Dodaj do ulubionych

cukrzyca ciążowa + insulina

09.11.07, 20:08
Dostałam niestety w ciąży cukrzycę. Początkowo była dieta ale nie
wystarczyła i włączono mi insulinę. I okazuje się że cukier rośnie a
ja muszę zwiększać dawki insuliny. Boję się o dzieciątko. Podobno
cukrzyca kontrolowana nie szkodzi dziecku. Nie ma też przeszkód do
porodu sn. Zastanawia mnie to trochę. Przecież taki poród z reguły
trochę trwa. Jak to ma się do nieustannego mierzenia cukru, diety i
podawania insuliny, przecież przy porodzie sn to wszystko bierze w
łeb. Czy ktoś przez to przeszedł lub teraz przez to przechodzi?
Edytor zaawansowany
  • 09.11.07, 21:34
    Witaj, w kórym tygodniu jesteś?
    Łączę się z Tobą w bólu. Moja pierwsza ciąża była na insulinie od 23
    tc, ckrzycę miałam do końca niewyrównaną - na przemian wysokie cukry
    i niedocukrzenia. Zapotrzebowanie na dawki insuliny rosnie w miarę
    trwania ciąży - zaczyna się od kilku jednostek na dobę, a w ostatnim
    trymestrze osiąga 100 i więcej! Ale przed porodem zapotrzebowanie na
    nsulinę zaczyna gwałtownie spadać, trzeba wtedy zmniejszać dawki.
    Ja miałam cesarkę, ale nie planowaną - wyzło w trakcie. W czasie
    porodu już nic się nie je,więc insulina idzie przez pompę
    insulinową, do tego kroplówka z glukozą.
    Sprawdzanie cukru - u mnie robiła to pielęgniarka na zmianę z mężem
    bo ja od pewego momentu juz nie kontaktowałam na tyle,żeby sobie
    cukr samej sprawdzaćsmile
    Będzie dobrze, dzidzie rodzą się zdrowe, tylko czasem duże - moja
    akurat była mała (2680 w 36 tc urodzona).
    Terz jestem drugi raz w ciąży, w 11 tc, tym razem juz od 6 tc jestem
    na insulinie. Cóz, trzeba przecierpieć swoje, ale wiem już, że na
    pewno wartosmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    ****pomóżmy JULCE****
  • 09.11.07, 21:56
    Dzięki że się odezwałaś. Jestem w 31 tc. Zrobiło mi się cieplej na
    sercu, że u ciebie było wszystko w porządku. Czy jesteś może z
    Krakowa? Powiedz mi czy przy każdym wkłuciu zmieniasz igły i przy
    insulinie i glukometrze? Nas uczyli w szpitalu że trzeba a aptekarka
    powiedziała iz jedna igła jest do jednego wkładu w penie i
    wielokrotnie można też używać igieł do badania cukru. Te igły to
    straszny koszt. Czy to zmienia wyniki?
  • 10.11.07, 09:55
    Jestem z Krakowasmile To Twoja pierwsza ciąża?
    W tamtej ciąży igły w penie zmieniałam raz na kilka dni. To było
    cztery lata temu. Teraz sanepid dał zalecenia, by igły były
    wymieniane po każdym wkłuciu. Pielęgiarki są zobowiązane do takiego
    przyuczania pacjentów, ale nieoficjalnie piel. powiedziała mi, że
    nic się nie stanie jak zmienię igłę po dwóch trzech wkłuciach -
    przede mna prawie cała ciąża, to wydatek na te igły byłby
    nieziemski. Więc zmieniam raz dziennie - po trzech wkłuciach.
    Co do lancetów - te już zmieniam rzadko - mniej wiecej jak sie
    kończy pudełko pasków, to zmieniam lancetsmile
    Te częste zmiany igieł to kwestia zasad aseptyki i higieny, nie mają
    wpływu na wyniki.

    Acha - Tobie pewnie dopiero wykryto cukrzycę, węc na razie masz
    niewielkie dawki nsuliny, zatem wkład w penie wystarczy Ci na
    dłuuugo, zmiana igły po zakończeniu wkładu to byłaby przesada moim
    zdaniem. Igły po kilku wkłuciach tępieją, nie ma co się katować.
    Rozsądny kompromis - zmiana raz na dzień to dobre rozwiązanie wydaje
    mi sięsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    ****pomóżmy JULCE****
  • 12.11.07, 14:06
    Sorki że dopiero teraz. To jest moja druga ciąża, w pierwszej nie
    miałam problemów z cukrem. Co prawda insulinę biorę od tygodnia ale
    dawki rosną mi niestety piorunująco. I po tym co napisalaś,
    uwzdlędniając ceny igieł, to zmieniam raz dziennie (nie mogę dostać
    tych oryginalnych do pena a te inne bardziej bolą). Może wiesz gdzie
    można kupić najtaniej. Próbowałam szukać w tych aptekach, które
    polecały babki ze szpitala ale pudło. Najtaniej znalazłam igły do
    glukometru po 0,40 a te do pena po 0,80.
  • 12.11.07, 16:21
    aniael - więcej niż 100 jednostek na dobę to jakiś błąd i przeinsulinowanie -
    niebezpieczna sprawa. Jeśli daje się za dużo insuliny wpada się w zamknięte
    koło: cukry są podwyższone, bo wątroba wyrzuca cukier w odpowiedzi na nadmiar
    insuliny i znowu dostrzykujesz, żeby to zbić. Nie wspomnę, że bardzo się wtedy tyje.
    Igieł w penach nie trzeba tak często wymieniaćsmile
    Jakie insuliny bierzecie?
  • 12.11.07, 18:23
    Ale w szpitalu mnie uprzedzali, że pod koniec ciąży wzrasta do 100
    jednostek i więcej (w pierwszej ciąży leżałam w szpitalu na
    ustawienie insuliny), poza tym byłam cały czas pod kontrolą lekarza
    w instytucie metabolicznym, widzieli co się dzieje. Po posiłkach
    (zwłaszcza rano) cukry rosły dosłownie od powietrza, a półtorej
    godziny po posiłku wpadałam w niedocukrzenia. I tak mialam do końca
    pierwszej ciąży. Ale częściowo za te zwyzkowe cukry winiłam
    Fenoterol - bardzo mo podbijał cukier. Teraz jednak Fenoterolu nie
    biorę i widzę, że cukier leci podob nie,no mże troche łagodniej, ale
    to dopiero 3 miesiąc ciąży. Co będzie dalej, nie wiadomo.
    W tamtej ciąży nie tyłam wcale -ba! Nawet chudłam. Zwiększyli mi
    nawet dietę do 2000 kcal, ale i tak po porodzie byłam jak szczypiorsmile
    Biorę insulinę Humulin R (N mi wycofali na raie, bo w nocy pojawiał
    się aceton a cukier rano i bez insuliny mam dobry). Ale bardzo
    możliwe, że wkrótce zmienią mi insulinę na analogową, jeszcze krócej
    działającą, bo po tej insulinie ludzkiej niestety po posiłku miewam
    za wysoki cukier (lub dobry) a po pół godzinie mam już
    niedocukrzenia. Niestety niedocukrzenia mam za często (ostatnio
    złapałam się na 39). Analog ma rozwiązać ten problem, tylko że minus
    jest taki, że wstrzykuje się go do każdego posiłku, czyli jakieś 6
    razy dzienniesad
    W niedocukrzeiach korzystam z życia, że tak powiem, podjadam
    herbatniczki, czekoladę (wcale mi nie podnoszą cukru znacząco, w
    przeciwieństwie do chleba, czy pierogówsad) No i efekt tych
    niedocukrzeń jest taki, że moja dieta z cukzycową ma niewiele
    wspólnego. Bo nie dość, że często musze podjadać, to nie gardzę
    słodkościami (choć kontroluję, by nie przesadzić). No i owocami.

    Igły kupuję za 0,80 (w aptece na Blicha), lancety nawet nie wiem
    dokładnie, bo naprawdę rzadko zmieniam.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 12.11.07, 18:36
    Są dwa szybkodziałające analogi różnych firm. Jedna to Humalog firmy Lilly, a
    druga Novorapid firmy Novonordisk. Novorapid działa godzinę dłużej, więc wydaje
    mi się, że tym wygrywa z Humalogiem, że nie pikuje tak gwałtownie cukru w dół.
    Uważa się je za odpowiedniki, są jednak różnice. Niektórych też Humalog uczula
    bardziej niż Novorapid, jeśli ktoś ma uczulenie. Ja w ciaży zawsze mam uczulenie
    na insulinę, a bez niej nie da radywink))). Aha - nie wiem jakiej firmuy jest
    Humulin R. Trzeba mieć pena odpowiedniego producenta.
  • 12.11.07, 19:29
    Humulin jest Lilly, takiego mam tez pena. Novonordisk miałam w
    tamtej ciązy (ale ludzka, nie analoga - wtedy w ciązy analogów nie
    dawano).
    A Ty masz cukrzycę ciążową, czy 1 typu?? Duzo wiesz o insulinachsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 12.11.07, 20:31
    Typ 1 mam od 16 latwink
    To moja trzecia ciąża i trzecia na analogu. Novorapid w Polsce ma już oficjalne
    papiery na stosowanie w ciąży. Ale poprzednie dwie ciąże byłam na Humalogu - z
    dziećmi wszystko dobrze.
  • 13.11.07, 00:52
    Ahasmile No tak, ja wiem, że analog jest dopuszczony juz dla kobiet w
    ciąży. Powiedz - Tobie zapotrzebowanie na insulinę nie wzrastało do
    100 jednostek na dobę?? Bo mnie tak uprzedzali w szpitalu i tak było
    w pierwszej ciąży pod koniec trzeciego trymestru. Teraz mam dopiero
    3 miesiąc a już biorę ok 25 jednostek na dobe...Nie zanosi sie, żeby
    jeszcze nie wzrosło do końca, raczej bedzie rosło coraz szybciej.
    Nie, żebym się paliła do tego by sobie zwięksac dawkismile Niemniej
    jednak cukry rosną i coś z tym robić trzeba, a dzieje się to pod
    kontrolą lekarzy - sama nie wiem. Zastanawia mnie to, co napisałaś o
    przeinsulinowaniu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 13.11.07, 09:45
    Oj dziewczyne widzę że macie niezłą wiedzę na temat cukrzycy. Ja
    robię co mi każą wierząc że wiedzą co robią. Pewnie wynika to z tego
    że mam do czynienia z cukrzycą od niedawna. Na insulinie jestem
    tydzień, zaczynałam od 4j a teraz biorę już 15j. I zanosi sie na
    dalsze zwiększanie. Rano jest najgorzej. Pojawia mi się aceton w
    moczu - kazali jeść dodatkowo wieczorem. Zastanawia mnie że nie mam
    mierzyć sobie cukrów przed jedzeniem tylko zawsze godzinę po. W
    szpitalu dali mi pena firmy novonordisk. Próbowałam wyczytać na
    wkładzie jaka to insulina ale nic nie widzę, tyle tylko że ludzka.
  • 13.11.07, 10:08
    Mimo, że moja trzustka nie działa w ogóle, nie dochodziłam do 100 jednostek.
    Teraz biorę 50 na dobę, a jest czwarty tydzień. Myslę, że na koniec ciąży dobrnę
    do 80. Tylko, że u mnie trzustka nie działa pod względem produkcji insuliny, a
    jeśli Wasza cokolwiek daje od siebie to jakby dziwne jest aż takie
    zapotrzebowanie. No ale wiecie - może ja się nie znam na tej cukrzycy ciążowej
    tylko tak sobie kombinujęwink.
    Przeinsulinowanie rozpoznasz po nerwowym głodzie. Ciągle będziesz krażyć wokół
    lodówki. Jak nie krażysz to spokowink
  • 13.11.07, 17:45
    Nie krąże koło lodówkismile Przynajmniej na razie...biore na razie 25
    jednostek na dobe, ale ne pewno bedzie wiecej. Pamietam, że w tamtej
    ciązy rosły mi po prostu STRASZNIE - brałam w pewnym momencie 25 j
    na 1 sniadanie, ok 10 jednostek na drugie, kilkanascie na obiad, i
    po kilka jeszcze wa razy do wieczra. Eeee, to chyba przesadziłam,
    moze nie było stu jedostek - jak sie rozpakuje z pudeł (jestem po
    przeprowadzce), to znajde stary notes z cukrami, zajrze z ciekawości.
    Apilk - rano niestety jest najgorzej. Tak jest, bo rano wątroba
    wytwarza glucagon - hormon, który podnosi cukier we krwi. Stąd takie
    skoki rano, potem jest spokojnie.
    Co do acetonu, to ja jadam pół bułki (białej) z masłem i serem
    żółtym ok północy, do tej pory pomagało. Dzis raptem aceton znów
    sie pojawił, jeszcze nie wiem czemu, pewnie trzeba bedzie zjeść
    wiecejsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 14.11.07, 19:21
    Witam,

    trzeci tydzien jestem na insulinie i już doszłam do dawki 56 j. Boję
    się bo to 31 tydzien do konca pozostało jeszcze 9 tyg w takim tempie
    przekroczę 100 j. Nie wiem dziewczyny jak was ale mnie iniekcje bolą
    i robią mi się siniaki. Co do igieł to mam problem z kupieniem ich
    apteki które mam blisko nie magą mi ich sprowadzić na sprzedaż więc
    odwiedzam je raz w tygodniu i dosataję po 10 igieł jako gratis. Ale
    nie zmianiam ich przy każdym wkłuciu bo to jest bez sensu przecież
    igły mają zatyczkę i tylko ja ich używam.
    W rodzinie mojej jest spore grono cukrzyków i odpowiednio mnie
    szkolą bo przyzwyczajanie organizmu do zbyt dużych dawek nie jest
    dobre ze względu na głód insulinowy jaki może wystąpić. Dawkuję
    sobie według 'własnego uznania' i prawdę mówiąc nie tak dużo jak
    lekarze zalecają i o dziwno glikemię mam dobrą. Jest u mnie w
    rodzinie przypadek cukrzycy która pozostała po ciąży i to co
    stwierdzili lekarze w W-wie jst zaskakujące. Bratowa leczyła się w
    kraku i leżała na oddziale gdzie regulowali jej cukier, doszła do
    dawki 200 j. Dziecko urodziła zdrowe ale sama nie czuła się zbyt
    dobrze. Postarała się o wizytę w Centr. Zdr. dziecka w W-wie
    pokazała kartę wypisu i dawkowanie insuliny, ponoć 'szczeny' im
    opadły. Stwierdzili że powinna dostać indywidualną dietę a nie być
    faszerowana, tym bardziej że w jej rodzinie nikt nie ma i nie miał
    cukrzycy, ani nie jest osobą otyłą ani po 30. dziewczyny uwazajcie
    na siebie ja wierzę że mi to nie pozostanie i trzymam za was kciuki.
    Poprzednia ciąży była jak z bajki a teraz zupełnie inaczej. Mój
    lekarz prowadzą czuwa nade mną niczym anioł i pociesza ale ja bardzo
    się boję. Wczoraj odwiedziłam szpital kopernika - paologię ciązy i
    to co mnie tam spotkało jeszcze bardziej mnie przeraziło. Po
    pierwsze nikogo nie obchodziła dawka jaką przyjmuję, ani to że po
    insulinie przestałam przybierać na wadze. Jedyne co usłyszałam to to
    że mam u nich rdzić. Ale raczej mnie tam nie zobaczą sposób w jaki
    interesują się ciążą nie świadczy o nich zbyt dobrze. Chodzę do
    doktora Wójcika z Siemiradzkiego, może nie jest super wygadaną osobą
    jak moja pani doktor, ale udziela mi bardzo precyzyjnych i
    rzetelnych informacji. I co najważniejsze jest tam oddział patologii
    ciązy i spokojnie można rodzić z cukrzycą. Piszę to tylko dlatego
    aby was ostrzec przed niepotrzbnym stresem. Przy pierwszej ciązy
    miałam cesrskie cięcie z powodu zwężonych wymiarów na kopernika
    powiedzieli że to się okaże przy porodzie. Poprzednio usłyszałam
    takie hasło i rodziłam 15 godz az w końcu zdecydowano o cięciu w
    ostatniej chwili. Według mnie atmosfera i podejście do pacjenta jest
    najważniejsze. Niestety kopernik nie cieszy się dobrą opinią.

    Bobaski są najważniejsze i dla nich przetrwamy smile

    pozdrawiam
  • 15.11.07, 09:29
    Spokojnie, nie martw się za bardzo. Leczysz sie w Krakowie, tak?? Ja
    mam dzis wizytę na Kopernika na metabolicznym.
    Widzisz, u mnie w rodzinie nie ma cukrzycy (była w dalekiej
    rodzinie - jeden przypadek, ale pierwszy typ), w pierwszej ciąży nie
    miałam trzydziestki i nigdy nie byłam otyła. A ponieważ cukrzycę
    wykryto mi w 23 tyg. (ciążowa ujawnia się zazwyczaj po 26), to też
    mnie straszono, że może mi zostać po ciąży. Nie zostało.
    Teraz jestem w 12 tyg a insuline biorę od 6 tyg. I wierzę, że mi
    przejdziesmile
    Jak się bardzo martwisz, poproś na metabolicznym o bad. na
    hemoglobinę glikowaną (wtedy bedziesz miała wiedzę, jakie miałas
    cukry do trzech miesięcy wstecz) i poproś o bad. na przeciwciała
    p/wko kom wysp trzustkowych - one wystepują na ogół w cukrzycy 1
    typu. Mnie oba badania wyszły dobrze, dlatego wierzę, że mi
    przejdziesmile
    Nic nie wiem o głodzie insulinowym, nie miałam czgos takiego, a jak
    pisałam - ja brałam duze dawki insuliny. Wiem tylko, że wbrew
    obiegowej opinii inulina nie uzależniasmile
    Co do patologii ciązy na Kopernika - wcale nie musiz tam rodzić i
    lepiej, żebys nie rodziła szczerze mówiąc. Tzn. do skończenia 36 tc
    się ich trzymaj, bo jakby co i jakis poród przedwczesny, to tam jest
    bardzo dobra neonatologia. Potem w sumie możesz rodzić gdzie chcesz,
    tylko uprzedź lekarza (zreszta juz to chyba zrobiłaś).
    Ja w pierwszej ciąży miałam watpliwą przyjemność być pacjentką
    patologi ciąży leżącą tam dwa tygodnie. Do 36 tc się ich trzymałam,
    bo tak mi radził mój lekarz, potem mnie już więcej nie zobaczyli. To
    co tam ze mną wyprawiali nadaje sie do gazetsad
    A tak się złożyło, że dwa dni po zakończeniu 36 tyg zaczęłam rodzic.
    Zdązyłam jeszcze dzień wczesniej być na rozmowie u ordynatora
    Ujastka zapytać o zgodę na rodzenie u nich, ordynator się zgodził. W
    trakcie porodu wystapiły komplikacje i szybko podjęto decyzje o
    cesarce. Opieka była super, bardzo zadowolona byłam, teraz też
    chciałabym tam rodzic. Mam tylko nadzieję, że nic juz mnie w tej
    ciąży nie zaskoczy, wystarczy że jadna była az nadto skomplikowana,
    oby tym razem tylko na cukrzycy się skończyło.

    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.11.07, 10:37
    a ja wczoraj byłam na metabolicznym... Robili mi cukry 3-ce wstecz
    ale lekarka nie skomentowała wyniku. Uznałam że dobry. Będę musiała
    o to jednak zapytać na następnej wizycie. Widzę że leczenie
    państwowe jest takie ot sobie. Prywatnie zleciliby mnóstwo badań a
    tu pewnie robią ile muszą. Jak się człowiek zna na temacie, pyta i
    prosi o konkretne pytania to jest pewnie ciut lepiej.
    Co do porodu - trochę mnie zaskoczyłyście. Moja lekarka twierdzi że
    przy insulinie pozostaje tylko Kopernik, przy niewielkich dawkach
    można rodzić w innym szpitalu ale za zgodą ordynatora oddziału.
    Tutaj chodzi przede wszystkim o dziecko. Na Kopernika neonatologia
    jest najlepsza. Jak to powiedziała moja lekarka, gdyby nie daj Boże
    coś działo się z dzieckiem i trzebaby było przewieźć na Kopernika to
    matka zostaje w szpitalu gdzie rodziła, dziecko na Koperniku i
    karmienie bierze w łeb. Tutaj też chodzi o czas, który może być
    zbawienny. Oczywieśćie można zakładać tylko i wyłącznie dobry
    scenariusz.
    Wczoraj byłam na patologii ciąży. Na początku mnie zmroziło -
    fatalnie to wszystko wygląda. Baby siedzące w dyżurce (bo inaczej
    nie da się powiedzieć) okropne. Jesteś tam intruzem nr jeden i
    zakłócasz im czas. Jestem w strasznej rozterce. W tym wszytkiem
    wiadomo, że nie chodzi o mnie tylko o dziecko.
  • 15.11.07, 17:56
    Wiesz, to nie prawda z tym Kopernikiem, że cukrzyca i insulina to
    tylko tam. Ale coś Ci powiem. Moja koleżanka miała cukrzycę ciążową,
    tez była na insulinie a lekarza miała z ginekologii na Kopernika.
    Pomimo moich sugestii uparła sie na poród tam. No i wszytko
    przebiegło nie tak - dzidzius okazał się sporo większy niż
    wykazywało USG, pomimo, że położna to podejrzewała i sugerowała
    cesarke, lekarz się nie zgodził. (Tam niechętnie sie decyduja na
    cesarki, niestety - uważam to za jeden z powaznych minusów).
    Popękała straszie, szwów nawet nikt jej nie zliczył - dziesiątki.
    Najgorsze w tym wszystkim było to, że dziecko po porodzie dostało
    posocznicy, powędrowało na intensyną opiekę noworodków. Matka i tak
    była osobno...Po paru dniach została wypisana do domu, a dziecko
    zostało.
    Mała wyszła z tego. Ale koleżanka tam więcej rodzić nie będzie z
    własnej woli.
    Przydarzyć się może w każdym szpitalu, że cos pójdzie nie tak. Znam
    i przypadek z Ujastka, że na skutek błędu konieczny był szybki
    zabieg CC, dziecko dostało sepsy. Migiem ściagnieto smigłowiec,
    dziecko błyskawicznie znalazło się na neonatologii na Kopernika.
    Tyle, że w odróżnieniu od Kopernika, szpital w Ujastku stanął na
    wysokości zadania, przyznano się do błedu, stać ich było na
    przeprosiny. Kopernik w przypadku mojej koleżanki umył ręce.
    obarczono "winą" za sepse koleżankę. Jednoczesnie utrudniano dostęp
    do dokumentacji (maja obowiązek udostępnić), pielęgniarka wynosiła
    pod fartuchem w tajemnicy. Znalazły sie jakieś wyniki badań, których
    nie miała robionych (wymazów niby), ściemniano jednym słowem.
    Nie mialam zamiaru nikogo straszyc, każdy jest swiadom, że różnie to
    bywa. Chciałam tylko pokazac, że izolacja dziecka od matki w takim
    przypadku jest niezaleznie od tego, czy jest ona w tym samym
    szpitalu, czy nie. A wole ludzkie traktowanie i świadomość, że w
    razie czego zrobia wszystko, by dziecko ratować jak najszybciej (tfu
    tfu). Jeszcze jednym argumentem p/wko Kopernikowi jest to, że jedna
    z lekarek, pomimo, że pracowała na patologiina Kopernika, odradzała
    prywatnym pacjentkom rodzenie tam (wiem od dwóch osób o tym), to też
    o czymś świadczy. Nazwisko tej lekarki padało czasem na forum, jest
    dość znana w Krakowie, ale nie będę go tutaj podawać. Zreszta już
    podobno na Kopernika nie pracuje.
    Tak do 36 tyg jak mówiłam - będę się Kopernika trzymac, bo
    konieczność korzystania z neonatologii może tu byc dość
    prawdopodobna, więc zawsze to bliżej. Potem zamierzam rodzić gdzie
    indziej i generalnie każdej bym to radziła. Ale same zdecydujecie.
    Ja w każdym razie odkąd poznałam Kopernika (patologie ciąży),
    każdemu odradzam.

    A o wynik tych cukrów z trzech mies wstecz pytaj, tam o wyniki
    zawsze trzeba pytac.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.11.07, 09:39
    Dziwię się bardzo, że masz kłopot z igłami, mnie sie to nie
    zdarzyło?? jakiego masz pena? Jakie igły kupujesz??
    A co do bólu, to nie umiem Ci nic doradzić - mnie czasem też boli,
    ale smaruję po kapieli ramona oliwką w żelu Johnsona po kąpieli (jak
    i brzuch, żeby rozstepów nie było - sprawdzony sposób z pierwszej
    ciążysmile), nie wiem czy to ma znaczenie, ale mam wrażenie, że taka
    nawilżoną, ujędrnioną skórę łatwiej przekłuć i mneij boli. Może
    spinasz się za bardzo i dlatego boli? No nie wiem - staraj się
    rozluźnić rękę oprzeć o coś łokciem. Co do siniaków - mnie też się
    robiły, ostatnio mniej. Trafiasz na naczyńka, to dlatego. Spróbuj
    robić zastrzyki trochę wyżej, albo niżej?
    Może bardziej doświadczona koleżanka jeszcze nam coś mądrego
    doradzismile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.11.07, 10:00
    dzięki dziewczyny jak to dobrze że nie jestem sama smile

    z tym bólem byłam u pielęgniarki i niestety stwierdziła że tam
    będzie bo jestem bardzo szczupła nie mam prawie tkanki tłuszczowej,

    co do szpitala to jestem zdecydowana na siemiradzkiego, lekarz do
    którego tam chodzę zaopiekuje się mną smile

    mam HumaPen Ergo II mieszkam w Wieliczce i wiem że igły NovoFine
    można kupić spokojnie w kraku ale skoro dostajęje gratis w aptece to
    nie ma sensu włóczyć się po mieście w poszukiwaniu ich, tym bardziej
    że całe dnie muszę spędzać w łóżku

    dziękuję dziewczyny za miłe słowa otuchy to jest mi bardzo potrzebne
  • 15.11.07, 10:35
    Aaa, rozumiem.
    To Ty musisz lezec tak? Z powodu skracajacej szyjki? czy Ty
    przypadkiem nie zazywasz fenoterolu? Tak zgaduję. Bo tak miałam w
    pierwszej ciąży. Zapomniałam Ci jeszcze powiedzieć, że jak mi
    wprowadzili insulinę w pierwszej ciąży, to tez przestałam przybierac
    na wadze. Zwiększyli mi dietę do 2000 kcal, ale i tak przybierała
    słabo juz do końca. Byłam szczuplejsza po porodzie niż przed ciążą.
    Teraz tez od słabo przybieram, chociaż diety nie przestrzegam tak
    naprawde, bo żeby nie dopuścić do niedocukrzeń muszę często podjadać
    (kocham Lu petitki z czekoladą) lub popijać różne Pysie i Kubusie. A
    cukier mi sie po tym utrzymuje dobrysmile Więc co sobie mam żalowaćsmile
    Będzie dobrze, nie martw sięsmile31 tydzień, to już nie jest źle, mnie
    poród przedwczesny zagrażał od 24 tc, przeszłam swojesad
    Teraz zaklinam te ciążę po swojemu - chodze normalnie do pracy,
    staram sie tylko nie przeciążać (pomimo plamień nie dałam sie
    położyć do łóżka, od dwóch tygdni nie plamięsmile)
    Oby nic sie więcej nie działo!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.11.07, 14:54
    jedziemy na jednym wóżku smile jak narazie nie biorę feneterolu,
    bioręsięprzed wszelkąchemiąjak tylko można smile nie lubię brac żadnych
    leków to dla mnie zawsze koszmar nawet jeśwli jest to tylko
    rutinoscorbin smile mam zwiększonądietę do 2200 kcal, wiesz przyznaję
    się też podjadam słodkie i nie idzie mi po tym cukier najgorsze
    sąpierogi, naleśniki i pieczywo ... moja pani doktor robi wszystko
    abym wytrzymała 36 tyg później jużmożna spokojnie rodzić, zostalo mi
    niewiele ale jednak wolałabym urodzić normalnie w styczniu, często
    zdarzają mi się skurcze miałam też palmienia w ub tyg ale na
    szczęście przeszły, zauważono u mnie za małą ilość wó ale nie
    przejmuje się tym bo USG nie jest doskonałym urządzeniem, niestety
    do pracy nie chodzę już od sierpnia ale to ze względu na pracodawcę
    nie jest przyjazny ciążom, pracuję jako kierownik projektu ale
    zdarzało się że kazał mi nosić paczki, leczyłam się dwa lata aby
    zajść w ciążę i nie miałam zamiaru ryzykować dziecko jest teraz dla
    mnie najważniejsze, nie mogę się doczkać tej małej kruszynki smile
    marzyła mi sięcóreczka ale będzie drugi synek smile
    trzymam za Ciebie kciuki smile
    na pewno nam się uda urodzić zdrowe i kochane bobaski
    ściskam
  • 15.11.07, 15:05
    Mi cukrzycę wykryto na początku ciąży. Tzn przed ciążą miałam
    podwyższone wyniki testów obciążenia glukozą, więc mi dawali
    Metformax, który nie dość że poprawiał mi cukry, to jeszcze podobno
    ułatwił zajście w ciążę.
    Jak mi wyszedł pozytywny test, to odstawiłam Metformax i po 2
    tygodniach zrobili mi znowu test obciążeniowny. Po godz. 75g glukozy
    wyszło mi 258.
    Trafiłam na Karową w W-wie na patologię ciąży. Tzn. nie leżałam w
    szpitalu, tylko mnie pouczyli o diecie, kazali mierzyć cukry na
    czczo, po kazdym posiłku i o 22. Do 30 tygodnia były OK.
    Ale później, jak musiałam wziąć antybiotyk z powodu początków
    anginy, to mi zaczęły rosnąc cukry na czczo, max do 108.
    Więc zaczęłam brać na noc najpierw 4, potem 6, a teraz 8 jednostek
    insuliny Humulin N w penie. No i cukry są w okolicach 90-95 (zależy
    o której rano wstanę i zmierzę).
    Podobno po ciąży mam insulinę odstawić i dalej mierzyć cukry przy
    zachowanej diecie. Zobaczyny jak to będzie...
    A co do igieł i lancetów - kupiłam sobie paczkę 100 szt. igieł i za
    każdym razem zmieniam. A lancety w glukometrze zmieniam jak czuję,
    ze się stępiły.
  • 15.11.07, 18:06
    Czyli miałas przed ciążą cukrzycę drugiego typu - tak?
    Ja po obciążeniu glukozą po dwóch godz. mialam 8,35 mmol, więc nie
    tak źle, ale dieta w moim przypadku nie skutkuje po prostu. Od razu
    weszła insulina (o trzech dniach próby z dietą).
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.11.07, 23:11
    to gdzie zamierzasz rodzić? Wprawdzie masz jeszcze dużo czasu ale
    chyba jesteś juz zdecydowana. Czy musisz pytać o zgodę ordynatora
    oddziału?
    Co do tych cukrów za ost. 3-mce to wydaje mi się że mignęła mi na
    kartce u lekarki liczba 51. Co to znaczy?
  • 16.11.07, 10:25
    witam,

    jeśli jest to wynik glikowanej hemoglobiny i był robione na
    kopernika w krakowie to norma jest 4,3-5,9 %, chyba był to wynik 5,1
    bo przy 51 leżałabyś na oddziale i reglowali by Ci cukier.
    jeśli zaś chodzi o poród w krakowie to nie wierz temu co usłyszysz
    na kopernika jeśli z dzieckiem i z tobą jest wszystko ok można
    rodzić w każdym spzitalu tylko trzeba zapytać lekarza w danym
    oddziale, no i tak jak ja zrobiłam USG genetyczne dziecka, choć
    usłyszałam opinię - po co to robisz ja bym nie chciała wiedzieć
    wcześniej czy moje dziecko urodzi się chore - pewne wady można
    wykryć u dzieci bardzo wcześnie i operować w łonie matki

    ale spokojnie ja też czasem popadam w panikę i ogarnia mnie strach,

    trzymam mocno kciuki
  • 16.11.07, 18:57
    Dobze Ci Ada odpisała, norma jest do 6, więc 5,1 jest ok. Mnie
    wyszło 5,35.
    Jeszcze nie wiem, gdzie będę rodzić - do 36 tyg będę się trzymać
    Kopernika, potem pewnie w Ujastku. A jesli nie w Ujastku, to gdzieś
    indziej - może w Żeromskim, albo Rydygierze - bo najbliżej, biorę
    też pod uwagę Siemiradzkego - tam mąż będzie miał "rzut beretem" z
    pracysmile. Na pewno nie na Kopernika. Zapytaćordynatora trzeba, muszą
    wiedzieć i przygotować wszystko - bedzie pompa z insulina i
    kroplówka z glukoza.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 10.07.08, 13:34
    Mialam tez ten sam problem- tez na poczatku dieta, potem insulina i zwiekszanie
    dawek, ale wszystko to dla Twojego i dziecka dobra. Stosuj sie do zalecen i
    bedzie ok. Porod ( pomimo pierwszej csarki) odbyl sie silami natury i bardzo sie
    z tego ciesze. Wszystko bylo ok. Badania po ciazy tez wypadly dobrze. Nie
    denerwuj sie. Postepuj z zaleceniami lekarza. Wszystko bedzie dobrze-pozdrawiam.
  • 16.11.07, 10:16
    Dziewczyny,
    może Wam to się przyda, gdy zaczynacie swoją "przygodę" z cukrzycą
    ciążową.
    Otóż gdy wylądowałam na patologii na początku ciąży i przepisali mi
    dietę, to w jadłospisie miałam jeść na śniadanie2 kanapki z
    pieczywem razowym. Po tym cukry miałam dość wysokie 150-160. Więc
    postanowiłam nie jeść węglowodanów na I posiłek. Jem najczęściej
    biały ser z pomidorem albo ogórkiem albo rzodkiewką. Albo
    jajecznicę. Cukry 1 godz. po - ok. 120-130. Czyli w normie.
    Gdy jadłam pieczywo, to miało to moim zdaniem wpływ na cukry w
    dalszym ciągu dnia. W dniu zaczynanym od kanapek, bez względu na to,
    co później jadłam, miałam generalnie podwyższone cukry. A bez
    chleba - wszystko jest OK, tzn. było do niedawna, ale 8 jedn.
    insuliny na noc to chyba nic strasznego...
  • 16.11.07, 10:31
    bardzo trafne spostrzeżenie z tym pieczywem, też tak robię tylko nie
    jem białego sera na śniadanie bo jest szkodliwy dla trzustki (tzn za
    bardzi ją obciąża rano póxniej można go jeść) rano zjadam zupę do
    tego jogurt z płatkami owsianymi i jest git smile
    tylko moja dwaka insuliny jest znacznie wyższa od twojej, ale już
    się nie boję bo dziewczyny piszą że można dojść do 100 jedn.

    trzymaj się
    cieplutko
  • 16.11.07, 19:00
    Tak, z tym chlebem to prawda. Skacze, niestety, ale ja pytałam, czy
    moge pominąć węglowodany na pierwsze sniadanie - lekarz nie
    pozwolił. Mysle, że np jogurt z płatkami mógłby być ( ja tak jem na
    drugie śniadanie - i to jogurt owocowy, lub serek waniliowy z
    rodzynkami plus platkismile) na pierwsze zjadam bułe grahamke - jak
    trzeba, to trzeba.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 17.11.07, 10:25
    Na mnie platki z jogurtem na sniadanie dzialaly tak samo jak kanapki,
    wiec nie jem weglowodanow na sniadanie. Nadrabiam w ciagu dnia, ale
    ich obecnosc w kolejnych posilkach nie ma w moim przypadku az tak
    duzego wplywu na poziom cukru jak wlasnie przy sniadaniu. Lekarz
    akceptuje moja diete, tak wiec chyba wszystko zalezy od organizmu no i
    od lekarza prowadzacego.
  • 17.11.07, 19:33
    Acha, no u mnie nie zaakceptował - w tamej ciąży byłam skłonna
    całkiem chleb odstawic z pierwszego śniadania, bo pod koniec to już
    mi cukier skakał od powietrza dosłownie, ale lekarz kazał pzynajniej
    te pół kromeczki zjeść niestetysad
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 18.11.07, 21:30
    A od czego u was się zaczęła cukrzyca? Jestem w 10 tyg i pierwsze badanie cukru
    na czczo to 111. Mam zrobić już teraz obciążenie glukozą i nie czekać do 20
    tyg. Jak u was było?
    --
    --- Zorro - nie - Matka ---
  • 19.11.07, 18:03
    Właśnie Ci odpisałam w poprzednim wątku, żebys nie czekała z testem
    tylko robiła od razu. 111 na czczo to za wysoko na ciążę - mnie
    powiedziano w Instytucie, że jak mi cukier na czczo rano przekroczy
    dwa razy z rzędu 90, mam sie niezwlocznie zgłosić u diabetologa. Na
    razie obywam się bez nocnej insuliny, jadę na trzech wstrzyknięciach
    dziennie.
    Cukrzyca zaczęła się sama z siebie - po prostu. W tamtej ciąży z
    szokiem zobaczyłam wynik obciążenia glukozą, dalej poszło za ciosem -
    dieta, potem insulina i po porodzie koniec męki. A w karcie wypisu
    miałam wpisane podejrzenie cukzycy pierwszego typu.
    Teraz druga ciąża, 12 tc i od 6 tc jestem na insuliniesad
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 20.11.07, 23:44
    aniael - skąd wiesz że masz niedocukrzenie? Ja mierzę cukier tylko 1
    h po posiłku + wiadomo na czczo. Powinnam też profilaktrycznie
    sprawdzić w innym czasie? Nie miałam trzęsących rąk itp. objawów,
    które by mnie zaniepokoiły. Gdzieś wyczytałąm że cukry powinno się
    też sprawdzać przed jedzeniem. Moja pani doktor jest tak oszczędna w
    słowach że szkoda gadać. zaskakuje mnie twoja wiedza na temat tej
    cukrzycy.
    Dzwoniłam do Żeromskiego - oni radzą rodzić na Kopernika. Cały czas
    się zastanawiam gdzie rodzić. Kopernik mi się kompletnie nie podoba.
  • 21.11.07, 17:25
    Niedcukrzenia stwierdzam po objawachsmile Kręci mi sie w głowie - to
    piewszy objaw. zaczynam sie czuc jakbym była pijana. Jak nie
    zareaguje, to dochodzi drżenie rak, senność, wilczy glód, pocenie.
    Wtedy czasem badam cuier (najniżej miałam 38), ale ostatnio juz nie
    badam, tylko od razu cos jem, lub pije słodkiego. Codziennie mam
    niedocukrzenia, kilka razy dziennie nawet, więc musze częściej jeść
    (ok 8-9 posilków dziennie).
    Cuker powinno się badać nie tyle przed jedzeniem, co przed podaniem
    insuliny. Jeśli nie biore insuliny, to przed jedzeniem nie badam.
    Ale dodatkowo sprawzam cukier zawsze zanim ruszę samochodem, bo
    jeżdżę, więc tu muszę sie bardzo pilnować.
    Możesz rodzic gdzie chcesz, moga Ci radzic Kopernika, ale możesz
    powiedziec, że tam ci nie odpowiada. Rozmawiałas z ordynatorem??
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 22.11.07, 11:53
    do aniael
    masz większe doświadczenie niżja z cukrzycą, choć w rodzinie
    mamkilku cukrzyków i doradzająmi ale ciążowa a normalna to chyba nie
    to samo, zaczłą mi sie problem z niedocukrzeniem wczoraj miałam 53 i
    47 gdyby nie moj starszy syn to bym zaspała podał mi cukierki i
    zapytał mamo co Ci jest smile czy to jest szkodliwe dla dziecka
    pozostało mi jeszcze 8 tygodni i boję się, moja dobowa dawka wynosi
    63 jedn oczywiście w 4 wstrzyknięciach i obawiam się żę przekroczę
    100, podjadam cały czas bo jakoś ostatnio nie za dobrze się czuję

    co do szpitala to siemiradzki teżma oddział patologii ciąży i
    spokojnie można u nich rodzić

    pozdr
    ada
  • 22.11.07, 17:43
    Bierzesz coraz większe dawki insuliny, dlatego niedocukrzenia będą
    się pojawiac. Jak będą częste, to sprobuj wyłapać kiedy sa
    najczęściej (u mnie o stalych porach, półtorej godziny po każdym
    posiłku), wtedy możesz im zacząć zapobiegać - zjeść np jabłko, albo
    ciasteczko. Lekarze mi powiedzieli, że niedocukrzenia bezpośrednio
    ciąży nie zagrażają (bardziej wysokie cukry), ale zagrażają Tobie -
    jak stracisz przytomność, to będzie Twoje życie zagrożone i dziecka
    tez. Ale generalnie raczej Ci to nie grozi - 8 tyg to juz nieduzo,
    teraz bedziesz wiedzieć kiedy przychozi niedocukrzenie po objawach i
    zaradzisz w porę. Tylko ZAWSZE miej pod reką cos do jedzenia lub
    picia - słodkiego. Gdyby ci cukier za bardzo spadł, najlepiej wypić
    sok winogronowy lub cocacole - to najszybciej "ładuje" cukier.
    Pozdrawiam
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 30.11.07, 13:22
    Dziewczyny powiedzcie mi o co chodzi. Początkowo cukier bardzo mi
    wzrastał, ja zwiększałam dawki insuliny i martwiłam się do jakich
    wartści dojdę, a tu nagle cukier się uspokoił (34tc). Wartości cukru
    miałam zwykle graniczne a teraz ok. 90 (+/-). Czasem też pozwolę
    sobie na jakiegoś herbatnika z czekoladą. Z tego co wiem to z
    upływem ciąży cukier wzrasta, bieże się coraz większe dawki
    insuliny. A u mnie chwilowy spokój. Z jednej strony się cieszę ale z
    drugiej... nie wiem. To też może być oczywiście chwilowa cisza przed
    burzą. na metaboliczny idę dopiero w poniedziałek.
  • 30.11.07, 18:35
    Apilk, idź do gina do poradni patologii. To nie musi byc nic złego -
    mnie sie też cukier uspokoił aktualnie, od ponad tygodnia nie muszę
    zwiekszać dawek. Ale pamiętam z pierwszej ciąży, gdy zaczał mi
    spadać cukier, lekarka z metabolicznego wysłała mnie natychmiast na
    ktg - bo może to świadczyć, że coś się z ciążą dzieje, lub zbliża
    sie poród. W moim przypadku zblizał się poród (36 tc to był) i
    faktycznie w kilka dni urodziłam. Ale mnie cukry leciały na łeb na
    szyje, musiałam zmnioejszać insulinę. Tobie może sie po prostu
    chwilowo ustabilizowałsmile W każdym razie warto sprawdzić. Tak dla
    własnego spokoju.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 30.11.07, 23:02
    na ktg byłam wczoraj - wszystko ok, brzuch mi się już obniżył a to
    prawie 35tc więc może cisza przed porodem. Moja gina powiedziała
    żeby na ktg chodzić 1-2 razy w tygodniu bo te słodkie ciąże pod
    koniec muszą być kontrolowane. pozdrawiam
  • 02.12.07, 09:49
    No to bardzo dobrze, że tak często na Ktg chodzisz, ja też
    chodziłam, prawie codziennie,bo brzuch miałam tak stwardniały pod
    koniec, że nawet ruchów dziecka nie czułam... Czyli spokój przed
    porodem maszsmile Ja jeszcze mam baaaardzo daleko do finiszu. Nastaw
    sie, że na kilka dni przed porodem zaczną Ci gwałtownie spadać
    cukry, będziesz musiała sobie zmniejszać insulinę. Ja mam też dziwny
    spokój, od dwóch tygodni nie zwiększam dawek, ale pewnie będa teraz
    skokowo rosły cukry. W każdym azie USG miałam robione, wszystko
    wygląda dobrze.
    Czekam na dalsze wieści od Ciebie, choć to może jezcze potrwaćsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.12.07, 11:30
    mi też często twardnieje brzuch, biorę magnez i fenoterol. Boję się
    że jak mi lekarka odstawi te leki (w 36tc) to szybko pójdzie. Ale
    wtedy już można raczej bezpiecznie rodzić. Ja teraz też rzadziej
    odczuwam ruchy dzieciątka, trochę mnie martwi. Ale dziecko też ma
    mniej miejsca i jest mu coraz bardziej niewygodnie. I szykuje się że
    malutka nie będzie. We wtorek idę do ginekologa, zrobi mi usg i będę
    spokojniejsza.
  • 02.12.07, 15:04
    Dziewczyny może mi rozjasnicie, bo nie do końca wiem skąd się to
    bierze. Jestem w 30 tc, po teście z 75 g gluzkozy wyniki po
    godzinie 161, po 2 godzinach 142, na czczo 88. lekarka nakazala
    kontrolę glikemii i dietkę. od 5 dni ją stosuję i w ciagu dnia jest
    ok, bo po głównych posiłakch najwyższy cukier po godzienie był 138 (
    tylko raz) a zazwyczaj w granicach 100. problem mam tylko z wynikiem
    na czczo bo do tej pory było 87, 101, 93 i 98. po kolacji miałam
    zawsze dobre wyniki max 100. ok 22 mała przekąska ( pól jogurtu
    naturalnego, lub kawałek cimnego chleba). skąd może się brac taki
    wynik rano? czy powinnam mniej czy więcej zjadać o tej 22?
  • 03.12.07, 17:47
    Muchomorku, zjadac mniej to raczej nie możesz, bo Ci sie aceton w
    nocy moze pojawic. Poza tym cukier na czczo nie rosnie od jedzenie
    wieczorem, tylko od tego, że rano wątroba wytwarza glucagon - taki
    hormon, który podnosi cukier we krwi. O której rano mierzysz cukier
    na czczo?? Spróbuj o szóstej rano, wtedy na pewno wyniki bedziesz
    miała dobre, potem cukier zaczyna sam z siebie rosnąć - od tego
    glucagonu czyli.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.12.07, 19:51
    dzięki Aniael. mierzę tak po 7 i to w zasadzie w łózku, bliżej 8
    więc może dlatego. rano spróbuję o tej 6. dzisiaj zmierzyłam ok 2 w
    nocy i było 98. popatrzę przez kilka dni i mam nadzieję że będzie ok.
  • 03.12.07, 09:34
    czesc. prosze dajcie znac jak czesto zwiekszacie dawki insuliny
    przed posilkami. mnie to zaczyna martwic bo w sumie ja od zeszlego
    tygodnia od wtorku od po jednej jednostce przed obiadem i sniadaniem
    juz musialam zwiekszyc do po 3... martwie sie czy tak to moze szybko
    rosnac?? dodam ze jestem w 36tyg+1d. dajcie znac pliz...
    czy z takimi dawkami insuliny musze rodzic w specjalistycznym
    szpitalu np na Kopernika w Krakowie czy moze byc normalny jak te
    dawki takie nie stabilne??
    pozdrawiam - podlamana didianka
  • 03.12.07, 17:57
    Nie martw się cukry potrafią naprawde gwałtownie rosnąć w ciąży, to
    normalne. W końcu Ci się zatrzymają - no przed porodem to raczej na
    pewno zaczną Ci spadać wręczsmile Już niedługo!
    Rodzić możesz gdzie chcesz, tylko pogadaj z ordynatorem. Ja w
    pierwszej ciąży miałam całkiem nieuregulowana cukrzycę i rodziłam na
    Ujastku. Jeśli teraz dotrzymam do 36 tyg, to raczej na pewno nie
    będę rodzic na Kopernika.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.12.07, 18:16
    dzieki za info... moj gin upiera sie jednak przy Klinice i w sumie
    sama nie wiem co mam robic... pozdrawiam, pewnie wszystko i tak
    bedzie calkiem inaczej niz sobie zaplanuje smile
  • 03.12.07, 18:19
    acha i w sumie moj gin zasugerowal rowniez zeprzy dzisiejszym
    obladowaniu porodowek znajda pretekst w postaci cukrzycy zeby mnie
    odeslac na Kopernika... z dwojga zlego wole jazde juz do jednego
    szpitala i miec pewnosc ze mnie przyjma i dziecku krzywdy nie
    zrobia... ja jakos dam rade... buuziaki
  • 03.12.07, 19:03
    co do cukrów - to jeszcze tydzień temu leciały na łeb na szyję,
    ciągle zwiększałam insulinę po 2 jednostki (rano) i byłam załamana
    do jakich wartości mogę dojść. Obecnie wszystko się uspokoiło i nie
    zwiększam dawek, nawet na metabolicznym powiedziała lekarka że
    szczególnie rano mogę zacząć zmniejszać.
    Jeśli chodzi o szpital to zdecydowałam się na Kopernika - wolę
    dmuchać na zimne. Oprócz negatywnych głosów w większości, pojawiają
    się też pozytywne opinie. Znajome znajomych rodzące w tym szitalu
    miały dobre opinie, więc mama nadzieję że będzie ok. A fachową
    opiekę mamy zapewnioną (jeśli byłaby takowa potrzebna). Pozdrawiam.
  • 03.12.07, 21:44
    dzieki serdeczne zsowa otuchy smile na kiedy masz termin? ja w zasadzie
    na 30 grudnia. pozdrawiam serdecznie
  • 04.12.07, 19:47
    Wiesz, ja się zetknełam z dobrymi opiniami o Koperniku, ale nie o
    patologii ciąży, tylko ewentualnie o piętrze, a tam z cukrzyca
    rodzić nie dadzą. No, ale Wasz wybór, mam nadzieję, że dobry (wierzę
    w kobiecą ituicje w tym temacie), życzę powodzenia w każdym raziesmile
    Ja mam w każdym razie taką traume po tamtej ciąży, że nawet do
    ichniejszej poradni nie chce iść! Po prostu sie autentycznie boję!
    Jak sobie przypomne te bolesne, brutalne badania, gruboskórne
    komentarze, wrzaski każdego - od sprzataczki począwszy (bo musiała
    sprzatac pod moim łóżkiem, a tam moje buty śmiały stać), poprzez
    pielęgniarkę (za niezmierzenie temperatury - drzemałam gdy roznosiła
    termometry, a nie usłyszałam polecenia - mam 52% niedosłuchu),
    skończywszy na lekarce (jak ja smiem miec zaparcia?? Czemu nic z tym
    nie robię??- robiłam, brałam czopki codziennie, ale przestały
    działać, lekarka info zbyła wzruszeniem ramionami, dodam jeszcze
    tylko, że tam nawet nie ma warunków by sie po ludzku, hmmm...
    wypróżnić - bo jak mozna to zrobic w toalecie, która nie ma
    zamknięcia,klamki nie da się przytrzymać, bo za daleko od sedesu a
    salowa ładuje sie do kibla bez pukania i pardonu jeszcze wzdychając
    ze zniecierliwieniem, że ktos smie z odosobnienia korzystać?)
    Juz nie pamietam co pisałam z własnych przezyć, nie chcę się
    powtarzać. Chcę tylko uprzedzić, że jesli ktos liczy na
    wyrozumiałość personelu, sumienność i dokladność oraz delikatość, to
    tam nic z tych rzeczy nie znajdzie. Lezałam tam dwa tygodnie.
    Zresztą żeby oddac sprawiedliwość - pielęgniarki tam sa w porządku
    poza tym jednym wyjatkiem od termometru - baba juz w oczach ma
    wymalowane: "sp..laj". Reszta jest bardzo ok. Owszem, zapominano o
    lekach, kroplówkach, gubiono część dokumentacji (zalecenia z
    niedzielnego dyzuru lekarskiego, gdy zglosiłam objawy infekcji w
    miejscach intymnych - na drugi dzień wytrzeszcano na mnie oczy- jaka
    infekcja??Jakie zalecenia?? W karcie nic nie ma? Taaa, przysniło mi
    się...
    Apeluję tylko, że jak tam bedziecie, to dowiedzcie sie dokładnie co
    i kiedy macie przyjmować, żeby móc to kontrolowac. Ja lezałam w
    dwójce pod monitoringiem, na sali intensywnego nadzoru a sama
    musiałam dbać o wszystkosad No ale nie obwiniam pielęgniarek - był to
    sezon urlopowy, byo ich dwie na cały oddział, dwoiły sie i
    troiły...Obwiniam system.
    To tyle, no przykro mi, ale nic dobrego pod ich adresem nie jestem w
    stanie wkrzesać (poa tym, że pielegniarki w wiekszości były ok).
    Jeszcze raz życzę powodzenia i trzymam kciuki za szczęśliwe
    rozwiązaniesmile nie zapomnijcie sie potem zameldować mi tusmile Bo Wy juz
    na mecie, przede mną jeszcze całe dwa trymestry!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 04.12.07, 20:38
    z tym kopernikiem to ja juz nie mam wyboru... mam tam rodzic i juz,
    dostalam pieczatke do karty ciazy... dzieki za ostrzerzenia...
    swietnie wiem ze ten szpital to nie hotel i na to sie nie
    nastawiam... mam isc tam rodzic wiec jak bedzie pora to poprostu
    jade na izbe przyjec i juz... nie wiem gdzie mnie poloza i w
    ogole... pewnie tam gdzie bedzie misjsce... troche mnie straszysz i
    coz dzieki i za to bo sie nastawie na najgorsze... narazie czekam
    spokojnie do rozwiazania... trzymajcie kciuki prosze!!
  • 05.12.07, 20:58
    Nie no, przepraszam, nie chciałam Cię straszyć, to były moje
    doświadczenia, może inne kobiety maja lepsze. No, zrobisz co
    zechcesz, ale pamietasz, że gdzie będziesz robic, to jst wyłacznie
    Twój wybór. Nikt Cie nie zmusi do rodzenia gdziekolwiek. Zresztą
    lekarka na metboliku te i powiedziała, że wybór co do szpitala
    nalezy do mnie. Ona ma obowiązek tam ciężarne skierować, ale każda
    zrobi jak zechce. Ja z własnej woli tam rodzić nie będę. Chyba, że
    zmusi mnie dotego sytuacja, ale wierzę, że tak nie będzie.
    Odpowiadając na Twoje pytania - ja najpierw leżałam prawie misiąc na
    metaboliku - ustawiano mi cukry, mialam podejrzenie cukrzycy 1 typu.
    Potem zaczeła mi sie szybko skracac szyjka i na patologie trafiłam z
    zagrażającym porodem w 25 tygodniu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 05.12.07, 21:23
    spoczko... nowy dzien nowe myslenie... pozdrawiam smile
  • 05.12.07, 21:25
    no i oczywiscie nowa nadzieja ze bedzie ok... z reguly twarda jestem
    babka... wkoncu jestem inzynierem smile
  • 05.12.07, 21:31
    No to nie może być inaczej, jak tylko dobrzewink
    Dodam jeszcze, że te moje przeżycia miały miejsce cztery lata temu
    ponad, w miedzyczasie były rózne afery wiązane z Kopernikiem, może
    pod ich wpływem tam się zmieniło coś in plus - tego nie wiem. Ale ja
    nie umiem pozbyć się traumy, nawet nie próbuję - nie chcę.
    No ale powodzeniasmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 06.12.07, 08:07
    z tego co widzialalm we wtorek - pomalowali sciany, lazienka dla
    pacjentek po remoncie, ale dalej bez zamkniecia - wyglada nie
    najgorzej... (gorsza mialam w hotelu **** w grecji smile) - klapki do
    prysznica wystarcza... ale faktycznie jest nie zamykana... nic to smile
    moze nie bedzie mi potrzebna, pozdrawiam, acha sala porodowa na 1
    pietrze jest w remoncie... pol oddzialu zasloniete jest jakimis
    parawanami, pewnie tam zdzieraja wszystko do cegly smile Mozliwe ze
    dziewczyny rodza na 2 pietrze a leza tylko nizej po porodzie...
    Opowiem reszte pozniej... mam nadzieje ze pociesze inne
    dziewczyny... acha ogolnie rzecz borac wyglada to jak normalny
    szpital... pozdrawiam
  • 04.12.07, 20:42
    acha jeszcze jedno pytanko, po co lezalas tam 2 tygodnie na
    patologii?? jesli mozna zapytac?? tylko ze wzgledu na cukrzyce?? u
    mnie wszystkie parametry w normie... nie mam wskazan do cesarki...
    dziecko rozwija sie prawidlowo... tylko ta insulinka z dieta sie
    przypaletaly... mi nikt nie mowil o pobycie w szpitalu
  • 04.12.07, 22:41
    ja mam termin na 06.01 - moze się spotkamy. Kopernik mnie co prawda
    przeraża, ale muszę być pozytywnie nastawiona. Mam nadzieję że leżąc
    tam traumy nie będę przeżywać. Napiszę po - co i jak i może aniael
    też się zdecydujesz.
  • 05.12.07, 08:14
    ok, jak cos to sie spotkamy smile jakby co to jestem drobna szatynka w
    okularach - hahaha i malym brzuszkiem smile pozdrawiam
  • 05.12.07, 18:55
    ale dzis cisza wsrod slodkich ciezarowek... jest tak ktos?? smile
  • 04.12.07, 22:43
    Dziewczyny wyszedł mi paciorkowiec. Lekarka powiedziała że nie zdążę
    wyleczyć do porodu. Może coś więcej wiecie na ten temat.
  • 05.12.07, 20:51
    A jaki paciorkowiec?? Większość kobiet zdaje się to ma, pewnie
    dostaniesz antybioty w czasie porodu i byc może dziecko. O ile sie
    orientuję, to taka jest procedura. Albo dostaniesz skierownie na cc?
    Nie martw się za bardzo, mnie też cos wyszło - jais stan zapalny.
    Badania wykluczyły bakterie, ae leukocyty sa i w piatek ide n dalsze
    badania - w kierunku chlamydii, mykoplasm i czegos jeszcze. Lekarka
    powaznie podeszła do tematu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 06.12.07, 17:36
    wyszedł mi paciorkowiec typu b, wzrost mierny - nie wiem czy to
    pocieszające. Naczytałam się o nim strasznych rzeczy (może wywołaće
    sepsę, zapalenie opon m.). Dziewczyny na forum pisały że ma być
    podany antybioityk rodzącej w trakcie porodu a dziecko
    profilaktycznie też powinno dostać. Moja gina nie potwierdziła że
    tez takie procedury stosują na Kopernika, powiedziała jedynie że
    dziecko będzie dokładnie przebadane przez neonatologów????? Że
    paciorkowaca ma dużo ludzi i to nic strasznego. Ale nie w trakcie
    porodu, gdzie organizm kon=biety jest totalnie osłabiony i może
    złapać wszytko n ie wspominając o dziecku.
    Cukry znowu mi rosną, choć umarkowanie. Może przez te stresy. Jestem
    już wszytkim przerażona. Nawet jeśli powinni podać antybiotyk a tego
    nie zrobią bo nie mają w zwyczaju, to co ja mogę? Nic i to jest
    straszne. Przecież walczyć z nimi nie będę. Czy gdzieś może być
    normalnie, beż olewania zdrowia rodzącej i dziecka? Chyba mam doły.
  • 10.12.07, 19:33
    Jesli masz badania, to raczej Ci podadza antybiotyk - na Kopernika
    też. Zesztą możesz o to zapytać. Spokojnie. Neonatlogia jest tam
    naprawdę dobra. Mojej koleżaki dziecko dostało sepsy, wykryli to
    natychmiast, to uratowało Małej życie. To są sporadyczne przypadki,
    sepse może wywołać wszystko - nie tylko paciorkowiec. Nie możemy
    wpadać w paranoję - jedna jaskółka wiosny nie czyni, a kobiet z
    paciorowcem jest naprawdę multum. Grunt to optymizm!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 13.12.07, 10:08
    witam, nie wiem czy to normalne dlatego zapytam od 2 tyg cukier nie
    idzie mi w górę jem nawet słodycze, niedocukrzeń już nie mam, a
    termin porodu to 14.01
    czy to normalne boję się, wiem że cukier pod koniec ciąży powinien
    wzrastać a u mnie stoi i ani drgnie w górę, wczoraj byłam w szpitalu
    umówić się na cc ale lekarz nie bardzo potrafił mi odpowiedzieć na
    to pytanie, wizytę mam u diabetyków w środę ale ogarnia mnie jakaś
    panika, nie chcę aby mój bobasek przyszedł na świat przed czasem

    pozdro
    ada
  • 13.12.07, 16:57
    Czasem się cuier zatrzymuje, ciesz sie tym, bo prawdopodonie jeszcze
    Ci skoczy. Cóż Ty się martwisz, że Ci cukier nie rosnie?? Do porodu
    masz jeszcze kawałek, przed samym porodem na kilka dni cukry
    zaczynają gwałtownie spadać. A że sę zatrzymały, to raczej dobrze,
    znaczy cukrzyca jest wyrównana.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 13.12.07, 11:00
    nie chce tworzyć kolejnych wątków więc tu zapytam:

    Dziewczyny, juz 3x robiłam hemoglobinę glikowana, raz zrobili błąd w
    laboratorium(!) a pozostałe wyniki to 5,25 i 5,33 - jak u Was?
    --
    Mamusia Piotrusia (13.03.2004) smile i Bartusia(10.02.2008)
  • 13.12.07, 16:45
    u mnie raz bylo 5,1 a raz 5,3 smile gorna granica 6 z kawalkiem... wiec
    twoje wyniki jak i moje (mi to potwierdzil lekarz) sa calkiem ok,
    pozdrawiam!!
  • 13.12.07, 20:07
    norma jest do 5,9 bodajże od 4,3 zresztą aniael o tym już pisała.
    Jak się okazało ja miałam 5,1 czyli ok.
    Didianka- można zapytać czemu masz cesarkę? Jak ustalisz termin to
    napisz na kiedy - jesteśmy tuż obok siebie terminowo i duże
    prawdopodobieństwo że możemy się spotkać.
  • 13.12.07, 22:02
    a dokładnie którym tam prowadza ciążę ze wzg na cukrzycę: czy zaplanowano Wam
    wywoływanie porodu wcześniej?

    W ciąży z P chodziłam na Karową i mieli plany 9wyniki ok, ktg ok, itp) żeby
    wywoływać mi poród w 39 tc nawet.
    --
    Mamusia Piotrusia (13.03.2004) smile i Bartusia(10.02.2008)
  • 13.12.07, 22:36
    pierwsze slysze ze mam miec cesarke smile na razie planuje rodzic
    naturalnie, chyba cos sie komus pomylilosmile pozdrawiam
  • 13.12.07, 22:38
    a termin mam na 30 grudnia... no ale jak naturalnie to nie wiem co i
    jak sie Tomisowi zachce na swiat przychodzic... z tego co wiem to
    zeby ustalic termin porodu na kopernika musisz sie udac do porodni
    patoligii ciazy. pozdrawiam
  • 17.12.07, 10:54
    czesc smile wlasnie przezylam niedocukrzenie... to moje pierwsze ale
    mam pytanko jak wy sobie radzicie i co jest zwykle powodem takiego
    stanu?? u mnie niby wszystko w normie, po sniadanku mialam za wyskoi
    cukier (129), wiec czy to nie dziwne ze po 2,5 h spadl do 63?? Moze
    za duzo insuliny albo za wczesnie zjadlam??
    Prosze napiszcie o swoich doswiadczeniach, bede wiedziec czego
    unikac... Pozdrawiam didianka (juz 38t1d smile )
  • 17.12.07, 14:09
    spokojnie 63 jest jeszcze w normie, u mnie najniżej spada do 37 ale
    nie przejmuję się tym, po prostu biorę kubusia kilka łyków i jest
    ok, oczywiście po kubusiu jakaś kanapka smile najszybciej cukier
    podnosi coca-cola ale ja jej nie preferuję smile

    jesli chodzi o poród na kopernika to wcale z nikim sięnie umawiają,
    byłam tam bo wszyscy mnie straszyli tym że mam cukrzycęi tylko tam
    mogę rodzić, pomimo wskazań medycznych do cc powiedzieli mi że mam
    przyjechać jak poród się zacznie, nie ukrywam rozczarowania tym
    bardziej że nie jestem z krakowa, obawiam się że mogłabym, nie
    zdążyć z dojazdem no i byłoby albo po mnie albo po dziecku, od
    pewnego czasu chodzę do innego szpitala krakowskiego ordynator po
    zbadaniu mnie omal nie dostał zawału jak usłyszał że mam przyjechać
    jak zacznę rodzić, termin od razu mi wyznaczył, wszystko
    wytłumaczył, radzę kobiety poszukać sobie solidnego lekarza i
    popytać smile
    to będzie moje drugie baby i nie mogę się już doczekać smile
    dziękuję za uspokojonie mnie z tym ustabilizowanym cukrem smile ciągle
    słyszałam że pod koniec ciąży wzrasta a u mnie stabilizacja smile

    już niedługo będę mamą i trzymam mocno kciuki za nas smile
  • 17.12.07, 19:38
    Ada, a w którym szpitalu krakowskim zamierzasz rodzić?? Do kliniki
    tez nadal chodzisz na kontrole?? (patologię mam na myśli).
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 17.12.07, 19:37
    Ja regularnie mam niedocukrzenia 1,5 ha po posiłkach. Zwłaszcza po
    śniadaniu, bo wtedy borę najwięcej insuliny. Przyzwyczaiłam się - po
    prostu zawsze pod ręką mam coś do jedzenia. Cukier mógł ci spaść po
    wysiłku np. Albo na skutek emocji - to się przy nsulinie po prostu
    zdarza. Jeszcze nie miałas większego niedocukrzenia, ale to juz była
    dolna granica normy. Czułas jakies objawy? Mnie juz czasem przy 60
    zaczyna kręcić się w głowie,pamiętajcie, że glukometry czasem
    nieznacznie zawyżają wyniki.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 17.12.07, 21:15
    czulam objawy... rece jak z galarety i momentalny pot na plecach ...
    nawet nie za wiele pamietam z tego... sila woli doszlam do kuchni po
    jedzenie... musze uwazac i juz
    dzieki za rady!! pozdrawiam slodkie dziewczynki smile
  • 25.12.07, 16:53
    nie chodzę na patologię bo doktor Mamak zrobiła mi zapis w karcie
    kontrola u lekarza prowadzącego, będę rodzić w Siemiradzkim, byłam
    tam już kilka razy w tym raz na dniu otwartym, pomimo dużej dawki
    insuliny ordynator mnie zapewnił że nie mam się czego bać bo czasy
    kiedy nie wiadomo co z tym cukrem zrobić minęły, pozatym mają tam
    mały oddział nanonoworodków i z tego co wiem opieka jest bardzo
    dobra, nie ukrywam że mam tam znajomą smile moja pani doktor kiedyś
    pracowała z doktor Mamak i też nie potrafi się dobrze o niej
    wyrażać, stwierdziła że Siemiradzki to dobry pomysł, no i
    najważniejsze dla mnie mam ustalony termin cc czyli nie będę się
    martwiła czy zdążymy

    jak już będę po podzielę się z wami opinią

    pozdro
    Ada
  • 01.01.08, 16:13
    Urodziłam pięknego synka!! 28.12. w koperniku (porod naturalny, a
    pobyt oceniam na 4 z plusem!! - a w sumie to nie bylo zle nie bac
    sie tego szpitala!!) moje dziecko jest zdrowe, cukry dziecka ok,
    moja cukrzyca na razie ustapila, jem jak matka karmiaca!!
    pozdrawiam!!
  • 01.01.08, 16:29
    Ja urodziłam zdrową córę 23.12 w Koperniku. Cukry u niej ok. U mnie
    też. Dziecko pod b. dobrą opieką, ja zresztą też. Jedyne
    zastrzeżenia mam do pań które zajmowały się dzieckiem co do
    karmienia. Prosiłam żeby nie dokarmiały małej, bo potem nie chciaa
    ciągnąć piersi a ja miałam strasznie nabrzmiałe i bardzo bolały.
    Oczywiście zawsze twierdziły że nic jej nie dawały a co panie z
    poprzeniej zmiany robiły to one nie wiedzą. Efekt - dziecku ulewał
    się pokarm a ja cierpiałam z powodu bolących piersi. bardzo słaba
    albo praktycznie żadna edukacja w sprawie karmienia piersią. Na
    szczęście jest to moje drugie dziecko więc na mnie się to nie
    odbiło. ale wspólczułam serdecznie pierwiastkom bo nie umiały sobie
    poradzić. A poza tym ok.
  • 02.01.08, 09:18
    Rany, ale się worek rozwiązałsmile Gratulacje!
    Ja dopiero na półmetku (prawie), jeszcze tyyyle czasu przede mnąsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 01.01.08, 22:11
    Gratulacje. Z niecierpliwością czekałam na wiadomości o porodzie, bo
    podobnie jak Ty mam rodzić na Kopernika z powodu cukrzycy. Twój post
    trochę mnie pocieszył,że może nie będzie tam tak źle.
  • 02.01.08, 09:14
    Gratulacje Kochanasmile Cieszę sięsmile
    Icieszę się, że masz dobre wspomnienia ze szpitala, ja jednak
    pozostane przy swoim zdaniu jednak mam własne doświadczenia i bać
    się go nie przestanęsmile
    Gratuluję jeszcze raz!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.01.08, 10:03
    Czy są tu jeszcze jakieś ciężarówki z cukrzycą, czy juz wszystkie
    urodziły?smile
    Nie chcę tu zostać sama!
    U mnie cukry uregulowane dosyć jak dotąd. Ale, żeby nie było za
    pięknie - od paru dni odczuwam tardnienie brzuchasad Nieregularne, o
    różnym nasileniu. To dopiero 18 tc. Miałam dwa tygodnie dłużej
    spokój, bo w pierwszej ciąży miałam od 16 tc, były częstsze i
    siolniejsze. Nie skończyło się to dla mnie dobrze, bo wylądowałam w
    25 tc na patologii na podtrzymamiu. Bardzo się boję powtórki z
    rozrywki, strasznie nie chcę brac Fenoterolu - w pierwszej ciąży
    cukrzyca mi się całkiem przez ten lek rozjechałasad
    W piątek wizyta na metabolicznym, potem u gina. Zobaczymy, co będzie.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.01.08, 14:27
    hej wink
    nie jestes sama, cjoć mam termin na 14 i nie wiem czy wcześniej nie
    zostanę mamą od kilku dni mam coraz bardziej bolesne skurcze
    nie łam się na pewno jest nas więcej

    Gratuluję dziewczyny udanych porodów wink
  • 02.01.08, 15:46
    No to trzymam kciukismile To już ciąża donoszona, będzie dobrzesmile Ja
    urodziłam miesiąc przed terminem,tez było dobrzesmile
    Ciekawe jak bęzie tym razem.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.01.08, 21:39
    witam,
    ciesze sie ze nie jestem sama z ta cholerna cukrzyca ciazowa.
    dostalam insuline 4 x dziennie, razem 12 dawek, ale to w ogole nie
    dziala i sama zwiekszam dawki, mam teraz ok 25, ale rano nawet po 8
    dawkach ?(a lekarka kazala mi brac 4) mam wyniki glukozy ponad 150.
    jestem w 33 tyg, juz chyba moze byc tylko gorzej, bo dieta mi nie
    pomaga, ciagle chodzilam glodna (1800kalorii), teraz po insulinie
    myslalam ze moge jesc troche bardziej normalnie (2200 kcal) ale
    nabial strasznie podwyzsz mi cukry, juz sama nie wiem co mam o tym
    myslec. czy w Zeromskim da sie rodzic z cukrzyca?
  • 04.01.08, 18:45
    Witajsmile
    Dawki trzeba zwiększać, bo te co lekarka dała są wyjściowe. Mówiła
    ci jak zwiększać dawke?? Jak są cukry powyżej 120 zwieksza sie o
    jedną jednostke, jak powyżej 130, to o dwie. Dzidziuś rośnie,
    dlatego rośnie zapotrzeowanie na insuline. Ake to sie uspokoi
    zaniedługosmile
    Generalnie w każdym szpitalu można rodzić z cukrzycą, ale trzeba
    porozmawiać z ordynatorem. W czasie porodu musisz mieć podłązoną
    insuline w pompie i kroplówke z glukozą, dlatego lekarz musi o tym
    wiedziec.
    Mnie się dla odmiany cukry rozregulowały przez ten okres świąteczny.
    Na dodatek infekcja, ciąża rpośnie - cukry zwariowały. Mam już
    wdrożyć insulonę na noc, ale jeszcze sie wtrzymam, moze opanuje
    dziennymi dawkami.
    Ostatnie badanie z hemoglobiny glikozowanej wyszlo fatalnie, lekarka
    stawia na bład w laboratorium, wysłała mnie na badanie jeszcze raz.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 07.01.08, 14:04
    juz po 1 tyg z dawek dziennych + nocnych , ktore na pocvzatku
    wynosily 12 mam ok 35, dzwonilam na kopernika i lekarka powiedziala,
    ze spokojnie moge zwiekszac, moge dojsc nawet do 100 dawek!
    najgorzej, ze nie zrobie sobie zastrzyku sama bo sie boje i robi mi
    sie slabo, maz musi przyjezdzac z pracy- cyrk, ale jeszcze tylko
    niecale 2 mc, wytrzymam, jest ktos moze z okoloc Grota Roweckiego,
    kto nie balby sie zrobic mi zastrzyk? bylabym wdzieczna (raz
    dziennie ok 12 a 13 h), czy Wam tez nabial tak strasznie podnosi
    cukry? nabial i produkty maczne (ja po zjedzeniu 4 pyz z miesem mam
    po 10 dawkach insuliny ok 180 glukozy, po kubku mleka 10 insuliny
    150 glukozy)??
  • 12.01.08, 09:37
    Każdy reaguje na diete indywidualnie. Ja mleko moge sobie spokojnie
    wypić, nie mam skoków (przedwczoraj kakao słodkie na drugie
    śniadanie + talarki (takie wafelki suche) o smaku kokosowym - cukier
    90. A twarożek - zależy kiedy zjem. Rano jest najgorzej, ale już w
    południe sokojnie moge zjeść.
    Rano jadam grahamke z wędliną - po tym mam najlepsze cukry. Napisz,
    jak sobie radzisz, dajesz sobie juz samam zastrzyk??
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 13.01.08, 19:20
    hej,
    juz mam dobowe dawki insuliny ok 55, ale zdazylo sie juz 2x ze
    mialam niedocukrzenie i dopadly mnie okropne poty i prawie
    zemdlalam, raz bylo to w nocy ale na szczescie obudzilam sie i
    musialam cos zjesc. niezle sie z mezem przestraszylismy, nie wiem
    skad to sie wzielo, bo jem 6 posilkow na czas, insuliny tez nie daje
    sobie ile mi sie podoba, tylko wg wynikow z dnia poprzedniego. nadal
    nie kluje sie sama, bo za bardzo sie boje, zaczynaja robic mi sie
    siniaki na udach (ta insulina na noc jest w uda) a od mierzenia 6x
    cukru glukometrem mam juz pokaleczone opuszki, az sa fioletowe, mimo
    ze kluje sie cieniutkimi lancetami. pocieszajace jest to, ze
    dziedzia jest zdrowa w 33 tyg ma 2 kg i b. kopie. pozdrawiam
  • 07.01.08, 11:55
    czy mozesz polecic konkretnego lekarza na ul siemiradzkiego?
  • 25.01.08, 15:19
    witam,

    przepraszam ze tak późno smile dwa tyg temu urodził się mój mały
    skarb smile wagę miał 3300 i jest zdrowy a to najważniejsze smile co
    prawda jeszcze nie udało mi sięodstawić insuliny ale teraz inne
    sprawy są ważniejsze

    jesli chodzi o lekarza to ja chodziłam do dr Wójcika, ze względu na
    cc bo wiedzialam że bez niego się nie obejdzie, jak dla mnie lekarz
    rewelacja bardzo miły i kompetentny, jest tam pani doktor
    Dłużniewska (mogłam lekko przekręcić nazwisko) z tego co się
    zorientowałam leżąc tam jest jednym z lepszych lekarzy i wszyscy ją
    zachwalają

    pozdrawiam
  • 01.03.08, 16:54
    dziekuje i gratuluje! smile
    a moze podsluchalas cos o Wierzbinskiej SPaczynskiej? smile
  • 08.01.08, 10:53
    witam cię.
    Też dopadła mnie cukrzyca ciązowa ale pomogla kontrola i pomiar
    cukrów trzymałam ostro diete a i tak mój synek ważył prawie 46000.
    Polecam ci bardzo picie dużo wody z cytryną to pomaga rano jak
    wstaniesz szklanka wody i 2 plasterki cytryny to pomaga bardzo.A
    potem tak 5 razy na dzień a tak wogóle dzidziuś rodzi sie zdrowy
    powodzenia
  • 12.01.08, 09:32
    Coś tu cisza w wątku. Mam wrażee, że jestem sama, choć wim że nie
    jestem. U mnie leci 20 tc. Cukry się rozszalały. Jeszcze dwa
    tygodnie rano brałam 16 jednostek, teraz biore 26... Potem jeszcze
    12 jednostek i osiem. Na ostatniej wizycie lekarka kazała już
    właczyć nocną, ale powiedziałam, że zaczekam. Byłam tuż po świętach,
    cukry nie były wzorowe, bo w czasie świąt sobie pozwliłam, wiadomo,
    że po świętach to sie unormuje. A rano cukry mam dobre, jak włączę
    nocną, znów bede walczyc z acetonem i dojadac kilka razy w nocy.
    Moim zdaniem nie ma po co... Zwiększyłam dawki w ciągu dnia i już
    jest lepiej, ale widze, że jednak powoli, bo powolo, ale dalej
    rośnie. Ale to jest chyba normalne na tym etapie ciąży.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.01.08, 19:36
    cześć
    z Aniąel się znamy. Dołączam do słodkich ciężarnych. Druga ciąża w 7 tyg.
    wykryta cukrzyca. Obecnie 9 tydz. i insulina wdrożona.
    Słodkie ciężarówki dołączcie. W grupie po prostu raźniej przez to przejść.
  • 18.01.08, 19:41
    Hejsmile
    Dawno tu nie zaglądałam, dopiero dzis...
    Fajnie, że napisałaśsmile
    Byłaś otatnio na metabolicznym, opowiadaj jak było.
    Ja mam wizytę w piątek, jest mi coraz bardziej straszno, boję się o
    wyniki z hemoglobiny glikozowanej, pomimo,że miałam przyzwoite
    cukry, ostatni wynik wysedł 7,8. Lekarka złapała się za głowę, ale
    postawiła na błąd w laboratorium i wysłła na powtórkę. Co będzie,
    jesli wynik się powtórzy..pewnie szpital...
    Im bardziej ciąża zaawansowana, tym bardziej się boję, tamtym razem
    od 23 tyg zaczał się magiel ze szpitalami, zaczyna mi brakować
    optymizmusad Wpadam w obsesję, ostatnio byłam po dwa dni w pracy po
    11 godzin, żeby zrobić jak najwięcej na wypadek gdyby mnie jednak
    położyli, żeby żadnych zaległości po sobie nie zostawć. Chore?
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 20.01.08, 16:49
    Cześć
    Tak piszę, bo mam dziwne te cukry. Po plackach ziemniaczanych cukier niski. Do
    nocnej kolacji 2 j. insuliny było za mało, podałam 3j. to znowu za dużo.
    Opanować tej cukrzycy chyba się do końca nie da. Pytanie tylko, w jakim stopniu
    może to zaszkodzić dziecku.
  • 29.01.08, 23:13
    Witam was słodziutkie jestem nowa na tym forum i ma do was pytanko.
    Jestem w 30 tc nie stwierdzono u mnie cukrzycy ciążowej ale IGG (nawet nie wiem
    co to znaczy)jestem na diecie i mierze sobie godz po posiłku cukier.Wyniki mam
    bardzo różne,ale generalnie chyba całkiem nie złe.Jaki musi być cukier żeby
    zacząć przyjmować insulinę najwyższy mój wynik to 146,141 i dziś po kolacji
    131.Słyszałam że powyżej 130 to już insulina,czy tak?Z góry dziękuje z
    odp!Pozdrawiam
  • 30.01.08, 10:46
    Witam madzialiena84
    Rozumiem ze jesteś pod opieką diabetologa - on najlepiej Ci wszystko powinien
    wyjaśnić.
    Opiszę pokrótce jak to u mnie wygląda.
    W I ciąży udało się cukier zbijać dietą - cukrzyca "ujawniła" się w 28t.
    teraz pokazała sie już w 8 - obecnie jestem w 26t.
    Z moim lekarzem diabetologiem(pozdrawiam) ustaliśmy taką normę - do 150 !
    Jeżeli będzie coś powyżej modyfikować posiłki. Okazało się że w 22 tyg. napadały
    mnie ataki wieczornego głodu - i rano wyniki oscylowały wokół 110-120 (wcześniej
    dobijały do 96) a po śniadaniu wynosiły od 160-185 - wtedy przepisano mi
    insulinę , którą miałam brać przed śniadaniem w wlk . 2 dawek. Jednak dietę
    zrobiłam bardziej rygorystyczną i insulina narazie "siedzi" sobie w lodówce -
    oby nigdy nie ujrzała światła dziennego.
    pzdr
  • 03.02.08, 10:13
    Witam dziękuje za informacje a czy twój pierwszy dzidziuś urodził się zdrowiutki
    i wszystko z nim oki?Bo ja się o to bardzo martwisadPozdrawiam
  • 03.02.08, 15:03
    Tak! Antoś urodził się zdrowy smile Teraz jest największy w swojej grupie
    przedszkolnej smile - mały rozrabiaka.
    Przy porodzie był tylko owinięty pępowiną wokół szyi i barku więc był troszkę
    siny Ale rozwija sie prawidłowo... smile
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 23.02.08, 20:34
    Witam słodkie mamusie, jak ja się cieszę, że tu trafiłam smile
    Jestem w 30tc od prawie dwóch tygodni walczę z insuliną i próbuję unormować
    dawki, teraz mam rano 3j, przed obiadem 4j a przed kolacją 8j. i teraz nie wiem,
    czy ta ostatnia nie jest za wysoka, ale wg. zaleceń lekarzy, tak powinnam ją
    zwiększyc. Nie wiem dlaczego mi tak wieczorem podnosi cukier, bo po podwieczorku
    mam ok. 90. Nie badam cukru przed posiłkami tylko godzinę po, acetonu w moczu
    nie mam, nie jem wogóle słodyczy, chociaż jak Was czytam to może spróbuję smile I
    teraz moje pytanie, jak zjem coś słodkiego i skoczy mi cukier to mam podnosic
    dawkę insuliny, czy tylko na dugi dzień już nie eksperymentować?
    Czy ktoś się orientuje jak jest z porodem w Narutowiczu w Krakowie, mam stamtąd
    lekarza i jestem prawie przekonana, ze chcę tam rodzić, ostatnio jak byłam na
    wizycie to powiedział, ze z cukrzycą można rodzić, ale wtedy byłam jeszcze bez
    insuliny, a teraz nie wiem.
    Aha i czy ktoś orientuje się jak jest z produktami słodzonymi fruktozą, czy je
    można czy nie? Czytałam, ze fruktoza dużo mniej podnosi cukier niż sacharoza lub
    glukoza. Przepraszam, ze zadaje tyle pytań, ale widzę, ze są tu osoby, które
    mają dużą wiedzę, więc może mi pomogą z góry dziękuję.
  • 29.02.08, 09:05
    witaj ja jestem w 26tc praktyczniej już od jutra 27tc...i od 24 mam
    cukrzyce ciążową..ale od 28lutego przyjmuje insulinesmile..myslalam że
    to będzi ekoszmar, ale jakos idzie narazie mam przed śniadaniem
    3jednostki a po obiedzie i kolacji po 2jednostki. używam novo rapid.
    jak narazie jest dobrze dalej stosuje diete bezcukrową ale wczoraj
    na obidazik zjadłam gołąbka smile oczywiście bez sosu tylko z
    chlebkiem razowym ale była pychotka...i wkońcu się najadłam i
    cukier był w normie bo 112...więc chyba będzie dobrze..
    pozdrawiam serdecznie słodziutkie ciężarnesmile
  • 29.02.08, 22:57
    Supersmile Ale wiesz co - gdybys zjadła z sosem zamiast chlebka,
    podejrzewam, że cukier mialabys równie dobrysmile
    Nie ma sensu się nadmiernie katować. Oczywiście zasady diety trzeba
    znać, ale tez i można sobie pozwolić na odstępstwa. Ja jadam sosy.
    Jadam nawet czasem pizze - tylko wtedy biore o dwie jednostki
    isuliny wiecej na ten raz i tez jest cukier dobry. Gdy nas najdzie
    ochota na ciastko, tez mozna wziąć te jedną- dwie jednostki i zjeść
    to ciastko bez szkody dla cukrów. (Mówię o Novorapidzie, Humulin nie
    musiałam dodawać i tez cukier po ciastku był dobry).
    To jest ta jasna strona brania insuliny - ma samej diecie trzeba się
    badziej pilnować, insulina daje więcej swobody.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 22.01.08, 18:05
    No i idę do szpitala. Będą mi zmieniać insulinę, więc kladą mnie na
    conamniej tydzieńsad Przed oczami mam scenariusz z pierwszej ciąży i
    jestem przerażona i załamana. Boję sięsad
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 23.01.08, 12:54
    hej,
    juz 35 tydz. Biore ok 60 jednostek insuliny. pomaga, ale cukry mam
    takie nierowne, na zmiane wysokie i b. niskie. dzidzia zdrowa 2,300
    kgsmile chce rodzic w Zeromskim, ale lekarz musi sie jeszcze dowiedziec
    czy ci lekarze od niemowlakow mnie tam beda chcieli, mam skierowanie
    z poradni na Koperniku na porod u nich, ale nie slyszalam jeszcze
    dobrych opinii na temat szpitala na Koperniku, tym bardziej ze
    chodze do lekarza z zeromskiego i teraz pod koniec zmieniac i isc do
    obcych mi lekarzysad juz mnie to tak wkurza, katuje sie ta dieta a i
    tak nie jest super, mam posiniaczone uda, a dzidzia juz bardzo
    kopie. Napiszcie czasami cos pocieszajacego. trzymam za Was kciuki a
    szczegolnie za Aniael. napisz do jakiego szpitala Cie biora? bedzie
    dobrze!!!.agata
  • 23.01.08, 15:15
    Bardzo Ci dziękuję za kciuki, trxymsj nadal, bo potrzebnesad Zabrakło
    mi pary na dalszy optymizm, choć próbuję się pozbierać.
    Jak bierzesz 60 jednostek, to nie dużo jak na ten wiek ciąży. Już
    końcówka u Ciebiesmile Ja w 36 tc urodziłam w pierwszej ciąży. Myślę,
    że nie będzie przeszkód na Żeromskim, byle położnicy cię chcieli -
    zwłaszcza ordynator. Ja też nie chcę zmieniać lekarza, na Kopernnika
    pójdę na konsultację, bo mnie wysyłają z metabolicznego - chcą mieć
    opinie swojego położnika. Ale chodzić tam nie mam zamiaru. Leżę na
    metabolicznym, od jutra będą zmieniać insulinę.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 25.01.08, 15:26
    dzieczyny trzymam za was kciuki smile

    ja mam już to za sobą chociarz dwa tyg po urodzeniu nadal jestem na
    insulinie sad będzie dobrze bo inaczej być nie może, trzymam za was
    mocno kciuki, doszłam w ciąży do 98 j na dobę i wiem jak to jest
    czasami płakałam bo nie widziałam co mam jeść a czego nie bałam się
    o dzidziusia, ale wszystko skończyło się dobrze, oboje jesteśmy
    zdrowi odpoczywamy w domu i jest fantastycznie

    u was będzie tak samo musicie być dzielne i walczyć bo jest o co,
    nosicie najważniejsze skarbysmile

    urodziłam w siemiradzkim co prawda były pewne kłopoty z insuliną ale
    jakoś się udało smile

    pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
  • 25.01.08, 20:09
    mi cukry zaczely szalec jak zaczal sie 9 misiac ciazy.wczesniej bralam ok. 25
    jednostek na dobe.doslownie w ciagu tygodnia musialam dawki insuliny zwiekszyc 4
    krotnie.obecnie zatrzymalam sie przy 70j.termin mam na 30 stycznia i nadzieje ze
    walka z glukometrem sie zakonczy...
  • 29.01.08, 09:42
    Mam jeszcze jedno pytanie.Czy wy też mierzycie cukier godzinę po posiłku czy
    później, bo słyszałam , że niektóre kobiety mirzą dwie godziny po posiłku. Jak
    jest w waszych przypadkach???

    Pozdrawiam gorąco!!!
  • 25.01.08, 22:40
    O matko! A dlaczego nie odstawiono ci insulny po porodzie?? Jakie
    miałaś cukry?? A teraz ile bierzesz jednostek?? Dziwie się, że nie
    kazali ci odstawić, mnie odstawili od razu, wszytkim znajomym
    dziewczynom też, jedna została z cukrzycą po porodzie, ale bez
    insuliny. Na diagnostykę czy jest cukrzyca czy nie, jaki typ i jak
    leczyć dalej przyszedł czas po porodzie!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 26.01.08, 14:18
    witam,
    ja ciagle zwiekszam te cholerne jednostki insuliny, juz nie wiem co
    moge jesc a co nie, mozna sie depresji nabawic. nigdy nie mialam
    problemow ze zdrowiem, nie jadlam slodyczy, nie slodze kawy czy
    herbaty, a od durnowatych lekarzy slysze czasami "madre" rady, zebym
    nie zjadala tyle slodkich rzeczy, ze jak jestem w ciazy to nie
    znaczy , ze mam sie objadac. oczywiscie nie od tych z metabolicznej
    poradni na koperniku, ale od ginekologow, ja w ogole nie jem
    slodkiego, juz mi niedobrze na sama mysl o jogurtach naturalnych,
    chudych sedkach bez smaku, ktore i tak musze ograniczac, bo po
    nabiale cukry mi szaleja. jedynie jem slodkie, jak nagle mi spadaja
    cukry po insulinie no w nocy do 30, wtedy pozwalam sobie na
    cukierka, teraz mam ok 70 jednostek w 36 tyg, raz mi pomaga ta
    insulina po jedzeniu mam np 90-100 glukozy we krwi, a innym razem po
    1 kanapce i jogurcie i 20 j mam 160glukozy, w ogole tego nie kapuje,
    gdybym wiedziala, z czego mam zrezygnowac, to nie byloby problemu,
    ale czasami po identycznym posilku mam zupelnie inne wyniki. mam
    nadzieje, ze po urodzeniu wszystko wroci do normy, czy ktoras z Was
    rodzil z taka cukrzyca przez cesarke? (ja mam jeszcze skierowanie na
    cc ze wzgledu na oczy -7,5) pozdrawiam, zwłaszcza te lezace w
    szpitalu- wszystkiego dobrego, agata
  • 26.01.08, 15:40
    ja do 36 tyg bralam lacznie 25j.potem wszystko zaczelo wariowac i jak juz
    wczesniej chyba pisalam w ciagu tygodnia musialam dawki zwiekszyc 4
    krotnie.teraz biore ok 70j.ale mysle ze nie bede musiala juz nic zwiekszac
    poniewaz termin mam na 30 stycznia.ciesze sie ze to juz koncowka bo mam juz
    dosc.mi tez czasami wszystko warjuje i nieraz po mierzeniu ryczalam.raz sie
    objadlam i cukry byly super nastepnym razem po malej przekasce 180.sama tego do
    konca nie rozumiem.
  • 26.01.08, 22:00
    Agato, a nie masz acetonu po nocy??, Spadki do 30, hmmm...I taki
    cukierek ci wystarcza?? Bo ja ratuję się nieraz kilkoma cukierkami
    (mam paczke landrynek przy sobie), ale i tak podnoszą mi one cukier
    na chwilę - potem musze zjesc cos konkretniejszego, lub wypić -
    choćby Kubusia.
    Bierzesz jakieś leki?? Fenoterol?? Bo po niektórych lekach cukier
    zachowuje się nieco nieprzewidywalnie. Zresztą sama ciążą powoduje
    tu zawirowania jak widać. Niestety ciężko nad tym zapanować. Wczoraj
    po kolacji miałam 180. Dziś przy tej samej liczbie jednostek - 78. A
    kolacja w sumie taka sama. Cóż...
    Odpowiadając na Twoje pytanie - ja miałam cesarke w pierwszej ciąży -
    też "słodkiej". Nieplanowana, zrobiona na skutek braku postępu
    porodu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 27.01.08, 20:51
    witam, oczywiscie,z w nie jeden cukierek ratuje mnie ze spadkow
    glukozy w nocy do 30, musze potem zjesc jakis normalny posilek, ale
    wtedy z czystym sumieniem moge pozwolic sobie na cos slodkiego,
    chyba jednak bede rodzic na koperniku bo przy takich cukrach nie
    bardzo chca mnie wziac na zeromskiego, czy ktos slyszal jakas dobra
    opinie nt tego szpitala? bo ja slyszalam tylko b. zle, jesli chodzi
    o warunki dla mamy, bo podobno opieke lekarska maja najlepsza? w
    czwartek bylam na zeromskiego i tam tez jest ohydnie, nie wiem
    dlaczego te nasze polskie szpitale musza byc takie obskorne,
    pozdrawiam wszystkie poklute, agata
  • 27.01.08, 20:53
    aha, acetonu nie mam i nie biore zadnych lekow oprocz zelaza i
    magnezu a cukry mam takie nierowne, ze juz czasami wymyslam na tych
    kartkach z wynikamismile wiem, ze to nic madrego, ale chyba sama sie
    pocieszam,papa
  • 28.01.08, 12:29
    hej, nie udało się insuliny odstawić bezniej po normalnym posiłku
    miałam cukier 225 i niestety musiałam wrócic do insuliny, ale powoli
    spada mi no może nie do końca w czw jestem umówiona u diabetyków ale
    do tego czasu spadną mi cukry tak bynajmniej wydaje mi się, przed
    ciążą miałam nietolerancję cukru ale wiem że będzie dobrze bo
    inaczej być nie może, pod koniec ciązy brałam 95 jedn na dobę przez
    ostatni miesiąc cukry mi nie rosły, ale miałam wysokie dochodziły do
    180 a teraz troszeczkę powyżej 120

    rodziłam przez cc na siemiradzkiego może na kopernika byłoby inaczej
    ale słyszałam że do 6 tygg cukry mogą mi szaleć,

    trzymajcie się dziewczyny
  • 28.01.08, 14:31
    O rany, a wiedziałas wczesniej że masz te nietolerancje cukru??
    Przed ciążą o tym wiedziałaś?? Cukry sie regulują chyba nawet przez
    pare miesięcy po porodzie. Ale ponad 200 to juz faktycznie duzo, bez
    insuliny nie mogli Cię wypuścić niestetysad Życzę w takim razie by
    cukry szybko spadły i wróciły do normy!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 28.01.08, 19:45
    Witam wszystkie słodkie pryszłe mamusie!
    Ja jestem Tu nowa i podobnie jak wy mam cukrzycę ciążową, wreszcie udało mi się
    kogoś znaleźć w podobnej sytuacji. Jestem w 31 tyg ciąży, dieta nie wystarczyła
    i przepisano mi insulinę, jednak od czasu gdy zaczęłam ją brać mam gorsze wyniki
    niż przed nią, najgorzej jest rano wcześniej miałam do 130 a teraz po insulinie
    do 150 ciężko mi tym bardziej dlatego, że skraca mi się szyjka i muszę leżeć ale
    jak tu leżeć jeśli ciągle czeba robić posiłki, mierzyć 6 razy cukier i wbijać
    insulinę??
    Jestem wszystkim przerażona, a najbardziej mnie martwi poród. Początkowo miałąm
    rodzić na ujastku ale gdy się dowiedziałam o cukrzycy lekarz powiedział że
    prawdopodobnie będę musiała na kopernika, bo na ujastku nie mają odpowiedniego
    sprzętu sad A o szpitalu na Kopernika słyszała same negatywne opinie. Czy tam
    jest naprawdę tak źle, i czy wam po insulinie cukier też tak podskoczył?
    POMóżCIE JEśLI MOżECIE!
  • 28.01.08, 20:33
    to faktycznie dziwne ze po insulinie masz wysokie wynik. moze bierzesz za male
    dawki?ja sobie sama podwyzszalam dawki kiedy zauwazalam ze cukry rosna.a rosnac
    beda wraz z dzidziusiem.nie martw sie na zapas , mysle ze z czasem sie wszystko
    ureguluje. ja tez bylam tym wszystkim przerazona na poczatku.ale z uplywem czasu
    bedziesz sobie coraz lepiej radzic.glowa do gorysmile
  • 28.01.08, 20:43
    hej, ja tez z cukrzyca, mialam rodzic na zeromskim ale z cukrzyca
    nie bardzo tam powinnam rodzic, radza mi na koperniku, dawki sama
    musisz sobie zwiekszac, ja zaczelam np od rannych 4 jednostej ,
    obiadowych 4, kolacja 2 i noc 2, a juz po 3 tyg (jestem juz w 36) na
    odpowiednio: 16, 21, 21, 6, sama musisz to regulowac, ja tez uwazam
    ze to strasznie utrudnia zycie ta cukrzyca- klucie, jedzenie,
    mierzenia, wariactwo, tez nie usmiecha mi sie rodzic na koperniku
    ale jesli dla dzidzi to najlepsze rozwiazanie, to nie ma sie nad
    czym zastanawiac, pozdrawiam serdecznie, odzywaj sie od czasu do
    czasu,pozdrawiam, agata
  • 29.01.08, 09:21
    Dzięki wam seredcznie! aż lżej mi się zrobiło, spróbóje dopasować te dzwki
    insuliny i poekserymentuje z dietą bo słyszłam, że niektórym cukier obniża sie
    np. po nabiale. Mam nadzieję że to coś pomoże okaże się za parę dni (Zresztą w
    czwartek mam kontrolę w Krakowie) A co do Kopernika to chyba i tak nie mam
    wyboru i zgadam się, że najważ niejsza jest dzidzia. Trudno ja mogę pocierpieć i
    jakoś to wytrzymam, wieże jednak w to że wszystko będzie ok. A cukrzyca po
    porodzie znikie raz na zawsze.
  • 29.01.08, 09:48
    Mam jeszcze pytanie czy wy mierzycie cukier godzinę po posiłku, czy dwe, bo
    słyszałam że niektóre kobiety mierzą dwie godziny po. Jak jest u was???

    Pozdrawiam gorąco!!!!
  • 29.01.08, 11:35
    napewno godzine po posilku.chociaz sa lekarze ktorzy zalecaja 2 godz po.taki
    sposob mierzenia maja osoby z normalna cukrzyca.my niestety mamy zaostrzone
    normy.wiem cos o tym bo jestem pielegniarka i tak mnie uczyli...pozdrawiam
  • 29.01.08, 15:33
    w ciazy na pewno mierzy sie po 1h, ja mam okropnie wysoki cukier po
    nabiale, np serek wiejski z kromka chleba posmarowanego niewidocznie
    maslem (czym oczywiscie nie najadam sie w ogole) podnosi mi ranny
    cukier do 160 po 21 jednostkach insuliny, lepiej jest z nabialem
    wieczorem. pa
  • 29.01.08, 19:22
    Angelikadwa - witajsmile
    Popierwsze - kobiety w ciąży mierzą cukier zawsze godzine po
    posiłku - niegdy dwie. Dwie godziny po podiłku mierza cukrzycy nie w
    ciąży - tu nawet nie chodzi o zaostrzone normy, tylko o inne
    wchłanianie - w ciąży ponoćnajwiększe stężenie jest po godzinie
    właśnie, poza ciążą - dwie.
    Druga sprawa - kto powedział Ci, że na Ujastku nie ma sprzętu???? Ja
    tam rodziłam moje pierwsze dziecko, zapewniam Cię, że sprzęt mają.
    Przecież wtedy też miałam cukzyce, na dodatek wyjątkowo
    niewyrównaną, a jechałam na stu dawkac na dobę. Teraz również
    zamierzam tam rodzić. Trzeba tylko wcześniej pogadać z ordynatorem,
    żeby wyraził zgode. Ja mam lekarza z tamtąd, podejrzewam, że Ty nie,
    skoro ktos naopowiadał Ci bzdur. Więc w takiej sytuacji tym bardziej
    msiałabys porozmawiac z ordynatorem.
    Co do Twoich problemów - zwiększasz dawki insuliny?? Pamiętaj, że
    ciąża rosnie, rosnie zapotrzebowanie na insulinę. Zasada jest taka -
    rano cukier do 90 na czczo. jesli jest większy, zwiększasz dawke
    nocną. Jesli po posiłkach masz ponad 120 - zwiększasz o jedną
    jednoste na nastepny dzien. Jesli ponad 130 - zwiększasz o dwie.
    Więcej nie możesz dodawać. Jesli nadal będziesz miała z tym
    problemy - zgłoś sie na metaboliku. Nie warto samemu sie męczyć. Ja
    trafiłam tydzień temu do szpitala z objawami przeinsulinowania.
    Brałam 50 jednostek na dobę. Nie dało sie mniej, bo miałam
    hiperglikemie poposiłkowe, a potem w ciągu 5 godzin - 4-5
    hipoglikemii. Przybrałam w trzy tygodnie trzy kilo. Mój ginekolog
    jak mnie zobaczył, załamał ręce i kazał jak stoje jechac na oddział
    metabol. na konsultaje. Konsultacja wykazała, że konieczny pobyt w
    szpitalu i zmiana insuliny. Po zmianie insuliny zniejszyli mi dawki
    do 38 na dobe. Jest dobrze na dzień dzisiejszy - nie mam
    hiperglikemi, ani hipoglikemii. Owszem, cukier spada często,
    zwlaszcza w nocy, ale teraz wystarczy jabłko, lub pół szklanki soku
    i sytuacja opanowana. Wczesniej w takich sytuacjach oprócz jabłka
    msiałam zjeść paczke herbatników, lub wafelek princepolo, żeby
    opanować sytuacje - na godzinę. To tak ku przestrodzesmile
    Od dzis jestem w domkusmile nareszciesmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 29.01.08, 20:58
    Droga aniael! całe szczęscie że wszystko się u ciebie dobrze skończyło, Trzymam
    kciuki żeby było tak dalej. Co do szpitala to ja oczywiście mam lekarza z
    Ujastka i to właśnie on mnie poinformował, że będę musiała najprawdopodobniej
    rodzić na kopernika, i teraz wydaje mi się , że on po prostu się przestraszył
    tej mojej cukrzycy, bo sam mówił że jestem dopiero jego trzecią pacjętką w takim
    stanie, i żadna z nas jeszcze nie rodziła. Dobrze wiedzieć że tam rodziłaś, bo
    teraz przy nstępnej wizycie u niego zapytam go.
    Wierzę że będzie dobrze, choć czasem są chwilę że się załamje, pewnie dlatego,
    że jest to o moja pierwsz ciąża i wszystko jest dla mnie nowe, zdaję sobie jednk
    teraz sprawę z tego że nie jetem sama z tym problemem.I widzę że jakoś dajecie
    sobie radę z tym problemem , jesteście twarde, więc i ja muszę.
    Pozdrawiam

  • 30.01.08, 16:56
    hej, ja mam juz ok 70 jednostek insuliny na dobe, mialam rodzic na
    zeromskiego ale moj lekarz tez nie badrzo chce mnie tam z ta
    cholerna cukrzyca, z metabolicznego dostalam skierowanie na
    kopernika i tam zamierzam rodzic, chociaz w 37 tyg ciazy nie bardzo
    usmiecha mi sie zmiana lekarza, dzisiaj bylam na koperniku na
    patologii ciazy i to co tam zobaczylam to szok, ale nie chce nikopgo
    straszyc a tym bardziej siebie, ginekolog, z ktora rozmawialam
    (kazala mi przyjsc jutro dokladnie o 10, bo wtedy kwalifikuja
    pacjentki do badania) byla super niemila, az mi sie plakac chcialo,
    ale moze przez ta ciaze i cukrzyce jestem przewarazliwiona,
    pozdrawiam,agata
  • 30.01.08, 17:29
    Co z tymi lekarzami?? ja tez mam skierowanie na patologie, ale ja
    juz powiedziałam, że ja tam rodzić nie chcę i chodzić tam nie będę -
    przynajmniej na razie. Zmusić nie moga nikogo. Beatriki ma zamiar
    rodzić w Rydygierze, ma stamtąd lekarza i on nie robi problemów.
    Agato, idź do ordynatora Żeromskiego i z nim rozmawiaj. Chyba, że
    już się poddałaś. W każdym razie Twoja reakcja na patologię i
    lekarke to nie wynik przewraźliwienia. Tam sie naprawde plakać chce:
    ( Poznalam w szpitalu dziewczynę w ciąży. Ona ma cukrzyce typu
    pierwszego i jest z Jasła. Poszła na patologie raz tylko i kazali
    jej przyjechac za 7 tygodnismile) Też jej wmawiano, że rodzić ma w
    klinice i tylko w klinice. Zapytała swojego lekarza - sprzet jest w
    każdym szpitalu, będzie rodziła w Jaśle. I uwierzcie mi, że to jest
    naprawde maleńkie miasteczko, a szpital nie jest jakis wojewódzki -
    normalny miejski szpitalik. Na patologię więcej nie poszła.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 30.01.08, 17:11
    E no, niech sie nie wygłupia ten twój lekarzsad Ja rodziłam na
    Ujastku w sobotę, nie było ani mojego gina, ani ordynatora (który
    jednak był uprzedzony o mnie) i wszystko odbyło sie jak nalezy. Na
    dodatek okazało sie, że muszę rozic przez cesarkę na skutek braku
    postepu porodu. Nie zauwazyłam zdziwienia na nieczyjej twarzy - że
    skąd tu z cukzyca. Miałam profesjonalną, super opiekę, podłączna
    pompę z insuliną - wogóle nie wiem skąd te ceregiele??
    mam nadzieję, że nic tam sie nie zmieniło pod ttym względem i nie
    czeka mnie zawód. Mój lekarz twierdzi, że nie sądzi by były tam
    problemy. Ordynator jest ten sam. Pogadaj jeszcze z tym lekarzem,
    pojedź na Ujastek i porozmawiaj tez z ordynatorem.

    A twarda to ja jestem, bo przechodze przez to drugi razsmile Żebyście
    mnie widziały w tamtej ciąży - kupkę szarego, trzęsącego sie
    nieszczęściasmile
    Teraz tez nie mam lekko, bo pomimo Nospy zwiększyła mi sie aktywność
    skurczowa. Jadę w poniedzialek do gina, niech mnie zbada i zieni
    leczenie. Pewnie dostane Nospe forte?? Jak ognia boje się
    fentoterolu.
    A- nie wiem czy pisałam, mam tez juz niedobór hormonów tarczycy,
    bore je od paru dni (Euthyroks), no ale to dla mnie tez nie nowina,
    brałam też w tamtej ciąży, to czemu w tej miałoby być inaczejsad No i
    anemia, ale to niemalże standard...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 30.01.08, 19:01
    Fenoterol nie jest taki zły (jak go malują) smile
    Miałam "przyjemność" brać go w I ciąży - nie narzekałam ..
    Ale oby teraz mnie to nie spotkało...
  • 30.01.08, 21:26
    Oj dziewczyny widzę, że mamy podobne problemy, ja też biorę leki
    rozkurczowe(nospę fortę, magnez i czopki Luteine) a do tego ta cukrzyca i
    problem ze szpitalem. Dlaczego my nie możemy tak jak inne rodzące kobiety same
    wybrać szpitala bez żadnych problemów czy "selekcji". Przecież w takim stanie
    tym bardziej powinnyśmy mieć pewne udogodnienia. Ja też jutro będę na kopernika
    na kontroli w poradni diabetycznej i pewnie dostanę skierowanie do sztala aż nie
    chce mi się o tym myśleć.
  • 30.01.08, 22:07
    A miałaś cukrzycę?? Bo ja tak! I uwierz - w moim przypadku był
    fatalny! Z wyrównanych cukrów nagle robiły sie skoki do 230 i zraz
    potem spadki do 30sad Z tak niewyrównana cukrzyca chodziłam juz do
    końcasad Nie piszę, "bo tak go malują", pisze, bo sama przez to
    przeszłam! Inna sprawa, że moja reakcja na ten lek była wyjatkowo
    ostra i nawet lekarze w metabolicznym twierdzili,że z taka reakcja
    sie jeszcze nie spotkali. Dlatego dla mnie był badzo zły. W klinice
    go podają, w Ujastku dzisiaj lekarka stwierdziła, że od fenoterolu
    się odchodzi, że ponoć jest nieskuteczny. Może mnie tym razem
    ominie...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 31.01.08, 09:23
    Nie unoś się tak aniael - może Cię zaskoczę - jestem teraz II raz w ciąży - w I
    była cukrzyca (wykryta w 28tc) , i w drugiej (26 tydz.) też jest z tym że
    zdiagnozowana od 8 tyg.
    W pierwszej udało się bilansować cukier dietą.
    Obecnie insulinę mam w lodówce - jednak dietę sobie zaostrzyłam i jak narazie
    jej nie biorę.
    Opisując działanie fenoterolu (i isoptinu) - stwierdziłam jak działał na mój
    organizm, który tolerował ten lek dobrze.
    Dla Ciebie ten lek nie był dobry - jak piszesz. Na kogoś innego będzie działał
    jeszcze inaczej. Istotą forum jest to abyśmy się wymieniali doświadczeniami - i
    to właśnie robię smile
    A tak na marginesie skoki cukru miałaś olbrzymie.
    Dużo zdrówka
    pzdr
  • 31.01.08, 17:18
    No, nie unoszę sięsmile Zreszta może trochę, ogromnie nerwowa jestem
    ostatnio, pewnie przez ciążę, może trochę też przez szpital.
    Widzisz - mnie na tej cholerej patologii nie dali nawet Isoptinu, bo
    nie mają w zwyczajusad Zresztą nawet gdybym go miała, pewnie skutków
    działania Fenoterolu na cukry i tak by nie zniósł. Ale i tak
    nacierpałam się niepotrzebnie. Nkt mnie nawet nie uprzedził wtedy,
    jak wygląda samopoczucie po tym leku. Pewnie tego nie doświadczyłaś,
    bo Isoptin łagodzi większość ojawów (przynajmniej te ze strony
    układu krążenia na pewno). Wzięłam pierwszą tabletkę na noc i
    obudziłam się z poczuciem,że umieramsad Pierwzy raz w zyciu
    doświadczyłam kołatania serca, akcja serca była na tej granicznej
    wartośći, która według ulotki Fenoterolu jest wskazaniem do zmiany
    leczenia. Potwornie mną telepało, trzęsło, przeżyłam horrorsad Rano
    odmówiłam wzięcia kolejnej pastylki. To było, jak leżałam na
    metabolicznym. Diabetolog bardzo długo ze mną wtedy rozmawiał i
    tłumazył, że takie objawy ze strony Fenoterolu sa normalne i oni nie
    wiedzą, dlaczego nie dostałam Isoptinu, ale skoro mi ginekolodzy nie
    przepisali, to oni nie będą im wchodzić w paradę, a lek brać muszę.
    No i brałam, z czasem do objawów przywykłam. A wczoraj lekarz na
    Ujastku mi tłumaczył, że dzisiaj od leczenia Fenoterolem się
    odchodzi, że uważa sie go za nieskuteczny - może w kroplówce tak,
    ale taki działa tylko 48 godzin. A tabletki to wogóle fikcja.
    Chodząc potem na kontrole do poradnickrzycowej spotykałam dziewczyny
    z dietą cukrzycową biorace Fenoterol - widziałam, że im takich
    spustoszeń w cukrach nie zrobił, owszem zdarzały sie sporadycznie
    skoki do 150 lekko ponad. U mnie niestety wszystkie dawki insuliny
    poszły średnio o 10 jednostek w góręsad Dlatego mam schizę na punkcie
    tego lekusad Dosłownie modle się, bym nie musiała go brac w tej
    ciąży.
    A swoją drogą podziwiam, że udało Ci się tyle tygodni utrzymać cukry
    w normie tylko za pomoca dietysmile U mnie niestety dieta zbyt słabo
    działała - klka posiłków z rzędu na poziomie 80-90, i nagle po bułce
    skok do 205. I tak w kółko - dlatego nie czekano juz dłużej, tylko
    od razu praktycznie dostałam insulinę.
    A dzis przezyłam niemiłą niespodziankę - wykupywałam insulinę na
    receptę. Wczesniej płaciłam 3 zł a opakowanie a dziś...48 zł! Kto mi
    wytłumaczy tę różnicę???
    Zdrówka i życzę, by się udało bez penów donosić do końca. Jak Ci się
    uda przejść 30 tc bez wdrożenia insuliny, to pewnie juz do końca Ci
    się uda, zatem powodzeniasmile

    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 31.01.08, 20:00
    Witajcie
    jak już Aniael wspomniała, jestem żywym przykładem tego, że cukrzyca sama w
    sobie nie jest problemem jeśli chodzi o poród w innym szpitalu. Utarło się, że
    Kopernik jest specjalistą od wszystkiego co "Nowe". Nie jest to prawdą. Na
    cukrzycy się nie znają - dzięki PAni Dr, specjaliście od cukrzycy bym się nie
    obudziła, gdybym jej posłuchała. A poród, no cóż, raczej nikt się nie
    interesował szczególnie moim poziomem cukru - poród zaczął się rano, skończył
    się w nocy i tak odbierali go lekarze, którzy mieli dyżur nocny. Dodam, że z
    innego oddziału. Więc gdzie tu mowa o specjalistach? Jeśli chcecie rodzić gdzie
    indziej, to walczcie o to, rozmawiajcie z ordynatorem szpitala, który Wam
    odpowiada. Nie dajcie sobie "wciskać kitu" tylko tam. U mnie każda wizyta w
    metaboliku kończy się ponowną dyskusją nt. porodu na patologii, łącznie z
    szantażem emocjonalnym, straszeniem itp. Powiedziałam, dopóki mój lekarz nie
    zmieni zdania i pozwoli mi rodzić u siebie w Rydgierze, dopóty patologia ciąży
    mnie nie zobaczy. Lekarze z patologii, jeśli przychodzisz z ulicy są nieludzcy.
    Pozdrawiam cukierkow
  • 31.01.08, 20:03
    witam, bylam dzisiaj u ginekologow w szpitalu na kopernika 23 na
    patologii, dostalam skierowanie tam ze wzgledu na cukrzyce,
    jednostki insuliny zwiekszam praktycznie z dnia na dzien, mam juz ok
    70, cukry dalej mi skacza. bylam strasznie uprzedzona do tego
    szpitala a tu dzisiaj niespodzianka- calkiem normalnie mnie
    potraktowali, i w koncu nikt nie pytal o ta cukrzyce bo tu wszystkie
    kobiety maja jakis problem, choc slowo patologia brzmi okropnie,
    powiedzieli mi ze mam do porodu wziac peny i insuline, a po porodzie
    mam brac o polowe mniej jednostek insuliny. myslalam, ze po porodzie
    od razu sie odstawia insuline. czy ktoras z Was rodzila z cukrzyca
    na insulinie i jak szybko ja odstawila? pozdrawiam, agata
  • 31.01.08, 23:30
    Każą Ci brać insulinę, mimo iż nie wiedza jakie bęziesz miała wyniki
    po porodzie?? Ja rodziłam na insulinie, miałam ją podawaną przez
    pompę, juz podczas porodu zmniejszano mi dawki z pompy az zeszli cos
    do czterech jednostek na dobę (cały czas sprawdzając poziom cukru) i
    odłaczono ja w końcu całkiem. No ale jak mówiłam - ja na patologii
    nie rodziłam, teraz tez mam nadzieję nie będę musiała.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 01.02.08, 11:13
    smile
    No tak rozumiem Cię
    Ale co do diety - Ty jesz bułki??????? surprised!!!!
    To ja się nie dziwię że masz wysokie cukry.
    Ja nie jem chleba, bułek - jakiegokolwiek pieczywka, makarony, ryż, kasza -
    odpadają czyli "0"węglowodanów. O słodyczach mogę pomarzyć sad
    Za to wcinam kiełbachę, mięcho, wędliny, sery żółte, serki wiejskie (idealne
    proporcje w:b:t) jajka (omlety - pychota), kalafior, brokuły, czasami skubnę
    ziemniaczka, grapefruit (1/2 szt/ dziennie) ew. jogurty (po jogobelli mam cukry
    w normie).
    Aha mięcho pod każdą postacią - gotowane, smażone, duszone....
    Radzę sprobować - po 3-4 dniach cukry Ci się wyrównają - albo przynajmniej się
    obniżą
    pzdr
  • 01.02.08, 12:43
    Yyyy...., czy Twój diabetolog wie, że nie jesz węglowodanów?? Bo na
    moją sugestię, że może choć rano nie jadłabym pieczywa, tylko cos
    inego zamiast, absolutnie sie nie zgodził. Węglowodany są w ciąży
    potrzebne, to budulec! Tak samo kasze, makarony i ryże...No soro
    tak, to sie nie dziwie, że udaje Ci sie bez insuliny wytrzymywać, ja
    bez pieczywa pewnie też bym wytrzymała bez insuliny, ale lekarz
    nawet z rezygnacji na jeden posiłek nie chciał o tym słyszećsad
    Powiedział, że ewentualnie część peczywa (np drugie sniadanie) mogę
    zastąpić np płatkami. Ale całkowita rezygnacja z pieczywa nie
    wchodzi w grę!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.02.08, 13:40
    Tak - wie że nie jem pieczywka - mówi mi tylko żebym się nie głodziła - i się
    nie głodzę.Rano omlecik z 3 jaj z szynką i żółtym serem a do tego np. kiełbaska
    na ciepło z chrzanem mmmmmmnnniiiaaammmmmm...
    Mnie nawet po grahamie czy po żytnim rosnął cukier - w tym cholerstwie jest słód
    - i to on daje nam popalić smile
    Wiesz ..z tymi węglowodanami to coś za coś.. ja mam np. aceton w moczu (+++),
    ale diabetolog powiedział że mam się nim nie przejmować - bo u kobiet w ciąży z
    cukrzycą to norma.
    Mała rozwija się prawidłowo, przybiera na wadze....
    Dzisiaj kupiłam sobie ciasteczka firmy "biofan" - dla cukrzyków - zobaczymy jaki
    będzie poziom cukru - ciacha dobre.... smile

    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 02.02.08, 15:33
    Jezuuu...Powiedz mi, który diabetolog akceptuje aceton w moczu????
    Jestem pod opieką kliniki chorób metabolicnych UJ w Krakowie na
    Kopernika, uwierz mi - za najmniejszy ślad acetonu w moczu "dostaję
    po łbie" od moich lekarzy - bo to jest aceton głodowy i nie ma siły -
    obciąża organizm dziecka. Z acetonem po nocy MUSIMY walczyc.
    Objawia się u kobiet z cukrzycą w ciąży, ale zdeydowanie nie jest
    niczym normalnymsad
    Jeszcze druga sprawa - czy Ciebie nikt nie uczulił, że w ciąży nie
    wolno korzystac ze słodzików?? Wiem, że nie jest to opinia
    tylko "mojej" kliniki. Dietetyczka na pytanie o słodycze dla
    diabetyków odpowiedziała, że zdrowiej dla dziecka zjeśc od czasu do
    czasu zwykły kawałek ciasta, niż faszerowac je tą, jak to
    określiła "smołą". Swoją drogą pozbawianie się w diecie w ciąży
    węglowodanów budzi we mnie głęboki niepokój...Moim zdaniem nie jest
    to zdrowe, no ale skoro lekarz Ci na to pozwlala...
    A co do słodu - nie w każdym pieczywie on występuje. W grahamie (nie
    mylic z "czarnym" pieczywem) słodu nie ma. Zreszą nie jestem pewna
    czy u mnie akurat on podnosił u mnie cukier, bo zauważyłam, że u
    mnie akurat zwykły cukier, czyli też słodycze w niewielkiej ilości -
    nie wpłwają znacząco na poziom cukru. Najbardziej własnie pieczywo
    no ale jego całkowita eliminacja z diety w okresie ciąży nie wydaje
    mi się dobrym pomysłem...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.02.08, 15:37
    A, chciałam jeszcze dodac, że u mnie aceton w śladowych ilościach
    pojawił się zaledwie parę razy w ciągu całej ciąży. Zawszetylko +/-,
    nigdy nie mialam na jeden plus.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.02.08, 15:21
    Krajowy Konsultant ds diabetologii - to mój diabetolog.
    Naprawdę wspaniały człowiek - pozdrawiam smile
    Nie korzystam ze słodzików .. fujjj
    A po tych ciasteczkach - cukier faktycznie nie rośnie smile
    Fajny jest też portal dla cukrzyków "moja cukrzyca" gdzie dokładnie są opisane
    właśnie te substytuty "normalnego" słodkiego jedzenia.
    Polecają np. LIFTA - i owszem sprawdziłam na własnej skórze - nie podnosi
    poziomu cukru. Nie chcę żeby tutaj pomyślano że jem na okrągło te ciastka czy
    piję Lifta smile ... nie nie..... szczerze bardziej kupiłam je z ciekawości - by
    sprawdzić czy działają zgodnie z tym co o nich się mówi. smile
    Co do chlebka graham... niestety słód jest... no może nie we wszystkich ale
    przynajmniej w 99%. Ja znalazłam w SCC w Katowicach chlebek typowo żytni bez
    żadnych "ulepszaczy" i faktycznie kromeczka z masełkiem, sałatą, szynka,
    serkiem, ogórkiem, pomidorkiem, ma ok. 2 WW - więc poziom cukru ok.
    Całkowicie węglowodanów z diety nie można wyeliminować... ja przestrzegam tego
    żeby na śniadanie zjadać od 1-3 WW na II śniadanie od 1-2 WW na obiad 3-4 WW na
    podwieczorek od 1-2 WW i na kolację od 1-3 WW.
    pzdr
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 04.02.08, 19:25
    Kurczę, spisałam się jak dzika i szlag mi trafił całego postasad
    Nic to - smaruję raz jeszcze. (Cholery mozna dostać z tym laptopemsad)
    No, z tego co piszesz, to nie jest tak źle z tymi węglowodanami u
    Ciebie w diecie - własciwie ilość wymienników zalecana zgodnie z
    tym, co ja dostałam u siebie w poradni (o ile dobrze zrozumałam, bo
    w sumie nie nauczyłam się nigdy przeliczania wymienników). Tylko
    powiedz mi, co Ty jesz, skoro nie jesz pieczywa, kasz, makronów,
    ryzu?? Brakło mi wyobraźnismile Ale ja mącznolubna jestem i tydzień bez
    makaronów i pierogów jest tygodniem straconymsmile
    Co do chleba - ja kupuje sobie zawsze ten sam, sprawdzony, w
    Krakowie idealnego nie ma, ale znalazłam taki, który najmniej mi
    cukier podnosi. Taki autentyczny graham - jasny, z ciemnejszymi
    grudkami, tam myślę słodu nie ma. No, w Gorlicach jest super
    chlebuś, który wogóle mi cukru nie podnosi, ale nie znalazłam w
    sobie dośc determinacji, by go sobie przywieźć i zamrozićsmile
    Co do ciasteczek - ja w sumie niektóre mogę jeść bezkarnie - np
    kruche. Biszkoptowe niestety mniej - no, powiedzmy - jedna "Delicja"
    by uszłasmile
    Bez szwanku na cukrach mogę zjeść np "Kiteketa" - sprawdziłam
    wczorajsmile

    Co do ketonów w moczu, to hmmm...Zdania, jak zauważyłam, sa
    podzielone w zalezności od ośrodków. Choć generalnie tendencja jest
    jedna - raczej się z tym walczy. W zasadzie jedynie Twój diabetolog
    chyba jako jedyny twierdzi ośrodek Śląski, prawda?), że aceton
    głodowy nie szkodzi dziecku (zadałam sobie nawet trud, i
    przeczytałam jego artykuł z 2003 rsmile) W krakowie twierdzą, że
    dzidziuś wtedy też "głoduje". W innym artykule (chyba z Lublina?)
    znalazłam stwierdzenie, że brak ketonurii jest jednym z kryteriów
    wyrównania cukrzycy w ciąży. W innym artykule nawet, że utrzymująca
    się dłużej niż 24 godziny ketonuria bez hiperglikemii jest wskazniem
    do wczesniejszego rozwiązania ciąży. Summa sumarum - jestem zdania,
    że jesli nie ma zgodności co do jakiegoś tematu, to lepiej trzymać
    sie jak najbliżej norm zdrowego człowieka.
    Nam zalecano, by na noc zjeść bułe białą napakowaną dobrze, aby
    uniknąć acetonu. Ja na razie az tak rozpaczliwie nie walczę,
    wystarcza mi szklanka soku wypita przed snem, jesli cukier mam
    mniejszy niż 100. Jak większy to nie pije i nie jem już nic. Acetonu
    na razie - odpukać - nie ma. W poprzedniej ciąży miałam i na trzy
    plusy, doprowadzało mnie to do rozpaczy, bo bezwględnie kazano z tym
    walczyć. Zasadniczo wolą widzieć slad cukru w moczu, niż aceton
    (próg nerkowy sie obniża w ciąży i cukier w moczu nawet bez
    hiperglkemii pojawić się może).

    Pozdrawiam
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 06.02.08, 14:19
    Hej smile
    No mnie też czasami ślinka leci jak robię kanapki ze świeżutkiego chlebka
    mniammmm...
    Co ja jem? Ano dużo mięcha, sera, jajek, pomidorów, ogórka itp.
    Jeżeli mam cukier powiedzmy tak 90-105 to pozwolę sobie na ociupinkę chlebka czy
    ziemniaczka... ale to tylko jak mam taki fajny poziom cukru smile
    Wiesz co do tego acetonu - to ilu lekarzy tyle opinii.... smile
    pzdr
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 07.02.08, 12:22
    Ale z węglowodanów konkretnie co jesz?? A czytając ten artykuł
    zauwazyłam, że ten diabetolog, choc uważa, że aceton dziecku nie
    szkodzi, to jednak mówi o zwalczaniu go przez zalecenie wiekszego
    spozycia węglowodanów.
    Pozdr
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 07.02.08, 12:30
    Z węglowodanów... no np. czasami ziemniaczki, jogurt, banan,grapefruit, chlebek
    (b. rzadko), jabłko, sałatka warzywna, ....... - jednak to wszystko zależy od
    wyników z glukometru jak są niskie to pozwalam sobie na więcej - jak wysokie to
    na zdecydowanie mniej smile
    Ale ten świeży chlebuś z tatarem, cebulką, i ogórkiem - to mi się śni po nocach smile
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 08.02.08, 13:11
    Nie umiem wprawdzie przeliczać wymieników, ale mam wrażenie, że
    jogurt i banan nie zapewniają takiej liczby węglowodanów o jakiej
    piszesz, że spozywasz w tych wymiennikach. Jak pytałam lekarza, czy
    mogę na podwieczorek banana zamiast kanapki, powiedział, ze moge,
    pod warunkiem, że oprócz banana zjem np łyzkę platków. To samo
    odpowiedzial na pytanie o jogurt. Dla mnie to logiczne jednak jest.
    Jakby nie było, dziecko zywi się przez łozysko własnie węglowodanami
    przede wszystkim, to skąd je ma brać, jak matka nie je? A proporcje
    między spozywanymi białkami i tłuszczami w stosunku do węglowoanów
    tez musza byc zachowane. Nadmiar tłuszczów i białek nie jest dobry...
    Naprawdę trudno mi uwieryć, że lekarz i dietetyk zaakceptowali Twój
    sposób na dietę i uniknięcie insuliny. Nie wiem, czy to dobrze, że
    tak za wszelką cenę unikasz tej insuliny.
    Pamietam, jak na szkoleniu z diety jedna z dziewczyn (nie na
    insulinie) spytała, czy ona ma koniecznie na siłe ziemniaki jeść w
    tym drugim daniu,skoro ma mięso i sałatkę, bo normalnietoona
    ziemiaków wtedy nie je. Dietetyk odpowiedział, że tak, powinna
    zjeść - jesli nie ziemniaki, to przyajmniej grzankę. Jakies
    węglowodany powinny być, samo mięso i warzywa to za mało...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 08.02.08, 15:39
    Banan czy jogurt - zapewnia ok. 2 WW więc spokojnie możesz zjeść jedno lub
    drugie np. na II śniadanie. A skąd ma dziecko brać węglowodany? Ano z tłuszczów
    - a produktem ubocznym jest właśnie aceton. Najodpowiedniejszy dla cukrzyków
    stosunek B"T"W jest taki że: Najwięcej białek, potem tłuszcze, a na końcu
    nieszczęsne węglowodany.
    Jeżeli zjesz jogurt a do tego płatki - cukier podskoczy i to dużo (dlatego że
    płatki zawierają w sobie cukry, które najszybciej podnoszą nam poziom)to samo
    będzie jeżeli do banana zjesz grzankę (grzanka - patrz :płatki.Spróbuj przez 2-3
    dni jeść ten sposób - a uwierz mi cukry spadną - może i w Twoim przypadku się
    wyregulują.
    Ja po prostu nie mieszam w jednym posiłku węglowodanów - tzn nie jem produktów
    takich które zawierają w sobie W. Czyli nie zjem banana i grzanki - ale zjem
    samego banana - i mam te 2 WW. Na obiad np. rybę zapiekaną w sosie śmietanowo -
    serowym z dodatkiem mąki - która zawiera W. - do tego sałatka z pomidorów - i
    mam te 3-4WW.
    A jak mam cukry niskie - (np. od wczoraj REWELACJA ) - to podjem nawet łychę
    Nutelli czy delicje - i cukier mam ok!
    Aha mnie nie podnosi cukru masło orzechowe - POLECAM !!
    Przy I c - kompletnie nic nie wiedziałam o WW, diecie, itp. - jednak dietetyczka
    wyjaśniła mi o co chodzi - stosowałam się więc do jej rad - i było dobrze. Teraz
    robię to samo i mam nadzieję że również będzie dobrze - narazie wg badań
    prenatalnych, wagi dzieciaczka (1100) wszystko jest ok.
    Radzę wszystkim słodkim mamom - przetestować to o czym pisałam - wiadomo każdy
    ma inny organizm, musi go poznać i przekonać się co podnosi cukier, a co nie.
    pzdr
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
    [/url]
  • 08.02.08, 18:34
    Nie, no raczej nie zaryzykuję acetonu w moczu. Poza tym skoro mi
    metabolicznym powiedziano, że tak nie można jeść, to ja jednak im
    zaufam. Nie będe eksperymentowac w ciąży, tym bardziej że nie jestem
    pewna, czy dziecko po porodzie nie dostanie np kwasicy...Badania usg
    wszystkiego nie wykażą. A jednak w większości artykułów wyszukanych
    w necie czytałam jednoznacznie, że aceton w ciązy jest
    niedopuszczalny. To akurat jest zbieżne z tym co twierdzą moi
    lekarze (pośrednio jakby nie było prowadzącym jest Prezes
    Towarzystwa Diabetologicznego, jednak uznany autorytet w tej
    dziedzinie)
    Banan to jednak inny rodzaj cukrów niz te zawarte w produktach
    mącznych, dlatego zaleca się by je jeść.
    "Dieta cukrzycowa stanowi podstawę terapii cukrzycy ciążowej.
    Powinna być ona
    prawidłowo skonstruowana pod względem jakości i ilości składników.
    Dzienna racja pokarmowa
    powinna składać się w 40-50% z węglowodanów (z przewagą złożonych -
    warzywa, pieczywo,
    kasze), w 30% z białka (1,3 g/kg masy ciała), w 20-30% z tłuszczów
    (w równych częściach z
    nasyconych i wielonienasyconych)"
    "Ze względu na obserwowane w ciąży zjawisko przyspieszonego
    głodzenia, u
    7
    ciężarnych stosujących insulinę powinno się okresowo kontrolować
    glikemię w nocy, aby nie
    dopuścić do wystąpienia hipoglikemii. Nadmierne ograniczenie
    spożywanych posiłków może
    doprowadzać do ketonurii. W związku z tym zalecana jest okresowa
    kontrola ketonurii. Jeśli
    aceton w moczu utrzymuje się mimo podania dodatkowej dawki insuliny
    w warunkach
    hiperglikemii, lub spożycia posiłku węglowodanowego w hipoglikemii,
    konieczne jest podjęcie
    leczenia w warunkach szpitalnych"
    A tu link do całego artykułu:
    www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/rekomendacje/rekomendacjacukrzyca.pdf
    To artukuł poznańskich lekarzy. Z tego co widziałam - lubelscy i
    szczecińscy lekarze są podobnego zdania. No nie przekonje mnie
    absolutie proponowany przez Ciebie model żywieniasad Obawiam się
    wrecz, że odbywa się to ze szkodą dla dziecka - może i rosnie i
    rozwija sie prawidłowo wg usg, ale skąd wiesz jaki wpływ na dziecko
    może wywrzeć aceton po porodzie?
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 24.02.08, 18:59
    Ja tylko powtarzam to, co mówi mi mój diabetolog (Krajowy Konsultant ds
    diabetologii. Poziomy cukru, dzięki diecie mam w normie, morfologia jest ok,
    mocz też (za wyjątkiem właśnie tego acetonu - którym tak jak mówi mi diabetolog
    mam się nie przejmować - i to robię). Przy kwasicy pojawiają się też ciała
    ketonowe w krwi. Ja tego nie mam. Bo jak pisałam morfologia jest ok.pzdr
    --
    [url=<a
    href="dziecko.haczewski.pl/index.php?cykl=28&dzien=30&miesiac=7&rok=2007&bg=000]http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2007/7/30/28.png[/url]"
    target="_blank">dziecko.haczewski.pl/index.php?cykl=28&dzien=30&miesiac=7&rok=2007&bg=000]http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2007/7/30/28.png[/url]</a>
  • 01.02.08, 12:48
    Acha - bułki i chleb - wyłączie gaham, bo po takim cukier mi
    nasłaiej rośnie. A po pobycie w szpitalu i zmianie insuliny cukry mi
    się pieknie wyrównały. Wczoraj miałam dwa incydenty spadków cukru
    (bo generalnie mam tendencje raczej spadkowe niż zwyżkowe).
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 08.02.08, 00:39
    chciałam się przywitać. Na razie (i mam nadzieję, że już tak zostanie) ja tylko
    na diecie, bez insuliny, po glukozie miałam po 2h wynik powyżej 150 więc
    niestety... Ale z glukometru po posiłkach wychodzą porządne wyniki (najwyższy to
    80) więc chyba ok.

    Ale się melduję i będę zaglądać smile

    --
    degobo
  • 08.02.08, 10:30
    Słodziutkie powiedzcie mi jakie jakie stężenie jest prawidłowe ja mam 5%.Pozdrawiam
  • 08.02.08, 16:29
    Witamw ciąży przechodziłam to samo co ty,insuline brałam zwiększałam dawki bo mi
    rusł bardzo cukier .przy porodzie wygladało to tak że miałam kroplówke z glukozy
    i co godzine kazały mi mierzyć .Były wtedy super wynikim niestety podczas porodu
    cukier poszedł bardzo do góry schodził mi po porodzie okolo miesiąca
    dwóch.pozdrawiam
  • 08.02.08, 18:39
    I byłas na insulinie po porodzie? czy od razu ci odstawili? Gdzie
    rodziłaś? No i jak dzidzuś?
    Pozdr
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 18.02.08, 17:42
    Co taka cisza w temacie?? Braklo "słodkich" ciężarówek??
    jestem po usg (24 tc), dzidzia wyglada na zdrową, ale sporąsad Waży
    860 g. Ma być chłopczyk, więc zanosi się, że będe miała parkęsmile
    Cukry na Novorapidzie mam dobre. No, czasem zdarzy się skok, jak
    dzisiaj 152. Wystarczyło, że zmieniłam pieczywosad
    A jak Wasze zmagania z cukrzycą?
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 19.02.08, 14:39
    No cóż. Profil cukrów z trzech miesięcy wyszedł mi dobry. Chyba nadszedł również
    czas na zwiększenie dawkek insuliny z 3j. do 4j., a jeśli coś obfitszego to
    oczywiście więcej. Jestem w 14 tyg. i ciekawa jestem do jakich dawek insuliny na
    dobę dojdę :0(.
    pozdrawiam słodkie i nie tylko koleżanki. Odezwijcie się, w kupie raźniej smile
  • 24.02.08, 17:36
    witaj banika
    Jak już pisałam wcześniej, możesz rodzić w szpitalu, w którym chcesz. Musisz
    mieć jedynie zgodę ordynatora. Ja takową posiadam i będę rodzić w
    Rydgierze.Oczywiście moja decyzja nie wzbudziła zachwytu na metaboliku, ale to
    ja a nie oni mają rodzić smile. Co do "słodzenia" najlepiej jeśli sprawdzisz to na
    sobie metoda prób i błędów jest jedyną, która w naszym przypadku się sprawdza.
    Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
    U mnie dwukrotnie wzrosło już zapotrzebowanie na insulinę z 3 do 6j. , a dopiero
    dziś skończyłam 14 tydz. No cóż, zobaczymy co będzie dalej. Słodko Was pozdrawiam
  • 24.02.08, 22:16
    Dzięki beatriki, jak sie zdobywa taką zgodę od ordynatora, trzeba iść do poradni
    czy na oddział? Pytam, bo jestem zielona w tych sprawach smile Na metaboliku
    jeszcze mi nic nie mówili o porodzie, ale na razie jestem dopiero dwa tyg na
    insulinie i też nie wiedzieli jak sie to będzie kształtować u mnie. Dziś
    musiałam dodać kolejną jednostkę insuliny przed obiadem, wkurza mnie to, bo mam
    zazwyczaj jeden dzien spokoju z dobrymi cukrami a potem mam jakiś skok. No i
    dziwi mnie to, ze rano mam mniej insuliny niż wieczorem, a jak byłam na samej
    diecie, to rano miałam wyższe cukry, a teraz się unormowały. aha jak zjem np.
    czekolade a załóżmy, ze cukier mi skoczy do 140 to nie będe wiedziała, czy dodac
    te dwie jednostki, czy nie kombinowac z czekoladą?
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 25.02.08, 14:45
    ja sobie dostrzykuje insulinę, kiedy mam cukier powyżej 130. powyżej 130 1j.,
    powyżej 140 2j. itp. Ale sprawdź od 1j. i zbadaj cukier po 1h. po
    dostrzyknięciu. Może tobie wystarczy. Jeśli nie, to dodasz następnym razem dwie
    i też sprawdzisz po 1h. Ważne jest, żeby nie przedobrzyć. Cukier poniżej 60 jest
    niedozwolony. smile
    Mój lekarz jest ordynatorem, więc nie wiem co w tej kwestii się robi, ale na
    pewno odpisze ci Aniael. Wiem, że ona rozmawiała z ordynatorem Ujastka.
    powodzenia
  • 25.02.08, 18:51
    Najpierw porozmawiaj ze swoim lekarzem, zapytaj, czy masz rozmawiac
    z ordynatorem. Mnie do swojego wyslał mój lekarz. Wtedy pojedź na
    oddział i porozmawiaj z nim. Jestem przekonana, że nie będzie
    problemu - niewazne z insulina czy bez. Lezałam na oddziale na
    metaboliku z dziewczyną z cukrzyca 1 typu - jest z Jasła i tam
    będzie rodzić, pomimo, że wysyłano ją na Kopernika. A szpital w
    Jasle jest naprawde niewielki, normalny miejski szpitalik - wszędzie
    mozna rodzić, cukrzyca nie stanowi przeszkody.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 25.02.08, 21:22
    Dzieki, dziś miałam wizytę i mój lekarz nic mi nie kazał załatwiać, powiedział,
    że w jego szpitalu normalnie rodzi się z insuliną, po prostu bada się cukier co
    jakiś czas jak jest za niski to się coś je, a jak za wysoki to podaje insulinę i
    że niepotrzebnie mnie na Kopernika straszą smileJutro idę na Kopernika ciekawe co
    mi tym razem wymyślą smile
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 26.02.08, 19:06
    No widzisz i takie jest stanowisko większości lekarzy, nie ma co
    popadać w paranoję, że tylko kopernik i tylko tam. Ja tam nawet na
    konsultacje nie chodze - dostałam skierowaie z metabolika i lezy
    gdzies na dnie torebkismile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 26.02.08, 19:49
    Ja na kopernika do ginekologa tez nie chodzę tylko do diabetologa, na razie
    nawet mi nie kazali, wiec moze już nie każą smile Nie lubie tych babek bo one tylko
    mnie straszą.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 27.02.08, 10:21
    A ja to skierowanie wyrzuciłam. Dziwną sprawą jest metoda pracy z pacjentkami na
    metaboliku. Używają straszaków, jakbyśmy dziećmi były, niestety.....
  • 27.02.08, 14:10
    No własnie strasza i wydają wyroki bez podstaw (badań, mój ginekolog nie moze
    też tego pojąć, on sie cały czas dziwi po co mnie straszą.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 27.02.08, 18:55
    Witajcie, zaczynam dziś insulinoterapie sadbardzo się boję, na razie
    mam brać 6 jednostek na noc humolin N i przed sniadaniem 6 jednostek
    humulin R, przed obiadem i przed kolacją 4 jednostki.
    mam duży problem z cukrami na czczo o 111 do 126 mg nawet i po
    śniadaniu też ciężko było cukry dobre utrzymać bo do 160 czasem
    rosły.
    W pierwszej ciązy oboniłam się samą dieta teraz już mi się nie udało.
    Napiszcie mi proszę w jakie miejsca robicie sobie zastrzyki i jak
    zrobić żeby najmniej bolało ?Nie moge teraz czytac wszystkiego co
    napisałście bo macica mi się stawia i mam bolesne skurcze, musze
    leżeć, na razie mąż bedzie mi robił iniekcje bo ja za bardzo się
    boję.pozdrawiam i czekam na jakieś rady, proszę pomóżcie mi
    przetrwać te pierwsze dni, diabetolog poswiecil nam dziś tylko 10
    minut bo nie mial czasu, a musze jak najszybxciej zaczac brac insu
    sad
  • 27.02.08, 19:07
    zapomniałam zapytac diabetologa ile czasu musi minąc od podania
    insuliny humulin R przed kolacja do tej przed snem ??Czy może ktoś
    wie ?
  • 27.02.08, 20:04
    Zwyczajowo humulin "R" podaje sie ok 17.30 i o 18 tej kolacja. Nie
    jest jednak powiedziane, że tak musi byc i basta. Ja brałam nawet ok
    20-21 - szej. Humulin "N" podaje sie przed snem - powinna być o
    21.30, ale ja sobie daje czasem o 23 nawet później - jak idę spac, a
    jestem nocnym markiemsmile Humulin R i Humulin N ze soba nie koliduja
    jakos szczególnie, bo humulin R jest krótko działająca i działa do
    posiłku, a humulin "N" jest długo działająca - zaczyna działać po
    1,5 godz od podania i działa do 24 godzin.
    Nie martw się za bardzo, będzie dobrze, tylko sie nie stresuj
    insulina, ani tym, co usłyszysz w metabolikuwink To fajni lekarze, ja
    osobiście ich lubię, ale troche nadgorliwi w stosowaniu zasady,
    że "pacjent na prawo do informacji"smile Dzielą się więc wszystkimi
    spostrzeżeniami, wnioskami, przemysleniami, które moga zdołowac na
    amen. Ja się w pierszej ciąży tak przejełam info, że to pewnie
    cukrzyca 1 typu a nie ciężarna, że omal nie urodziłam ze stresu w 25
    tc. Teraz to po mnie spływa. Przeszło za pierwszym razem, to
    przejdzie i teraz. A jak nie...to wtedy będe sie martwićsmile
    Naucz sie sama robic sobie zastrzyki, bo na męża rczej nie zawsze
    beziesz mogła liczyć. To nie takie straszne, jak się z początku
    wydaje. Humulin R dajesz w ramiona, rekę najlepiej zgiąc w łokciu i
    oprzeć o cos, ale pewnie to Ci mówiła pielęgniarka na metaboliku.
    Humulin N w przednią i bardziej zewnętrzną część uda - najlepiej
    usiądź wygodnie, tak, by noga luźno zwisała z łóżka (lub krzesła) i
    nie opierała się stopą o podłogę. Wtedy praktycznie wogóle nie boli.
    Jak oprzesz stopę o podłoge, to już może zaboleć. No i wbijaj igłę
    szybko i zecydowanie. Życze powodzenia, tzymaj sięsmile Jak co, to pisz.
    Pozdrawiam.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 27.02.08, 20:20
    Aniael dziękuję, ja z nerwów skurczy dostałam bardzo bolesnych sad
    boję się, ze mi to zostanie ... żadna pielęgniarka nic mi nie
    pokazywała, chodziłam tylko do diabetologa i on kontrolował mi diętę
    i poziomy i teraz włączył insu.
    Jak zrozumiałam od humulin R i humulin N najlpeij poczekać około 2
    godzin.
    Ale nie za bardzo zrozumiałam gdzie tą insu wstrzyknąć ta humolin N,
    diabetolog uczył nas iniekcji na reczniku i mowil zeby wbok tył
    brzucha wysoko nad posladkiem podawać, a udo to nie wiem gdzie ...
    na zewnetrznej stronie czyli nie miedzy nogami ??
    Przperaszam za glupie pytania ale nic jeszcze nie wiem, nawet nie
    mowil ile razy mam kontrolowac po podaniu cukier w nocy sad
  • 27.02.08, 20:37
    acha i diabetolog kazał robic fałdkę i wbijac w nią igłę prosto 90
    stopni cala igłę sad jej cała sie trzęsę wiecie jak ja się boję
    igieł a co dopiero tych wszsytkich konsekwencji ...
  • 27.02.08, 20:54
    Spokojnie, jeszcze raz spokojnie. Dopiero teraz się zorientowałam,
    że Ty nie z Krakowa jesteśsmile Tutaj pielęgniarka bardzo dokładnie
    poucza jak zrobic sobie iniekcję.
    Więc jeszcze raz: Humulin R - w zewnetrzna stronę ramion.
    Humulin N - w przednio - zewnętrzną stronę uda. Nigdy wewnątrz!
    Mozna w brzuch i nad posladkami, ale w Krakowie np tego ciężarnych
    nie uczą, bo wiadomo - sa opory w brzuch, bo tam dziecko rosnie, oni
    to rozumieją i nie zmuszają. Więc w uda. Co do fałdki - mozna ją
    robić lub nie, kwestia techniki. Ja nie robię fałdki, ale wbijam pod
    katem 90 st cała igłę - w udo "ósemkę" do N-ki, a w
    ramiona "szóstkę" do R-ki - jest cieńsza i krótsza, rzadziej
    przebijam naczynia krwionosne "szóstką" i bardzo sobie ją z tego
    względu chwalę.
    Jak będziesz miała jeszcze jakies pytania to pisz. Ja tez się bałam
    igły sobie wic, teraz to juz rutyniara jestem prawiewink
    Bedzie dobrze. W którym jestes tygodniu? I skąd jesteś?
    Co do kontroli cukru - przed zastrzykiem i godzinę po śniadaniu - to
    wiesz. No i na czczo oczywiście. W nocy w zasadzie nie ma obowiązku
    mierzenia cukru, ale, że w szpitalu mierzą, a Ty zaczynasz juz od
    większych dawek, to proponuję Ci sprawdzać, jak w szpitalu: o
    23ciej, o 3 w nocy, o 6 rano. To powinno wystarczyć. Gdybys miala
    niedocukrzenie, to powinnas sie obudzić, ale jak sie boisz, to
    sprawdzaj, bo skoro nie brałas insulin wczesniej, a teraz jak
    zrozumiałam zaczynasz od 6 jednostek, to lepiej sobie sprawdzaj tak
    przez dwie - trzy noce. Jak sie nie bedzie nic działo w nocy, to
    potem możesz przestać sprawdzac w nocy. W razie niedocukrzenia wiesz
    co robić?
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 27.02.08, 21:00
    Strasznie chaotycznie i niestylistycznie wyszlo, zamotałam sięsmile Mam
    nadzieje, że zrozumiałas moje wywodywink
    Trzymam kciuki, odwagi! I nie stresuj się, bo cięzko Ci będzie ciążę
    donosić, ja przez to przechodziłam w poprzedniej ciąży, teraz tez
    mam skurcze i jestem na Nospie, ale przynajmniej cukrzyca i mój
    stres z tym związany nie jest tego istotnym powodem.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 27.02.08, 21:13
    Bardzo, bardzo Ci dziekuję.Jestem z wrocławia i jestem w 31 tyg
    ciąży.Słuchaj a jak bez fałdki to nie wbije sie za głeboko ??Mam w
    tej chwili tylko 8mm igły tylko takie dostałam to tego pena.
    w razie niedocukrzenia, poniżej 55mg mam napić się coli lub zjeść
    cukier, lub bułkę, tak ??
    Ale mam stresora, ale początki zawsze trudne, kłuc sie w celu
    mierzenia poziomów tez się bałam, z teraz to pryszcz dla mnie wink
    trzymaj kciuki za mnie i dzięki wielkie.
    napisz mi jeszcze prosze koniecznie co z tą fałdką ?
  • 27.02.08, 22:39
    Nie wbijesz się za głębokosmile To tylko kestia techniki, z fałdką czy
    bez - żadna różnica.
    Jak będziesz miała niedocukrzenie w nocy, to napij się soku -
    szklankę. Jak będzie około 60, powinno Ci jabłko wystarczyć. Cukier
    nie powinien być niższy, niż 60. Zostało Ci kilka tygodni zaledwie,
    wytrzymaszsmile Ja tym razem się szprycuję od 6 tc. W pierwszej ciąży
    od 24 tc. Powodzenia!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 28.02.08, 00:12
    o więc jestem juz po pierwszej dawce i nie bolało wink ale co z tego
    skoro przed jedzeniem cukier 92, a godzinę po posiłku 160mg !!!
    W szoku jestem, zjadłąm 2 kromki grahamu z szynka chuda i pomidorem,
    diabetolog kazal jeśc chleb, bo wczesniej go nie jadłam na diecie,
    zamiast przytyć to schudłąm 3 kg w tej ciąży.
    A może ta insu wyleciała z ręki, tak dziwnie smierdziało mi na ręce
    całej, niemiły zapach taki sad ile czasu trzyma się igłę po
    wstrzyknięciu w skórze ?Trzeba przytrzymać potem palcem jeszcze, czy
    jak ?
    Dziękuję Ci Aniu za rady wszystkie, to bardzo miłe, że nie byłsam i
    nie jestem samam w tym pierwszym dniu, zaraz musi mi mąż zrobic ta
    nocną insu i nie wiem czy nie zaszybko iglę wyjął wcześniej, bo
    policzył do 4 tylko wink
  • 28.02.08, 08:58
    jestem załamana insu na mnie nie działa sad wzięłam tą nocną dawkę
    6 jednostek humolinu N i w nocy miałam jak zawsze 103 mg, a na czczo
    119mg !!! Czyli zero efektu, a tak się męczyłam ze strachem przed
    zastrzykiem sad a tu wyszło, że to wszystko na nic.
  • 28.02.08, 10:51
    czuję się z tym taka sama sad siedze i ryczę tak mi źle ... cukry
    gorsze niz przed insu, czy oni czasem nie dodają do tej insu czegoś
    co uzależnia ??W końcu te peny za darmo dają liczą na to, że zwróći
    im się przy wykupowaniu recet na insu przez pacjenta.A dawki coraz
    wieksze ... martwię się, na śniadanie zjadlam 1 kromke chleba graham
    z szynka, sałatą i ogórkiem kiszonym i cukier po 1 godz 160mg !Mimo,
    że przed sniadaniem 6 jednostek humulin r wzielam sad(
    co robić, diabetolog nie odbiera telefonu, w co ja się wpakowałam sad
  • 28.02.08, 13:21
    Nie jesteś sama, jest wiele ludzi z podobnym problemem smile Ekspertem nie jestem,
    ale wydaje mi się, ze cukier skacze Ci ze stresu, spróbuj się uspokoić wypij
    melisę idz na spacer, albo weź odprężająca kąpiel. Moze się stresujesz samymi
    zastrzykami? Przez pierwsze dni będzie Ci się to wszystko normować, a jeśli to
    nie wystarczy pewnie zwiększysz dawkę.
    Ja mam też skoki od trzech dni masakryczne skoki cukru mimo, ze własciwie
    podwoiłam dawkę i myślę, ze to ze stresu, bo jeść inaczej nie jem. To jest takie
    błedne koło mam wysoki wynik zaczynam się stresować i następny mam jeszcze wyższy.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 28.02.08, 15:29
    Banika dzięki za pocieszenie, mąż tez mówi, ze to stres pewnie, po
    drugim sniadaniu bez insu miałam 103 mg we krwi, a teraz mam ciągle
    89mg, czekam na obiad i zaraz będe jadła.
    Czy możecie mi napisać co jecie, jakiś przykład całodziennego menu,
    prosze, wiem, że na necie są takie przykłady, ale ja chciałabym
    konkretnie zobaczyć co wy jecie na insu i porównac do swoich
    posiłków.Może źle jem, ale schudłam 3 kg ostatnio.
    pozdrawiam Banika, trzymam kciuki za wyniki
  • 28.02.08, 17:05
    Dziewczyny,

    Tutaj chyba znajdę kogoś z Krakowa. Ja jestem z Olkusza. 2 tygodnie temu
    stwierdzono u mnie cukrzycę ciążową (aktualnie jestem w 30tc). Mój ginek
    stwierdził, że u nas nie będę mogła rodzić bo nie mają neonatologii i w ogóle
    mają słabe pojęcie na temat cukrzycy ciążowej!uncertain
    No i powiedział żebym znalazła sobie lekarza ze szpitala, w którym będę rodzić.
    Bo bez sensu abym chodziła do dwóch i płaciła dwóm (tak stwierdził).

    No i tak:

    Ujastek odpada - nie mają neonatologii.
    Żeromski? Chciałam dzisiaj umówić się do dr Nowakowej z tegoż szpitala i jej
    pielęgniarka powiedziała mi, ze Pani dr i tak odeśle mnie na Kopernika bo tam
    rodzą wszystkie pacjentki z cukrzycą!!!!!
    A ja tam nie chcę rodzić!!!!

    Nie wiem co robić????

    Czy ktoś może pomóc? Może któraś z Was jest z Krakowa i chodzi do jakiegoś
    dobrego lekarza z jakiegoś w miarę ok szpitala?

    Proszę pomóżcie bo zwariuję chybasad((
  • 28.02.08, 18:13
    Na Ujastku są neonatolodzy, poza tym maja tam od niedawna pozwolenie
    na przyjmowanie porodów wczesniaczych (wczesniej przyjmowali od 36
    tc). Ja w pierwszej ciąży rodziłam na Ujastku własnie (a byłam tez
    na unsulinie) i teraz tez zamierzam tam rodzić.
    Ty podejdź jeszcze do szpitala w Olkuszu i pogadaj z ordynatorem -
    Twój lekarz spanikował ewidentnie, ale to nieprawda, że wszytkie
    pacjentki z cukrzyca rodzą na Kopernika - tam diabetolodzy odsyłają
    wszystkie pacjentki hurtem, ale częśc nie chodzi, jak np ja czy
    Beatriki.
    Gdyby Ujastek Cie nie przekonywał, możesz poszukać lekarza z
    Rydygiera - może Beatriki ci pomoże. Zdaje sie, że któraś tu rodziła
    w Siemiradzkim, w Narutowiczu też. Nie panikuj - zacznij od swojego
    szpitala, jak nie - zgłoś się w którymkolwiek z krakowskich
    szpitali - w większości Cię przyjmą.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 28.02.08, 18:28
    No, chleb jeść musisz. Węglowodany sa dziecku potrzebne.
    Co do skoków cukrów, to na razie nie panikuj, tylko spróbuj
    zwiekszać dawki. To każda ciężarna robi sobie sama, bo w miarę
    wzrostu ciąży rosnie zapotrzebowanie na insulinę. Akurat jestes w
    tym newralgicznym momencie (30 tc), gdzie zapotrzebowanie na
    insuline rosnie w tempie ekspresowym. Czy lekarz Cie pouczył, jak
    zwiekszać dawki? Ja zaczynałam od 6 jednostek rano, tera ich rano
    biorę 21, w południe 13, wieczorem 11. Tylko na noc borę 2 jednostki
    i to tez od niedawna, bo w nocy zawsze miałam niskie cukry. Mam
    typowe hiperglikemie poposiłkowe.
    Nie panikuj, insulina nie uzaleznia, nie snuj teorii spiskowychsmile Ja
    brałam w poprzedniej ciąży od 24 tc insulinę i po porodzie
    odstawiono mi ją. Nie powiem, żeby mi jej brakowałosmile
    Może sie tez okazac, że jesteś typem insulinoopornym, ale to za
    wczesnie raczej, by to stwierdzić - moim zdaniem masz po prostu
    niedostosowane dawki.
    Patrz uwaznie, czy nie wypływa ci insulina po iniekcji. Igłę trzeba
    przytrzymać w skórze ok 10 sekund. Inaczej wypłynie i będziesz miała
    skoki. Dawaj sobie insuline sama jednak, zrobisz to wtedy najlepiej.
    To naprawde nie takie straszne, jak się z poczatku wydaje.
    Co do jedzenia - ja szczególnie nie trzymam diety, szczerze mówiąc.
    Tylko jak mam ochotę np na pizze, to dodaje sobie dwie jednostki
    więcej i cukier jest ok.
    A tak zazwyczaj to jem rano - pieczywo graham ze cztery kromki z
    wędlna i pomidorem, na drugie sniadanie oeczywo chrupkie i jogurt,
    plus owoc. Na obiad - to co jest na obiad w domu - zazwyczaj jedno
    danie jakieś (musze uważać na pierogi tylko), podwieczrek - owoc
    plus poeczywo chrupkie, kolacja - ze cztery kromki z czymś tam - na
    co mam ochote. Drugiej kolacji aktualnie nie jadam, bo mam zmieioną
    insuline. Nie jem tez podwieczorku, podałam Ci mniej więcej jak
    jadłam na Humulinie.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 28.02.08, 20:17
    Aniael bardzo ci dziekuję, po 2 śniadanku cukier 103 a po obiedzie
    128 mg, ale ja zauważyłam że cukier mi spada od razu po podaniu
    insu, np. przed chwilą miałąm 97, a po podaniu insu 4 jedn mam 70mg
    i jeszcze czekam aż będe mogła zjeść te 30 minut co kazał diabetolog.
  • 28.02.08, 20:46
    No widzisz, wszytko się pomału prostujesmile Skoki będą się zdarzać,
    nie unikniesz tego, ale w większości powinno się ładnie wyrównać, i
    jak widzisz, nieźle Ci idziesmile Tak trzymać!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 28.02.08, 21:07
    Aniael wink po kolacji 122mg powiedz mi jeszcze, czy jak się zdarzy
    nagle np jakis wysoki skok 220mg np to co wtedy ?Mozna zbic
    wstrzykując sobie 1 jednostkę czy nic się nie robi wtedy ?
    Acha mam jeszcze pytanie o igły, baba w patece sprzedała mi tylko 4
    szt do insuliny i co dalej ?Jak mam kupic resztę, jak to
    załatwiacie ?Co ile zmieniacie igły ?I czy moge sobie kupić każde
    pasujące do mojego pena ? Mam Humapen ergo2
  • 28.02.08, 22:48
    A miałas takie skoki wogóle?? Gdyby Ci sie przydarzył taki duży, to
    dostrzykuje się isuline. Ja, jak mam 180 i sprawdzam po pół godzinie
    i mi nie spada za bardzo, dostrzykuję dwie jednostki. Jedna to za
    mało.
    Igły kupuję w aptece - w zasadzie każde powiny pasowac do pena,
    zazwyczaj biorę "nowofine". Zmieniam co drugi dzień. Trzeba znaleźć
    aptekę, która sprzedaje igły. Jak nie ma, to niektóre apteki
    sprowadzają, ale nie mam z tym większych problemów. A jak Twoje
    skurcze?? Wyciszyły się?
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 29.02.08, 10:18
    tak niestety miałam juz takie 3 skoki, jeden 192mg, drugi 222mg,
    trzeci 184 mg sad(
    Skurcze ustały i brzuch przestał boleć na szczęście.
    Dzis na czczo cukier 106 mg, a więc nie dobry sad zobayczymy jaki
    będzie po śniadaniu, zjadłam 1 kromke graham z makrela w pomidorach
    i ogórka kiszonego.
    A jak Twoje cukry Aniael ??Jak się czujesz, w którym ty juz jestes
    tyg ?
  • 29.02.08, 22:30
    witam cukierkowe mamysmile
    jestem w 27tc i mam insuline o nazwie novo rapid od wczoraj (cukrzyce wykryto mi
    w 24tc byłam w szpitalu potem dieta ale cukier szalał i teraz insulina). przed
    śniadaniem biorę 4j przed obiadem 2j, a przed kolacją 2j.dziś po sniadaniu
    cukier był za wysoki bo 160 dzwoniłam do swojej diabetolog i kazała mi zwiększyć
    jutro o jedną jednostkę...zobaczymy jak to będzie..a jak by coś się dziąło to
    mam zwiększyć do 5j...dopiero się ucze i zaczyna minie to przerastać pomału i
    zaczynam odliczac ze jeszcze tylko 13tyg...z tego co czytam to może byc tyllko
    gorzej bo w 30tc cukry szaleją....jest mi ciężko...czy może ktoras z Was jest z
    Olsztyna????
    pozdrawiam
  • 29.02.08, 22:46
    Witaj w naszym "słodkim" groniesmile Ja też mam Novorapid aktualnie, to
    insulina analogowa, wczesniej brałam Humulin.
    Ja własnie skończyłam 26 tc, wiec idziemy równowink
    Insulinę będziesz musiala zwiekszać, nastaw się na to, w ciązy tak
    juz po prostu jest. Zwłaszcza rano jest najgorzej, bo
    insulinooporność jest wtedy najwieksza. Ale przed porodem zacznie
    ci zapotrzebowanie spadac i będziesz odcinać dawkismile Niech ci ta
    mysl przyświeca, jak będzie ciężkowink Głowa do gory, przejdziesz
    przez to, jak my wszystkiesmile Ja i Beatrki weterankami jestesmy, bo
    przechodzimy przez to obie drugi raz. Uwierz - da sie przezyć, i
    nawet nie jest tak źlesmile
    Niestety z Olsztyna nikt mi się nie rzucił w oczy, ale może ktos sie
    odezwie jeszcze??

    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 01.03.08, 08:24
    dzięki za słowa otuchy właśnie jestem po sniadanku i czekam godz żeby zrobić
    cukier...do sniadania mam zwiększoną dawkę 4j ale jak będzie mi rósł to mam na
    następny dzień dalej zwiększać tak mi powiedziała pani diabetolog tak jak
    zreszta pisałaś im ciąż większa tym cukry rosną...powoli zaczynam się z tym
    oswajać ale czasami dopada mnie stres przed wynikiem cukru i pewnie tez i rośnie
    z tego powodu...chyba muszę więcej luzu .....na czczo miałam 83 cukru zobaczymy
    po smile
    pozdrawiam serdecznie będę wpadać na to forum bo jest bardzo ciekawe smile
  • 01.03.08, 11:24
    No i przede mną pojawiła się wizja insuliny niestetysad Powód? Aceton w moczu.
    Mam to dziadostwo bo chyba mój organizm ma za mało paliwa (węglowodanów)
    zwłaszcza wieczorem. Wczoraj byłam znowu w Poradni i miły Pan doktor kazał mi
    jeść na drugą kolację pieczywo razowe czy jakieś takie a nie chrupkie. Ale
    zaznaczył, że po takiej kolacji rano, po sniadaniu mogę mieć wyższe cukry.
    No i na czczo mam 84 czyli w normie. Zjadłam zamiast I sniadania to II bo rano
    mi się nie chce jeść i jem na siłę. To był jogurt naturalny i pół grapefruita.
    Wyszło 107. Ale co będzie jak mi ten durny aceton nie znikniesad((
    Przypuszczam, że po takim pieczywie w końcu się wypłuka bo mam go między + a ++.
    Więc po jednym dniu nie zniknie.

    No i zgłosić się mam ZNOWU do Poradni za tydzień w piątek i będzie decyzja czy
    dać mi insu. Mimo, że cukry mam ładneuncertain

    Ale mnie to wszystko wkurza! Zamiast mnie tak ciągać 50km co kilka dni to by mi
    od razu dali tą insulinę i byłby spokój!!!

    Ech ...
  • 01.03.08, 22:21
    Szczerze mówiąc, pierwszy raz słyszę, by dawano insuline z powodu
    acetonu...Ale ja ekspertem nie jestem. Do której poradni
    przejeżdżasz?
    Aceton faktycznie świadczy o tym, że jest za mało węglowodanów.
    Tyle, że mnie sie on pojawiał po insulinie własnie. A po pieczywie
    bardzo ci rosnie cukier? Aceton sie akurat bardzo szybko wypłukuje,
    jesli ma sie jutro nie pojawić, to go nie będzie. Fakt, że dzis
    mialaś dwa + nic nie znaczy.
    Acha, ale na śniadanie to Ty jesz zdecydowanie za mało. Nie jesz
    węglowodanów, dlatego masz aceton. I pierwsze sniadanie jedz
    koniecznie, raczej zrezygnuj z drugiego. Nie mozna być długo w ciązy
    na czczo, bo sie nie pozbędziesz acetonu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 01.03.08, 22:33
    A, juz doczytałam w poprzednim poscie, że z Olkusza jesteś, to
    pewnie na Kopernika przyjeżdżasz. Jedz pieczywo, rano koniecznie,
    tutaj ci na aceton nie pozwola na pewno. Mam nadzieję, że po
    pieczywie nie będzie ci cukier skakał i insulina nie będzie
    potrzebna.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.03.08, 10:56
    Aniu jeżdżę na Kopernika.

    Mi kazali jeść na noc chleb taki wiesz ... cięższy. I tak robię. Aceton zanika.
    Ale rano muszę na I śniadanie zjeść coś lekkiego bo jak dowalę to pieczywo to mi
    cukier skoczy i kółeczko się zamkniesad(

    Zobaczymy jutro. Dzisiaj miałam acetonu -/+, zjadłam na pierwsze sniadanie
    jogurt nat. i pół grapefruita i miałam 100. Na drugie śniadanie zjem już coś
    treściwszego.
    W tym tygodniu zrobiłam już na odwrót i cukier mi skoczył. Tak na mnie działa to
    wieczorne pieczywo. Diabetolog powiedział, że mam na noc jeść cięższe bo w nocy
    mi się ten aceton pojawia. Często w dzień go nie mam.

    No zobaczymy ...

    Będę się testowaćsmile

    A jeśli chodzi o insu z powodu acetonu to jest raczej taka reakcja wiązana. Jak
    on będzie znikał ale rano (z powodu wieczornej cięższej kanapki) po śniadaniu
    będzie mi rosnął cukier to wtedy dostanę tę insulinę. Dlatego na razie
    kombinuję. Ale nie będę tego robić długo. Jak ma być tak będzie.

    Już się pogodziłam.
  • 02.03.08, 11:26
    Zakładam, że na Kopernika nie wiedzą, że tak kombinujesz ze
    sniadaniem? Bo jak ja pytałam, czy mogłabym zjeść cos innego zamiast
    pieczywa na to pierwsze śniadanie, to się nie zgodzili absolutnie.
    Powiedzieli, że choćby pół kromki, ewentualnie pieczywko chrupkie,
    lub łyżka płatków, ale węglowodany musza być. To było w pierwszej
    ciązy jeszcze, wtedy miałam straszny problem z wyrównaniem cukrów,
    teraz jest lepiej, głównie dzieki temu, że mam inną insuline.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.03.08, 12:01
    Hmmmmm spróbuję zrobić tak jak piszesz. Może nie skoczy mi tak bardzo cukiereksmile
  • 20.03.08, 21:46
    Witam dziewczyny. jestem z Olsztyna od miesiąca jestem na diecie, a od 3 tyg. na
    insulinie długiej INSULATARD i krótkiej NOVORAPID. Regularnie dwa razy w tyg.
    chodzę do lekarza, który zwiększa mi dawki insuliny. Na początku byłam
    przerażona, ale jakieś kilka dni temu weszłam przypadkiem na Wasze forum i
    trochę mi ulżyło, gdyż miałam okazję dowiedzieć się czegoś więcej na temat
    cukrzycy ciążowej.
    Dziękuję, że jesteście i mogę pośledzić Waszą historię, to mi bardzo pomogło.
    Pozdrawiam
  • 20.03.08, 22:14
    cześć chociaz jedna z olsztyna...pewnei chodzisz do poradni przy
    szpitalu wojewódzkim z tego co wiem to wszystkie ciężarne tam
    chodza..ja chodzę do świetnej diabetolog pani Rutkowska polecam miła
    fachowa pomoc.....naprawdę lekarz z powołania...
    a w ktorym tygodniu ciązy jestes...ja dzis byłam u ginekologa i
    wyszedł mi 30tc, dał mi lekarz jeszcze czasu aby do
    37...wytrzymać...duzo nie przytyłam dzieciaczek też jest troszkę za
    mały jak na 30tc, musze dużo odpoczywac...chociaż czytałam ze
    niektóre dzieciaczki sa poprostu mniejsze....ale ważne ze eszta jest
    dobrze...
    a cukry jestem tylko na novorapid i na dobe biore 29jednostek...i
    jak narazie od2,5tyg unormowały mi się mam w granicach od 76 na
    czczo i do 133 po posiłku, wiec jest ok...norma do 140...także
    jestem zadowowlona bo wcześniej miałam nawet do 170-180!
    a Ty gzie chodzisz do diabetologa a do ginekologa????
    pozdrawiam cieplutko
  • 20.03.08, 23:20
    Witam!
    Tak się składa, że jestem w 32 tyg. i chodzę również do Pani dr.Rutkowskiej,
    potwierdzam bardzo fajna kobietka. Wizyty mam średnio dwa razy w tygodniu, bo
    cukry mi szaleją i mam zwiększaną dawkę insuliny na dobę 22 jednostki Noworapidu
    oraz na noc i raz jeszcze rano 13+4 jednostki Insulataru. Dziś odebrałam wynik
    na cukier z 3-ch miesięcy na szczęście jest w dolnej granicy normy 4,8. Mój gin.
    to dr. Jabłoński też fajny facet, ale niestety pracuje w szpitalu miejskim, a
    właśnie od Pani dr. dowiedziałam się, że jednak wskazane jest rodzić w
    wojewódzkim ze względu na znajomość tematu. Kazano mi się zarejestrować do
    wojewódzkiego na patologię ciąży, więc na 31.03.08 mam wizytę to zobaczę co mi
    powiedzą. Trochę jestem przerażona bo wolałam rodzić w miejskim, bo tam 7 lat
    temu rodziłam swoją córkę i było ok. Zobaczymy jak teraz się wszystko rozwikła.
    Pozdrawiam i fajnie mieć kontakt z kimś z tej samej miejscowości.
  • 20.03.08, 23:32
    Witam!
    Tak się składa, że jestem w 32 tyg. i chodzę również do Pani dr.Rutkowskiej,
    potwierdzam bardzo fajna kobietka. Wizyty mam średnio dwa razy w tygodniu, bo
    cukry mi szaleją i mam zwiększaną dawkę insuliny na dobę 22 jednostki Noworapidu
    oraz na noc i raz jeszcze rano 13+4 jednostki Insulataru. Dziś odebrałam wynik
    na cukier z 3-ch miesięcy na szczęście jest w dolnej granicy normy 4,8. Mój gin.
    to dr. Jabłoński też fajny facet, ale niestety pracuje w szpitalu miejskim, a
    właśnie od Pani dr. dowiedziałam się, że jednak wskazane jest rodzić w
    wojewódzkim ze względu na znajomość tematu. Kazano mi się zarejestrować do
    wojewódzkiego na patologię ciąży, więc na 31.03.08 mam wizytę to zobaczę co mi
    powiedzą. Trochę jestem przerażona bo wolałam rodzić w miejskim, bo tam 7 lat
    temu rodziłam swoją córkę i było ok. Zobaczymy jak teraz się wszystko rozwikła.
    Pozdrawiam i fajnie mieć kontakt z kimś z tej samej miejscowości.
  • 21.03.08, 07:04
    ja mam tylko novorapid ale 29 jednostek na dobę...tez kazała mi iść na patologię
    ciąży w wojewódzkim, ale wczoraj rozmawiałam ze swoim ginekologiem a chodzę do
    Mariaka on też pracuje w miejskim i powiedział jakby się coś działo z cukrami
    nie tak tuż przed porodem to od razu będę umieszczona w wojewódzkim bez żadnego
    problemu...także na razie nie idę na tą patologię do wojewódzkiego a pani
    Rutkowska już się o to nie pyta, a ja nic nie mówię. ja mam teraz wizytę na
    27kwietnia tak ok.11godz.
    ten wynik też robiłam mi wyszło 4,5, także też dobry, współczucia że musisz 2x w
    tyg się tam stawiać a te kolejki do zabiegowego są straszne!!!
    pozdrawiam cieplutko bo pogoda bożonarodzeniowasmile

  • 21.03.08, 09:09
    Kolejki są okropne zawsze min.godzina w plecy. Ja byłam wczoraj u Pani dr. a
    następna wizyta między 25-26.03. Niestety muszę iść dzisiaj bo na ten okres
    świąteczny zabraknie mi insuliny do posiłków, więc zaraz biegnę do przychodni po
    receptę, bo dzisiaj krócej pracują. Dobrze chociaż, że blisko mieszkam to 15
    min. spacerkiem i jestem na miejscu.
    Pozdrawiam i do usłyszenia.
  • 01.03.08, 19:50
    zjadlam pizzę sad przed 4 jednostki, cukier 200mg !!!podalam 4
    jednostki jeszcze, cukier po 10 minutach 217 mg buuuu panika w
    oczach !!!sad nie tknę wiecej pizzy !!
  • 01.03.08, 22:29
    Ta insulina zaczyna działać po jakis czterdziestu minutach od
    podania. Ty zjadłas te pizze w formie obiadu? I dałas sobie tyle
    jednostek co zwykle, czy dodałas coś?
    Ja zjadam pizze, np na kolacje, dodaje wtedy dwie jednostki wiecej
    niż zazwyczaj i cukier mam dobry. A zjadam nie cała pizze, tylko ze
    cztery kawałki. Doras, najpierw ureguluj sobie cukry, poznaj swój
    organizm, reakcje na nsuline, kiedy ci sie lepiej cukry wchlaniają i
    wtedy poeksperymentuj. Mozliwe, że akurat pizzy nie możesz jeść,
    może zjadlaś za duzo, albo za mało insuliny dałaś - nie wiem. Ja np
    najlepsze wchlanianie mam pod wieczór. Rano wielu rzeczy jeśc nie
    moge (np nabiału), mogę to za to zjeść spokojnie wieczorem nie
    dodając insuliny. Najpierw sie musisz rozeznać - po pierwsze
    wyrównaj cukry. Potem mozesz zacząć eksperymentować.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 02.03.08, 01:38
    Aniael, zjadłam pizzę o godzinie 18.00 (jako obiadokolacja, bo byłam
    na zakupach i czas obiadu minął )Dałam przed 4 jednostki humulin R
    tak jak miałam dawać po 4 j przed obiadem i kolacją.
    Potem dodałam dobie jeszcze 4 jak zobaczyłam taki wynik sad cukier
    powoli spadał, ale dopiero po 2 godzinach spadł do 110mg sad
    Chyba mam za amłę te dawki, ale diabetolog nie mówił mi jak mam je
    sobie zwiększać.Te cukry mi tak nagle zaczęły skakać, wcześniej
    miałam problem tylko na czczo i po sniadaniu.
    Dziś na noc dodam sobie jedną jednostkę humulinN
    A pizzy zjadłam 3 kawałki, mysłałam że to mała porcja sad
  • 02.03.08, 11:41
    Doras, do takich rzeczy jak pizza trzeba zwiększać dawki insuliny -
    inaczej nie ma siły - cukier wzrosnie. Tak samo do pierogów i innych
    cięższych rzeczy. Tak więc do pizzy powinnas zamiast czterech dac
    sobie sześć jednostek. Ale najpierw sobie wyreguluj cukry - ustal
    dakie dawki, żeby cukier utrzymał sie na w miarę dobrym poziomie
    przez kilka dni, wtedy będziesz wiedziała, że dawki na dzień
    dzisiejszy sa ok i możesz sobie pozwolic na te pizze jak dodasz
    wiecej o te dwie jednostki. Bo teraz ie wiadomo, czy ten skok był
    spowodowany tym, że nie dodałas tych jednostek wiecej, czy tym, że
    jeszcze wogóle dawki masz za małe i nie wiadomo jaki bys miała po
    zwykłym obiedzie. Po parodniowej obserwacji łatwiej to mniej wiecej
    przewidzieć. Ja sie tak naciełam w tłusty czartek - wziełam sobie
    dwie jednostki wiecej na obiad, obiad zjadłam mniejszy, ale pożarłam
    trzy paczki. I niestety miałam 200. Wpadki się nam wzystkim
    zdarzają, nie marwt się za bardzowink Trzeba unikać, ale błedy będą.
    Wieloletnim cukrzyczkom w ciązy zdarzaja sie skoki do 300, a do
    dwustu to nawet często. To jest problem, dziecku szkodzi, ale
    jednorazowo nie powinno szkody zrobic, gorzej, gdyby sie taki
    utrzymywał.
    Co do zwiększania dawek, to powiem ci jak mnie uczył doabetolog w
    Krakowie (tutaj dopuszczalne normy dla ciężarnych są do 120 po
    posiłku, na czczo do 90, bo w każdym osrodku diabetologicznym te
    normy sa trochę inne) - gdy jest cukier powyżej 120, to na nastepny
    dzien do tej dawki dokładamy jedna jednostkę. Gdy jest powyżej 130 -
    dokładamy dwie jednostki. I więcej niz dwie naraz się nie powinno
    samemu dokładać. No, w przypadku gdy miałas dwieście dobrze
    zrobiłas, że dostrzyknełaś cztery, ale wtedy musisz sie liczyć, że
    za kilkadziesiąt minut minut mozesz mieć niedocukrzenie i trzeba
    miec cos pod ręką. Zresztą to akurat zawsze trzeba, bez jedzenia,
    lub soczku, nie wolno wychodzić z domu, mam nazieje, że Ci to
    diabetolog powiedział.
    Trzymam kciuki za powodzenie w walce z cukrami, poradzisz sobiesmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 26.03.14, 12:10
    Witam! Mam 25 lat. Jestem z Olsztyna. Można powiedzieć ze to moja 2 ciąża, ale niestety miałam ciąże obumarłą byłam w 10 tyg ciąży a okazało się że w 7 tyg serduszko przestało bić.Ale teraz jest już wszystko wporządku także się bardzo z tego cieszę.
    Ja też mam cukrzyce ciążowa u mnie wykryto ją bardzo szybko bo juz 5-6 tygodniu ciąży a teraz jestem w 15 tygodniu.I juz dostałam po 2 wizycie u diabetologa insulinę i to na śniadanie,obiad,kolacje i przed snem czyli 4 razem jest tragedia. Mam dość już tej insuliny pomiarów cukru i diety idzie lato a się ma zachcianki na grilla itd..Jedyne co mnie zadowala to jest to że schudłam już około 7kg wink)co wizytę warze mniej no ale cóż trzeba wytrzymać żeby dzieciątko było zdrowe,jeszcze tylko parę miesięcy bo termin mam na września.
    Tylko teraz nie wiem co mam zrobić ponieważ jak biorę insulinę o 22 to jak wstaje i mierze naczczo to mam o wiele za dużo a powinnam mieć do 90sad a mam ponad różnie 95,97 a ostanio miałam 112 tak zaczęło mi się tak robić od 4 dni wiec nie wiem co mam zrobić może ktoś z was wie???????? Staram się kontrolować to co jem. Chociaż nie raz ochota najdzie na kfc aa po nim mierzyłam cukier mam w normie co byłam w szoku. A nie raz jedząc zdrowe rzeczy to cukier mam większy niż od kfc.
    A tak po za tym to jadam ciemny chleb do tego wędlina, ser, pasztet, sałatkę rybną warzywa na kanapkę, jajko i tak w kółko i mam w normie najmniej mam właśnie po sałatkach rybnych z makreli i bardzo mi smakują. A na obiad jem gołąbka+chlebek i po godzinie mam dobry wynik około 100. A jak już znudzą mi się gołąbki to wtedy jem pulpety+chlebek i pije dużo wody i też wynik w normie.Nie raz zjem normalny obiad np. schab+ziem+sur tylko oczywiście 3 ziemniaki nie więcej i wtedy mały spacer 15-20 min i cukier spadasmile A wiadomo nie raz się zje to co zwykle a wynik podwyższony nie wiem sama od czego... ;/ może stres na to wpływa. I staram się do każdego posiłku tylko do godz 17 jesć np. jabłko jak zjem np. obiad to po obiedzie jabłko
    bo wtedy mniej cukru niż przed posiłkiem. Tak mi diabetolog tłumaczyła. Mi wyznaczyli 7 posiłków dziennie godz: 8, 10.30 , 13 , 15 , 17 , 19 i 22 dużo ale jakoś idzie się przyzwyczaić.
  • 29.02.08, 22:36
    No, mnie sie tez przydażały takie skoki. Słuchaj - a Ty nie bierzesz
    przypadkiem Fenoterolu, lub innych hormonów?
    A co z dokladaniem jednostek? Pouczył Cie lekarz? Na czczo Ci
    wyszedł cukier troche za wysoki, ja bym dołozyła jedna jednostke N-
    ki.
    I wydaje mi się, że za mało jesz na sniadanie, chyba że nadrabiasz
    zjedzeniem w ciągu dnia.
    Ja jestem w 26 tc, od 6 tc jestem na insulinie (to moja
    druga "słodka" ciąża). Czuję się dość dobrze. W pierwszej ciąży
    strasznie panikowałam po wykryciu cukrzycy, tez mialam obawy przed
    insuliną, że się uzalezniesmile Ale panika mi nie pomogła - z
    metabolicznego karetką na noszach pojechałam na patologie z powodu
    zagrażającego porodu. Nie warto sie stresować - szkodzi się dziecku
    i sobie. Moje cukry całkiem dobre. Ale ja od miesiaca jestem na
    innej insulinie - wczesniej byłam na Humulinach, ale mialam straszne
    skoki po posiłkach i potem ciągłe niedocukrzenia. Przez te
    hiperglkemie dokładałam i dokladalam insuline, a potem jadłam i
    jadłam, bo non stop spadał mi cukier. Trafilam do szpitala i
    zmieniono mi insuline na analogową - jest super. Nie mam skoków, nie
    mam spadków. Zmniejszyli mi dawki, teraz musiałam znów podokładac,
    bo ciąża rosnie i cukry też, ale jest super.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.03.08, 09:55
    Aniael bardzo Ci dziekuje za wszystkie rady wink duże buziaki dla
    Ciebie,dzieki Tobie nie czuje się sama z problemem!!
    Wczoraj miałam takie cukry:
    na czczo:113
    po sniadaniu:116
    graifrut:113
    obiad:114
    mandarynka, pomarancz i dwa michałki:120mg
    kolacja (salatka jarzynowa 3 łyżki plus pół grahamki z szynką):155mg
    dziś cukier na czczo:100mg
    po sniadaniu:15mg
    Dostałam maila od diabetologa i zwiekszył mi dawki insuliny, teraz
    mam brac tak:
    przed śniadaniem humulin r 8 jed,przed obiadem 6 jedn,przed kolacja
    6jed,
    po 2 -3 dniach mam zwiekszyć kazdą dawka znowu o 2 jedn, trzoszkę
    się martwię, czy to nie będą za duże dawki jak na moje wyniki ??
    na noc humulinN 8 jedn
  • 03.03.08, 15:49
    No, jestem. Widzę trochę nowych twarzy....powaliła mnie grypa dla odmiany. Ja
    już chyba wszystko przeszłam w tych pierwszych 15 tyg. ciąży. Zapalenie ucha,
    grypa.....cukry oszalały.....musiałam dowalić insuliny i jesść bez większych
    szaleństw. Ale tak to już jest. Choroba wymusza zwiększenie dawek sad. Powróciłam
    do żywych, witam nowe koleżanki. Słuchajcie, cukrzyca, to trudna do 100%
    opanowania choroba. Zawsze coś zaskoczy.
    Hmmm, czy którąś z Was nie mam wspólnej koleżanki Ani P., a wcześniej Ani M. z
    Sącza?
    pozdrawiam
  • 03.03.08, 17:54
    Nie ma za cosmile
    Tzn pozwiekszał ci wszystie dawki?? O ile? O dwie jednostki?
    Dziwi mnie troche, że każe ci za dwa dni zwiększyc, nie wiedząc
    jakie bedziesz miala cukry, my zwiększamy sobie same, jak cukier
    rośnie, Tobie tez będzie rósł na pewno, mże dlatego on tak wprzód
    wybiega. Bo cukrów nie masz niskich, masz na górnej granicy normy w
    zasadzie. Mniej zawsze cos pod reka, jakby Ci cukier miał spaśc.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 03.03.08, 19:51
    Anieaelpozwiekszał o 2 jednostki wszystko apotem za 3 dni znowu o 2
    mam zwiekszyc, ale moze nie bedzie to konieczne, juz dziś mam po
    tych dawkach cukry poniżej 120mg godzinę po posiłku i potem szybko
    spada do 70 mg
    jesli wyniki będa dobre to mu napisze i nie będe dodawała, boję się
    tak szybko tyle dodawac!
    Dziś z musu zrobiłam sobie sama pierwszy zastrzyk i byłam dumna z
    siebie jak paw wink)
  • 04.03.08, 08:17
    cześć dziewczyny ja w niedzielę i wczoraj przeżyłam szok zawsze staram się jeść
    to samo na przekąski po głównych daniach a tu cukier wzrósł.....np. przed
    kolacja 2h zjadłam pół grejfruta i parę bezcukrowych sucharów, oraz pół berlinki
    i cukier 168 (pewnie ta parówka-ale tak mi się jej chciało) przed kolacją
    wstrzyknęłam sobie 3j i po kolacji (chleb razowy z drobiowa szynką i pomidor)
    miałam 104....
    zdziwił mnie fakt ze wczoraj po obiedzie po kaszy gryczanej gotowanej piersi z
    kurczaka i trzech różyczek brokuł oraz pół pomidora i 4 liście sałaty cukier mi
    wyszedł po obiedzie 177??? czyżby to kasza???? bo przed jedzeniem miałam 80 i
    wstrzyknęłam 2j insuliny???? dziwne....dziś idę do diabetologa zobaczymy co mi
    powie...
    z rana wstrzykuje sobie aż 7j insuliny a cukier mam 137 norma 140 tak mi
    podali...więc się mieszczę...ciekawe jak długo...bo czytałam tu na formu że w
    miarę jak ciąża rośnie zapotrzebowanie na insulinę te wzrasta??? używam insuliny
    novorapid
  • 04.03.08, 18:21
    gogus1976 napisała:

    >> kolacja 2h zjadłam pół grejfruta i parę bezcukrowych sucharów,
    oraz pół berlink
    > i
    > i cukier 168 (pewnie ta parówka-ale tak mi się jej chciało) przed
    kolacją

    To prawdopodobnie nie parówka, ale bezcukrowe suchary. To nie czysty
    cukier podbija nam hmmm...cukier, ale mąka, czyli weglowodany. Bez
    róznicy, czy suchary zjesz cukrowe czy nie. Parówek ja zjadam pięć
    naraz i cukier mam dobry. Rośnie niestety po chlebie.

    > wstrzyknęłam sobie 3j i po kolacji (chleb razowy z drobiowa szynką
    i pomidor)
    > miałam 104....
    > zdziwił mnie fakt ze wczoraj po obiedzie po kaszy gryczanej
    gotowanej piersi z
    > kurczaka i trzech różyczek brokuł oraz pół pomidora i 4 liście
    sałaty cukier mi
    > wyszedł po obiedzie 177??? czyżby to kasza???? bo przed jedzeniem
    miałam 80 i
    > wstrzyknęłam 2j insuliny???? dziwne....dziś idę do diabetologa
    zobaczymy co mi
    > powie...

    Doda insuliny. Dwie jednostki nie mają większych wpływów na cukry,
    masz za małe dawki.

    > z rana wstrzykuje sobie aż 7j insuliny a cukier mam 137 norma 140
    tak mi
    > podali...więc się mieszczę...ciekawe jak długo...bo czytałam tu na
    formu że w
    > miarę jak ciąża rośnie zapotrzebowanie na insulinę te wzrasta???
    używam insulin
    > y
    > novorapid

    Też mam Novorapid. Rano biore 23 jednostki, siedem jak widzisz, to
    jeszcze nic. W ciąży zapotrzebowanie na insulinę orafi wzrosnąć
    nawet do 100 jednostek na dobe. Potem oczywiście spada - przed
    porodem.
    W Krakowie mamy normę do 120 po posiłkach, więc badziej
    retsrykcyjne, co nie znaczy, że nie mam skoków do 150 i wiecej:
    (Ostatno conajmniej raz dziennie mam nispodzianke w postaci 150
    ponad.


    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 04.03.08, 18:23
    No to gratulacjesmile
    Zobaczysz jakie będziesz miała cukry. Na razie masz dobre, ale za
    dwa - trzy dni to sie może zmienić.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 04.03.08, 22:43
    moja pani diabetolog zwiększyła mi dawki na śniadanko-8jednostek,
    obiad-3jednostki a kolacja-4jednostki....chyba coś za mało bo zauważyłam że jak
    zjem bułeczkę grahamkę to mam cukier 170...podwyższę sobie samo o jedną
    jednostkę na kolację...jakoś znów zaczyna mnie to denerwować..z natury jestem
    osobą niecierpliwą....czy nie można od razu większych dawek??? czy trzeba
    przyzwyczaić organizm???
    zaczynam współczuć osobą chorym na cukrzycę i nam ciężarnym...zamiast raczyć się
    pysznościami to musimy sobie ograniczać słodkości..a ja tak uwielbiam grześki smile
    taka mam ochote sobie zjeść wafelka xxl smile
    pozdrawiam
  • 05.03.08, 09:30
    Hej, cukry mi się unormowały po posiłkach nie przekraczam 120mg (raz
    wpadkę miałam,ale po deserze zott z bitą śmietaną)ale na czczo
    cukier nie chce spaść poniżej 100mg, a na noc biorę 8 jedn humulin N
    nie wiem czemu ten cukier na czczo taki oporny jest, nie podjadam
    nic w nocy !
    dziękuję za rady, trzymam kciuki za wasze cukry wink
  • 05.03.08, 17:09
    Jest wyższy niz w nocy, bo watroba rano produkuje glukagon, hormon,
    który podnosi cukier we krwi. Powoduje tez poranną insulinooporność,
    przez co do śniadania często trzeba brac więcej insuliny. Ja do
    sniadania biorę prawie dwa razy tyle co na pozostałe posiłki.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 06.03.08, 11:04
    Aniael, dzis rano 113 mg cukru na czczo, po sniadaniu 134.
    Czy ja moge sobie zwiększyc o 2 dawki ta insuline nocną do 10
    jednostek, a reszte zostawić bez zmian, skoro cukry w ciagu dnia sa
    ok ?
    Diabetolog napisał mi, że wszsytkie dawki o 2 jedn ...
    Aniu czy to prawda, że wszystkie cukrzycowe mamy musza rodzić
    wcześniej przed 39 ty ciąży?Moi lekarze proponuja rozwiązanie w 38
    tyg.
  • 06.03.08, 18:18
    Doras, tak dla jasności - mam jakąs wiedzę praktyczną jesli chodzi o
    insulinę i cukrzycę, troche teorii tez, ale leczyc nie mam prawasmile
    Powinnaś skonsultowac ze swoim diabetologiem chyba, bo jednak jak
    widac polityka postepowania z pacjentami co ośrodek w innym mieście -
    jest inna. Powiem Ci jak ja bym zrobiła - ja bym zwiększyła nocną
    insulinę o dwie jednostki, ale resztę jesli jest ok, pozostawiła na
    razie bez zmian. Między innymi dlatego, że ta nocna insulina dziala
    przez 24 godziny i poprawi jakość cukrów w ciągu dnia. Gdyby sie
    okazało, że cukry w ciągu dnia rosną - dołozyłabym wtedy także w
    ciągu dnia do tych dawek, które sa niewystarczające, a nie do
    wszystkich hurtem.
    Tylko jakbys zwiększała dawkę nocną, to na wszelki wypadek
    skontroluj cukier ze dwa razy w nocy. Gdyby był na dolnej granicy,
    zjedz jakies jabłko.
    Co do porodu - to raczej rozwiązuje sie je w 38 tc. Cukrzyca może
    rodzic pewne komplikacje - makrosomie u dziecka, starzenie sie
    łozyska, dlatego nie czeka się raczej do 40 tc.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 08.03.08, 05:16
    Czytam dziewczyny z zapartym tchem to co wiecie na temat.Ja doriero
    sie dowiedzialam ze mam podwyzszony rano164mg ostatnio co
    wiem.Piatkowy test jeszcze niewiadomo,Doktor mowil o diecie.Nie
    podal szcegolow moze wy mnie oswiecicie co mam jesc na noc zeby rano
    znowu sie nie zdziwic ze po wieczornej wodzie mam znowu taki
    wysoki.Po sniadaniu czy innym posijku jest w miare OK.Czekam z
    niecierpliwoscia na kazda wskazowke.Wiem ze z praktyki od was dowiem
    sie wiecej niz z nie jednej ksiazki. To moj 30 tc nie mialam
    wczesniej tego nawet w moczu. Jak tu dotrwac do konca? Czy zawsze
    konczy sie to insulina?
  • 08.03.08, 09:02
    Dziewczyny,

    Jednego dnia już go nie mam a następnego aż dwa plusy!sad((( Mam tego dosyć! Tak
    się staram i ciągle coś nie taksad( Dołuje mnie to. Zjadam drugą kolację w formie
    1 kromki żytniego chleba (w cegiełce) o 22 a kolejną o 2 w nocy. Ale takie
    cienkie żeby mi cukier nie skoczył bo mam na noc tylko 2 dawki Insulatardu.
    Zastanawiam się czy o tej 2 w nocy nie zjeść czasem bułki pszennej? Albo co noc
    nawet bo widać mój organizm tego po prostu potrzebuje. Tylko boję się o cukiersad

    Co tu zrobić? Po tej bułce zmierzę cukier o 3 w nocy i powiem potem diabetolog
    jaki był poziom to może każe mi zwiększyć dawkę. Ale kurcze boję się, że walka z
    tym acetonem to tak do końca będzie trwałasad
  • 09.03.08, 16:11
    smile))
  • 05.03.08, 17:06
    To nie to, że trzeba przyzwyczaic organizm, tylko trzeba dobrac
    dawki - za duże tez nie moga być, bo moze dojśc do
    przeinsulinowania. Jak chcesz zjeść bułkę a wiesz już, że po niej
    skacze Ci cukier, to weź sobie na ten raz o jedną - dwie jednostki
    więcej. Zwiększac samemu mozna o jedną - dwie jednostki. Więcej nie,
    bo mozna wpaść w niedocukrzenie.
    Jak bierzesz Novorapid, to możesz go sobie zjeść np po południu,
    tylko zapodaj sobie ze dwie jednostki insuliny wczesniejsmile Ja tak
    robie czasem - albo wykorzystuje niedocukrzenie i zjadam bez
    insuliny wtedy (ale nie xxlsmile), albo daję sobie ze dwie jednostki
    insuliny i zjadam - wafelka, kawałek placka, kisiel lub budyńsmile
    Novorapid daje taką możliwość, nie daje takiej możliwości Humulin.
    No i dla Waszej informacji - z czekolady cukier bardzo wolno sie
    wchlania (tłuszcz spowalnia wchłanianie cukrów), wiec po kawałku
    czekolady cukier nie powinien rosnąćsmile Mnie przynajmniej nie rosnie.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 05.03.08, 14:07
    Prawie udało mi sie opanowac te cholerne skoki cukru, w zeszłym tygodniu tylko
    zwiększałam dawkę non stop i chyba odkryłam o co chodzi, jadłam razowy chleb,
    wcześniej było po nim w miarę ok, ale potem się popsuło. Teraz jem chrupkie
    pieczywo razowe i cukier mi spadł do wartości 90- 100 raz miałam 78 po
    śniadaniu. Doszłam już do dawki 8 rano, 9 przed obiadem i 9 przed kolacją.
    Wczoraj tylko skoczył mi po obiedzie, ale zjadłam pierogi w sumie kilka sztuk sad
    i teraz powinnam brać 11 jednostek.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 05.03.08, 17:07
    banika gratuluje lepszych cukrów wink mi chleb razowy bardzo podnosi
    cukier, ale za to moge jeść orkiszowy i jest ok, może sprobujesz ?
    Wlaśnie jem pierogi ruskie na obiad, ciekawe co to będzie, aż się
    boję, ale na prawdę nie umiem sobie odmówić, nie jadłam pierogów
    chyba z 4 miesiące !
  • 06.03.08, 11:24
    witajcie
    wczoraj przeżyłam takie pierwsze poważne niedcukrzenie. Zasłabłam, moje ciało
    odmówiło mi posłuszeństwa. Nogi i ręce - jakby ich nie było. Dobrze, że było to
    wieczorem, jak mąż był już w domu i mnie stawiał do pionu. Sok jabłkowy i
    później batonik. Niewiele brakowało.....cukier miałam 50. A nic tego nie
    zapowiadało. Po kolacji miałam cukier 80, więc wypiłam pół szklanki kubusia. I
    już po godzinie leżałam z trzęsawką na podłodze. Ech..........
    Co do rozwiązań ciąż cukrzycowych. Wiadomym jest, że rozwiązuje się ciąże kobiet
    chorych na cukrzycę dwa tyg. wcześniej. O rozwiązaniu wcześniejszym ciąży w
    cukrzycy ciążowej nie słyszałam. No chyba, że są ku temu jakieś inne powody.
  • 06.03.08, 18:21
    O matko, Beata, ty z cukrem 50 juz na podłodze leżałaś??? No
    przeraziłas mnie...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 07.03.08, 09:44
    dziewczynki dołączam do Was. Mam insulinę Actrapid i Insulatard. Czyli coś
    innego niż Wy. Chociaż wiem, że beatriki miała to w I ciąży. Bez sensu, że
    trzeba pół godziny czekać aż można zjeśćuncertain

    Miałam wczoraj takie dawki: 3,2,3,2 na noc. No ale po chlebie mi cukier szybuje
    i mam dzisiaj już 6,2,5,2. I tak sobie jest bo po śniadaniu i tak 159sad(( Po
    dwóch cienkich kromkach chleba zytniego.

    Powiedzcie mi ile kromek Wasy żytniej należy zjeść aby to odpowiadało 1 kromce
    np razowca czy żytniego? Może tak by było dla mnie lepiej.

    No i jeść muszę kromkę w nocy żeby mi aceton całkiem zniknął. O 24 to dla mnie
    za wcześnie bo ok 5 rano on się zaczyna i tak troszkę produkować więc muszę ok 2
    w nocy.

    Ech........
  • 07.03.08, 13:26
    Hej ja też biorę Actrapid tylko już spore dawki8,10,9, mysle własnie że nabiłam
    to sobie razowcem. Od kilku dni jestem na pieczywie chrupkim żytnim chaber i nie
    podnosze na razie dawek. Na dwie kromki razowego jem 5 zytniego i jest ok, jak
    będe głodna to dodam sobie jeszcze po jedenj, bo cukier mam tak 90-100 czasem
    trochę powyzej setki, ale nie przekracza 120. Ciekawa jestem jak długo to
    potrwa, bo w zeszłym tygodniu nie źle mi skakało i podwoiłam a w niektórych
    przypadkach nawet potroiłam dawki insuliny.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 12.03.08, 11:10
    Juz do końca ciąży, niestetysad Lekarz prowadzący mnie wystraszył
    przedwczoraj, że dziecko o dwa tygodnie za duże wychodzi. Kazał
    pędzić na patologię ciąży, bo musi mieć wyniki konsultacji. No tak
    się opierałam tej patologii, aż w końcu tam trafiłamsad Poszłam i
    oczywiście usłyszałam, że jesli dziecko jest za duże, to jest to
    moja wina, bo gdybym przyszła wczesniej, to może nie byłoby za duże.
    Jasne....od samego patrzenia na NIĄ dziecko z pewnością byłoby
    mniejsze...Tak jakbym sie nie pilnowała, nie chodziła do gina, do
    diabetologa - no ale nie poszłam do NICH, dlatego nie jest jak
    nalezy i mam za to karę. Echsad
    Otrzymałam termin na drugi dzień. Była na szczęście druga lekarka.
    Zbadali mnie asystenci - musze powiedzieć, że zrobili to delikatnie,
    byli uprzejmi i mili. Tak, że wizyta nie wypadła źle, choc
    nastawiałam się na gorsze przezycia.
    Dziecko okazało sie tym razem nie za duże wcale, natomiast starsze o
    tydzień, niżby to wynikało z obliczeń lekarza prowadzącego. Well..
    natomiast stwierdzili, że mam 70% skróconą szyjkę macicy, mam
    bezwzględnie leżec. Na wieść, że chodze do pracy, prawie się
    zachłysnęli powietrzem. Leżec i basta!
    No to leżę. Co ciekawe, mój lekarz prowadzący twierdzi, że nic mi
    sie nie skraca, że mnie straszą. Sprawdzimy to jeszcze na nastepnej
    wizycie, za dwa tygodnie. No i tak czy siak - mam sie oszczędzać.
    Kazano mi tez odstawic Nospę, a zwiększyć dawki magnezu. Ewentualnie
    fenoterol. Fenoterolu póki co - nie chcę. W tamtej ciąży wyjątkowo
    źle tolerowałam ten lek, moje cukry jeszcze gorzej. Na razie wziełam
    tylko mazgnez, ale jesli skurcze sie nasilą, wezmę jednak nospę
    (ciekawe, że zdaniem jednych lekarzy fenoterol to przezytek, średnio
    skuteczny, podobno sie od niego odchodzi, natomiast na klinice
    uważają, że nie pomaga nospa - nie ma to jak chodzić do dwóch
    lekarzy z tymi samymi problemami, chyba w ramach wolnego czasu pójde
    na medycynę ze specjalizacja od razusmile)
    Uff...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 12.03.08, 12:15
    no aniael ale jaja!!!!!!!!! co oni z Tobą wyprawiają????? często jest tak, że
    dzidziuś urośnie na tyle, że "przerasta" sam siebie o jakiś tydzień. na różnych
    forach dziewczyny o tym piszą. a byłaś na usg 4D? no i w którym tygodniu jesteś
    teraz?

    nie mieści mi się w głowie to co napisałaś! gdzie w tym niby Twoja wina!!!!????
    no przecież masz insulinę i pilnujesz cukrów to co niby masz jeszcze zrobić????????

    no kurde, nic nie rozumiemuncertain
  • 13.03.08, 11:37
    cześc dziewczyny dawno nie zaglądałam ale w końcu cukry mi się
    unormowały i nie przekraczją 120 po posiłkach oczywiście zażywam
    insulinke....novorapid
    ale czytam o aniael ..ale lekar zwymyslił..Twoja wina poprostu
    dzieciazke sobie rosnei ważne że jest zdrowy...jak dobrze sobie
    przypominam jesteśmy w podobnym tc...ja jestm w 28tc...
    pozdrawiam cieplutko
  • 14.03.08, 21:57
    Tak skończyłam 28 tc, idzie własnie 29.
    Super, że cukry sie unormowałysmile Pewnie jeszcze troche będa skakać,
    ale raczej nie za wiele. Mnie wlasnie ruszyły z kopyta, taki life.
    Lekarzami sie juz nie przemuje. Poleguję, mam chęc to wstaję, a
    nospe biore. Próbowalam nnie brac, ale skurcze wróciły. Więc biore.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.03.08, 10:08
    Ech, ja już mam 32tc. Czyli zaczął się 8 m-c. Bardzo bym chciała już 37tc żeby
    ciąża była donoszona. Poprosiłabym gina o cc bo ta cukrzyca to mnie nerwowo
    wykańcza. Więcej strachu we mnie o malutkiego.
    Mnie się tak stopniowo rano cukry zwiększają. No a ja tak stopniowo dawkę rano
    podwyższam. Obecnie mam 11. Ale żałuję, że mam ten Actrapid a nie tak jak Wy tę
    insulinkę co można jeść od razu a w razie czego dostrzyknąć. U mnie się tak nie
    da. Ale cieszę się, że nie mam skoków powyżej 127 czy 130. Jak już jakiś się
    pojawi (rano oczywiście) to góra 127. Wg norm niektórych dziewczyn to niby wynik
    w normiesmile)) więc nie martwię się tym.

    Ale bardzo bym chciała już 24 kwiecień. Wtedy skończę 37tc. Żeby ten czas
    przyspieszył!!!!!!
  • 15.03.08, 10:47
    Kasiu, to Twoja pierwsza ciąża??
    Nie przejmuj się za bardzo tą cukrzycą. Juz Ci niewiele zostało.
    Jeśli cukry masz w normie, to o Małego nie masz się co bać. 127 czy
    130 to nie tak źlesmile Jasne, powinien być do 120, ale jesli Ci szybko
    spada, to nie ma problemu. Daweczki masz malutkie, ale insulinke
    novorapid bardzo sobie chwalę. Actrapid (chyba go miałam w
    poprzedniej ciąży, jesli to insulina ludzka krótko działająca firmy
    Novonordisk, to ją miałam) nie daje takiej swobody jak analogi, bo
    jednak dłużej działa i trzeba bardziej restrykcyjnie przestrzegac
    pór jej brania.
    A do rozwiązania się tak nie spiesz. Poczekaj, aż zapotrzebowanie na
    insulinę zacznie Ci spadać, zobaczysz, szybko zleci. Ja w tamtej
    ciąży eż nie mogłam sie doczekać rozwiązania, a teraz to moja druga
    ciąża - choc podobnie powikłana, przechodzę ja inaczej, spokojniej i
    staram się cieszyć każdym jej dniem, bo to prawdopodobnie moja
    ostatnia ciąża. Choć się nie zarzekam, że nigdy więcej, ale raczej
    ostatniasmile Jak sobie pomyslę, że juz nikt nie bedzie mnie sadził po
    żebrach, to mi sie robi żalsmile Luuubię to wiercenie w brzuchu, czuć w
    sobie te malutka istotęsmile
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 15.03.08, 12:28
    aniael, to moja druga ciąża ale pierwsza szczęśliwa ... w zeszłym roku w marcu
    poroniłam w 11tcsad w sierpniu zaszłam w drugą ciążę i od początku leżałam tak na
    wszelki wypadek. brałam Duphaston i Luteinę. tyle strachu ... a teraz ta głupia
    cukrzyca!
    No niewiele mi zostało ... wiem ... ale wiesz ... cholender ... wiesz co czuję.
    to samo pewnie przechodziłaś w pierwszej ciązy.

    Aniael zamierzam się wybrać do tego Ujastka dodatkowo. Może nawet wybiorę się na
    wizytę do Juszczyka - ordynatora? I wybiorę ten szpital i tego lekarza, który mi
    będzie najbardziej odpowiadał.
    Te cukry 127 to zdarzają się baaardzo rzadko. Od razu zapisuję sobie dodatkową
    dawkę i następnego dnia o tej porze już jest w normie.
    A ze spadaniem? Szybko mi spada. Normalnie chwilę tylko mam podwyższony. Jakaś
    nawiedzona jestem i w kółko sprawdzam te moje poziomy cukrusmile a pokłuta jestem
    na maksauncertain

    Aniu! Niechże ten czas szybciej leci!!! I dla Ciebie i dla mnie. Dla nas
    wszystkich słodkich mam!!!!
  • 15.03.08, 20:24
    Ech, współczujęsad Ja nie przebylam poronienia, ale wyobrażam sobie,
    co musi czuć kobieta. W pierwszej ciąży trafiłam do szpitala w 9 tc
    (na Ujastek własnie) z krwotokiem. Jak tam jechałam, bylam
    przekonana, że już po dzieciątku. A ono żyło, teraz ma 4 lata i
    łobuzujesmile
    Tez lezalam cały czas, wogóla ta pierwsza ciąża byla koszmarna, nic
    nie szło jak trzeba. Teraz jest niewiele leiej, ale nastawienie mam
    inne, a co za tym idzie samopoczucie też.
    Jakbyś szukala lekarza z Ujastka, to Juszczyka mogę Ci polecić
    śmiało, prowadził ciąże mojej znajomej - po dwóch poronieniach, ta
    trzecia tez cały czas zagrozona, miała szew i to walka była o każddy
    tydzień. Wygrali ją razem, naprawde wiele dla niej zrobil, był do
    jej dyspozycji, nawet w czasie urlopu.
    Nie masakruj sie tak tym glukometremsmile Idealne masz cukry, skoro te
    127 masz tak rzadkosmile
    Pozdrawiam ciepło
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 14.03.08, 21:52
    Ech, zbliża się wielkimi krokami 30 tc. Moje cukry zaczynaja znów
    szalećsad Aktualnie biorę już 58 jednostek na dobę i na tym się nie
    skończy. Od paru dni tylko zwiększam i zwiększam...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 18.03.08, 12:58
    Byłam na wizycie w matabolicznym, zmodyfikowano mi leczenie. Mam
    dodatkowo brac dwie jednostki Insulatardu rano... O ranysad
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 18.03.08, 15:01
    Aniu będzie wszystko dobrze! Nic się nie martw. Przecież dodatkowe dwie dawki to
    nie tak źle. Najważniejsze żeby Ci się cukry w miarę normowały i tylesmile)

    A ja byłam u tego ordynatora Rydygiera. Nie jestem zadowolona. Zapłaciłam 80zł
    za wizytę bez usg bo go nie ma w gabinecie!!!! Ma obok w pokoju. Tam siedzi jego
    "fachowiec" i przeprowadza usg 4D na zlecenie tegoż lekarza. Takie usg kosztuje
    sobie 220zł. Czyli nie wiem czy mój syn przybrał na wadze czy nie?! W jakim
    stanie mam łozysko i w ogólesad((
    No jak tak mozna???? Brać 80zł za dwa zdania!!!!

    Umówiłam się Aniu do dr Leszczyńskiego z Ujastka (do Juszczyka wolny termin był
    dopiero na 15tego kwietnia!!!!) na 31 marca. Może pojadę i zobaczę co powieuncertain

    Jak myslisz? Ja już cholery dostajęsad( Pisałaś, że mają dobry sprzęt na Ujastku
    prawda? Boję się o malca. Cholender gdyby nie ta cukrzyca to nie miałabym takich
    problemówsad( No ale chyba mnie tam nie zabiją?!
  • 18.03.08, 17:19
    Ale czego sę boisz?? Rodzić w Ujastku??
    No, sprzęt mają - na pewno inkubatory i respirator, bedę może
    wiedzieć więcej po 1 kwietnia - będę rozmawiała z moja lekarka, to
    ja podpytam. Ja rodziłam 5 la temu (niecałe) własnie na Ujastku -
    obie z mała mamy sie dobrzesmile Choć Mala leżała kilkanaście godzin w
    inkubatorze. A ostatnio mieli powiększyć neonatologie - jak sie
    dowiem konkretów, to napisze.
    Nie wiem nic o tym Leszczyńskim, ale na wszelki wypadek może zaklep
    sobie tego 15 u Juszczyka - nie wiem jak Leszczyński, ale Juszczyk
    raczej na pewno się cukrzycy nie wystraszy. A aparat usg ma u siebie
    w gabinecie i robi jesli trzeba na każdej nawet wizycie.
    Będzie dobrze, nie martw się, malcowi nic nie będzie!
    Gdbys chciała, to w Falck Maszachabie na Mazowieckiej robią USG -
    koszt 80 zł. A na Patologii ciąży nie robili ci USG?? Tam też na
    każdej wizycie robią.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 19.03.08, 15:16
    Dziewczyny co robicie jak Wam się skończy insulina, a wizytę macie dopiero za
    kilka dni. Byłam w poniedziałek na metaboliku i babka mi nie przepisała, bo
    stwierdziła, ze starczy. Ja to dopiero w domu policzyłam i wyszło mi, ze starczy
    mi insuliny do następnej wizyty pod warunkiem, ze mi nie wzrośnie dawka, co jest
    raczej niemożliwe. Pewnie tak z dwa dni przed wizyta mi sie skonczy, no i nie
    wiem czy dzwonić tam i przyspieszać wizytę, czy da sie jakoś przepisac receptę
    wcześniej? może w aptece wydzadzą jak doniosę recepte? Zestresowałam się tym troche.
    --
    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
  • 20.03.08, 12:04
    Hmm,no nie mialam takiej sytuacji. Gdy brakło mi pasków, apteka mi
    wydała i doniosłam recepte po wizycie. Jak masz zaprzyjaźniona
    apteke, to może Ci też wydadzą. Ale zapytaj wczesniej na wszelki
    wypadek. Możesz tez zadzwonic do gina, czy ci wypisze recepte (u
    niego chyba będziesz miała wizytę wcześniej?), jesli nie, to idź na
    metabolik i popros o recepte - może nawet tam zadzwon, powinni ci
    bez kolejki wypisać. Nie możesz przeciez zostać bez insuliny.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 20.03.08, 13:44
    banika ja bym wizytę przesunęła na termin wcześniejszy jeśli dojeżdżasz a jeśli
    jesteś na miejscu lub masz blisko to podskocz po receptę. Po co Ci stres i
    proszenie się w aptece. Jeśli nie masz znajomości to Ci nie wydadzą. Paski to co
    innego ale insulina no to wiesz ... nie bardzo.

    aniael jestem zawiedziona tą wizytą u Marszała (ord. Rydygiera) sad((
    On nawet usg w swoim gabinecie nie ma a za wizytę bierze 80zł!!! Obok drzwi ma
    speca od usg 4D ze sprzętem. Zleca to usg pacjentkom 3x w ciągu całej ciąży. Ja
    miałam u nas w mieście takie usg w 28tc a on mi kazał powtórzyć u swojego speca
    bo on innym nie ufa!!! I tym oto sposobem za 2,5 tygodnia mam wydać u niego
    300zł w sumie!!! za wiytę i usg 4D.
    A wizyta polegała na tym, że posadził mnie na fotel, wsadził paluchy taaam i
    przycisnął nad spojeniem łonowym aby sprawdzić ułożenie mego syna. Co
    stwierdził? Że mały jest rewelacyjnie ułożony bo główką do dołu (co ja od
    stycznia wiem bo nic się w tej kwestii nie zmienia!!!!) no i że mam super zdrową
    ciążę. Ciekawe po czym to stwierdził skoro nie zrobił mi ani usg ani wyników
    badań nie chciał, ani nie zważył, ani nie zmierzył ciśnienia!!!!
    Ja nie oponowałam bo byłam prawie nieprzytomna ze zmęczenia.
    Potem powiedział, że jeśli chodzi o poród i w jaki sposób będę rodzić (czy sn
    czy cc) to się okaże w trakcie. On mnie weźmie na oddział kilka dni wcześniej,
    porobi badania itd.
    I na tym koniec wizyty.

    Zrezygnowani z M jak cholera, wściekli i zmęczenie pojechaliśmy do domu.

    Dzwoniłam do mojego gina żeby mnie umówił z Juszczykiem bo mówił, że mi to
    załatwi. A ten mi daje nr do rejestracji i mówi kiedy ten lekarz przyjmuje i
    żebym sobie tam zadzwoniła bo on go osobiście nie zna!!!!!!!!!!!!!!
    Myślałam, że mnie krew zaleje!!!!!!!!! Po co mi obiecywał, że mnie umówi z tym
    ordyn. skoro go nie zna????!!!!
    A najbliższy wolny termin pan ordyn. Ujastka ma dopiero na 17tego kwietnia!!!! A
    ja termin porodu na 17tego maja i do tego dnia to do kogo na wizyty będę
    chodzić???sad((

    No ale jak wiesz jestem umówiona z tym jego zastępcą Leszczyńskim na 31.

    Pojadę do niego i pogadam z nim. Zobaczymy co powie.
    Najbardziej zastanawiam się czy on ma na tyle kompetencji aby bez wiedzy
    Juszczyka dać mi zgodę na poród u nich??? Ciekaweuncertain

    Mam doła jak Kanion Koloradosad(((

    Na dodatek święta w weekend, wszyscy się będa ciastami opychać a ja będę patrzećsad((
    Czy można sobie walnąć do podwieczorku z 2 dawki insuliny na ciasto???? Jak
    myślicie??? Czy tylko do głównych posiłków?
  • 21.03.08, 09:23
    No cóż, co do ordynatora Rydygiera, to wiem jak to wygląda u niego,
    ale wiesz...z drugiej strony rodzić na jego oddziale jak się jest
    jego pacjentką, to ponoć jest super. Tyle, że faktycznie kosztowna
    to chodzenie do niego z tym usgsad Za to za poród sie ponoć nie
    placi, a ma się jak w raju. To tyle z opowieści.

    Co do dr Juszczyka - to spróbuj inaczej. Zadzwoń na Ujastek, kiedy
    jest ordynator i jedź do niego na oddział na rozmowe. Ja tak
    rozmawiałam z nim w tamtej ciązy jak pojechałam do niego po 36 tc
    rozmawiac o porodzie na Ujastku. Po prostu pojechałam, bo tak mi
    poleciła moja pani doktor prowadzaca.
    Pojedź tam, najlepiej od razu po świętach, nakresl jaka jest
    sytuacja, powiedz, że masz umówioną wizytę u jego zastępcy. Myślę,
    że on Cię tez od razu tam przebada i zrobi ktg na miejscu - ja tak
    miałam. Nie powinno być problemu.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 21.03.08, 09:46
    słońce a gdybyś była w mojej sytuacji i miała wybór: Rydygier czy Ujastek to co
    byś wybrała. Szczerze, to ja się kasą już nie przejmuję. Rzecz nabyta. Ale
    właśnie zastanawiam się czy faktycznie nie byłoby mi lepiej pod kuratelą
    Marszała i na dodatek mniej stresu bo wcześniej by mnie wziął na oddział.
    Na Ujastek mnie wcześniej pewnie nie wezmą. A czekać na bóle, wody i te sprawy i
    walczyć przy tym z cukrem .... powiem Ci Ania, że mam taki mętlik, że już nie
    potrafię logicznie myślećsad Dlatego potrzebuję porady kogoś kto już to przeszedł
    bo nie ma mi kto doradzićsad
  • 21.03.08, 10:37
    Wiesz, ja jestem zdecydowana na Ujastek, bo go znam, bo z tamtąd mam
    lekarza prowadzacego, bo tam rodziłam i byłam baaaardzo zadowolona.
    Ale jesli - odpukać w niemalowane - coś się wydarzy takiego, że nie
    będę mogła na Ujastku rodzić (no nie wiem co by to mogło być poza
    niewyrażeniem zgody przez ordynatora, ale skoro raz wyraził, to
    czemu teraz by nie miał...), to uderzę w następnej kolejności do
    Rydygiera a potem do każdego innego szpitala - byle nie Kopernik,
    chyba, że sytuacja będzie dotyczyć dziecka i będę do tego zmuszona.

    Na Twoim miejscu - no sama nie wiem. Jak siebie znam, pewnie bym się
    zniechęcila do jeżdżenia do kolejnych lekarzy i została, przy M.,
    ale skoro nie jesteś zadowolona, to spróbuj do J. Mozliwe, że w
    bezposredniej rozmowie on sam wyznaczy Ci wizytę u siebie, jesli
    będziez tego chciała, bo w twojej sytuacji czekac na wolny termin
    nie ma co, Ty przeciez za chwilę będziesz rodzić. A on naprawdę dba
    o swoje pacjentki, pewnie by Cię nawet po godzinach przyjał w tej
    sytuacji.
    Ja mam wybór prosty, bo ukierunkowany na Ujastek. Ty już byłas u M. -
    możesz jechać na Ujastek i po rozmowie z ordynatorem zdecydować
    ostatecznie, co Ci bardziej odpowiada - Rydygier czy Ujastek. M. Cię
    już widział, na oddziale jego na pewno juz nie zginiesz. Mnie na
    Ujastek tamtym razem kazali przyjechać, jak się zacznie poród. No
    ale ja jestem z Krakowa, może z Toba się inaczej umówi. Trudno mi
    doradzić.
    Wogóle to współczuję Ci całej tej Twojej sytuacji, nieźle Cię Twój
    prowadzący wystawił, nie ma cosad Ale ja teraz do swojego
    prowadzacego też mam zastrzeżenia, głównie z powodu panikowania na
    tle cukrzycy. Mój lekarz wiedział, że będe miec cukrzycę, zna mnie z
    poprzedniej ciąży, mógł od razu powiedzieć, że sie tej sytuacji boi,
    żebym szukala kogos innegosad
    Ma tez swoje plusy, no i że nie lubię zmian, a poród tuz tuż, to już
    przy nim zostane, choć był moment, że miałam jechac do J. prywatnie
    i zdać się na niego do końca.
    Bardzo mozliwe, że będziemy rodzić w tych samym terminie, byłaby
    jazda, jakbysmy się spotkały na Ujastku w tym samym czasiesmile)
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 21.03.08, 10:50
    Ja będąc na ludzkiej insulinie dodawałam sobie ze dwie jednostki
    więcej do głównego posiłku, zjadałam mniej troche tego posiłku a
    zjadałam ciasto. Przewaznie cukier był dobry. Ale jak nie masz
    niedocukrzeń, to myślę, że możesz spróbowac dołożyć te dwie
    jednostki dodatkowo. Ja miala niedocukrzenia co chwilę, więc nie
    musialam brać - korzystałam z hipoglikemiismile
    Mnie lekarka powiedziala, że ciasta domowe w święa można jesć, tylko
    insuliny trzeba dodać.
    Trzymaj się!
    Ps. Ja mam coraz gorsze wyniki w cukrach, wczoraj dodałam dwie
    jednostki na śniadanie, było dobrze, a dziś znów - 172sad Raaaanyyyysad
    Ja aktualnie biorę 60 jednostek na dobę, ale cukier mi rosnie tak,
    że nie nadążam z dokładaniem jednostek!!
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 21.03.08, 12:23
    Aniu, chyba zostanę u tego M. Jestem już bardzo zmęczona tym jeżdżeniem. A mąż
    nie może tak w kółko brać wolnego żeby mnie wozić do Krakowasad Ja z kolei już
    coraz ciężej się czuję i plecy dają się we znaki.
    Też nie lubię zmian. Dlatego chyba zostanę przy Rydygierze. Również słyszałam o
    tym, że będąc pacjentką M. nie mam się o co martwić.
    A skoro chce mnie wziąć na oddział wcześniej to już będę spokojniejsza bo z
    Olkusza jakbym miała z bólami jechać to nie wiem w jakim czasie bym dojechała bo
    ciągle drogę remontują i nie da się wymijać ani zjechać nigdzie aby pojechać na
    skróty.
    Kusi mnie bardzo ten Ujastek ze względu na standard ale czy na moim etapie
    (33tc) takie jeżdżenie i dopytywanie to nie strata czasu?uncertain
    Myślę, że lepiej jak tego czasu już tracić nie będę, no i męczyć siebie i dziecka.

    Ale powiem Ci, że do mojego gina mam duży żal. To dobry lekarz ale nooo ... kit
    mi wcisnął a teraz zostawił samej sobie. Pozbył się mnie po prostu. I prawda
    jest taka, że lekarza nie mamsad Przynajmniej tak się czuję.

    Aniu a powiedz mi jak wygląda poród na insulinie? Tzn jak się kontroluje poziom
    cukru skoro się nic nie je i czy on nie spada zbyt szybko? Kiedy się wówczas
    podaje insulinę?
    No chyba, że mi to na metaboliku wytłumacząuncertain

    Z tymi Twoimi cukrami to nieźle. To w którym teraz jesteś tygodniu?? Mi już tak
    nie skaczą. Jem z zegarkiem w ręku, o tych samych porach i oprócz obiadu to
    praktycznie ciągle to samo. Od tygodnia nie dodaję dodatkowych dawek. Katrowa
    jest bardzo zadowolona. No chyba dobrze mi idzie.

    Ale u Ciebie jest pewnie ten newralgiczny moment kiedy to cukry tak buchają do
    góry. Ja czekam aż znowu wzrosną ale póki co to się cieszę takimi jakie są.

    A poród już tak blisko! Zostało mi z 7 tygodni. Nie wiem kiedy M. mnie weźmie na
    oddział? Pewnie będzie chciał wywołać poród. Echhh bardzo się tego boję. Porodu
    oczywiście. Rany ....
  • 21.03.08, 12:29
    Ja tak właśnie myślę do obiadu dodać sobie z 2 jednostki, bo biorę tylko dwie i
    cukier mam przeważnie ok 98 lub 105 dajmy na to. Ale jak zjem mniej surówki to
    mam niższy. Tylko ja na prawdę na obiad sporo zjadam. Duuuużo surówki, 2,5 kulki
    ziemniaków lub 4 kopiate łyżki ryżu pełnoziarnistego i jakieś mięso lub pulpety
    własnej roboty. Katrowa mówi, że to dlatego mozna na obiad tyle zjeść i cukry są
    fajne bo nie ma tam chleba. Echh ten chleb.

    A ciasta robię takie dla diabetyków. Szarlotka i sernik z owocami. Mam taką
    książeczkę z przepisami dla diabetyków i z niej korzystam.

    A nieocukrzeń faktycznie nie mam. Więc nie mogę z nich skorzystaćsad Z jednej
    strony dobrze a z drugiej źle. W nocy też nie mam niedocukrzeń. O 2.00 zjadam
    pół bułki białej z wędliną na aceton (którego nie masmile) i chyba ta bułka
    zapobiega niedocukrzeniom. Po tej bułce cukier mam ok 100. Coś w nocy chyba inna
    tolerancja cukrów jest. Może w nocy te ciasta będę jadłasmile)))))))))))))))))
  • 21.03.08, 13:06
    No, nie dziwię Ci sie, że nie chcesz juz jeździć. To jednak
    kłopotliwe dla Ciebie, a w Rydygierze nie będzie Ci źle. Wprawdzie
    33 tc to jeszcze czas, ja na rozmowie w Ujastku byłam w 36 tc, bo
    tak wyslał mnie lekarz, teraz jednak pójdę wcześniej (córka urodzila
    sie miesiąc przed terminem).
    To już oddychnij spokojnie, masz lekarza - jest jaki jest, trudno,
    ale opieke masz zapewnioną.
    Co do porodu - podłączają pompę z insuliną i kroplówkę z glukozą i
    trzeba często mierzyć cukier, bo podczas porodu cukier spada. Mnie
    to na porodówce robił mążsmile
    Zresztą z Twoimi dawkami to Ty juz przy porodzie insuliny nie
    będziesz raczej miałasmile) Przed porodem spada, więc nie masz się co
    martwić.
    Ja tez jem to samo codziennie, w tych samych ilościach. Niestety -
    to 29 tc, teraz przez dwa-trzy tygodnie będę miała armagedon w
    cukrach. No a potem...pewnie zacznie spadać. Bardzo gwałtownie
    spadać - o ile powtórzy się scenariusz z pierwszego porodu...
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • 22.03.08, 16:08
    WSZYSTKIM SłODKIM MAMUSIOM WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W TAK RADOSNE I PEłNE
    SłODKOśCI śWIęTA...sad
    POZDRAWIAM