Dodaj do ulubionych

zabobony i przesądy w ciąży

25.08.03, 07:59
Witajcie drogie eMamy
Jestem zaskoczona i rozbawiona tym co powiedziała mi ostatnio moja koleżanka.
Otóż ostrzegła mnie, że jeśli będę w ciązy ( jestem właśne ) nosiła coś na
szyi ( miałam akurat łańcuszek z wisiorkiem ) to dzieciątko zaplącze się w
pępowinę. Okrutnie mnie rozbawiła, uznałam to za bzdurę, ale.... no właśnie,
od tamtego czasu nie zakładam żadnych ozdób na szyję.
jak to było u Was? jak na Was wpłynęły zasłyszane bzdury ( wiem że to
głupota, ale jednak... ).
pozdrawiam serdecznie
zabu1
Edytor zaawansowany
  • 25.08.03, 08:44
    Ja tam tez nie wierzę w przesądy ale sa tacy co potrafią zasiać ziarnko
    niepewnosci.Mnie mówiono podobnie z tym wisorkiem i jeszcze ze jak bede miec
    długi welon(byłam w ciązy jak wychodziłam za mąż)to dziecko bedzie zaplątane w
    pępowinę.Na szyi nic nie nosiłam i nie nosze bo nie lubie, a mała.... no cóż
    była zaplątana ale nie wierzę ze to przez welon wink.Mowią tez ze jak sie ma
    zgage to dziecku włosy rosną albo cos tam innego.Wydaje mi sie ze w te bzdury
    nie ma sensu wierzyc a ci co je wymyslaja to powinni sie puknąć w czułko.Wcale
    sie nie przejmuj i nei przebywaj w towarzystwie babc ciotek itp. osób bo to
    najcześciej one są sprawczyniami naszego strachu przez swoje bzdurne zabobony.
    Pozdrawiam.
  • 31.08.03, 17:25
    całą ciążę nosiłam na szyi łańcuszek i dziecko nie było owinięte pępowiną
    oczywiście to okropne bzdury te zabobony poza tym jest ich cała masa nie patrz
    przez judasza w drzwiach bo dziecko będzie zezowate nie przechodż pod
    sznurkami bo będzie owinięte pępowiną a teraz gdy moja Maja ma 11 miesięcy
    usłyszałam nie obcinaj włosków przed roczkiem bo coś tam coś tam ...i
    oczywiście obciełam jedyna rada na te idiotyzmy -ignorować zresztą zobacz
    kto wypowiada te historie czy to są poważne osoby??
  • 25.08.03, 10:01
    Zgadzam się że specjalistkami są mamy, teściowe, ciocie itp. Ja nie dałam się
    nosiłam łańcuszek z moim szczęśliwym słonikie przez całąciąże nawet
    przyporodzie był ze mną, mała nie była owinięta pępowiną i urodziła się zdrowa.
    Więc jeśli nie wierzysz to bardzo dobrze kiedyś niania powiedziała mi "Bóg
    wira,a pszesądy mara", nie przejmuj się tym co mówią bo to nie od przsądów
    zależy czy maleństwo będzie owinięte pępowiną, a tylko będziesz się stresowac
    kiedy to jest ci najmniej potrzebne, ale jeśli masz czuć sie spokojniejsza
    jeśli nie masz nic na szyi to nic nie zakładaj.
    Pozdrowienia Anita
  • 25.08.03, 10:18
    Jak byłam w ciąży to pamiętam jak moja babcia nie pozwalała mi patrzeć na psa,
    bo się "zapatrzę"!!!!!
    No cóż, dla mnie są to zupełnie irracjonalne przesądy. Zresztą nawet gdybym
    chciała, to jak nie patrzeć na psa mając go w domusmile)))
    Słyszałam też coś o tych łańcuszkach na szyi.........
    Po prostu w to wszytsko nie wierzę i będąc w ciąży nie przejmowałam się żadnymi
    zabobonami.

    Natomiast........hmmmm, teraz pewnie Wam się wydam śmieszna, ale zauważyłam, że
    pecha przynosi mi jedna z piosenek R.E.M. Naprawdę to śmieszne, ale już kilka
    razy jak słyszałam tą piosenkę w radio to potem zawsze działo się coś mniej lub
    bardziej złego. Dlatego teraz jak tylko ją słyszę to wyłączam radio.

    (Nie)przesądna Magda
  • 25.08.03, 10:27
    koszmar, nie znoszę przesądów i robię wzystko na przekór im.
    W ciąży do ostatnich dni biegałam z mężem na spacery byliśmy najszybszą parą
    spacerowiczów, skakaliśmy przez strumyki, przechodziliśmy na polach przez
    ogrodzenia , druty i co? Gdy okazalo się, że mały oplątany był pępowiną
    powiedzieli mi, że to właśnie przez te DRUTY!!
    Pierwsze co, po powrocie do domu, chcieli mi zaczepić czerwaną wstążeczkę do
    wózka i do łóżeczka, bo ktoś zauroczy -oczywiście nie dałam.(czy zauważyłyście
    ile tych wstążeczek jest przy wóżkach!?)
    Najbardziej denerwuje mnie jak stare babcie sąsiadki zachwycając się synkiem,
    by nie zauroczyć plują w koło...TFU,TFU-jaki ładny, TFU,TFU...
  • 25.08.03, 22:13
    Ja słyszałam o takim,że nie wolno przechodzić pod sznurkami do rozwieszania
    bielizny.Nie wiem ile w tym jest prawdy?
    Mam kolęzankę,która będąc w ciąży chcąc nie chcąc musiała, wieszając pranie
    przechodzić pod tymi sznurkami i dziecko było obwiązane pępowiną.
    --
    mama Madzi ur.04.08.2001
  • 26.08.03, 10:37
    szanowne panie
    kiedyś -nie mam dziecka ale jak brat z bratową oczekiwali to bralismy rózne
    takie na tapetę- i wyszło że one na pewno krzywdy kobiecie nie zrobią.a wręcz
    przeciwnie...pozwolą jej odpocząc.Dlaczego tak twierdzę?może to śmieszne
    ale.....odmów kobiecie w ciąży to ci myszy zjedzą - a wiadomo jakie się ma
    zachcianki więc nie ma niczego złego w pogonieniu męża na stację benzynową o 2
    w nocy po lody(jest pretekst prawda> nikt nie lubi jak mu myszy jedzą)nie
    wieszaj prania bo dziecko będzie owiniete pepowiną - kochany męzu przecież nie
    chcesz aby naszemu dziecku coś złego się stało prawda?więc powieś to pranie
    nie patrz na ogień bo dziecko bedzie miało znamie -0 też mądre bo wiadomo jak
    się pali to wydzielają się te trujace dymy więc po co ciężarna ma się kręcić
    koło tego...
    wiem że bawię się w domorosłego eksperta ale......jak się to przemyśli to ma to
    sens
    pozdrawiam

  • 26.08.03, 23:21
    Nie znam przesądu o noszeniu łańcuszka na szyi. Ja
    nosiałam go przez obydwie ciąże. Ale za to w pierwszej
    ciąży musiałam przechodzić pod sznurami do prania i
    dzidzia urodziła sie owinięta pępowiną, tak samo moja
    teściowa mówiła że musiała przechodzić pod sznurami i mój
    mąż też był owinięty pępowiną. natomiast w drugiej ciąży
    nie miałałam sznurów do bielizny i mała urodziła się bez
    pępowiny na szyi smile
  • 27.08.03, 08:26
    Nie no, z tą zgagą to mnie zabiłyście wink Zgaga, z tego co wiem, jest częstą
    niedogodnością w ciąży, skarży się na nią wiele kobiet, a tu proszę - włosy
    dziecku od tego rosną, no no wink Chciałabym tylko zaznaczyć, że zgzgę miałam w
    poprzedniej ciąży potworną, a moja córeczka zaraz skończy trzy latka, i włoski
    nadal ma marniutkie wink
    Co do łańcuszków, to nosi je większość kobiet, i chyba logiczne, że u części z
    nich dziecko zawija się w pępowinę, co nie?

    --
    "Opowiadam wam bajki.
    Wierzcie mi."
  • 27.08.03, 11:16
    Taaaak, najbardziej podobał mi się ten przesąd o myszach!... Korzystałam z
    niego nieprzyzwoicie!wink
    A tak na serio: przynajmniej jeśli chodzi o wieszanie prania, to mądrość ludowa
    chyba chciała dobrze dla ciężarnej – wprawdzie z owijaniem pępowiną nie ma to
    wiele wspólnego, ale unoszenie rąk takie jak przy wieszaniu prania może
    spowodować przedwczesne skurcze macicy.
  • 04.09.03, 11:47
    ty sie nie nasmiewaj smile pamiętam taka historię, opowiadała kolezanka na zajęciach: wróciła do domu po cięzkim dniu i cały ten dzień przetrwała z myslą że w domu czeka na nia duża, piękna pomarańcza, która sobie kupiła. A tu.... guzik, wspólokatorka zjadła pomarańczę. Potem oczywiście przeprosiła i odkupiła ale kolezanka jej tej pomarańczy potęznie i nieograniczenie pożałowała. I co się okazało? Panna była w ciaży a wiadomo - pożałkujesz kobiecie w ciąży i myszki będę smile - hehe i myszki się zalęgły smile))
    KOleżanka stwierdziła że od tamtej pory w to wierzy.
    A na serio - to rzeczywiście wspaniały przesąd pozwalający na wykorzystywanie sytuacji do maksimum... jedyna okazja więc korzystam smile
  • 27.08.03, 15:36
    fajnie się to czyta.....

    z tym łąńcuszkim i sznurkami to pierwsze słyszę, za to znam przesąd, że jak się
    w ciąży robi na drutach to dziecię zaplątane w pępowinę na mur.

    jak moje dziecko podrośnie to mu opowiem:
    - nie miałam zgagi i mój maluch urodził się łysy jak kolano
    - nosiłam łańcuszek i był oplątany pępowiną

    teraz nie noszę łańcuszka, nie chodzę pod sznurkami, na drutach nie robię itd
    (i to wcale nie dlatego, że jestem przesądna), w październiku zobaczymy co z
    pępowiną u drugiego malucha. no i zgagi też nie mam więc pewnie ten też będzie
    łysy.

    myszy na nikogo nie napuszczałam, ale chyba ktoś napuścił je na mnie bo właśnie
    zaczęły się masowo wprowadzać do mojej letniej chaty i nie wiem jak się ich
    pozbyć. da się je jakąś klątwą przekierować na kogoś innego?

    m.
  • 27.08.03, 17:13
    witajcie ! zapomniałam Wam jeszcze dopisać że jak się w ciąży spojrzy na
    księżyc w pełni ( co, o ja nieostrożna, uczyniłam w poprzedniej ciąży ) to
    dziecię urodzi się łyse jak kolano i tak mu przez dłuższy czas pozostanie (
    córcia urodziła się nadwyraz owłosiona ). ale łańcuszków nosiła nie będę, tylko
    zastanawiam się co z tymi drutami zrobić bo właśnie chciałam wydziergać
    kamizelkę dla mojej dwulatki. no ale skoro grozi mi coś - tzn nie mi ale 12-tyg
    fasolce to może lepiej niech babcia wydzierga ? (żartowałam wink))
    zabu1
  • 27.08.03, 18:03
    a co powiecie na to smile

    .....jak sie będziesz w ciąży patrzeć przez dziurke od klucza lub wizjer to
    dziecko urodzi się zezowate .....

    pozdr.
    Edyta
  • 28.08.03, 09:41
    A ja wysłuchiwałam następujących rad:
    - pij mleko, a nie tę wodę, bo nie będziesz miała pokarmu (gdy w 30stopniowe
    upały wypijałam ogromne ilości mineralki, nabiał pochłaniałam w innych
    postaciach) - pokarmu miałam i mam nadal wystarczające ilości, a dziecię ma już
    10m-cy,
    - nie kupuj wózka przed porodem, bo... nie wypowiedziane, ale straszliwe
    następstwa - dziecię urodziło się zdrowe i bez komplikacji,
    - nie przechodź okrakiem nad dzieckiem, bo nie będzie rosło - to się zobaczy,
    - o tych myszach słyszałam. Kiedy raz jeden jedyny poprosiłam męża, żeby
    poszedł po delicje, na które miałam ogromną ochotę, on stwierdził, że po co jak
    po co, ale po słodycze to mi chodzić nie będzie. Do tej pory nie widziałam w
    jego pobliżu żadnej myszy (na szczęście),
    - jak mama dużo śpi w czasie ciąży, to dziecko też będzie dużo spało - no to
    się sprawdziło, do jakiegoś 4-5m-ca dzidzia spała i spała.
    O księżycu i sznurach wcześniej nie znałam, ale fajne.
    Aha, przypomniało mi się trochę z innej beczki. Karmiłam do 5m-ca wyłącznie
    piersią, co w pewnych osobach wywoływało oburzenie. Bo przecież dziecko trzeba
    przepajać herbatką lub glukozą, bo mleko matki zamula, cokolwiek to znaczy.
    Pozdrawiam
    Magda
  • 28.08.03, 10:20
    Witam
    a ostatnio to i ja sie usmialam.
    Bylam u tesciow i zaczal leciec fajnu film fantastyczny, a tesciowa do
    mnie: "jak mozesz takie filmy ogladac w ciazy nie powinno sie patrzec na rozne
    takie typy" ja sie pytam "DlaczegO?" a ona na to "bo sie zapatrzysz" smile
    No i co urodze ufoludka?
    Pozdrowienia
  • 28.08.03, 10:45
    A ja ostatnio byłam u rodziny męża pod Rzeszowem i tam ciotka i kuzynka
    niczego mi nie odmawiały "bo im dziura wypadnie". Ale co za dziura i z czego??
    Nie sprecyzowały, może ktoś wie??
    pozdrawiam,
    skarolina
    --
    i po wakacjach sad
  • 28.08.03, 12:58
    Czesc !
    Ja nosilam lancuszek cala ciaze i moj synek nie byl zaplatany w pepowine.A tak
    jeszcze slyszalam,ze jak sie w ciazy przestraszysz i w tym momencie sie gdzies
    zlapiesz to w tym miejscu bedzie twoje dziecko mialo znamie.Pa Ola
    --
    "Pisz zawsze co masz na mysli "- mama Dennisa i Mario
  • 31.08.03, 17:53
    No to muszę dodać smile
    "Nie dotykaj królików, bo dziecko urodzi się z zajęczą wargą"
    ... bez komentarza...
  • 31.08.03, 19:06
    Ja totalnie olałam takie gadanie, a od miesiąca noszę obrączkę na łańcuszku bo
    puchną mi palce. Jakbym miała się każdą taką głupotą przejmować to bym w ogóle
    z domu nie wychodziła. Pozdrawiam.
  • 31.08.03, 19:25
    a mnie zabil taki przesad:

    jak po urodzeniu pierwszy raz przystawisz dziecko do karmienia do lewej piersi,
    to bedzie mankutem
  • 31.08.03, 22:00

    hehe i fajne jest tez powiedzenie - trzymaj nóż pod łóżkiem a będziesz miała
    krótki poród..... ej czego to ludzie nie wymyślą

    pozdrawiam
    Karola mama Antka (29.04.1999) i Leosia (10.02.2003)
  • 03.09.03, 14:21
    Super wątek z tymi zabobonami!
    Moja mama powiedziała mi, że jak w czasie ciąży gdzieś się mocno uderzę, to w
    tym miejscu dziecko będzie miało znamię.
    Co ciekawe ja mam na plecach od urodzenia znamię, bo mamie spadło radio na
    plecy kiedy była ze mną w ciąży.
    A o łańcuszkach to ... pierwsze słyszę!
    Pozdrawiam!
  • 03.09.03, 14:35
    Hejsmile
    Zaslyszane ostatnio w jednej z wsi w okolicach Bialek Podlaskiej :
    "nie obrazaj sie w czasie ciązy, bo zamkniesz dziecku gebe" (czyt.bedzie
    niemowa) .....total

    Joanna
  • 03.09.03, 18:42
    Nie wiem, które przesądy są tylko przesądami, a w których zawarta jest
    prawda. Lańcuszek nosiłam, piłam wode mineralną i pewnie jak większość kobiet
    śmiałam się z dziur i myszy.
    Jednak wiele przesądów ma swoje uzasadnienie. Nie przychodzi mi teraz do głowy
    nic na temat ciąży, ale że dziecku do roku nie powinno obcinać się włosków to
    fakt - we włosach mogą znajdować się zakończenia komórek nerwowych,
    odpowiedzialnych za pierwsze kontrolowane odruchy dziecka (np robienie Pa - pa.
    Dlatego może lepiej dokładnie zastanowić się nad pewnymi przesądami.
  • 03.09.03, 21:00
    Rany, pierwsze słyszę o zakończeniach komórek nerwowych we włoskach!!!!! A co,
    po ukończeniu roczku już ich tam nie ma?????????
    Ja jeszcze słyszałam, że jak się przestraszę i dotknę jakiejś części ciała to
    dziecko będzie tam miało "myszkę". W ogóle nie wierzę w te przesądy. Według
    mnie niektóre zostały wymyslone po to żeby ulżyć kobietom w ciąży (już ktoś tu
    tak pisał) te sznury do bielizny, nasyłanie myszy. A łańcuszek nosiłam w czasie
    ciąży i mały nie był owinięty pępowiną. I nikt go nie zauroczył chociaż żadnej
    czerwonej wstążeczki przy ózku nie miałam. A sama go często chwaliłam oprzy
    innych i inni też go chwalili a chłopak rośnie na schwał (obecnie ma roczek).
  • 04.09.03, 00:04
    wszystki zabobony zbladly przy tych zakonczeniach
    nerwowych we wlosach...
    mam nadzieje ze to tylko prowokacja........
    iz
    --
    "Upojenie zmysłów ma się tak do miłości, jak sen do
    życia." (Novalis)
  • 04.09.03, 08:08
    A żeby nie kupować ubranek, wózka i innych rzeczy dla dzidzi, żeby nie zapeszyć?
    Coś jeszcze było, ale nie mogę sobie przypomnieć...
  • 04.09.03, 09:12
    to może ja podsumuję i dodam coś od siebie:
    1. ja będziesz przechodzić pod sznurami, nosić łańcuszek, czy robić na drutach,
    to dziecko będzie owinięte pępowiną
    2. jak masz zgagę, to dziecku włosy rosną
    3. jak poprosisz kogoś o coś, a on odmówi- to mu myszy buty zjedzą
    4. jak "zapatrzysz się na coś" , no właśnie- to co?
    5. jak się przestraszysz czegoś i złapiesz za jakąś część ciała,albo uderzysz
    się mocno to tam dziecko będzie miało znamię
    6. jak spojrzysz przez dziurkę od klucza lub wizjer, to dziecko będzie miało
    zeza
    7. jak będziesz grzebać mężowi po kieszeniach czy portfelu, to dziecko będzie
    złodziejem
    8. jak spojrzysz na ogień i złapiesz się za twarz, to dziecko będzie miało
    czerwone rumieńce na twarzy
    9. jak mysz, kot lub inny futrzak otrze się o ciebie i ty się wystraszysz, to
    dziecko w tym miejscu będzie miało "myszkę"
    10. jak na coś będziesz długo patrzyła, to dziecko będzie do tego kogoś/ czegoś
    podobne
    11. jak przed urodzeniem dziecka wybierzesz chrzestnych, to dziecko będzie
    miało ich charakter
    12. jak pierwsze karmienie zaczniesz od lewej piersi, to dzecko będzie
    leworęczne
    13. jak będziesz w ciąży strachliwa, obrażalska, marudna, to dziecko też takie
    będzie
    14. a jak nie będziesz w to wszystko wierzyła, to będziesz szczęśliwszą i
    spokojniejszą mamą, z maluchem takim jakim go Pan Bóg stworzył, czy geny (jak
    wolisz)
    pozdrawiam
    Nett
  • 04.09.03, 09:21
    Każda z nas może wierzyć w przesądy lub nie, chociaż staram się nie prowokować
    losu ubranka dla dzidziusia kupuję już od dawna, a czerwona wstążeczka zawiśnie
    na wózku przed pierwszym spacerem, bez względu na to co ktoś sobie pomyślismile
    Pozdrawiam
    Aga i 13 tygodniowy brzuszek
  • 04.09.03, 09:45
    Witajcie.
    Jest jedno takie powiedzenie : " Co kraj to obyczaj" Kiedyś w każdej wsi
    wierzono w coś innego, teraz wiekszość z nas jest "wymieszana" i stąd te różne
    śmieszne przesądy. Nie wierze w te różne sznurki na bielizne i to co
    opisywałyście wcześniej. Ale każdy przesąd ma swoją historię i odrobinkę
    prawdy. Również słyszałam o łańcuszkach ale również dodam coś nowego, kobieta w
    ciązy nie może nosić pasków do spodni, bo dziecko bedzie owinięte pepowiną.
    Mało która kobieta w ciązy może sobie pozwolić na noszenie pasków.
    A czerwone kokardki no cóż , mnie sie podobają jak są przypięte do wózeczka
    albo przy łóżeczku. Ale to jest tak samo jak kwiaty w doniczkach, moja mama na
    prawie wszystkich kwiatach miała czerwoną wstążkę, nie wygladał te kwiaty za
    dobrze, ja nigdy nie przyczepiałam wstążek i mam tak dorodne okazy i jeszcze
    nikt mi ich nie zauroczył.
    A jezeli chodzi o te myszy, Nie wiem czy one akurat zjadają buty , ale wim ze
    kobieci w ciąży sie nie odmawia. Tak dla zasady.
    Każdy z nas w coś wierzy, w zabobony tez, cos robimy to tak trzeba, bo tak
    robiła nasza mama i my też, Jezeli to nikomu nie szkodzi to jest ok.
    A zamartwiać sie takimi rzeczami w ciąży nie warto .
  • 04.09.03, 11:55
    a ja jescze od koleżanek w pracy usłyszałam że powinnam teraz patrzeć na same ładne rzeczy. Maż zadał pytanie czy wobec tego on ma się wyprowadzić? Bo dureń twierdzi że jest brzydki hihi.
    Osobiście uważam, że patrzenie na ładne rzeczy ma sens o tyle, że kobiecie jest przyjemniej, jest uspokojona to i dziecku lepiej. Ale wiadomo nie to ładne co ładne.... jedna zachwyci zachód słońca, dugą kościotrup (taka pania archeolog np. smile
  • 04.09.03, 13:06
    W czasie pierwszej ciąży byłam w kinie na 4 częsci "Obcego" - główny obcy, a w
    zasadzie główna obca, w tej częsci została zmutowana i
    scenarzysci "przyczepili" jej macicę i rodziła małych obcych - jednego za
    drugim. A ja? Siedziałam sobie grzecznie na fotelu, zajadałam sie popcornem i
    było mi na wyraz dobrze. Dodam, że to było w 7 miesiącu. Moja dzidzia ma
    ludzkie kształty i nic nie wskazuje, że się zmieni(a przecież mamusia się
    zapatrzyła na "obcą" mamusię).
    Łańcuszek nosiłam wtedy i teraz też noszę - córeczka nie miała
    żadnych "naturalnych" łańcuszków na szyjce.
    A co do ubranek - to na Sląsku nie kupuje się wczesniej ubranek, ale to dotyczy
    tylko rodziców, dziadkowie i inni mogą nabywać ubranka w ilosciach dowolnych.
    Pozdrowienia KASIA (14.12)

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.