Dodaj do ulubionych

Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne?

09.06.08, 18:38
Moja GIN zachwala ile wlezie, jak to babki mogą skakać, chodzić i
leżeć z cewnikiem w plecach. Wydaje mi się to dziwne czy można się
tak ruszać swobodnie mając w kręgosłupie "kabelek".
No i czy to jest bezpieczne zarówno dla dziecka, jak i dla matki, bo
czasem słyszę tu różne opinie osób wiedzionych strachem, ale proszę
powiedzcie co wam mówili na ten temat wasi ginekolodzy.
Zachwalali czy odradzali - chodzi o medyczny punkt widzenia, a nie o
finansowy.
Dzięki.
Obserwuj wątek
    • ju_ka Naprawdę. 09.06.08, 18:49
      Jestem największym cykorem wszelkich znieczuleń i zastrzyków i mogę z ręką na
      sercu polecić-na własnej skórze doświadczyłam tego cudownego wynalazku. smile
      --
      Juleńka VIII 2007
      Mikołajek V 2008
      • marsupilami25 Re: Naprawdę. 16.06.08, 11:24
        Dla mnie byl to standard. Gin polecala, anestezjolog rowniez.
        --
        Mam na imie Gabriel ... i jestem anonimowym cycoholikiem wink 16.02.2008 10:47
        Antibes ( 06 ), Francja

        Moja racja jest mojsza niz Twojsza !
    • kammik Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:00
      Tu masz statystykę powikłań (na drugiej stronie)
      tnij.com/wz83
      A tu jeszcze z jakiejś strony:
      1. Znieczulenie zewnątrzoponowe spowalnia akcję porodową (Philipsen,
      Jensen, 1989; Thorp et al. 1993, Sharma et al. 1997).

      2. Zwiększa prawdopodobieństwo użycia oksytocyny a także jej ilość.
      W czterech randomizowanych badaniach stwierdzono, że
      prawdopodobieństwo użycia oksytocyny wzrasta o 450% (Howell 1997).
      Obserwacja 200 rodzących pokazała, że tym z nich, które wybrały
      znieczulenie zewnątrzoponowe aplikowano większą ilość oksytocyny
      (Alexander et al. 1998). Również polscy klinicyści stwierdzili
      wydłużenie I i II okresu porodu i konieczności zastosowania większej
      stymulacji farmakologicznej w wyniku podania znieczulenia
      zewnątrzoponowego (Rogoszewski i in. 2002; Mączka i in. 2002).

      3. Znieczulenie zewnątrzoponowe zwiększa prawdopodobieństwo
      zakończenia porodu poprzez cesarskie cięcie, w szczególności u
      pierworódek Spośród 15 badań klinicznych przeprowadzonych na próbie
      55 000 kobiet rodzących w 12 wykazano związek między zastosowaniem
      znieczulenia a cesarskim cięciem (Thorp, Breedlove 1996).
      Zaplanowane przez Thorpa i współpracowników badanie zostało
      przerwane ze względów etycznych, gdy okazało się, że w grupie kobiet
      które wyraziły zgodę na znieczulenie zewnątrzoponowe odsetek
      cesarskich cięć wyniósł 16% w stosunku do grupy kontrolnej w której
      ten odsetek wyniósł 2% (za: Goer 1999).


      Przyznam, że mnie przerażałaby perspektywa wbicia igły w kręgosłup i
      mam nadzieję, że rodzić będę znowu lekko, łatwo i przyjemnie wink
      • gata19 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:14
        Spowalnia akcję ZZO za wcześnie podane, lub w zbyt dużej ilości.
        Co potem wiążę się z powyżej wymienionymi konsekwencjami.

        Odpowiednio(!) podane ZZO SKRACA czas porodu - rodząca lepiej
        współpracuje i użycie go polepsza postęp porodu.
        Dziecko jest lepiej dotlenione, bo ZZO polepsza przepływy łożyskowe.

        Wniosek:
        w naszym zespole w pracy mówi się, że to nie ZZO jest złe, tylko
        anestezjolog był d...
        Radzę szukać wprawnych anestezjologów niż bać się ZZO smile

        --
        Maleńka
      • emigrantka34 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 10.06.08, 12:09
        Ja przy znieczuleniu rodzilam "az" trzy godziny ( w sumie do czasu
        zalozenia znieczulenia - dwie; czyli w sumnie piec godzin caly
        porod). Znieczulenie nie boli ( w kadym razie mnie bolalo mniej niz
        zastrzyk w dziaslo, pod warunkiem ze jest robione przez wprawnego
        anestezjologa, a nie takiego ktory robil je trzy razy w zyciu.
    • annubis74 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:16
      pomijam kwestię błędów lekarskich, złego wkucia, ewentualnych
      nieprawidłowości w budowie kręgosłupa które mogą spowodować
      komplikacje
      niestety częstym powikłaniem są silne bóle głowy (nawracające przez
      pół roku czy rok), znam też przypadek częściowego praliżu a potem
      niedowładu ręki po ZZO.
      Nie mam zamiaru nikogo zniechęcać ale trzeba mieć swiadomość że 100%
      gwarancji nikt Ci nie da
      • gata19 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:23
        Bóle głowy to właśnie przez złe wykonanie znieczulenia.
        w paraliż nie wierzę - na poziomie na którym zakłada się ZZO nie ma
        już rdzenia kręgowego więc technicznie jest to niemożliwe. I na
        pewno nie ręki - wystarczy trochę anatomii, żeby załatwić rękę
        trzeba by uszkodzić rdzeń kręgowy na poziomie szyi wink
        --
        Maleńka
        • annubis74 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 16.06.08, 10:44
          możesz wierzyć, możesz nie wierzyć
          tak sie składa że znam tą dziewczynę osobiście
          przed zzo była jego wielką fanką, teraz jej przeszło
          poważne powikłania zdarzają się (chociaż rzadko) przy podawaniu
          znieczulenia w gabinecie dentystycznym, więc nie mówmy że zzo jest w
          100% bezpieczne
          nie mam zamiaru nikogo zniechęcać, ale myślę że dobrze jest mieć
          pełną świadomość na co się człowiek decyduje

          • hanalui Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 23.06.08, 19:09
            annubis74 napisała:

            > nie mam zamiaru nikogo zniechęcać, ale myślę że dobrze jest mieć
            > pełną świadomość na co się człowiek decyduje
            >

            Swiadomosc to sie miec powinno przed ciaza...wszystko moze sie
            zdarzyc, nawet podczas samej ciazy cos nieprewidywanego, nikt ci nie
            zagwarantuje tez ze i bez znieczulenia przy najbardziej prawidlowym
            porodzie z mozliwych nie kopyrtniesz bo np zdarzy sie krwotok czy
            cos w glowie strzeli. Wypadki sie zdarzaja i przy porodach kobiety
            rzadko bo rzadko ale tez umieraja.
            I nie ma niczego takiego co by nie szkodzilo...cokolwiek by to nie
            bylo...nawet wit. C moze zaszkodzic i trzeba miec tego swiadomosc. A
            im bardziej skaplikowany zabieg, wieksza ingerencja tym i ryzyko
            rosnie. I nie zeby kogos straszyc...takie jest zycie..cokolwiek
            robimy niesie to za saba jakies konsekwencje, dla jednych laskawsze
            dla innych mniej
    • hanalui Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:27
      Tak...te dramatyczne powiklania, paralize, bole glowy i wszystko co
      najgorsze zebrane do kupy jest sprzedawane mieszkankom
      cywilizowanego panstwa UE zeby szybciej sobie wybily z glowy ZZO i
      rodzily w bolach jak pan Bog przykazal big_grin
      A jeszce 10 czy 12 lat temu jak chcialam brac znieczulenie to
      borowania zeba to tez to bylo zbyteczna fanaberia i od razu lekarz
      serwowal opowiesci o komplikacjach, paralizach itp zeby pacjentke
      zniechecic big_grin
      • krystyna.skw Re: Anestezjologiczny serwis edukacyjny dla pacje 14.06.08, 18:13
        Witam. Przejrzałam stronę podaną przez gata19. Zawiera trochę
        błędów mimo iż pisał ją anestezjolog, jak sie domyślam, kiedyś
        zatrudniony w jednym z warszawskich szpitali położniczych ( postać w
        środowisku łatwo rozpoznawalna). Ja chcę się tylko ustosunkować do
        kilku tez poruszanych przez forumowiczki. Wiele spraw było prawdą do
        ca połowy i końca lat 90tych ub. wieku - obecnie po wielu badaniach
        i zmianie stężeń leków podawanych zewnątrzoponowo- tzw mobile lub
        walking analgesia- nie stwierdza się, aby zo wpływało na zwiększanie
        liczby porodów zakończonych cięciem cesarskim, może nieznacznie
        wydłużać 2gi okres porodu, może wymagać stymulowania
        oksytocyną.Często skraca I okres porodu - nie zawsze. Co do
        powikłań – najczęstszym powikłaniem jest przebicie igłą
        zewnątrzoponowa opony – następstwem tego są niestety bóle głowy,
        rożnie długo trwające, ale zawsze leczone. 2im co do częstości
        powikłaniem jest skaniulowanie splotu żylnego w przestrzeni zo bądź
        igłą bądź cienkim cewnikiem zewnątrzoponowym. Zawsze wtedy wycofuje
        się cewnik i próbuje założyć go w innej przestrzeni międzykręgowej.
        Owszem może powstać krwiak, ale bardzo szybko się resorbuje i na
        ogół bez następstw. Oczywiście są jeszcze bardzo rzadkie powikłania
        opisywane jako tzw kazuistyka. I jeśli pacjentka sobie życzy to
        zwykle się je wymienia. Nie słyszałam w ostatnich 30 latach o
        jakimkolwiek paraliżu – może powstać tzw zespół ogona końskiego ale
        to przy innym typie znieczulenia .. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić,
        że to są powikłania a nie błędy. Zresztą wiele też zależy od dobrej
        współpracy z rodzącą. Jednym z p/wskazań jest brak współpracy z
        położnicą. Gdyby liczba powikłań była duża, nie wykonywano by tego
        znieczulenia u 98% pacjentek wielu szpitali prywatnych w krajach na
        zachód od Odry. Lekarze nie wychodzili by z sądu. W Polsce te
        znieczulenia wykonują specjaliści anestezjolodzy „obeznani” ze
        specyfiką położniczą. I w odróżnieniu od krajów Unii ,gdzie po
        wykonaniu znieczulenia kontynuuje je położna a lekarz jest „ on
        call” w Polsce za całość odpowiada lekarz tzn wykonuje znieczulenie
        i nadzoruje pacjentkę , dodaje leki do cewnika – stąd taka mizeria i
        stąd tak mało znieczuleń wykonywanych w salach porodowych ze
        względu na coraz mniejszą liczbę anestezjologów .
        Co do odpłatności – większość Oddziałów NFZ nie zakontraktowało
        znieczuleń zo do porodów fizjologicznych w prawidłowych ciążach u
        zdrowych pacjentek. Bezpłatne są jedynie znieczulenia ze wskazań
        lekarskich. Pozdrawiam.
    • mamaly Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:44
      Korzystałam z ZZO przy pierwszym porodzie i nie wiem jak bym bez
      znieczulenia wytrzymała ten ból. Wbijania igły wogóle nie czułam
      (skurcze były o wiele gorsze), po podaniu ZZO poród przebiegał w
      prawdziwie komfortowych warunkach, założonego "kabelka" wogóle nie
      czuć , można sobie z nim skakać, jak ktoś ma taką fanaberię.
      Ja po porodzie czułam się świetnie (jeszcze ZZO trochę działało),
      wstałam wtedy kiedy kazały położne, załatwiłam potrzeby, wzięłam
      prysznic i czułam się jak nowo narodzona, gorzej poczułam się
      następnego dnia rano, jak znieczulenie przestało działać smile
      Teraz zbliżam się do drugiego porodu i jeżeli natężenie bólów
      skurczowych się powtórzy również skorzystam z ZZO.
      Bóli głowy i innych dolegliwoście nie miałam.

      Pozdrawiam,

      A.
      • olensia Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 19:58
        Ja rowniez mialam zzo. I sobie bardzo chwale. Zniam lekarz wbije ci cos w
        kregoslup bedziesz miala znieczulenie miejscowe po ktorym nic nie czuc.
        Powiklania moga byc ale wiadomo, wszystko zalezy od anestezjologa, wkoncu to
        czlowiek ktory zna sie na rzeczy i nie chce nikomu zrobic krzywdy. Ja zaufalam
        lekarzowi ktory mnie sam do tego namowil, po tym jak uslyszal ze chce isc do
        szkoly rodzenia. Powiedzial mi ze teraz juz nastaly inne czasy, wezmie pani
        znieczulenie i po bolu a porod bedzie jak bajka, bez stresu i zmeczenia. I
        rzeczywiscie mial racje rodzilam cala noc moj maz smacznie spal obok mnie, a ja
        spokojnie lezalam i nie moglam sie doczekac maluszka, po dwoch parciach urodzila
        sie moja corcia. 20 min po porodzie wstalam z lozka i przeszlam do sali w ktorej
        lezalam. I dodam ze lekarz potwierdzil to, ze zzo nie wplywa na spowolnie akcji
        porodowej. Moje rozwarcie postepowalo prawidlowo...
        W pazdzierniku czeka mnie drugi porod i juz dzis wiem ze znow poprosze o zzo.
        --
        Oleńka ma już
        Czekamy na maleństwo
        • kammik Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 09.06.08, 20:38
          olensia napisała:

          > Zniam lekarz wbije ci cos w
          > kregoslup bedziesz miala znieczulenie miejscowe po ktorym nic nie
          czuc.

          Nie w bólu rzecz, tylko w samej świadomości. Soczewek też bym nie
          mogła nosić, kolczyki mnie uwierają, taka schiza smile No ale jak
          pisałam - ja lubię rodzić dzieci i boli mnie to nie bardziej niż
          dłubanie w nosie smile
    • blueberry77 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 10.06.08, 10:03
      kartoffeln_salat napisała:

      > Moja GIN zachwala ile wlezie, jak to babki mogą skakać, chodzić i
      > leżeć z cewnikiem w plecach. Wydaje mi się to dziwne czy można się
      > tak ruszać swobodnie mając w kręgosłupie "kabelek".

      Heh smile Ja z tym "kabelkiem" po porodzie spędziłam cały dzień, noc i połowę
      następnego dnia. Wyjęli go dopiero jak poszłam do pielęgniarki i się upomniałam
      big_grin. Normalnie z nim spałam, zajmowałam się dzieckiem, brałam prysznic.

      Zaraz po podaniu znieczulenia poszłam do łóżka się zdrzemnąć (wcześniej nie było
      o tym mowy, zwijałam się z bólu), po ok 1,5 godziny poczułam że mam skurcze
      parte, więc wstała, poszłam do toalety, a potem zadzwoniłam po położną.

      Żeby dostać znieczulenie (3 cm rozwarcia) czekałam od pierwszego skurczu 18
      godzin. Po podaniu znieczulenia minęły może 2 godziny do pełnego rozwarcia, więc
      w moim przypadku ZZO przyśpieszyło akcję, a nie spowolniło.

      Skurcze czułam bardzo wyraźnie, było to wręcz najbardziej upierdliwe uczucie w
      życiu, chociaż bezbolesne. Nieprawdą więc jest, że kobieta nie czuje skurczy i
      nie wie kiedy przeć. Parłam mimo woli, spróbowałby mi ktoś zabronić big_grin

      Ważny jest dobry moment, odpowiednia dawka i umiar - ja nie dostałam drugiej
      dawki w 2 fazie porodu, mimo że znieczulenie przestawało już działać. Urodziłam
      bez bólu, bolało trochę zszywanie, ale byłam tak szczęśliwa, że już po
      wszystkim, że zniosłam to z uśmiechem na ustach smile


    • mim288 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 10.06.08, 11:45
      Raczej jest bezpieczne, we Francji chyba z 90% kobiet z niego
      korzysta, dzieci rodzą duzo i nie ma epiddemii powikłań. Sama
      miałam 2 razy, ale do cc, żadnych negatywnych doświadczeń nie
      miałam. Wiem, że poglądy są rózne, ale ja osobiście mysle. że nie
      ma po co cierpieć jeśli mozna nie cierpieć.
      Moj gin zdecydowanie poleca, apsekt finansowy raczej bez znaczenia -
      pracuje w Damianie, a tam w ramach "pakietu poród" znieczulenie
      jest wliczone w cenę (zresztą chyba 100% kobiet rodzących w
      Damianie z niego korzysta).
    • emigrantka34 Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 10.06.08, 12:06
      Nie wiem jak w Polsce ale tu we Francji jest w 100 procentach
      bezpieczne i nie ma wplywu na dziecko. Porody ze znieczuleniem
      stanowia 99 procent wszystkich porodow naturalnych. To nie to co 20
      lat temu, gdy ten typ znieczulenia przy porodzie dopiero co
      raczkowal. Ja sama tak rodzilam i bardzo sobie chwale, o czym juz
      niejednokrotnie na tym forum pisalam. Polecam.
      • nurich Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 14.06.08, 19:11
        Miałam przy pierwszym porodzie i wiem że już nigdy się nie zdecyduję, bardzo
        żałuję że się zdecydowałam, w końcu po 7 godiznach i tak miałam cesarkę w
        narkozie a z kablem chodziłam jeszcze następnego dnia.
        U mnie znieczulenie całe poszło w jedną nogę, bóle czułam normalnie a chodzić
        nie mogłam normalnie po tym przez kilka dni, mam wadę kręgosłupa o której
        informowałam anestezjologa.
        Nie wiem czy to maiło związek z ZZO ale ja straciłam w końcu przytomność, bardzo
        spadło mi ciśnienie.
        Efektem zniecuzlenia odczuwalnym do dziś jest dziwne drętwienie i uczucie
        "obcości" skóry w miejscu wkłucia.
        Nie chce nikogo straszyć, chcę tylko przestrzec dziewczyny z wadami kręgosłupa,
        ja mam skoliozę i o 3 cm krótszą nogę.
        • krystyna.skw Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 15.06.08, 11:03
          Witam.Jednostronność znieczulenia może wystąpić przy skoliozach i np
          zrostach czy cystach opon w przestrzeni zo, aczkolwiek coraz
          częściej operacje kręgosłupa wykonuje się w znieczuleniu
          regionalnym. Normalnie zaburzenia czucia po znieczuleniu zo ustępują
          wraz ze znieczuleniem.W dużych 2ch badniach wykazano, że bóle w
          okolicy lędźwiowej występują u 50% pacjentek do 0,5 roku po
          porodzie niezależnie od tego czy miały znieczulenie czy nie. Wiąże
          się to ze zmianą tzw statyki kręgosłupa w ciązy i po ciąży. W
          okresie poporodowym dochdzi także do zwiotczenia mm brzucha co
          skutkuje m.in. nasileniem dolegliwości.Nie bardzo rozumiem "
          drętwienia " w okolicy wkłucia. Jest to miejsce po zastrzyku i boli
          identycznie tak jak po wkłuciu dożylnym tzn 2-3 dni. Pozdrawiam.
          • nurich Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 15.06.08, 16:41
            Jestem 3 lata po porodzie, w miejscu wkłucia skóra mi jakby drętwieje, tzn nie
            mam w niej normalnego czucia. Nigdy z żadnym lekarzem tego nie konsultowałam bo
            nie przeszkadza mi to w życiu więc nie wyjaśnię skąd to jest.
            • mrrkot Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 15.06.08, 21:35
              Miałam zzo, poród poszedł ekspresowo, bezboleśnie, czułam się
              znakomicie. Nawet przysypiałam smile Bólów głowy nie miałam, mimo, że
              mam migreny.
              Za to zemdlałam już po, ale to bardziej wynikało z niskiego poziomu
              żelaza i utraty krwi niż z zastosowania zzo.
              Polecam, zwłaszcza tym dziewczynom, które boją się bólu i sa mało
              odporne... Nie wyobrażam sobie porodu bez znieczulenia.
              A powikłania zawsze mogą się zdarzyć obojętnie czy rodzisz z zzo czy
              bez...
              --
              letnia Zuzellasmile
              • marti_de Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 16.06.08, 11:11
                Ja tylko dzięki ZZO mogłam się wyspać przez całą noc kiedy rozwarcie z 5 cm
                próbowało osiągnąć 10 cm... to były wspaniałe momenty kiedy znieczulenie
                zaczynało działać...mogłam się położyć, pogadać z mężem a nie klęczeć na łóżku
                porodowym kiwając się w przód i w tył i męcząc z każdym skurczem... Sama
                zastanawiałam się, że to musi być straszne, ta wielka igła itp... ale prawda
                jest taka, że jest to jeden z mniej odczuwalnych zabiegów podczas porodu. Rurki
                na plecach nie czuć w ogóle. Najbardziej to przeszkadzało mi non stop podpięte
                KTG, które blokowało mi całą swobodę...A co do samej akcji porodowej, to
                obudziły mnie po drugiej dawce znieczulenia bóle parte, po 20 min i kilku
                skurczach maluch był na świecie. Sprawnie, szybko, a ja po godzinie już czułam
                się jakby nic się nie stało. Myślę, że sianie paniki wokół znieczulenia to w
                tych czasach lekka przesada.
    • denea Re: Czy ZZO jest naprawdę bezpieczne? 15.06.08, 22:38
      Przeczytałam cały wątek i niestety w temacie nic nie dodam, bo
      pojęcia zielonego nie mam ani ja ani żadna znana mi matka... ale
      chciałam powiedzieć, że czyta się to jak bajkę O_O
      Echhh, Europa, echhh XXI wiek...

      --
      "Dzieci niebite są mniej współczujące i bardziej histeryczne".
      Marek Jurek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka