Dodaj do ulubionych

NIe chcę karmi piersią?

11.02.08, 20:52
Może to dla niektórych szok ale zdecydowanie nie chcę karmi piersią!
więc mam pytanie czy niewiecie w jaki sposób do tago się
przygotowac. Chodzi mi mianowicie o szpital i panujące tam
przekonanie ze każda mama musi karmic piersią swoje dziecko? Czy
muszę miec jakiś wpis w kartę ciąży czy coś takiego. No i co z
pobytem w szpotalu? Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:02
      Myślę, że wystarczy jak powiesz w szpitalu, że nie bedziesz karmić.
      Dadzą dziecku od razu mleko modyfokowane. Ja nie miałam pokarmu od
      razu po cc przez 2 dni i bez proszenia dokarmiano dziecko. Dopiero
      jak powiedziałam, że mam już pokarm i żeby nie dokarmiali -
      przestali dokarmiać.

      To Twoja prywatna sprawa i Twój wybór, czy chcesz karmić piersią,
      czy nie - więc szpital nie powinien się do tego wtrącać.

      Dla mnie to nie szok, że ktoś nie chce karmić piersią, ja na
      przykład nie mam na to większej ochoty, ale będe karmić ze względu
      na to, że moje dziecko ma szansę być alergikiem. Pierwsze dziecko
      rok karmione piersią jest bardziej odporne na choroby niż ja w
      dzieciństwie i ma bardzo nikłą alergię (mnie mama karmiła całe dwa
      tygodnie).
      • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:38
        moje butelkowe dziecko nie ma zadnej alergii i nie jest chorowite. z
        dziecmi kolezanek chodowanych na cycu jest roznie. jedna dziewczynka
        alergikiem byla od poczatku, matka nic jesc nie mogla oprocz
        burakow, marchwi, ryzu i piersi z indyka.jest chorowita do dzis. nie
        zartzucajmy dziewczyny takimi farmazonami, bo to bez sensu.
        --
        Blue Angels 2006
        Jedynym sprawnym organem jest organ pana prezydenta.-Nelly Rokita.
        • daga_j Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 11:49
          Piszą, że mleko matki jest najlepszym wyborem gdy dziecko ma ryzyko alergii, dieta matki to inna sprawa. Jak dziecko ma mieć alergię to będzie ją miało niezależnie od karmienia, tylko w przypadku piersiowego wyjdzie alergia gdy matka coś zje więc to ona ogranicza swoją dietę i dziecku nic nie jest. A jak karmione mieszanką i wyjdzie alergia to przechodzicie np. na hydrolizat i też dziecku nic nie jest. Natomiast plusem karmienia piersią dla matki jest szybszy powrót do wagi/figury sprzed ciąży, w przypadku diety hypoalergicznej jeszcze szybszy, a motywacja jest jak nigdy. Ja pierwsze dziecko karmiłam na diecie bezmlecznej, więc wiem jak to jest, a drugie szczęśliwie alergikiem nie jest i jem wszystko, i to dużo a waga ciągle leci w dół! Stosowanie diety eliminacyjnej nie musi być tak ubogie, kto faktycznie je 4 produkty na krzyż to chyba niewiele wie o alergenach i woli odstawić wszystko, umartwiać się, zamiast przemyśleć i szukać produktów dozwolonych.
        • aga43214 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 12:33
          moje dziecko karmione butelka jest zdrowiutenkie! mnie po porodzie
          lekarz bytal czy chce karmic, czy nie. Powiedzialam ze tak ale cos
          mi nie szlo! Jak powiesz ze nie to daja bromergon na zatrzymanie
          laktacji i po krzyku!
          pozdrawiam
      • de_la_hoya ALergia? 13.02.08, 00:25
        Ja karmiłam pierwszego syna 3 miesiące swoim mlekiem na zmianę z modyfikowanym.
        Miał także dużą szansę zostać alergikiem ale nim nie jest, jest także bardzo
        odporny na choroby. Moja matka z powodu ryzyka alergii ściągała pokarm 9
        miesięcy ale to mi nie oszczędziło koszmaru alergii, powodującego zapalenia płuc
        lub oskrzeli (często bezobjawowe) w wyniku których mam blizny na płucach i astmę.
        Wydaje mi się, że te gadki o karmieniu to taki bajer, kolejny kit w ramach
        terroru laktacyjnego.
        Jak masz mieć alergię to będziesz miała.
        --
        Bruno, słoneczko mamusi
      • siasiunia1 Re: osa551 15.02.08, 13:51
        ja karmię piersią a moje dziecko jest alergikiem jak się patrzy. Dziedzicznie bo i jak jestem i tata dziecka tez.
        Wiec to raczej zależy od wywiadu a nie tego czy ktoś karmi czy nie.
        Ja sie zdecydowalam, lubie to bardzo (mimo ze nie moge jesc mnóóóstwa rzeczy i tylko czekam az mała skończy 6 miesięcy zeby przejsc na butlę), jest to wygodne.
        Ale jak ktoś nei chce to po co się zmuszac? Lepiej zeby mama byla zadowolona i dziecko wtedy również.
    • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:02
      Czy brałaś pod uwagę karmienie mlekiem odciąganym, choćby przez niedługi czas
      (miesiąc-dwa)? To byłoby bardzo dobre dla dziecka.

      W każdym razie, najlepiej zadzwonić na oddział noworodkowy wybranego szpitala
      (albo szpitali), najlepiej do głównej położnej czy pielęgniarki oddziałowej, i
      zapytać, jak to u nich wygląda, czy powinnaś np. mieć napisane oświadczenie o
      swojej decyzji. Także po ich reakcji zorientujesz się, jaki mają do takiej
      sytuacji podejście.
      Możesz także porozmawiać ze swoim lekarzem na temat tego, czy warto przepisać ci
      środki na wygaszenie laktacji.

      --
      *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
    • moni-ka7 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:20
      dla mnie to tez zaden szok tylko musze cie przestrzec abys
      koniecznie wczesniej zorientowala sie jak to wyglada w twoim
      szpitalu.ja 9 lat temu przezylam szok po tym jak zapytano mnie czy
      planuje oddac swoje dziecko gdy oznajmilam ze nie bede karmic
      piersia.przy wypisie do ksiazeczki zdrowia mojej corki wpisano
      adnotacje "matka odmowila karmienia swojego dziecka piersia".czulam
      sie jak zbrodniarka.nie mowiac juz co przezylam podczas pobytu na
      oddziale polozniczym.dlatego koniecznie zalatw to wczesniej abys nie
      musiala przechodzic tego co ja.oczywiscie pewnie nie w kazdym
      szpitalu tak jest ale lepiej to sprawdzic wczesniej i uniknac
      nieprzyjemnosci.pozdrawiam.dodam tylko ze nie karmilam corki piersi
      ani mlekiem odciaganym a mimo to chociaz ma 9 lat to nigdy nie
      brala jeszcze antybiotyku i nie ma jak narazie nadwagi.tak wiec brak
      mojego pokarmu az tak zle na nia nie wplyna.
      • yaga.f Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 21:43
        Dziecko po urodzeniu przyjmowane jest na oddział noworodkowy, jest
        więc pacjentem szpitala. W związku z tym przysługuje mu wyżywienie
        (mleko modyfikowane) niezależnie od poglądów w kwestii karmienia
        naturalnego jaki ma personel szpitala.
        Ja po cc przystawiałam dziecko co prawda do piersi, ale jednocześnie
        dokarmiałam dziecko- laktacja na dobre "ruszyła" jak wyszłam do
        domu. Jak prosiłam o mleko dostawałam butelkę bez problemu.
        Słyszałam też jak dziewczyna na sali obok po przywiezieniu na salę
        po porodzie oznajmiła, że nie zamierza karmić- i nikt jej nie
        linczował z tego powodu. Tez bez problemu dostawała mleko dla
        dziecka. Jedyny mankament to to, że po mleko trzeba było iść samemu-
        w nocy było to kłopotliwe- pielęgniarki przeważnie spały (jak nie
        było porodów)i nie były szczęśliwe że się je budzi.
        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,yaga.f.html
    • epreis Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 22:04
      fajnie by było jakbyś się jednak skusiła i nie mówię tego że to dobre dla dziecka, ja sama chcę karmić piersią choć obecnie kusi mnie myśl, że wygodniej byłoby butelką (obecnie - z wielu rożnych powodów) ale pierwszego synka karmiłam rok i to naprawdę było niesamowite przeżycie dla mnie jako dla matki, planując drugie dziecko karmienie było jednym z argumentów za - tak bardzo za tym tęskniłam by poczuć bliskość której nikt oprócz mnie nigdy nie poczuje...

      a co do szpitala - to jedyne co musisz z sobą zabrać to upór i konsekwencję podjęcia takowej decyzji- nikt nie ma prawa cię zmusić do karmienia piersią, to nie jest obowiązek..to raczej nasz przywilej...
      • daga_j Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 11:23
        Tu napiszę, bo w podobnym duchu odpowiadam.
        Przede wszystkim myślę, że jak zobaczysz dzieciątko i weźmiesz je na ręce, przytulisz, wyda Ci się ono najsłodszym bobasem, kochaniutkim, kruchutkim.. A tu nagle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu - NIE DASZ MU WTEDY?? Powiesz do położnej "niech mi tu pani przygotuje butlę mieszanki, bo mały głodny!"?! Wiedząc jak istotne dla zdrowia dziecka są te krople siary, ty wytrzesz je w ręcznik jak wypłyną?! Uważam, że chciałaś dziecka, chciałaś być w ciąży, to naturalną kolejnością (i jak najbardziej fizjologiczną, potrzebną także organizmowi matki) jest karmienie piersią. No jak nie polubisz tego to ok, rozumiem, można przerwać. Ale uważam, że trzeba spróbować, trzeba choć kilka tygodni dać dziecku tego co najlepsze. To moje zdanie ale przemyśl to i nie bądź kategoryczna, zobaczysz jak maluch się urodzi.
        • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:16
          daga_j napisała:

          > Przede wszystkim myślę, że jak zobaczysz dzieciątko i weźmiesz je
          na ręce, przy
          > tulisz, wyda Ci się ono najsłodszym bobasem, kochaniutkim,
          kruchutkim.. A tu na
          > gle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu -
          NIE DASZ MU WTE
          > DY??

          A to będzie straszna zbrodnia?
          --
          Kulczę blade
          Skrzypek-art
          kulcze@gmail.com
        • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 00:10
          daga_j napisała:

          > A tu na
          > gle maluch odwróci główkę w stronę piersi, poszukując pokarmu - NIE DASZ MU WTE
          > DY?? Powiesz do położnej "niech mi tu pani przygotuje butlę mieszanki, bo mały
          > głodny!"?! Wiedząc jak istotne dla zdrowia dziecka są te krople siary, ty wytrz
          > esz je w ręcznik jak wypłyną?!

          Skąd domniemanie, że dziecko na pewno będzie chciało od razu jeść?
          Mój syn nie chciał. Położne zabrały go, bo chciałam odpocząć po porodzie i
          nakarmiły go. Nie butlą a strzykawką.
          Ja np nie miałam pokarmu ale nawet jakbym miała, to z uwagi na to, że
          postanowiłam karmić butelką (swoim lub modyfikowanym) wytarłabym tą siarę nad
          którą tak się rozpływasz a raczej sama wsiąkłaby we wkładkę laktacyjną...

          Uważam, że chciałaś dziecka, chciałaś być w ciąż
          > y, to naturalną kolejnością (i jak najbardziej fizjologiczną, potrzebną także o
          > rganizmowi matki) jest karmienie piersią.

          Naturalną koleją rzeczy jest karmienie ale gdzie jest napisane, że nie może to
          być mleko z puszki? Dziecko trzeba kochać, karmić, przewijać...
          Jak pojawiły się pieluchy jednorazowe to też była burza, bo tetra najlepsza. I
          co? Gdzie te matki piorące od rana do wieczora tetrowe pieluchy?
          Jak ja się urodziłam, to dziecko karmiło się co 3 godziny. Płakało po godzinie
          od karmienia? Trudno, kazali co 3 to co 3. Nieważne, że 2 godziny wyje z głodu.
          I wtedy też uważano, że takie matki to najlepsze matki... Dałabyś dziecku płakać
          z głodu? Ja nie...


          --
          Bruno, słoneczko mamusi
      • majan2 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:32
        Jestem osoba leniwa, karmienie piersia jest duzo bardziej wygodne niż butelka ,
        ja bym sie od razu tak nie nastawiala, zobaczysz dziecko i moze sama poczujesz,
        ze jednak chcesz tej bliskosci.
    • artdesign84 Re: NIe chcę karmi piersią? 11.02.08, 22:59
      ja na tyle nie chciałam że nie miaam pokarmu, wiec may zaczął
      dostawać butlę.. teraz ma 2 miesiące i jest okazem zdrowia
      w szpitalu RACZEJ wiekszych jazd mi z tym nie robili i dostwałam na
      prośbę sztuczne mleczko
      --
      14.12.07 urodziłam Michasia - nasze CUDO smile
    • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:36
      pogadaj z ginekologiem prowadzacym ciaze. moze juz teraz wypisze ci
      bromergon, zebys zaczela brac po porodzie, jak nie, powiedz w
      szpitalu, ze zamierzasz karmic butelka w zwiazku z tym prosisz o lek
      na zatrzymanie laktacji.
      wiedz tylko o jednym, po tym leku mozna miec zawroty glowy, mdlosci,
      wymioty, jest to hormon, ktory nie jest cukierkiem. jezeli
      podejmiesz decyzje, konsekwentnie wymagaj od personelu leku. masz
      prawo podjac decyzje o sposobie karmienia dziecka.oby tylko ta
      decyzja byla madrze przemyslana.
      --
      Blue Angels 2006
      Jedynym sprawnym organem jest organ pana prezydenta.-Nelly Rokita.
      • mim288 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:27
        Brałam bromergon, karmilam piersią, ale po jakimś czasie chciałam
        juz przestać), takie objawy jak opisałaś zdarzają się niesłychanie
        rzadko (i raczej nie łącznie), więc nie ma co straszyć.
        Do autorki postu, nikt nie ma prawa Ci nakazac karmić piersią, ani
        robić z tego powodu afery. Jeśli masz "siłe przebicia" możesz to
        mocno asertywnie zakomunikować (nawet "maniakom laktacyjnym") i
        wprost powiedzieć, że mają się do cCiebie jako pacjentki odnośić z
        szacunkiem (i do twoich decyzji). jak nie masz ochoty na ćwiczenie
        asertwyności, po prostu dowiedz sie jak jest w szpitalu, w którym
        zamierzasz rodzić. I jeszcze jedno, rzeczywiście-niezaleznie od
        tego, co teraz zakładasz, po porodzie Twoje nastawienie do
        karnmienia piersią może się zmienić, tak to juz jest - nie jestesmy
        w stanie przewidzieć "jak to będzie".
    • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 08:56
      hey. ja rowniez nie chce karmic piersia, wiec nie stanowisz
      odosobnionego przypadku, nastawiam sie na "opierdziel" ze strony
      personelu, jednak dla przyjemnosci pielegniarek zdania nie zamierzam
      zmieniac. Chce poprosic mojego lekarza o przepisanie lekow na zanik
      pokarmu. Siostra takie tabletki otrzymala od razu po urodzeniu i
      mala ma sie b.dobrze.Powodzeniasmile
      • robin2510 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:23
        Weź ze sobą do szpitala na w razie czego mleko , podgrzewacz i butelkę itp. Od
        początku zaznacz ze nie będzie karmić piersią. Moja koleżanka która urodziła w
        październiku ub roku, tak zrobiła , na początku trochę po niej jeździli ale i
        ona i jej mąż położne "postawili do pionu", lekarze sie nie czepiali i tylko
        chyba 1 położna nie robiła im problemu akceptując od początku jej wybór.
        Dzieciak póki co zdrowy.

        A teraz o sobie: ja karmiłam ok 5 m-cy mlekiem odciąganym bo córka jako
        wcześniak nie miała odruchu ssania, a że urodziła sie z niską wagą od początku
        ją również dokarmiałam sztucznym- Bebiko Omneo. Kinga (odpukać)ma obecnie 2lata
        i 5 miesięcy i prócz 3-dniówki zachorowała raz na oskrzela i 1 raz na anginę ,
        może ze 3-4 razy miała katar i kaszel. Powiem szczerze wg mnie to jak długo
        dziecko jest karmione nie ma znaczenia na jego inteligencję czy zdrowie (wśród
        moich znajomych im dłużej karmione dziecko tym częściej chore?????!!!). Kinga
        rozwija się świetnie mimo picia sztucznego mleka gada jak najęta ma niesamowitą
        pamięć potrafi oglądać zdjęcia np sprzed 6-8 miesięcy jak byliśmy u znajomych i
        potrafi wskazać gdzie co stało , lampa stolik itp (znajomi zrobili mały
        remont). Umie liczyć do 10 od ok pół roku, potrafi powtórzyć alfabet itp.

        I jeszcze jedno: ja na zasuszenie pokarmu (ze względu na powrót do pracy) brałam
        Parloder nie Bromergon miałam brać po 2 tabletki dziennie ale brałam tylko 1 bo
        źle sie po nim czułam , (mdłości, zasłabnięcia, kręcenie sie w głowie), pokarm
        zanikł po ok 2 tyg .

        Pozdrawiam i życzę powodzenia
        --
        <"Co czyni człowieka człowiekiem???>
        • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 00:23
          Ja za pierwszym razem nic nie powiedziałam. Zapytałam gdzie dokarmiają dzieci i
          tam poszłam, dałam dziecko położnej, ona nakarmiła strzykawką.
          Zapytała dlaczego dokarmiam więc powiedziałam, że nie mam pokarmu ale nawet
          jakbym miała to i tak nie będę karmiła.
          Podczas obchodu inna położna ściskając mi cycki powiedziała, że mam pokarm. Nie
          zauważyłam go jakoś przez 10 dni po porodzie. Jednak dalej grzecznie karmiły
          dzieciaka strzykawką.
          Mleko modyfikowane, większa ilość, dziecko najedzone od urodzenia przesypiało
          całą noc. I ja też...

          --
          Bruno, słoneczko mamusi
    • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:07
      Myślę, że wystarczy, abyś powiedziała, że nie chcesz karmić piersią. Głodzić Ci
      w szpitalu dziecka nie będą, więc siłą rzeczy to zaakceptują.
      Zastanów się jednak, bo to jest duża wygoda, oszczędność pieniędzy i czasu. Moja
      córka jadła tylko i wyłącznie moje mleko do 7 miesiąca. Nie musiałam jej niczym
      dokarmiać i zwlekać się kilka razy z łóżka, aby przygotować jej mleko
      modyfikowane. Karmiłam ją 20 miesięcy. Była to wygoda, poza tym czułam z córkę
      jakąś taką silną więź. Po zakończeniu karmienia nadal ją mocno kocham, ale czuję
      się tak jakby coś między nami nieodwołalnie się zatraciło.. Teraz córka ma dwa
      latka i nigdy jeszcze w swoim życiu chora nie była. Karmienie piersią to nie
      tylko oszczędność, budowanie więzi, ogromna wygoda, ale i inwestowanie w zdrowie
      dziecka.

      --
      Klarasmile
        • polla10 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:27
          ja w szpitalu mialam swoje mleko bo bylo to wymagane i karmilam
          dziecko nim od poczatku teraz ma 4lata i jest ok. jestem znowu w
          ciazy i drugiego tez nie zamierzam karmic. Patrze na to z
          perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
          dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
          uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia. po drugie
          znam kilka mam które karmily lub jeszcze karmia dzieci i od poczatku
          cos sie dzieje a to cos zjadla nie tak i dziecko az do szpitala
          trafilo a to skazy o alergii nie mowiac. Kazdy ma prawo decydowac o
          sobie i pielegniarkom nic do tego a leki na zatrzymanie pokarmu byly
          wlasnie jak cukierki zadnych dolegliwosci z tego powodu nie mialam.
          • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 18:46
            Patrze na to z
            > perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
            > dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
            > uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia.

            uwazasz ze przecietna krowa odzywia sie lepiej niz matka karmiaca? smile)
            --
            .
                        • gaja78 Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:25
                          moofka napisała:

                          > i chemicznie czysta
                          > w przeciwienstwie od nasiaknietej toksynami matki z cycem
                          > lopoczacym smile
                          >

                          Nie przesadzaj. Skład mieszanek modyfikowanych jest ściśle określony
                          odpowiednimi normami. Oczywiście że znajdują się w nich "sztuczne" dodatki,
                          bynajmniej nieszkodliwe dla organizmu dziecka. A ewentualne ponadprogramowe
                          świństwa które krowa zje wraz z pokarmem muszą być w procesie wytwarzania
                          mieszanek usunięte z mleka, żeby mieszanka mogła spełniać wymagane standardy.


                          --
                          Ala
                          Fasol/Fasola
                          • moofka Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:32

                            -- "Patrze na to z
                            perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
                            dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
                            uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia."
                            .

                            ja konkretnie te wypowiedz mialam na mysli smile
                            • gaja78 Re: przecietna krowa 13.02.08, 13:39
                              moofka napisała:

                              "Patrze na to z
                              perspektywy chemii w naszym jedzeniu to co jedza matki jedza tez
                              dzieci a mleko modyfikowane jest w tym wszystkim najzdrowsze, tak
                              uwazam. po co szprycowac dzieciaka chemia od urodzenia."
                              .
                              > ja konkretnie te wypowiedz mialam na mysli smile

                              Jak tak patrzę krytycznym okiem na swoją dietę, to też dochodzę do wniosku że
                              mleko modyfikowane jest dla dziecka zdrowsze niż moje własne ;PPP


                              --
                              Ala
                              Fasol/Fasola
      • iv721 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:19
        słuchajcie, każdy ma prawo wyboru!!!mieszkam w dużym mieście i nie słyszałam,
        żeby w którymkolwiek szpitalu był komentowany wybór kobiety! Ja zanim zaszłam w
        ciążę nie mogłam nawet patrzeć na matki karmiące. Wcale nie był to dla mnie
        ładny widok.Ale po porodzie kiedy podano mi Synka i on bez żadnego problemu
        zaczął jeść z mojej piersi po prostu zmieniłam zdanie! Nie jestem w stanie
        wytłumaczyć na czym to polega. Nie da się komuś powiedzieć o zaletach, moim
        zdaniem należy spróbować, żeby ocenić. Ja wiem czym różni się karmienie piersią
        od karmienia butelką. Do 6 m-ca karmiłam piersią, później weszła butelka. Ty
        podejmując już teraz decyzję nawet nie próbując nie wiesz co tracisz. Ale to
        Twój wybór i nikt nie powinien wywierać żadnej presji. O innych zaletach
        karmienia piersią pisały dziewczyny. Dodam tylko, że ja byłam karmiona butelką
        i jestem cherlawą kobitką. Natomiast te osoby w mojej rodzinie, które były
        karmione piersią to okazy zdrowia.
        Życzę powodzenia i myślę, ze bez problemu uszanują Twój wybór w szpitalu;
        • monia2506 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 09:25
          Ja tez mam ten sam problem tylko ze nie martwie sie co powiedzą w szpitalu bo to
          moja sprawa jak chce karmić swoje dziecko ale jak narazie najgorszy jest mąż
          który na siłe chce mnie przekonać do karmienia piersią i nie rozumie tego ze ja
          nie mam na to ochoty, i jego argumenty ze dzici sa zdrowsze mnie nie wzruszają
          bo tyle osób było karmionych na butelkach i nie mają jakiś problemów ze
          zdrowiem. Wiadomo ze mleko matki ma lepsze wchłanianie ale ja nie chce sie
          zmuszać i być pod presją innych ze tak trzeba to mam karmić piersią.
          --
          <a
          href="www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/475a6d9ac5.png[/url]"
          target="_blank">www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/475a6d9ac5.png[/url]</a>
          • maretina Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 14:52
            moj maz mnie nie zmuszal, nie namawial. w tej ciazy na razie mam
            ochote sprobowac. przekonuja mnie wzgledy ekonomiczne. na brak
            pieniedzy nie narzekam, ale puszka dobrego mleka kosztuje ok 40
            zlotych ( bebilon), a dla niemowlaka starczy ona na tydzien.wole te
            kase wydac na ladne ciuszki albo na cos do mieszkania.
            jak wyjdzie? nie wiem. pozyjemy zobaczymy.
            --
            Blue Angels 2006
            Jedynym sprawnym organem jest organ pana prezydenta.-Nelly Rokita.
      • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:22
        nie ma reguly. siostrzenica moja od samwgo poczatku karmiona jest
        butelka i jakos ( odpukac! ) nie zachorowala. znam rowniez dzieci,
        ktore karmione byly piersia i chorobe przesly juz nie jedna. Wygoda?
        Coz to za wygoda, jeli co dwie godziny musisz wyciagac cycka i
        karmic dziecko..A gdzie rola ojca?
        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:52
          easyenglishpz napisała:

          > Coz to za wygoda, jeli co dwie godziny musisz wyciagac cycka i
          > karmic dziecko..A gdzie rola ojca?

          No dokładnie.
          Ja się nie nadaję do karmienia dziecka piersią. Pierwsze parę miesięcy - owszem,
          ale potem odciąganie mleka laktatorem albo rezygnacja z karmienia naturalnego.

          Wizja przespania całej nocy dwa razy w tygodniu (dzięki korzystaniu z całkiem
          obszernego spektrum możliwości funkcjonalnych narzędzia zwanego ojcem) jest IMHO
          bardziej kusząca niż conocne nawiązywanie więzi emocjonalnej z dzieckiem ;P

          --
          Ala
          Fasol/Fasola
    • fruzia27 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 10:03
      Tak jak piszą dziewczyny - najlepiej zadzwonić do szpitala i spytać
      jak oni to widzą, żebyś była ew. przygotowana. Mam nadzieję, że nie
      będzie Ci nikt nic mówił na ten temat. Ja czasem wywoływałam
      zdziwienie i oburzenie, bo karmiłam mlekiem odciąganym. Nie wiem czy
      tak jest i czy jest to udowodnione. Może dzieci karmione mlekiem
      matki, gdyby były na modyfikowanym mleku chorowałby bardziej - nie
      wiem. Ale wiem, że ja swoją córkę od ok. pół roku dokarmiałam
      modyfikowanym, czyli jadła mieszane - moje i modyfikowane i tak do
      10 mies. I nie choruje (tfu tfu odpukać) praktycznie wcale. A
      dzieciaki znajomych karmione wyłącznie piersią (rok, 10 mies, 2
      lata) chorują na okrągło, jeden jest silnym alergikiem. Więc nie ma
      się co aż tak przejmować, to pewnie też związane jest z odpornością
      organizmu.
      Ale jak będziesz przygotowana na reakcje szpitalne, będzie Ci
      łatwiej. Matka nie karmiąca piersią nie jest gorszą matką. Każdy ma
      prawo wyboru! Ale niestety u nas jest "pracie" na karmienie
      naturalne. A mi też nie podobało sie wystawianie piersi w miejsach
      publicznych i tego nie robiłam. I nie czuję, żebym więzi z dzieckiem
      nie miała wink))
      • olensia Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 14:04
        Pomyslcie logicznie czy pokarm matki zapewni ochrone przed chorobami na cale
        zycie? Czy pokarm modyfikowany to zrobi? Odpowiedz jest nie uodparnia tylko
        podczas karmienia a i tak nie zawsze. Przestancie pisac ze ktos byl karmiony
        piersia i jestem okazem zdrowia. Za chorobska niestety odpowiedzialne sa geny i
        juz albo dziedziczymy slaba odpornosc, albo duza. Ja rowniez nie karmilam, a
        sprobowalam i nawet bylam juz prawie w stanie depresji ze nie moge karmic.
        Dostawialam mala ona nie chciala pokarmu mialam bardzo malo mimo, ze sciagalam i
        pobudzalam laktacje najlepszymi laktatorami ze szpitala. Przezylam horror,
        ktorego nigdy nie zapomne. A panie od laktacji jak maszyny wciaz mowily ze moge
        karmic, ale jak widzialy moje sutki to az sie za glowe lapaly, bo byly tak
        opuchniete i podeszly mi woda... W padzierniku bede miala nastepnego bobaska smile
        i znow sporobuje ale jak sie nie uda to tym razem bez zadnych czarnych wizji
        podam butle. I uwazam tez ze w mleku modyfikowanym podajemy dziecku wiecej
        witamin niz karmiac piersia, no i jak ktos wyzej wspomnial ile matka je chemii,
        chocby w parowkach, wedlinie, mleku a tak naprawde nie zdajemy sobie z tego
        sprawy...
        --
        Alexandra 17.05.2006
        Olenka ma juz...
        Moje Sloneczko
        • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:14
          Być może nieuważnie czytałam, ale nie wydaje mi się, by autorka
          wacika prosiła o radę: czy ma karmić piersią czy nie. Napisała, że
          wolałaby nie i jak to rozegrać w szpitalu. Skąd zatem tyle postów
          pro-cycowych, to nie rozumiem?...
          Może nie chce, bo nie, a może ma już jakieś doświadczenia w tej
          kwestii, a może zmieni zdanie - jej sprawa.
          Kiedy ja rodziłam (sierpień 2005, szpital Madurowicza w Łodzi) nie
          było problemu z podaniem dziecku mleka modyfikowanego. Promowane
          było co prawda karmienie piersią, ale jeśli ktoś miał życzenie,
          szedł do dyżurki, brał flaszę mleka i nie musiał się tłumaczyć, po
          co i dlaczego. Ale nie wiem, co by było, gdybym kategorycznie
          odmówiła karmienia piersią wink (początkowo karmiłam i tak, i tak, po
          2 dniach tylko piersią)
          Ale z opowieści koleżanek wiem, że są szpitale, gdzie znacznie
          bardziej stanowczo podchodzi się do tej kwestii i nawet jeśli
          kobieta ma problem z laktacją, nie podają butli.
          Zatem najlepiej, jak radziły już dziewczyny, zorientować się, jak
          wygląda sytuacja w szpitalu, w którym będziesz rodzić.
          --
          Kulczę blade
          Skrzypek-art
          kulcze@gmail.com
        • kaeira Do olensia 12.02.08, 16:43
          Jak chcesz znowu próbować, zapraszam na forum Karmienie Piersią; to forum z
          ekspertem (wspaniałą p. Moniką Staszewską) , gdzie możesz znaleźć wsparcie i
          info. Szczególnie po ciężkich przejściach z pierwszym dzieckiem warto zajrzeć,
          żeby się psychicznie i teoretycznie podeprzeć. Wiele dziewczyn tak robi, i b.
          często praktyczne wskazówki innych mam i eksperta pozwalają przetrwać i
          przewalczyć ewentualne trudności.
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=570

          --
          *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
        • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:06
          Układ immunologiczny dziecka w zasadzie nie istnieje przez pierwsze miesiące
          życia, a poszczególne jego struktury rozwijają się nawet przez pierwszych kilka
          lat życia. W tym czasie (w tych pierwszych miesiącach) polega w zasadzie tylko
          na przeciwciałach otrzymanych z mlekiem matki. Żadna mieszanka nie zapewni tego
          samego. Geny genami, a wpływ środowiska jest wpływem środowiska. Buduje nas w
          równej mierze jedno i drugie.

          Autorka postu ma prawo do swojej decyzji, ale trzymajmy się pewnych faktów, bo
          za chwilę okaże się, że modyfikowana krowa to największy cud świata. Mleko to
          musi być modyfikowane, bo w postaci surowej nie nadaje się dla dziecka- ma inny
          skład, inne (często alergizujące) proteiny, inną zawartość jonów. Trzeba sobie z
          tego zdawać sprawę. W ciąży nie chcecie łykac witamin "bo po co szprycować się
          chemią", ale te same witaminy w sztucznej mieszance to już cudo.

          I uwazam tez ze w mleku modyfikowanym podajemy dziecku wiecej
          > witamin niz karmiac piersia, no i jak ktos wyzej wspomnial ile matka je chemii,
          > chocby w parowkach, wedlinie, mleku a tak naprawde nie zdajemy sobie z tego
          > sprawy...
          A wiesz, czym rolnik szprycuje krowę?
    • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 15:44
      Za moje skojarzenie z góry przepraszam wszystkie dziewczyny, które
      twierdzą, że karmiąc piersią nawiązały jeszcze bliższą więź ze
      swoimi dziećmi, ale jakoś takoś wydaje mi się, że normalnemu
      człowiekowi drażnienie kobiecych brodawek sutkowych kojarzy się
      raczej z przyjemnością erotyczną, a nie okazywaniem czułości
      noworodkowi. Z tego też względu wiele osób odrzuca widok karmiącej
      kobiety >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Zawsze zastanawiała mnie też kwestia instytucji mamki. W nie tak
      dawnych czasach kobiety, które stać na to było, zatrudniały właśnie
      mamki do karmienia swoich niemowląt. O
      żadnej "superextrauodparniającej siarze" wtedy nie mogło być mowy,
      pomimo karmienia piersią, prawda?
      >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
      Macie jakieś zdanie na te tematy? Pozdrawiam.
      • ciociacesia z tego co ja słyszałam 12.02.08, 16:10
        to cycki raczej stworzone sa do karmienia potomków, a nie do
        draznienia w celach erotycznych. chociaz moze niedługo sie okaze ze
        wyrosły dla ozdoby i kuszenia samców, tudziez dla dostarczania
        przyjemnosci erotycznej, a mleko pojawiaace sie po porodzie to jakis
        bład programu smile
      • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 16:55
        uullaa napisała:
        > normalnemu
        > człowiekowi drażnienie kobiecych brodawek sutkowych kojarzy się
        > raczej z przyjemnością erotyczną, a nie okazywaniem czułości
        > noworodkowi.

        Dokładniej byłoby powiedzieć: z przekazywaniem dziecku pokarmu. Bo o to głównie
        chodzi.
        Czy naprawdę sądzisz, że odczucia matki przy karmieniu są takie same, jak
        podczas seksu? Często są bardzo przyjemne, fakt, ale to przyjemność zmysłowa, a
        nie seksualna. Zasadnicza różnica.

        A że kojarzy się z seksem - cóż, nic w tym dziwnego. Każdy codziennie widzi
        kobiece piersi eksponowane w sposób służący wabieniu i erotycznej podniecie (czy
        to w reklamie, TV, filmie, "gołych bab" w pismach porno w każdym kiosku, czy na
        żywo w postaci dekoltu czy eksponowanego w obcisłościach biuściku. Karmienia
        (prawdziwego czy "markowanego") w dzisiejszych czasach zwykle nie widzi się nigdy.

        Dla mnie to jasne że pierś "służy" i macierzyństwu, i erotyce. Nie widzę
        sprzeczności. Dodam, że mój partner także nie, zapewniam cię, że widok mnie
        karmiącej naszą 16-miesięczną córeczkę wcale go nie odrzuca, a wręcz przeciwnie suspicious

        --
        *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
        • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 17:19
          kaeira napisała:
          "Czy naprawdę sądzisz, że odczucia matki przy karmieniu są takie
          same, jak
          > podczas seksu? Często są bardzo przyjemne, fakt, ale to
          przyjemność zmysłowa, a
          > nie seksualna. Zasadnicza
          różnica.">>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
          >No właśnie, piszesz, że to może być przyjemnośc zmysłowa. A
          wcześniej dziewczyny pisały o budowaniu więzi poprzez karmienie
          piersią. O jakiej więzi one pisały? Chodzi o przytulanie dziecka?
          Patrzenie mu w oczy? Do tego naprawdę nie trzeba wsadzać mu w usta
          swego sutka, nie?

                • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:35
                  > ale ja nie mam z tym problemu - dziecko będę miała dopiero w
                  > kwietniu - ale z punktu widzenia psychologicznego to nie jest zdrowe

                  Karmienie piersią nie może być z psychologicznego punktu widzenia niezdrowe. W końcu taka jest natura ssaka. Nic w tym zdrożnego.
                  Jak inne ssaki nie chcą karmić swoje potomstwo, to ono umiera. Na szczęście istnieją wszelkiej maści mleka modyfikowane, które mogą prawie w zupełności zastąpić mleko matki.
                  Nie zamierzam potępiać osób, które nie mogą lub nie chcą karmić piersią swoje dzieci. To ich sprawa, ich decyzja.
                  Uważam jednak, że nie ma większej głupoty niż napisanie, że karmienie półtorarocznego dziecka piersią jest chore. A cóż to? Nagle to mleko traci w niewiadomy sposób swoje właściwości? Lepiej odstawić od piersi i przerzucić dziecko na modyfikowane mleko, bo dla jakichś osób naturalne karmienie piersią jest chore czy wręcz zdrożne?
                  Osobiście jestem dumna, że mogłam córkę karmić piersią przez 20 miesięcy i że nigdy nie podałam jej mleka modyfikowanego tak jak zresztą to sobie zaplanowałam wink. Moja córeczka nie pamięta już tych czasów kiedy była karmiona piersią, ale pozostało jej to, że uwielbia przytulać się do moich piersi i najlepiej zasypia gdy może na nich ułożyć swoją główkę. Do czasów kiedy była karmiona piersią była bardzo samodzielną, odważną dziewczynką, która wszędzie poszła i nawet się za mną nie oglądała. Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje, przytula, jakby chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy nie zostawię, a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.
                  Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która tego nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.

                  --
                  Klara smile
                  • osa551 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:07
                    Uważam jednak, że nie ma większej głupoty niż napisanie, że
                    karmienie półtoraro
                    > cznego dziecka piersią jest chore. A cóż to? Nagle to mleko traci
                    w niewiadomy
                    > sposób swoje właściwości? Lepiej odstawić od piersi i przerzucić
                    dziecko na mod
                    > yfikowane mleko, bo dla jakichś osób naturalne karmienie piersią
                    jest chore czy
                    > wręcz zdrożne?
                    > Osobiście jestem dumna, że mogłam córkę karmić piersią przez 20
                    miesięcy i że n
                    > igdy nie podałam jej mleka modyfikowanego tak jak zresztą to sobie
                    zaplanowałam
                    > wink. Moja córeczka nie pamięta już tych czasów kiedy była karmiona
                    piersią, ale
                    > pozostało jej to, że uwielbia przytulać się do moich piersi i
                    najlepiej zasypi
                    > a gdy może na nich ułożyć swoją główkę. Do czasów kiedy była
                    karmiona piersią b
                    > yła bardzo samodzielną, odważną dziewczynką, która wszędzie poszła
                    i nawet się
                    > za mną nie oglądała. Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje,
                    przytula, jakb
                    > y chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy
                    nie zostawię,
                    > a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.
                    > Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale
                    osoba, która te
                    > go nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.

                    Wiadomo, że zgodnie z opinią naukowców karmienie dziecka piersią
                    jest dla niego zdrowsze niż karmienie mlekiem modyfikowanym, jednak
                    naprawdę nie dorabiałabym do tego aż takiej ideologii. Ja karmiłam
                    dziecko piersią ponad rok i też nigdy nie podałam mleka
                    modyfikowanego, ale głównie dlatego, że moja córka po prostu go nie
                    chciała pić. Wcale nie jestem z tego dumna, takie jest po prostu
                    życie. Nie odczuwałam z tego powodu jakiejś szczeólnej satysfakcji.
                    Wiele razy wolałabym podać na noc mleko i w końcu się wyspać, a nie
                    karmić pół nocy a potem lecieć półprzytomna rano do pracy.

                    Moja matka nie karmiła mnie piersią i nie sądzę, żeby między mną a
                    moją matką brakowało jakiejś szczególnej więzi, którą ja niby mam z
                    moją córką. Nie róbmy ludziom wody z mózgu i nie dopisujmy ideologii
                    do swoich własnych wyborów. Potem jedna czy druga matka, która nie
                    może karmić naczyta się takich bzdur i dostanie depresji.
                    Macierzyństwo to nie tylko karmienie piersią. A życie nie składa się
                    z samego macierzyństwa.
                    • koza_w_rajtuzach Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:32
                      > Moja matka nie karmiła mnie piersią i nie sądzę, żeby między mną a
                      > moją matką brakowało jakiejś szczególnej więzi, którą ja niby mam z
                      > moją córką.

                      Chodzi mi o więź, która się wytwarza podczas karmienia dziecka piersią. Wiadomo,
                      że karmienie piersią ma niewiele wspólnego z tym jakie w późniejszym okresie
                      będą między matką a dzieckiem relacje.
                      Po zakończeniu karmienia sama zauważyłam, że między mną i córką wiele się
                      zmieniło. Oczywiście nadal bardzo się kochamy, ale wtedy to było tak.. jakbyśmy
                      nie były do końca odrębnymi osobami. Wiedziałam jednak, że to już był odpowiedni
                      moment na zakończenie karmienia.

                      --
                      Klarasmile
                  • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 11:44
                    koza_w_rajtuzach napisała:

                    > Od kiedy ją odstawiłam ciągle mnie pilnuje, przytula, jakb
                    > y chciała mieć cały czas potwierdzenie tego, że ją kocham i nigdy nie
                    zostawię, a przecież nadal jest dla mnie równie ważna.

                    A słyszałaś może o tym że dzieci rosną, rozwijają się, rozwija się ich
                    wyobraźnia i system przetwarzania zebranych w ciągu dnia informacji w mózgu,
                    czego konsekwencją jest m.in. wzrost "strachliwości" w okolicach 2 lat ?
                    Karmienie piersią ma się do tego tak jak piernik do wiatraka.

                    > Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która
                    te go nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia.


                    Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi z dzieckiem
                    jakoś nie doświadczyłam.
                    --
                    Ala
                    Fasol/Fasola
                    • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:12
                      > Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi z dzieckiem
                      > jakoś nie doświadczyłam.

                      A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej prywatnych
                      odczuć? Jej sprawa, ma do nich prawo. Ty nie musisz odczuwać jakiejkolwiek
                      więzi, i to też Twoja sprawa. Ciągle piszecie o "terrorze laktacyjnym", ale ja
                      widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku z tym faktem
                      pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza? Autorka wątku i
                      tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać o tym (bez
                      atakowania)?
                      • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:06
                        memphis90 napisała:

                        > > Ej no karmiłam dziecko piersią i butelką i zmiany jakości więzi
                        z dziecki
                        > em
                        > > jakoś nie doświadczyłam.
                        >
                        > A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej
                        prywatnych
                        > odczuć? Jej sprawa, ma do nich prawo. Ty nie musisz odczuwać
                        jakiejkolwiek
                        > więzi, i to też Twoja sprawa. Ciągle piszecie o "terrorze
                        laktacyjnym", ale ja
                        > widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku
                        z tym faktem
                        > pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza?
                        Autorka wątku
                        > i
                        > tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać
                        o tym (bez
                        > atakowania)?

                        Nie rozumiesz - ci, co propagują karmienie piersią, jako argument
                        wysuwają specjalną więź matki z dzieckiem, jaka się przy tym rodzi.
                        Ale to kwestia indywidualnych odczuć, a nie obiektywnie
                        stwierdzonego faktu (jakim może być np. pozytywny wpływ na odporność
                        dziecka dzięki naturalnemu karmieniu).
                        Ja karmiłam piersią przez pierwsze trzy miesiące, potem przeszłam na
                        butlę i też nie odczułam zmiany rodzaju więzi między mną a
                        dzieckiem - odczułam za to w przykry sposób ów wspomniany przez
                        Ciebie terror laktacyjny. Pewna lekarka (ginekolog), do której
                        przyszłam po radę, bo miałam duże problemy z piersiami, stwierdziła,
                        że jestem wyrodną matką i nie zależy mi na moim dziecku i nie mam
                        jego dobra na uwadze, przeze mnie będzie głupsze i chore. Wyszłam z
                        gabinetu zaryczana, aż sie małż wystraszył, że musiałam usłyszeć
                        jakąś potworną diagnozę.
                        A co do ataków - nie atakuje się tu matek karmiących, atakuje się
                        wartościowanie matki ze względu na to, czym karmi swoje dziecko.
                        Jeśli ktoś pisze, że odmowa karmienia piersią=odrzucenie dziecka, że
                        to egozim, bezduszność czy upośledzenie - ręce opadają z szelestem.
                        --
                        Kulczę blade
                        Skrzypek-art
                        kulcze@gmail.com
                      • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:12
                        memphis90 napisała:

                        > A Koza tę specjalną więź odczuwa. Co Ty się tak przyp... do jej prywatnych
                        > odczuć?

                        Serio uważasz że zdanie:
                        "Istnieje szczególna więź między matką karmiącą a dzieckiem, ale osoba, która
                        tego nie doświadczyła nie może mieć o tym żadnego pojęcia."

                        nie jest próbą wyrażenia przekonania o pewnej obiektywnej prawdzie, a tylko
                        podzieleniem się swoimi odczuciami ? Ja to po prostu odebrałam jako próbę
                        stwierdzenia faktu powszechnie występującego smile

                        > Ciągle piszecie o "terrorze laktacyjnym", ale ja
                        > widzę raczej ataki na dziewczyny karmiące. Karmią, mają w związku z > tym faktem
                        > pewne emocje, odczucia i się nimi dzielą. W czym to przeszkadza?
                        > Autorka wątku i
                        > tak zrobi, co uzna za stosowne, ale czemu przy okazji nie pogadać o > tym (bez
                        atakowania)?

                        Proszę wskaż mi w tym wątku choć jedną atakującą ofensywną (nie defensywną)
                        wypowiedź matki "butelkowej" w kierunku matki karmiącej.

                        A potem policz te ofensywne w drugim kierunku ...
                        --
                        Ala
                        Fasol/Fasola
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:12
              tropicielka napisała:
              > zgadzam się - nie wiem o co chodzi z wiezią to raczej matka ma
              > problem bo jak odstawia nie czuje sie juz tak ważna jak wcześniej i
              > niezbędna - dla mnie półtora roku karmienia nie służy niczemu
              > kompletnie - a wręcz jest chore

              Aa, i zapomniałam grzecznie zapytać: jak długo - według ciebie - karmienie
              "służy czemuś" i jest zdrowe?

              --
              *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
              • tropicielka Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:17
                po pół roku powoli wprowadzac i nne pokarmy i góra do roku - podawac
                jeszcze pierś - ponad rok to już duży dzieciak, zaczyna mówic, miec
                własna osobowaśc , świacomośc itd i później taki człowieczek do cyca
                biegnie....nie no - wg mnie musi juz czuc swoja odrębnośc - takie
                jest moje zdanie- i psychologów
                --
                tiny.pl/9mlk
                • fizula Re: NIe chcę karmi piersią? 18.02.08, 23:49
                  tropicielka napisała:

                  > po pół roku powoli wprowadzac i nne pokarmy i góra do roku -
                  podawac
                  > jeszcze pierś - ponad rok to już duży dzieciak, zaczyna mówic,
                  miec
                  > własna osobowaśc , świacomośc itd i później taki człowieczek do
                  cyca
                  > biegnie....nie no - wg mnie musi juz czuc swoja odrębnośc - takie
                  > jest moje zdanie- i psychologów

                  Taaak, a ja akurat biorę sobie do serca rady tych psychologów,
                  którzy bardziej humanistycznie i humanitarnie do dziecka podchodzą i
                  wcale im nie przeszkadza długie karmienie piersią. Sama zresztą
                  jestem psychologiem, więc mam nadzieję, że nie na mnie się
                  powoływałaś ;o)
                  --
                  Zapraszam na forum dla mam długo karmiących piersią oraz szukających
                  wsparcia w początkowym okresie:

                  Długie karmienie piersią
            • niecierpliwa3 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 19:47
              wg Ciebie może niczemu nie służy, ale WHO zaleca karmienie do 2 r.ż. dziecka.
              Wątpię, czy sama temu podołam i czy nie wezmą góry względy estetyczne czy
              chociażby kolejna ciąża. Nie ma jednak sensu negować standardów medycznych
              przyjętych na całym świecie; jeżeli rezygnujemy z karmienia, robimy to ze
              względów egoistycznych i po co zasłaniać się pseudomedycznymi argumentami.
              Oczywiście mamy prawo myśleć o sobie, nasze potrzeby też są ważne itd. - tylko
              trzeba to nazwać po imieniu, a nie szukać ideologii, że "dziecku i tak wszystko
              jedno".

              Argument o tym, że piersi służą do celów erotycznych, a nie do karmienia, jest
              dla mnie jakąś totalną bzdurą. Przecież mamy wiele organów co najmniej
              podwójnego zastosowania wink Rozumiem że w kwestii porodu wchodzi w grę tylko
              cesarka, bo przecież pochwa stworzona jest do penetracji penisa, a nie do rodzenia.
          • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:11
            uullaa napisała:
            > No właśnie, piszesz, że to może być przyjemnośc zmysłowa. A
            > wcześniej dziewczyny pisały o budowaniu więzi poprzez karmienie
            > piersią. O jakiej więzi one pisały? Chodzi o przytulanie dziecka?
            > Patrzenie mu w oczy? Do tego naprawdę nie trzeba wsadzać mu w usta
            > swego sutka, nie?

            Hmm, ale o co ci chodzi? Oczywiście, że przyjemność fizyczna ssania dla matki i
            dziecka jest istotnym elementem tej szczegolnej więzi. Dla matki ważne jest
            także wydzielanie się przy karmieniu hormonu oksytocyny.

            Rozumiem, że ciebie strasznie to obrzydza, tak? Ten sutek w ustach? No to
            wsadzaj swój nie swojemu dziecku, tylko niespokrewnionym dorosłym, i wyluzuj.

            --
            *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
            • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:21
              Ok, już wyluzowuję smile
              kaeira napisała:
              "Oczywiście, że przyjemność fizyczna ssania dla matki i
              > dziecka jest istotnym elementem tej szczegolnej więzi."
              Tylko skąd możesz wiedzieć, że dziecku sprawia różnicę co ssie?
              Żadne sie nie wypowiedziało w tej sprawie. Za to mnóstwo mamusiek.
            • ciociacesia ty zbereznico 13.02.08, 11:18
              > Rozumiem, że ciebie strasznie to obrzydza, tak? Ten sutek w
              ustach? No to
              > wsadzaj swój nie swojemu dziecku, tylko niespokrewnionym dorosłym,
              i wyluzuj.

              do czego ty tu kobiete podpuszczasz? i to na forum dla ciezarnych!
              nosz zgroza i zgorszenie! i to jeszcze niespokrewnionym! jak to tak
              mozna z obcym! fuj! smile
      • anew3 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 18:55
        Rozumiem o co ci chodzi.Pierwotna funkcja piersi to oczywiscie-
        karmienie ale duze ALE czemu podobamy sie mezczyzna? Nasz wyglad
        sugeruje czy jestesmy , mlode i zdrowe i czy latwo zajdziemy w ciaze
        i wykarmimy dzieci.Nie przez przypadek we wszystkich kulturach ladna
        kobieta to taka, ktorej wyglad potwierdza zdrwoie i plodnosc:cienka
        talia, ladne biodra i piersi, regularne rysy twarzy, zdrowa skora,
        zeby i wlosy.Powstal juz na ten temat nie jeden artykul.Ok, prawda
        jestesmy ludzmi, seks dla nas to przyjemnosc, budowanie wiezi
        i ...itd itd i wreszcie prokreacja.
        ja sama zamierzam karmic piersia z wygody, przynajmniej przez 5 czy
        6 miesiecy.I dodam jeszcze szczerze:wkladanie piersi do ust duzemu
        dziecku:starszemu niz rok, jest dla mnie....hmmmm.....delkatnie
        mowiac conajmniej niepokojace.
    • ag.a2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:03
      Wielkie dzięki dziewczyny. Nie spodziewałam się że mój post wywoła
      taką zagorzałą dyskusję. Mam już pewien zarys co muszę zrobi w
      sprawie mojej decyzji.Mam nadzieję że mój szpital nie będzie "anty
      butelkowy"a jeśli nawet to razem z mężem jesteśmy podobnego zdanie i
      będziemy walczyc o swoje.Dla dzidzusia zrobimy wszystko!
    • ag.a2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:43
      Wydaje mi się ze P. malgosiak żle mnie zrozumiała.Nie chcę karmi z
      wyrachowania czy egoizmu tylko dlatego że tak czuję i nie sądzę aby
      moje dziecko czy którejś z dziewczyn mi podobnych uważało że czegoś
      zabraknie dziecku.Matki karmiące piersią czy butelką kochają tak
      samo i powiedzenie że "zrobią dla dziecka wszystko " każda rozumie
      na swój sposób.Pozdrawiam!!!!

      • uullaa Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 20:56
        Aga, zrobisz co zechcesz i nokomu nic do tego. A cała dyskusja
        poszła o to, że niemowlakom jest obojętne co i jak, aby było
        odpowiednio (czytaj: pokarm miał odpowiedni skład chemiczny)
        karmione, zadbane i kochane. To mamuśki właśnie dorabiają ideologię
        do fizjologii. Historyjki o mamach cierpiących gdy odstawiały
        dziecko od piersi, cierpiących bo to ONE się emocjonalnie uzależniły
        od procesu, za przeproszeniem, napełniania kiszek swojemu dziecku
        są, jak napisała Tropicielka, chore. A ta cała bajka o budowaniu
        więzi dyskryminuje matki nie karmiące piersią, samotnych ojców i
        wszystkie inne osoby niezdolne bądź niechętne do karmienia piersią,
        a kochające i wychowujące swoje bądź obce dzieci jak należy.
        • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:19
          uullaa napisała:
          > A ta cała bajka o budowaniu
          > więzi dyskryminuje matki nie karmiące piersią, samotnych ojców i
          > wszystkie inne osoby niezdolne bądź niechętne do karmienia piersią,
          > a kochające i wychowujące swoje bądź obce dzieci jak należy.

          Hahahaha
          A jak któraś kobieta powie, że przeżyła w wielkim szczęściu i wierności 49 lat
          ze ślubnym mężem i to jest wspaniała i jedyna w swoim rodzaju więź, to
          dyskryminuje te, które są w małżeństwie nieszczęśliwe, które męża nigdy nie
          miały, dziewice oraz lesbijki. Taaa.


          --
          *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*

          --
          *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
            • kaeira Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:43
              uullaa napisała:
              > Wspaniałe porównanie, Kaeira. Dzięki. Wynika z niego, że matki nie
              > karmiące piersią to życiowi nieudacznicy, itp.

              No, nie dla mnie. Ja nigdy męża nie miałam (Condoleeza Rice ani Hanna Suchocka
              też nie, hehe) Rice , a dziewica i lesbijka to dla mnie nie życiowa
              nieudaczniczka, tylko po prostu inny pomysł na życie.

              Ale służę innym porównaniem: bajki o tym, że niektóre kobiety przeżywają swoją
              ciążę jako stan wspaniały, błogosławiony i szczególny, dyskryminują te kobiety,
              które w ciąży być nie cierpią, a ojców, oraz matki adopcyjne.

              --
              *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
          • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:23
            He, he, dobrze powiedziane. Mam wrażenie, że panuje tu terror antylaktcyjny i ze
            prawdziwa matka poda dziecku tylko modyfikowane, witaminizowane, hydrolizowane
            mleko od szczęśliwej krowy...

            Ja nie wnikam niczyje decyzje- każda zrobi, jak uważa. Ale dorabianie ideologii
            ("dla dobra dziecka") do podawania butli jest równie absurdalne, jak nazywanie
            mam "butelkowych" wyrodnymi itd. Mleko matki jest dla dziecka najlepszym
            pokarmem i to jest fakt. Jeśli komuś karmienie piersią nie odpowiada z takich
            czy innych powodów- trudno, ale nie odwracajmy kota (krowy?) ogonem i nie
            opowiadajmy, ze stworzona w procesie technologicznym mieszanka jest ósmym cudem
            świata.
      • malgosiek2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 21:41
        Nie osądzam matek źle,które karmią butelką,ale jak zauważyłaś każdy
        rozumie to na swój sposób.
        Tak jak ja Twoją wypowiedź,że niby dla dziecka zrobisz wszytsko(sic!)
        w postaci NIE karmienia piersią.
        Mleko matki jest najbardziej odpowiednie dla każdego ssaka,bo jego
        skład i właściwości jest dostosowany do jego potrzeb.
        Czego nie kożna powiedzieć o nawet super najlepszych mlekach
        modyfikowanych,których skład jest tylko zbliżony do mleka matki,a
        nie jest taki sam,bo mleka kobiecego nie da się podrobić żadną miarą.
        Ma wiele cennych skłądników,które nie mają sztuczne mleka.
        Nie jestem fanatyczką k.p za wszelką cenę,bo każdy robi jak
        zechce,ale ja dla dziecka zrobiłam wszystko i dlatego dla jego dobra
        karmiłam piersią,bo tak to rozumiem.
        Pzdr.Gośka
        --
        Maksio ma
        • kamka1988 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 22:20
          Zgadzam się z małgosiek2,dlaczego nie chcesz karmic piersia,czy mogłabyś podać
          jakieś powody??jeśli nie to zrozumiem...Ja karmie córcię która ma juz 1,5 roku i
          jest nam dobrze,choć czasami choruje to wiem że te przeciwciała w moim mleku
          będę dla niej korzystne także w przyszłości.Dlatego pomyśl trochę o zdrowiu
          Maleństwa.Są także inne plusy,nic nie wydajesz na mleko(jeśli będziesz karmic
          butelką,czekaja Cie niezłe koszta:butelki,smoczki do wymiany i mleko np.Bebilon
          jest najlepszy i kosztuje ok.35 zł za duże opakowanie a starczy tylko na
          tydzień!!) A w nocy trzeba wstawać i robic mleko a jesli karmi sie piersią
          wystarczy wziąść dziecie do łóżka,dac cyca i iść spać.Ja robie to juz odruchowo
          i nawet nie pamietam tego ze w nocy wstajęsmile
          • malgosiek2 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:17
            Może faktycznie jak radziła kaeira spróbuj odciąganym mlekiem karmić.
            Wiem,ze są kobiety,które w ogóle nie znoszą dotyku piersi/brodawek
            nawet w erotycznym uniesieniu mężowi,bo je to drażni.
            Z pierwszym dzieckiem nie miałam żadnych problemów z karmieniem i
            k.p. do 8 mies.
            Potem za jakiś czas miałam operację piersi i przy drugim dziecku
            problem nie lada.
            Z operowanej piersi prawie wogóle nie było pokarmu,a do drugiej nie
            chciał sie przystawić,bo była dzika histeria.
            Więc ściągałam laktatorem swój pokarm do 4 mies.-podawałam z
            butelki, też stosowałam karmienie sztucznym mlekiem,bo nie było z
            jednej piersi dość pokarmu.
            Owszem miałam sporo chwil zwątpienia i myśli typu"w imię czego mam
            się tak męczyć",ale choć trochę swojego pokarmu chciałam przekazać
            dziecku na tyle ile było to możliwe.
            Pokonałam problemy na tyle ile było to mozliwe i też stosowałam oba
            systemy żywienia-sztuczne i swoim odciągniętym mlekiem.
            Jest to męczące i upierdliwe fakt,ale jak to określiłaś dla dobra
            dziecka zrobie wszystko.
            No i zrobiłam na tyle ile się dałosmile
            Pzdr.Gośka
            --
            Maksio ma
            • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:29
              Układ immunologiczny rozwija się w trakcie pierwszych lat życia dziecka. Rodzimy
              się tylko z jego zalążkiem. Przeciwciała matki opłaszczają drobnoustroje w
              organizmie dziecka, przekazując je następnie komórkom prezentującym antygen, te
              z kolei limfocytom stanowiącym część odpowiedzi swoistej. Czyli- dziecko zaczyna
              rozpoznawać antygeny, moze produkować własne przeciwciała, powstają też komórki
              pamięci. Doraźnie- przeciwciała aktywizują układ dopełniacza i odpowiedź komórkową.

              To taka podstawa, mam rozwijać dalej?
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:19
                memphis90 napisała:

                > Układ immunologiczny rozwija się w trakcie pierwszych lat życia dziecka. Rodzim
                > y
                > się tylko z jego zalążkiem. Przeciwciała matki opłaszczają drobnoustroje w
                > organizmie dziecka, przekazując je następnie komórkom prezentującym antygen, te
                > z kolei limfocytom stanowiącym część odpowiedzi swoistej. Czyli- dziecko zaczyn
                > a
                > rozpoznawać antygeny, moze produkować własne przeciwciała, powstają też komórki
                > pamięci. Doraźnie- przeciwciała aktywizują układ dopełniacza i odpowiedź komórk
                > ową.

                Dzięki, mniej więcej o takie wyjaśnienie mi chodziło.
                A jak to się ma "jakościowo" do układu odpornościowego dziecka ? Tzn. jeśli
                dziecko w ogóle nie jest karmione piersią - jakie to ma skutki dla jego układu
                immunologicznego ?
                Jego organizm będzie produkował mniej przeciwciał w razie infekcji czy może
                będzie produkował je z pewnym opóźnieniem - zanim się zdąży nauczyć algorytmu na
                dane przeciwciała ?

                To całkiem ciekawe jest. W dyskusjach nt. karmienia często pojawia się argument
                o wzmacnianiu odporności, ale ja na przykład nie mam pojęcia jak w praktyce to
                działa. Z chęcią się dowiem.
                --
                Ala
                Fasol/Fasola
          • olensia Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:52
            kamka1988 napisała:
            choć czasami choruje to wiem że te przeciwciała w moim mleku
            > będę dla niej korzystne także w przyszłości.Dlatego pomyśl trochę o zdrowiu
            > Maleństwa.

            Jeszcze raz wspomne, ze Twoje przeciwciala nie uchronia Twojego dziecka przed
            choroba jak je odstwaisz, a czasami nawet w czasie karmienia. Wszystkie bakterie
            i wirusy tak szybko sie mutuja ze ludzie nie nadazaja z produkowaniem
            skutecznych lekow. Jesli to co piszesz bylo by prawda choroby nie mnozylyby sie
            w takim tempie jak to dzieje sie teraz. Ludzie mieliby przeciwciala i nie
            chorowaliby na anginy, grypy itp. Kazde dziecko rodzi sie z wieksza lub mniejsza
            odpornoscia na choroby i nikt nie jest w stanie tego zmienic.
            --
            Olenka ma juz...
            Moje Sloneczko
            Nasz maluszek
            • memphis90 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 20:32
              Bez przesady. Szybko mutują wirusy grypy i przeziębienia, a już na przykład
              przechorowanie wirusowego zapalenia wątroby daje odporność na całe życie.
              Podobnie jak świnki, rózyczki, ospy itp- dlatego dzieci matek zaszczepionych są
              w łonie matki bezpieczne. Bakterie mutują głównie w zakresie oporności na
              antybiotyki, nie ma natomiast opornosci na przeciwciała, bo te rozpoznają setki
              antygenów na powierzchni bakterii.
              • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 16.02.08, 23:58
                Więc zgodnie z tym co piszecie, dzieci karmione piersią powinny być super
                odporne i w ogóle nie chorować.
                Mój syn z moim mlekiem miał do czynienia 3 miesiące (na zmianę z modyfikowanym)
                i jest niesamowicie odpornym dzieckiem, ja w zasadzie nie wiem co to choroby.
                Jego kolega karmiony do 9 miesiąca od 4 miesiąca łapał przeziębienia i wszystkie
                choroby pojawiające się w okolicy i tak ma już 4 lata.
                Drugi, karmiony 10 miesięcy (sam zrezygnował z cyca) ledwo pójdzie do żłobka
                zaraz coś łapie. Tydzień w domu tydzień w żłobku. A alergię ma taką, że aż boli
                (rodzice i dziadkowie nie mają).

                Tak więc teoria o zwiększaniu odporności przez mleko kobiece jest dorabianiem
                ideologii.
                Dziecko jakby nie było karmione, jak ma mieć alergię czy się zarazić to to
                będzie miało.
                Tak samo jak gadanie, że to taniej. To co? O kasę chodzi czy o dziecko? Dlaczego
                wstydzimy się mówić o oszczędzaniu tylko jakieś texty odporności, braku alergii
                i więzi?
                --
                Bruno, słoneczko mamusi
        • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 12.02.08, 23:59
          kaeira napisała:

          >
          > A że kojarzy się z seksem - cóż, nic w tym dziwnego. Każdy codziennie widzi
          > kobiece piersi eksponowane w sposób służący wabieniu i erotycznej podniecie (cz
          > y
          > to w reklamie, TV, filmie, "gołych bab" w pismach porno w każdym kiosku, czy n
          > a
          > żywo w postaci dekoltu czy eksponowanego w obcisłościach biuściku. Karmienia
          > (prawdziwego czy "markowanego") w dzisiejszych czasach zwykle nie widzi się nig
          > dy.
          >
          No tak. Całkiem niedawno w "Dzień Dobry TVN" był materiał nt. nauki picia z
          niekapków, kapków i innych wynalazków, przez dzieci oczywiście. Ekspertem był p.
          P. Zawitkowski, gościem - jakaś mama z synkiem. Na tym synku miało być
          zademonstronawe jak podawać dziecku napoje, ale dziecko było zmęczone,
          zniecierpliwione, zaczęło płakać, nie dało się zabawić, uspokoić żeby
          uczestniczyć w programie. I wtedy mama powiedziała coś takiego: "Jest jedna
          rzecz, która by go uspokoiła, ale TO SIĘ NIE NADAJE DO TELEWIZJI ŚNIADANIOWEJ".
          Chodziło oczywiście o nakarmienie dziecka piersią. Przykro mi się zrobiło i
          smutno, bo skoro matka karmiąca piersią tak mówi, to co mają o tym sądzić inni?
          Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta karmi dziecko
          piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe, nieapetyczne, wulgarne,
          pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co najmniej miała
          biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery. Echh...
          --
          Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
          Jestem nosicielką
          • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:09
            budzik11 napisała:

            > Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta karmi dziecko
            > piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe, nieapetyczne, wulgarne,
            > pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co najmniej miała
            > biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery. Echh...

            A uwzględniasz możliwość taką, że kobieta odczuwa potrzebę bycia postrzeganą
            również jako kobieta a nie tylko matka ? Może właśnie o to chodziło kobiecie w
            telewizji. Może nie troszczyła się tak naprawdę o widzów programu, ale o swój
            wizerunek ? smile

            W życiu bym nie wyciągnęła piersi żeby nakarmić dziecko w miejscu publicznym.
            Lubię się podobać, lubię być atrakcyjna. Z męskiego punktu widzenia smile

            --
            Ala
            Fasol/Fasola
            • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:12
              gaja78 napisała:

              > A uwzględniasz możliwość taką, że kobieta odczuwa potrzebę bycia postrzeganą
              > również jako kobieta a nie tylko matka ? Może właśnie o to chodziło kobiecie w
              > telewizji. Może nie troszczyła się tak naprawdę o widzów programu, ale o swój
              > wizerunek ? smile
              >
              > W życiu bym nie wyciągnęła piersi żeby nakarmić dziecko w miejscu publicznym.
              > Lubię się podobać, lubię być atrakcyjna. Z męskiego punktu widzenia smile

              No tak, bo kobieta karmiąca swoje dziecko przestaje być KOBIETĄ. Bo staje się
              nieatrakcyjna. Bo to by zepsuło jej wizerunek.
              No masz rację, coś podobnego nigdy by mi do głowy nie przyszło wink))))
              --
              Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
              Jestem nosicielką
              • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 00:18
                budzik11 napisała:

                > No tak, bo kobieta karmiąca swoje dziecko przestaje być KOBIETĄ. Bo staje się
                > nieatrakcyjna. Bo to by zepsuło jej wizerunek.
                > No masz rację, coś podobnego nigdy by mi do głowy nie przyszło

                Ja nie napisałam że kobieta karmiąca dziecko przestaje być kobietą - to już
                sobie dopowiedziałaś sama smile

                Stwierdzam tylko, że kobieta karmiąca publicznie swoje dziecko raczej nie będzie
                wywoływać zainteresowania osobników płci przeciwnej smile
                Nie oceniam tego, tylko stwierdzam.

                A ja na przykład takie pozytywne zainteresowanie u płci przeciwnej lubię
                wzbudzać. W takim stopniu na ile to możliwe - bo już lata nie te i boczki trochę
                wystają ... ;P
                Karmienie piersią w miejscu publicznym to dla mnie przede wszystkim pokazywanie
                tej piersi. Dla mnie samej niedopuszczalne - co nie znaczy że nie lubię widoku
                karmiącej matki. Lubię, jest całkiem przyjemny. Ale ja się w takiej roli czuję źle.
                --
                Ala
                Fasol/Fasola
          • easyenglishpz Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 08:52
            i tutaj sie z Toba nie zgodze moja droga. Nie kazdemu odpowiada
            widok karmiacej piersia kobiety ( zwlaszcza przy sniadaniu) Sama
            spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
            latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
            cyckiem jest dla mnie niesmaczny. wobec tego niech nie dziwi Cie to,
            ze telewizja tym bardziej moze wywolac podobne reakcje.
            • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:11
              easyenglishpz napisała:

              > i tutaj sie z Toba nie zgodze moja droga. Nie kazdemu odpowiada
              > widok karmiacej piersia kobiety ( zwlaszcza przy sniadaniu) Sama
              > spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
              > latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
              > cyckiem jest dla mnie niesmaczny. wobec tego niech nie dziwi Cie
              to,
              > ze telewizja tym bardziej moze wywolac podobne reakcje.

              mnie nie dziwi ;P
              ale uwazam ze bardziej niesmaczny jest widok kobiety w zaawansowanej
              ciazy
              wiele osob to zniesmacza i im estetyke psuje
              otoz z takim nadetym brzucholem nie nalezy sie pchac w miejsca
              publiczne i wtykac ludziom brzucha pod nos
              ze o markecie nie wspomne
              a piers od brzucha jest badz co badz mniejsza wink
              i cos w tym jest, bo ciezarnych do telewizji sniadaniowej nie
              zapraszają big_grin
            • budzik11 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:52
              easyenglishpz napisała:

              > Sama
              > spodziewam sie corenki za trzy tygodnie, jednak obraz matki
              > latajacej po markecie czy innym miejscu oublicznym z odslonietym
              > cyckiem jest dla mnie niesmaczny.

              Dla mnie też. A mimo to karmię i karmiłam dzieci w miejscach publicznych, jednak
              nigdy nie "latałam z odsłoniętym cyckiem po markecie czy innym miejscu". Można
              to zrobić dyskretnie nie wywalając biustu na wierzch. Widać, że nie wiesz, o
              czym piszesz. Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
              w markecie...

              --
              Anielka (25.10.2005), Antek (01.10.2007)
              Jestem nosicielką
                • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 09:59

                  -- >
                  > Między innymi dlatego niektórzy rezygnują z karmienia piersią i
                  jest to
                  > zupełnie zrozumiałe smile

                  absolutnie zrozumiale
                  swiadomie rezygnuje z karmienia noworodka piersia matka-polka-
                  atrakcyjna, poniewaz moze zglodnieje dziecina w markiecie tongue_out

                  .
                  • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:06
                    Moofka nie wiem jak ty, ale ja noworodka do marketu nie zabieram smile Nawet - o
                    zgrozo - rodziny nie zapraszam do domu przez pierwszy miesiąc życia dziecka. W
                    razie infekcji załapanej od ludzi żadne przeciwciała z mleka matki mogą mu nie
                    pomóc ...

                    A jeśli chodzi o niemowlę - tak, rezygnuję z karmienia piersią ze względu na
                    potrzebę wolności (karmienie dziecka w markecie) i atrakcyjności. Mleko
                    zamierzam odciągać laktatorem.

                    To naprawdę takie dziwne ? Że mi się poczucie estetyki nie zgadza z publicznym
                    karmieniem dziecka w miejscu publicznym ? Dla mnie to sytuacja intymna i
                    wystawianie jej na widok publiczny sprawia, że czuję się nieswojo i nieatrakcyjnie.

                    --
                    Ala
                    Fasol/Fasola
              • de_la_hoya Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 23:40
                budzik11 napisała:

                > Ciekawe, co zrobisz jak ci twoja "córeńka" zacznie płakać z głodu
                > w markecie...

                Prawdziwa kochająca matka nie ciągnie malutkiego dziecka do supermarketu. Skoro
                już chcecie dawać dziecku wszystko co najlepsze to po psi dzyndzel prowadzacie
                je po supermarketach i centach handlowych? Nie macie parków w okolicy? Po co
                karmicie je słodyczami i fast foodmi? Dlaczego oddajecie chore dzieci do
                żłobków/przedszkoli?
                To właśnie podwójna moralność większości matek karmiących.

                --
                Bruno, słoneczko mamusi
          • id.kulka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:28
            budzik11 napisała:

            > w programie. I wtedy mama powiedziała coś takiego: "Jest jedna
            > rzecz, która by go uspokoiła, ale TO SIĘ NIE NADAJE DO TELEWIZJI
            ŚNIADANIOWEJ".
            > Chodziło oczywiście o nakarmienie dziecka piersią. Przykro mi się
            zrobiło i
            > smutno, bo skoro matka karmiąca piersią tak mówi, to co mają o tym
            sądzić inni?
            > Nie nadaje się do pokazania ludziom przy śniadaniu, jak kobieta
            karmi dziecko
            > piersią. Bo to jest przecież tak wstrętne, obrzydliwe,
            nieapetyczne, wulgarne,
            > pornograficzne, czy nie wiem, jeszcze jakie... Tak jakby co
            najmniej miała
            > biegać z gołymi cyckami po studio i tryskać mlekiem w kamery.
            Echh...

            A nie przyszło Ci do głowy, że to mogło być dla niej po prostu
            naruszenie sfery intymności?
            Są kobiety, które nie mają żadnych oporów i nakarmią dziecko piersią
            w kolejce do kasy w hipermarkecie. A są takie, które to krępuje i
            się wstydzą - i nie ma się czemu dziwić, bo to sytuacja intymna.
            --
            Kulczę blade
            Skrzypek-art
            kulcze@gmail.com
      • niecierpliwa3 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:32
        Dla tych co podważają przewagę mleka matki nad sztucznym - ciekawy
        fragment z broszury promującej długie karmienie piersią wydanej
        przez luksemburskie Ministerstwo Zdrowia:

        Il est connu de nos jours, qu’au bout de 6 mois d’allaitement, la
        richesse du lait maternel en facteurs assurant la défense de
        l’organisme contre les agents extérieurs est plus
        importante que pendant les mois précédents. Pendant la première
        et la deuxième année, lorsque l’enfant ne boit plus que de petites
        quantités de lait maternel, celui-ci est particulièrement riche en
        éléments immunitaires. En comparaison avec les enfants allaités,
        deux fois plus d’enfants nourris au biberon souffrent de maladies
        des voies respiratoires. Trois fois plus d’enfants nourris au lait
        de substitution souffrent de dysenteries et de diarrhées. Il est
        également prouvé que l’allaitement jusqu’au premier anniversaire de
        l’enfant réduit les risques d’allergies. La protection contre le
        diabète et l’obésité est, elle aussi, améliorée grâce à un
        allaitement prolongé.

        www.dmp.public.lu/publications/grossesse_education/allaitement_grossesse/allaite_encore_fr/allaitedoc_fr.PDF

        W miarę dokładne tłumaczenie:

        Obecnie wiadomo, że pod koniec 6 miesięcy karmienia piersią
        zawartość w mleku matki składników chroniących organizm przed
        czynnikami zewnętrznymi jest większa niż w poprzednich miesiącach. W
        czasie pierwszego i drugiego roku, gdy dziecko pije tylko niewielkie
        ilości mleka matki, jest ono szczególnie zasobne w składniki
        uodparniające. W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
        karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu
        oddechowego, trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
        biegunki.Jest również dowiedzione, że karmienie dziecka do jego
        pierwszych urodzin ogranicza ryzyko alergii. Dzięki przedłużonemu
        karmieniu poprawia się także ochrona przed cukrzycą i otyłością.
        • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 13:36
          niecierpliwa3 napisała:

          W
          > czasie pierwszego i drugiego roku, gdy dziecko pije tylko niewielkie
          > ilości mleka matki, jest ono szczególnie zasobne w składniki
          > uodparniające. W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
          > karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu
          > oddechowego, trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
          > biegunki.

          I właśnie sprowokowało kilka lat temu "modę" na dodawanie do mieszanek
          modyfikowanych prebiotyków. Warto byłoby znaleźć - o ile już istnieją -
          statystyki porównujące odporność dzieci karmionych mlekiem matki i mlekiem z
          dodatkiem prebiotyków.

          --
          Ala
          Fasol/Fasola
            • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 21:28
              memphis90 napisała:

              > Prebiotyki to nie przeciwciała. Mogą chronić przed biegunką, ale nie przed
              > czerwonką czy chorobami układu oddechowego...

              Na tyle inteligencji to ja mam żeby sprawdzić sobie co to są prebiotyki smile

              Niecierpliwa napisała: "W porównaniu z dziećmi karmionymi piersią, dzieci
              karmione butelką dwukrotnie częściej zapadają na choroby układu oddechowego,
              trzy razy częściej chorują na dyzenterię i
              biegunki."

              I teraz chodziło mi o dwie sprawy:
              1. Jeśli prebiotyki mogą chronić przed biegunką - jak wygląda statystyka
              porównawcza w przypadku dzieci karmionych piersią i dzieci karmionych mlekiem z
              prebiotykami. Czy wciąż będzie to współczynnik 3 czy może mniejszy ?
              2. Choroby układu oddechowego, jak zapewne wiesz, w niemałym procencie
              spowodowane są pośrednio:
              a) alergiami pokarmowymi
              b) obecnością pasożytów w układzie pokarmowym.
              I tu znów powstaje pytanie, jakie znaczenie mają prebiotyki w walce organizmu z
              konsekwencjami wyżej wymienionych (których z kolei konsekwencjami są niektóre
              przypadki chorób dróg oddechowych). I znów - czy porównanie dzieci butelkowych i
              karmionych mlekiem matki współczynnik zapadalności na choroby układu oddechowego
              wyniesie 2 czy może zmniejszy się w przypadku stosowania prebiotyków w mieszance
              modyfikowanej ?


              --
              Ala
              Fasol/Fasola
        • bemm1 Re: NIe chcę karmi piersią? 14.02.08, 13:08
          no tak.. co do biegunek i chorob ukladu oddechowego - moje dzieci na
          sztucznym - bardzo rzadko, a biegunek i wymiotow wogole jeszcze )
          3,5 roku - 12 miesiecy) znam dzieci karmione piersia, i bardzo
          czesto sie to zdarza... czy nie chodzi tutaj tez o podstawowe
          zasady higieny, to co matki zjedza, i jak wyglada kontakt z chorymi -
          mozliwosc zarazenia????
    • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:26
      rozumiem, ze ludzie roznych powodow nie mają zyczenia karmic piersia
      co wiecej mechanizm zaprzeczania, ze to jest to samo co nan czy
      bebiko tez jest dla mnie oczywisty
      choc wiadomo, ze nikt rozsadny dyskutowac sie z tym nie podejmie wink
      ale problem "markietu" nazwijmy go, jest mocno wydumany uwazam
      i sadze tak po swoim doswiadczeniu
      karmilam dwa i pol roku
      (aaaaaaaa zgroza tongue_out)
      laktator widzialam tylko w sklepach internetowych i chyba nigdy w
      reku nie mialam
      nigdy nie karmilam dziecka we wspomnianym markecie obnażona łopocząc
      piersiami jak sztandarami
      no nie jakos smile
      wiec jezeli ktos mowi, ze wlasnie przez ten market wlasnie nie
      karmil bedzie podejrzewam, ze nie konca o to mu chodzi smile)
      • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:30
        moofka napisała:

        > wiec jezeli ktos mowi, ze wlasnie przez ten market wlasnie nie
        > karmil bedzie podejrzewam, ze nie konca o to mu chodzi smile)

        Ależ dlaczego ?
        Mi w czasie karmienia pierwszego dziecka najbardziej uwierał brak swobody w
        podróżowaniu, przemieszczaniu się. Lubię czasem wyjść sama na cały wieczór
        (choćby do marketu/galerii handlowej na zakupy), lubię wyjechać z mężem na kilka
        dni zostawiając dziecko/dzieci pod opieką babci.

        --
        Ala
        Fasol/Fasola
        • moofka Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:40
          > Ależ dlaczego ?
          > Mi w czasie karmienia pierwszego dziecka najbardziej uwierał brak
          swobody w
          > podróżowaniu, przemieszczaniu się.

          mysle, ze male dziecko (mowimy o niemowleciu w pierwszym polroczu
          jak rozumiem?)
          w ogole ogranicza bez wzgledu na sposob karmienia
          jezeli ktos chce karmic to bedzie, jezeli nie wtedy zakupy beda
          powodem do odstawienia, ale nie musialyby byc dla kogos kto chce
          karmic smile
          butelke moze podac babcia czy ojciec, matka po powrocie piers
          mozna to wszytsko pogodzic - podkreslam, jezlei sie chce
          bo teraz generalizujesz troche
          albo z dzieckiem uwiazanym do łopoczącego i wiecznie nagiego cyca
          (nieprawda), albo sliczna apetyczna mama z butelka seksowna
          (nieprawda) tongue_out


          Lubię czasem wyjść sama na cały wieczór
          > (choćby do marketu/galerii handlowej na zakupy), lubię wyjechać z
          mężem na kilk
          > a
          > dni zostawiając dziecko/dzieci pod opieką babci.
          >

          niezaleznie do sposobu karmienia bardzo malego dziecka nie
          zostawilabym, pierwszy raz wyjechalam na nocna impreze kiedy dziecko
          mialo juz 9 miesiecy
          o ile dobrze zjadl wtedy kaszke lyzeczką i jajko lapą smile
          wczesniej jakos nie mogłambym smile
          a moze faktycznie potwierdza sie, ze te karmiace to jednak bardziej
          zwiazane z dziecmi mamy-kozy są smile

          --
          .
          • gaja78 Re: NIe chcę karmi piersią? 13.02.08, 10:57
            moofka napisała:

            > mysle, ze male dziecko (mowimy o niemowleciu w pierwszym polroczu
            > jak rozumiem?)
            > w ogole ogranicza bez wzgledu na sposob karmienia

            Pewnie że w ogóle ogranicza. Ale jednych pewne konkretne ograniczenia uwierają
            bardziej, innych mniej. Mnie ograni