Dodaj do ulubionych

smutek i płacz w ciąży - poradźcie :(

03.10.06, 14:47
Cala ciaze mam fatalne samopoczucie psychiczne, spowodowane ciaglymi
klotniami z partnerem, oraz niezrozumieniem z jego strony. Pierwsze 4
miesiace to byl po prostu horror!Potem okazalo sie, ze mama problem z szyjka
macicy i musze lezec. Przestalismy sie klocic, i on mi nawet pomaga teraz ,
ale tylko w sprawach codziennych, np.robi zakupy. A tak to go ciagle nie ma (
absorbujaca praca, ale takze jego rozne hobby) i tygodniami siedze sama w
domu a moj stan psychiczny ciagle sie pogarsza. Codziennie jestem smutna i
placze. Staram sie z nim o tym rozmawiac, ale on nie rozumie o co mi chodzi.
No przeciez taka ma prace. Jestem zalamana. Bardzo martwie sie o moje
dziecko!!! sad(( Myslicie, ze moje samopoczucie moze miec na nie wplyw???
Lekarz mowi, ze fizycznie wszystko z dzieciaczkiem ok, ale ja tak strasznie
sie martwie i nie wiem jak sobie z tym wszystkim poradzic. sad((

Edytor zaawansowany
  • 03.10.06, 14:53
    a przed ciążą był inny czy dopiero teraz to zauważyłaś??
    --
    zapraszam do piwniczki
  • 03.10.06, 14:58
    Witam!
    Ja napisze tylko tyle, że od samego poczatku ciązy jestem na L4 i po 2
    pierwszych miesiącach, równiez do mojegoM. mialam pretensje, że w tygodniu malo
    spedzamy razem czasu, ale niestety taka ma prace i nie mogł tego zmienić.Ja
    jednak ciagle się denerwowałam, kłuciłam, a nawet ryczałam( jak on ze mna to
    wytrzymywał???)W koncu doszłam do wniosku, ze to chyba wychodzi z nudy-ja
    ciagle siedzialam w domu i ogłądałam telewizję.Tak więc zaczełam chodzic po
    Centrach Handlowych, spotykac sie ze znajomymi, zaległe sprawy administracyjno-
    urzędowe załatwiać, przegladać forum, sama zlifować swój niemiecki,.......I
    POMOGŁO.Obecnie jestem w 29 tyg. i juz nie mam takich histerycznych
    napadów.Spróbuj moze u Ciebie jest taki właśnie problem, jaki był u mnie.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki
    --
    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20731;31/st/20061224/dt/6/k/0e68/preg.png
  • 03.10.06, 15:04
    Widze, ze jestesmy w dosc podobnej sytuacji. Wiesz, mysle, ze przed ciaza tez
    bylas moze zajeta swoimi sprawami i nie zauwazalas, ze twoj facet jest tak
    zajety praca i hobby, a teraz bardziej go potrzebujesz i dlatego to ci sie
    rzuca w oczy. Moj maz pracuje wyjazdowo, nie ma go po kilka dni w kazdym
    tygodniu, tez leze i czas mi sie dluzy, a on jak przyjedzie nie ma czasu ze mna
    pogadac, bo wlasnie trzeba zrobic zakupy, zaniesc zwolnienie do pracy, wziac
    jakies papiery z ZUSu itp. Nie wiem, jaki jest twoj facet, ale moze dla niego
    to tez dosc trudna sytuacja. musisz koniecznie jakos sobie zorganizowac czas,
    zeby o tym nie rozmyslac i nie czuc sie samotnie, wierze, ze bedzie miedzy wami
    dobrze. napisz, w ktorym jestes tygodniu ciazy? mieszkasz zupelnie sama? ja
    staram sie zapraszac ciagle kogos, nawet jak srednio mam ochote danego dnia na
    gosci, to przynajmniej czas jakos mija i nie wpada sie w marazm.
  • 03.10.06, 15:11
    no, masz jeszcze spory kawalek ciazy przed soba, musisz sie jakos wziac w garsc
    i bardzo o siebie dbaj. nigdy nie zostawaj w poscieli i pizamie caly dzien!!!
    zauwazylam, ze jak tak do polowy dnia siedze w pizamie to tez zaczynam lapac
    dola. i na sile znajduj sobie powody do smiechu, moze wejdz na jakies zabawne
    strony w necie, obejrzyj komedie (moze na to tez da sie skusic twoj facet, ale
    nawet jesli nie, to sie tym nie martw) i staraj sie myslec optymistycznie.
    wiele problemow sie rozwiazuje z czasem, a martwienie sie i tak tylko teraz
    moze zaszkodzic. trzymam za Ciebie kciuki. I dawaj znac na forum jak sobie
    radzisz smile
  • 03.10.06, 15:47
    Baaardzo dziekuje za slowa otuchy. Rzeczywiscie jestesmy w podobnej sytuacji.
    Ja ostatnio czulam sie dosc dobrze psychicznie. Mam tu sporo znajomych i
    siostre i zapraszalam wszystkich do siebie. Ostatanio tylko jakos nie moge
    sobie ze soba poradzic: z byle powodu placze. A dobil mnie fakt, ze moj luby,
    pomimo, iz przez jego prace sie prawie nie widzimy, postanowil pojechac na
    tydzien do Egiptu ze znajomymi, zeby pouprawiac ten jego cholerny sport. sad((
    Jest mi bardzo przykro. Nie wyobrazam sobie kolejnego tygodnia w samotnosci.
  • 03.10.06, 16:33
    szkoda żeście wcześniej sobie nie powyjasniali pewnych spraw...zwłaszcza tej
    czy twój luby dorósł do roli męża i ojca...teraz obawiam się że może byc nieco
    za późno i nieco za trudno...
    --
    zapraszam do piwniczki
  • 05.10.06, 12:27
    Jak do Egiptu, to może chodzić o golfa. Jeżeli się nie pomyliłam w swoich
    przypuszczeniach, to moge Ci tylko powiedzieć, że uprawiajacy ten sport to
    maniacy, dla których liczą sie głównie kije i dołki oraz pogoda i znajomi, z
    którymi można adorować pole. Musisz sobie koniecznie zorganizowac czas, bo
    przeciętny golfista to wybitnie egoistyczny typ i raczej na jego zrozumienie,
    bez względu na okoliczności, nie masz co liczyć. Przykre, ale prawdziwe.
    Zamiast się tym gryźć, zadbaj o siebie i nabierz dystansu...
  • 03.10.06, 16:36
    Mój mąż pracuje poza domem. Wraca tylko na weekendy. Ale to akurat nie jest
    problem do zamartwiania się! Myślę o rozwodzie. Sytuacja w domu jest napięta.
    Córki to widzą i się też denerwują. A tu ciąża.... Nieplanowana, zwłaszcza w
    tej sytuacji. Szukamy pomocy u psychologa, tzn ja z dziećmi. Marzę o pozbyciu
    się męża. gdy on jest ja ciągle płaczę i nie mogę sobie z sobą poradzić. Gdy
    się mała urodzi, to już będzie zupełnie ciężko. Zaraz muszę do pracy wracać, bo
    dzieci trzeba utrzymać. Nie mam gdzie dać wtedy małej, starsze będą musiały
    same chodzić do szkoły. Nie wyobrażam sobie tego. Boje się... Teraz na dodatek
    muszę się oszczędzać, bo szyjka krótka i miękka. A leżeć nie mogę, bo dziećmi
    się musze zająć - szkoła, spacer, zajęcia po lekcjach, lekarz. Mam już dosć!
  • 03.10.06, 16:54
    Kogokolwiek kto moglby Ci teraz pomoc??? Nie wstydz sie poprosic jesli jest
    taka osoba, to 100 razy lepsze niz tkwic w zwiazku z kims wylacznie z obawy, ze
    sobie nie poradzisz. Zrob cos, dla siebie i Swoic dzieci, pozdr.
    --
    Romku do domq!!!
  • 03.10.06, 17:36
    Oj, to jestes w jeszcze gorszej sytuacji niz ja. Wspolczuje! Ciezko jest w
    takich sytuacjach. Ja tez bym sie najchetniej mojego pozbyla. Mam go serdecznie
    dosyc. To jest totalny egoista i nie sadze, zeby sie kiedys zmienil. Jak mozna
    sobie robic zagraniczne wakacje, podczs gdy ciezarna 'ukochana' nawet z domu
    wyjsc nie moze???!!! Co o tym sadzicie? sad Tak, szkoda, ze nie myslalam o tym
    wszystkim na trzezwo wczesniej.
  • 03.10.06, 17:51
    Dno, wiadomo. Tylko ja nie wierze, ze porzadnemu odpowiedzialnemu, zakochanemu
    chlopu by sie taki "wybryk" przytrafil. To musial zawsze byc gowniarz, tylko
    czasem sie niektorych rzeczy nie chce widziec- i potem sa skutki oplakane;-(
    --
    Romku do domq!!!
  • 03.10.06, 18:47
    To rzeczywiscie dolujace, ze Cie teraz zostawia sama, widac rzeczywiscie nie
    dorosl jeszcze do pewnych rzeczy, ale faceci bardzo roznie reaguja na ciaze.
    Moze potrzeba mu jeszcze troche czasu. Jedna babeczka pisala na forum, ze jej
    maz bardzo zmienil sie (na gorsze) po urodzeniu dziecka, po prostu znikal z
    domu, tak jakby uciekal. Ona widac temperamentna, bo spakowala sie jednego dnia
    i wyniosla z dzieckiem do mamy. Dopiero wtedy do faceta dotarlo, zadzwonil,
    pogadali, i od tej pory wszystko bylo ok, potrzebowal wstrzasu. To nie znaczy,
    ze na kazdego faceta najlepsza jest terapia wstrzasowa wink ale oni sa naprawde
    tak inni, niz my. Nie bierz tego tak bardzo do siebie, wiem, ze to trudne, ale
    mam nadzieje, ze chlopak zrozumie, ze sprawia CI przykrosc i ze sobie pouklada
    w glowie priorytety.
  • 03.10.06, 18:30
    Właśnie w tym szkopuł, że nie mam rodzinki poza rodzicami. Ale mama pracuje -
    bawi dziecko! A tata przy starszych pomaga ile może, ale już zapowiedział, że
    mała go nie obchodzi. Zawsze podkreślają, że mogłam usunąć... A ja nie usunęłam
    i mam problem. Mam nadzieję, że się jakoś rozwiąże! I tak dzięki za
    zrozumienie, bo jak napisałam o moich problemach na forum : " Żłobki" to mnie
    tak potraktowały dziewczyny, że szkoda gadać!
  • 03.10.06, 18:40
    A moze da sie umowic z jakimis innymi mamami (np kolezanek ze szkoly twoich
    sorek), zeby razem wracaly do domu po szkole itd, zebys mogla sie oszczedzac.
    Szkoda, ze nie masz w rodzicach pelnego wsparcia, ale moze jakies kolezanki,
    sama nie wiem... Kurcze, strasznie smutne.
  • 03.10.06, 18:43
    To bylby dla mnie cios w serce chyba, nawet nie probuje zgadnac co czujesz ;-(((
    W takim razie jesli juz podjelas decyzje to mysl intensywnie jak tu wszystko
    pogodzic, opracuj plan i sie nie zrazaj. Z Twojego malza chyba za wielkiej
    pociechy nie masz, wiec po co Ci on, a tak mogloby sie jeszcze kolejne dziecko
    trafic- a to juz bylby dramat. Walcz
    --
    Romku do domq!!!

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.