• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

cukrzyca ciążowa + insulina

  • 09.11.07, 20:08
    Dostałam niestety w ciąży cukrzycę. Początkowo była dieta ale nie
    wystarczyła i włączono mi insulinę. I okazuje się że cukier rośnie a
    ja muszę zwiększać dawki insuliny. Boję się o dzieciątko. Podobno
    cukrzyca kontrolowana nie szkodzi dziecku. Nie ma też przeszkód do
    porodu sn. Zastanawia mnie to trochę. Przecież taki poród z reguły
    trochę trwa. Jak to ma się do nieustannego mierzenia cukru, diety i
    podawania insuliny, przecież przy porodzie sn to wszystko bierze w
    łeb. Czy ktoś przez to przeszedł lub teraz przez to przechodzi?
    Edytor zaawansowany
    • 09.11.07, 21:34
      Witaj, w kórym tygodniu jesteś?
      Łączę się z Tobą w bólu. Moja pierwsza ciąża była na insulinie od 23
      tc, ckrzycę miałam do końca niewyrównaną - na przemian wysokie cukry
      i niedocukrzenia. Zapotrzebowanie na dawki insuliny rosnie w miarę
      trwania ciąży - zaczyna się od kilku jednostek na dobę, a w ostatnim
      trymestrze osiąga 100 i więcej! Ale przed porodem zapotrzebowanie na
      nsulinę zaczyna gwałtownie spadać, trzeba wtedy zmniejszać dawki.
      Ja miałam cesarkę, ale nie planowaną - wyzło w trakcie. W czasie
      porodu już nic się nie je,więc insulina idzie przez pompę
      insulinową, do tego kroplówka z glukozą.
      Sprawdzanie cukru - u mnie robiła to pielęgniarka na zmianę z mężem
      bo ja od pewego momentu juz nie kontaktowałam na tyle,żeby sobie
      cukr samej sprawdzaćsmile
      Będzie dobrze, dzidzie rodzą się zdrowe, tylko czasem duże - moja
      akurat była mała (2680 w 36 tc urodzona).
      Terz jestem drugi raz w ciąży, w 11 tc, tym razem juz od 6 tc jestem
      na insulinie. Cóz, trzeba przecierpieć swoje, ale wiem już, że na
      pewno wartosmile
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      ****pomóżmy JULCE****
      • 09.11.07, 21:56
        Dzięki że się odezwałaś. Jestem w 31 tc. Zrobiło mi się cieplej na
        sercu, że u ciebie było wszystko w porządku. Czy jesteś może z
        Krakowa? Powiedz mi czy przy każdym wkłuciu zmieniasz igły i przy
        insulinie i glukometrze? Nas uczyli w szpitalu że trzeba a aptekarka
        powiedziała iz jedna igła jest do jednego wkładu w penie i
        wielokrotnie można też używać igieł do badania cukru. Te igły to
        straszny koszt. Czy to zmienia wyniki?
        • 10.11.07, 09:55
          Jestem z Krakowasmile To Twoja pierwsza ciąża?
          W tamtej ciąży igły w penie zmieniałam raz na kilka dni. To było
          cztery lata temu. Teraz sanepid dał zalecenia, by igły były
          wymieniane po każdym wkłuciu. Pielęgiarki są zobowiązane do takiego
          przyuczania pacjentów, ale nieoficjalnie piel. powiedziała mi, że
          nic się nie stanie jak zmienię igłę po dwóch trzech wkłuciach -
          przede mna prawie cała ciąża, to wydatek na te igły byłby
          nieziemski. Więc zmieniam raz dziennie - po trzech wkłuciach.
          Co do lancetów - te już zmieniam rzadko - mniej wiecej jak sie
          kończy pudełko pasków, to zmieniam lancetsmile
          Te częste zmiany igieł to kwestia zasad aseptyki i higieny, nie mają
          wpływu na wyniki.

          Acha - Tobie pewnie dopiero wykryto cukrzycę, węc na razie masz
          niewielkie dawki nsuliny, zatem wkład w penie wystarczy Ci na
          dłuuugo, zmiana igły po zakończeniu wkładu to byłaby przesada moim
          zdaniem. Igły po kilku wkłuciach tępieją, nie ma co się katować.
          Rozsądny kompromis - zmiana raz na dzień to dobre rozwiązanie wydaje
          mi sięsmile
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          ****pomóżmy JULCE****
          • 12.11.07, 14:06
            Sorki że dopiero teraz. To jest moja druga ciąża, w pierwszej nie
            miałam problemów z cukrem. Co prawda insulinę biorę od tygodnia ale
            dawki rosną mi niestety piorunująco. I po tym co napisalaś,
            uwzdlędniając ceny igieł, to zmieniam raz dziennie (nie mogę dostać
            tych oryginalnych do pena a te inne bardziej bolą). Może wiesz gdzie
            można kupić najtaniej. Próbowałam szukać w tych aptekach, które
            polecały babki ze szpitala ale pudło. Najtaniej znalazłam igły do
            glukometru po 0,40 a te do pena po 0,80.
            • 12.11.07, 16:21
              aniael - więcej niż 100 jednostek na dobę to jakiś błąd i przeinsulinowanie -
              niebezpieczna sprawa. Jeśli daje się za dużo insuliny wpada się w zamknięte
              koło: cukry są podwyższone, bo wątroba wyrzuca cukier w odpowiedzi na nadmiar
              insuliny i znowu dostrzykujesz, żeby to zbić. Nie wspomnę, że bardzo się wtedy tyje.
              Igieł w penach nie trzeba tak często wymieniaćsmile
              Jakie insuliny bierzecie?
              • 12.11.07, 18:23
                Ale w szpitalu mnie uprzedzali, że pod koniec ciąży wzrasta do 100
                jednostek i więcej (w pierwszej ciąży leżałam w szpitalu na
                ustawienie insuliny), poza tym byłam cały czas pod kontrolą lekarza
                w instytucie metabolicznym, widzieli co się dzieje. Po posiłkach
                (zwłaszcza rano) cukry rosły dosłownie od powietrza, a półtorej
                godziny po posiłku wpadałam w niedocukrzenia. I tak mialam do końca
                pierwszej ciąży. Ale częściowo za te zwyzkowe cukry winiłam
                Fenoterol - bardzo mo podbijał cukier. Teraz jednak Fenoterolu nie
                biorę i widzę, że cukier leci podob nie,no mże troche łagodniej, ale
                to dopiero 3 miesiąc ciąży. Co będzie dalej, nie wiadomo.
                W tamtej ciąży nie tyłam wcale -ba! Nawet chudłam. Zwiększyli mi
                nawet dietę do 2000 kcal, ale i tak po porodzie byłam jak szczypiorsmile
                Biorę insulinę Humulin R (N mi wycofali na raie, bo w nocy pojawiał
                się aceton a cukier rano i bez insuliny mam dobry). Ale bardzo
                możliwe, że wkrótce zmienią mi insulinę na analogową, jeszcze krócej
                działającą, bo po tej insulinie ludzkiej niestety po posiłku miewam
                za wysoki cukier (lub dobry) a po pół godzinie mam już
                niedocukrzenia. Niestety niedocukrzenia mam za często (ostatnio
                złapałam się na 39). Analog ma rozwiązać ten problem, tylko że minus
                jest taki, że wstrzykuje się go do każdego posiłku, czyli jakieś 6
                razy dzienniesad
                W niedocukrzeiach korzystam z życia, że tak powiem, podjadam
                herbatniczki, czekoladę (wcale mi nie podnoszą cukru znacząco, w
                przeciwieństwie do chleba, czy pierogówsad) No i efekt tych
                niedocukrzeń jest taki, że moja dieta z cukzycową ma niewiele
                wspólnego. Bo nie dość, że często musze podjadać, to nie gardzę
                słodkościami (choć kontroluję, by nie przesadzić). No i owocami.

                Igły kupuję za 0,80 (w aptece na Blicha), lancety nawet nie wiem
                dokładnie, bo naprawdę rzadko zmieniam.
                --
                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                SUWACZEK
                • 12.11.07, 18:36
                  Są dwa szybkodziałające analogi różnych firm. Jedna to Humalog firmy Lilly, a
                  druga Novorapid firmy Novonordisk. Novorapid działa godzinę dłużej, więc wydaje
                  mi się, że tym wygrywa z Humalogiem, że nie pikuje tak gwałtownie cukru w dół.
                  Uważa się je za odpowiedniki, są jednak różnice. Niektórych też Humalog uczula
                  bardziej niż Novorapid, jeśli ktoś ma uczulenie. Ja w ciaży zawsze mam uczulenie
                  na insulinę, a bez niej nie da radywink))). Aha - nie wiem jakiej firmuy jest
                  Humulin R. Trzeba mieć pena odpowiedniego producenta.
                  • 12.11.07, 19:29
                    Humulin jest Lilly, takiego mam tez pena. Novonordisk miałam w
                    tamtej ciązy (ale ludzka, nie analoga - wtedy w ciązy analogów nie
                    dawano).
                    A Ty masz cukrzycę ciążową, czy 1 typu?? Duzo wiesz o insulinachsmile
                    --
                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                    SUWACZEK
                    • 12.11.07, 20:31
                      Typ 1 mam od 16 latwink
                      To moja trzecia ciąża i trzecia na analogu. Novorapid w Polsce ma już oficjalne
                      papiery na stosowanie w ciąży. Ale poprzednie dwie ciąże byłam na Humalogu - z
                      dziećmi wszystko dobrze.
                      • 13.11.07, 00:52
                        Ahasmile No tak, ja wiem, że analog jest dopuszczony juz dla kobiet w
                        ciąży. Powiedz - Tobie zapotrzebowanie na insulinę nie wzrastało do
                        100 jednostek na dobę?? Bo mnie tak uprzedzali w szpitalu i tak było
                        w pierwszej ciąży pod koniec trzeciego trymestru. Teraz mam dopiero
                        3 miesiąc a już biorę ok 25 jednostek na dobe...Nie zanosi sie, żeby
                        jeszcze nie wzrosło do końca, raczej bedzie rosło coraz szybciej.
                        Nie, żebym się paliła do tego by sobie zwięksac dawkismile Niemniej
                        jednak cukry rosną i coś z tym robić trzeba, a dzieje się to pod
                        kontrolą lekarzy - sama nie wiem. Zastanawia mnie to, co napisałaś o
                        przeinsulinowaniu.
                        --
                        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                        SUWACZEK
                        • 13.11.07, 09:45
                          Oj dziewczyne widzę że macie niezłą wiedzę na temat cukrzycy. Ja
                          robię co mi każą wierząc że wiedzą co robią. Pewnie wynika to z tego
                          że mam do czynienia z cukrzycą od niedawna. Na insulinie jestem
                          tydzień, zaczynałam od 4j a teraz biorę już 15j. I zanosi sie na
                          dalsze zwiększanie. Rano jest najgorzej. Pojawia mi się aceton w
                          moczu - kazali jeść dodatkowo wieczorem. Zastanawia mnie że nie mam
                          mierzyć sobie cukrów przed jedzeniem tylko zawsze godzinę po. W
                          szpitalu dali mi pena firmy novonordisk. Próbowałam wyczytać na
                          wkładzie jaka to insulina ale nic nie widzę, tyle tylko że ludzka.
                          • 13.11.07, 10:08
                            Mimo, że moja trzustka nie działa w ogóle, nie dochodziłam do 100 jednostek.
                            Teraz biorę 50 na dobę, a jest czwarty tydzień. Myslę, że na koniec ciąży dobrnę
                            do 80. Tylko, że u mnie trzustka nie działa pod względem produkcji insuliny, a
                            jeśli Wasza cokolwiek daje od siebie to jakby dziwne jest aż takie
                            zapotrzebowanie. No ale wiecie - może ja się nie znam na tej cukrzycy ciążowej
                            tylko tak sobie kombinujęwink.
                            Przeinsulinowanie rozpoznasz po nerwowym głodzie. Ciągle będziesz krażyć wokół
                            lodówki. Jak nie krażysz to spokowink
                            • 13.11.07, 17:45
                              Nie krąże koło lodówkismile Przynajmniej na razie...biore na razie 25
                              jednostek na dobe, ale ne pewno bedzie wiecej. Pamietam, że w tamtej
                              ciązy rosły mi po prostu STRASZNIE - brałam w pewnym momencie 25 j
                              na 1 sniadanie, ok 10 jednostek na drugie, kilkanascie na obiad, i
                              po kilka jeszcze wa razy do wieczra. Eeee, to chyba przesadziłam,
                              moze nie było stu jedostek - jak sie rozpakuje z pudeł (jestem po
                              przeprowadzce), to znajde stary notes z cukrami, zajrze z ciekawości.
                              Apilk - rano niestety jest najgorzej. Tak jest, bo rano wątroba
                              wytwarza glucagon - hormon, który podnosi cukier we krwi. Stąd takie
                              skoki rano, potem jest spokojnie.
                              Co do acetonu, to ja jadam pół bułki (białej) z masłem i serem
                              żółtym ok północy, do tej pory pomagało. Dzis raptem aceton znów
                              sie pojawił, jeszcze nie wiem czemu, pewnie trzeba bedzie zjeść
                              wiecejsmile
                              --
                              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                              SUWACZEK
                              • 14.11.07, 19:21
                                Witam,

                                trzeci tydzien jestem na insulinie i już doszłam do dawki 56 j. Boję
                                się bo to 31 tydzien do konca pozostało jeszcze 9 tyg w takim tempie
                                przekroczę 100 j. Nie wiem dziewczyny jak was ale mnie iniekcje bolą
                                i robią mi się siniaki. Co do igieł to mam problem z kupieniem ich
                                apteki które mam blisko nie magą mi ich sprowadzić na sprzedaż więc
                                odwiedzam je raz w tygodniu i dosataję po 10 igieł jako gratis. Ale
                                nie zmianiam ich przy każdym wkłuciu bo to jest bez sensu przecież
                                igły mają zatyczkę i tylko ja ich używam.
                                W rodzinie mojej jest spore grono cukrzyków i odpowiednio mnie
                                szkolą bo przyzwyczajanie organizmu do zbyt dużych dawek nie jest
                                dobre ze względu na głód insulinowy jaki może wystąpić. Dawkuję
                                sobie według 'własnego uznania' i prawdę mówiąc nie tak dużo jak
                                lekarze zalecają i o dziwno glikemię mam dobrą. Jest u mnie w
                                rodzinie przypadek cukrzycy która pozostała po ciąży i to co
                                stwierdzili lekarze w W-wie jst zaskakujące. Bratowa leczyła się w
                                kraku i leżała na oddziale gdzie regulowali jej cukier, doszła do
                                dawki 200 j. Dziecko urodziła zdrowe ale sama nie czuła się zbyt
                                dobrze. Postarała się o wizytę w Centr. Zdr. dziecka w W-wie
                                pokazała kartę wypisu i dawkowanie insuliny, ponoć 'szczeny' im
                                opadły. Stwierdzili że powinna dostać indywidualną dietę a nie być
                                faszerowana, tym bardziej że w jej rodzinie nikt nie ma i nie miał
                                cukrzycy, ani nie jest osobą otyłą ani po 30. dziewczyny uwazajcie
                                na siebie ja wierzę że mi to nie pozostanie i trzymam za was kciuki.
                                Poprzednia ciąży była jak z bajki a teraz zupełnie inaczej. Mój
                                lekarz prowadzą czuwa nade mną niczym anioł i pociesza ale ja bardzo
                                się boję. Wczoraj odwiedziłam szpital kopernika - paologię ciązy i
                                to co mnie tam spotkało jeszcze bardziej mnie przeraziło. Po
                                pierwsze nikogo nie obchodziła dawka jaką przyjmuję, ani to że po
                                insulinie przestałam przybierać na wadze. Jedyne co usłyszałam to to
                                że mam u nich rdzić. Ale raczej mnie tam nie zobaczą sposób w jaki
                                interesują się ciążą nie świadczy o nich zbyt dobrze. Chodzę do
                                doktora Wójcika z Siemiradzkiego, może nie jest super wygadaną osobą
                                jak moja pani doktor, ale udziela mi bardzo precyzyjnych i
                                rzetelnych informacji. I co najważniejsze jest tam oddział patologii
                                ciązy i spokojnie można rodzić z cukrzycą. Piszę to tylko dlatego
                                aby was ostrzec przed niepotrzbnym stresem. Przy pierwszej ciązy
                                miałam cesrskie cięcie z powodu zwężonych wymiarów na kopernika
                                powiedzieli że to się okaże przy porodzie. Poprzednio usłyszałam
                                takie hasło i rodziłam 15 godz az w końcu zdecydowano o cięciu w
                                ostatniej chwili. Według mnie atmosfera i podejście do pacjenta jest
                                najważniejsze. Niestety kopernik nie cieszy się dobrą opinią.

                                Bobaski są najważniejsze i dla nich przetrwamy smile

                                pozdrawiam
                                • 15.11.07, 09:29
                                  Spokojnie, nie martw się za bardzo. Leczysz sie w Krakowie, tak?? Ja
                                  mam dzis wizytę na Kopernika na metabolicznym.
                                  Widzisz, u mnie w rodzinie nie ma cukrzycy (była w dalekiej
                                  rodzinie - jeden przypadek, ale pierwszy typ), w pierwszej ciąży nie
                                  miałam trzydziestki i nigdy nie byłam otyła. A ponieważ cukrzycę
                                  wykryto mi w 23 tyg. (ciążowa ujawnia się zazwyczaj po 26), to też
                                  mnie straszono, że może mi zostać po ciąży. Nie zostało.
                                  Teraz jestem w 12 tyg a insuline biorę od 6 tyg. I wierzę, że mi
                                  przejdziesmile
                                  Jak się bardzo martwisz, poproś na metabolicznym o bad. na
                                  hemoglobinę glikowaną (wtedy bedziesz miała wiedzę, jakie miałas
                                  cukry do trzech miesięcy wstecz) i poproś o bad. na przeciwciała
                                  p/wko kom wysp trzustkowych - one wystepują na ogół w cukrzycy 1
                                  typu. Mnie oba badania wyszły dobrze, dlatego wierzę, że mi
                                  przejdziesmile
                                  Nic nie wiem o głodzie insulinowym, nie miałam czgos takiego, a jak
                                  pisałam - ja brałam duze dawki insuliny. Wiem tylko, że wbrew
                                  obiegowej opinii inulina nie uzależniasmile
                                  Co do patologii ciązy na Kopernika - wcale nie musiz tam rodzić i
                                  lepiej, żebys nie rodziła szczerze mówiąc. Tzn. do skończenia 36 tc
                                  się ich trzymaj, bo jakby co i jakis poród przedwczesny, to tam jest
                                  bardzo dobra neonatologia. Potem w sumie możesz rodzić gdzie chcesz,
                                  tylko uprzedź lekarza (zreszta juz to chyba zrobiłaś).
                                  Ja w pierwszej ciąży miałam watpliwą przyjemność być pacjentką
                                  patologi ciąży leżącą tam dwa tygodnie. Do 36 tc się ich trzymałam,
                                  bo tak mi radził mój lekarz, potem mnie już więcej nie zobaczyli. To
                                  co tam ze mną wyprawiali nadaje sie do gazetsad
                                  A tak się złożyło, że dwa dni po zakończeniu 36 tyg zaczęłam rodzic.
                                  Zdązyłam jeszcze dzień wczesniej być na rozmowie u ordynatora
                                  Ujastka zapytać o zgodę na rodzenie u nich, ordynator się zgodził. W
                                  trakcie porodu wystapiły komplikacje i szybko podjęto decyzje o
                                  cesarce. Opieka była super, bardzo zadowolona byłam, teraz też
                                  chciałabym tam rodzic. Mam tylko nadzieję, że nic juz mnie w tej
                                  ciąży nie zaskoczy, wystarczy że jadna była az nadto skomplikowana,
                                  oby tym razem tylko na cukrzycy się skończyło.

                                  --
                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                  SUWACZEK
                                  • 15.11.07, 10:37
                                    a ja wczoraj byłam na metabolicznym... Robili mi cukry 3-ce wstecz
                                    ale lekarka nie skomentowała wyniku. Uznałam że dobry. Będę musiała
                                    o to jednak zapytać na następnej wizycie. Widzę że leczenie
                                    państwowe jest takie ot sobie. Prywatnie zleciliby mnóstwo badań a
                                    tu pewnie robią ile muszą. Jak się człowiek zna na temacie, pyta i
                                    prosi o konkretne pytania to jest pewnie ciut lepiej.
                                    Co do porodu - trochę mnie zaskoczyłyście. Moja lekarka twierdzi że
                                    przy insulinie pozostaje tylko Kopernik, przy niewielkich dawkach
                                    można rodzić w innym szpitalu ale za zgodą ordynatora oddziału.
                                    Tutaj chodzi przede wszystkim o dziecko. Na Kopernika neonatologia
                                    jest najlepsza. Jak to powiedziała moja lekarka, gdyby nie daj Boże
                                    coś działo się z dzieckiem i trzebaby było przewieźć na Kopernika to
                                    matka zostaje w szpitalu gdzie rodziła, dziecko na Koperniku i
                                    karmienie bierze w łeb. Tutaj też chodzi o czas, który może być
                                    zbawienny. Oczywieśćie można zakładać tylko i wyłącznie dobry
                                    scenariusz.
                                    Wczoraj byłam na patologii ciąży. Na początku mnie zmroziło -
                                    fatalnie to wszystko wygląda. Baby siedzące w dyżurce (bo inaczej
                                    nie da się powiedzieć) okropne. Jesteś tam intruzem nr jeden i
                                    zakłócasz im czas. Jestem w strasznej rozterce. W tym wszytkiem
                                    wiadomo, że nie chodzi o mnie tylko o dziecko.
                                    • 15.11.07, 17:56
                                      Wiesz, to nie prawda z tym Kopernikiem, że cukrzyca i insulina to
                                      tylko tam. Ale coś Ci powiem. Moja koleżanka miała cukrzycę ciążową,
                                      tez była na insulinie a lekarza miała z ginekologii na Kopernika.
                                      Pomimo moich sugestii uparła sie na poród tam. No i wszytko
                                      przebiegło nie tak - dzidzius okazał się sporo większy niż
                                      wykazywało USG, pomimo, że położna to podejrzewała i sugerowała
                                      cesarke, lekarz się nie zgodził. (Tam niechętnie sie decyduja na
                                      cesarki, niestety - uważam to za jeden z powaznych minusów).
                                      Popękała straszie, szwów nawet nikt jej nie zliczył - dziesiątki.
                                      Najgorsze w tym wszystkim było to, że dziecko po porodzie dostało
                                      posocznicy, powędrowało na intensyną opiekę noworodków. Matka i tak
                                      była osobno...Po paru dniach została wypisana do domu, a dziecko
                                      zostało.
                                      Mała wyszła z tego. Ale koleżanka tam więcej rodzić nie będzie z
                                      własnej woli.
                                      Przydarzyć się może w każdym szpitalu, że cos pójdzie nie tak. Znam
                                      i przypadek z Ujastka, że na skutek błędu konieczny był szybki
                                      zabieg CC, dziecko dostało sepsy. Migiem ściagnieto smigłowiec,
                                      dziecko błyskawicznie znalazło się na neonatologii na Kopernika.
                                      Tyle, że w odróżnieniu od Kopernika, szpital w Ujastku stanął na
                                      wysokości zadania, przyznano się do błedu, stać ich było na
                                      przeprosiny. Kopernik w przypadku mojej koleżanki umył ręce.
                                      obarczono "winą" za sepse koleżankę. Jednoczesnie utrudniano dostęp
                                      do dokumentacji (maja obowiązek udostępnić), pielęgniarka wynosiła
                                      pod fartuchem w tajemnicy. Znalazły sie jakieś wyniki badań, których
                                      nie miała robionych (wymazów niby), ściemniano jednym słowem.
                                      Nie mialam zamiaru nikogo straszyc, każdy jest swiadom, że różnie to
                                      bywa. Chciałam tylko pokazac, że izolacja dziecka od matki w takim
                                      przypadku jest niezaleznie od tego, czy jest ona w tym samym
                                      szpitalu, czy nie. A wole ludzkie traktowanie i świadomość, że w
                                      razie czego zrobia wszystko, by dziecko ratować jak najszybciej (tfu
                                      tfu). Jeszcze jednym argumentem p/wko Kopernikowi jest to, że jedna
                                      z lekarek, pomimo, że pracowała na patologiina Kopernika, odradzała
                                      prywatnym pacjentkom rodzenie tam (wiem od dwóch osób o tym), to też
                                      o czymś świadczy. Nazwisko tej lekarki padało czasem na forum, jest
                                      dość znana w Krakowie, ale nie będę go tutaj podawać. Zreszta już
                                      podobno na Kopernika nie pracuje.
                                      Tak do 36 tyg jak mówiłam - będę się Kopernika trzymac, bo
                                      konieczność korzystania z neonatologii może tu byc dość
                                      prawdopodobna, więc zawsze to bliżej. Potem zamierzam rodzić gdzie
                                      indziej i generalnie każdej bym to radziła. Ale same zdecydujecie.
                                      Ja w każdym razie odkąd poznałam Kopernika (patologie ciąży),
                                      każdemu odradzam.

                                      A o wynik tych cukrów z trzech mies wstecz pytaj, tam o wyniki
                                      zawsze trzeba pytac.
                                      --
                                      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                      SUWACZEK
                                • 15.11.07, 09:39
                                  Dziwię się bardzo, że masz kłopot z igłami, mnie sie to nie
                                  zdarzyło?? jakiego masz pena? Jakie igły kupujesz??
                                  A co do bólu, to nie umiem Ci nic doradzić - mnie czasem też boli,
                                  ale smaruję po kapieli ramona oliwką w żelu Johnsona po kąpieli (jak
                                  i brzuch, żeby rozstepów nie było - sprawdzony sposób z pierwszej
                                  ciążysmile), nie wiem czy to ma znaczenie, ale mam wrażenie, że taka
                                  nawilżoną, ujędrnioną skórę łatwiej przekłuć i mneij boli. Może
                                  spinasz się za bardzo i dlatego boli? No nie wiem - staraj się
                                  rozluźnić rękę oprzeć o coś łokciem. Co do siniaków - mnie też się
                                  robiły, ostatnio mniej. Trafiasz na naczyńka, to dlatego. Spróbuj
                                  robić zastrzyki trochę wyżej, albo niżej?
                                  Może bardziej doświadczona koleżanka jeszcze nam coś mądrego
                                  doradzismile
                                  --
                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                  SUWACZEK
                                  • 15.11.07, 10:00
                                    dzięki dziewczyny jak to dobrze że nie jestem sama smile

                                    z tym bólem byłam u pielęgniarki i niestety stwierdziła że tam
                                    będzie bo jestem bardzo szczupła nie mam prawie tkanki tłuszczowej,

                                    co do szpitala to jestem zdecydowana na siemiradzkiego, lekarz do
                                    którego tam chodzę zaopiekuje się mną smile

                                    mam HumaPen Ergo II mieszkam w Wieliczce i wiem że igły NovoFine
                                    można kupić spokojnie w kraku ale skoro dostajęje gratis w aptece to
                                    nie ma sensu włóczyć się po mieście w poszukiwaniu ich, tym bardziej
                                    że całe dnie muszę spędzać w łóżku

                                    dziękuję dziewczyny za miłe słowa otuchy to jest mi bardzo potrzebne
                                    • 15.11.07, 10:35
                                      Aaa, rozumiem.
                                      To Ty musisz lezec tak? Z powodu skracajacej szyjki? czy Ty
                                      przypadkiem nie zazywasz fenoterolu? Tak zgaduję. Bo tak miałam w
                                      pierwszej ciąży. Zapomniałam Ci jeszcze powiedzieć, że jak mi
                                      wprowadzili insulinę w pierwszej ciąży, to tez przestałam przybierac
                                      na wadze. Zwiększyli mi dietę do 2000 kcal, ale i tak przybierała
                                      słabo juz do końca. Byłam szczuplejsza po porodzie niż przed ciążą.
                                      Teraz tez od słabo przybieram, chociaż diety nie przestrzegam tak
                                      naprawde, bo żeby nie dopuścić do niedocukrzeń muszę często podjadać
                                      (kocham Lu petitki z czekoladą) lub popijać różne Pysie i Kubusie. A
                                      cukier mi sie po tym utrzymuje dobrysmile Więc co sobie mam żalowaćsmile
                                      Będzie dobrze, nie martw sięsmile31 tydzień, to już nie jest źle, mnie
                                      poród przedwczesny zagrażał od 24 tc, przeszłam swojesad
                                      Teraz zaklinam te ciążę po swojemu - chodze normalnie do pracy,
                                      staram sie tylko nie przeciążać (pomimo plamień nie dałam sie
                                      położyć do łóżka, od dwóch tygdni nie plamięsmile)
                                      Oby nic sie więcej nie działo!
                                      --
                                      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                      SUWACZEK
                                      • 15.11.07, 14:54
                                        jedziemy na jednym wóżku smile jak narazie nie biorę feneterolu,
                                        bioręsięprzed wszelkąchemiąjak tylko można smile nie lubię brac żadnych
                                        leków to dla mnie zawsze koszmar nawet jeśwli jest to tylko
                                        rutinoscorbin smile mam zwiększonądietę do 2200 kcal, wiesz przyznaję
                                        się też podjadam słodkie i nie idzie mi po tym cukier najgorsze
                                        sąpierogi, naleśniki i pieczywo ... moja pani doktor robi wszystko
                                        abym wytrzymała 36 tyg później jużmożna spokojnie rodzić, zostalo mi
                                        niewiele ale jednak wolałabym urodzić normalnie w styczniu, często
                                        zdarzają mi się skurcze miałam też palmienia w ub tyg ale na
                                        szczęście przeszły, zauważono u mnie za małą ilość wó ale nie
                                        przejmuje się tym bo USG nie jest doskonałym urządzeniem, niestety
                                        do pracy nie chodzę już od sierpnia ale to ze względu na pracodawcę
                                        nie jest przyjazny ciążom, pracuję jako kierownik projektu ale
                                        zdarzało się że kazał mi nosić paczki, leczyłam się dwa lata aby
                                        zajść w ciążę i nie miałam zamiaru ryzykować dziecko jest teraz dla
                                        mnie najważniejsze, nie mogę się doczkać tej małej kruszynki smile
                                        marzyła mi sięcóreczka ale będzie drugi synek smile
                                        trzymam za Ciebie kciuki smile
                                        na pewno nam się uda urodzić zdrowe i kochane bobaski
                                        ściskam
                                      • 15.11.07, 15:05
                                        Mi cukrzycę wykryto na początku ciąży. Tzn przed ciążą miałam
                                        podwyższone wyniki testów obciążenia glukozą, więc mi dawali
                                        Metformax, który nie dość że poprawiał mi cukry, to jeszcze podobno
                                        ułatwił zajście w ciążę.
                                        Jak mi wyszedł pozytywny test, to odstawiłam Metformax i po 2
                                        tygodniach zrobili mi znowu test obciążeniowny. Po godz. 75g glukozy
                                        wyszło mi 258.
                                        Trafiłam na Karową w W-wie na patologię ciąży. Tzn. nie leżałam w
                                        szpitalu, tylko mnie pouczyli o diecie, kazali mierzyć cukry na
                                        czczo, po kazdym posiłku i o 22. Do 30 tygodnia były OK.
                                        Ale później, jak musiałam wziąć antybiotyk z powodu początków
                                        anginy, to mi zaczęły rosnąc cukry na czczo, max do 108.
                                        Więc zaczęłam brać na noc najpierw 4, potem 6, a teraz 8 jednostek
                                        insuliny Humulin N w penie. No i cukry są w okolicach 90-95 (zależy
                                        o której rano wstanę i zmierzę).
                                        Podobno po ciąży mam insulinę odstawić i dalej mierzyć cukry przy
                                        zachowanej diecie. Zobaczyny jak to będzie...
                                        A co do igieł i lancetów - kupiłam sobie paczkę 100 szt. igieł i za
                                        każdym razem zmieniam. A lancety w glukometrze zmieniam jak czuję,
                                        ze się stępiły.
                                        • 15.11.07, 18:06
                                          Czyli miałas przed ciążą cukrzycę drugiego typu - tak?
                                          Ja po obciążeniu glukozą po dwóch godz. mialam 8,35 mmol, więc nie
                                          tak źle, ale dieta w moim przypadku nie skutkuje po prostu. Od razu
                                          weszła insulina (o trzech dniach próby z dietą).
                                          --
                                          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                          SUWACZEK
                                          • 15.11.07, 23:11
                                            to gdzie zamierzasz rodzić? Wprawdzie masz jeszcze dużo czasu ale
                                            chyba jesteś juz zdecydowana. Czy musisz pytać o zgodę ordynatora
                                            oddziału?
                                            Co do tych cukrów za ost. 3-mce to wydaje mi się że mignęła mi na
                                            kartce u lekarki liczba 51. Co to znaczy?
                                            • 16.11.07, 10:25
                                              witam,

                                              jeśli jest to wynik glikowanej hemoglobiny i był robione na
                                              kopernika w krakowie to norma jest 4,3-5,9 %, chyba był to wynik 5,1
                                              bo przy 51 leżałabyś na oddziale i reglowali by Ci cukier.
                                              jeśli zaś chodzi o poród w krakowie to nie wierz temu co usłyszysz
                                              na kopernika jeśli z dzieckiem i z tobą jest wszystko ok można
                                              rodzić w każdym spzitalu tylko trzeba zapytać lekarza w danym
                                              oddziale, no i tak jak ja zrobiłam USG genetyczne dziecka, choć
                                              usłyszałam opinię - po co to robisz ja bym nie chciała wiedzieć
                                              wcześniej czy moje dziecko urodzi się chore - pewne wady można
                                              wykryć u dzieci bardzo wcześnie i operować w łonie matki

                                              ale spokojnie ja też czasem popadam w panikę i ogarnia mnie strach,

                                              trzymam mocno kciuki
                                            • 16.11.07, 18:57
                                              Dobze Ci Ada odpisała, norma jest do 6, więc 5,1 jest ok. Mnie
                                              wyszło 5,35.
                                              Jeszcze nie wiem, gdzie będę rodzić - do 36 tyg będę się trzymać
                                              Kopernika, potem pewnie w Ujastku. A jesli nie w Ujastku, to gdzieś
                                              indziej - może w Żeromskim, albo Rydygierze - bo najbliżej, biorę
                                              też pod uwagę Siemiradzkego - tam mąż będzie miał "rzut beretem" z
                                              pracysmile. Na pewno nie na Kopernika. Zapytaćordynatora trzeba, muszą
                                              wiedzieć i przygotować wszystko - bedzie pompa z insulina i
                                              kroplówka z glukoza.
                                              --
                                              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                              SUWACZEK
      • 10.07.08, 13:34
        Mialam tez ten sam problem- tez na poczatku dieta, potem insulina i zwiekszanie
        dawek, ale wszystko to dla Twojego i dziecka dobra. Stosuj sie do zalecen i
        bedzie ok. Porod ( pomimo pierwszej csarki) odbyl sie silami natury i bardzo sie
        z tego ciesze. Wszystko bylo ok. Badania po ciazy tez wypadly dobrze. Nie
        denerwuj sie. Postepuj z zaleceniami lekarza. Wszystko bedzie dobrze-pozdrawiam.
    • 16.11.07, 10:16
      Dziewczyny,
      może Wam to się przyda, gdy zaczynacie swoją "przygodę" z cukrzycą
      ciążową.
      Otóż gdy wylądowałam na patologii na początku ciąży i przepisali mi
      dietę, to w jadłospisie miałam jeść na śniadanie2 kanapki z
      pieczywem razowym. Po tym cukry miałam dość wysokie 150-160. Więc
      postanowiłam nie jeść węglowodanów na I posiłek. Jem najczęściej
      biały ser z pomidorem albo ogórkiem albo rzodkiewką. Albo
      jajecznicę. Cukry 1 godz. po - ok. 120-130. Czyli w normie.
      Gdy jadłam pieczywo, to miało to moim zdaniem wpływ na cukry w
      dalszym ciągu dnia. W dniu zaczynanym od kanapek, bez względu na to,
      co później jadłam, miałam generalnie podwyższone cukry. A bez
      chleba - wszystko jest OK, tzn. było do niedawna, ale 8 jedn.
      insuliny na noc to chyba nic strasznego...
      • 16.11.07, 10:31
        bardzo trafne spostrzeżenie z tym pieczywem, też tak robię tylko nie
        jem białego sera na śniadanie bo jest szkodliwy dla trzustki (tzn za
        bardzi ją obciąża rano póxniej można go jeść) rano zjadam zupę do
        tego jogurt z płatkami owsianymi i jest git smile
        tylko moja dwaka insuliny jest znacznie wyższa od twojej, ale już
        się nie boję bo dziewczyny piszą że można dojść do 100 jedn.

        trzymaj się
        cieplutko
      • 16.11.07, 19:00
        Tak, z tym chlebem to prawda. Skacze, niestety, ale ja pytałam, czy
        moge pominąć węglowodany na pierwsze sniadanie - lekarz nie
        pozwolił. Mysle, że np jogurt z płatkami mógłby być ( ja tak jem na
        drugie śniadanie - i to jogurt owocowy, lub serek waniliowy z
        rodzynkami plus platkismile) na pierwsze zjadam bułe grahamke - jak
        trzeba, to trzeba.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 17.11.07, 10:25
          Na mnie platki z jogurtem na sniadanie dzialaly tak samo jak kanapki,
          wiec nie jem weglowodanow na sniadanie. Nadrabiam w ciagu dnia, ale
          ich obecnosc w kolejnych posilkach nie ma w moim przypadku az tak
          duzego wplywu na poziom cukru jak wlasnie przy sniadaniu. Lekarz
          akceptuje moja diete, tak wiec chyba wszystko zalezy od organizmu no i
          od lekarza prowadzacego.
          • 17.11.07, 19:33
            Acha, no u mnie nie zaakceptował - w tamej ciąży byłam skłonna
            całkiem chleb odstawic z pierwszego śniadania, bo pod koniec to już
            mi cukier skakał od powietrza dosłownie, ale lekarz kazał pzynajniej
            te pół kromeczki zjeść niestetysad
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
    • 18.11.07, 21:30
      A od czego u was się zaczęła cukrzyca? Jestem w 10 tyg i pierwsze badanie cukru
      na czczo to 111. Mam zrobić już teraz obciążenie glukozą i nie czekać do 20
      tyg. Jak u was było?
      --
      --- Zorro - nie - Matka ---
      • 19.11.07, 18:03
        Właśnie Ci odpisałam w poprzednim wątku, żebys nie czekała z testem
        tylko robiła od razu. 111 na czczo to za wysoko na ciążę - mnie
        powiedziano w Instytucie, że jak mi cukier na czczo rano przekroczy
        dwa razy z rzędu 90, mam sie niezwlocznie zgłosić u diabetologa. Na
        razie obywam się bez nocnej insuliny, jadę na trzech wstrzyknięciach
        dziennie.
        Cukrzyca zaczęła się sama z siebie - po prostu. W tamtej ciąży z
        szokiem zobaczyłam wynik obciążenia glukozą, dalej poszło za ciosem -
        dieta, potem insulina i po porodzie koniec męki. A w karcie wypisu
        miałam wpisane podejrzenie cukzycy pierwszego typu.
        Teraz druga ciąża, 12 tc i od 6 tc jestem na insuliniesad
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 20.11.07, 23:44
          aniael - skąd wiesz że masz niedocukrzenie? Ja mierzę cukier tylko 1
          h po posiłku + wiadomo na czczo. Powinnam też profilaktrycznie
          sprawdzić w innym czasie? Nie miałam trzęsących rąk itp. objawów,
          które by mnie zaniepokoiły. Gdzieś wyczytałąm że cukry powinno się
          też sprawdzać przed jedzeniem. Moja pani doktor jest tak oszczędna w
          słowach że szkoda gadać. zaskakuje mnie twoja wiedza na temat tej
          cukrzycy.
          Dzwoniłam do Żeromskiego - oni radzą rodzić na Kopernika. Cały czas
          się zastanawiam gdzie rodzić. Kopernik mi się kompletnie nie podoba.
          • 21.11.07, 17:25
            Niedcukrzenia stwierdzam po objawachsmile Kręci mi sie w głowie - to
            piewszy objaw. zaczynam sie czuc jakbym była pijana. Jak nie
            zareaguje, to dochodzi drżenie rak, senność, wilczy glód, pocenie.
            Wtedy czasem badam cuier (najniżej miałam 38), ale ostatnio juz nie
            badam, tylko od razu cos jem, lub pije słodkiego. Codziennie mam
            niedocukrzenia, kilka razy dziennie nawet, więc musze częściej jeść
            (ok 8-9 posilków dziennie).
            Cuker powinno się badać nie tyle przed jedzeniem, co przed podaniem
            insuliny. Jeśli nie biore insuliny, to przed jedzeniem nie badam.
            Ale dodatkowo sprawzam cukier zawsze zanim ruszę samochodem, bo
            jeżdżę, więc tu muszę sie bardzo pilnować.
            Możesz rodzic gdzie chcesz, moga Ci radzic Kopernika, ale możesz
            powiedziec, że tam ci nie odpowiada. Rozmawiałas z ordynatorem??
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
            • 22.11.07, 11:53
              do aniael
              masz większe doświadczenie niżja z cukrzycą, choć w rodzinie
              mamkilku cukrzyków i doradzająmi ale ciążowa a normalna to chyba nie
              to samo, zaczłą mi sie problem z niedocukrzeniem wczoraj miałam 53 i
              47 gdyby nie moj starszy syn to bym zaspała podał mi cukierki i
              zapytał mamo co Ci jest smile czy to jest szkodliwe dla dziecka
              pozostało mi jeszcze 8 tygodni i boję się, moja dobowa dawka wynosi
              63 jedn oczywiście w 4 wstrzyknięciach i obawiam się żę przekroczę
              100, podjadam cały czas bo jakoś ostatnio nie za dobrze się czuję

              co do szpitala to siemiradzki teżma oddział patologii ciąży i
              spokojnie można u nich rodzić

              pozdr
              ada
              • 22.11.07, 17:43
                Bierzesz coraz większe dawki insuliny, dlatego niedocukrzenia będą
                się pojawiac. Jak będą częste, to sprobuj wyłapać kiedy sa
                najczęściej (u mnie o stalych porach, półtorej godziny po każdym
                posiłku), wtedy możesz im zacząć zapobiegać - zjeść np jabłko, albo
                ciasteczko. Lekarze mi powiedzieli, że niedocukrzenia bezpośrednio
                ciąży nie zagrażają (bardziej wysokie cukry), ale zagrażają Tobie -
                jak stracisz przytomność, to będzie Twoje życie zagrożone i dziecka
                tez. Ale generalnie raczej Ci to nie grozi - 8 tyg to juz nieduzo,
                teraz bedziesz wiedzieć kiedy przychozi niedocukrzenie po objawach i
                zaradzisz w porę. Tylko ZAWSZE miej pod reką cos do jedzenia lub
                picia - słodkiego. Gdyby ci cukier za bardzo spadł, najlepiej wypić
                sok winogronowy lub cocacole - to najszybciej "ładuje" cukier.
                Pozdrawiam
                --
                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                SUWACZEK
    • 30.11.07, 13:22
      Dziewczyny powiedzcie mi o co chodzi. Początkowo cukier bardzo mi
      wzrastał, ja zwiększałam dawki insuliny i martwiłam się do jakich
      wartści dojdę, a tu nagle cukier się uspokoił (34tc). Wartości cukru
      miałam zwykle graniczne a teraz ok. 90 (+/-). Czasem też pozwolę
      sobie na jakiegoś herbatnika z czekoladą. Z tego co wiem to z
      upływem ciąży cukier wzrasta, bieże się coraz większe dawki
      insuliny. A u mnie chwilowy spokój. Z jednej strony się cieszę ale z
      drugiej... nie wiem. To też może być oczywiście chwilowa cisza przed
      burzą. na metaboliczny idę dopiero w poniedziałek.
      • 30.11.07, 18:35
        Apilk, idź do gina do poradni patologii. To nie musi byc nic złego -
        mnie sie też cukier uspokoił aktualnie, od ponad tygodnia nie muszę
        zwiekszać dawek. Ale pamiętam z pierwszej ciąży, gdy zaczał mi
        spadać cukier, lekarka z metabolicznego wysłała mnie natychmiast na
        ktg - bo może to świadczyć, że coś się z ciążą dzieje, lub zbliża
        sie poród. W moim przypadku zblizał się poród (36 tc to był) i
        faktycznie w kilka dni urodziłam. Ale mnie cukry leciały na łeb na
        szyje, musiałam zmnioejszać insulinę. Tobie może sie po prostu
        chwilowo ustabilizowałsmile W każdym razie warto sprawdzić. Tak dla
        własnego spokoju.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 30.11.07, 23:02
          na ktg byłam wczoraj - wszystko ok, brzuch mi się już obniżył a to
          prawie 35tc więc może cisza przed porodem. Moja gina powiedziała
          żeby na ktg chodzić 1-2 razy w tygodniu bo te słodkie ciąże pod
          koniec muszą być kontrolowane. pozdrawiam
          • 02.12.07, 09:49
            No to bardzo dobrze, że tak często na Ktg chodzisz, ja też
            chodziłam, prawie codziennie,bo brzuch miałam tak stwardniały pod
            koniec, że nawet ruchów dziecka nie czułam... Czyli spokój przed
            porodem maszsmile Ja jeszcze mam baaaardzo daleko do finiszu. Nastaw
            sie, że na kilka dni przed porodem zaczną Ci gwałtownie spadać
            cukry, będziesz musiała sobie zmniejszać insulinę. Ja mam też dziwny
            spokój, od dwóch tygodni nie zwiększam dawek, ale pewnie będa teraz
            skokowo rosły cukry. W każdym azie USG miałam robione, wszystko
            wygląda dobrze.
            Czekam na dalsze wieści od Ciebie, choć to może jezcze potrwaćsmile
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
            • 02.12.07, 11:30
              mi też często twardnieje brzuch, biorę magnez i fenoterol. Boję się
              że jak mi lekarka odstawi te leki (w 36tc) to szybko pójdzie. Ale
              wtedy już można raczej bezpiecznie rodzić. Ja teraz też rzadziej
              odczuwam ruchy dzieciątka, trochę mnie martwi. Ale dziecko też ma
              mniej miejsca i jest mu coraz bardziej niewygodnie. I szykuje się że
              malutka nie będzie. We wtorek idę do ginekologa, zrobi mi usg i będę
              spokojniejsza.
    • 02.12.07, 15:04
      Dziewczyny może mi rozjasnicie, bo nie do końca wiem skąd się to
      bierze. Jestem w 30 tc, po teście z 75 g gluzkozy wyniki po
      godzinie 161, po 2 godzinach 142, na czczo 88. lekarka nakazala
      kontrolę glikemii i dietkę. od 5 dni ją stosuję i w ciagu dnia jest
      ok, bo po głównych posiłakch najwyższy cukier po godzienie był 138 (
      tylko raz) a zazwyczaj w granicach 100. problem mam tylko z wynikiem
      na czczo bo do tej pory było 87, 101, 93 i 98. po kolacji miałam
      zawsze dobre wyniki max 100. ok 22 mała przekąska ( pól jogurtu
      naturalnego, lub kawałek cimnego chleba). skąd może się brac taki
      wynik rano? czy powinnam mniej czy więcej zjadać o tej 22?
      • 03.12.07, 17:47
        Muchomorku, zjadac mniej to raczej nie możesz, bo Ci sie aceton w
        nocy moze pojawic. Poza tym cukier na czczo nie rosnie od jedzenie
        wieczorem, tylko od tego, że rano wątroba wytwarza glucagon - taki
        hormon, który podnosi cukier we krwi. O której rano mierzysz cukier
        na czczo?? Spróbuj o szóstej rano, wtedy na pewno wyniki bedziesz
        miała dobre, potem cukier zaczyna sam z siebie rosnąć - od tego
        glucagonu czyli.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 03.12.07, 19:51
          dzięki Aniael. mierzę tak po 7 i to w zasadzie w łózku, bliżej 8
          więc może dlatego. rano spróbuję o tej 6. dzisiaj zmierzyłam ok 2 w
          nocy i było 98. popatrzę przez kilka dni i mam nadzieję że będzie ok.
    • 03.12.07, 09:34
      czesc. prosze dajcie znac jak czesto zwiekszacie dawki insuliny
      przed posilkami. mnie to zaczyna martwic bo w sumie ja od zeszlego
      tygodnia od wtorku od po jednej jednostce przed obiadem i sniadaniem
      juz musialam zwiekszyc do po 3... martwie sie czy tak to moze szybko
      rosnac?? dodam ze jestem w 36tyg+1d. dajcie znac pliz...
      czy z takimi dawkami insuliny musze rodzic w specjalistycznym
      szpitalu np na Kopernika w Krakowie czy moze byc normalny jak te
      dawki takie nie stabilne??
      pozdrawiam - podlamana didianka
      • 03.12.07, 17:57
        Nie martw się cukry potrafią naprawde gwałtownie rosnąć w ciąży, to
        normalne. W końcu Ci się zatrzymają - no przed porodem to raczej na
        pewno zaczną Ci spadać wręczsmile Już niedługo!
        Rodzić możesz gdzie chcesz, tylko pogadaj z ordynatorem. Ja w
        pierwszej ciąży miałam całkiem nieuregulowana cukrzycę i rodziłam na
        Ujastku. Jeśli teraz dotrzymam do 36 tyg, to raczej na pewno nie
        będę rodzic na Kopernika.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 03.12.07, 18:16
          dzieki za info... moj gin upiera sie jednak przy Klinice i w sumie
          sama nie wiem co mam robic... pozdrawiam, pewnie wszystko i tak
          bedzie calkiem inaczej niz sobie zaplanuje smile
        • 03.12.07, 18:19
          acha i w sumie moj gin zasugerowal rowniez zeprzy dzisiejszym
          obladowaniu porodowek znajda pretekst w postaci cukrzycy zeby mnie
          odeslac na Kopernika... z dwojga zlego wole jazde juz do jednego
          szpitala i miec pewnosc ze mnie przyjma i dziecku krzywdy nie
          zrobia... ja jakos dam rade... buuziaki
          • 03.12.07, 19:03
            co do cukrów - to jeszcze tydzień temu leciały na łeb na szyję,
            ciągle zwiększałam insulinę po 2 jednostki (rano) i byłam załamana
            do jakich wartości mogę dojść. Obecnie wszystko się uspokoiło i nie
            zwiększam dawek, nawet na metabolicznym powiedziała lekarka że
            szczególnie rano mogę zacząć zmniejszać.
            Jeśli chodzi o szpital to zdecydowałam się na Kopernika - wolę
            dmuchać na zimne. Oprócz negatywnych głosów w większości, pojawiają
            się też pozytywne opinie. Znajome znajomych rodzące w tym szitalu
            miały dobre opinie, więc mama nadzieję że będzie ok. A fachową
            opiekę mamy zapewnioną (jeśli byłaby takowa potrzebna). Pozdrawiam.
            • 03.12.07, 21:44
              dzieki serdeczne zsowa otuchy smile na kiedy masz termin? ja w zasadzie
              na 30 grudnia. pozdrawiam serdecznie
            • 04.12.07, 19:47
              Wiesz, ja się zetknełam z dobrymi opiniami o Koperniku, ale nie o
              patologii ciąży, tylko ewentualnie o piętrze, a tam z cukrzyca
              rodzić nie dadzą. No, ale Wasz wybór, mam nadzieję, że dobry (wierzę
              w kobiecą ituicje w tym temacie), życzę powodzenia w każdym raziesmile
              Ja mam w każdym razie taką traume po tamtej ciąży, że nawet do
              ichniejszej poradni nie chce iść! Po prostu sie autentycznie boję!
              Jak sobie przypomne te bolesne, brutalne badania, gruboskórne
              komentarze, wrzaski każdego - od sprzataczki począwszy (bo musiała
              sprzatac pod moim łóżkiem, a tam moje buty śmiały stać), poprzez
              pielęgniarkę (za niezmierzenie temperatury - drzemałam gdy roznosiła
              termometry, a nie usłyszałam polecenia - mam 52% niedosłuchu),
              skończywszy na lekarce (jak ja smiem miec zaparcia?? Czemu nic z tym
              nie robię??- robiłam, brałam czopki codziennie, ale przestały
              działać, lekarka info zbyła wzruszeniem ramionami, dodam jeszcze
              tylko, że tam nawet nie ma warunków by sie po ludzku, hmmm...
              wypróżnić - bo jak mozna to zrobic w toalecie, która nie ma
              zamknięcia,klamki nie da się przytrzymać, bo za daleko od sedesu a
              salowa ładuje sie do kibla bez pukania i pardonu jeszcze wzdychając
              ze zniecierliwieniem, że ktos smie z odosobnienia korzystać?)
              Juz nie pamietam co pisałam z własnych przezyć, nie chcę się
              powtarzać. Chcę tylko uprzedzić, że jesli ktos liczy na
              wyrozumiałość personelu, sumienność i dokladność oraz delikatość, to
              tam nic z tych rzeczy nie znajdzie. Lezałam tam dwa tygodnie.
              Zresztą żeby oddac sprawiedliwość - pielęgniarki tam sa w porządku
              poza tym jednym wyjatkiem od termometru - baba juz w oczach ma
              wymalowane: "sp..laj". Reszta jest bardzo ok. Owszem, zapominano o
              lekach, kroplówkach, gubiono część dokumentacji (zalecenia z
              niedzielnego dyzuru lekarskiego, gdy zglosiłam objawy infekcji w
              miejscach intymnych - na drugi dzień wytrzeszcano na mnie oczy- jaka
              infekcja??Jakie zalecenia?? W karcie nic nie ma? Taaa, przysniło mi
              się...
              Apeluję tylko, że jak tam bedziecie, to dowiedzcie sie dokładnie co
              i kiedy macie przyjmować, żeby móc to kontrolowac. Ja lezałam w
              dwójce pod monitoringiem, na sali intensywnego nadzoru a sama
              musiałam dbać o wszystkosad No ale nie obwiniam pielęgniarek - był to
              sezon urlopowy, byo ich dwie na cały oddział, dwoiły sie i
              troiły...Obwiniam system.
              To tyle, no przykro mi, ale nic dobrego pod ich adresem nie jestem w
              stanie wkrzesać (poa tym, że pielegniarki w wiekszości były ok).
              Jeszcze raz życzę powodzenia i trzymam kciuki za szczęśliwe
              rozwiązaniesmile nie zapomnijcie sie potem zameldować mi tusmile Bo Wy juz
              na mecie, przede mną jeszcze całe dwa trymestry!
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
              • 04.12.07, 20:38
                z tym kopernikiem to ja juz nie mam wyboru... mam tam rodzic i juz,
                dostalam pieczatke do karty ciazy... dzieki za ostrzerzenia...
                swietnie wiem ze ten szpital to nie hotel i na to sie nie
                nastawiam... mam isc tam rodzic wiec jak bedzie pora to poprostu
                jade na izbe przyjec i juz... nie wiem gdzie mnie poloza i w
                ogole... pewnie tam gdzie bedzie misjsce... troche mnie straszysz i
                coz dzieki i za to bo sie nastawie na najgorsze... narazie czekam
                spokojnie do rozwiazania... trzymajcie kciuki prosze!!
                • 05.12.07, 20:58
                  Nie no, przepraszam, nie chciałam Cię straszyć, to były moje
                  doświadczenia, może inne kobiety maja lepsze. No, zrobisz co
                  zechcesz, ale pamietasz, że gdzie będziesz robic, to jst wyłacznie
                  Twój wybór. Nikt Cie nie zmusi do rodzenia gdziekolwiek. Zresztą
                  lekarka na metboliku te i powiedziała, że wybór co do szpitala
                  nalezy do mnie. Ona ma obowiązek tam ciężarne skierować, ale każda
                  zrobi jak zechce. Ja z własnej woli tam rodzić nie będę. Chyba, że
                  zmusi mnie dotego sytuacja, ale wierzę, że tak nie będzie.
                  Odpowiadając na Twoje pytania - ja najpierw leżałam prawie misiąc na
                  metaboliku - ustawiano mi cukry, mialam podejrzenie cukrzycy 1 typu.
                  Potem zaczeła mi sie szybko skracac szyjka i na patologie trafiłam z
                  zagrażającym porodem w 25 tygodniu.
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
                  • 05.12.07, 21:23
                    spoczko... nowy dzien nowe myslenie... pozdrawiam smile
                  • 05.12.07, 21:25
                    no i oczywiscie nowa nadzieja ze bedzie ok... z reguly twarda jestem
                    babka... wkoncu jestem inzynierem smile
                    • 05.12.07, 21:31
                      No to nie może być inaczej, jak tylko dobrzewink
                      Dodam jeszcze, że te moje przeżycia miały miejsce cztery lata temu
                      ponad, w miedzyczasie były rózne afery wiązane z Kopernikiem, może
                      pod ich wpływem tam się zmieniło coś in plus - tego nie wiem. Ale ja
                      nie umiem pozbyć się traumy, nawet nie próbuję - nie chcę.
                      No ale powodzeniasmile
                      --
                      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                      SUWACZEK
                      • 06.12.07, 08:07
                        z tego co widzialalm we wtorek - pomalowali sciany, lazienka dla
                        pacjentek po remoncie, ale dalej bez zamkniecia - wyglada nie
                        najgorzej... (gorsza mialam w hotelu **** w grecji smile) - klapki do
                        prysznica wystarcza... ale faktycznie jest nie zamykana... nic to smile
                        moze nie bedzie mi potrzebna, pozdrawiam, acha sala porodowa na 1
                        pietrze jest w remoncie... pol oddzialu zasloniete jest jakimis
                        parawanami, pewnie tam zdzieraja wszystko do cegly smile Mozliwe ze
                        dziewczyny rodza na 2 pietrze a leza tylko nizej po porodzie...
                        Opowiem reszte pozniej... mam nadzieje ze pociesze inne
                        dziewczyny... acha ogolnie rzecz borac wyglada to jak normalny
                        szpital... pozdrawiam
              • 04.12.07, 20:42
                acha jeszcze jedno pytanko, po co lezalas tam 2 tygodnie na
                patologii?? jesli mozna zapytac?? tylko ze wzgledu na cukrzyce?? u
                mnie wszystkie parametry w normie... nie mam wskazan do cesarki...
                dziecko rozwija sie prawidlowo... tylko ta insulinka z dieta sie
                przypaletaly... mi nikt nie mowil o pobycie w szpitalu
                • 04.12.07, 22:41
                  ja mam termin na 06.01 - moze się spotkamy. Kopernik mnie co prawda
                  przeraża, ale muszę być pozytywnie nastawiona. Mam nadzieję że leżąc
                  tam traumy nie będę przeżywać. Napiszę po - co i jak i może aniael
                  też się zdecydujesz.
                  • 05.12.07, 08:14
                    ok, jak cos to sie spotkamy smile jakby co to jestem drobna szatynka w
                    okularach - hahaha i malym brzuszkiem smile pozdrawiam
                    • 05.12.07, 18:55
                      ale dzis cisza wsrod slodkich ciezarowek... jest tak ktos?? smile
    • 04.12.07, 22:43
      Dziewczyny wyszedł mi paciorkowiec. Lekarka powiedziała że nie zdążę
      wyleczyć do porodu. Może coś więcej wiecie na ten temat.
      • 05.12.07, 20:51
        A jaki paciorkowiec?? Większość kobiet zdaje się to ma, pewnie
        dostaniesz antybioty w czasie porodu i byc może dziecko. O ile sie
        orientuję, to taka jest procedura. Albo dostaniesz skierownie na cc?
        Nie martw się za bardzo, mnie też cos wyszło - jais stan zapalny.
        Badania wykluczyły bakterie, ae leukocyty sa i w piatek ide n dalsze
        badania - w kierunku chlamydii, mykoplasm i czegos jeszcze. Lekarka
        powaznie podeszła do tematu.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 06.12.07, 17:36
          wyszedł mi paciorkowiec typu b, wzrost mierny - nie wiem czy to
          pocieszające. Naczytałam się o nim strasznych rzeczy (może wywołaće
          sepsę, zapalenie opon m.). Dziewczyny na forum pisały że ma być
          podany antybioityk rodzącej w trakcie porodu a dziecko
          profilaktycznie też powinno dostać. Moja gina nie potwierdziła że
          tez takie procedury stosują na Kopernika, powiedziała jedynie że
          dziecko będzie dokładnie przebadane przez neonatologów????? Że
          paciorkowaca ma dużo ludzi i to nic strasznego. Ale nie w trakcie
          porodu, gdzie organizm kon=biety jest totalnie osłabiony i może
          złapać wszytko n ie wspominając o dziecku.
          Cukry znowu mi rosną, choć umarkowanie. Może przez te stresy. Jestem
          już wszytkim przerażona. Nawet jeśli powinni podać antybiotyk a tego
          nie zrobią bo nie mają w zwyczaju, to co ja mogę? Nic i to jest
          straszne. Przecież walczyć z nimi nie będę. Czy gdzieś może być
          normalnie, beż olewania zdrowia rodzącej i dziecka? Chyba mam doły.
          • 10.12.07, 19:33
            Jesli masz badania, to raczej Ci podadza antybiotyk - na Kopernika
            też. Zesztą możesz o to zapytać. Spokojnie. Neonatlogia jest tam
            naprawdę dobra. Mojej koleżaki dziecko dostało sepsy, wykryli to
            natychmiast, to uratowało Małej życie. To są sporadyczne przypadki,
            sepse może wywołać wszystko - nie tylko paciorkowiec. Nie możemy
            wpadać w paranoję - jedna jaskółka wiosny nie czyni, a kobiet z
            paciorowcem jest naprawdę multum. Grunt to optymizm!
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
    • 13.12.07, 10:08
      witam, nie wiem czy to normalne dlatego zapytam od 2 tyg cukier nie
      idzie mi w górę jem nawet słodycze, niedocukrzeń już nie mam, a
      termin porodu to 14.01
      czy to normalne boję się, wiem że cukier pod koniec ciąży powinien
      wzrastać a u mnie stoi i ani drgnie w górę, wczoraj byłam w szpitalu
      umówić się na cc ale lekarz nie bardzo potrafił mi odpowiedzieć na
      to pytanie, wizytę mam u diabetyków w środę ale ogarnia mnie jakaś
      panika, nie chcę aby mój bobasek przyszedł na świat przed czasem

      pozdro
      ada
      • 13.12.07, 16:57
        Czasem się cuier zatrzymuje, ciesz sie tym, bo prawdopodonie jeszcze
        Ci skoczy. Cóż Ty się martwisz, że Ci cukier nie rosnie?? Do porodu
        masz jeszcze kawałek, przed samym porodem na kilka dni cukry
        zaczynają gwałtownie spadać. A że sę zatrzymały, to raczej dobrze,
        znaczy cukrzyca jest wyrównana.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
    • 13.12.07, 11:00
      nie chce tworzyć kolejnych wątków więc tu zapytam:

      Dziewczyny, juz 3x robiłam hemoglobinę glikowana, raz zrobili błąd w
      laboratorium(!) a pozostałe wyniki to 5,25 i 5,33 - jak u Was?
      --
      Mamusia Piotrusia (13.03.2004) smile i Bartusia(10.02.2008)
      • 13.12.07, 16:45
        u mnie raz bylo 5,1 a raz 5,3 smile gorna granica 6 z kawalkiem... wiec
        twoje wyniki jak i moje (mi to potwierdzil lekarz) sa calkiem ok,
        pozdrawiam!!
      • 13.12.07, 16:53
        Miałam 5,25. Teraz miłam robione drugi raz, ale nie mam jeszcze
        wyników.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
    • 13.12.07, 20:07
      norma jest do 5,9 bodajże od 4,3 zresztą aniael o tym już pisała.
      Jak się okazało ja miałam 5,1 czyli ok.
      Didianka- można zapytać czemu masz cesarkę? Jak ustalisz termin to
      napisz na kiedy - jesteśmy tuż obok siebie terminowo i duże
      prawdopodobieństwo że możemy się spotkać.
      • 13.12.07, 22:02
        a dokładnie którym tam prowadza ciążę ze wzg na cukrzycę: czy zaplanowano Wam
        wywoływanie porodu wcześniej?

        W ciąży z P chodziłam na Karową i mieli plany 9wyniki ok, ktg ok, itp) żeby
        wywoływać mi poród w 39 tc nawet.
        --
        Mamusia Piotrusia (13.03.2004) smile i Bartusia(10.02.2008)
      • 13.12.07, 22:36
        pierwsze slysze ze mam miec cesarke smile na razie planuje rodzic
        naturalnie, chyba cos sie komus pomylilosmile pozdrawiam
        • 13.12.07, 22:38
          a termin mam na 30 grudnia... no ale jak naturalnie to nie wiem co i
          jak sie Tomisowi zachce na swiat przychodzic... z tego co wiem to
          zeby ustalic termin porodu na kopernika musisz sie udac do porodni
          patoligii ciazy. pozdrawiam
    • 17.12.07, 10:54
      czesc smile wlasnie przezylam niedocukrzenie... to moje pierwsze ale
      mam pytanko jak wy sobie radzicie i co jest zwykle powodem takiego
      stanu?? u mnie niby wszystko w normie, po sniadanku mialam za wyskoi
      cukier (129), wiec czy to nie dziwne ze po 2,5 h spadl do 63?? Moze
      za duzo insuliny albo za wczesnie zjadlam??
      Prosze napiszcie o swoich doswiadczeniach, bede wiedziec czego
      unikac... Pozdrawiam didianka (juz 38t1d smile )
      • 17.12.07, 14:09
        spokojnie 63 jest jeszcze w normie, u mnie najniżej spada do 37 ale
        nie przejmuję się tym, po prostu biorę kubusia kilka łyków i jest
        ok, oczywiście po kubusiu jakaś kanapka smile najszybciej cukier
        podnosi coca-cola ale ja jej nie preferuję smile

        jesli chodzi o poród na kopernika to wcale z nikim sięnie umawiają,
        byłam tam bo wszyscy mnie straszyli tym że mam cukrzycęi tylko tam
        mogę rodzić, pomimo wskazań medycznych do cc powiedzieli mi że mam
        przyjechać jak poród się zacznie, nie ukrywam rozczarowania tym
        bardziej że nie jestem z krakowa, obawiam się że mogłabym, nie
        zdążyć z dojazdem no i byłoby albo po mnie albo po dziecku, od
        pewnego czasu chodzę do innego szpitala krakowskiego ordynator po
        zbadaniu mnie omal nie dostał zawału jak usłyszał że mam przyjechać
        jak zacznę rodzić, termin od razu mi wyznaczył, wszystko
        wytłumaczył, radzę kobiety poszukać sobie solidnego lekarza i
        popytać smile
        to będzie moje drugie baby i nie mogę się już doczekać smile
        dziękuję za uspokojonie mnie z tym ustabilizowanym cukrem smile ciągle
        słyszałam że pod koniec ciąży wzrasta a u mnie stabilizacja smile

        już niedługo będę mamą i trzymam mocno kciuki za nas smile
        • 17.12.07, 19:38
          Ada, a w którym szpitalu krakowskim zamierzasz rodzić?? Do kliniki
          tez nadal chodzisz na kontrole?? (patologię mam na myśli).
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
      • 17.12.07, 19:37
        Ja regularnie mam niedocukrzenia 1,5 ha po posiłkach. Zwłaszcza po
        śniadaniu, bo wtedy borę najwięcej insuliny. Przyzwyczaiłam się - po
        prostu zawsze pod ręką mam coś do jedzenia. Cukier mógł ci spaść po
        wysiłku np. Albo na skutek emocji - to się przy nsulinie po prostu
        zdarza. Jeszcze nie miałas większego niedocukrzenia, ale to juz była
        dolna granica normy. Czułas jakies objawy? Mnie juz czasem przy 60
        zaczyna kręcić się w głowie,pamiętajcie, że glukometry czasem
        nieznacznie zawyżają wyniki.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 17.12.07, 21:15
          czulam objawy... rece jak z galarety i momentalny pot na plecach ...
          nawet nie za wiele pamietam z tego... sila woli doszlam do kuchni po
          jedzenie... musze uwazac i juz
          dzieki za rady!! pozdrawiam slodkie dziewczynki smile
          • 25.12.07, 16:53
            nie chodzę na patologię bo doktor Mamak zrobiła mi zapis w karcie
            kontrola u lekarza prowadzącego, będę rodzić w Siemiradzkim, byłam
            tam już kilka razy w tym raz na dniu otwartym, pomimo dużej dawki
            insuliny ordynator mnie zapewnił że nie mam się czego bać bo czasy
            kiedy nie wiadomo co z tym cukrem zrobić minęły, pozatym mają tam
            mały oddział nanonoworodków i z tego co wiem opieka jest bardzo
            dobra, nie ukrywam że mam tam znajomą smile moja pani doktor kiedyś
            pracowała z doktor Mamak i też nie potrafi się dobrze o niej
            wyrażać, stwierdziła że Siemiradzki to dobry pomysł, no i
            najważniejsze dla mnie mam ustalony termin cc czyli nie będę się
            martwiła czy zdążymy

            jak już będę po podzielę się z wami opinią

            pozdro
            Ada
    • 01.01.08, 16:13
      Urodziłam pięknego synka!! 28.12. w koperniku (porod naturalny, a
      pobyt oceniam na 4 z plusem!! - a w sumie to nie bylo zle nie bac
      sie tego szpitala!!) moje dziecko jest zdrowe, cukry dziecka ok,
      moja cukrzyca na razie ustapila, jem jak matka karmiaca!!
      pozdrawiam!!
      • 01.01.08, 16:29
        Ja urodziłam zdrową córę 23.12 w Koperniku. Cukry u niej ok. U mnie
        też. Dziecko pod b. dobrą opieką, ja zresztą też. Jedyne
        zastrzeżenia mam do pań które zajmowały się dzieckiem co do
        karmienia. Prosiłam żeby nie dokarmiały małej, bo potem nie chciaa
        ciągnąć piersi a ja miałam strasznie nabrzmiałe i bardzo bolały.
        Oczywiście zawsze twierdziły że nic jej nie dawały a co panie z
        poprzeniej zmiany robiły to one nie wiedzą. Efekt - dziecku ulewał
        się pokarm a ja cierpiałam z powodu bolących piersi. bardzo słaba
        albo praktycznie żadna edukacja w sprawie karmienia piersią. Na
        szczęście jest to moje drugie dziecko więc na mnie się to nie
        odbiło. ale wspólczułam serdecznie pierwiastkom bo nie umiały sobie
        poradzić. A poza tym ok.
        • 02.01.08, 09:18
          Rany, ale się worek rozwiązałsmile Gratulacje!
          Ja dopiero na półmetku (prawie), jeszcze tyyyle czasu przede mnąsmile
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
      • 01.01.08, 22:11
        Gratulacje. Z niecierpliwością czekałam na wiadomości o porodzie, bo
        podobnie jak Ty mam rodzić na Kopernika z powodu cukrzycy. Twój post
        trochę mnie pocieszył,że może nie będzie tam tak źle.
      • 02.01.08, 09:14
        Gratulacje Kochanasmile Cieszę sięsmile
        Icieszę się, że masz dobre wspomnienia ze szpitala, ja jednak
        pozostane przy swoim zdaniu jednak mam własne doświadczenia i bać
        się go nie przestanęsmile
        Gratuluję jeszcze raz!
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
    • 02.01.08, 10:03
      Czy są tu jeszcze jakieś ciężarówki z cukrzycą, czy juz wszystkie
      urodziły?smile
      Nie chcę tu zostać sama!
      U mnie cukry uregulowane dosyć jak dotąd. Ale, żeby nie było za
      pięknie - od paru dni odczuwam tardnienie brzuchasad Nieregularne, o
      różnym nasileniu. To dopiero 18 tc. Miałam dwa tygodnie dłużej
      spokój, bo w pierwszej ciąży miałam od 16 tc, były częstsze i
      siolniejsze. Nie skończyło się to dla mnie dobrze, bo wylądowałam w
      25 tc na patologii na podtrzymamiu. Bardzo się boję powtórki z
      rozrywki, strasznie nie chcę brac Fenoterolu - w pierwszej ciąży
      cukrzyca mi się całkiem przez ten lek rozjechałasad
      W piątek wizyta na metabolicznym, potem u gina. Zobaczymy, co będzie.
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
      • 02.01.08, 14:27
        hej wink
        nie jestes sama, cjoć mam termin na 14 i nie wiem czy wcześniej nie
        zostanę mamą od kilku dni mam coraz bardziej bolesne skurcze
        nie łam się na pewno jest nas więcej

        Gratuluję dziewczyny udanych porodów wink
        • 02.01.08, 15:46
          No to trzymam kciukismile To już ciąża donoszona, będzie dobrzesmile Ja
          urodziłam miesiąc przed terminem,tez było dobrzesmile
          Ciekawe jak bęzie tym razem.
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
          • 03.01.08, 21:39
            witam,
            ciesze sie ze nie jestem sama z ta cholerna cukrzyca ciazowa.
            dostalam insuline 4 x dziennie, razem 12 dawek, ale to w ogole nie
            dziala i sama zwiekszam dawki, mam teraz ok 25, ale rano nawet po 8
            dawkach ?(a lekarka kazala mi brac 4) mam wyniki glukozy ponad 150.
            jestem w 33 tyg, juz chyba moze byc tylko gorzej, bo dieta mi nie
            pomaga, ciagle chodzilam glodna (1800kalorii), teraz po insulinie
            myslalam ze moge jesc troche bardziej normalnie (2200 kcal) ale
            nabial strasznie podwyzsz mi cukry, juz sama nie wiem co mam o tym
            myslec. czy w Zeromskim da sie rodzic z cukrzyca?
            • 04.01.08, 18:45
              Witajsmile
              Dawki trzeba zwiększać, bo te co lekarka dała są wyjściowe. Mówiła
              ci jak zwiększać dawke?? Jak są cukry powyżej 120 zwieksza sie o
              jedną jednostke, jak powyżej 130, to o dwie. Dzidziuś rośnie,
              dlatego rośnie zapotrzeowanie na insuline. Ake to sie uspokoi
              zaniedługosmile
              Generalnie w każdym szpitalu można rodzić z cukrzycą, ale trzeba
              porozmawiać z ordynatorem. W czasie porodu musisz mieć podłązoną
              insuline w pompie i kroplówke z glukozą, dlatego lekarz musi o tym
              wiedziec.
              Mnie się dla odmiany cukry rozregulowały przez ten okres świąteczny.
              Na dodatek infekcja, ciąża rpośnie - cukry zwariowały. Mam już
              wdrożyć insulonę na noc, ale jeszcze sie wtrzymam, moze opanuje
              dziennymi dawkami.
              Ostatnie badanie z hemoglobiny glikozowanej wyszlo fatalnie, lekarka
              stawia na bład w laboratorium, wysłała mnie na badanie jeszcze raz.
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
              • 07.01.08, 14:04
                juz po 1 tyg z dawek dziennych + nocnych , ktore na pocvzatku
                wynosily 12 mam ok 35, dzwonilam na kopernika i lekarka powiedziala,
                ze spokojnie moge zwiekszac, moge dojsc nawet do 100 dawek!
                najgorzej, ze nie zrobie sobie zastrzyku sama bo sie boje i robi mi
                sie slabo, maz musi przyjezdzac z pracy- cyrk, ale jeszcze tylko
                niecale 2 mc, wytrzymam, jest ktos moze z okoloc Grota Roweckiego,
                kto nie balby sie zrobic mi zastrzyk? bylabym wdzieczna (raz
                dziennie ok 12 a 13 h), czy Wam tez nabial tak strasznie podnosi
                cukry? nabial i produkty maczne (ja po zjedzeniu 4 pyz z miesem mam
                po 10 dawkach insuliny ok 180 glukozy, po kubku mleka 10 insuliny
                150 glukozy)??
                • 12.01.08, 09:37
                  Każdy reaguje na diete indywidualnie. Ja mleko moge sobie spokojnie
                  wypić, nie mam skoków (przedwczoraj kakao słodkie na drugie
                  śniadanie + talarki (takie wafelki suche) o smaku kokosowym - cukier
                  90. A twarożek - zależy kiedy zjem. Rano jest najgorzej, ale już w
                  południe sokojnie moge zjeść.
                  Rano jadam grahamke z wędliną - po tym mam najlepsze cukry. Napisz,
                  jak sobie radzisz, dajesz sobie juz samam zastrzyk??
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
                  • 13.01.08, 19:20
                    hej,
                    juz mam dobowe dawki insuliny ok 55, ale zdazylo sie juz 2x ze
                    mialam niedocukrzenie i dopadly mnie okropne poty i prawie
                    zemdlalam, raz bylo to w nocy ale na szczescie obudzilam sie i
                    musialam cos zjesc. niezle sie z mezem przestraszylismy, nie wiem
                    skad to sie wzielo, bo jem 6 posilkow na czas, insuliny tez nie daje
                    sobie ile mi sie podoba, tylko wg wynikow z dnia poprzedniego. nadal
                    nie kluje sie sama, bo za bardzo sie boje, zaczynaja robic mi sie
                    siniaki na udach (ta insulina na noc jest w uda) a od mierzenia 6x
                    cukru glukometrem mam juz pokaleczone opuszki, az sa fioletowe, mimo
                    ze kluje sie cieniutkimi lancetami. pocieszajace jest to, ze
                    dziedzia jest zdrowa w 33 tyg ma 2 kg i b. kopie. pozdrawiam
    • 07.01.08, 11:55
      czy mozesz polecic konkretnego lekarza na ul siemiradzkiego?
      • 25.01.08, 15:19
        witam,

        przepraszam ze tak późno smile dwa tyg temu urodził się mój mały
        skarb smile wagę miał 3300 i jest zdrowy a to najważniejsze smile co
        prawda jeszcze nie udało mi sięodstawić insuliny ale teraz inne
        sprawy są ważniejsze

        jesli chodzi o lekarza to ja chodziłam do dr Wójcika, ze względu na
        cc bo wiedzialam że bez niego się nie obejdzie, jak dla mnie lekarz
        rewelacja bardzo miły i kompetentny, jest tam pani doktor
        Dłużniewska (mogłam lekko przekręcić nazwisko) z tego co się
        zorientowałam leżąc tam jest jednym z lepszych lekarzy i wszyscy ją
        zachwalają

        pozdrawiam
        • 01.03.08, 16:54
          dziekuje i gratuluje! smile
          a moze podsluchalas cos o Wierzbinskiej SPaczynskiej? smile
    • 08.01.08, 10:53
      witam cię.
      Też dopadła mnie cukrzyca ciązowa ale pomogla kontrola i pomiar
      cukrów trzymałam ostro diete a i tak mój synek ważył prawie 46000.
      Polecam ci bardzo picie dużo wody z cytryną to pomaga rano jak
      wstaniesz szklanka wody i 2 plasterki cytryny to pomaga bardzo.A
      potem tak 5 razy na dzień a tak wogóle dzidziuś rodzi sie zdrowy
      powodzenia
      • 12.01.08, 09:32
        Coś tu cisza w wątku. Mam wrażee, że jestem sama, choć wim że nie
        jestem. U mnie leci 20 tc. Cukry się rozszalały. Jeszcze dwa
        tygodnie rano brałam 16 jednostek, teraz biore 26... Potem jeszcze
        12 jednostek i osiem. Na ostatniej wizycie lekarka kazała już
        właczyć nocną, ale powiedziałam, że zaczekam. Byłam tuż po świętach,
        cukry nie były wzorowe, bo w czasie świąt sobie pozwliłam, wiadomo,
        że po świętach to sie unormuje. A rano cukry mam dobre, jak włączę
        nocną, znów bede walczyc z acetonem i dojadac kilka razy w nocy.
        Moim zdaniem nie ma po co... Zwiększyłam dawki w ciągu dnia i już
        jest lepiej, ale widze, że jednak powoli, bo powolo, ale dalej
        rośnie. Ale to jest chyba normalne na tym etapie ciąży.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 15.01.08, 19:36
          cześć
          z Aniąel się znamy. Dołączam do słodkich ciężarnych. Druga ciąża w 7 tyg.
          wykryta cukrzyca. Obecnie 9 tydz. i insulina wdrożona.
          Słodkie ciężarówki dołączcie. W grupie po prostu raźniej przez to przejść.
          • 18.01.08, 19:41
            Hejsmile
            Dawno tu nie zaglądałam, dopiero dzis...
            Fajnie, że napisałaśsmile
            Byłaś otatnio na metabolicznym, opowiadaj jak było.
            Ja mam wizytę w piątek, jest mi coraz bardziej straszno, boję się o
            wyniki z hemoglobiny glikozowanej, pomimo,że miałam przyzwoite
            cukry, ostatni wynik wysedł 7,8. Lekarka złapała się za głowę, ale
            postawiła na błąd w laboratorium i wysłła na powtórkę. Co będzie,
            jesli wynik się powtórzy..pewnie szpital...
            Im bardziej ciąża zaawansowana, tym bardziej się boję, tamtym razem
            od 23 tyg zaczał się magiel ze szpitalami, zaczyna mi brakować
            optymizmusad Wpadam w obsesję, ostatnio byłam po dwa dni w pracy po
            11 godzin, żeby zrobić jak najwięcej na wypadek gdyby mnie jednak
            położyli, żeby żadnych zaległości po sobie nie zostawć. Chore?
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
            • 20.01.08, 16:49
              Cześć
              Tak piszę, bo mam dziwne te cukry. Po plackach ziemniaczanych cukier niski. Do
              nocnej kolacji 2 j. insuliny było za mało, podałam 3j. to znowu za dużo.
              Opanować tej cukrzycy chyba się do końca nie da. Pytanie tylko, w jakim stopniu
              może to zaszkodzić dziecku.
            • 29.01.08, 23:13
              Witam was słodziutkie jestem nowa na tym forum i ma do was pytanko.
              Jestem w 30 tc nie stwierdzono u mnie cukrzycy ciążowej ale IGG (nawet nie wiem
              co to znaczy)jestem na diecie i mierze sobie godz po posiłku cukier.Wyniki mam
              bardzo różne,ale generalnie chyba całkiem nie złe.Jaki musi być cukier żeby
              zacząć przyjmować insulinę najwyższy mój wynik to 146,141 i dziś po kolacji
              131.Słyszałam że powyżej 130 to już insulina,czy tak?Z góry dziękuje z
              odp!Pozdrawiam
              • 30.01.08, 10:46
                Witam madzialiena84
                Rozumiem ze jesteś pod opieką diabetologa - on najlepiej Ci wszystko powinien
                wyjaśnić.
                Opiszę pokrótce jak to u mnie wygląda.
                W I ciąży udało się cukier zbijać dietą - cukrzyca "ujawniła" się w 28t.
                teraz pokazała sie już w 8 - obecnie jestem w 26t.
                Z moim lekarzem diabetologiem(pozdrawiam) ustaliśmy taką normę - do 150 !
                Jeżeli będzie coś powyżej modyfikować posiłki. Okazało się że w 22 tyg. napadały
                mnie ataki wieczornego głodu - i rano wyniki oscylowały wokół 110-120 (wcześniej
                dobijały do 96) a po śniadaniu wynosiły od 160-185 - wtedy przepisano mi
                insulinę , którą miałam brać przed śniadaniem w wlk . 2 dawek. Jednak dietę
                zrobiłam bardziej rygorystyczną i insulina narazie "siedzi" sobie w lodówce -
                oby nigdy nie ujrzała światła dziennego.
                pzdr
                • 03.02.08, 10:13
                  Witam dziękuje za informacje a czy twój pierwszy dzidziuś urodził się zdrowiutki
                  i wszystko z nim oki?Bo ja się o to bardzo martwisadPozdrawiam
                  • 03.02.08, 15:03
                    Tak! Antoś urodził się zdrowy smile Teraz jest największy w swojej grupie
                    przedszkolnej smile - mały rozrabiaka.
                    Przy porodzie był tylko owinięty pępowiną wokół szyi i barku więc był troszkę
                    siny Ale rozwija sie prawidłowo... smile
                    --
                    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                    [/url]
          • 23.02.08, 20:34
            Witam słodkie mamusie, jak ja się cieszę, że tu trafiłam smile
            Jestem w 30tc od prawie dwóch tygodni walczę z insuliną i próbuję unormować
            dawki, teraz mam rano 3j, przed obiadem 4j a przed kolacją 8j. i teraz nie wiem,
            czy ta ostatnia nie jest za wysoka, ale wg. zaleceń lekarzy, tak powinnam ją
            zwiększyc. Nie wiem dlaczego mi tak wieczorem podnosi cukier, bo po podwieczorku
            mam ok. 90. Nie badam cukru przed posiłkami tylko godzinę po, acetonu w moczu
            nie mam, nie jem wogóle słodyczy, chociaż jak Was czytam to może spróbuję smile I
            teraz moje pytanie, jak zjem coś słodkiego i skoczy mi cukier to mam podnosic
            dawkę insuliny, czy tylko na dugi dzień już nie eksperymentować?
            Czy ktoś się orientuje jak jest z porodem w Narutowiczu w Krakowie, mam stamtąd
            lekarza i jestem prawie przekonana, ze chcę tam rodzić, ostatnio jak byłam na
            wizycie to powiedział, ze z cukrzycą można rodzić, ale wtedy byłam jeszcze bez
            insuliny, a teraz nie wiem.
            Aha i czy ktoś orientuje się jak jest z produktami słodzonymi fruktozą, czy je
            można czy nie? Czytałam, ze fruktoza dużo mniej podnosi cukier niż sacharoza lub
            glukoza. Przepraszam, ze zadaje tyle pytań, ale widzę, ze są tu osoby, które
            mają dużą wiedzę, więc może mi pomogą z góry dziękuję.
          • 29.02.08, 09:05
            witaj ja jestem w 26tc praktyczniej już od jutra 27tc...i od 24 mam
            cukrzyce ciążową..ale od 28lutego przyjmuje insulinesmile..myslalam że
            to będzi ekoszmar, ale jakos idzie narazie mam przed śniadaniem
            3jednostki a po obiedzie i kolacji po 2jednostki. używam novo rapid.
            jak narazie jest dobrze dalej stosuje diete bezcukrową ale wczoraj
            na obidazik zjadłam gołąbka smile oczywiście bez sosu tylko z
            chlebkiem razowym ale była pychotka...i wkońcu się najadłam i
            cukier był w normie bo 112...więc chyba będzie dobrze..
            pozdrawiam serdecznie słodziutkie ciężarnesmile
            • 29.02.08, 22:57
              Supersmile Ale wiesz co - gdybys zjadła z sosem zamiast chlebka,
              podejrzewam, że cukier mialabys równie dobrysmile
              Nie ma sensu się nadmiernie katować. Oczywiście zasady diety trzeba
              znać, ale tez i można sobie pozwolić na odstępstwa. Ja jadam sosy.
              Jadam nawet czasem pizze - tylko wtedy biore o dwie jednostki
              isuliny wiecej na ten raz i tez jest cukier dobry. Gdy nas najdzie
              ochota na ciastko, tez mozna wziąć te jedną- dwie jednostki i zjeść
              to ciastko bez szkody dla cukrów. (Mówię o Novorapidzie, Humulin nie
              musiałam dodawać i tez cukier po ciastku był dobry).
              To jest ta jasna strona brania insuliny - ma samej diecie trzeba się
              badziej pilnować, insulina daje więcej swobody.
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
    • 22.01.08, 18:05
      No i idę do szpitala. Będą mi zmieniać insulinę, więc kladą mnie na
      conamniej tydzieńsad Przed oczami mam scenariusz z pierwszej ciąży i
      jestem przerażona i załamana. Boję sięsad
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
      • 23.01.08, 12:54
        hej,
        juz 35 tydz. Biore ok 60 jednostek insuliny. pomaga, ale cukry mam
        takie nierowne, na zmiane wysokie i b. niskie. dzidzia zdrowa 2,300
        kgsmile chce rodzic w Zeromskim, ale lekarz musi sie jeszcze dowiedziec
        czy ci lekarze od niemowlakow mnie tam beda chcieli, mam skierowanie
        z poradni na Koperniku na porod u nich, ale nie slyszalam jeszcze
        dobrych opinii na temat szpitala na Koperniku, tym bardziej ze
        chodze do lekarza z zeromskiego i teraz pod koniec zmieniac i isc do
        obcych mi lekarzysad juz mnie to tak wkurza, katuje sie ta dieta a i
        tak nie jest super, mam posiniaczone uda, a dzidzia juz bardzo
        kopie. Napiszcie czasami cos pocieszajacego. trzymam za Was kciuki a
        szczegolnie za Aniael. napisz do jakiego szpitala Cie biora? bedzie
        dobrze!!!.agata
        • 23.01.08, 15:15
          Bardzo Ci dziękuję za kciuki, trxymsj nadal, bo potrzebnesad Zabrakło
          mi pary na dalszy optymizm, choć próbuję się pozbierać.
          Jak bierzesz 60 jednostek, to nie dużo jak na ten wiek ciąży. Już
          końcówka u Ciebiesmile Ja w 36 tc urodziłam w pierwszej ciąży. Myślę,
          że nie będzie przeszkód na Żeromskim, byle położnicy cię chcieli -
          zwłaszcza ordynator. Ja też nie chcę zmieniać lekarza, na Kopernnika
          pójdę na konsultację, bo mnie wysyłają z metabolicznego - chcą mieć
          opinie swojego położnika. Ale chodzić tam nie mam zamiaru. Leżę na
          metabolicznym, od jutra będą zmieniać insulinę.
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
          • 25.01.08, 15:26
            dzieczyny trzymam za was kciuki smile

            ja mam już to za sobą chociarz dwa tyg po urodzeniu nadal jestem na
            insulinie sad będzie dobrze bo inaczej być nie może, trzymam za was
            mocno kciuki, doszłam w ciąży do 98 j na dobę i wiem jak to jest
            czasami płakałam bo nie widziałam co mam jeść a czego nie bałam się
            o dzidziusia, ale wszystko skończyło się dobrze, oboje jesteśmy
            zdrowi odpoczywamy w domu i jest fantastycznie

            u was będzie tak samo musicie być dzielne i walczyć bo jest o co,
            nosicie najważniejsze skarbysmile

            urodziłam w siemiradzkim co prawda były pewne kłopoty z insuliną ale
            jakoś się udało smile

            pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
            • 25.01.08, 20:09
              mi cukry zaczely szalec jak zaczal sie 9 misiac ciazy.wczesniej bralam ok. 25
              jednostek na dobe.doslownie w ciagu tygodnia musialam dawki insuliny zwiekszyc 4
              krotnie.obecnie zatrzymalam sie przy 70j.termin mam na 30 stycznia i nadzieje ze
              walka z glukometrem sie zakonczy...
              • 29.01.08, 09:42
                Mam jeszcze jedno pytanie.Czy wy też mierzycie cukier godzinę po posiłku czy
                później, bo słyszałam , że niektóre kobiety mirzą dwie godziny po posiłku. Jak
                jest w waszych przypadkach???

                Pozdrawiam gorąco!!!
            • 25.01.08, 22:40
              O matko! A dlaczego nie odstawiono ci insulny po porodzie?? Jakie
              miałaś cukry?? A teraz ile bierzesz jednostek?? Dziwie się, że nie
              kazali ci odstawić, mnie odstawili od razu, wszytkim znajomym
              dziewczynom też, jedna została z cukrzycą po porodzie, ale bez
              insuliny. Na diagnostykę czy jest cukrzyca czy nie, jaki typ i jak
              leczyć dalej przyszedł czas po porodzie!
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
              • 26.01.08, 14:18
                witam,
                ja ciagle zwiekszam te cholerne jednostki insuliny, juz nie wiem co
                moge jesc a co nie, mozna sie depresji nabawic. nigdy nie mialam
                problemow ze zdrowiem, nie jadlam slodyczy, nie slodze kawy czy
                herbaty, a od durnowatych lekarzy slysze czasami "madre" rady, zebym
                nie zjadala tyle slodkich rzeczy, ze jak jestem w ciazy to nie
                znaczy , ze mam sie objadac. oczywiscie nie od tych z metabolicznej
                poradni na koperniku, ale od ginekologow, ja w ogole nie jem
                slodkiego, juz mi niedobrze na sama mysl o jogurtach naturalnych,
                chudych sedkach bez smaku, ktore i tak musze ograniczac, bo po
                nabiale cukry mi szaleja. jedynie jem slodkie, jak nagle mi spadaja
                cukry po insulinie no w nocy do 30, wtedy pozwalam sobie na
                cukierka, teraz mam ok 70 jednostek w 36 tyg, raz mi pomaga ta
                insulina po jedzeniu mam np 90-100 glukozy we krwi, a innym razem po
                1 kanapce i jogurcie i 20 j mam 160glukozy, w ogole tego nie kapuje,
                gdybym wiedziala, z czego mam zrezygnowac, to nie byloby problemu,
                ale czasami po identycznym posilku mam zupelnie inne wyniki. mam
                nadzieje, ze po urodzeniu wszystko wroci do normy, czy ktoras z Was
                rodzil z taka cukrzyca przez cesarke? (ja mam jeszcze skierowanie na
                cc ze wzgledu na oczy -7,5) pozdrawiam, zwłaszcza te lezace w
                szpitalu- wszystkiego dobrego, agata
                • 26.01.08, 15:40
                  ja do 36 tyg bralam lacznie 25j.potem wszystko zaczelo wariowac i jak juz
                  wczesniej chyba pisalam w ciagu tygodnia musialam dawki zwiekszyc 4
                  krotnie.teraz biore ok 70j.ale mysle ze nie bede musiala juz nic zwiekszac
                  poniewaz termin mam na 30 stycznia.ciesze sie ze to juz koncowka bo mam juz
                  dosc.mi tez czasami wszystko warjuje i nieraz po mierzeniu ryczalam.raz sie
                  objadlam i cukry byly super nastepnym razem po malej przekasce 180.sama tego do
                  konca nie rozumiem.
                • 26.01.08, 22:00
                  Agato, a nie masz acetonu po nocy??, Spadki do 30, hmmm...I taki
                  cukierek ci wystarcza?? Bo ja ratuję się nieraz kilkoma cukierkami
                  (mam paczke landrynek przy sobie), ale i tak podnoszą mi one cukier
                  na chwilę - potem musze zjesc cos konkretniejszego, lub wypić -
                  choćby Kubusia.
                  Bierzesz jakieś leki?? Fenoterol?? Bo po niektórych lekach cukier
                  zachowuje się nieco nieprzewidywalnie. Zresztą sama ciążą powoduje
                  tu zawirowania jak widać. Niestety ciężko nad tym zapanować. Wczoraj
                  po kolacji miałam 180. Dziś przy tej samej liczbie jednostek - 78. A
                  kolacja w sumie taka sama. Cóż...
                  Odpowiadając na Twoje pytanie - ja miałam cesarke w pierwszej ciąży -
                  też "słodkiej". Nieplanowana, zrobiona na skutek braku postępu
                  porodu.
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
                  • 27.01.08, 20:51
                    witam, oczywiscie,z w nie jeden cukierek ratuje mnie ze spadkow
                    glukozy w nocy do 30, musze potem zjesc jakis normalny posilek, ale
                    wtedy z czystym sumieniem moge pozwolic sobie na cos slodkiego,
                    chyba jednak bede rodzic na koperniku bo przy takich cukrach nie
                    bardzo chca mnie wziac na zeromskiego, czy ktos slyszal jakas dobra
                    opinie nt tego szpitala? bo ja slyszalam tylko b. zle, jesli chodzi
                    o warunki dla mamy, bo podobno opieke lekarska maja najlepsza? w
                    czwartek bylam na zeromskiego i tam tez jest ohydnie, nie wiem
                    dlaczego te nasze polskie szpitale musza byc takie obskorne,
                    pozdrawiam wszystkie poklute, agata
                  • 27.01.08, 20:53
                    aha, acetonu nie mam i nie biore zadnych lekow oprocz zelaza i
                    magnezu a cukry mam takie nierowne, ze juz czasami wymyslam na tych
                    kartkach z wynikamismile wiem, ze to nic madrego, ale chyba sama sie
                    pocieszam,papa
              • 28.01.08, 12:29
                hej, nie udało się insuliny odstawić bezniej po normalnym posiłku
                miałam cukier 225 i niestety musiałam wrócic do insuliny, ale powoli
                spada mi no może nie do końca w czw jestem umówiona u diabetyków ale
                do tego czasu spadną mi cukry tak bynajmniej wydaje mi się, przed
                ciążą miałam nietolerancję cukru ale wiem że będzie dobrze bo
                inaczej być nie może, pod koniec ciązy brałam 95 jedn na dobę przez
                ostatni miesiąc cukry mi nie rosły, ale miałam wysokie dochodziły do
                180 a teraz troszeczkę powyżej 120

                rodziłam przez cc na siemiradzkiego może na kopernika byłoby inaczej
                ale słyszałam że do 6 tygg cukry mogą mi szaleć,

                trzymajcie się dziewczyny
                • 28.01.08, 14:31
                  O rany, a wiedziałas wczesniej że masz te nietolerancje cukru??
                  Przed ciążą o tym wiedziałaś?? Cukry sie regulują chyba nawet przez
                  pare miesięcy po porodzie. Ale ponad 200 to juz faktycznie duzo, bez
                  insuliny nie mogli Cię wypuścić niestetysad Życzę w takim razie by
                  cukry szybko spadły i wróciły do normy!
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
                  • 28.01.08, 19:45
                    Witam wszystkie słodkie pryszłe mamusie!
                    Ja jestem Tu nowa i podobnie jak wy mam cukrzycę ciążową, wreszcie udało mi się
                    kogoś znaleźć w podobnej sytuacji. Jestem w 31 tyg ciąży, dieta nie wystarczyła
                    i przepisano mi insulinę, jednak od czasu gdy zaczęłam ją brać mam gorsze wyniki
                    niż przed nią, najgorzej jest rano wcześniej miałam do 130 a teraz po insulinie
                    do 150 ciężko mi tym bardziej dlatego, że skraca mi się szyjka i muszę leżeć ale
                    jak tu leżeć jeśli ciągle czeba robić posiłki, mierzyć 6 razy cukier i wbijać
                    insulinę??
                    Jestem wszystkim przerażona, a najbardziej mnie martwi poród. Początkowo miałąm
                    rodzić na ujastku ale gdy się dowiedziałam o cukrzycy lekarz powiedział że
                    prawdopodobnie będę musiała na kopernika, bo na ujastku nie mają odpowiedniego
                    sprzętu sad A o szpitalu na Kopernika słyszała same negatywne opinie. Czy tam
                    jest naprawdę tak źle, i czy wam po insulinie cukier też tak podskoczył?
                    POMóżCIE JEśLI MOżECIE!
                    • 28.01.08, 20:33
                      to faktycznie dziwne ze po insulinie masz wysokie wynik. moze bierzesz za male
                      dawki?ja sobie sama podwyzszalam dawki kiedy zauwazalam ze cukry rosna.a rosnac
                      beda wraz z dzidziusiem.nie martw sie na zapas , mysle ze z czasem sie wszystko
                      ureguluje. ja tez bylam tym wszystkim przerazona na poczatku.ale z uplywem czasu
                      bedziesz sobie coraz lepiej radzic.glowa do gorysmile
                    • 28.01.08, 20:43
                      hej, ja tez z cukrzyca, mialam rodzic na zeromskim ale z cukrzyca
                      nie bardzo tam powinnam rodzic, radza mi na koperniku, dawki sama
                      musisz sobie zwiekszac, ja zaczelam np od rannych 4 jednostej ,
                      obiadowych 4, kolacja 2 i noc 2, a juz po 3 tyg (jestem juz w 36) na
                      odpowiednio: 16, 21, 21, 6, sama musisz to regulowac, ja tez uwazam
                      ze to strasznie utrudnia zycie ta cukrzyca- klucie, jedzenie,
                      mierzenia, wariactwo, tez nie usmiecha mi sie rodzic na koperniku
                      ale jesli dla dzidzi to najlepsze rozwiazanie, to nie ma sie nad
                      czym zastanawiac, pozdrawiam serdecznie, odzywaj sie od czasu do
                      czasu,pozdrawiam, agata
                      • 29.01.08, 09:21
                        Dzięki wam seredcznie! aż lżej mi się zrobiło, spróbóje dopasować te dzwki
                        insuliny i poekserymentuje z dietą bo słyszłam, że niektórym cukier obniża sie
                        np. po nabiale. Mam nadzieję że to coś pomoże okaże się za parę dni (Zresztą w
                        czwartek mam kontrolę w Krakowie) A co do Kopernika to chyba i tak nie mam
                        wyboru i zgadam się, że najważ niejsza jest dzidzia. Trudno ja mogę pocierpieć i
                        jakoś to wytrzymam, wieże jednak w to że wszystko będzie ok. A cukrzyca po
                        porodzie znikie raz na zawsze.
                        • 29.01.08, 09:48
                          Mam jeszcze pytanie czy wy mierzycie cukier godzinę po posiłku, czy dwe, bo
                          słyszałam że niektóre kobiety mierzą dwie godziny po. Jak jest u was???

                          Pozdrawiam gorąco!!!!
                          • 29.01.08, 11:35
                            napewno godzine po posilku.chociaz sa lekarze ktorzy zalecaja 2 godz po.taki
                            sposob mierzenia maja osoby z normalna cukrzyca.my niestety mamy zaostrzone
                            normy.wiem cos o tym bo jestem pielegniarka i tak mnie uczyli...pozdrawiam
                          • 29.01.08, 15:33
                            w ciazy na pewno mierzy sie po 1h, ja mam okropnie wysoki cukier po
                            nabiale, np serek wiejski z kromka chleba posmarowanego niewidocznie
                            maslem (czym oczywiscie nie najadam sie w ogole) podnosi mi ranny
                            cukier do 160 po 21 jednostkach insuliny, lepiej jest z nabialem
                            wieczorem. pa
                          • 29.01.08, 19:22
                            Angelikadwa - witajsmile
                            Popierwsze - kobiety w ciąży mierzą cukier zawsze godzine po
                            posiłku - niegdy dwie. Dwie godziny po podiłku mierza cukrzycy nie w
                            ciąży - tu nawet nie chodzi o zaostrzone normy, tylko o inne
                            wchłanianie - w ciąży ponoćnajwiększe stężenie jest po godzinie
                            właśnie, poza ciążą - dwie.
                            Druga sprawa - kto powedział Ci, że na Ujastku nie ma sprzętu???? Ja
                            tam rodziłam moje pierwsze dziecko, zapewniam Cię, że sprzęt mają.
                            Przecież wtedy też miałam cukzyce, na dodatek wyjątkowo
                            niewyrównaną, a jechałam na stu dawkac na dobę. Teraz również
                            zamierzam tam rodzić. Trzeba tylko wcześniej pogadać z ordynatorem,
                            żeby wyraził zgode. Ja mam lekarza z tamtąd, podejrzewam, że Ty nie,
                            skoro ktos naopowiadał Ci bzdur. Więc w takiej sytuacji tym bardziej
                            msiałabys porozmawiac z ordynatorem.
                            Co do Twoich problemów - zwiększasz dawki insuliny?? Pamiętaj, że
                            ciąża rosnie, rosnie zapotrzebowanie na insulinę. Zasada jest taka -
                            rano cukier do 90 na czczo. jesli jest większy, zwiększasz dawke
                            nocną. Jesli po posiłkach masz ponad 120 - zwiększasz o jedną
                            jednoste na nastepny dzien. Jesli ponad 130 - zwiększasz o dwie.
                            Więcej nie możesz dodawać. Jesli nadal będziesz miała z tym
                            problemy - zgłoś sie na metaboliku. Nie warto samemu sie męczyć. Ja
                            trafiłam tydzień temu do szpitala z objawami przeinsulinowania.
                            Brałam 50 jednostek na dobę. Nie dało sie mniej, bo miałam
                            hiperglikemie poposiłkowe, a potem w ciągu 5 godzin - 4-5
                            hipoglikemii. Przybrałam w trzy tygodnie trzy kilo. Mój ginekolog
                            jak mnie zobaczył, załamał ręce i kazał jak stoje jechac na oddział
                            metabol. na konsultaje. Konsultacja wykazała, że konieczny pobyt w
                            szpitalu i zmiana insuliny. Po zmianie insuliny zniejszyli mi dawki
                            do 38 na dobe. Jest dobrze na dzień dzisiejszy - nie mam
                            hiperglikemi, ani hipoglikemii. Owszem, cukier spada często,
                            zwlaszcza w nocy, ale teraz wystarczy jabłko, lub pół szklanki soku
                            i sytuacja opanowana. Wczesniej w takich sytuacjach oprócz jabłka
                            msiałam zjeść paczke herbatników, lub wafelek princepolo, żeby
                            opanować sytuacje - na godzinę. To tak ku przestrodzesmile
                            Od dzis jestem w domkusmile nareszciesmile
                            --
                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                            SUWACZEK
                            • 29.01.08, 20:58
                              Droga aniael! całe szczęscie że wszystko się u ciebie dobrze skończyło, Trzymam
                              kciuki żeby było tak dalej. Co do szpitala to ja oczywiście mam lekarza z
                              Ujastka i to właśnie on mnie poinformował, że będę musiała najprawdopodobniej
                              rodzić na kopernika, i teraz wydaje mi się , że on po prostu się przestraszył
                              tej mojej cukrzycy, bo sam mówił że jestem dopiero jego trzecią pacjętką w takim
                              stanie, i żadna z nas jeszcze nie rodziła. Dobrze wiedzieć że tam rodziłaś, bo
                              teraz przy nstępnej wizycie u niego zapytam go.
                              Wierzę że będzie dobrze, choć czasem są chwilę że się załamje, pewnie dlatego,
                              że jest to o moja pierwsz ciąża i wszystko jest dla mnie nowe, zdaję sobie jednk
                              teraz sprawę z tego że nie jetem sama z tym problemem.I widzę że jakoś dajecie
                              sobie radę z tym problemem , jesteście twarde, więc i ja muszę.
                              Pozdrawiam

                              • 30.01.08, 16:56
                                hej, ja mam juz ok 70 jednostek insuliny na dobe, mialam rodzic na
                                zeromskiego ale moj lekarz tez nie badrzo chce mnie tam z ta
                                cholerna cukrzyca, z metabolicznego dostalam skierowanie na
                                kopernika i tam zamierzam rodzic, chociaz w 37 tyg ciazy nie bardzo
                                usmiecha mi sie zmiana lekarza, dzisiaj bylam na koperniku na
                                patologii ciazy i to co tam zobaczylam to szok, ale nie chce nikopgo
                                straszyc a tym bardziej siebie, ginekolog, z ktora rozmawialam
                                (kazala mi przyjsc jutro dokladnie o 10, bo wtedy kwalifikuja
                                pacjentki do badania) byla super niemila, az mi sie plakac chcialo,
                                ale moze przez ta ciaze i cukrzyce jestem przewarazliwiona,
                                pozdrawiam,agata
                                • 30.01.08, 17:29
                                  Co z tymi lekarzami?? ja tez mam skierowanie na patologie, ale ja
                                  juz powiedziałam, że ja tam rodzić nie chcę i chodzić tam nie będę -
                                  przynajmniej na razie. Zmusić nie moga nikogo. Beatriki ma zamiar
                                  rodzić w Rydygierze, ma stamtąd lekarza i on nie robi problemów.
                                  Agato, idź do ordynatora Żeromskiego i z nim rozmawiaj. Chyba, że
                                  już się poddałaś. W każdym razie Twoja reakcja na patologię i
                                  lekarke to nie wynik przewraźliwienia. Tam sie naprawde plakać chce:
                                  ( Poznalam w szpitalu dziewczynę w ciąży. Ona ma cukrzyce typu
                                  pierwszego i jest z Jasła. Poszła na patologie raz tylko i kazali
                                  jej przyjechac za 7 tygodnismile) Też jej wmawiano, że rodzić ma w
                                  klinice i tylko w klinice. Zapytała swojego lekarza - sprzet jest w
                                  każdym szpitalu, będzie rodziła w Jaśle. I uwierzcie mi, że to jest
                                  naprawde maleńkie miasteczko, a szpital nie jest jakis wojewódzki -
                                  normalny miejski szpitalik. Na patologię więcej nie poszła.
                                  --
                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                  SUWACZEK
                              • 30.01.08, 17:11
                                E no, niech sie nie wygłupia ten twój lekarzsad Ja rodziłam na
                                Ujastku w sobotę, nie było ani mojego gina, ani ordynatora (który
                                jednak był uprzedzony o mnie) i wszystko odbyło sie jak nalezy. Na
                                dodatek okazało sie, że muszę rozic przez cesarkę na skutek braku
                                postepu porodu. Nie zauwazyłam zdziwienia na nieczyjej twarzy - że
                                skąd tu z cukzyca. Miałam profesjonalną, super opiekę, podłączna
                                pompę z insuliną - wogóle nie wiem skąd te ceregiele??
                                mam nadzieję, że nic tam sie nie zmieniło pod ttym względem i nie
                                czeka mnie zawód. Mój lekarz twierdzi, że nie sądzi by były tam
                                problemy. Ordynator jest ten sam. Pogadaj jeszcze z tym lekarzem,
                                pojedź na Ujastek i porozmawiaj tez z ordynatorem.

                                A twarda to ja jestem, bo przechodze przez to drugi razsmile Żebyście
                                mnie widziały w tamtej ciąży - kupkę szarego, trzęsącego sie
                                nieszczęściasmile
                                Teraz tez nie mam lekko, bo pomimo Nospy zwiększyła mi sie aktywność
                                skurczowa. Jadę w poniedzialek do gina, niech mnie zbada i zieni
                                leczenie. Pewnie dostane Nospe forte?? Jak ognia boje się
                                fentoterolu.
                                A- nie wiem czy pisałam, mam tez juz niedobór hormonów tarczycy,
                                bore je od paru dni (Euthyroks), no ale to dla mnie tez nie nowina,
                                brałam też w tamtej ciąży, to czemu w tej miałoby być inaczejsad No i
                                anemia, ale to niemalże standard...
                                --
                                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                SUWACZEK
                                • 30.01.08, 19:01
                                  Fenoterol nie jest taki zły (jak go malują) smile
                                  Miałam "przyjemność" brać go w I ciąży - nie narzekałam ..
                                  Ale oby teraz mnie to nie spotkało...
                                  • 30.01.08, 21:26
                                    Oj dziewczyny widzę, że mamy podobne problemy, ja też biorę leki
                                    rozkurczowe(nospę fortę, magnez i czopki Luteine) a do tego ta cukrzyca i
                                    problem ze szpitalem. Dlaczego my nie możemy tak jak inne rodzące kobiety same
                                    wybrać szpitala bez żadnych problemów czy "selekcji". Przecież w takim stanie
                                    tym bardziej powinnyśmy mieć pewne udogodnienia. Ja też jutro będę na kopernika
                                    na kontroli w poradni diabetycznej i pewnie dostanę skierowanie do sztala aż nie
                                    chce mi się o tym myśleć.
                                  • 30.01.08, 22:07
                                    A miałaś cukrzycę?? Bo ja tak! I uwierz - w moim przypadku był
                                    fatalny! Z wyrównanych cukrów nagle robiły sie skoki do 230 i zraz
                                    potem spadki do 30sad Z tak niewyrównana cukrzyca chodziłam juz do
                                    końcasad Nie piszę, "bo tak go malują", pisze, bo sama przez to
                                    przeszłam! Inna sprawa, że moja reakcja na ten lek była wyjatkowo
                                    ostra i nawet lekarze w metabolicznym twierdzili,że z taka reakcja
                                    sie jeszcze nie spotkali. Dlatego dla mnie był badzo zły. W klinice
                                    go podają, w Ujastku dzisiaj lekarka stwierdziła, że od fenoterolu
                                    się odchodzi, że ponoć jest nieskuteczny. Może mnie tym razem
                                    ominie...
                                    --
                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                    SUWACZEK
                                    • 31.01.08, 09:23
                                      Nie unoś się tak aniael - może Cię zaskoczę - jestem teraz II raz w ciąży - w I
                                      była cukrzyca (wykryta w 28tc) , i w drugiej (26 tydz.) też jest z tym że
                                      zdiagnozowana od 8 tyg.
                                      W pierwszej udało się bilansować cukier dietą.
                                      Obecnie insulinę mam w lodówce - jednak dietę sobie zaostrzyłam i jak narazie
                                      jej nie biorę.
                                      Opisując działanie fenoterolu (i isoptinu) - stwierdziłam jak działał na mój
                                      organizm, który tolerował ten lek dobrze.
                                      Dla Ciebie ten lek nie był dobry - jak piszesz. Na kogoś innego będzie działał
                                      jeszcze inaczej. Istotą forum jest to abyśmy się wymieniali doświadczeniami - i
                                      to właśnie robię smile
                                      A tak na marginesie skoki cukru miałaś olbrzymie.
                                      Dużo zdrówka
                                      pzdr
                                      • 31.01.08, 17:18
                                        No, nie unoszę sięsmile Zreszta może trochę, ogromnie nerwowa jestem
                                        ostatnio, pewnie przez ciążę, może trochę też przez szpital.
                                        Widzisz - mnie na tej cholerej patologii nie dali nawet Isoptinu, bo
                                        nie mają w zwyczajusad Zresztą nawet gdybym go miała, pewnie skutków
                                        działania Fenoterolu na cukry i tak by nie zniósł. Ale i tak
                                        nacierpałam się niepotrzebnie. Nkt mnie nawet nie uprzedził wtedy,
                                        jak wygląda samopoczucie po tym leku. Pewnie tego nie doświadczyłaś,
                                        bo Isoptin łagodzi większość ojawów (przynajmniej te ze strony
                                        układu krążenia na pewno). Wzięłam pierwszą tabletkę na noc i
                                        obudziłam się z poczuciem,że umieramsad Pierwzy raz w zyciu
                                        doświadczyłam kołatania serca, akcja serca była na tej granicznej
                                        wartośći, która według ulotki Fenoterolu jest wskazaniem do zmiany
                                        leczenia. Potwornie mną telepało, trzęsło, przeżyłam horrorsad Rano
                                        odmówiłam wzięcia kolejnej pastylki. To było, jak leżałam na
                                        metabolicznym. Diabetolog bardzo długo ze mną wtedy rozmawiał i
                                        tłumazył, że takie objawy ze strony Fenoterolu sa normalne i oni nie
                                        wiedzą, dlaczego nie dostałam Isoptinu, ale skoro mi ginekolodzy nie
                                        przepisali, to oni nie będą im wchodzić w paradę, a lek brać muszę.
                                        No i brałam, z czasem do objawów przywykłam. A wczoraj lekarz na
                                        Ujastku mi tłumaczył, że dzisiaj od leczenia Fenoterolem się
                                        odchodzi, że uważa sie go za nieskuteczny - może w kroplówce tak,
                                        ale taki działa tylko 48 godzin. A tabletki to wogóle fikcja.
                                        Chodząc potem na kontrole do poradnickrzycowej spotykałam dziewczyny
                                        z dietą cukrzycową biorace Fenoterol - widziałam, że im takich
                                        spustoszeń w cukrach nie zrobił, owszem zdarzały sie sporadycznie
                                        skoki do 150 lekko ponad. U mnie niestety wszystkie dawki insuliny
                                        poszły średnio o 10 jednostek w góręsad Dlatego mam schizę na punkcie
                                        tego lekusad Dosłownie modle się, bym nie musiała go brac w tej
                                        ciąży.
                                        A swoją drogą podziwiam, że udało Ci się tyle tygodni utrzymać cukry
                                        w normie tylko za pomoca dietysmile U mnie niestety dieta zbyt słabo
                                        działała - klka posiłków z rzędu na poziomie 80-90, i nagle po bułce
                                        skok do 205. I tak w kółko - dlatego nie czekano juz dłużej, tylko
                                        od razu praktycznie dostałam insulinę.
                                        A dzis przezyłam niemiłą niespodziankę - wykupywałam insulinę na
                                        receptę. Wczesniej płaciłam 3 zł a opakowanie a dziś...48 zł! Kto mi
                                        wytłumaczy tę różnicę???
                                        Zdrówka i życzę, by się udało bez penów donosić do końca. Jak Ci się
                                        uda przejść 30 tc bez wdrożenia insuliny, to pewnie juz do końca Ci
                                        się uda, zatem powodzeniasmile

                                        --
                                        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                        SUWACZEK
                                        • 31.01.08, 20:00
                                          Witajcie
                                          jak już Aniael wspomniała, jestem żywym przykładem tego, że cukrzyca sama w
                                          sobie nie jest problemem jeśli chodzi o poród w innym szpitalu. Utarło się, że
                                          Kopernik jest specjalistą od wszystkiego co "Nowe". Nie jest to prawdą. Na
                                          cukrzycy się nie znają - dzięki PAni Dr, specjaliście od cukrzycy bym się nie
                                          obudziła, gdybym jej posłuchała. A poród, no cóż, raczej nikt się nie
                                          interesował szczególnie moim poziomem cukru - poród zaczął się rano, skończył
                                          się w nocy i tak odbierali go lekarze, którzy mieli dyżur nocny. Dodam, że z
                                          innego oddziału. Więc gdzie tu mowa o specjalistach? Jeśli chcecie rodzić gdzie
                                          indziej, to walczcie o to, rozmawiajcie z ordynatorem szpitala, który Wam
                                          odpowiada. Nie dajcie sobie "wciskać kitu" tylko tam. U mnie każda wizyta w
                                          metaboliku kończy się ponowną dyskusją nt. porodu na patologii, łącznie z
                                          szantażem emocjonalnym, straszeniem itp. Powiedziałam, dopóki mój lekarz nie
                                          zmieni zdania i pozwoli mi rodzić u siebie w Rydgierze, dopóty patologia ciąży
                                          mnie nie zobaczy. Lekarze z patologii, jeśli przychodzisz z ulicy są nieludzcy.
                                          Pozdrawiam cukierkow
                                        • 31.01.08, 20:03
                                          witam, bylam dzisiaj u ginekologow w szpitalu na kopernika 23 na
                                          patologii, dostalam skierowanie tam ze wzgledu na cukrzyce,
                                          jednostki insuliny zwiekszam praktycznie z dnia na dzien, mam juz ok
                                          70, cukry dalej mi skacza. bylam strasznie uprzedzona do tego
                                          szpitala a tu dzisiaj niespodzianka- calkiem normalnie mnie
                                          potraktowali, i w koncu nikt nie pytal o ta cukrzyce bo tu wszystkie
                                          kobiety maja jakis problem, choc slowo patologia brzmi okropnie,
                                          powiedzieli mi ze mam do porodu wziac peny i insuline, a po porodzie
                                          mam brac o polowe mniej jednostek insuliny. myslalam, ze po porodzie
                                          od razu sie odstawia insuline. czy ktoras z Was rodzila z cukrzyca
                                          na insulinie i jak szybko ja odstawila? pozdrawiam, agata
                                          • 31.01.08, 23:30
                                            Każą Ci brać insulinę, mimo iż nie wiedza jakie bęziesz miała wyniki
                                            po porodzie?? Ja rodziłam na insulinie, miałam ją podawaną przez
                                            pompę, juz podczas porodu zmniejszano mi dawki z pompy az zeszli cos
                                            do czterech jednostek na dobę (cały czas sprawdzając poziom cukru) i
                                            odłaczono ja w końcu całkiem. No ale jak mówiłam - ja na patologii
                                            nie rodziłam, teraz tez mam nadzieję nie będę musiała.
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
                                        • 01.02.08, 11:13
                                          smile
                                          No tak rozumiem Cię
                                          Ale co do diety - Ty jesz bułki??????? surprised!!!!
                                          To ja się nie dziwię że masz wysokie cukry.
                                          Ja nie jem chleba, bułek - jakiegokolwiek pieczywka, makarony, ryż, kasza -
                                          odpadają czyli "0"węglowodanów. O słodyczach mogę pomarzyć sad
                                          Za to wcinam kiełbachę, mięcho, wędliny, sery żółte, serki wiejskie (idealne
                                          proporcje w:b:t) jajka (omlety - pychota), kalafior, brokuły, czasami skubnę
                                          ziemniaczka, grapefruit (1/2 szt/ dziennie) ew. jogurty (po jogobelli mam cukry
                                          w normie).
                                          Aha mięcho pod każdą postacią - gotowane, smażone, duszone....
                                          Radzę sprobować - po 3-4 dniach cukry Ci się wyrównają - albo przynajmniej się
                                          obniżą
                                          pzdr
                                          • 01.02.08, 12:43
                                            Yyyy...., czy Twój diabetolog wie, że nie jesz węglowodanów?? Bo na
                                            moją sugestię, że może choć rano nie jadłabym pieczywa, tylko cos
                                            inego zamiast, absolutnie sie nie zgodził. Węglowodany są w ciąży
                                            potrzebne, to budulec! Tak samo kasze, makarony i ryże...No soro
                                            tak, to sie nie dziwie, że udaje Ci sie bez insuliny wytrzymywać, ja
                                            bez pieczywa pewnie też bym wytrzymała bez insuliny, ale lekarz
                                            nawet z rezygnacji na jeden posiłek nie chciał o tym słyszećsad
                                            Powiedział, że ewentualnie część peczywa (np drugie sniadanie) mogę
                                            zastąpić np płatkami. Ale całkowita rezygnacja z pieczywa nie
                                            wchodzi w grę!
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
                                            • 02.02.08, 13:40
                                              Tak - wie że nie jem pieczywka - mówi mi tylko żebym się nie głodziła - i się
                                              nie głodzę.Rano omlecik z 3 jaj z szynką i żółtym serem a do tego np. kiełbaska
                                              na ciepło z chrzanem mmmmmmnnniiiaaammmmmm...
                                              Mnie nawet po grahamie czy po żytnim rosnął cukier - w tym cholerstwie jest słód
                                              - i to on daje nam popalić smile
                                              Wiesz ..z tymi węglowodanami to coś za coś.. ja mam np. aceton w moczu (+++),
                                              ale diabetolog powiedział że mam się nim nie przejmować - bo u kobiet w ciąży z
                                              cukrzycą to norma.
                                              Mała rozwija się prawidłowo, przybiera na wadze....
                                              Dzisiaj kupiłam sobie ciasteczka firmy "biofan" - dla cukrzyków - zobaczymy jaki
                                              będzie poziom cukru - ciacha dobre.... smile

                                              --
                                              tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                                              target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                                              [/url]
                                              • 02.02.08, 15:33
                                                Jezuuu...Powiedz mi, który diabetolog akceptuje aceton w moczu????
                                                Jestem pod opieką kliniki chorób metabolicnych UJ w Krakowie na
                                                Kopernika, uwierz mi - za najmniejszy ślad acetonu w moczu "dostaję
                                                po łbie" od moich lekarzy - bo to jest aceton głodowy i nie ma siły -
                                                obciąża organizm dziecka. Z acetonem po nocy MUSIMY walczyc.
                                                Objawia się u kobiet z cukrzycą w ciąży, ale zdeydowanie nie jest
                                                niczym normalnymsad
                                                Jeszcze druga sprawa - czy Ciebie nikt nie uczulił, że w ciąży nie
                                                wolno korzystac ze słodzików?? Wiem, że nie jest to opinia
                                                tylko "mojej" kliniki. Dietetyczka na pytanie o słodycze dla
                                                diabetyków odpowiedziała, że zdrowiej dla dziecka zjeśc od czasu do
                                                czasu zwykły kawałek ciasta, niż faszerowac je tą, jak to
                                                określiła "smołą". Swoją drogą pozbawianie się w diecie w ciąży
                                                węglowodanów budzi we mnie głęboki niepokój...Moim zdaniem nie jest
                                                to zdrowe, no ale skoro lekarz Ci na to pozwlala...
                                                A co do słodu - nie w każdym pieczywie on występuje. W grahamie (nie
                                                mylic z "czarnym" pieczywem) słodu nie ma. Zreszą nie jestem pewna
                                                czy u mnie akurat on podnosił u mnie cukier, bo zauważyłam, że u
                                                mnie akurat zwykły cukier, czyli też słodycze w niewielkiej ilości -
                                                nie wpłwają znacząco na poziom cukru. Najbardziej własnie pieczywo
                                                no ale jego całkowita eliminacja z diety w okresie ciąży nie wydaje
                                                mi się dobrym pomysłem...
                                                --
                                                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                SUWACZEK
                                                • 02.02.08, 15:37
                                                  A, chciałam jeszcze dodac, że u mnie aceton w śladowych ilościach
                                                  pojawił się zaledwie parę razy w ciągu całej ciąży. Zawszetylko +/-,
                                                  nigdy nie mialam na jeden plus.
                                                  --
                                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                  SUWACZEK
                                                • 03.02.08, 15:21
                                                  Krajowy Konsultant ds diabetologii - to mój diabetolog.
                                                  Naprawdę wspaniały człowiek - pozdrawiam smile
                                                  Nie korzystam ze słodzików .. fujjj
                                                  A po tych ciasteczkach - cukier faktycznie nie rośnie smile
                                                  Fajny jest też portal dla cukrzyków "moja cukrzyca" gdzie dokładnie są opisane
                                                  właśnie te substytuty "normalnego" słodkiego jedzenia.
                                                  Polecają np. LIFTA - i owszem sprawdziłam na własnej skórze - nie podnosi
                                                  poziomu cukru. Nie chcę żeby tutaj pomyślano że jem na okrągło te ciastka czy
                                                  piję Lifta smile ... nie nie..... szczerze bardziej kupiłam je z ciekawości - by
                                                  sprawdzić czy działają zgodnie z tym co o nich się mówi. smile
                                                  Co do chlebka graham... niestety słód jest... no może nie we wszystkich ale
                                                  przynajmniej w 99%. Ja znalazłam w SCC w Katowicach chlebek typowo żytni bez
                                                  żadnych "ulepszaczy" i faktycznie kromeczka z masełkiem, sałatą, szynka,
                                                  serkiem, ogórkiem, pomidorkiem, ma ok. 2 WW - więc poziom cukru ok.
                                                  Całkowicie węglowodanów z diety nie można wyeliminować... ja przestrzegam tego
                                                  żeby na śniadanie zjadać od 1-3 WW na II śniadanie od 1-2 WW na obiad 3-4 WW na
                                                  podwieczorek od 1-2 WW i na kolację od 1-3 WW.
                                                  pzdr
                                                  --
                                                  tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                                                  target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                                                  [/url]
                                                  • 04.02.08, 19:25
                                                    Kurczę, spisałam się jak dzika i szlag mi trafił całego postasad
                                                    Nic to - smaruję raz jeszcze. (Cholery mozna dostać z tym laptopemsad)
                                                    No, z tego co piszesz, to nie jest tak źle z tymi węglowodanami u
                                                    Ciebie w diecie - własciwie ilość wymienników zalecana zgodnie z
                                                    tym, co ja dostałam u siebie w poradni (o ile dobrze zrozumałam, bo
                                                    w sumie nie nauczyłam się nigdy przeliczania wymienników). Tylko
                                                    powiedz mi, co Ty jesz, skoro nie jesz pieczywa, kasz, makronów,
                                                    ryzu?? Brakło mi wyobraźnismile Ale ja mącznolubna jestem i tydzień bez
                                                    makaronów i pierogów jest tygodniem straconymsmile
                                                    Co do chleba - ja kupuje sobie zawsze ten sam, sprawdzony, w
                                                    Krakowie idealnego nie ma, ale znalazłam taki, który najmniej mi
                                                    cukier podnosi. Taki autentyczny graham - jasny, z ciemnejszymi
                                                    grudkami, tam myślę słodu nie ma. No, w Gorlicach jest super
                                                    chlebuś, który wogóle mi cukru nie podnosi, ale nie znalazłam w
                                                    sobie dośc determinacji, by go sobie przywieźć i zamrozićsmile
                                                    Co do ciasteczek - ja w sumie niektóre mogę jeść bezkarnie - np
                                                    kruche. Biszkoptowe niestety mniej - no, powiedzmy - jedna "Delicja"
                                                    by uszłasmile
                                                    Bez szwanku na cukrach mogę zjeść np "Kiteketa" - sprawdziłam
                                                    wczorajsmile

                                                    Co do ketonów w moczu, to hmmm...Zdania, jak zauważyłam, sa
                                                    podzielone w zalezności od ośrodków. Choć generalnie tendencja jest
                                                    jedna - raczej się z tym walczy. W zasadzie jedynie Twój diabetolog
                                                    chyba jako jedyny twierdzi ośrodek Śląski, prawda?), że aceton
                                                    głodowy nie szkodzi dziecku (zadałam sobie nawet trud, i
                                                    przeczytałam jego artykuł z 2003 rsmile) W krakowie twierdzą, że
                                                    dzidziuś wtedy też "głoduje". W innym artykule (chyba z Lublina?)
                                                    znalazłam stwierdzenie, że brak ketonurii jest jednym z kryteriów
                                                    wyrównania cukrzycy w ciąży. W innym artykule nawet, że utrzymująca
                                                    się dłużej niż 24 godziny ketonuria bez hiperglikemii jest wskazniem
                                                    do wczesniejszego rozwiązania ciąży. Summa sumarum - jestem zdania,
                                                    że jesli nie ma zgodności co do jakiegoś tematu, to lepiej trzymać
                                                    sie jak najbliżej norm zdrowego człowieka.
                                                    Nam zalecano, by na noc zjeść bułe białą napakowaną dobrze, aby
                                                    uniknąć acetonu. Ja na razie az tak rozpaczliwie nie walczę,
                                                    wystarcza mi szklanka soku wypita przed snem, jesli cukier mam
                                                    mniejszy niż 100. Jak większy to nie pije i nie jem już nic. Acetonu
                                                    na razie - odpukać - nie ma. W poprzedniej ciąży miałam i na trzy
                                                    plusy, doprowadzało mnie to do rozpaczy, bo bezwględnie kazano z tym
                                                    walczyć. Zasadniczo wolą widzieć slad cukru w moczu, niż aceton
                                                    (próg nerkowy sie obniża w ciąży i cukier w moczu nawet bez
                                                    hiperglkemii pojawić się może).

                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 06.02.08, 14:19
                                                    Hej smile
                                                    No mnie też czasami ślinka leci jak robię kanapki ze świeżutkiego chlebka
                                                    mniammmm...
                                                    Co ja jem? Ano dużo mięcha, sera, jajek, pomidorów, ogórka itp.
                                                    Jeżeli mam cukier powiedzmy tak 90-105 to pozwolę sobie na ociupinkę chlebka czy
                                                    ziemniaczka... ale to tylko jak mam taki fajny poziom cukru smile
                                                    Wiesz co do tego acetonu - to ilu lekarzy tyle opinii.... smile
                                                    pzdr
                                                    --
                                                    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                                                    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                                                    [/url]
                                                  • 07.02.08, 12:22
                                                    Ale z węglowodanów konkretnie co jesz?? A czytając ten artykuł
                                                    zauwazyłam, że ten diabetolog, choc uważa, że aceton dziecku nie
                                                    szkodzi, to jednak mówi o zwalczaniu go przez zalecenie wiekszego
                                                    spozycia węglowodanów.
                                                    Pozdr
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 07.02.08, 12:30
                                                    Z węglowodanów... no np. czasami ziemniaczki, jogurt, banan,grapefruit, chlebek
                                                    (b. rzadko), jabłko, sałatka warzywna, ....... - jednak to wszystko zależy od
                                                    wyników z glukometru jak są niskie to pozwalam sobie na więcej - jak wysokie to
                                                    na zdecydowanie mniej smile
                                                    Ale ten świeży chlebuś z tatarem, cebulką, i ogórkiem - to mi się śni po nocach smile
                                                    --
                                                    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                                                    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                                                    [/url]
                                                  • 08.02.08, 13:11
                                                    Nie umiem wprawdzie przeliczać wymieników, ale mam wrażenie, że
                                                    jogurt i banan nie zapewniają takiej liczby węglowodanów o jakiej
                                                    piszesz, że spozywasz w tych wymiennikach. Jak pytałam lekarza, czy
                                                    mogę na podwieczorek banana zamiast kanapki, powiedział, ze moge,
                                                    pod warunkiem, że oprócz banana zjem np łyzkę platków. To samo
                                                    odpowiedzial na pytanie o jogurt. Dla mnie to logiczne jednak jest.
                                                    Jakby nie było, dziecko zywi się przez łozysko własnie węglowodanami
                                                    przede wszystkim, to skąd je ma brać, jak matka nie je? A proporcje
                                                    między spozywanymi białkami i tłuszczami w stosunku do węglowoanów
                                                    tez musza byc zachowane. Nadmiar tłuszczów i białek nie jest dobry...
                                                    Naprawdę trudno mi uwieryć, że lekarz i dietetyk zaakceptowali Twój
                                                    sposób na dietę i uniknięcie insuliny. Nie wiem, czy to dobrze, że
                                                    tak za wszelką cenę unikasz tej insuliny.
                                                    Pamietam, jak na szkoleniu z diety jedna z dziewczyn (nie na
                                                    insulinie) spytała, czy ona ma koniecznie na siłe ziemniaki jeść w
                                                    tym drugim daniu,skoro ma mięso i sałatkę, bo normalnietoona
                                                    ziemiaków wtedy nie je. Dietetyk odpowiedział, że tak, powinna
                                                    zjeść - jesli nie ziemniaki, to przyajmniej grzankę. Jakies
                                                    węglowodany powinny być, samo mięso i warzywa to za mało...
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 08.02.08, 15:39
                                                    Banan czy jogurt - zapewnia ok. 2 WW więc spokojnie możesz zjeść jedno lub
                                                    drugie np. na II śniadanie. A skąd ma dziecko brać węglowodany? Ano z tłuszczów
                                                    - a produktem ubocznym jest właśnie aceton. Najodpowiedniejszy dla cukrzyków
                                                    stosunek B"T"W jest taki że: Najwięcej białek, potem tłuszcze, a na końcu
                                                    nieszczęsne węglowodany.
                                                    Jeżeli zjesz jogurt a do tego płatki - cukier podskoczy i to dużo (dlatego że
                                                    płatki zawierają w sobie cukry, które najszybciej podnoszą nam poziom)to samo
                                                    będzie jeżeli do banana zjesz grzankę (grzanka - patrz :płatki.Spróbuj przez 2-3
                                                    dni jeść ten sposób - a uwierz mi cukry spadną - może i w Twoim przypadku się
                                                    wyregulują.
                                                    Ja po prostu nie mieszam w jednym posiłku węglowodanów - tzn nie jem produktów
                                                    takich które zawierają w sobie W. Czyli nie zjem banana i grzanki - ale zjem
                                                    samego banana - i mam te 2 WW. Na obiad np. rybę zapiekaną w sosie śmietanowo -
                                                    serowym z dodatkiem mąki - która zawiera W. - do tego sałatka z pomidorów - i
                                                    mam te 3-4WW.
                                                    A jak mam cukry niskie - (np. od wczoraj REWELACJA ) - to podjem nawet łychę
                                                    Nutelli czy delicje - i cukier mam ok!
                                                    Aha mnie nie podnosi cukru masło orzechowe - POLECAM !!
                                                    Przy I c - kompletnie nic nie wiedziałam o WW, diecie, itp. - jednak dietetyczka
                                                    wyjaśniła mi o co chodzi - stosowałam się więc do jej rad - i było dobrze. Teraz
                                                    robię to samo i mam nadzieję że również będzie dobrze - narazie wg badań
                                                    prenatalnych, wagi dzieciaczka (1100) wszystko jest ok.
                                                    Radzę wszystkim słodkim mamom - przetestować to o czym pisałam - wiadomo każdy
                                                    ma inny organizm, musi go poznać i przekonać się co podnosi cukier, a co nie.
                                                    pzdr
                                                    --
                                                    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png" border="0" alt="<a href=tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png">"
                                                    target="_blank">tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20729;6/st/20080507/dt/6/k/b97a/preg.png[/img]</a>
                                                    [/url]
                                                  • 08.02.08, 18:34
                                                    Nie, no raczej nie zaryzykuję acetonu w moczu. Poza tym skoro mi
                                                    metabolicznym powiedziano, że tak nie można jeść, to ja jednak im
                                                    zaufam. Nie będe eksperymentowac w ciąży, tym bardziej że nie jestem
                                                    pewna, czy dziecko po porodzie nie dostanie np kwasicy...Badania usg
                                                    wszystkiego nie wykażą. A jednak w większości artykułów wyszukanych
                                                    w necie czytałam jednoznacznie, że aceton w ciązy jest
                                                    niedopuszczalny. To akurat jest zbieżne z tym co twierdzą moi
                                                    lekarze (pośrednio jakby nie było prowadzącym jest Prezes
                                                    Towarzystwa Diabetologicznego, jednak uznany autorytet w tej
                                                    dziedzinie)
                                                    Banan to jednak inny rodzaj cukrów niz te zawarte w produktach
                                                    mącznych, dlatego zaleca się by je jeść.
                                                    "Dieta cukrzycowa stanowi podstawę terapii cukrzycy ciążowej.
                                                    Powinna być ona
                                                    prawidłowo skonstruowana pod względem jakości i ilości składników.
                                                    Dzienna racja pokarmowa
                                                    powinna składać się w 40-50% z węglowodanów (z przewagą złożonych -
                                                    warzywa, pieczywo,
                                                    kasze), w 30% z białka (1,3 g/kg masy ciała), w 20-30% z tłuszczów
                                                    (w równych częściach z
                                                    nasyconych i wielonienasyconych)"
                                                    "Ze względu na obserwowane w ciąży zjawisko przyspieszonego
                                                    głodzenia, u
                                                    7
                                                    ciężarnych stosujących insulinę powinno się okresowo kontrolować
                                                    glikemię w nocy, aby nie
                                                    dopuścić do wystąpienia hipoglikemii. Nadmierne ograniczenie
                                                    spożywanych posiłków może
                                                    doprowadzać do ketonurii. W związku z tym zalecana jest okresowa
                                                    kontrola ketonurii. Jeśli
                                                    aceton w moczu utrzymuje się mimo podania dodatkowej dawki insuliny
                                                    w warunkach
                                                    hiperglikemii, lub spożycia posiłku węglowodanowego w hipoglikemii,
                                                    konieczne jest podjęcie
                                                    leczenia w warunkach szpitalnych"
                                                    A tu link do całego artykułu:
                                                    www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/rekomendacje/rekomendacjacukrzyca.pdf
                                                    To artukuł poznańskich lekarzy. Z tego co widziałam - lubelscy i
                                                    szczecińscy lekarze są podobnego zdania. No nie przekonje mnie
                                                    absolutie proponowany przez Ciebie model żywieniasad Obawiam się
                                                    wrecz, że odbywa się to ze szkodą dla dziecka - może i rosnie i
                                                    rozwija sie prawidłowo wg usg, ale skąd wiesz jaki wpływ na dziecko
                                                    może wywrzeć aceton po porodzie?
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 24.02.08, 18:59
                                                    Ja tylko powtarzam to, co mówi mi mój diabetolog (Krajowy Konsultant ds
                                                    diabetologii. Poziomy cukru, dzięki diecie mam w normie, morfologia jest ok,
                                                    mocz też (za wyjątkiem właśnie tego acetonu - którym tak jak mówi mi diabetolog
                                                    mam się nie przejmować - i to robię). Przy kwasicy pojawiają się też ciała
                                                    ketonowe w krwi. Ja tego nie mam. Bo jak pisałam morfologia jest ok.pzdr
                                                    --
                                                    [url=<a
                                                    href="dziecko.haczewski.pl/index.php?cykl=28&dzien=30&miesiac=7&rok=2007&bg=000]http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2007/7/30/28.png[/url]"
                                                    target="_blank">dziecko.haczewski.pl/index.php?cykl=28&dzien=30&miesiac=7&rok=2007&bg=000]http://dziecko.haczewski.pl/suwaczek/2007/7/30/28.png[/url]</a>
                                          • 01.02.08, 12:48
                                            Acha - bułki i chleb - wyłączie gaham, bo po takim cukier mi
                                            nasłaiej rośnie. A po pobycie w szpitalu i zmianie insuliny cukry mi
                                            się pieknie wyrównały. Wczoraj miałam dwa incydenty spadków cukru
                                            (bo generalnie mam tendencje raczej spadkowe niż zwyżkowe).
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
    • 08.02.08, 00:39
      chciałam się przywitać. Na razie (i mam nadzieję, że już tak zostanie) ja tylko
      na diecie, bez insuliny, po glukozie miałam po 2h wynik powyżej 150 więc
      niestety... Ale z glukometru po posiłkach wychodzą porządne wyniki (najwyższy to
      80) więc chyba ok.

      Ale się melduję i będę zaglądać smile

      --
      degobo
    • 08.02.08, 10:30
      Słodziutkie powiedzcie mi jakie jakie stężenie jest prawidłowe ja mam 5%.Pozdrawiam
    • 08.02.08, 16:29
      Witamw ciąży przechodziłam to samo co ty,insuline brałam zwiększałam dawki bo mi
      rusł bardzo cukier .przy porodzie wygladało to tak że miałam kroplówke z glukozy
      i co godzine kazały mi mierzyć .Były wtedy super wynikim niestety podczas porodu
      cukier poszedł bardzo do góry schodził mi po porodzie okolo miesiąca
      dwóch.pozdrawiam
      • 08.02.08, 18:39
        I byłas na insulinie po porodzie? czy od razu ci odstawili? Gdzie
        rodziłaś? No i jak dzidzuś?
        Pozdr
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
    • 18.02.08, 17:42
      Co taka cisza w temacie?? Braklo "słodkich" ciężarówek??
      jestem po usg (24 tc), dzidzia wyglada na zdrową, ale sporąsad Waży
      860 g. Ma być chłopczyk, więc zanosi się, że będe miała parkęsmile
      Cukry na Novorapidzie mam dobre. No, czasem zdarzy się skok, jak
      dzisiaj 152. Wystarczyło, że zmieniłam pieczywosad
      A jak Wasze zmagania z cukrzycą?
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
      • 18.02.08, 17:43
        Jak tam Twoje cukry po porodzie? Co powiedzieli na metaboliku?
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 19.02.08, 14:39
          No cóż. Profil cukrów z trzech miesięcy wyszedł mi dobry. Chyba nadszedł również
          czas na zwiększenie dawkek insuliny z 3j. do 4j., a jeśli coś obfitszego to
          oczywiście więcej. Jestem w 14 tyg. i ciekawa jestem do jakich dawek insuliny na
          dobę dojdę :0(.
          pozdrawiam słodkie i nie tylko koleżanki. Odezwijcie się, w kupie raźniej smile
          • 24.02.08, 17:36
            witaj banika
            Jak już pisałam wcześniej, możesz rodzić w szpitalu, w którym chcesz. Musisz
            mieć jedynie zgodę ordynatora. Ja takową posiadam i będę rodzić w
            Rydgierze.Oczywiście moja decyzja nie wzbudziła zachwytu na metaboliku, ale to
            ja a nie oni mają rodzić smile. Co do "słodzenia" najlepiej jeśli sprawdzisz to na
            sobie metoda prób i błędów jest jedyną, która w naszym przypadku się sprawdza.
            Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.
            U mnie dwukrotnie wzrosło już zapotrzebowanie na insulinę z 3 do 6j. , a dopiero
            dziś skończyłam 14 tydz. No cóż, zobaczymy co będzie dalej. Słodko Was pozdrawiam
            • 24.02.08, 22:16
              Dzięki beatriki, jak sie zdobywa taką zgodę od ordynatora, trzeba iść do poradni
              czy na oddział? Pytam, bo jestem zielona w tych sprawach smile Na metaboliku
              jeszcze mi nic nie mówili o porodzie, ale na razie jestem dopiero dwa tyg na
              insulinie i też nie wiedzieli jak sie to będzie kształtować u mnie. Dziś
              musiałam dodać kolejną jednostkę insuliny przed obiadem, wkurza mnie to, bo mam
              zazwyczaj jeden dzien spokoju z dobrymi cukrami a potem mam jakiś skok. No i
              dziwi mnie to, ze rano mam mniej insuliny niż wieczorem, a jak byłam na samej
              diecie, to rano miałam wyższe cukry, a teraz się unormowały. aha jak zjem np.
              czekolade a załóżmy, ze cukier mi skoczy do 140 to nie będe wiedziała, czy dodac
              te dwie jednostki, czy nie kombinowac z czekoladą?
              --
              a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
              • 25.02.08, 14:45
                ja sobie dostrzykuje insulinę, kiedy mam cukier powyżej 130. powyżej 130 1j.,
                powyżej 140 2j. itp. Ale sprawdź od 1j. i zbadaj cukier po 1h. po
                dostrzyknięciu. Może tobie wystarczy. Jeśli nie, to dodasz następnym razem dwie
                i też sprawdzisz po 1h. Ważne jest, żeby nie przedobrzyć. Cukier poniżej 60 jest
                niedozwolony. smile
                Mój lekarz jest ordynatorem, więc nie wiem co w tej kwestii się robi, ale na
                pewno odpisze ci Aniael. Wiem, że ona rozmawiała z ordynatorem Ujastka.
                powodzenia
              • 25.02.08, 18:51
                Najpierw porozmawiaj ze swoim lekarzem, zapytaj, czy masz rozmawiac
                z ordynatorem. Mnie do swojego wyslał mój lekarz. Wtedy pojedź na
                oddział i porozmawiaj z nim. Jestem przekonana, że nie będzie
                problemu - niewazne z insulina czy bez. Lezałam na oddziale na
                metaboliku z dziewczyną z cukrzyca 1 typu - jest z Jasła i tam
                będzie rodzić, pomimo, że wysyłano ją na Kopernika. A szpital w
                Jasle jest naprawde niewielki, normalny miejski szpitalik - wszędzie
                mozna rodzić, cukrzyca nie stanowi przeszkody.
                --
                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                SUWACZEK
                • 25.02.08, 21:22
                  Dzieki, dziś miałam wizytę i mój lekarz nic mi nie kazał załatwiać, powiedział,
                  że w jego szpitalu normalnie rodzi się z insuliną, po prostu bada się cukier co
                  jakiś czas jak jest za niski to się coś je, a jak za wysoki to podaje insulinę i
                  że niepotrzebnie mnie na Kopernika straszą smileJutro idę na Kopernika ciekawe co
                  mi tym razem wymyślą smile
                  --
                  a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                  • 26.02.08, 19:06
                    No widzisz i takie jest stanowisko większości lekarzy, nie ma co
                    popadać w paranoję, że tylko kopernik i tylko tam. Ja tam nawet na
                    konsultacje nie chodze - dostałam skierowaie z metabolika i lezy
                    gdzies na dnie torebkismile
                    --
                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                    SUWACZEK
                    • 26.02.08, 19:49
                      Ja na kopernika do ginekologa tez nie chodzę tylko do diabetologa, na razie
                      nawet mi nie kazali, wiec moze już nie każą smile Nie lubie tych babek bo one tylko
                      mnie straszą.
                      --
                      a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                      • 27.02.08, 10:21
                        A ja to skierowanie wyrzuciłam. Dziwną sprawą jest metoda pracy z pacjentkami na
                        metaboliku. Używają straszaków, jakbyśmy dziećmi były, niestety.....
                        • 27.02.08, 14:10
                          No własnie strasza i wydają wyroki bez podstaw (badań, mój ginekolog nie moze
                          też tego pojąć, on sie cały czas dziwi po co mnie straszą.
                          --
                          a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                          • 27.02.08, 18:55
                            Witajcie, zaczynam dziś insulinoterapie sadbardzo się boję, na razie
                            mam brać 6 jednostek na noc humolin N i przed sniadaniem 6 jednostek
                            humulin R, przed obiadem i przed kolacją 4 jednostki.
                            mam duży problem z cukrami na czczo o 111 do 126 mg nawet i po
                            śniadaniu też ciężko było cukry dobre utrzymać bo do 160 czasem
                            rosły.
                            W pierwszej ciązy oboniłam się samą dieta teraz już mi się nie udało.
                            Napiszcie mi proszę w jakie miejsca robicie sobie zastrzyki i jak
                            zrobić żeby najmniej bolało ?Nie moge teraz czytac wszystkiego co
                            napisałście bo macica mi się stawia i mam bolesne skurcze, musze
                            leżeć, na razie mąż bedzie mi robił iniekcje bo ja za bardzo się
                            boję.pozdrawiam i czekam na jakieś rady, proszę pomóżcie mi
                            przetrwać te pierwsze dni, diabetolog poswiecil nam dziś tylko 10
                            minut bo nie mial czasu, a musze jak najszybxciej zaczac brac insu
                            sad
                            • 27.02.08, 19:07
                              zapomniałam zapytac diabetologa ile czasu musi minąc od podania
                              insuliny humulin R przed kolacja do tej przed snem ??Czy może ktoś
                              wie ?
                              • 27.02.08, 20:04
                                Zwyczajowo humulin "R" podaje sie ok 17.30 i o 18 tej kolacja. Nie
                                jest jednak powiedziane, że tak musi byc i basta. Ja brałam nawet ok
                                20-21 - szej. Humulin "N" podaje sie przed snem - powinna być o
                                21.30, ale ja sobie daje czasem o 23 nawet później - jak idę spac, a
                                jestem nocnym markiemsmile Humulin R i Humulin N ze soba nie koliduja
                                jakos szczególnie, bo humulin R jest krótko działająca i działa do
                                posiłku, a humulin "N" jest długo działająca - zaczyna działać po
                                1,5 godz od podania i działa do 24 godzin.
                                Nie martw się za bardzo, będzie dobrze, tylko sie nie stresuj
                                insulina, ani tym, co usłyszysz w metabolikuwink To fajni lekarze, ja
                                osobiście ich lubię, ale troche nadgorliwi w stosowaniu zasady,
                                że "pacjent na prawo do informacji"smile Dzielą się więc wszystkimi
                                spostrzeżeniami, wnioskami, przemysleniami, które moga zdołowac na
                                amen. Ja się w pierszej ciąży tak przejełam info, że to pewnie
                                cukrzyca 1 typu a nie ciężarna, że omal nie urodziłam ze stresu w 25
                                tc. Teraz to po mnie spływa. Przeszło za pierwszym razem, to
                                przejdzie i teraz. A jak nie...to wtedy będe sie martwićsmile
                                Naucz sie sama robic sobie zastrzyki, bo na męża rczej nie zawsze
                                beziesz mogła liczyć. To nie takie straszne, jak się z początku
                                wydaje. Humulin R dajesz w ramiona, rekę najlepiej zgiąc w łokciu i
                                oprzeć o cos, ale pewnie to Ci mówiła pielęgniarka na metaboliku.
                                Humulin N w przednią i bardziej zewnętrzną część uda - najlepiej
                                usiądź wygodnie, tak, by noga luźno zwisała z łóżka (lub krzesła) i
                                nie opierała się stopą o podłogę. Wtedy praktycznie wogóle nie boli.
                                Jak oprzesz stopę o podłoge, to już może zaboleć. No i wbijaj igłę
                                szybko i zecydowanie. Życze powodzenia, tzymaj sięsmile Jak co, to pisz.
                                Pozdrawiam.
                                --
                                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                SUWACZEK
                                • 27.02.08, 20:20
                                  Aniael dziękuję, ja z nerwów skurczy dostałam bardzo bolesnych sad
                                  boję się, ze mi to zostanie ... żadna pielęgniarka nic mi nie
                                  pokazywała, chodziłam tylko do diabetologa i on kontrolował mi diętę
                                  i poziomy i teraz włączył insu.
                                  Jak zrozumiałam od humulin R i humulin N najlpeij poczekać około 2
                                  godzin.
                                  Ale nie za bardzo zrozumiałam gdzie tą insu wstrzyknąć ta humolin N,
                                  diabetolog uczył nas iniekcji na reczniku i mowil zeby wbok tył
                                  brzucha wysoko nad posladkiem podawać, a udo to nie wiem gdzie ...
                                  na zewnetrznej stronie czyli nie miedzy nogami ??
                                  Przperaszam za glupie pytania ale nic jeszcze nie wiem, nawet nie
                                  mowil ile razy mam kontrolowac po podaniu cukier w nocy sad
                                  • 27.02.08, 20:37
                                    acha i diabetolog kazał robic fałdkę i wbijac w nią igłę prosto 90
                                    stopni cala igłę sad jej cała sie trzęsę wiecie jak ja się boję
                                    igieł a co dopiero tych wszsytkich konsekwencji ...
                                    • 27.02.08, 20:54
                                      Spokojnie, jeszcze raz spokojnie. Dopiero teraz się zorientowałam,
                                      że Ty nie z Krakowa jesteśsmile Tutaj pielęgniarka bardzo dokładnie
                                      poucza jak zrobic sobie iniekcję.
                                      Więc jeszcze raz: Humulin R - w zewnetrzna stronę ramion.
                                      Humulin N - w przednio - zewnętrzną stronę uda. Nigdy wewnątrz!
                                      Mozna w brzuch i nad posladkami, ale w Krakowie np tego ciężarnych
                                      nie uczą, bo wiadomo - sa opory w brzuch, bo tam dziecko rosnie, oni
                                      to rozumieją i nie zmuszają. Więc w uda. Co do fałdki - mozna ją
                                      robić lub nie, kwestia techniki. Ja nie robię fałdki, ale wbijam pod
                                      katem 90 st cała igłę - w udo "ósemkę" do N-ki, a w
                                      ramiona "szóstkę" do R-ki - jest cieńsza i krótsza, rzadziej
                                      przebijam naczynia krwionosne "szóstką" i bardzo sobie ją z tego
                                      względu chwalę.
                                      Jak będziesz miała jeszcze jakies pytania to pisz. Ja tez się bałam
                                      igły sobie wic, teraz to juz rutyniara jestem prawiewink
                                      Bedzie dobrze. W którym jestes tygodniu? I skąd jesteś?
                                      Co do kontroli cukru - przed zastrzykiem i godzinę po śniadaniu - to
                                      wiesz. No i na czczo oczywiście. W nocy w zasadzie nie ma obowiązku
                                      mierzenia cukru, ale, że w szpitalu mierzą, a Ty zaczynasz juz od
                                      większych dawek, to proponuję Ci sprawdzać, jak w szpitalu: o
                                      23ciej, o 3 w nocy, o 6 rano. To powinno wystarczyć. Gdybys miala
                                      niedocukrzenie, to powinnas sie obudzić, ale jak sie boisz, to
                                      sprawdzaj, bo skoro nie brałas insulin wczesniej, a teraz jak
                                      zrozumiałam zaczynasz od 6 jednostek, to lepiej sobie sprawdzaj tak
                                      przez dwie - trzy noce. Jak sie nie bedzie nic działo w nocy, to
                                      potem możesz przestać sprawdzac w nocy. W razie niedocukrzenia wiesz
                                      co robić?
                                      --
                                      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                      SUWACZEK
                                      • 27.02.08, 21:00
                                        Strasznie chaotycznie i niestylistycznie wyszlo, zamotałam sięsmile Mam
                                        nadzieje, że zrozumiałas moje wywodywink
                                        Trzymam kciuki, odwagi! I nie stresuj się, bo cięzko Ci będzie ciążę
                                        donosić, ja przez to przechodziłam w poprzedniej ciąży, teraz tez
                                        mam skurcze i jestem na Nospie, ale przynajmniej cukrzyca i mój
                                        stres z tym związany nie jest tego istotnym powodem.
                                        --
                                        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                        SUWACZEK
                                        • 27.02.08, 21:13
                                          Bardzo, bardzo Ci dziekuję.Jestem z wrocławia i jestem w 31 tyg
                                          ciąży.Słuchaj a jak bez fałdki to nie wbije sie za głeboko ??Mam w
                                          tej chwili tylko 8mm igły tylko takie dostałam to tego pena.
                                          w razie niedocukrzenia, poniżej 55mg mam napić się coli lub zjeść
                                          cukier, lub bułkę, tak ??
                                          Ale mam stresora, ale początki zawsze trudne, kłuc sie w celu
                                          mierzenia poziomów tez się bałam, z teraz to pryszcz dla mnie wink
                                          trzymaj kciuki za mnie i dzięki wielkie.
                                          napisz mi jeszcze prosze koniecznie co z tą fałdką ?
                                          • 27.02.08, 22:39
                                            Nie wbijesz się za głębokosmile To tylko kestia techniki, z fałdką czy
                                            bez - żadna różnica.
                                            Jak będziesz miała niedocukrzenie w nocy, to napij się soku -
                                            szklankę. Jak będzie około 60, powinno Ci jabłko wystarczyć. Cukier
                                            nie powinien być niższy, niż 60. Zostało Ci kilka tygodni zaledwie,
                                            wytrzymaszsmile Ja tym razem się szprycuję od 6 tc. W pierwszej ciąży
                                            od 24 tc. Powodzenia!
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
                                            • 28.02.08, 00:12
                                              o więc jestem juz po pierwszej dawce i nie bolało wink ale co z tego
                                              skoro przed jedzeniem cukier 92, a godzinę po posiłku 160mg !!!
                                              W szoku jestem, zjadłąm 2 kromki grahamu z szynka chuda i pomidorem,
                                              diabetolog kazal jeśc chleb, bo wczesniej go nie jadłam na diecie,
                                              zamiast przytyć to schudłąm 3 kg w tej ciąży.
                                              A może ta insu wyleciała z ręki, tak dziwnie smierdziało mi na ręce
                                              całej, niemiły zapach taki sad ile czasu trzyma się igłę po
                                              wstrzyknięciu w skórze ?Trzeba przytrzymać potem palcem jeszcze, czy
                                              jak ?
                                              Dziękuję Ci Aniu za rady wszystkie, to bardzo miłe, że nie byłsam i
                                              nie jestem samam w tym pierwszym dniu, zaraz musi mi mąż zrobic ta
                                              nocną insu i nie wiem czy nie zaszybko iglę wyjął wcześniej, bo
                                              policzył do 4 tylko wink
                                              • 28.02.08, 08:58
                                                jestem załamana insu na mnie nie działa sad wzięłam tą nocną dawkę
                                                6 jednostek humolinu N i w nocy miałam jak zawsze 103 mg, a na czczo
                                                119mg !!! Czyli zero efektu, a tak się męczyłam ze strachem przed
                                                zastrzykiem sad a tu wyszło, że to wszystko na nic.
                                                • 28.02.08, 10:51
                                                  czuję się z tym taka sama sad siedze i ryczę tak mi źle ... cukry
                                                  gorsze niz przed insu, czy oni czasem nie dodają do tej insu czegoś
                                                  co uzależnia ??W końcu te peny za darmo dają liczą na to, że zwróći
                                                  im się przy wykupowaniu recet na insu przez pacjenta.A dawki coraz
                                                  wieksze ... martwię się, na śniadanie zjadlam 1 kromke chleba graham
                                                  z szynka, sałatą i ogórkiem kiszonym i cukier po 1 godz 160mg !Mimo,
                                                  że przed sniadaniem 6 jednostek humulin r wzielam sad(
                                                  co robić, diabetolog nie odbiera telefonu, w co ja się wpakowałam sad
                                                  • 28.02.08, 13:21
                                                    Nie jesteś sama, jest wiele ludzi z podobnym problemem smile Ekspertem nie jestem,
                                                    ale wydaje mi się, ze cukier skacze Ci ze stresu, spróbuj się uspokoić wypij
                                                    melisę idz na spacer, albo weź odprężająca kąpiel. Moze się stresujesz samymi
                                                    zastrzykami? Przez pierwsze dni będzie Ci się to wszystko normować, a jeśli to
                                                    nie wystarczy pewnie zwiększysz dawkę.
                                                    Ja mam też skoki od trzech dni masakryczne skoki cukru mimo, ze własciwie
                                                    podwoiłam dawkę i myślę, ze to ze stresu, bo jeść inaczej nie jem. To jest takie
                                                    błedne koło mam wysoki wynik zaczynam się stresować i następny mam jeszcze wyższy.
                                                    --
                                                    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                                                  • 28.02.08, 15:29
                                                    Banika dzięki za pocieszenie, mąż tez mówi, ze to stres pewnie, po
                                                    drugim sniadaniu bez insu miałam 103 mg we krwi, a teraz mam ciągle
                                                    89mg, czekam na obiad i zaraz będe jadła.
                                                    Czy możecie mi napisać co jecie, jakiś przykład całodziennego menu,
                                                    prosze, wiem, że na necie są takie przykłady, ale ja chciałabym
                                                    konkretnie zobaczyć co wy jecie na insu i porównac do swoich
                                                    posiłków.Może źle jem, ale schudłam 3 kg ostatnio.
                                                    pozdrawiam Banika, trzymam kciuki za wyniki
                                                  • 28.02.08, 17:05
                                                    Dziewczyny,

                                                    Tutaj chyba znajdę kogoś z Krakowa. Ja jestem z Olkusza. 2 tygodnie temu
                                                    stwierdzono u mnie cukrzycę ciążową (aktualnie jestem w 30tc). Mój ginek
                                                    stwierdził, że u nas nie będę mogła rodzić bo nie mają neonatologii i w ogóle
                                                    mają słabe pojęcie na temat cukrzycy ciążowej!uncertain
                                                    No i powiedział żebym znalazła sobie lekarza ze szpitala, w którym będę rodzić.
                                                    Bo bez sensu abym chodziła do dwóch i płaciła dwóm (tak stwierdził).

                                                    No i tak:

                                                    Ujastek odpada - nie mają neonatologii.
                                                    Żeromski? Chciałam dzisiaj umówić się do dr Nowakowej z tegoż szpitala i jej
                                                    pielęgniarka powiedziała mi, ze Pani dr i tak odeśle mnie na Kopernika bo tam
                                                    rodzą wszystkie pacjentki z cukrzycą!!!!!
                                                    A ja tam nie chcę rodzić!!!!

                                                    Nie wiem co robić????

                                                    Czy ktoś może pomóc? Może któraś z Was jest z Krakowa i chodzi do jakiegoś
                                                    dobrego lekarza z jakiegoś w miarę ok szpitala?

                                                    Proszę pomóżcie bo zwariuję chybasad((
                                                  • 28.02.08, 18:13
                                                    Na Ujastku są neonatolodzy, poza tym maja tam od niedawna pozwolenie
                                                    na przyjmowanie porodów wczesniaczych (wczesniej przyjmowali od 36
                                                    tc). Ja w pierwszej ciąży rodziłam na Ujastku własnie (a byłam tez
                                                    na unsulinie) i teraz tez zamierzam tam rodzić.
                                                    Ty podejdź jeszcze do szpitala w Olkuszu i pogadaj z ordynatorem -
                                                    Twój lekarz spanikował ewidentnie, ale to nieprawda, że wszytkie
                                                    pacjentki z cukrzyca rodzą na Kopernika - tam diabetolodzy odsyłają
                                                    wszystkie pacjentki hurtem, ale częśc nie chodzi, jak np ja czy
                                                    Beatriki.
                                                    Gdyby Ujastek Cie nie przekonywał, możesz poszukać lekarza z
                                                    Rydygiera - może Beatriki ci pomoże. Zdaje sie, że któraś tu rodziła
                                                    w Siemiradzkim, w Narutowiczu też. Nie panikuj - zacznij od swojego
                                                    szpitala, jak nie - zgłoś się w którymkolwiek z krakowskich
                                                    szpitali - w większości Cię przyjmą.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 28.02.08, 18:28
                                                    No, chleb jeść musisz. Węglowodany sa dziecku potrzebne.
                                                    Co do skoków cukrów, to na razie nie panikuj, tylko spróbuj
                                                    zwiekszać dawki. To każda ciężarna robi sobie sama, bo w miarę
                                                    wzrostu ciąży rosnie zapotrzebowanie na insulinę. Akurat jestes w
                                                    tym newralgicznym momencie (30 tc), gdzie zapotrzebowanie na
                                                    insuline rosnie w tempie ekspresowym. Czy lekarz Cie pouczył, jak
                                                    zwiekszać dawki? Ja zaczynałam od 6 jednostek rano, tera ich rano
                                                    biorę 21, w południe 13, wieczorem 11. Tylko na noc borę 2 jednostki
                                                    i to tez od niedawna, bo w nocy zawsze miałam niskie cukry. Mam
                                                    typowe hiperglikemie poposiłkowe.
                                                    Nie panikuj, insulina nie uzaleznia, nie snuj teorii spiskowychsmile Ja
                                                    brałam w poprzedniej ciąży od 24 tc insulinę i po porodzie
                                                    odstawiono mi ją. Nie powiem, żeby mi jej brakowałosmile
                                                    Może sie tez okazac, że jesteś typem insulinoopornym, ale to za
                                                    wczesnie raczej, by to stwierdzić - moim zdaniem masz po prostu
                                                    niedostosowane dawki.
                                                    Patrz uwaznie, czy nie wypływa ci insulina po iniekcji. Igłę trzeba
                                                    przytrzymać w skórze ok 10 sekund. Inaczej wypłynie i będziesz miała
                                                    skoki. Dawaj sobie insuline sama jednak, zrobisz to wtedy najlepiej.
                                                    To naprawde nie takie straszne, jak się z poczatku wydaje.
                                                    Co do jedzenia - ja szczególnie nie trzymam diety, szczerze mówiąc.
                                                    Tylko jak mam ochotę np na pizze, to dodaje sobie dwie jednostki
                                                    więcej i cukier jest ok.
                                                    A tak zazwyczaj to jem rano - pieczywo graham ze cztery kromki z
                                                    wędlna i pomidorem, na drugie sniadanie oeczywo chrupkie i jogurt,
                                                    plus owoc. Na obiad - to co jest na obiad w domu - zazwyczaj jedno
                                                    danie jakieś (musze uważać na pierogi tylko), podwieczrek - owoc
                                                    plus poeczywo chrupkie, kolacja - ze cztery kromki z czymś tam - na
                                                    co mam ochote. Drugiej kolacji aktualnie nie jadam, bo mam zmieioną
                                                    insuline. Nie jem tez podwieczorku, podałam Ci mniej więcej jak
                                                    jadłam na Humulinie.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 28.02.08, 18:31
                                                    Strasznie sie chaotyczne to drzewko zrobiłosmile
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 28.02.08, 20:17
                                                    Aniael bardzo ci dziekuję, po 2 śniadanku cukier 103 a po obiedzie
                                                    128 mg, ale ja zauważyłam że cukier mi spada od razu po podaniu
                                                    insu, np. przed chwilą miałąm 97, a po podaniu insu 4 jedn mam 70mg
                                                    i jeszcze czekam aż będe mogła zjeść te 30 minut co kazał diabetolog.
                                                  • 28.02.08, 20:46
                                                    No widzisz, wszytko się pomału prostujesmile Skoki będą się zdarzać,
                                                    nie unikniesz tego, ale w większości powinno się ładnie wyrównać, i
                                                    jak widzisz, nieźle Ci idziesmile Tak trzymać!
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 28.02.08, 21:07
                                                    Aniael wink po kolacji 122mg powiedz mi jeszcze, czy jak się zdarzy
                                                    nagle np jakis wysoki skok 220mg np to co wtedy ?Mozna zbic
                                                    wstrzykując sobie 1 jednostkę czy nic się nie robi wtedy ?
                                                    Acha mam jeszcze pytanie o igły, baba w patece sprzedała mi tylko 4
                                                    szt do insuliny i co dalej ?Jak mam kupic resztę, jak to
                                                    załatwiacie ?Co ile zmieniacie igły ?I czy moge sobie kupić każde
                                                    pasujące do mojego pena ? Mam Humapen ergo2
                                                  • 28.02.08, 22:48
                                                    A miałas takie skoki wogóle?? Gdyby Ci sie przydarzył taki duży, to
                                                    dostrzykuje się isuline. Ja, jak mam 180 i sprawdzam po pół godzinie
                                                    i mi nie spada za bardzo, dostrzykuję dwie jednostki. Jedna to za
                                                    mało.
                                                    Igły kupuję w aptece - w zasadzie każde powiny pasowac do pena,
                                                    zazwyczaj biorę "nowofine". Zmieniam co drugi dzień. Trzeba znaleźć
                                                    aptekę, która sprzedaje igły. Jak nie ma, to niektóre apteki
                                                    sprowadzają, ale nie mam z tym większych problemów. A jak Twoje
                                                    skurcze?? Wyciszyły się?
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 29.02.08, 10:18
                                                    tak niestety miałam juz takie 3 skoki, jeden 192mg, drugi 222mg,
                                                    trzeci 184 mg sad(
                                                    Skurcze ustały i brzuch przestał boleć na szczęście.
                                                    Dzis na czczo cukier 106 mg, a więc nie dobry sad zobayczymy jaki
                                                    będzie po śniadaniu, zjadłam 1 kromke graham z makrela w pomidorach
                                                    i ogórka kiszonego.
                                                    A jak Twoje cukry Aniael ??Jak się czujesz, w którym ty juz jestes
                                                    tyg ?
                                                  • 29.02.08, 22:30
                                                    witam cukierkowe mamysmile
                                                    jestem w 27tc i mam insuline o nazwie novo rapid od wczoraj (cukrzyce wykryto mi
                                                    w 24tc byłam w szpitalu potem dieta ale cukier szalał i teraz insulina). przed
                                                    śniadaniem biorę 4j przed obiadem 2j, a przed kolacją 2j.dziś po sniadaniu
                                                    cukier był za wysoki bo 160 dzwoniłam do swojej diabetolog i kazała mi zwiększyć
                                                    jutro o jedną jednostkę...zobaczymy jak to będzie..a jak by coś się dziąło to
                                                    mam zwiększyć do 5j...dopiero się ucze i zaczyna minie to przerastać pomału i
                                                    zaczynam odliczac ze jeszcze tylko 13tyg...z tego co czytam to może byc tyllko
                                                    gorzej bo w 30tc cukry szaleją....jest mi ciężko...czy może ktoras z Was jest z
                                                    Olsztyna????
                                                    pozdrawiam
                                                  • 29.02.08, 22:46
                                                    Witaj w naszym "słodkim" groniesmile Ja też mam Novorapid aktualnie, to
                                                    insulina analogowa, wczesniej brałam Humulin.
                                                    Ja własnie skończyłam 26 tc, wiec idziemy równowink
                                                    Insulinę będziesz musiala zwiekszać, nastaw się na to, w ciązy tak
                                                    juz po prostu jest. Zwłaszcza rano jest najgorzej, bo
                                                    insulinooporność jest wtedy najwieksza. Ale przed porodem zacznie
                                                    ci zapotrzebowanie spadac i będziesz odcinać dawkismile Niech ci ta
                                                    mysl przyświeca, jak będzie ciężkowink Głowa do gory, przejdziesz
                                                    przez to, jak my wszystkiesmile Ja i Beatrki weterankami jestesmy, bo
                                                    przechodzimy przez to obie drugi raz. Uwierz - da sie przezyć, i
                                                    nawet nie jest tak źlesmile
                                                    Niestety z Olsztyna nikt mi się nie rzucił w oczy, ale może ktos sie
                                                    odezwie jeszcze??

                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 01.03.08, 08:24
                                                    dzięki za słowa otuchy właśnie jestem po sniadanku i czekam godz żeby zrobić
                                                    cukier...do sniadania mam zwiększoną dawkę 4j ale jak będzie mi rósł to mam na
                                                    następny dzień dalej zwiększać tak mi powiedziała pani diabetolog tak jak
                                                    zreszta pisałaś im ciąż większa tym cukry rosną...powoli zaczynam się z tym
                                                    oswajać ale czasami dopada mnie stres przed wynikiem cukru i pewnie tez i rośnie
                                                    z tego powodu...chyba muszę więcej luzu .....na czczo miałam 83 cukru zobaczymy
                                                    po smile
                                                    pozdrawiam serdecznie będę wpadać na to forum bo jest bardzo ciekawe smile
                                                  • 01.03.08, 11:24
                                                    No i przede mną pojawiła się wizja insuliny niestetysad Powód? Aceton w moczu.
                                                    Mam to dziadostwo bo chyba mój organizm ma za mało paliwa (węglowodanów)
                                                    zwłaszcza wieczorem. Wczoraj byłam znowu w Poradni i miły Pan doktor kazał mi
                                                    jeść na drugą kolację pieczywo razowe czy jakieś takie a nie chrupkie. Ale
                                                    zaznaczył, że po takiej kolacji rano, po sniadaniu mogę mieć wyższe cukry.
                                                    No i na czczo mam 84 czyli w normie. Zjadłam zamiast I sniadania to II bo rano
                                                    mi się nie chce jeść i jem na siłę. To był jogurt naturalny i pół grapefruita.
                                                    Wyszło 107. Ale co będzie jak mi ten durny aceton nie znikniesad((
                                                    Przypuszczam, że po takim pieczywie w końcu się wypłuka bo mam go między + a ++.
                                                    Więc po jednym dniu nie zniknie.

                                                    No i zgłosić się mam ZNOWU do Poradni za tydzień w piątek i będzie decyzja czy
                                                    dać mi insu. Mimo, że cukry mam ładneuncertain

                                                    Ale mnie to wszystko wkurza! Zamiast mnie tak ciągać 50km co kilka dni to by mi
                                                    od razu dali tą insulinę i byłby spokój!!!

                                                    Ech ...
                                                  • 01.03.08, 22:21
                                                    Szczerze mówiąc, pierwszy raz słyszę, by dawano insuline z powodu
                                                    acetonu...Ale ja ekspertem nie jestem. Do której poradni
                                                    przejeżdżasz?
                                                    Aceton faktycznie świadczy o tym, że jest za mało węglowodanów.
                                                    Tyle, że mnie sie on pojawiał po insulinie własnie. A po pieczywie
                                                    bardzo ci rosnie cukier? Aceton sie akurat bardzo szybko wypłukuje,
                                                    jesli ma sie jutro nie pojawić, to go nie będzie. Fakt, że dzis
                                                    mialaś dwa + nic nie znaczy.
                                                    Acha, ale na śniadanie to Ty jesz zdecydowanie za mało. Nie jesz
                                                    węglowodanów, dlatego masz aceton. I pierwsze sniadanie jedz
                                                    koniecznie, raczej zrezygnuj z drugiego. Nie mozna być długo w ciązy
                                                    na czczo, bo sie nie pozbędziesz acetonu.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 01.03.08, 22:33
                                                    A, juz doczytałam w poprzednim poscie, że z Olkusza jesteś, to
                                                    pewnie na Kopernika przyjeżdżasz. Jedz pieczywo, rano koniecznie,
                                                    tutaj ci na aceton nie pozwola na pewno. Mam nadzieję, że po
                                                    pieczywie nie będzie ci cukier skakał i insulina nie będzie
                                                    potrzebna.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 02.03.08, 10:56
                                                    Aniu jeżdżę na Kopernika.

                                                    Mi kazali jeść na noc chleb taki wiesz ... cięższy. I tak robię. Aceton zanika.
                                                    Ale rano muszę na I śniadanie zjeść coś lekkiego bo jak dowalę to pieczywo to mi
                                                    cukier skoczy i kółeczko się zamkniesad(

                                                    Zobaczymy jutro. Dzisiaj miałam acetonu -/+, zjadłam na pierwsze sniadanie
                                                    jogurt nat. i pół grapefruita i miałam 100. Na drugie śniadanie zjem już coś
                                                    treściwszego.
                                                    W tym tygodniu zrobiłam już na odwrót i cukier mi skoczył. Tak na mnie działa to
                                                    wieczorne pieczywo. Diabetolog powiedział, że mam na noc jeść cięższe bo w nocy
                                                    mi się ten aceton pojawia. Często w dzień go nie mam.

                                                    No zobaczymy ...

                                                    Będę się testowaćsmile

                                                    A jeśli chodzi o insu z powodu acetonu to jest raczej taka reakcja wiązana. Jak
                                                    on będzie znikał ale rano (z powodu wieczornej cięższej kanapki) po śniadaniu
                                                    będzie mi rosnął cukier to wtedy dostanę tę insulinę. Dlatego na razie
                                                    kombinuję. Ale nie będę tego robić długo. Jak ma być tak będzie.

                                                    Już się pogodziłam.
                                                  • 02.03.08, 11:26
                                                    Zakładam, że na Kopernika nie wiedzą, że tak kombinujesz ze
                                                    sniadaniem? Bo jak ja pytałam, czy mogłabym zjeść cos innego zamiast
                                                    pieczywa na to pierwsze śniadanie, to się nie zgodzili absolutnie.
                                                    Powiedzieli, że choćby pół kromki, ewentualnie pieczywko chrupkie,
                                                    lub łyżka płatków, ale węglowodany musza być. To było w pierwszej
                                                    ciązy jeszcze, wtedy miałam straszny problem z wyrównaniem cukrów,
                                                    teraz jest lepiej, głównie dzieki temu, że mam inną insuline.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 02.03.08, 12:01
                                                    Hmmmmm spróbuję zrobić tak jak piszesz. Może nie skoczy mi tak bardzo cukiereksmile
                                                  • 20.03.08, 21:46
                                                    Witam dziewczyny. jestem z Olsztyna od miesiąca jestem na diecie, a od 3 tyg. na
                                                    insulinie długiej INSULATARD i krótkiej NOVORAPID. Regularnie dwa razy w tyg.
                                                    chodzę do lekarza, który zwiększa mi dawki insuliny. Na początku byłam
                                                    przerażona, ale jakieś kilka dni temu weszłam przypadkiem na Wasze forum i
                                                    trochę mi ulżyło, gdyż miałam okazję dowiedzieć się czegoś więcej na temat
                                                    cukrzycy ciążowej.
                                                    Dziękuję, że jesteście i mogę pośledzić Waszą historię, to mi bardzo pomogło.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • 20.03.08, 22:14
                                                    cześć chociaz jedna z olsztyna...pewnei chodzisz do poradni przy
                                                    szpitalu wojewódzkim z tego co wiem to wszystkie ciężarne tam
                                                    chodza..ja chodzę do świetnej diabetolog pani Rutkowska polecam miła
                                                    fachowa pomoc.....naprawdę lekarz z powołania...
                                                    a w ktorym tygodniu ciązy jestes...ja dzis byłam u ginekologa i
                                                    wyszedł mi 30tc, dał mi lekarz jeszcze czasu aby do
                                                    37...wytrzymać...duzo nie przytyłam dzieciaczek też jest troszkę za
                                                    mały jak na 30tc, musze dużo odpoczywac...chociaż czytałam ze
                                                    niektóre dzieciaczki sa poprostu mniejsze....ale ważne ze eszta jest
                                                    dobrze...
                                                    a cukry jestem tylko na novorapid i na dobe biore 29jednostek...i
                                                    jak narazie od2,5tyg unormowały mi się mam w granicach od 76 na
                                                    czczo i do 133 po posiłku, wiec jest ok...norma do 140...także
                                                    jestem zadowowlona bo wcześniej miałam nawet do 170-180!
                                                    a Ty gzie chodzisz do diabetologa a do ginekologa????
                                                    pozdrawiam cieplutko
                                                  • 20.03.08, 23:20
                                                    Witam!
                                                    Tak się składa, że jestem w 32 tyg. i chodzę również do Pani dr.Rutkowskiej,
                                                    potwierdzam bardzo fajna kobietka. Wizyty mam średnio dwa razy w tygodniu, bo
                                                    cukry mi szaleją i mam zwiększaną dawkę insuliny na dobę 22 jednostki Noworapidu
                                                    oraz na noc i raz jeszcze rano 13+4 jednostki Insulataru. Dziś odebrałam wynik
                                                    na cukier z 3-ch miesięcy na szczęście jest w dolnej granicy normy 4,8. Mój gin.
                                                    to dr. Jabłoński też fajny facet, ale niestety pracuje w szpitalu miejskim, a
                                                    właśnie od Pani dr. dowiedziałam się, że jednak wskazane jest rodzić w
                                                    wojewódzkim ze względu na znajomość tematu. Kazano mi się zarejestrować do
                                                    wojewódzkiego na patologię ciąży, więc na 31.03.08 mam wizytę to zobaczę co mi
                                                    powiedzą. Trochę jestem przerażona bo wolałam rodzić w miejskim, bo tam 7 lat
                                                    temu rodziłam swoją córkę i było ok. Zobaczymy jak teraz się wszystko rozwikła.
                                                    Pozdrawiam i fajnie mieć kontakt z kimś z tej samej miejscowości.
                                                  • 20.03.08, 23:32
                                                    Witam!
                                                    Tak się składa, że jestem w 32 tyg. i chodzę również do Pani dr.Rutkowskiej,
                                                    potwierdzam bardzo fajna kobietka. Wizyty mam średnio dwa razy w tygodniu, bo
                                                    cukry mi szaleją i mam zwiększaną dawkę insuliny na dobę 22 jednostki Noworapidu
                                                    oraz na noc i raz jeszcze rano 13+4 jednostki Insulataru. Dziś odebrałam wynik
                                                    na cukier z 3-ch miesięcy na szczęście jest w dolnej granicy normy 4,8. Mój gin.
                                                    to dr. Jabłoński też fajny facet, ale niestety pracuje w szpitalu miejskim, a
                                                    właśnie od Pani dr. dowiedziałam się, że jednak wskazane jest rodzić w
                                                    wojewódzkim ze względu na znajomość tematu. Kazano mi się zarejestrować do
                                                    wojewódzkiego na patologię ciąży, więc na 31.03.08 mam wizytę to zobaczę co mi
                                                    powiedzą. Trochę jestem przerażona bo wolałam rodzić w miejskim, bo tam 7 lat
                                                    temu rodziłam swoją córkę i było ok. Zobaczymy jak teraz się wszystko rozwikła.
                                                    Pozdrawiam i fajnie mieć kontakt z kimś z tej samej miejscowości.
                                                  • 21.03.08, 07:04
                                                    ja mam tylko novorapid ale 29 jednostek na dobę...tez kazała mi iść na patologię
                                                    ciąży w wojewódzkim, ale wczoraj rozmawiałam ze swoim ginekologiem a chodzę do
                                                    Mariaka on też pracuje w miejskim i powiedział jakby się coś działo z cukrami
                                                    nie tak tuż przed porodem to od razu będę umieszczona w wojewódzkim bez żadnego
                                                    problemu...także na razie nie idę na tą patologię do wojewódzkiego a pani
                                                    Rutkowska już się o to nie pyta, a ja nic nie mówię. ja mam teraz wizytę na
                                                    27kwietnia tak ok.11godz.
                                                    ten wynik też robiłam mi wyszło 4,5, także też dobry, współczucia że musisz 2x w
                                                    tyg się tam stawiać a te kolejki do zabiegowego są straszne!!!
                                                    pozdrawiam cieplutko bo pogoda bożonarodzeniowasmile

                                                  • 21.03.08, 09:09
                                                    Kolejki są okropne zawsze min.godzina w plecy. Ja byłam wczoraj u Pani dr. a
                                                    następna wizyta między 25-26.03. Niestety muszę iść dzisiaj bo na ten okres
                                                    świąteczny zabraknie mi insuliny do posiłków, więc zaraz biegnę do przychodni po
                                                    receptę, bo dzisiaj krócej pracują. Dobrze chociaż, że blisko mieszkam to 15
                                                    min. spacerkiem i jestem na miejscu.
                                                    Pozdrawiam i do usłyszenia.
                                                  • 01.03.08, 19:50
                                                    zjadlam pizzę sad przed 4 jednostki, cukier 200mg !!!podalam 4
                                                    jednostki jeszcze, cukier po 10 minutach 217 mg buuuu panika w
                                                    oczach !!!sad nie tknę wiecej pizzy !!
                                                  • 01.03.08, 22:29
                                                    Ta insulina zaczyna działać po jakis czterdziestu minutach od
                                                    podania. Ty zjadłas te pizze w formie obiadu? I dałas sobie tyle
                                                    jednostek co zwykle, czy dodałas coś?
                                                    Ja zjadam pizze, np na kolacje, dodaje wtedy dwie jednostki wiecej
                                                    niż zazwyczaj i cukier mam dobry. A zjadam nie cała pizze, tylko ze
                                                    cztery kawałki. Doras, najpierw ureguluj sobie cukry, poznaj swój
                                                    organizm, reakcje na nsuline, kiedy ci sie lepiej cukry wchlaniają i
                                                    wtedy poeksperymentuj. Mozliwe, że akurat pizzy nie możesz jeść,
                                                    może zjadlaś za duzo, albo za mało insuliny dałaś - nie wiem. Ja np
                                                    najlepsze wchlanianie mam pod wieczór. Rano wielu rzeczy jeśc nie
                                                    moge (np nabiału), mogę to za to zjeść spokojnie wieczorem nie
                                                    dodając insuliny. Najpierw sie musisz rozeznać - po pierwsze
                                                    wyrównaj cukry. Potem mozesz zacząć eksperymentować.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 02.03.08, 01:38
                                                    Aniael, zjadłam pizzę o godzinie 18.00 (jako obiadokolacja, bo byłam
                                                    na zakupach i czas obiadu minął )Dałam przed 4 jednostki humulin R
                                                    tak jak miałam dawać po 4 j przed obiadem i kolacją.
                                                    Potem dodałam dobie jeszcze 4 jak zobaczyłam taki wynik sad cukier
                                                    powoli spadał, ale dopiero po 2 godzinach spadł do 110mg sad
                                                    Chyba mam za amłę te dawki, ale diabetolog nie mówił mi jak mam je
                                                    sobie zwiększać.Te cukry mi tak nagle zaczęły skakać, wcześniej
                                                    miałam problem tylko na czczo i po sniadaniu.
                                                    Dziś na noc dodam sobie jedną jednostkę humulinN
                                                    A pizzy zjadłam 3 kawałki, mysłałam że to mała porcja sad
                                                  • 02.03.08, 11:41
                                                    Doras, do takich rzeczy jak pizza trzeba zwiększać dawki insuliny -
                                                    inaczej nie ma siły - cukier wzrosnie. Tak samo do pierogów i innych
                                                    cięższych rzeczy. Tak więc do pizzy powinnas zamiast czterech dac
                                                    sobie sześć jednostek. Ale najpierw sobie wyreguluj cukry - ustal
                                                    dakie dawki, żeby cukier utrzymał sie na w miarę dobrym poziomie
                                                    przez kilka dni, wtedy będziesz wiedziała, że dawki na dzień
                                                    dzisiejszy sa ok i możesz sobie pozwolic na te pizze jak dodasz
                                                    wiecej o te dwie jednostki. Bo teraz ie wiadomo, czy ten skok był
                                                    spowodowany tym, że nie dodałas tych jednostek wiecej, czy tym, że
                                                    jeszcze wogóle dawki masz za małe i nie wiadomo jaki bys miała po
                                                    zwykłym obiedzie. Po parodniowej obserwacji łatwiej to mniej wiecej
                                                    przewidzieć. Ja sie tak naciełam w tłusty czartek - wziełam sobie
                                                    dwie jednostki wiecej na obiad, obiad zjadłam mniejszy, ale pożarłam
                                                    trzy paczki. I niestety miałam 200. Wpadki się nam wzystkim
                                                    zdarzają, nie marwt się za bardzowink Trzeba unikać, ale błedy będą.
                                                    Wieloletnim cukrzyczkom w ciązy zdarzaja sie skoki do 300, a do
                                                    dwustu to nawet często. To jest problem, dziecku szkodzi, ale
                                                    jednorazowo nie powinno szkody zrobic, gorzej, gdyby sie taki
                                                    utrzymywał.
                                                    Co do zwiększania dawek, to powiem ci jak mnie uczył doabetolog w
                                                    Krakowie (tutaj dopuszczalne normy dla ciężarnych są do 120 po
                                                    posiłku, na czczo do 90, bo w każdym osrodku diabetologicznym te
                                                    normy sa trochę inne) - gdy jest cukier powyżej 120, to na nastepny
                                                    dzien do tej dawki dokładamy jedna jednostkę. Gdy jest powyżej 130 -
                                                    dokładamy dwie jednostki. I więcej niz dwie naraz się nie powinno
                                                    samemu dokładać. No, w przypadku gdy miałas dwieście dobrze
                                                    zrobiłas, że dostrzyknełaś cztery, ale wtedy musisz sie liczyć, że
                                                    za kilkadziesiąt minut minut mozesz mieć niedocukrzenie i trzeba
                                                    miec cos pod ręką. Zresztą to akurat zawsze trzeba, bez jedzenia,
                                                    lub soczku, nie wolno wychodzić z domu, mam nazieje, że Ci to
                                                    diabetolog powiedział.
                                                    Trzymam kciuki za powodzenie w walce z cukrami, poradzisz sobiesmile
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 26.03.14, 12:10
                                                    Witam! Mam 25 lat. Jestem z Olsztyna. Można powiedzieć ze to moja 2 ciąża, ale niestety miałam ciąże obumarłą byłam w 10 tyg ciąży a okazało się że w 7 tyg serduszko przestało bić.Ale teraz jest już wszystko wporządku także się bardzo z tego cieszę.
                                                    Ja też mam cukrzyce ciążowa u mnie wykryto ją bardzo szybko bo juz 5-6 tygodniu ciąży a teraz jestem w 15 tygodniu.I juz dostałam po 2 wizycie u diabetologa insulinę i to na śniadanie,obiad,kolacje i przed snem czyli 4 razem jest tragedia. Mam dość już tej insuliny pomiarów cukru i diety idzie lato a się ma zachcianki na grilla itd..Jedyne co mnie zadowala to jest to że schudłam już około 7kg wink)co wizytę warze mniej no ale cóż trzeba wytrzymać żeby dzieciątko było zdrowe,jeszcze tylko parę miesięcy bo termin mam na września.
                                                    Tylko teraz nie wiem co mam zrobić ponieważ jak biorę insulinę o 22 to jak wstaje i mierze naczczo to mam o wiele za dużo a powinnam mieć do 90sad a mam ponad różnie 95,97 a ostanio miałam 112 tak zaczęło mi się tak robić od 4 dni wiec nie wiem co mam zrobić może ktoś z was wie???????? Staram się kontrolować to co jem. Chociaż nie raz ochota najdzie na kfc aa po nim mierzyłam cukier mam w normie co byłam w szoku. A nie raz jedząc zdrowe rzeczy to cukier mam większy niż od kfc.
                                                    A tak po za tym to jadam ciemny chleb do tego wędlina, ser, pasztet, sałatkę rybną warzywa na kanapkę, jajko i tak w kółko i mam w normie najmniej mam właśnie po sałatkach rybnych z makreli i bardzo mi smakują. A na obiad jem gołąbka+chlebek i po godzinie mam dobry wynik około 100. A jak już znudzą mi się gołąbki to wtedy jem pulpety+chlebek i pije dużo wody i też wynik w normie.Nie raz zjem normalny obiad np. schab+ziem+sur tylko oczywiście 3 ziemniaki nie więcej i wtedy mały spacer 15-20 min i cukier spadasmile A wiadomo nie raz się zje to co zwykle a wynik podwyższony nie wiem sama od czego... ;/ może stres na to wpływa. I staram się do każdego posiłku tylko do godz 17 jesć np. jabłko jak zjem np. obiad to po obiedzie jabłko
                                                    bo wtedy mniej cukru niż przed posiłkiem. Tak mi diabetolog tłumaczyła. Mi wyznaczyli 7 posiłków dziennie godz: 8, 10.30 , 13 , 15 , 17 , 19 i 22 dużo ale jakoś idzie się przyzwyczaić.
                                                  • 29.02.08, 22:36
                                                    No, mnie sie tez przydażały takie skoki. Słuchaj - a Ty nie bierzesz
                                                    przypadkiem Fenoterolu, lub innych hormonów?
                                                    A co z dokladaniem jednostek? Pouczył Cie lekarz? Na czczo Ci
                                                    wyszedł cukier troche za wysoki, ja bym dołozyła jedna jednostke N-
                                                    ki.
                                                    I wydaje mi się, że za mało jesz na sniadanie, chyba że nadrabiasz
                                                    zjedzeniem w ciągu dnia.
                                                    Ja jestem w 26 tc, od 6 tc jestem na insulinie (to moja
                                                    druga "słodka" ciąża). Czuję się dość dobrze. W pierwszej ciąży
                                                    strasznie panikowałam po wykryciu cukrzycy, tez mialam obawy przed
                                                    insuliną, że się uzalezniesmile Ale panika mi nie pomogła - z
                                                    metabolicznego karetką na noszach pojechałam na patologie z powodu
                                                    zagrażającego porodu. Nie warto sie stresować - szkodzi się dziecku
                                                    i sobie. Moje cukry całkiem dobre. Ale ja od miesiaca jestem na
                                                    innej insulinie - wczesniej byłam na Humulinach, ale mialam straszne
                                                    skoki po posiłkach i potem ciągłe niedocukrzenia. Przez te
                                                    hiperglkemie dokładałam i dokladalam insuline, a potem jadłam i
                                                    jadłam, bo non stop spadał mi cukier. Trafilam do szpitala i
                                                    zmieniono mi insuline na analogową - jest super. Nie mam skoków, nie
                                                    mam spadków. Zmniejszyli mi dawki, teraz musiałam znów podokładac,
                                                    bo ciąża rosnie i cukry też, ale jest super.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 29.02.08, 22:47
                                                    "przydarzały" opczywiście, ale byk...
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 03.03.08, 09:55
                                                    Aniael bardzo Ci dziekuje za wszystkie rady wink duże buziaki dla
                                                    Ciebie,dzieki Tobie nie czuje się sama z problemem!!
                                                    Wczoraj miałam takie cukry:
                                                    na czczo:113
                                                    po sniadaniu:116
                                                    graifrut:113
                                                    obiad:114
                                                    mandarynka, pomarancz i dwa michałki:120mg
                                                    kolacja (salatka jarzynowa 3 łyżki plus pół grahamki z szynką):155mg
                                                    dziś cukier na czczo:100mg
                                                    po sniadaniu:15mg
                                                    Dostałam maila od diabetologa i zwiekszył mi dawki insuliny, teraz
                                                    mam brac tak:
                                                    przed śniadaniem humulin r 8 jed,przed obiadem 6 jedn,przed kolacja
                                                    6jed,
                                                    po 2 -3 dniach mam zwiekszyć kazdą dawka znowu o 2 jedn, trzoszkę
                                                    się martwię, czy to nie będą za duże dawki jak na moje wyniki ??
                                                    na noc humulinN 8 jedn
                                                  • 03.03.08, 15:49
                                                    No, jestem. Widzę trochę nowych twarzy....powaliła mnie grypa dla odmiany. Ja
                                                    już chyba wszystko przeszłam w tych pierwszych 15 tyg. ciąży. Zapalenie ucha,
                                                    grypa.....cukry oszalały.....musiałam dowalić insuliny i jesść bez większych
                                                    szaleństw. Ale tak to już jest. Choroba wymusza zwiększenie dawek sad. Powróciłam
                                                    do żywych, witam nowe koleżanki. Słuchajcie, cukrzyca, to trudna do 100%
                                                    opanowania choroba. Zawsze coś zaskoczy.
                                                    Hmmm, czy którąś z Was nie mam wspólnej koleżanki Ani P., a wcześniej Ani M. z
                                                    Sącza?
                                                    pozdrawiam
                                                  • 03.03.08, 17:54
                                                    Nie ma za cosmile
                                                    Tzn pozwiekszał ci wszystie dawki?? O ile? O dwie jednostki?
                                                    Dziwi mnie troche, że każe ci za dwa dni zwiększyc, nie wiedząc
                                                    jakie bedziesz miala cukry, my zwiększamy sobie same, jak cukier
                                                    rośnie, Tobie tez będzie rósł na pewno, mże dlatego on tak wprzód
                                                    wybiega. Bo cukrów nie masz niskich, masz na górnej granicy normy w
                                                    zasadzie. Mniej zawsze cos pod reka, jakby Ci cukier miał spaśc.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 03.03.08, 19:51
                                                    Anieaelpozwiekszał o 2 jednostki wszystko apotem za 3 dni znowu o 2
                                                    mam zwiekszyc, ale moze nie bedzie to konieczne, juz dziś mam po
                                                    tych dawkach cukry poniżej 120mg godzinę po posiłku i potem szybko
                                                    spada do 70 mg
                                                    jesli wyniki będa dobre to mu napisze i nie będe dodawała, boję się
                                                    tak szybko tyle dodawac!
                                                    Dziś z musu zrobiłam sobie sama pierwszy zastrzyk i byłam dumna z
                                                    siebie jak paw wink)
                                                  • 04.03.08, 08:17
                                                    cześć dziewczyny ja w niedzielę i wczoraj przeżyłam szok zawsze staram się jeść
                                                    to samo na przekąski po głównych daniach a tu cukier wzrósł.....np. przed
                                                    kolacja 2h zjadłam pół grejfruta i parę bezcukrowych sucharów, oraz pół berlinki
                                                    i cukier 168 (pewnie ta parówka-ale tak mi się jej chciało) przed kolacją
                                                    wstrzyknęłam sobie 3j i po kolacji (chleb razowy z drobiowa szynką i pomidor)
                                                    miałam 104....
                                                    zdziwił mnie fakt ze wczoraj po obiedzie po kaszy gryczanej gotowanej piersi z
                                                    kurczaka i trzech różyczek brokuł oraz pół pomidora i 4 liście sałaty cukier mi
                                                    wyszedł po obiedzie 177??? czyżby to kasza???? bo przed jedzeniem miałam 80 i
                                                    wstrzyknęłam 2j insuliny???? dziwne....dziś idę do diabetologa zobaczymy co mi
                                                    powie...
                                                    z rana wstrzykuje sobie aż 7j insuliny a cukier mam 137 norma 140 tak mi
                                                    podali...więc się mieszczę...ciekawe jak długo...bo czytałam tu na formu że w
                                                    miarę jak ciąża rośnie zapotrzebowanie na insulinę te wzrasta??? używam insuliny
                                                    novorapid
                                                  • 04.03.08, 18:21
                                                    gogus1976 napisała:

                                                    >> kolacja 2h zjadłam pół grejfruta i parę bezcukrowych sucharów,
                                                    oraz pół berlink
                                                    > i
                                                    > i cukier 168 (pewnie ta parówka-ale tak mi się jej chciało) przed
                                                    kolacją

                                                    To prawdopodobnie nie parówka, ale bezcukrowe suchary. To nie czysty
                                                    cukier podbija nam hmmm...cukier, ale mąka, czyli weglowodany. Bez
                                                    róznicy, czy suchary zjesz cukrowe czy nie. Parówek ja zjadam pięć
                                                    naraz i cukier mam dobry. Rośnie niestety po chlebie.

                                                    > wstrzyknęłam sobie 3j i po kolacji (chleb razowy z drobiowa szynką
                                                    i pomidor)
                                                    > miałam 104....
                                                    > zdziwił mnie fakt ze wczoraj po obiedzie po kaszy gryczanej
                                                    gotowanej piersi z
                                                    > kurczaka i trzech różyczek brokuł oraz pół pomidora i 4 liście
                                                    sałaty cukier mi
                                                    > wyszedł po obiedzie 177??? czyżby to kasza???? bo przed jedzeniem
                                                    miałam 80 i
                                                    > wstrzyknęłam 2j insuliny???? dziwne....dziś idę do diabetologa
                                                    zobaczymy co mi
                                                    > powie...

                                                    Doda insuliny. Dwie jednostki nie mają większych wpływów na cukry,
                                                    masz za małe dawki.

                                                    > z rana wstrzykuje sobie aż 7j insuliny a cukier mam 137 norma 140
                                                    tak mi
                                                    > podali...więc się mieszczę...ciekawe jak długo...bo czytałam tu na
                                                    formu że w
                                                    > miarę jak ciąża rośnie zapotrzebowanie na insulinę te wzrasta???
                                                    używam insulin
                                                    > y
                                                    > novorapid

                                                    Też mam Novorapid. Rano biore 23 jednostki, siedem jak widzisz, to
                                                    jeszcze nic. W ciąży zapotrzebowanie na insulinę orafi wzrosnąć
                                                    nawet do 100 jednostek na dobe. Potem oczywiście spada - przed
                                                    porodem.
                                                    W Krakowie mamy normę do 120 po posiłkach, więc badziej
                                                    retsrykcyjne, co nie znaczy, że nie mam skoków do 150 i wiecej:
                                                    (Ostatno conajmniej raz dziennie mam nispodzianke w postaci 150
                                                    ponad.


                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 04.03.08, 18:23
                                                    No to gratulacjesmile
                                                    Zobaczysz jakie będziesz miała cukry. Na razie masz dobre, ale za
                                                    dwa - trzy dni to sie może zmienić.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 04.03.08, 22:43
                                                    moja pani diabetolog zwiększyła mi dawki na śniadanko-8jednostek,
                                                    obiad-3jednostki a kolacja-4jednostki....chyba coś za mało bo zauważyłam że jak
                                                    zjem bułeczkę grahamkę to mam cukier 170...podwyższę sobie samo o jedną
                                                    jednostkę na kolację...jakoś znów zaczyna mnie to denerwować..z natury jestem
                                                    osobą niecierpliwą....czy nie można od razu większych dawek??? czy trzeba
                                                    przyzwyczaić organizm???
                                                    zaczynam współczuć osobą chorym na cukrzycę i nam ciężarnym...zamiast raczyć się
                                                    pysznościami to musimy sobie ograniczać słodkości..a ja tak uwielbiam grześki smile
                                                    taka mam ochote sobie zjeść wafelka xxl smile
                                                    pozdrawiam
                                                  • 05.03.08, 09:30
                                                    Hej, cukry mi się unormowały po posiłkach nie przekraczam 120mg (raz
                                                    wpadkę miałam,ale po deserze zott z bitą śmietaną)ale na czczo
                                                    cukier nie chce spaść poniżej 100mg, a na noc biorę 8 jedn humulin N
                                                    nie wiem czemu ten cukier na czczo taki oporny jest, nie podjadam
                                                    nic w nocy !
                                                    dziękuję za rady, trzymam kciuki za wasze cukry wink
                                                  • 05.03.08, 17:09
                                                    Jest wyższy niz w nocy, bo watroba rano produkuje glukagon, hormon,
                                                    który podnosi cukier we krwi. Powoduje tez poranną insulinooporność,
                                                    przez co do śniadania często trzeba brac więcej insuliny. Ja do
                                                    sniadania biorę prawie dwa razy tyle co na pozostałe posiłki.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 06.03.08, 11:04
                                                    Aniael, dzis rano 113 mg cukru na czczo, po sniadaniu 134.
                                                    Czy ja moge sobie zwiększyc o 2 dawki ta insuline nocną do 10
                                                    jednostek, a reszte zostawić bez zmian, skoro cukry w ciagu dnia sa
                                                    ok ?
                                                    Diabetolog napisał mi, że wszsytkie dawki o 2 jedn ...
                                                    Aniu czy to prawda, że wszystkie cukrzycowe mamy musza rodzić
                                                    wcześniej przed 39 ty ciąży?Moi lekarze proponuja rozwiązanie w 38
                                                    tyg.
                                                  • 06.03.08, 18:18
                                                    Doras, tak dla jasności - mam jakąs wiedzę praktyczną jesli chodzi o
                                                    insulinę i cukrzycę, troche teorii tez, ale leczyc nie mam prawasmile
                                                    Powinnaś skonsultowac ze swoim diabetologiem chyba, bo jednak jak
                                                    widac polityka postepowania z pacjentami co ośrodek w innym mieście -
                                                    jest inna. Powiem Ci jak ja bym zrobiła - ja bym zwiększyła nocną
                                                    insulinę o dwie jednostki, ale resztę jesli jest ok, pozostawiła na
                                                    razie bez zmian. Między innymi dlatego, że ta nocna insulina dziala
                                                    przez 24 godziny i poprawi jakość cukrów w ciągu dnia. Gdyby sie
                                                    okazało, że cukry w ciągu dnia rosną - dołozyłabym wtedy także w
                                                    ciągu dnia do tych dawek, które sa niewystarczające, a nie do
                                                    wszystkich hurtem.
                                                    Tylko jakbys zwiększała dawkę nocną, to na wszelki wypadek
                                                    skontroluj cukier ze dwa razy w nocy. Gdyby był na dolnej granicy,
                                                    zjedz jakies jabłko.
                                                    Co do porodu - to raczej rozwiązuje sie je w 38 tc. Cukrzyca może
                                                    rodzic pewne komplikacje - makrosomie u dziecka, starzenie sie
                                                    łozyska, dlatego nie czeka się raczej do 40 tc.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 08.03.08, 05:16
                                                    Czytam dziewczyny z zapartym tchem to co wiecie na temat.Ja doriero
                                                    sie dowiedzialam ze mam podwyzszony rano164mg ostatnio co
                                                    wiem.Piatkowy test jeszcze niewiadomo,Doktor mowil o diecie.Nie
                                                    podal szcegolow moze wy mnie oswiecicie co mam jesc na noc zeby rano
                                                    znowu sie nie zdziwic ze po wieczornej wodzie mam znowu taki
                                                    wysoki.Po sniadaniu czy innym posijku jest w miare OK.Czekam z
                                                    niecierpliwoscia na kazda wskazowke.Wiem ze z praktyki od was dowiem
                                                    sie wiecej niz z nie jednej ksiazki. To moj 30 tc nie mialam
                                                    wczesniej tego nawet w moczu. Jak tu dotrwac do konca? Czy zawsze
                                                    konczy sie to insulina?
                                                  • 08.03.08, 09:02
                                                    Dziewczyny,

                                                    Jednego dnia już go nie mam a następnego aż dwa plusy!sad((( Mam tego dosyć! Tak
                                                    się staram i ciągle coś nie taksad( Dołuje mnie to. Zjadam drugą kolację w formie
                                                    1 kromki żytniego chleba (w cegiełce) o 22 a kolejną o 2 w nocy. Ale takie
                                                    cienkie żeby mi cukier nie skoczył bo mam na noc tylko 2 dawki Insulatardu.
                                                    Zastanawiam się czy o tej 2 w nocy nie zjeść czasem bułki pszennej? Albo co noc
                                                    nawet bo widać mój organizm tego po prostu potrzebuje. Tylko boję się o cukiersad

                                                    Co tu zrobić? Po tej bułce zmierzę cukier o 3 w nocy i powiem potem diabetolog
                                                    jaki był poziom to może każe mi zwiększyć dawkę. Ale kurcze boję się, że walka z
                                                    tym acetonem to tak do końca będzie trwałasad
                                                  • 09.03.08, 16:11
                                                    smile))
                                                  • 05.03.08, 17:06
                                                    To nie to, że trzeba przyzwyczaic organizm, tylko trzeba dobrac
                                                    dawki - za duże tez nie moga być, bo moze dojśc do
                                                    przeinsulinowania. Jak chcesz zjeść bułkę a wiesz już, że po niej
                                                    skacze Ci cukier, to weź sobie na ten raz o jedną - dwie jednostki
                                                    więcej. Zwiększac samemu mozna o jedną - dwie jednostki. Więcej nie,
                                                    bo mozna wpaść w niedocukrzenie.
                                                    Jak bierzesz Novorapid, to możesz go sobie zjeść np po południu,
                                                    tylko zapodaj sobie ze dwie jednostki insuliny wczesniejsmile Ja tak
                                                    robie czasem - albo wykorzystuje niedocukrzenie i zjadam bez
                                                    insuliny wtedy (ale nie xxlsmile), albo daję sobie ze dwie jednostki
                                                    insuliny i zjadam - wafelka, kawałek placka, kisiel lub budyńsmile
                                                    Novorapid daje taką możliwość, nie daje takiej możliwości Humulin.
                                                    No i dla Waszej informacji - z czekolady cukier bardzo wolno sie
                                                    wchlania (tłuszcz spowalnia wchłanianie cukrów), wiec po kawałku
                                                    czekolady cukier nie powinien rosnąćsmile Mnie przynajmniej nie rosnie.
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 05.03.08, 14:07
                                                    Prawie udało mi sie opanowac te cholerne skoki cukru, w zeszłym tygodniu tylko
                                                    zwiększałam dawkę non stop i chyba odkryłam o co chodzi, jadłam razowy chleb,
                                                    wcześniej było po nim w miarę ok, ale potem się popsuło. Teraz jem chrupkie
                                                    pieczywo razowe i cukier mi spadł do wartości 90- 100 raz miałam 78 po
                                                    śniadaniu. Doszłam już do dawki 8 rano, 9 przed obiadem i 9 przed kolacją.
                                                    Wczoraj tylko skoczył mi po obiedzie, ale zjadłam pierogi w sumie kilka sztuk sad
                                                    i teraz powinnam brać 11 jednostek.
                                                    --
                                                    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                                                  • 05.03.08, 17:07
                                                    banika gratuluje lepszych cukrów wink mi chleb razowy bardzo podnosi
                                                    cukier, ale za to moge jeść orkiszowy i jest ok, może sprobujesz ?
                                                    Wlaśnie jem pierogi ruskie na obiad, ciekawe co to będzie, aż się
                                                    boję, ale na prawdę nie umiem sobie odmówić, nie jadłam pierogów
                                                    chyba z 4 miesiące !
                                                  • 06.03.08, 11:24
                                                    witajcie
                                                    wczoraj przeżyłam takie pierwsze poważne niedcukrzenie. Zasłabłam, moje ciało
                                                    odmówiło mi posłuszeństwa. Nogi i ręce - jakby ich nie było. Dobrze, że było to
                                                    wieczorem, jak mąż był już w domu i mnie stawiał do pionu. Sok jabłkowy i
                                                    później batonik. Niewiele brakowało.....cukier miałam 50. A nic tego nie
                                                    zapowiadało. Po kolacji miałam cukier 80, więc wypiłam pół szklanki kubusia. I
                                                    już po godzinie leżałam z trzęsawką na podłodze. Ech..........
                                                    Co do rozwiązań ciąż cukrzycowych. Wiadomym jest, że rozwiązuje się ciąże kobiet
                                                    chorych na cukrzycę dwa tyg. wcześniej. O rozwiązaniu wcześniejszym ciąży w
                                                    cukrzycy ciążowej nie słyszałam. No chyba, że są ku temu jakieś inne powody.
                                                  • 06.03.08, 18:21
                                                    O matko, Beata, ty z cukrem 50 juz na podłodze leżałaś??? No
                                                    przeraziłas mnie...
                                                    --
                                                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                                    SUWACZEK
                                                  • 07.03.08, 09:44
                                                    dziewczynki dołączam do Was. Mam insulinę Actrapid i Insulatard. Czyli coś
                                                    innego niż Wy. Chociaż wiem, że beatriki miała to w I ciąży. Bez sensu, że
                                                    trzeba pół godziny czekać aż można zjeśćuncertain

                                                    Miałam wczoraj takie dawki: 3,2,3,2 na noc. No ale po chlebie mi cukier szybuje
                                                    i mam dzisiaj już 6,2,5,2. I tak sobie jest bo po śniadaniu i tak 159sad(( Po
                                                    dwóch cienkich kromkach chleba zytniego.

                                                    Powiedzcie mi ile kromek Wasy żytniej należy zjeść aby to odpowiadało 1 kromce
                                                    np razowca czy żytniego? Może tak by było dla mnie lepiej.

                                                    No i jeść muszę kromkę w nocy żeby mi aceton całkiem zniknął. O 24 to dla mnie
                                                    za wcześnie bo ok 5 rano on się zaczyna i tak troszkę produkować więc muszę ok 2
                                                    w nocy.

                                                    Ech........
                                                  • 07.03.08, 13:26
                                                    Hej ja też biorę Actrapid tylko już spore dawki8,10,9, mysle własnie że nabiłam
                                                    to sobie razowcem. Od kilku dni jestem na pieczywie chrupkim żytnim chaber i nie
                                                    podnosze na razie dawek. Na dwie kromki razowego jem 5 zytniego i jest ok, jak
                                                    będe głodna to dodam sobie jeszcze po jedenj, bo cukier mam tak 90-100 czasem
                                                    trochę powyzej setki, ale nie przekracza 120. Ciekawa jestem jak długo to
                                                    potrwa, bo w zeszłym tygodniu nie źle mi skakało i podwoiłam a w niektórych
                                                    przypadkach nawet potroiłam dawki insuliny.
                                                    --
                                                    a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
    • 12.03.08, 11:10
      Juz do końca ciąży, niestetysad Lekarz prowadzący mnie wystraszył
      przedwczoraj, że dziecko o dwa tygodnie za duże wychodzi. Kazał
      pędzić na patologię ciąży, bo musi mieć wyniki konsultacji. No tak
      się opierałam tej patologii, aż w końcu tam trafiłamsad Poszłam i
      oczywiście usłyszałam, że jesli dziecko jest za duże, to jest to
      moja wina, bo gdybym przyszła wczesniej, to może nie byłoby za duże.
      Jasne....od samego patrzenia na NIĄ dziecko z pewnością byłoby
      mniejsze...Tak jakbym sie nie pilnowała, nie chodziła do gina, do
      diabetologa - no ale nie poszłam do NICH, dlatego nie jest jak
      nalezy i mam za to karę. Echsad
      Otrzymałam termin na drugi dzień. Była na szczęście druga lekarka.
      Zbadali mnie asystenci - musze powiedzieć, że zrobili to delikatnie,
      byli uprzejmi i mili. Tak, że wizyta nie wypadła źle, choc
      nastawiałam się na gorsze przezycia.
      Dziecko okazało sie tym razem nie za duże wcale, natomiast starsze o
      tydzień, niżby to wynikało z obliczeń lekarza prowadzącego. Well..
      natomiast stwierdzili, że mam 70% skróconą szyjkę macicy, mam
      bezwzględnie leżec. Na wieść, że chodze do pracy, prawie się
      zachłysnęli powietrzem. Leżec i basta!
      No to leżę. Co ciekawe, mój lekarz prowadzący twierdzi, że nic mi
      sie nie skraca, że mnie straszą. Sprawdzimy to jeszcze na nastepnej
      wizycie, za dwa tygodnie. No i tak czy siak - mam sie oszczędzać.
      Kazano mi tez odstawic Nospę, a zwiększyć dawki magnezu. Ewentualnie
      fenoterol. Fenoterolu póki co - nie chcę. W tamtej ciąży wyjątkowo
      źle tolerowałam ten lek, moje cukry jeszcze gorzej. Na razie wziełam
      tylko mazgnez, ale jesli skurcze sie nasilą, wezmę jednak nospę
      (ciekawe, że zdaniem jednych lekarzy fenoterol to przezytek, średnio
      skuteczny, podobno sie od niego odchodzi, natomiast na klinice
      uważają, że nie pomaga nospa - nie ma to jak chodzić do dwóch
      lekarzy z tymi samymi problemami, chyba w ramach wolnego czasu pójde
      na medycynę ze specjalizacja od razusmile)
      Uff...
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
      • 12.03.08, 12:15
        no aniael ale jaja!!!!!!!!! co oni z Tobą wyprawiają????? często jest tak, że
        dzidziuś urośnie na tyle, że "przerasta" sam siebie o jakiś tydzień. na różnych
        forach dziewczyny o tym piszą. a byłaś na usg 4D? no i w którym tygodniu jesteś
        teraz?

        nie mieści mi się w głowie to co napisałaś! gdzie w tym niby Twoja wina!!!!????
        no przecież masz insulinę i pilnujesz cukrów to co niby masz jeszcze zrobić????????

        no kurde, nic nie rozumiemuncertain
        • 13.03.08, 11:37
          cześc dziewczyny dawno nie zaglądałam ale w końcu cukry mi się
          unormowały i nie przekraczją 120 po posiłkach oczywiście zażywam
          insulinke....novorapid
          ale czytam o aniael ..ale lekar zwymyslił..Twoja wina poprostu
          dzieciazke sobie rosnei ważne że jest zdrowy...jak dobrze sobie
          przypominam jesteśmy w podobnym tc...ja jestm w 28tc...
          pozdrawiam cieplutko
          • 14.03.08, 21:57
            Tak skończyłam 28 tc, idzie własnie 29.
            Super, że cukry sie unormowałysmile Pewnie jeszcze troche będa skakać,
            ale raczej nie za wiele. Mnie wlasnie ruszyły z kopyta, taki life.
            Lekarzami sie juz nie przemuje. Poleguję, mam chęc to wstaję, a
            nospe biore. Próbowalam nnie brac, ale skurcze wróciły. Więc biore.
            --
            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

            SUWACZEK
            • 15.03.08, 10:08
              Ech, ja już mam 32tc. Czyli zaczął się 8 m-c. Bardzo bym chciała już 37tc żeby
              ciąża była donoszona. Poprosiłabym gina o cc bo ta cukrzyca to mnie nerwowo
              wykańcza. Więcej strachu we mnie o malutkiego.
              Mnie się tak stopniowo rano cukry zwiększają. No a ja tak stopniowo dawkę rano
              podwyższam. Obecnie mam 11. Ale żałuję, że mam ten Actrapid a nie tak jak Wy tę
              insulinkę co można jeść od razu a w razie czego dostrzyknąć. U mnie się tak nie
              da. Ale cieszę się, że nie mam skoków powyżej 127 czy 130. Jak już jakiś się
              pojawi (rano oczywiście) to góra 127. Wg norm niektórych dziewczyn to niby wynik
              w normiesmile)) więc nie martwię się tym.

              Ale bardzo bym chciała już 24 kwiecień. Wtedy skończę 37tc. Żeby ten czas
              przyspieszył!!!!!!
              • 15.03.08, 10:47
                Kasiu, to Twoja pierwsza ciąża??
                Nie przejmuj się za bardzo tą cukrzycą. Juz Ci niewiele zostało.
                Jeśli cukry masz w normie, to o Małego nie masz się co bać. 127 czy
                130 to nie tak źlesmile Jasne, powinien być do 120, ale jesli Ci szybko
                spada, to nie ma problemu. Daweczki masz malutkie, ale insulinke
                novorapid bardzo sobie chwalę. Actrapid (chyba go miałam w
                poprzedniej ciąży, jesli to insulina ludzka krótko działająca firmy
                Novonordisk, to ją miałam) nie daje takiej swobody jak analogi, bo
                jednak dłużej działa i trzeba bardziej restrykcyjnie przestrzegac
                pór jej brania.
                A do rozwiązania się tak nie spiesz. Poczekaj, aż zapotrzebowanie na
                insulinę zacznie Ci spadać, zobaczysz, szybko zleci. Ja w tamtej
                ciąży eż nie mogłam sie doczekać rozwiązania, a teraz to moja druga
                ciąża - choc podobnie powikłana, przechodzę ja inaczej, spokojniej i
                staram się cieszyć każdym jej dniem, bo to prawdopodobnie moja
                ostatnia ciąża. Choć się nie zarzekam, że nigdy więcej, ale raczej
                ostatniasmile Jak sobie pomyslę, że juz nikt nie bedzie mnie sadził po
                żebrach, to mi sie robi żalsmile Luuubię to wiercenie w brzuchu, czuć w
                sobie te malutka istotęsmile
                --
                ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                SUWACZEK
                • 15.03.08, 12:28
                  aniael, to moja druga ciąża ale pierwsza szczęśliwa ... w zeszłym roku w marcu
                  poroniłam w 11tcsad w sierpniu zaszłam w drugą ciążę i od początku leżałam tak na
                  wszelki wypadek. brałam Duphaston i Luteinę. tyle strachu ... a teraz ta głupia
                  cukrzyca!
                  No niewiele mi zostało ... wiem ... ale wiesz ... cholender ... wiesz co czuję.
                  to samo pewnie przechodziłaś w pierwszej ciązy.

                  Aniael zamierzam się wybrać do tego Ujastka dodatkowo. Może nawet wybiorę się na
                  wizytę do Juszczyka - ordynatora? I wybiorę ten szpital i tego lekarza, który mi
                  będzie najbardziej odpowiadał.
                  Te cukry 127 to zdarzają się baaardzo rzadko. Od razu zapisuję sobie dodatkową
                  dawkę i następnego dnia o tej porze już jest w normie.
                  A ze spadaniem? Szybko mi spada. Normalnie chwilę tylko mam podwyższony. Jakaś
                  nawiedzona jestem i w kółko sprawdzam te moje poziomy cukrusmile a pokłuta jestem
                  na maksauncertain

                  Aniu! Niechże ten czas szybciej leci!!! I dla Ciebie i dla mnie. Dla nas
                  wszystkich słodkich mam!!!!
                  • 15.03.08, 20:24
                    Ech, współczujęsad Ja nie przebylam poronienia, ale wyobrażam sobie,
                    co musi czuć kobieta. W pierwszej ciąży trafiłam do szpitala w 9 tc
                    (na Ujastek własnie) z krwotokiem. Jak tam jechałam, bylam
                    przekonana, że już po dzieciątku. A ono żyło, teraz ma 4 lata i
                    łobuzujesmile
                    Tez lezalam cały czas, wogóla ta pierwsza ciąża byla koszmarna, nic
                    nie szło jak trzeba. Teraz jest niewiele leiej, ale nastawienie mam
                    inne, a co za tym idzie samopoczucie też.
                    Jakbyś szukala lekarza z Ujastka, to Juszczyka mogę Ci polecić
                    śmiało, prowadził ciąże mojej znajomej - po dwóch poronieniach, ta
                    trzecia tez cały czas zagrozona, miała szew i to walka była o każddy
                    tydzień. Wygrali ją razem, naprawde wiele dla niej zrobil, był do
                    jej dyspozycji, nawet w czasie urlopu.
                    Nie masakruj sie tak tym glukometremsmile Idealne masz cukry, skoro te
                    127 masz tak rzadkosmile
                    Pozdrawiam ciepło
                    --
                    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                    SUWACZEK
    • 14.03.08, 21:52
      Ech, zbliża się wielkimi krokami 30 tc. Moje cukry zaczynaja znów
      szalećsad Aktualnie biorę już 58 jednostek na dobę i na tym się nie
      skończy. Od paru dni tylko zwiększam i zwiększam...
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
    • 18.03.08, 12:58
      Byłam na wizycie w matabolicznym, zmodyfikowano mi leczenie. Mam
      dodatkowo brac dwie jednostki Insulatardu rano... O ranysad
      --
      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

      SUWACZEK
      • 18.03.08, 15:01
        Aniu będzie wszystko dobrze! Nic się nie martw. Przecież dodatkowe dwie dawki to
        nie tak źle. Najważniejsze żeby Ci się cukry w miarę normowały i tylesmile)

        A ja byłam u tego ordynatora Rydygiera. Nie jestem zadowolona. Zapłaciłam 80zł
        za wizytę bez usg bo go nie ma w gabinecie!!!! Ma obok w pokoju. Tam siedzi jego
        "fachowiec" i przeprowadza usg 4D na zlecenie tegoż lekarza. Takie usg kosztuje
        sobie 220zł. Czyli nie wiem czy mój syn przybrał na wadze czy nie?! W jakim
        stanie mam łozysko i w ogólesad((
        No jak tak mozna???? Brać 80zł za dwa zdania!!!!

        Umówiłam się Aniu do dr Leszczyńskiego z Ujastka (do Juszczyka wolny termin był
        dopiero na 15tego kwietnia!!!!) na 31 marca. Może pojadę i zobaczę co powieuncertain

        Jak myslisz? Ja już cholery dostajęsad( Pisałaś, że mają dobry sprzęt na Ujastku
        prawda? Boję się o malca. Cholender gdyby nie ta cukrzyca to nie miałabym takich
        problemówsad( No ale chyba mnie tam nie zabiją?!
        • 18.03.08, 17:19
          Ale czego sę boisz?? Rodzić w Ujastku??
          No, sprzęt mają - na pewno inkubatory i respirator, bedę może
          wiedzieć więcej po 1 kwietnia - będę rozmawiała z moja lekarka, to
          ja podpytam. Ja rodziłam 5 la temu (niecałe) własnie na Ujastku -
          obie z mała mamy sie dobrzesmile Choć Mala leżała kilkanaście godzin w
          inkubatorze. A ostatnio mieli powiększyć neonatologie - jak sie
          dowiem konkretów, to napisze.
          Nie wiem nic o tym Leszczyńskim, ale na wszelki wypadek może zaklep
          sobie tego 15 u Juszczyka - nie wiem jak Leszczyński, ale Juszczyk
          raczej na pewno się cukrzycy nie wystraszy. A aparat usg ma u siebie
          w gabinecie i robi jesli trzeba na każdej nawet wizycie.
          Będzie dobrze, nie martw się, malcowi nic nie będzie!
          Gdbys chciała, to w Falck Maszachabie na Mazowieckiej robią USG -
          koszt 80 zł. A na Patologii ciąży nie robili ci USG?? Tam też na
          każdej wizycie robią.
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
          • 19.03.08, 15:16
            Dziewczyny co robicie jak Wam się skończy insulina, a wizytę macie dopiero za
            kilka dni. Byłam w poniedziałek na metaboliku i babka mi nie przepisała, bo
            stwierdziła, ze starczy. Ja to dopiero w domu policzyłam i wyszło mi, ze starczy
            mi insuliny do następnej wizyty pod warunkiem, ze mi nie wzrośnie dawka, co jest
            raczej niemożliwe. Pewnie tak z dwa dni przed wizyta mi sie skonczy, no i nie
            wiem czy dzwonić tam i przyspieszać wizytę, czy da sie jakoś przepisac receptę
            wcześniej? może w aptece wydzadzą jak doniosę recepte? Zestresowałam się tym troche.
            --
            a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
            • 20.03.08, 12:04
              Hmm,no nie mialam takiej sytuacji. Gdy brakło mi pasków, apteka mi
              wydała i doniosłam recepte po wizycie. Jak masz zaprzyjaźniona
              apteke, to może Ci też wydadzą. Ale zapytaj wczesniej na wszelki
              wypadek. Możesz tez zadzwonic do gina, czy ci wypisze recepte (u
              niego chyba będziesz miała wizytę wcześniej?), jesli nie, to idź na
              metabolik i popros o recepte - może nawet tam zadzwon, powinni ci
              bez kolejki wypisać. Nie możesz przeciez zostać bez insuliny.
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
              • 20.03.08, 13:44
                banika ja bym wizytę przesunęła na termin wcześniejszy jeśli dojeżdżasz a jeśli
                jesteś na miejscu lub masz blisko to podskocz po receptę. Po co Ci stres i
                proszenie się w aptece. Jeśli nie masz znajomości to Ci nie wydadzą. Paski to co
                innego ale insulina no to wiesz ... nie bardzo.

                aniael jestem zawiedziona tą wizytą u Marszała (ord. Rydygiera) sad((
                On nawet usg w swoim gabinecie nie ma a za wizytę bierze 80zł!!! Obok drzwi ma
                speca od usg 4D ze sprzętem. Zleca to usg pacjentkom 3x w ciągu całej ciąży. Ja
                miałam u nas w mieście takie usg w 28tc a on mi kazał powtórzyć u swojego speca
                bo on innym nie ufa!!! I tym oto sposobem za 2,5 tygodnia mam wydać u niego
                300zł w sumie!!! za wiytę i usg 4D.
                A wizyta polegała na tym, że posadził mnie na fotel, wsadził paluchy taaam i
                przycisnął nad spojeniem łonowym aby sprawdzić ułożenie mego syna. Co
                stwierdził? Że mały jest rewelacyjnie ułożony bo główką do dołu (co ja od
                stycznia wiem bo nic się w tej kwestii nie zmienia!!!!) no i że mam super zdrową
                ciążę. Ciekawe po czym to stwierdził skoro nie zrobił mi ani usg ani wyników
                badań nie chciał, ani nie zważył, ani nie zmierzył ciśnienia!!!!
                Ja nie oponowałam bo byłam prawie nieprzytomna ze zmęczenia.
                Potem powiedział, że jeśli chodzi o poród i w jaki sposób będę rodzić (czy sn
                czy cc) to się okaże w trakcie. On mnie weźmie na oddział kilka dni wcześniej,
                porobi badania itd.
                I na tym koniec wizyty.

                Zrezygnowani z M jak cholera, wściekli i zmęczenie pojechaliśmy do domu.

                Dzwoniłam do mojego gina żeby mnie umówił z Juszczykiem bo mówił, że mi to
                załatwi. A ten mi daje nr do rejestracji i mówi kiedy ten lekarz przyjmuje i
                żebym sobie tam zadzwoniła bo on go osobiście nie zna!!!!!!!!!!!!!!
                Myślałam, że mnie krew zaleje!!!!!!!!! Po co mi obiecywał, że mnie umówi z tym
                ordyn. skoro go nie zna????!!!!
                A najbliższy wolny termin pan ordyn. Ujastka ma dopiero na 17tego kwietnia!!!! A
                ja termin porodu na 17tego maja i do tego dnia to do kogo na wizyty będę
                chodzić???sad((

                No ale jak wiesz jestem umówiona z tym jego zastępcą Leszczyńskim na 31.

                Pojadę do niego i pogadam z nim. Zobaczymy co powie.
                Najbardziej zastanawiam się czy on ma na tyle kompetencji aby bez wiedzy
                Juszczyka dać mi zgodę na poród u nich??? Ciekaweuncertain

                Mam doła jak Kanion Koloradosad(((

                Na dodatek święta w weekend, wszyscy się będa ciastami opychać a ja będę patrzećsad((
                Czy można sobie walnąć do podwieczorku z 2 dawki insuliny na ciasto???? Jak
                myślicie??? Czy tylko do głównych posiłków?
                • 21.03.08, 09:23
                  No cóż, co do ordynatora Rydygiera, to wiem jak to wygląda u niego,
                  ale wiesz...z drugiej strony rodzić na jego oddziale jak się jest
                  jego pacjentką, to ponoć jest super. Tyle, że faktycznie kosztowna
                  to chodzenie do niego z tym usgsad Za to za poród sie ponoć nie
                  placi, a ma się jak w raju. To tyle z opowieści.

                  Co do dr Juszczyka - to spróbuj inaczej. Zadzwoń na Ujastek, kiedy
                  jest ordynator i jedź do niego na oddział na rozmowe. Ja tak
                  rozmawiałam z nim w tamtej ciązy jak pojechałam do niego po 36 tc
                  rozmawiac o porodzie na Ujastku. Po prostu pojechałam, bo tak mi
                  poleciła moja pani doktor prowadzaca.
                  Pojedź tam, najlepiej od razu po świętach, nakresl jaka jest
                  sytuacja, powiedz, że masz umówioną wizytę u jego zastępcy. Myślę,
                  że on Cię tez od razu tam przebada i zrobi ktg na miejscu - ja tak
                  miałam. Nie powinno być problemu.
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
                  • 21.03.08, 09:46
                    słońce a gdybyś była w mojej sytuacji i miała wybór: Rydygier czy Ujastek to co
                    byś wybrała. Szczerze, to ja się kasą już nie przejmuję. Rzecz nabyta. Ale
                    właśnie zastanawiam się czy faktycznie nie byłoby mi lepiej pod kuratelą
                    Marszała i na dodatek mniej stresu bo wcześniej by mnie wziął na oddział.
                    Na Ujastek mnie wcześniej pewnie nie wezmą. A czekać na bóle, wody i te sprawy i
                    walczyć przy tym z cukrem .... powiem Ci Ania, że mam taki mętlik, że już nie
                    potrafię logicznie myślećsad Dlatego potrzebuję porady kogoś kto już to przeszedł
                    bo nie ma mi kto doradzićsad
                    • 21.03.08, 10:37
                      Wiesz, ja jestem zdecydowana na Ujastek, bo go znam, bo z tamtąd mam
                      lekarza prowadzacego, bo tam rodziłam i byłam baaaardzo zadowolona.
                      Ale jesli - odpukać w niemalowane - coś się wydarzy takiego, że nie
                      będę mogła na Ujastku rodzić (no nie wiem co by to mogło być poza
                      niewyrażeniem zgody przez ordynatora, ale skoro raz wyraził, to
                      czemu teraz by nie miał...), to uderzę w następnej kolejności do
                      Rydygiera a potem do każdego innego szpitala - byle nie Kopernik,
                      chyba, że sytuacja będzie dotyczyć dziecka i będę do tego zmuszona.

                      Na Twoim miejscu - no sama nie wiem. Jak siebie znam, pewnie bym się
                      zniechęcila do jeżdżenia do kolejnych lekarzy i została, przy M.,
                      ale skoro nie jesteś zadowolona, to spróbuj do J. Mozliwe, że w
                      bezposredniej rozmowie on sam wyznaczy Ci wizytę u siebie, jesli
                      będziez tego chciała, bo w twojej sytuacji czekac na wolny termin
                      nie ma co, Ty przeciez za chwilę będziesz rodzić. A on naprawdę dba
                      o swoje pacjentki, pewnie by Cię nawet po godzinach przyjał w tej
                      sytuacji.
                      Ja mam wybór prosty, bo ukierunkowany na Ujastek. Ty już byłas u M. -
                      możesz jechać na Ujastek i po rozmowie z ordynatorem zdecydować
                      ostatecznie, co Ci bardziej odpowiada - Rydygier czy Ujastek. M. Cię
                      już widział, na oddziale jego na pewno juz nie zginiesz. Mnie na
                      Ujastek tamtym razem kazali przyjechać, jak się zacznie poród. No
                      ale ja jestem z Krakowa, może z Toba się inaczej umówi. Trudno mi
                      doradzić.
                      Wogóle to współczuję Ci całej tej Twojej sytuacji, nieźle Cię Twój
                      prowadzący wystawił, nie ma cosad Ale ja teraz do swojego
                      prowadzacego też mam zastrzeżenia, głównie z powodu panikowania na
                      tle cukrzycy. Mój lekarz wiedział, że będe miec cukrzycę, zna mnie z
                      poprzedniej ciąży, mógł od razu powiedzieć, że sie tej sytuacji boi,
                      żebym szukala kogos innegosad
                      Ma tez swoje plusy, no i że nie lubię zmian, a poród tuz tuż, to już
                      przy nim zostane, choć był moment, że miałam jechac do J. prywatnie
                      i zdać się na niego do końca.
                      Bardzo mozliwe, że będziemy rodzić w tych samym terminie, byłaby
                      jazda, jakbysmy się spotkały na Ujastku w tym samym czasiesmile)
                      --
                      ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                      SUWACZEK
                      • 21.03.08, 10:50
                        Ja będąc na ludzkiej insulinie dodawałam sobie ze dwie jednostki
                        więcej do głównego posiłku, zjadałam mniej troche tego posiłku a
                        zjadałam ciasto. Przewaznie cukier był dobry. Ale jak nie masz
                        niedocukrzeń, to myślę, że możesz spróbowac dołożyć te dwie
                        jednostki dodatkowo. Ja miala niedocukrzenia co chwilę, więc nie
                        musialam brać - korzystałam z hipoglikemiismile
                        Mnie lekarka powiedziala, że ciasta domowe w święa można jesć, tylko
                        insuliny trzeba dodać.
                        Trzymaj się!
                        Ps. Ja mam coraz gorsze wyniki w cukrach, wczoraj dodałam dwie
                        jednostki na śniadanie, było dobrze, a dziś znów - 172sad Raaaanyyyysad
                        Ja aktualnie biorę 60 jednostek na dobę, ale cukier mi rosnie tak,
                        że nie nadążam z dokładaniem jednostek!!
                        --
                        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                        SUWACZEK
                        • 21.03.08, 12:23
                          Aniu, chyba zostanę u tego M. Jestem już bardzo zmęczona tym jeżdżeniem. A mąż
                          nie może tak w kółko brać wolnego żeby mnie wozić do Krakowasad Ja z kolei już
                          coraz ciężej się czuję i plecy dają się we znaki.
                          Też nie lubię zmian. Dlatego chyba zostanę przy Rydygierze. Również słyszałam o
                          tym, że będąc pacjentką M. nie mam się o co martwić.
                          A skoro chce mnie wziąć na oddział wcześniej to już będę spokojniejsza bo z
                          Olkusza jakbym miała z bólami jechać to nie wiem w jakim czasie bym dojechała bo
                          ciągle drogę remontują i nie da się wymijać ani zjechać nigdzie aby pojechać na
                          skróty.
                          Kusi mnie bardzo ten Ujastek ze względu na standard ale czy na moim etapie
                          (33tc) takie jeżdżenie i dopytywanie to nie strata czasu?uncertain
                          Myślę, że lepiej jak tego czasu już tracić nie będę, no i męczyć siebie i dziecka.

                          Ale powiem Ci, że do mojego gina mam duży żal. To dobry lekarz ale nooo ... kit
                          mi wcisnął a teraz zostawił samej sobie. Pozbył się mnie po prostu. I prawda
                          jest taka, że lekarza nie mamsad Przynajmniej tak się czuję.

                          Aniu a powiedz mi jak wygląda poród na insulinie? Tzn jak się kontroluje poziom
                          cukru skoro się nic nie je i czy on nie spada zbyt szybko? Kiedy się wówczas
                          podaje insulinę?
                          No chyba, że mi to na metaboliku wytłumacząuncertain

                          Z tymi Twoimi cukrami to nieźle. To w którym teraz jesteś tygodniu?? Mi już tak
                          nie skaczą. Jem z zegarkiem w ręku, o tych samych porach i oprócz obiadu to
                          praktycznie ciągle to samo. Od tygodnia nie dodaję dodatkowych dawek. Katrowa
                          jest bardzo zadowolona. No chyba dobrze mi idzie.

                          Ale u Ciebie jest pewnie ten newralgiczny moment kiedy to cukry tak buchają do
                          góry. Ja czekam aż znowu wzrosną ale póki co to się cieszę takimi jakie są.

                          A poród już tak blisko! Zostało mi z 7 tygodni. Nie wiem kiedy M. mnie weźmie na
                          oddział? Pewnie będzie chciał wywołać poród. Echhh bardzo się tego boję. Porodu
                          oczywiście. Rany ....
                        • 21.03.08, 12:29
                          Ja tak właśnie myślę do obiadu dodać sobie z 2 jednostki, bo biorę tylko dwie i
                          cukier mam przeważnie ok 98 lub 105 dajmy na to. Ale jak zjem mniej surówki to
                          mam niższy. Tylko ja na prawdę na obiad sporo zjadam. Duuuużo surówki, 2,5 kulki
                          ziemniaków lub 4 kopiate łyżki ryżu pełnoziarnistego i jakieś mięso lub pulpety
                          własnej roboty. Katrowa mówi, że to dlatego mozna na obiad tyle zjeść i cukry są
                          fajne bo nie ma tam chleba. Echh ten chleb.

                          A ciasta robię takie dla diabetyków. Szarlotka i sernik z owocami. Mam taką
                          książeczkę z przepisami dla diabetyków i z niej korzystam.

                          A nieocukrzeń faktycznie nie mam. Więc nie mogę z nich skorzystaćsad Z jednej
                          strony dobrze a z drugiej źle. W nocy też nie mam niedocukrzeń. O 2.00 zjadam
                          pół bułki białej z wędliną na aceton (którego nie masmile) i chyba ta bułka
                          zapobiega niedocukrzeniom. Po tej bułce cukier mam ok 100. Coś w nocy chyba inna
                          tolerancja cukrów jest. Może w nocy te ciasta będę jadłasmile)))))))))))))))))
                          • 21.03.08, 13:06
                            No, nie dziwię Ci sie, że nie chcesz juz jeździć. To jednak
                            kłopotliwe dla Ciebie, a w Rydygierze nie będzie Ci źle. Wprawdzie
                            33 tc to jeszcze czas, ja na rozmowie w Ujastku byłam w 36 tc, bo
                            tak wyslał mnie lekarz, teraz jednak pójdę wcześniej (córka urodzila
                            sie miesiąc przed terminem).
                            To już oddychnij spokojnie, masz lekarza - jest jaki jest, trudno,
                            ale opieke masz zapewnioną.
                            Co do porodu - podłączają pompę z insuliną i kroplówkę z glukozą i
                            trzeba często mierzyć cukier, bo podczas porodu cukier spada. Mnie
                            to na porodówce robił mążsmile
                            Zresztą z Twoimi dawkami to Ty juz przy porodzie insuliny nie
                            będziesz raczej miałasmile) Przed porodem spada, więc nie masz się co
                            martwić.
                            Ja tez jem to samo codziennie, w tych samych ilościach. Niestety -
                            to 29 tc, teraz przez dwa-trzy tygodnie będę miała armagedon w
                            cukrach. No a potem...pewnie zacznie spadać. Bardzo gwałtownie
                            spadać - o ile powtórzy się scenariusz z pierwszego porodu...
                            --
                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                            SUWACZEK
                            • 22.03.08, 16:08
                              WSZYSTKIM SłODKIM MAMUSIOM WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W TAK RADOSNE I PEłNE
                              SłODKOśCI śWIęTA...sad
                              POZDRAWIAM
                              • 22.03.08, 19:20
                                Za oknami śnieżek śnieży… Cóż to, spójrz, zajączek bieży!
                                Komu Święta się zmyliły? To Wielkanoc w środku zimy?
                                Zmartwychwstały z Grobu wstanie, A tu śnieg na powitanie.
                                Wiosna drzewa przystroiła, Białym puchem wykleiła.
                                Cóż, tak Święta te spędzimy: Alleluja w czasie zimy.
                                Ale radość w nas wiosenna, W sercach brzmi nam wciąż „Hosanna"
                                Chcę Wam życzyć moc Radości, I Pokoju i Miłości.
                                Na „dyngusa" ciepłej wody Świętowania aż do środy.
                                Wszystkiego naj, wszystkim brzuchatym życzy Brzuchata!
                                (szkoda tylko, że nie możemy osłodzić sobie chociaż tych dni świątecznych)
                                • 25.03.08, 11:34
                                  Ja sobie osłodziłam tak, że miałam wczoraj 172 w pewnym momencie...
                                  Dostrzyknełam i po pół godzinie było 148, potem jeszcze spadło. To
                                  był jedyny taki moment w święta, choć jadłam duuuuużo! I ciasta też -
                                  każdego po trochu. Cukier udało się utrzymac dobry, ale
                                  szprycowałam się nieustannie - wczoraj wzięłam ok 90 jednostek
                                  insuliny... I na razie opanowałam skoki.
                                  --
                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                  SUWACZEK
                                  --
                                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                  SUWACZEK
                                  • 25.03.08, 13:09
                                    Ja też nie ukrywam, że pozwoliłam sobie na ciasto (bo co to za święta bez
                                    słodkości) i nie przestrzegałam tak rygorystycznie diety, jadłam to co było
                                    dostępne na stole - oczywiście z umiarem i o sztywnych porach. Mierzyłam cukier
                                    tylko przed i po głównych posiłkach jak to zwykle robię i cukier miałam dobry.
                                    Pewnie jakbym zmierzyła sobie po zjedzeniu ciasta to by nie było za fajnie. We
                                    czwartek zaczyna się 34 tydz. i myślę, że zaczęły spadać mi cukry bo już od 5
                                    dni na czczo mam już prawidłowy pomiar i przed i po posiłkach również (a dawkę
                                    mama 8,8,6 oraz rano długą 4j i na noc długą 13j.), a wcześniej miałam dużo
                                    powyżej normy (u nas 140. Myślę, że może na jutrzejszej wizycie w poradni
                                    diabetologicznej Pani Dr. zmniejszy mi dawki lub zostawi bez zmian. Chyba już
                                    sztywno nie będę się trzymać wyznaczonej diety, bo dziś po zjedzeniu na
                                    śniadanie jednej białej kiełbasy z ketchupem 1 kromka razowca i jeszcze trochę
                                    bigosu i cukier po miałam 109. Więc chyba nie będę się katować dietą bo przy tej
                                    diecie zamiast przybierać na wadze to schudłam 2,5 kilo. Mam tylko nadzieję, że
                                    ta waga to schodzi ze mnie i dzieciątko rozwija się prawidłowo. W pierwszej
                                    ciąży (7lat temu) przybrałam 19 kilo, a teraz zaledwie 7 i pewnie jeszcze kilka
                                    dojdzie. Łatwiej będzie zrzucić wagę po porodzie bo po córce zostało mi prawie
                                    10 kilo. Pozdrawiam serdecznie!
                                  • 25.03.08, 13:14
                                    mi skoczył cukier po święconce i większym śniadanku skok miałam do 166...po
                                    następnej godzinie spadł do 98, nie kombinowałam z insuliną z rana mam 15
                                    jednostek do wstrzyknięcia...potem już wrociłam do przestrzegania zasad...ale
                                    jem sobie codziennie około 6-8 kostek czekolady bezcukrowej ...i jest
                                    dobrze...chociaż tak sobie wyobrażam że jem milke truskawkową..moją
                                    ulubionasmile))) i smakuje smile ciast nie próbowałam nie chciałam
                                    ryzykować...odjadałam czekoladkę smile
                                    pozdrawiam.....
                                    • 26.03.08, 10:20
                                      dziś zaczęłam 35 tydzień, diabetolog pozwolił mi podjeść troszkę na
                                      świętach ... i owszem po posiłkach wcale nie było źle, bo tylko raz
                                      167 mg było (ciasta z karmelem) ale za to teraz cukier zamiast
                                      spadać tak jak piszecie, ze pod koniec ciąży się normuje sam, to on
                                      leci w górę sad( na czczo miałam 97mg, 98mg a teraz od wczoraj szok,
                                      rano 112mg, a dziś 116 mg ... biorę 14 jedn humulin N na noc.
                                      Dodam jeszcze, że biore duomox bo mam infekcję nerek i okropne kolki
                                      nerkowe, kamica nerkowa sad( kto mnie pocieszy ??Jestem załamana...
                                      żaluję, że podjadłam słodkości w święta buuu
                                      • 26.03.08, 11:54
                                        Słodkości nie masz co żałować - na pewno nie one wpłyneły na to, że
                                        cukier Ci sie podniósł. Moim zdaniem wpływ na wysokie cukry na czczo
                                        ma twoja infekcja - ja na początku ciązy tez mialam infekcję
                                        pęcherza moczowego (tez brałam Duomox) i w związku z tym tez cukier
                                        na czczo miałam powyżej normy. Infekcja minęła, cukier na czczo
                                        spadł, insuliny na noc nie brałam do 23 tc. Od 23 tc biorę, pomimo,
                                        że cukier na czczo mam nadal dobry - kazali brać, żeby wyrównać
                                        skoki w ciągu dnia, bo ta insulina dziala do 24 h. Ale biorę cały
                                        czas tylko dwie jednostki na noc, plus dwie jednostki rano.
                                        --
                                        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                        SUWACZEK
                                        • 26.03.08, 19:50
                                          Aniael dziekuję, może rzeczywiście to ta infekcja nerek sad
                                          Ale ty bierzesz mało nocnej insu, a ja aż 14 jedn ....
                                          Słuchaj czy Ty bedziesz miała wczesniej rozwiązanie ??W ktorym tyg
                                          poród ?
                                          • 26.03.08, 20:23
                                            Ja za to biore drakońskie dawki w ciągu dnia - rano 37 jednstek , w
                                            południe 16 wieczorem 20. No i te cztery jdnostki nocnej rozbite na
                                            dwie wieczorem i dwie rano.
                                            Co do porodu, to nie mam pojęcia. termin mam na 4 czerwca,ale córkę
                                            urodziłam miesiąc przed terminem, teraz może byc jezszcze
                                            wczesnej...zobaczymy.
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
                                        • 26.03.08, 20:22
                                          Ja też w Święta poszalałam, może nie z ciastami (po mące mi skacze cukier
                                          masakrycznie), ale zjadłam trochę czekoladek i nawet było spoko, tylko miałam
                                          skoki przy obiadach, wcale nie jakiś bardzo wymyslanych, podejżewam ziemniaki,
                                          na codzień ich prawie nie jem. Na obiad biorę już 18 jednostek insuliny, kolacja
                                          i sniadanie przez jakiś czas miałam unormowane, ale zauważyłam, że już mi
                                          rośnie, dziś 134 cukier po 10 jednostkach na śniadanie, a było to tylko chrupkie
                                          pieczywo z wędliną, a po kolacji miałam 118 czyli na granicy. Jestem już w
                                          prawie 35 tygodniu i mówiłyście, ze cukier zacznie spadać, ale to chyba nie u
                                          mnie sad Pojawił mi się dziś aceton w moczu (złapałam jakąś infekcję i
                                          wymiotowałam kolacją), a w świeta dwa razy miałam zły cukier na czczo. Kurde
                                          miałam nadzieję, ze już nie będę zwiększać tej insuliny, jeszcze chwila i
                                          powinnam isć po ta nocną, znaczy jak znowu będę mieć ten skok na czczo, chociaz
                                          może to lepiej by mi wyrównało cukry przez cały dzień?
                                          --
                                          a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
                                          • 26.03.08, 20:30
                                            Rany, dziewczyny, ale to dopiero 35 tydzień, cukier zacznie spadać,
                                            ale przed porodem. Mnie zaczął spadać w 35 tc owszem, ale ja w 36
                                            juz urodziłam, macie jeszcze trochę czasu, nie?
                                            Co do insuliny nocnej, to wyrówna cukry w ciągu dnia, bo działa do
                                            24 godzin, najsilniej rano. Jesli więcej niz dwa razy pod rząd
                                            pojawi ci się skok na czczo, idź po nocna, ale z drugiej strony to
                                            juz 35 tc, nie wiem, czy jest sens... Jak lekko pnad norme, to może
                                            ujdzie?? Przeciez to jeszcze góra dwa - trzy tygodnie.
                                            --
                                            ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                                            SUWACZEK
                                            • 28.03.08, 14:26
                                              W zasadzie skoki miałam ostatnio tylko dwa , chyba 92 i 95, więc wydaje mi się,
                                              że nie jest to tak dużo, teraz mam około 80. Wyrównałam cukry, ale biorę już 41
                                              jdn insuliny na dobe, a jestem dopiero od dwóch miesięcy na zastrzykach.
                                              --
                                              a-wariatka-jeszcze-tanczy.blog.onet.pl
    • 26.03.08, 23:42
      Dziewczęta,
      znalazłam Wasz post dopiero teraz. Jestem na insulinie Humulin R od 2 tyg. cukry w miarę ok teraz, ale zastanawiam się nad acetonem, o którym piszecie.. Skąd wiecie, czy pojawia się aceton w moczu w nocy?? Czy to jakoś można samemu sprawdzić? miałam cukier o 3 w nocy raz 100 a 2 dni temu 74. zmierzę sobie i dzisiaj, bo się zmartwiłam tym acetonem...
      Jestem w 37 tc.
      --
      --
      OM 21.04.2008
      USG 13.04.2008
      • 27.03.08, 08:29
        właśnie dziewczyny mam pytanie o kilogramy.....jestem już prawie w 31tc, i
        dopiero przytyłam 5kg....bo wcześniej schudłam prawie 3kg....jak to jest u was???
        dziecko rozwija sie prawidłowo ....fakt waży o 200g za mało...troszkę sie tym
        martwię..ale czy wszystkie dzieciaczki muszą być ogromne....idę do lekarza za
        tydzień to będzie 32tc i będzie sprawdzał też przepływy...
        pozdrawiam
        • 27.03.08, 10:36
          Z wagą bywa różnie. W pierwszej ciąży jak weszła insulina od razu
          przestałam przybieac na wadze. Dlatego zmieniono mi diete na
          bardziej kaloryczną, wtedy coś ruszyło, ale brdzo nieznacznie - w
          sumie przytyłam 9 kilo za cała ciążę, z czego najwiecej do momentu
          wykrycia cukrzycy, potem juz słabiutko.
          Teraz początkowo przybierałam kilogram na miesiąc, cyli ksążkowo.
          jak nasiliły sie hipoglikemie przybrałam skokowo 6 kilo w sześć
          tygodni. Teraz waga staneła na razie.
          Co do dzidziusia, to te 200 gram to chyba niewiele, biorąc pod
          uwage, ze USG myli często wage. Moja córka miała być duża, a
          urodziła sie z wagą 2680. Teraz dziecko jest podobno za duże zdaniem
          niekrtórych, jak bęzie - zobaczymy.
          --
          ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

          SUWACZEK
      • 27.03.08, 10:32
        Do kontroli acetonu (i cukruw moczu) służą paski Ketodiastik
        nabywane w aptece na recepte (można i bez, ale wtedy wychodzi
        drożej). Dziwię się, że diabetolog nie dał ci na nie recepty, poproś
        o nią przy najbliższej wizycie. Jak sprawdzasz cukier w nocy, to
        pewnie acetonu nie masz, on wskazuje przede wszystkim niedocukrzenia
        nocne lub błedy w diecie (za mało węglowodanów). Poza tym jestes w
        koncówce ciąży, więc aceton Ci raczej nie zaszkodzismile Może dlatego
        nawet diabetolog nie dawał Ci juz pasków, choć mysle, że powinien.
        --
        ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

        SUWACZEK
        • 27.03.08, 11:00
          dziękuję za info.
          wizytę mam jutro, więc dopytam o ten aceton i paski.
          Obawiam się też, że dzidzia duża, bo w 33tc ważył 2900, ale jako że usg może
          zawyżyć (ale tez i zaniżyć) wagę o ok 0,5kg, to mam nadzieję, że u mnie źle
          obliczone i nie jest tak źle smile)

          --
          OM 21.04.2008
          USG 13.04.2008
          • 27.03.08, 17:16
            Dziewczynki,

            Otóż o 1.00 z soboty na niedzielę wybudziło mnie kołatanie serca. Nie mogłam
            sobie z nim poradzić nawet medytacją ani oddechami relaksacyjnymi i innymi
            takimisad Pojechaliśmy do szpitala. Zrobili mi ekg i okazało się, że wypadają mi
            częściowo uderzenia sercasad a nawet pulsusad. Bałam się bardzo. Trwało to 2 dni i
            2 noce. Z badań wyszło, że potasu (który ubywa bardzo w cukrzycy i odpowiada
            również za pojawienie się arytmii) i magnezu mam w dolnej granicy normy. Napoili
            mnie 5 kroplówkami z tym wszystkim i dawali coś tam w tabletkach na kołatanie.
            Na internie mnie nie chcieli bo srali w pory, że ja w ciążyuncertain więc leżałam na
            położnictwie. Ale jak mnie napoili tak wszystko ustało i czuję się jeszcze
            lepiej niż przed tym atakiem.
            Okazało się, że to arytmia serca. Ale już jest oksmile)
            Będę łykać Aspargin (magnez z potasem) aby stale uzupełniać ich poziom.
            W ogóle to tak jakoś te kroplówki na mnie podziałały, że jestem dużo
            spokojniejsza ogólnie.
            No i to nie ze stresu tylko od tej cholernej diety!!!!sad Jest przecież tak
            ograniczona, że nie jestem w stanie pożywieniem uzupełniać sobie ani potasu ani
            magnezu.
            Ale mówię Wam jak na początku byli wydygani. Bo ani raz im się nie zdarzyła
            pacjentka w ciąży z arytmią i jeszcze cukrzycą ciążową. Ale jak zobaczyli, że to
            wcale nie takie straszne bo ja sama sobie cukrów pilnowałam i insuliny to aż
            ordynator powiedział, że zaprasza mnie na poródsmile Tak więc pierwsze koty za
            płoty - oczywiście u nichsmile) Trochę im wiedzy przybyło po moim pobyciesmile)
            Jednakże nadal mam zamiar rodzić w Krakowie, z tym że cieszę się, że w razie
            jakiegoś przyspieszonego porodu (czego się nie spodziewam) mogę podjechać do nas.

            No i teraz jestem w domku. Zamierzam się porządnie wykąpać i wyspać bo tam nawet
            w nocy badali serduszka maluszków trąbką i wybudzali nas przez touncertain
            Ktg miałam chyba z 7 razy robione. Oliwierek zdążył znienawidzieć te kółeczka,
            które przyczepiają do brzucha i kopał w nie i celował ile się dałosmile) czasem aż
            mu z nerwów tętno przyspieszało do 160. Tak się bidulek wkurzałuncertain Ale żadnych
            skurczy nie mamsmile) Szyjka zamknięta.
            Zrobili mi posiew bo niby śluz jakiś kremowy. Wynik będzie po niedzieli. Ale
            ordynator mówi, że zapalenia nie mam więc nie wiem co on tam widział?uncertain Może
            głębiej jakiesik bakteryjki się pojawiły ale to już z tymi wynikami do Krakowa
            sobie pojadę bo za tydzień w poniedziałek mam kontrolę więc nic się nie stanie
            przez te kilka dni. Zwłaszcza, że ta żółtawa barwa pojawiła mi się dopiero w
            szpitalu.

            Ech dziewczynki, ale umordowana jestem na maksauncertain Taka jakaś niewyspana (mimo,
            że spałam tam) czy zmęczona czy osłabiona? Sama nie wiem.

            Co do cukrów to już trzeci dzień mam na czczo ok 68mg%???!!! Trochę mi się mało
            wydaje. A w ciągu dnia ok 100 lub 115. Raz mi po sniadaniu skoczył do 124 ale na
            drugi dzień po dodatkowej dawce insu juz spoko bo 100.
            A o zbliżającym się porodzie to chyba sygnalizują wszystkie cukry w ciągu
            dnia??? Co nie??? Nie tylko ten na czczo???
            Może to od kroplówek albo z osłabienia albo co? Zobaczymy następne dni.
            Ale cukry mam bardzo wyrównane już ze dwa tygodnie a jutro zaczynam 34tc.
            Moje dawki są takie: 12, 2, 6 i na noc 4. Więc bardzo niewielesmile)
            • 27.03.08, 18:30
              O, współczje przezyćsad Dobrze, że juz w domku jesteś i oswoiłas
              personel z cukrzycąsmile
              sama mam czasem takie sensacje sercowe, ale rzadko i bardzo
              krótkotrwałe, takie jakby trzepotanie. Magnez biore cały czas.
              Co do cukrów, to super, ze sa wyrównane - ja niestety dzis znów
              skoki, po sniadaniu 145sad
              Rano tez jakby troche wyższe, choć normy raczej nie przekraczam na
              razie.
              Ten Twój cukier na czczo wydaje mi sie niski trochę...nie masz
              acetonu??
              Jesli nie ma acetonu, odjełabym jedną jednostke nocnej, jesli aceton
              jest, to trzeba w nocy dojeść.
              A osłabienie po szpitalu to niestety normalka - ja tez po tygodniu w
              szpitalu długo dochodziłam do siebie - wszystko mnie męczyło,
              koszmar.
              --
              ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

              SUWACZEK
              • 27.03.08, 19:15
                Aniu właśnie nie wiem czy czasem tego acetonu nie mam choćby śladowo bo tak nas
                rano gonili ze wszystkim, że już o tych paskach nie miałam siły myśleć. Dzisiaj
                sprawdzę. Ale w nocy też jadłam w szpitalu to białe pieczywouncertain
                Jakby co to odejmę jedną dawkę. Ale zaczekam jeszcze czy to czasem nie z powodu
                osłabienia.
                A to trzepotanie Aniu to nie z braku magnezu tylko potasu. Musiałabyś łykać
                Aspargin (magnez+potas).
                A w ogóle to w nocy mogłabym wstawać i wcinać ciastasmile) Bo mam jakąś inną
                tolerancję cukrów wtedy. Np po połowie dużej bułki pszennej z serem żółtym mam
                85smile) Ale i tak nie ryzykuję i tego nie robię bo szkoda mi maleństwa. W święta
                też nie próbowałam niczego. Tzn jeszcze wtedy gdy nie trafiłam do szpitalauncertain
                • 28.03.08, 09:47
                  Bo w nocy generalnie tolerancja cukrów jest innasmile) U każdego.
                  problem zaczyna się koło szóstej rano, gdy wąroba zaczyna wyrzucać
                  glukagon, rosnie insulinooporność. Ja aktualnie biorę 39 jednostek
                  rano do śniadania (plus dwie insulatardu w udo). Ale to stan na
                  dzis, jutro może ulec zmianie, bo u mnie się teraz z dnia na dzień
                  zmienia, ot cosad
                  Na czczo mam ostatnio miedzy 80-90, choć zdarza się coraz częściej
                  95, byc może będę musiała dodać jedną jednostke nocnej (a biore ich
                  dwie - niezła dysproporcja, nie?)
                  --
                  ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

                  SUWACZEK
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.