Dodaj do ulubionych

Intuicja uratowała moje dziecko...

05.02.09, 21:10
Pewnie poniektóre z was moje drogie Panie,znają mnie z narzekania,że malutki
się nie ujawniał poprzez ruchy,że brzuch za mały itp...
takie niby sranie w banie ale namówiłam wczoraj mojego M by pojechać na Izbę i
sprawdzić...No i zrobili mi USG (maluszek nawet nie drgnął palcem przez 15
minut,pomimo prowokacji) Serduszko biło coraz wolniej i wolniej...jak się
okazało biło z prędkością ok 45 uderzeń na minutę...najgorszy widok jaki
kiedykolwiek widziałam...
Diagnoza?nieznana..podobno za dużo nerwów i mięśnie macicy były za słabe,że
ledwo co chroniły maluszka...no i natychmiastowa
reanimacja,kroplówki,zastrzyki i badania...na szczęście mój organizm na dal
wydziela hormony utrzymujące ciążę.ale udało się!!!!!!!!! Maluszek dostał eee
jak to pan doktor powiedział "taką amfetaminę dla płodów" czyli środek
pobudzający no i mały się rozbrykał,serduszko zaczęło bić prawidłowo smile no i
po czasie działania leku nadal serce napędza do życia mojego malutkiego
tuptusia...także horror jaki przeżyłam skończył się happy endem! teraz tylko
częste kontrole u lekarza..ale UDAŁO SIĘ !!!! INTUICJA URATOWAŁA ŻYCIE MOJEMU
SKARBOWI !!!!

więc dziewczyny panika bez sensu i niepewności,wątpliwości...nie mylcie tego z
intuicją..jeżeli odczuwacie że coś jest nie tak lub macie jakiekolwiek
zamysły...BIEGIEM do szpitala...bo jeżeli wszystko jest ok to się uspokoicie a
jeśli nie (tak jak w moim przypadku) możecie jeszcze odratować sytuację...

a intuicja moja zagnała mnie do szpitala,choć nie miałam żadnych bóli czy
coś...lepiej dmuchać na zimne..naprawdę...i jeszcze jedno !! ŻADNYCH NERWÓW !!
to naprawdę szkodzi maluchowi...

--
http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
Obserwuj wątek
      • monika7895 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 05.02.09, 21:46
        Nie ma jak kobieca intuicjasmileja naprawde w nia wierzesmilepierwsza
        mysl,jest bardzo waznawinkgratulacje,ze Ci sie udalosmilezycze duuuuuuzo
        zdrowka Tobie i dzidzulowismilepozdrawiam ps.moja intuicja od poczatku
        podpowiadala mi ,ze urodzi sie dziewczynka a wszyscy mowili,ze
        wygladam na chlopca i sprawdzila siesmile
        • blacky_cat Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 05.02.09, 21:59
          Na Forum "w oczekiwaniu" również założyłam ten sam wątek..ku
          przestrodze...niestety wątek ma "awarię" lub po prostu został skasowany...
          a ponieważ dostałam może i słuszną uwagę,że nie powinnam stresować dziewczyn
          wyjaśnienia dla zoofki składam i tutaj:
          "zoofka...wątek jest poświęcony przestrodze że lepiej 10 razy dmuchnąć na zimne
          niż raz się sparzyć...i nie mów hop bo to,że za każdym razem Twoje nerwy nie są
          uzasadnione nie świadczy o tym,że może być tak,że raz zlekceważysz to i nie daj
          Bóg coś się stanie...swoim postem chciałam uspokoić dziewczyny i pokazać,że
          nawet jeśli NIC po za myślami nie wskazuje na to,że coś się dzieje,wcale nie
          oznacza to,że trzeba czekać aż coś zacznie się dziać..a takie sprawdzenie
          zabiera tylko czas,a po diagnozie,że "wszystko jest ok" przyszła mama się
          uspokoi...chyba bardziej niż miała by dalej snuć domysły i nie móc przestać o
          tym myśleć...więc lepiej sprawdzić...bo ja nie chcę nawet myśleć o tym co by
          było gdybym czekała na ból podbrzusza czy na coś co by wskazywało,że nie dzieje
          się dobrze...

          a co do przodującego łożyska..to chyba normalne,że ruchy są słabiej
          odczuwalne...jednak co jeśli nie czułabyś NIC przez tydzień? czyż nie
          pojechałabyś sprawdzić ? "


          A wam dziewczyny dziękuję,za miłe słowa smile i zrozumienie mojej intencji...
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
          • olgakg Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 05.02.09, 22:26
            To wielkie gratulacje!Oby bylo wszystko ok do konca i maluszek byl
            zdrowy i ty rowniez!Trzymam kciuki.Ale naprawde trzeba miec
            szczescie, zeby wyczuc cos takiego.Mi sie wydaje ze poprostu nad
            toba i twoja dzidzia czuwa aniol stróz.Powodzenia.
          • madeleine.b Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 08:11
            Już kiedyś pisałam wątek o jechaniu do szpitala o 3 nad ranem, bo nie czułam
            ruchów. Wcale się nie dziwię, że tak postąpiłaś i wszyscy wkoło mogą to
            krytykować, a ja i tak zrobiłabym to jeszcze raz, dwa czy dziesięć razy jeśli
            tak bym poczuła. Lepiej dmuchać na zimne, a nie potem "pluć sobie w brodę", że
            nic nie zrobiłam. I wcale nie trzeba czekać tygodnia bez ruchów. W przypadku,
            np. odklejania się łożyska dziecko przeżyje parę minut a kobieta może to poczuć
            znacznie później uncertain
            --
            "Always remember you're unique, just like everyone else."
            http://bd.lilypie.com/2OoQp1/.png
    • deela Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 09:57
      jakis dziwny ten twoj post
      nie czulas ruchow przez 15 min w 19 tc kiedy wiele kobiet jeszcze w ogole ich
      nie czuje i popedzilas do szpitala i tam sie okazalo ze twoja dotad zdrowa (jak
      rozumiem) ciaza nagle obumiera a dziecku z blizej nie znanych przyczyn spadalo
      tetno (co z USG jak z budowa serca?)
      > Diagnoza?nieznana..podobno za dużo nerwów i mięśnie macicy były za słabe,że
      > ledwo co chroniły maluszka...no i natychmiastowa
      co?????? a ja myslalam ze dziecko chroni lozysko a nie "miesnie" macicy
      > wydziela hormony utrzymujące ciążę.ale udało się!!!!!!!!! Maluszek dostał eee
      > jak to pan doktor powiedział "taką amfetaminę dla płodów" czyli środek
      > pobudzający no i mały się rozbrykał,serduszko zaczęło bić prawidłowo smile no i
      > po czasie działania leku nadal serce napędza do życia mojego malutkiego
      > tuptusia..
      a co konkretnie podal? na pewno masz wpisane w wypisie ze szpitala?

      i od razu zrobili ci usg zamiast KTG? i pewnie w zadnej kolejce nie czekalas?

      serio jakis dziwaczny i.... srednioprawdopodobny ten twoj post
      moze sie nie znam?
      chcialabym zeby malgosiek2 sie wypowiedziala
      bardzo bym chciala
      --
      Kapłan nie z tej ziemi
    • alicja0000 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 10:17
      a moja intuicja podpowiada mi, ze to mało prawdopodobne co opisujesz. NIe
      słyszałam nigdy o "amfetaminie dla płodów" smile o środku pobudzającym. Z tego co
      się przez całe życie naoglądałam w tv i naczytałam na forach nie ma takiego
      pobudzacza -a moze się mylę ???
      Poza tym, jeśli raz coś takiego się zdarzyło nie byłabym na Twoim miejscu taka
      szczęśliwa i spokojna- zawsze moze wydarzyć się po raz drugi (oczywiście tego
      nie życzę) kiedy Ty np. będziesz słodko spała... Jeśli serce bije z prędkością
      45 uderzeń na minutę to nie jest to pozytywny objaw. Na Twoim miejscu jeśli nie
      miałaś robionego Dopplera szybko bym go zrobiła. I w ogóle co to za kroplówki,
      zastrzyki które "ożywiły" płód?



      --
      "Dopóki jesteśmy- nie ma śmierci, a gdy ona przychodzi- nie ma nas"
      • blacky_cat Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 16:04
        alicja0000 napisała:
        "a moze się mylę ??? " może...wiem tylko tyle,że skoro lekarz mi powiedział,że
        coś takiego może się udać to niby dlaczego miałby mi ściemnić? ok rola
        psychiki...jednak tutaj nie da się oszukać organizmu (tak jak można
        oszukać,podając witaminę na migrenę ;/)nie wiem czy teraz rozumiesz o co
        chodzi...never mind...po prostu skoro tak mi to określił to najwidoczniej tak
        jest,bo jaki miałby cel w tym,żeby wprowadzić mnie w błąd ?

        "nie byłabym na Twoim miejscu taka
        > szczęśliwa i spokojna"
        Wybacz ale tu się z Tobą nie zgodzę.Spokojna nie jestem bo to chyba
        oczywiste...ale szczęśliwa?gdybyś TY Alicjo była na moim miejscu jak już
        napisałaś to nie byłabyś szczęśliwa,że dzięki "intuicji" czy "głupim" myślą
        udało Ci się uratować swoje maleństwo? bo ja szczerze mówiąc "sikam ze
        szczęścia"....
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
    • blacky_cat Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 15:57
      deela : "nie czulas ruchow przez 15 min w 19 tc"Napisałam,że "nie drgnął nawet
      palcem" przez USG.Już Ci wyjaśniam:nie odczuwałam ruchów,dlatego miałam USG by
      sprawdzić co u malucha w sensie wizualnych czyli jawny podgląd ruchów...i przez
      15 minut badania za pomocą sprzętu USG moje maleństwo się nie ruszyło i było
      widać jak słabo bije serce.

      "a co konkretnie podal?"coś co brzmi podobnie jak Duszparsthen czy coś? "na
      pewno masz wpisane w wypisie ze szpitala?" naturalnie,lecz wypis obecnie jest w
      kartotece u mojej gin(chciała to zbadać)ale w poniedziałek dostanę to z
      powrotem,więc jak spełza Ci to sen z powiek to napiszę Ci priva,bo zgodnie z
      wątkiem"forum to nie internetowa apteka"podawać nazwy wszystkim nie będę(choć i
      tak wątpię by było to jakieś zagrażające) .

      "i od razu zrobili ci usg zamiast KTG? i pewnie w zadnej kolejce nie czekalas?"
      nie.najpierw zrobili mi KTG,po nim od razu USG.A nie czekałam w kolejce,ponieważ
      pojechałam tam o 23.

      "serio jakis dziwaczny i.... srednioprawdopodobny ten twoj post " również
      uważam,że sytuacja,oraz przebieg wydarzeń był "dziwaczny"...lecz skoro post jest
      średnio prawdopodobny to cóż...niestety nie mam 15 lat i nie widzę sensu w
      wypisywaniu bzdur na forum,by tylko zdobyć "sławę" i oklaski.Mi również jest
      ciężko uwierzyć w to co się stało,lecz UWIERZ mi,że oddałabym WSZYSTKO by to
      była czysta fikcja....

      a i powtórzę jeszcze raz bo najwyraźniej nie doczytałaś...wątek założyłam by
      udowodnić,że intuicja jak widać może nie być bezpodstawna i lepiej
      dmuchać,chuchać i ostudzić zimne niż raz się sparzyć...
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
      • basiulek1985 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 16:51
        blacky_cat gratuluje twojej intuicji i nie czytaj tych dziwacznych postow i sie
        nie denerwuj odpoczywaj jak najwiecej, a co do twojego przeczucia to ja uwazam
        ze cos w tym jest, bo w 14 tyg czulam ze cos jest nie tak ze cos sie dzieje z
        moim brzucholem i ze mna i czulam ze przed swietami jeszcze odwiedze szpital no
        i odwiedzilam w nocy pojechalismy z moim mezem bo zaczelam krwawic mialam
        krwiaka wszystko sie dobrze skonczylo, apel do wszystkich mamusiek nie
        lekcewazcie zadnego przeczucia!!! nawet jezeli na pogotowiu was wysmieja czy
        ktos wam powie ze z powodu byle bzdury panikujecie to wszystko dla naszego i
        naszych dzidziolkow spokoju
        • blacky_cat Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 17:04
          basiulek1985 dziękuję za wsparcie smile no nie ukrywam,że zirytowały mnie te dwie
          odpowiedzi na mojego posta big_grin

          figa33 przepraszam,że wywołałam u Ciebie skrajne emocje ale jak widać Koziołek
          Ci pokazał,że jest zdrów jak rybka big_grin

          Dziękuję za słowa otuchy a teraz uciekam do wyrka na mały relakssmile
          czujność,czujność i jeszcze raz czujność ;P
          Pozdrawiam wraz z moim Tuptusiem big_grin (dzięki Bogu teraz go czuję bardzo doraźnie
          i ani na chwilę nie pozwala by mamcia się musiała wsłuchiwać i wyczekiwać na
          jego plumkanie big_grin bo jak to na Tuptusia przystało-Tupta sobie mocno,zdrowo i
          wesoło big_grin wink
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
      • deela Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 17:42
        moim zdaniem sie pograzasz tymi tlumaczeniami bo i tak nie podajesz ZADNYCH
        konkretow
        > palcem" przez USG.Już Ci wyjaśniam:nie odczuwałam ruchów,dlatego miałam USG by
        > sprawdzić co u malucha w sensie wizualnych czyli jawny podgląd ruchów...i przez
        > 15 minut badania za pomocą sprzętu USG moje maleństwo się nie ruszyło i było
        > widać jak słabo bije serce.
        w 19tc w ogole dziwne ze juz odczuwalas na tyle intensywne ruchy ze ich brak cie
        zaniepokoil? wiec ile tych ruchow nie czulas? bo w koncu nie wiem??????

        > "a co konkretnie podal?"coś co brzmi podobnie jak Duszparsthen czy coś?
        jedna rzeczy czy milion kroplowek?

        > "a co konkretnie podal?"coś co brzmi podobnie jak Duszparsthen czy coś? "na
        > pewno masz wpisane w wypisie ze szpitala?" naturalnie,lecz wypis obecnie jest w
        > kartotece u mojej gin(chciała to zbadać)ale w poniedziałek dostanę to z
        > powrotem,
        jak to? gin ci ZABRALA wypis ze szpitala zamiast przeniesc odpowiednie dane do
        karty? wypis powinnac miec bezwzglednie w oryginale na wypadek podobnego
        zdarzenia!!!!

        > powrotem,więc jak spełza Ci to sen z powiek to napiszę Ci priva,bo zgodnie z
        > wątkiem"forum to nie internetowa apteka"podawać nazwy wszystkim nie będę(choć i
        > tak wątpię by było to jakieś zagrażające) .
        poprosze, bo umre z ciekawosci

        > "i od razu zrobili ci usg zamiast KTG? i pewnie w zadnej kolejce nie czekalas?"
        > nie.najpierw zrobili mi KTG,po nim od razu USG.A nie czekałam w kolejce,poniewa
        > ż
        > pojechałam tam o 23.
        zmieniasz wersje zdarzen :o nic o KTG nie pisalas

        > średnio prawdopodobny to cóż...niestety nie mam 15 lat i nie widzę sensu w
        > wypisywaniu bzdur na forum,by tylko zdobyć "sławę" i oklaski.Mi również jest
        > ciężko uwierzyć w to co się stało,lecz UWIERZ mi,że oddałabym WSZYSTKO by to
        > była czysta fikcja....
        im bardziej o tym zapewniasz tym mniej ci wierze :o:o:o

        --
        Tak,wiem,wspułczujesz moim dziecią...
        • maj16 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 20:08
          "deela" napisała:
          > im bardziej o tym zapewniasz tym mniej ci wierze :o:o:o

          To po jaką chol... chcesz wyjaśnień? Czy to jakieś przesłuchanie? Nie musisz dziewczynie wierzyć, Twój wybór.

          "blacky_cat", nie daj się sprowokować. Napisałaś o tym by wierzyć własnej intuicji - i bardzo dobrze. Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać i nie ma co z nimi polemizować. I tak ich nie przekonasz. Większość dziewczyn trzyma za Ciebie i maleństwo kciuki i gratuluje wyczucia zagrożenia!
          Pozdrawiam i nie zwracaj uwagi na usiłujących Cię przesłuchiwać smile
          • deela Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 20:14
            > "deela" napisała:
            > > im bardziej o tym zapewniasz tym mniej ci wierze :o:o:o
            >
            > To po jaką chol... chcesz wyjaśnień? Czy to jakieś przesłuchanie? Nie musisz dz
            > iewczynie wierzyć, Twój wybór.
            uwazam ze laska sobie cos wymyslila zeby sciagnac na siebie uwage i
            niepotrzebnie straszy innych jakas dziwaczna historia
            --
            Kapłan nie z tej ziemi
            • basiulek1985 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 20:33
              > uwazam ze laska sobie cos wymyslila zeby sciagnac na siebie uwage i
              > niepotrzebnie straszy innych jakas dziwaczna historia
              ty jestes jakas dziwaczna, jak narazie to tylko ty probujesz zwrocic na siebie
              uwage bo inni wymieniaja sie doswiadczenia i sytuacjami w jakich sie znalazly
              malo tego probuja sobie nawzajem pomoc i doradzic pomimo tego ze sie tutaj nikt
              praktycznie nie zna, jak narazie w swoich postach nic madrego nie napisalas daj
              tej dziewczynie spokoj i przy okazji innym ktorych denerwujesz co ty sie bawisz
              w detektywa jak szukasz sensacji to znajdz inny temat albo zaloz swoj
              detektywistyczny watek
                • kai_30 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 16:01
                  No jedzie na odległość. Brak ruchów w 19. tygodniu? No niech będzie, różne
                  schizy się zdarzają, można się stresować i w 12., był tu jakiś wątek na ten
                  temat. Na pewno lepiej pojechać na IP i narazić się nawet na znaczące kręcenie
                  kółek na czole, niż stresować się do obłędu. Ale:

                  - najpierw jest wersja o USG, żeby "sprawdzić ruchy". Podczas USG przez 15 minut
                  dziecko się nie rusza (no i? może śpi tongue_out) za to tętno drastycznie spada.
                  - potem pojawia się KTG zrobione przed USG, i tu zajechało mocno - po pierwsze
                  primo, po KTG nie byłoby potrzeby robienia USG, bo nie o to przecież chodzi, czy
                  dziecko się wierci, ale czy mu serce bije, a czynność serca płodu sprawdza się
                  na KTG właśnie ew. zwykłym tym takim, mikrofonikiem, no. A po drugie primo - KTG
                  w tak wczesnej ciąży się nie robi, po 25. tygodniu dopiero zdajsię.
                  - gdyby wykryto takie spadki tętna płodu na bank nie wypuszczono by kobiety ze
                  szpitala bez przynajmniej tygodnia- dwóch intensywnych badań, bo dobrze by było
                  wykryć przyczynę, nie? A tu co tam, kroplówki zastrzyki i badania załatwione
                  błyskawicznie (o 23!) i puszczamy od razu, co się kobita będzie męczyć tongue_out
                  - "amfetamina" czy tam inny speed dla dzidzisia - rech rech.
                  - mięśnie macicy za słabe - rech rech. Mięsień macicy w ciąży jest
                  fizjologicznie "słaby", czyli rozluźniony na skutek działania progesteronu,
                  gdyby było inaczej macica "wypychałaby" płód, co ma miejsce podczas porodu. Więc
                  to raczej "silne mięśnie" są powodem obaw, bo pojawiają się przedwczesne skurcze.
                  - natychmiastowa reanimacja - bardzo bym chciała to zobaczyć........ wink
                  - wypis u lekarki - rech rech.

                  Aha - problemów z interpretacją tekstu nie mam, jest to poniekąd mój zawód smile A
                  intuicja owszem, dobra rzecz - pomaga nie łykać takich bzdur tongue_out

                  --

                  http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png

                  Bo szczęście trzeba rwać, jak świeże wiśnie wink
                    • balsamina-niecierpek Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 16:57
                      Dokładnie, maluch godzinę nie kopie? Ach, strach, do szpitala, ktg,
                      usg... a dzieciątko sobie ucięło drzemkę dla urody.
                      Stanowczo, od 19 tygodnia powinnam zamieszkać w izbie przyjęć. Mała
                      bezbłednie reaguje na ciśnienie i w pochmurne dni sobie przysypia,
                      podobnie jak jej mama. Rozkręca się po posiłkach, gorącej herbacie
                      (szczególnie lubi, ma to po mnie!) i oczywiście wieczorem. Gdyby
                      wtedy się nie odzywała, no tak, toby mnie mogło zaniepokoić.
        • jazabka Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 06.02.09, 20:23
          A ja Ci wierzę i dobrze,że o tym piszesz,bo czasami kobiety bagatelizują swoje
          przeczucia albo zwyczajnie nie mają ochoty iść na izbę przyjęć i słuchać jak to
          bez powodu panikują.A deelą się nie przejmuj,ona zazwyczaj nie rozumie co się
          chce przekazać albo udaje głupią żeby nas podenerwować smile Trzymaj się cieplutko.
      • malgosiek2 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 17:31
        Ejże to Twoja nadinterpretacja.
        Nie chodzi mi o pisanie nazw leków jakie się stosuje czy jakie
        bierze się w ciązy,a o HANDEL nimi na forum np.SPRZEDAM/ODDAM taki,a
        siaki lek,piszcie na adres .....@....
        Po to jest ten komunikat.
        A z forum "WO"watek usunęłam z powodu spamu czyli umieszczania watku
        na kilku forach.

        P.s.Prywatnie to też jakieś hmm... dziwne to wszystko.
        Ale może jednak.....
        Lek to moze być np.Aminophyllina rozszerzajaca naczynia krwionośne
        co powoduje lepszy przepływ krwi także łożyskowej.
        --
        Maksio i kury
        Olaf i "Robocamp"
    • aniasa1 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 02:08
      Hm, ja tez nic nie czulam w 19 tc i nawet nie przyszlo mi do glowy zeby biec do
      szpitala........ Czy to znaczy ze nie mam intuicji? Czy ze taki gamon jestem?
      Wiedzialam ze polowkowe USG w 22 tyg i do tego czasu moglo mnie zaniepokoic
      tylko krwawienie, plamienie, itp. Ale zeby z powodu braku ruchow dziecka gnac na
      IP? To powinnam siedziec tam do 20/21 tyg, choc nawet na poczatku nie wiedzialam
      ze to wlasnie TO sa ruchy.
      Mam dziwne poczucie po przeczytaniu tego posta. Ja tez mysle ze to ściema. No i
      skoro jestes taka zaradna to dlaczego oddalas ginkowi swoja karte ze szpitala? A
      juz nie moge pojac ze gin chcial ja wziac? Powinnas ja miec przy sobie!
        • blacky_cat Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 15:51
          szczerze? mam to gdzieś co sobie myślicie na temat mojej sytuacji,wg mnie
          możecie sobie uważać,że sam prezydent mnie badał,niby to samo prawdopodobieństwo
          co do biegu wydarzeń...no i w dupie to mam o!

          bo widzę,że tak,tak szczególnie deela czy jakoś tak ma ogromne problemy z
          interpretacją tekstu czytanego...indifferent

          więc dla baranów(bo jak widzę zdecydowana część kobiet zrozumiała bez problemu
          moją intencję) powtórzę jeszcze raz! WĄTEK ZOSTAŁ ZAŁOŻONY PO TO BY ZWRÓCIĆ
          UWAGĘ NA INTUICJĘ BO JAK WIDAĆ CZASAMI JEST TO ISTOTNE,TAKIE DMUCHANIE NA ZIMNE
          MOŻE BARDZIEJ POMÓC NIŻ ZASZKODZIĆ...

          I więcej na ten temat nic nie powiem,bo nie będę się tłumaczyć,bo nie mam z
          czego,nie chcesz?nie wierz...mnie to nie rusza.Twoja sprawa.Nie będę powtarzać w
          kółko jak psu,żeby w końcu zrozumiał o co chodzi...


          dziękuję Dziewczyny za miłe słowa smile

          wątek do zamknięcia...ot co !
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/9ec80aff27.png
    • zoria_polunocznaja Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 18:34
      Wiecie co, dziewczyny...przeczytałam sobie ten wątek od początku do końca i
      przyznam, że jeśli nawet post blacky_cat jest chaotyczny, to czepianie się jej w
      związku z tym, co napisała, dowodzi słuszności jej zarzutów: mianowicie
      czepiacie się dla samego czepiania.

      Dociekliwość jest zaletą, jednak szukanie dziury w całym już zaletą nie jest.
      Owszem, blacky_cat może opisać Wam całe zdarzenie łącznie z nazwami leków itp,
      ale nie zadowoli Was to, jestem pewna. Chodzi o to, że nie napisała postu w
      Waszym stylu, że nie napisała luzacko, w tonie nonszalanckim o całym zajściu,
      tylko z emocjonalnym zaangażowaniem.

      Sądzę, że umknęło Wam to, co blacky_cat chciała przekazać naprawdę - żeby nie
      zawsze dawać się uspokoić słowom "na pewno wszystko jest w porządku", słuchać
      swojego organizmu i intuicji - w końcu kto inny zna nas lepiej niż my same? Że
      czasem lepiej przemóc się i pojechać na IP i wiedzieć, że zrobiło się wszystko,
      co bylo można.

      Czasem dobrze jest powstrzymać się od kąśliwych uwag - naprawdę. Czy ma nam być
      tutaj miło, czy tylko poprawnie?
      --
      Złotka, a za mną już...
      Czekamy...kto tam mieszka?
      http://bd.lilypie.com/DfcLp1.png
      • maj16 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 18:43
        Właśnie "zoria", dobrze napisałaś. Niestety złośliwość, wyszydzanie, wietrzenie spisków, chorobliwa nieufność to typowe polskie cechy, nie tylko na forum. Jak Polacy wyleczą kiedyś swoje kompleksy, będzie nam życzliwiej, serdeczniejsmile
        • balsamina-niecierpek Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 19:42
          Tak, tak. Bo za granicą wszyscy są słodcy, mili, wszystkiemu wierzą,
          głaszczą się wzajemnie po główkach od rana do wieczora a
          słowo "ironia" znają wyłacznie w przekładzie z polskiego. Dopiero
          kiedy wracając z tego raju przejedziesz granicę, zaczyna
          się "złośliwość, wyszydzanie, wietrzenie spisków, chorobliwa
          nieufność".

          I tu i tam są frajerzy, którzy dają się nabrać. I tu i tam zdarza
          się, że ktoś jednak nabrać się nie da.
      • kai_30 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 19:27
        Zoria - słuchanie intuicji jest jak najbardziej OK. Problem tylko w tym, że
        takie posty jak ten prędzej spowoduje panikę niż cokolwiek innego. Bo można z
        niego wyciągnąć wniosek, że skoro w 19. tygodniu nie czuje się ruchów, to należy
        gnać na IP, bo na pewno tętno dziecku spada. Przy dobrych wiatrach to nie
        należałoby ze szpitala w ogóle wychodzić, bo nie wszystkie kobiety czują ruchy
        dziecka w 19. tygodniu i jest to całkowicie normalne zjawisko.

        A ta cała opowieść się po prostu kupy nie trzyma - po wykryciu spadków tętna
        płodu nie ma mowy o puszczeniu ciężarnej do domu - bo przecież ciężarna w domu
        usg/ktg nie posiada, a tętno może dziecku znów spaść, w każdej chwili.

        --

        http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png

        Bo szczęście trzeba rwać, jak świeże wiśnie wink
        • aniasa1 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 07.02.09, 23:54
          No właśnie! Chodzi o to zeby nie wywołac paniki, u tych ktore dopiero początkuja
          lub maja jeszcze troszke do konca. Ja juz finiszuję ale zdenerwowałam się bo
          pomimo iz bardzo dbałam o ciąże nie zareagowałam jak nie czułam ruchów dziecka
          do 20 tyg. Czy to znaczy ze nie mam instynktu? intuicji? ze bedę złą matką?
          Gdyby zalozycielka postu napisala ze to wyszło podczas kontrolnej wizyty, lub ze
          były jeszcze jakieś inne objawy, dla których pognała znienacka na IP, pewnie bym
          nie podważała jej postu....
          • zoria_polunocznaja Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 08.02.09, 11:42
            dżizas, dziewczyny, a Wy swoje.

            Po pierwsze, słowo ironia jest mi znane i nie muszę sięgać do słownika aby pojąć
            jego znaczenie.

            Po drugie, sednem mojej odpowiedzi była informacja: czasem warto słuchać swojej
            intuicji, a nie uspokajania innych.

            Blacky cat na przykładzie pewnej historii (abstrahujemy od jakości tejże)
            chciałam pokazać, że intuicja bywa istotna bardziej, niż logiczne przesłanki. Ja
            osobiście skłaniałabym się do użycia innego niż "intuicja" słowa, ale przyznaję
            też, że nie bardzo wiem, które byłoby odpowiedniejsze - przeczucie brzmi już
            zupełnie beznadziejnie. Po prostu czasem jakieś odczucie, że coś jest nie tak,
            jest sygnałem, że inne objawy, wskazujące na to, że jednak nic nam nie jest,
            trzeba odłożyć na bok i sprawdzić, co nas tak bardzo niepokoi.

            Nie chodzi o to, że jeśli w 19 tc nie czuje się ruchów, należy gnać na IP. Po
            prostu - jeśli czujesz, że coś nie gra, choć nie do końca masz się czym
            przejmować (jak w tym przypadku - w 19 tc brak ruchów lub niewyraźne przez jakiś
            czas nie są jakimś super objawem do niepokoju), sprawdź to na wszelki wypadek. I
            tyle! Panika po przeczytaniu takiego posta jest wg mnie nieuzasadniona. I chyba
            zależy od tego, czy jest się panikarzem, czy też nie - mnie post blacky jakoś
            nie przeraził ani nie spowodował, że uznałam się za mało dbająco o ciążę. Nie
            spowodował u mnie również wybuchu manii detektywistycznej. Ale cóż, może ciążowe
            hormony rozmiękczają mi mózg. A może jednak nie mnie wink
            --
            Złotka, a za mną już...
            Czekamy...kto tam mieszka?
            http://bd.lilypie.com/DfcLp1.png
            • kai_30 Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 08.02.09, 14:37
              Zoria - oczywiście, co do sedna masz rację. Ja też jestem za tym, żeby
              konsultować się z lekarzem, kiedy coś wydaje się być nie tak. U mnie co prawda
              pierwszą instancją jest mój gin, do którego mogę zadzwonić o każdej porze, ale
              niech będzie i IP. I tego się nie czepiałam. Natomiast czepiałam się samej
              opowiastki, bo nie rozumiem, po co ona była potrzebna, po co ten suspence i
              bzdurne wymyślanie o-mało-co tragedii. I nie uważam, żeby zauważanie
              nieścisłości czy nielogiczności było objawem rozmiękczenia mózgu lub manii
              prześladowczej tongue_out

              --

              http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20090508/dt/6/k/c1e4/preg.png

              Bo szczęście trzeba rwać, jak świeże wiśnie wink
    • pychu Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 09.02.09, 15:07
      To nie intuicja tylko Ty sama uratowałaś swoje dzieciątko. Mogłabyś ignorować i
      mówić, że może to normalne, a jednak zareagowałaś. Ja uważam, że ciąża trwa na
      tyle krótko, że można o nią bardzo dbać i czuwać nad każdym samopoczuciem.
      Urodziłam córeczkę 5 miesięcy temu, ciąża była od 2 miesiąca zagrożona. Cały
      czas obchodziłam się z brzusiem jak z jajkiem, tzn bez przesady, ale zwracałam
      uwagę na swoje samopoczucie. Gratuluję Ci i życzę dalszych powodzeń!!!!!!!!!!!
      Oby tak dalej
    • pychu Re: Intuicja uratowała moje dziecko... 09.02.09, 15:09
      A może to jednak matczyna intuicja? Mną też kiedyś coś takiego pokierowało. W 5
      miesiącu ciąży czułam dość mocne kłucia w dole brzucha. Przez prawie dwa dni
      wszyscy mówili mi, że to normalne, że macica się rozciąga itd itp, a ja jednak
      pojechałam do mojego gina i tam..... szok!!! Miałam skurcze. Tak właśnie je
      odczuwałam. Dostałam znów leki i córa urodzona równo w wyznaczonym terminiesmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka