Dodaj do ulubionych

czego lekarz wam nie powie...

23.06.09, 01:01
sa rzeczy o ktorych lekarz wam nie powie ale moze po wlasnych doswiadczeniach
wiecie moze od mamy lub kogos bliskiego.

napiszmy wszystko zeby poczatkujacym mama bylo latwiej(jak mi)

moze zaczne:
-od mamy wiem ze trzeba pod czas cazy przygotowywac piersi do
karmienia,najlepiej pocierajac sutki szczoteczka do zebow.
-od samego poczatku jest dobrze natluszczac cialo zeby roztepy sie nie
porobily(ja teraz uzywam nive a gdy sie brzuszek pojwi kremu na
roztepy,kobiety pamietajmy ze ciaza trwa tylko 9 miesiecy a cialo mamy na cale
zycie
-po porodzie nie uczyc dzidzi na chustanie,potem rece dretwieja.
jak narazie to tyle pamietam!a wy co byscie napisaly?
--
http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
Edytor zaawansowany
  • 23.06.09, 07:28
    Pomysł ze szczoteczką bym wykreśliła.Drażnienie sutek to nie
    najlepszy pomysł.Grozi poronieniem lub przedwczesnym porodem.Chyba
    że drażnisz po terminie i chcesz przyśpieszyć poród.Ale też nie
    szczoteczką!!!
    Takie"przygotowywanie"wyzwala hormony odpowiedzialne za skurcze nie
    mówiąc o bólu.Skóra w tym czasie jest potwornie wrażliwa i
    cienka.Latwo ją uszkodzić.
    Tak więc nie radzę.
    --
    Moja rodzina największą radością...
    www.youtube.com/watch?v=ibaQP0VMYig
  • 16.07.09, 14:42
    Powoduje wydzielanie oksytocyny. ale porodu nie wywola, chyba ze
    organizm jest do niego gotowy. Oksytocyna jest wydzielana takze w
    trakcie orgazmu.
  • 23.06.09, 07:41
    ...to znachor na pewno big_grin

    Kobieto, ze szczoteczką? do biustu?! big_grin

    "-po porodzie nie uczyc dzidzi na chustanie,potem rece dretwieja" - no dramat w trzech aktach! big_grin Popatrz, ja huśtałam całe trzy miesiące ...i nie odpadły smile a dziecko zdrowe, wyprzytulane i bez roszczeń.

    Duby smalone bredzisz.
  • 23.06.09, 08:47
    Lekarz tego nie powie, bo to kompletne bzdury!!!
    Porady mamy/babci, nie majacej wiekszego pojecia o postepie
    medycyny.

    Proponuje zamiast szczoteczki uzyc pumeksu, na pewno bardziej
    hartuje!! Z sutkami nic nie trzeba robic, natura sama je przygotuje
    do karmienia!

    Nie nosic dziecka??!!!

    A moze ty trolem jestes?
  • 23.06.09, 08:54

    Kobieto z choinki się urwałaś???już od lat trąbi się w prasie i w tv
    o szkodliwości hartowania brodawek czymkolwiek o szczotecce do zębów
    nie wspominając!!!sutki kobiety są bardzo wrażliwe a hartowanie
    prowadzi do ich pękania...
  • 24.06.09, 19:19
    Moich piersi jakos natura nie przygotowala do karmienia, bo mialam
    wklesle brodawki i dziecko nie mialo za co chwycic a juz wogole
    wczesniak ktor nie mial sily na wyciagniecie, mi powiedziano ze
    brodawki trzeba w ciazy "wyciagac recznie"
  • 24.06.09, 21:01
    > brodawki trzeba w ciazy "wyciagac recznie"
    Ech, ale ludzie mają pomysłyuncertain Jak brodawki zbudowane są tak, nie inaczej, to
    można kombinowac jak koń pod górę, a efekt będzie taki, ze dziecko cycka nie
    chwyci. MOjej córce mleko spływało do ust, a brodawki do ust nie chciała wziąć,
    za to smoka jak najbardziej. Wszystkie pielęgniarki i położne się
    dziwowały,nawet uśłyszałam, że "to nienormalne" (świetny tekst do młodaj matki),
    a potem okazało się ze takich "nienormalnych" sytuacji wokoło mnóstwosmile
  • 16.07.09, 13:01
    green_land napisała:

    MOjej córce mleko spływało do ust, a brodawki do ust nie chciała
    wziąć,
    > za to smoka jak najbardziej. Wszystkie pielęgniarki i położne się
    > dziwowały,nawet uśłyszałam, że "to nienormalne"

    To znaczy , że co było " nienormalne " : to , że mleko spływało do
    ust czy że dziecko nie chwytało brodawki czy że smoka ssało ???
  • 16.07.09, 14:44
    Tyle, ze dziecko wcale nie ma chwytac za brodawke, a za cala
    otoczke. Wiele kobiet tak mysli i...potem ma popekane brodawki.
  • 17.07.09, 17:03
    Titta ma całkowitą rację, a dziewczyny - marsz na forum Karmienie Piersią i się
    teraz edukować, a nie płakać i się dziwić po porodzie. Żebyście wiedziały, co
    odpowiedzieć takiej położnej, co mówi, że to "nienormalne" a tak naprawdę nie ma
    pojęcia o przystawianiu noworodka do piersi.

    --
    Czy poślubiłaś psychopatę?
  • 23.06.09, 10:44
    "od mamy wiem ze trzeba pod czas cazy przygotowywac piersi do
    > karmienia,najlepiej pocierajac sutki szczoteczka do zebow."

    Ha ha, no jesli ktoras ma zapedy masochistyczne, to czemu niebig_grin To moze od razu
    pumeksem??

    "od samego poczatku jest dobrze natluszczac cialo zeby roztepy sie nie
    > porobily(ja teraz uzywam nive a gdy sie brzuszek pojwi kremu na
    > roztepy,kobiety pamietajmy ze ciaza trwa tylko 9 miesiecy a cialo mamy na cale
    > zycie"

    Nawilzac cialo trzeba caly czas, nie tylko w ciazy, a co do kremow na rozstepy,
    to przeciez wiadomo, ze to sprawa genetyki i jak maja wyjsc, to wyjda, cfhocby
    sie najdrozszych mazidel uzywalo...ech, te naiwne pozeraczki reklam!

    "po porodzie nie uczyc dzidzi na chustanie,potem rece dretwieja.
    > jak narazie to tyle pamietam!a wy co byscie napisaly?"

    Mam problem ze zrozumieniem wlasciwej tresci tego zdania, ale zakladam ze chodzi
    o noszenie dziecka na rekach i kolysanie-nie wiem, czy istnieja w ogole osoby,
    ktore mechanicznie zaczynaja "chustac" dziecko po wzieciu na rece, cokolwiek to
    znaczy (moze tu chodzi o noszenie w CHUSCIE??big_grin), ale to pewnie jakies wariatki
    ktorym sie bateryjka zacielabig_grin

    Ech, zestaw porad w stylu "Antka" czy innego "Janka Muzykanta", moze kolejnym
    razem kolezanka doradzi, ze na chorobe dziecka najlepsza metoda jest wsuniecie
    go na szufli do pieca chlebowego-o czym lekarz nam oczywiscie nie powie...big_grin
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0de18c5cd6.png
  • 23.06.09, 10:54
    Nie mozecie po prostu napisac, ze hartowanie brodawek szczoteczka
    nie jest wskazane i nastepnie napisac jakies fajne porady, ktore
    znacie i o ktorych faktycznie lekarz nie powie? Moim zdaniem
    dziewczyna zalozyla fajny watek, jak sie z czyms nie zgadzacie, to
    po prostu powiedzcie, a nie obrazajcie same nic nie piszac.
    Popieram, ze nalezy dbac o cialo i wszedzie pisza, ze mozna wcieraz
    chocby oliwke, zeby uelastycznic skore, bo bedzie sie rozciagala i
    moga powstawac rozstepy. Poza tym zgadzam sie z tym, ze wiele osob
    zle postepuje z niemowlakiem, przyzwyczaja go do bezustannego
    noszenia, spania z mama zawsze, hustania itd, tak, ze potem dziecko
    domaga sie tego non stop i dziewczyny nie daja rady! Niejedna moja
    znajoma tak miala - dzieciak wrzeszczal w nieboglosy jak sie go
    polozylo na sekunde, bo byl przyzwyczajony do noszenia non stop.
    Inna dziewczyna nie mogla dziecka przez 2 lata polozyc do osobnego
    lozeczka, bo mala sie darla az byla sina..po prostu sie bala, bo
    byla przyzwyczajona do spania non stop w lozku mamy ( a tata w
    drugim pokoju!) Odnosnie sutkow tez uwazam, ze to moze byc
    niebezpieczne, bo moze prowadzic do przedwczesnego porodu albo
    zrobienia sobie najzwyczajniej krzywdy. Z moich przemyslen dodalabym
    zeby dziecka nie przegrzewac, tylko raczej hartowac (bedzie mu
    wygodniej w zyciu), nie faszerowac lekami ani nadmiarem kosmetykow,
    pozwolic nabrac naturalnej odpornosci - czyli nie przesadzac z
    higiena - ono musi miec pewien kontakt z bakteriami i brudem
    (oczywiscie z rozsadkiem), bo inaczej bedzie nieodporne.
  • Gość: kiraout IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 11:20
    Nie, nie możemy przejść obojętnie nad czymś takim big_grin

    O reszcie lekarz mi mówi smile Sama też pytam, a nie siedzę z buzią w ciup, jak
    większość grzecznych panien na wizycie uncertain
  • 17.07.09, 17:18
    Poza tym zgadzam sie z tym, ze wiele osob
    > zle postepuje z niemowlakiem, przyzwyczaja go do bezustannego
    > noszenia, spania z mama zawsze, hustania itd, tak, ze potem dziecko
    > domaga sie tego non stop i dziewczyny nie daja rady! Niejedna moja
    > znajoma tak miala - dzieciak wrzeszczal w nieboglosy jak sie go
    > polozylo na sekunde, bo byl przyzwyczajony do noszenia non stop.

    Eeeee, no sory, ale oprócz porad babci i własnych chałupniczych wniosków z
    obserwacji koleżanek, warto się też zapoznać z wiedzą w miarę nowoczesną. Po
    pierwsze, dzieci dużo noszone i śpiące rodzicami w niemowlęctwie, są potem dużo
    spokojniejsze i dużo bardziej samodzielne jako maluchy, niż te, których "nie
    przyzwyczajano", bo mylono skutek z przyczyną. Noworodek potrzebuje noszenia i
    kontaktu jak powietrza i jedzenia, można go co najwyżej ODZWYCZAIC od kontaktu z
    rodzicami, ale w ten sposób można mu zaburzyć poczucie bezpieczeństwa, jeżeli
    potrzeba kontaktu jest u niego silna. W końcu dzieci w domach dziecka też po
    jakimś czasie przestają płakać, co nie?
    I jest jeszcze coś takiego jak różnice między ludźmi i noworodków to także
    dotyczy - jedne od urodzenia wolą mieć przestrzeń wokół siebie, inne się
    zachowują jak kleszcze i cały czas muszą być w kogoś wklejone, żeby czuć się
    komfortowo. Jedne są spokojne z natury, inne temperamentne i wrażliwe i te
    drugie się właśnie drą wniebogłosy z byle powodu, czy się je nosi, czy nie, ale
    noszone drą się trochę mniej, bo jest im wtedy łatwiej żyć. Wiec jak widzisz
    obrazek "matka, która nie może odłożyć dziecka, bo się cały czas drze" to może
    znaczyć po prostu, że ona je nosi dlatego, żeby się nie darło, a nie dlatego, że
    go tak rozpuściła. A są jeszcze takie niemowlęta - i jest ich dużo - które przez
    pierwsze 3 miesiące cierpią na dolegliwości brzuszne, niekoniecznie kolki i
    tylko noszenie przynosi im ulgę, dlatego się drą odkładane.
    W życiu niemowlęcia jest czas, kiedy potrzebuje bliskiego kontaktu i potem czas
    na usamodzielnianie się od matki i to są naturalne etapy. Ja nie miała problemów
    z przeprowadzeniem dzieci do ich łózeczek po wielu miesiącach spania razem, ani
    z zaprzestaniem noszenia - po prostu wiedziałam, kiedy jest moment na to, że
    dziecko potrzebuje już tego mniej, bo zaczyna sie interesować światem i wtedy
    przeprowadzałam bezboleśnie zmiany.

    Aha, no i jak sie ruszy głową, to są inne metody na huśtanie i bujanie dziecka,
    niż noszenie na rękach, mniej wysiłkowe smile a też dziecku pomagają się uspokoić.

    --
    Czy poślubiłaś psychopatę?
  • 23.06.09, 15:33
    jak macie z morda wyjezdzac to nic nie piszcie,nasiakniete wiedza ktora was
    przerasta!a skad mialam wiedziec o persiach pisze co mi powiedzieli,jestem w
    ciazy z pierwszym dzieckem

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
  • 23.06.09, 15:56
    No. Tylko nam tu geby nie dorabiajbig_grin
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/0de18c5cd6.png
  • 23.06.09, 16:00
    nie musze!!!!
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
  • 23.06.09, 16:33
    Matko kochana ile w Was jadu... szkoda słów
    --
    Szymon 16.09.2002 Martyna 25.10.2008 smile
  • 23.06.09, 19:26
    dziewczyny uspokojcie sie!!!
    Fajny watek dziewczyna zalozyla i ma racje, faktycznie wiele rzeczy kobiety
    podczas pierwszej ciazy dowiaduja sie od kolezanek, mam, znajomych.
    Ona tak uslyszala, napisala, i wy od razu wyskakujecie, po co? Nie mozna
    napisac- sluchaj dziewczyno-nie masz racji z tym drażnieniem sutków. Ja tez
    slyszalam ze pozniej dobrze jest je przyzwyczajac do karmienia np wycierajac
    mocno recznikiem, co nie znaczy ze od razu to wlasnie robie! Co do hustania,
    noszenia na rekach- jest w tym troche racji,potem dzieci przyzwyczajaja sie do
    tego i dziewczyny szukaja pomocy. Oczywiscie nie mowie zeby na rekach nie nosic.
    Trzeba przytulac, glaskac, calowac, ale wszystko z umiarem, bo dziewczyny
    nieswiadomie robia na poczatku blad biorac dziecko do lozka na przyklad a potem
    maja problem.

    Mi mama mowila ze dobrze jest zadbac o kondycje przed ciaza,i miala racje-tak
    uwazam.

    --
    mójsuwaczek
  • 23.06.09, 22:42
    Ale to co napisała diabeł to stek BZDUR!
    Z hartowaniem piersi NIE MA racji.
    Z natłuszczaniem skóry brzucha,bo nie będą rozstępy NIE MA racji,bo
    rozstępy to rzecz genetyki i ilosci kolagenu w skórze.I choćbyś
    wydała na krem/balsam etc 1000 zł to i tak jak mają sie pojawić to
    się pojawią najczęściej pod koniec ciąży.
    Nie brałam dzieci do łóżka,bo lubie komfort spania(wygodne spanie) i
    śpię niespokojnie i tu raczej bym się zgodziła,że potem dzieci
    trudno odzwyczaić od spania z rodzicami.Z bujaniem na rękach
    podobnie jest.
    Mamy nasze mają to do siebie,że rodziły ponad 20/30 lat temu i to co
    kiedyś uważano za słuszne teraz nie jest.
    Więc takich hmmm...."dziwnych" rad lekarz faktycznie nie powie,bo sa
    nieaktualne po prostu.
    --
    Maksio i kury
    Olaf i "Robocamp"
  • Gość: ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 20:57
    to skoro sama dobrze nie wiesz, to nie wygłaszaj takich mądrości, bo jeszcze
    ktoś w to uwierzy
    moja mama w pierwszej ciąży wygłosiła mi mądrość, że mi dużo pić nie wolno bo
    będę puchnąć i że muszę się na różyczkę zaszczepić!!!
  • 16.07.09, 13:10
    Gość portalu: ela napisał(a):

    > moja mama w pierwszej ciąży wygłosiła mi mądrość, że mi dużo pić
    nie wolno bo
    > będę puchnąć i że muszę się na różyczkę zaszczepić!!!


    Pić trzeba tyle ile się chce a na różyczkę można się zaszczepić ale
    3 mce przed planowaną ciążą aby uniknąć infekcji w ciąży , która
    może prowadzić do wad rozwojowych a nawet utraty ciąży. Przed
    zaszczepieniem trzeba sprawdzić poziom przeciwciał p/różyczce
    (wirus) bo jeśli jest odpowiedni to znaczy , że w przeszłości ją się
    przechorowało i to zabezpiecza.
  • 24.06.09, 21:27
    > jak macie z morda wyjezdzac to nic nie piszcie,nasiakniete wiedza ktora was
    > przerasta!a skad mialam wiedziec o persiach pisze co mi powiedzieli,jestem w
    > ciazy z pierwszym dzieckem

    Musisz nauczyć się, że to, co dla naszych babć i mam było oczywiste i wskazane,
    może okazac się naprawdę najwięksża głupotą.
    Mojej mamie kazano ściągać siarę i - broń Boże - nie karmić nią dziecka, bo...
    szkodliwa! Sic!
    Wiele, wiele rzeczy się zaktualizowało, straciło sens albo i stało szkodliwymi.
    Teraz są inne czasy. I tak, jak kiedyś były tlko pieluchy tetrowe, teraz są
    pampersy i nie ma sensu prać stosu pieluszek, bo to się po prostu nie opłaca.
    Wiele naszych matek pewnie uważa, ze one prały, to teraźniejsze matki też mogą,
    a pampersy to wygodnictwo i w ogóle to jakie te dzisiejsze matki są - nie piorą,
    wszystko gotowe i takie tam. Trzeba olać takie "porady" i zacząć myślec
    logicznie, zdać się na instynkt.

    Nie słuchaj więc, gdy będą Ci mówić, że dziecko musi być grube, by było zdrowe -
    wzięlo się to stąd, że w czasie, gdy matki nie miały co włożyć do gardła, dzieci
    grube było postrzegane jako zdrowe, bo miały pod dostatkiem jedzenia.
    Nie słucha, gdy będą Ci mówili, ze dziecko "musi się wypłakać, ze cwiczy płuca"!
    Ono płacze, bo coś mu dolega, albo zwyczajnie jest zmierzłe, jak KAŻDY Z NAS. I
    najczęściej wystarczy mu odrobina czułości matki, by poradzić sobie z emocjami.
    Trzeba mu z tym pomóc. Ono nie potrafi porozumiec się z otoczeniem - wyobraź
    sobie, że nikt Cię nie rozumie, a Ty jesteś nieszczęśliwa, ale nie umiesz tego
    pokazać - tak włąśnie zachowuje się maleńkie dziecko.
    Nie słucha, gdy powiedzą Ci, ze jeszcze nikomu klaps nie zaszkodził, ze one/oni
    też były bite i wyrośły na porządnych ludzi, albo że dzięki biciu są porządnymi
    ludźmi! NIGDY nie bij, nawet najmniejszy klaps to takie wkroczenie na równię pohyłą.
    Nie słuchaj, gdy będą radzić, że przytulanie i noszenie na rękach szkodzi
    dziecku! Dawaj mu tyle miłości i uwagi /ale mądrych!/, ile tylko możesz. Czas
    płynie o wiele szybciej, niż myślisz, ani się spostrzeżesz, jak dziecko będzie
    na tyle duże, że już tego przytulania potrzebować nie będzie. I będzie za późno
    na naprawianie.

    Boję się, że przyjmujesz bezkrytycznie rady mamy. Ona je w dobrej wierze
    powiedziała, ale Twoja rola to myślec i analizować - to TWOJE dziecko i TYLKO Ty
    ponosisz odpowiedzialność za jego szczęście. Gdy po kilku latach okaże się, ze
    rady mamy były szkodliwe, do kogo będziesz miała pretensje? Wypożycz albo kup
    kilka książek, polecam pozycję Eichelbergera, Jasińskiej i Samsona "Dobra
    miłość". To niesamowite, jak proste są rzeczy, o których mówi ta książka. Ja się
    bardzo zdziwiłam, że na wiele z opisanych rad nie wpadłam! I trochę mi było
    wstyd, że za taką dobrą matkę się uważałam, a takie proste rzeczy nie przyszły
    mi do głowyuncertain

    Nie wściekaj się, rady, których Ci udzielono nie są ani mądre, ani rozsądne. Nie
    wiesz pewnie, od czego zacząć i przyjmujesz je w dobrej wierze. Ale niech nie
    zniechęci Cię zadawanie pytań na forach /i olej durne teksty, bo na CiP'ie jest
    kilka beznadziejnych bab/. Jesteś w ciązy i jest sporo forów, które ułożone są
    wg spodziewanego terminu porodu - pytaj tam o wszystko i nie bój się pytać o
    najbardziej prozaiczne sprawy.

    Pozdrawiam i życzę spokojnej ciąży i szczęśliwego macierzyństwasmile
  • 16.07.09, 11:38
    green_land napisała:

    > ale Twoja rola to myślec i analizować - to TWOJE dziecko i TYLKO T
    > y
    > ponosisz odpowiedzialność za jego szczęście. Gdy po kilku latach okaże się, ze
    > rady mamy były szkodliwe, do kogo będziesz miała pretensje? Wypożycz albo kup
    > kilka książek, polecam pozycję Eichelbergera, Jasińskiej i Samsona "Dobra
    > miłość".

    Tak sobie pomyslalam: To ten sam Eichelberg, ktory mial proces, bo wykorzystywal
    seksualnie pacjentke? A takie piekne ksiazki pisze o "dobrej milosci". Czasami
    teoria i praktyka sie rozmija...
    Co do zakazu bicia dzieci to sie jak najbardziej zgadzam.
  • 16.07.09, 13:23
    green_land napisała:
    > Nie słucha, gdy powiedzą Ci, ze jeszcze nikomu klaps nie
    zaszkodził, ze one/oni
    > też były bite i wyrośły na porządnych ludzi, albo że dzięki biciu
    są porządnymi
    > ludźmi! NIGDY nie bij, nawet najmniejszy klaps to takie wkroczenie
    na równię pohyłą.


    Maltretowanie nie ale okazjonalny klaps gdy wszystko zawodzi to
    nie jest maltretowanie.
    Przede wszystkim żelazna konsekwencja jest królową wychowania z
    sukcesami. Na przykład - nie dam ci słodyczy jeśli nie poukładasz
    zabawek - i pozostanie przy tym . Jeśli teraz tego nie zrobi to
    następnym razem już zrobi bo zobaczy , że upór się nie opłaca.


    > Nie słuchaj, gdy będą radzić, że przytulanie i noszenie na rękach
    szkodzi
    > dziecku! Dawaj mu tyle miłości i uwagi /ale mądrych!/, ile tylko
    możesz


    Trzeba nosić i przytulać ale nie 24 godz na dobę bo mały tak się
    przyzwyczai , że z tych rąk nie zejdzie bez traumy dla całej rodziny
    i niego samego .

    >Wypożycz albo kup
    > kilka książek, polecam pozycję Eichelbergera, Jasińskiej i
    Samsona "Dobra miłość"


    Co do Samsona to jakoś przestał być dla mnie autorytetem.
    Poza tym zgadzam się z tobą w 100 %
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 19:47
    ...to mama i babcia podpowiedzą...
    Jak już te brodawki szczoteczką wyszorujesz, to potem spirytusem
    natrzyj.
    Dziecka absolutnie nie noś - po co rozpieszczać bachora??? Od razu
    do łóżeczka, niech śpi samo w najdalszym kącie, bo jak drań zacznie
    płakać, to jeszcze Cię obudzi, a tak, jak pies z kulawą nogą się nim
    nie zainteresuje, to może wcześniej czy później uśnie.
    Warto też od razu uczyć, że po sobie się sprząta. Kupkę zrobi, to
    niech se dupkę wymyje, pieluchę zawinie w folię przed wyrzuceniem, a
    ubrudzone śpioszki wypierze i wyprasuje.
    Zje - niech mamy brodawkę umyje i wydezynfekuje.
    Uleje - niech zapierze.
    Zabawkę wyrzuci z łóżeczka - niech podniesie.

    Ło matko i córko... Widać jak ktoś rozumu całe życie nie ma, to i w
    ciąży dwa mózgi nie pomogą...
  • Gość: misza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 20:09
    Ha! big_grin
  • 24.06.09, 21:57
    wspolczuje twojemu mezowi jak go masz,nie mowia o otoczeniu w ktorym sie
    znajdujesz pewnie wszystkich zarazasz swoim jadem
    a bachory to chyba ty urodzilas wspolczuje im takiej matki
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
  • 23.06.09, 20:27
    a mama to z poprzedniej epoki, że takie rady daje? wink
    może warto iść na szkołę rodzenia, każdy doradca laktacyjny powie Ci, że nie
    wolno hartować brodawek. jak już coś chcesz robić z nimi, możesz zacząć używać
    pod koniec ciąży kremu na brodawki typu ziajka.

    a mnie poza tym lekarz wszystko mówi, wespół w zespół z położną smile
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev207prs__.png
  • 23.06.09, 20:40
    Wy dalej swoje
    Lepiej się tu nie odzywac ani o nic nie pytać bo Cie zlinczują
    -
    Szymon 16.09.2002 Martyna 25.10.2008 smile
  • 23.06.09, 21:40
    Mam już za sobą kilkanaście miesięcy karmienia i kilka dni po
    porodzie żałowałam że nie hartowałam brodawek!Dwa tygodnie karmienia
    to był koszmar!Brodawki popękały,bolały pomimo właściwego
    przystawienia do cyca.Trafił mi się po prostu mały ssak o bardzo
    mocnym odruchu ssaniasmileNam położna, a zarazem doradca laktacyjny
    doradzała delikatne pocieranie brodawek suchym ręcznikiem, a potem
    smarowanie lanoliną.Takie pocieranie nie wywoła skurczysmileWierzcie mi
    że trzeba naprawde bardzo mocno masować, ciągnąć brodawki, ssać
    żeby w prawidłowo przebiegającej ciąży wywołać skurcze!Inaczej już
    samo chodzenie w biustonoszu powodowałoby skurczesmileWiem, bo
    przeszłam to przy porodzie tzn. masaż piersi przez mojego małżonkasmile
    Z przydatnych rad to warto:
    Wziąć do szpitala suszarkę do podszuszania krocza i butelkę typu
    sprint z roztworem tantum rosa do podmywania.To na wypadek nacięcia
    krocza żeby szybko się goiło.Warto kupic też po porodzie piwo karmi
    bo świetnie wpływa na laktacjęsmileMi pierwsze przyniosła położna na
    oddział.Była to chwila relaksu po porodziesmile

    --
    b1.lilypie.com/doGEp1.png
    W dyskusji, nie zniżaj sie do poziomu idioty,bo cię pokona
    doświadczeniem.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 22:43
    Brodawki to nie stal, by trzeba było je hartować!
    Jeśli pękają, to jest coś nie tak jak trzeba z przystawianiem
    dziecka do piersi i trzeba się skupić na korygowaniu techniki
    ssania, a nie na działaniach zastępczych.
  • 24.06.09, 08:14
    Gość portalu: Magda napisał(a):
    > Jeśli pękają, to jest coś nie tak jak trzeba z przystawianiem
    > dziecka do piersi i trzeba się skupić na korygowaniu techniki
    > ssania, a nie na działaniach zastępczych.

    Technika ssania była jak najbardziej właściwa.Dziecko pięknie i efektywnie ssało
    pierś.Tylko robiło to bardzo mocno, a moje brodawki były niezwykle
    wrażliwe.Karmiłaś kiedyś piersią czy znasz sprawę tylko z teorii?winkMyślisz, że
    położne i doradca laktacyjny z jednego z bardziej znanych i obleganych
    warszawskich szpitali się mylili?smile

    --
    b1.lilypie.com/doGEp1.png
    W dyskusji, nie zniżaj sie do poziomu idioty,bo cię pokona doświadczeniem.
  • 24.06.09, 19:23
    a nakładki ochronne na piersi nic nie dały?
    --
    http://tickers.baby-gaga.com/p/dev207prs__.png
  • 25.06.09, 12:47
    Doradca laktacyjny odradzał po to żeby nie zaburzyć własciwego
    ssania u dziecka.Po prostu musiałam się przemęczyć, wietrzyć,
    smarować.Przypuszczam, że jak zacznę karmić za kilka miesięcy
    kolejne dziecko to problemu już nie będzie bo brodawki po tamtym
    karmieniu są dużo mniej wrażliwe i nie takie delikatnesmile
    --
    b1.lilypie.com/doGEp1.png
    W dyskusji, nie zniżaj sie do poziomu idioty,bo cię pokona
    doświadczeniem.
  • 16.07.09, 14:18
    Jak najbardziej moga pekac i przy prawidlowym przystawianiu. ja smarowalam
    purelanem, dziecko ssalo pieknie o czym informowala mnie waga po kzdym karmieniu
    a i tak 2 tygodnie od porodu zaczely pekac. Nadszedl dzien ze brodawki bolaly
    mnie nawet kiedy nie karmilam, balam sie przystawic dziecko bo bol byl bardzo
    silny bez ssania wiec mysllam ze jak sie przyssa to umre. Maz kupil mi kapturki
    ale za duze wiec zdesperowana przystawilam dziecko i wiecie, ze przeszlo? tzn.
    po przystawieniu bol byl bardzo silny ale po kilkunastu sekundach poczulam ulge.
    Po paru dniach moje piersi chyba sie przyzwyczaily do eksploatacji bo przestaly
    bolec. Caly czas smarowalam purelanem. Wiem ze takie przystawianie pomimo
    okropnego bolu jest malo zachecajace ale ja bylam bardzo zdeterminowana tak
    chcialam utrzymac karminie.
  • 25.06.09, 14:13
    Właśnie niedawno pytałam panią dietetyk o to piwo karmi i jego działanie laktacyjne.

    Dowiedziałam się, że owszem, wzmaga laktację. Dokładnie tak samo jak woda z
    cukrem big_grin Tyle że woda z cukrem nieco zdrowsza, bo niegazowana. Więc tak
    naprawdę z tym Karmi to kolejny przesąd, tyle, że kompletnie nieszkodliwy.
  • 16.07.09, 11:44
    misior_biorn napisała:

    > Właśnie niedawno pytałam panią dietetyk o to piwo karmi i jego działanie laktac
    > yjne.
    >
    > Dowiedziałam się, że owszem, wzmaga laktację. Dokładnie tak samo jak woda z
    > cukrem big_grin Tyle że woda z cukrem nieco zdrowsza, bo niegazowana. Więc tak
    > naprawdę z tym Karmi to kolejny przesąd, tyle, że kompletnie nieszkodliwy.

    Nie znam tego piwa, bo nie mieszkam w Polsce. Ale to chyba piwo
    bezalkoholowe???? Bo picie alkoholu kiedy sie karmi piersia to dla mnie
    jest cos nie do wyobrazenia!sad
  • 23.06.09, 21:44

    ...tego lepiej nie czytac na forum, bo przedziwnych rzeczy sie mozna
    dowiedziec...


    --
    Gdyby nie internet, nie wiedzialbym ze na swiecie jest tylu idiotow.
    [S. Lem]

    Tak WYGLADAM
  • 23.06.09, 22:29
    Gdyby od masowania brodawek można było poronić to by podziemie aborcyjne nie kwitło.
    Tak samo nie poroni sie od głaskania brzucha,kolejna fobia.Niektóre to maścią z
    antybiotykiem syfka posmarują jak jeszcze nie wiedza ze sa w ciąży i już
    histerii dostają.
    Ze dziecka sie ustawicznie nie nosi i nie dynda wie kazdy kto potem musi dyndać
    je nieustannie.Taki sam mądry pomysł jak ogłaszanie totalnej ciszy w domu bo
    dziecko spi, potem to już nawet czajnik zagwizdać nie moze bo dziecię ryczy.
    Jednym w ciąży robi sie budyń z mózgu a innym nie.
  • 23.06.09, 22:54
    Ale to nie jset fobia jak to określiłaś.
    Nie na darmo "stara szkoła"położnych twierdziła ręce precz do
    macicy,a dotyczyło to tzw.wrazliwych,bo i takie się zdarzają,ze pod
    wpływem ciągłego masowania macica "stawia się"czyli mogą wywołać
    skurcze.
    A drażnienie brodawek sutkowych może spowodować wydzielanie się
    hormonu oksytocyny,która odpowiedzzialna jest za wzniecenie porodu.
    --
    Maksio i kury
    Olaf i "Robocamp"
  • 23.06.09, 23:45
    co do huśtania dziecka po urodzeniu. No cóż czyli najpierw przyzwyczajasz malucha do kołysania przez 9 mcy ciąży - bo przeciez chodząc czy to wolno czy szybko kołyszesz w swoim brzuchu malenstwo.A potem po porodznie maluch ma sie nauczyc ze teraz kołysanie jest niedobre, tak?
    No to chyba teorie sprzed 100 lat.
    Każda położna na szkole rodzenia ci powie, że po pierwsze dziecko przełuza sobie życie płodowe poza organizmem matki. Poprzez to że na początku lubi byc w ciasnym rozku - tak jak w twoim brzuchu pod koniec ciąży. lubi tez miejsca przyciemnione i niezbyt głosne bo do tego maluch byl przyzwyczajony w życiu płodowym.
    Wiec nie rozumem co to za teoria zeby dziecka nie bujac nie huśtwac i moze jeszcze nie przytualc? bo sie za bardzo przyzwyczai???
  • 24.06.09, 06:58
    lotos7 napisała:

    > co do huśtania dziecka po urodzeniu. No cóż czyli najpierw przyzwyczajasz maluc
    > ha do kołysania przez 9 mcy ciąży - bo przeciez chodząc czy to wolno czy szybko
    > kołyszesz w swoim brzuchu malenstwo.A potem po porodznie maluch ma sie nauczyc
    > ze teraz kołysanie jest niedobre, tak?
    NIE OTO TUTAJ CHODZIŁO DZIEWCZYNIE A TY PISZĄC TO NIE MASZ RACJI ZYCIE PŁODOWE
    ROŻNI SIĘ OD ŻYCIA POZA NIM. NORMALNE JEST ZE CHODZĄC WYKONUJĄC JAKIKOLWIEK RUCH
    BĘDĄC W CIĄŻY DZIECKO TO ODCZUWA JAKO BUJANIE BO PRZECIEŻ JEST OD TEGO
    UZALEŻNIONE ZNAJDUJĄC SIĘ W BRZUCHU MATKI. A PO URODZENIU WCALE TAK NIE JEST. NO
    CHYBA ZE WŁAŚNIE MATKI UCZĄ SWOJE DZIECI DO CIĄGŁEGO BUJANIA , NOSZENIA ITD. TO
    ZE KTOŚ NIE CHCE KOŁYSAĆ I JAKKOLWIEK TO UJĄC SWOJEGO DZIECKA NIE OZNACZA ZE
    KOCHA CZY WYCHOWUJE GO GORZEJ OD TEJ MATKI, KTÓRA TO ROBI. DZIECKO JAK
    NAJBARDZIEJ NALEŻY AKTYWIZOWAĆ OD POCZĄTKU NARODZIN ALE NIEKONIECZNIE POPRZEZ
    HUŚTANIE. PROPONUJE POCZYTAĆ TROCHĘ LITERATURY A NIE TYLKO WATKI NA FORUM. JĘZYK
    NIEMOWLĄT TO JEDNA Z DOBRYCH PODPOWIEDZI DLA MŁODEJ MAMY.
  • 24.06.09, 11:21
    Jest przyjęte, że pisanie na forum wielkimi literami (CapsLockiem) oznacza
    krzyk, więc odradzam. Chyba, że chciałaś, aby cała twoja odpowiedź była
    "wykrzyczana".

    --
    *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
  • 24.06.09, 07:07
    "Wiec nie rozumem co to za teoria zeby dziecka nie bujac nie huśtwac i moze jesz
    > cze nie przytualc? bo sie za bardzo przyzwyczai??? "
    Tak bo sie ZA BARDZO przyzwyczai i wiem o czym mowie , rodzinnie kilka maluchów
    "przerabialiśmy".A potem jest tak; babcia wpadnie na wizyte podynda, ciocia
    wpadnie podynda, kolezanka w wozku pogrzebie, tatus steskninony z pracy
    przyjdzie i potuli, pobuja zeby zycie plodowe przedłożyć /według mnie i tak
    dlugo trwa, 9 msc styknie/ i wszystko fajnie, ale potem cala ekipa wraca do
    swoich spraw, pracy a mama zostaje z uzależnionym od dyndania dzieckiem i ma z
    glowy chwile dla siebie.No chyba ze jest mądra i gna takich chetnych dyndajacych
    od początku daleko od dziecka.Tak samo z dźwiękami domowymi, naprawde wierzysz
    ze z kilkoma osobami w domu mozna czy nawet trzeba utrzymac cisze?A wiesz co sie
    dzieje jak tej ciszy nie ma bo inne dzieciaki hałasują?Wtedy nie przyzwyczajony
    noworodek włącza swoją syrenkę i jest super.Maluch oczywiście sie przyzwyczaił,
    ale przyzwyczaił sie tez ze pływa w wodach, ciepłych zresztą i ma ciemno- co nie
    znaczy ze w celu poprawienia jego komfortu trzymasz go w wannie i zakładasz gogle.
  • Gość: misza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 07:56
    No strasznie się namęczysz, młoda mamo wink
    Powiem Ci tylko tyle. Jak urodzi się wcześniak, to obowiązkiem rodziców jest go
    nosić, przytulać, bujać (oby lekko, nie tak jak niektóre, co to prawie głowy
    dziecku nie urwą wink). Tak robiłam ja ze swoim. I o dziwo, popatrz, nie
    przyzwyczaił się. Ma się dobrze, świetnie się rozwija. "dyndanie" jak mówisz
    wcale go nie rozbisurmaniło, a był spokojniejszy, bo czuł się po prostu
    bezpieczniej bezpieczniej. O gogle też nie chodzi i też nie o to, zeby w domu na
    palcach chodzić. Wystarczy tylko nie świecić takiemu jarzeniówką po oczach i
    odrobinę ciszej oglądać swój serial i będzie dobrze.
    Ja w nocy spałam bez dziecka, ale w dzień przez długi czas nie wypuszczałam go z
    rąk. Rozwinął się jak burza i jest fajowym dzieciakiem. Naprawdę polecam smile
  • 16.07.09, 14:18
    kozica111 napisała:

    Maluch oczywiście sie przyzwyczaił,
    > ale przyzwyczaił sie tez ze pływa w wodach, ciepłych zresztą i ma
    ciemno- co ni
    > e
    > znaczy ze w celu poprawienia jego komfortu trzymasz go w wannie i
    zakładasz gogle.


    HAHAHA ale się uśmiałam , fajne !!!
  • 24.06.09, 08:21
    malgosiek2 napisała:

    > A drażnienie brodawek sutkowych może spowodować wydzielanie się
    > hormonu oksytocyny,która odpowiedzzialna jest za wzniecenie porodu.
    Ale zgodzisz się że bardzo mocne drażnienie typu ssanie, masowanie,
    ciągnięcie.Gdyby było inaczej to brodawki drażniłby już sam biustonosz...

    --
    b1.lilypie.com/doGEp1.png
    W dyskusji, nie zniżaj sie do poziomu idioty,bo cię pokona doświadczeniem.
  • 24.06.09, 12:52
    chyba czego lekarz Ci nie powie, żeby uchroonic Cię przed głupotą...przestańcie
    pocierać te biedne sutki, pancerne sie nie zrobią...
  • 24.06.09, 13:04
    trzy rady, trzy bzdury.
    W sume, co tu więcej pisać, wszystko jest w necie.
    --
    chłe, chłe
  • 24.06.09, 14:02
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • 24.06.09, 14:09
    skup się lepiej dziewczyno na tym, co mówi lekarz. Musisz też
    zaakceptować fakt, że nie możesz ufać swojej matce...
  • 24.06.09, 14:11
    jest tak: co do strony merytorycznej, już Ci forumki powiedziały co
    i jak. Że generalnie nie masz racji i ja niestety muszę to
    potwierdzić. Ale nic to, dużo czasu masz, podszkolisz się, a resztę
    zweryfikuje życie. Rady babć i mam trzeba filtrować, i to mocno, bo
    ja mam np. po mojej mamie książki nt ciąży i porodu (też się
    szkoliła intensywnie) i są takie bzdury w nich, że włos się jeży wink
    Pomijam pozycje dr Fijałkowskiego, bo one są nadal dość aktualne i
    sensowne.
    Znajdź dobrą lekturę nt ciąży i do dzieła. A mamy i babcie najlepsze
    są do pomocy po, o ile w ogóle - i do rozpieszczania dzieci w wieku
    późniejszym wink
    --
    lipcowy Bobik w drodze wink
  • 24.06.09, 17:56
    Nie wiem, czy to sie stosuje w Polsce, ale niedawno przeczytalam, ze
    bardzo pozytywny wplyw na rozwoj niemowlecia maja masaze np olejkiem
    migdalowym. Podobno bardzo pozytywnie wplywaja na sen dziecka.
    Oprocz masazy mozna stosowac aromaterapie (uwaga, nie wszystkie
    olejki nadaja sie, z tego co pamietam tradycyjnie we Francji uzywalo
    sie olejku rumiankowego i mandarynkowego) oraz yoge dla dzieci - od
    delikatnych ruchow konczyn po bardziej fikusne cwiczenia
    (dostosowane do rozwoju ruchowego dziecka oczywiscie).

    Najsmieszniejsze jest to, ze jak juz sie naczytalam i podzielilam z
    tesciowa, to mi powiedziala, ze pokaze mi jak to sie robi. Ona
    pochodzi z polnocnych Indii i tam podobno jest to na porzadku
    dziennym od wielu pokolen wink
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 24.06.09, 18:33
    Wiecie co dziewczyny... czytam to i sie dziwie niektorym.
    Po pierwsze gdybym byla pierwszy raz w ciazy ,sama nie wiedzialabym co mam robic
    i komu wierzyc...A wy tak zjechaliscie ta dziewczyne. lepiej troche spokojniej
    napisac tak jak niektore.
    Teraz wam napisze co ja o tym sadze. Co do hartowania sutkow..hmmm wiecie
    jeszcze o tym nie slyszalam i przy pierwszej ciazy tego nie robilam(bo tez mi8
    nikt nie kazal ani nie radzil).Wydaje mi sie ze to tez zalezy od kobiety,
    niektore moga mniec problemy z sutkami inne nie!
    No a co do rad mam i babci....Zapomnijcie czasami o nich albo pozadnie
    powicinajcie pare rzeczy.Mi mama i tesciowa duzo radzily(bardzie mama)ale ja
    wcale tego nie sluchalam. Robilam to co mi serce i moj rozum podpowiadal,a jak
    niewiedzialam to zawsze moglam sie lekarza spytac...od tego jest!!!!
    Co do kolysania i noszenia to nie wyobrazam sobie po porodzie zostawic malenstwa
    calkiem samego, ja mojego synka tez nosilam(umiarkowo)ale tez bylam na kazde
    jego zawolanie. Co teraz stwierdzam ze zrobilam zle.Moglam to troche ograniczyc
    bo maly sie tak do tego przyzwyczail ze potrzebowyl mnie zawsze i wszedzie. I
    tylko mnie. Co czasami bylo meczace!!! Ale stwierdzam ze to nie ja go np.
    rozpiescilam noszeniem. Tak jak to juz napisala jedna z kolezanek to byla reszta
    rodziny. Rodzice, tesciowie, kolezanki i inni nosili a jak im sie mowilo ze
    nie...to byla tylko krotka odpowiedz..."nic mu sie nie stanie jak go troche
    pohustamy"....No jemu nie ale ja musialam to robic dalej jak wszyscy sie tracili.

    Ostatnia rada czego nie wiecie o ciazy pytac lekarza,rady innych zawsze brac na
    dystans.A mysle ze jak bedziecie chcialy drogi raz w ciazy byc to juz bedziecie
    wiedzialy co i jak..
    Pozdrawiam i zycze powodzenia....
  • 24.06.09, 18:39

    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
  • 24.06.09, 19:07
    OK, ale dlaczego to napisalas w odpowiedzi na moj post to juz tego
    nie rozumiem

    ani slowem nie odnioslam sie to hartowania sutkow itd, bo uznalam,
    ze nie warto powtarzac tego, co 20 innych osob juz napisalo

    a temat sam w sobie - ciekawy
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 24.06.09, 21:51
    przepraszam ale ciebie i innych kulturalnych kobiet nie dotyczy,muj ostatni post
    --
    http://www.suwaczek.pl/cache/547f1aed30.png
  • 25.06.09, 11:59
    Mi lekarz nie powiedział, że poród boli - tego się spodziewałam, ale myślałam,
    że na tym koniec. Niestety nie! Mnie wykańczały dolegliwości połogowe, ból
    naciętego krocza, ból piersi, niewyspanie, zmęczenie fizyczne, tego nie brałam
    wcześniej wogóle pod uwagę. Spodziwałam się, że będę miała problem z brodawkami,
    bo tyle się naczytałam o trudach karmienia, a tu niespodzianka w drugą stronę,
    bez hartowania, żadnych problemów z karmieniem. Co do noszenia dziecka to
    zobaczysz jaki będziesz miała egzemplarz, nie ma co zakładać wcześniej. Jak
    będzie dziecko miało kolki to i tak weźniesz je na ręce, jak będzie spokojne to
    możesz poświęcać mu uwagę leżąc obok, głaszcząc i spiewając, zamiast noszenia.
    No i lepiej ufać własnej intuicji, niż intuicji babci.
  • 16.07.09, 13:44
    wiem tylko, patrząc na dzieciaki znajomych, że jeśli odpuści się karanie dziecka
    w okresie przedszkolnym za istotne przewinienia karami takimi jak "stanie w
    kącie" i zdecyduje się na tzw. bezstresowe wychowanie, to potem może być duży
    problem....

    branie dziecka na ręcę za każdym razem kiedy płacze - chodzi o to, żeby nie
    przyzwyczaić, że jak tylko zakwili to zaraz ktoś przybiega i się zajmuje - jak
    parę sekund się "pomęczy", a wiemy, że jest najedzone, wyspane, świeżo
    przewinięte i powinno mu być wygodnie etc. - to nic mu się nie stanie

    to samo z kupowaniem wszystkiego co tylko dzieciak sobie zażyczy - po prostu
    unikanie rozpuszczania; na początku może i to pomaga, ale z czasem...

    jestem w swojej pierwszej ciąży, w dodatku są małe problemy, ale błędy zawsze
    się jakieś pojawiają - grunt to popełniać tylko te błahe i z każdego brać nauczki
  • 16.07.09, 14:06
    Zgadzam się z tobą. Bezstresowe wychowanie to kubły na głowach
    nauczycieli, jazgot na lekcjach ( przyszłam do szkoły i myślałam
    wręcz że to przerwa tylko dzieciaków na korytarzu nie było bo to
    jednak lekcja była surprised ) i nie wiadomo jakie problemy w rodzinach bo
    mu ( dziecku ) się wszystko należy i nic nie musi z siebie dać itd...
  • 16.07.09, 14:55
    Laktacja - ani bawarka ( herbata z mlekiem ) ani wypijanie
    hektolitrów mleka nie poprawia laktacji. Poprawia ją systematyczne
    przystawianie do piersi, picie płynów ok 2,5 litra dziennie, można
    wesprzeć się ziołową herbatką laktacyjną, nie popadanie w
    melancholię i walka ze stresem. Są też leki które powodują wzrost
    poziomu prolaktyny ale o ich podaniu decyduje lekarz. Jeśli jakiś
    lekarz o tym nie wie to znaczy , że ma braki w wiedzy. U nas w
    szpitalu czasem się ten lek stosuje ale nie jest to rutynową
    przktyką.

    Kondycja- Leżenie przez kilka dni w łóżku po porodzie ( poza
    szczególnymi wskazaniami )osłabia organizm , nie sprzyja
    systematycznemu zwijaniu macicy , sprzyja zaleganiu odchodów
    połogowych ( nie wykorzystana siła grawitacji smile), sprzyja złemu
    gojeniu krocza ( kiszenie pod kołdrą w gaciach i podpasce z
    folijką ), zniechęca do częstego korzystania z mycia się.

    Smoczek - Brak smoczka może wyrobić dużo gorszy nawyk ssania
    palca , który w przeciwieństwie do smoczka jest twardy i dopiero ten
    nawyk może źle wpłynąć na zgryz. Czasami dziecię ma tak silny odruch
    ssania , że potrzebuje tego smoka inaczej ssąc matkę 24 h zżera
    matczyne piersi do krwi , którą razem z mlekiem zaczyna wypijać i
    nią wymiotuje ( nie trawi krwi ).

    Drażnieniebrodawek - ale tylko w terminie porodu bo
    wzmaga produkcję oksytocyny przez co może wywołać skurcze co przed
    terminem nie jest pożądane. Tzw hartowanie brodawek sprzyja
    namnażaniu komórek naskórka przez co stają się mniej wrażliwe . O
    tym się mało mówi dlatego może to kogoś dziwić.


    Myk z okresu płodowego - po porodzie dziecię ma się powoli
    prostować a nie utrwalać pozycję płodową ( np w chustach ). Jeżeli
    chodzi o ciszę to dziecko słyszy już od dłuższego czasu w łonie
    matki więc bezwzględna cisza to raczej nowość dla niego co nie
    znaczy że należy w jego obecności hałasować. Nie należy zostawiać
    dziecka w kompletnej ciemności bo to nie służy rozwojowi narządu
    wzroku i postrzegania. Nie znaczy to , że jak ktoś pisał trzeba
    świecić mu jarzeniówą po oczach. Popadanie z jednej skrajności w
    drugą skrajność zauważa się nie tylko w życiu ale i w niektórych
    postach.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.