowymi zachciankami. pozdrawiam serdecznie
  • kundzia1 08.04.06, 06:59
    ja tez pijalam wino do kolacji ,czasami nawet myslalam ze jestem uzalezniona i
    co to bedzie w ciazy...
    Odkad zaszlam ,napilam sie moze raz ale jakos glupio mi sie zrobilo a pozniej
    tak sie zle czulam ze nie mialam ochoty na zaden alkochol nawet jak lekarz mi
    doradzal na jakies stresowe sytuacje.Zobaczysz jak bedziesz znosic te poczatki
    moze problem sam sie rozwiaze .Nie martw sie na zapas.Moim zdaniem lampka nie
    zaszkodzi dziennie.Teraz mnie nachodzi na piwo.Chyba dzisiaj kupie.Pozdrawiam
  • femian 08.04.06, 08:15
    Lepiej poczytajcie o tym FAS. www.fas.edu.pl/index1.htm
    Kama ma rację. Ja nie miałam pojęcia, że alkohol ma gorszy wpływ na płód niż
    wiele z narkotyków, od kiedy to wiem nawet grama winka nie ruszę. Nawet
    cukiertków z alkoholem nie jem. Zresztą chyba powinnyście zmienić lekarzy jeśli
    ci wam radzą popijać winko na skurcze. Na skurcze lepszy jest np Fenoterol.
    Owszem, kiedyś "za komuny" pojono dzieci roztworami spirytusu jako lekiem
    przeciwdziałającym skurczon, ale potem dzieci rodziły się ułomne (mniej lub
    bardziej). Problemy z nauką w szkole, ograniczona inteligencja a czasem jeszcze
    inne gorsze rzeczy tego pokolenia to są właśnie późniejsze konsekwencje
    uszkodzeń mózgu w okresie płodowym. I nie porównujcie alkoholu z chemikaliami,
    chemikalia owszem, też mogą szkodzić w ten sposób, ze będziecie mieć np dzieci
    alergiczne, ale nie mają takiego wpływu na rozwój mózgu jak alkohol. Ja np wiem
    co jem, nie żywię się w Mcdonaldach i pizzyhut, staram się kupować jedzenie z
    ekologicznych źródeł, nie brałam żadnych leków poza homeopatycznymi na
    przeziębienie i mam nadzieję, że uda mi sie uniknąć alergii u dziecka. Moje
    pierwsze dziecko tak "żywione" w brzuchu jako niemowle nie miało żadnych kolek
    i odpukać, teraz nie ma alergii.
    A kiedy pijecie alkohol, to zwróćcie uwagę na goroąco, które zalewa wasz
    brzuch. Ja tak kilka razy miałam, kiedy jeszcze nieuświadomiona piłam
    sporadycznie szklaneczkę piwka czy lampkę wina. Nawet po cukierkach z
    alkoholem zalewało mój brzuch jakieś dziwne gorąco, którego nigdy tak nie
    odczuwałam kiedy nie byłam w ciąży. Zedcydowanie, alkohol może mieć bardzo zły
    wpływ i ja sie modlę, aby to co już wypiłam dziecku nie zaszkodziło.

  • kasia2705 08.04.06, 11:01
    Tak, tak, brak kolek u noworodka/niemowlecia to niechybnie zasluga
    ekologicznego zywienia sie matki podczas ciazy oraz braku jakiegokolwiek
    alkoholu pod jakakolwiek postacia. Ciekawa wiec jestem jakie kolki bedzie mial
    moj synek, skoro teraz mam remont w domu, od paru tygodni jedyne cieple
    jedzenie to pizza, odgrzewane mrozonki i hamburgery (mam ich dosc, ale brak
    innej opcji...), a raz na jakis czas wypije szklaneczke piwka...
    Ze mnie chyba straszna matka bedzie... biedny maluszek!
  • marki0 08.04.06, 12:49
    EEE tam! Ja piłam winko i to prawie codziennie lampeczkę przy pierwszym i
    żadnych kolek nie miał. Przy drugim nie piłam bo była cholestaza i też nie
    miałam ani jednej kolki. Za to mam wszpaniałych alergików, ale to na pewno nie
    od wina tylko te cholerne geny!
  • femian 08.04.06, 22:41
    No nie taka straszna z Ciebie będzie matka wink Zauważ, że kolki czy alergie
    podałam tylko jako przykład konsekwencji jakie może nieść spożywanie
    chemikaliów i alkoholu, zaznaczam: może, ale nie musi. Po co jednak
    ryzykować??? Ja nie byłabym taka pewna, ze alergie u dzieci w obecnych czasach
    tak częste to wina genów. Dawniej tyle dzieci nie cierpiało na alergie
    pokarmowe i inne i ciekawe co niby dawniej one miały innego w genach niż te
    ostatnie pokolenia? Ja jednak szukałabym przyczyn występowania alergii u dzieci
    (które mogą się juz na samym początku objawiać jako kolki u niemowląt) właśnie
    w tym faszerowaniu ich już w brzuchu różnymi chemikaliami, lekami itp. Ale to
    przecież nie nasza wina, że przyszło nam to wszystko spożywać. Wiele ze skutków
    ubocznych tego co zjemy nie musimy znać.
  • dorak8 21.04.06, 17:57
    A ja słyszałam, że zjedzone np. jabłko przechodząc przez przewód pokarmowy
    zaczyna fermentować i ten alkohol sam się w nas wytwarza.
    Więc i tak go nie unikniemy!
    Ja w pierwszym trymestrze nie wypiłam ani kropelki!!! Ale teraz (6mc) pozwalam
    sobie na kieliszek wina, bo ponoć więcej kożyści przynosi niż skód wyżądza.
    Na zdrowie!
    --
    "masz małe uszka...
    masz moje uszka!
    jesteś moim labiryntem"
  • iza3108 21.04.06, 19:27
    Dziewczyny nie róbmy z ciąży choroby, jak masz ochotę to wypij szklankę piwa
    napewno nic sie nie stanie, ja jestem obecnie w 37 tyg i jak miałam ochotę to
    wypiłam i całe piwo (ale nie więcej) wino (kieliszek) tez sie od czasu do czasu
    napiłam czy szampana i raczej nic mi nie dolega ani maluszkowi. Ja właśnie
    słyszałam że te kobiety które tak panikują to rodzą dzieci chore, wszystko jest
    dla ludzi ale w rozsądnych normach.
  • cathy1976 21.04.06, 19:30
    neonatus, masz na mysli 40g wina, czy 'czystego' alkoholu?
  • marta_st1 21.04.06, 21:11
    Mi ostatnio ginka powidziała, że pół kieliszka winka raz kiedyś (bez przesady
    nie codziennie) nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie - pomaga obniżyć cholesterol.
    --
    Nasz malutki cud
  • neonatus51 21.04.06, 22:41
    Czysty alkohol!winkWinka to ja nawet lampkę,albo i dwie...winkNa morfologię
    dobrze wpływa!!!
  • kaeira 22.04.06, 10:55
    Opinie są bardzo różne! Niektórzy uwazaja, że jakkolwiek ilość szkodzi,
    niektorzy, że małe ilości (typu np. kieliszek wina dwa razy na tydzien) wcale
    nie szkodzą. Także opinie lekarzy często zależą od ich osobistego nastawienia do
    alkoholu - trzeba o tym pamiętać.
    Według mnie, jeżeli jesteś na początku ciaży, lepiej nie pij alkoholu aż do
    końca trzeciego miesiąca! Jak koniecznie musisz, pewnie, że troszkę wina czy
    piwa może być, ale nie regularnie, tylko jako wyjatek.

    Ja od lat piłam regularnie i sporo. Co nie znaczy, że sie upijałam (mam bardzo
    mocną głowę) ale na pewno piłam więcej, niż jest dobre dla zdrowia. Ale bez
    najmniejszego problemu przestałam kiedy zaszłam w ciązę.
    Piłam alkohol (chociaż *zdecydowanie* mniej i rzadziej, ale jednak, bo był Nowy
    Rok itp) aż do pozytywnego rezultatu testu ciażowego. Pewnie, że lepiej byłoby
    nie, ale przedtem jednak jakoś nie mogłam się zmusić do abstynencji. Z tego co
    czytałam, zarodek zaczyna pobierac krew od matki dopiero po ok. 2 tygodniach od
    zapłodnienia, po zagniezdżeniu sie w macicy, więc do tego momentu alkohol do
    niego nie przenika.

    Po potwierdzeniu ciąży rzuciłam alkohol całkowicie - zero problemu, aż byłam
    zdziwiona. Przez pierwszy trymestr nie piłam - to zdecydowanie najlepsze
    wyjście. To znaczy nie, pod koniec trzeciego miesiąca piłam dwa razy wino i
    szampana - z okazji ogłoszenia rodzinie. Teraz jestem w 19 tygodniu, i piję -
    trochę! - mniej więcej dwa razy na tydzień (na przykład kieliszek wina do
    obiadu, albo ok. pół szklanki piwa (pomieszanego z bezalkoholowym) pod wieczór.
    Ztreszta na więcej nie mam raczej ochoty - chociaż alkohol smakuje mi tak samo
    jak kiedyś, organizm reaguje na niego inaczej.

    A propos Karmi i piwa "bezalkoholowego" (które mają ok. 0,5 proc. alkoholu) -
    według mnie można je oczywiście pić, byle nie w ilościach przemyslowych! Np. ,
    jak ktoś koniecznie musi, szklanka takiego piwa nawet codziennie jest według
    mnie całkiem OK. Polecam nowe owocowe Karmi - mają o połowę mniej kalorii niż
    Karmi tradycyjne albo Cafe.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka