smutek i płacz w ciąży - poradźcie :( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Cala ciaze mam fatalne samopoczucie psychiczne, spowodowane ciaglymi
    klotniami z partnerem, oraz niezrozumieniem z jego strony. Pierwsze 4
    miesiace to byl po prostu horror!Potem okazalo sie, ze mama problem z szyjka
    macicy i musze lezec. Przestalismy sie klocic, i on mi nawet pomaga teraz ,
    ale tylko w sprawach codziennych, np.robi zakupy. A tak to go ciagle nie ma (
    absorbujaca praca, ale takze jego rozne hobby) i tygodniami siedze sama w
    domu a moj stan psychiczny ciagle sie pogarsza. Codziennie jestem smutna i
    placze. Staram sie z nim o tym rozmawiac, ale on nie rozumie o co mi chodzi.
    No przeciez taka ma prace. Jestem zalamana. Bardzo martwie sie o moje
    dziecko!!! sad(( Myslicie, ze moje samopoczucie moze miec na nie wplyw???
    Lekarz mowi, ze fizycznie wszystko z dzieciaczkiem ok, ale ja tak strasznie
    sie martwie i nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzic. sad((

    • a przed ciążą był inny czy dopiero teraz to zauważyłaś??
      --
      zapraszam do piwniczki
    • Witam!
      Ja napisze tylko tyle, że od samego poczatku ciązy jestem na L4 i po 2
      pierwszych miesiącach, równiez do mojegoM. mialam pretensje, że w tygodniu malo
      spedzamy razem czasu, ale niestety taka ma prace i nie mogł tego zmienić.Ja
      jednak ciagle się denerwowałam, kłuciłam, a nawet ryczałam( jak on ze mna to
      wytrzymywał???)W koncu doszłam do wniosku, ze to chyba wychodzi z nudy-ja
      ciagle siedzialam w domu i ogłądałam telewizję.Tak więc zaczełam chodzic po
      Centrach Handlowych, spotykac sie ze znajomymi, zaległe sprawy administracyjno-
      urzędowe załatwiać, przegladać forum, sama zlifować swój niemiecki,.......I
      POMOGŁO.Obecnie jestem w 29 tyg. i juz nie mam takich histerycznych
      napadów.Spróbuj moze u Ciebie jest taki właśnie problem, jaki był u mnie.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki
      --
      tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20731;31/st/20061224/dt/6/k/0e68/preg.png
    • Widze, ze jestesmy w dosc podobnej sytuacji. Wiesz, mysle, ze przed ciaza tez
      bylas moze zajeta swoimi sprawami i nie zauwazalas, ze twoj facet jest tak
      zajety praca i hobby, a teraz bardziej go potrzebujesz i dlatego to ci sie
      rzuca w oczy. Moj maz pracuje wyjazdowo, nie ma go po kilka dni w kazdym
      tygodniu, tez leze i czas mi sie dluzy, a on jak przyjedzie nie ma czasu ze mna
      pogadac, bo wlasnie trzeba zrobic zakupy, zaniesc zwolnienie do pracy, wziac
      jakies papiery z ZUSu itp. Nie wiem, jaki jest twoj facet, ale moze dla niego
      to tez dosc trudna sytuacja. musisz koniecznie jakos sobie zorganizowac czas,
      zeby o tym nie rozmyslac i nie czuc sie samotnie, wierze, ze bedzie miedzy wami
      dobrze. napisz, w ktorym jestes tygodniu ciazy? mieszkasz zupelnie sama? ja
      staram sie zapraszac ciagle kogos, nawet jak srednio mam ochote danego dnia na
      gosci, to przynajmniej czas jakos mija i nie wpada sie w marazm.
    • no, masz jeszcze spory kawalek ciazy przed soba, musisz sie jakos wziac w garsc
      i bardzo o siebie dbaj. nigdy nie zostawaj w poscieli i pizamie caly dzien!!!
      zauwazylam, ze jak tak do polowy dnia siedze w pizamie to tez zaczynam lapac
      dola. i na sile znajduj sobie powody do smiechu, moze wejdz na jakies zabawne
      strony w necie, obejrzyj komedie (moze na to tez da sie skusic twoj facet, ale
      nawet jesli nie, to sie tym nie martw) i staraj sie myslec optymistycznie.
      wiele problemow sie rozwiazuje z czasem, a martwienie sie i tak tylko teraz
      moze zaszkodzic. trzymam za Ciebie kciuki. I dawaj znac na forum jak sobie
      radzisz smile
      • Baaardzo dziekuje za slowa otuchy. Rzeczywiscie jestesmy w podobnej sytuacji.
        Ja ostatnio czulam sie dosc dobrze psychicznie. Mam tu sporo znajomych i
        siostre i zapraszalam wszystkich do siebie. Ostatanio tylko jakos nie moge
        sobie ze soba poradzic: z byle powodu placze. A dobil mnie fakt, ze moj luby,
        pomimo, iz przez jego prace sie prawie nie widzimy, postanowil pojechac na
        tydzien do Egiptu ze znajomymi, zeby pouprawiac ten jego cholerny sport. sad((
        Jest mi bardzo przykro. Nie wyobrazam sobie kolejnego tygodnia w samotnosci.
        • szkoda żeście wcześniej sobie nie powyjasniali pewnych spraw...zwłaszcza tej
          czy twój luby dorósł do roli męża i ojca...teraz obawiam się że może byc nieco
          za późno i nieco za trudno...
          --
          zapraszam do piwniczki
        • Jak do Egiptu, to może chodzić o golfa. Jeżeli się nie pomyliłam w swoich
          przypuszczeniach, to moge Ci tylko powiedzieć, że uprawiajacy ten sport to
          maniacy, dla których liczą sie głównie kije i dołki oraz pogoda i znajomi, z
          którymi można adorować pole. Musisz sobie koniecznie zorganizowac czas, bo
          przeciętny golfista to wybitnie egoistyczny typ i raczej na jego zrozumienie,
          bez względu na okoliczności, nie masz co liczyć. Przykre, ale prawdziwe.
          Zamiast się tym gryźć, zadbaj o siebie i nabierz dystansu...
    • Mój mąż pracuje poza domem. Wraca tylko na weekendy. Ale to akurat nie jest
      problem do zamartwiania się! Myślę o rozwodzie. Sytuacja w domu jest napięta.
      Córki to widzą i się też denerwują. A tu ciąża.... Nieplanowana, zwłaszcza w
      tej sytuacji. Szukamy pomocy u psychologa, tzn ja z dziećmi. Marzę o pozbyciu
      się męża. gdy on jest ja ciągle płaczę i nie mogę sobie z sobą poradzić. Gdy
      się mała urodzi, to już będzie zupełnie ciężko. Zaraz muszę do pracy wracać, bo
      dzieci trzeba utrzymać. Nie mam gdzie dać wtedy małej, starsze będą musiały
      same chodzić do szkoły. Nie wyobrażam sobie tego. Boje się... Teraz na dodatek
      muszę się oszczędzać, bo szyjka krótka i miękka. A leżeć nie mogę, bo dziećmi
      się musze zająć - szkoła, spacer, zajęcia po lekcjach, lekarz. Mam już dosć!
      • Kogokolwiek kto moglby Ci teraz pomoc??? Nie wstydz sie poprosic jesli jest
        taka osoba, to 100 razy lepsze niz tkwic w zwiazku z kims wylacznie z obawy, ze
        sobie nie poradzisz. Zrob cos, dla siebie i Swoic dzieci, pozdr.
        --
        Romku do domq!!!
        • Oj, to jestes w jeszcze gorszej sytuacji niz ja. Wspolczuje! Ciezko jest w
          takich sytuacjach. Ja tez bym sie najchetniej mojego pozbyla. Mam go serdecznie
          dosyc. To jest totalny egoista i nie sadze, zeby sie kiedys zmienil. Jak mozna
          sobie robic zagraniczne wakacje, podczs gdy ciezarna 'ukochana' nawet z domu
          wyjsc nie moze???!!! Co o tym sadzicie? sad Tak, szkoda, ze nie myslalam o tym
          wszystkim na trzezwo wczesniej.
          • Dno, wiadomo. Tylko ja nie wierze, ze porzadnemu odpowiedzialnemu, zakochanemu
            chlopu by sie taki "wybryk" przytrafil. To musial zawsze byc gowniarz, tylko
            czasem sie niektorych rzeczy nie chce widziec- i potem sa skutki oplakane;-(
            --
            Romku do domq!!!
          • To rzeczywiscie dolujace, ze Cie teraz zostawia sama, widac rzeczywiscie nie
            dorosl jeszcze do pewnych rzeczy, ale faceci bardzo roznie reaguja na ciaze.
            Moze potrzeba mu jeszcze troche czasu. Jedna babeczka pisala na forum, ze jej
            maz bardzo zmienil sie (na gorsze) po urodzeniu dziecka, po prostu znikal z
            domu, tak jakby uciekal. Ona widac temperamentna, bo spakowala sie jednego dnia
            i wyniosla z dzieckiem do mamy. Dopiero wtedy do faceta dotarlo, zadzwonil,
            pogadali, i od tej pory wszystko bylo ok, potrzebowal wstrzasu. To nie znaczy,
            ze na kazdego faceta najlepsza jest terapia wstrzasowa wink ale oni sa naprawde
            tak inni, niz my. Nie bierz tego tak bardzo do siebie, wiem, ze to trudne, ale
            mam nadzieje, ze chlopak zrozumie, ze sprawia CI przykrosc i ze sobie pouklada
            w glowie priorytety.
        • Właśnie w tym szkopuł, że nie mam rodzinki poza rodzicami. Ale mama pracuje -
          bawi dziecko! A tata przy starszych pomaga ile może, ale już zapowiedział, że
          mała go nie obchodzi. Zawsze podkreślają, że mogłam usunąć... A ja nie usunęłam
          i mam problem. Mam nadzieję, że się jakoś rozwiąże! I tak dzięki za
          zrozumienie, bo jak napisałam o moich problemach na forum : " Żłobki" to mnie
          tak potraktowały dziewczyny, że szkoda gadać!
          • A moze da sie umowic z jakimis innymi mamami (np kolezanek ze szkoly twoich
            sorek), zeby razem wracaly do domu po szkole itd, zebys mogla sie oszczedzac.
            Szkoda, ze nie masz w rodzicach pelnego wsparcia, ale moze jakies kolezanki,
            sama nie wiem... Kurcze, strasznie smutne.
          • To bylby dla mnie cios w serce chyba, nawet nie probuje zgadnac co czujesz ;-(((
            W takim razie jesli juz podjelas decyzje to mysl intensywnie jak tu wszystko
            pogodzic, opracuj plan i sie nie zrazaj. Z Twojego malza chyba za wielkiej
            pociechy nie masz, wiec po co Ci on, a tak mogloby sie jeszcze kolejne dziecko
            trafic- a to juz bylby dramat. Walcz
            --
            Romku do domq!!!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Oferty

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.