Dodaj do ulubionych

ŁADNE ubrania DOBREJ jakości :)

22.01.10, 13:56
Jak w temacie :) Może wiecie gdzie w Krakowie (ewentualnie w
sklepach ineternetowych) kupić ciuchy ładne, starannie wykończone i
do tego takie, które przetrwają kilka (conajmniej dwa) lata w dobrym
stanie? W normalnej cenie. I najlepiej nadające się do prania w
pralce ;)
Ostatnio, co tylko sobie kupię to: na wejściu odpadają guziki (ale
to jest łatwe do naprawienia), pruje się (zwłaszcza rękawy),
przeciera (spodnie), strzępi (spodnie), rozłazi przy rozporkach
(spódnice), psują się zamki (kurtki), KOSMACĄ! (kurtki,
swetry,sukienki,bluzki), materiał robi się coraz bardziej
przezroczysty (bluzki, golfy, sukienki), robią się dziurki (bluzki,
sweterki)
A ja nie mam takiego strasznego nacisku na modę, lubię ponosić
jakieś rzeczy dłużej niż parę miesięcy, przyzwyczajam się do nich ;)
Nawet jesli kupuję "firmówki", ciuchy sygnowane jakąś marką, to ich
żywotność jest niezbyt długa. Wiem, że to polityka firmy - niskich
kosztów i szycia najeden sezon...
Kurcze, pamiętam, jako nastolatka dostałam od cioci zza morza dżinsy
Lee, które nosiłam baardzo intensywnie kilka dobrych lat, a musiałam
się ich pozbyć bo się zrobiły na szerokość za małe :( inaczej pewnie
nosiłabym je do dziś, były nie do zdarcia. I w ładnym kroju, z
grubego materiału. Niedawno kupiłam sobie też Lee, z tym, że w
sklepie w Polsce - i pochodziłam kilka miesięcy - przetarły się w
kroku :/

Może znacie jakieś firmy, marki, sklepy, w których warto
zainwestować w fajnego ciucha i mieć pewność, że będzie się długo
nosić?

A może lobbować? Że jakość się opłaca? Że zadowolony klient będzie
wracać? Ale gdzie? Do kogo się zwrócić?
--
Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża
pupa ;)

Edytor zaawansowany
  • plecha1 22.01.10, 14:14
    Niestety, ja coraz częściej przekonuję się, że ubrania szyte na polski rynek są
    dużo gorsze :( Kupuję ubrania z importu w lumpeksie - niektóre bluzki czy
    spódnice użytkuję intensywnie od paru lat i wyglądają świetnie. Idę do sieciówki
    w Polsce, teoretycznie ta sama firma. Spódnica kupiona w wakacje, założona kilka
    razy - zmechacona. Sweterek - to samo plus pęknięty szew. Noż kurczę, normalnie
    jakbyśmy byli klientami drugiej kategorii. Rozważam pisanie do tychże
    producentów. Zanim to przyniesie jakikolwiek efekt, pozostaje nam ubieranie się
    w lumpeksach albo jeżdżenie na zakupy do WB czy Niemiec.
  • lavaenn 22.01.10, 16:28
    niestety się zgadzam... chociażby zwykłe koszulki z Inditexu czy H&M po kilku
    miesiącach wyglądają dużo gorzej niż te kupione kilka lat temu w lumpeksie
    (nawet jeśli to były Primarki typu 1£).
    poza tym ciuchy używane mają to do siebie, że co się miało
    zepsuć/zafarbować/zmechacić to już się zepsuło, więc na pierwszy rzut oka widać
    co się bierze ;)
  • kotwtrampkach 04.01.11, 14:38
    ja nie lubię primarkowych ubrań ubrania z kategorii tańszych - kupowałam je dziecku i były super trwałe, ładne i taniutkie a potem nagle się zepsuły strasznie - przeskoczyło mi dziecko rozmirówkę ponad 4 czy 5 lat, inna kategoria, inna jakość. Dla siebie też nie mam nic z ich metką - ani kupionego w sklepie, ani z grzebciucha..
  • black_halo 24.08.10, 21:31
    Niestety ubrania na Polski i w ogole europejski a pewnie i swiatowy
    rynek szyte sa w Chinach i z zalozeniem, ze maja przetrwac najwyzej
    jeden sezon. zauwazylam to w sieciowkach ale i lepszych butikach. Mam
    jedne spodnie z pewnej sieciowki kupione 5 lat temu, wlasnie z
    grubego dzinsu, nie wytarly sie ani troszeczke. Kupione rok pozniej
    spodnie z tym samym sklepie przetarly sie pod dwoch miesiacach
    noszenia. Podobnie mam ze sweterkami, koszulkami i innymi czesciami
    garderowby. Szvzytem bylo rozejscie sie jednej bluzki z dosc drogiego
    butiku w praniu. Normalna cena to bylo jakies 50 euro chyba,
    przeceniona kupilam za 20 a zanim ja nalozylam to musialam uprac bo
    przecena obejmowala lekkie przybrudzenie fluidem. MOzesz sobie
    wyobrazic moje zdziwienie kiedy z pralki wyjelam rekawy, przod i tyl,
    kolnierzyk i mankiety oddzielnie !
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas
    na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze
    zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem
    i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć
    wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • yaga7 22.01.10, 16:36
    Moja puchówka z NICO ma lat 3 chyba, noszę ją przez parę miesięcy każdej zimy i
    jakościowo jest ok. Owszem, popsuł się zamek (ale naprawili bez problemu) a puch
    wychodzi w umiarkowanym stopniu. I spokojnie ją ponoszę przez kolejne lata.
    Moje czarne dzinsy z C&A też są w dobrym stanie, nie przecierają się i nic im
    się nie dzieje. Szybciej - niestety - wyrastam z nich niż się niszczą.

    Natomiast zgadzam się co do dzinsów normalnych - miałam identyczną sytuację, jak
    Ty, ale 15 lat temu i nie z Lee, ale z Levisem. Z tym że moje polskie przetarły
    się raptem po 2 czy 3 miesiącach.

    --
    yaga7.blip.pl
    staniki na sprzedaż :)
  • 100krotna 24.01.10, 14:35
    Ech, lumpeksy :) szkoda, że nie mam czasu do nich zaglądać (jak idę do pracy, to
    są jeszcze zamknięte, jak wychodzę, to są już zamknięte ;)) A jak wychodzę
    wcześniej, to muszę ten czas wykorzystać, na uczelnię/bibliotekę/naukę/kontakty
    towarzyskie... ;)
    W nico bywałam, od ostatnich paru lat przestały mi się tam ciuchy podobać... ale
    jeszcze zerknę :)
    W C&A... raz kupiłam tam dżinsy, jednak "urosły" ponad jeden rozmiar i zaczęły
    mi zwisać :/ nie wiem, jakiej są jakości, bo w nich nie chodzę, zrobiły się za
    duże. Bluzki tam kupuję na przecenie, ale są wg mnie właśnie marnej jakości -
    robią się dziurki albo właśnie kosmacą (nie cierpię tych kuleczek na ubraniach.
    (szkoda, bo czasem mają fajne rzeczy)

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)

  • yaga7 24.01.10, 17:20
    Bluzek z C&A nie mam żadnych - jeśli chodzi o góry ubraniowe, to albo BiuBiu,
    albo Bravissimo, albo ebay czy insze netowe sklepy :)
    --
    yaga7.blip.pl
    staniki na sprzedaż :)
  • sem-per-lei 21.06.10, 22:44
    Zapraszam w takim razie do nas na www.amaranta.pl

    Pozdrowienia

    Gabriela
  • yaga7 22.06.10, 07:31
    Absolutnie nie mój klimat :)
    Nie znoszę takich wzorków, maziajów; noszę praktycznie wyłącznie gładkie bluzki
    w ciemnych kolorach, a takich u Was nie ma.
    --
    Wracam z fotami :) yaga7.fotolog.pl/kicius,2083281,komentarze.html
  • 100krotna 25.06.10, 20:58
    Nie moja rozmiarówka ;)
    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • carrie78 22.04.10, 14:27
    O znam ten problem! Cokolwiek ostatnio nabędę to od razu przyszywam
    na nowo guziki. Koszulki po jednym sezonie nadają się na ścierki.
    wiele rzeczy jest tak fatalnie uszytych 'wbrew' materiałówi, że
    tracą fason po pierwszym praniu.
    Ostatnio staram się szukać rzeczy z rodzaju noszonych przez więcej
    niż sezon np. spódnic, spodni, marynarek, koszul - w Solarze,
    outletach Mexxa itp. Zwracam uwagę na materiał - musi być naturalny,
    te wszystkie wiskozy, poliestry strasznie się mechacą, dodatki
    elastanu tez psują jakość. ale generalnie tak za bardzo to nie ma
    wyjścia, nawet rzeczy dobrych drogich marek sa teraz szyte gdzieś w
    Chinach lub w Kambodży i są marnej jakości.
  • carrie78 22.04.10, 14:32
    Ach jeszzce tylko chciałam zauważyć, że kupiona w zeszłym roku na
    wyprzedaży w Taranko spódnica, mimo, że po dobrych paru praniach i z
    dodatkiem elastanu ma się naprawde świetnie. Macać trzeba i
    instynktownie wyczuwać, czy materiał jest odporny. Sweterki z
    sieciowek zmechacą się na bank. Mi się udało kupić dwie sztuki z
    Zary na przecenie - bawełna + domieszka jedwabiu - ten skład
    gwarantuje większą trwałość.
  • magdalaena1977 22.04.10, 15:50
    carrie78 napisała:

    > Zwracam uwagę na materiał - musi być naturalny,
    > te wszystkie wiskozy, poliestry strasznie się mechacą, dodatki
    > elastanu tez psują jakość.
    Wiskoza jest materiałem naturalnym (z drewna) i bardzo ją lubię, bo nie gniecie
    się tak dramatycznie jak bawełna.
    --
    Magdalaena
  • naijalla 29.07.10, 17:07
    Wiskoza nie jest włóknem naturalnym, tylko sztucznym. Naturalne są m.in.
    bawełna, wełna, len. Sztuczne polimery to takie, które są uzyskiwane z
    naturalnych (w tym przypadku z celulozy), a takie z probówki (poliestrowe na
    przykład) to nie sztuczne, tylko syntetyczne.
  • marudna_maruda 24.04.10, 18:24
    Niezłe jakościowo ubrania szyje polski Bialcon - nie można go kupić w internecie, ale ma sklepy w większych miastach, z ich strony wynika, że w Krakowie ma 4 sklepy partnerskie:
    Sklep Cheyenne CH Solvay Park, ul.Zakopiańska 105
    Moda Szyk Styl, ul. Medweckiego 4
    Moda Szyk Styl, ul. Bratysławska 4
    Moda Szyk Styl, Mackiewicza 17l
    Niezłe spódnice, spodnie, bluzki szyje też Senso - damska linia Kastora, salony Kastora pewnie są w centrach handlowych.
  • mam_to_w_nosie 13.07.10, 11:41
    Mam dokładnie takie samo wrażenie. Właściwie to nie jest wrażenie, to są
    fakty.
    Kilka-kilkanaście lat temu ciuchy były znacznie bardziej wytrzymałe,
    jak nie wyrosłam z dżinsów (a wtedy waga nie wahała mi się jakoś znacznie),
    to chodziłam w nich latami, były nie do zdarcia. Już miałam ich serdecznie
    dość, znudziły mi się, a szkoda było wyrzucić. A teraz? Kilka prań i przetarte
    w kroku np. masakra.

    Z bluzkami / T-shirtami jest podobnie, po kilku praniach rozłażą się w szwach,
    mechacą. Odpadających na dzień dobry guzików w ogóle nie liczę ...

    Nie wiem gdzie kupować (poza lumpeksami), żeby jakość ubrań była rozsądna.
    Ciuchy kupione w lumpeksach mam po kilka sezonów i dalej wyglądają OK,
    T-shirty, które często noszę tylko w domu, czołgam się w nich po podłodze
    sprzątając pod łóżkiem, co chwila je piorę i od lat mam te same i są git - z lumpeksu.
    A jak kupię coś w sieciówce, to po 3-4 praniach szmatka. Niestety dotyczy
    to również Biu-biu, imho jakość ich materiałów wcale nie jest lepsza,
    zakupione w zeszłe wakacje Kocio-kocio, założone i wyprane w sumie kilkanaście
    razy właściwie do niczego się nie nadaje (a ja piorę w płynach, nie proszkach,
    w temp. 30st, bardziej delikatnie się nie da :/ )

    Mam jedną letnią sukienkę kupioną 3 lata temu w Taranko, która jest nie do zdarcia,
    noszę ją już trzeci letni sezon, piorę co chwilę i nic się nie dzieje.
    Ale nie wiem czy to reguła tej firmy czy wyjątek, bo to jedyny ich ciuch jaki
    posiadam.

    --
    When people agree with me I always feel that I must be wrong...
    Zanim napiszesz ...
    Do serca przytul kota ...
  • wiedzma_29 28.07.10, 13:50
    O to przecież chodzi, żeby się niszczyły/ pruły/ mechaciły/ przecierały.
    Gdyby było inaczej, nie byłoby przecież zbytu na te wszystkie nowe - zimowe,
    jesienne itp kolekcje. Klient ma kupować, kupować i jeszcze raz kupować :)
  • plecha1 04.08.10, 07:11
    Na tym podejściu firma może się zdrowo przejechać. Kupię w sklepie dwie rzeczy,
    obie się zużyją błyskawicznie i zareaguję wręcz odwrotnie. Stwierdzę, że w takim
    razie moja noga w tym sklepie więcej nie postanie. Chyba nie jestem aż takim
    wyjątkiem, jeśli o to chodzi?
  • terra5 04.08.10, 13:38
    Wyjaśnijmy sobie jedno - dobra jakość idzie w parze z wyższą ceną, truizm ale
    nie dla wszystkich moich poprzedniczek oczywisty, a sieciówki - wybaczcie, to
    zaprzeczenie jakości ....
  • plecha1 07.08.10, 17:57
    Tylko wiesz, w sieciówkach ubrania SĄ drogie. Bo trudno mi nazwać zwykłą
    dzianinową sukienkę za 199 zł tanią. A notorycznie widuję takowe w sieciówkach,
    w których jakość jest, hmmm, wątpliwa. Gdyby kosztowała 50 zł, to absolutnie nie
    miałabym pretensji, że się szybko niszczy.
  • 100krotna 08.08.10, 21:28
    Szczerze mówiąc, ostatnio jestem nieco zdezorientowana, gdzie szukać, jeśli 90%
    sklepów to sieciówki a reszta ciuchów, które się widuje, pochodzą z bazarku. Ja
    sobie chętnie kupię coś droższego, pod warunkiem, że:
    będzie ładne
    będzie pasować na moją sylwetkę
    znajdę to w Krakowie.

    Jest kilka sklepów w Krakowie, gdzie rzeczy są droższe, może mniej tandetne. Ale
    niestety reprezentują modę 55+, albo najmniejszy rozmiar to 36, ale jest on na
    mnie dużo za duży.
    Na ciuchy projektantów mnie nie stać.

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • ciociazlarada 08.09.10, 14:06
    Od kilku lat jestem dość wierna Mexxowi i Espritowi (to ta sama firma), Mexx bardziej klasyczny, Esprit "młodzieżowszy". W zasadzie jedynie zdradzam je z Biubiu.

    Nie są (w polskich warunkach) tanie, ale często kupuję na wyprzedażach i wtedy ceny są na poziomie H&M. Mam jedną spódnicę z Esprita, noszę piąty rok, wygląda jak nowa, nic się nie zmechaciło, ani nie odpadło. Mam śliczny 100% wełniany sweter z Mexxa (do tego stopnia śliczny, że wystąpiłam w nim jako modelka w książce reklamującej nasz wydział:)), prany bez litości w pralce, wygląda po 5 latach jak nowy, nie ma ANI JEDNEJ KULKI. Mam spodnie z Esprita kupione na pierwszym roku studiów (<10 lat temu), wciąż nie do zdarcia. TŻ ma koszule i t-shirty z Mexxa, nie skręcają się po praniu, nie tracą kolorów, nie kulkują. Naprawdę polecam obie marki, ciuchy są produkowane w Europie, tkaniny grube i mięsiste, wszystkie guziki dobrze przyszyte. Mój ukochany wełniany sweter kosztował mnie na wyprzedaży 80 zł (20 euro)
  • ciociazlarada 08.09.10, 14:09
    A, i zapomniałam dodać. Rozmiary są od 32, z tym że BAARDZO zawyżone, 32 to odpowiednik normalnego 34.
  • 100krotna 09.09.10, 22:04
    Miałam kiedyś gąbkowane 75A Mexx ;) dostałam w prezencie, miałam w nim cudne buły i nazywałam to niezłym dekoltem ;)
    Ale jego jakość nie powalała - przez rok (nie)noszenia* się wykończył. Ale ładny był :)

    *Bo ja wtedy stanik w ogóle zakładałam tylko na specjalne okazje, rzadziej niż raz na miesiąc

    --
    Mam raczej niewielki biust, ale na szczęście równoważy go duża pupa ;)
  • ciociazlarada 10.09.10, 12:33
    Byłam wczoraj w Mexxie, ostatni raz kupowałam tam rok temu. No jakby mi ktoś sklep podmienił! Wydaje się, że ubrania trochę potaniały, takich cudeniek jak mój wełniany sweter czy jedwabna spódnica (wytrzymała 6 lat, potem materiał się "rozszedł" w jednym miejscu) nie znalazłam. Było natomiast mnóstwo brzydkich bawełnianych topów made in China, wyglądających tylko ociupinkę lepiej niż szmatki z H&M po drugiej stronie ulicy. Żakiety i spodnie ciągle w miarę trzymają jakość, ale miałam ogólne wrażenie, że Mexx ciągnie do średniej. W dół, jakby ktoś pytał:(
  • ciociazlarada 11.09.10, 21:47
    Przeczytałam na wikipedii:), że Mexx miał w zeszłym roku problemy finansowe, pewnie stąd to równanie do średniej w dół:( Nikt nie potrzebuje sieciówki, która sprzedaje ciuchy dobrej jakości drożej niż sieciówki handlujące "jednopraniówkami"?

    Powiem szczerze, że się zasmuciłam, a w efekcie postarałam i znalazłam w Mexxie koszulę. Koszulę mojego życia:), przyznam się, że pasuję lepiej niż koszule z Biubiu... 34 jest idealne na 90 w biuście, żadnego rozłażenia się guzików, żadnego wora na plecach, mam talię w talii i biodra w biodrach:), dopasowanie idealne a jakość bardzo dobra. W ramach wspierania ulubionej firmy wzięłam od razu dwie sztuki:). Dla zainteresowanych małobiuściastych (noszę głównie 30E): eshop.mexx.com/Women-Blouses/Lichte%20blouse%20met%20ruches/N1ME2076/nl-nl_NL-pd-QlDAqAELFQgAAAEehUAqRmli?ActiveMainCategoryID=jfAKAFELAWYAAAEe38wMVwT.&ColourCode= pewnie jest też na stronach innych krajów. Występuje również w wersji pasiastej.
  • sbarazzina 12.09.10, 10:31
    Heh, po ostatnim Twoim poscie mialam napisac, ze nie jest tak rozowo, ale stwierdzilam, ze nie bede marudzic :)

    Mexxa tez zawsze lubilam, ale zdarzaja im sie wpadki. Pod Wiedniem jest Outlet gdzie jest tez wlasnie ogromny Mexx. I kupuje tam koszulki, blezerki i letnie spodnice po kilka €. I uwazam to za bardzo dobry stosunek ceny do jakosci :) Wiekszosc rzeczy ma naprawde dobra jakosc i nic sie z nimi nie dzieje mimo brutalnego prania w pralce i intensywnego uzytkowania. Moze trafila sie jedna sztuka, ktora sie rozciagnela, ale tak poza tym nie mam nic do zarzucenia.
    Mam tez kilka rzeczy z normalnego sklepu, kupionych w regularnej cenie i tez trafialy sie buble. Dlatego uwazam, ze cena outletowa jest bardzo satysfakcjonujaca. Zwlaszcza, ze w outlecie sprzedawana jest glownie stara kolekcja, a nie rzeczy 2 gatunku.

    W tym samym outlecie jest tez Stefanel i to juz jest troche wyzsza polka jesli chodzi o jakosc. A upolowanie perelki za kilka € zdarza sie wcale nie tak rzadko, a jaka daje satysfakcje! Tak jak np ostatnio satynowa, olowkowa spodnica za 9€ :)

    Wszystkim dziewczynom z poludniowej Polski polecam goraco ten outlet, bo wycieczka do Bratyslawy lub Wiednia to 5h drogi, mozna pozwiedzac i obkupic sie przy okazji :)

    --
    tnij.org/staniki_02
    ..::.kontakt na gazetowego.::..
  • bluemacia 05.07.11, 14:17
    sbarazzina czy możesz podać jakieś namiary na ten outlet? Będę w tamtym rejonie. :)
  • sbarazzina 06.09.11, 20:26
    Oj przepraszam, nie zaglądałam tu od miesięcy. Ale może się jeszcze komuś przyda. Outlet położony przy autostradzie między Wiedniem a Bratysławą:

    www.designer-outlet-parndorf.at/
    Firma jest międzynarodowa i ma takie outlety w wielu krajach:

    www.mcarthurglen.com/locations/index.htm
  • kasica_k 19.09.10, 03:21
    Z jakością w Esprice jest różnie, dwie pary bojówek stamtąd po dwóch sezonach poszły mi w strzèpy niemal: przetarcia, odpadnięty guzik, dziura (!) wydarta z tyłu w okolicy paska. Maja natomiast znakomitej jakości t-shirty, gdyby BiuBiu szyło z takich materiałów i tak starannie, dałabym z radością dwa razy wiecej.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • kotwtrampkach 04.01.11, 16:03
    ja mogę powiedzieć trochę o sieciówkowych t-shirtach - z krótkim, z długim rękawem

    1.bardzo sobie chwalę jakość carry - prane w pralce zachowują kształt i kolor, również nadruki, noszone pod swetrem nie wycierają się. KOszulek prążkowanych, grubszych nie kupowałam
    2. RF Inspire Rebel Forever (spisałam z metki, sklep się trochę inaczej nazywał, ale nie mogę sobie przypomnieć ;-) ) - lekko się rozciągają, wyglądają na "cieńsze", ale są w dobrym stanie od lata, kolory nie wyblakły
    3. H&M - najtańsze bardzo kiepsko trafiłam, jednosezonówki.
    4. reserved - t-shirty się ..wycierają. NIe tylko nadruki, ale materiał w okolicy pach, na biuście, (moja szwagierka nosiła rękę na temblaku i w koszulce był wytarty zarys zgiętej ręki!)
    5. ravel - miałam jedną - na jeden sezon, poza tym niebiuściaste fasony

    Koszulkowe spostrzeżenia nie przekładają się na inne ciuchy -np.sweter z carry-eja po jednym praniu się skulkował i wyglądał gorzej niż grzebciuchowy, koszuli męskiej się wytarły paski (choć dwie inne się trzymają :-) ) H&M-owe dzieciece: np getry, golfy są nie do zdarcia (czego nie mogę powiedzieć o basenowych klapkach czy spinkach do włosów..). W C&A dobrej jakości była czapka dziecięca (rękawiczki chyba też, za to cena powalała), ale wszystko inne koszmarek - łacznie z fajnie wygladającym dziewczęcym płaszczykiem - po krótkim noszeniu cały jest skulkowany.. ravell-owe bluzy kilka lat temu kupione nic sie nie zmieniły. Mam jeszcze bardzo niedrogi płaszcz z trolla - materiał wyglądał bardzo średnio, ale od początku jesieni nic a nic się nie zmienił, za to wszystkie guziki przyszywałam ;-|

    o reszcie nie pamiętam, albo to pojedyncze sztuki, albo nie kupowałam nowych.. o dziecięcych jeszcze mogłabym dużo powiedzieć.
  • maith 04.01.11, 16:25
    No poza BiuBiu (któremu jestem wierna w czym mogę, czyli w tym, co już produkuje :) i Bravissimo (które poza jedną źle pomyślaną bluzką wszystko co mam wykonało ok) szczerze mówiąc nie kojarzę innych firm, których produkty po pierwsze są ładne (co ja oceniam na ludziu a nie na wieszaku) a po drugie mają szansę przetrwać kilka lat.

    Ostatnio nawet rozmawiałam z kumplem o rzeczach z sieciówek, które w praniu się jednocześnie i kurczą i rozciągają. Że jak na złość po pierwszym praniu wychodzą szersze i krótsze. Bo jakby jeszcze było odwrotnie ;)) A z podjeżdżaniem do góry przy nie-probiuściastych bluzkach jest dodatkowy problem. Dawniej nosiłam bluzki elastyczne jako niby probiuściaste. I ciągle musiałam je poprawiać, bo ciągle mi podskakiwały nad pępek. Szczególnie po praniu, które obowiązkowo musiało je... skrócić ;)

    Tak naprawdę przed BiuBiu i Bravissimo bałam się np. założyć biały stanik pod czerwoną bluzkę (czy nie zafarbuje) bałam się prania (bo nie wiadomo, co zrobi z nową bluzką) guziki praktycznie poprawiałam od razu po zakupie, bo szkoda by je było zgubić itd.
    A do tej pory mam problem z bardziej przylegającymi spodniami, bo wypychają mi się na kolanach.
    --
    A na Święta... kaganiec na biust ;)

    Kasia Figura nie jest jabłkiem
  • yaga7 04.01.11, 16:36
    O ile bardzo lubię BiuBiu i Bravissimo, o tyle nie uważam, aby te ciuchy miały super jakość. Bluzki Bravissimowe sprzed paru lat skulkowały się wszystkie, kocia BiuBiowe, które są ciut młodsze, też się skulkowały. Moim zdaniem mają jakość podobną do wszystkiego innego, co mam w szafie.
    Co do długich bluzek probiuściastych, ostatnio zakupiłam w ASOSie całe stado różnych topów typu longline czyli aż do bioder. Nawet jak w praniu się skrócą, będą dobre. Pod względem materiałowym - kulkują się jak wszystkie.

    Co ciekawe, mam też parę bluzek z elastanem sprzed ładnych paru lat i nie są tak skulkowane. Mam wrażenie, że ogólnie jakość wszystkich materiałów poszła w dół.
    --
    cryptofdarkness.blogspot.com/
  • kasica_k 05.01.11, 18:05
    Mam dokładnie to samo wrażenie. Wszystko się mechaci, często już na wieszakach, poza tym większość materiałów jest bardzo bardzo cienka. Przez przeciętny bawełniany top widać wszystko - ja rozumiem, moda na tak zwany layering czyli zakładanie trzech bluzek na raz i na to jeszcze kamizelki, ale jeśli każda z tych rzeczy kosztuje stówę, nie mówiąc już o tym, że nie każdemu ten styl odpowiada...

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • maith 10.01.11, 10:04
    Moje wcześniejsze BiuBiu i Bravissimo są o wiele lepszej jakości niż rzeczy z sieciówek. Ostatnio pojawiły się problemy, ale to nawet Kinga pisała o problemach z dostawcami, z powodu których np. płaszczyków nie zrobiła wcale, bo przysłali jej bezczelnie poliester jako niby 100% wełnę. Dlatego wiemy, że szuka teraz lepszych dostawców, tylko to niestety może przekładać się na wyższą cenę, co widzimy na przykładzie madisonek.
    Ale tu przynajmniej wiem, że realnie o tę dobrą jakość dla nas walczą. Sieciówki dla odmiany nie zawracają sobie tym głowy.
    --
    A na Święta... kaganiec na biust ;)

    Kasia Figura nie jest jabłkiem
  • kasiadj07 11.01.11, 23:29
    maith napisała:

    > Moje wcześniejsze BiuBiu i Bravissimo są o wiele lepszej jakości niż rzeczy z s
    > ieciówek. Ostatnio pojawiły się problemy, ale to nawet Kinga pisała o problemac
    > h z dostawcami, z powodu których np. płaszczyków nie zrobiła wcale, bo przysłal
    > i jej bezczelnie poliester jako niby 100% wełnę. Dlatego wiemy, że szuka teraz
    > lepszych dostawców, tylko to niestety może przekładać się na wyższą cenę, co wi
    > dzimy na przykładzie madisonek.
    > Ale tu przynajmniej wiem, że realnie o tę dobrą jakość dla nas walczą. Sieciówk
    > i dla odmiany nie zawracają sobie tym głowy.

    Ponieważ obecnie noszę tylko Biubiu, mogę stwierdzić, że ubrania z kolekcji na kolekcję są coraz lepszej jakości. W pierwszych bluzeczkach wiskoza faktycznie szybciej się mechaciła, te nowsze się nie mechacą, pomimo prania w pralce i wirowania bez skrupułów. Tym osobom, które mają doświadczenie tylko ze starszymi kolekcjami, polecam więc wypróbowanie nowych ubrań. To samo zresztą mogłabym napisać na temat Effuniaków:)
  • madzioreck 25.02.11, 23:47
    A ja się ostatnio wkurzyłam po tym, jak kolejna bluzka z sieciówki, tym razem H&M, po 3 praniach wygląda jak ścierka do podłogi, i kupiłam sobie kilka ciuchów w Tesco. Jakieś spódnice, spodnie, i kilka kolorowych, bawełnianych T-shirtów. Spódnice i spodnie nie są noszone i prane za często, ale te T-shirty noszę często, i ani nie farbują, ani nie blakną, ani się w żaden sposób w praniu nie zdefasonowały, są ładnie wykrojone i się nie "pokręciły" w praniu. Za dwie sztuki płaciłam wtedy 22 złote.
    Reszta - nic się nie pruje, nie odpadają guziki. Fakt, sporo ciuchów, szczególnie dżinsów wygląda jak ścierki, ale te ciuchy, które kupiłam, wyglądają ładnie.
  • eponak 27.02.11, 13:40
    O, przypomniałaś mi madzioreck, że jestem zadowolona z dzianinowych bluzek, które nakupiłam w Makro. Była jakaś promocja, przecena i ubrania z kolecji zimowej były za pół ceny - zapłaciłam ok 25 zł za bluzkę. A są rewelacyjne, po 3 praniach (dwa ostatnie w pralce) nic sie nie dzieje.

    Mam też sukienkę sprzed dwóch lat z Makro i jest bardzo wygodna. Nie należy niestety do biuściastych, więc odkąd mi biust urósł, to mam połowę cycków na wierzchu w tej sukience, ale jest przewygodna i NIC jej się nie dzieje. A kosztowała może 60-70 zł :)
  • furryfriday 16.06.11, 13:17
    T-shirty można spokojnie kupować w hipermarketach, ale ciężko zrobić tę samą sztuczkę z sukienką czy żakietem - tam dopiero nic na mnie nie pasuje. Jakość materiału swoją drogą, ale większość fasonów jest rodem z babcinej szafy (bez obrazy dla babć). Przestałam kupować w sieciówkach i tak, więc zostały mi albo szmateksy, albo - a to zupełnie odwrotna tendencja - kluby zakupowe. Od paru miesięcy już wiem, że czasami lepiej wydać więcej na porządny ciuch, poza tym zawsze można trafić na jakąś okazję - np. na stilago.pl jest teraz wyprzedaż Diesla i Gasa, 50 % mniej :)
  • madzioreck 23.06.11, 15:25
    furryfriday napisała:

    > T-shirty można spokojnie kupować w hipermarketach, ale ciężko zrobić tę samą sz
    > tuczkę z sukienką czy żakietem - tam dopiero nic na mnie nie pasuje. Jakość mat
    > eriału swoją drogą, ale większość fasonów jest rodem z babcinej szafy (bez obra
    > zy dla babć)

    No to pewnie sprawa indywidualna, ale właśnie w Tesco kupiłam też sobie kostium, znaczy spodnie + żakiet, naprawdę nie ma się do czego przyczepić, ładnie wykończone, ładnie skrojone, a co najważniejsze, pasują i w talii, i w biodrach, i w biuście (mam jakieś 27-28 cm różnicy talia-biodra). Kupiłam tam też świetną ołówkową spódnicę z miejscem na biodra.
    Jeśli chodzi o "jakość" materiałów, to się nie wypowiadam, bo się nie znam (kilka dni temu omal nie wsadziłam do pralki jedwabnej kiecki, bo wyglądała mi jak zwykła jakaś świecąca satyna ;)), może być i poliester, jeśli ładnie wygląda i się nie szmaci za szybko ;)

    Natomiast polowanie na ciuchy w lumpkach to przyjemność sama w sobie i to całkiem odrębny temat ;) Mam obok pracy genialnego lumpka, w ciągu kilku tygodni wynalazłam tam świetne dżinsy, chyba z 5 spódnic, i tyle samo mniej więcej bluzek, np. śliczna, krótka, wyglądająca jak dziergana halterneck, w moim ukochanym turkusopodobnym kolorze :)
    Pewnie upolowałabym więcej, ale nie mam cierpliwości, aby dokładnie przeglądać wieszaki dłużej niż 10-15 minut, a sklep jest potężny, dwupiętrowy :)
  • terra5 28.06.11, 12:24
    Polecam, choć wiem, że mi się oberwie:
    Caterina
    Hexeline
    wiem - ceny, ale to są rzeczy na lata !!!
    Na wyprzedażach - dużo taniej.
    To są rzeczy naprawdę ze szlachetnych i dobrych gatunkowo materiałów, starannie uszyte, czyli dokładnie takie o jakie chodzi autorce wątku. Wcale nie ciotkowate czy babciowate, Caterina ma nawet osobną linię dla młodszych, nazwy nie pomnę, nie używam :))
    Dodałabym jeszcze Deni Cler, ale właśnie krakowski omijam szerokim łukiem z uwagi na bardzo niemiłą obsługę, a już ten snobistyczny gościu w damskim sklepie - nieporozumienie.
  • drag_0n_fly 27.08.11, 13:11
    nie wiem jakie sklepy sa w krk ale pewnie te co wszedzie :) polecam zare, mango i sOlivera. tam na jakosc narzekac nigdy nie moglam :)
  • odziezowy321 04.02.16, 14:08
    Zapraszamy do polubienia strony naszego sklepu odzieżowego, który istnieje już od 20 lat w centrum Krakowa przy ul. Św. Filipa 13. Oferujemy rzeczy polskich producentów bardzo dobrej jakości :)
    www.facebook.com/Sklep-Odzie%C5%BCowy-Anew-na-ul-Filipa-13-1699164846961565/
  • filipkowal2 22.03.16, 08:34
    Ja ubrania kupuje w nico. Jest to bardzo duży sklep kilka kilometrów od centrum Krakowa. Mają ubrania tylko najwyższej jakosci takich marek jak buggati tommy hilfiger itp. To co lubie w tym sklepie to to że wszystko mam w jednym miejscu i jest spokojniej niż w galeriach.
  • anna_magda 12.08.18, 19:43
    web.facebook.com/ellieclothess/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka