• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Nospa szkodzi dziecku? Dodaj do ulubionych

  • 27.01.09, 14:16
    Witam.Jestem w 12 tygodniu ciąży, w ósmym zaczęłam plamić i znalazłam się w szpitalu. Lekarze stwierdzili krwiaka. Kazali brać luteine 2xdziennie i nospe forte 2xdziennie. Jest to silna nospa, czy może ona zaszkodzić dziecku???
    Zaawansowany formularz
    • 27.01.09, 14:21
      W pierwszej ciazy tez mialam zapisana nospe, 3 razy dziennie o 32 tyg. ciazy do
      konca 37.tyg. Corka zupelnie zdrowa.
      Teraz tez lykam jak mnie brzuch pobolewa.

      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/bab5907d0a.png
      http://www.suwaczek.pl/cache/9c6ca1a785.png
    • 27.01.09, 14:37
      tak szczerze to pienie są dwie
      1. że dziecku się nic nie dzieje, ale dzieci "ponospowe' mają
      problemy z napięciem mięśniowym i mówieniem (w pierwszej ciązy
      żarłam 3xnospe forte od 30tc i nic takiego niezaobserwowałam, ale to
      1 analizowana sztuka)

      2. jesli jest zalecona to jest konieczna i tyle, lepiej mieć już
      ewentualnie dziecko takie, jak powyżej (czego, jak pisałam, ja nie
      odnotowałam), niż wczesniaka w 28tygodniu, albo, nie daj Boziu
      stracić

      Ufaj lekarzowi, wie co robi, jeżeli każe jeść, to jedz, ale sama
      sobie nic nie ordynuj
      --
      Podawanie pensji w wartościach brutto jest jak podawanie długości
      penisa wraz z kręgosłupem.
      • 29.01.09, 18:51
        ja byłam w 18tc i w 32tc w szpitalu jak sie okazało w sumie bez powodu i tan
        nospe daja jak wode trzy razy dziennie wszysytkim ciezarnym
    • 27.01.09, 16:03
      Nospa może faktycznie powodować zaburzenia napięcia mięśniowego u
      dziecka, ale są to zaburzenia przemijające. W sytuacji gdy ryzyko
      poronienia lub porodu przedwczesnego jest większe niż ewentualne
      działanie uboczne lek należy brać.
    • 27.01.09, 16:22
      Byłaś w szpitalu, jak mniemam na ginekologii/położnictwie. Lekarz-
      ginekolog/położnik (nie dermatolog ani okulista - nie żebym coś
      miała do okulistów czy dermatologów) kazał brać nospę, a ty na forum
      kumoszki pytasz, czy dobrze zrobił? Jak masz wątpliwości, to trzeba
      było zapytać lekarza w szpitalu albo swojego ginekologa, który
      prowadzi twoją ciążę. Ewentualnie poszukać w necie publikacji
      naukowych o wpływie drotaweryny na płód. W ostateczności w googla
      wpisać, ustalić substancję aktywną, znaleźć charakterystykę produktu
      leczniczego i poczytać:

      www.doz.pl/leki/p2718-Galospa

      No-spa jest lekiem standardowo stosowanym w poronieniu zagrażającym,
      więc skoro została do takiego wskazania zarejestrowana, to znaczy,
      że dziecko z czułkami się nie urodzi ani w nocy świecić nie będzie.

      Sorry za ton, ale wnerwia mnie, jak ktoś pyta na forum, czy lekarz
      dobrze zrobił. A jak ci ktoś powie, że źle, bo kuzynka żony z
      pierwszego małżeństwa sąsiada spod czwórki brała nospę i poroniła to
      co, odstawisz?

      --
      jesteśmy małżeństwem!

      women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
      • 27.01.09, 20:08
        Skoro cię wnerwia to po co czytasz, a do tego jeszcze tracisz czas by w swoim
        tonie odpisywać? Gwarantuję, że bez wyżycia się tutaj również można żyć i
        świecić również się nie będzie...
        Mnie nie dziwią takie pytania, skoro używa się już nawet nazwy "dzieci
        ponospowe", opinie lekarzy są różne, w innych krajach jest on zabroniony w
        ciąży, a nawet zaprzestano produkcji tego leku.
        Moim zdaniem - warto pytać, czy lekarz dobrze zrobił. Do żadnego lekarza (czy to
        ginekologa, okulisty, dermatologa...) nie mam 100% zaufania, zawsze staram się
        zdobyć jak najwięcej wiedzy, oraz doświadczeń (również tych z forum).
        • 27.01.09, 20:52
          >Mnie nie dziwią takie pytania, skoro używa się już nawet nazwy >"dzieci
          > ponospowe"

          Gdzie sie uzywa? Na pięciu forach?

          www.google.pl/search?q=%22dzieci+ponospowe%22&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl-PL:official&client=firefox-a

          >, w innych krajach jest on zabroniony w
          > ciąży, a nawet zaprzestano produkcji tego leku.

          Doprawdy? Jakieś konkrety?

          >zawsze staram się
          > zdobyć jak najwięcej wiedzy, oraz doświadczeń (również tych z forum).

          No popatrz, ludzie 7 lat studiuja, zeby dostac prawo wykonywania zawodu lekarza,
          pewnie kolejnych 7 zajmuje im zrobienie specjalizacji II st., no i po co, skoro
          wszystkiego mozna dowiedziec sie z forum?


          Odnośnie nospy: drotaweryna rozkurcza mięśnie gładkie (przewodu pokarmowego i
          układu moczowego-płciowego, w tym macicy). Hipoteza o szkodliwym wplywie na
          napiecie miesniowe u dziecka jest absurdalna, ponieważ za ssanie czy wymowę (a
          tego dotyczy teoria dzieci "ponospowych") odpowiadaja miesnie szkieletowe, na
          ktore drotaweryna NIE wypływa. Gdyby wpływała, to po zażyciu nospy pacjent
          miałby problemy z poruszaniem sie. A nie ma.

          Niewykluczone, ze odkad zaczeto podawac nospe, logopedzi i rehabilitanci
          obserwuja wzrost liczby dzieci ze zmniejszonym napieciem miesniowym. Ale trzeba
          sie zastanowic, czy jest to konsekwencją bezpośrednią zażywania nospy (tzn. czy
          nospa osłabia napięcie mięśniowe u dzieci), czy może faktu, że nospa zapobiega
          poronieniu płodów, ktore bez tego leku po prostu by się nie urodziły, bo są za
          słabe (tzn. czy nospa ogranicza selekcje naturalna). Oczywiscie, mozna nie brać
          nospy zapisanej przez lekarza z obawy przed zaburzeniami ssania u dziecka i
          wadami wymowy. Ale trzeba się liczyć z tym, że zaburzeń napięcia mięśniowego nie
          będzie dlatego, że nie będzie w ogóle żadnego dziecka. Jak ktos jest mlody, to
          moze sprobowac donosic ciaze bez zadnych "podtrzymywaczy", zeby szanse na
          urodzenie mial tylko silny, zdrowy płód. Ale jesli ktos ma np. 38 lat, a ciaza
          jest z in vitro po 10 latach leczenia, to moze woli mieć dziecko ze zmniejszonym
          napięciem mieśniowym niż nie mieć żadnego.


          --
          jesteśmy małżeństwem!

          http://women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg
          • 27.01.09, 21:15
            izazdo slyszalas o czyms takim jak ''bledy lekarskie'', albo o lekarzach
            ''konowalach'' o przestarzalych lub zbyt nowoczesnych metodach, ktore szkodza
            tylko pacjentce. W Niemczech nie spotkalam sie z przypadkiem, by ktos podal
            kobiecie w ciazy no-spe, jest ona zabroniona. Chcialam lek rozkurczowy od mojego
            leakrza, bo mam bardzo bolesne skurcze pod koniec ciazy, powiedzial, ze nospa
            jest w zadnym wypadku dla kobiet w ciazy. Co wiecej na niemieckiej ulotce
            widnieje przekreslona kobieta w ciazy i podczas karmienia. Nie ma ludzi
            nieomylnych, lekarze czasem tez przesadzaja i dziewczyna ma zupelne prawo sie
            bac i negowac zalecenia lekarza.
            Moj lekarz unika jak tylko moze zbedenego przepisywania lekow. I ma racje. jesli
            kobieta ''umiera'' juz przy skurczach w czasie ciazy i lyka od razu leki, to jak
            ona chce urodzic? te skurcze sa lagodne w porownaniu z porodowymi, w dodatku
            macica musi cwiczyc i nie ma co jej rozkurczac nospa czy inna chemia.
            • 27.01.09, 22:04
              Nospa nie jest podawana po to żeby ulżyć kobietom, bo boli, tylko
              żeby rozkurczyć macicę!Skurcze mogą prowadzić do poronienia lub
              porodu przedwczesnego, a póki co w Polsce jest to podstawowy lek
              rozkurczowy w ciąży. Gdy jest potrzeba żeby brać to trzeba i koniec.
              • 27.01.09, 22:12
                Owszem lekarze ja przepisuja takze przy bolach skurczowych, bo ona rozkurcza.
                przeczytaj inne watki o nospie gdzie dziewczyny pisza po co dostaly nospe. Nie
                jest wiec tylko przeciwporonna, gdyby byla typowo takim lekiem to nikt by jej
                nie dawal na bole menstruacyjne.
                • 27.01.09, 22:40
                  Oczywiście,że jeśli rozkurcza znosi bóle skurczowe, stąd
                  zastosowanie w bolach menstuacyjnych. Jednak w ciąży stosuje sie po
                  to, aby skurcze nie spowodowały wydalenia zarodka. We wczesnej ciąży
                  to jedyny taki lek, potem można stosować magnez i fenoterol.
                  Rozumiem,że masz inne zdanie, ale w takim razie powiedz co zalecasz
                  kobietom z zagrażającym poronieniem, czyli de facto skurczami?
                  Przecież siłą woli nie powstrzymają ich.
                  • 27.01.09, 23:00
                    Rozumiem,że masz inne zdanie, ale w takim razie powiedz co zalecasz
                    > kobietom z zagrażającym poronieniem, czyli de facto skurczami?
                    > Przecież siłą woli nie powstrzymają ich.

                    Mam takie zdanie jakie ma moj lekarz, a on twierdzi, ze nospa ''nie jest lekiem
                    dla kobiet w ciazy''; ale co kraj, to obyczaj, nie ja jestem od ordynowania
                    lekow, gdybym miala to robic ukonczylabym ginekologie. Widocznie sa inne leki na
                    podtrzymanie ciazy, skoro nospy sie tu nie stosuje, jest zabroniona.
                    • 27.01.09, 23:22
                      Tłumaczę,że w Polsce innego leku nie ma!Więc lekarze nie mają wyboru
                      w momencie gdy przychodzi pacjentka z zagrażającym poronieniem.
                      Zresztą każda kobieta może wybrać to co woli-utrzymanie ciąży z
                      ewentualnym zagrożeniem zaburzeń mowy u dziecka, albo też czekanie
                      na poronienie.
                      • 28.01.09, 15:25

                        Mnie mama przyslala no-spe z Polski i na ulotce jest napisane ze w
                        ciazy ten lek moze byc stosowany tylko w przypadku bezwzglednej
                        koniecznosci, a w opisie zakresu stosowania stoi jak wol, ze przy
                        zagrazajacym poronieniu. Tymczasem jak sie czyta polskie fora
                        ciazowe tos ie oazkuje, ze dziewczyny biora no-spe bez zadnych
                        zahamowan, bo im lekarz powiedzial ze do 6 dziennie jest spoko.
                        Czyli tylko cos tam jaksi skurcz to sie biegnie po tabletke, a
                        przeciez nie kazdy skurcz w ciazy to zaraz czajace sie poronienie.


                        --
                        Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                        [S. Lem]

                        Tak WYGLADAM
                    • 28.01.09, 03:54
                      a co Ty na innej planecie żyjesz??
                      czy chodzisz do lekarza, który studiował medycynę przez
                      internet ?? big_grin
                      --
                      Michałek - nasze szczescie smile 2500gr, 51 cm, 10 apgar

                      Wiktoria [*]
                    • 28.01.09, 09:33
                      wbrew pozorom może polska służba zdrowia jest biedna, ale lekarzy
                      mamy super - jakoś nikt za granicą nie ma oporów przed zatrudnianiem
                      ich i nikt nie powątpiewa w ich kwalifikacje. Jak widać nie są
                      gorsze niż lekarzy kształconych na zachodzie.

                      Przed podaniem leku ciezarnej lekarz ma obowiazek rozwazyc tzw.
                      stosunek korzysci do ryzyka. Na moich lekach na astme tez jest
                      napisane, zeby nie stosowac u kobiet w ciazy, a jednak lekarz kazał
                      brać i biorę. Znalazlam zreszta wytyczne leczenia astmy u ciezarnych
                      i wszyscy pisza, ze nieleczona astma stanowi wieksze zagrozenie dla
                      plodu niz ewentualne dzialania niepozadane leku. Jak widzisz, ulotka
                      nie jest zobowiazujaca dla lekarza i pacjent nie ma wystarczajacej
                      wiedzy, zeby na jej podstawie oskarżać lekarza o niekompetencję.
                      Producent musi zabezpieczyć swój tyłek, żeby nikt go nie ciągał po
                      sądach, ale realne zagrożenie ocenia życie, a doniesienia z efektów
                      stosowania są publikowane w czasopismach naukowych i na
                      konferencjach. Lekarze maja dostep do tych danych. Pacjentom o wiele
                      trudniej do nich dotrzec.


                      >Widocznie sa inne leki n
                      > a
                      > podtrzymanie ciazy, skoro nospy sie tu nie stosuje, jest
                      zabroniona.

                      W niektorych krajach (na pewno w GB, jak jest w Niemczech to nie
                      wiem) w ogole nie podtrzymuje sie wczesnej ciazy. Jak kobieta w 12
                      tc krwawi, to widocznie natura tak chciała. W Polsce od razu
                      ordynują leki na podtrzymanie, a tam uważają, że to selekcja
                      naturalna i jeśli zarodek jest zdrowy, to wytrzyma krwawienie, a jak
                      chory, to nie ma sensu go ratować.

                      --
                      jesteśmy małżeństwem!

                      women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                      • 28.01.09, 13:53
                        W wypadku lekarzy niemieckich tez jakos nie ma oporow przed zatrudnianiem ich w
                        innych krajach i nie maja wiekszych problemow z kwalifikacjami. W Niemczech
                        podtrzymuje sie ciaze zagrozona i nie idzie sie na pierwsza wizyte w 12tyg. jak
                        to jest w niektorych krajach UE.

                        Przed podaniem leku ciezarnej lekarz ma obowiazek rozwazyc tzw.
                        > stosunek korzysci do ryzyka.

                        jesli twoj lekarz ocenia za korzysc, ze dziecko nie zostanie poronione, ale moze
                        zostac uposledzone w jakikolwiek sposob to nie chcialabym do twojego lekarza
                        chodzic.

                        Z reszta w Polsce nastepnym powszechnie stosowanym lekiem jest Paracetamol, w
                        Niemczech ciezarna moze go zazyc tylko w wypadku goraczki powyzej 38.5 stopnia.
                        Wogole w kwestii lekow oni podaja tylko takie, ktore sa w 99% sprawdzone, ze nie
                        oddzialuja na ciaze w zaden szkodliwy sposob. Nikt tu nie podejmuje
                        niepotrzebnego ryzyka. Gdy bylam ostatnio dosc powaznie chora lekarz internista
                        konsultowal podanie antybiotyku z 3 niezaleznymi ginekologami, choc z jego
                        wiedzy i na ulotce napisane bylo, ze kobieta w ciazy smialo moze byc nim
                        leczona. Jednak on wolal sie upewnic, bo inaczej musi byc traktowana kobieta w
                        1trymestrze ciazy a inaczej w 3trymestrze.
                        • 28.01.09, 14:35
                          > W wypadku lekarzy niemieckich tez jakos nie ma oporow przed
                          zatrudnianiem ich w
                          > innych krajach i nie maja wiekszych problemow z kwalifikacjami.


                          Alez oczywiście. Niemcy w XX w. zdobyli bogate doświadczenie na
                          ciężarnych.


                          > jesli twoj lekarz ocenia za korzysc, ze dziecko nie zostanie
                          poronione, ale moz
                          > e
                          > zostac uposledzone w jakikolwiek sposob to nie chcialabym do
                          twojego lekarza
                          > chodzic.


                          W medycynie najpierw się ratuje życie, a dopiero później zdrowie.
                          Dlatego w Polsce nie ma sytuacji, że uratujesz człowieka z nagłym
                          zatrzymaniem krążenia, robiąc mu masaż serca, a on poda cie do sądu
                          o odszkodowanie za połamanie żeber (i wygra), co jest częste w
                          innych krajach. Dlatego tam się wzywa karetkę i znika, a jak lekarz
                          nie zdąży (w 3 minuty od zatrzymania krążenia to nawet w cudownych
                          Niemczech nie zdąży), to trudno.


                          > Wogole w kwestii lekow oni podaja tylko takie, ktore sa w 99%
                          sprawdzone, ze ni
                          > e
                          > oddzialuja na ciaze w zaden szkodliwy sposob.


                          W normalnych krajach badań klinicznych na ciężarnych się nie robi
                          (bardzo dlugo w ogole nie robiono badan na kobietach, bo mimo moga
                          potencjalnie zajsc w ciaze nawet stosujac antykoncepcje). Ale
                          Niemcy pewnie maja wyniki eksperymentow uzyskane przed powstaniem
                          jakichkolwiek komisji etycznych.


                          --
                          jesteśmy małżeństwem!

                          women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                          • 28.01.09, 17:49
                            Widac bardzo ci przeszkadza, ze Niemcy sa w czyms lepsi niz Polacy, ale to juz
                            normalne co u niektorych i wtedy wysuwaja argumenty II Wojny Swiatowej, by jakos
                            sie wymigac. Nawet jesli przeprowadzali eksperymenty to to nalezy do przeszlosci
                            i nie masz prawa sie tak ironicznie wypowiadac o tym narodzie. Przez takich jak
                            ty dalej miedzy naszymi narodami trwa cicha wojna.
                            Najwiecej wiedza o niemieckiej sluzbie zdrowia tu te, ktore mieszkaja na
                            zachodzie, ale nie w Niemczech. To, ze w Norwegii, UK jest tak a nie inaczej nie
                            moze byc podstawa do twierdzen, ze caly ''zachod'' jest taki. A co do
                            nieszczesnej Nospy, poczytajcie sobie jak lykana jest przez polskie kobiety,
                            tylko dlatego, ze lekarz powiedzial, ze jest bezpieczna i przepisal ja na
                            poczatku ciazy, na wlasne ryzyko, kazdy bol brzucha konczy sie jej zazyciem.
                            Moze lekarze powinni mowic, ze owszem Nospe (skoro juz nia lecza w Polsce)
                            dopuszczaja, ale tylko w wyjatkowych przypadkach, a nie jako lek na wszystkie
                            bole podczas ciazy. I wtedy pacjentki nie beda mialy zadnych obiekcji, a i
                            lekarze nie zostana potem oskarzeni o to, ze swoja decyzja cos tam spowodowali
                            ''no bo jak pan doktor pozwolil, to pozwolil i mozna zawsze''. Wtedy nie bedzie
                            takich dyskusji tutaj.
                        • 28.01.09, 14:57
                          Ty sama sobie przeczysz. Skoro według Ciebie kiepscy polscy lekarze
                          bezsensownie rozdają Nospę na lewo i prawo, co drugie dziecko
                          musiałoby być upośledzone.Jakoś tego nie zauważyłam. Poza tym żaden
                          lekarz nie zmusza kobiety do zażywania leku, każda ma prawo wyboru!
                          • 28.01.09, 17:57
                            Skoro kazda ma prawo wyboru to niech nie chodza do lekarza...nie uwazam, ze
                            polscy lekarze sa kiepscy tylko, ze czasami za bardzo szafuja nospa.
                            Swoja droga co do tego podtrzymywania ciazy w Polsce, to podtrzymuja ja nawet
                            gdy dziecko jest chore i najlepiej, by bylo gdyby umarlo. jesli kobieta chce
                            wtedy usunac dziecko musi sie niezle nameczyc o pozwolenie na wykonanie zabiegu
                            mimo, ze sa medyczne wskazania. Od razu pod szpitalem stoi przy okazji grupa
                            ludzi, ktorzy sa przeciw aborcji i robia pikiete. Skad i jak sie dowiaduja nikt
                            nie wie, bo przeciez jest cos takiego jak ochrona danych pacjenta i dochowanie
                            tajemnicy lekarskiej. Ale to nie do tematu.
                            • 29.01.09, 10:27
                              > Widac bardzo ci przeszkadza, ze Niemcy sa w czyms lepsi niz
                              Polacy,


                              Niemcy nie tylko są we wszystkim lepsi niz Polacy. Niemcy to lepsza
                              rasa człowieka. Nawet jak srają to pachnie fiołkami.



                              > nie uwazam, ze
                              > polscy lekarze sa kiepscy tylko, ze czasami za bardzo szafuja
                              nospa.


                              sama sobie przeczysz


                              > Swoja droga co do tego podtrzymywania ciazy w Polsce, to
                              podtrzymuja ja nawet
                              > gdy dziecko jest chore i najlepiej, by bylo gdyby umarlo.


                              Oczywiście, dzieci chore, niepełnosprawne, upośledzone umysłowo nie
                              spełniają kryteriów silnej, zdrowej rasy, co? Tak, znamy to już,
                              znamy. W olsztyńskim Kortowie (tam, gdzie teraz jest Uniwersytet
                              Warmińsko-Mazurski) był szpital psychiatryczny. Humanitarni Niemcy w
                              akcie miłosierdzia wymordowali wszystkich pensjonariuszy co do nogi,
                              bo też uwazali, że lepiej zeby ci ludzie nie zyli niz zeby byli
                              chorzy. Tymczasem kilka lat po wojnie psychiatria wypruła do przodu
                              z kopyta i chorych psychicznie zaczęto skutecznie leczyc.

                              Poza tym nikt nie podtrzymuje ciazy wbrew woli matki. Kobieta moze
                              nie zazywac lekow, moze nie zgodzic sie na zadne procedury medyczne,
                              wreszcie moze poddac sie aborcji jesli płód jest poważnie
                              uszkodzony.

                              A Tobie kto ci da gwarnacje, ze nawet silny płod urodzi sie zdrowy?
                              A jak łożysko odklei sie tylko w srodku, tworzac kieszen z krwia (a
                              wiec brak krwawienia) i dziecko urodzi sie w zamartwicy? Albo
                              niedotlenione w wyniku ciezkiego porodu, bo uwięźnie w kanale
                              rodnym? A nawet jesli urodzi sie zdrowe, to moze ciezko zachorowac
                              lub ulec wypadkowi w trakcie dziecinstwa. I wtedy co, eutanazja, bo
                              rodzice postanowią, że lepiej dla dziecka nie żyć niż byc
                              niepelnosprawnym? Rodzac dziecko TRZEBA liczyc sie z tym, ze moze
                              ono stac sie na kazdym etapie zycia niepelnosprawne.

                              --
                              jesteśmy małżeństwem!

                              women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                              • 29.01.09, 13:32
                                > > nie uwazam, ze
                                > > polscy lekarze sa kiepscy tylko, ze czasami za bardzo szafuja
                                > nospa.
                                >
                                >
                                > sama sobie przeczysz
                                >
                                slowo ''czasami'' mowi samo za siebie i nie wszyscy lekarze przepisuja nospe

                                Oczywiście, dzieci chore, niepełnosprawne, upośledzone umysłowo nie
                                > spełniają kryteriów silnej, zdrowej rasy, co? Tak, znamy to już,
                                > znamy

                                Wybacz, ale ja uwazam, ze jesli juz w wieku plodowym odkrywa sie, ze dziecko
                                bedzie ciezko uposledzone to ja bynajmniej dokonalabym aborcji. Z reszta gdy
                                robilismy badania prenatalne, by wykluczyc wszystkie mozliwe do stwierdzenia
                                choroby, to zdecydowalismy z M, ze jesli okazaloby sie, ze nasze dziecko jest
                                chore to poddam sie aborcji. Co innego jest wydac na swiat juz chore dziecko, a
                                co innego jest gdy w trakcie zycia ulegnie wypadkowi albo chorobie. Bo w
                                pierwszym przypadku sama skazujesz wlasne dziecko na cierpienie.

                                Poza tym nikt nie podtrzymuje ciazy wbrew woli matki. Kobieta moze
                                > nie zazywac lekow, moze nie zgodzic sie na zadne procedury medyczne,
                                > wreszcie moze poddac sie aborcji jesli płód jest poważnie
                                > uszkodzony.

                                A co do podtrzymywania ciazy to w Polsce temat aborcji jest tematem tabu i,by ja
                                wykonac trzeba naprawde miec mocne argumenty, a i tak beda ci rzucac klody pod
                                nogi bylebys nie usunela. Przypadkow w Polsce juz bylo troche. A plod jest
                                plodem, nie zawsze chce ''usunac'' sie sam, gdyby natura usuwala wszystkie chore
                                plody to nie byloby czegos takiego jak aborcja ze wzgledu na jego trwale
                                uszkodzenie.
                                Ale to juz nie w temacie watku wszystko.
                        • 30.01.09, 11:17
                          Wogole w kwestii lekow oni podaja tylko takie, ktore sa w 99% sprawdzone, ze ni
                          > e
                          > oddzialuja na ciaze w zaden szkodliwy sposob. Nikt tu nie podejmuje
                          > niepotrzebnego ryzyka.
                          A w jaki sposób Niemcy przeprowadzają takie badania, które gwarantują 99%
                          bezpieczeństwo u ciężąrnych? Przecież NIE WOLNO testować żadnych leków na
                          kobietach w wieku rozrodczym, o ciężarnych nie wspomnę...
                      • 28.01.09, 14:03
                        aha i nie zycze sobie bys w tytule postu pisala takie teksty jak ten, chocby
                        mial on byc dowcipny, to dla mnie nie jest, i moze urazic kogos kto jest
                        obywatelem Niemiec.
                      • 28.01.09, 18:19
                        Bylam bardzo z tego "barbarzynskiego" traktowania zadowolona. Ciaze
                        mialam potwierdzona usg w 6 tygodniu. Harmonogram wizyt w 1
                        trymestrze co 3-4 tygodnie, w drugim co 3 tygodnie w ostatnim co 2 -
                        w ostatnim miesiacu co tydzien, usg praktycznie co wizyta, tak
                        samo "odwiedziny" u poloznej. Dostalam odpowiedzi na wszelkie
                        nurtujace mnie pytania. Nospo-pochodnych lekow nigdy nie dostalam,
                        podobnie hormonow - mimo iz mialam plamienia. Ustala sie tu najpierw
                        co powoduje te krwawienia, dopiero potem ordynuje sie leczenie (w
                        Polsce czesto na odwrot). To nie zadna "selekcja"! Lekarzy i polozne
                        mialam bardzo kompetentne, porod i okres ciazy wspominam bardzo
                        pozytywnie.
                    • 28.01.09, 10:17
                      seytan_a_22 napisała:

                      >Widocznie sa inne leki n
                      > a podtrzymanie ciazy, skoro nospy sie tu nie stosuje,

                      Mieszkam w Szwecji i tutaj na bole i skurcze zalecono mi ewentualnie
                      wziac tabletke zawierajaca paracetamol i pouczono, ze to albo sie
                      macica unosi, albo szykuje sie poronienie. A jak sie zapytalam co w
                      tym ostatnim przypadku, to mi powiedziano ze nic, bo skoro kobieta
                      roni to najczesciej oznacza to ze zarodek byl slaby/mial wade. I z
                      tego co wiem takie jest podejscie wszedzie na Zachodzie -
                      zagrozonych ciaz sie do 12 tyodnia nie podtrzymuje. A w Polsce jak
                      najbardziej, co czasami konczy sie dzieckiem, a czasami, jak
                      czytalam w wypowiedziach paru dziewczyn - niepotrzebnie dluzszym
                      stresem, bolem i i tak poronieniem.


                      --
                      Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                      [S. Lem]

                      Tak WYGLADAM
                      • 28.01.09, 14:01
                        I z
                        > tego co wiem takie jest podejscie wszedzie na Zachodzie -
                        > zagrozonych ciaz sie do 12 tyodnia nie podtrzymuje.

                        To masz zle informacje, bo w Niemczech ciaze zagrozone sie podtrzymuje, moja
                        znajoma od samego poczatku ciazy miala problemy i jej ciaza byla normalnie
                        podtrzymywana, teraz jest w 24tc.
                        Jesli nie odpowiada ci system zdrowotny kraju w ktorym mieszkasz wroc na czas
                        ciazy do Polski. Ja jestem zachwycona niemiecka opieka medyczna, skrupulatnoscia
                        i dokladnoscia. Tak jak mna sie opiekuja podczas ciazy to niejedna kobieta
                        moglaby mi pozazdroscic, czego nie czytam o tak wychwalanej przez ciebie
                        polskiej sluzbie zdrowia.Gdyby tak bylo nie byloby tu watkow typu: ''ile razy
                        USG w ciazy'',''pomozcie zinterpretowac wyniki''czy moj lekarz to czy tamto robi
                        zle... itd. na niemieckim forum w ktorym uczestnicze takich watkow nie ma,
                        dziwne no niesmile
                        • 28.01.09, 15:07
                          seytan_a_22 napisała:

                          > To masz zle informacje, bo w Niemczech ciaze zagrozone sie
                          podtrzymuje, moja
                          > znajoma od samego poczatku ciazy miala problemy i jej ciaza byla
                          normalnie
                          > podtrzymywana, teraz jest w 24tc.


                          Nie wiem, czytalam kiedys na tym forum watek nt Niemiec gdzie
                          dziewczyny pisaly cos zgola odmiennego, ale sprzeczac sie nie bede,
                          bo tam nie mieszkam wiec nie wiem.

                          > Jesli nie odpowiada ci system zdrowotny kraju w ktorym mieszkasz
                          wroc na czas
                          > ciazy do Polski.

                          Oczywiscie, mam zostawic prace, meza i dziecko i wyjechac na 9
                          miesiecy do Polski. Fantastyczny pomysl.


                          >Tak jak mna sie opiekuja podczas ciazy to niejedna kobieta
                          > moglaby mi pozazdroscic, czego nie czytam o tak wychwalanej przez
                          ciebie
                          > polskiej sluzbie zdrowia.


                          Czy moglabys wskazac w ktorym miejscu wychwalam polska sluzbe
                          zdrowia? Napisalam tylo, ze w Polsce ciaze zagrozone sie
                          podtrzymuje, stad pewnie szalenstwo no-spy, a na Zachodzie sie tego
                          nie robi. Niczego nie ocenialam ani nie wychwalalam, po prostu
                          stwierdzilam fakt.

                          --
                          Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                          [S. Lem]

                          Tak WYGLADAM
                          • 28.01.09, 18:06
                            Masz racje! Ja tez mieszkam w Niemczech, w ciazy mialam plamienia -
                            nie dostalam jednak zadnych hormonow ani lekow nospo-podobnych zanim
                            nie ustalono, co powoduje te plamienia (u mnie nisko usadowione
                            lozysko, na co nospa nie pomoze). Nie dostalam takze zadnych lekow
                            na "twardnienie brzucha" po 20 tc (poza magnezem, ktory bralam juz
                            wczesniej razem z kwasem foliowym i zwiekszona dawka jodu), bo to
                            normalny objaw ciazy (skurcze Braxtona Hicksa). Unika sie tutaj
                            przepisywania czegos "na wszelki wypadek" - nawet zwykle witaminki
                            znajduja sie pod lupa, nikt ich nie reklamuje! W Polsce nadal wielu
                            lekarzy przepisuje takowe ot tak - dla "swietego spokoju" lub "na
                            wszelki wypadek". Dwie moje kolezanki, ktore mieszkaja w Polsce
                            braly nospe praktycznie od samego poczatku - profilaktycznie
                            (miezskaja w innych miastach, ciaze prowadzili rozni lekarze...)
                            rzec by mozna - zadna z nich na nic sie nie uskarzala (zero plamien,
                            zadnych skurczow). Jezeli jednak lekarz przepisuje cos, bo sa ku
                            temu wskazania, to nalezy to brac - lub udac sie na konsultacje do
                            innego specjalisty. Byl kiedys watek o kobietach, ktore nie braly
                            nospy w czasie ciazy - prawie wszystkie przypadki dotyczyly
                            prowadzenia ciazy poza Polska.
                      • 28.01.09, 14:49
                        Paracetamol na skurcze powiadasz, interesujące. W ogóle masz ciekawe
                        informacje. Owszem, często poronienie następuje z powodu licznych
                        wad zarodka a dzieje sie to przeważnie do 6 tyg. ciąży.W takich
                        przypadkach żadne leki podtrzymujące nie pomagają. A co z innymi
                        przypadkami?Wiele kobiet ma zagrożenie poronieniem z powodu niskiego
                        poziomu progesteronu przy zdrowym zarodku. Są leczone z powodzeniem
                        Luteiną, PRZED 12 tyg. ciąży. Dlaczego z powodu zaburzeń
                        hormonalnych skazywać je na poronienie?
                        • 28.01.09, 15:01
                          julimama79 napisała:

                          > Paracetamol na skurcze powiadasz, interesujące. W ogóle masz
                          ciekawe
                          > informacje. Owszem, często poronienie następuje z powodu licznych
                          > wad zarodka a dzieje sie to przeważnie do 6 tyg. ciąży.W takich
                          > przypadkach żadne leki podtrzymujące nie pomagają. A co z innymi
                          > przypadkami?Wiele kobiet ma zagrożenie poronieniem z powodu
                          niskiego
                          > poziomu progesteronu przy zdrowym zarodku. Są leczone z
                          powodzeniem
                          > Luteiną, PRZED 12 tyg. ciąży. Dlaczego z powodu zaburzeń
                          > hormonalnych skazywać je na poronienie?


                          O to spytaj tych, ktorzy decyduja o systemie opieki nad ciezarna w
                          Skandynawii i w wielu krajach Zachodu (UK, z tego co wiem). Tutaj
                          sie niskich ciaz nie podtrzymuje, chyba ze kobieta ma za soba
                          historie wielokrotnych poronien, jest nieplodna itd. Nie pojmuje z
                          jakiej racji zwracasz sie do mnie takim tonem. Tak, polozna
                          powiedziala, ze jesli mnie boli to mam sobie wziac na ten bol
                          tebletke, kltora na tutajeszym rynku jest stosowana przeciwbolowo i
                          przeciwgoraczkowo i zawiera paracetamol. Innych, odpowiednich dla
                          ciezarnych tu nie ma, wiec wybor mam albo ta tabletka albo zadna. I
                          jakos nie zauwazylam, zeby wszystkie Szwedki w zwiazku z tym
                          wyjezdzaly na okres ciazy do raju ginekologicznego zwanego Polska.


                          --
                          Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                          [S. Lem]

                          Tak WYGLADAM
                        • 28.01.09, 18:05
                          julimama79 napisała:

                          > Paracetamol na skurcze powiadasz, interesujące.

                          Nie widze w tym nic dziwnego. Mnie na bole miesiaczkowe, ktore sa
                          przeciez skurczami macicy, no-spa nie pomaga nic a nic. I dopiero
                          jak wezme jakis klasyczny srodek przeciwbolowy (czesto wlasnie z
                          paracetamolem, bo on przeciez dziala przeciwbolowo) to mi przechodzi.
                          • 28.01.09, 18:07
                            Ale zrozum,że tu nie chodzi o bóle! paracetamol nie jest środkiem
                            rozkurczowym. Owszem ból zniesie, ale nie skurcze, nie zapobiegnie
                            poronieniu. To jest dopiero działanie bez sensu.
                            • 28.01.09, 18:27
                              julimama79 napisała:

                              > Ale zrozum,że tu nie chodzi o bóle! paracetamol nie jest środkiem
                              > rozkurczowym. Owszem ból zniesie, ale nie skurcze, nie zapobiegnie
                              > poronieniu.


                              Ale to ty zrozum, ze w Szwecji sie poronieniu nie zapobiega tak jak
                              w Polsce! Jak juz jakas tu dziewczyna napisala o UK - tutaj wychodzi
                              sie z zalozenia, ze co ma wisiec nie utonie i ze jak ciaza jest
                              silna, to sie utrzyma, a jak nie to nie. Wiec kobietom cierpiacym na
                              silne bole proponuje sie nie cos co ma nie tyle co zniesc skurcze a
                              przyniesc ulge w bolu. I kobiety jakos tu zyja, rodza, mimo ze tu
                              sie np. nigdy nie robi bety (chyba, ze sie podejrzewa ciaze
                              pozmamaciczna), USG tylko RAZ w czasie calej ciazy i nigdy sie nie
                              jest badanym wewnetrznie. Tak tu jest, z sensem czy bez, ale don't
                              kill the messenger, bo ani to moja wina ani nie mam na to wplywu.
                              Moge co najwyzej Polkom zazdroscic, ze tak sie na nie chucha i
                              dmucha, chociaz jak czasem czytam te fora i sie z nich dowiaduje ze
                              dostepne na kiwniecie palcem na Zachodzie znieczulenie
                              zewnatrzoponowe w PL dostaja przy porodzie tylko szczesciary, to
                              zazdroszcze nie do konca.



                              --
                              Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                              [S. Lem]

                              Tak WYGLADAM
                              • 28.01.09, 18:31
                                wilma.flintstone napisała:

                                nigdy sie nie
                                > jest badanym wewnetrznie.

                                Bo, zgodnie z tutejszymi pogladami badanie wewnetrzne moze
                                spowodowac poronienie.

                                --
                                Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                                [S. Lem]

                                Tak WYGLADAM
                            • 29.01.09, 10:20
                              No-spa tez nie zapobiegnie poronieniu.Poronieniu moze ewentualnie
                              zapobiec pessar,szew na szyjce,leki p/zakrzepowe czy inne w
                              przypadku chorob przewleklych albo dobrze dawkowane homrony.
                              --
                              Moje Dzieci
                              Jovana-24 wrzesien 2008
                              b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url]
                              • 29.01.09, 10:34
                                > No-spa tez nie zapobiegnie poronieniu.Poronieniu moze ewentualnie
                                > zapobiec pessar,szew na szyjce,leki p/zakrzepowe czy inne w
                                > przypadku chorob przewleklych albo dobrze dawkowane homrony.


                                Mylisz sie. Istnieje cos takiego jak poronienie zatrzymane: zarodek
                                obumiera, ale nie wylatuje na zewnatrz, poniewaz szyjka jest
                                zamknieta. Szew na szyjce czy pessar zapobiegają rozwieraniu sie
                                szyjki i przedwczesnemu porodowi, ale nie zapobiegaja odpadnięciu
                                płodu od ścianki macicy. We wczesnej ciazy skurcze macicy moga
                                doprowadzic do tego, ze macica "zgubi" zarodek, ponieważ nie ma
                                jeszcze łożyska, dlatego w tym okresie podaje sie nospe i
                                progesteron, a szew czy pessar zakłada się duzo pozniej.


                                --
                                jesteśmy małżeństwem!

                                women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                                • 29.01.09, 11:06
                                  Zgadzam się z Tobą smile, niektórzy nie rozróżniają pojęć
                                  poronienie,niewydolność szyjkowa, poród przedwczesny. Wiesz, chyba
                                  nie ma sensu tłumaczyć bo tu wszyscy wiedzą najlepiej i zaraz Ciebie
                                  czy mnie zakrzyczą smile
                                  Pozdrawiam.
                                  • 29.01.09, 13:45
                                    Boszzzzzz,gratulacje,wszyscy oprocz Ciebie i Izazdo to tepaki i w
                                    ogole kolo gospodyn wiejskich.Kochana,czytaj ze zrozumieniem!
                                    --
                                    Moje Dzieci
                                    Jovana-24 wrzesien 2008
                                • 29.01.09, 13:43
                                  Poronieniem jest rozwiazanie ciazy przed 26/28tc,sama miaam
                                  zakladany szew w 15tc.A ryzyko poronienia nie konczy sie, niestety,w
                                  12 tc.A samo dzialanie progesteronu nie jest tak do konca
                                  skuteczne,jesli terapie rozpoczyna sie w ciazy,a nie przed.Doszc
                                  skuteczne zas jest podawanie gonadtropiny.
                                  --
                                  Moje Dzieci
                                  Jovana-24 wrzesien 2008
                                  b1.lilypie.com/FA73p2/.png[/img][/url]
                      • 28.01.09, 20:52
                        wilma.flintstone napisała:


                        >
                        > Mieszkam w Szwecji i tutaj na bole i skurcze zalecono mi
                        ewentualnie
                        > wziac tabletke zawierajaca paracetamol i pouczono, ze to albo sie
                        > macica unosi, albo szykuje sie poronienie.

                        umiem czytac i widze,ze zalecono Ci to rowniez na skurcze,chyba sama
                        juz nie wiesz co piszeszsmile
                        >


                        --
                        women.evenhealth.com/image/c/p989916.png" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/p989916.png">
                        • 28.01.09, 20:56
                          Dokładnie, niektórzy chyba troszkę sie pogubili smile
                          • 28.01.09, 21:19
                            julimama79 napisała:

                            > Dokładnie, niektórzy chyba troszkę sie pogubili smile

                            A innym trzeba tlumaczyc trzykrotnie i wielkimi literami, a coi
                            dalej swoje. Co jest takiego dziwnego ze na skurcze macicy i
                            spowodowane nimi bole w czasie ciazy proponuje sie paracetamol,
                            skoro na te same objawy podczas menstruacji wlasnie takie srodki sie
                            bierze, jak juz zreszta napisala Alice? Ze nie dziala to
                            przeciwporonnie? Tak, ale ja juz tlumacze po raz trzeci ze nie o
                            dzialanie przeciwporonne a przecowbolowe Szwedom chodzi. czy
                            naprawde tak trudno jest to pojac? Bo ja jak powiedzialam tutejszej
                            polozenej, ze w PL sie podtrzymuje ciaze doslownie do ostatniej
                            kropli krwi,a le za to sie kobiete bada wewnwtrzenie na samolocie
                            niemal do ostatnich miesiecy, to ona szczeke zbierala z podlogi, ale
                            nie probowala mi udowodnic jaka to jestem glupia czy jak sie
                            pogubilam.


                            --
                            Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                            [S. Lem]

                            Tak WYGLADAM
                            • 28.01.09, 21:39
                              A Ty za wszelką cenę próbujesz udowodnić wyższość szwedzkiej
                              medycyny nad polską. Według Ciebie polscy lekarze są tak głupi ,że
                              aż położne w Szwecji gubią szczękę ze zdziwienia.Ciekawa jestem czy
                              masz jakieś kompetencje, powiązania z medycyną żeby tak krytykować
                              polskich lekarzy?
                              • 28.01.09, 21:48

                                Nie probuje udowodnic wyzszosci szwedzkiej medycyny nad polska.
                                Probuje wytlumaczyc, ze w niektorych krajach robi sie inaczej. Nie
                                wiem czy lepiej czy gorzej ale inaczej. Bo dyskusja byla na ten
                                temat, ze w niektorych krajach no-spa jest zakazana i to chyba tez
                                nie dlatego ze oni sa tacy glupi? Ale rozumiem,ze polska mentalnosc
                                sarmacka nakazuje kazdemu kto sie odezwie z zagranicy i powie, ze
                                tam sie robi inaczej i ze moze w Polsce niektorzy lekarze za bardzo
                                szpikuja kobiety tabletkami przypisywac zaraz potworne intencje
                                szkalowania wlasnego kraju i srania do wlasnego gnioazda. Sorry, ale
                                za bardzo jzu odwyklam od tego rodzaju dyskusji zeby mi sie chialo
                                je kontynuowac, bo u nas to zaraz obraza majestatu i czy jestem
                                lekarzem iz e sie pogubilam i w ogole jakie to ja mam "interesujace
                                informacje". Nie, nie jestem lekarzem, jestem lingwista. Bez odbioru.


                                --
                                Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                                [S. Lem]

                                Tak WYGLADAM
                            • 29.01.09, 09:58
                              > Bo ja jak powiedzialam tutejszej
                              > polozenej, ze w PL sie podtrzymuje ciaze doslownie do ostatniej
                              > kropli krwi,a le za to sie kobiete bada wewnwtrzenie na samolocie
                              > niemal do ostatnich miesiecy, to ona szczeke zbierala z podlogi


                              Dziwne podejcie maja. Może mam wyjatkowo delikatnego ginekologa, ale
                              badanie wziernikiem nigdy nie bylo dla mnie bolesne, a jesli chodzi
                              o ryzyko poronienia zwiazane z wkladaniem czegokolwiek do pochwy, to
                              powinni takze zabronic odbywania stosunków z penetracją, w końcu
                              członek tłucze w szyjke macicy dłużej i mocniej niż wziernik (o ile
                              wziernik w ogóle)!

                              W Polsce badania wewnetrznego nie robi sie chyba tylko przy lozysku
                              zakrywajacym ujscie szyjki macicy, ale wtedy sugeruje sie rowniez
                              rezygnacje ze wspolzycia (i to jest logiczne).

                              Zastanawia mnie rowniez, w jaki sposob bez badania wewnetrznego
                              rozpoznaja przedwczesne skracanie i rozwieranie sie szyjki macicy,
                              czy nie zakladaja passara ani szwu okrężnego? Czy tam w ogole nie
                              podtrzymuje sie ciaz zagrozonych, nawet po 12 tygodniu?

                              Ale skoro w GB aborcja jest dopuszczalna do 26 tygodnia, kiedy
                              dziecko byłoby juz zdolne do zycia, to mnie juz nic nie zdziwi. W
                              USA maja podobno dopuscic aborcje nawet podczas porodu, czego juz
                              kompletnie nie rozumiem.


                              --
                              jesteśmy małżeństwem!

                              women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                              • 29.01.09, 11:10
                                izazdo napisała:
                                > Zastanawia mnie rowniez, w jaki sposob bez badania wewnetrznego
                                > rozpoznaja przedwczesne skracanie i rozwieranie sie szyjki macicy,
                                > czy nie zakladaja passara ani szwu okrężnego? Czy tam w ogole nie
                                > podtrzymuje sie ciaz zagrozonych, nawet po 12 tygodniu?


                                Tego nie wiem, ale akurat jutro mam wizyte, wiec chetnie spytam. Co
                                do tej sytuacji w USA, no horror i tyle.

                                --
                                Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                                [S. Lem]

                                Tak WYGLADAM
                              • 29.01.09, 13:44
                                O ile dobrze pamiętam ustawa aborcyjna w Stanach dopuszcza usunięcie ciąży do
                                jakiegoś 24/28-tygodnia (viability). Ale każdy stan ma swoje prawo uściślające
                                dopuszczalność.
                                CO do partial-birth abortion, to chyba jest marginalny problem.
                                en.wikipedia.org/wiki/Partial-birth_abortion
                                --
                                Loitering with content.
                                • 29.01.09, 14:17
                                  > O ile dobrze pamiętam ustawa aborcyjna w Stanach dopuszcza
                                  usunięcie ciąży do
                                  > jakiegoś 24/28-tygodnia (viability). Ale każdy stan ma swoje prawo
                                  uściślające
                                  > dopuszczalność.
                                  > CO do partial-birth abortion, to chyba jest marginalny problem.
                                  > en.wikipedia.org/wiki/Partial-birth_abortion

                                  teraz tak, ale ma wejsc nowa ustawa o wolnosci wyboru (FOCA).
                                  obama zapowiedzial, ze ja podpisze, jesli kongres ja przeglosuje

                                  ustawa ta dopuszcza aborcje na zyczenie i bez wzgledu na stadium
                                  ciazy, nawet w trakcie porodu (podobno, projektu nie widzialam,
                                  sprawe znam z drugiej reki)

                                  W Polsce płód staje się obywatelem w momencie rozpoczecia akcji
                                  porodowej, aborcja w trakcie porodu byłaby równoznaczna z zabójstwem.


                                  --
                                  jesteśmy małżeństwem!

                                  women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                                  • 29.01.09, 14:47
                                    Tak, konsystentna ze starą ustawą Wade vs. Roe (ograniczającą możliwość
                                    terminacji ciąży do momentu, kiedy płód może przeżyć w inkubatorze), dopuszcza
                                    późniejsze usunięcie ciąży tylko w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety.
                                    cyt:
                                    (4) The Roe v. Wade decision carefully balances the rights of women to make
                                    important reproductive decisions with the State's interest in potential life.
                                    Under Roe v. Wade and Doe v. Bolton, the right to privacy protects a woman's
                                    decision to choose to terminate her pregnancy prior to fetal viability, with the
                                    State permitted to ban abortion after fetal viability except when necessary to
                                    protect a woman's life or health.
                                    Wynika z niej, że jest przewidziana jako ustawa nadrzędna blokująca federalne
                                    zakazy przerywania ciąży (takie, jak np. w Południowej Dakocie).
                                    Zresztą pełny tekst ustawy:
                                    thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c110smirk.1173:
                                    --
                                    Loitering with content.
          • 27.01.09, 21:51
            izazdo napisała:

            > No popatrz, ludzie 7 lat studiuja, zeby dostac prawo wykonywania
            zawodu lekarza
            > ,
            > pewnie kolejnych 7 zajmuje im zrobienie specjalizacji II st., no i
            po co, skoro
            > wszystkiego mozna dowiedziec sie z forum?

            Wspolczuje Ci tej slepej wiary w lekarzy. Znam przypadek, gdzie
            kobiete, po tym jak przyjechala do szpitala w zaawansowanej ciazy
            blizniaczej z ostrym krwawieniem, odeslano do domu z nakazem
            zazywania nospy. Obie dziewczynki zmarly bo odkleilo sie lozysko.
            Kobiete odratowano na szczescie. Lekarzem, ktory podjal taka decyzje
            byl sam ordynator z wieloletnim doswiadczeniem.

            --
            Basmala

            Salma
            • 28.01.09, 09:19

              > Wspolczuje Ci tej slepej wiary w lekarzy. Znam przypadek, gdzie
              > kobiete, po tym jak przyjechala do szpitala w zaawansowanej ciazy
              > blizniaczej z ostrym krwawieniem, odeslano do domu z nakazem
              > zazywania nospy. Obie dziewczynki zmarly bo odkleilo sie lozysko.
              > Kobiete odratowano na szczescie. Lekarzem, ktory podjal taka
              decyzje
              > byl sam ordynator z wieloletnim doswiadczeniem.


              Bo zrobiła błąd jadąc do szpitala. Powinna wejść na forum, na pewno
              doświadczone koleżanki pomogłyby jej skuteczniej niż jakiś tam
              niedouczony ordynator.


              --
              jesteśmy małżeństwem!

              women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
              • 28.01.09, 21:33
                YYYY, no widze, ze rozumiemy sie bez slow. Ja tez: pomidor.
                --
                Basmala

                Salma
        • 28.01.09, 19:53
          A mnie szczerze mówiąc dziwi argumentacja w stylu "jesteś głupia i masz wszy, a
          poza tym nie tym tonem" a nie merytoryczne odnoszenie się do ustaleń naukowych.
          Bo skoro iza ma misję walki z niewiedzą i jej orężem jest pubmed, to tylko
          należy jej przyklasnąć.
          A gwoli ścisłości, jeżeli chcesz sprawdzić, czy twój lekarz Cię nie okłamuje, to
          korzystasz z medline'u czy pubmedu czy innej tego typu wyszukiwarki, bo to tam
          można zaleźć najnowsze doniesienia czy nowe informacje na dany temat.
          --
          Loitering with content.
    • 27.01.09, 23:33
      skoro lekarz przepisał to chyba wiedział co robi?
      --
      ------------------
    • 28.01.09, 03:37
      czy gdyby szkodziła dzieckuto by to przepisali??
      litości...
      --
      Michałek - nasze szczescie smile 2500gr, 51 cm, 10 apgar

      Wiktoria [*]
    • 28.01.09, 15:01
      www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18236908

      Nospa skraca poród: faza aktywna u 100 kobiet z grupy kontrolnej
      (bez nospy) trwała 331 minut (pierworódki) i 227 minut (wieloródki),
      podczas gdy u kobiet, które otrzymały 40 mg nospy wynosiła ona 148
      min (pierworódki) i 99 min (wieloródki). Nospa nie zwiększała ryzyka
      cięcia i zmniejszała ryzyko krwotoku poporodowego. Ponadto jest
      bezpieczna dla matki i dziecka.

      Tak więc sugestie łyknięcia sobie nospy przed porodem może wcale nie
      są takie głupie... (tzn. przy rozwarciu min. 3 cm)

      --
      jesteśmy małżeństwem!

      women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
    • 28.01.09, 17:46
      Jak trzeba to się bierze i nie pyta o konsekwencjesmile Są podejrzenia,
      że może powodować zmniejszenie napięcia mięśniowego u dzieci a co za
      tym idzie problemy z mową (wiotkość mięśni krtani). Tak twierdzą
      niektórzy logopedzi i lekarze. Nie ma badań, które by to
      jednoznacznie potwierdzały, ale też firmie produkującej No- Spę nie
      opłaca się takich robićsmile
      Dlatego jak lekarze mówią: trzeba brać, to łykamy i nie pytamy, a
      jak nas trochę boli i lekarz na odczepnego mówi: to proszę łyknąć No
      Spę - to pozwalamy żeby nas trochę bolało i nie łykamy (mówię o
      przypadku kiedy spodziewamy się dziecka)smile
      • 28.01.09, 19:02
        Jak tak czytam to mam wrażenie że niektóre osoby biorą leki jak cukierki. Ja też
        miałam zagrożoną ciążę właśnie kończę brać duphaston na podtrzymanie. No spe
        dostawałam tylko w szpitalu, po wyjściu mam pudełko w szufladzie ale do tej pory
        jeszcze z niego nie korzystałam. Praktycznie od początku ciąży nie biorę
        żadnych leków poza duphastonem. Nawet przy bólu głowy, żadnych apapów, ibupromów
        i innych cudów. Dziecko jest zdrowe, kopie jak szalone i rośnie prawidłowo. Nie
        wpadajcie w paranoję wiadomo że jak bardzo boli albo skurcze są bardzo silne to
        no spa powinna pomóc. Jak macie wątpliwości to porozmawiajcie ze swoim lekarzem
        po to on jest. A decyzja i tak należy do nas samych nikt na siłę nie wpycha
        tabletek do gardła.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/96f592fba0.png
        • 28.01.09, 19:32
          a ja zamiast no spy biore scopolan,od 7 tc,tak mi zalecil moj lekarz
          i sie tego trzymam,skurcze mozna miec nawet bezbolesne i co za tym
          idzie poronic.Ja ufam swojemu lekarzowi,jak nakazal tak go
          slucham.Biore tez duphaston,na poczatku 3x dziennie,potem 2x
          dziennie przez jeden tydzien,a teraz 1x dziennie-ostatni tydzien
          zazywania,a scopolan brac mam nadal 3x dziennie.
          Ja uwazam,ze to dobrze ze w Polsce przywiazuje sie uwage do
          ratowania dzieci do 12 tc,a nie jak to na Zachodzie bywa czesto nie
          zawracanie sobie tym glowy.Moze i sluzba zdrowia w Polsce nie jest
          na silach by sprostac wielu rzeczom,ale i tak lekarze sa b,dobrymi
          fachowcami.
          hmmm..paracetamol na skurcze...no coz..troche to dla mnie dziwne.
          • 28.01.09, 20:04
            merci77 napisała:

            > hmmm..paracetamol na skurcze...no coz..troche to dla mnie dziwne.

            Kurcze, a Ty po polsku umiesz czytac? Jesli tak, to czemu nie
            zrozumialas ze pisalam ze w Szwecji paracetamol proponuje sie
            przeciwbolowo a nie rozkurczowo, bo rozkurczowego sie nic nie
            podaje?


            --
            Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
            [S. Lem]

            Tak WYGLADAM
          • 28.01.09, 22:30
            Proponuje nauczyc sie czytac!!!

            ja uwazam,ze to dobrze ze w Polsce przywiazuje sie uwage do
            > ratowania dzieci do 12 tc,a nie jak to na Zachodzie bywa czesto nie
            > zawracanie sobie tym glowy.

            Niemcy sa takze na ''zachodzie'' i jakos przywiazuje sie wage do ratowania
            dzieci przed 12tc. Jesli myslisz kategoriami wschod, zachod to ja powiem, ze w
            Polsce wszyscy bez wyjatku pija, bo w Rosji pija, a Rosja jak polska jest na
            ''wschodzie''. Porownywanie calego ''zachodu''do jednego UK jest idiotyzmem.
            • 28.01.09, 22:45
              Idiotyzm czy nie idiotyzm fakt jest taki,ze za granica w niektorych
              krajach sluzba zdrowia nie wykazuje zainteresowania ciaza do 12
              tygodnia.Teraz lepiej sie wyrazilamsmilebo wlasnie to mialam na mysli,a
              co do bolow menstruacyjnych ja akurat uzywalam no spy,a nie
              paracetamolu,bo no spa jest od skurczy a skurcze powoduja bol w
              czasie miesiaczki,paracetamol moze i jest na bole,ale nie przynosil
              mi takiej ulgi jak no spa.
              --
              women.evenhealth.com/image/c/p989916.png" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/p989916.png">
              • 28.01.09, 23:07
                Wlasnie chodzi o to rozroznienie, ze ''niektore'' to nie znaczy ''wszystkie''.
              • 30.01.09, 12:02
                >fakt jest taki,ze za granica w niektorych
                > krajach sluzba zdrowia nie wykazuje zainteresowania ciaza do 12
                > tygodnia

                W Polsce też zaczyna pojawiać się taki tryb myślenia: np. w przychodni do której
                chodzę (duża prywatna przychodnia ginekologiczno-pediatryczna w Warszawie),
                nawet jeśli pacjentka zgłasza się wcześniej, to oczywiście bada się ją, robi
                niezbędne badania itp., ale kartę ciąży zakłada się po 12 tyg.

                Pewnie niektórych takie postępowanie oburzy, ale ja akurat jestem za: sama
                jestem zwolenniczką teorii, że jeśli wczesna ciąża ma się poronić, to lepiej,
                żeby tak się stało. Skoro zarodek jest słaby, to "dla czystości genetycznej"
                lepiej, żeby jego pula genów nie pojawiała się w społeczeństwie. Selekcja
                naturalne i tyle.

                Żeby nikt nie poczuł sie urażony zaznaczam, że są to moje osobiste poglądy,
                których nie zamierzam nikomu narzucać, ani przekonywać, że mam rację. Tak myślę
                i tyle. Z drugiej zaś strony rozumiem dziewczyny, które jeśli w końcu zachodzą w
                ciążę po długich (kosztownych / bolesnych / ...) staraniach, to zrobią
                absolutnie WSZYSTKO, żeby tę ciążę donosić i mają gdzieś teorie o selekcji
                naturalnej. I takie podejście też rozumiem. Ale zapewne o tyle łatwo jest mi tak
                mówić, że sama zaszłam w ciążę "naturalnie": tzn nie robiłam nic żeby nią zajść
                (żadnych "starań", liczenia cykli, itp), ani też nic żeby w nią nie zajść
                (żadnej antykoncepcji). Po prostu po 3 miesiącach okazało się, że jestem w ciąży
                i tyle.
            • 28.01.09, 22:47
              seytan_a_22 napisała:



              > Porownywanie calego ''zachodu''do jednego UK jest idiotyzmem.

              Takie samo podejscie jak w UK jest w Irlandii, calej Skandynawii,
              krajach Beneluxu, Francji, wiec mozna sie juz ewentualnie pokusic o
              geograficzno-kulturowe rozroznienie tego podejscia.



              --
              Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
              [S. Lem]

              Tak WYGLADAM
              • 28.01.09, 23:06
                A w Polsce pija jak w Rosji, Bialorusi, Ukrainie, Litwie, czy to jest powod, by
                stwierdzic, ze wszedzie na ''wschodzie'' sie pije? po prostu niektorzy musza
                powiedziec, ze Polska jest najlepsza chocby nie wiem co... a ja w Polsce nie
                chcialabym rodzic nawet jakby mi doplacili. Spotkalam sie tylko z dwoma
                przypadkami na tym forum, ze kobiety w ciazy sa pod taka opieka jaka ja jestem w
                Niemczech. Jedyny argument, ktory caly czas sie tu przewija to to, ze w Polsce
                probuje sie ratowac wszystkie ciaze. W Niemczech tez sie ratuje, a oprocz tego
                robi sie duzo wiecej niz w Polsce.
                • 28.01.09, 23:18
                  seytan_a_22 napisała:

                  > A w Polsce pija jak w Rosji, Bialorusi, Ukrainie, Litwie, czy to
                  jest powod, by
                  > stwierdzic, ze wszedzie na ''wschodzie'' sie pije?

                  A nie? big_grin


                  > Niemczech. Jedyny argument, ktory caly czas sie tu przewija to to,
                  ze w Polsce
                  > probuje sie ratowac wszystkie ciaze. W Niemczech tez sie ratuje, a
                  oprocz tego
                  > robi sie duzo wiecej niz w Polsce.

                  No dobrze, to niech bedzie ze Niemcy maja najlepsza opieke
                  ginekologiczna na swiecie. Pytanie bylo jednak czy mzoemy podejscie
                  do opieki nad ciezarna rozgraniczyc na nasze i zachodnie i moim
                  zdaniem raczej tak. A to ze Niemcy maja inaczej to coz...good for
                  you.


                  --
                  Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                  [S. Lem]

                  Tak WYGLADAM
                  • 28.01.09, 23:26
                    No dobrze, to niech bedzie ze Niemcy maja najlepsza opieke
                    > ginekologiczna na swiecie. Pytanie bylo jednak czy mzoemy podejscie
                    > do opieki nad ciezarna rozgraniczyc na nasze i zachodnie i moim
                    > zdaniem raczej tak.

                    nie nie mozemy, bo Polska wreszcie zaczela ''gonic'' zachod co widac po
                    przykladach niektorych kobiet, ktorych ciaze sa prowadzone w Polsce. Jedyne co
                    to mozna powiedziec, ze w Polsce szczegolna wage przyklada sie do obrony zycia
                    nienarodzonego czy jakby to tam zwalbig_grin

                    > A w Polsce pija jak w Rosji, Bialorusi, Ukrainie, Litwie, czy to
                    > jest powod, by
                    > > stwierdzic, ze wszedzie na ''wschodzie'' sie pije?
                    >
                    > A nie? big_grin

                    dowcipniebig_grin ale gdyby tak bylo to bys tu teraz nie siedziala, bo bylabys zalana
                    w trupabig_grin
                    • 28.01.09, 23:33
                      Zaczęło się od no-spy a skończyło na alkoholizmie fajnie smile ja tam jestem
                      zadowolona z opieki lekarskiej w czasie ciąży, siostra rodziła w UK i też była
                      zadowolona. Dajcie sobie po razie i będzie good.
                      --
                      http://www.suwaczek.pl/cache/96f592fba0.png
                      • 28.01.09, 23:54
                        Odnosnie tej nieszczesnej Nospy, przed chwila bylam na watku w ktorym jedna pani
                        poradzila drugiej cytuje ''polez sobie i lyknij Nospe'', do tego prowadzi
                        aplikowanie Nospy w Polsce bez poinformowania co, jak i dlaczego. Potem jedna
                        kobieta powie, ja bralam to i ty mozesz i tak to idzie dalej w swiatuncertain co
                        jednemu sluzy niekoniecznie musi zluzyc drugiemu. Dlatego lekarze tez powinni
                        troche sie zastanowic nad tym przepisywaniem Nospy, moze posluchac rad kolegow z
                        ''zachodu''.
                        • 29.01.09, 00:24
                          seytan_a_22 czytałam i tu się zgadzam z Tobą poza tym na opakowaniu jest
                          napisane "skonsultuj z lekarzem" ja to nawet witaminy C nie wzięłam do ust .
                          --
                          http://www.suwaczek.pl/cache/96f592fba0.png
                          • 29.01.09, 00:46
                            anta1981 napisała:

                            > seytan_a_22 czytałam i tu się zgadzam z Tobą poza tym na opakowaniu jest
                            > napisane "skonsultuj z lekarzem"

                            W 99% przypadków jest napisane, żeby skonsultować z lekarzem w przypadku ciąży.

                            >ja to nawet witaminy C nie wzięłam do ust .

                            Grunt to nie wpadać z jednej skrajności w drugą...

                            Wiadomo, że praktyki lekarskie niejednokrotnie różnią się w zależności od kraju, ale ostatecznie to są nasi lekarze,wybrani przez nas i wypadałoby im ufać (nie ślepo, ale tu na forum co chwilę sa wątki które podważają autorytet lekarzy, typu "lekarz mi zalecił...czy mi nie zaszkodzi"...może w takim razie najlepiej to samej prowadzić ciążę bo wyglada na to, że na forum udzielą lepszej rady niż w gabinecie). Będac w dantym kraju zdane jesteśmy na praktykę jaka w nim panuje, a prawda jest taka, że akurat w Polsce no-spa jest powszechnie stosowana u kobiet w ciaży i czy naprawdę mamy na tyle wiedzy (my przyszłe i obecne mamy) potwierdzonej naukowo, żeby stwierdzać, że jest albo nie jest szkodliwa? Więc najlepiej chyba zaufać lekarzowi albo dla własnego spokoju skonsultować to jeszcze z innym.


                            --
                            http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
                            • 29.01.09, 00:50
                              marcowa_anula napisała:
                              > Grunt to nie wpadać z jednej skrajności w drugą...
                              chodziło mi o to że wolę naturalne witaminy od sztucznych.smile
                              i swojemu lekarzowi co do ciąży ufam w 101%
                              --
                              http://www.suwaczek.pl/cache/96f592fba0.png
                        • 29.01.09, 09:46
                          > Odnosnie tej nieszczesnej Nospy, przed chwila bylam na watku w
                          ktorym jedna pan
                          > i
                          > poradzila drugiej cytuje ''polez sobie i lyknij Nospe'', do tego
                          prowadzi
                          > aplikowanie Nospy w Polsce bez poinformowania co, jak i dlaczego.
                          Potem jedna
                          > kobieta powie, ja bralam to i ty mozesz i tak to idzie dalej w
                          swiatuncertain co
                          > jednemu sluzy niekoniecznie musi zluzyc drugiemu. Dlatego lekarze
                          tez powinni
                          > troche sie zastanowic nad tym przepisywaniem Nospy, moze posluchac
                          rad kolegow
                          > z
                          > ''zachodu''.



                          Istnieje pewna roznica miedzy łykaniem nospy ze wskazań lekarza a
                          łykaniem nospy ze wskazań koleżanki z forum, nie sądzisz?




                          --
                          jesteśmy małżeństwem!

                          women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg" border="0" alt="women.evenhealth.com/image/c/bg977558.jpg">
                          • 29.01.09, 13:17
                            Ale jest miedzy tym zwiazek, lekarz podajac Nospe tej pierwszej pacjentce nie
                            wyjasnil jej dlaczego ja podaje i czemu ona ma sluzyc i ze byc moze dla ciazy
                            niczym nie zagrozonej jej lykanie moze miec potworny skutek dla dziecka, a ta
                            myslac, ze lek jest bezpieczny skoro ona go brala, przekazuje zalecenia lekarza
                            dalej. Tak wyglada wedlug mnie ta sytuacja. Czy tak ciezko poswiecic dwie minuty
                            pacjentce, by wyjasnic dzialanie przepisango leku?
                            • 29.01.09, 13:25
                              Byłaś przy tym? Skąd wiesz,że lekarz nie wytłumaczył pacjentce? Poza
                              tym nie uogólniaj proszę, cały czas używasz zwrotu "lekarze" na
                              podstawie pojedynczych przypadków. To bardzo krzywdzące w stosunku
                              do kompetentnych lekarzy, którzy jednak poświęcają swój czas na
                              dokładne tłumaczenie pacjentce.
                              • 29.01.09, 13:48
                                Zetknelam sie pare razy z lekarzami w Polsce i wiem, ze pytanie o to jak dziala
                                lek dokladnie jest obraza majestatu lekarza, bo w jego oczach podwaza jego
                                kompetencje. A tamten post byl tzw ''gdybaniem''. A jak mam ich nazywac niby?
                                wszyscy sa lekarzami lepszymi lub gorszymi, z reszta we wczesniejszych postach
                                napisalam wyraznie , ze wsrod masy lekarzy sa ci naprawde dobrzy, ktorzy staraja
                                sie,by pacjentce bylo jak najlepiej i tlumacza wszytko jak ''krowie na rowie''.
                                • 29.01.09, 14:03
                                  > Zetknelam sie pare razy z lekarzami w Polsce i wiem, ze pytanie o to jak dziala
                                  > lek dokladnie jest obraza majestatu lekarza, bo w jego oczach podwaza jego
                                  > kompetencje.
                                  Ja się z tym nie spotkałam. Lekarze, do których chodzę zwykle mi wszystko
                                  tłumaczą, nawet z dużą przyjemnością. Ale faktycznie staram się wybierać lekarzy
                                  wyłącznie lepszych i takich przed 60-tką.
                                  --
                                  Loitering with content.
                                • 29.01.09, 16:25
                                  Ja uważam inaczej, że wśród masy dobrych lekarzy znajdują się Ci
                                  mało kompetentni mający wszystko gdzieś. Nie wiem, może miałaś
                                  pecha.Zresztą czasem trudno się dziwić, że lekarz nie roztrząsa sie
                                  nad każdym chorym jeśli ma ich tylu zapisanych że nie wyrabia. Do
                                  tego biurokracja, tony paiperków do wypełnienia i zostaje 5 minut na
                                  pacjenta. No ale to chyba winien jest cały system, tak poprostu u
                                  nas jest i nie można ciągle atakować lekarzy.
                            • 29.01.09, 13:30
                              Biorąc leki bez konsultacji z lekarzem, bierzesz na siebie ryzyko ewentualnych
                              powikłań. Jeżeli zamiast konsultować się z położnikiem konsultujesz się z
                              koleżanką lub na forum, prosisz się sama o kłopoty, nie ważne, czy część lekarzy
                              dokładnie tłumaczy działanie leków, czy nie. Abstrahując od tego, jak pacjenci
                              rozumieją to, co im lekarze mówią i jakie są tego konsekwencje (tu polecam blog
                              morfeusz.blox.pl z przypadkami z izby przyjęć - jak się panie (zazwyczaj)
                              nawzajem lekami leczą).

                              --
                              Loitering with content.
                              • 29.01.09, 13:39
                                Zgadzam się z Tobą. Bo widzisz to jest tak, że wielu pacjentów wie
                                lepiej od lekarza jak się leczyć, tak jak niektórzy na tym forum smile
                    • 28.01.09, 23:44
                      seytan_a_22 napisała:

                      > ze w Polsce szczegolna wage przyklada sie do obrony zycia
                      > nienarodzonego czy jakby to tam zwalbig_grin

                      Otoz to. Dlategow PL kobietom sie daje no-spe i hormony, zeby za
                      wszelka zene ratowac kazda ciaze. Nawet jesli sie jej uratowac nie
                      da.


                      >> dowcipniebig_grin ale gdyby tak bylo to bys tu teraz nie siedziala, bo
                      bylabys zalana
                      > w trupabig_grin

                      No nie, bo ja mieszkam w Szwecji, a to kulturowo jest Zachod big_grin


                      --
                      Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                      [S. Lem]

                      Tak WYGLADAM
                      • 29.01.09, 00:12
                        Wilmo, tak sobie czytam ten wątek i widzę, że Ty masz jednak anielską cierpliwość smile
                        Można Ci gratulować, czy zawitałaś tu tylko tropem Bronisława Malinowskiego?
                        • 29.01.09, 00:17

                          No zobacz, a mnie wszedzie oskarzaja o nerwowosc i niecierpliwosc big_grin
                          Mozesz gratulowac, ale tak jeszcze po cichutku wink

                          --
                          Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
                          [S. Lem]

                          Tak WYGLADAM
                          • 29.01.09, 00:31
                            To super smile To się po cichutku cieszę, trzymam kciuki, a z głośniejszymi
                            gratulacjami, kwiatami i fanfarami czekam na oficjalne ogłoszenie.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.