zabobony i przesądy w ciąży Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie drogie eMamy
    Jestem zaskoczona i rozbawiona tym co powiedziała mi ostatnio moja koleżanka.
    Otóż ostrzegła mnie, że jeśli będę w ciązy ( jestem właśne ) nosiła coś na
    szyi ( miałam akurat łańcuszek z wisiorkiem ) to dzieciątko zaplącze się w
    pępowinę. Okrutnie mnie rozbawiła, uznałam to za bzdurę, ale.... no właśnie,
    od tamtego czasu nie zakładam żadnych ozdób na szyję.
    jak to było u Was? jak na Was wpłynęły zasłyszane bzdury ( wiem że to
    głupota, ale jednak... ).
    pozdrawiam serdecznie
    zabu1
    • Ja tam tez nie wierzę w przesądy ale sa tacy co potrafią zasiać ziarnko
      niepewnosci.Mnie mówiono podobnie z tym wisorkiem i jeszcze ze jak bede miec
      długi welon(byłam w ciązy jak wychodziłam za mąż)to dziecko bedzie zaplątane w
      pępowinę.Na szyi nic nie nosiłam i nie nosze bo nie lubie, a mała.... no cóż
      była zaplątana ale nie wierzę ze to przez welon wink.Mowią tez ze jak sie ma
      zgage to dziecku włosy rosną albo cos tam innego.Wydaje mi sie ze w te bzdury
      nie ma sensu wierzyc a ci co je wymyslaja to powinni sie puknąć w czułko.Wcale
      sie nie przejmuj i nei przebywaj w towarzystwie babc ciotek itp. osób bo to
      najcześciej one są sprawczyniami naszego strachu przez swoje bzdurne zabobony.
      Pozdrawiam.
      • całą ciążę nosiłam na szyi łańcuszek i dziecko nie było owinięte pępowiną
        oczywiście to okropne bzdury te zabobony poza tym jest ich cała masa nie patrz
        przez judasza w drzwiach bo dziecko będzie zezowate nie przechodż pod
        sznurkami bo będzie owinięte pępowiną a teraz gdy moja Maja ma 11 miesięcy
        usłyszałam nie obcinaj włosków przed roczkiem bo coś tam coś tam ...i
        oczywiście obciełam jedyna rada na te idiotyzmy -ignorować zresztą zobacz
        kto wypowiada te historie czy to są poważne osoby??
    • Zgadzam się że specjalistkami są mamy, teściowe, ciocie itp. Ja nie dałam się
      nosiłam łańcuszek z moim szczęśliwym słonikie przez całąciąże nawet
      przyporodzie był ze mną, mała nie była owinięta pępowiną i urodziła się zdrowa.
      Więc jeśli nie wierzysz to bardzo dobrze kiedyś niania powiedziała mi "Bóg
      wira,a pszesądy mara", nie przejmuj się tym co mówią bo to nie od przsądów
      zależy czy maleństwo będzie owinięte pępowiną, a tylko będziesz się stresowac
      kiedy to jest ci najmniej potrzebne, ale jeśli masz czuć sie spokojniejsza
      jeśli nie masz nic na szyi to nic nie zakładaj.
      Pozdrowienia Anita
    • Jak byłam w ciąży to pamiętam jak moja babcia nie pozwalała mi patrzeć na psa,
      bo się "zapatrzę"!!!!!
      No cóż, dla mnie są to zupełnie irracjonalne przesądy. Zresztą nawet gdybym
      chciała, to jak nie patrzeć na psa mając go w domusmile)))
      Słyszałam też coś o tych łańcuszkach na szyi.........
      Po prostu w to wszytsko nie wierzę i będąc w ciąży nie przejmowałam się żadnymi
      zabobonami.

      Natomiast........hmmmm, teraz pewnie Wam się wydam śmieszna, ale zauważyłam, że
      pecha przynosi mi jedna z piosenek R.E.M. Naprawdę to śmieszne, ale już kilka
      razy jak słyszałam tą piosenkę w radio to potem zawsze działo się coś mniej lub
      bardziej złego. Dlatego teraz jak tylko ją słyszę to wyłączam radio.

      (Nie)przesądna Magda
    • koszmar, nie znoszę przesądów i robię wzystko na przekór im.
      W ciąży do ostatnich dni biegałam z mężem na spacery byliśmy najszybszą parą
      spacerowiczów, skakaliśmy przez strumyki, przechodziliśmy na polach przez
      ogrodzenia , druty i co? Gdy okazalo się, że mały oplątany był pępowiną
      powiedzieli mi, że to właśnie przez te DRUTY!!
      Pierwsze co, po powrocie do domu, chcieli mi zaczepić czerwaną wstążeczkę do
      wózka i do łóżeczka, bo ktoś zauroczy -oczywiście nie dałam.(czy zauważyłyście
      ile tych wstążeczek jest przy wóżkach!?)
      Najbardziej denerwuje mnie jak stare babcie sąsiadki zachwycając się synkiem,
      by nie zauroczyć plują w koło...TFU,TFU-jaki ładny, TFU,TFU...
      • Ja słyszałam o takim,że nie wolno przechodzić pod sznurkami do rozwieszania
        bielizny.Nie wiem ile w tym jest prawdy?
        Mam kolęzankę,która będąc w ciąży chcąc nie chcąc musiała, wieszając pranie
        przechodzić pod tymi sznurkami i dziecko było obwiązane pępowiną.
        --
        mama Madzi ur.04.08.2001
    • szanowne panie
      kiedyś -nie mam dziecka ale jak brat z bratową oczekiwali to bralismy rózne
      takie na tapetę- i wyszło że one na pewno krzywdy kobiecie nie zrobią.a wręcz
      przeciwnie...pozwolą jej odpocząc.Dlaczego tak twierdzę?może to śmieszne
      ale.....odmów kobiecie w ciąży to ci myszy zjedzą - a wiadomo jakie się ma
      zachcianki więc nie ma niczego złego w pogonieniu męża na stację benzynową o 2
      w nocy po lody(jest pretekst prawda> nikt nie lubi jak mu myszy jedzą)nie
      wieszaj prania bo dziecko będzie owiniete pepowiną - kochany męzu przecież nie
      chcesz aby naszemu dziecku coś złego się stało prawda?więc powieś to pranie
      nie patrz na ogień bo dziecko bedzie miało znamie -0 też mądre bo wiadomo jak
      się pali to wydzielają się te trujace dymy więc po co ciężarna ma się kręcić
      koło tego...
      wiem że bawię się w domorosłego eksperta ale......jak się to przemyśli to ma to
      sens
      pozdrawiam

    • Nie znam przesądu o noszeniu łańcuszka na szyi. Ja
      nosiałam go przez obydwie ciąże. Ale za to w pierwszej
      ciąży musiałam przechodzić pod sznurami do prania i
      dzidzia urodziła sie owinięta pępowiną, tak samo moja
      teściowa mówiła że musiała przechodzić pod sznurami i mój
      mąż też był owinięty pępowiną. natomiast w drugiej ciąży
      nie miałałam sznurów do bielizny i mała urodziła się bez
      pępowiny na szyi smile
    • Nie no, z tą zgagą to mnie zabiłyście wink Zgaga, z tego co wiem, jest częstą
      niedogodnością w ciąży, skarży się na nią wiele kobiet, a tu proszę - włosy
      dziecku od tego rosną, no no wink Chciałabym tylko zaznaczyć, że zgzgę miałam w
      poprzedniej ciąży potworną, a moja córeczka zaraz skończy trzy latka, i włoski
      nadal ma marniutkie wink
      Co do łańcuszków, to nosi je większość kobiet, i chyba logiczne, że u części z
      nich dziecko zawija się w pępowinę, co nie?

      --
      "Opowiadam wam bajki.
      Wierzcie mi."
    • Taaaak, najbardziej podobał mi się ten przesąd o myszach!... Korzystałam z
      niego nieprzyzwoicie!wink
      A tak na serio: przynajmniej jeśli chodzi o wieszanie prania, to mądrość ludowa
      chyba chciała dobrze dla ciężarnej – wprawdzie z owijaniem pępowiną nie ma to
      wiele wspólnego, ale unoszenie rąk takie jak przy wieszaniu prania może
      spowodować przedwczesne skurcze macicy.
      • ty sie nie nasmiewaj smile pamiętam taka historię, opowiadała kolezanka na zajęciach: wróciła do domu po cięzkim dniu i cały ten dzień przetrwała z myslą że w domu czeka na nia duża, piękna pomarańcza, która sobie kupiła. A tu.... guzik, wspólokatorka zjadła pomarańczę. Potem oczywiście przeprosiła i odkupiła ale kolezanka jej tej pomarańczy potęznie i nieograniczenie pożałowała. I co się okazało? Panna była w ciaży a wiadomo - pożałkujesz kobiecie w ciąży i myszki będę smile - hehe i myszki się zalęgły smile))
        KOleżanka stwierdziła że od tamtej pory w to wierzy.
        A na serio - to rzeczywiście wspaniały przesąd pozwalający na wykorzystywanie sytuacji do maksimum... jedyna okazja więc korzystam smile
    • fajnie się to czyta.....

      z tym łąńcuszkim i sznurkami to pierwsze słyszę, za to znam przesąd, że jak się
      w ciąży robi na drutach to dziecię zaplątane w pępowinę na mur.

      jak moje dziecko podrośnie to mu opowiem:
      - nie miałam zgagi i mój maluch urodził się łysy jak kolano
      - nosiłam łańcuszek i był oplątany pępowiną

      teraz nie noszę łańcuszka, nie chodzę pod sznurkami, na drutach nie robię itd
      (i to wcale nie dlatego, że jestem przesądna), w październiku zobaczymy co z
      pępowiną u drugiego malucha. no i zgagi też nie mam więc pewnie ten też będzie
      łysy.

      myszy na nikogo nie napuszczałam, ale chyba ktoś napuścił je na mnie bo właśnie
      zaczęły się masowo wprowadzać do mojej letniej chaty i nie wiem jak się ich
      pozbyć. da się je jakąś klątwą przekierować na kogoś innego?

      m.
      • witajcie ! zapomniałam Wam jeszcze dopisać że jak się w ciąży spojrzy na
        księżyc w pełni ( co, o ja nieostrożna, uczyniłam w poprzedniej ciąży ) to
        dziecię urodzi się łyse jak kolano i tak mu przez dłuższy czas pozostanie (
        córcia urodziła się nadwyraz owłosiona ). ale łańcuszków nosiła nie będę, tylko
        zastanawiam się co z tymi drutami zrobić bo właśnie chciałam wydziergać
        kamizelkę dla mojej dwulatki. no ale skoro grozi mi coś - tzn nie mi ale 12-tyg
        fasolce to może lepiej niech babcia wydzierga ? (żartowałam wink))
        zabu1
    • a co powiecie na to smile

      .....jak sie będziesz w ciąży patrzeć przez dziurke od klucza lub wizjer to
      dziecko urodzi się zezowate .....

      pozdr.
      Edyta
    • A ja wysłuchiwałam następujących rad:
      - pij mleko, a nie tę wodę, bo nie będziesz miała pokarmu (gdy w 30stopniowe
      upały wypijałam ogromne ilości mineralki, nabiał pochłaniałam w innych
      postaciach) - pokarmu miałam i mam nadal wystarczające ilości, a dziecię ma już
      10m-cy,
      - nie kupuj wózka przed porodem, bo... nie wypowiedziane, ale straszliwe
      następstwa - dziecię urodziło się zdrowe i bez komplikacji,
      - nie przechodź okrakiem nad dzieckiem, bo nie będzie rosło - to się zobaczy,
      - o tych myszach słyszałam. Kiedy raz jeden jedyny poprosiłam męża, żeby
      poszedł po delicje, na które miałam ogromną ochotę, on stwierdził, że po co jak
      po co, ale po słodycze to mi chodzić nie będzie. Do tej pory nie widziałam w
      jego pobliżu żadnej myszy (na szczęście),
      - jak mama dużo śpi w czasie ciąży, to dziecko też będzie dużo spało - no to
      się sprawdziło, do jakiegoś 4-5m-ca dzidzia spała i spała.
      O księżycu i sznurach wcześniej nie znałam, ale fajne.
      Aha, przypomniało mi się trochę z innej beczki. Karmiłam do 5m-ca wyłącznie
      piersią, co w pewnych osobach wywoływało oburzenie. Bo przecież dziecko trzeba
      przepajać herbatką lub glukozą, bo mleko matki zamula, cokolwiek to znaczy.
      Pozdrawiam
      Magda
      • Witam
        a ostatnio to i ja sie usmialam.
        Bylam u tesciow i zaczal leciec fajnu film fantastyczny, a tesciowa do
        mnie: "jak mozesz takie filmy ogladac w ciazy nie powinno sie patrzec na rozne
        takie typy" ja sie pytam "DlaczegO?" a ona na to "bo sie zapatrzysz" smile
        No i co urodze ufoludka?
        Pozdrowienia
    • A ja ostatnio byłam u rodziny męża pod Rzeszowem i tam ciotka i kuzynka
      niczego mi nie odmawiały "bo im dziura wypadnie". Ale co za dziura i z czego??
      Nie sprecyzowały, może ktoś wie??
      pozdrawiam,
      skarolina
      --
      i po wakacjach sad
      • Czesc !
        Ja nosilam lancuszek cala ciaze i moj synek nie byl zaplatany w pepowine.A tak
        jeszcze slyszalam,ze jak sie w ciazy przestraszysz i w tym momencie sie gdzies
        zlapiesz to w tym miejscu bedzie twoje dziecko mialo znamie.Pa Ola
        --
        "Pisz zawsze co masz na mysli "- mama Dennisa i Mario
    • No to muszę dodać smile
      "Nie dotykaj królików, bo dziecko urodzi się z zajęczą wargą"
      ... bez komentarza...
    • Ja totalnie olałam takie gadanie, a od miesiąca noszę obrączkę na łańcuszku bo
      puchną mi palce. Jakbym miała się każdą taką głupotą przejmować to bym w ogóle
      z domu nie wychodziła. Pozdrawiam.
    • a mnie zabil taki przesad:

      jak po urodzeniu pierwszy raz przystawisz dziecko do karmienia do lewej piersi,
      to bedzie mankutem
    • Super wątek z tymi zabobonami!
      Moja mama powiedziała mi, że jak w czasie ciąży gdzieś się mocno uderzę, to w
      tym miejscu dziecko będzie miało znamię.
      Co ciekawe ja mam na plecach od urodzenia znamię, bo mamie spadło radio na
      plecy kiedy była ze mną w ciąży.
      A o łańcuszkach to ... pierwsze słyszę!
      Pozdrawiam!
    • Hejsmile
      Zaslyszane ostatnio w jednej z wsi w okolicach Bialek Podlaskiej :
      "nie obrazaj sie w czasie ciązy, bo zamkniesz dziecku gebe" (czyt.bedzie
      niemowa) .....total

      Joanna
      • Nie wiem, które przesądy są tylko przesądami, a w których zawarta jest
        prawda. Lańcuszek nosiłam, piłam wode mineralną i pewnie jak większość kobiet
        śmiałam się z dziur i myszy.
        Jednak wiele przesądów ma swoje uzasadnienie. Nie przychodzi mi teraz do głowy
        nic na temat ciąży, ale że dziecku do roku nie powinno obcinać się włosków to
        fakt - we włosach mogą znajdować się zakończenia komórek nerwowych,
        odpowiedzialnych za pierwsze kontrolowane odruchy dziecka (np robienie Pa - pa.
        Dlatego może lepiej dokładnie zastanowić się nad pewnymi przesądami.
        • Rany, pierwsze słyszę o zakończeniach komórek nerwowych we włoskach!!!!! A co,
          po ukończeniu roczku już ich tam nie ma?????????
          Ja jeszcze słyszałam, że jak się przestraszę i dotknę jakiejś części ciała to
          dziecko będzie tam miało "myszkę". W ogóle nie wierzę w te przesądy. Według
          mnie niektóre zostały wymyslone po to żeby ulżyć kobietom w ciąży (już ktoś tu
          tak pisał) te sznury do bielizny, nasyłanie myszy. A łańcuszek nosiłam w czasie
          ciąży i mały nie był owinięty pępowiną. I nikt go nie zauroczył chociaż żadnej
          czerwonej wstążeczki przy ózku nie miałam. A sama go często chwaliłam oprzy
          innych i inni też go chwalili a chłopak rośnie na schwał (obecnie ma roczek).
    • wszystki zabobony zbladly przy tych zakonczeniach
      nerwowych we wlosach...
      mam nadzieje ze to tylko prowokacja........
      iz
      --
      "Upojenie zmysłów ma się tak do miłości, jak sen do
      życia." (Novalis)
    • A żeby nie kupować ubranek, wózka i innych rzeczy dla dzidzi, żeby nie zapeszyć?
      Coś jeszcze było, ale nie mogę sobie przypomnieć...
      • to może ja podsumuję i dodam coś od siebie:
        1. ja będziesz przechodzić pod sznurami, nosić łańcuszek, czy robić na drutach,
        to dziecko będzie owinięte pępowiną
        2. jak masz zgagę, to dziecku włosy rosną
        3. jak poprosisz kogoś o coś, a on odmówi- to mu myszy buty zjedzą
        4. jak "zapatrzysz się na coś" , no właśnie- to co?
        5. jak się przestraszysz czegoś i złapiesz za jakąś część ciała,albo uderzysz
        się mocno to tam dziecko będzie miało znamię
        6. jak spojrzysz przez dziurkę od klucza lub wizjer, to dziecko będzie miało
        zeza
        7. jak będziesz grzebać mężowi po kieszeniach czy portfelu, to dziecko będzie
        złodziejem
        8. jak spojrzysz na ogień i złapiesz się za twarz, to dziecko będzie miało
        czerwone rumieńce na twarzy
        9. jak mysz, kot lub inny futrzak otrze się o ciebie i ty się wystraszysz, to
        dziecko w tym miejscu będzie miało "myszkę"
        10. jak na coś będziesz długo patrzyła, to dziecko będzie do tego kogoś/ czegoś
        podobne
        11. jak przed urodzeniem dziecka wybierzesz chrzestnych, to dziecko będzie
        miało ich charakter
        12. jak pierwsze karmienie zaczniesz od lewej piersi, to dzecko będzie
        leworęczne
        13. jak będziesz w ciąży strachliwa, obrażalska, marudna, to dziecko też takie
        będzie
        14. a jak nie będziesz w to wszystko wierzyła, to będziesz szczęśliwszą i
        spokojniejszą mamą, z maluchem takim jakim go Pan Bóg stworzył, czy geny (jak
        wolisz)
        pozdrawiam
        Nett
      • Każda z nas może wierzyć w przesądy lub nie, chociaż staram się nie prowokować
        losu ubranka dla dzidziusia kupuję już od dawna, a czerwona wstążeczka zawiśnie
        na wózku przed pierwszym spacerem, bez względu na to co ktoś sobie pomyślismile
        Pozdrawiam
        Aga i 13 tygodniowy brzuszek
    • Witajcie.
      Jest jedno takie powiedzenie : " Co kraj to obyczaj" Kiedyś w każdej wsi
      wierzono w coś innego, teraz wiekszość z nas jest "wymieszana" i stąd te różne
      śmieszne przesądy. Nie wierze w te różne sznurki na bielizne i to co
      opisywałyście wcześniej. Ale każdy przesąd ma swoją historię i odrobinkę
      prawdy. Również słyszałam o łańcuszkach ale również dodam coś nowego, kobieta w
      ciązy nie może nosić pasków do spodni, bo dziecko bedzie owinięte pepowiną.
      Mało która kobieta w ciązy może sobie pozwolić na noszenie pasków.
      A czerwone kokardki no cóż , mnie sie podobają jak są przypięte do wózeczka
      albo przy łóżeczku. Ale to jest tak samo jak kwiaty w doniczkach, moja mama na
      prawie wszystkich kwiatach miała czerwoną wstążkę, nie wygladał te kwiaty za
      dobrze, ja nigdy nie przyczepiałam wstążek i mam tak dorodne okazy i jeszcze
      nikt mi ich nie zauroczył.
      A jezeli chodzi o te myszy, Nie wiem czy one akurat zjadają buty , ale wim ze
      kobieci w ciąży sie nie odmawia. Tak dla zasady.
      Każdy z nas w coś wierzy, w zabobony tez, cos robimy to tak trzeba, bo tak
      robiła nasza mama i my też, Jezeli to nikomu nie szkodzi to jest ok.
      A zamartwiać sie takimi rzeczami w ciąży nie warto .
    • a ja jescze od koleżanek w pracy usłyszałam że powinnam teraz patrzeć na same ładne rzeczy. Maż zadał pytanie czy wobec tego on ma się wyprowadzić? Bo dureń twierdzi że jest brzydki hihi.
      Osobiście uważam, że patrzenie na ładne rzeczy ma sens o tyle, że kobiecie jest przyjemniej, jest uspokojona to i dziecku lepiej. Ale wiadomo nie to ładne co ładne.... jedna zachwyci zachód słońca, dugą kościotrup (taka pania archeolog np. smile
    • W czasie pierwszej ciąży byłam w kinie na 4 częsci "Obcego" - główny obcy, a w
      zasadzie główna obca, w tej częsci została zmutowana i
      scenarzysci "przyczepili" jej macicę i rodziła małych obcych - jednego za
      drugim. A ja? Siedziałam sobie grzecznie na fotelu, zajadałam sie popcornem i
      było mi na wyraz dobrze. Dodam, że to było w 7 miesiącu. Moja dzidzia ma
      ludzkie kształty i nic nie wskazuje, że się zmieni(a przecież mamusia się
      zapatrzyła na "obcą" mamusię).
      Łańcuszek nosiłam wtedy i teraz też noszę - córeczka nie miała
      żadnych "naturalnych" łańcuszków na szyjce.
      A co do ubranek - to na Sląsku nie kupuje się wczesniej ubranek, ale to dotyczy
      tylko rodziców, dziadkowie i inni mogą nabywać ubranka w ilosciach dowolnych.
      Pozdrowienia KASIA (14.12)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.