Dodaj do ulubionych

Rodzenie szpital / dom

22.06.08, 12:43
Ogladalam sobie na youtube kilka filmow z porodow, ten mi sie wyjatkowo podoba:

www.youtube.com/watch?feature=related&v=YPwsqC0Fq_w
kobieta rodzi sama, pomaga jej maz i przyjaciele, nie ma poloznej, nie ma
stresu, na koniec przytula dziecko i wesolo sobie rozmawiaja. Nic jej nie
peka, nikt jej nie daje oxy, nikt jej nie nacina, nikt jej nie zabiera dziecka
zaraz po porodzie. Az sobie mysle, ze to jest prawdziwy porod, tak, jak
naprawde powinno byc. I wcale mnie to nie przeraza, nie ma krwi, nie ma
krzykow, nie ma poganiania przez lekarza. Calkiem milo to wyglada, nawet
pomimo bolu czlowiek mysli sobie, ze to nic strasznego, a wrecz przeciwnie -
przepiekne doswiadczenie.

Porownuje to do filmow szpitalnych. Matka lezyna fotelu gin, pelno osob
zaglada jej miedzy nogi i wtyka tam rece, nie wie, co sie dzieje, nic nie
kontroluje, robi, co jej kaza. Czesto do tego dochodzi naciecie krocza, jakies
kroplowki, zastrzyki, odnosze wrazenie, ze sama kobieta nikt sie nie
przejmuje, wyciagaja dziecko i praca skonczona. Na koniec zabieraja dzidzie do
mierzenia i wazenia (czesto po pokazaniu matce przez 5 sek) i zostawiaja ja
sama, niech sobie lezy, dzidzia wyciagnieta - praca wykonana.

Nie popieram calkowicie porodow w domu, bo uwazam, ze jest jednak
niebezpieczenstwo, ze cos pojdzie nie tak i wtedy moze nie byc czasu na dojazd
do szpitala, ale uwazam, ze roznica nie powinna byc az tak dramatyczna.I
przeraza mnie to, ze czytam na tym forum, ze kobiety uwazaja, ze to dobrze,
jak dostana oxy, jak tak leza rozkraczone na fotelu, jak polozna na nie
pokrzykuje, jak nikt nie daje im czasu na poczucie wlasnego ciala, jak je
nacinaja i na koniec nawet nie daja dziecka do potrzymania. Jak uwazacie, ze
to tak super, to obejrzyjcie sobie ten filmik i pomyslcie, ze tak tez moze byc.
Edytor zaawansowany
  • 22.06.08, 14:41
    Kilka znajomych rodziło w domu, miały tę samą położną, znały ją wcześniej,
    przygotowywały się z nią do porodu domowego. Miały generalnie dobre wspomnienia
    i w następnych ciążach rodziły tak samo.
    Poza jedną: pierwsze dzieci rodziła w domu, a przy ostatnim akurat owa położna
    wyjechała i musiała rodzić w szpitalu - mówiła, że było OK, ale bez porównania
    do rodzenia w domu.
    Warunkiem była oczywiście bezproblemowa ciąża i przewidywany bezproblemowy poród.
    Położna wymagała też, by pod domem był samochód na "w razie czego" (ale ponoć w
    jej karierze porodów domowych tylko raz był potrzebny - w szpitalu dziewczynie
    zrobili cesarkę i było OK, ale przez cały pobyt tamże była wytykana palcami jako
    przykład bezmyslności z komplikacjami po porodzie domowym - jakby przy szpitalne
    komplikacje się nie zdarzały).
  • 22.06.08, 14:59
    Ja słyszałam o kobietach które rodzą bez asysty położnej i lekarza. tez jestem
    zdania że poród to sprawa naturalna i koniec, żadnej oksy, nacinania (poza
    patologicznymi przypadkami) nie potrzebujemy. W Holandii znaczna większość
    kobiet rodzi w domu, tylko w Polsce 99% w szpitalu.
  • 22.06.08, 19:04
    >W Holandii znaczna większość
    > kobiet rodzi w domu, tylko w Polsce 99% w szpitalu.

    A to na świecie mamy tylko dwa kraje- Polskę i Holandię? I nie znaczna
    większość, tylko bodajże 40%. Niestety jest tak, że w zdecydowanej większości
    krajów rozwiniętych- nie tylko w Polsce, to raczej Holandia jest tu wyjątkiem-
    dzieci rodzi się w szpitalach, co ma swoje dobre i złe strony. Dzięki porodom
    szpitalnym udaje się pomóc tym kilku % dzieci, które rodzą się z powikłaniami,
    ale dzieje się to kosztem medykalizacji pozostałych porodów. I nie mówię tylko o
    nacinaniu czy oxy, ale też o pewnym zmniejszeniu intymności, przeniesieniu
    porodu w światło lamp i pikających urządzeń medycznych. Na temat stresu nie
    zamierzam się wypowiadać, bo każdej kobiecie pomaga co innego- jednej poczucie
    bezpieczeństwa da obecność wykwalifikowanej kadry, innej- obecność przyjaciół
    (ja na przykład nie zgodziłabym się na obecność jakichkolwiek znajomych podczas
    porodu, tak samo jak nie zapraszam ich na badania ginekologiczne). Trudno mi
    natomiast wyobrazić sobie, jak to będzie rozwijało się dalej- porody domowe (z
    wynajętym lekarzem i położną) vs cesarki na życzenie? Chciałabym spróbować
    urodzić w domu, na razie jednak nie ma takiej możliwości- z drugiej strony czuję
    się pewniej wiedząc, że w szpitalu w razie potrzeby czeka sprzęt do reanimacji,
    czeka sala operacyjna, jest doskonały oddział noworodkowy.
  • 22.06.08, 19:17
    > A to na świecie mamy tylko dwa kraje- Polskę i Holandię? I nie
    > znaczna większość, tylko bodajże 40%.

    W takich przypadkach zazwyczaj podaje sie przykład Holandii, bo jest wyjatkiem.

    A co do tych 40% to procent ogółu kobiet rodzących w domu, wśród rodowitych
    Holenderek to ponoć wciąż większość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.