Re: czy robicie badania na obecnosc paciorkowca? Dodaj do ulubionych


Oczywiście, że zrobiłam. Zresztą, mój szpital przy przyjęciu na porodówkę wymaga
tego badania. Gin pobierała materiał i z pochwy, i z odbytu, bo tam podobno
paciorkowce też lubią bytować, a ze względu na bliskość okolic może dojść do
zakażenia właśnie z odbytu.

Nie bardzo wiem, czemu lekarze na to badanie nie kierują... Kosztuje
kilkadziesiąt złotych, jest zupełnie bezbolesne: w trakcie badania
ginekologicznego lekarz patyczkiem z gąbeczką (takim co wygląda jak do uszu,
tylko dłuższym) pobiera materiał i tyle, trwa to chwilę, nic nie boli (nawet
pobieranie z odbytu nie było dla mnie jakoś szczególnie przykre, choć
wyhodowałam sobie w ciąży okazałe hemoroidy).

A jak się nie zrobi tego badania i zarazi dziecko, to kłopoty gigantyczne -
wysoka śmiertelność noworodków. A jak wiesz, że masz paciorkowca, to i Ty, i
dziecko w czasie porodu dostaniecie antybiotyk i sytuacja opanowana. Mimo że
paciorkowca w ciązy się nie leczy, to trzeba wiedzieć, czy się go ma czy nie:
jak zaczyna się poród, to antybiotyk trzeba podać wcześniej (ok. 6 godzin), więc
nie można czekać z przyjazdem do szpitala do ostatniej chwili.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.