Jesli plytki spadaja w ciazy - to sie przytrafia jakiemus procentowi ciezarnych
- to sie nazywa maloplytkowosc ciezarnych. Niestety, nie da sie leczyc - po
porodzie wszytsko wraca do normy. Zwykle plytki nie spadaja ponizej 50, a to
wystarcza do porodu sn. Ilosc plytek spada, bo z jakiegos powodu u niektorych z
nas sa one wrazliwe na estrogen, ktorego poziom rozsnie wraz z wiekiem ciazy.
jesli plytki spadna ponizej 75, to jest to przeciwskazanie do zzo, bo plyki
odpowidaja za krzepniecie krwi i gdy jest ich malo - istnieje ryzyko, ze po
wkluciu sie w kregoslup zrobi sie tam krwiak, ktory moze uciskac na rdzen
kregowy i byc przyczyna rozmaitych niedowladow u kobiety.
Maloplytkowosc ciezarnych nie ma wplywu na zdrowie ich dziecka, nie przeklada
sie na liczbe plytek u plodu.
Nie jest tez wskazaniem do cc. Przeciwnie, jesli plytek jest za malo, a ktos
musi miec cc, to przeprowadza sie je w narkozie ogolnej. A jesli sn - to
niestety bez znieczulenia.
U niektorych moze to takze byc taki problem, ze plytek zasadniczo jest
wystarczajaca ilosc, ale po pobraniu krwi i wymieszaniu jej z oddczynnikami do
morfologii plytki beda miec tendencje do zlepiania sie i automat, ktory je liczy
uwaza, ze jest ich mniej niz w rzeczywistosc. Sprawe latwo sparwdzic, jesli
lekarz zleci morfologie z uzyciem dwoch roznych oddczynnikow lub gdy plytki
bedzie sie liczyc metoda optyczna pod mikroskopem a nie w automacie. Czasem
liczy sie tez plytki w swiezo pobranej krwi - bez jej przechowywania.Zwykle
okazuej sie wtedy, ze wyniki sa OK. To jest maloplytkowsc rzekoma.
Niestety, wiekszosc spadkow plytek w ciazy to raczej ten pierwszy przypadek, a
nie drugi.
Jak ktos tak ma powinien isc na konsultacje do hematologa.I domagac sie
zrobienia morfologii na dwoch roznych oddczynnikach albo policzenia plytek
metoda optyczna.
--
Rosnę!