• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

mycie okien w ciąży Dodaj do ulubionych

  • 15.05.06, 15:26
    Cześć

    Mam pytanie jestem w 18 tygodniu ciąży bardzo dobrze się czuję i dziś
    pozwoliłam sobie na umycie okien nawet się przy nich nie wyginałam tylko
    sobie siedziałam i myłam a mój mąż zrobił mi starszną awanturę.
    Czy któraś z was normalnie robi takie rzeczy czy też jest to u was bardzo
    zakazane.

    Aga

    P.S. Bardzo prosze odpiszcie
    Zaawansowany formularz
    • 15.05.06, 15:32
      myje okna,chodze po schodach,masuję brzusio i brodawki,jem rzeczy zakazane
      czasem wypije małe piwko,nosze siatki z zakupami powyzej 2kg -tak było cała
      ciążę i mam rodzic za 3dni o ile synek pozwoli smile
    • 15.05.06, 15:33
      jak czułam sie na silach i mialam ochote cos zrobic, to to robilam; nie
      pozwalałam, zeby ktos mi nakazywal lub zakazywal czegokolwiek; nie czułam sie
      chora, niepełnosprawna, wiec nie widzialam powodu, zeby nie wykonywac domowych
      obowiązkow; a w ramach instynktu "wicia gniazda" dwa tygodnie przed porodem ( w
      polowie stycznia ) pomyłam w domu okna (i nie tylko)

      --
      Basia i Marek
      Marek
    • 15.05.06, 15:34
      i ja w sobote umyłam dwa okna...z przerwami ale umyłam bo czuję się super a na
      brudne okna nie mogłam już patrzeć.
      --
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20;126/st/20061010/k/174c/preg.png
      • 15.05.06, 15:43
        hej! z tym myciem okien i sprzątaniem to trzeba uważać. ale nie chodzi tu tak
        bardzo o to czy sie gimnastykowałaś przy tym bardzo czy nie. ale NIE POWINNAŚ
        WDYCHAC tych wszystkich oparów chemikaliów- a zwłaszcza amoniaku w płynie do
        szyb nie mówiąc o domestosie czy takich tam innych środkach.bo to może
        zaszkodzić dzidzi. tak,że następnym razem trochę uważaj. pozdrawiam.
    • 15.05.06, 15:41
      ja tez umylam okna w sobote w 37 tc smile mialam taka straszna ochote. moj luby
      robil mi pozniej wymowki, ale mialam super frajde big_grin
    • 15.05.06, 15:43
      generalnie się nie myje - nie wiem na jakiej zasadzie ale podnoszenie rąk wysoko
      nie jest wskazane, tak mi powiedziano, nie dopytywałam się, acz osobiście przy
      okazji przeprowadzki w 33 tc myłam, i firanki wieszałam, i malowałam ściany, i
      wszyscy zyją...
      --
      Chuderlawa Dziewczynka Tatiana
      • 15.05.06, 16:27
        Jezeli czujesz sie na silach to czemu nie. Tylko uwzaj zebys nie wchodzila na
        jakis wywrotny taboret, zeby z niego nie spasc, bo nie daj Boze w glowie ci sie
        zakreci... Ale ogolnie jak sie nie bedziesz przesilac i bedziesz ostrozna to
        mysle, ze nie ma niebezpieczenstwa.
        • 15.05.06, 17:06
          Dziewczyny! Jestem dopiero na początkowym etapie ciązy, ale mam za sobą sporo
          przeczytanej literatury na temat całego okresu ciązy. Dziwi mnie w pewnym
          stopniu wasze podejście do tematu mycia okien i wieszania firan, bo w niemal
          każdym poradniku jest napisane, żeby unikać tych dwoch czynności. Zbyt długie
          trzymanie rąk w górze przcyznia się niejednokrotnie do poronienia. Może jestem
          na tym tle przeczulna z powodu faktu, że mojej przyjaciółki znajoma w taki
          sposób straciła dziecko. Nie chodzi więc o to, że ciąża to choroba i nic nie
          wolno robić. Wolno, ale nie rzeczy, które można odpuścić i nie narażać się
          świadomie na takie sytuacje. Dodam wam tylko, że to jest tak samo jak z
          uprawianiem sexu w ciązy - niby wolno, a okazuje się, że ja po nim miałam
          krawienie i musze z tej przyjemności niestety zrezygnować. Pozdrawiam
          • 15.05.06, 17:21
            Ja myję okna, ale firanek już nie wieszam. Myję górne części szyb stojąc na
            stołku. Bardzo ostrożnie na niego wchodzę i schodzę. Uważam, ale nie popadam w
            paranoję. Mniejsze okna myję "na raz", ale duże okno np. ostatnio myłam na raty
            z dwugodzinną drzemką pośrodku pracy. Poczułam się zmaęczona i nie chciałam się
            forsować.
            Uważam to nieskromnie za najzdrowsze podejście.

            ------------
            Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
            Czekamy na Ciebie
          • 15.05.06, 17:21
            Jezeli ciaza jest normalna (nie zagrozona),plod rozwija sie prawidlowo a matka
            jest zdrowa to mozna normalnie zyc i nie nalezy robic z ciazy
            okresu "nicnierobienia",kobieta sama czuje na ile moze sobie pozwolic,czasem
            organizm kobiety ciezarnej sam daje znac czy juz "ma dosyc"fizycznej
            pracy.Takze-wiecej zaufania do swojego ciala.
            • 15.05.06, 17:26
              na ostatniej wizycie spytałam moją ginkę o takie "przesądy". chodzi o to, że
              podczas podnoszenia rąk naciąga się mięśnie podtrzymujące macicę, co grozi ich
              nadwyrężeniem lub naderwaniem. ponoć właśnie dlatego bibliotekarki z miejsca
              dostają L4 w ciąży. osobiście z chęcia zrezygnowałam z mycia okien wink
              pozdrawiam,
              --
              Magda, mama Ani, Aniołka i Niespodzianki
    • 15.05.06, 17:45
      Tak cieżko zrezygnować Wam z czegoś takiego? Przecież większość z nas ma mężów,
      którzy doskonale mogą nas zastąpić w takich pracach. Czy to dla Was aż taka
      wielka przyjemność, że trudno sobie odmówić?
      Po co ryzykować?
      Oprócz tego, że naciągają sie więzadła oraz przy podnoszeniu rąk do góry (jak
      przy wieszaniu firanek) zmniejsza sie ukrwienie narządów wewnętrznych, to
      kobiety w ciązy miewają częściej zawroty głowy oraz są bardziej niezdarne -
      także nawet, gdy sie uważa, ze stołka można zlecieć.
      • 15.05.06, 17:51
        Te ktore naprawde musza robic wszystko same,badz te co ich mezowie nie moga im
        pomoc?Jak one sobie radza i nie chodzi tylko o mycie okien bo faktycznie moga
        zrezygnowac z takich czynnosci ale co z innymi ciezkimi pracami fizycznymi tj
        tygodniowe zakupy,wyciaganie wozka codziennie z piwnicy z innym starszym
        dzieckiem na rekach,wynoszenie ciezkich worow ze smieciami?Im tez naciagaja sie
        wiezadla...tak samo jak nam.
        • 15.05.06, 18:17
          Czym innym jest konieczność, a czym innym udowadnianie sobie i innym, jaka to
          jestem dzielna, pracowita i samowystarczalna.

          A swoją drogą jestem w zagrożonej ciąży, cały czas na zwolnieniu lekarskim, a
          pech chciał, że na co dzień też jestem sama. I po prostu nie
          robię "tygodniowych zakupów", tylko małe codziennie i nie wynoszę cieżkich
          worków ze śmieciami, tylko codziennie małe. Wózka na szczęście wynosić nie
          muszę, bo nie mam drugiego dziecka. A większe sprzątanie może sobie poczekać na
          przyjazd męża.
          • 15.05.06, 18:27
            Chcialam tylko delikatnie uwrazliwic na ta wszechobecna wrazliwosc na punkcie
            ciazy.Sa wsrod nas dziewczyny co naprawde zapierdzielaja bo musza i ich ciaze
            zazwyczaj koncza sie pomyslnym rozwiazaniem,wiec jesli ktoras z nas ma ochote
            na sprzatanie,czy nawet na mycie okien to czemu nie?I nie jest to udowadnianie
            sobie czy innym jakie jestesmy super.Ciaza zdrowa nie wymaga az takich
            ograniczen.Pozdr.
            • 15.05.06, 19:27
              mycie okien niesie takie samo niebezpieczeństwo bez względu na stopień
              zagrożenia czy też "bezpieczeństwa" ciąży. to podejmowanie ryzyka naciągnięcia
              mięśni podtrzymujących macicę na własne życzenie.
              --
              Magda, mama Ani, Aniołka i Niespodzianki
    • 15.05.06, 18:06
      ja rowniez mylam okna a potem zapytalam gina czy mozna i powiedzial mi ze
      zdecydowanie nie powinno sie robic takich rzeczy w cizy jesli rozpiera cie
      energia to posprzataj sobie w szafkach w kuchni ale nie podnos rak do gory.
      pamietaj zaszkodzisz przedewszystkim dziecku. tobie nic sie nie stanie ale
      dzidzius moze ucierpiec...
    • 15.05.06, 19:31
      ja niestety myje okna.ostatni raz myłam na swieta wielkanocne,teraz jestem w
      37tc.ale zazdroszcze męza, który sie tak przejmuje..
      • 16.05.06, 10:38
        Myślałam, że w tym temacie już się nie odezwę, ale widzę, że
        nieodpowiedzialność niektórych kobiet jest poprostu straszna. Nawet jak
        wypowiedziały się na tym forum dziewczyny powołując się na zdania swoich
        ginekologów, na konkretny opis wpływu podniesionych rąk na zachowanie macicy
        itd. to i tak do nich to nie przemawia. Dla mnie ciąża to największy skarb i
        nie wyobrażm sobie w ogóle próbować mycia okien czy wieszania firan. Co do
        mężczyzn, wystarczy im tylko takie rzeczy uświadomić np. dając do przeczytania
        fachową literaturę o zagrożeniu wiążącym się z wykonywaniem tych czynności.
        Jeśli facet tego nie zrozumie, to tylko współczuć wyboru przyszłego tatusia.
        • 16.05.06, 10:46
          Ja tylko dorzucę: myłam okna , ale nawet na chwilkę nie podniosłam rąk do góry,
          bo po co? Wzięłam krzesło i wtedy raczej schylałam się do donlych części
          szyby......
          Ale fakt faktem - niech poczeka to co moze poczekaćwink)) PO porodzie wyszoruję
          wszystkie oknawink))
        • 16.05.06, 10:51
          Hej nie przesadzasz czasem troszkę?!
          Każda z nas jest inna, inaczej się czuje i myśli.
          Popatrza na to jak było kiedyś, kobiety rodzą dzieci od wieków, robiły to w
          różnych warunkach, pracowały w polu i nikt im L4 nie dawał.
          Jeśli masz taką ochotę i podejście -uwaga jestem w ciąży i szklanka herbaty
          może być zbyt ciężka- to ok Twoja sprawa. Zechciej zauważyć że myjąc głowę też
          podnosisz ręce do góry, wyciągając naczynia z szafki no chyba że wraz z
          zajściem w ciąże zrobiłaś przemeblowanie i wszystko masz na dole albo wzywasz
          męża na pomoc.
          • 16.05.06, 11:39
            Mea popieram Twoją wypowiedź w 100%. Ciąża to nie choroba, a ja nie chce być
            uważaną za świętą krowe - bo tak bym się czuła nic nie robiąc. Chodze do pracy,
            ćwicze, jak mam ochote to sprzątam, jak nie to leniuchuje. Wszystko zależy od
            charakteru i tego jak się znosi ciąże. Mam kuzynke, która będąc w ciąży nie
            robiła nic - chodziła dumna jak paw i prężyła brzuchol.
            • 16.05.06, 12:10
              Owszem rozumiem nakaz odpoczynku gdy coś jest nie tak.
              Nie dźwigam np. mokrego prania czy dużych zakupów- mam męża i jakoś nie
              musiałam tego tłumaczyć ale mało brakowało a przegioł by w drugą stronę /bo
              niosłam 2kg cukru/ ale okna umyłam na raty, sprzątam jak czuje się na siłach i
              teraz jest mi łatwiej ściągnąć coś z góry niż schylać się czy kucać.
              Nosi mnie jak czegoś nie moge zrobić sama, gdy muszę prosić o pomoc ale to
              zależy od usposobienia i juz
              • 16.05.06, 12:16
                myłam, sprzątałam cały dom (a dom mam duży)przez prawi ecałe 9 mies.Na samym
                początku ciaży (wtedy nie wiedziałam jeszcze, ze jestem w ciaży) przenosiliśmy
                z meżem kanapy i meblesmile. I wszystko było ok, ale ....do czasu.W dziewiątym
                miesiącu postanowiłam ,ze poodkurzam chałupę.No i jak skończyłam to się
                położyłam bo sie zmęczyłam i .... dostałam krwotoku.póóżniej była juz tylko
                patologia ciąży przez 2 tygodnie i poród.Córka zdrowasmile
                • 16.05.06, 12:31
                  mea.ww, wisienka - nie demonizujcie sprawy. nie mówimy tu o traktowaniu ciąży
                  jak choroby tylko o myciu okien w ciąży. powtarzam raz jeszcze, że bez względu
                  na stan ciąży, nasze samopoczucie czy naszą opinię na ten temat, mycie okien w
                  ciąży (i inne czynności wymagające dłuższego trzymania rąk w górze) grozi
                  naderwaniem mięśni macicy.
                  to jest fakt i trudno z tym dyskutować, dlatego dziwi mnie, dlaczego ta dyskusja
                  się ciągnie.

                  do niedawna sama śmiałam się z tego przesądu i dlatego spytałam o niego ginkę.
                  teraz mam już świadomość zagrożenia i mam zamiar je zminimalizować. oczywiście
                  wyjmuję też talerze z górnej szafki, ale robię to, bo muszę. okna mogą poczekać
                  lub może się nimi zająć ktoś inny. dodam, że jestem w 8 miesiącu ciąży, wciąż
                  pracuję, mieszkam na 5 piętrze bez windy, mam w domu dwulatkę, w zeszłym roku
                  poroniłam, ale funkcjonuję normalnie i unikam tylko niepotrzebnego ryzyka.

                  nie piszcie więc o świętych krowach czy ciąży jako chorobie, bo to nie ten
                  temat. pytanie brzmiało: czy mycie okien zagraża ciąży.
                  --
                  Magda, mama Ani, Aniołka i Niespodzianki
                  • 16.05.06, 12:38
                    Dla mnie jest dyskusyjne czy mycie okien wymaga trzymania rąk w górze
                    porównywalnego z wieszaniem firan. W ustawieniu mojego mieszkania raczej mycie
                    okien porównałabym z chowaniem umytych naczyń do górnych szafek.
                    Wieszanie firan to statyczne dosć trzymanie rąk w górze - zgadzam sie i robi to
                    mój mąż. Ale mycie okien? Raczej jak łagodna gimnastyka. Oczywiście nie mówię o
                    zachrzanianiu cały dzień i umyciu wszystkich sześiu okien w jedno popołudnie.
                    Ja np. mogę umyć jedno dziennie i koniec. Ale myję. Za to firan nie wieszam, bo
                    to JEST trzymanie rąk w górze. W przeciwieństwie do mycia okien - jak ktoś już
                    napisał - raczej schylam się wtedy stojąc na stabilnym stołku czy stole.
                    ------------
                    Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
                    Czekamy na Ciebie
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.