Mam toxoplazmoze ;-( Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam,
    jestem zalamana ;-( czy ktoras z Was ma lub miala to paskudztwo ???
    • Jak rodziłam pierwsze dziecko to leżałam z kobitką, która miała toxo
      w ciąży i była leczona- dziecko urodziło się zdrowe.
      Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale nie panikuj. Toxo to jeszcze nie
      wyrok.
      • witaj, zgadzam się z przedmówczynią, będziesz pod ścisłą kontrolą lekarza,
        dostaniesz odpowiednie leki i Twój Maluch na pewno urodzi się zdrowy jak rydz.
        Wierz mi, są dużo gorsze choroby , które dopadają ciężarne, nie panikuj-głowa do
        góry. Wszystko będzie dobrze.
    • Moja przyjaciolka przechodzila toksoplazmoze w swojej drugiej ciazy.
      Astronomiczna liczba przeciwcial sugerowala bezsprzecznie ze do
      choroby musialo dojsc w najgorszym okresie czyli pierwszym
      trymestrze. Jezeli zakazenia mialo miejsce przed ciaza albo pozniej
      niz w pierwszym trym mozesz byc bardziej spokojna!
      Ten koszmar przezywalysmy cala ciaze a Corcia urodzila sie piekna i
      zdrowa. Okazalo sie ,ze mimo okresu w ktorym choroba wystapila, Mala
      wcale sie nie zarazilasmile! Przyjaciolka brala jedynie specjalne
      antybiotyki pare razy dziennie do konca ciazy. toksoplazmoze da sie
      leczyc i to w przypadku tej choroby jest pocieszajace, no bo z
      cytomegalia to sie juz niewiele zrobi. Tak wiec glowa do gory!
      Kobiet z toksoplazmoza do prof. Dziubka stoja kolejki!
    • Tak.
      Zaraziłam się tuż przed zajsciem w ciążę, tak żwe pierwsze
      przeciwciała wyszły akurat w I trynestrze.
      Koniecznie zgłoś się do jakiejś poradni chorób zakaźnych, nawet
      internista może wypisać skierowanie, bo ginekolodzy niestety guzik
      wiedzą o toxo.
      Ja brałam rowamycynę do 25 tyg, w międzyczasie miałam amniopunkcję -
      okazało się, że płód się nie zaraził. Urodziłam zdrową córeczkę, po
      porodzi zbadano jej krew - zero przeciwciał, ma już ponad 2 latka,
      wszystko jest ok.
      Najważniejsze żebyś jak najszybciej rozpoczęła leczenie, trzymam
      kciuki smile
      • Najważniejsze uspokój się i nie panikuj. Wiem że to szok dla ciebie,
        ale trzeba być poprostu dobrej myśli. Ja, tak jak moja poprzedniczka
        musiałam zarazić się tuż przed zajściem w ciąże. Poziom też niestety
        był bardzo wysoki. Nawet jak już trafiłam do specjalisty widać było
        po jego reakcji że to nie przelewka. Na szczęście wszystko dobrze
        się skończyło. Zresztą tak jak poprzedniczka brałam rovamycynę i
        miałam robioną amniopunkcję. Jeśli chodzi o ciebie, pytanie: w
        którym jesteś m-cu ciąży, oraz z jakiego jesteś miasta. W Warszawie
        mogę polecić ci lekarza do którego ja trafiłam (musisz mieć
        skierowanie od ginekologa lub internisty).
    • osobiście spotkałam dziewczynę, któa przeszzła z toxo przez ciaże,
      urodział zdrowe i sliczne dzieicątkosmilez tego co słyszałam podaje
      się jakieś leki. wszystko będzie dobrze!!!!
      • Moja siostra miała w pierwszym trymestrze zdiagnozowane zakażenie toxoplazmozą.
        Do końca ciąży brała antybiotyki. Urodziła zdrową iśliczną córeczkę, trochę małą
        (2400) ale lekarz zdecydował się na cc dwa tyg przed terminem porodu bo blizna
        po poprzednim cc nie była w najlepszej kondycji. Myślę, że na wagę Małej miał
        również wpływ wielki stres, jaki przeżywała moja siostra w ciąży z powodu toxo,
        w sumie przybrała na wadze tylko 5 kg, bo na poczatku bardzo schudła.
        Teraz Córeczka siostry jest profilaktycznie pod obserwacją lekarzy, wszystkie
        badania wychodzą jak najbardziej prawidłowo, rozwija się pięknie a wage
        nadrobiła w ciągu dwóch miesięcy - przybrała 3,5 kg wyłącznie na piersi.
        Teraz to się z tego smiejemy ale jak siostra była w ciąży to bardzo się martwiał.
        Głowa do góry, bedzie dobrze, zobaczysz!
        --
        Jeśli mężczyźni są z Marsa to niech tam wracają.
    • toxo jest najgrożniejsze w początkach ciąży i może powodować
      poronienia
      ale jeśli zostanie wykryte, jest leczone z dobrym skutkiem i zwykle
      nie ma złych następstw dla dziecka - mam koleżanke u której
      stwierdzono toxo zarówno w pierwszej jak i w drugiej ciąży (nie
      wiadomo jakim sposobem mogła się zarazić po raz drugi). Obie jej
      dziewczynki są zdrowe
      • Wlasnnie o to chodzi, ze pierwsze badania na toxo robilam w styczniu i wyszlo, ze mialam kontakt z ta choroba i lekarz powiedzial, ze to bardzo dobrze, bo mam to juz za soba. W tym tygodniu ( 19 tc ) zrobilam znowu i taki wyszedl wynik :
        IgM watpliwy TV- 0,56 przy normach:
        - ujemny < 0,55
        - watpliwy > 0,55 < 0,65
        - dodatni > 0,65
        IgG dodatni 228
        Lekarz powiedzial, ze to nie dobrze i odrazu wipisal mi antybiotyk Rovamycine ! mowie wam dziewczyny, to jest starszne, jestem zalamana, bo czytalam jaki wplyw ma ta bakteria na plod ;-( jestem załamana, nic mi sie juz nie chce ani jesc ani spac tylko ryczec...wszystkiego sie odechcialo ;-(
        PS. Mimo wszystko serdecznie Wam dziekuje dziewczyny za slowa otuchy ;-* bardzo bardzo !
        • Czegoś tu nie rozumiem. Skoro poprzednio miałaś wynik dodatni, co
          świadczy o tym że już przechodziłaś, co zresztą potwierdził ci
          lekarz to z tego co się orientuję nie można zarazić się drugi raz.
          Natomiast też wynik dodatni 228 to fatyczniie jest duży. Z drugiej
          storny od razu wypisał ci rovamycynę więc chyba ok. Na twoim miejscu
          zasięgnęłabym jeszcze opinii u innego lekarza, pokazując mu wynik
          styczniowy i obecny. Druga sprawa, gdy ja trafiłam do specjalisty to
          kazał mi zrobić jeszcze raz to badanie w ich laboratorium (szpital
          zakaźny) , gdyż stwierdził że często te badania w innych
          laboratoriat róźnią się. Trzymaj się ciepło i łykaj na wszelki
          wielki Rovamycynę.
          • No wlasnie zrobilabym powtorzenie tego badania w szpiatalu zakaznym, ale skoro biore juz ten antybiotyk, to chyba nie ma sensu bo wynik i tak wyjdzie niewiadomo jaki przez wply tego leku.
            Dzieki za wsparcie ;-*
            • Bądź dobrej myśli wszystko z dzidzią będzie ok, miałaś natychmiast
              podany lek, a może poprostu w laboratorium źle zrobiono wynik bo też
              słyszałam że tym nie można się zarazic po raz drugi. Ja natomiast
              nie chorowałam na to nigdy i nie mam przeciwciał wię robie wyniki
              raz w trymestrze. Mam pytanko skoro za pierwszym razem wynik był
              taki ze można przypuszczać że już się nie zarazisz to dlaczego
              robiłaś ponownie badanie na toxo?
              --
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=17823090
              • nie wiem czemu robilam znowu te badanie, ale lekarz powiedzial, ze to juz prawie polowa ciazy i zlecil mi mnostwo badan : toxo, cytomegalie, enzymy, kreatynine, glukoze i chlamydie.
                • Bzdura, że nie można się zarazić drugi raz.
                  To że ma się przeciwciała ma wpływ na to jak przebiega choroba, tzn
                  powinnna przebiegać łagodniej, pasożyt nie powinien się tak mnożyć
                  bo hamują go przeciwciała itp.
                  Co prawda wynik wątpliwy o niczym nie przesądza, ale moim zdaniem
                  lekarz postapił właściwie przepisując ci rova - w myśl idei
                  strzeżonego itp.
                  Tak więc bierz antybiotyk, rób co miesiąc IgG i IgM i bądź dobrej
                  myśli, to że masz przeciwciała to duży plus.
                  Swoją drogą zastanowiłabym się skąd to nowe zakażenie - przypomnij
                  sobie czy jadłaś niedawno jakieś podejrzane potrawy warzywa, owoce,
                  mięso, jak z higieną tych produktów? Bo to są główne źródła
                  zakażenia.
            • Rovamycyna nie ma takiego wpływu na toxo, że ją cofa - tylko nie przepuszcza
              pierwotniaka przez łożysko - koniecznie trzeba powtórzyć badania. Najlepiej na
              Wolskiej w szpitalu.
              • Sorry - to była odpowiedź na ten post.

                "No wlasnie zrobilabym powtorzenie tego badania w szpiatalu zakaznym, ale skoro
                biore juz ten antybiotyk, to chyba nie ma sensu bo wynik i tak wyjdzie
                niewiadomo jaki przez wply tego leku.
                Dzieki za wsparcie ;-*"
        • aż tak się na tym nie znam, ale dziwne że lekarz nie zlecił
          powtórzenia badań za chwilkę, IgG wskazuje na to że przechodziłaś
          toxo, IgM jest wątpliwe więć wydawałoby się że nalezy powtórzyć
          badania a nie od razu aplikować antybiotyk
          myślę że przy takich wynikach nie masz powodów się zamartiwać - to
          nie jest "aktywna" infekcja - może to jakiś błąd w badaniach?
          • Tiaa
            moje wyniki też były na początku watpliwe (IgM dodatnie, IgM ujemne)
            i ginekolog kazał czekać i po trzech tygodniach powtórzyć.
            Następnego dnia byłam na konsultacji u zakaźnika, który z miejsca
            przepisał rova. I chwała Bogu, bo IgG wyszły dopiero po 2
            miesiącach. Wolę nie myśleć jak skończyłaby się ta ciąża, gdyby nie
            antybiotyk wydawałoby się podawany w "ciemno".
            Rovamycyna jest antybiotykiem bardzo bezpiecznym dla płodu i matki,
            ponadto wykazuje działanie p/toxo.
            Brać i się w ogóle nie zastanawiać, a badania robić swoją drogą.
    • Entliczka, skoro przechodzilas to mialas przeciwciala. Wynik
      sugeruje wiec swiezy kontakt (zarazenie) tym swinstwem, ale
      przeciwciala masz wiec wiec przechodzisz lagodnie. Jest duza szansa,
      ze do dziecka sie nie dostana.
      • Ja przed ciążą i na początku ciaży robiłam to badanie IGG miałam
        ok30 i spadał a IGM ujemny - te badania robiłam w tym samym lab.
        Potem pod koniec ciąży powtarzałam badanie w innym lab. i IGG wyszło
        ponad200. Strasznie się zestresowałam. Lekarz zlecił mi awidnośc. Z
        tego badania wyszło że zakożenie było stare. Powtórzyłam badanie w
        tym lab. co na poczatku i IGG wyszło poniżej 30... Podobno nie
        powinno sie porównywać badań z róznych lab.
        --
        Maleństwo
    • To się pięknie leczy Rowamycyną. Głowa do góry. Na pewno dostaniesz skierowanie
      do Poradni na Wolskiej, idź do dr Kajfasza, będzie ok.
      • Witam,
        ja też miałam toxo w pierwszej ciazy.Miałam bardzo złe
        wyniki.Koniecznie zrób Igg, Igm i awidność i idź z nimi do dr
        Kajfasza!On jest najlepszy.Mi pewien Pan profesor wypisał juz
        skierowanie do usunięcia!A teraz mam piękną ,zdrowa 17 miesięczna
        córeczke!Głowa do góry i do lekarza!
    • jeśli do zarażenia toxo doszło przed ciążą - dziecku nic nie
      zagraża, matka nosi przeciwciała, które przekazuje dziecku - gorzej,
      gdy toxo wystapi dopiero w trakcie ciąży, bo płód bez przeciwciał
      nie ma jak z tym walczyć, ale to jeszcze nie znaczy, że dziecko
      urodzi się chore.
      logicznie : to jest tak jak z różyczką, czy ospą - lepiej ją przejść
      przed ciążą (lub się zaszczepić), mamy wtedy w organizmie
      przeciwciała, które w razie zarażenia, dziecko też już ma w swoim
      organizmie (od nas).
      • Jestem w ósmym tygodniu właśnie dowiedziałam się że mam toxo... DLA
        MNIE TO DRAMAT
        Czytałam Wasze posty, w których wspominacie o badaniu zwanym
        AMNIOPUNKCJA - napiszcie prosze czy badanie jest bolesne i
        bezpieczne.
        Dzięki
        • ja zaraziłam się toksoplazmozą, teraz 36 tc i podobno wszystko ok smile)))))))
          właściwe leki i właściwe leczenie pomaga smile))
          więcej wiary smile

          --
          Nasze Maleństwo
        • domyslam sie, co czujesz, bo ja tez to mam. Wbrew pozorom nie jest tak zle jak
          sie z pewnoscia obczytalas na roznych forach. natychmiast zglos sie do lekarza
          od chorob zakaznych - jezeli jestes z warszawy to przychodnia przyszpitalna
          szpital zakaznego i zacznij stosowac sie do wskazowek lekarza. Na razie jestes
          we wczesnej ciazy i prawdopodobienstwo zakazenia plodu jest znikome. mozliwe,
          ale bardzo znikome - nie masz jeszcze lozyska. ryzyko wzrasta wraz z rozwojem
          ciazy, o ile tokso jest nieleczona. wiec zamiast rozpaczac, wez sie w garsc i do
          lekarza.
          amniopunkcje przeprowadza sie po 18 tygodniu i do najprzyjemniejszych i
          najbardziej bezpiecznych bynajmniej nie nalezy.
          • Dzięki za słowo wsparcia smile
            Tak ja odrazu poszłam do poradni chorób zakaźnych miałam pobraną
            krew i teraz czekam, trzy tygodnie na wyniki badań... długie trzy
            tygodnie.
            babe.blue,
            napisz prosze w którym tygodniu wykryto u Ciebie to wredne chorubsko.
            I jakie miałaś wyniki oraz czy lekarz od razu włączył antybiotyk czy
            też musiałaś poczekać na wyniki.
            Ja jak wyzej napisałam obecnie czekam na wyniki badań na awidność i
            narazie lekarz nie zalecił mi przyjmowania antybiotyku ponieważ za
            trzy tygodnie będe miała badanie powtórzone i mogłoby to zafałszować
            kolejne wyniki, a jak było u Ciebie?
            I w którym jesteś obecnie tygodniu?

            Mnie to krew zalewa jak sobie pomyślę, że takie maleństwo będzie
            katowane chemicznymi substancjami od pierwszch dni życia przez
            wredną bakterie, która nie wiem skąd pojawiła się w moim
            organizmie...
            Pozdrawiam
            • Aniołku z nieba, strasznie mnie dziwi Twój post. Ja badania zrobilam w sobotę w
              ramach rutynowych pierwszych badań ciążowych. W poniedziałek miałam już telefon
              ze swojej kliniki, że natychmiast mam się zgłosić do mojego lekarza
              prowadzącego, bo moje wyniki nie są dobre. Zdaje się, że to było; IGG okolo 680,
              a IGM około 4 (nie pamiętam, poza tym wyniki mogą różnic się w zależności od
              laboratorium). Mojego lekarza prowadzącego akurat nie było, więc poszłam do
              innego, a ten natychmiast skierowanie do poradni zakaźnej. Byłam tam jeszcze
              tego samego dnia, ale już było zamknięte, wiec przyjęto mnie w szpitalu,
              zapisano natychmiast rovamycyne. Następnego dnia wizyta u prof. Knapa, a za
              kilka dni u dr Kajfasza. międzyczasie zrobiłam wyniki w szpitalu zakaźnym w
              wwie, bo uznaje się je za najbardziej miarodajne, przynajmniej w wwie. I tyle.
              Zwiększona dawka Rova, później amniopunkcja, dobry wynik, zwalczenie
              pierwotniaka i zmniejszona dawka.
              dla mnie jest to ciekawe, co piszesz, bo u mnie nikt nie czekał na
              potwierdzenie, czy na pewno mam, tylko od razu Rova. Antybiotyk nie przenika
              przez łożysko, a wiec jest bezpieczny dla płodu. Tez nie jestem zwolenniczka
              katowania siebie i Dzidziula chemikaliami, ale jak trzeba to trzeba. Teraz
              jestem w 28 tyg.
              Toxoplasmosa gondii to pierwotniak.
              pozdrawiam i jak masz inne pytania, to dawaj smile
              • babe.blue,
                moje wyniki są takie:
                IGG 660
                IGM 1.76
                Jak tylko dowiedziałam się o nich zaraz pobiegłam do gina, a ten
                skierował mnie do przychodni chorób zakaźnych, ta skierowała do
                szpitala, gdzie została pobrana krew do badań.
                Też mnie to dziwi, że nie dostałam odrazu leku ale jak zapytałam o
                to lekarza to dostałam odpowiedź, iż włączenie w chwili obecnej leku
                może zafałszować wyniki badania kolejnego. Nie jestem z Wa-wy, a w
                moim mieście mam nadzieję trafiłam do najlepszego lekarza w tej
                specjalizacji...

                babe.blue,
                napisz prosze w którym tygodniu wykryto u Ciebie toxo.
                Pozdrawiam smile
        • Ja zraziłam się kilka tygodni przed zajściem w ciąże, od szynki parmeńskiej. Jadłam ja namiętnie, no ale w tedy nie planowałam zajść w ciąże smile
          Badania na toxo miałam zrobione od razu, więc szybko trafiłam do zakaźnika i od 7 tygodnia biorę rovamycynę.

          W 19 tyg. miałam robioną amniopunkcję czyli pobranie wód płodowych. Pod kontrolą USG wbijają sporą igłę w brzuch, przebijają się do macicy i wyciągają trochę tych wód. Badanie określiłabym jako nieprzyjemne - trocha boli samo ukłucie, ale do przeżycia. Potem sprawdzają czy wody są zakażone czy nie. Na wynik się czeka ok. 2 tygodni. U mnie był negatywny.

          Jak poszłam z wynikiem do lekarza, to powiedział, że jeszcze się nie spotkał z tym, żeby dziecko się zaraziło (zresztą od samego początku pocieszał mnie, że wszystko będzie dobrze).
          Zmniejszył mi dawkę rovamycyny, ale kazał brać aż do końca ciąży, a przy porodzie zrobić badanie krwi pępowinowej.

          aniolekznieba nie martw się, szansa, że dziecko się zarazi jest niewielka, a jak zaczniesz brać leki to będzie ok. Głowa do góry smile
          --
          tickers.baby-gaga.com/p/dev312pp___.png
          • matka.kobitka, i Inne smile
            wielkie dzięki za słowa wsparcia smile
            Pozostaje mi teraz czekać na wyniki
            Jakie będą?
            Kto to wie???
            To dla mnie ciężkie trzy tygodnie, mam nadzieję, że szybko miną bo o
            niczym innym nie myślę.
            Swoją drogą mogliby wymyślić jakąś szczepionkę na to paskudztwo.
            Pozdrawiam smile
            • niestety szczepionki nie ma, ale podobno większość osób przechodziła toxo, nawet
              o tym nie wiedząc. A zarazić można się bardzo łatwo - głównie od surowego mięsa
              (wystarczy coś płożyć na desce na której kroiło się mięso, albo nie umyć noża),
              od surowego mleka, od zapiaszczonych warzyw.
              Jak odbierałam wynik, to pielęgniarka powiedziała, że teraz jest bardzo dużo
              ciężarnych zakażonych toxo, ale dzieci rzadko się zarażają.
              --
              tickers.baby-gaga.com/p/dev312pp___.png
              • Tak, ja w życiu bym nie podejrzewała, że mam toxo.
                Tymbardziej, że jakieś dwa lata temu miałam robione badania i nic u
                mnie nie wykryto.
                A teraz niestety, nie wiem skąd się to paskudztwo przyplątało.
                Tak jak piszesz, tym można zarazić się nieświadomie w każdej chwili.
    • Witajcie! No ja niestety też mam toksoplazmozę wykrytą w 13tc.
      Wczoraj wlaśnie bylam u lekarza zajmującego się tym dziadostwem i
      wyszlo,że prawdopodobnie mam świeże zakażenie(wskazują na to wyniki
      i badanie ogólne-powiększone węzly chlonne). Dostalam Rovamecynę i
      czekam do poniedzialku na wyniki kolejnych badań. Wtedy lekarz
      zadecyduje przez jaki czas potrzebny będzie antybiotyk i ustali
      dalsze leczenie.
      Pomimo choroby i naczytania się w necie o toxo jestem dobrej
      myśli.Mialam tydzień temu robione USG i lekarz nic niepokojącego nie
      zobaczyl(wszystko na swoim miejscu), więc stwierdzilam,że nadal będę
      cieszyć się tą ciążą tak jak do tej pory, bo oprócz lykania tabletek
      nie mam na to zbyt wielkiego wplywu.
      Tak więc glowa do góry i cieszmy się z tych naszych dzieciaczków!!
    • Dziewczyny z toxo głowa do góry , nie załamujcie i nie
      zamartwiajcie, bierzcie antybiotyk do końca ciąży a wszytsko będzie
      dobrze. Wczesnie wykryta choroba i leczenie daja prawie 100% szanse
      na zdrowego dzidziusia. Przechodziłam toxo w poprzedniej ciąży,
      badanie zrobiłam w 7 tygodniu i wyszło pozytywne, ale wskaźnik
      ilościowo nie był wysoki, wskazywało na zakażenie sprzed ciąży,mimo
      to od razu antybiotyk , szpital zakaźny kolejne badania , nie były
      jednoznaczne bo ilościowo wskazywały bardzo niski wskaźnik, dostałam
      tam namiar na bardzo dobra panią doktor z Poznania ( Dr Paul) z
      kliniki chorób pasożytniczych, podobno jedna z lepszych specjalistów
      od toksoplazmozy ( czytałam jej artykuł o tej chorobie - połowę nie
      zrozumiałam bo był dla lekarzy) przekazałam jej moje wszytskie
      wyniki i powiedziała że na 90 % było to zakażenie sprzed ciąży , nie
      trzeba robić amnipunkcji bo jest ryzykowna ale żeby antybiotyk brać
      do końca ciąży i zbadać dziecko jak się urodzi. Jaś urodził się się
      co prawda z zapaleniem płuc ale było to spowodowane inną bakterią
      która miałam w pochwie. Miał zrobione wszytskie badania, szczególnie
      okulistyczne , bo toksoplazmoza najczęściej atakuje wzrok, i
      wszytsko było ok. Piszę to wszystko bo pamiętam jak sama sie
      napłakałam w tej ciąży i martwiłam się do samego końca, jak się
      okazało niepotrzebnie. Życzę Wam Dziewczyny spokojnej ciązy , nie
      martwcie sie naprawde tylko słuchajcie lekarzy, antybiotyk warto
      brać nawet jak wynik jest wątpliwy, lepiej teraz coś robić niż
      później zarzucać sobie że jednak mogłam coś zrobić a nie zrobiłam
      jakby nie daj Boże coś się stało. Pozdrawiam

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.