kalamutka napisała:
> jestem w 7 miesiącu ciąży, jakiś miesiąc temu miałam wyrwany ząb i
żyję a mój d
> zidziuś ma się bardzo dobrze.Wyrwałam ząb mimo tego, że nie miałam
stanu zapaln
> ego, poprostu nie chciałam do tego dopuścić. Od początku ciąży mam
przynajmniej
> 1 wizytę u dentysty w miesiącu i nic złego się nie dzieje, a za
każdym razem p
> roszę o znieczulenie (oczywiście dla kobiet w ciąży). Jak Cię
złapie ból np. na
> święta to wtedy będziesz po ścianach chodziła a nieprzespane noce
chyba nie są
> w tym stanie wskazane
owszem,jesli chodzi o zeby osme to zwykle sie je usuwa.Czesto
wyrastaja i sprawiaja wiele bolu,nie sa rowno w zgryzie,nie biora
udzialu w zuciu,wiec w przypadku zapalenia miasgi zeba najlepiej
taki zab usunac,bo i leczenie kanalowe bywa watpliwe ze wzgledu na
budowe korzeni tych zebow,maja specyficzna.
Nie rozumiem po co zab zostal wyrwany by nie dopuscic do stanu
zapalnego,Kopmpetna bzdura,Po prostu nalezalo zaczac leczneie
kanalowe jesli zab byl zniszczony i obumarl.Kazde usuniecie zeba
niesie za soba konsekwencje,Nie jest tak,ze "aa usune i z glowy
bedzie".Np wyrwiesz zeba trzonowego ( ktoregos z tylnych np na dole)
i juz luka,nieodudowanie takiej luki protetycznie(most,implant)
wiaze sie z tym iz boczne zeby beda sie przechylac i tym sposobem z
biegiem lat tez sie je straci,a gorny zab bedzie dazyl do kontaktu i
sie wysuwal z gory( do tej luki) co rowniez po ilus latach
doprowadzi do obumarcia zeba na gorze i jego usuniecie.
Takze usuniecie zeba jest ostatecznoscia,a nie tym,ze ulga bedzie.