Dodaj do ulubionych

rumień zakaźny a ciąża

05.05.09, 10:22
witam,
moja 8letnia córka ma rumień zakaźny.Ja jestem w 21tc. Czy to może
być niebezpieczne dla ciąży? Może ktoś coś słyszał na ten temat....?
pozdr

P.
Edytor zaawansowany
  • 05.05.09, 10:35
    "Przerabiałam" to choróbsko 2 tygodnie temu. Moja 5-letnia córeczka
    zachorowała właśnie na rumień, a ja wówczas byłam w 35 tc.
    Spanikowałam strasznie, bo okazuje się, że choroba ta o ile jest
    najłagodniejszą chorobą zakaźną wieku dziecięcego, to dla ciężarnych
    jest sporym zagrożeniem. Pocieszeniem jest to, że podobno nie jest
    ona mocno zaraźna jeśli chodzi o dorosłych. Ponadto mogłaś już na
    nią chorować w dzieciństwie, a to daje odporność na całe życie.
    Napiszę Ci jak to u mnie wyglądało. Po pierwsze lekarz kazał mi się
    odizolować od dziecka (mimo, że jak wyjdzie wysypka to już nie
    zaraża). Zlecił mi wykonanie następujących badań: CRP, IgG i IgM w
    klasie ogólnej oraz badania na przeciwciała parvowirusa w klasie IgG
    i IgM. Pierwsze 3 badania pokażą czy w Twoim organizmie rozwija się
    jakakolwiek infekcja, a ostatnie, czy kiedykolwiek chorowałaś na
    rumień, czy masz przeciwciała oraz czy rozwija się w Tobie ta
    choroba. Najgorsze, że na wyniki tych dwóch ostatnich czeka się
    bardzo długo (ponad 2 tygodnie). Ponadto od tamtego czasu jestem pod
    ścisłą opieką ginekologa. Dwa razy w tygodniu miałam robione usg,
    żeby obserwować, czy u dziecka nie rozwija się obrzęk, który jest
    bardzo groźny dla jego życia. Te ostatnie 2 tygodnie kosztowały mnie
    wiele nerwów i łez, ale na szczęście do tej pory nie mam żadnych
    objawów rumienia, badania są dobre, usg też, więc mam nadzieję, że
    już nic złego się nie stanie. Lekarz mnie zapewnia, że w chwili
    obecnej już minęło zagrożenie i mogę być spokojna.
    Mam nadzieję, że u Ciebie też tak będzie. Pozdrawiam.
  • 05.05.09, 11:39
    b.dziękuję za odp.
    Nie wiem co teraz robić, pediatra powiedziała mi że to nie jest
    groźne dla mnie i ciąży. Dzwoniłam do mojej położnej i również nie
    kazała mi się tym przejmować. Wizytę mam dopiero 22.o5. Jak do tej
    pory nie zauważyłam u siebie żadnych objawów tej choroby.
    Czy Twoja córka dostawała jakieś leki_-nam tylko wapno i
    rutinoscorbin.
    I jeszcze jedno pyt: badania, które robiłaś dużo kosztowały? może je
    zrobię na wszelki wypadek.
    jeszcze raz dziękuję
    P.
  • 05.05.09, 12:41
    Pediatra, która rozpoznała u dziecka rumień też powiedziała, że to
    błachostka i żeby w ogóle się tym nie przejmować. Mój ginekolog był
    już nieco innego zdania. Chociaż pocieszał mnie, że na tym etapie
    ciąży, gdyby zaczęło się coś dziać z maleństwem, to po prostu zrobią
    mi cesarkę i wtedy łatwiej jest leczyć dziecko. Leczenie jest bardzo
    podobne do leczenia przy konlfikcie serologicznym. Rumień zabija
    czerwone krwinki i wówczas najczęściej konieczna jest transfuzja
    krwi.
    Moja córka dostała tylko syrop clemastinum, który miał łagodzić
    ewentualne swędzenie, czy pieczenie.
    Za wszystkie badania, o których Ci pisałam zapłaciłam ok. 120 zł.
    Ginekolog i lekarz zakaźnik, u którego również byłam powiedzieli, że
    jeżeli w ciągu 2 tygodni od dnia, kiedy u dziecka wystąpiła wysypka,
    nie zaobserwuję u siebie niczego niepokojącego, to w zasadzie na 99%
    nie zostałam zarażona. No i jak do tej pory nie mam żadnych objawów.
    A minęło już 2 tygodniesmile. To podobno naprawdę mało zaraźliwa
    choroba.
    Musisz tylko pamiętać, że u dorosłych niekoniecznie musi wystąpić
    wysypka. Częstszymi objawami są bóle mięśni i stawów.
    Poniżej przesyłam Ci linka z krótkim opisem rumienia.
    www.zdrowemiasto.pl/modules.php?ame=News&file=article&sid=4424&alt=54
    Trzymam kciuki, na pewno wszystko będzie dobrze. Nie może być
    inaczej.
  • 05.05.09, 13:07
    jeszcze raz dziękuję
    u nas leci własnie 2gi tydz od pojawienia się pierwszych krosteczek.
    Teraz bardziej przerzuciło się na policzki. Chyba pilnie udam się na
    usg, a potem zrobię bad.laboratoryjne. Tylko przerażają mnie te 2tyg
    oczekiwania na wynik.
    To moja 4ciąża, 2 poroniłam - nie przeżyję kolejnego poronienia. A
    na przeżycie mojego dziecka poza łonem matki są jeszcze nikłe.
    Jak narazie nie mam żadnych objawów opisanych w tym artykule.
    Oby wszystko było dobrze.
    P.
  • 05.05.09, 13:19
    Wysypka i wypieki na polikach mogą utrzymywać się jeszcze przez 3
    tygodnie i pojawiać się pod wpływem emocji, stresu, płaczu, słońca.
    Jeżeli od pojawienia się wysypki mija 2 tygodnie, to myślę, że nie
    masz się czym przejmować. U mnie też mijają tygodnie i lekarze mnie
    uspokajają, że już teraz nic maleństwu nie grozi, bo gdybym się
    zaraziła to już powinnam mieć jakieś objawy i na pewno zauważyliby
    coś na usg. Tymczasem usg jest wzorowe.
    Jeśli chodzi o oczekiwanie na wyniki badań, to wynik CRP, IgG i IgM
    ogólne są w ciągu 2-3 dni i one już dadzą obraz, czy masz w sobie
    jakąś infekcję. Jeżeli one wyjdą dobre, to te 2 pozostałe też będą
    ok.
    Ja na Twoim miejscu zrobiłabym te badania i koniecznie usg. Wiem, co
    przeżywasz, ja przepłakałam kilka dni zanim w końcu zaczęłam
    wierzyć, że wszystko będzie dobrze.
    Pozdrawiam
  • 08.05.09, 19:58
    napisz prosze w jakim laboratorium robiłaś badania. Ja dowiadywałam się w swojej przychodni i przeciwciał nie robią.
  • 09.05.09, 09:37
    Ja robiłam badania w laboratorium Synevo w Zielonej Górze. Z tym, że
    pobraną krew wysyłali oni do swojego laboratorium w Łodzi, a ci z
    kolei do Warszawy. Jeżeli w Twoim mieście jest Synevo, to na pewno
    robią takie badania. Mogą tylko o tym nie wiedzieć, bo bardzo rzadko
    robi się przeciwciała parvowirusa. Mi też na początku powiedzieli,
    że nie robią tych badań, a potem gdy dokładnie przejrzeli zakres
    swych usług, okazało się, że jednak robią. Pozdrawiam.
  • 09.05.09, 09:38
    Na pewno tych badań nie robią z zwykłych przychodniach rejonowych,
    ale w wyspecjalizowanych laboratoriach analiz medycznych.
  • 09.05.09, 11:49
    Bratanica mojego meża jest na to teraz chora i była u mnie tgydzień temu i wtedy
    ta choroba zaczela sie w niej rozwijać.Wczoraj byłam u mojej ginekolog i
    powiedziała,że mnie i mojemu dziecku nic nie zagraża ponieważ moje maleństwo
    jest na tyle duże że nie dojdzie do powaznej anemii płodu(jestem w 32.tygodniu
    ciaży i po tym tygodniu dziecku nic sie nie stanie).Gorzej jest własnie w
    przypadku gdy się jest przed 32.tyg wtedy może dojść do anemii płodu i to może
    zaszkodzić maleństwu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.