Dodaj do ulubionych

Jak wymusic zroznicowane ciuchy czyli o normach..

07.07.10, 00:57
Mam nadzieje, ze w wyniku tego watku zrodzi nam sie jakas akcja lobbystyczna, moze wielonarodowosciowa, ale chwilowo mam tylko dosc ogolna wizje, wiec potrzebna mi burza mozgow. :)

Wieeeki temu popelnilam watek z taka wizja: "Swoja droga ja bym chetnie powitala reklamy w stylu 'jestes wiolonczela? chodz do nas!' 'produkujemy ubrania na dzwonki, gruszki i jablka zapraszamy do nas po spodnie', a nie ze ja musze zgadywac co w tym sezonie wymysli projektant. Albo chociaz obrazki na metkach, nie bede siegala po ciuchy dla rozkow, bo ja mam dokladne odwrotnie, zaoszczedzilabym czasu na mierzeniu."
Ten pomysl dodatkowego oznaczenia ubran, zeby wskazywaly na figure, gdzies mi w duszy zostal.

Ostatnio czytalam wypowiedz pewnego Szwajcara, ze Unia powinna ujednolicic rozmiarowke ubran, zeby nie bylo takich roznic jak sa teraz miedzy np. Wlochami a Niemcami. I ze cel ten nalezy zrealizowac przez ujednolicenie norm. I tu mi sie jak pomyslowemu Dobromirowi w koncu kuleczka dopukala do mozgu. Bo owszem, sa normy na ubrania i te normy stanowia, ze osoba noszaca rozmiar 36 ma 164 cm wzorstu 84 cm obwodu klatki piersiowej, 68 cm w talii i 93 cm w biodrach*. Tyle ze przeciez te normy nie sa dane raz na zawsze, co kilka lat sa rewidowane na podstawie uaktualnionych pomiarow (albo i nie, nie wiem, jak w Polsce, w Niemczech ostatnio mierzyli). Czyli trzeba dotrzec jakos do osob, ktore maja na to wplyw i zwrocic im uwage na to, ze to jest glupota. Ze trzeba ubrania roznicowac ze wzgledu na wzrost i ze wzgledu na sylwetki.

Podrzucam trzy aspekty problemu do rozwazenia:
1) do kogo nalezy sie zwrocic? Bezposrednio czy moze przez jakichs pomocnikow (zwiazki konsumenckie itp)? Tylko w Polsce czy rozkrecamy akcje europejska (jesli chodzi o osprzet okienny, to jestem pewna, ze maja miedzynarodowa grupe robocza)? Umiemy odnalezc odpowiednie osoby z pelnionej funkcji, imienia i nazwiska?
2) Jakie argumenty bylyby wlasciwe?
3) Jakie zroznicowanie sylwetek? 4 sylwetki i numeracja typu 38X, 40H, 36A (to sie moze mylic z bryt. rozmiarowka), czy moze jakas inna? Z drugiej strony trudno przelozyc rozmiarowke biubiu/bravissimo na pelnosylwetkowe ubrania, w ktorych powinny byc uwzglednione rozne konfiguracje talia/biodra, talia/biust i wzrost. I to jeszcze, zeby calosc byla czytelna, a nie byla jakims makabrycznym kodem...



*) Z tego co wiem to sa to normy do dobrowolnego stosowania, wiec producent nie musi sie ich trzymac i stad mozliwosc kupienia ubran na zupelnie odmienne sylwetki. Ale to ze producent nie trzyma sie normy ma pewne wady. I dla niego i dla nas.
--
Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
Edytor zaawansowany
  • maith 07.07.10, 04:15
    Ja bym się jeszcze zastanowiła jak uniknąć wylania dziecka z kąpielą
    (czy raczej utopienia dziecka podczas kąpieli).
    Pomysły ujednolicenia norm grożą tym, że ktoś przyjmie wersję A i np.
    wszystkie ubrania będą musiały wg norm być np. na gruszki. Albo np.
    na rożki. Albo np. na klepsydry.
    Problem w tym, że jesteśmy różne, a jak będą na 1 typ, to większość
    ludzi znajdzie się poza normami. To my ludzie zaczniemy wtedy
    podlegać normom, bo niczego nie będzie wolno na nas produkować, jeśli
    będziemy mieli niewłaściwy wymiar.

    Dlatego ja bym zaczęła walczyć bardzo wyraźnie o uwzględnianie
    informacji o kobiecych kształtach w rozmiarówkach.
    Bo my jesteśmy różne.
    Że rozmiar 38 rożek jest totalnie inny niż 38 klepsydra. I o ten opis
    trzeba walczyć. Wyraźnie podkreślając, że my-ludzie mamy prawo do
    naszej różnorodności.

    Unikałabym jak ognia hasła "ujednolicanie rozmiarówki" bo to się
    skończy uznaniem, że większość z nas nie jest najwyraźniej
    wystarczająco ujednolicona.

    To jest "konieczne doprecyzowanie rozmiarówki"



    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • sharteel 07.07.10, 12:02
    No właśnie, chodziłoby o doprecyzowanie rozmiarówki - a własciwie rozmiarówek.

    Przypomnę tu link do artykułu o podobnej akcji w Hiszpanii:
    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5688950,Walec__klepsydra_i_dzwon.html

    I oczywiście ja wiem, że to nie była doskonała akcja, że zawierała wiele błędów,
    artykuł też zawiera błędy - ale naprawdę chciałabym, żeby udała się nam choćby
    taka niedoskonała akcja.
  • turzyca 07.07.10, 15:13
    maith napisała:

    > Ja bym się jeszcze zastanowiła jak uniknąć wylania dziecka z kąpielą
    > (czy raczej utopienia dziecka podczas kąpieli).
    > Pomysły ujednolicenia norm grożą tym, że ktoś przyjmie wersję A i np.
    > wszystkie ubrania będą musiały wg norm być np. na gruszki. Albo np.
    > na rożki. Albo np. na klepsydry.


    Ale mi wlasnie o to chodzi, zeby w normie byly okreslone co najmniej 4 rozne
    typy sylwetki i najlepiej z podsylwetkami. I jesli wejdziesz do H&M i zobaczysz,
    ze wszystkie ubrania sa w rozmarze xxH (gdzie xx oznacza dwucyfrowy rozmiar typu
    34 czy 42, a H, A, X i Y oznacza rodzaj figury), a 20% jest w rozmiarze xxA lub
    xxAA, to wiesz, ze ze swoim biustem nie masz czego szukac i zagladasz za rog,
    np. do Orsaya, gdzie znajdujesz xxY, xxYY, xxX i xxXX. Informacja ulatwia zycie
    obydwu stronom, bo nie blokujesz przymierzalni w H&Mie, nie generujesz kosztow,
    nie robisz im antyreklamy marudzac, ze szyja te ciuchy na niewiadomokogo.

    > Problem w tym, że jesteśmy różne, a jak będą na 1 typ, to większość
    > ludzi znajdzie się poza normami. To my ludzie zaczniemy wtedy
    > podlegać normom, bo niczego nie będzie wolno na nas produkować, jeśli
    > będziemy mieli niewłaściwy wymiar.

    Ale przeciez tak jest w tej chwili! W normie masz jedna i tylko jedna sylwetke i
    jak do niej nie pasujesz, to mozesz tylko liczyc na to, ze ktorys sklep nie
    trzyma sie normy. Ale nigdy nie wiesz, co to nietrzymanie sie normy oznacza.
    A normy tego rodzaju sa nieobowiazkowego stosowania, tzn. producent moze sie do
    nich stosowac, ale nie musi. To akurat plus unii, ze zniosla bardzo wiele norm
    obowiazkowego stosowania (a mielismy ich kiedys multum). Jesli producent stosuje
    sie do normy to moze to jakos zaznaczyc, a Ty jako konsument wiesz, czego sie po
    takim produkcie spodziewac.

    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • maith 09.07.10, 23:54
    Jeśli wprowadzisz normę, w której będą 4 typy sylwetki, to reszta
    będzie poza normą. A 4 typy to za mało.
    Dlatego jestem za zaczęciem od sklepów.

    Problem przy sylwetkach A H X Y polega na tym, że albo ignorujemy
    ramiona albo biust. Albo (o zgrozo) przyjmujemy, że ramiona rosną
    razem z biustem.
    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • sharteel 10.07.10, 14:21
    maith napisała:

    > Problem przy sylwetkach A H X Y polega na tym, że albo ignorujemy
    > ramiona albo biust. Albo (o zgrozo) przyjmujemy, że ramiona rosną
    > razem z biustem.

    I wtedy bluzka jest na przykład szeroka, ale płaska z przodu, co powoduje, że i
    tak nie ma miejsca na biust.

    W Twoim systemie najbardziej podoba mi się trójwymiarowe myślenie o sylwetce,
    czyli także w widoku z boku i z półprofilu.

    Czyli w sumie mogłoby chodzić o to, by z wprowadzonych symboli dało się
    zrozumieć, w których miejscach przypadają największe wypukłości sylwetki. Czy
    jest to biust, brzuch, pupa, czy uda.
  • turzyca 11.07.10, 01:46
    Dlatego napisalam punkt 3 mojego postu rozpoczynajacego:
    "3) Jakie zroznicowanie sylwetek? 4 sylwetki i numeracja typu 38X, 40H,
    36A (to sie moze mylic z bryt. rozmiarowka), czy moze jakas inna? "
    Nie upieram sie przy 4 sylwetkach, to byla luzna propozycja. Po to wlasnie
    proponuje burze mozgow, bo wiem, ze rozne aspekty sprawy mi moga umknac.
    Twoje 4-punktowe podejscie do sylwetki jest nowatorskie i warto je uwzglednic.
    Ja myslac w miedzyczasie nad problemem, doszlam do 5-punktowego, bo proporcja ud
    tez jest wazna. Ale z drugiej strony, jak chcesz to oznaczyc?



    Tak na marginesie, pomijajac kwestie, ze 4 typy byly tylko propozycja robocza -
    to ze tylko 4 typy beda w normie, a 5 poza nia, jest chyba mniej szkodliwa
    sytuacja niz obecna, w ktorej w normie jest tylko 1 sylwetka, a poza norma jest 8?
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • diuszesa 07.07.10, 09:28
    A ja niestety myślę, że to na dużą skalę się nie uda. Po prostu - założę się,że
    żaden z producentów ani dużych sklepów nie będzie miał ani głowy, ani ochoty,
    ani pieniędzy, żeby wypisywać co jest szyte na jaką figurę. Takie opisy
    musieliby poprzedzić przymiarkami i obserwacjami na manekinach badź żywych
    ludziach,żeby zobaczyć co i jak się prezentuje. Wątpie,żeby chcieli się bawic w
    Trinny i Susannah ;-) Podobnie różnicowanie ciuchów tak jak to robi Bravissimo
    lub BiuBiu nie bedzie dla nich opłacalne, skoro i tak się sprzedaje i tak. Nawet
    gdyby jakieś instytucje się wzięły za opracowywanie takich norm, to producenci
    bardzo by protestowali - tak mi się wydaje.
    Raczej możnaby uderzyć do sklepów, żeby dodawały swoje metki z opisem, dla kogo
    jest dany ciuch, a towar układały wg typów figury - np. dział dla gruszek, dział
    dla jabłek itp. Nawet nie szczegółowo wypisując te typy, tylko np. lżejsza góra
    cięższy dół (wtedy załapałyby sie tam i gruszki i dzwony i może cegły na
    przykład?) Tylko, ze to by moglo tyczyć tylko sklepów mniejszych, nie dużych
    sieciowek międzynarodowych, które mają logistykę narzuconą odgórnie i działy
    oraz wystawy tworzą jednakowe w całej Europie.
    W Polsce do przeprowadzenia takiej akcji nadawałby się ktoś pokroju Trinny i
    Susannah, ale pojęcia nie mam, kto by to mógl być. Może ktoś z Polscat Cafe
    albo TVN Style?

    --
    Sklep nietypowy i brzydki, ale z dobrymi cenami.
    www.tylkodzisiaj.sklepna5.pl/
  • kura17 07.07.10, 09:53
    a tu troche sie nie zgodze!
    nasycenie rynku roznymi ciuchami jest WIELKIE, pelno jest ubran, dosc tanich,
    jest (teortetycznie) w czym wybierac.
    i mysle, ze firmy, ktore chca sie przebic i uatrakcyjnic swoja oferte, beda
    szukaly "niespotykanych" rozwiazan, ktore pozwola im sie wyroznic sposrod
    milionow innych firm oferujacych "te same" ubrania.

    popatrz chocby na mcdonalda (dygresja spoza branzy odziezowej) - ciagle cos
    nowego wprowadzaja, a to salatki, a to nowe menu, a to mccafe - ktore jest
    swietne i zupelnie nie ma "imydzu" niezdrowej zywnosci i fast-foodu,
    przynajmniej w niemczech.

    firmy MUSZA wprowadzac nowosci, a my, konsumentki, powinnysmy im podpowiedziec,
    w jakim keirunku isc, zebysmy kupowaly wlasnie U NICH!!!

    w niemczech znam kilka firm (np. c&a, zero), ktore wprowadzily juz jakies
    minimum zroznicowania i to z oznaczeniami. chodzi mi o dlugosc spodni - w tych
    sklepach mozna dostac spodnie na osoby "normalne", "dlugie" i "krotkie". i
    oczywiscie jest to zaznaczone na metce. ten sam fason, a nogawki roznej
    dlugosci. markowe jeansy maja to samo, prawda?

    czyli da sie, mozna miec oznaczenia.
    wiem, ze to bardzo niewielkie zroznicowanie, ale jednak jest.

    teraz trzeba to pociagnac "w biusty i biodra" (conajmniej).

    mysle, ze jakies dobrze zorganizowane akcje konsumenckie na pewno
    zainteresowalyby producentow, niestety nie bardzo mam pomysl, jak to zrobic.

    --
    kurczak: 03.03.05 (21:38)
    pisklak: 07.09.07 (21:21)
  • sharteel 07.07.10, 12:04
    No właśnie, ja też widziałam w Niemczech zróżnicowane rozmiarówki - dla osób
    niskich, średnich i wysokich.
    I w katalogach firm wysyłkowych też się to zdarza.
  • urkye 07.07.10, 09:55
    Mamy już w Polsce zróżnicowanie na 4 typy sylwetek: A, B, C i D - przynajamniej
    tak twierdzi mój podręcznik do konstrukcji;) Sylwetki te posegregowane są wg
    wzrostu i różnią się w poszczególnych typach przede wszystkim różnicą w obwodach
    biustu i talii. Np Osoba mająca figurę:
    -A -> biust 92cm, biodra 96, talia 72
    -B -> biust 92cm, biodra 100, talia 74
    -C -> biust 92cm, biodra 104, talia 76
    -A -> biust 92cm, biodra 108, talia 78
    Tabele te podzielone są też ze względu na wzrost, przy czym dla każdego wzrostu
    (skok co 6cm) podane są różne możliwości obwodowe i skoki w poszczególnych
    wymiarach.

    Dla figur męskich też są różne typy sylwetek. Osobno są też tabele dla osób otyłych.

    Czyli producent może sam sobie wybrać, na kogo szyje - dlatego pewnie ciuchy
    skierowane do dojrzałych kobiet mają inne kształty? Mniej wieszakowate i
    chłopięce? Nie wiem, tak sobie gdybam. Faktem jest, że moja mama nie ma czego
    szukać w takim reserved, ale już w maximie coś może znaleźć.
    --
    69/96 30G :)
    szycie.blox.pl
  • sharteel 07.07.10, 11:39
    No, ja z kolei pamiętam obrazki z maminego podręcznika do konstrukcji, i jak
    najbardziej, były tam różne kobiece sylwetki uwzględnione. Mniej więcej takie,
    Urkye, jak piszesz, a do tego też zróżnicowane w widoku z boku.

    Widok z boku był zróżnicowany na (mogę mylić kolejność):
    1. plecy i pupa w jednej linii pionowej, biust umiarkowany
    2. plecy bardziej z tyłu, niż pupa, biust prawie w jednej linii pionowej z
    biodrami z przodu
    3. pupa dużo bardziej z tyłu, niż plecy, biust dużo bardziej z przodu, niż biodra

    A więc podręczniki do konstrukcji już temat dawno uwzględniły. I myślę, że
    producent zdecydowanie wybiera, na kogo szyje. Wydaje mi się, że najczęściej
    wybiera typ 2, bo takie ubrania są najłatwiejsze do uszycia - nie wymagają
    myślenia trójwymiarowego.

    Aha, ja też zaobserwowałam, że ubrania dla dojrzalszych kobiet lepiej na mnie
    się układają, z jednym zastrzeżeniem - wszystko za luźne w talii.

  • yaga7 07.07.10, 13:30
    Haha, a gdzie osoby, które w biuście mają tyle samo, co w biodrach, albo i więcej?
    To takie retoryczne pytanie ;)
    --
    Wracam z fotami :) yaga7.fotolog.pl/kicius,2083281,komentarze.html
  • sharteel 07.07.10, 16:19
    Hmmmm, no fakt. Ciekawe.
  • turzyca 07.07.10, 15:03
    znam dzieki babci krawcowej.
    Ale widzialas to gdziekolwiek zaznaczone na metce? A poza tym polska norma
    (chodzi mi o dokument opracowany przez PKN, a nie o przecietnosc/zwyczaj) tych
    roznych sylwetek nie zauwaza.

    A teraz diabelski chichocik - jak wyskoczylam z sylwetka typu A w porzadnym
    sklepie z odzieza meska to sprzedawca usmiechnal sie czarujaco i powiedzial, ze
    babcia owszem miala racje, ale byla ksztalcona pewnie pare dziesiatkow lat temu
    i teraz sie tych okreslen juz nie uzywa. Mezczyzni maja np. opcje pt. slim i
    extra slim. Oraz business-fit i extrabusiness-fit. Albo tez wprost "bauchfigur".
    I to jest oznaczone na metkach czy w katalogach i mozna sobie odpowiednio
    ubranie zamowic - np.
    <http"http://www.walbusch.de/walbusch-de/startseite/service_und_hilfe/masstabellen/herren/page/masstabellen_de_einstieg_textpage.html">walbusch</a>.
    A dla kobiet jest tylko jedna tabelka, dlaczego?
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • sharteel 07.07.10, 16:18
    turzyca napisała:

    > Mezczyzni maja np. opcje pt. slim i
    > extra slim. Oraz business-fit i extrabusiness-fit. Albo tez wprost "bauchfigur"
    > .

    O właśnie. Ja nawet widziałam w sklepie (jak najbardziej w Polsce) męskie
    koszule "business-fit" z wymownym rysunkiem, o takim:
    ( )

    I to jest świetna sprawa, takie różnicowanie. Od razu wiesz, czy jest sens
    zdejmować daną rzecz z wieszaka.

  • indigo-rose 07.07.10, 16:27
    O, fajne. Gdybym widziała na metce np.
    ___(_)
    __(___)
    to nie musiałabym się łudzić, że to będzie na mnie leżało.
    --
    62/89-91 :)
  • turzyca 07.07.10, 16:29
    No wlasnie o to mi chodzi. :)
    Tylko na jakiej podstawie producenci maja takie oznakowanie wprowadzic?
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • helenka333 27.08.11, 20:26
    Nie ma szans żeby firmy odzieżowe nagle zaczęły szyć ubrania dla 12tu różnych typów sylwetek, to są po prostu za duże koszty.
  • indigo-rose 07.07.10, 15:11
    Ja siebie nie widzę na tej liście :| Dodając wszędzie po 2 cm, byłabym
    E -> biust 92 cm, biodra 86, talia 68
    Ten podręcznik mimo wszystko nadal zakłada, że każda jest mniejszą lub większą
    gruchą.
    --
    62/89-91 :)
  • nelyen 07.07.10, 11:10
    oferta sieciówek niestety jest marna i przyznam, że chętnie zobaczyłabym działy
    dla klepsydr obok dla jabłek itd.
    mam przeciętną figurę a i tak miewam problemy z ciuchami - talia 60cm - każda
    sukienka wisi i jest do zwężania, mały biust (83cm w) często jest spłaszczany
    przez bluzki.

    najbardziej jednak mi się marzy, by firmy zaczęły szyć na kobiety noszące biust
    na jego miejscu, czyli na klatce piersiowej a nie tak jak teraz, na brzuchu.
    obserwuję tą dziwną zasadę na przykładzie mojej biuściastej mamy - koszula jest
    dobra, jeśli mama nie założy stanika, biust spokojnie spocznie na brzuchu i
    wszystkie guziki się dopinają, w staniku natomiast biust się nie mieści, na
    brzuchu materiał odstaje...
  • diuszesa 07.07.10, 11:43
    Kuro, masz sporo racji w tym, co piszesz - firmy muszą wymyślać coś nowego, by
    starać się o klientów. Tylko ile firm dostrzega wymogi rynku, a ile jest takich
    krótkowzrocznych, które ciągle szyją na nikogo? (Że to im się sprzedaje?) Ja
    jakoś nie potrafię patrzeć na to tak optymistycznie jak Ty. Ale możliwe, że tak
    KIEDYŚ będzie - za parę lat, z biegiem czasu tak, jak w przypadku rynku
    bieliźnianego?
    Na dzisiejszą jednak chwilę - na teraz, o którym chyba pisze Turzyca - mało
    będzie moim zdaniem firm, które na to pójdą. Żeby zrobić coś na dużą skalę, to
    muszą się w to włączyć sieciówki. Jesli chodzi o te niepolskie, to nie jestem
    pewna, czy decydenci takiego chociażby H&M'a będą słuchać sugestii z Polski.
    Chociaż - warto próbować. W polskich (np. reserved) myślę,że można więcej zdziałać.
    Komu "oddać" taką akcję - czy jest w Polsce taka osoba,która dałaby temu radę?
    Zaangażowana naprawdę tak jak T&S czy Gok Wan? Albo tak jak Jamie w akcjach
    jedzeniowych ;-) Agnieszka Maciąg? A może osoba, która sama miewa problemy z
    dostaniem ubrań na siebie, więc rozumie zakupowe kłopoty? Myślę, że warto
    zainteresować tym Polsat Cafe lub TVN Style. Tylko jest ryzyko, że temat
    potraktują powierzchownie (czytaj: nieprofesjonalnie) - tak jak akcja Chantelle
    ze stanikami. To musiało by być bardzo dobrze przygotowane - ze wsparciem
    lobbystek i innych niezaleznych stylistek ;-)
    --
    Sklep nietypowy i brzydki, ale z dobrymi cenami.
    www.tylkodzisiaj.sklepna5.pl/
  • sharteel 07.07.10, 12:10
    To znaczy ja nie byłabym za tym, żeby od razu jakiemuś celebrycie "oddawać" taką
    akcję. Bo raczej użyje jej jako okazji do wypromowania samego siebie, a sedno
    problemu umknie wszystkim.
  • sharteel 07.07.10, 11:53
    Jestem bardzo za tym, żeby zrobić zorganizowaną akcję w tym temacie.
    Będę myśleć.

    Wydaje mi się, że w Polsce normy dawno nie były uaktualniane. Uważam, że
    uaktualnienie zrobiłoby im bardzo dobrze - i stworzyłoby okazję do wyróżnienia
    różnych typów sylwetek.

    Przypomnę, że wśród męskich ubrań bardzo często podane są po prostu wymiary w
    różnych miejscach - tzn. kupując garnitur, na metce mamy wzrost, obwód klatki
    piersiowej i obwód pasa. To jest całkiem dobre rozwiązanie.

    Ktoś już tu pisał, że w niemieckich sklepach można łatwo kupić ubrania damskie
    zróżnicowane ze względu na wzrost - potwierdzam, też to widziałam.
    Podobnie jest ze spodniami w bonprix, niektóre z nich mają oznaczenia, czy są na
    osoby niskie, osoby wysokie, czy średnie.

    A już najciekawszą rzecz widziałam w katalogu neckermana - rozmiarówka spodni
    dla panów, którzy noszą pasek w pasie i rozmiarówka spodni dla panów, którzy
    noszą pasek poniżej pasa ;-)

    Temu Szwajcarowi, to pewnie chodziło o to, żeby numerycznie rozmiary były
    wyrażone w jakiejś ujednoliconej formie - żeby np. francuskie 38 znaczyło to
    samo, co niemieckie 38. Teraz tak przecież nie jest.
  • maith 07.07.10, 14:59
    ramiona - biust - talia - biodra

    Bo słynny debilny skrócony podział (na trójkąt, odwrócony trójkąt,
    prostokąt i klepsydrę) był zły, bo nie widział różnicy miedzy biustem
    a ramionami.
    Dla tego podziału nie było żadnej różnicy między:
    -rożkiem (szerokie ramiona, mały biust, wąskie biodra)
    -kielichem (szerokie ramiona, duży biust, wąskie biodra)
    -lizakiem (wąskie ramiona, duży biust, wąskie biodra)

    Te 3 różne osoby w jednej uśrednionej sukience wyglądałyby tak:
    -rożek nie zmieściłby się w ramionach, a na biuście by mu powiewało
    -kielich nie zmieściłby się w ramionach i w biuście
    -lizakowi powiewałoby w ramionach, a nie zmieściłby się w biuście.

    Zatem żeby to miało ręce i nogi, podział musiałby być przynajmniej
    taki:
    Typ 1
    a)figury klepsydropodobne z szerokimi ramionami
    b)figury klepsydropodobne z wąskimi ramionami

    Typ 2
    a)figury gruszkopodobne z szerokimi ramionami
    b)figury gruszkopodobne z wąskimi ramionami

    Typ 3
    rożek (szerokie ramiona, mały biust, wąskie biodra)
    Typ 4
    kielich (szerokie ramiona, duży biust, wąskie biodra)
    Typ 5
    lizak (wąskie ramiona, duży biust, wąskie biodra)

    Typ 6
    a) linijka (inaczej cegła) oraz z niewielkimi różnicami między
    biustem talią i biodrami - szerokoramienna
    b) a) linijka (inaczej cegła) oraz z niewielkimi różnicami między
    biustem talią i biodrami - wąskoramienna

    To daje 9 podstawowych figur, poniżej których nie da się zejść.

    Jednocześnie trzeba pamiętać, że 2 równie szczupłe dziewczyny o
    różnych figurach powinny dostać info o rozmiarach:
    -38 rożek
    -38 gruszka wąskoramienna

    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • maith 07.07.10, 15:09
    Można też przyjąć wersję, że każdy z 4 elementów
    (ramiona, biust, talia, biodra)
    po prostu ma przynajmniej 3 opcje
    (1 wąskie/2 średnie/3 szerokie)

    To by nam dawało precyzyjny opis.
    A każdy strój posiadałby oznaczenie
    np. ramiona 1, biust 1, talia 1, biodra 1 (czyli wszystko wąskie i to
    by był typ 1)
    ramiona 1, biust 1, talia 1, biodra 2 (czyli wszystko wąskie tylko
    biodra trochę szersze i to by był typ 2)

    Wtedy dopiero dostałybyśmy opis tak precyzyjny, jak wymagany prawem
    skład produktów żywnościowych.

    Jednocześnie 1 rzecz np. spodnie mogłaby pasować na wiele sylwetek
    (bo parę sylwetek miałoby taki sam dół, a różniło się tylko górą)

    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • naijalla 29.07.10, 16:25
    maith napisała:

    > Można też przyjąć wersję, że każdy z 4 elementów
    > (ramiona, biust, talia, biodra)
    > po prostu ma przynajmniej 3 opcje
    > (1 wąskie/2 średnie/3 szerokie)

    Nie lepiej znaleźć jeden element określający rozmiar (np. szerokość pleców) i
    stosować resztę wymiarów jako modyfikatory? W Twojej wersji ciuch 1/1/1/1 i
    3/3/3/3 miałyby taki sam krój, ale inny rozmiar. Na przykład, szyjemy dwie
    sukienki w rozmiarze 38: mają taką samą długość i szerokość pleców, jedna ma np.
    więcej miejsca na biust i tyłek, a druga jest szyta na mniejsze krągłości, ale
    za to na szerszą talię.
  • indigo-rose 07.07.10, 15:22
    I chyba jeszcze plecy. Mam koleżankę o figurze wybitnego rożka - przyglądałam jej się ostatnio i zastanawiałam się nawet, czy to jest ta legendarna figura "NRD-owskiej pływaczki" - szerokie ramiona, szerokie podbiuście z bardzo drobnym biustem i wreszcie szerokie plecy. Zauważyłam, że bluzka jej się ciągnie raczej do tyłu, a nie do przodu, jak jest na ogół. Ja mam chyba wąskie plecy? Bo niby jestem, jak mówisz, rożko-kolumną, ale w bluzkach mam tendencję do sztucznego garba i zwisających ramion, czyli zupełnie odwrotnie, niż koleżanka. Więc może trzeba by było uwzględnić też plecy?

    (... nie mówiąc o jeszcze jednej rzeczy. Oprócz garba mam też czasami worki podpachowe, nawet jeśli biust nie mieści się w swoim miejscu. Producentom wypadałoby uświadomić, że tam się nie ma biustu.)
    --
    62/89-91 :)
  • turzyca 07.07.10, 16:37
    Popatrz, ja wychodzilam z tej trojpunktowej skali i Twoj rozek musialby miec
    nadzieje, ze trafi na szerokoramienne ubranie typu H, a kielich z lizakiem
    dlubalyby w stertach ubran typu Y szukajac zupelnie odmiennych krojow.
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • maith 07.07.10, 15:19
    Bo urzędowo mogą zadekretować, jak w moim przykładzie, że rożek,
    kielich i lizak, czyli 3 totalnie różne figury to jedna figura, bo
    różni się od gruszki, kropka. Wtedy spora część ludzi znajdzie się
    poza systemem oznaczeń, a to dopiero będzie katastrofa, jak nie
    będzie można na nich szyć, bo nie da się tego prawidłowo oznaczyć, a
    nie będzie wolno uszyć na rożka i udawać, że to na lizaka.

    Dlatego jestem za zachęceniem producentów do:

    1)sprawdzenia się, na kogo produkują
    (jeśli okaże się, że 90% rynku produkuje tylko na 50% kobiet, to to
    jest dla nich niesamowicie cenna informacja. Bo można zawalczyć o
    resztę.

    2) uwzględnienia tych pozostałych figur i pochwalenia się nimi

    3) opisania już istniejących produktów
    (to jest dla nich CZYSTA REKLAMA - jak ludzie zobaczą, jak to działa,
    to w ogóle nie będą podchodzili do wieszaków z nieopisanymi rzeczami.

    Proste pytanie - robiłybyście zakupy w sklepie z butami bez
    numeracji? Przeszukując, przebierając, mierząc nie to i marnując
    czas? Nie. Czemu? Bo już są sklepy z numeracją. Jakby ich nie było,
    nie miałybyśmy wyjścia.
    I tu będzie tak samo. Będziemy podchodziły do opisanych wieszaków, bo
    po co zawracać sobie głowę nieopisanymi.

    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • turzyca 07.07.10, 15:38
    Co rozumiesz przez "wprowadzic urzedowo"? Jak sobie wyobrazasz, ze "nie bedzie
    wolno uszyc na rozka"?
    I dlaczego chocby tylko i 4 figury mialyby byc gorsze od obecnie obowiazujacej
    jednej jedynej?
    A w ogole to dlaczego nie postulowac 9 figur?

    I koniec koncow - owszem wyobrazam sobie kupowanie prawie ze nieoznaczonych
    butow. Caly czas to robie przymierzajac sterty butow, zeby upolowac te, ktore na
    mnie pasuja. Bo i buty i ubrania sa oznaczone tylko zgrubnie.
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • maith 10.07.10, 00:15
    turzyca napisała:

    > Co rozumiesz przez "wprowadzic urzedowo"? Jak sobie wyobrazasz, ze
    "nie bedzie
    > wolno uszyc na rozka"?

    Normalnie. Jeśli wprowadzi się urzędowo normy - że producenci mają
    podawać rozmiarówkę wg stworzonych norm, a ktoś znajdzie się poza, to
    nikt nie będzie na niego szył.

    Teraz jak rozumiem, producenci mogą robić co chcą.
    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • turzyca 10.07.10, 23:50
    > Normalnie. Jeśli wprowadzi się urzędowo normy - że producenci mają
    > podawać rozmiarówkę wg stworzonych norm, a ktoś znajdzie się poza, to
    > nikt nie będzie na niego szył.
    >
    > Teraz jak rozumiem, producenci mogą robić co chcą.

    Zle rozumiesz. I mam niemile wrazenie, ze nie przeczytalas mojego postu o tym,
    co to jest norma. No wiec jeszcze raz.

    W Polsce juz istnieje norma na wymiary odziezy damskiej. Norma ta, wg
    mojej wiedzy przewiduje tylko jedna sylwetke damska. I w tej chwili na
    czesci metek ubraniowych znajduje sie informacja "produkt wykonany zgodnie z
    norma PN....", ktory to produkt nie pasuje ani na mnie ani na Ciebie. Na nas
    pasuja ubrania, ktore szyte sa niezgodnie z norma. Np biubiu.

    Zgodnie z zasadami Unii Europejskiej normy w tym zakresie (w innych zakresach
    moze byc inaczej) sa do dobrowolnego stosowania. Producenci moga, ale
    nie musza
    stosowac sie do jej zapisow. Stosowanie sie do norm moze sie
    jednak oplacac, bo (teoretycznie) tworcy norm opracowuja je w ten sposob, zeby
    klienci korzystajacy z produktow trzymajacych sie norm mieli jak najwiekszy
    komfort uzytkowania. Czyli zdejmuja z producenta koszt wynikajacy z rozpoznania
    potrzeb konsumentow - dlatego za normy sie placi, i to sporo. Wprowadzenie wiec
    do normy chocby tylko 3 sylwetek damskich daje producentom wyrazna informacje
    "kobiety w Polsce maja zroznicowane proporcje".

    Norma nie zobowiazuje, producentow do jakiegos sposobu dzialania, ale buduje
    swiadomosc, jaki sposob dzialania jest pozadany.

    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • sharteel 11.07.10, 14:19
    Z mojego życiowego doświadczenia wynika, że prawo, regulacje urzędowe,
    rozporządzenia - ewoluują, zmieniają się i nie są stałe. Wiele z regulacji,
    bezpośrednio mnie dotyczących, zmieniło się na moich oczach, i to często na lepsze.

    No właśnie, wbrew pozorom systemy wielokrotnie zmieniają się na lepsze, bliższe
    potrzebom rzeczywistości. Pewnie dlatego, że w dzisiejszym świecie dysponujemy
    różnymi wspaniałymi narzędziami badawczymi, które pozwalają tę rzeczywistość
    lepiej poznać i zrozumieć.

    Oczywiście, normy i prawa nigdy nie nadążają za wciąż zmieniającym się i
    nieskończenie urozmaiconym światem, ale nie można zakładać, że są z gruntu złe.
    Co więcej, nie można zakładać, że są "dane z góry raz na zawsze". To ludzie je
    tworzą, kolejne pokolenia - i uważam, że warto uczestniczyć w ich tworzeniu, by
    nasz punkt widzenia nie został pominięty.

    Choć sama jestem niemal uosobieniem chaosu i bardzo dobrze radzę sobie w
    nieuporządkowanych realiach, potrafię jednak dostrzec sensowność wysiłków ludzi,
    zajmujących się tworzeniem systemów i porządkowaniem rzeczywistości. Wbrew
    pozorom, na nasze życie codzienne wpływ ma nie tylko "niewidzialna ręka rynku",
    ale także przepisy.
  • sharteel 07.07.10, 16:28
    Zobacz sobie w sklepie budowlanym na przykład wkręty. One wszystkie spełniają
    normy - a są niewiarygodnie zróżnicowane. Z małym łebkiem, z dużym łebkiem,małej
    średnicy, dużej średnicy, średniej średnicy, długie, krótkie, bardzo krótkie, z
    gęstym gwintem, z rzadkim gwintem, do drewna, do metalu, do gipsu, z różnych
    stopów ....

    Dobrze skonstruowane normy są całkiem przydatnym narzędziem, pozwalającym
    uzyskać pożądaną jakość. I zakomunikować ją klientom.
    W normach zawarte mogą być też pewne odchylenia. No i system norm można
    zmieniać. A jak systemu nie ma, to jest anarchia - czyli to, co mamy teraz.

  • marta_monika 09.07.10, 14:23
    Ale kolor, fason i moda na wkrety nie zmienia sie co sezon. Firma
    moze wyprodukowac milion wkretow w okreslonym rozmiarze i wg
    jakistam norm i za 5 lat beda one rownie modne i potrzebne jak
    dzisiaj, czego niestety nie mozna powiedziec o ubraniach.
    --
    Sprzedam plunge Tango Two Tone 30G i jasno-zielona balkonetke
    Eleanor 30G
  • sharteel 10.07.10, 14:30
    Moda zmienia się wprawdzie co sezon, ale tabele rozmiarów nie zmieniają się od
    lat. Przynajmniej od lat 60-tych. A obecnie istnieją techniczne możliwości
    pomierzenia dużo większej ilości osób znacznie dokładniej, niż przed
    pięćdziesięcioma laty.

    We wprowadzeniu, czy raczej zmianie, norm - nie chodzi o to, by wszystko było
    robione według jednego szablonu. Chodzi natomiast o przewidywalność, żeby móc
    wybrać z wieszaka lub z katalogu wysyłkowego te rzeczy, które mają szansę pasować.

    Wbrew pozorom, jest to oszczędność dla producentów - bo nie muszą wtedy
    produkować tyle samo sztuk np. spodni na każdy rodzaj sylwetki, tylko mając dane
    liczbowe o występowaniu poszczególnych rozmiarów i sylwetek w całej populacji,
    przewidzieć, które typy i rozmiary spodni sprzedadzą się najlepiej i najszybciej.
  • daslicht 08.07.10, 02:56
    Rozmiarówka butów wcale nie jest taka cudowna. Ciężko jest dostać rozmiary 40+ i 36-. Szerokość jest zazwyczaj tylko jedna. Rozmiary 40+ są bardzo szerokie (bo jak miska duża, to obwód też - na tej samej zasadzie) i do tego brzydkie (namioty w brudnym beżu).

    --
    70/106
    Too big, too small, size does matter after all...
  • turzyca 07.07.10, 15:50
    Wydawalo mi sie, ze pojecie normy jako przepisu jest jasne, ale wychodzi z
    dyskusji, ze nie, wiec sobie pozwole strescic.

    "Normy (Polskie Normy PN i Normy Europejskie EN) są narzędziami do
    dobrowolnego stosowania. Ich obligatoryjne stosowanie skończyło się wraz
    z PRL-em. W praktyce jednak świat bez norm nie istnieje. Chociaż
    nieobowiązkowe, ich stosowanie leży w interesie zarówno producentów jak i
    konsumentów
    . Standardy i systemy normalizacyjne są po to, by możliwe było
    aktywne uczestnictwo w procesach ekonomiczno–handlowych firm na jednakowych
    zasadach (tzn. jednakowo dostępne dla wszystkich i umożliwiajace im skuteczne
    konkurowanie ze sobą na rynku przy zapewnianiu konsumentom bezpieczeństwa i
    komfortu oferowanych towarów
    )."

    Czyli:
    1) wprowadzenie jakiegos zapisu w normie nieobowiazkowego stosowania (bo sa
    bardzo nieliczne, ktore sa obowiazkowe) nie powoduje, ze producenci musza sie do
    tych norm stosowac. Ale moga i zazwyczaj im sie to oplaca.
    2) Nam konsumentom tez oplaca sie istnienie norm. Idealnym przykladem zyskow z
    normalizacji sa pedaly w samochodzie. Wyobrazacie sobie co by bylo, gdyby to nie
    bylo ujednolicone? Poza tym normy zaoszczedzaja nam poszukiwan i porownan, jesli
    mam srubke o okreslonym rozmiarze, to moge kupic podkladke od innego producenta,
    mutre od trzeciego, a skrecic to wszystko narzedziami czwartego. Komfortowa
    sytuacja, nie? W przypadku ubran obecne normy nie gwarantuja nam komfortu.
    Mozemy jako konsumenci zaapelowac o zmiane tego stanu rzeczy. Ale musimy
    wiedziec, co bysmy chcialy osiagnac (4 sylwetki, 9, 15?, jak oznaczone) i
    zastanowic sie, do kogo sie z tym pomyslem zglosic.
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • a_gneskka 08.07.10, 02:44
    turzyca napisała:

    > Mozemy jako konsumenci zaapelowac o zmiane tego stanu rzeczy. Ale musimy
    > wiedziec, co bysmy chcialy osiagnac (4 sylwetki, 9, 15?, jak oznaczone) i
    > zastanowic sie, do kogo sie z tym pomyslem zglosic.

    ... i jak to uargumentować ;) Bo IMHO stwierdzenie, że wg T&S czy hiszpańskich pomiarów istnieją takie i takie typy sylwetek, i że trzeba by było, żeby minimalnie na X z nich produkowano zróżnicowane modele nie wystarczy, trzeba by to poprzeć krajowymi liczbami i procentami. Dla staników takie liczby byśmy miały (kilka tysięcy wymiarów z wątków rozmiarowych), a dla ubrań? Jak udowodnić, że mniejszo i większobiuściaste gruszki z podanego przez Urkye podręcznika są mniejszością, ergo: skąd wziąć kasę na szeroko zakrojone badania takie, jak przeprowadzili Hiszpanie? ;)

    Ale... W artykule o hiszpańskich pomiarach napisano:
    „Bernat Soria już zapowiada lobbing na rzecz standaryzacji rozmiarów w Unii. Na razie Portugalia i Niemcy rozważają przeprowadzenie podobnych badań antropometrycznych u siebie."

    Więc na pewno do pana Sorii warto by uderzać jeśli uda się coś skonkretyzować na poziomie krajowym.

    P.S. znalazłam pdf z tym hiszpańskim raportem:
    www.20minutos.es/data/adj/2008/02/07/945.pdf
    Na 15 stronie jest wykres z procentowym udziałem poszczególnych typów sylwetek - gruszko-dzwony są najmniej liczne... Dalej są wyniki z podziałem na wiek - też ciekawe.

    --
    A friend is like a good bra: hard to find, supportive, comfortable, always lifts you up, and always close to your heart...
    * Moja pirania*
  • elftherinii 08.07.10, 11:03
    a_gneskka napisała:

    > ... i jak to uargumentować ;) Bo IMHO stwierdzenie, że wg T&S czy hiszpańskich
    > pomiarów istnieją takie i takie typy sylwetek, i że trzeba by było, żeby minima
    > lnie na X z nich produkowano zróżnicowane modele nie wystarczy, trzeba by to po
    > przeć krajowymi liczbami i procentami. Dla staników takie liczby byśmy miały (k
    > ilka tysięcy wymiarów z wątków rozmiarowych), a dla ubrań? Jak udowodnić, że mn
    > iejszo i większobiuściaste gruszki z podanego przez Urkye podręcznika są mniejs
    > zością,


    Jeśli wymiary do staników miałyśmy od lobbystek to chyba też można wziąć wymiary reszty ciała lobbystek do akcji z ubraniami. Gdyby była to akcja wywodząca się z Lobby to można np podpiąć gdzieś na górze wątek z wymiarami - coś jakby tabelkę do której wpisywane byłoby wymiary? Tylko nie wiem czy takie dane byłyby w jakikolwiek sposób miarodajne dla producentów.

    Gdyby jakaś akcja była to ja na pewno się dołączę, bo kupowanie ubrań to dla mnie horror rozmiarowy:)
  • sharteel 08.07.10, 11:17
    Urkye nawet już robiła taką tabelę z wymiarami. Można by może wrócić do tego
    pomysłu i faktycznie, podpiąć na górze taką tabelę, żeby była szansa zebrania
    więcej danych - z tego, co pamiętam, do tabeli Urkye wpisało się około 80 osób.
  • turzyca 08.07.10, 11:52
    mozna nam zarzucic, ze mamy tylko biusciaste i stad takie spaczone wyniki.

    I po drugie takie pomiary powinni przeprowadzic specjalisci, bo od sposobu
    mierzenia zalezy wynik. I mamy nawet od tego specjalistow w Polsce (wciaz
    jeszcze...)

    Odwolanie sie do niepolskich badan prowadzonych na calej populacji i wskazanie
    na koniecznosc przeprowadzenia podobnych badan w Polsce jest chyba
    sensowniejsze. Niestety Niemcy nie zestawili takich wynikow jak Hiszpanie do
    publicznej wiadomosci. Szkoda.
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • indigo-rose 08.07.10, 13:45
    Nie tylko biuściaste, przecież jest też LMB.
    --
    62/89-91 :)
  • elftherinii 08.07.10, 14:53
    No jest jeszcze też LMB, oprócz tego myślę, że część nieostanikowanych znajomych/rodziny mogłoby dać się pomierzyć.

    Jeśli chodzi o sposób mierzenia to niestety masz rację. Chociaż z drugiej strony nawet amatorskie pomiary wysłane np do jakiegoś polskiego przedstawiciela firmy (Orsay? jest często probiuściasy i stawia na kobiecość) może otworzyłyby komuś oczy i pomogły. Wiem, że to mniejsza skala ale może warto spróbować?
  • sharteel 08.07.10, 18:19
    Oczywiście lepiej byłoby zrobić wielką akcję ogólnospołeczną. Któraś z dziewczyn
    pisała, że na Politechnice Łódzkiej mają nawet sprzęt do pomiarów
    antropometrycznych. Spróbuję poszukać tego wątku, nie pamiętam na którym był on
    forum.
  • sharteel 08.07.10, 18:32
    Znalazłam kawałek forum o kabinie do pomiarów:
    forum.gazeta.pl/forum/w,32203,110221383,110284899,Re_Odpowiedz_rzeczowa_Teresie.html
  • sharteel 08.07.10, 19:13
    Zainspirowana dyskusją z zalinkowanego powyżej wątku, znalazłam tę kabinę do
    pomiarów, o której pisała Paulinago, i instytut, który się zajmuje rozmiarówką:
    www.iw.lodz.pl/index.php?url=tresc&art=264&podmenu=2&folder=132&fold2=136
  • maith 10.07.10, 00:38
    Ale też istniejemy. I nie u wszystkich z nas dużemu biustowi
    towarzyszą szerokie biodra. A hiszpańscy "specjaliści" innej opcji
    nie zauważyli.

    Tak czy inaczej ja bym zaczęła od zrobienia jakichś własnych badań i
    rozrysowania różnych opcji istniejących figur.
    Żeby w razie czego można było zapytać - a te figury, to co? Ufoludki?
    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • sharteel 10.07.10, 14:44
    Zgadzam się z Tobą, Maith, że warto rozrysowywać różne opcje istniejących figur
    i przedstawiać ich np. procent udziału w ogóle populacji. Rysunkowo też.

    Ogólnie imponuje mi Twoja kompleksowość spojrzenia, że dostrzegasz problemy,
    jakie mają osoby o różnych sylwetkach z kupieniem pasujących ubrań. Mnie
    najłatwiej zrozumieć problemy osób o sylwetce podobnej do mojej ;-/

    Natomiast zastanawiam się nad pozyskaniem wyników badań. Byłabym bardzo za tym,
    żeby spróbować znaleźć dojścia do jakichś instytucji, zajmujących się takimi
    badaniami, posiadających odpowiedni sprzęt, itd. Bo trochę trudno, kiedy cały
    świat mierzy sylwetki skanerami 3d, wyskakiwać nagle z miarką. I też pozyskanie
    wyników tradycyjnymi metodami może nam zjeść tak dużo czasu i energii, że na
    zastosowanie naszych metod analizy wyników może normalnie braknąć tego czasu i
    energii.
    A tymczasem jakaś instytucja zajmująca się normami może ogłosić nowe standardy
    bez uwzględnienia naszych postulatów, czy metod opracowania wyników. I wtedy
    byłoby nam dużo trudniej się przebić.
  • turzyca 11.07.10, 02:01
    > Ale też istniejemy.

    To ze nie jestesmy grupa reprezentatywna oznacza, ze latwo mozna odrzucic nasze
    wyniki, twierdzac, ze jestesmy nieznaczacym marginesem populacji. A
    niereprezentatywnosc wychodzi nam nie tylko rozmiarowo, ale tez np. wiekowo. I
    ze wzgledu na inne czynniki pewnie tez.
    Swoja droga dlatego powolywalabym sie na Hiszpanow (o, prosze Wasi koledzy po
    fachu juz zauwazyli, ze kobiety nie wystepuja w tylko jednym ksztalcie) i na T&S
    (a tu widac, ze Hiszpanie za bardzo generalizowali i dobrze byloby uwzglednic
    wiecej typow).

    A do tego dochodzi kwestia pomiarow, o czym sobie ostatnio intensywnie
    poczytalam. Metodologia pomiarow jest tak wazna i tak nieprzekladalna, ze np.
    nie mozna w zaden sposob zestawic pomiarow przeprowadzanych w RFN i NRD, wiec w
    efekcie Niemcy nie maja ciaglych danych o calej swojej populacji. A nawet jesli
    mierzymy jedna metoda, to i tak nie mozemy byc pewni, ze wymierzylismy tak samo.
    Odchylki sa nawet w obrebie zespolow, wiec w dobrym standardzie jest
    przeprowadzenie przez caly zespol mierzacy pomiarow kilku osob i stwierdzenie na
    tej podstawie, kto przy jakich pomiarach ma odchylke w jaka strone, zeby te
    odchylke skorygowac odpowiednio w raportach.
    Nie jestesmy w stanie przeprowadzic badan z zachowaniem standardow.

    Czyli trzeba pojsc do zawodowcow od mierzenia, bo tylko oni moga przeprowadzic
    wiarygodne badania, ale z zalozeniem zwracania im uwagi na to, co zazwyczaj
    przegapiaja. Np. ze jesli maja 50 kobiet majacych 80 cm w biuscie i 50 majacych
    100 cm w biuscie i zrobia norme na "przecietna kobiete" majaca 90 cm w biuscie,
    to beda mieli 100% niezadowolnych kobiet. Itd itp.
    Jesli w celu mozliwosci zwracania uwagi potrzebne sa nam wlasne pomiary, to
    oczywiscie mozemy je przeprowadzic, czemu nie? Ale z cala swiadomoscia, ze jest
    to amatorska partanina.
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • sharteel 11.07.10, 13:46
    Zgadzam się z Tobą, Turzyco, że we własnym zakresie nie jesteśmy w stanie zebrać
    danych pomiarowych w wystarczającej ilości i na wystarczającym poziomie
    wiarygodności.

    Proponowałabym przyjrzeć się bliżej temu Instytutowi Włókiennictwa, który
    zalinkowałam, bo wygląda na to, że oni zajmują się dokładnie zagadnieniami, o
    które nam chodzi, dysponują sprzętem do przeprowadzania pomiarów, mają w
    programie tworzenie norm, stopniowanie rozmiarów, itd., cytuję z ich strony:

    "badania z zastosowaniem urządzenia do bezdotykowego skanowania sylwetki
    ludzkiej zmierzające w kierunku aktualizacji pomiarów ciała dla potrzeb
    odzieżownictwa",

    a do tego mają program badawczy, w ramach którego zapraszają na pomiary, cytuję:

    "Pomiar sylwetki w Kabinie 3D.
    Zapraszamy osoby w każdym wieku chętne do bezdotykowego pomiaru sylwetki w
    Kabinie 3D.
    Pomiary sylwetek ludzkich wykonywane są w ramach realizacji Projektu Badawczego
    i posłużą do opracowania nowych tabel wymiarów społeczeństwa polskiego."

    Czyli tak, czy siak, oni wymiary będą zbierać i według jakichś metod, schematów
    - je opracowywać. Albo już zbierają i opracowują.

    Może można jakoś się z nimi porozumieć. W końcu wygląda na to, że mamy z nimi
    wspólne zainteresowania ;-)


  • turzyca 11.07.10, 15:30
    Orientujac sie wg mojego pierwszego postu:
    1) Nie kierujemy sie bezposrednio do zespolow normalizacyjnych, a zaczynamy od
    Instytutu Wzornictwa w Lodzi.
    2) -
    3) Maith sugeruje skale 4-punktowa.


    Po przemysleniu kwestii organizacyjnych wyszlo mi, ze zaczynamy robic zloty
    regionalne z wycieczka do Lodzi. :)
    --
    Tak wygląda turzyca:), której posty zawierają tylko jej własne opinie.

    Zastrzega się możliwość zmiany opinii.
  • sharteel 08.07.10, 11:26
    O, A_gneska, jaką wspaniałą robotę zrobiłaś z tym znalezieniem hiszpańskich linków!
    :)))
  • maith 10.07.10, 00:33
    Hiszpańskie pomiary mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
    Jeśli na bazie takich "badań antropometrycznych" z przyjętym odgórnie
    założeniem, że dzielimy się na 3 typy figury stworzą normy, to będzie
    naprawdę źle. Bo Ci niedouczeni "naukowcy" mimo przebadania setek
    kobiet dostrzegli jedynie 3 typy figury. Ja już nie mówię, że nie
    zróżnicowali kobiet wg ramion. Ale nawet biust miał prawo wystąpić
    tylko w powiązaniu z szerokimi biodrami.
    Mówiąc w skrócie wg nich rożek, lizak czy kielich w ogóle nie
    istnieją. A to są figury totalnie różne od tego, co raczyli zauważyć.
    Bo taki wazon jeszcze ma szansę coś wyłuskać z rzeczy dla klepsydry,
    a tutaj kiszka.
    --
    'O motoryzacji i mody szkodliwości' Tym razem futurystycznie pół żartem, pół serio :)

    Kostiumy kąpielowe - część 3
  • sharteel 10.07.10, 14:48
    Wiesz, ja rozumiem o co Ci chodzi - ale uważam, że do pewnego stopnia lepiej, że
    osoby o trzech typach sylwetek mogą coś dla siebie łatwo dobrać, niż gdy osoby o
    tylko jednym typie sylwetki mogą coś łatwo dobrać.

    W drodze do doskonałości trzeba przejść różne szczeble niedoskonałości, każdy
    ciut doskonalszy od poprzedniego :-)
  • livada 08.07.10, 10:33
    Ja troche obok tematu, ale własnie trafiłam na taki artykulik:

    avanti24.pl/moda/1,103631,8100961,Nowe_kroje_Levi_apos_s_Curve_ID___liczy_sie_ksztalt_.html
    Dotyczy co prawda tylko dżinsów, ale tendencja jest dobra, w stronę
    zróżnicowania - dlatego wklejam. Ciekawe, czy bedą mieli spodnie
    niespłaszczające mi tyłka;-)
  • sharteel 08.07.10, 11:28
    Czyli już kolejni pionierzy zaczynają przecierać szlaki :-)
  • zireael00 08.07.10, 14:09

    --
    Masquerade Regency 34FF (czarno-srebrny)
    Curvy Kate Portia 32FF (kremowa)
    szukają nowych właścicielek
    Kontakt: zireael00(at)gmail.com
  • sharteel 08.07.10, 18:24
    Fakt, link nie działa, musieli gdzieś przenieść albo wywalić artykuł - ale
    zdążyłam go rano przeczytać. Jak znajdę, to podepnę.
  • livada 08.07.10, 19:31
    Faktycznie zniknął, i nie mogę go odnaleźć... Generalnie chodziło o to, że
    Levi's (oczywiście po dokładnych badaniach i tak dalej)wprowadził trzy typy
    dżinsów (Slight, Demi, Bold) w zależności od typu sylwetki, przy czym kryterium
    jest różnica między wymiarem w biodrach (10 cm pod talią) i pośladkach (20 cm
    pod talią). Każdy z nich występuje w różnych krojach i wykończeniach. NA stronie
    Levisa można nawet wyszukać takie dżinsy (po wpisaniu curve w wyszukiwarkę), ale
    nijak nie mogę znaleźć jakiejś tabelki z której by wynikało jak należy tę
    "biodrzastość" dobrać:/
  • sharteel 08.07.10, 19:11
    Zobaczcie to - Instytut Włókiennictwa w Łodzi zajmuje się tematem:
    www.iw.lodz.pl/tresc/215/132/136/2/
    i ma kabinę do pomiarów:
    www.iw.lodz.pl/index.php?url=tresc&art=264&podmenu=2&folder=132&fold2=136
  • sharteel 10.07.10, 14:50
    Piszą, że mile widziane są grupy. Może można zorganizować jakiś mały zlot ;-)
    Albo kilka.
    Przy okazji może dałoby się znaleźć jakąś drogę do porozumiewania z nimi.
  • sharteel 27.07.10, 20:13
    Link do wczorajszego artykułu, o tym jak dziennikarz dał się zmierzyć:

    wyborcza.pl/1,75248,8181036,Lodzcy_naukowcy_zdejma_miare_z_tysiecy_Polakow__Po.html

    I uzupełniająco:
    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8173878,Lodzcy_naukowcy_zmierza_Polakow___bezdotykowo.html
  • confused.girl 09.07.10, 12:23
    Co do celebrytów mam mieszane uczucia, bo imo istnieje duże prawdopodobieństwo,
    że temat zostanie potraktowany powierzchownie i jako środek do wypromowania się.
    Nie wiem też czy ma sens uderzanie do międzynarodowych sieciówek jak Zara czy
    HM. Myślę, że warto skupić się na polskich markach. Może Top Secret? Oni się
    jeszcze rozwijają, nie mają takiej pozycji jak np. reserved, więc jest szansa,
    że zależałoby im na wyróżnieniu się i przyciągnięciu uwagi.

    --
    Kobiety całują się na powitanie, bo nie mogą się ugryźć ;D
  • marta_monika 09.07.10, 13:32
    Ja jednego nie rozumiem - krytykujecie normy i mowicie o
    zroznicowaniu rozmiarow ubran i to co proponujecie to nowe normy.
    Zamiast 36, 38 i 40 beda nowe rozmiary 36XYZ czy jakies 36LKW w
    jeszcze w trzech roznych dlugosciach nogawe i rekawow i zapewniam
    Was, ze zawsze znajdzie sie ktos kto nie pasuje ani do starych ani
    do nowych rozmiarow. Trudno bedzie znalezc dwie jednakowe osoby o
    jednakowych wymiarach i gustach zeby ubrac je w specjalnie
    zaprojektowane ubrania szyte masowo. Czy rzeczywiscie trzeba
    projektowac osobne ubrania na typ sylwetki dzwonek, wiolonczela i
    inna klepsydra? A nie lepiej doradzic jaka gore i dol powinna nosic
    kobieta o danym typie sylwetki? I tak zarowno jeden i jak i drugi
    typ moze wlozyc taka sama bluzke z innymi spodaniami czy spodnica.
    --
    Sprzedam plunge Tango Two Tone 30G i jasno-zielona balkonetke
    Eleanor 30G
  • indigo-rose 09.07.10, 13:38
    Ale tu nie chodzi o "masz szerokie ramiona, nie noś dekoltu w łódkę". Tu chodzi
    o to, że znajduję sukienkę z dekoltem owszem, nie w łódkę, z falbanką i
    odcięciem pod biustem, bo mi tak ktoś doradził i powinno mi to pasować, ale nie
    dopina się w biuście, odstaje w talii i smętnie zwisa na biodrach albo wręcz
    odstaje na udach.
    --
    62/89-91 :)
  • sharteel 09.07.10, 13:51
    @ Indigo-rose

    Najdziwniejsza sukienka, jaka przymierzałam, miała taką górę: odcięcie pod
    biustem, obfite marszczenia na biuście (myślę sobie: będzie dobra - w tych
    marszczeniach wszystko się zmieści!) - a pod marszczeniami sztywną podszewkę, w
    którą absolutnie się mój średni biust nie mieści. Ale za to odstawała w talii.
  • indigo-rose 09.07.10, 19:19
    Widziałam taką bluzkę ostatnio - myślę, o! sporo materiału w biuście, wejdę w
    małą! - patrzę, podszyte na płytko. Nawet nie mierzyłam.
    --
    62/89-91 :)
  • sharteel 09.07.10, 13:47
    Zaraz, zaraz :-)
    Każdy proponuje za siebie - jeszcze nie mamy uzgodnionego stanowiska; burza
    mózgów trwa :-)
  • elftherinii 09.07.10, 22:21
    Ja znowu ze swojego stanowiska: gdyby były właśnie osobne ubrania na klepsydry, osobne na lizaki, jabłka itd to może część ciuchów byłaby mocniej taliowana. Dzięki temu może mogłabym kupić ciuch pasujący jednocześnie na biust talię i biodra. Bo niestety ale na mnie nie będzie leżeć coś szyte na jabłko a to jabłko najprawdopodobniej nie zmieści się w bluzkę, która będzie idealna na mnie. Oznaczenia ułatwiły by życie i mi i jabłuszku.:)

    Ja bym była też za walką o większą ilość rozmiarów (ale i tych mniejszych i tych większych!).

    >A nie lepiej doradzic jaka gore i dol powinna nosic
    > kobieta o danym typie sylwetki?

    Hmm ja w sumie wiem co powinnam nosić - szkoda tylko, że przy obecnej modzie znalezienie czegoś takiego jest bardzo trudne. Ale niestety mody już nie zmienimy.
  • sharteel 11.07.10, 13:53
    No właśnie, stopień taliowania jest jednym z tych parametrów, który mógłby być
    uwzględniany w rozmiarze - tak jak wzrost.

    Na przykład, upraszczając:
    ( ) - dla osób o wypukłej talii
    I I - dla osób o prostej talii
    ) ( - dla osób o wklęsłej talii
  • anuula12 17.07.10, 21:15
    No właśnie, ja uważam, że 9 sylwetek się nie sprawdzi. Że w ogóle ciuchy dla danej sylwetki się nie sprawdzą (chyba, żeby się pchać w 12 typów i ani jednego mniej). Ja bym była za czymś w stylu:
    dla bluzek:
    X)talia: wąska(1), normalna(2), szeroka(3)
    Y)ramiona: wąskie(1), normalne(2), szerokie(3)
    Z)biust: mały(1), normalny(2), duży(3)
    wtedy rozmiar bluzki wyglądałby np.
    "38 X1,Y2,Z3"
    dla spodni:
    P)długość: krótkie(1), normalne(2), długie(3)
    R)talia: wąska(1), normalna(2), szeroka(3)
    i tu rozmiar wyglądałby "38 P1,R1"

    Bo jeśli zaczęłoby się szycie na figury, to byłoby coś w stylu szyjemy 2 różne bluzki(!) na 2 figury które różnią się tylko tym, że jedna ma szerokie biodra, a druga wąskie.
    !!!
    --
    "Żaden dzień nie jest podobny do drugiego, każde jutro kryje w sobie cud, magiczną chwilę, która burzy stare światy i tworzy nowe gwiazdy."
    *
    67-69/92-95 - 28g,30ff ,30g?
  • magdalaena1977 18.07.10, 20:17
    anuula12 napisała:
    > X)talia: wąska(1), normalna(2), szeroka(3)
    Pomysł nie jest zły, tylko nazwijmy opcję 2 "średnia" albo cokolwiek innego,
    żeby nie sugerować, że wąska i szeroka talia są nienormalne.
    --
    Magdalaena
  • indigo-rose 18.07.10, 20:29
    Niezły pomysł, ale trzeba byłoby dołożyć parę warunków:
    że biust "sieciówkowy" to byłby mały, a nie średni, żeby na średni zostało b/bb
    i na duży bb/bbb - inaczej duże dalej się nie zmieszczą;
    że biodra i ramiona "sieciówkowe" dla odmiany będą średnie/szerokie, bo inaczej
    na niektórych dalej będą powiewać
    oraz
    że coś się zrobi z plecami, bo jak już pisałam wyżej, w większości ciuchów mam
    sztucznego garba...
    --
    62/89-91 :)
  • anuula12 18.07.10, 20:49
    Taak, sieciówkowy biust to zdecydowanie mały, biodra bym powiedziała średnie, chociaż też rozmiar dopasowujemy głównie do bioder, nie? Więc osoba z węższymi biodrami weźmie 36, a ta z szerszymi 40. Ważniejsze jest chyba połączenie w spodniach kombinacji rozmiar(czyli szerokość bioder)+talia, bo to precyzuje odstawanie w pasie, np. weźmy dwie kobiety, obie mają 90cm w biodrach, pierwsza nie ma talii, a druga ma te 60cm, na pierwszej rozmiar sieciówkowy rozmiar x będzie lezał fenomenalnie, a na tej taliowanej ten sam rozmiar, na tą samą ilość cm w biodrach, fatalnie - będzie w talii paskudnie odstawał!
    Garby na plecach powodowane są chyba tym, że ciuchy szyją na kobiety z małym biustem i szerokimi ramionami/plecami, więc wydaje mi się, że kombinacja duży biust+wąskie ramiona załatwiłaby sprawę :) Oczywiście dochodzi do tego kwestia ubrań z prawidłowo wygospodarowanym miejscem na biust ;)
    Racja, lepiej użyć słowa "średnia" zamiast "normalna", lepiej się kojarzy. Tak samo na początku myślałam, żeby oznaczeniem dla mały było a, dla średni b, a dla duży c, ale jak doszło do oznaczenia biustu to wydało mi się to absurdalne i pogłębiające jeszczestereotypy stanikowo-rozmiarowe :)

    --
    "Żaden dzień nie jest podobny do drugiego, każde jutro kryje w sobie cud, magiczną chwilę, która burzy stare światy i tworzy nowe gwiazdy."
    *
    67-69/92-95 - 28g,30ff ,30g?
  • darchangel 07.11.10, 11:08
    indigo-rose napisała:

    > oraz
    > że coś się zrobi z plecami, bo jak już pisałam wyżej, w większości ciuchów mam
    > sztucznego garba...

    Ha! Bo ten, kto projektuje wykroje myśli chyba, że kobiety mają piersi wokół tułowia - 99% bluzek z teoretycznie właściwym obwodem w biuście się nie dopina, za to na plecach mam spektakularny spadochron. No, z przodu jest minimalnie więcej tego miejsca, ale nie za dużo, bo kto to widział mieć piersi (z przodu).
  • xxxtabxxx 25.07.10, 10:28
    www.gadu-gadu.pl/5497440757985878499/naukowcy-zmierza-polakow1
  • sharteel 27.07.10, 20:08
    I tu link do artykułu z gazety:

    wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8173878,Lodzcy_naukowcy_zmierza_Polakow___bezdotykowo.html
  • helenka333 27.08.11, 20:23
    Obawiam się, że uzyskane wyniki posłużą jedynie do uzyskania nowej średniej i na jej podstawie skorygowania wartości w poszczególnych rozmiarach.
  • naijalla 29.07.10, 16:33
    Kobiety o podobnych wymiarach mają też różną "konfigurację" w pionie. Ja mam
    krótki tułów i talię, za to długi stan i nogi. Bluzki sieciówkowe szyte z reguły
    na metr sześcdziesiąt parę są na mnie niemal zawsze dobre na długość, a
    kupowanie spodni to koszmar.

    Na przykład ja mam krótką talię, między żebrami a miednicą mam naprawdę
    niewielką przerwę. Dlatego taliowane ciuchy na mnie muszą się zacząć rozszerzać
    na dole dość szybko. Z drugiej strony, kobieta o identycznych wymiarach, ale z
    długą talią i krótkim stanem, miałaby w moich ciuchach worek na wysokości pępka.
  • jak_matrioszka 05.08.10, 11:54
    Bardzo mi Twoja wizja przypadla d gustu, turzyco! Sama nie mam co prawda az tak
    wysokich wymagan, zeby ubrania na typy sylwetek szyc, ale swoje 3gr dorzuce:
    Pisano tutaj o niemieckich rozmiarowkach rozrozniajacych wzrost. Ja takie cos
    widzialam po raz pierwszy tydzien temu w sklepie w Zielonej Gorze (nazwy
    niestety nie pamietam). Powiem szczerze: dla mnie to juz duzo, a nawet bardzo
    duzo. "Norma" wiekszosci ubran przewiduje ze wszyscy maja 160cm z niewielkimi
    odchylami, co powoduje ze ta sama sukienka jest dlugosci maxi z trenem na mojej
    kolezance i midi na mnie. Widuje wiele osob z podwinietymi rekawami i nogawkami,
    i skreca mnie z zazdrosci, bo mi sie rekawy koncza kilka cm nad kostkami rak, a
    normalna dlugosc maja tylko te, ktore sa szyte jako "bardzo dlugie, zakrywajace
    dlon". W "rybaczkach" przestalam chodzic dopiero kiedy w VM znalazlam spodnie w
    kilku dlugosciach, a raz nawet trafilam na tak dlugie, ze moglam podwinac!
    Oczywiscie mojej radosci nie zrozumieja osoby, ktore notorycznie narazone sa na
    koszta obcinania nogawek i podwijania rekawow, ale przeciez wlasnie o to chodzi,
    aby oprocz sredniej wyprodukowano dlugosci bardziej skrajne.

    Od 30r.z. ubieram sie w sklepach dla kobiet dojrzalych, i mimo uplywu lat jestem
    tam wciaz najmlodsza klientka (przecietna jest 55+, a 80+ nie jest wcale
    zadkoscia). Wybor ten nie jest podyktowany stylem, ale rozmiarowka: w ubrania
    firm mlodziezowych biutst i biodra mi sie najczesciej nie mieszcza. W "moich"
    sklepach musze co prawda wyszperac cos z talia, ale czesciej znajduje talie tam,
    niz miejsce na biust gdzies indziej.
    Moje rozmiary to 178cm wzrostu, 44-46 w biuscie, 38 w talii, 42-44 w biodrach i
    44-46 w udach, wiec z szalona latwoscia znajduje dla siebie ubrania w
    znormalizowanej konfekcji masowej ;)
  • error_05 06.08.10, 10:33
    czytam ten wątek i nie bardzo mogę to sobie wszystko wyobrazić.
    Jakoś nie mogę uwierzyć że jakiś producent by na to poszedł.
    Każdemu nie da się dogodzić. Nie wyobrażam sobie żeby szyto 5 wersji
    tej samej bluzki itp.
    Już prędzej sklep mógłby wydzielić działy z ciuchami dla klepsydry,
    gruszki itp i porozdzielać te ciuchy którymi dysponuje. ale żeby od
    razu szyć konkretne ciuchy dla konkretnych figur? to wymagałoby
    dużych nakładów. No i wg jakiej miary producenci mieli by szyć?
    Jeśli biuściaste będą zadowolone to te mniej buściaste nie będą miały
    w co się ubrać.
    chyba jest dobrze tak jak jest tzn jest np Biu- biu czy Brawissimo,
    które szyją specjalnie dla kobiet z dużym biustem.

    Sama mam problem ze znalezieniem np bluzek. większość ma za dużo miejsca na biust. bo najmniejsze rozmiary są szyte na osoby mające
    dajmy na to 84 w biuście a ja mam 80.
    Dzięki Bogu producenci nie trzymają się tabel rozmiaru.

    A np takie spodnie występują w 3 wersjach długości. to jest ok,
    szkoda że nie u wszystkich producentów.

    Największy problem mam ze spódnicami. Jestem gruszką i producenci nie
    przewidują szerszych bioder i węższej talii. Dla moich koleżanek
    natomiast te spódnice które na mnie nijak nie pasują są idealne.

    Tu się nie da wszystkim dogodzić. Firmy nie wyskoczą nagle z wersjami
    ubrań dla kilku typów sylwetek. A jeśli nawet, to znów pojawią się
    problemy rozmiarowe.

    Uważam że można poprawić co nieco w rozmiarówce, więcej powinno być
    ubrań dla szczupłych i małych kobietek- ja ich wcale nie wiedzę.
    Ale raczej nie da się zrobić tego o czym piszecie.
    Myślę że musi pozostać tak jak jest. A Marki dla biuściastych
    znalazły jakąś niszę na rynku i chyba dobrze się mają.


  • chattetoutenoire 06.08.10, 12:52
    Wiesz Error, mnie się wydaje, że to nie powinno być szycie jednej bluzki w 5 różnych rozmiarach (a raczej wymiarach dla danego rozmiaru), ale szycie 5 modeli bluzek na inny typ figury.
    Niektóre modele ubrań i tak nie pasują na nas (ja też gruszka i też zwykle mam w bluzkach wolne miejsce na biust:), bo nie podkreślają tego co potrzeba i nie ukrywają tego co byśmy chciały. To po co producent ma przewidywać rozmiarówkę dla figur typu gruszka dla takiego ubrania, które i tak nie znajdzie rzeszy wielbicielek wśród gruszek? I analogicznie z innymi figurami.

    Mnie się wydaje, że po prostu producenci powinni być świadomi co do kogo "trafi". I wtedy odpowiednio dopracowywać rozmiarówkę w oparciu o sylwetki, na których dany ciuch będzie dobrze wyglądał. I oczywiście wtedy bardziej się opłaca i jest o wiele łatwiej skupić na jednej figurze (albo jednym elemencie - np dużym biuście, wysokim wzroście) i dla niej mieć opracowane standardy, zamiast się zagłębiać w temat różnorodności kształtów kobiecego ciała. I właściwie to bym się cieszyła gdyby producenci tak podeszli do sprawy, bo kupowania ubrań nie znoszę - i tak nic na mnie nie pasuje, jeśli już zadowala pod względem estetycznym:/.
    Mając wybór w sklepie np. "dla gruszek" mogłabym się martwić jedynie o ten aspekt estetyczny, ewentualnie patrzeć na sposób wykonania, uzyte materiały. Za to miałabym pewność, że dany rozmiar nie będzie mi w różnych miejscach odstawał, a jednocześnie wiedziałabym, że ciuch zaprojektowano tak, by moje gruszkowe kształty korzystnie w nim wyglądały...
    Ale to takie marzenia jak na razie.
    --
    piszę więc jestem
  • error_05 08.08.10, 17:31
    no i producenci właśnie tak robią, szyją różne ubrania, tylko trzeba
    dobrze poszukać.
    Gdyby np szyto ubrania tylko dla klepsydr to chodziłabym goło.
  • kulka_kulkowa 09.08.10, 20:19
    No właśnie chodzi o to, żeby nie trzeba było "dobrze poszukać", tylko żeby
    jakieś oznaczenia ułatwiały odnalezienie tego, co z dużym prawdopodobieństwem
    będzie pasować na określony typ figury.
  • kulka_kulkowa 09.08.10, 21:03
    Wiesz, obwody poniżej 70 i miski powyżej D też były, a nawet do tej pory są,
    uważane za jakieś wydziwianie i fanaberie. I pani w bieliźniaku nie sprowadzi,
    bo kto jej to kupi i nie-da-się (I patrz, powstaje Lobby i okazuje się, że
    _da_się_). A małe obwody w zakresie A-C? No, to już w ogóle nie-da-się do
    kwadratu! (I agugabi sobie zakłada sklep i gra niedasiom na nosie.)
    A spodnie też można _se_ skrócić. No, gorzej z wydłużaniem. (A jednak ktoś wpada
    na pomysł, żeby te długości zróżnicować.)

    Po drugie, jeśli myślisz, że BiuBiu i Bravissimo rozwiązuje problemy chociażby
    średniobiuściastej, to muszę Cię rozczarować. Szukałam w zeszłym tygodniu kiecki
    dla mamy - nic z tego. W Bravissimo nic się nie nadaje i drogo, w BiuBiu nie ma
    już mamy rozmiaru.

    Drobne kobiety, takie jak ty, dostają propozycję nie do odrzucenia, żeby
    poszukać na dziale dziecięcym (jest tu nawet taki wątek).
    Jeszcze "fajniej" mają te większe (vide Lobbystki w rozmiarze XXL).

    To jasne, że wszystkim się nie da dogodzić. Tylko myślę, że lepsze zróżnicowanie
    choćby na 4 typy figury niż żadne. Żeby nam się szanse zwiększyły. Pozostawienie
    status quo zamyka drogę do zmian.


    error_05 napisała:

    > chyba jest dobrze tak jak jest tzn jest np Biu- biu czy Brawissimo,
    > które szyją specjalnie dla kobiet z dużym biustem.
    >
    (...)
    > Uważam że można poprawić co nieco w rozmiarówce, więcej powinno być
    > ubrań dla szczupłych i małych kobietek- ja ich wcale nie wiedzę.
    > Ale raczej nie da się zrobić tego o czym piszecie.
    > Myślę że musi pozostać tak jak jest. A Marki dla biuściastych
    > znalazły jakąś niszę na rynku i chyba dobrze się mają.


  • lurrina 22.09.10, 16:03
    Przeczytałam cały wątek, wszystkie Wasze pomysły. Wow!
    Tak na szybko, to najlepszy pomysł miała anuula12 z kształtami sylwetek. Dosyć prosto i bez zbytniego rozdrabniania się.
    No i fajnie, że ktoś tę Łódź znalazł. Jak tylko będę mogła to się wybiorę. Niby mała rzecz, ale chociaż w taki sposób dołożę swoją cegiełkę :)
  • madziaxyz85 21.10.10, 14:01
    www.mufi.com.pl
    czapki mufi zwierzaki
  • zireael00 24.10.10, 22:23
    Czy jest na sali moderator?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.