niski poziom płytek krwi, czy któraś tak miała? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    jestem w 35 tyg, ciąży i od początku miałam dosyć niski poziom płytek krwi
    ok. 120 tys.(norma 140 - 440) Od dwóch miesięscy zaczęły mi radykalnie
    spadać. Miesiąc temu 100 tys. Lekarz kazał mi zrobić badanie na cytrynian i
    wyszło jeszcze gorzej ok 95 tys. Dodam, że miałam rówinież anemie ale wypijam
    dziennie szklanke soku z buraków i powróciło do normy. Martwie sie o te
    płytki, wizyte mam za tydzień. Może któraś z Was tez miała takie wyniki?
    • Moge ci tylko powiedziec na podst. doswiadczen mojej przyjaciolki.Ona miala
      dodatkowo jeszcze cukrzyce.Porod wywowlywano wczesniej,w 37 tc,ale nie jest to
      norma.Plytki nie moga spasc ponizej pewnego poziomu,bo wtedy zadnego
      znieczulenia ani ew. cc. Na szczescie urodzila bez przeszkod, bez znieczulenia,
      szybko. Przy czym jej spadly ponizej 60 tys.Wiecej nie pamietam...
    • mam taki sam problem od początku ciąży mam poziom płytek ok 100 tys. teraz w 31 tc spadł mi do 90 tys. za dwa tygodnie mam ponowną kontrolę i wizytę nie mam też anemii
      nic z tym nie można zrobić np. przez dietę nie wiem jak będzie dalej pytałam się lekarki jak to z porodem to powiedziała mi na sam poród siłami natury starcza 50 tys. (nie pamiętam jak z cc) ale na znieczulenie potrzeba już 100 tys. pozdrawiam serdecznie
      • Jestem w 32tc.już od 3 lub nawet 4 miesięcy biore tardyferon czyli żelazo i sie
        dopiero e szpitalu dowiedziałam,że ten lek podają jak sie ma anemie.O morfologie
        musze sie sama prosić,miałam dwa razy przez całą ciąze i nawet nikt mi nic nie
        powiedział o anemi a ja nawet niewiem czy to będzie mogło mieć jakieś złe skutki
        dla mojej kochanej malutkiej.Czy jakaś pani miała może podobnie i powie mi co
        mam teraz robić?Bardzo prosze o jakąkolwiek odpowiedź.Pozdrawiam miłego
        dnia.Marietta.
    • mojej bratowej też bardzo spadły płytki krwi i przez jakieś 2 miesiące (od ok.
      20 tyg.) leżała na patologii ciąży... w końcu wody odeszły jej w 33 tygodniu i
      dzień później urodziła zdrowego chłopca...
      jeśli jesteś z Wwy to proponuję udać się do Instytutu Hematologii na Chocimską -
      tam są specjaliści i powiedzą co powinnać dalej robić...
      powodzenia!
      • cały czas jestem pod opieką hematologa....
        a tak poza tym to z chocimskiej Istytut przeniósł się na Ursynów na ulicę Ghandi
        • faktycznie z tymi plytkami to nie jest prosta sprawa. ja jeszcze nie zaszlam w
          ciaze a mam tylko okolo 60-70 tys plytek. I szczerze mowiac boje sie co bedzie
          w czasie ciazy. kazdy organizm inaczej reaguje wiec moze nie bedzie tak zle.
          jak juz jest ich bardzo malo to wtedy trzeba dawac leki - sterydy a jak okolo
          10 tys. to nawet przetacza sie plytki. Sterydy podaje sie w najmniejszych
          mozliwych dawkach i podobno nie maja wplytu na dzieciatko. dowiedzialam sie
          tego od mojej Pani Hematolog. nie wiadomo tylko jak jest z porodem bo jak jest
          malo to wtedy trzeba robic cc. Zycze wiec wszystkim (i sobie takzesmile jak
          najmniej problemow z plytkami
    • Dziękuję za odpowiedź. Jak już mówiłam wizytę mam za tydzień, zrobię jeszcze
      raz badania i porozmawiam z moim lekarzem. Martwię się bo porody wyglądaja
      różnie a i chciałabym rodzić spokojnie a nie w nerwach że np. nie mogę mieć
      cesarki. Gdyby ktoś jeszcze miał podobny problem to prosze sie dopisywaćsmile
      Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamusie
    • z płytkami to niezła zabawa, poczytałam dużo i z tym nic się nie da zrobić. Ja
      co prawda znalazłam artykuł jakiegoś prof., gdzie podaje on możliwość, która nie
      u wszystkich daje rezultaty - u mnie jak do tej pory zdała egzamin - 30 tys
      płytek więcej.sposób to wątroba wieprzowa smażona + calcium popijasz jak jesz -
      niedobre, ale trudno. Jak Ci na płytki nie pomoże to nie zaszkodzi, będziesz
      mieć więcej żelaza. Tylko nie wolno za dużo tego, ja jem ok. 20 dkg raz w tygodniu.
    • Witam,
      Nie wytrzymałam i byłam dziś u lekarza. Muszę zrobić dodatkowe badanie na
      przeciwciała odpornościowe na płytki krwi. Jeśli wynik będzie pozytywny będę
      miała cesarkę jeśli negatywny rodzę normalnie. Chodzi o to że jeśli mój
      organizm sam zabija te płytki u mnie to może też zabijać je u dziecka, jeśli
      natomiast nie mam tych przeciwciał to znaczy że dzidziuś zabiera mi te płytki,
      więc ja mam mało ale on może mieć trzy razy tyle.Dostałam skierowanie do
      Instytutu Hematologii ale mogę to badanie zrobić również prywatnie. Będę
      informować Was. Dziękuję Wam za wczorajsze słowa i gorąco Was pozdrawiam!
      • mi też coś hematolog mowiła, że skieruje mnie na te przeciwciała jeżeli wynik
        się powtórzy. W instytucie hematologii jest Pani dr Izabela Kopeć bardzo ci ją
        polecam ma ona konsultacje dla kobiet w ciąży jest bardzo sympatyczna i mam
        wrażenie, że jak ktoś raz do niej trafi to nie wypuszcza z pod swoich skrzydeł
        aż będzie dobrzesmile)) spotkałam tam kobietki, które nawet jeszcze rok po
        porodzie chodziły do niej na kontrolę! niestety nie mam nr telefonu bo
        instytut z chocimskiej przeniósł się na Ursynów i trochę z tego powowdu jest
        bałagan.
        Dana chciałam się jeszcze spytać gdzie zamierzasz rodzić? ja myślę o szpitalu
        orłowskiego na czerniakowskiej albo o wołominie. Ale z powodu tych płytek boję
        się że w wołominie jakby coś w czasie porodu stało się dziecku albo mi to nas
        odeślą.....
        pozdrawiam serdeczniesmile))
    • Rodzę w Wołominie, z kilku powodów:
      - Mieszkam w powiecie Wołomińskim a bliżej w Zielonce
      - ciążeę prowadzi lekarz, który tam pracuje i ma bardzo dobre opinie
      - znam położne, które tam pracują ponieważ chodziłam do szkoły rodzenia jedenej
      z położnych.
      Boję się ale poczekam na wyniki tych badań. Poszukam też numeru do tej pani
      doktor, może znajdę. Będę informować.
    • Kochane, dziś dzwoniłam do Instytutu Hematologii, w środe mam wizytę właśnie u
      Pani dr Kopeć. Wszytko wtedy się okarze. Czekam z niecierpliwością i oczywiście
      poinformuje Was co powiedział lekarz. Pozdrawiam
    • Byłam dzis na wizycie u dr Kopeć. Niestety na mnie nie zrobiła tak pozytywnego
      wrażenia jak na Was. BPłytki nadal mi spadają, już mam tylko 80 tys/ Nie dała
      mi mi skierowania na te przeciwciała odpornościowe bo uważa że jeszcze jest za
      wcześnie. tylko że ja jestem już w 37 tyg ciąży i właściwie mogę zacząć rodzić
      w każdej chwili. Zrobiłam to badanie na własny koszt (160 zł). Wyników jeszcze
      nie znam. następną wizytę u niej mam 27 lipca - jeśli jeszcze będę w ciąży,
      jeśli nie to mam przyjść 6 tyg. po porodzie. Muszę poprostu sama zająć się tymi
      płytkami i robić non stop badania żeby nie spadły mi poniżej 50 tys.
      No cóż troche jest mi przykro.... ale przde wszytkim martwie się o dziecko i o
      siebiesad
      • witaj przykro mi że nie uzyskałaś pomocy w instytucie ja też jestem
        rozczarowana wydawało mi się że naprawdę ta lekarka ma podejście do kobiet w
        ciąży ja chodzę do niej praktycznie od początku ale rzeczywiście nigdy nie
        byłam w tak trudnej sytuacji jak ty tylko że zaraz też mogę być mi też płytki
        spadają konrolę mam 21 lipca i ciekawe czy dostanę skierowanie na te
        przeciwciała jak spadną poniżej 90 tys. (taki poziom miałam 5 lipca a wcześniej
        zawsze ok. 100 tys.)... Dana cały czas myślę o tobie i mam nadzieję, że tobie i
        dzieciątku nic się nie stanie ja też się martwię ale nie możemy pogrążać się
        w smutku bo nasze maluszki wszystko odczują to co my w każdym badź razie jestem
        z tobą trzymam kciuki i dobrej nocysmile))
    • Kropeczko, jeśli będziesz miała płytki powyżej 80 tys. to ta doktor raczej nie
      da Ci skierowania na to badanie (tak było w moim przypadku). Ona powiedziała mi
      jeszcze że teraz już te badania nie są tak powszechnie stosowane (ja uważam, że
      dlatego że są poprostu drogie). Kopeć powiedziała, że jeśli ja mam mało płytek
      i dodatkowo te przeciwciała to wcale nie jest pewne że dziidzuś też ma ich mało
      (z czego akurat się cieszę)ale może przecież tak być? To czemu mam ryzykować?
      Mój gin powiedział że dzidziuś, który ma mało płytek jest w niebezpieczeństwie:
      krwiaki, siniaki, słbiutka krzepliowość.
      Cieszę się że powiedziała że nie jest tak żle, na następną wizytę też pójdę
      (jeśli będę jeszcze w ciąży) ale szlak mnie trafia że musiałam na własny koszt
      robić to badanie!!!!!!!!!!!! Polska służba zdrowia!!!!!
      Pozdrawiam Cię Serdecznie. Pisz jak tam Twoje płyteczki, ja jak tylko będą
      wyniki dam znać.

      P.s Bierzesz kwas foliowy?
      • biorę feminatal, tardyferon fol (żelazo z kwasem foliowym) - to na receptę
        jest i magnez z witaminą B6
        czekam na wieści ja też jak będę po wizycie w przyszły piątek to dam znać na
        pewno
        Dana jakby co to pisz na priv pozdrawiamsmile))
        • Cześć dziewczyny!
          Jestem szczęśliwą mamuśką dwójki cudownych dzieci. Córka ma 3 latka, a synuś
          2,5 miesiąca. Oczywiście pisze tu dlatego też, że mam małopłytkowość. Rodzilam
          w Poznaniu w klinice na Polnej i byłam też pod opieką hematologów z Poznania.
          Nie martwcie się nie jest tak źle z tą małopłytkowością. Generalnie moi
          hematolodzy stoja na stanowisku, iż do porodu silami natury wystarcza 30 tys.
          płytek, a do cc 50 tys. płytek. Podnieść ich faktycznie prawie nie można. Ja
          miłam zarówno przed pierwszym i tym drugim porodem podawane sterydy, które
          prócz rozstępów na moim ciele nic innego nie przyniosły. Nie pisałam wam iż
          poziom moich płytek był przez prawie całą ciążę ok 50-60 tys., a ok 37 tyg.
          spadły mi do 25-35 tys. (więc o wiele niższe niz u Was). U mnie małopłytkowość
          jest samoistna i przeciwciał nie stwierdzono. Badanie szpiku robione w
          pierwszej ciąży też nic nie wykazało. Pierwszy poród (w 38 tc) rozpoczął się
          samioistnie i szybciutko z stacji krwiodawstwa sprowadzono płytki, które miałam
          toczone. Drugim razem, z racji juz skończonego 40 tyg. ciąży miałam wywoływany
          poród oksytocyną i też zamawiane i przetaczane płytki. Lekarze na Polnej dbali
          o to by przyspieszyć poród, bo żywotność płytek jest dość krótka. obydwa porody
          nie trwały dłużej niż 3h. Synka urodziłam o 17:15, a następnego dnia o 6:00
          miałam badanie krwii i płytek miałam ok. 260tys.
          A moje dzieci nie mają na szczęście małopłytkowości. Jeżeli sie martwicie o nie
          to jest możliwe wykonanie badania krwii dziecka, a zabieg ten nazywa się
          KORDOCENTEZA (pod kontrolą USG pobiera się krew z pępowiny) nie jest to
          bolesne. W pierwszej ciąży miałam to robione, a teraz stwierdzono,że skoro to
          jest małopłytkowość samoistna to nie ma takiej potrzeby. Na Polnej w Poznaniu
          na pewno to robią i doskonałym specjalistą jest w tym dr Piotr Puacz,
          porozmawiajcie o tym ze swoimi lekarzami.
          I pamiętajcie, że przy porodzie sn jest dużo mniejszy ubytek krwii niż przy cc,
          gdzie jest nacinana skóra, a co za tym idzie do porodu sn potrzeba mniej płytek
          krwii. Jeśli byście miały jeszcze jakieś pytania to służe swym doświadczeniem.
          pozdrawiam i wszystko będzie OK!
          • Kasiu mam do ciebie kilka pytan. Napisz mi prosze ile mialas plytek przed
            ciaza. czy mialas moze przez tak niski poziom plytek w ciazy jakies dodatkowe
            problemy? Czy musialas w czasie ciazy dodatkowo uwazac? czy lezalas podczas
            ciazy na patologi? czy bylo jakies zagrozenie dla ciazy? i jak to jest z tymi
            sterydami? jaki one maja wplyw na kobiete a jakie na dziecko? I jak wygladaly
            porody? piszesz ze dosc szybko poszlo. nie bylo jakis dodatkowych problmow
            przez te plytki? Chce sie starac o dziecko, mam teraz 60-70 tys plytek, szpik
            kostny jest ok i nie mam przeciwcial - na szczescie. Pytam poniewaz slyszalam
            od lekarza immunologa ze jest zagrozenie poronieniem i ze moze tak byc iz
            przelezy sie ciaze na patologii. Natomiast moja Pani Hematolog mowi ze trzeba
            byc dobrej mysli i zeby sie nie martwic na wyrost. Tez tak sadze ale zawsze
            jakis strach pozostal.
            Buziaczki dla ciebie i dla twoich malych pociech.
            • Witam i na wstepie przepraszam, że tak dlugo nie odpowiadalam!
              Martamm3 pytala, więc odpowiadam.
              Przed ciąża generalnie nie badał płytek, bo i kiedys ich się nie badało, ale
              gdzieś znalazłam stare z 1994r. wyniki i tam mialam 220tys. (więc było OK), ale
              bespośrednio przed ciążą nie mialam badanych płytek.
              Generalnie nie uważałam jakoś bardziej niż w normalnej ciąży, jedynie lekarz
              zalecil mi aby wcześniej iść na L4. Moja malopłytkowość jest zupelnie
              bezobjawowa.
              Podczas ciąży trafiałam na patologię, ale to były jedniodniowe pobyty w celu
              sprawdzenia wyników, kontrolne USG no i oczywiście badanie ginekologiczne.
              Jedynie przed porodem w pierwszej ciąży leżałam od 36 tyg., a w drugiej od 37 z
              przepustką kilkudniową na święta wielkanocne.
              STERYDY - mi one generalnie nie podniosły plytek, ale dzięki nim nabawiłam się
              mega rozstępów, ale także moja buzia od zawsze trądzikowa wypiękniała nie do
              poznania, a także bardzo mi pomogły na astmę i alergię (ale w końcu nie po to
              je brałam).
              A moje maleństwa: córka - miała powiększone serduszko, ale nie jest pewne że od
              sterydów, a synek zdrowiutki!
              Porody były szybkie. Przy pierwszym trafiłam na porodówkę ze skurczami i
              rozwarciem ok. 4 cm. Po godzinie obserwacji i w momencie gdy już były
              przetaczane płytki, lekarz przebił mi pęcherz płodowy i po dwóch godzinach
              zobaczyłam już swoją córeczkę. Za drugim razem mialam poród wywoływany. Na
              porodówce bylam dość długo ale to z powodu opieszałości osób dostarczających
              koncetrat płytkowy. Od rana podłączono mi oksy i już jak się zaczynały dość
              regularne skurcze, to mi ją odłączono bo dojechały płytki. Dopiero gdy mój
              lekarz wpadł na genialny pomysł że przeciez mogę mieć dwa wenflony i
              jednocześnie dostawać i oksy i płytki to się rozkręciło wszystko pięknie. Byla
              to godz. 15:00. ok 16:00 pękl mi pęcherz a 17:15 zobaczyłam moje maleństwo. tak
              więc czytając o kilkunasto godzinnych porodach stwierdzam, że moje były
              szybkie. Myśle jednak, że gdyby to miało się przedłużać to lekarze by zrobili
              wszystko by skrócić ten czas, bo przecież trzeba się zmieścić w czasie
              działania przetaczanych płytek.
              Twoja Pani Hematolog ma świętą rację TRZEBA BYĆ DOBREJ MYŚLI!
              gdybym nie była, to świadomie bym się nie zdecydowała na drugie dziecko!
              Wszystkim Wam na tym forum życzę szczęśliwych rozwiązań!
          • dzięki za relacjęsmile) ja też się nastawiam na poród sn wiem już tylko że
            wykuczone jest znieczulenie no cóż trochę się boję bólu ale tym bardziej już
            wiem, że to musi być poród z mężemsmile) może też będzie tak szybko jak u ciebie..
            nie robiłam jeszcze badań na przeciwciała a czy KORDOCENTEZA jest bezpieczna
            dla dziecka?
    • Odebrałam wyniki na przeciwciała - wynik ujemny!!!! Bardzo się cieszę! Dzidziuś
      nie jest zagrożony! udało mi sie też przepisać na wcześniejszą wizytę u Kopeć.
      na poniedziałek 24.07. Zrobią mi wtedy badanie i się zobaczy. mam nadzieję że
      już mi nie spadły bardziej te płytki. teraz pozostaje tylko jedno pytanie.
      czytałam w necie, że przy małopłytkowości nie można zbytnio przenosić ciąży i w
      okolicach terminu powinni położyć na patologię a po 41 tygodniu wywołać poród.
      Czy cos o tym słyszałyście?
      Kropeczko jak u Ciebie? Kiedy masz termin? Jak Twoje wizyty u lekarza i
      hematologa?
      • w piątek idę do dr Kopeć. trochę daleko na ten ursynów z Marek...
        jeżeli okaże się że spadły mi płytki i nie dostanę skierowania na przeciwciała to też je zrobię prywatnie. Dana powiedz gdzie ty je robiłaś? co do porodu to termin z OM mam na 4 września z pierwszego USG wynika 29 sierpień ale gin mówiła żebym bezpiecznie donosiła do połowy sierpnia a potem nawet jak będzie wcześniej to też będzie dobrze (moja niunia to duża dziewczynka). Trochę mnie podbudowała relacja z porodu kasiu78 chciałabym rodzić naturalnie nawet jak nie będę mogła mieć znieczulenia
    • To jesteśmy prawie sąsiadkismile Ja jestem z Zielonkismile Gdzie rodzisz?
      Badanie robiłam właśnie w Instytucie Hematologii tyle tylko że prywatnie -
      odpłatniesad
      Zrób najpierw badanie na płytki, czy nadal spadają. masz jeszcze trochę czasu
      to jeśli Kopeć nie da Ci skierowania to w ostateczności zrobisz prywatnie. 160
      zł to jednak dużo (jak dla mniesmile)
      Ja wg Om mam termin na 06.08 więc u mnie trochę gorzej z czasem.
      W piątek mam wizytę u lekarza to podpytam jak to jest z tym przenoszeniem ciąży
      przy małopłytkowości.
      Musimy trzymać sie razem i informaować na bieżącowink Dla pocieszenia mój synuś
      też duuuuuuuży. W 32 tygodniu 2300!!!!! Ja natomiast mała 158 cmsad
    • Dziewczyny a możecie napisać w jaki sposób są oznaczone płytki krwi na wynikach
      z morfologii?
    • To bardzo dobrze! norma Płytek PLT od 140 d0 440. Tylko pozazdrościć!!
    • To dobrze że chociaż ty mogłaś zaoszczędzić te 160 zł. Ja byłam dziś u gina -
      potwierdził że zzo mogę zapomnieć. W poniedziałek mam wizytę u Kopeć, da mi
      wtedy jakieś zalecenia dla lekarza - zobaczymy. Kontruluk Kropka te płytki bo
      mój gin kazał mi w przyszłym tygodniu zrobić badania dwa razy: w poniedziałek
      uprzed hematologiem i w piątek przed wizytą u niego. Powiedział też że jeśli
      tendencja utzrymuje spadkowa to tzreba kontrolować dokładnie bo gdy spadnie
      poniżej 40 tys. to przy porodzie podaje się krew.
      Kropka gdzie rodzisz?
      • Dana, na ktorą masz wizytę? bo chyba się spotkamy w poniedziałek u dr Kopeć ...
      • też mi się właśnie wydaje że teraz muszę te płytki dokładniej kontrolować na
        piatek mam wizytę u mojej gin ale może już w poniedziałek się wybiorę żeby
        jeszcze z nią o tym pogadać
        myślałam żeby rodzić w Wa-wie w szpitalu orłowskiego na czerniakowskiej. tam do
        przychodni przyszpitalnej chodzę do gin (blisko pracy miałam) i tam chodziłam
        na szkołę rodzenia.... ale myślimy z mężem też o wołominie (poród rodzinny jest
        tańszy) boję się trochę jednak czy w wołominie przy porodzie byliby
        przygotowani do podania krwi.. nie wiem sama wszystko niby szykuję pod
        czerniakowską ale ciągle się wacham. widziałam na wcześniejzych postach że
        jesteś zdecydowana właśnie na wołomin dalej chcesz tam? A pytałaś się Dana o
        to przenoszenie ciąży?
        Cieszę się że mogę z wami o tym podagać bo coraz bardziej się martwię ale co
        tam to wszystko dla naszych dzieciaczkówsmile)) mocno was kopią? moja córcia to
        taka ruchliwa że hej...
    • Mam wizytę na 11 ale w Instytucie będę od 8 - 9 bo rano pobranie krwi. A Ty na
      którą?
    • Pewnie tak, bo wcześniej jak u niej byłam to też między 8-9 badanie krwi -
      morfologia, potem Kopeć sama odbiera wyniki i ma je już w gabinecie. Jeśl i
      idziesz pierwszy raz to napewno tak. Daj znać czy znalazłas kartkę z godziną smile
    • Ja też mam niski poziom płytek, ale to naprawdę bardzo niski, bo od 18 do 51
      tys. Chodzę do hematologa raz na miesiąc, biorę cyclonaminę, rutinoscorbin i
      wapno. I czekam co będzie dalej. Mam się nie wysilać, nie denerwować i nie
      przebywać na słońcu. Jestem w 29 tc, trombocytpenię mam od początku ciąży i
      nastawiłam się już psychicznie na cesarkę (chociaż oczywiście liczyłam że jej
      uniknę) i to w znieczuleniu ogólnym.
      Co do cc, to rozmawiałam z lekarzem i ma to wyglądać tak: 2-3 dni przed
      zabiegiem mam się zgłosić do szpitala, przygotują mnie, przebadają i te pe,
      podadzą koncentrat płytek i zrobią operację. Jesli wszystko będzie ok wyjdę ze
      szpitala 6-7 dni po zabiegu.
      Trzymajcie się dziewczyny! Jestem dobrej myśli i Wy też bądźcie!
    • Aga, no to się spotkamy!Ja zawsze po badaniach czekam sobie koło automatów na
      sofach, na wizytę, bo Kopeć przyjmuje chyba od 10 ale tego nie jestem pewna.
      Do zobaczenia
    • Do KROPKI!

      Jestem zdecydowana na szpital w Wołominie bo tam pracuje lekarz, który prowadzi
      mi ciążę. Wszystko zależy od płytek, ile ich będę miała. Badania robię jutro i
      w piątek, za tydzień w poniedziałek decyzja. Lekarz mi powiedział, że to
      prawda, że po terminie trzeba cały czas kontrolować łożysko i pępowine, ale nie
      powiedział, czy w terminie połozy mnie na patologię czy też codziennie będę
      jeżdziła na kontrol (mieszkam dość blisko Wołomina). Powiedział też że jesli
      spadną poniżej 50 tys. to trzeba będzie przygotować płytki i podać podczas
      porodu. Ale tego mam nadzieję da się uniknąć. Jutro po badaniu napiszę Ci jak
      wygląda u mnie poziom płytek. Ostatnio tydzień temu 80 tys., ale biorę kwas
      foliowy, piję sok z buraków i mam nadzieję że jest lepiej albo chociaż nie jest
      gorzej.
      My jesteśmy chyba w identycznej sytuacji. kiedy masz termin porodu?
    • masz niezly poziom plytek. nie ma sie czym stresowac.
      --
      Mój Kajtuś
      --
      Kajtek ma osiem miesięcy!smile
    • Witam,
      Właśnie wróciłam od dr Kopeć. Płytki spadły mi ale nieznacznie bo 2 tys. Teraz
      78 tys. Dała zalecenia takie: poród sn bez znieczulenia zzo, może być również
      cc (jeśli są inne wskazania), hospitalizacja na 4-5 dni przed planowanym
      terminen porodu i sprawdzanie co drugi dzień poziomu płytek, w okresie
      okołoporodowym nie dopuszczenie do spadku poniżej 50 tys. (ciekawe w jaki
      sposób? tego nie napisała), sprawdzenie poziomu płytek u noworodka.

      Takie sa jej zalecenia. Ja mam wizytę u swojego gina za tydzień w poniedziałek
      więc spokojnie czekam do poniedziałku, w czwartek zrobie badania jeśli znacznie
      spadną płytki to przyśpiesze wizytę (tak się z nim umówiłam) i pewnie w
      poniedziałek dostanę skierowanie do szpitala na patologię. Więc najdalej za dwa
      tygodnie mój synus będzie ze mną i wywróci mój świat do góry nogamismile

      Jak tylko coś będzie wiadomo to dam znać, Wy tez informujcie co u Was. Trzymam
      kciuki i pozdrawiam SERDECZNIE!

      Aga byłaś dzis u Kopeć?
      • cieszę się że wszystko dobrzesmile) czyli trzeba się przygotować na dłuższy pobyt w szpitalu a nie tylko 3 dni po porodzie...
        odpowczywaj sobie teraz i pozdrawiam!!!
      • Byłam, płytki 90 tys, brak przeciwciał smile Żadnej kartki ze wskazaniami od doktor
        nie dostałam.
        Jutro będę Mamą, jak dobrze pójdzie!!
        Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie, że płytki się zatrzymają i że będziesz
        rodzić tak, jak chcesz.

        P.S. Rejestracja - rano mąż zadzwonił, na którą wizyta i czy przyjechać na
        pobranie. Pani powiedziała, że dr Kopeć przyjmuje TYLKO we wtorki i czwartki, a
        moja wizyta jutro. Zdecydowaliśmy się jednak podjechać, Pani sprawdziła w
        zeszyciku i proszę - jest wizyta na 12. Pobranie, do rodzinki na śniadanie,
        11:50 dojeżdżamy do Instytutu, dzwoni dr Kopeć z pretensjami, że mnie nie ma.
        Wizyta byla na 11, a ona na mnie czekała!!!
        Musiałam to opisać....
    • Bałagan to oni mają tam niesamowity! Dziś w jednym gabinecie miało przyjmować
      trzech lekarzy! W tym samym czasie! Cieszę się że już tam nie muszę jeżdzić!

      Aga trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I zazdroszcze Ci że już jutro
      bedziesz miała swoją kruszynkę przy sobie!!
      Daj koniecznie znać jak poród.
      • Ja także mam problem z płytkami w ciąży. W pierwszej zaczęły bardzo szybko spadać w 35 t.c w ciągu tygodnia z ok 100 tys spadły do 56 tys, wynik ten był z automatu czyli krwi pobieranej z żyły, z palca, płytki liczone ręcznie 76 tys. W 36 t.c. miałam wywoływany poród, rodziłam s.n. i podano mi zzo. Wiem teraz, że przy takich wynikach nie powinno się podawać znieczulenia, u mnie dzięki Bogu nie spowodowało znieczulenie żadnych złych skutków. Teraz jestem w drugiej ciązy obecnie 33 t.c. płytki zaczynają już spadać jest ich co prawda jeszcze dużo, bo 110 tysięcy, ale bardzo się boję, że wszystko się powtórzy... czyli dla mnie znaczący będzie okres ok. 35 t.c.
        Dziewczyny wyniki PLT jakie podajecie to wyniki z automatu, czy po analizie tzw ręcznej płytek?
        Jak przygotowujecie sok z buraków? Chyba pokusze się na wątróbkę, choć nie mam przekonania do tego dania.
        Pozdrawiam,
        Anet
        • Wiesz, ja nie wiem dokładnie jak oni mi liczyli te płytki. Badania miałam
          robione w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii. Wynik był trochę gorszy niż
          ten z normalnej morfologii, o ok. 10 tys.
          Co do soku z buraków to mojej mamie jedna pani z targu powiedział, że ma super
          przepis na sok i że na bank wyciągnie mnie z anemii (bo jeszcze niedawno
          miałam). Ale ten sok pomógł mi tylko na anemie, ale nie mogę wykluczyć że
          gdybym nie piła tego soku to płytki miałabym gorsze. A robi się go tak:
          2 kg buraków (najlepiej starych) kroisz w paski, wrzucasz dwa ząbki czosnku i
          zalewasz wrzątkiem tak by wszystkie były zakryte i jeszcze kilka centymetrów
          wwody więcej (najlepiej w glinianym garnku, a jeśli nie masz to w zwykłym. I to
          musi stać (nie w lodówce) ok. 5 dni aż zrobi sie na tym pleśń. Tak pleśń.
          Zdejmujesz pleśń, sok wlewasz do słoików a buraki wyrzucasz i taki sok popijasz
          codziennie po troszku ( pół szkalnki)- tylko te słoiki z sokiem to juz trzymaj
          w lodówce. Sok jest ochydny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Ale czego sięnie robi dla
          dzidziusia!
          Pozdrawiam
          • ja też nie wiem jak dokładnie liczyli mi te płytki. za każdym razem krew mam pobieraną z żyły i wyniki są wraz z całą morfologią. raz tylko jakoś odrębnie mi to badali na tzw. cytrynian ale też po pobraniu krwi z żyły
            • Jak tam Dana dziś po badaniach?
              • Tak mi się wydaje, że miałyście badania na automacie, bo u mnie na liczenie ręczne płytek miałam krew pobieraną z palca. To ręczne liczenie podobno u ciężarnych jest bardziej miarodajne, ja miałam wyższy wynik automat 56 tys ręcznie 76 tys. Jednak biorąc pod uwagę, że jesteście pod opieką instytutu, to na pewno wiedzą co robią. Bardzo stresuje się tymi płytkami zwłaszcza, ze po doświadczeniach z poprzedniej ciąży mogę przypuszczać, że będa spadać, oby nie...
                Sok z buraków chyba nie będzie moim ulubionym daniem, ale tonący...
                Pozdrawiam,
                Anet
                • Anet a twoje dziecko też ma problemy z płytkami? mnie też stresują te płytki spadające... spadły mi w 31 tc ze 100 do 90 tys. a w 33 tc z 90 do 70 tys. robiłam badanie na przeciwciała ale nie znam jeszcze wyników jutro idę do gin i jeszcze z nią o tym pogadam...
                  • Moja córeczka po porodzie miała wysoki poziom płytek, nie pamiętam dokładnie, ale chyba ponad 300 tys. (u mnie również płytki podniosły się do ok. 180 tys).Też się martwiłam czy nie będzie miała małopłytkowości, dlatego długo z lekarzem dyskutowałam na temat cesarki. Niestety nie zrobili mi w szpitalu testu na przeciwciała, teraz bym się tego domagała, a w tedy nie wiedziałam nic na ten temat. Na początku tej ciąży miałam 220 tys. czyli przez 33 spadły o 110 tys. z tym, ze tendencja spadkowa wzrosła w ostatnich dwóch miesiącach. 110 tys to dużo i przy takiej wartości nie ma się co martwić, jednak jak już pisałam u mnie w ciągu tygodnia wszystko się może drastycznie zmienić.
                    Pozdrawiam,
                    Anet
    • Witam,
      Wyniki będę znała jutro - napewno dam znać. A jak u Ciebie? Kiedy wyniki
      przeciwciał?
    • Witam,
      Jestem po badaniach. Wynik lepszy od piątkowego bo 90 tys. To jest troche dla
      mnie dziwne ale to chyba zależy od maszyny która liczy te płytki. Najlepiej by
      było zrobic badanie w innym jakimś trzecim miejscu i wtedy wyliczyć średniąsmile
      No ale w poniedzoałek ide do lekarza i on zadecyduje co ze mną. Najważniejsze
      że wyniki nie są złe i żadne przetoczenia krwi mi nie grożąsmile.

      Czekam na wiadomości od Was i pozdrawiam!
    • Jestem, jestem...
      byłam wczoraj u lekarza, zbadał mnie i chciał połozyć do szpitala ale
      powiedział że porodu mi jeszcze nie wywoła bo szyjka dopiero zaczyna mięknąć i
      bym sie teraz strasznie nacierpiała po oksytocynie. Więc zdecydowałam że
      badania bedę robić na własna rękę. Jutro robie badanie płytek i wyniki mam
      konsultowac telefonicznie a jesli nie urodzę do piątku to mam przyjechać na
      ktg. Wiesz, wolę siedzieć w domku z mężem (który jest juz na urlopiesmile) niż
      leżeć bez sensu w szpitalu.
      Troszkę staram sie o przyspieszenie porodu (seksik, masaż brodawek) kupiłam tez
      olejek rycynowy, ale jakoś się jeszcze zastanawiam. Termin mam na jutro więc
      jeśli jutro nie urodzę to walne flache tego olejku.

      Strasznie długo trzeba czekc na ten wymik przeciwciał. A jak Twoje płytki?
      • nie powtarzałam badań na płytki bo moja gin powiedziała że poczekamy na wynik przeciwciał. nie wiedziałam tylko że tak długo będę czekać.
        no ja też pewnie wolałabym być w domu niż w szpitalu...
        • Wiecie co, wypróbowałam metodę jedzenia wątróbki popijając ją wapnem i u mnie
          podziałało, bo po dwóch tygodniach od ostatniego badania poziomu płytek nie
          spadły a nawet lekko sie podniosłysmile i teraz mam 118tys a miałam ostatnio 116 i
          od początku ciąży mi spadały a teraz nagle wzrost! Polecam więc takie jedzonko,
          dodam że wątróbka była drobiowa, zjadłam ją dwa razy. Może to tylko zbieg
          okoliczności ale pewnie nie zaszkodzi jak spróbujecie

          Pozdrawiam
          • Kate masz bardzo ładny poziom płytek smile, mój lekarz by powiedział po co Pani aż tyle wink) Pomimo, że obiecywałam sobie zrobić kuracje sokiem buraczkowym i wątróbką, to się jeszcze nie zmobilizowałam. Soku z buraków pewnie nie będe pić, bo buraki podnoszą cukier, a ja mam na nieszczęście jeszcze cukrzyce ciężarnych. Po wątróbkę byłam już w sklepie, ale nie było i kupiłam kiszke, też krwawe... Wcześniej bym się kiszki nie tknęła, a teraz nawet z apetytem zjadłam smile, choć już jej nie popijałam wapnem. Jutro robię morfologie i obiecuje zaserwować sobie wątróbkę.
            Pozdrawiam,
            Anet
            • Dana jesteś jeszcze? jak twoje płytki? mam nadzieję że dasz znać też po porodzie jak było...
              a inne przyszłe mamy z małopłytkowością jak się mają?
              u mnie 70 tys. ale nie mam na szczęście przeciwciał
              pozdrawiam was serdecznie
              • 10.08.06, 16:15
                Dziewczyny mam prośbę jak będziecie na wizycie w poradni jeśli możecie to zapytajcie lekarza jaki ma stosunek do badania płytek automatem i tzw liczeniem ręcznym w komorze, który z tych pomiarów powinien być brany pod uwagę przed porodem, zaznaczam że u mnie różnice były rzędu 30 tys, co przy np. 50 tys ma duże znaczenie.
                Pozdrawiam,
                Anet
                • mi teraz każą robić badanie na cytrynian bo jest dokładniejsze niż z automatu o ok. 10 tys. (chyba mam zlepy w krwi i dlatego). też muszę znać dokładnie poziom płytek to już weszłam w 37 tc i no i jestem w stanie gotowości. jak będę na wizycie to spytam się też o to ręczne.
                  Mam jeszcze pytanie - czy któraś z was brała pabi- dexamenthason w związku z małopłytkowiością?
    • Witam,

      jeszcze nie urodziłamsad Płytki mam 70 tys. więc ok., ale mojejemu synkowi nie
      spieszy sie na ten świat. Jutro o 8.00 mam sie stawić na wywołanie. Mam jeszcze
      nadzieję że akcja porodowa zacznie sie w nocy i obejdzie się bez oksytocyny -
      słyszałam że po niej strasznie boli - a o zzo możemy zapomnieć.
      Trzymajcie kciuki dam znać napewno. Pozdrawiam
      • cześć
        Anet pytałam się o to badanie z palca i liczenie ręczne to się dowiedziałam od hematologa że wyniki takiego badania nie są wiarygodne a tylko z krwi pobranej z żyły się liczy.
        ja na dziś mam płytek 62 tys. to była moja ostatnia wizyta przed porodem w Instytucie Hematologii dostałam zalecenie aby na tydzień przed przewidywanym terminem porodu być już na patologii ciąży (a więc w przyszły poniedziałek) jak będzie poniżej 50 tys. to mają podjąć jakieś działania no i kontrola płytek u noworodka
        pozdrowionka
        • Witaj Kropka, no to mnie nie pocieszyłaś sad, bo od piątku jestem w skowronkach, manualnie (z palca) wyszło mi 120 tys!! dla mnie to bardzo dużo z żyły mam ok 90 tys, więc biorąc pod uwagę z.z.o. to muszę się pożegnać, choć mój gin zaleca mi pomiar manualny twierdząc, że to właśnie badanie jest bardziej wiarygodne... Przed poprzednim porodem też brali mi manualne pod uwagę z automatu miałam 50 tys, a manualnie ok 76., ale jak już pisałam ze strony personelu medycznego było sporo nieodpowiedzialności, bo dostałam z.z.o, dzięki Bogu nic mi się nie stało. Szczerze mówiąc mam większe zaufanie do opini hematologa, niż do ginekologów i skoro on twierdzi, że powinno się brać pod uwagę z żyły to pewnie ma słuszność... Kropka na kiedy masz termin porodu? Będziesz rodzić naturalnie? Ja z o.m. mam termin na 31 sierpnia, ale moja ciąża jest ok 10 dni młodsza więc ok 10 wrzesnia. Chciałabym rodzić w tym tygodniu, bo dzidzia już gotowa na przyjście a poziom płytek jest jeszcze zadawalający. Skurcze mam już od kilku dni, ale jak na razie to tylko fałszywe alarmy. A tak na marginesie, to nie wyobrażam sobie porodu bez z.z.o....
          Pozdrawiam,
          Anet
        • Też miałam podobne problemy, ale u mnie skończyło się na planowanym cc. Co do
          liczenia "ręcznego" przy ocenianiu próbki krwi to to badanie jest bardziej
          wiarygodne, ale krew jest do niego pobierana normalnie z żyły a nie z palca
          • Na badanie manualne zawsze pobierają mi krew z palca, ciekawe czy byłaby różnica gdyby zrobiono to badanie na krwi żylnej. Jeśli chodzi o poród, to lekarz zaproponował, że jeśli zechce to może być cesarka (mam jeszcze cukrzyce ciążową, która jako taka nie jest również podstawą do cc), ale chyba trochę się nade mną lituje, bo widzi jaką mam minę na perspektywę porodu bez z.z.o. wink. Jednak na razie nastawiam się na poród naturalny.
            Pozdrawiam,
            Anet
            • Nie zawsze pobierają krew z palca. Ja miałam normalnie pobierane z żyły w
              szpitalu Bródnowskim. I wynik wyszedł mi zdecydowanie lepszy niż wynik z
              automatu.
              • Dzisiaj robiłam ponownie płytki i od piątku niestety spadły mi bardzo dużo, miałam 120 jest 98 tys (manualnie), z automatu wyszło 75 tys... Mam tylko nadzieję, ze tendencja spadkowa nie będzie się utrzymywać. Chcuałabym już rodzić, chyba będe próbować jakiś domowych sposobów wink
                Marweg czy Twoim wskazaniem do cesarki była małopłytkowość?
                Pozdrawiam,
                Anet
                • u mnie niestety tendencja spadkowa zaczynałam ciążę było ok. 100 tys. tydzień temu 69 tys. teraz 62 tys. a zobaczymy jak będzie w przyszły poniedziałek też bym chciała już urodzić.... wlaśnie bylismy z mężem na godzinnym spacerze
                • W końcu rodziłam w prywatnej klinice. U mnie oprócz małopłytkowości wkazaniem
                  były duże "gabaryty" malucha oraz brak jakichkolwiek oznak zbliżającgo się
                  porodu.Dodatkowo mocno skakało mi ciśnienie.
                  W państwowym szpitalu chcieli koniecznie wywoływać poród, ale szanse, że będzie
                  to sn a nie w końcu cc oceniano na od 30 - 50 %. Ja nie chciałam próbować.
                  • Jesli plytki spadaja w ciazy - to sie przytrafia jakiemus procentowi ciezarnych
                    - to sie nazywa maloplytkowosc ciezarnych. Niestety, nie da sie leczyc - po
                    porodzie wszytsko wraca do normy. Zwykle plytki nie spadaja ponizej 50, a to
                    wystarcza do porodu sn. Ilosc plytek spada, bo z jakiegos powodu u niektorych z
                    nas sa one wrazliwe na estrogen, ktorego poziom rozsnie wraz z wiekiem ciazy.
                    jesli plytki spadna ponizej 75, to jest to przeciwskazanie do zzo, bo plyki
                    odpowidaja za krzepniecie krwi i gdy jest ich malo - istnieje ryzyko, ze po
                    wkluciu sie w kregoslup zrobi sie tam krwiak, ktory moze uciskac na rdzen
                    kregowy i byc przyczyna rozmaitych niedowladow u kobiety.
                    Maloplytkowosc ciezarnych nie ma wplywu na zdrowie ich dziecka, nie przeklada
                    sie na liczbe plytek u plodu.
                    Nie jest tez wskazaniem do cc. Przeciwnie, jesli plytek jest za malo, a ktos
                    musi miec cc, to przeprowadza sie je w narkozie ogolnej. A jesli sn - to
                    niestety bez znieczulenia.

                    U niektorych moze to takze byc taki problem, ze plytek zasadniczo jest
                    wystarczajaca ilosc, ale po pobraniu krwi i wymieszaniu jej z oddczynnikami do
                    morfologii plytki beda miec tendencje do zlepiania sie i automat, ktory je liczy
                    uwaza, ze jest ich mniej niz w rzeczywistosc. Sprawe latwo sparwdzic, jesli
                    lekarz zleci morfologie z uzyciem dwoch roznych oddczynnikow lub gdy plytki
                    bedzie sie liczyc metoda optyczna pod mikroskopem a nie w automacie. Czasem
                    liczy sie tez plytki w swiezo pobranej krwi - bez jej przechowywania.Zwykle
                    okazuej sie wtedy, ze wyniki sa OK. To jest maloplytkowsc rzekoma.
                    Niestety, wiekszosc spadkow plytek w ciazy to raczej ten pierwszy przypadek, a
                    nie drugi.
                    Jak ktos tak ma powinien isc na konsultacje do hematologa.I domagac sie
                    zrobienia morfologii na dwoch roznych oddczynnikach albo policzenia plytek
                    metoda optyczna.


                    --
                    Rosnę!
        • Witam,
          18.08.2006 r po czterokrotnej prowokacji porodu (oksytocyna) i przebiciu
          pęcherza płodowego urodziłam synka Eryka. Poziom płytek 70 tys, wszystko ok.
          Mały ma płytki w normie a ja jeszcze u siebie nie badałam.
          Pozdrawiam wszystkie "małopłytkowe" dziewczyny. Dziękuję za pomoc. Powodzenia i
          duuuuuuuuuuuuuuuuuuużżżżżzoooooooooooooooo zdrowia dla Was i Waszych Maluszków!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.