• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

czy robicie badania na obecnosc paciorkowca? Dodaj do ulubionych

  • 09.03.09, 11:29
    Duzo sie o tym mowi i pisze ale czy robicie te badania/posiew/ na
    obecnosc paciorkowca przed porodem? Przed poprzednim porodem takich
    badan nie robilam/wtedy nie mialam takiej wiedzy jak teraz/ Lekarka
    powiedziala mi,ze sa to wypadki sporadyczne.Mysle,ze teraz tez nie
    bede takich badan robila/nie ze wzgledu na to co powiedziala
    lekarka/ a jak Wy postepujecie?
    Zaawansowany formularz
    • 09.03.09, 11:47
      Lekarka może sobie mówić, że są to przypadki sporadyczne... Ja też
      tak myslałam, dopóki nie zrobiłam posiewu. Powiem szczerze, że
      skłonił mnie do tego post przeczytany własnie na tym forum.
      Pomyślałam - a co mi tam - badanie jest bezbolesne, trwa krócej niż
      10 sekund, a sprawdzić zawsze można. Skoro wszystkie moje wyniki są
      bardzo dobre, morfologia rewelacyjna, gin mówi, że szyjka jak
      najbardziej czysta, cytologia - gr A. to cóż mi może być???
      I jakie było moje zdziwienie, jak dowiedziałam się, że w posiewie
      wyhodowano streptoccocus z gr. B??? Odczytując wynik musiałam
      usiąść, bo zrobiło mi się gorąco i zaczął boleć żołądek.
      Na początku spanikowałam, bo lekarka nie chce dać antybiotyku przed
      porodem, twierdząc, że nie trzeba, gdyż paciorkowiec do porodu może
      się na niego uodpornić. Dzięki Bogu wiem, że wbiegając na porodówkę
      ze skurczami muszę od drzwi krzyczeć, że chcę antybiotyk przy
      porodzie!!! Wiem, że muszę żądać w szpitalu zrobienie mojemu
      maleństwu wszystkich odpowiednich badań i wiem, że nie wyjdę stamtąd
      dopóki CRP mojego dziecka nie będzie w normie, a wynik na posiew
      Strept. B negatywny.

      Moniko, tym badaniem ani sobie, ani dziecku nie zaszkodzisz, a wręcz
      możesz pomóc. Decyzję oczywiście podejmiesz sama.

      Pozdrawiam i życzę zdrówka i szczęśliwego porodu!

      P.S. A tak przy okazji pytanie do dziewczyn, które mają paciorkowca -
      jak Wam wyszły badania CRP? Mój jest jak najbardziej w normie < 5.
      Czy u matki nosicielki, CRP nie wskazuje na to, że coś może być nie
      tak? Ja dowiedziałam się dopiero z posiewu...
      Dzięki za odp.!!
      • 09.03.09, 12:04
        marcowa_mama napisała:

        > Lekarka może sobie mówić, że są to przypadki sporadyczne...

        Dokładnie. Bo te, które są, zazwyczaj są jednak śmiertelne. Głównie dla dziecka.
        A to dopiero tragedia.
        Zmienić lekarkę uncertain



        --
        Córcia :: NPR - wykresy :: Moje wspomnienia...
        • 09.03.09, 12:06
          Dodam, że u mnie w szpitalu warunkiem przyjęcia było m.in. posiadanie wyniku z
          posiewu na paciorkowca. Było traktowane na równi z grupą krwi - więc jednak o
          czymś to świadczy.

          --
          Córcia :: NPR - wykresy :: Moje wspomnienia...
          • 09.03.09, 12:15
            Powiedzcie mi w takim razie dziewczyny czy na to badanie powinnam
            isc do ginekologa czy sama moge pobrac wymaz? Tak mi powiedziala
            wlasnie ta lekarka-ze sama mam kupic zestaw w aptece,pobrac probke
            jakas szpatulka i zaniesc do laboratorium.Po jakim czasie jest
            wynik? Dzieki za odpowiedzismile
            • 09.03.09, 12:27
              monika_chm napisała:

              > Powiedzcie mi w takim razie dziewczyny czy na to badanie powinnam
              > isc do ginekologa czy sama moge pobrac wymaz? Tak mi powiedziala
              > wlasnie ta lekarka-ze sama mam kupic zestaw w aptece,pobrac probke
              > jakas szpatulka i zaniesc do laboratorium.Po jakim czasie jest
              > wynik? Dzieki za odpowiedzismile

              Ginekolog powinien pobrać materiał do wymazu, pierwsze słyszę, że możesz to zrobić sama. Trzeba wiedzieć skąd pobrać (moja połozna nieźle się nagimanstykowała-pobierała przy uzyciu wziernika i głęboko z szyjki, sama w życiu nie dałabym rady...). Może chodziło o to, że do lekarza masz pójść z zestawem i on pobierze, bo nie zawsze lekarze maja takie zestawy w gabinecie.

              --
              http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
            • 18.03.09, 17:25
              Odebralam dzisiaj wyniki-na szczescie nie mam tego groznego
              streptococussa.Mam za to staphylococcus coagulase i candida
              albicans.Z tego co wiem,nie sa to grozne rzeczy ale wlasnie zglebiam
              wiedze na ten temat a jutro mam wizyte u lekarza wiec tez zapytam co
              i jak.pozdrawiamsmile
          • 09.03.09, 12:19
            Mój lekarz też stwierdził, że robienie posiewu można sobie darować, zrobiłam więc na własną rękę (bo uważam, że jest to na tyle ważne badanie, że każda kobieta powinna je zrobić) i niestety wyszło, że paciorkowiec jest. Nigdy nie darowałabym sobie gdybym nie zrobiła tego posiewu i w wyniku zaniedbania mojego lekarza i mojego dziecku coś by się stało. Nigdy nie zrozumiem niefrasobliwości lekarzy, którzy wręcz odradzają robienia posiewu, bo kiedyś nie robiło się go, bo przypadków powikłań nie jest aż tak dużo, bo.... Jasne, że wiele kobiet jest nosicielkami i nawet o tym nie wiedzą bo nie ma żadnych objawów, ale skąd pewność, że akurat ja będę miała szczęście i nic się nie stanie dziecku...? To jak gra w totka tylko stawka jest o wiele wyższa.

            --
            http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
          • 09.03.09, 12:28
            nglka napisała:

            > Dodam, że u mnie w szpitalu warunkiem przyjęcia było m.in. posiadanie wyniku z
            > posiewu na paciorkowca. Było traktowane na równi z grupą krwi - więc jednak o
            > czymś to świadczy.

            u mnie podobnie. zresztą w mojej karcie ciąży jest miejsce na wynik posiewu,
            pytała się o niego również moja położna.
      • 09.03.09, 17:03
        mi lekarz zlecił badanie i właśnie w tygodniu jade zrobićwink moim
        zdaniem lepiej zrobić takie badanie.
        --
        [url=http://zasuwaczki.bejbej.pl/]

        http://www.bejbej.nazwa.pl/zasuwaczki/6055.png
    • 09.03.09, 12:42
      Posiew z pochwy robiłam ok 36 tc i okazało się że mam paciorkowca.
      Na wynik czeka się ok tygodnia, a badanie robiłam na fundusz zdrowia
      (jest refundowane)i nikt mi łaski nie robił. Nic sama nie kupowałam,
      a badanie wygląda tak samo jak cytologia. Mój gin twierdzi, że co 3
      kobieta ma w sobie tą bakterię, nie jest ona groźna dla Ciebie, ale
      jest dla malenstwa. Nie leczy się w ciąży, tylko dostajesz
      antybiotyk przy porodzie. Ja przy pierwszym porodzie 6 lat temu też
      nie miałam tego badania, ale oboje z synem dostaliśmy antybiotyk po
      porodzie. Mogę się tylko domyślac, że to mógł byc paciorkowiec,
      wtedy powiedziano mi że oboje mamy infekcję. Od gin dowiedziałam się
      że to badanie robi się od ok 3 lat, jeszcze rok temu nie było
      refundowane a teraz jest więc co Ci szkodzi. Pozdrawiam
      • 09.03.09, 12:51
        Tak. Czekam własnie na wynik. Takie badanie robił mi gin. Dodam że
        4lata temu nikt mi takiego badania nie zaproponował, podobnie było z
        cytomegalia.
        --
        najcudowniejsza córunia - Agatka (19.07.2005)
        I mój synuś w brzuszku smile)))))))rośnij Aniołku smile))
        • 09.03.09, 14:43
          witam
          a czy któraś z was robiła to badanie prywatnie? ja chodzę do lekarza prywatnie i
          nie dostaję żadnych skierowań-za wszystkie badania płacę. i w związku z tym
          pytanie - ile kosztuje ta przyjemność?
          • 09.03.09, 15:11
            magda-82 napisała:

            > witam
            > a czy któraś z was robiła to badanie prywatnie? ja chodzę do lekarza prywatnie
            > i
            > nie dostaję żadnych skierowań-za wszystkie badania płacę. i w związku z tym
            > pytanie - ile kosztuje ta przyjemność?

            Ja robiłam prywatnie, sporo kosztowało, niestety-pobranie 30zł i "hodowla" 66 zł. Musiałam robić dwukrotnie, właśnie czekam na drugi wynik. Można pewnie pokombinować i zrobić ten wymaz na NFZ tylko trzeba znaleźć gina na NFZ który pobierze wymaz, wtedy badanie będzie bezpłatne
            --
            http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
          • 09.03.09, 16:25
            Prywatnie płaciłam 80 zł za wszystko wiązane z w/w.

            --
            http://download1.klimacik.pl/e-gify.com/1241.gif
    • 09.03.09, 14:45
      Oczywiście.
      Mnie to naprawdę wzrusza, jak lekarz mówi, że nie ma zachowywać procedur, które
      mogą komuś uratować życie.
      --
      Loitering with content.
    • 09.03.09, 14:47
      Uważam, że trzeba zrobić, bo cholera wie, co się może dziecku
      przyplątać.
    • 09.03.09, 15:53
      w klinice, w której rodziłam takie badania sie robi.

      Moze i z powodu paciorkowca przydadki smiertelnosci noworodków sa
      sporadyczne, to jednak nikt madry nie bedzie ryzykował zycia
      dziecka, jesli mozna bardzo łatwo wyeliminowac nawet tak małe ryzyko.
      • 09.03.09, 16:31
        To badanie trzeba robić bezwzględnie. Mój lekarz te nie widział
        takiej potrzeby, ciąża i poród ok, a dziecko w 3. tygodniu życia
        wylądowało w szpitalu z posocznicą i zapaleniem opon mózgowych
        (zakażenie może dać o sobie znać nawet do 3. miesiąca)
        • 09.03.09, 17:54
          Oczywiście, że zrobiłam. Zresztą, mój szpital przy przyjęciu na porodówkę wymaga
          tego badania. Gin pobierała materiał i z pochwy, i z odbytu, bo tam podobno
          paciorkowce też lubią bytować, a ze względu na bliskość okolic może dojść do
          zakażenia właśnie z odbytu.

          Nie bardzo wiem, czemu lekarze na to badanie nie kierują... Kosztuje
          kilkadziesiąt złotych, jest zupełnie bezbolesne: w trakcie badania
          ginekologicznego lekarz patyczkiem z gąbeczką (takim co wygląda jak do uszu,
          tylko dłuższym) pobiera materiał i tyle, trwa to chwilę, nic nie boli (nawet
          pobieranie z odbytu nie było dla mnie jakoś szczególnie przykre, choć
          wyhodowałam sobie w ciąży okazałe hemoroidy).

          A jak się nie zrobi tego badania i zarazi dziecko, to kłopoty gigantyczne -
          wysoka śmiertelność noworodków. A jak wiesz, że masz paciorkowca, to i Ty, i
          dziecko w czasie porodu dostaniecie antybiotyk i sytuacja opanowana. Mimo że
          paciorkowca w ciązy się nie leczy, to trzeba wiedzieć, czy się go ma czy nie:
          jak zaczyna się poród, to antybiotyk trzeba podać wcześniej (ok. 6 godzin), więc
          nie można czekać z przyjazdem do szpitala do ostatniej chwili.
    • 10.03.09, 10:31
      Moja lekarka powiedziała, że w jej gabinecie to badanie wykonuje się
      rutynowo, bo są już nauczeni doświadczeniem, że jednak powinno się
      je robić. Ja również je miałam. Gdyby lekarka nie pobrała wymazu z
      włanej inicjatywy, sama poprosiłabym o wykonanie tego badania
      własnie dzięki lekturze tego forum.
    • 10.03.09, 10:48
      U mnie tych badań się raczej nie wykonuje. Przy pierwszej ciąży nawet o takim
      badaniu nie słyszałam. Teraz też się nie mówi, ja mam jednak na względzie, by
      porozmawiać ze swoim ginem. Bardzo dużo o tym badaniu czytałam i wydaje mi się
      naprawdę ważne.
    • 10.03.09, 19:47
      U mnie warunkiem przyjęcia do szpitala było przyniesienie wyników na
      obecność paciorkowca. To był mój trzeci poród, przy dwóch
      poprzednich kilka lat temu nikt takich wyników nie wymagał. Ale
      cieszę się, że coraz więcej możemy zrobić, żeby nasze dzieci rodziły
      się zdrowe i były bezpieczne. Nie ma się nad czym zastanawiać jeśli
      w grę wchodzi zdrowie i życie dziecka, prawda ?

      --
      Zagłosuj na mojego pięknego faceta smile:
      rosniemyrazem.pl/competition_details.php?cat=nb&id=87
    • 10.03.09, 22:15
      zrobiłam, dziś odebrłam wyniki i szok!!! jest to swiństwo. jestem w
      37 tc. i strasznie się wystraszyłam. z drugiej strony dobrze, ze
      wiem, że to mi się przyplątało, bo cesarka będzie a nie poród
      naturalny (chociaż taki wolę) jesli się z tego świństwa nie wyleczę.
      czas jednak goni. mała moze urodzić się w każdej chwili.
      od razu pobiegłam do mojej gin. i mam przepisany antybiotyk i
      tydzien na wyleczenie, po czym kolejny wymaz i sprawdzenie czy się
      pozbyłam paciorkowca.
      teraz mam odpoczywać, aby tak przypadkiem porodu nie wywołać, a mnie
      aż korci okna myć i sprzatać (syndrom wicia gniazda ;]). ale co tam
      porządki. grunt, że wiem, że to mam i lepiej mieć cesarkę niż
      tragedię...

      dziewczyny róbicie te badanie. już się strasznych rzeczy naczytałam
      o tym cholerstwie.
      ja też przez całą ciąże chodzę do gin prywatnie i wszytskie badania
      sama opłacam, ale to nie tak wiele. ja płaciłam 15 zł z
      zaznaczeniem, że dopłata bedzie 8 zł, jeśli coś wykryja i będzie
      trzeba dalej 'hodować'. czyli 23 zł.

      teraz łykam ten antybiotyk i wierzę, że będzie dobrze!!!
      musi być
      • 11.03.09, 00:13
        Ja dzis miałam pobierany wymaz i za tydzien wyniki. Napewno warto
        zrobic to badanie, bez wzgledu na to ile kosztuje, a nie sa to
        jakies olbrzymie koszta.
      • 12.03.09, 16:59
        Kokosowa, tego się w ciąży nie leczy, bo bakteria zamiast zniknąć może się
        uodpornić na antybiotyk. Należy zostawić ją w spokoju, a dopiero po rozpoczęciu
        porodu podać matce antybiotyk, który na czas porodu wyjałowi drogi rodne. Taki
        jest sposób postępowania w szpitalach. Jeśli będziesz leczona w ciąży, całe to
        wyjaławianie może się nie udać.
    • 11.03.09, 00:20
      U mnie w szpitalu (Mińsk Maz.) to standard. Idzie z książeczką
      ubezpieczeniową na izbę przyjęć ginekologiczną i robią tak ok. 2
      tyg. przed porodem posiew z pochwy i z odbytu (dwie próbki) w
      kierunku paciorkowca.
      --
      Podaruj 1 % podatku kociakom (www.sfinx.org.pl)
    • 12.03.09, 16:33
      Po przeczytaniu Waszych postow poszlam dzisiaj na to badanie,wyniki
      bede miala w poniedzialek albo...jesli cos wyhoduja-w
      srode.Zobaczymy...Dzieki za odpowiedzismile
    • 12.03.09, 18:34
      Ja tez planauje zrobic.
      • 12.03.09, 20:13
        Dziewczyny, jedno pytanie- w którym tygodniu wykonuje się badanie na
        obecność paciorkowca?
        --
        http://bd.lilypie.com/kDhnp1/.png
        • 12.03.09, 20:24
          Pod koniec ciąży-ja miałam około 36tc.
          --
          http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
    • 12.03.09, 20:41
      Zrobiłam sobie badanie w 37tc na owego Streptococcus agalactiae,
      czyli paciorkowca, no i go nie mam, na szczęście.
      Ale może mam jakąś inną bakterię - tego nie wiem, bo wynik nic o tym
      nie wspomina, ale mam dolegliwości typu świąd, pieczenie itp., skądś
      się one przecież biorą...
      Czy tylko ten paciorkowiec jest groźny? I skoro go nie mam, to mogę
      się nie martwić? Bez względu na owe dolegliwości?
      --
      Mama Antosia (prawie 4 latka) i Maciusia (w marcu 2009)
      • 12.03.09, 21:52
        dziewczyny a czy przed tym badaniem zakładałyście jakieś globulki do pochwy?
        pytam bo lekarka mi zleciła to badanie i powiedziała, że mogę sobie zaaplikować
        wcześniej tabletki dopochwowe (zostały mi z leczenia poprzedniej infekcji)ale
        nie wiem czy raczej się to stosuje czy lepiej nie?
        • 12.03.09, 21:55
          lepiej nie
          może zafałszować wynik badania

          --
          Córcia :: NPR - wykresy :: Moje wspomnienia...
          • 13.03.09, 10:22
            szacuje się, że od 30% do 50% kobiet ma tego paciorkowca, więc jak można mówić o
            sporadycznych przypadkach? w szpitalu, w którym rodziłam wynik badania również
            jest obowiązkowy przy przyjęciu.

            któraś z Was pytała o CRP - u kobiety nie będzie podwyższone, bo paciorkowiec
            nie wywołuje stanu zapalnego, jest szkodliwy tylko dla rodzącego się malucha.
            tak samo prawidłowy wynik cytologii o niczym nie świadczy! jedynym sposobem na
            sprawdzenie jest wymaz.
            --
            Zosiula - nasz mikołajkowy prezent, 3140g i 51cm szczęścia
        • 13.03.09, 13:16
          may-xi napisała:

          > dziewczyny a czy przed tym badaniem zakładałyście jakieś globulki do pochwy?
          > pytam bo lekarka mi zleciła to badanie i powiedziała, że mogę sobie zaaplikować
          > wcześniej tabletki dopochwowe (zostały mi z leczenia poprzedniej infekcji)ale
          > nie wiem czy raczej się to stosuje czy lepiej nie?

          Ja też brałam globulki, lekarz kazał mi zrobić przerwę ok trzech dni zanim powtórzę badania. Może to zależy od składu globulek, może jedne mogą sfałszować wynik a inne są neutralne.
          --
          http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
    • 13.03.09, 10:30
      Czytalam tutaj, ze w razie zakazenia albo matka dostaje antybiotyk
      kilka godzin przed porodem albo dziecko po porodzie.Moja lekarka
      powiedziala mi natomiast,ze jesli sie jest zakazonym to antybiagram
      pokaze jak w razie czego leczyc dziecko,gdyby cos sie zaczelo dziac
      juz po urodzeniu,ze antybiotyk to duze obciazenie dla watroby
      dziecka a niektore bakterie kobiety bardzo czesto maja w drogach
      rodnych i nie powoduja one zadnych chorob,choc w posiewie sa
      widoczne..Jak to w koncu jest??Domagac sie antybiotyku w razie czego
      czy zdac sie na wiedze lekarska?-tylko,zeby nie bylo za pozno...
      • 13.03.09, 13:15
        monika_chm napisała:

        > Czytalam tutaj, ze w razie zakazenia albo matka dostaje antybiotyk
        > kilka godzin przed porodem albo dziecko po porodzie.Moja lekarka
        > powiedziala mi natomiast,ze jesli sie jest zakazonym to antybiagram
        > pokaze jak w razie czego leczyc dziecko,gdyby cos sie zaczelo dziac
        > juz po urodzeniu,ze antybiotyk to duze obciazenie dla watroby
        > dziecka a niektore bakterie kobiety bardzo czesto maja w drogach
        > rodnych i nie powoduja one zadnych chorob,choc w posiewie sa
        > widoczne..Jak to w koncu jest??Domagac sie antybiotyku w razie czego
        > czy zdac sie na wiedze lekarska?-tylko,zeby nie bylo za pozno...

        Bo to jest loteria...wiele kobiet jest nosicielkami i nic sie nie dzieje, a drugie tyle nie robila tego badania wiec nawet nie wie czy ma paciorkowca czy nie. Ale jesli juz się zrobiło i wyszedł pozytywnie a kobiecie nie zdąży sie podać antybiotyku przed porodem to ja uważam, że trzeba się domagać zbadania dziecka i w razie czego podać antybiotyk. Jesli rozpatrywać to w kategoriach wad i zalet to zdecydowanie lepiej podac antybiotyk (nawet jeśli jest on sporym obciążeniem dla tak młodego organizmu) niż nie zrobić nic i czekać czy się upiecze czy jednak pojawią się skutki zaniedbania...
        --
        http://md.lilypie.com/ejKzp1/.png
    • 13.03.09, 11:19
      mój lekarz, ktory prowadzil obie moje ciaze nie zleca tego badania.
      sama nie wiem czemu. jego zdaniem jest ono zbedne...hmmmmm...
      w pierwszej ciazy wiec go nie robiłam.
      w drugiej ciazy na wizycie w 35tc poprosiłam o pobranie wymazu.
      u mnie akurat nic nie wykryli.
      --
      Izabela (16.10.2006)
      Remigiusz (20.02.2009)

      mały smyk - Iza
      • 13.03.09, 13:38
        ja robilam to badanie pod koniec ciazy ---
        chodzilam prywatnie wiec za kazde badania musialam placic
        wymaz pobiera lekarz i.......
        ..... zanosilam go do sanepidu i koszt tego badania wynosil chyba
        o.k 27zl wynik byl chyba po o,k 3dniach?????
        ale tez wykonuja go panstwowo i napewno to trwa dluzej
        ............. ale jesli ma sie paciorkowca to antybiotyk podaja w
        czasie porodu .... i wszystko jest o.k
        bardzo czesto skutkiem ze mama ma paciorkowca jest u malenstwa
        ZAPALENIE PLUC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        ................... a tak jak mama ma wynik ze jest paciorkowiec to
        dziecko dostaje antybiotyk i niema zakazenia i jest wszystko o.k
        w niektorych rejonach bardzo sie zwraca uwage aby mama wykonala
        to badanie przynajmniej u mnie tak bylo
        wiec naprawde warto zrobic to badanie
        • 18.03.09, 17:27
          Ja robiłam badanie w 37 tc i odebralam wynik w 38 - okazalo sie zejestem nosicielem. Lekarz odrazu przepisal mi doustnie antybiotyk (Amoksiklav) i powiedzial ze oprocz tego przy porodzie dostane dawkę antybiotyku osłonowo. Podobno już na tym etapie ciazy antybiotyk nie szkodzi dziecku - ufam mojemu lekarzowi bardzo bo jest jednym z najbardziej polecanych w moim mieście.
          Róbcie takie badania poniewaz naprawde mozna zrobic krzywdę dziecku nie mając swiadomości co się choduje smile
    • 18.03.09, 19:01
      Mi lekarze odmówili badania bo będę miała cesarkę. Słusznie? Dziecko jest
      zagrożone rzeczywiście tylko przy porodzie naturalnym, czy domagać się?
    • 18.03.09, 20:03
      W pierwszej ciazy tj.trzy lata temu robilam czystosc pochwy i nic
      nie wyszlo a w tej ciazy robilam to badanie w dwudziestym tygodniu
      bo mialam pieczenie i swedzenie w wyszlo ze mam jakas bakterie,ale
      zbytnio sie tym nie przejelam tym bardziej ze podczas wizyty u
      lekarza nie rozgadywal sie na ten temat tylko powiedzial ze skoro
      wiemy to trzeba to przeleczyc.Przepisal mi globulki robione na
      zamowienie.Dopiero po powrocie do domu wlasciwie przypadkiem
      trafilam na ten i podobne watki...i zastanawiam sie co z tym
      przeleczeniem bo spotykam sie ze sprzecznymi
      informacjami.Zastanawiam sie tez skad taka rozbieznosc cenowa za to
      badanie jedne pisza o kwotach w oklicach 20 zl.a inne w okolicach
      80. Ja osobiscie za wymaz bakteriologiczny z pochwy zaplacilam 40.
      Bedac w jednej przychodni pani podala mi cene 17 zl.za czystosc a 40
      za wymaz...co wedlug mnie musi byc innym badaniem a dla pewnego
      lekarze to jedno i to samo.
      • 18.03.09, 21:29
        Właśnie w tym tygodniu zrobiłam sobie wymaz (poszłam do przychodni, poprosiłam panią w laboratorium o 2 wymazówki, w domu jedną użyłąm do pobrania wymazu z pochwy (pobiera się go z przedsionka pochwy, a nie z szyjki macicy - takie przynajmniej zalecenia znalazłam na stronie:
        www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=13888&spec=72&_tc=7267F59A169045228D27D2CE37AD1643
        drugi wymaz pobrałam z odbytu - banalna sprawa) - oba wymazy mąż zaniósł dziś do labu, zaznaczając, że ma być to posiew w kierunku GBS oraz ewentualnie ma być zrobiony antybiogram. Kobieta skasowała go niestety na 60 zł, choć wymaz kosztuje u nas 30zł, a obie wymazówki spokojnie można umieścić na jednym wspólnym podłożu (bo nie ważne, czy wykryje się go w pochwie, czy w odbycie - jeśli jest dziad - to trzeba z nim walczyć sad - no ale cóż, mój mąż nie należy do tych, co się wykłócają o każde 5 zł... smile
        W każdym razie wyniki mają być niby max. za 2 tygodnie (mam nadzieję, że dotrwam) - i to jest paranoja! Tyle czekać na badanie, które powinno być robione w przeciągu 2-3 dni!
        Trzymam kciuki, coby tego przeklętego GBSa nie było...
        • 18.03.09, 21:59
          Spróbuj zadzwonić po 2-3 dniach do laboratorium, gdby coś było to
          już powinno zacząć się im hodować, więc jakieś wstępne informacje
          możesz otrzymać. Ja czekałam tydzień na ostateczny wynik, ale
          dzwoniłam po 3 dniach i nic nie było, tak samo jak po tygodniu.
          • 19.03.09, 10:25
            Dzięki za podpowiedź kiss pomolestuję ich trochę smile
            • 19.03.09, 11:37
              to ja jeszcze napisze, ze chodzi tu o paciorkowca streptococcus
              agalactiae b.
              Jest niebezpieczny podczas porodu sn, gdyz w momencie, gdy dziecko
              przedostaje sie przez kanal rodny, moze dojsc do infekcji (np.
              pluc). Dlatego tez podaje sie rodzacej podczas porodu antybiotyk
              dozylnie, a dziecku po porodzie bada sie krew na obecnosc tej
              bakterii i jesli wynik jest pozytywny, to dziecko dostaje odpowiedni
              antybiotyk. Obecnosc tej bakterii w pochwie jest wskazaniem do cc.
              --
              Zuzia
              Jesienny Skrzat
    • 18.03.09, 22:48
      Oczywiście że robiłam.
      --
      Zagłosuj_na_Krasnala
      • 19.03.09, 06:30
        Będę mieć cc, wczoraj w trakcie wizyty mój ginekolog poinformował
        mnie,że on to badanie do cesarki generalnie nie robi, tylko do sn
        hmm ale ,że widział,że mi zależy to dostałam skierowanie. No i czyw
        trakcie gdybym paciorkowca miała i robioli cc to tez muszę dostać
        antybiotyk ?
        --
        o ludzie ! złapałam chwiejność, mam chwiejność!
        Stellamara
        • 19.03.09, 07:29
          kurcze jestem w szoku!!!!!naprawdę pierwszy raz słyszę o tego typu badaniu mój
          ginekolog jeszcze o nim nie wspomniał!ale nawet jesli mi tego nie zleci zrobię
          to na własną rekę!
          no własnie jak to jest przy cesarce???dziecko też sie zaraża!czy tylko przy
          porodzie naturalnym!bo serio nie mam pojęcia o tym świństwie!
          • 19.03.09, 11:13
            Ja miałam wymaz w 34tc. Akurat paciorkowca nie ma. Mój gin kazał mieć przy sobie
            wynik jak będę szła do szpitala. Widocznie u nas wymagają.

            --
            Kasia, mama Juliusza (15.04.2003) i Niespodziewajki (3.05.2009)
            http://zasuwaczki.bejbej.pl/suwaki.php?id_suwaka=1136
            http://tac.families.com/ezb/1165505.png
            • 19.03.09, 11:52
              Cesarka nie gwarantuje braku zarażenia dziecka, bywa, że paciorkowiec przenika do wód płodowych. Statystycznie podobno nie tak często jak prawdopodobieństwo zarażenia dziecka przechodzącego przez kanał rodny, ale istnieje ryzyko. Poza tym prawda jest taka, że z tym paciorkowcem to loteria-dużo kobiet przecież nie robi tego wymazu (a sporo jest nosicielkami) i nie znaczy, że jeśli któraś ma paciorkowca to dziecko automatycznie się zaraża-stąd moje okreslenie "loteria". więc tak samo jak dmuchamy na zimne w przypadku porodu sn i niejednkorotnie upieramy się na ten wymaz wbrew woli lekarza tak samo uważam, że powinno sie dmuchać na zimne i żądać zbadania dziecka po porodzie nawet jak było cc.

              A co do wymazu to u mnie w laboratorium upewniali się czy ma to być ogólny wymaz na bakterie czy właśnie na paciorkowca-widocznie jest różnica, ale pewna nie jestem. I z tym badaniem na czystość pochwy to chyba też nie to samo co wymaz w kierunku na paciorkowca. Ale tutaj też głowy nie dam...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.