Dodaj do ulubionych

zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy

05.07.06, 13:17
Drogie Panie
od razu napisze, ze nie chodzi mi o te z was, ktore sa w zagrozonej ciazy,
ani o te, ktore pracuja fizycznie, albo w szkodliwych warunkach- nie chodzi
mi absolutnie o zwolnienia ze wskazan medycznych.

Chodzi mi o te Panie, ktore od pierwszych miesiecy ida na zwolnienie bez
wsakazan i o te ktore traktuja zwolnienie jak urlop wakacyjny.

Otoz Drogie Panie- psujecie rynek i psujecie nam uczciwie pracujacym opinie!
Potem sie nie dziwcie, ze pracodawca pyta na rozmowie kwalifikacyjnej- kiedy
chce pani miec dzieci. ALbo, ze niechetnie ztrudnia sie mlode kobiety!
Dyskryminacja? Zaraz uslysze oburzone glosy, ze tak- to dyskryminacja, a tak
naprawde- to nie mozemy wymagac od pracodawcy uczciwosci jesli same nie
jestemy uczciwe. To taka zasada wazjemnosci.

Ja sama jestem na zwolnieniu od wczoraj (28 tydzien) bo okazalo sie, ze
musze, ale wczesniej pracowalam a jak jechalam na wakacje to wzielam urlop.
jesli bedzie mogla wroce do pracy choc niektorzy sie w glowe pukaja, po co
pod koniec ciazy. A to juz takla moja prywatna obsesja- zeby grac fair. Wtedy
bede mogla oczekiwac tego samego od mojego pracodawcy. Zeby nie bylo
watpliwosci dojezdzalam codzien 50 km do pracy i nie wiem czemu mialby byc to
dla mnie problem.

Pracuje na kierowniczym stanowisku i zawsze uwazalam, ze kobiety sa swietnymi
pracownikami i wole wspolpracowac z dziewczynami. Ale jak czytam te posty to
moja wiara w to, ze kobiety umieja pogodzic bycie matka i pracownikiem
zaczyna sie chwiac.

pozdrawiam inne uczciwe i juz sie spodziewam strasznej nagonki smile

--
"Not everything that can be counted counts, and not everything that counts
can be counted." - Albert Einstein
Obserwuj wątek
    • miyoki Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:31
      już jest taki wątek wyżej. A skoro uczciwie pracujesz to wracaj do pracy a nie
      przesiaduj w internecie w godzinach pracy bo to chyba nie należy do twoich
      obowiązków??? Wiec może niepotrzebnie nazywasz sie uczciwie pracującą bo raczej
      od rana ciagle jesteś na forum wiec gzie czas na uczciwą pracę?
      --
      bobas-
      • cathy1976 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:34
        gdybys dokladnie przeczytala, to bys wiedziala, ze nie jestem teraz w pracy smile
        a co do internetu- to w firmie gdzie pracuje, kazdy ma tygodniowy 'limit'-
        poltorej godziny na prywatne sprawy internetowe. Po wykorzystanym czasie nie
        mozesz sie zalogowac do przyszlego tygodnia. Ot- taki mily gest pracodawcy smile

        A co tak zabolalo to co napisalam??
        --
        "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
        be counted." - Albert Einstein
        • miyoki Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:40
          gdybyś ty z kolei do konca przeczytała moje posty to też byś wiedziała ze zaraz
          po wysłaniu pierwszego jeszcze przed twoja odpowiedzią przeprosiłam cie za
          powyższy post. Ale też do konca nie przeczytałaś czyli popełniłas ten sam błąd
          co ja. I nic mmnie nie zabolało po prostu śmieszy mnie wytykanie wiecznie
          błędów innych taka jeteś idelana? Na tym forum mamy wszysktowiedzące wiecznie
          wytykaja błedy innym a ze sie opala ze sie maluje ze je wszystko albo lub ze
          nie pracuje bo jej sie nie chce.
          --
          bobas-
          • cathy1976 miyoki 05.07.06, 13:48
            najpierw Ci odpisalam potem przeczytalam co napisalas; Nie jestem idealna (a
            wygladam na taka??smile jestem zwolenniczka zdrowego rozsadku- dlatego teraz
            jestem na zwolnieniu. Wkurzaja mnie tylko panienki, ktore biora w drugim
            mieisacu zwolnienie 'na ciaze'. Ciebie nie?

            --
            "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
            be counted." - Albert Einstein
            • miyoki Re: miyoki 05.07.06, 13:50
              Szczerze mówiąc mnie jakoś to nie wkurza no ale każdego wkurza co innego mnie
              denerwują panięki jęczące przez cała ciąże i opowiadające o swoich
              dolegliwościach które w końcu w ciązy ma każdy i nie robi z tego tragedii.
              --
              bobas-
              • deela popieram cathy 05.07.06, 14:05
                a to dlatego ze mam podbne stanowisko do niej i tak szczerze to czasami czlowiek siedzi na tylku i sluzy swoja dyspozycyjnoscia i wiedza o dzialaniu firmy i jej pszczegolnych komorek bo niby jak siezisz to wszysto dziala wiec po co siedzisz i sie meczysz, ale jak nie ma mnie rano bo np ide na badania to juz wydzwaniaja ze sobie z niczym kompletnie nie radza,
                siodmy miesiac wiec coraz mniej projektow biore a w interesie troche martwo to przygotowuje wspolpracownikow do przejmowania swoch obowiazkow
                a zwolnienie? oj niepredko
                • patinka6 deela 05.07.06, 14:07
                  a znajdziesz w tym wszystkim czas na to, żeby byc mamą?? Taką po prostu MAMĄ,
                  nie znaną tylko ze zdjęcia... ale wiesz, taką do przytulenia, wypłakania,
                  zaklejenia rozbitego kolana???
                  --
                  Nasz Pysio Kochany
                  • deela Re: deela 05.07.06, 14:11
                    owszem; moja mama tez pracowala i jakos nie narzekalam ze jestem od poczarku dzieckiem z kluczem na szyi bo to najcudowniejsza matka na swiecie, majac taki wzor nie powinnam byc gorsza
                • miyoki Re: popieram cathy 05.07.06, 14:08
                  oj ale naprawdę nie obchodzi mnie zakres twoich obowiązkuw zapewniam cie ze nie
                  jesteś niezastąpiona. A co do zwolnien to jak ktoś niżej napisał to srpawa
                  każdego indywidualna jego, jego relacji z pracodawcą i chęci i tyle...
                  --
                  bobas-
                  • deela Re: popieram cathy 05.07.06, 14:13
                    hehe fajnie fajnie jak bedziesz sukala nastepnej pracy a na swiadectwie pracy pochwalisz sie np osmiomiesiecznym zwolnieniem na ciaze wierz mi pracodawca bedzie mial gdzies czy ty bylas na wskazanym przezlekarza czy nie, bo nie daj boze zachce ci sie drugiego dziecka????? a ja sobie posiedze bo mi nic nie jest i choc wg ciebie sie lenie dzisiaj akurat sporo sie dzieje tongue_out
                    • kasia_woo Re: popieram cathy 05.07.06, 14:16
                      deela napisała:

                      > hehe fajnie fajnie jak bedziesz sukala nastepnej pracy a na swiadectwie pracy
                      p
                      > ochwalisz sie np osmiomiesiecznym zwolnieniem na ciaze wierz mi pracodawca
                      bedz
                      > ie mial gdzies czy ty bylas na wskazanym przezlekarza czy nie, (...)


                      wiec co to ma za znaczenie? wskazania lekarskie lub ich brak? z tego co piszesz
                      efekt jest ten sam.

                      P.s.
                      czy mogłabys uzywac znakow przystankowych, bo bez nich Twoje wypowiedzi to
                      jeden wielki belkot?
                      • patinka6 kasia-woo 05.07.06, 14:19
                        kasia-woo, niewazne, jak trafisz w kolejnej pracy na taka wariatke przy
                        rekrutacji, to i tak Cie od razu skresla, nawet jakbys 9 misięcy leżała w łózku
                        z zagrożona ciażą.... napisały co wiedziały.... sama się sobie dziwie, że dałam
                        sie wciagnac w tą dyskusję....
                        --
                        Nasz Pysio Kochany
                      • deela Re: popieram cathy 05.07.06, 14:24
                        mogłabym uzywać nawet polskich znaków jak się uprę;
                        wgryzając się w temat to kobiety urlopowiczki eLczterowe krzywdzą właśnie te panie, które naprawdę muszą iść na zwolnienie, a jak wiadomo sytuacja wygląda tak, że pracodawcy są uprzedzeni do młodych kobiet i takie długie zwolnienie ojarzy się z kombinatorstwem, więc takie dopieszczanie siebie wyrządza podwójna krzywdę:
                        1. sama sobie szkodzi bo jeśli pracuje w firmie np trzy lata z czego osiem miesięcy przebywała na zwolnieniu na ciążę i następne cztery na urlopie macierzyńskim to tak naprawdę pracowała dwa lata i już nie wzbudza zaufania pracodawcy
                        2. szkodzi wszystkim dziewczynom, które powinny iść na zwolnienie bo ich ciąża to jeden wielki znak zapytania i robią to dla zdrowia swoich dzieci, a przez to, że inne kobitki łażą na eLcztery wypoczynkowe to one są postrzegane przez ich pryzmat jako kombinatorki, którym z CAŁĄ PEWNOŚĆIA zachce się drugiego dziecka i jak nic znowu 8 m-cy zwolnienia
                        a ciąża ciąży nierówna, raz można mieć problemy innym razem nie.....
                        • patinka6 Re: popieram cathy 05.07.06, 14:29
                          co Ty gadasz ze długie zwolnienie kojarzy się z kombinatorstwem? nie mogę po
                          prostu, jak czytam takie głupoty! Wiesz co, tak się składa, że akurat w moim
                          bliskim otoczeniu jest kilka dziewczyn w ciąży - żadnej ciąża nie przebiega bez
                          komplikacji. Niestety, będzie coraz gorzej! Coraz wiecej dziewczyn ma problemy
                          z donoszeniem ciąży... Ja na poczatku byłam dwa miesiące na zwolnieniu przykuta
                          do łózka łykajaca leki i drżąca codziennie o swoj Skrab.... i co, pierwsze
                          Twoje skojarzenie by było -o, kombinatorka, poszła sobie dwa miesiące odpocząć
                          na zwolnienie.... wiesz co, żałosna jesteś.
                          --
                          Nasz Pysio Kochany
                          • deela Re: popieram cathy 05.07.06, 14:35
                            buhahah uderz w stol a nozyce sie odezwa, a przyszlo ci do glowy ze twoja ciaza byla zagrozona wiec ja w ogole sie do ciebie nie zwracam???????
                            nie przyszlo ojej jaka szkoda
                            ale do rzeczy po pierwsze ejstm mloda kobieta ktora przyjechala do wielkiego mista wyksztalceniem wiedza i umiejetnosciami i ciezko bylo jej znalezc prace ale znalazlam
                            a na co zwracaja uwage pracodawcy wiem bo za mojej kadencji juz sie sporo parcownikow i cv przewinelo na rozmowach byly pytania o swiadectwa pracy a tam juz bylo napisane co tzreba, wiem na co krzywili sie wlasciciel i dyrektor? i za to na mnei pokrzykujesz? ze przypadkiem sie dowiedzialam an co sie zwraca uwage???? czy to moja wina jest? wybacz ale chyba nie moja bo ja jestem pracownikiem i nie zatrudniam ale biore udzial w naradach dotyczacych zatrudnienia nowego pracownika... jesli ta wiedza cie nie obchodzi nie przyjmuj jej do wiadomosci i juz
                            PS a tak pewnie jestem zalosna, kocham kazdy mm kwadratowy swojej zalosnosci tongue_out
                          • delfina77 Re: popieram cathy 09.07.06, 19:28
                            A ja myślę tak jak Cathy, strasznie dużo dziewczyn kombinuje i cacka się ze sobą
                            gdy tylko dowiedzą się o ciąży, chociaż tak naprawdę nic im nie jest! Ja jestem
                            w 4tym miesiącu ciąży, chodzę do pracy, jeżdżę na rowerze, pływam i ogólnie
                            aktywnie spędzam czas. I mimo to, a może właśnie dzięki temu czuję się świetnie.
                            Na pewno będę miała dokąd wrócić po macierzyńskim
                        • kasia_woo Re: popieram cathy 05.07.06, 14:31
                          jak na razie zyjemy w Polsce, gdzie prawda jest taka- ze kazda kobieta w ciazy
                          jest postrzegana przez pracodawce jako kombinatorka. I zawsze pracodawca mysli,
                          ze po pierwszym dziecku bedzie kobitka chciala drugie. A po drugim moze wpasc
                          trzecie wink
                          A dopoki w naszym kochanym kraju o kobiety w ciazy naprawde sie nie zadba, to
                          nalezy o siebie zadbac samemu.
            • aneczka002 Re: miyoki 05.07.06, 14:04
              a Ty pewnie nigdy nie byłaś w drugim miesiącu Panienkosmile?? i nie wiesz jak to
              jest z tymi mdłościami?? jak to jest żygać po podniesieniu głowy?? jak to jest
              jadąc autem z zawrotami głowy!!!!!???? Nie jestem na zwolnieniu ale w bardziej
              zaawansowanej ciazy skorzytam z nigo na 100% aby unikać dojadów zimą 20 km
              naszymi zaśnieżonymi zlodzonymi drogami... ale nie potepiam dziewczyn któe ida
              na zwolnieniasmile jeśli czują taką potrzebe niech idą one muszą się czuć
              dobrze!!!smile
              --
              dzidzia
      • cathy1976 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:49
        zrobilam tak jak mi poradzila lekarka! a o co chodzi, bo nie do konca
        zrozumialam aluzje? ze niby nie powinnam isc na zwolnienie, czy nie powinnam
        pisac o uczciwosci?
        --
        "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
        be counted." - Albert Einstein
          • cathy1976 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:55
            no coz- masz racje bywaja i nieuczciwi lekarze... no to w takim razie
            rzczywiscie po tym argumencie musze wszytskich zachecic do przechodzenia na
            zwolnienie od pierwszego miesiaca..wink

            kasiu woo- na samym poczatku postu napisalam, ze nie pisze o dziewczynach ktore
            maja rzeczywiste wskazania lekarskie..
            --
            "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
            be counted." - Albert Einstein
    • patinka6 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 13:54
      co ty taka moralizatorka jesteś?? Uważam ze kwestia, czy ktos jest na L4 od
      poczatku bo nie chce mu sie chodzic do pracy, to tylko jego sprawa. I przestań
      bredzić, ze nie chce się zatrudniac kobiet, bo one to nic, tylko w ciaże
      zachodzą i tylko mysla żeby iść na L4... I nie wiem po co uzywasz słowa
      dyskryminacja...chyba niespecjalnie rozumiesz jego sens. A ile razy zdażyło się
      tak, że kobieta uczciwie pracowała...a po macierzyńskim "adios...".
      Ja sama jestem przykładem sytuacji, gdy z zagrozona ciaża chodziłam do pracy,
      bo chciałam byc tak bardzo fair..i co z tego mam? nawet słowa "dziekuje" od
      bezposredniego przełozonego... Fakt, że pracuje w duzej korporacji, bardzo pro-
      rodzinnej, i nie obawiam się zwolnienia po macierzyńskim, ba, nawet gdybym sie
      wybrała na wychowaczy, to mam pewnośc zatrudnienia, ale jakos niespecjalnie
      ktoś docenił to, że pracowałam, chociaż nie powinnam była. A Ty niestety w
      swoim poscie bardzo uogólniasz... ze chcemy by pracodawca był fair, a my nie
      jesteśmy....Pomysl, ile to razy własnie MY jestesmy fair, a pracodawca nie!
      Moze napisz tez posta do pracodawców, jak juz zaczęłas ten temat - w ogóle
      strasznie sie go uczepiłaś... To jest sprawa indywidualna i tyle.
      A kolejna sprawa - jak juz wspomniałam, pracuję w dużej korporacji o
      międzynarodowym zasięgu - i jakoś nie zauważyłam żeby chetniej przyjmowano
      mężczyzn... i to kobiety najczęściej zajmuja wysokie stanowiska, włącznie z
      radą nadzorczą... moze Ty po prostu źle trafiłaś.

      --
      Nasz Pysio Kochany
    • cathy1976 czyli nie mam racji tak? 05.07.06, 14:21
      na zwolnienie od poczatku ciazy?
      a potem narzekanie- za malo zarabiam, ze ciezko zwiazac koniec z koncem, ze maz
      mnie nie powaza, ze w pracy mnie zle traktuja...

      ech Dziewczyny- dobra nie pouczam wiecej, bo nie chce nikogo denerwowac w
      ciazysmile

      dala mi do myslenia ta dyskusja w kazdym razie.

      --
      "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
      be counted." - Albert Einstein
      • madziczek79 Re: czyli nie mam racji tak? 05.07.06, 14:35
        cathy1976 napisała:

        > na zwolnienie od poczatku ciazy?
        > a potem narzekanie- za malo zarabiam, ze ciezko zwiazac koniec z koncem, ze
        maz
        >
        > mnie nie powaza, ze w pracy mnie zle traktuja...
        >
        > ech Dziewczyny- dobra nie pouczam wiecej, bo nie chce nikogo denerwowac w
        > ciazysmile
        >
        > dala mi do myslenia ta dyskusja w kazdym razie.
        >
        wiesz czytając twoje wypowiedzi szczerze wątpię w twój sukces zawodowy i
        stanowisko kierownicze....
        co ma zwolnienie do niskich zarobków,do złego traktowania????Nie bardzo
        rozumiem po co robisz tyle szumu skoro masz tak prymitywne argumenty!

        --
        mój aniołek
        czekamy na Krzysia
        • cathy1976 Re: czyli nie mam racji tak? 05.07.06, 14:38
          wiesz co Madziczku, ja nawet nie bede komentowac tego co napisalas, ani o moich
          kompetencjach, ani o skorumpowaniu, ale musze przyznac, ze tylko od naszych
          politykow podobne rewelacje slysze smile
          --
          "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
          be counted." - Albert Einstein
      • cathy1976 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 14:40
        Kasiu woo- juz pisalam chyba, ze nie czepiam sie zwolnien ze wskazaniami
        medycznymi. Ja je mialam. I tak uwazam, ze jest to uczciwe. A do pracy wroce
        jak tylko vede mogla. i to z przyjemnoscia smile
        uwazam za nieuczciwe prezentowane tu czasem postawy typu 'od kiedy najwczesniej
        moge isc na zwolnienie'.
        mam nadzieje, ze juz wyjasnilam dreczace Cie watpliwoci.
        --
        "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
        be counted." - Albert Einstein
        • miyoki Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 14:43
          masz takie wskazania jak i każda inna w upały każdy może zemdleć nie będąć w
          ciązy poszłaś na zwolnenie z byle powodu i z nudów wszczyasz dyskusje bo sie
          dobrze bawisz ehh lepiej posprzątaj w domu bo jak mąż wróci będzie miał
          pretensję ze siedzisz na zwolnieniu a nie posprzatanie i brak obiadu hahatongue_out)
          --
          bobas-
        • kasia_woo Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 14:45
          tak, wskazanie medyczne to omdlenie ... a nie pomyslalas, ze inne rowniez boja
          sie ewentualnych omdlen i zwiazanych z tym nastepstw?
          dziwna to twoja logika, przedziwna ...

          jak w pracy naprawia klime to lepiej szybko wracaj... bo po porodzie mozesz juz
          nie miec do czego wracac...


          p.s.

          nie wierz pracodawcom, ktorzy mamia Cie "ekscytujacymi" nowymi zadaniami. tak
          sie zawsze mowi ... wink
          • galea1 Madziczek 05.07.06, 15:10
            a czy ty byłaś na wymienionym wyżej forum? z twojego przekonania wynika że nie,
            a ja nie będę wyprowadzać cię z błędu.
          • clio_1 Re: Dajcie juz spokój, 05.07.06, 15:12
            No dobra, odezwę się. Popieram Cathy w całej rozciągłości. Fakt, sama jestem na
            zwolnieniu od połowy maja (wskazania lekarskie a nie moja własna wygoda), z tym,
            że charakter mojej pracy pozwala mi na pracowanie i przygotowywanie pewnych
            rzeczy w domu, a następnie wysyłanie ich do biura.
            Śmieszą mnie dziewczyny, które na tym forum wyrażają oburzenie, że lekarz
            odmówił im L4, a przecież one są w ciązy, tak strasznie źle się czują i
            generalnie z samego faktu bycia w ciąży wywodzą żądanie wystawienia L4. Co
            innego wskazania lekarskie do zwolnienia, co innego wygodnictwo.
            --
            Kurczak Mały?????
              • clio_1 Re: Dajcie juz spokój, 05.07.06, 18:36
                Rozumiem, że to do mnie, mimo, że wypowiedziałam się w tej dyskusji tylko raz.
                Dla Twojej wiadomości: na zwolnieniu jestem nie dlatego, że tak mi się podoba,
                tylko dlatego, że muszę. Nie wiem czy doczytałaś, ale pracuję w domu, bo lekarz
                nie pozwolił mi na "normalną" pracę ze względu na jej tempo i stres. I jest mi z
                tym źle, bo lubię swoją pracę i chciałabym pracować tak jak do tej pory.
                Siedzenie w domu nie jest moim wygodnictwem.
                --
                Kurczak Mały?????
        • pitu_finka Re: Dajcie juz spokój, 05.07.06, 15:08
          Cathy, twoja lekarka również jest nieuczciwa. Brak klimy w pracy i związane z
          tym niedogodności nie są wskazaniem do zwolnienia. Wielu ludzi w ogóle nie ma
          klimy i tez muszą pracować, a przecież wychodzisz z założenia że ciąza to nie
          choroba. Generalnie jest dużo racji w tym co piszesz, ale chyba za bardzo
          gloryfikujesz siebie. Wydaje mi sie że wiele zwolnień w ciązy jest z przyczyn
          takich jak Twoja. Czym sie różni długi dojazd, stanie w zatłoczonym autobusie w
          którym jest duszno, od braku klimy w biurze? I w takim wypadku lekarz może
          poradzić zwolnienie i nie ma to nic wspólnego z nieuczciwością. Pisałaś w
          jakimś innym wątku że w pracy wysłali Cie na zwolnienie, bo żadna jeszcze tyle
          nie wytrzymała. W takim razie to pracodawca kradnie, bo chce koszty Twojego
          spadku forumy (który nieuchronnie związany jest z każdą ciążą) przerzucić na
          ZUS czyli na nas. Także nie rób z siebie takiej bohaterki. Pozdrawiam.
          --
          Ktoś
          • cathy1976 uch juz mi sie nie chec tlumaczyc! 05.07.06, 15:14
            w pracy brak klimatyzacji byl uciazliwy, natomiast nie byl grozny do czasu
            kiedy zemdlalam. I wtedy zaczal.
            nie robie z siebie bohaterki (choc po tej dzisiejszej dyskusji chyba powinnamwink

            --
            "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
            be counted." - Albert Einstein
      • galea1 Patinko, 05.07.06, 15:08
        Cathy wcale nie szczyci się, że rozpętała wojnę, tylko pyta nas o zdanie, a to
        chyba wielka różnica??? jak sobie doczytasz na wygodnej ciężarówce, to
        zobaczysz, że my też mamy różne zdania co do zwolnień w ciąży, ale nie jest to
        powód do obrażania i obrzucania wyzwiskami. przykro mi, że nie widzisz różnicy.
        pozdrawiam.
    • lolinka2 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 15:01
      cathy1976 napisała:

      > Drogie Panie
      > od razu napisze, ze nie chodzi mi o te z was, ktore sa w zagrozonej ciazy,
      > ani o te, ktore pracuja fizycznie, albo w szkodliwych warunkach- nie chodzi
      > mi absolutnie o zwolnienia ze wskazan medycznych.
      >
      > Chodzi mi o te Panie, ktore od pierwszych miesiecy ida na zwolnienie bez
      > wsakazan i o te ktore traktuja zwolnienie jak urlop wakacyjny.
      >
      > Otoz Drogie Panie- psujecie rynek i psujecie nam uczciwie pracujacym opinie!
      >

      poperam w calej rozciaglosci

      > pozdrawiam inne uczciwe i juz sie spodziewam strasznej nagonki smile
      >

      pozdrawiam rowniez
      --
      Chuderlawa Dziewczynka Tatiana
    • bez.wyksztalcenia Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 15:04
      nie jestem w ciazy, ale...... pracuje w miejscu, gdzie kobiety w ciazy (akurat
      byly takie 2 ostatnio) poszly na L4 2 tygodnie przed porodem. W biurze nie mamy
      klimy, za to mamy bardzo duzo pracy - przy komputerze. Jakos zadna z nich nie
      pomyslala o tym, zeby isc na zwolnienie, bo upal, bo boi sie (sic!) omdlenia
      (jakby juz raz zemdlala, to moze sie bac, ale przed???). Gdyby jednak nie
      przychodzily do pracy, to ich obowiazki spadlyby na nas. A i tak wychodzimy 2
      godziny pozniej niz powinnismy. Czasem mialy gorszy dzien i moze nie bylo ich
      po kilka dni, ale nie przesadzajcie.
      Co innego, jesli ciaza jest zagrozona, a co innego, bo ktoras jest zwyczajnie
      zmeczona, czy jest jej goraco. Jesli wyniki sa dobre, dziecko sie rozwija, to
      inne niedogodnosci wynikajace z upalu sa takie same dla wszystkich. Bo mi tez
      zdarzylo sie zaslabnac, mimo, ze w ciazy nie jestem. Owszem, brzuch swoje wazy,
      ale czy np. taka ciezarna ma gorzej, jesli przytyla 10kg niz pani z nadwaga
      30kg? no nie wiem....
      Ciaza to nie choroba.
      --
      wasz Baranek Forumowy
      przytul mnie
      *** Wir leben alle unter dem gleichen Himmel, aber wir haben nicht alle den
      gleichen Horizont ***
    • reniuta67 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 15:10
      Kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy od razu kombinowalam od kiedy sie
      ciezko rozchoruje.No i w drugimmiesiacu poszlam na zwolnienie i ani przez
      chwile nie mialam wyrzutow sumienia !!!.w ciazy JA i tylko JA jestem
      najwazniejsza i jak sama o siebie nie zadbam to nikt (w sensie pracodawca albo
      to popieprzone panstwo) o ciebie nie zadba .Teraz mam dwumiesieczna niunie i
      mam zamiar po macierzynskim isc na rok wychowaczego. Najwazniejsze zebysmy sie
      przejmowaly soba a nie innymi -ze niby co sobie o mnie pomysla .A niech mysla
      co chca -ja mam ich w nosie .Acha ja mam 39 lat i naprawde troche doswiadczenia
      i dystansu do "problemow tego swiata".Pozdrawiam-wybyczona za wszystkie
      czasy.Ja sie jeszcze w zyciu napracuje .Jestem tego pewna ma m juz dwoje
      fajnych i madrych dzieciaczkow!
    • monjan Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 15:28
      zgadzam sie z Cathy
      pracuje w ciazy i mam zamiar pracowac jak najdłuzej sie da, moj szef wie o tym
      teraz ide na urlop-tak normalny urlop a nie zwolnienie wakacyjne
      ale moze po praostu niektore z nas maja bardzo przykre doswiadczenia z
      pracodawcami, stad takie negatywne komentarze?
      --
      moja Kropka
      • antyka Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 16:07
        i ja sie zgadzam, wlasnie jestem na dwutygodniowym urlopie z powodu przemeczenia
        urlop wypoczynkowy, jak sama nazwa wskazuje, jest na WYPOCZYNEK
        a zwolnienie sie nalezy, gdy ktos jest chory

        no tak, ale zapomnialam, ze ciaza zdaniem wielu z Was to choroba...

        Czy Wy napreawde nie rozumiecie, o co chodzi Cathy????
        Psujecie rynek pracy, dyskryminujecie nas jako pracownice!
        Tak wiele z Was lubi powolywac sie na przyklad obcych krajow, gdzie kobiety nie
        maja obaw o swoja posade po powrocie z macierzynskiego. A zastanowilyscie sie
        dlaczego??? Bo chyba w zadnym innym kraju ciezarowki nie sa tak obloznie chore.

        A wynika to chyba z zaszlosci historychnych. Nasz kraj przy 123 lata pod
        zaborami - wiec oszukiwalo sie okupanta, ile wlezie - zawsze i wszedzie. Potem
        wojna, i 20 lat wolnoscii i znow okupacja. A potem komuna. Za komuny sie znow
        przyjmowalo: my (pracownicy) i on( opracodawcy - najczesciej komuchy). A potem
        znow Ci okropni kapitalisci i my, wyzyskiwani pracownicy. A moze
        pomyslalysbyscie o tym pracodawcy, ktory z dnia na dzien pozostaje pbez
        pracownika i musi sobie jakos radzic? I placi pracownikowi 100 proc. pensji,
        mimo, ze ten nie pracuje???

        Ciekawa jestem, jakie mialbyscie podejscie, gdybyscie same byly pracodawca...




        --
        efekt bzykanka
        forum ciezarooooffffek wyGODNYCH
    • basia.p Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 15:59
      droga cathy1976 rozpetalas burze ... dla mnie sprawa jest prosta. Jezeli
      wszystko przebiega normlanie, nie ma zadnego zagrozenia dla kobiety ani dziecka
      to nie widze powodu zeby isc na L4. Zgadzam sie, ze kobiety nie powinny tak
      robic. Sama jestem w koncowce ciazy i nie korzystalam z L4. Kiedy czulam sie
      naprawde zle, wychodzilam wczesniej albo przychodzilam pozniej. To byl uczciwy
      uklad w mojej firmie, nigdy w tym nie przeginalam i wszysycy to rozumieli.
      Dopiero teraz od 3 dni jestem na zwolnieniu. Zreszta, lipiec to czas martwy w
      naszej firmie wiec jest spokoj. Niektore rzeczy jak potrzeba robie w domu. Wsrod
      moich znajomych blizszych i dalszych zauwazylam jedna rzecz- na zwolnienie BEZ
      POWODU (podkreslam, BEZ POWODU) w przewazajacej wiekszosci od poczatku ciazy ida
      kobiety pracujace w tzw "budżetowce" , te ktore pracuja w firmach prywatnych
      albo same maja firme, maja inne podejscie do pracy. Oczywiscie nie zawsze tak
      jest, nie chce nikogo tu obrazic takim uogolnieniem, to sa tylko moje
      obserwacje. I powiem szczerze, irytuje mnie to, bo to sie dzieje kosztem moich
      podatkow.
      --
      b.
      • miyoki Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 16:32
        Droga Cathy zgodnie z twoimi teoriami wracaj do pracy bo brak klimy to nie
        powód do zwolnienia a jak na nim siedzisz z takgigo powodu, że ciężko ci
        wytrzymać w pracy to cóż... nie krytykuj innych mam, które robią dokładnie to
        samo ich uczciwość jest taka sama jak twoja. Dla mnie sprawa jest jasna.
        Szczególnie jeśli chodzi o ciebie.
        --
        bobas-
      • dalloway Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 16:46
        Zanim zaszłam w ciążę, nie raz i nie dwa wymądrzałam się na temat lewych
        zwolnień w ciąży i tego, jak one psują rynek. W czasie studiów uczyłam
        angieslkiego w korporacjach, a że menedżerowie z reguły chcą tylko konwersacje,
        to o czymś z nimi musiałam rozmawiać - (przez rok po 3 x w tygodniu naprawde
        może zabraknąć tematów, szczególnie jesli masz przykaz że tylko tematy
        biznesowe), często o polityce firmy np. w stosunku do kobiet w ciąży. Wszyscy
        byli tacy dziwnie prorodzinni i tylko mnie to utwierdzało w przekonaniu, że "te
        głupie baby wyłudzają..." itp.
        Ja mam ten komfoert, że zwolnienie mi niepotrzebne. Pracuję w kancelarii i na
        uczelni. Akurat w sprawach moich klientów pełen spokój, drobne zadania mogę
        wykonywać z domu przez internet. Na uczelni - wakacje tak czy siak. Ale gdybym
        miała pracę po 8 lub więcej godzin dziennie, chyba bym na zwolnienie uciekła.
        Teraz okazało się, że moja ciaża jest bardzo zagrożona, mam leżeć i to jest w
        ogóle sprawa poza dyskusją. Ale zanim to wiedziałam, bardzo wcześnie, od 4
        tygodnia miałam potowrne mdłości i wymioty. Po drugim, przperaszam, zarzyganiu
        kierownicy, zrezygnowałam z prowadzenia samochodu. Niby miałam objawy
        fizjologiczne ciąży, a nie chorobę - ale jak sobie porzygsza 7-10 razy
        dziennie, to nie masz siły kiwnąc palcem. Nie dałabym rady normalnie łazić do
        pracy. I od tej pory, chociaż ideologicznie w zasadzie nadal zgadzam się z
        cathy, po prostu nie komentuję. Na dobrą sprawę nie wiesz, jak się czuje
        dziewczyna, która wzięła zwolnienie. Podobnie "kradną" ludzie na fałszywych
        rentach itp. Jakbym miała moralnie wartościować, co jest mniejszym złem, to już
        chyba bym wybrała ciężarówki. Ale po prostu - śmieję się, że moje samopoczucie
        to kara za grzechy w postaci braku pokory, kiedy tak te L4 krytykowałam i teraz
        już nikogo nie oceniam.
    • bozek30 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 05.07.06, 17:07
      Hej Cathy,
      pozdrawiam i uwazam ze masz ABSOLUTNA racje!

      Jestem w 14 tygodniu i mam zamiar o ile mi malenstwo pozwoli pracowac do
      samego konca lub ok, 2 tygodni przed planowana data. W zeszlym tygodniu
      poinformowalam rowniez mojego pracodawce aby sie przygotowal, ze w przyszlym
      roku ktos mnie musi zastapic na jakis czas.

      Pozdrawiam!
      B

    • cathy1976 sie wylaczam 05.07.06, 17:12
      no coz- nasluchalam sie rozmaitych epitetow z czym sie zreszta liczylam, ale
      nie spodziewalam sie ze rozbudze az takie emocje. Bo dla mnie sprawa dosc
      oczywista- nie wymusza sie lewych zwolnien, nie kradnie sie w sklepach, etc.
      Szczerze mowiac nawet nie widze tu miejca na relatywizm- albo w ciazy dzieje
      sie cos zlego i sa wskazania do zwolnienia, albo nie i wtedy sie pracuje.

      Ale chyba kilku osobom nadepnalem na jakis odcisk, zwazywszy na zywiolowe
      reakcje i proby udawadniania mi, ze jestem nieuczciwa, nieinteligenta,
      niedowartosciowana, zaciekla i skorumpowana smile

      W kazdym razie dziekuje za wszytskie wypowiedzi- mam dzieki nim kilka nowych
      obserwacji.
      Pozdrawiam serdecznie i ide do wanny.

      --
      "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
      be counted." - Albert Einstein
      • miyoki Re: sie wylaczam 05.07.06, 17:31
        Cathy sprawa o tyle jest niejasna że ty właśnei jesteś na takim lewym
        zwolnieniu bo wybacz skoro ciąża to nie choroba to twoje powody są nikłe do
        zwolnienia. Te same powody maja osoby otyłe, chore na serce i z innymi
        doelegliwościami i co wszycy mają iść na zwolnienie. Po prostu twoje poglądy
        nie idą za twoimi czynami robisz co ci wygodnie. Nie widzisz tego?
        --
        bobas-
      • miyoki Re: sie wylaczam 05.07.06, 17:31
        Cathy sprawa o tyle jest niejasna że ty właśnei jesteś na takim lewym
        zwolnieniu bo wybacz skoro ciąża to nie choroba to twoje powody są nikłe do
        zwolnienia. Te same powody maja osoby otyłe, chore na serce i z innymi
        doelegliwościami i co wszycy mają iść na zwolnienie. Po prostu twoje poglądy
        nie idą za twoimi czynami robisz co ci wygodnie. Nie widzisz tego? to obłuda po
        prostu
        --
        bobas-
        • cathy1976 Re: sie wylaczam 05.07.06, 17:34
          a czemu myslisz, ze na lewym zwolnieniu? bo nie umiesz czytac, czy nie
          rzoumiesz tego co czytasz? zdaniem mojej lekarki omdlenia w ciazy sa jak
          najbardziej przeciwskazane. Tyle na ten temat, bo mi sie juz nie chce
          kontunuowac.
          CU
          --
          "Not everything that can be counted counts, and not everything that counts can
          be counted." - Albert Einstein
          • miyoki Re: sie wylaczam 05.07.06, 17:57
            zdaniem lekarek innych dziewczyn dojazd do pracy czy 8 godzin pracy też są jak
            najbardziej przeciwskazaniem nie masz prawa oceniać bo i za młoda jesteś i za
            mało wiesz również na temat ciązy. Możesz oceniać tylko siebie bo każdy ciąże
            przechodzi inaczej.
            --
            bobas-
              • miyoki Re: sie wylaczam 05.07.06, 23:57
                czytaj ze zrozumieniem to było do autorki wątku, która jest na zwolnieniu z
                powodu braku klimatyzacji wiec napsiałam że takim samym powodem o tej samej
                skali są dojazdy czy praca 8 godzin przy komp. np. Nie uważam, że to są powody
                ale próbowałam uświadomić autorce w jakiej grupie jest je przyczyna zwolnienia.
                Albo nie czytałaś rozmowy albo nie zrozumiałaś.
                --
                bobas-
                • miyoki Re: sie wylaczam 06.07.06, 00:14
                  zreszta w tym tkwi problem tej rozmowy jesli ci nie przeszkadza praca i dojazdy
                  to pracuj jesli ktos jest tym zmeczony niech idzie na zwolnienie ciebie nie
                  mecza dojazdy ktoś może być tym wykonczony bo gorzej przechodz ciaze. chodzi o
                  to zeby kazdy decydowal sam za siebie i nie potrzebne sa moralizowanie.
                  --
                  bobas-
            • amate Re: sie wylaczam 05.07.06, 23:43
              Droga miyoki - tak się uczepiłaś cathy - a cały czas popełniasz ten sam błąd
              co na początku - nie czytasz ze zrozumieniem! cathy nie poszła na zwolnienie
              dlatego, że się klima popsuła i duszno tylko dlatego, że wskutek tego
              Z-E-M-D-L-A-ł-A. A to już jest zagrożenie dla ciąży. Tak samo osoby nie w ciąży,
              o których ciągle wspominasz jeśli mają problemy np. z krążeniem na skutek upałów
              także mają wskazania medyczne aby iść na zwolnienie co mogą uczynić. Jaśniej
              wytłumaczyć już chyba się nie da. Nie rozumiem dlaczego tak bronisz osób, które
              czują się dobrze a biorą zwolnienie bo tak wygodniej?
              Pozdrawiam
              --
              spodziewanka
              • miyoki Re: sie wylaczam 06.07.06, 00:01
                tak owszem ale próbuje jej uświadomić ze te co dojezdzaja też mogą sie z tego
                powodu czuć zle lub niektóre mogą z powdu siedzienia przy kompie też czuć się
                niedobrze ona o tym NIE WIE wiec po co ta krytyka. Pisząc o klimatyzacji
                podkreślam lekceważenie jej problemu tak jak ona lekceważy problemy innych. Jak
                ktoś już napisał to czy ktoś idzie na zwolnienie i jakie ma ku temu powody to
                jego sprawa, ja nie potępiam i denerwują mnie takie które potepiaja a w zyciu
                wiele pewnie bledów popełniły bo nikt nie jest nieomylny. To jak biblijne niech
                pierwszy pchnie kamień ten bez winy... chyba wiesz o czym piszę.
                --
                bobas-
                • miyoki Re: sie wylaczam 06.07.06, 00:08
                  i jeszcze żeby było jasne nie potępiam tych idących na zwolnienia bez powodów
                  zupełnie ścisle zdrowotnych bo przyczyny mogą być narpawdę różne np. szef który
                  przez lata wykorzystywał pracownice i teraz skoro może to idzie odpocząć,
                  atmosfera w pracy, znienawidzona praca nie każdy ma to szczęście robić to co
                  lubi w przeciwieństwi to pan moralizatorek potrafie to zrozumieć mimo, że na
                  szczęście u nikogo nie pracuję wiec powinnam być mniej wyrozumiała nie wiedząc
                  jak to jest pracować dla kogoś.
                  --
                  bobas-
                  • susannamotylek Re: sie wylaczam 06.07.06, 01:33
                    Najlepiej będzie, jeśli każda z nas napisze parę słów o sobie, zamiast oceniać
                    inne. Ja w trzecim miesiącu ciąży zaczęłam cierpieć na ciągłą senność w dzień,
                    bezsenności w nocy, mdłości i notoryczne torsje. Raz mi się zdarzyło nie zdążyć
                    dobiec do wc i musiałam sprzątać swoje wymiociny przy kolegach z pracy, bo
                    chciałam być "taka w porządku", "bo rzyganie w ciąży to przecież objaw
                    normalny, a nie choroba". Długo tak nie wyrobiłam i w końcu dodatkowo się
                    rozchorowałam na jakąś infekcje dróg oddechowych, dostałam łojotokowego
                    zapalenia skóry i anemii. Czułam się tragicznie, chociaż moja ciąża nie była
                    zagrożona i teoretycznie mogłam pracować, no bo przecież inni koledzy z grypą
                    pracowali. Dodam, że pracując musiałam siedzieć po 8 godzin dziennie przed
                    komputerem (jak wiadomo, w czasie ciąży można tylko 4), liczyć się ze stresem
                    związanym z presją czasu (bo to dziennik) i w systemie zmianowym - często
                    trzeba było pracować w nocy (chociaż prawnie kobietom w ciąży jest to
                    zabronione). Mój pracodawca nie mógł zrobić dla mnie wyjątku, bo wtedy inni
                    musieliby ze względu na mnie zrezygnować np. z życia rodzinnego. Poszłam więc
                    na zwolnienie na miesiąc z zamierzeniem, że jak wydobrzeję, wrócę i będę
                    pracować do końca ciąży. Po miesiącu wróciłam, ale nie czułam się specjalnie
                    lepiej, za to koledzy zmienili do mnie stosunek. Poczułam się odsunięta od
                    niektórych obowiązków, co niby było pokierowane dbałością o mój stan zdrowia.
                    Wciąż czułam się senna, a od siedzenia przed kompem, bolał mnie kręgosłup.
                    Wciąż musiałam pracować na zmianach nocnych i siedziałam przed komputerem po 8
                    godzin. Po około miesiącu, podczas straszliwych mrozów, znów rozchorowałam się,
                    tym razem na grypę. Nie muszę pisać, że wybór leków, które mogłam zażywać był
                    znacznie ograniczony ze względu na ciążę, a moja odporność była obniżona, więc
                    powrót do zdrowia zajmował mi sporo czasu. I znów dostałam zwolnienie. W czasie
                    jego trwania zadzwonił do mnie szef i poinformował, że dziennik, w którym
                    pracowaliśmy będzie zamknięty i sam doradził, żebym przedłużyła zwolnienie już
                    do końca ciąży, bo tak będzie dla wszystkich lepiej smile. Dodam, że sprawy
                    rozgrywały się w b. dużym wydawnictwie i zamknięcie jednego tytułu nie
                    zachwiało równowagą tej instytucji w jakiś znacznym stopniu. W sumie byłam już
                    tak wyczerpana tą pracą, że przyjęłam tę wiadomość z pewną ulgą, że będę mogła
                    wreszcie z czystym sumieniem zadbać o ciąże i siebie.

                    Zanim znalazłam się w "stanie błogosławionym", nie zdawałam sobie sprawy, że to
                    takie wyczerpujące doświadczenie. Normalnie pracowałam po kilkanaście godzin
                    dziennie, siedząc przed komputerem, w dużym stresie, niedojadając, lubiłam
                    siedzieć w nocy, żyłam w biegu i mimo to czułam się zdrowa, silna i
                    uśmiechnięta. Ciąża to diametralnie zmieniła. Nagle wszystko zaczęło mnie
                    męczyć, obrzydliwe zapachy dobiegające do mojego nosa zewsząd, powodując
                    notoryczne torsje i mdłości, męczył mnie ból kręgosłupa, senność, nawracające
                    infekcje, koszmarne pryszcze niedające się ukryć pod makijażem, chwiejność
                    nastrojów... Może nie każda tak to przeżywa, ale wiele z nas wie, o czym piszę.
                    Dlatego uważam, że to jest sprawa bardzo indywidualna i daleka bym była od
                    oceniania kogokolwiek. Ja mimo dobrych chęci, nie dotrwałam w pracy do końca
                    ciąży i nie mam zamiaru się z tego powodu obwiniać. Napewno gorzej bym się
                    czuła, gdybym poroniła, a takie przypadki zdarzały i zdarzają się dość często.
                    Nie wiem, co jest większą głupotą, czy pójście na zwolnienie, czy przemęczenie
                    organizmu i dopuszczenie do obumarcia płodu.
                    • lamia1978 Re: sie wylaczam 06.07.06, 10:01
                      Myślę, że każdy ma odrobinę swojej racjismilejedni mają w pracy rodzinną
                      atmosferę inni wręcz przeciwnie...czy jeśli ktoś, kto w pracy jest
                      jest "pomiatany" i nikt nie bierzę pod uwagę odmienności stanu ma nadal
                      dzielnie chodzić do pracy?stres jest równiez niebezpieczny dla zdrowia
                      (szczególnie w ciąży)
                      U nas w firmie np szefostwo samo wysyła na zwolnienie do końca ciąży bo
                      pracownik, który co chwilę biega do toalety albo co kilka tygodni chodzi na
                      kilkudniowe zwolnienia jest nieefetywny ale blokuje pracę nowej osobie.Po
                      miesiącu nieprzerwanego chorobowego płaci pracownikowi ZUS a firma może
                      zatrudnić na jej miejsce kogoś innego.
                      • susannamotylek Re: sie wylaczam 06.07.06, 13:39
                        Aha, dodam jeszcze, że mam dwie koleżanki, które wcześniej ode mnie zaszły w
                        ciąże (około rok, półtora roku). Jedna pracowałam w dużej międzynarodowej
                        korporacji medialnej, druga w małej prywatnej firmie. Obie pracowały do
                        ostatnich dni ciąży na pełnych obrotach. Po powrocie z urlopów macierzyńśkich
                        (jedna wróciła już po miesiącu), w niedługim czasie obie zostały po prostu
                        zwolnione. Takie sytuacje niestety zdarzają się nagminnie.
    • veronica2001 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 06.07.06, 14:03
      czesc

      chciałam nawiazac do tematu zwolnień.
      Jestem w 2 miesiącu , to żeczywiście sam poczatek (mam juz 5 letnia córeczkę),
      pracuje od 6 lat w tej samej firmie , jestem na stanowisku można powiedzieć
      kierowniczym , ale nie mam specjalnych względów.
      Tak jak przy 1 ciąży tak i teraz czuje sie koszmarnie , gorąc a do tego mam
      straszne mdłości i wymiotuje , lekarz przepisał mi TORECAN po którym nie mozna
      jeździć samochodem , a ja musze jeździć . Więc przez pierszy tydzień brałam te
      tabletki i jeździłam .Nie mam ciąży zagrożonej a więc niby mogę pracować , ale
      powiedzcie mi po co .Po co mam narażać siebie i dziecko na jakieś komplikację ,
      po to jest L4 min. dla ciężarnych żeby nie musiała pracować , nie z niechęci czy
      lenistwa , tylko z potrzeby odpoczynku . Mój pracodaca jest tego zdanai , iż
      jeśli ja mam przychodzić do pracy i męczyć się i obejmować kibel przez 4 godziny
      na 8 pracujących , to on woli żebym poszła sobie na zwolnienie odpoczeła ZUS mi
      płaci , urodziła zdrowe dziecko , a on w tym czasie zatrudniu narazie inną na
      moje obowiązki, a nie będzie płacił podwójnie (mi która nie może juz wykonywać
      niektórych obowiązków i następczyni tymczasowej).Kobieta w ciąży ma szczególne
      prawa , więc nie ma szans żeby ją ktokolwiek zwolnił nawet po urodzeniu.
      Więc wybaczcie zwolenniczki pracy do 9 miesiąca na siłe , ale ja odpadam i idę
      na zwolnienie , jeszcze raz nie z lenistwa bo lubię swoją pracę , ale z chęci
      odpoczynku i obejmowania ewentualnie swojego czystego kibelka w domu , a nie
      tego w pracy.

      Pozdrawiam
    • mak752 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 06.07.06, 16:34
      zadziwiające, że jeszcze się tłumaczycie, z tego ze chodzicie na L4 w czasie
      ciąży. i podajecie tysiące powodów dla ktorych musicie chociaż nie chcecie. po
      co? mamy do tego prawo, zeby pójśc na zwolnienie i dostawac wtedy 100%
      wynagrodzenia. korzystajmy z tego jesli chcemy. bo co - musimy byc w trakcie
      poronienia, zeby skorzystać ze zwolnienia? NIE. a gadanie ze dziewczyny w ciazy
      idace na L4 psują rynek pracy innym kobietom jest niedorzeczne. i wynika z
      poczucia niedowartościowania chyba. jesteś w ciązy - to masz prawo wykorzystać
      ten czas najlepiej jak zechcesz. i spoleczenstwo ma obowiązek to rozumiec i
      uszanowac. nie dajmy sie sprowadzić do roli robotnic, ktore w przerwie na lunch
      urodzą dziecko i zaraz wrócą do biurka. litości. i naprawde usilnie prosze
      wszystkie anty-L4 przestańcie być takie wkurzone na koleżanki ktore poszły na
      zwolnienie. wy też idzćie, zwolnijcie, ucieszcie sie rosnącym brzuchem i
      kopniakami od malucha. poczekajcie na ukochanego z obiadem i robcie co chcecie,
      zebyście były szcześliwe. macie możliwośc, wiec korzystajcie z niej, a nie sie
      denerwujecie.
      • 24milenka W ciąży w końcu mamy czas dla siebie! 07.07.06, 09:12
        mak752 napisała:

        > mamy do tego prawo, zeby pójśc na zwolnienie i dostawac wtedy 100%
        > wynagrodzenia. korzystajmy z tego jesli chcemy.

        > a gadanie ze dziewczyny w ciazy
        > idace na L4 psują rynek pracy innym kobietom jest niedorzeczne. i wynika z
        > poczucia niedowartościowania chyba. jesteś w ciązy - to masz prawo wykorzystać
        > ten czas najlepiej jak zechcesz. i spoleczenstwo ma obowiązek to rozumiec i
        > uszanowac.

        > ucieszcie sie rosnącym brzuchem i
        > kopniakami od malucha. poczekajcie na ukochanego z obiadem i robcie co chcecie,

        Popieram! Ciąża jest okresem, w którym kobieta powinna cieszyć się szczególnymi względami. Teraz w
        końcu mamy czas, żeby nie musieć codziennie chodzić do pracy, bo pensja i tak nam się należy.
        Możemy odpocząć, ugotować obiad, pójść na zakupy. Trzeba tylko pamiętać, by przed zajsciem w ciążę
        znaleść pracę, by dostawać przez okres ciąży pensję z ZUSu, bo pieniążki się przydadzą.

        I nie ważne, czy stan zdrowia albo nasze samopoczucie powoduje, że POWINNYŚMY iść na zwolnienie
        chorobowe. Bo nawet, jeśli czujemy się dobrze, to sobie odpocznijmy, zajmijmy się domem, sobą,
        skompletujmy wyprawkę dla maluszka. Taką okazję mamy tylko w ciąży. A jeśli lekarz nie chce dać
        zwolnienia, to zmieńcie lekarza!
        • buzia18 Re: W ciąży w końcu mamy czas dla siebie! 10.07.06, 12:13
          Ja też uważam, że to sprawa indywidualna. Od wielu lat pracuję w jednej dużej firmie i nie ukrywam, że jeszcze do niedawna byłam typem pracoholiczki. Opłacało się, awansowałam. Byłam święcie przekonana, że do ostatnich dni ciąży będę pracowała. Niestety stres, nadgodziny i ciężka praca zrobiły swoje - wylądowałam w szpitalu. Jeszcze ze szpitalnego łóżka wydawałam dyspozycje, pewna, że za chwilę polecę do biura..... Ale w dalszym ciągu jestem na zwolnieniu, teraz już "nielegalnym". Ja, zawsze oddana firmie i taki numer? To taki mały rewanż wink za lata pracy po godzinach bez dodatkowego wynagrodzenia /takie czasy?/, stresy, brak podwyżki przy awansie i tym podobne /nie będe zanudzać/.
          Oczywiście każdy zrobi jak uważa, wg mnie zapracowałam na "wakacje".
          Wiem jedno, jeśli pracodawca będzie chciał mnie zwolnić nie będzie miało znaczenia czy pracowałam w czasie ciąży czy nie /wiem coś na ten temat/.

          Wydaje mi się, że nam kobietom w ciąży należy się odpoczynek i zrozumienie, w końcu nosimy nowe życie...i to się teraz liczy najbardziej.

          Pozdrawam
          • gosiaa_p Re: W ciąży w końcu mamy czas dla siebie! 12.07.06, 21:58
            całkowicie popieram buzię18 kobietom w ciąży należy sie odpoczynek bo po
            porodzie tego juz mieć niebędziecie. Teraz jest czas na wszystko a zwolnienie
            sprawa indywidualna - chodzenie do pracy tylko po to,żeby być funcjonalnym
            tylko przez 2-3 godziny a po powrocie do domu odpoczywać ze zmęczenia, to sie
            mija z celem ( ja tak miałam, duzo w ciągu tego czasu to nie popracowałam).
            A pracodawca może zwolinić w każdej chwili bez oglądania się na wcześniejszą
            pracę ( też tego doświadczyłam,charówka po 12 godz bez podwyzki im z
            reglamentowanymi urlopami).
            CIĄŻA TO JEST CZAS DLA WAS, ODPOCZYWAJCIE ILE MOŻECIE I CIESZCIE SIE MALUSZKAMI.

            Ps. Mój synek ma 2.4 latka i musiałam wrócić do pracy i teraz się ciesze,że w
            ciąży byłam na zwolnieniu.

            ~~~~~~~~~~
            M$M
      • go75 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 06.07.06, 19:26
        Nareszcie sensowne teksty. A już miałam wyrzuty że się byczę na zwolnieniu, a
        nie zasuwam jak Matka Polka do autobusu, siedzę w pracy za pare groszy a
        póżniej z językiem na brodzie po dzieciaka na świetlice.
        W pracy oj tak byłam podpadnięta, bo jak by ktoś powiedział psułam rynek pracy
        chodząc często na opiekę.
        Chodząc na rozmowy o pracę, zauważyłam że to kobiety zawsze pytały się o moje
        plany w kwestii powiększania rodziny lub co zrobię jak dziecko zachoruje. Chyba
        babska solidarność to czysta teoria.
        Osobiście popieram reniute67, trzeba myśleć o sobie i swoich dzieciakach.
        • 24milenka Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się! 07.07.06, 09:20
          go75 napisała:

          > A już miałam wyrzuty że się byczę na zwolnieniu, a
          > nie zasuwam jak Matka Polka do autobusu, siedzę w pracy za pare groszy a
          > póżniej z językiem na brodzie po dzieciaka na świetlice.

          Brawo! Popieram! Odpoczywaj sobie, w końcu w krótce bedzędziesz Matką Polką i odpoczynek Ci się po
          prostu NALEŻY.

          Jeśli jakieś laski uważąją, że mimo ciąży chcą pracować, to ich sprawa. Zostawmy realizację "ambicji
          zawodowych" tym, którym się wydaje, że tego chcą, że są takie "nowoczesne", że nie pozwolą się
          zamknąć w domu jak Matki Polki.

          A my róbmy swoje i korzystajmy z pensji, która w tym szczególnym okresie nam się należy i bez
          pracowania. Życzę zdrowia i ciesz się maleństwem w brzuszku.
          • deela Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 07.07.06, 10:02
            to sobie chodzcie na zwolnienia cieszcie sie "kopniaczkami malenstwa" itp skoro tyle waszych ambicji zeby obiad ugotowac, ktos wczesniej napisal ze to zalezy od atmosfery w pracy i to byly pierwsze madre slowa jakie przeczytalam, ja mam dobra nikt mnie n,ie zamecza, czasami jak sie zle czuje to siedze tylko odbieram telefony i po prostu jestem a to co ja siedze i to co mam w glowie to juz jest wazna praca bo ZADANIA moge scedowac na podwaldnych nikt nie ma pretensji ale ktos musi je cedowac, kontrolowac itp
            z drugiej jednak strony dostalabym kociokwiku jedynie siedzac w domu i gotujac obiadki i bedac obiektem kopow, mnie praca cieszy moze wlasnie dzieki niej nie mam problemow z ciaza bo jestem aktywna? zarowno fizycznie bo juz samo wychodzenie z domu to cos, i psychicznie - intelektualnie,
            od poczatku ciazy mimo sennosci i mdlosci trzymam sie dzielnie nie dopuszcam do siebie zadnych tam bolow czy opuchlizn
            stopy spuchly mi na razie DWA razy a jestem w 28 tc
            jak bylam u ginekologa i pielegniarka robila mi wywiad to jak zwykle pada pytanie: zylaki? opuchlizna? a ja mowie ze nic, ona jak to nic? w takie upaly? nawet ja mam! a ja sie smieje i mowie ze ja nie i juz
            a wiecie ze badania dowodza iz kobiety ktore maja dzieci i pracuja rzadziej choruja? za to te panie ktore zajmuja sie wylacznie domem choruja czesciej? moze tak to przyjelam na ciaze? i jakos dziala
            po prostu zachecam panie ktore moga sobie ze wzgledow zdrowotnych pozwolic na prace i maja fajna atmosfere w firmie zeby nie odpoczywaly na sile, moze to smieszne ale jak pracuje upal dokucza mi mniej niz w wolne weekendy big_grin
            • jonaska Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 07.07.06, 10:12
              hmm..uważam,że te wszytskie sprzeczki sa bez sensu. oczywiście,że jeśli ktoś ma
              dobrą pracę, miłą atmosferę, nie chce znikać na 9 miesiący a potem po urodzeniu
              dziecka na kolejnych kilka. ale ja na przykład do dziś jestem zatrudniona w
              markecie budowlanym. to była moja pierwsza praca. od drugiego roku studiów mnie
              tam nie ma (pracowałam tam rok, a zatrudniona jestem od 2002 roku). w tym
              czasie urodziłąm pierwsze dziecko, skończyłam studia, potem kolejne, kursy,
              szkolenia itp. potem, kiedy kończył mi się urlop wychowawczy zaszłam w drugą
              ciąże (może wrednie to zaplanowałam, ale nie musze się pracodawcy w markecie
              tłumaczyćwink. nie zamierzam tam wracać już nigdy..jak mówiłam, to była moja
              pierwsza praca żeby się gdzieś zaczynając studia załapać. nie uważam,że nie mam
              ambicji, bo skończyłam sporo kursó i szkoleń, ktorych nie skończyłabym chodząc
              do pracy. teraz planuję kolejne studia podyplomowe. w międzyczasie pochodziłam
              trochę na spotkania (żeby zorientować się jak wygląda moja sytuacja na rynku
              pracy i w sumie nie miałam problemó ze znalezieniem pracy - oczywiście lepszej,
              adekwatnej do mojego wykształcenia). zatem teraz cieszę się dziećmi i potem
              praca..nie uważam się za kurę domową i czuję się zrealizowana jako matka, czuję
              się mądrą kobietą i wcale nie uważam,że mam mniejsze szanse na rynku pracy.
              pozdrawiam wszytskie kobiety pracujące i wypoczywające na zwolnieniach. smilesmilesmile
              • saharo Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 07.07.06, 11:11
                jako pracodawca osobiście wolę jak ciężarna pojdzie na zwolnienie. moge wtedy
                zaplanowac prace, a nie obarczać jej zadaniami w ostaniej chwili inne osoby
                które też z reguły maja swoje rodziny i prywatne zycie. Z kobietą w ciązy jest
                jednak tak ze dzisiaj jest a jutro moze jej nie być. A klient nie zawsze
                potrafi to zrozumieć.
            • agaroba5 Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 07.07.06, 11:28
              Witam, jestem w ciąży i od 2 tygodni jestem na zwolnieniu. Mam 34 lata, a
              pracuję od momentu, gdy zaczęłam studia. Przez ostatnie 10 lat siedem dni w
              tygodniu, 10 - 12 godzin wykładów itp, dziennie. Wolna sobota, albo niedziela
              zdarzały mi się raz - dwa razy w roku. W wakacje, gdy wszyscy nauczyciele mają
              wolne, ja pracowałam na kursach wakacyjnych, wyjeżdżałam do pracy do Anglii,
              pisałąm artykuły. Ciąża nie była dla mnie zaskoczeniem, ale myślałam, że będę
              mogła dalej pracować. Niestety, mój organizm domaga się 20 godzin snu na dobę a
              spuchłam tak, że buty mam 2 rozmiary większe. Teraz mam wakacje - ale tak
              naprawdę, to nie mam jak się nimi cieszyć. Lekarka wysłała mnie na zwolnienie i
              najprawdopodobniej tak już zostanie przez następne 3 miesiące. Długość tego
              zwolnienia przekracza długość wszystkich zwolnień, jakie zdarzyło mi się dostać
              od lekarzy w ciągu wszystkich lat mojej pracy łącznie. Ale wcale nie uważam, że
              nie jestem ambitna. Po prostu zaskakująco zmieniły mi się priorytety.
              P.s. Z wiadomych względów, nigdy nie miałam czasu "zajmować się domem". Mój
              chłopak przejął te obowiązki, sam z siebie, bo jak prawdziwy mężczyzna potrafi
              się zatroszczyć o wszystko.
              • olga010 Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 07.07.06, 11:43
                Ja pracuje w handlu, w duzej miedzynarodowej firmie i tam samo szefostwo (ze
                wzgledu na charakter pracy) wysyla na L-4. Dla naszych przelozonych jest to
                czasami plus, ze nas nie ma w firmie, bo:
                * nie musza sie martwic, ze cos zlego nam sie stanie na terenie zakladu pracy,
                * nie wiadomo do konca jak dlugo i z jakimi przerwami bedziemy pracowac, a to
                oczywiscie komplikuje prace dla innych (zastepstwa),
                * na nasze miejsce moze juz zaczac przyuczac sie ktos inny,
                * i tak po pewnym nasze swiadczenia placi ZUS i jak w punkcie wyzej nasze
                miejsce zajmuje osoba sprawniejsza fizycznie, nie nekana przypadlosciami
                ciazowymi itp

                Rozne sa firmy, a kobiety i tak beda zachodzily w ciaze
          • kania_kania Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 09.07.06, 18:44
            Tak sie zastanawiam... co nam sie znalezy?

            Patrzac z punktu widzenia pracodawcy:
            Zatrudnia mloda kobiete do pracy, przyucza do wykonywanych obowiazkow. Placi jej
            pensje i wszystkie skladki. Ktoregos dnia dostaje od pracownicy informacje, ze
            jest w ciazy i nastepnego dnia pracownica nie pokazuje sie juz w pracy.

            Przez pierwszy miesiac pracodawca placi z wlasnej kieszeni za kogos, kto robi
            NIC, pozniej co prawda ZUS przejmuje ten przykry obowiazek... ale skad ZUS ma na
            to pieniadze? Z kieszeni innych pracujacych ludzi. Ale kobieta w ciazy
            (podkreslam, ze mowimy o tych, ktore ida na zwolnienie BEZ WSKAZAN MEDYCZNYCH)
            ma to w nosie. Ona sobie odpoczywa, biega po kolezankach - ogolnie kwitnie.

            A pracodawca? Zaczyna procedure rekrutacyjna (w mojej branzy to przedsiewziecie
            na kilka miesiecy - brak specjalistow na rynku) I jesli zglosi sie kobieta i
            mezczyzna to sie zastanowi: "Co mi z tego, ze zatrudnie kobiete, skoro ona
            pojdzie na zwolnienie, bo zajdzie w ciaze?" Nawet jesli kobieta jest lepsza, to
            zatrudni faceta, bo ten nie wytnie mu "ciazowego" numeru.

            Kobieta po urodzeniu dziecka idzie na kilknascie tygodni na urlop macierzynski i
            nierzadko bierze rowniez kilka miesiecy wychowawczego. Pozniej wraca do
            pracodawcy z zadaniem przywrocenia jej do pracy. I co robi pracodawca? Uczy sie
            na bledach - wrecza jej wypowiedzenie z powodu likwidacji stanowiska pracy.

            W ten sposob mamusia ma zapewnionych kilka kolejnych miesiecy pobytu z
            maluszkiem w domu. I zupelnie nie rozumiem, dlaczego wtedy jest wkurzona na
            pracodawce, dlaczego ma poczucie krzywdy... W Wy?

            I wiecie co jest w tym najgorsze? To wali rowniez w te ciezarne, ktore ida na
            zwolnienie, BO MUSZA. Sa tak samo traktowane, jak te, ktore sobie urzadzili
            kilkumiesieczny urlop. Pracodawcy nie interesuje, ze ona MIALA WSKAZANIA MEDYCZNE...

            Kobiety zastanowcie sie...

            Nalezy nam sie dokladnie to samo, co innym ludziom. I mamy takie same obowiazki,
            a jednym z nich jest nie naciaganie innych pracujacych na Wasz urlop.

            Czekam na te czasy, kiedy kazde zwolnienie bedzie weryfikowane przez lekarza
            orzecznika ZUS. Wiem, ze oni sie myla, ale przynajmniej te ciezkie miliardy
            zlotych beda mogly zostac wykorzystane np na zwiekszenie emerytur?

            Kania
            • witaaminkaa Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 12.07.06, 21:04
              zgadzam sie z toba kania w 100 procentach.
              Tylko dodała bym jedną opcje kobieta w ciąży informuje swojego pracodawce ze
              jest w ciązy a ten odrazu chce ją wysłac na zwolnienie z róznych pobudek,
              kobieta sie przeciwstawia i zostaje w pracy bo ma takie prawo, pracuje do
              rozwiązania potem idzie na zasłużone obecnie 16 tyg macieżyńskiego. Myśląc że
              jeżeli pracowałam przez cala ciąże to pracodawca mnie nie zwolni. Po odbytym
              macieżyńskim kobieta chce wrócić do pracy jednak ku zaskoczeniu otrzymuje
              wypowidzenie. Niedziwie sie pracodawcy ponieważ na te 16 tyg musiał kogoś
              zatrudnić i go wyszkolić, jednak żal mi jest tej biednej i poszkodowanej mamy.
              ZNam takie przypadki, gdzie pracodawca niekryje sie z tym że po przyjściu z
              macierzyńskiego (nawet gdy pracowałysmy całą ciąze) zwolni swojego pracownika.
              Niedziwie sie też tym przyszłym mamą które o tym wiedzą i dla utacia nosa
              swojemu pracodawcy juz w pierwszych miesiącach idą na zwolnienie L4. Moja
              przyjaciółka poszła na zwolnienie w 4 miesiacu ciązy, pracodawczyni sama jej
              powiedziała ze może pracowac ale po macierzyńskiem niebedzie w zakładzie dla
              niej miejsca, Ania po zastanowieniu poszła na te L4, czas ten wykozystała na
              szkolenie sie i zdobywanie innych umiejętności przydatnych potem.

              Niepopieram mamy idące od razu na zwolnienie- jeżeli jednak kobieta ma
              wyrozumiałego pracodawce i zależy jej na swojej pracy to raczej niewywinie
              takiego numeru, Pracodawca jeżeli ma sumienie i widzi że kobieta chce utrzymac
              swoje stanowisko powinien umożliwić jej powrót na poprzednie stanowisko.

              Przestrzegam też te panie które wywynieły nieładny nr związany zE zwolnieniem
              a potem są oburzone że na ich miejsce jest zatrudniony inny pracownik może
              nawet facet. wkońcu zasłużyłyscie sobie na to by być wobec was niefer tak jak
              wy byłyscie niefer wobec swojego pracodawcy
          • mmc3 Re: Odpoczywajmy jako Matki Polki. Należy nam się 12.07.06, 15:44
            A ja napiszę tylko tyle.
            Wszystkie ciężarne dbajcie o siebie i o swoje maleństwa, bo pracodawca jak
            będzie miał w planach Was zwolnić to i tak was zwolni i będzie miał w nosie to
            czy byłyście na zwolnieniu w ciąży czy też nie, dla niego w danym momencie
            będziecie tylko cyferką w tabelce. Cyferką o którą trzeba obniżyć koszty.

            W czasie ciąży najważniejsze jest to aby przebiegała ona bez komplikacji.
            Komplikacje w ciąży mogą mieć także swoje następstwa po porodzie, czyli wówczas
            gdy musisz mieć bardzo dużo siły i cierpliwości do opieki nad maleństwem, gdy
            nie będziesz tej siły miała, kto przyjdzie Ci pomóc przy dziecku -
            pracodawca ????????. Mąż zazwyczaj jest w pracy, a nie wszyscy mogą liczyć na
            pomoc rodziców, teściów lub innych członków rodziny.
        • kraxa sluchaj go75, jesli Ty zarabiasz 14.07.06, 22:29
          jak sama mowisz "pare groszy" to i najwyrazniej Twoje skladki zusowskie do
          najwyzszych nie naleza. Zatem sama nie wypracowujesz sowjego corobowego. Nie
          wysylaj zatem na zwolnienie wszystkich dziewczyn, ktore nie dosc ze dobrze
          zaraiaja na SIEBIE, to rowniez odprowadzaja WYSOKIE skladki- bo de facto to one
          pracuja na Ciebie inne podobne tobie gwiazdy. Mi tez sie nie chcialo w ciazy
          pracowac- z lenistwa, a nie przyczyn zdrowotnych- wiec wiesz co zrobilam,
          ZWOLNILAM sie o poza faktem, ze moglam sobie na to pozwolic, nie wyobrazam
          sobie takiego oszukiwania mojego bylego pracodawcy
          --
          UKI-OKI
      • jutrynka22 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 29.09.06, 06:40
        Witam,w mojej firmie panuje taki zwyczaj,ze kobieta zazwyczaj idzie na
        zwolnienie w jej poczatkowych miesiącach ciąży.W ciągu ostatnich 2 lat,cztery
        koleżanki z pracy zaszły w ciążę,wszystkie skorzystały ze zwolnienia juz w 2
        miesiącu.Taka jest wola naszego kierownka,ktory uważa,ze czas ciąży jest bardzo
        ważny i ze kobieta powinna z tego skorzystac.Wszystkie kolezanki juz powrocily
        do pracy.Jesli chodzi o mnie,to na zwolnieniu jestem od 5 miesiaca (teraz 32
        tydz),chociaz kierownik wciąż dopytywał (z troska w glosie !)czy dobrze sie
        czuje i kiedy wreszczcie bede odpoczywac.A ja czulam sie niezle wiec
        pracowalam,na zwolnienie poszlam jednak do zblizala mi sie sesja letnia i mialam
        sporo nauki wiec chcialam porzadnie sie przygotowac,bo wiem jak ciezko jest
        pogodzic prace i studia,po prostu czasu brakuje.Moje zdanie jest takie ze nie
        mozna nikogo dyskryminowac za jego podejscie do tej kwestii.Kasda kobieta ma
        prawo wlasnego wyboru i to tylko od niej zalezy czy pojdzie na L4 w 2
        miesiacu,3,4 itd czy bedzie pracowala az do rozwiazania.Wiecej
        wyrozumialosci!!!Skoro przepisy mowią ze kobieta ma prawo do bycia na zwolnieniu
        i wtedy gdy ma komplikacje jak i wtedy gdy po prostu ma zwylke ciążowe
        przypadlosci (oslabiebienie,nawet chc odpoczynku itp)to kazda z nas ma prawo do
        wlasnej decyzji.Pozdrawiam i zycze wszystkim szczescia!!!!!!!!!
    • awicz1 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 09.07.06, 13:18
      Nie wiem gdzie ty wydzisz problem. Jak kobieta dostaje zwolnienie w ciazy to
      widocznie sa ku temu powody. A ciaża niezagrozona moze stać się ciaża
      zagrozona w kazdej chwili. Ciaża to nie choroba , ale odmienny stan, ktory
      wymaga zycia na zwolnionych obrotach.Nie wiem ile masz lat, ale jestes chyba
      osoba mlodą. Ja jestem w ciaży pierwszej po 35 roku zycia i powiem Ci jestem na
      razie na zwolnieniu( 14 tydzień) i wcale nie czuje sie fatalnie i wcale nie
      wyłudzalam zwolnienia. Pewno do pracy wroce na 2 , 3 miesiace, ale na pewno nie
      będe pracować do konca i nie jest to moim celem. Piszesz a graniu fair (
      smieszy mnie to- moje zdanie). Wiesz trzeba umieć być ambitnym , ale wtedy
      kiedy trzeba. Życze Ci powodzenia i szcześcia. Wiele kobiet go nie miało i ich
      ciązę sie pokomplikowały.Życzę wszystkim przyszlym matkom szczęsliwego rozwiązania
      • witaaminkaa Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 09.07.06, 17:40
        Spoko jeżeli przyszła matka czuje że lepiej jej bedzie w domu niż w pracy to ma
        do tego pełne prawo. Niebardzo podoba mi sie ten komentarz ze psujemy rynek
        pracy. Pracuje jako kierownik w magazynie budowlanym, sama wole jak moje
        podwładne idą na zwolnienie L4, taka kobieta jest praktycznie nieużyteczna
        (przepraszam za określenie) w tym względzie że niepozwole jej jeżdzić
        paleciakiem, przenosic towaru itd. Bałabym sie ze może sie cos stać, przecierz
        niewyżuce jej na siłe na zwolnienie ale co ona może robić w pracy- u mnie
        praktycznie nic. Jedyne co by jej pozostało to snucie sie po magazynach czy
        kilka lekkich prac biurowych ( które robią inne panie, ja w ten sposób musiała
        bym jej płacić pensje a dodatkowo jeszcze kogoś zatrudnić. w chwili obecnej mam
        trzy panie w ciązy jedna to moja asystentka i ona chce pracować ( wysyłanie
        zamówień, faktur i zleceń to nic cięzkiego) ale dwie pozostałe poszly na L4. Ja
        sama jestem w 26 tyg ciązy i narazie pracuje, niby stanowisko kierownicze to
        nic trudnego ale szczerze sie przyznam ze mam juz dość, upał, puchnące nogi,
        zawroty głowy i ogólne przemęczenie to niektóre z moich możliwości. Jako
        wspólwasciciel obiecałam ze dopóki niewyszkole zastępstwa na swoje stanowisko
        niepójde na Zwolnienie.
        Ale szczerze mowiąc juz od jutra poszła bym na zwolnienie.
        pracując po 12 do 14 godzin dziennie niemam czasu na cieszenie sie swoją
        pierwszą ciążą, jedyne o czym maże po powrocie do domu to wanna i łużko.
        Najgorszy jest fakt ze pierwsze ruchy dzidzi poczułam rozmawiając z
        kontrahentem.


        Kochane przyszłe mamy jeżeli czujecie ze lepiej wam będzie oczekiwac bobaska w
        domu wsród ukochanego to nawet sie nie zastanawiajcie
        Jezeli jednak odpowiada wam praca to niemasensu zmuszanie sie na siedzenie w
        domu. to sprawa indywidualna.
        • tygrysica2208 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 09.07.06, 21:24
          O rany, witaaminkaa, tak się wzruszyłam, że chyba nie przestane do północy
          łkać, a najlepsze momenty cytuję:
          > Najgorszy jest fakt ze pierwsze ruchy dzidzi poczułam rozmawiając z
          > kontrahentem.

          i to:
          > Kochane przyszłe mamy jeżeli czujecie ze lepiej wam będzie oczekiwac bobaska
          > w domu wsród ukochanego to nawet sie nie zastanawiajcie

          A możesz mi wytłumaczyć, co to znaczy oczekiwać bobaska wśród ukochanego?
          To ten ukochany też idzie na zwolnienie i razem oczekują dzidzi, niuni, fasolki
          i bobaska???

          A poza tym, pani kierownik
          - na razie, nie wyszkolę, nie pójdę, nie mam, marzę, ŁÓŻko

          Ale wszystko tłumaczy bycie współwłaścicielem w firmie wink))

            • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 09.07.06, 21:53
              A ja nie rozumiem, dlaczego niby mam mieć mniejsze prawo do świadczeń ZUS-u
              jako kobieta w ciąży (dodam, że ciężko przechodzonej) niż emeryci, narciarze
              łamiący nogi, palacze wieńcowcy, nadciśnieniowcy niedbający o siebie, otyli
              mający problemy z sercem, inwalidzi, przewlekle chorzy, ofiary wypadków...? W
              końcu pracowałam ciężko, płaciłam składki, mimo to za służbę zdrowia płacę
              prywatnie, chodzę do prywatnych lekarzy, będę rodzić w szpitalu prywatnym, bo
              państwowa służba zdrowia nawet nie daje mi gwarancji, że będę miała właściwą
              opiekę. Moim zdaniem TO PO PROSTU OBURZAJĄCE, że są ludzie, którzy mają
              czelność nam kobietom w ciąży to wypominać. Nigdy nie wyłudzałam od lekarza
              zwolnienia, więc nie rozumiem, o co my kobiet w musimy być oskarżane, dlaczego
              i z czego musimy się tłumaczyć. Z tego, że zachodzimy w ciąże? Że mamy
              czelności chcieć mieć dzieci? Jestem po prostu zniesmaczona takim podejściem,
              jaki prezentujesz Kania.
                • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 09.07.06, 22:37
                  Kania, piszesz: "Nalezy nam sie dokladnie to samo, co innym ludziom. I mamy
                  takie same obowiazki, a jednym z nich jest nie naciaganie innych pracujacych na
                  Wasz urlop."
                  Sorry, ale ja nikogo nie naciągam. Dostałam zwolnienie z pracy od lekarza,
                  który, jak mniemam, wie, co robi. I faktycznie, mamy takie same prawa i
                  obowiązki, co inni ludzie - też mamy prawo do świadczeń ZUS-u, bo też opłacamy
                  składki.
                  • 24milenka Czytaj mniej wybiórczo 10.07.06, 07:35
                    susannamotylek napisała:

                    > Kania, piszesz: "Nalezy nam sie dokladnie to samo, co innym ludziom. I mamy
                    > takie same obowiazki, a jednym z nich jest nie naciaganie innych pracujacych na
                    > Wasz urlop."
                    > Sorry, ale ja nikogo nie naciągam. Dostałam zwolnienie z pracy od lekarza,
                    > który, jak mniemam, wie, co robi.

                    Zwróć uwgę, Susannamotylek, że Kania_kania napisała też:
                    "podkreslam, ze mowimy o tych, ktore ida na zwolnienie BEZ WSKAZAN MEDYCZNYCH".
            • kania_kania Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 08:33
              Hmmm... a tej wypowiedzi zupelnie nie rozumiem... Moze dlatego, ze nie na temat?

              Czytajac watek nie natrafilam na wypowiedz, ktora zaprzeczalaby temu, ze
              ciezarne chodzace dla przyjemnosci na zwolnienie NIE PSUJA RYNKU. Opinii w druga
              strone bylo troche. Aczkolwiek caly czas rozmawiamy o chodzeniu na zwolnienie
              bez wskazan medycznych a nie o rodzeniu.

              Kazdy pracodawca, nawet najbardziej szowinistyczny ma swiadomosc tego, ze porod,
              to powazniejsza sprawa sprawa. Natomiast ciaza nie choroba. I o ile lekarz nie
              stwierdzi, ze trzeba lezec, odpoczywac, cokolwiek, nie widze sensu odpoczywania
              za m.in. moje pieniadze... od tego sa urlopy odpowiednio zabezpieczone przez
              kodeks pracy.
              • deela Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 08:50
                najzabawniejsze jest to "zwracam sie do kobiet ktore ida na zwolnienie poodpoczywac i dopieszczac sie a nie do tych ktorym lekarz wreczyl zwolnienie bo widzial dobry powod: po czym odzywa sie 40 pan ktore ze lzami w oczach opowiadaja jak to im lekarz sam wreczyl zwolnienie bo one maja to tamto siamto i owamto
                czy tym paniom zwolnienie z powodow medycznych wyklucza nastepujace umiejetnosc
                - czytanie ze zrozumieniem
                - nie wypowiadanie sie na temat ktory ich nie dotyczy
                - logiczne myslenie
                - itp?
                a faktycznie omal sie nie poplakalam ze smiechu przy tej pani co poczula pierwsze kopniaczki przy rozmowei z kontrahentem, boskie to bylo hahahah
                prawie sie wzruszylam, moje dziecko fasolka bobasek malenstwo tez dostalo czkawki ze smiechu ale jaki pech akurat nie rozmawialam z kontrahentem big_grin
                • mak752 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 09:55
                  moim skrommnym zdaniem to takie jak ty, deela, kania i wam podobne (ktorych
                  nickow nie pamietam) psują rynke pracy kobietom. bo zamaist uczyć innych
                  zroumienia i szacunku dla siebie i swojego odmiennego stanu, a promować inne
                  cechy kobiet jako - uważam z całą pewnością - doskonałych pracowników na rynku -
                  to wy grzmicie, ze chodza na zwolnienia. wyobraź sobie, ze bedać juz w ciązy
                  dostałam dwie propozycje zmiany pracy a każdy z pracodawców zgodził sie
                  poczekac rok (na piśmie) az wróce z macierzyńskiego. bądż najlepsza w swojej
                  dziedzinie, dawaj z siebie wszystko - niech przez ten pryzmat ludzie cie
                  postrzegają, a nie czy chodzisz z brzuchalem do pracy czy nie. ponadto nie
                  uwazam, zebym okradała państwo, czyli was. przez ostatnie dziesiec lat z mojego
                  zusu, co miesiac utrzymywało sie z 10 bezrobotnych i jeszcze pewnie ze dwie
                  emerytki i jedna urzedniczka zus. a kiedy przyszło co do czego to za opieke
                  lekarską, badania i wszytsko inne placiłam z własnej kasy. wiec to chyba
                  panstwo mnie okradało, nie odwrotnie, ale ja nie jestem mściwa, a co tamsmile i
                  chyba jestem mało ambitna - zgodnie z prezentowaną tu definicją ambitności. bo
                  uważam, ze wszystko w zyciu ma swoj czas i kariera i dziecko i rodzina. a
                  rownowaga miedzy tym wszystkim daje niezwykle poczucie spokoju i spelnienia -
                  czego wam wszystkim zyczę.
              • susannamotylek Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 13:45
                kania_kania napisała:
                >Natomiast ciaza nie choroba. I o ile lekarz nie
                >stwierdzi, ze trzeba lezec, odpoczywac, cokolwiek, nie widze sensu
                >odpoczywania za m.in. moje pieniadze... od tego sa urlopy odpowiednio
                >zabezpieczone przez kodeks pracy.

                Lekarze sami pytają kobiety w ciąży, czy te dobrze się czują, czy wolą
                przebywać na zwolnieniu, dlatego, że zwykle są to inteligentni i wykształceni
                ludzie, którzy rozumieją ten stan kobiety i zdają sobie sprawę, że różnie
                wyglądają ich warunki pracy, natężenie stresu, obowiązków, różny jest charakter
                pracy każdej z nas, i tak jak każda z nas inaczej znosi każdy poród, tak samo
                każda z nas inaczej znosi przebieg ciąży. Jedna lepiej się czuje pracując, inna
                jest np. pracoholiczką i w normalnym stanie nie stanowi to dla niej zagrożenia,
                ale już w stanie ciąży może to doprowadzić do wycieńczenia organizmu, a jeszcze
                inna po prostu ma torsje przez większość ciąży i cierpi na bezsenność - co i
                bez brzucha stanowi powód do leczenia i zwolnienia lekarskiego. Ciąża jest
                stanem WYJĄTKOWYM i jeśli ktoś tego nie rozumie, to nie powinien brać udziału w
                tej dyskusji. Rozumiem, żebyś Kania żyła w średniowieczu, kiedy kobiety w ciąży
                i dzieci były traktowane jak gorsi ludzie, ale mamy XXI wiek i świadomość się
                zmienia. Kobiety w ciąży zasługują na SZCZEGÓLNE traktowanie i tego uczy się
                już nawet małe dzieci. Takie chodzenie z linijką i mierzenie, czy ta ma
                już "lewe zwolnienie", a tamta to się przypadkiem "za bardzo ze sobą nie
                pieści" nie należy do twoich obowiązków ani kompetencji, bo co ty niby możesz
                wiedzieć o stanie zdrowia kobiet, których w większości nawet nie znasz. Od
                oceniania tego są lekarze. I nie życzę sobie, żebyś wypominała mi czy
                komukolwiek w moim stanie, że "odpoczywa za twoje pieniądze", bo ja mam za sobą
                dziesięcioletni staż ciężkiej pracy i opłacałam składki ZUS, więc może prawda
                jest taka, że to np. twoja chora matka, czy ojciec korzystali wcześniej
                z "moich" pieniędzy. A jak za przeproszeniem będziesz stara i niedołężna, to
                moje dziecko będzie na ciebie pracować.
    • agagol10 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 09:10
      Słuchaj panienko, jeśli masz takie wyrzuty, to wracaj do pracy, a nie
      umoralniaj innych kobiet. My same wiemy co jest dla na najlepsze. Ja jestem w
      dziewiatym tygodniu ciąży, w pracy mam kierownika kobietę i wydaje mi się, że
      takiego samego pokroju jak ty. Skoro tak orientujesz się doskonale w przepisach
      prawa pracy, to powinnaś wiedzieć, że kobieta w ciąży powinna przy komputerze
      pracować tylko 4 godziny - wiesz komputer emituje promieniowanie, a to nie jest
      dobre dla dziecka. Ja pracuję 8 godzin i jak mówię, że wychodzę po 8 godzinach
      do domu, to moja kierowniczka jeszcze się oburza. Wiec w tym przypadku dla
      dobra mojego maleństwa w brzuszku, też zamierzam pójść na zwolnienie. I co ty
      na to?
    • celt Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 15:58
      Proponuje, abys wróciła do tego wątku jak będziesz juz po urlopie macierzyńskim
      i bez problemu wrócisz na swoje stanowisko. Czego Ci z całego serca życzę.
      Niestety nie każdy ma tak wyrozumiałego szefa że ten majac kobiete dyspozycyjna
      przez 9 m-cy ciązy bedzie potem na nia czekał 4-5 mcy aż wróci z urlopu.
      Czesto niestety jest tak, że nagle okazuje się że nie ma już do czego wracac bo
      stanowisko zostało obsadzone ....

      Wtedy bedziesz sobie wypominała swoja "naiwna" lojalność.

      Niestety większość kobiet po macierzynskim nie wraca już na swoje stanowisko i
      kiedy orientuja sie że są w ciąży nie poświecaja się już bezgranicznie..... Co
      ma swoje uzasadnienie.
      • agagol10 Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 11.07.06, 12:04
        Wiesz, może jestem za ciemna żeby zrozumieć co Ty piszesz, ale wiem jedno, że w
        tej chwili najważniejsze jest dla mnie to, żeby z moją ciążą było wszystko w
        porządku, a stres w pracy napewno temu nie służy. Nie bawi mnie wyscig
        szczurów, ja też byłam kierowniczką i zrezygnowałam z tego stanowiska dla dobra
        mojego pierwszego dziecka, żeby móc więcej czasu poświęcać rodzinie. Dlatego
        też zamierzam w niedługim czasie pójść na zwolnienie, tylko po to żeby być jak
        najdalej od tego harmideru, stresu i zawiłości. Poza tym mało mnie interesuje
        to co Ty o tym myślisz.
    • agamili Re: zwolenniczki L4 od pierwszych miesiecy 10.07.06, 18:35
      po co ci dziecko jak ty wogule o nim nie myślisz tylko o pracy i pracy. i
      jeszcze tylko żeby szybko wrócić do niej.
      a moze by tak troszeczkę dziecku czasu poświecić ?!
      ja rozumie kobiety które muszą wrócić szybko do pracy bo niestety różne są
      sytuacje finansowe ale ja i tak jestem za tym że by jak najwięcej być z
      dzieckim.
      ja też byłam na L4. tylko raz sie źle poczułam i od razu bez zastanowienia
      poszłam na zwolnienie, pomimo że później się dobrze czułam. ale chyba należy
      nam się zwolnienie. bo nawet nie wielki stres może róznie spowodować.
      • 24milenka Kobiecie wolno zrezygnowac z pracy 12.07.06, 08:36
        agamili napisała:

        > a moze by tak troszeczkę dziecku czasu poświecić ?!
        > ja rozumie kobiety które muszą wrócić szybko do pracy bo niestety różne są
        > sytuacje finansowe ale ja i tak jestem za tym że by jak najwięcej być z
        > dzieckim.

        Tak sobie mysle, ze przeciez w Polsce nie ma OBOWIAZKU pracy. Jesli kobieta przedklada rodzine nad
        prace, to moze z pracy zrezygnowac. Bedzie miala wiecej czasu, by zadbac o meza i dzieci. Nie trzeba
        kombinowac z chodzieniem po kolejnych lakarzach, by ktorys w koncu sie zgodzil wypisac
        nieuzasadnione medycznie zwolnienie (i w dodatku nie trzeba sie wtedy bac kontroli ZUSu).
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka