• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

od kiedy moge isc na zwolnienie lekarskie?

  • 04.07.08, 17:06
    Witam
    Jestem w 5 tygodniu ciazy i nie wiem czy juz moge isc na
    zwolnienie lekarskie,gdyz pracuje w wrunkach nie sprzyjajacych ciazy.
    Jedni mowia,za powinnam juz isc,inni twierdza,ze dopiero od 3
    miesiaca mozna isc.
    Edytor zaawansowany
    • 04.07.08, 17:10
      ciekawe jakie to sa warunki nie sprzyjajace ciąży? Brak łózka,
      gazetki i kocyka?

      Następna, która dzien po zaplodnieniu lecialaby na zwolnienie
      lekarskie do konca ciaży.
      • 04.07.08, 17:18
        posluchaj kamelia nie badz zlosliwa.
        juz jedna ciaze poronilam,druga mialam zagrozona i z trudem
        donosilam. pracuje w hipermarkecie i duzo dzwigam,nie chciala bym
        znowu stracic dziecka,dlatego tu napisalam,aby sie poradzic.
        • 04.07.08, 17:30
          zamiast sie dąsać albo kombinowac to przeczytaj jeszcze raz co ci
          napisała memphis i zajrzyj do rozporzadzenia do art. 176 kp.

          Tu masz przepisy określajace twoje uprawnienia zwiazane z
          rodzicielstwem:

          Art. 176.
          Nie wolno zatrudniać kobiet przy pracach szczególnie uciążliwych lub
          szkodliwych dla zdrowia. Rada Ministrów określi, w drodze
          rozporządzenia, wykaz tych prac.

          Art. 179.
          § 1. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą
          dziecko piersią przy pracy wymienionej w przepisach wydanych na
          podstawie art. 176, wzbronionej takiej pracownicy bez względu na
          stopień narażenia na czynniki szkodliwe dla zdrowia lub
          niebezpieczne, jest obowiązany przenieść pracownicę do innej pracy,
          a jeżeli jest to niemożliwe, zwolnić ją na czas niezbędny z
          obowiązku świadczenia pracy.

          § 2. Pracodawca zatrudniający pracownicę w ciąży lub karmiącą
          dziecko piersią przy pozostałych pracach wymienionych w przepisach
          wydanych na podstawie art. 176 jest obowiązany dostosować warunki
          pracy do wymagań określonych w tych przepisach lub tak ograniczyć
          czas pracy, aby wyeliminować zagrożenia dla zdrowia lub
          bezpieczeństwa pracownicy. Jeżeli dostosowanie warunków pracy na
          dotychczasowym stanowisku pracy lub skrócenie czasu pracy jest
          niemożliwe lub niecelowe, pracodawca jest obowiązany przenieść
          pracownicę do innej pracy, a w razie braku takiej możliwości zwolnić
          pracownicę na czas niezbędny z obowiązku świadczenia pracy.

          § 3. Przepis § 2 stosuje się odpowiednio do pracodawcy w przypadku,
          gdy przeciwwskazania zdrowotne do wykonywania dotychczasowej pracy
          przez pracownicę w ciąży lub karmiącą dziecko piersią wynikają z
          orzeczenia lekarskiego.

          § 4. W razie gdy zmiana warunków pracy na dotychczas zajmowanym
          stanowisku pracy, skrócenie czasu pracy lub przeniesienie pracownicy
          do innej pracy powoduje obniżenie wynagrodzenia, pracownicy
          przysługuje dodatek wyrównawczy.

          § 5. Pracownica w okresie zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy
          zachowuje prawo do dotychczasowego wynagrodzenia.

          § 6. Po ustaniu przyczyn uzasadniających przeniesienie pracownicy do
          innej pracy, skrócenie jej czasu pracy lub zwolnienie z obowiązku
          świadczenia pracy, pracodawca jest obowiązany zatrudnić pracownicę
          przy pracy i w wymiarze czasu pracy określonych w umowie o pracę.


          Korzystaj ze swoich praw, a nie kombinuj cos z lewymi zwolnieniami.
          • 04.07.08, 17:42
            Sluchaj,czy mogla bys podac mi do siebie numer gg,latwiej by bylo mi
            z Toba pisac
            • 04.07.08, 17:48
              odpowiadam też przez maila gazetowego
    • 04.07.08, 17:12
      Na zwolnienie lekarskie możesz iść, od kiedy będziesz chora. Jeśli masz
      szkodliwe warunki pracy pracodawca ma obowiązek zmienić Ci stanowisko, a jeśli
      jest to niemożliwe- zwolnić z obowiązku pracy z zachowaniem przysługującej pensji.
      • 06.07.08, 12:46
        szkoda, że w rzeczywistych warunkach nie wygląda to tak, jak na
        papierze...

        wszyscy o tym wiedzą, a na kobiety, które chcą iść na zwolnienie
        jest jakaś nagonka...ich prawo

        pyta od kiedy może, od zaraz, jeśli lekarz da jej zwolnienie
        --
        Julia
      • 07.07.08, 18:19
        Jedno pytanko: czy znasz kogoś, komu udało się to wyegzekwować i wrócić po
        macierzyńskim do pracy?
    • 04.07.08, 17:24
      możesz już iść na zwolnienie...
      • 04.07.08, 17:31
        czyli to nie prawda,ze dopiero od 3-go miesiaca? Bardzo dziekuje za
        odpowiedz.
    • 04.07.08, 20:41
      jestem w 33 tyg. ciąży, z tego 2 tyg byłam na zwolnieniu(grypa),
      i z dniem jutrzejszym ide na zwolnienie juz do konca ciazy, poród
      planowany na 25.08.08r., praca - siedzaca,urzednik rzadowy
      pozdrawiam
    • 04.07.08, 21:41
      od pierwszej kreski pozytywnej na tescie
      najlepiej od zaplodnienia
      a co tam juz w czasie stosunku powinien ci lekarz wypisac :F
      --
      Gry małżeńskie
      • 04.07.08, 21:50
        ja poszłam na zwolnienie jak tylko dowiedziałam się że jestem w
        ciąży. I nie jestem chora, tylko miałam ciężką pracę. Musiałam
        dźwigać ciężary po 25 kg, praca była baaaardzo stresująca (kontakt z
        klientami) i nie było jak mnie przenieść do lżejszej pracy, tam
        poprostu nie ma lżejszego stanowiska. Jestem na zwolnieniu i jedyne
        co trzeba zrobić to po 182 dniach bodajże wypełnić jakieś tam pismo
        i zanieść do zusu. Nie rozumiem osób dla których to jest dziwne że
        idzie sie na zwolnienie. Niby dlaczego miałabym nie skorzystać z
        tego, że nie muszę pracować? Ci co nie rozumieją co to jest ciężka
        praca pewnie nigdy ciężko nie pracowali.
        • 04.07.08, 21:55
          a ja nie mam ani ciężkiej pracy ani nic mi nie jest a jestem na zwolnieniu od
          kiedy się dowiedziałam o ciąży. Life is brutal, fullos pułapkos wink
          • 04.07.08, 22:55
            > a ja nie mam ani ciężkiej pracy ani nic mi nie jest a jestem na zwolnieniu od
            > kiedy się dowiedziałam o ciąży. Life is brutal, fullos pułapkos wink

            super, tylko potem nie marudź, że Ci ciężko w życiu, że nikt nie chce Cię
            zatrudnić albo że nie masz kasy ...
            • 05.07.08, 15:19
              żal mi ciebie, a czy ja marudzę? Siedzę sobie na zwolnieniu, nie muszę wstawać
              do pracy, kasa co miesiąc napływa na konto. Czego chcieć więcej? Z moimi
              kwalifikacjami zatrudni mnie każdy, o to się nie boję a jak nawet nie to mam
              bogatego męża, który wystarczająco zarabia. Co poniektórym żal dupę ściska, ze
              muszą pracować...hahaha
              • 06.07.08, 12:50
                brawo !!!
                --
                Julia
              • 07.07.08, 11:02
                o to się nie boję a jak nawet nie to mam
                > bogatego męża, który wystarczająco zarabia. Co poniektórym żal dupę ściska, ze
                > muszą pracować...hahaha

                Faktycznie, strasznie mi ściska. Jejku, skąd są te wszystkie laski, które się
                chwalą tutaj mężami, zarobkami, jakie to są sprytne na zwolnieniu, ile to wydają
                i nie wiem jeszcze czym? Awans społeczny zaliczyłaś, ale jeszcze się do niego
                nie przyzwyczaiłaś co? Znam kilka bardzo majętnych osób, ale takie teksty nie
                przyszłyby im do głowy.
                • 07.07.08, 15:07
                  P.S pani "OSA"nawet pseudo wybrałs sobie zgodne z kąsliwym
                  jezyczkiem.Sama sie prosisz o negatywne nastawienie do Twojej
                  osoby.Zazdrosc to najgorsza cecha-a Twoje wypowiedzi az nią emanują
                  złosliwoscią i zawiscią.Zycz kobietą w ciązy odpoczynku i spokoju to
                  i moze Tobie takie szczescie sie przytrafi.Pozdrawiam.A
                  • 07.07.08, 15:43
                    odpoczynku można życzyć osobom przebywającym na urlopie,to może
                    teraz każda Polka chcąca odpocząć zajdzie sobie w ciąże,cóż za
                    głupiutkie rozumowanie.
                  • 07.07.08, 16:44
                    anka-111 napisała:
                    > Zycz kobietą w ciązy odpoczynku i spokoju to
                    > i moze Tobie takie szczescie sie przytrafi.

                    Zlodziejom i oszustom dobrze sie nie zyczy i nie wazne czy sa
                    leniami, kobietami w ciazy czy recydywa.
                    Szczescie sie trafia milym ludziom a nie oszustom big_grin big_grin big_grin.
                    Dzis moze twoja sytacja wyglada super...ale nic nie trwa wiecznie,
                    zwlaszcze jesli sie jest zlodziejem, kiedys to wychodzi.

                    Mam kilka znajomych ktore tez myslaly jak coponiektore tutaj: bogaty
                    maz, swietna praca, super kwalifikacje...i sie nieco przeliczyly jak
                    wracaly po 4-6 latach. I teraz mimo bumu trudno znalezc prace
                    kobiecie z 2 malych dzieci i ze stazem pracy 7 lat z czego 6 nie w
                    wykonywaniu obowiazkow zawodowych. smile
                  • 07.07.08, 16:53
                    anka-111, z Twojej odpowiedzi wnoszę, że nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi.
                    Zaczynam wierzyć, że połowa Polaków nie rozumie co czyta.

                    Nie wiem komu miałabym czego zazdrościć. Czasem mnie po prostu uderza prostactwo
                    wypowiedzi.

                    Zycz kobietą w ciązy odpoczynku i spokoju to
                    > i moze Tobie takie szczescie sie przytrafi.

                    KobietOM - teraz już wiem dlaczego nie zrozumiałaś co napisałam
              • 07.07.08, 15:00
                Masz rację Alicja,te wszystkie złosliwosci wynikają z tego ze One
                muszą zapierniczac albo nikt ich nie chce zapłodnic;]
                • 07.07.08, 15:17
                  I tu się mylisz... 1. zapłodniona już jestem 2. gdybym nie chciała, to od
                  zobaczenia dwóch kresek mogłabym być na zwolnieniu- jako pracownik służby
                  zdrowia nie miałabym najmniejszego problemu z "załatwieniem" sobie takowego,
                  nawet wskazania mogłabym ładnie uzasadnić (bo wirusy, bo leki, bo promieniowanie
                  rtg i inne takie)... O pracę po macierzyńskim nie musiałabym się martwić, bo nie
                  można być wyrzuconym, jak się pracuje na stażu- więc po powrocie miałabym
                  zagwarantowany rok pracy. A jednak brzydzę się oszustwem, dla mnie to nic
                  innego, niż kradzież.
                • 07.07.08, 17:10
                  Mam dwoje dzieci i dobrze zarabiającego męża, brzydzę sie po prostu oszustwem.
                  Zresztą na zwolnieniu i tak sie zarabia 100% pensji. Nie wiem czy to tak trudno
                  zrozumieć?

                  W kwestii "muszą zapierniczać" się nie wypowiem, bo nie wiesz co piszesz dziewczyno.
            • 06.07.08, 12:49
              o ile wiem (a wiem, bo zmieniałam pracę) to świadectwo pracy, na
              którym jest zaznaczone chorobowe i urlop dostarcza sie do nowej
              pracy po zatrudnieniu, a nie na rozmowie kwalifikacyjnej, wiec nie
              wiem, co ma wspólnego zwolnienie z tym, co napisałaś...

              a zwolnienie w ciąży jest płatne 100%
              --
              Julia
        • 04.07.08, 22:42
          Ci co nie rozumieją co to jest ciężka
          praca pewnie nigdy ciężko nie pracowali.

          Ja bym nie nazwała kontaktu z klientami straaaaasznie ciężką pracą, ale co tam.
          W Polsce- jak widać- inne nie istnieją.
          • 05.07.08, 22:52
            nie to nie było do Ciebiesmile To było do memphis, która wyżej wyrażała
            swoje mądroścismile
            • 06.07.08, 12:07
              Ja jestem memphis... A co do ciężkiej pracy, to w ciąży miałam nocne
              dyżury, stałam na hakach podczas operacji, cały czas mam kontakt z
              chorymi ludźmi, środkami odkażającymi i anestetycznymi. Wystarczy?
              • 07.07.08, 10:23
                nie no wszystko fajnie, ciekawe tylko czy równie zadowolona i dumna
                z siebie byłabyś, gdyby któryś z pacjentów zaraził cię jakimś
                paskudztwemo poważnych konsekwencjach. Ja rozumiem, że w ciąży można
                pracować i nie trzeba iść na zwolnienie po ujrzeniu dwóch kresek,
                ale przesadna ambicja też chyba nie jest zbyt dobra.
                • 07.07.08, 15:19
                  Po prostu realnie oceniam zagrożenie. Np. nie idę na oddział zakaźny, z chorymi
                  dziećmi, tylko przeniosłam się na kardiologię dziecięcą. I nie demonizuję byle
                  wirusa smile Przez całą zimę tylko raz miałam katar- którym zaraziłam się od...
                  lekarzasmile
          • 07.07.08, 18:39
            Fajny przykład wybiórczego czytania. A dźwiganie po 25 kg to już jest taki
            pikuś, że nawet się nie warto do tego odnieść, co? A tak się składa, że jest to
            na liście prac niedozwolonych dla każdej kobiety nie mówiąc już o ciężarnej.
          • 16.07.08, 00:40
            Chyba nigdy nie pracowałaś z klientami. Osobiście w pierwszej
            (straconej zresztą ciąży) przeszłam przez kilku piekło. Ludzie są
            różni, niektórzy doprowadzają do łez. Poza tym ich nie obchodzi, że
            mi nie wolno dzwigać, że nie mam czasu przez kilka godzin herbaty
            się napić, czy po prostu usiąść na 5 minut. A i jeszcze jedno, nie
            wiem, czy słyszałaś, że kobieta w ciąży, szczególnie w I trymestrze,
            powinna unikać dużych skupisk ludzi. Mi zdażyło się kilkukrotnie, że
            ktoś, stojąc w odległości metra, na mnie kichnął, albo kaszlną nie
            zasłaniając buzi. Jedna z ustalonych, prawdopodobnych przyczyn
            mojego "niepowodzenia" to była infekcja w 6 tc. Proszę więc nie
            wypowiadaj się na temat, o którym nie masz pojęcia.

            Też nie lubię oszustwa, ale ja podjęłam decyzję o kontynuowaniu
            pracy i teraz tego żałuję.

            Jak będę miała szczęście zajścia, i możliwość więcia zwolnienia, to
            to zrobię.
        • 05.07.08, 09:02
          no super. A potem placzecie ze "niedobry pracodawca nie chcial mnie zatrudnic,
          wybral faceta z gorszymi kwalifikacjami". K..a, jak ja tego nie ciepie. Ja bym
          chetnie poszla cegly nosic na budowie, tylko jakos wlasnie na takich pracodawcow
          trafiam i dzieki pindziom jak wy moge sie w dupe pocalowac a nie znalezc prace.

          --
          Paula&Zosia
          www.szipszop.pl/tickers/11278.gif
          [url=www.szipszop.pl]http://www.szipszop.pl/tickers/23384.gif[/url]
          • 06.07.08, 12:51
            a może " nie dzięki pindziom" ale własnym słabym kwalifikacjom...

            najlepiej zrzucić własne porażki na kogoś innego, prawda?

            --
            Julia
            • 06.07.08, 14:56
              kwalifikacje mam calkiem dobre, doswiadczenie rowniez. Ale mam tez pewne
              wymagania co w polaczeniu z tym ze moge w kazdej chwili zajsc w ciaze
              dyskryminuje mnie. I nie dzieki kwalifikacjom, a dzieki "pindziom". Ale
              biegajcie dalej na zwolnienia, biegajcie. Tylko nie placzcie potem, ze musicie
              placic za porod, ze jak dziecko wymaga rehabilitacji to musicie za to placic
              (nawet sie mnie nikt nie spytal czy mam skad zdobyc pieniadze), ze nie macie na
              leki jak dziecko znow jest chore, ze nie stac was na wakacje. Ja sobie
              poradzilam i znalazlam pieniadze na to wszystko ale wiele z nas obudzi sie z
              reka w nocniku i wtedy dopiero dotrze ze czasem warto byc uczciwym.

              --
              Paula&Zosia
              www.szipszop.pl/tickers/11278.gif
              [url=www.szipszop.pl]http://www.szipszop.pl/tickers/23384.gif[/url]
        • 05.07.08, 19:58
          Zgadzam sie z Toba.Chyba pracowalas na podobnym stanowisku jak ja.
          Niestety nie moge pozwolic sobie na dzwiganie w takim stanie,biorac
          pod uwage,ze juz raz poronilam,a drugi raz mialam ciaze cala
          lezaca,,gdyz od samego poczatku byla zagrozona. Moze osoby,ktore
          maja siedziaca prace to nie sa w stanie tego zrozumiec i dlatego w
          taki sposob komentuja. Nie rozumiem tego. Napisalam tu,aby sie
          poradzic,a w wiekszosci czytam uszczypliwe komentarze.
          Pozdrawiam Cie i zycze wszystkiego dobrego.
    • 04.07.08, 22:34
      • 05.07.08, 07:17
        Witaj..
        ja poszłam na zwolnienie od 6tc, ale z wielką niechęcią.Prace mam siedząca ale
        wymagającą dużego skupienia i uwagi(praca przy szlifierce obrotowej i wysokie
        temperatury), wiec kiedy zaczęłam wymiotować i mdleć w pracy i wylądowałam w
        szpitalu to lekarz zabronił mi pracować. Teraz mam ciąże zagrożoną (muszę
        leżeć)ale trudno dzidzia jest ważniejsza.Dodam iż w pierwszej ciąży pracowałam
        do końca -w niedzielę byłam w pracy a w poniedziałek urodziłam.
        Pozdrawiam
    • 05.07.08, 08:58
      ja poszlam w 5 tyg ciazy. i wszystkie moje kolezanki chodzily na zwolnienie jak
      tylko sie dowiedzialy. ciaza to nie choroba ale ja sobie nie wyobrazam pracy
      tylko odpczynek w ciazy.
      • 05.07.08, 11:20
        a ja sobie z checia wyobraze jak ZUS sie odbiera wyludzone swiadczenia i jeszcze
        kare dosala
        --
        Gry małżeńskie
        • 05.07.08, 12:54
          deela napisała:

          > a ja sobie z checia wyobraze jak ZUS sie odbiera wyludzone
          swiadczenia i jeszcz
          > e
          > kare dosala

          Pewnie na dniach...wzieli sie za lewych bezrobotnych, teraz pewnie
          kolej na tych na lewych zwolnieniach. Wczesniej czy pozniej wymysla
          cos co bedzie sprawdzac takie ciezarne zwolnienia, moze trzeba to
          bedzie potwierdzac u jakiegos panstwowego lekarza z licencja od ZUS
          lub jakis inny sposob.
          Oj wtedy bedzie placz i zgrzytanie zebow, i pewnie najwiecej
          ucierpia na tym te faktycznie chore
          • 05.07.08, 16:17
            mam lepszty pomysl, karac lekarzy ktorzy wystawiaja lewizne a za drugim razem np
            odbierac uprawnienia czy cos, w ninnych krajach lekarze boja sie wystawiac
            lewizne u nas jakos nie bo co im grozi
            sad hahaha lekarski?
            --
            Gry małżeńskie
        • 05.07.08, 14:34
          3 lata temu a w rodzinie ginekolog i znajomi w zusiewink

          zreszta- wystarczy, ze ktoras bedzie mowila o klopocie z kregoslupem. kazdy
          ortopeda powie, ze mimo zmian na rtg to moze bolec. a zwolnienie jest.

          ja juz na swoje owczesne zwolnienie sporo podatkow zaplacilam w czasie pracy. i
          to 2 srednie krajowe wiec z czystym sumieniem poszalm na to zwolnienie.

          • 05.07.08, 14:44
            "ja juz na swoje owczesne zwolnienie sporo podatkow zaplacilam w czasie pracy"

            Rozumiem, że przepływ środków od pensji do świadczeń jest Ci obcy.

            Ubezpieczenie chorobowe to ledwo ponad 2% od podstawy wymiaru. Z Twoimi 2
            średnimi krajowymi - można swobodnie przyjąć, że zapłaciły za Ciebie inne
            kobiety, które pracowały w ciąży.

            • 05.07.08, 14:48
              a myslisz, ze mnie to interesuje? tak samo czy ja interesuje kogos innego?
              prosze bardzo- mozna zmienic prawo aby zwolnienia w ciazy NIE byly platne. i
              problem z glowy.
              • 05.07.08, 16:20
                albo ze sa platne 70 %
                --
                Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
              • 05.07.08, 16:22
                jesli sobie nie wyobrazasz pracować w ciąży,to trzeba sobie było iść
                na urlop.Czytając takie posty to na prawde nie dziwie sie
                pracdawcom,że nie chcą przyjmować do pracy młodych kobiet.
                • 05.07.08, 17:01
                  oczywiscie masz racje. ale ja akurat mam takie wyksztalcenie i taki zawod, ze
                  prace znajduje bo malo jest specjalistow w tej dziedzinie. dlatego sobie
                  pozwalam. no a nie bede myslala o innych bo inni mni enie interesuja.
                  • 05.07.08, 20:06
                    ojej jak ci wszyscy zazdroscimy,
                    zebys sie czasem nie zdziwila ze ktorys pracodawca podziekuje takiej
                    specjalistce ktorej nie ma przez rok
                    --
                    Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
                    • 05.07.08, 20:29
                      deela napisała:

                      > ojej jak ci wszyscy zazdroscimy,
                      > zebys sie czasem nie zdziwila ze ktorys pracodawca podziekuje
                      takiej
                      > specjalistce ktorej nie ma przez rok

                      Gdzie tam przez rok...zalegle urlopy, uropy za bierzacy rok, potem
                      jeszcze wychowawczy gdzie mezulo bedzie skrzetnie ukrywal dochody
                      coby panstwo placilo, bo rodzina biedna, a nim dojdzie do powrotu to
                      juz bedzie w drugiej ciazy i przeciez tez nie bedzie pracowac...i
                      jak nic conajmniej 5 lat wypada. A wtedy to taki z niej bedzie
                      specjalista jak z koziej d... traba i kazdy bedzie lepszy, niz ona.
                      Ale niech sobie mysli ze wszyscy jej zazdroszcza big_grin
                    • 05.07.08, 21:40
                      ale mnie nie bylo ponad 2,5 roku po ciazy(a ciaza na zwolnieniu). wrocilam bo
                      chcialam SAMA dac wypowiedzenie(aby potem szukac lepszej pracy) a oni jeszcze mi
                      podwyzke zaproponowali. wyszlo tak, ze i tak zrezygnowalam bo nie byla to taka
                      podwyzka jaka by mnie satysfakcjonowala. propozycji zawodowych mi nie brak mimo,
                      iz sama NIE wykonalam zadnego ruchu w tym kierunku,

                      jednym slowem-roznie bywa. to wy dzielne kobiety pracy przyzyczajacie
                      pracodawcow do kiepskiego traktowania.
                      • 06.07.08, 12:37
                        no patrz taka jestes wspaniala rozrywana przez pracodawcow swietnie zarabiasz a
                        kradniesz, oj brzyyyydko
                        --
                        Gry małżeńskie
                  • 05.07.08, 21:29
                    ale ja akurat mam takie wyksztalcenie i taki zawod, ze
                    > prace znajduje bo malo jest specjalistow w tej dziedzinie

                    Sorki, nie bardzo lubię polemizować, ale jak jest mało specjalistów to dlaczego
                    zarabiałaś tylko 2 średnie krajowe? Nie wiem dokładnie jaka jest w tej chwili
                    średnia krajowa, ale usiłowałam ostatnio zatrudnić kogoś do działu w którym
                    pracuję i ludzie z 3-4 letnim doświadczeniem na dzień dobry chcieli 10 tys.
                    czyli jakieś 4 średnie krajowe mi się wydaje. To w czym Ty się specjalizujesz,
                    że tak mało ci płacą?
                    • 05.07.08, 21:42
                      ja pracowalam na 3/4 etatu. no to pensja tez byla nizsza. 8 godz to i bez ciazy
                      dla mnie za dlugowink
                      • 05.07.08, 21:46
                        no to dzielna z Ciebie dziewczyna smile, a ja głupia chodzę do pracy na 8 godzin wink
                    • 05.07.08, 21:46
                      teraz srednia krajowa to 2900. czyli ci ludzie zadaja 3 a nie 4 srednich.
                      moja praca przd ciaza przypadala na czas WYDOKIEGO bezrobocia(pameitasz te
                      czasy)_prawie 4 lata temu zatem moje 2 srednie byly atrakcyjne pensja m.in.
                      dletego, ze prace dostalam w 2 miesiacu szukania i jeszcze z niezla stawka.
                      • 06.07.08, 12:58
                        super posty smile podniosłaś chyba co niektórym "uczciwym" ciśnienie...

                        mam takie samo zdanie, jak Twoje...
                        dobra praca, fajna pensja, drugie dziecko u tego samego pracodawcy,
                        a zwolnień w ciży też niemało....


                        o zgrozo, powinam się już palić na stosie...(Ty, zresztą, też)

                        aha, zapomiałam dodać, że bedąc w ciąży dostałam podwyżkę, a po
                        powrocie z pierwszej awans...ups

                        --
                        Julia
                        • 06.07.08, 13:22
                          mamajulki080506 napisała:

                          > dobra praca, fajna pensja, drugie dziecko u tego samego
                          pracodawcy,
                          > a zwolnień w ciży też niemało....


                          Chyba nie az taka fajna skoro natrafila sie okazja to zaraz
                          polecialas na zwolnienie (no cyba ze to byl szpital). TO samo
                          lilka...moze i dobrze zarabiala ale z pewnoscia praca nie do konca
                          satysfakcjonujaca skoro od razu na zwolnienie poleciala kiedy kreski
                          zobaczyla.
                          Ludzie ktorzy maja fajna prace i sie w niej spelniaja zwyczajnie
                          pracuja a nie kombinuja co by tu zrobic by jednak nie pracowac big_grin
                          Mozesz sobie wiec mydlic wszystkim oczy jak to jest wspaniale....big_grin
                          • 06.07.08, 14:08
                            > Ludzie ktorzy maja fajna prace i sie w niej spelniaja zwyczajnie
                            > pracuja a nie kombinuja co by tu zrobic by jednak nie pracowac big_grin
                            > Mozesz sobie wiec mydlic wszystkim oczy jak to jest wspaniale....big_grin
                            albo resztki uczciwosci...
                            ale ja wierze w wielka kosmiczna rownowage: kazde zlo wraca do ciebie i kopie
                            cie w dupe dwurotnie mocniej
                            mam nadzieje ze obie panie lewizny sa katoliczkami? tym bardziej sie ciesze:
                            piekielko czeka
                            --
                            Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
                            • 07.07.08, 11:58
                              tak samo dobro wraca...

                              bo wyobraź sobie, że będąc na zwolnieniu pracowałam tyle, ile mi
                              odpowiadało, a teraz, gdy potrzebowałam pomocy pracodawcy, bez
                              problemu mogę wykorzystać przepracowane w tamtym okresie godziny...

                              --
                              Julia
                            • 07.07.08, 11:59
                              aha, katoliczką też jestem..ale o piekiełku, to chyba nie Ty
                              będziesz decydowała, tylko ktoś wyższy smile
                              --
                              Julia
                            • 07.07.08, 20:09
                              ja katoliczka? a skad! ateista od 1 klasy szkoly podstawowej.
                          • 07.07.08, 11:54
                            nigdzie nie napisałam, że jak tylko zobaczyłam dwie kreski, to
                            poleciałam na zwolnienie...

                            a praca fajna i już, zarobki też dobre, i nie mydlę nikomu oczu,
                            takie jest moje zdanie i mam do tego prawo...i ie osądzam tych,
                            które idą na zwolnienie po zobaczeniu dwóch kresek...nie winię ich
                            też za wlasne niepowodzenia, jak wiele osób tutaj...

                            każdy Panem swojego losu, czyż nie ?


                            --
                            Julia
      • 05.07.08, 21:36
        Mozesz już iść na zwolnienie ja poszłam w 7 tygodniu ,pracowałam na
        stacji paliw Orlen na nockach musieliśmy sprzątać układać towar
        dzwigać palety piwa , napoje , oleje i takie inne zeczy i najgorsze
        tankowanie gazu .
        • 05.07.08, 21:39
          nie dziwię ci się, bo to jest praca szkodliwa dla ciąży, ja w ciąży nawet paliwa
          nie tankowałam do mojego samochodu bo mi śmierdziało
    • 05.07.08, 20:40
      Madzioszek... na zwolnienie możesz iść od momentu stwierdzenia
      ciąży, nie trzeba czekac 3 miesiace...
      • 05.07.08, 21:06
        Tak, praca z klientami też jest ciężka jest STRESUJĄCA wiesz co to
        znaczy? Jeżeli dziennie obsłóugujesz około 150 osób i każda ma o coś
        pratensja to możesz mi wierzyć, że też jest ciężko. Zwłaszcza, że
        stoisz w pracy 10 godzin i użerasz się z ludźmi, którzy myślą, że
        ich sprawy są najważniejsze. Jak siedzisz na dupie przez 8 godzin w
        pracy, to się ciesz, że masz taką pracę i możesz pracować tak długo
        jak tylko chcesz.
        • 05.07.08, 21:38
          PAtysia... to do mnie bylo?? Jesli tak, to nie bardzo wiem, o co
          biega, a jesli nie, to chyba w złym miejscu dopisałas tych kilka
          słów od siebie...
        • 07.07.08, 19:18
          To ja już zupełnie nie rozumiem... Masz pretensje do ludzi, że ich sprawy są dla
          nich najważniejsze? A co ma niby być- Twoja ciąża??? Dziewczyny, same tu
          piszecie, że macie innych w d..., a potem jesteście zbulwersowane, że i inni
          mają Was w tym samym miejscu? Zresztą nie dziwię się, że klienci mają pretensje,
          skoro obsługuje ich panienka obrażona, że w ogóle przyszli i mają jakieś
          oczekiwania. Sama byłam niedawno obsługiwana przez taką ciężarną- koszmar...
        • 16.07.08, 00:49
          Popieram. Ja pracowałam nie tylko w handlu i przy tamtych pracach
          nie poszłabym na zwolnienie. Po prostu zapraszam na miesiąc na próbę
          do jakiegoś sklepu, wtedy pogadamy. A i najlepiej w ciąży, tylko nie
          płaczcie jak wam lekarz powie - przykro mi dziecko nie żyje,
          prawdopodobna przyczyna infekcja. Wkurzają mnie ludzie, którzy
          dyskutują na tematy, o których gó.. wiedzą. Do nich wszystkich,
          stracicie dziecko, to pogadamy.
    • 06.07.08, 11:57
      a ja Ci wcale nie zazdroszcze,dziwie sie,jak można być tak leniwą
      osobą i siedziec w domu tyle czasu.Nie potrafiłabym tak bezczynnie
      marnowac czasu.Tydzien przed porodem jezdzilam do pracy dwie godziny
      w jedną strone pomimo upałów i innych niedogodności.
      Myślę,że jeszcze nadejdą takie czasy,że bedziesz miała jednak
      problemy ze znalezieniem pracy,bo z tego co piszesz do pracowitych
      nie należych,a ponadto jesteś niezmiernie egoistyczną osobą
      (wnioskuje to po słowach,które często powtarzasz "a mnie inni nie
      obchodzą...").Mam tylko nadzieje,ze przez takie jak Ty, nie ucierpią
      kiedys te ciężarne naprawde chore i nie bedą mialy problemow z
      otrzymaniem L4.
      • 06.07.08, 12:39
        no bo wlasnie z powodu takich lillek pracodawcy maja taka opinie o ciazarnych i
        kobietach w wieku rozrodczym ze natychmast spep...rza na zwolnienie a on zostaje
        z reka w nocniku, pol biedy z korporacjami i panstwowka ale pracodawcy
        prywatnych srednich i malych firm sa naprawde udupieni i wola nie ryzykowac
        --
        Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
        • 06.07.08, 13:03
          a moim zdaniem pracodawcy najbardziej nie lubia jak sie ciagle chodzi na
          zwolnienia z powodu chorob dzieci i to w najmniej spodziewanym momencie. a jak z
          waszymi starszymi dziecmi o ile macie starsze?

          a ja mam tylko jedno dziecko. w ciazy nie jestem ale ciaza to mily stan wiec
          poczytuje to forum bo przeciez jest publiczne, nie prywatne.
          • 06.07.08, 14:11
            no tak, nic tylko sie zwolnic i zostac matka polka, oczywiscie TY na zwolnienia
            nie chodzisz? bo ja tam nie mam skrupulow - wiesz chore dziecko potrzebuje MATKI
            albo OJCA a nie opiekunek zatracic sie w pracy to oczywiscie przesada, zatracic
            sie w brzuniu i dzidzie tez jest chore, wszystko trzeba wywazyc, czego ty nie
            potrafisz: jak dla mnie jestes obludna zlodziejka, a tak szczerze to mysle ze
            jestes jakas bidna mysia ktorej sie duuuuzo marzy i tak sobie kreuje ta netowa
            osobowosc :F
            --
            Zaczynam się tam gdzie inni się kończą....
            • 07.07.08, 08:50
              jestem od ponad 2,5 roku na urlopie wychowawczym ale za pol ide do pracy
              pozarabiac i poplacic podatki na zwolnienia kobiet w czasie ciazy.
            • 07.07.08, 08:53
              a dlaczego krytykujesz moja postawe zakladajaca 3 letnie zajmowanie sie
              dzieckiem a potem po urlopie wyechowawczym pojscie do pracy? to taka odmiennosc
              w naszej rzeczywistoesci?
    • 06.07.08, 13:03
      i nie przejmuj się głupimi komentarzami na forum...Twoja ciąża,
      Twoja praca, Twoja sprawa...

      potem i tak zostaniej "objechana" jeśli:
      - nie bedziesz karmiła piersią - wyrodna matka
      - nie zostaniesz z dzieckiem w domu do 3 roku - wyrodna matka i
      Karierowiczka
      - dasz klapsa - wyrodna matka, macocha
      - obliżesz smoczek, nie bedziesz prała ubranek w proszku dla dzieci,
      tylko dla dorosłych, nie bedziesz wyparzała butelek i o zgrozo,
      zaczniesz podawać dziecku mleko od krowy, a nie modyfikowane...


      powodów do krytyki bedzie wiele bo nie każdy potrafi wyrazić swoje
      zdanie, większość osób na tym forum krytykuje tych, którzy mają
      odmienne zdanie...
      --
      Julia
      • 07.07.08, 09:41
        to Twoja ciaza, Twoja dzidzia i Twoja sprawa.
        mysle ze jak bym sie nie wynudzila w domu to tez bym poszla na zwolnienie
        wczesniej. teraz 31 tc i wciaz pracuje. pracodawca mnie na rekach nie nosi,
        pracy nie za wiele i wolne sobie zrobie juz niedlugo i nie bede sie nikim
        przejmowac.
        rob jak Ci podpowiada "sumienie" i zdrowka zycze
      • 16.07.08, 00:58
        Zgadzam się z Tobą.
        Nie można oceniać ludzi, nie będąc na ich miejscu.
        Ogólnie uważam, że ciąża jest "zdrowsza", jak się pracuje i jest jak
        najdłużej aktywnym i wkurzają mnie paniusie, które kupują sobie
        zwolnienia. Nie chciałabym jednak, aby ktoś oceniał moją decyzję, bo
        to nie jego dziecko, nie jego cierpienie w przypadku komplikacji i
        nie jego psychika. Ja wiem, że po swoim doświadczeniu, będę
        strasznie bała się pracować w razie kolejnej ciąży. A dzieci z ciąż,
        w których był nadmiar czynników stresogennych, są trudniejsze (widzę
        to porównując dzieci z mojego otoczenia). Nie chciałabym więc
        ryzykować zdrowia swojego dziecka. Czy to się komuś podoba, czy nie.
        A nie podoba się pewnie tym, którzy nie zaznali śmierci dziecka.
        Pozdrawiam.
    • 08.07.08, 08:23
      Zboczę trochę z tematu, ale ciekawi mnie jedna rzecz. Oczywiście wszystkie
      wiemy, że ciąża to nie choroba a dolegliwości typu zgaga, wymioty, niezależne o
      nas huśtaswki nastroju i wiele innych to normalna sprawa i zdaniem wielu z was
      nie zdejmują z kobiety obowiązku pracy i powinna się wtedy przemęczyć a nie
      uciekać na zwolnienie. Otóż widziałam na youtube, jak prezenterka jakiejś
      zagranicznej stacji telewizyjnej zwymiotowała na wizji po czym wytarła sobie
      gołą ręką usta i z uśmiechem prowadziła dalej program. Nie wiem, jaki był powód
      ale tak mi się to skojarzyło z ciażą. Ciekawa jestem, czy każdy pracodawca byłby
      szczęśliwy mając taką oddaną pracownicę w ciąży. Czy myśliwcie, że zotałybyście
      docenione, gdyby coś takiego się wam przytrafio? Ja z tak pojmowaną lojalnością
      i oddaniem bym poleciała i to z wielkim hukiem. Nie wymaga się ode mnie heroizmu
      ale profesjonalności i realnego oceniania własnych sił, skoro samopoczucie w
      ciąży, zwykłe dolegliwości ciążowe a nawet zwykłe huśtawki nastroju (na które ja
      akurat jestemn bardzo podatna) nie pozwalają mi świadczyć pracy na takim samym
      poziomie jak przed ciążą, widzę, że muszę zwolnić tempo bo nie jestem w stanie
      dotrzymać kroku innym to moim wręcz obowiązkiem jest usunąć się w takiej
      sytuacji. Niemal całą poprzednią ciążę byłam na zwolnieniu: najpierw ze względu
      na realne zagrożenie a ostatnie miesiące na wyraźne polecenie bo po prostu nie
      byłam w stanie dać gwarancji mojej niezawodności, więc była to tzw na tym forum
      lewizna. Mój pracodawca nie tylko trzymał dla mnie miejsce po macierzyńskim ale
      nawet pomógł mi załatwic przeniesienie do oddziału firmy w innym kraju bo akurat
      tak mi się życie poukładało.
      • 08.07.08, 09:19
        franczii napisała:
        > Otóż widziałam na youtube, jak prezenterka jakiejś
        > zagranicznej stacji telewizyjnej zwymiotowała na wizji po czym
        wytarła sobie
        > gołą ręką usta i z uśmiechem prowadziła dalej program. Nie wiem,
        jaki był powód
        > ale tak mi się to skojarzyło z ciażą. Ciekawa jestem, czy każdy
        pracodawca byłb
        > y
        > szczęśliwy mając taką oddaną pracownicę w ciąży. Czy myśliwcie, że
        zotałybyście
        > docenione, gdyby coś takiego się wam przytrafio? Ja z tak
        pojmowaną lojalnością
        > i oddaniem bym poleciała i to z wielkim hukiem.

        To trzeba byc w ciazy by sie moc zle poczuc? Nigdy nie widzialas
        chorgo np faceta, ktory z pewnoscia w ciazy nie byl?
        Moze w ogole niech wszyscy przestana pracowac, bo moga sie zle
        poczuc, zwymiotowac lub zemdlec
        Ja w swojej pracowniczj karierze widzialam ... zielonego pracownika
        po ktorego wzywano pogotowie, bo wlasnie wymiotowal w toalecie kilka
        razy, zaslabniecia, omdlenia, raz atak padaczki, raz facet mial atak
        wyrostka i natychmiastowy transport na stol operacyjny, a mojego
        meza przywiozl do domu pracodawca, bo prawie zemdlal (grypa
        zoladkowa go nagle zaatakowala) ... i w zadnym wypadku nie byla to
        ciaza, i w zadnym wypadku pracownik nie zostal z tego powodu
        zwolniony, ba...w wielu wypadkach kierownik byl zainteresowany jak
        sie pracownik czuje.
        Hustawki nastrojow to ma 99.9% urzedniczek i pan sklepowych w
        Polsce, wiekszosc nich jest nadasana samym faktem ze musi chodzic do
        pracy, a nie ciaza. To samo tyczy sie kierowcow autobusow,
        policjantow, obslugi lotnisk...moze wszystkich ich wyslac na
        zwolnienie ze wzgledu na te hustawki i coby normalnym zycia nie
        zatruwali.

        Moge cie tylko jedynie wspolczuc ze twoj pracodawca nie potrafi
        zrozumiec co to jest nagle zle sie poczuc, atak choroby czy omdlenie
        itd.
        • 08.07.08, 09:42
          przez 10 lat, jak mialam do czynienie z klientami, to jakies 70
          procent z nich, powinno isc na odstrzalsmile i nie pisze tego tylko
          dlatego, bo mnie sie nie chcialo ich obslugiwac, czy tez mialam
          hustawki nastrojow. nic z tych rzeczy. na oglol staram sie byc mila
          i uprzejma, ale jak widze, ze mimo to ludzie sa wobec mnie
          chamscy... niejednokrotnie starali sie mnie tacy wlasnie nadasani
          klienci wyprowadzic z rownowagi, na co odpowiadalam im smiechem i
          sobie z nich pokpiwalam w zywe oczysmile a to wszystko tylko dlatego,
          bo sie biedakom nie chce stac w kolejce albo maja zly dziensmile to
          niestety dziala w obie stronysmile dzis wcale sie nie dziwie temu, ze
          kobiety pracujace w sklepie czy tez urzedniczki, sa nadasane. moga
          lubic swoja prace, ale trafi sie czasem wariat, ktory swoimi fochami
          zepsuje takiej kobiecie humor. na mnie to np na dziala. im bardziej
          ktos sie na mnie wscieka, tym bardziej sie z tego smieje i mam
          wiekszy ubaw z takiego furiatasmile niestety, nie kazdy ma nerwy ze
          stali.
          --
          Mikołaj 6.11.2007r
          • 08.07.08, 09:54
            deodyma, to dlaczego w: UK, Niemczech, Szwajcarii, Francji etc. osoby pracujące
            w sklepach nie są nadąsane? W sumie w Szwajcarii zdarzają się czasem nadąsane
            ... Portugalki.
            • 08.07.08, 09:59
              nie wiem osa. nie bylam w zadnym z tych krajow, wiec nie mam
              pojecia, jak tam jest. ale wiem, jak jest u nas w Polsce. zanim
              zaczelam pracowac, sama sie dziwilam, ze np pani za lada, wczoraj
              byla dla mnie slodka, jak miod a dzis jest wredna i opryskliwa. moze
              to akurat nie chodzi nawet o to, ze jest dla mnie opryskliwa, ale ma
              kobieta zrabany humor. a to tylko dlatego, bo przedemna byl klient,
              ktory zwyzywal ja od kurew i przy okazji czyms w nia rzucil... tak
              tak. i takie rzeczy widzialam. u mnie w pracy takie sytuacje sie
              zdarzaly dlatego dzis juz mnie nie dziwi.
              --
              Mikołaj 6.11.2007r
            • 08.07.08, 10:33
              osa551 napisała:

              > deodyma, to dlaczego w: UK, Niemczech, Szwajcarii, Francji etc.
              osoby pracujące
              > w sklepach nie są nadąsane? W sumie w Szwajcarii zdarzają się
              czasem nadąsane
              > ... Portugalki.

              No wlasnie tez mnie to zawsze zastanawia...a klienci nie sa tu wcale
              milsi dla obslugi.
        • 08.07.08, 10:22
          ale chyba czymś innym jest nagła, niespodziewana niedyspozycja, a
          czymś innym codzienne, kilkukrotne wymioty przez okres np. 6
          tygodni. Mój pracodawca potrafi zrozumieć moje złe samopoczucie, ale
          nie w momencie kiedy uniemożliwia mi ono normalną pracę. Pracuję w
          szkole - wyobrażasz sobie jak kilka razy w ciągu dnia zostawiam
          dzieciaki w klasie po to by "puścić pawia" w toalecie, czy może mam
          to robić przy dzieciach, bo ciąża to nie choroba, a wymioty w ciąży
          są normalne?
          • 08.07.08, 10:38
            aga-agata napisała:

            > ale chyba czymś innym jest nagła, niespodziewana niedyspozycja, a
            > czymś innym codzienne, kilkukrotne wymioty przez okres np. 6
            > tygodni.

            Widocznie tylko Polki tak ciezko przechodza poczatki ciazy (i to
            pewnie tylko te niektore bardziej leniwe) bo u mnie ani Rosjanka,
            Hiszpanka, Irlandka ani Francuzka ktore byly w ciazy nie chorowaly
            przez 6 tygodni na zyganie. Moze kobiety z innych czesci Europy nie
            sa az takie umierajace na ciaze big_grin
            • 08.07.08, 10:58
              No coz ja rzygalam potwornie a potem mialam potworna zgage i znow rzygalam. Ale
              za to nie wiem, co to ból pleców w ciąży i puchnięcie nóg, żylaki i parę innych
              dolegliwoścismile Czy to znaczy, że jeśli koleżanka z pracy teraz jest na
              zwolnieniu z tego powodu to mam jej zarzucać, że przesadza i się nad sobą
              rozczula? Nawiasem mówiąc nie jest Polką.
              • 08.07.08, 11:07
                franczii napisała:
                > Nawiasem mówiąc nie jest Polką.

                Myslisz ze posiadanie innego paszportu, nabycie innego obywatelstwa
                zmienia nature i polaczkowatosc? big_grin
                • 08.07.08, 11:19
                  Szczerze, to chyba się nie zrozumiałyśmy. Jeśli piszę, ze koleżanka z pracy nie
                  jest Polką to nie mam na myśli jedynie jej paszportu i obywatelstwa.
                  No chyba że chciałaś dać do zrozumienia że zbiór cech zwanych polaczkowatością
                  nie jest zarezerwowany wylącznie dla nas, ale to z kolei stoi w sprzeczności, co
                  wcześniej napisalaś.
            • 08.07.08, 11:08
              nie znasz mnie więc proszę nie obrażaj, pisząc że jestem leniwa. to,
              że ty świetnie znosisz ciążę nie znaczy że inne kobiety też. wyobraź
              sobie że wiszenie przez pół dnia na muszli klozetowej nie należy do
              przyjemności. W obu ciążach miełam okresy wymiotów trwające 6
              tygodni, na szczęście w obecnej najgorszy etap przypadł na wakacje,
              więc obyło się bez zwolnienia. znam wiele osób które w ciązy nie
              wymiotowały, niestety mój organizm reaguje właśnie tak
              • 08.07.08, 11:16
                a, i ja nie bywam na zwolnieniach z powodu grypy, rozstroju żołądka
                czy zapalenia oskrzeli - to co, też mam się dziwić że inni chorują
                co roku i wyzywać ich od leniwych oszustów? no, ale jest takie stare
                porzekadło - "każde prosię sądzi po się". nie wiem ,czy ta postawa
                wobec kobiet w ciąży spowodowana jest tym ,że spora ilość kobiet
                przyznaje się , że bierze zwolnienie "na ciążę", czy po prostu
                totalnym brakiem empatii (mnie niec nie było więc inni na pewno
                przesadzają)
                • 08.07.08, 11:28
                  aga-agata napisała:

                  > nie wiem ,czy ta postawa
                  > wobec kobiet w ciąży spowodowana jest tym ,że spora ilość kobiet
                  > przyznaje się , że bierze zwolnienie "na ciążę", czy po prostu
                  > totalnym brakiem empatii (mnie niec nie było więc inni na pewno
                  > przesadzają)

                  A jak bys sie zastanowila to moze zdrowy rozsadek by ci
                  podpowiedzial.
                  Bo widzisz jakby kazdy w kolko i na okraglo mowil ze ma lewe
                  zwolnienie na grype to potem kazdy nawet chory uwazany bylby za
                  potencjalnego naciagacza.
                  Widzisz u mnie w pracy cala ciaze sie pracuje, a jak jedna
                  dziewczyna byla na zwolnieniu przez tydzien...to nikomu do glowy nie
                  przyszlo ze to na remont mieszkania, lenistwo czy na delektowanie
                  sie brzuszkiem tylko bez pytania kazdy wiedzial ze jest chora.
                  Niestety ciezarne w Polsce pracuja sobie na taka opinie. Nawet jesli
                  jests bardzo chora w ciazy, ludzie i pracodawcy beda cie uwazac za
                  naciagaczke bo wiekszosc niestety jest na wyludzonych i naciaganych
                  zwolnieniach. Ot coz.
                  Poczytaj sobie watki...same ciezarne sie tym tu chwala, wiec co cie
                  potem dziwi ze brak empatii big_grin
                  • 08.07.08, 11:48
                    ja na szczęście u siebie w pracu mam taką opinię, że bez problemu
                    mogę pójść na zwolnienie, bez podejrzeń, że coś kręcę. mój
                    pracodawca wie jaka jest moja postawa wobec pracy i szczerze mówiąc
                    tylko to jest dla mnie ważne. i ja i mój pracodawca wiemy, że jeśli
                    przydarza mi się zwolnienie w czasie ciązy, to nie jest ono
                    bezpodstawne. ale pomimo że całą ciążę ( z pominięciem okresów
                    wymiotnych) czułam się świetnie, potrafię zrozumieć to, że inne
                    kobiety wcale nie muszą cię tak czuć - wdziałam jak kiepsko znosi
                    ciązę moja przyjaciółka. wkurza mnie tylko takie wzajemne nakręcanie
                    tego młynka, w któtym widoczne są tylko dwa bieguny: 1. ciąza to nie
                    choroba, tylko stan fizjologiczny, kobieta nie ma prawa żle się
                    czuć, pracę powinna zakończyć dzień przed porodem 2. ciążę należy
                    chronic bezwzględnie i iść na zwolnienie zaraz po ujrzeniu dwóch
                    kresek. Jakoś w tych dyskusjach nie widac głosów pośrednich - nawet
                    to że ktoś podczas całej ciąży idzie na miesiąc zwolnienia z powodu
                    wymiotów,komentowane jest jako przykład oszustwa i skrajnego
                    lenistwa. pracuje w bardzo sfeminizowanym środowisku i zwolnienie na
                    całą ciążę miały tylko dwie osoby i nikt w przypoadku tuch osób nie
                    wątpił w słuszność zwolnień. reszta dziewczyn pracuje w czasie ciąży
                    w ramach swoich możliwości.
        • 08.07.08, 10:45

          Oczywiście można się źle poczuć w wyniku jakiegoś nagłego ataku choroby czy po
          prostu wypadku itd. Ale to są rzeczy nieprzewidywalne natomiast ciąża to nie
          jest nagły atak choroby więc nudności i wymioty są zupełnie oczekiwane,
          zwłaszcza jeśli zdarzają się regularnie, tak samo zresztą jak możliwość nagłego
          zniknięcia na zwolnienie z dnia na dzień. Co do rzygawek to jeśli ja przez jakiś
          okres miałam ataki wymiotów i nudności i spodziewałam się ich to po prostu nie
          przychodzilam o pracy, nie prowadziłam zebrań służbowych, rozmów z
          kontrahentami, nie jeździłam w delegacje, żeby uniknąć sytuacji analogicznej do
          wspomnianej przeze mnie prezenterki telewizyjnej. Nie chciałam żeby mnie
          oglądali w takiej sytuacji i mój pracodawca nie tylko się ze mną zgadzał ale
          wręcz ode mnie tego oczekiwał. Nie wiem więc dlaczego mi współczujesz.
          A co do wysłania mnie na lewe zwolnienie w ostatnich miesiącach to nie wiem,
          czemu nie potrafisz zrozumieć, że jeśli ktoś przychodzi w kratkę do pracy to
          raczej nie można na niego liczyć i wyznaczać mu zadań ważnych z punktu widzenia
          interesów firmy. Ja sama, biorąc pod uwagę jak przebiegała pierwsza połowa
          ciąży, nie byłam w stanie dać mojemu przełożonemu zapewnienia, że następnego
          dnia przyjdę normalnie do pracy więc jak mogłabym mieć żal o to, że wolał się
          zabezpieczyć?
          Natomiast jeśli chodzi o huśtawki nastroju to ja w ciąży mam takie szczęście, że
          u mnie to polega na napadach euforii i upojenia więc akurat u mnie w wyniku
          ciążowych huśtawek nikt nie ucierpiał ale z tego co widzę to należę do wyjątków,
          dlatego o tym napisałam.
          • 16.07.08, 01:03
            Z tą kratą to też racja.
      • 08.07.08, 09:51
        Mój pracodawca uznał, że ja i mój lekarz prowadzący ciążę wiemy co robimy.
        Chodziłam do pracy do 8 miesiąca, biorąc zwolnienie tylko jak byłam chora i
        brałam antybiotyk (zresztą choroby nabawiłam się na urlopie nad morzem).

        Nie mam bezpośredniego kontaktu z klientami, jak się gorzej czułam to
        wychodziłam wcześniej z pracy. Mam również bezpieczne łącze z firma z domu, więc
        pracę dało się zorganizować. W 9 miesiącu jeździłam do firmy tylko na spotkania
        i też tylko jak się dobrze czułam, bo miałam zwolnienie ze względu na
        twardnienie brzucha.

        Lekarz twierdził, że mogę pracować, ja chciałam pracować, pracodawca przyjął to
        do wiadomości. Nie jestem heroicznym przodownikiem pracy, ale też jak się dobrze
        czułam nie widziałam powodu, żeby siedzieć w domu bo to uważam za oszustwo.
        Gdyby lekarz kazał mi leżeć plackiem to bym leżała.
        • 16.07.08, 01:01
          Zazdroszę Ci mądrego pracodawcy smile Niestety to niezbyt częste
          zjawisko. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w mojej pracy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.