Czy ZUS kogoś sprawdził na L4??? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam takie pytanko? Czu ZUS sprawdził was może będące na L4??? Mam
    zwolnienie od 18.03. Na L4 mam symbol 2B, a więc moge chodzić. Czy
    mogą mnie sprawdzić gdzie chodzę???smile
    --
    joaska78
  • smile NIe wiem ja mam napisane ze musze lezeć
    a chodzęsmile jestem obecnie w( 24 tygodniu,prawie)Prace miałam stojąca więc ani
    szef ani lekarz nie chcieli sie dogadać co do mniesmile
    mogą cie skontrolować ,Zus to pazerna instytucja tak jak skarbowy
    --
    ..Jesteśmy Małżeństwem..

    .. bejbik..
  • w końcu to ZUS wypłaca ci zasiłek chorobowy, więc i ma prawo sprawdzić czy
    przebywasz w domu - a nie - dajmy na to w centrum handlowym...a to, że jest tam
    symbol "można chodzić" to nie oznacza to, że wszędzie ale w miarę konieczności
    np. do apteki, lekarza i do sklepu - po artykuły pierwszej potrzeby - jeśli nie
    ma akurat kogoś innego kto mógłby Ci w tej sytuacji pomóc - tak mi to pieknie
    wyłożyła pani z Zus-u w ubiegłym tygodniu
  • a co jesteś kolejną panienką na zwolnieniu która nie może iść do
    pracy, ale może oblatywać kosmetyczkę, fryzjerkę i wszystkie
    wyprzedażesmile
  • Mnie sprawdził w tamtej ciąży, bylam na L4 od początku, tyle, że ja
    musiałam leżeć i leżałam. Z cała teką dokumentacji medycznej mąż
    pojechał, złozył i nie nękali mnie więcej. Nie wiem jak wygląda
    kontrola w przypadku, gdy mozna chodzić.
    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • sprawdził moją firmę, czy oby napewno tam pracuję jestem na L4 od 2
    stycznia i do teraz pieniędzy nie widziałam !!podobno cały czas coś
    sprawdzają i mi przysyłają listy o dalszej konieczności kontroli o
    kolejny miesiąc!taka to wspaniała instytucja!!!zostało mi 8
    tyg.ciąży więc możedadzą rade!!
  • W poprzedniej ciąży byłam na zwolnieniu od 23 tygodnia i pomimo, że
    miałam symbol "leżenia" nikt mnie nie sprawdzał. Moja gin
    powiedziała, że jeżeli ona daje zwolnienie z jakiegoś powodu, to nie
    może wpisać "można chodzić", bo albo ciąża jest w jakiś sposób
    zagrożona albo nie. Teraz jestem na zwolnieniu od 19 tygodnia i jak
    na razie (25 tc.) nikt sie mną nie interesował. Poprzednim razem
    pytałam o to chodzenie również kadrową (po prawie) w moim zakładzie
    pracy. Jeżeli moja gin mówi, że mam się oszczędzać, ale nie ma
    powodu, żebym leżała plackiem, to ZUS nie może mi cofnąć zwolnienia
    z powodu wyjścia na spacer z dzieckiem czy do sklepu. W końcu
    wychodzę na dwór również dla zdrowia nienarodzonego dziecka.
    Przecież gdyby było to coś BARDZO poważnego, to leżałabym w
    szpitalu.
  • Nigdzie nie jest napisane, że na zwolnieniu ciążowym trzeba miec
    symbol 1-leżec. Przecież można pracowac w trudnych warunkach pracy,
    wówczas idzie się na zwolnienie raczej nie leżące. A przyrównywanie
    nie chęci pracowania i latania po kosmetyczkach jest nie na
    miejscu smile
  • ZUS najczęściej kontroluje pracodawcę gdy ten zatrudnia kobietę w ciąży która po
    miesiącu pracy idzie na ZLA. Ale wtedy weryfikowane jest nie tylko zwolnienie
    ale też zasadność zatrudnienia ciężarnej od razu na czas nieokreślony z
    uposażeniem 4-krotnie wyższym niż pozostali pracownicy - serio znam taki
    przypadek smile
  • Owszem. Najpierw sprawdzili pracodawcę ( to nie był wcale pierwszy miesiąc
    umowy). Teraz kiedy kończył mi się okres L4 a na dniach zaczyna okres zasiłku
    rehabilitacyjnego, sprawdzili mnie w domu.Nie mam na zwolnieniu , ze muszę
    leżeć. Leżałam, bo z trudem chodzę - mieli nietęgie miny jakby sie spodziewali,
    że zastaną mnie przy myciu okien.Pewnie gdyby mnie nie było byłabym wzywana na
    jakąś komisję czy coś w tym stylu.
  • a co - boisz sie czegos?
    --
    Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
    ***
    Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
  • Mojej koleżanki siostrę sprawdzali trzy razy, nie znam bliżej
    sytuacji i nie wiem dlaczego tak sie na nią zawzieli, bo za każdym
    razem zastawali ja w łóżku. W związku z tym zastanawiam się, czy
    wybierają te osoby losowo, czy mają jakieś kryteria. Pracuję od lat
    w tej samej państwowej instytucji, zwolnień nie
    nadużywałam,praodawca nikogo na mnie nie naśle, więc mam nadzieję,
    że mnie nie sprawdzą. W sumie to nie mam się czego obawiać, bo
    zwolnienie nie do podważenia, ale nie mam ochoty włoczyć się po
    komisjach i opowiadać o swoich przypadłościach. Ktoś wie, czym oni
    się kierują?
  • mnie nie sprawdzali, ale kobiete z ktora pracowalam, tak.
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • swoją drogą ciekawe czy ZUS pracuje po 16.00 i w weekendy smile
  • ja mam to gdzieś czy mnie sprawdzą czy nie.Jestem za zwolnieniu od samego
    początku ciąży ale nic mi szczególnego nie dolega. Gin zakwalifikował mnie do
    zwolnienia ponieważ to moja trzecia ciąża po dwóch stratach ale nie wiem czy mam
    leżeć czy biegać. w każdym razie żyję normalnie, jak musze to idę na zakupy, do
    rodzinki czy na badania. Jak trzeba to leżę. Nie będę się stresować głupim
    ZUS-em ,chcą to niech sobie przychodzą. Poszczuję ich psem wink
    --
    Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
  • masz rację alicja.

    Tak się zastanawiam... a jak zajdą a mnie w domu nie ma to co?
    Codzienie rano mąż mnie zawozi do mamy, abym nie była sama w domu i
    ktoś był razem ze mną, zajmował się itp... przestepstwo?
  • alicja0000 napisała:
    > w każdym razie żyję normalnie,

    To nie rozumiem czemu w tym normalnym zyciu nie mozesz isc normalnie
    do pracy skoro normalnie nic ci nie jest?
  • Ponieważ praca wiąże sie nie tylko ze spacerami i robieniem lekich
    zakupów. Praca to stres, wielogodzinne siedzenie za komputerem albo
    stanie za ladą albo sprzątanie klozetów, to chyba nie to samo co
    spacerki. Ja pracuję z dziećmi i dorosłymi z upośledzeniem
    umysłowym, autyzmem i chhorobami psychicznymi. Czasem któreś bije
    albo nauczyciela albo inne dzieci, wiecznie ktoś jest chory w każdej
    klasie ktoś ma infekcję czasem więcej osób ma niż nie ma. Często
    trzeba kogoś siłą zmusić żeby wstał (i np. poszedł na obiad). Jestem
    na zwolnieniu bo bolał mnie brzuch (już w 9 tyg). Podejrzewają u
    mnie rwę kulszową lub piasek w nerkch. Jeśli prowadzę bardzo
    spokojny tryb życia ból jest lekki. Ale gdybym poszła do pracy to po
    1-2 dniach nie stanę na prawą nogę. Poza tym nie jestem tam
    bezpieczna i pod względem infekcji (które ciągle od dzieci łapię)i
    pod względem bezpieczeństwa fizycznego. Dlaczego waszym zdaniem mam
    siedzieć w domu i wychodzić tylko do apteki? Nie mogę pojechać do
    brata na urodziny? Nie mogę podjechac z mężęm do centrum handlowego
    żeby kupić starszemu dziecku ubrania na lato? Nie moge pojechać na 2
    tyg. na wieś? Nie będę tam kosić siana, będę odpoczywać. Co się tak
    uwzięliście na te kobiety na zwolnieniu? Mam przez ponad pół roku
    nie wyjść z domu? Komu to wyjdzie na zdrowie? Co innego gdy praca
    jest lekka a kobiecie NIC nie dolega. Ale czasem jest tak, że
    kobieta ma dolegliwości ale niekoniecznie musi leżeć plackiem przez
    8 m. i słońca na oczy nie widzieć.
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • galela napisała:
    > Co innego gdy praca
    > jest lekka a kobiecie NIC nie dolega.

    A moglabys podac jakis przyklad lekkiej pracy, jakis zawod w ktorym
    ciezarna moze pracowac?
  • "bezrobotna" to idealna ścieżka kariery dla kobiet, które nie chcą
    się przepracować w ciąży
    a tak serio, hanalui, to ja już przestałam wierzyć w to że da się
    przemówić do rozsądku tym rzeszom leniwych ciężarnych, które uważają
    że już wstawanie rano z łóżka jest w ciąży aktem heroizmu
    stwierdzam że widocznie takie okazy jak ja które będąc w 8 miesiącu
    ciągle jeszcze pracują są jakimś wynaturzeniem
    juz słyszę te głosy, że widocznie dziecko nie jest dla mnie
    najważniejsze bo gdyby było to od 8 miesięcy siedziałabym na d*** w
    domu i pielęgnowała swoją ciążęwink
  • Nie podam Ci zawodu. Każda praca jest inna. Na przykład mam 2
    kuzynki które pracują w duzych firmach. Obydwie przy koputerze.
    Jedna z nich pracuje 8h, pracy którą musi wykonać jest akurat,
    atmosfera super, przychodzi do domu uśmiechnięta. Druga z nich mimo
    woli uczestniczy w wyścigu szczurów, często siedzi w pracy nawet do
    20, jest zawalona robtą, ludzie nieżyczliwi, bo jeden dla drugiego
    jest konkurencją, często siedzi w pracy chora, bo na L4 krzywo
    patrzą. Inny przykład to 2 hipotetyczne panie pracujące w sklepie.
    Jedna w butiku z markowymi cichami gdzie ktoś zagląda raz na pół
    godziny a druga w sklepie mięsnym, gdzie rąbie półtusze wieprzowe i
    nosi kosze z kiełbasami. Jest różnica? Niemal w każdym zawodzie
    można w ciąży pracować ale nie w każdych warunkach. Poza tym nie
    każda ciąża jest niepowikłana. W mojej pierwszej ciąży pracowałam do
    33 tyg. potem zaczęła się skracać szyjka więc poszłam na L4. Teraz
    nie mogę pracować, nie dam rady. Ale czy w związku z tym mam
    siedzieć w domu do listopada???
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • annubis74 napisała:

    > "bezrobotna" to idealna ścieżka kariery dla kobiet, które nie chcą
    > się przepracować w ciąży
    > a tak serio, hanalui, to ja już przestałam wierzyć w to że da się
    > przemówić do rozsądku tym rzeszom leniwych ciężarnych, które
    uważają
    > że już wstawanie rano z łóżka jest w ciąży aktem heroizmu

    Ale ja rowniez nie wierze smile. Tak z ciekawosci zapytalam...bo ja
    nawet uwazam ze w Polsce nie ma zawodu i pracy ktory moglaby kobieta
    w ciazy wykonywac big_grin.
  • A dlaczego miałabyś iść na L4 skoro nic ci nie jest a ciąża rozwija
    się prawidłowo?
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • Kolejne mądre inaczej, którym się wydaje, że zdrowa ciąża to ich
    zasługasad Przyjmijcie drogie panie do wiadomości, że
    są_ciążę_powikłane_które_uniemozliwiają_prace_zawodową. Szlag mnie
    trafia coraz bardziej, gdy kolejna mądrala wymądrza się na temat
    innych ciężarnych. Myslicie, że jak Wam nic nie było, to innym tez
    nie ma prawa?? Bezrobotne i leniwe, tak? ja z reguły nie życzę
    ludziom źle, ale niektórym by się lekcja pokory przydałasad
    Dodam, że w pierwszej ciązy leżałam plackiem od 9 tc, kiedy to z
    krwotokiem trafiłam do szpitala. Potem przeszłam kolejno cukrzycę z
    insuliną, tarczyce, zagrożenie porodem przedwczesnym od 25 tc, itd.
    leniwa, tak?
    Druga ciąża podobnie przebiegająca (zamiast krwotoku 5 tygodni
    plamień), pomimo to nie zdecydowałam się na zwolnienie, choc miałam
    prawo, bo od 6 tc znów wyladowałam na insulinie, a to jest
    wskazaniem do zwolnienia. Ale warunki w obecnej pracy i atmosfera
    sprzyjała temu, bym do tej pracy mogła chodzić, przynajmniej moim
    zdaniem. W poprzedniej bym sie nie zdecydowała. Chodziłam do pracy
    do 28 tc, dopóki nie trafiłam na konsultacje do kliniki, gdzie mnie
    zjechano jak burą suke, że jak sobie chce urodzic przedwczesnie, to
    na moja odpowiedzialność. No to poszłam na zwolnienie i własnie sie
    lenie w domu z 2 cm rozwarciem i strachem by dotrzymac chociaż do 36
    tc.
    Zanim zaczniecie znów kłapać na ciężarne na zwolnieniu, to pomyślcie
    choć chwile. Nie każda ciąża jest taka sama i nie każda przebiega
    bez powikłań, że o samopoczuciu nie wspomnę. Acha - i dodam, że
    dopóki nie zaczeła mi sie skracać i rozwierac szyjka, nie było
    wskazań do leżenia plackiem, a jedynie oszczędnego trybu zycia. To
    tyle.

    --
    ZAPRASZAM NA FORUM : PAŹDZIERNIKOWE DZIECIACZKI

    SUWACZEK
  • > A dlaczego miałabyś iść na L4 skoro nic ci nie jest a ciąża
    rozwija
    > się prawidłowo?

    Jak to dlaczego? To forum jest inspiracją jeśli chodzi o pomysły:
    żeby wyjechać w zagraniczną podróż
    wyremontować dom przed narodzinami dzidziusia
    czy wreszcie po to aby odpocząć - bo jak piszą niektóre obecne tu
    panie taka okazja nie zdarza się często.
    Oto zresztą cytat z autorki tego wątku w innym wątku "zwolnienie"

    >Ja też jestem na L4 właśnie z tego powodu. Mam nadżerkę i polip i z
    >nich mam plamienia. Lekarz pozytywnie ustosunkował się do mojej
    >decyzji o zwolnieniu.(SIC!!!!!!!!!!!) Z tego co ostatnio słyszę i
    >czytam, to lekarze
    >teraz chętniej dają zwolnienia niż dawniej. Jak masz możliwośc to
    >korzystaj ze zwolnienia bo ciąża nie zdarza się częstosmile.

    Fantastyczne jest to że ciężarna sama decyduje o tym czy powinna iść
    na zwolnienie czy nie - a lekarz się pozytywnie ustosunkowuje
    uważam że to strata czasu chodzic do lekarza po zwolnienie - każda
    ciężarna powinna mieć w domu komplet stosownych druczków i sama
    sobie wypisywać zwolnieniasmile))
    gdyby dziewczyna była na zwolnieniu z uzasadnionych powodów
    medycznych to zapewne nie bałaby się żadnej kontroli z zusu
  • Bo Pani Czepialsko tak zadecydował mój gin o czym również napisałam...Nie ja tu
    decyduje tylko lekarz...
    --
    Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
  • A tak ogólnie mówiąc o pracy w ciąży to jak ktoś chce to niech sobie
    pracuje...Tylko po co jeśli mozna sobie siedzieć na zwolnieniu? Ja akurat do
    pracy dojeżdzam 40 minut w jedną stronę pociągiem, wiecznie zatkanym, dusznym
    pociągiem. Pracuję przy komputerze 8 godzin dziennie, w pomieszczeniach
    klimatyzowanych, które są wylęgarnią grzybów i roztoczy. Wiecznie w pracy mam
    oczy jak angorka i katar. W dodatku miałam dwa razy zapalenie pecherza przez
    klimę. Nie uśmiecha mi się dojeżdzac do tej pracy z mdłościami, bólami głowy i
    brzuchem...Mam to w dupie, wole siedzieć w domu. Ja się o zwolnienie nie
    prosiłam, lekarz sam tak zdecydował i nie ukrywam że jest mi to na rękę. Ciąże
    przechodze w spokoju, wysypiam się, nie stresuję a jak ktoś chce to niech sobie
    pracuje. Pozdrawiam
    --
    Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
  • alicja0000 napisała:

    > A tak ogólnie mówiąc o pracy w ciąży to jak ktoś chce to niech
    sobie
    > pracuje...Tylko po co jeśli mozna sobie siedzieć na zwolnieniu?
    Jak to po co? Po to by uczciwie zarobic swoje pieniadze, a nie
    nieuczciwie je wyludzac. Wiem, to nie zbyt mocny argument,
    bo "dotyka" naszej moralnosci, a tej zdaje sie jestesmy pozbawieni.
  • Uważasz, że będąc w ciąży na zwolonieniu z zaleceń lekarza wyłudzam pieniądze?
    hahaha, to Państwo całe życie wyłudza ode mnie, ściągając podatki , składki i
    inne bzdety. Chcesz to sobie pracuj, czy ktoś Ci broni? Tylko pamiętaj o radzie
    psychologa: "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie jesteś osłem!"
    --
    Cierpienie wymaga więcej odwagi niż śmierć.
  • alicja0000 napisała:
    "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    > wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!
    > "

    hihi - super - to będzie moje hasło przewodnie smile
  • Czytam ten wątek i nie dziwię się wielu pracodawcom, którzy jak ognia boją się
    zatrudniać młode mężatki czy w ogóle młode kobiety, które nie mają dzieci...

    Zostały mi 4 dni do terminu porodu, pracowałam przez całą ciążę a na L4 byłam w
    tym czasie 2 razy po tygodniu z powodu choroby (wirusowe zapalenie gardła i
    angina). Od 38 tyg. jestem na zwolnieniu, czyli od półtora tyg. ale do tego
    czasu pracowałam 8 h dziennie, praca w księgowości, przed komputerem, dojazd do
    pracy minimum 50 min. ale często dłużej przez korki. W biurze klimatyzacja,
    ludzie chorzy i zdrowi, brzuch duży... to nie było przeszkodą czy wytłumaczeniem
    na lenistwo.

    W pracy panowała miła atmosfera i szacunek, bo nie wierzę, że kobietę, która nie
    nadużywa zwolnień, dobrze wykonuje swoją pracę traktuje się źle. To działa w
    obie strony, ty jesteś fair, to i Twój przełożony również.
    Poza tym sytuacje stresujące są czy chodzimy do pracy czy też nie, może trzeba
    się nauczyć sobie z nimi radzić, gdyż po urodzeniu dziecka na pewno ich nie
    zabraknie.

    Życzę miłej i spokojnej ciąży.
  • alicja0000 napisała:
    Tylko pamiętaj o radzie
    > psychologa: "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak
    wół, a z pracy
    > wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie
    jesteś osłem!
    > "

    Jakis kiepski ten twoj psycholog. Nie doradzil ci bys zmienila
    prace big_grin i sie nie meczyla big_grin
    Bo widzisz moja praca sprawia mi niesamowita przyjemnosc, lubie to
    co robie, z ulga po macierzynskim wrocilam do pracy. A teraz z
    przyjemnoscia wracam z pracy by zajac sie moim dzieckiem big_grin.
    Moze inny psycholog ci doradzi jak ustawic sobie zycie by to co sie
    w nim dzieje bylo pasmem przyjemnosci i radosci a nie katorga big_grin.
    Tylko czy dla leni jest jakakolwiek praca procz lenienia sie? Pewnie
    lenienie tez jest dla nich uciazliwe i meczace big_grin big_grin big_grin

  • -- Z tego co wiem, to trzeba taką informację przekazać w pracy, że
    na codzień się przebywa pod innym adresem.... wtedy w razie potrzeby
    tam Cię sprawdzają

    KUBUNIO mój cud
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1013403,2,2.html
    Moja fasolka

  • -- Pomimo, ze pierwszą ciążę całą przepracowałam, teraz od 3 tyg.
    jestem na zwolnieniu. Pracę mam stresującą i kłuje mnie w dole
    brzucha jak za długo siedzę w jednej pozycji... przedemną jeszce 13
    tyg, i zgadzam się z Tobą całkowicie. Dlaczego mam np. nie wyjechać
    gdzieś gdzie uważam, ze odpocznę....
  • --
    hanalui napisala
    > Moze inny psycholog ci doradzi jak ustawic sobie zycie by to co sie
    > w nim dzieje bylo pasmem przyjemnosci i radosci a nie katorga big_grin.
    > Tylko czy dla leni jest jakakolwiek praca procz lenienia sie? Pewnie
    > lenienie tez jest dla nich uciazliwe i meczace big_grin big_grin big_grin szkoda tylko, ze tobie
    zaden psycholog nie doradzil, jak ustawic sobie zycie w Polscesmile och, jak ja
    uwielbiam te twoje wywodysmile czytam je z zapartym tchemsmilesmilesmile

  • -- anita - Zapewne jesteś jakąś niewyrozumiałą szefową, której
    jescze w ciąży nic nie dolegało.... Nie życzę Ci tego, ale nie
    osądzaj innych

    KUBUNIO mój cud
    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1013403,2,2.html
    Moja fasolka
  • deodyma napisała:

    > szkoda tylko, ze tobie
    > zaden psycholog nie doradzil, jak ustawic sobie zycie w Polscesmile
    > och, jak ja
    > uwielbiam te twoje wywodysmile czytam je z zapartym tchemsmilesmilesmile

    A myslisz ze dobry psycholog by tak radzil surprised? Jesli masz takowego
    to go szybko tez zmien big_grin
  • No troszkę przesadziłaś z tym komentarzem... Myślę że gdybym nie
    musiała się oszczędzać to lekarz by mi zwolnienia nie dał. Nie znasz
    powodu mojego zwolnienia i nie powinnaś takich ostrych opinii
    wydawać.
    --
    joaska78
  • Nie, byłam tylko ciekawa jak ta kwestia wygląda w praktyce.

    --
    joaska78
  • > deodyma napisała:
    >
    > uwielbiam te twoje wywodysmile czytam je z zapartym tchemsmilesmilesmile
    >
    Tak...wiem ze je uwielbiasz. Milo mi ze moge byc kagankiem oswiaty
    dla ciebie big_grin.
  • Przepraszam ze dodam, ale nie znasz całej historii mego zwolnienia z
    pracy. Nie znasz przebiegu mojej poprzedniej ciąży i tej
    niedonoszonej też... Wyrywanie fragmentów wątkow bez wnikliwego
    doinformowania się nie wychodzi na dobre. Zreszta nie czuję sie
    winna i tlumaczyc sie nie bede. Prosze bys jednak najpierw
    przemyslala a potem pisala bo milczenie jest złotem ponoć.
    --
    joaska78
  • istotnie - nie powinnaś na zwolnieniu przebywać w centrum handlowym - ciuchy dla
    dziecka może kupić mąż
  • alicja0000 napisała:

    > Uważasz, że będąc w ciąży na zwolonieniu z zaleceń lekarza wyłudzam pieniądze?
    > hahaha, to Państwo całe życie wyłudza ode mnie, ściągając podatki , składki i
    > inne bzdety. Chcesz to sobie pracuj, czy ktoś Ci broni? Tylko pamiętaj o radzie
    > psychologa: "jeśli jesteś pracowity jak pszczoła, harujesz jak wół, a z pracy
    > wracasz zmęczony jak pies - idź do weterynarza, bo prawdopodobnie jesteś osłem!
    > "
    to znaczy, ze tu co druga kobieta na tym forum jest osłem ...taaa.... a nie
    myślałaś, żeby zupełnie przestać chodzić do pracy?
  • hanalui napisała:

    > deodyma napisała:
    >
    >
    > A myslisz ze dobry psycholog by tak radzil surprised? Jesli masz takowego
    > to go szybko tez zmien big_grin
    ach, czyli nie bylas u psychologasmile a szkodasmile moglas sie do niego
    przejsc. moze bys nie musiala wyjezdzac za granice za chlebemsmile
    ciekawe wnioski odnosnie ustawienia zycia, wysnuwa ktos, kto tutaj w
    Polsce tego zrobic nie potrafil... a jakbys nie pamietala, to ja
    Swirem i Wariatka jestem:smile ja chadzam do psychiatrysmile
    --
    Mikołaj 6.11.2007r

  • -- hanalui napisała:

    > > deodyma napisała:
    > >
    > > uwielbiam te twoje wywodysmile czytam je z zapartym tchemsmilesmilesmile
    > >
    > Tak...wiem ze je uwielbiasz. Milo mi ze moge byc kagankiem oswiaty
    > dla ciebie big_grin.
    no wiec sama widzisz, jak bardzo jest mi potrzebna twoja obecnosc na
    tym forumsmile co ja bym bez ciebie zrobila! z kogo ja bym sie smiala?
    Mikołaj 6.11.2007r
  • A ja nie mogę sie nadziwić, jak można nie rozumieć, że nie każda
    ciąża przebiega idealnie, nie mogę zrozumieć, jak można robić uwagi
    dziewczynie, która jest na zwolnieniu tylko dlatego, że straciła
    dwie ciąże. Zasadniczo jestem przeciwna lewym zwolnieniom na całą
    ciążę, bo to po prostu niemoralne. Sama pierwszą ciążę
    przepracowałam w całości, obecną też bym chciała, ale mój lekarz
    zdecydował inaczej, leżec już nie muszę, wszystko jest ok,
    oszczędzam się, ale z dzieckiem na spacery chodzę i kontroli zusu
    trochę sie obawiam, choć zwilnienia nie wyłudziłam, a po prostu je
    dostałam. Tak jak już napisałam ciśnienie mi sie podnosi, gdy słyszę
    o wyłudzeniu zwolnienia bez żadnych powodów na całą ciążę, ale
    świetnie rozumiem dziewczyny, które biora tydzień, by odpocząć. I
    zaraz posypią się gromy, że od odpoczywania to jest urlop. To może
    należałoby wprowadzić dodatkowe 2 tygodnie urlopu dla kobiet w
    ciąży, bo nie da się ukryć, że kobieta w ciąży potrzebuje więcej
    odpoczynku i snu niż ktokolwiek. A to, że chcę mieć dzieci, chyba
    nie jest tylko moją prywatna sprawą?
  • deodyma napisała:

    > hanalui napisała:
    >
    > > deodyma napisała:
    > >
    > >
    > > A myslisz ze dobry psycholog by tak radzil surprised? Jesli masz
    takowego
    > > to go szybko tez
    zmien big_grin
    > ach, czyli nie bylas u psychologasmile a szkodasmile moglas sie do niego
    > przejsc. moze bys nie musiala wyjezdzac za granice za chlebemsmile

    Myslisz ze psycholodzy daja chleb? big_grin
    Swoja droga skad wiesz ze za chlebem? Nie znasz innych powodow? Jak
    roszysz makowka to moze cos przyjdzie ci do glowy big_grin

    > ciekawe wnioski odnosnie ustawienia zycia, wysnuwa ktos, kto tutaj
    w
    > Polsce tego zrobic nie potrafil...

    A skad wiesz jak mialam ustawione zycie w Polsce? Domysly jakies?
    Rozumiem ze cieszy cie okreslanie tych co
    wyjechali "nieudacznikami"...to takie polskie. Skoro tak
    uwazasz...to coz...wiesz gdzie mam twoje zdanie akurat big_grin

    > Swirem i Wariatka jestem:smile ja chadzam do psychiatrysmile
    No tak psychiatra to juz wyzsza polka skrzywien big_grin
  • mhanutka napisała:
    > A to, że chcę mieć dzieci, chyba
    > nie jest tylko moją prywatna sprawą?

    A czyja niby?
  • hanalui napisała:
    > Myslisz ze psycholodzy daja chleb? big_grin
    > Swoja droga skad wiesz ze za chlebem? Nie znasz innych powodow?
    Jak
    > roszysz makowka to moze cos przyjdzie ci do glowy big_grin
    nie wiem, ale sama przeciez komus poradzilas, ze powinien przejsc
    sie do psychologa, prawda? myslalam, ze cos na ten temat wiesz? no
    to tym razem mnie rozczarowalas Pani Madralinskasmile a swoja droga
    gdyby bylo ci tak dobrze w Polsce, to bys nie wyjezdzala za granice.
    to chyba logiczne. ach! i pisze sie ruszysz a nie roszyszsmile
    > A skad wiesz jak mialam ustawione zycie w Polsce? Domysly jakies?
    > Rozumiem ze cieszy cie okreslanie tych co
    > wyjechali "nieudacznikami"...to takie polskie. Skoro tak
    > uwazasz...to coz...wiesz gdzie mam twoje zdanie akurat big_grin
    chyba jednak te twoje zycie tak dobrze ustawione to nie bylosmile moze
    i faktycznie jestes nieudacznikiem zyciowym tak samo, jak kobiety na
    L4 leniami, ktorym nie chce sie pracowacsmile to takie Yrlandzkie...
    > > Swirem i Wariatka jestem:smile ja chadzam do psychiatrysmile
    > No tak psychiatra to juz wyzsza polka skrzywien big_grin
    a zebys wiedzialasmile
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • deodyma napisała:

    > hanalui
    napisała:
    > > Myslisz ze psycholodzy daja chleb? big_grin
    > > Swoja droga skad wiesz ze za chlebem? Nie znasz innych powodow?
    > Jak
    > > ruszysz makowka to moze cos przyjdzie ci do glowy big_grin

    > to tym razem mnie rozczarowalas Pani Madralinskasmile a swoja droga
    > gdyby bylo ci tak dobrze w Polsce, to bys nie wyjezdzala za
    granice.
    > to chyba logiczne.

    Logiczne dla osoby ktora nie rusza makowka. Jesli nie potrafisz
    sobie wyobrazic innych powodow to coz...zyj w blogiej
    nieswiadomosci big_grin Tlumaczyc ci sie akurat nie zamierzam big_grin

    > > A skad wiesz jak mialam ustawione zycie w Polsce? Domysly
    jakies?
    > > Rozumiem ze cieszy cie okreslanie tych co
    > > wyjechali "nieudacznikami"...to takie polskie. Skoro tak
    > > uwazasz...to coz...wiesz gdzie mam twoje zdanie
    akurat big_grin
    > chyba jednak te twoje zycie tak dobrze ustawione to nie bylosmile

    Skoro wiesz ode mnie lepiej...mysl codziennie: "musiala jechac za
    chlebem a ja nie, mam od niej lepiej" i niech to buduje
    twoje "ego" big_grin

    > moze
    > i faktycznie jestes nieudacznikiem zyciowym tak samo, jak kobiety
    na
    > L4 leniami, ktorym nie chce sie pracowacsmile to takie Yrlandzkie...

    Skoro tak uwazasz to nawet nie zamierzam z toba polemizowac big_grin.
    Najwazniejsze bys mogla sobie caly czas myslec ze ja mam gorzej w
    zyciu. Niech ta mysl sprawia ci radosc big_grin w twoim udanym zyciu.

    > > > Swirem i Wariatka jestem:smile ja chadzam do psychiatrysmile
    > > No tak psychiatra to juz wyzsza polka skrzywien big_grin
    > a zebys wiedzialasmile
    Tak wiem, a teraz wracaj ratowac pieskom zycie i szukac im domkow
    zeby nie mialy zycia tak nieudanego jak ja big_grin
  • Szanującym się państwom zależy na wzroście liczby obywateli w
    związku z tym prowadzą sensowną politykę prorodzinną. Nie twierdzę,
    że owa polityka ma polegać na zwolnieniu kobiet w ciąży z obowiązku
    świadczenia pracy, ale jakieś uregulowania by sie przydały. Ja z
    natury jestem legalistką, nie lubię łamać prawa i w pierwszej ciąży
    miałam zamiar pracować do końca,nie dałam rady mimo szczerych chęci
    i na 3 tygodnie przed porodem poszłam na zwolnienie. De facto było
    to lewe zwolnienie. Mało jest miejsc, gzie bezpiecznie można
    pracować do końca, mało jest kobiet, które dają radę. W Czechach na
    przykład urlop macierzyński jest miesiąc dłuższy niż u nas, ale ów
    miesiąc trzeba wykorzystać przed porodem. I to wydaje mi się
    sensowne.
  • mhanutka napisała:

    > Szanującym się państwom zależy na wzroście liczby obywateli w
    > związku z tym prowadzą sensowną politykę prorodzinną.

    > Szanującym się państwom zależy na wzroście liczby obywateli w
    > związku z tym prowadzą sensowną politykę prorodzinną.

    No tak, ale chyba to ze panstwo chce miec wiecej obywateli nie bylo
    twoja mysla przewodnia w checi posiadania dzieci big_grin?

    Chec posiadania potomstwa jest czysto egoistyczna rzecza i niestety
    lub stety twoja wlasna sprawa. Gdyby bylo inaczej panstwo mogloby ci
    narzucic ze musisz miec np 5 dzieci lub ograniczyc jak jest to w
    CHinach smile.
  • ale to paranoja czekać na pracownika ZUS..chyba wtedy najlepiej przy drzwiach,
    bo np niech się zaśnie i nie usłyszy domofonu/pukania do drzwi. najlepiej też
    nie słuchać muzyki przez słuchawki bo wtedy można nawet walenia do domu nie
    usłyszeć.
    a jak ktoś ma 2 poziomowe mieszkanie i sypialnie na górze to najlepszy jest
    remont domu na ten czas i zniesienie wyrka, bo wtedy też można domofonu/pukania
    nie usłyszeć.
  • agnes_27 napisała:

    > nie wierzę, że kobietę, która nie
    > nadużywa zwolnień, dobrze wykonuje swoją pracę traktuje się źle.
    To działa w
    > obie strony, ty jesteś fair, to i Twój przełożony również.

    Oj jak bardzo się agnes mylisz!!! To, że Ty jesteś fair wcale nie
    oznacza, że Twój szef tak samo Cię traktuje. Nie ma to oczywiście
    związku z braniem zwolnień, lewych czy "prawych". To taka ogólna
    uwaga. Jeżeli Ty masz takiego szefa, taką pracę i takich
    współpracowników to ciesz się, bo naprawdę bywa bardzo różnie.

    A tak nawiasem mówiąc, to autorka forum zadała konkretne pytanie:
    >>>>> czy kogoś sprawdził ZUS na L4 <<<<<<<<
    I nie pytała o zgodę na zwolnienie. To jest sprawa jej i jej
    lekarza. Kropka.
    Komentarze, czy jej się należy, czy słusznie, czy powinna, czy
    zasłużyła są po prostu zbędne.
  • annapa7 napisała:

    > Komentarze, czy jej się należy, czy słusznie, czy powinna, czy
    > zasłużyła są po prostu zbędne.

    ale przy każdym wątku o L4 są (w tym przypadku masa odpowiedzi jest nie na
    temat)wiele osób lubi umoralniać, rzadko patrząc niestety na siebie
  • > Prosze bys jednak najpierw
    > przemyslala a potem pisala bo milczenie jest złotem ponoć.


    ale nie na forum dyskusyjnym chyba
    opisujesz swoją historię i poddajesz ją pod osąd innych
  • alicja0000 napisała:

    > Uważasz, że będąc w ciąży na zwolonieniu z zaleceń lekarza
    wyłudzam pieniądze?
    > hahaha, to Państwo całe życie wyłudza ode mnie, ściągając
    podatki , składki i
    > inne bzdety.

    czyli można rozumieć, że jeździsz wyłącznie po prywatnych - własnych
    drogach, posyłasz dzieci na prywatne place zabaw i do prywatnych
    przedszkoli i szkół, nigdy nie korzystasz z publicznej służby
    zdrowia, rodzić bedziesz w niepublicznym szpitalu etc.?
  • Jesli chodzi o zasilek chorobowy to mozna wszystko sprawdzic na stronie serwisu ZUS, jesli chodzi o sprawdzenie to zawsze moga sprawdzic, choc w przypadku ciazy robia to raczej rzadko. Gdy na zwolnieniu jest zaznaczone, ze mozesz chodzic to mozesz byc np u rodziny, ktora sie toba opiekuje ale musisz to zglosic pracodawcy. Szczegoly na wyzej wymienionym serwisie.
    Jesli zas chodzi o zlosliwe komentarze... coz szkoda komentarza. Praca np w sklepie do konca 9 miesiaca jest naprawde uciazliwa

  • -- hanalui napisała:

    > deodyma napisała:
    >
    > > hanalui
    > napisała:
    > > > Myslisz ze psycholodzy daja chleb? big_grin
    > > > Swoja droga skad wiesz ze za chlebem? Nie znasz innych
    powodow?
    > > Jak
    > > > ruszysz makowka to moze cos przyjdzie ci do glowy big_grin
    >
    > > to tym razem mnie rozczarowalas Pani Madralinskasmile a swoja droga
    > > gdyby bylo ci tak dobrze w Polsce, to bys nie wyjezdzala za
    > granice.
    > > to chyba logiczne.
    >
    > Logiczne dla osoby ktora nie rusza makowka. Jesli nie potrafisz
    > sobie wyobrazic innych powodow to coz...zyj w blogiej
    > nieswiadomosci big_grin Tlumaczyc ci sie akurat nie zamierzam big_grin
    oj, my Swiry wyobraznie mamy ogromnasmile > >
    > A skad wiesz jak mialam ustawione zycie w Polsce? Domysly
    > jakies?
    > > > Rozumiem ze cieszy cie okreslanie tych co
    > > > wyjechali "nieudacznikami"...to takie polskie. Skoro tak
    > > > uwazasz...to coz...wiesz gdzie mam twoje zdanie
    > akurat big_grin
    > > chyba jednak te twoje zycie tak dobrze ustawione to nie bylosmile
    >
    > Skoro wiesz ode mnie lepiej...mysl codziennie: "musiala jechac za
    > chlebem a ja nie, mam od niej lepiej" i niech to buduje
    > twoje "ego" big_grin
    no niestety, ale chyba bede musiala cie rozczarowacsmile codziennie to
    ja akurat o tobie nie myslesmile wiec nie gniewaj sie na mnie prosze...
    > Skoro tak uwazasz to nawet nie zamierzam z toba polemizowac big_grin.
    > Najwazniejsze bys mogla sobie caly czas myslec ze ja mam gorzej w
    > zyciu. Niech ta mysl sprawia ci radosc big_grin w twoim udanym zyciu
    chyba cos w tym jednak jest... w koncu nie musze wyjezdzac za
    granice tylko po to, zeby mnie bylo lepiejsmile
    > > > > Swirem i Wariatka jestem:smile ja chadzam do psychiatrysmile
    > > > No tak psychiatra to juz wyzsza polka skrzywien big_grin
    > > a zebys wiedzialasmile
    > Tak wiem, a teraz wracaj ratowac pieskom zycie i szukac im domkow
    > zeby nie mialy zycia tak nieudanego jak ja big_grin
    wow! jak ty duzo o mnie wiesz! jestem pod wrazeniem! jak musisz byc
    podbudowana faktem, ze pieski maja gorzej od ciebiesmile z
    niecierpliwoscia czekam na twoja odpowiedzsmile

    Mikołaj 6.11.2007r
  • i o to wlasnie chodzismile "Czy ZUS kogoś sprawdził na L4???" to
    glowny temat watku i o to tutaj przeciez chodzi.
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • Z wielką przykrością czytam te posty tym bardziej że piszą je
    przypuszczam same kobiety... No cóż jesteś w ciąży jesteś na
    zwolnieniu powinnaś się wstydzić oszukujesz państwo i wyłudzasz
    wielkie pieniądze co za bzdury. Otóż - muszę Wam przypomnieć że
    każdy ubezpieczony w ZUS płaci składkę na ubezpieczenie chorobowe
    tzn ubezpiecza się jak choruje otrzymuje pieniądze nie choruje płaci
    tylko składki jak w ubezpieczeniu Oc i Ac przy samochodzie chociaż
    to tylko samochód a tutaj mamy i dzieciaczki dbają o zdrówko. Jeśli
    są kobiety które mają ochotę ganiać z brzuchem do pracy i realizować
    się niech to robią ale nic i nikt nie upoważnił ich do wydawania
    sądów o leniach i nierobach dziewczynach które w spokoju, bez stresu
    i pośpiechu przeżyją ten okres a samopoczucie w ciąży chociaż to nie
    choroba jest różne i mądrze robią że dbają o swoje dzieciaczki. Czy
    wyłudzeniem jest jeśli kobieta przez 10 lat płaci składki a teraz
    przez 5 miesięcy choruje to nadużycie? A to że kobitki się fikcyjnie
    zatrudniają i chorują zaraz całą ciąże i potem mają prawo do
    macierzyńskiego i wychowawczego no cóż to już sprawa uczciwości ale
    ja jako podatnik wolę utrzymywać już ciężarną mamę niż bandę
    nierobów z tanim winem którzy wysiadują pod sklepem. A temat wątku -
    Zus sprawdza zwolnienia bo ma takie prawo i nic się nie dzieje a
    ludzi do kontroli wybierają losowo i po donosach życzliwych z tego
    co się orientuję Pozdrawiam wszystkie mamy odpoczywajcie i cieszcie
    się tymi chwilami bo potem mnóstwo pracy i wtedy trzeba gonić teraz
    macie czas relaksu i wyciszenia teraz ważny jest luz szczęście i
    pogodny nastrój
  • A moze ty jestes kolejna trzepnieta szefowa,ktorej wszystko wolno a
    pracownikowi nic????
    Moja bardzo ubolewala ze mnie zwolnic nie moze jak zaszlam w
    ciaze,ale jak pracowalam po 12h bylo ok.
    SZkoda ze takie lalki jak ty nawet skladek w zusie nie sa w stanie
    placic za pracownikow.
    Zycze ci zebys nigdy nie musiala korzystac z L4.los jest msciwy..
    POWODZENIAsad
  • a najwiecej do powiedzenia na tym watku i jemu podobnych, ma
    oczywiscie hanalui, ktora nie mieszka w Polscesmile
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • deodyma napisała:

    > a najwiecej do powiedzenia na tym watku i jemu podobnych, ma
    > oczywiscie hanalui, ktora nie mieszka w Polscesmile

    Trzeba mieszkac w Polsce zeby sie wypowiadac? surprised
    Trzeba mieszkac w Polsce by pietnowac oszustow i zlodzieji? surprised
    Masz monopol na decyzje kto i skad moze sie wypowiadac? surprised
  • hanalui napisała:

    > deodyma napisała:
    >
    > > a najwiecej do powiedzenia na tym watku i jemu podobnych, ma
    > > oczywiscie hanalui, ktora nie mieszka w Polscesmile
    >
    > Trzeba mieszkac w Polsce zeby sie wypowiadac? surprised
    > Trzeba mieszkac w Polsce by pietnowac oszustow i zlodzieji? surprised
    > Masz monopol na decyzje kto i skad moze sie wypowiadac? surprised
    zalezy ci na pietnowaniu oszustow i zlodzieji?
    rob to w realu a nie na forumsmile bo na pewno nie masz w sobie tyle
    odwagi, zeby powiedziec ciezarnej, ktora jest rzekomo na lewym l4,
    ze jest oszustka i zlodziejkasmile nienawisc, zlosc i zazdrosc zzeraja
    cie od srodka, kochaniesmileno, ale to juz twoj problem z ktorym musisz
    zycsmile --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • Gdyby nie zwolnienia lekarskie moich dzieci nie byłoby na świecie!
    Trzecie urodzi się lada moment i też bez zwolnienia, pobytów w szpitalu na podtrzymaniu, nie donosiłabym do chwili obecnej! Jestem na zwolnieniu od 8tc i nie mam żadnych(!!!) wyrzutów sumienia.Przybędzie kolejny obywatel RP i to mimo niżu demograficznego koszt utrzymania będziemy ponosić sami ( my, rodzice), więc bycie na 100% płatnym zwolnieniu to niewielka pomoc ze strony Państwa.
    - próg dochodu, aby starać się o zasiłek wych. to 504 zł na osobę...
  • marcelaga napisała:

    >
    ja nikogo nie osadzam,odpowiedzialam tylko na pytanie, ktos zdaje
    sie pytal "wiec po co isc do pracy"- wiec odpowiedzialam po co.
    Gdzie tu osadzanie?
  • Jako pracownik i pracodawca uważam, że robię przysługę mojemu
    pracodawcy idąc na L4. Jestem na zwolnieniu prawie od początku- tzn.
    od pierwszych pawi. Mimo, ze w 2 trymestrze zdecydowanie lepiej się
    czuję niż wcześniej, to jednak nie dałabym rady pracować. Przed
    komputerem mogę posiedzieć ze 2h, potem ląduję w łóżku, gdyż
    kręgosłup chce odpocząć. 8h ciurkiem siedzenia przy kompie jest
    niewykonalne. Szacunkowo 1-2 dni w tygodniu spędzam na leżeniu z
    powodu bólu głowy. Ze względu na dziecko nie mogę brać leków. Jak
    miałabym pracować? Mojego pracodawcę bym wystawiła do wiatru, gdybym
    udawała że pracuję. Czyli brała zwolnienia tylko wtedy gdy się źle
    czuję. Wtedy by miał zajęty etat, biurko i wielką niepewność- czy
    następnego dnia jego pracownica będzie w pracy. I czy w szczycie
    sezonu się nie rozłozy totalnie. Teraz wie, że mnie nie ma i może w
    to miejsce zatrudnić inną osobę. Sytuacja jasna i klarowna dla
    wszystkich.
    Kiedyś miałam pracownicę w ciąży, która nie poszła na zwolnienie. Po
    czasie żałowałam, ze jej do tego nie namówiłam. Bo za każdym razem
    gdy ona nawalała (czyli brała krótkie zwolnienia) ja musiałam ją
    zastępować. A nie dało się jej nieobecności przewidzieć. Czyli
    dezorganizowała moją pracę. A i tak trzeba było zatrudnić kogoś na
    zastępstwo na czas macierzyńskiego. Gdyby nowa osoba przyszła kilka
    miesięcy wcześniej- tylko by nam ułatwiła zycie.
  • deodyma napisała:
    > nienawisc, zlosc i zazdrosc zzeraja
    > cie od srodka, kochaniesmileno, ale to juz twoj problem z ktorym
    musisz
    > zycsmile --


    Odsylam cie do tematu gdzie internauci zebrali "koronne argumenty" ,
    które stosowane są w dyskusji, gdy tych prawdziwych, sensownych brak:
    Jest i ten jeden czesto stosowany przez ciebie. Moze sobie cos
    jeszcze wybierzesz zebys sie nie powtarzala bo to zaczyna byc nudne
    dosyc big_grin
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=79043746&a=79045201
  • Ja w 5 miesiącu poszłam na zwolnienie, a kontrole miałam w 8
    miesiącu. U mnie było tak, że przyszli a ja im nie otworzyłam bo
    spałamsmile Na zwolnieniu miałam 1 czyli leżenie a te głupki przyszły o
    9.15 rano a jako że przez większość nocy nie spałam przez silne bóle
    brzucha to 9 rano była dla mnie środkiem nocy a z łóżka zwlekałam
    się o 12 conajmniejsmile
    Przysłali mi pismo za kilka dni, że byli u mnie i mnie nie zastali a
    powinnam być w domu bo mam 1 czyli leżenie i że mam 3 dni na
    wyjaśnienie czemu mnie nie zastali, więc napisałam im prawdę że
    spałam.
    Nie minęły dwa tygodnie i panowie znowu zawitali u mych drzwi tym
    razem po 14smile więc weszli sporządzili notatkę i sobie poszlismile
  • Tak. Jestem w 20 tyg i 30.04 mialam kontrolę. Zapisaly, ze zastały
    mnie w domu, mimo, ze na zwolnieniu mogę chodzic. Wytłumaczyly to
    tym, ze sprawdzaja, czy nie pracuję. A w ogóle ostatnio w całej
    chyba Polsce byla akcja i sprawdzali osoby przebywajace na
    zwolnieniach.
  • to slowa milki:
    "Otóż - muszę Wam przypomnieć że
    każdy ubezpieczony w ZUS płaci składkę na ubezpieczenie chorobowe
    tzn ubezpiecza się jak choruje otrzymuje pieniądze nie choruje płaci
    tylko składki jak w ubezpieczeniu Oc i Ac przy samochodzie chociaż
    to tylko samochód a tutaj mamy i dzieciaczki dbają o zdrówko. Jeśli
    są kobiety które mają ochotę ganiać z brzuchem do pracy i realizować
    się niech to robią ale nic i nikt nie upoważnił ich do wydawania
    sądów o leniach i nierobach dziewczynach które w spokoju, bez stresu
    i pośpiechu przeżyją ten okres a samopoczucie w ciąży chociaż to nie
    choroba jest różne i mądrze robią że dbają o swoje dzieciaczki".
    Otoz ja szczerze mowiac milko nie rozumiem tej argumentacji. Czy
    uwazasz ze ja chodzac do pracy w ciazy szkodze swojemu dziecku? Ja
    tak nie sadze, i moj lekarz rowniez. Z dzieckiem jest wszystko ok,
    ze mna tez. Dlaczego uwazasz ze chodzenie do pracy w ciazy rowna sie-
    nie dbaniem o dziecko? Bzdura jakas. czy jak poloze sie plackiem na
    kanapie przed telewizorem mojemu nienarodzonemu zrobi sie od tego
    lepiej? Tak to sobie tlumaczycie, wiem- to sie nazywa dbaniem o
    dziecko. Dla mnie to smieszne (mowie tu oczywiscie o zdrowych
    kobietach w ciazy, nie o przypadkach gdy ciaza jest zagrozona i sa
    faktyczne wskazania medyczne by sie oszczedzac). Wydaje mi sie ze
    wysilek intelektualny jaki podejmuje w pracy jest tylko z kozyscia
    dla mojego dziecka, a i ten fizyczny mu nie zaszkodzi. I jestem
    najlepszym dowodem na to, normalnie nic zlego sie z moim baby nie
    dzieje, wiec uwierzcie mi ze praca nie spowoduje "chorob" waszych
    dzieci w brzuchu. To tak jak bysmy dbali o nasze juz narodzone
    dzieci nie posylajac ich do szkoly- bo musza rano wstac, bo sie
    zmecza, bo tam tyle bakteri- bzdura jakas. (Powtarzam, nie mowie
    tutaj o ciazach zagrozonych)
  • no cos ty? naprawde? bo ja sie swietnie bawiesmile no to co z tym twoim
    pietnowaniem oszustow i zlodzieji poza forum? bo do tej czesci jakos sie nie
    ustosunkowalassmile
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • Czytam ten wątek i sama nie mogę uwierzyć, że człowiek człowiekowi
    może być takim wrogiem sad
    Ciąża to czas kiedy można się wyciszyć, starać się oszczędzać sobie
    nerwów i stresów żeby nie szkodzić sobie i maleństwu a Wam drogie
    Panie (z drobnym wyjątkami) możnaby dać broń i na wojnę wysłać sad
    Dziewczyna zapytała tylko cyz ktoś był kontrolowany skąd wniosek, ze
    jest na nielegalnym zwolnieniu? Żadnych konretów tu nie znalazłam
    poza ostatnimi 4 postami sad Każda z nas jest dorosła i odpowiada za
    własne czyny, czemu każdy próbuje umoralniać i krytykować?
  • Joaska26 interesowałam się tematem 2 lata temu, ale niewiele się w
    tej kwestii zmieniło. Otóż ZUS sprawdzić może zawsze, ale
    najczęściej robi to wtedy gdy składany jest wniosek o tzw. zasiłek
    rehabilitacyjny, a robi się to obowiązkowo po 180 dniach
    nieprzerwanego pobytu na zwolnieniu. Tzn. że jeśli był chociaż 1
    dzień przerwy pomiędzy zwolnieniami, to już tej ciągłości nie ma i
    wniosku składać nie trzeba. Dodatkowo sprawdzane są najczęściej
    kobiety zatrudnione w firmach zatrudniających poniżej 20-stu
    pracowników, bo wtedy to ZUS płaci bezpośrednio ciężarnej. W
    pozostałych firmach, zasiłek chorobowy jest płacony przez firmę, a
    ZUS zwraca wszystko raz w miesiącu zbiorczo za wszystkich
    pracowników na zwolnieniach powyżej 33 dni.
    Poza tym kontrola przeprowadzona jest zawsze, gdy poprosi o to
    pracodawca.
    Oczywiście jednak sprawdzona może być każda ciężarna w każdym
    momencie, to o czym piszę, to tylko najczęstsze przypadki a nie
    reguła smile
  • a co się dzieje wtedy jeśli ma się na zwolnieniu można chodzić i ZUS podczas
    kontroli nie zastanie w domu?
  • >istotnie - nie powinnaś na zwolnieniu przebywać w centrum
    >handlowym - ciuchy dla dziecka może kupić mąż
    No luudzie. Jestem na zwolnieniu od ok 10 tyg ciąży. Mam przez 30
    tyg. siedzieć w domu? Po co? Bo Ty uważasz że mąż może kupić ciuchy
    mojemu dziecku? Ale ja chcę sama kupić, dlaczego nie mam prawa pójść
    do sklepu? Na zwolnieniu mam, że moge chodzić. Dłuższe chodzenie
    wywołuje u mnie silne bóle, nie jestem stuknieta zeby chodzić na
    kilkukilometrowe wycieczki a potem czołgac się do toalety.
    Wyobrażasz sobie 30 tyg siedzieć w domu jeśli nie ma ku temu żadnych
    wskazań? To nienormalne jest.
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • k.solska napisała:

    a robi się to obowiązkowo po 180 dniach
    > nieprzerwanego pobytu na zwolnieniu. Tzn. że jeśli był chociaż 1
    > dzień przerwy pomiędzy zwolnieniami, to już tej ciągłości nie ma i
    > wniosku składać nie trzeba.
    Nieprawda, żeby nie było ciągłości, to przerwa między zwolnieniami
    musi być co najmniej 60 dni.
  • Ja widze ze duzo osob sie oburza jak ktos tylko smie zauwazyc ze
    przebywanie na zwolnieniu lekarskim (ktore wydaje sie na wypadek
    CHOROBY na litosc Boska, powtorze jeszcze raz- CHOROBY)kobiet w
    ciazy ktorym nic nie odlega (oprocz tego ze sa wlasnie w "stanie
    blogoslawionym") to naduzycie. Na serio tak tego nie odbieracie?
    Normalnie ja sie dziwie, ale to w sumie takie typowe nasze
    polskie...I nikt tu chyba nie pisal o kobietach ktore na prawde ze
    wskazan medycznych przebywaja na zwolnieniu jako o osobach cokolwiek
    wyludzajacych, wiec prosze sie nie oburzac. Niestety u nas w karaju
    posiadanie przez kobiete w ciazy zwolnienia lekarskiego nie swiadczy
    zupelnie o tym czy faktycznie jest ona CHORA czy nie, gdyz
    zwolnienie takie moze otrzymac kazda kobieta ktora znajdzie
    odpowiedniego lekarza- a o to nie trudno. I wiele kobiet naduzywa te
    mozliwosc i to fakt niezaprzeczalny (no chyba zeby przyjac iz
    niemalze na calym swiecie kobiety w ciazy sa zdolne do pracy,
    wykonuja ja i ich dzieci rodza sie w terminie i zdrowe, a my Polki
    jakies uposledzone jestesmy i dlatego w ciazy zaraz musimy na
    kanapie wyladowac- z mala przerwo na centrum handlowe, bo przeciez
    przez 8 mc przyroslybysmy do tej kanapy). Wkurza mnie to i wiem ze
    to patetycznie zabrzmi, ale ja bardzo bym chciala zeby w naszym
    kraju duzo zmienilo sie na lepsze, zebysmy skonczyli z hipokryzja,
    kabinatorstwem i zaczeli byc uczciwi. I nalezy zaczac ta prace u
    podstaw, a wiec od siebie. Wiem, wiem- glupia idealistka jestem i
    glosze niepopularne hasla, a zreszta ten kraj tak Was wykorzystuje,
    ze ciaza to jedyna okazja zeby sie "odbic, odegrac". Juz chyba nic
    sie u nas nie zmieni. A wiec milego wypoczynku zycze na zwolnieniach
    i rozkoszujcie sie tym czasem z czystym sumieniem, mam nadzieje ze
    nie wyjdzie Wam to kiedys bokiem.
  • meg0814 napisała:
    > Nieprawda, żeby nie było ciągłości, to przerwa między zwolnieniami
    > musi być co najmniej 60 dni.

    Jeśli jest się na zwolnieniu nie dłużej niż 30 lub 33 dni (teraz
    dokładnie nie pamiętam) i ma się przerwę pomiędzy zwolnieniem chocby
    jeden dzień to nie ma ciągłości.
  • Przycztałam prawie wszystkie Wasze wypowiedzi, i stwierdzam, ze
    wyzywanie części kobiet w ciąży będących na L4 (dobrze czujących się
    z ciążą niezagrożoną) jest łajdactwem. Lekarze nie tylko dają
    zwolnienia z powodu stanu zdrowia pacjentki, ale jak było w moim
    przypadku w wielu sytacjach chodzi o warunki pracy kobiety w ciąży,
    które wyraźnie są określone czy to w Kodeksie Pracy czy w przepisach
    BHP,i wystarczy zgłębić troszkę te przepisy, przeanalizować co jest
    szkodliwe a co nie i dopiero oceniać. Jesli moje stanowisko nie
    spełniało wymogów(czyli pracując mogłabym spowodować nieprawidłowy
    rozwój mojego dziecka)poprosiłam lojalnie pracodwacę o przeniesienie
    na inne (jakiekolwiek) stanowisko ni zagrażające mojej ciąży,
    pracodawca stwierdził, że nie ma takiego stanowiska, więc lekarz
    wysłał mnie na zwolnienie. I mimo, ze wariuję z nudów w domu, i
    marzę żeby posiedzieć w pracy - jaki mam wybór? Nie przyjąć
    zwolnienia od lekarza na własną odpowiedzielaność, i iść do pracy
    do pomieszczenia gdzie nawet mysz pół godziny nie wytrzyma? Teraz
    nic się bardziej nie liczy niż moje zdrowe dziecko....!
  • korrra napisała:

    > Lekarze nie tylko dają
    > zwolnienia z powodu stanu zdrowia pacjentki, ale jak było w moim
    > przypadku w wielu sytacjach chodzi o warunki pracy kobiety w
    ciąży,
    > które wyraźnie są określone czy to w Kodeksie Pracy czy w
    przepisach
    > BHP,i wystarczy zgłębić troszkę te przepisy, przeanalizować co
    jest
    > szkodliwe a co nie i dopiero oceniać. Jesli moje stanowisko nie
    > spełniało wymogów(czyli pracując mogłabym spowodować nieprawidłowy
    > rozwój mojego dziecka)poprosiłam lojalnie pracodwacę o
    przeniesienie
    > na inne (jakiekolwiek) stanowisko ni zagrażające mojej ciąży,
    > pracodawca stwierdził, że nie ma takiego stanowiska,

    Moze trzeba bylo bardziej zglebic owe przepisy i doczytac ze wowczas
    pracodawca winien cie zwolnic z obowiazku pracy i placic ci za to ze
    nie moze zapewnic ci wlasciwego miejsca.
  • Pięknie, a gdzieś tu czytałam wypowiedź dziewczyny, że wstała z
    łóżka i otworzyła szanownemu zusowi drzwi, a przecież powinna leżeć.
    Ja rozumiem, że mogą kontrolować i nie widzę w tym nic
    nadzwyczajnego, ale chyba tochę przesadzają. Powinnam leżeć, ale
    mieć oddźwiernego, który ich wpuści.
  • Dzięki że wróciłaś do sedna sprawy. Tak z ciekawości zadałam to
    pytanie, a okazało się że wątek wzbudził tyle kontrowersji... Martwi
    mnie właśnie to,ze wszystkie piszące na tym forum jesteśmy
    ciężarnymi, którym zaleca się spokój i unikanie stresu, ale czytając
    niektóre komentarze można faktycznie się zestresować. Wnioskuję więc
    ze nie wszystkie tu obecne panie są ciężarne, niektóre poprostu może
    weszły na to forum by się poprzemądrzać, albo z zazdrości...To
    naprawdę przykre.
    --
    joaska78
  • Zgadzam się z Tobą w 100%. Parę komentarzy wyżej również wyraziłam
    swoje rozczarowanie tak 'nieludzkimi' i niegodnymi kobiety ciężarnej
    komentarzami. No ale widocznie niektóre kobiety w ten sposób
    wyrazają swoje opinie i wyładowują stres na innych. Godne
    współczucia...
    --
    joaska78
  • Chętnie sprawdzę czy jest taki przepis dla własnej wiedzy,ale w
    takiej sytuacji co ja mam uczynić, zrzec się pieniędzy z ZUS, a na
    pracodawcę nasłać PIP, zeby wyegzekwowała dla mnie odpowiednie
    stanowisko pracy? Proszę, konkretnie zaproponuj rozwiązanie, abym
    za wszelką cenę mogła pracować, będę wdzięczna ??????
  • korrra napisała:

    > Chętnie sprawdzę czy jest taki przepis dla własnej wiedzy,ale w
    > takiej sytuacji co ja mam uczynić, zrzec się pieniędzy z ZUS, a na
    > pracodawcę nasłać PIP, zeby wyegzekwowała dla mnie odpowiednie
    > stanowisko pracy? Proszę, konkretnie zaproponuj rozwiązanie, abym
    > za wszelką cenę mogła pracować, będę wdzięczna ??????

    No przeciez nikt nie kaze ci pracowac. Jesli towje warunki pracy sa
    zle, szef nie moze dac ci czegos innego do pracy, nie ma miejsca dla
    ciebie to ZWALNIA CIE Z OBOAWIAZKU SWIADCZENIA PRACY, siedzisz sobie
    w domu, a szef placi ci za to pieniadze a nie ZUS. Takie sa przepisy
    KP art 179 www.republikadzieci.org/prawkpr.htm

    "Kobiet w ciąży oraz karmiących piersią nie wolno zatrudniać przy
    pracach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia (art.
    176 k.p.). Ich wykaz zamieszcza rozporządzenie Rady Ministrów z 10
    września 1996 r. w sprawie wykazu prac szczególnie uciążliwych lub
    szkodliwych dla zdrowia kobiet ( DzU nr 114, poz. 545 ze zm.)"
  • dlatego tez uwazam, ze kazdy post nie na temat w tym watku, powinien
    zostac usuniety. nawet moje.
    --
    Mikołaj 6.11.2007r
  • Hanalui masz rację, przepisy mówią wyraźnie o obowiązkach
    pracodawcy, ale dalej nie odpowiedziałaś na moją prośbę, jak to ma
    wyglądać w praktyce, co mam zrobić, jak mam wyegzekwować od
    pracodawcy ten przepis?
    NA początek odmówić przyjęcia zwolnienia lekarskiego od lekarza -
    ok , ale co dalej? Wrócić na swoje stanowisko (szkodzić rozwojowi
    dziecka) i oczekiwać, że szef jakimś cudem znajdzie zajęcie dla
    cieżarnej? Wiadomo, ze w moim przypadku nie znajdzie, więc jedyne co
    mi pozstaje to zgłosić sprawę do PIP? I tu się zacznie wojna z
    pracodawcą, którego (jakby nie było) szanuję...i nie chcę mu robić
    problemów, a on nie raz też poszedł mi na rękę.
    Swoją drogą, powiem banalnie i prosto: przez tyle lat płacę składki
    do ZUS, więc uważam, że mam prawo w tym najważniejszym dla mnie i
    dziecka okresie do zwolnienia lekarskiego.
    Ale kwestia najważniejsza: to nie kobieta ciężarna decyduje, kiedy i
    na ile idzie na zwolnienie lekarskie, tylko lekarz, który się pod
    tym zwolnieniem podpisuje! Wieć jedyne pretensje jakie można mieć o
    nadużywaniu zwolnień lek przez kobiety w ciąży, to doktorzy, którzy
    jednak mam nadzieję, wiedzą co robią!
    pozdrawiam smile
  • A kto tu w tym wątku pisał, że siedzi na lewym zwolnieniu? Każda ma
    wskazania. Ja pisze akurat o tym, że nie wiedzieć dlaczego inni się
    oburzają, że ciężarna na zwolnieniu (z adnotacją, że może chodzić)
    wychodzi z domu na zakupy czy wyjeżdżdża do rodziny. Skoro tam nie
    pracuje to o co wam chodzi? Czy uważacie, że jak ktoś jest w stanie
    spędzić pół godziny w centrum handlowym raz na 2 tyg czy leżeć u
    babci na wsi w ogrodzie to może też pracować 8 h dziennie + 2 h w
    miejskim autobusie?
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • Owszem jest taki przepis ale czy spotkałaś się z jakimś realnym
    przypadkiem,kiedy pracodawca tak właśnie postąpił zamiast wysyłać kobietę do
    lekarza po zwolnienie. Już widzę jak radośnie właściciele firm płacą pełną
    pensję pracownicy zwolnionej z obowiązku świadczenia pracy i zatrudniają
    dodatkowo osobę na jej miejsce. Kiedyś któraś napisala, że kobieta w ciąży na
    zwolnieniu może wykończyć małą firmę. Jak się okazuje, pracodawcy może się
    przytrafić coś jeszcze gorszego. Gdybym mojemu zaniosła zamiast L4 zaświadczenie
    o przeciwskazaniach do pracy w stresie to bym raczej nie miała co u niegpo
    szukać po macierzyńskim.
  • no właśnie stąd ponawiam pytanie
    co się dzieje jeśli ZUS nie zastanie w domu a na zwolnieniu jest może chodzić?
  • Owszem, mnie, a przynajmniej panienka z okienka miała taki zamiar. A
    było to tak:
    Dostałam zwolnienie od lekarza (35 t.c., obciążająca praca, cukrzyca
    ciężarnych, nadciśnienie i lato). Tydzień - od poniedziałku - byłam
    na zwolnieniu, pojawiałam się w pracy, porządkowałam biurko i
    papiery. W następmy poniedziałek wylądowałam na patologii z różnymi
    dolegliwościami. We wtorek - wyniki i badania. W środę -cc w stanie
    zagrożenia życia matki i dziecka, na zimno, bez niczego. W czwartek,
    pod kroplówkami, oczadziała od ketonalu, Dopegytu i potasu,
    odebrałam telefon.
    - Pani XXXXX?
    - Tak
    - Dlaczego się pani nie zgłosiła do ZUS na kontrolę?
    - A powinnam?
    - Dostała pani wezwanie! W poniedziałek, poleconym!
    - A zwrotkę pani ma?
    - No, nie... Ale to było wysyłane pocztą!
    - Chyba, że nie gołębiem. Nie odebrałam pisma.
    - A dlaczego? Na środę miała się pani stawić!!
    - W środę urodziłam.
    - A... urodziła... No, trudno...
    Pismo nie odda zawodu w głosie tej urzędniczki. Ludzie... Potem
    jeszcze przyszedł ordynator i powiedział, że ta kobitka do niego
    dzwoniła i się wypytywała. "Powiedziałem jej, że są to dane osobowe
    szczególnie wrażliwe i że bez pisemnej zgody zainteresowanej
    informacji nie udzielam" - tak ją spławił. Do dziś mam spokój, a
    było to dokładnie 16 września 2004 roku. Na kontrolę zwolnienia
    miałam się stawić dzień wcześniej smile
  • > Ale kwestia najważniejsza: to nie kobieta ciężarna decyduje, kiedy
    > i na ile idzie na zwolnienie lekarskie, tylko lekarz, który się
    > pod tym zwolnieniem podpisuje! Wieć jedyne pretensje jakie można
    > mieć o nadużywaniu zwolnień lek przez kobiety w ciąży, to
    > doktorzy, którzy
    > jednak mam nadzieję, wiedzą co robią!


    Może nie czytałaś wypowiedzi autorki wątku o tym że
    lekarz "pozytywnie ustosunkował się do JEJ decyzji o zwolnieniu"
    Prawda jest taka że lekarze wolą dmuchac na zimne i żaden nie odmówi
    pacjentce na wszelki wypadek albo z obawy że pacjentka zmieni
    lekarza na innego, który zwolnienie wystawi
    Ale myslę że nikt tu nie ma pretensji do kobiet, które nie pracują
    ze względu na szkodliwe warunki pracy
    przepisy przepisami a w praktyce wygląda to różnie
    bardziej chodzi o sytuacje kiedy ciężarne idą na zwolnienie w
    6tc "na wszelki wypadek", żeby poodpoczywać, wypielęgnować urodę
    pojechać na wakacje, tyrać przy remoncie domu (bo na to mają siłę)

  • jestem w 8miesiącu i nadal pracuję, bo czuję się nieźle (oczywiście
    jak na kobietę w ciąży)
    kilka tygodni temu spędziłam kilka godzin w centrum handlowym
    wybierając akcesoria dla maleństwa i myślałam że "zejdę" po tym
    doświadczeniu, bo niestety było dużo bardziej forsujące niż praca.
    Ktoś na forum napisał że wycieczka po centrum handlowym to njeden z
    lepszych sposobów na wywołanie porodu - więc jak to jest ze kobieta,
    na dodatek w ciąży zagrozonej, która pracować nie może ma siłę na
    zakupy w centrum handlowym
  • A kto ci kazał tam siedzieć kilka godzin? Parę ubrań mozna kupić w
    20 min.Jak się łazi po wszystkich możliwych sklepach to wtedy może
    mija kilka godzin.
    > doświadczeniu, bo niestety było dużo bardziej forsujące niż praca.
    Zależy tez kto ma jaką pracę.
    > na dodatek w ciąży zagrozonej, która pracować nie może ma siłę na
    > zakupy w centrum handlowym
    To, że ktoś jest na L4 w ciązy, to nie oznacza od razu, ze rozwiera
    się szyjka i trzeba plackiem leżeć z nogami do góry.
    --
    Pijpulkowo
    smile
  • Muszę cię zasmucic,są zawody, w których ciężarna pracować nie może.
    Jeżeli kobieta pracuje w zjonizowanym powietrzu, z promieniowaniem
    jonizującym (RTG, prom beta i takie tam) to nie może pracowac,bo to
    paskudztwo powoduje zmiany genetyczne, szczególnie w szybko
    dzielacych sie komórkach. A często takie kobiety przenoszone są do
    np rejestracji, czy innych pomieszczeń przylegających bezpośrednio
    do pmieszczeń z aparaturą i co maja ryzykować uszkodzenie płodu??????
    A znam przypadki, że rodziły się potworki, ktore umierały zaraz po
    porodzie !!!!! Takie kobiety decyduja się czesto na zwolnienie. I im
    się nie dziwie!
    To tylko przykład, obalajacy teorię, że takich zawodów nie ma, ize
    ciężarna moze robic wszystko.
  • przecież wezwanie przychodzi pocztą a jak listonosz nie zastanie
    adresata to zostawia avizo...
    gorzej jak nie odbierzesz avizo i nie stawisz się na kontrolę -
    wtedy moga cofnąć wszystkie świadczenia a już wypłacone będziesz
    musiała zwrócić
  • galela napisała:

    > >istotnie - nie powinnaś na zwolnieniu przebywać w centrum
    > >handlowym - ciuchy dla dziecka może kupić mąż
    > No luudzie. Jestem na zwolnieniu od ok 10 tyg ciąży. Mam przez 30
    > tyg. siedzieć w domu? Po co? Bo Ty uważasz że mąż może kupić ciuchy
    > mojemu dziecku? Ale ja chcę sama kupić, dlaczego nie mam prawa pójść
    > do sklepu? Na zwolnieniu mam, że moge chodzić. Dłuższe chodzenie
    > wywołuje u mnie silne bóle, nie jestem stuknieta zeby chodzić na
    > kilkukilometrowe wycieczki a potem czołgac się do toalety.
    > Wyobrażasz sobie 30 tyg siedzieć w domu jeśli nie ma ku temu żadnych
    > wskazań? To nienormalne jest.
    a gdzie masz na zwolnieniu napisane, że jak chcesz kupić ciuchy dla dziecka to
    akurat możesz iść do sklepu? nie dostajesz zwolnienia na zakupy tylko dlatego,
    że jest taka wyższa konieczność - a jeśli tego nie rozumiesz to znaczy, że coś
    jest tu nie w porządku. Jeśli nie możesz wytrzymać tych 30 tygodni w domu to idź
    do pracy.
    I jeśli na zwolnieniu jest napisane, że "można chodzić" to nie dopowiadajmy
    sobie, że wszędzie - bo to nie o to chodzi. Można iść - jeśli akurat nikt inny
    nie może tego zrobić - do sklepu po artykuły pierwszej potrzeby, do apteki,
    lekarza. A nie na maraton do sklepu.
  • annubis74 napisała:

    > jestem w 8miesiącu i nadal pracuję, bo czuję się nieźle (oczywiście
    > jak na kobietę w ciąży)
    > kilka tygodni temu spędziłam kilka godzin w centrum handlowym
    > wybierając akcesoria dla maleństwa i myślałam że "zejdę" po tym
    > doświadczeniu, bo niestety było dużo bardziej forsujące niż praca.
    > Ktoś na forum napisał że wycieczka po centrum handlowym to njeden z
    > lepszych sposobów na wywołanie porodu - więc jak to jest ze kobieta,
    > na dodatek w ciąży zagrozonej, która pracować nie może ma siłę na
    > zakupy w centrum handlowym
    nie wiesz annubis dlaczego ? smile bo przecież nie będzie tych głupich 30
    tygodni siedziała przyrośnięta do kanapy. Musi miec jakieś rozrywki - np.
    buszowanie po sklepach - bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że na jednym się
    skończy - za ciuchami dla starszego dziecka - bo przecież mąż nie kupi tak
    pięknych jakie ona mogłaby wybrać.
przejdź do: 1-100 101-157
(101-157)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.