Dodaj do ulubionych

Fajny artykuł w WO

08.03.12, 11:35
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,11260643,4800_rzeczy__ktorych_nie_musisz_miec.html
Obserwuj wątek
    • kis-moho Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 11:56
      A ja w sumie nie wiem, czy mi się podoba. Trochę tak brzmi, jakbyśmy miały do wyboru pogoń za ostatnim trendami i łatanie 10-letnich ubrań, nic pomiędzy.

      "Moja mama buty, które miały dziesięć lat, uważała za nowe. Za jej czasów ubrania nosiło się latami, aż do zdarcia, przerabiane, nicowane. Dzisiaj angielskie nastolatki zapytane przez magazyn ''Marie Claire'', ile ma najstarsza rzecz w ich szafie, odpowiadają: trzy miesiące."

      Po pierwsze, nosiło się do zdarcia, bo nie było innej rady. Czy to znaczy, że noszenie ubrań wyłatanych i ratowanych na wszelkie sposoby jest zdrową alternatywą dla kupowania ubrań co 3 miesiące? Poza tym, zestawianie zwyczajów zakupowych nastolatek i dojrzałych kobiet jest nieco chybione.

      "Panie, które w filmie ''Miss Representation'' mówią o tym, jak show-biznes i media poniewierają kobietami, również są elegancko ubrane. "

      Czyli trzeba być nieelegancką, żeby nie być kobietą w szponach show-biznesu? Pojęcie elegancji jest starsze i ma dłuższą tradycję niż show-biznes.

      "Ale z czym się dzisiaj kojarzy luksus? To już nie ręcznie robione, rzadkie, dostępne dla niewielu przedmioty. To tylko jedno - logo. Dla niektórych to będzie Bottega Veneta, Gucci, Prada; dla innych - tylko Nike czy Benetton."

      Tu też się nie zgadzam. Dla mnie luksus to nie logo czy marka, tylko materiały i design świetnej jakości.
      Ogólnie moim zdaniem bycie przeciwko tryndom to trynd taki sam jak każdy inny. Też zastępuje zdrowy rozsądek :o)
      • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 12:34
        A ja czuję się osaczona tym, że tabunom kobiet wmawia się, że muszą coś mieć. I ten arykuł nie jest dla mnie o elegancji tylko o porzebie posiadania symboli elegancji i statusu eleganckiej osoby.To mówienie o łatanych ciuchach to chyba taki zabieg podkreślający to co się dzieje teraz. Wszystko jest jednorazowe i planowane z założeniem że jak się zniszczy to się wyrzuci.
        Ja zdecydowanie preferuję klasyczne koszule ze świetnego materiału, których nie zniszczy się przez kolka sezonów. Wtedy nie muszę ich mieć kilkudziesięciu. I nie muszę mieć jarmarcznej torby od LV żeby czuć się elegancka.
        I ten artykuł chyba nie do końca jest przecie trendom, tylko o tym czy musimy się im podawać.
        • kis-moho Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 13:07
          Rozumiem, o co Ci chodzi, i zdecydowanie masz rację. Natomiast brakuje mi wśród takich artykułów głosów zdrowego rozsądku. Tak jak piszesz:

          > Ja zdecydowanie preferuję klasyczne koszule ze świetnego materiału, których nie
          > zniszczy się przez kolka sezonów. Wtedy nie muszę ich mieć kilkudziesięciu. I
          > nie muszę mieć jarmarcznej torby od LV żeby czuć się elegancka.

          Takiego głosu mi w artykule brakuje, natomiast pojawia się w nim elegancko ubrana Jane Fonda, która "nie wyłączyła się z obowiązującego systemu". Bo jest elegancko ubrana? Moim zdaniem to przesada.
          Inna rzecz, że nigdy w historii tak nie było, żeby tyle ludzi było w stanie sobie pozwolić na takie ilości dóbr. One siłą rzeczy muszą być planowane na krótki czas, inaczej nie byłyby takie tanie, i wiele osób nie mogłoby sobie na nie pozwolić. To trochę jak z tym mięsem - wszyscy krzyczą o tym, jak strasznie traktujemy zwierzęta, jak wielkie są te wszystkie farmy, jak niezdrowa taka hodowla. Ale zapomina się o tym, że sto lat temu nie jadło się tyle mięsa, bo wielu ludzi nie było na to po prostu stać. Blaski i cienie masowej produkcji.
          A jeszcze inna rzecz to to, że wiele ludzi potrzebuje podkreślenia swojego (nowego) statusu. Ale też nie wiem, czy to znak naszych czasów, czy po prostu większa liczba ludzi zaczyna się czegoś dorabiać.
          • yaga7 Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 13:40
            Z trzeciej strony gdyby masowa produkcja nie była nastawiona na rzeczy o krótkim okresie życia, tylko faktycznie na produkty, które wytrzymają lata i się nie będą niszczyć, to fabryki by po pewnym czasie zbankrutowały, mniej osób miałoby pracę itp. Jest takie pojęcie "planned obsolescence" - nie pamiętam, jak to się nazywa po polsku. I myślę, że w modzie to też jest widoczne.
            Jak wymyślili nylony, to później musieli obniżyć ich jakość, bo się okazało, że za długo żyją i kobiety nie wymieniają ich wystarczająco często. Więc obniżyli jakość i wszystko grało i gra nadal.


            --
            brak sygnaturki
            • kis-moho Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 13:51
              > Z trzeciej strony gdyby masowa produkcja nie była nastawiona na rzeczy o krótki
              > m okresie życia, tylko faktycznie na produkty, które wytrzymają lata i się nie
              > będą niszczyć, to fabryki by po pewnym czasie zbankrutowały, mniej osób miałoby
              > pracę itp. Jest takie pojęcie "planned obsolescence" - nie pamiętam, jak to si
              > ę nazywa po polsku. I myślę, że w modzie to też jest widoczne.

              No właśnie. To się wszystko kręci dlatego, że rzeczy są tanie, wiele osób może je kupić, i jeszcze do tego kupuje je częściej. Może nie jest to piękne, ale nie wiem, czy dałoby się inaczej.
            • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 14:05
              Tak, oczywiście że jest to związane z tym o czym piszesz. I prawdą jest że zamiłowanie do zbytków było zawsze i wszędzie.
              Ale moją uwagę w tym artykule zwróciło jeszce coś innego - bycie w trybikach jakiejś przemysłowej maszynki, która mówi ci co masz robić, jak wyglądać i że wygląd determinuje wszystkie aspekty twojego życia. I choć mody i trendy były zawsze, mam wrażenie że teraz jest to doprowadzone do absolutnej skrajności.
              • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 14:18
                izas55 napisała:
                > Ale moją uwagę w tym artykule zwróciło jeszce coś innego - bycie w trybikach ja
                > kiejś przemysłowej maszynki, która mówi ci co masz robić, jak wyglądać i że wyg
                > ląd determinuje wszystkie aspekty twojego życia. I choć mody i trendy były zaws
                > ze, mam wrażenie że teraz jest to doprowadzone do absolutnej skrajności.

                A może to my dopiero zaczynamy to dostrzegać, bo nasz kraj włączył się do tej maszynki? Takie 20 lat temu po prostu Polska była na uboczu światowego rynku, nie tylko w sensie towarów, ale też i kultury masowej.

                --
                Stanikomania!
                Stanikomaniaczki na Facebooku
              • turzyca Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 15:01
                bycie w trybikach ja
                > kiejś przemysłowej maszynki, która mówi ci co masz robić, jak wyglądać i że wyg
                > ląd determinuje wszystkie aspekty twojego życia.

                Ja mam nieco odmienna perspektywe, zarowno przedmiot badania, jak i publikacje wielu moich zacnych kolegow sa nacechowane realiami tamtych epok, i dlatego wrazenie, ze wlasnie w XX wieku ten dyktat sie zalamal. Skonczyly sie sztywne klasy i sztywne podzialy, nie ma ubiorow wlasciwych klasie spolecznej, nie ma tez jezyka (panne Dolittle ktos pamieta?), przeskoki po drabinie sa mozliwe w praktycznie dowolnym zakresie. I nie dosc ze schematy sie znacznie rozluznily, to jeszcze radykalne przeciwstawianie sie im ma dosc umiarkowane konsekwencje. Oczywiscie sa srodowiska, w ktorych cos innego niz sztywny garnitur nie wchodzi w gre, ale jest to tylko jedna z mozliwosci wyboru. A i w tych srodowiskach jak sie osiagnie odpowiednio wysoki poziom, to zaczyna sie wiekszy luz. Oczywiscie mozna narazic sie na ostracyzm towarzyski, ale przy tej mobilnosci spoleczenstwa, jak sie dusze w jednym miejscu, to moge sie przeprowadzic gdzie indziej.
                --
                24 kilo klonow.
                • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 15:18
                  Na prawdę uważasz, że współcześnie nie ma klas? Są tak samo, tylko inne, bo realia są inne. I do wielu z nich nie da się wskoczyć nawet mając odpowiednie buty i torebki. Ja widzę często te klasy ubioru jadąc tramwajem po tej "gorszej" stronie Wisły, zaręczam ci że bez pudła da się powiedzieć kto jest skąd. Często dostanie dobrej pracy w stroju po którym widać skąd jesteś nie wchodzi w grę. I jak to nie jest klasowość?
                  • kis-moho Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 15:32
                    > Na prawdę uważasz, że współcześnie nie ma klas? Są tak samo, tylko inne, bo rea
                    > lia są inne. I do wielu z nich nie da się wskoczyć nawet mając odpowiednie buty
                    > i torebki. Ja widzę często te klasy ubioru jadąc tramwajem po tej "gorszej" st
                    > ronie Wisły, zaręczam ci że bez pudła da się powiedzieć kto jest skąd. Często d
                    > ostanie dobrej pracy w stroju po którym widać skąd jesteś nie wchodzi w grę. I
                    > jak to nie jest klasowość?

                    Iza, ale klasy można dość w sumie łatwo przeskoczyć. Nie chodzi o to, żeby człowiek pracujący np. w warsztacie samochodowym był nie do odróżnienia od szefa banku, to już kiedyś nawet mieliśmy i słabo to wyszło. Ale już syn tego pana może szefem banku zostać. Oczywiście, że będzie mu trudniej, jasne, że równy dostęp do edukacji i równe szanse to fikcja, ale może. Kiedyś nie miał żadnych szans.
        • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 14:02
          izas55 napisała:
          > Wszystko jest jednorazowe i pl
          > anowane z założeniem że jak się zniszczy to się wyrzuci.

          Nie wszystko. Droższe, bardziej "markowe" rzeczy są najczęściej jakości całkiem przyzwoitej, takiej, że parę lat spokojnie przetrwają - ale są wyrzucane i tak, bo żeby być modnym, trzeba mieć co sezon nowe. Takie rzeczy zasilają potem outlety i second-handy, a po dwudziestu latach są odkopywane przez miłośniczki wintydżu :) Tańsza masówka jest rzeczywiście jednorazowa.

          > Ja zdecydowanie preferuję klasyczne koszule ze świetnego materiału, których nie
          > zniszczy się przez kolka sezonów. Wtedy nie muszę ich mieć kilkudziesięciu. I
          > nie muszę mieć jarmarcznej torby od LV żeby czuć się elegancka.
          > I ten artykuł chyba nie do końca jest przecie trendom, tylko o tym czy musimy s
          > ię im podawać.

          Dla mnie, banalnie mówiąc, najważniejsza jest wolność. Mierzi mnie to, że ludzie czują się zmuszeni do posiadania jakiejś rzeczy po to tylko, by zapewnić sobie poczucie własnej wartości czy szacunek otoczenia. To, że ktoś może czuć, że musi sobie kupić nowe buty na wiosnę, bo co koleżanki w biurze powiedzą, albo wstydzi się gdzieś pokazać z "niemarkową" torebką - jest dla mnie smutne. Sama lubię nowości i rzadko kiedy jakaś konkretna rzecz podoba mi się aż tak, że chciałabym ją nosić dziesięć lat, ale jeśli już coś sobie kupuję, jeśłi dokonuję tego właśnie wyboru, mając do dyspozycji tysiące innych możliwości, to dlatego, że mi się dana rzecz podoba i jakoś ze mną współgra. Wyrzucanie jej po kilku miesiącach byłoby dla mnie jakimś kosmicznym marnotrawstwem, nie tylko w sensie materialnym, co, powiedzmy, mentalnym. No ale nastolatką już dawno nie jestem, może to o to chodzi :) Nastolatki mają zazwyczaj nieukształtowany gust, nie wiedzą jeszcze, co im pasuje i po prostu chcą próbować wszystkiego jak najwięcej i trudno się temu dziwić.

          --
          Stanikomania!
          Stanikomaniaczki na Facebooku
          • kasiamat00 Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 19:46
            Ale czy kiedyś moda nie zmieniała się tak szybko? Oczywiście w tych sferach, które mogły sobie pozwolić na wywalanie rzeczy nadal nadających się do użytku, czyli nie chłopstwa czy biednego mieszczaństwa, a szlachty czy burżuazji. U nas to budzi zdziwienie, bo zdecydowana większość polskiego społeczeństwa jest potomkami właśnie tych najbiedniejszych, "klasy wyższe" były eliminowane tudzież eliminowały się nad wyraz skutecznie przez ostatnie 200 lat, do tego po drodze trafił się nam jeszcze epizod poprzedniego ustroju.

            To Oscar Wilde powiedział, że "Moda jest tak nieznośną formą brzydoty, że musimy zmieniać ją co sześć miesięcy.". Lat temu dużo. Jak ktoś chce, to mogę poszukać co lepszych kawałków z literatury XVIII-XIX wiecznej, bo mi nadal kołacze w głowie, że suknie z poprzedniego sezonu, to się oddawało służącym czy biedniejszym krewnym, a nie chodziło w nich przez 10 lat. Tak, dotyczyło to górnych kilku procent społeczeństwa (jak nie mniej), ale jedyne co się zmieniło to to, że teraz dotyczy większej ilości osób i po sezonie rzeczy się wyrzuca, bo do oddania się nie nadają.
            • besame.mucho Re: Fajny artykuł w WO 13.03.12, 11:07
              Mnie się kołacze w głowie, że w Przeminęło z wiatrem (czyli o czasach wojny secesyjnej) Scarlett O'Hara nie chciała założyć sukienki na barbecue do Wilkesów, bo miała już ją na sobie _raz_ na barbecue rok wcześniej i bała się, że Melania mogła to zapamiętać i jej to wytknąć.
              • anna-pia Re: Fajny artykuł w WO 13.03.12, 12:56
                Dobrze ci się kojarzy, aczkolwiek Melania była ostatnią osobą, która komukolwiek cokolwiek by wytknęła. Z tym, że Scarlett tych sukienek "wyjściowych" miała raptem kilka, mimo że rodzina była raczej zamożna, a Melanię widywała bardzo rzadko.

                --
                urodziłem się innym rodzicom


                Dekolt po 35 r.ż.
                • besame.mucho Re: Fajny artykuł w WO 13.03.12, 15:28
                  > aczkolwiek Melania była ostatnią osobą, która komukolwie
                  > k cokolwiek by wytknęła.

                  Tak tak, tyle pamiętam :). Nie jestem tylko pewna czy to był raz i czy aż rok wcześniej, ale tak mi się kojarzy.
                  • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 13.03.12, 15:42
                    Nie czytałam "Przeminęło z wiatrem", więc nie znam dokładnie tej sytuacji, ale czy to nie jest tak, że jak kogoś widujemy raz na rok albo pół, to mamy większą szansę zapamiętać, jak był ubrany, a w szczególności skojarzyć, że tak samo jak poprzednim razem? Chyba głównie dlatego na różne wielkie okazje staramy się wybierać różne stroje. Bo są ludzie, którzy widują nas głównie na tych wielkich okazjach i mogą odnieść wrażenie, że chodzimy ciągle w tym samym ubraniu :)

                    --
                    Stanikomania!
                    Stanikomaniaczki na Facebooku
      • turzyca Re: Fajny artykuł w WO 08.03.12, 13:18
        Moda byla, jest i bedzie. Jej tempo jest warunkowane glownie tempem produkcji i nadwyzkami finansowymi.
        W sredniowieczu ubrania byly czescia wynagrodzenia, dostawano je raz lub dwa razy w roku. W zrodlach czyta sie opisy materialow - lazurowoniebieskie, jasnoniebieskie, zielone, czerwone, brazowe, czarne, gladkie, w paski, w kwiatki. Styl nadawaly nie czasopisma, ale metresy, krolowe i inne "warstwy wyzsze". Modne ubrania czesto byly niewygodne do uzywania, buty z nadmiernie dlugim szpicem chociazby czy sztuczne brzuchy. Topiono w tym potworna kase, biadolono rownie mocno, probowano regulowac np. ustawami antyzbytkowymi. A i tak jak tylko ludzie mieli kase, to ja wydawali na "te bzdety". Jak nie mieli to tez - siedzacy za dlugi w wiezy (otwartej, kontrahenci przychodzili) Hildebrand Veckinchusen dostaje w ktoryms momencie sobolowa szube. Bo ze za dlugi to nie tak wazne jak "ubrany nieodpowiednio do stanu".

        Slowem nic nowego pod sloncem.
        --
        24 kilo klonow.
    • maith Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 00:33
      Byłby fajny, gdyby wpłynął na myślenie kogokolwiek w samych WO.
      To już nie pierwszy raz, kiedy WO piszą o czymś sensownie, a obok cała reszta numeru pokazuje, że są wkręcone w krytykowany w pojedynczym artykule system.

      Przykład pierwszy z brzegu:
      "Media pokazują kobiety do trzydziestki, a jeśli starsze, to tak wyfotoszopowane, żeby wyglądały na mniej. Trzeba być chudym, bo rozmiar powyżej 38 oznacza porażkę życiową."

      A WO co niby robią? To samo ;)
      --
      Made by Maith :)

      Jak optycznie wyszczuplić ramiona?
      • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 09:12
        maith napisała:

        > To już nie pierwszy raz, kiedy WO piszą o czymś sensownie, a obok cała reszta
        > numeru pokazuje, że są wkręcone w krytykowany w pojedynczym artykule system.

        Zgadzam się. Strasznie mnie denerwuje ta rozbieżność linii pisma - z jednej strony ostry feminizm i ekologia, z drugiej moda w najgorszym wydaniu (tylko dla bardzo szczupłych, młodych i zajętych sobą), kosmetyki to samo (dużo drogich marek, reklamowe artykuły brrr).
        Dlatego nie identyfikuję się z tym pismem, zazwyczaj nie kupuję wyborczej w soboty i czytam tylko niektóre artykuły na stronie.
        --
        Magdalaena
        • genepi Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 11:56
          Warto pamiętac że wysokie obcasy powstały nie z miłości do filozofii feministycznej ani nie po to żeby dać kobietom trybunę do walki. Powstały w chwili kiedy Agora zorientowała się że część reklamodawców (właśnie towarów drogich, luskusowych, kosmetycznych i modowych) nie ma gdzie publikować swoich reklam i ucieka do innych mediów.
          Inne kwestie są przy okazji.
          • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 12:26
            genepi napisał:

            > Warto pamiętac że wysokie obcasy powstały nie z miłości do filozofii feministyc
            > znej ani nie po to żeby dać kobietom trybunę do walki. Powstały w chwili kiedy
            > Agora zorientowała się że część reklamodawców (właśnie towarów drogich, luskuso
            > wych, kosmetycznych i modowych) nie ma gdzie publikować swoich reklam i ucieka
            > do innych mediów.

            Ja o tym wiem. I dlatego niekupowanie WO to jedyne co mogę zrobić.
            --
            Magdalaena
            • kasica_k Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 14:25
              Ale faktem jest, że jest to jedno z najlepszych pism kobiecych na rynku, wciąż zdarzają się w nim bardzo dobre teksty (choć zdarzają się i niedobre). Ja WO cenię. Niestety nie na tyle, by kupować je w kiosku :) Jak zresztą większość innych pism - wolę czytać w necie.

              --
              Stanikomania!
              Stanikomaniaczki na Facebooku
              • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 20:31
                kasica_k napisała:

                > Ale faktem jest, że jest to jedno z najlepszych pism kobiecych na rynku

                Ja w ogóle nie jestem przekonana do samej idei "pisma kobiecego". Bo większość tego, co mnie interesuje w prasie jest raczej unisex (kultura, psychologia, sprawy społeczne, prawo). Zupełnie mnie nie interesuje życie gwiazd (w sensie "Anna Mucha będzie miała dziecko!").
                A od większości babskich gazet odrzuca mnie kierowanie działu z modą i urodą do młodych, szczupłych, bogatych i najlepiej niepracujących zawodowo - tzn. dla mnie to co piszą, jest totalnie oderwane od rzeczywistości, a nie potrafię traktować tego abstrakcyjnie.
                --
                Magdalaena
                  • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 22:45
                    izas55 napisała:

                    > Poczytaj "Zadrę", też leży w Empiku w dziale z czasopismami kobiecymi. Mody i p
                    > lotek o gwiazdach nie uświadczysz a o kobietach jest jak najbardziej nieabstrak
                    > cyjnie ;-).

                    A to nie jest taka ultrafeministyczna antyklerykalna tuba?
                    Ma takie normalne artykuły "do czytania"?
                    --
                    Magdalaena
                    • izas55 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 23:03
                      Zależy co kto rozumie pod tym pojęciem. Jeżeli od razu podchodzisz jak do antyklerykalnej i feministycznej tuby to pewnie nie znajdziesz tam nic do poczytania dla siebie. Natomiast jak wspomniałam wcześniej nie znajdziesz tam dyktatu mody i plotek o gwiazdach.
                      • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 13.03.12, 23:24
                        izas55 napisała:

                        > Zależy co kto rozumie pod tym pojęciem. Jeżeli od razu podchodzisz jak do antyk
                        > lerykalnej i feministycznej tuby to pewnie nie znajdziesz tam nic do poczytania
                        > dla siebie.

                        Wydaje mi się, że kiedyś przeglądałam jakieś numery Zadry i z tego co pamiętam, to tam przeważały takie ciężkie artykuły ideologiczne. A nie mam na nie ochoty tym bardziej, że nie zgadzam się ze sporą częścią postulatów polskiego ruchu feministycznego.
                        Ale jeśli coś się zmieniło i pismo jest lżejsze (na poziomie powiedzmy Polityki czy Dużego Formatu), jestem gotowa dać mu szansę.

                        > Natomiast jak wspomniałam wcześniej nie znajdziesz tam dyktatu
                        > mody i plotek o gwiazdach.

                        We współczesnych pismach kobiecych przeszkadza mi nie tyle moda i uroda, co sposób przedstawienia tych tematów zupełnie różny od moich potrzeb. Odzieżowe i Kosmetyczne czytam z przyjemnością.
                        --
                        Magdalaena
                  • yaga7 Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 07:00
                    Oo, dzięki za namiary, jak będę w Empiku, postaram się znaleźć.

                    Bo prasę typowo kobiecą czytuję zwykle w poczekalniach u lekarzy czy w pociągach ;)

                    --
                    brak sygnaturki
                      • yaga7 Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 10:00
                        To znaczy ja mam tak - jeżeli jadę gdzieś sama (co zdarza mi się rzadko), biorę normalną książkę, słuchawki na uszy i w nosie mam towarzystwo w przedziale czy samolocie.
                        Ale jeżeli jadę z kimś, to wygodniej mi się przegląda głupie gazety, bo wtedy jeszcze dodatkowo mogę pogadać i moja lektura kompletnie na tym nie ucierpi :)

                        No i jeszcze mam tak, że ja w ogóle dużo pracuję i nie mam czasu ani ochoty na odmóżdżanie się głupimi gazetami w trakcie tzw. normalnego życia. Natomiast raz na parę miesięcy mogę sobie pooglądać jakieś celebrytki, plotki, pudelki ;)

                        --
                        brak sygnaturki
                        • magdalaena1977 Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 13:05
                          yaga7 napisała:

                          > To znaczy ja mam tak - jeżeli jadę gdzieś sama (co zdarza mi się rzadko), biorę
                          > normalną książkę, słuchawki na uszy i w nosie mam towarzystwo w przedziale czy
                          > samolocie.
                          > Ale jeżeli jadę z kimś, to wygodniej mi się przegląda głupie gazety, bo wtedy j
                          > eszcze dodatkowo mogę pogadać i moja lektura kompletnie na tym nie ucierpi :)
                          >
                          > No i jeszcze mam tak, że ja w ogóle dużo pracuję i nie mam czasu ani ochoty na
                          > odmóżdżanie się głupimi gazetami w trakcie tzw. normalnego życia. Natomiast raz
                          > na parę miesięcy mogę sobie pooglądać jakieś celebrytki, plotki, pudelki ;)

                          Z kolei moje upodobania są stabilne ;-) czytam to samo w ciągu roku i na wakacjach.
                          U fryzjera wyjmuję swoją prasę albo desperacko przeglądam gazety szukając czegoś sensownego.
                          --
                          Magdalaena
                          • kasica_k Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 16:28
                            Ja w takich miejscach mam okazję poznać gusta tzw. szerokich mas, więc z ciekawości korzystam :) Tak samo, jak chciwie wpijam wzrok w telewizor, gdy trafiam do kogoś, kto akurat ogląda. Zwłaszcza w reklamy :) Aczkolwiek cierpliwości nie starcza mi na długo.

                            --
                            Stanikomania!
                            Stanikomaniaczki na Facebooku
                            • kis-moho Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 17:20
                              > Tak samo, jak chciwie wpijam wzrok w telewizor, gdy trafiam do kogoś, kto akurat ogląda.

                              Bo telewizor to jakaś wrodzona potrzeba jest :o) Ja nie mam od chyba 14 lat, jak jestem u kogoś kto ma i właśnie ogląda, wsysa mnie na cały wieczór. Po czym nie mam już ochoty oglądać, następnym razem wsysa mnie po kilku miesiącach.
                              • yaga7 Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 17:29
                                No nie wiem, ja tam mam tiwi, ale nie mam wrodzonej potrzeby oglądania. Służy nam do oglądania filmów na dvd i grania na Playstation ;)

                                Aha, i przyznaję się do słabości w stylu Discovery czy Animal Planet - czasem faktycznie coś tam oglądam.

                                --
                                brak sygnaturki
                                • kasica_k Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 17:51
                                  Ja też mam telewizor, ale przecież nie po to, żeby oglądać na nim telewizję, skoro w każdej chwili mam sto lepszych rzeczy ;) Dlatego wlepiam wzrok wtedy, kiedy nie mam wyboru - z ciekawości, bo jednak zjawisko telewizji jest jedyne w swoim rodzaju i spory procent ludzi telewizją po prostu żyje. Gdyby nie te rzadkie momenty, gdy rzucam okiem na telewizję, nie wiedziałabym, co zyskuję, nie oglądając jej na co dzień, czy też co tracę :) Pamiętam, jak kiedyś się zdumiałam po kilku latach nieoglądania, że w telewizji publicznej jest tak GIGANTYCZNA, absurdalna ilość reklam. Zupełnie nie rozumiem, na jakiej zasadzie oni chcą, żeby jeszcze płacić im abonament.

                                  --
                                  Stanikomania!
                                  Stanikomaniaczki na Facebooku
                      • sbarazzina Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 16:06
                        Ja się przymierzam do prenumeraty od kilku lat, ale ciągle nie mogę się zmobilizować. Dla mnie ten system prenumerat jest jakiś przedpotopowy, tak jakby nie można było złożyć zamówienia online, zapłacić visą/przelewem i gotowe :)
                        • kasica_k Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 16:14
                          A nie można? Uu to faktycznie przedpotopowy... Od lat praktycznie nie kupuję papierowych czasopism (wyjątek: gdy jest jakiś dobry art o bra-fittingu :) i wyobrażałabym sobie raczej, że teraz wszystko można kupić/zamówić online. Oraz elektronicznie, bo lasów szkoda...

                          --
                          Stanikomania!
                          Stanikomaniaczki na Facebooku
                          • yaga7 Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 16:18
                            Te czasopisma, które ja prenumeruję, można zamówić elektronicznie. Wysyłam maila, płacę przelewem i tyle.
                            I wydaje mi się mało prawdopodobne, żeby tak nie było w przypadku inszych czasopism.
                            --
                            brak sygnaturki
                              • sbarazzina Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 20:45
                                izas55 napisała:

                                > no zadrę też można rel="nofollow">www.ksiegarnia.efka.org.pl/pl/c/Prenumerata-Zadry/63

                                Próbowałam dzisiaj sprawdzić i ta właśnie ta strona mi się nie chciała otworzyć.

                                Ale pamietam, że jeszcze bodajże 3 lata temu, trzeba było wypełnić formularz i zanieść na pocztę.
                                W takim razie teraz mogę spokojnie prenumerować. Dzięki! :)
                • sbarazzina Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 12:05
                  magdalaena1977 napisała:

                  > Ja w ogóle nie jestem przekonana do samej idei "pisma kobiecego". Bo większość
                  > tego, co mnie interesuje w prasie jest raczej unisex (kultura, psychologia, spr
                  > awy społeczne, prawo). Zupełnie mnie nie interesuje życie gwiazd (w sensie "Ann
                  > a Mucha będzie miała dziecko!").

                  A Zwierciadło?
                    • sbarazzina Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 13:45
                      magdalaena1977 napisała:

                      > sbarazzina napisała:
                      >
                      > > A Zwierciadło?
                      >
                      > A jest lepsze niż przeciętna Gala / Viva / Twój styl ?
                      > Kiedyś jakieś czytałam i nie widziałam różnicy.

                      Nie czytam ani Gali ani Vivy ani TS. Ale z tego co pamiętam, to jest zupełnie inny typ czasopisma.
                      Nie ma tam plotek, newsów z życia gwiazd, ani porad jak pozbyć się celluitu w 10 dni.

                      Zresztą, kup, przeczytaj, zobacz czy Cie się podoba. Nikt za Ciebie nie oceni co jest "lepsze od".
                    • zooba Re: Byłby fajny, gdyby 14.03.12, 13:50
                      Kiedyś było lepsze od Twojego Stylu, teraz moim zdaniem mieli te same tematy ciągle w kółko. Czytałam ostatni numer po dłuższej przerwie i mnie trochę zirytował mentorskim tonem radzącym jak żyć. Może się czepiam.
    • mefistofelia Re: Fajny artykuł w WO 14.03.12, 16:03
      Mnie się właśnie podobają różne perspektywy. I nie przeszkadza mi jeśli są częściowo uwarunkowane kontraktem z reklamodawcami. Dzięki nim pismo nabiera wielowymiarowości i zainteresuje zarówno rozmiłowane w luksusowych kosmetykach biznesmenki jak i feministki starające się żyć ekologicznie. Według mnie wiele by straciło gdyby porzuciło ten trochę chaotyczny miszmasz i zafiksowało się na jednej ideologicznej drodze.
      Jako pismo kierowane do ogółu polskich kobiet lepiej się sprawdza niż którykolwiek inny z magazynów spod szyldu "prasa kobieca".

      Co do mody, zwykle ją przekartkowuję, ale nierzadko przyciąga też moją uwagę choćby fajnymi abstrakcyjnymi stylizacjami. Dla mnie moda to rodzaj sztuki, wprawdzie nie ten, który mnie najbardziej interesuje, ale jednak. Do tego wszystkiego ta sztuka powstaje w Polsce i na świecie w dość hermetycznym środowisku. Praktyczne podejście do ubioru, dopasowanie do różnych sylwetek i odpowiadanie na realne potrzeby kobiet niestety nie są jej priorytetami z definicji i nie ma co jej za to potępiać. Ani tym bardziej WO.
      Zwłaszcza, że oni podejście do mody mają dość elastyczne.
      Nawiasem mówiąc, to właśnie w Obcasach widziałabym tekst o BiuBiu (bo przecież nie w Cosmo...)





      --
      life goes on bra
      • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 14.03.12, 16:23
        mefistofelia napisała:

        > Mnie się właśnie podobają różne perspektywy. I nie przeszkadza mi jeśli są częś
        > ciowo uwarunkowane kontraktem z reklamodawcami. Dzięki nim pismo nabiera wielow
        > ymiarowości i zainteresuje zarówno rozmiłowane w luksusowych kosmetykach biznes
        > menki jak i feministki starające się żyć ekologicznie.

        Problem w tym, że tych reklamodawców jest skończona liczba i dzięki temu we wszystkich pismach lansuje się dokładnie to samo. Poza tym czasem chciałoby się poznać jakieś bardziej niszowe produkty, nie tylko te będące dziełem wielkich koncernów obracających miliardowymi budżetami.

        --
        Stanikomania!
        Stanikomaniaczki na Facebooku
        • magdalaena1977 Re: Fajny artykuł w WO 14.03.12, 17:18
          kasica_k napisała:

          > Problem w tym, że tych reklamodawców jest skończona liczba i dzięki temu we wsz
          > ystkich pismach lansuje się dokładnie to samo. Poza tym czasem chciałoby się po
          > znać jakieś bardziej niszowe produkty, nie tylko te będące dziełem wielkich kon
          > cernów obracających miliardowymi budżetami.

          Mnie szczególnie denerwują nie same reklamy tylko takie pseudoartykuły o kosmetykach np jak ten www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53661,11151757,Aktywistka.html
          Występują w nich bardzo drogie i drogie marki, a nie ma tych tańszych nawet jeśli są polecane np. na wizażu i świetnie pasowałyby do tematu.

          Artykuły sponsorowane przez firmy kosmetyczne to ja mogę czytać w gazetkach typu Skarb Rossmana. Ale jeśli płacę za gazetę, chcę żeby redakcja reprezentowała moje interesy - sama płaciła za kosmetyki i wybierała takie, które są obiektywnie dobre.
          --
          Magdalaena
              • mszn Re: Fajny artykuł w WO 14.03.12, 22:40
                Jeśli gazeta będzie opisywała "obiektywnie dobre" (nie ma czegoś takiego, ale załóżmy, że wiadomo, o co chodzi) kosmetyki, które kosztują 5 zł, to producent kosmetyków za 100 zł - a to niego stać na reklamę w gazecie - nie kupi tam reklamy, bo przecież treść gazety będzie dowodzić, że nie warto tych rzeczy kupować. Przejaskrawiam, ale chyba tak to wygląda. Jeśli te "konsumenckie" treści magazynu nie będą wspierały reklam obok, to reklamodawcy się wyniosą. Czyli siłą rzeczy całość gazetki musi mieć w miarę jednolity przekaz, czyli całość jest powierzchnią reklamową. Jestem poza tym pewna, że wzmianki w artykułach producenci kupują na tej samej zasadzie, co reklamy.


                --
                logiczka.blogspot.com
          • ptysiowa_7 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 17:24
            To nie tak, żeby kosmetyk (zdjęcie kosmetyku) ukazało się w gazecie przy okazji jakiegoś artykułu, ten kosmetyk musi zostać do redakcji przysłany, żeby można było go sfotografować (lub od razu jego zdjęcie). Redaktor nie zajmuje się chodzeniem po sklepach i kupowaniem kosmetyków do zdjęć. Kosmetyki do testów też muszą zostać przysłane. Nic więc nie stoi na przeszkodzie, by producent, który chce, by jego produkty pokazały się w gazecie, nawiązać przez agencję PR kontakt z redakcjami.
            Reklamodawca wie, o czym będzie artykuł sąsiadujący z reklamą, nie wie, jakie kosmetyki będą tam wspomniane.
        • mefistofelia Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 01:13
          W kwestii kosmetyków i artykułów o nich muszę się przyznać do ignorancji. Jestem bezproblemowym typem raczej z frakcji "krem Nivea dobry na wszystko" i tekstów o kosmetykach pielęgnacyjnych z reguły nie czytam, więc trudno mi je oceniać. Ale żyłam w przekonaniu, że są one kierowane do pewnego targetu, i dla niego pełnią funkcję informacyjną (podobnie jak recenzje drogich zabiegów z salonów kosmetycznych).
          Zresztą mam wrażenie, że zdarzają się też bardziej zróżnicowane cenowo zestawienia. Pamiętam artykuł o higienie intymnej gdzie wybór był całkiem sensowny. Szukając go natrafiłam na ten: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53661,11033497,Bez_bicia_piany.html , gdzie przy kosmetykach za ponad stówę figuruje Alterra za 7zł .
          Lista nie uwzględnia pewnie wielu tańszych opcji, ale nie spotkałam się z tym by Rossmanowskie marki były reklamowane gdziekolwiek poza firmowymi gazetkami, więc pewnie nie tylko pieniądze reklamodawcy decydują o pojawieniu się w artykule.

          Nie wspominając już o tym, że przetestowanie tych 15 kosmetyków by wybrać obiektywnie najlepsze i je umieścić w artykule jest niemal niemożliwością (zwłaszcza jeśli są to specyfiki typu krem przeciwzmarszczkowy albo na celulit, na których działanie trzeba trochę poczekać)

          Czasem przeglądam listy kosmetyków do makijażu by popatrzeć sobie jakie kolory proponują, ale też raczej nie patrzę na ceny. Wiem, że gdybym się uparła na jakiś kolor cieni czy błyszczyka to wybrałabym tańszy odpowiednik, więc te zestawienia traktuję jak coś w rodzaju wzornika.

          Zresztą doświadczenie nauczyło mnie dystansu do reklam i tekstów w gazetach. Moim głównym doradcą jeśli chodzi o różne rzeczy (od staników po karmę dla kota) są fora internetowe ;)


          --
          life goes on bra
          • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 11:17
            Ja się już przyzwyczaiłam, że o kosmetykach więcej się dowiem w necie niż z jakiegokolwiek czasopisma. A szkoda, bo przydałyby się dobre teksty o składnikach w kosmetykach, pisane przez fachowych dermatologów i kosmetologów, niekoniecznie nastawione na polecanie konkretnych produktów, tylko dostarczające obiektywnej wiedzy o skórze i możliwościach jej pielęgnacji.

            Brakuje mi też dobrych działów o modzie tudzież dobrego magazynu zakupowego typu Avanti, ale skierowanego do dojrzalszych kobiet, z ciuchami bardziej na potrzeby pracującej 30-40-latki niż szalonej nastolatki.

            --
            Stanikomania!
            Stanikomaniaczki na Facebooku
            • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 12:05
              Mam wrażenie że takie czasopisma będą się niesty kiepsko sprzedawać. Pismo o kosmetykach bez namolnej reklamy? O wyważonych opiniach? Fachowe? Gdzie dermatolodzy napiszą, że ileś składników kosmetycznych nie działa? Nie ma takiego cuda.
              A Avanti dla starszych? Ile ich jest w Polsce i czy komukolwiek b się to opłacało. Znacząca część kobiet poddająca się modzie i takim właśnie nowinkom jak w Avanti to młode lub bardzo młode kobiety, które szybko reagują na pojawiające się i znkające trendy.
              • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 12:24
                Generalnie nie podzielam Twojej niewiary :) Wydaje mi się, że jedno i drugie miałoby szansę na rynku, tylko potencjalnym wydawcom brakuje odwagi albo po prostu woli zainwestowania w coś zupełnie innego niż dotychczas.

                Co do mody - dojrzałe kobiety też często chcą być modne, próbować nowych, świeżych pomysłów, tylko nie bardzo mają gdzie ich szukać, bo wszystkie przekazy na rynku adresowane są głównie do młodych, np. w Avanti promowane są głównie młodzieżowe marki, z ich typową stylistyką, krojami, rozmiarami dostosowanymi do młodzieńczych figur itp.

                --
                Stanikomania!
                Stanikomaniaczki na Facebooku
                • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 13:17
                  Może masz rację, ale wydaje mi się że ani ty ani ja nie jesteśmy typowymi konsumentkami ;-).
                  Ja mam raczej doświadczenia dotyczące kobiet w moim wieku
                  1) Zapracowane matki, które ostatnie pieniądze wydadzą na dziecko
                  2) Kobiety które myślą że 4otka to koniec świata i już są stare i nieatrakcyjne
                  3) Modą zajmują się tylko celebrytki
                  4) Znikomy odsetek takich które kupią sobie czerwone zamszowe kozaki ;-)

                  Ja myślę że target dla takiego czasopisma jest po prostu mały, z pewnością istnieje ale dotarcie do niego wymagałoby dużych nakładów.
                  • zooba Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 13:21
                    A dobry magazyn konsumencki nieograniczający się do kosmetyków i odzieży? Grupa docelowa byłaby większa. A gdyby dodać informacje o żywności, suplementach diety, częściach samochodowych, wyposażeniu mieszkań itp.?
                    • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 13:32
                      zooba napisała:

                      > A dobry magazyn konsumencki nieograniczający się do kosmetyków i odzieży? Grupa
                      > docelowa byłaby większa. A gdyby dodać informacje o żywności, suplementach die
                      > ty, częściach samochodowych, wyposażeniu mieszkań itp.?
                      Takiego to ja bym chyba nie kupiła bo trochę mu by było za daleko do dorosłej wersji Avanti. Za bardzo miszmasz tematyczny. Choć może jakby te części samochodowe zabrać ;-)?
                      Ale pamiętam kiedyś była polska wersja Votre Beaute, wydawana przez Twój Styl. To było trochę takie czasopismo o jakim piszesz. Zbankrutowało chyba po 1,5 roku. Choć swoją drogą to było dość dawno temu i może teraz rynek zmienił się na tyle, że miałoby szansę.
                  • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 14:05
                    Ale target można sobie także kreować. Ja bym na przykład w życiu nie wpadła na to, że mogę sobie kupić czerwone zamszowe kozaki z moimi parametrami nogi. Że mogę, dowiedziałam się z sieci. Ale równie dobrze mogłabym się tego dowiedzieć z magazynu szopingowego czy innego modowego. Mogłabym też wynieść z niego przekonanie, że kobiety w moim wieku kupują i dobrze wyglądają w czerwonych zamszowych kozakach, tak jak nastolatki czy dwudziestolatki dowiadują się, że fajnie jest chodzić w minisukienkach, że pasują im żywe kolory itp.

                    Tymczasem teraz dowiaduję się głównie, że kobiety w moim wieku w ogóle nie istnieją, ponieważ adresowanego do nich pisemka modowo-zakupowego brak. Widocznie więc nie wypada im interesować się modą, obmyślać fajnych strojów, wydawać pieniędzy na ubrania itp. I kto na tym traci? Ja tracę, społeczeństwo traci ;)

                    Zawsze z uporem maniaka wracam do przykładu z D+-bielizną. Ile przekonań zostało obalonych w trakcie rozwoju tego rynku?
                    1) Duże biusty mają tylko starsze kobiety
                    2) Duże biusty mają tylko kobiety z dużą nadwagą
                    3) Kobiety z dużymi biustami nie chcą nosić kolorowej, ciekawej bielizny, bo są stare i konserwatywne
                    4) Biustonosz na duży biust musi być toporny i niepiękny
                    5) Sklep z biustonoszami na duże biusty nie ma szans się utrzymać na rynku, bo będzie miał za mało klientek
                    6) Nawet jeśli takich klientek jest dużo, to nie da się do nich dotrzeć, bo nie znają swojego prawdziwego rozmiaru oraz są uprzedzone do większych rozmiarów (prawda, ale problem ten też daje się rozwiązać, jak widać)
                    ...i tak dalej :)

                    Co do znajomych kobiet w dojrzałym wieku - takich, o jakich Ty piszesz, ja akurat znam mniejszość. Raczej mam w okolicy takie, które chętnie by sobie sprawiły jakąś przyjemność "modową" od czasu do czasu. Tylko nie wiedzą, gdzie się obrócić w gąszczu sklepów i towarów, z których 3/4 adresowane jest nie do nich, ponieważ większość powierzchni każdej galerii handlowej zajmują młodzieżowe sieciówki typu Berschka czy Stradivarius. A one nie mają czasu albo ochoty wiecznie szperać, grzebać, wyłuskiwać dobrych rzeczy z tego miszmaszu. Albo też przekonane są, że owszem mogą się dobrze ubrać, ale tylko za wielkie pieniądze - co częściowo jest prawdą, bo faktycznie oferta dla średniego portfela jest taka sobie. Ale nie jest nieistniejąca. Dokładnie tak jak z tymi stanikami na duże biusty...

                    --
                    Stanikomania!
                    Stanikomaniaczki na Facebooku
                    • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 14:35
                      Ja się w zasadzie z tobą zgadzam. Trzeba by było tylko znaleźć kogoś kto chciałby zainwestować w taki magazyn. Moda i uroda, wygodna bielizna, książki, filmy... Kasica na naczelną!!!
                      Nie pozostaje nam nic innego niż udanie się na przechadzkę w naszych czerwonych kozaczkach w ramach promowania nienastolatek "fashion forward".
                      I nowy opiniotwórczy blog "modomania" by się przydał;-).
                      • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 15:15
                        A więc inwestorze, przybywaj! Redakcję już mamy. Naczelną to ja potrafię być głównie swoją własną, natomiast dział o bieliźnie i obuwiu mogę robić choćby od jutra, a urodę to już wiadomo, kto robi ;)

                        Kozaczki już stoją w przedpokoju.

                        A co do opiniotwórczych blogów, to ja się serio zastanawiam nad pewną rzeczą. Nie modomania, bo na modę ogólnie to czuję się jeszcze za cienka w uszach. Zobaczymy ;)

                        --
                        Stanikomania!
                        Stanikomaniaczki na Facebooku
                    • magdalaena1977 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 14:54
                      kasica_k napisała:

                      > Co do znajomych kobiet w dojrzałym wieku - takich, o jakich Ty piszesz, ja akur
                      > at znam mniejszość. Raczej mam w okolicy takie, które chętnie by sobie sprawiły
                      > jakąś przyjemność "modową" od czasu do czasu.

                      Ja jestem od Was kilka lat młodsza, ale mam wrażenie, że w moim otoczeniu stosunek do mody jest pochodną wagi - tj. te szczupłe ciągle czytają Avanti i kupują w sieciówkach (najwyżej wybierają mniej szalone ciuchy) ew. w droższych sklepach "galeriowych". Te średnio szczupłe na ile mogą też. A te grube ... starają się trzymać fason.
                      --
                      Magdalaena
                      • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 15:10
                        Ja przestałam kupować Avanti jakiś rok po jego ukazaniu się na rynku, a wtedy byłam 1) młodsza, 2) chudsza :) I od tamtej pory łaknę dobrego magazynu tego typu.

                        Co do kobiet z nadwagą, to po prostu rynek dla nich jest w Polsce do bani i trudno im znaleźć coś dla siebie. Ale właśnie po to potrzebne są jakieś nisze - magazyny albo choćby fora, blogi - żeby dostarczać im informacji na temat tych rzadkich dóbr, jakimi są fajne ubrania dla grubszych. Na takiej wymianie informacji wszyscy zyskają: producenci, konsumenci, redakcje, blogerzy :)

                        --
                        Stanikomania!
                        Stanikomaniaczki na Facebooku
                  • anna-pia Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 17:29
                    izas55 napisała:

                    > Może masz rację, ale wydaje mi się że ani ty ani ja nie jesteśmy typowymi konsu
                    > mentkami ;-).
                    > Ja mam raczej doświadczenia dotyczące kobiet w moim wieku
                    > 1) Zapracowane matki, które ostatnie pieniądze wydadzą na dziecko

                    ...bo albo są głupie i mają świra na punkcie rozwydrzonego jedynaka, albo mają za mało pieniędzy, żeby kupować sobie fajne rzeczy, a dziecku trzeba, bo albo wydrze, albo wyrośnie

                    > 2) Kobiety które myślą że 4otka to koniec świata i już są stare i nieatrakcyjne

                    ...te, które zasuwają na okrągło, a mają głupiego faceta, który im nie powie, że są piękne

                    > 3) Modą zajmują się tylko celebrytki

                    ...moda jest nudna ;p

                    > 4) Znikomy odsetek takich które kupią sobie czerwone zamszowe kozaki ;-)
                    >
                    > Ja myślę że target dla takiego czasopisma jest po prostu mały, z pewnością istn
                    > ieje ale dotarcie do niego wymagałoby dużych nakładów.

                    Jest jeszcze jedna kategoria, matki i niematki, które mają w d... modę i makijaże (więc nie czytają pism kobiecych, bo ich tematyka je nudzi), mają kasę, ale wydają ją na to, co im się podoba. A czytają tygodniki o polityce ;p

                    Izas, a gdzie byś mnie umieściła?

                    --
                    urodziłem się innym rodzicom


                    Dekolt po 35 r.ż.
                    • izas55 Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 18:03
                      > ...bo albo są głupie i mają świra na punkcie rozwydrzonego jedynaka, albo mają
                      > za mało pieniędzy, żeby kupować sobie fajne rzeczy, a dziecku trzeba, bo albo w
                      > ydrze, albo wyrośnie

                      Większość niestety to te drugie. Mam okazje oglądać osoby którym nie najlepiej się w życiu powodzi pod względem finansowym, pracują na dwa etaty, bo na przykład trzeba zrobić remont itd. I jak mają wybór buty dla dziecka czy dla siebie to wybierają po prostu buty dla dziecka.
                      A nawet tych co mają rozwydrzonego jedynaka nie nazywałabym głupimi.

                      > ...te, które zasuwają na okrągło, a mają głupiego faceta, który im nie powie, ż
                      > e są piękne

                      Czasem tak jest kiedy życie jest na ich głowie, a z różnych powodów są z takim facetem. Życie jest różne. Może po prostu nie mają wsparcia od innych kobiet, które im powiedzą, że nie są od ganiania w kółko i maja swoje prawa.

                      > Jest jeszcze jedna kategoria, matki i niematki, które mają w d... modę i makija
                      > że (więc nie czytają pism kobiecych, bo ich tematyka je nudzi), mają kasę, ale
                      > wydają ją na to, co im się podoba. A czytają tygodniki o polityce ;p

                      Twoje prawo do opinii sposobu w jaki wydajesz swoje pieniądze;-). Są takie kobiety, którym interesowanie się modą, szminkami czy stanikami zupełnie nie przeszkadza interesować się polityką. Ja na przykład kocham modę i kosmetyki a zaręczam że poglądy polityczne mam zdecydowane co jak dla mnie zupełnie się ze sobą nie kłóci.

                      A ciebie nie wiem gdzie bym umieściła, w końcu sama dałaś mi się kiedyś umalować, przyniosłaś własny podkład, przyszłaś ubrana, więc nie może być że ci wszystkie kosmetyki i ubrania obojętne ;-)
                      • anna-pia Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 18:34
                        izas55 napisała:

                        > > ...bo albo są głupie i mają świra na punkcie rozwydrzonego jedynaka

                        > A nawet tych co mają rozwydrzonego jedynaka nie nazywałabym głupimi.

                        A ja tak, jeśli mają świra na jego punkcie. A nawet jeśli nie, to dziecko samo się nie rozwydrza, no way. A jak samo, to znaczy, że nie jest rozwydrzone, tylko ma problemy z psyche.

                        > Ja na przykład kocham modę i kosmetyki a zaręcz
                        > am że poglądy polityczne mam zdecydowane co jak dla mnie zupełnie się ze sobą n
                        > ie kłóci.

                        Bo nie ma się kłócić, IMO. Ty pasjonujesz się modą itp., a wiele kobitek w naszym wieku to zlewa, niezależnie od polityki. Chociaż gdyby było pismo kobiece o polityce (ale nie feministycznej li i jedynie, ale ogólnie), w dodatku do mody, urody i krótkich kursów o samochodach i naprawach elektryki, to pewnie bym czytała.

                        > A ciebie nie wiem gdzie bym umieściła, w końcu sama dałaś mi się kiedyś umalowa
                        > ć, przyniosłaś własny podkład, przyszłaś ubrana, więc nie może być że ci wszyst
                        > kie kosmetyki i ubrania obojętne ;-)

                        Bo to nie chodzi o całkowitą obojętność i abnegację, tylko o nieinteresowanie się modą i przemysłem urodowym sensu stricte :) Czyli kupię zielony cień do powiek, nawet jeśli urodowym must have sezonu będzie pomarańczowy :)

                        --
                        urodziłem się innym rodzicom


                        Dekolt po 35 r.ż.
                        • kasica_k Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 18:51
                          anna-pia napisała:
                          > Bo to nie chodzi o całkowitą obojętność i abnegację, tylko o nieinteresowanie s
                          > ię modą i przemysłem urodowym sensu stricte :) Czyli kupię zielony cień do powi
                          > ek, nawet jeśli urodowym must have sezonu będzie pomarańczowy :)

                          A ja kupię obydwa, bo zielony lubię, a pomarańczowego jeszcze nigdy nie miałam, więc najwyższy czas wypróbować, skoro modny. Albo wręcz przeciwnie, właśnie dlatego go nie kupię, bo zaraz co drugie oko na ulicy będzie pomarańczowe, kupię natomiast różowy, bo przeczuwam, że będzie modny w sezonie kolejnym, a ja będę go nosić już teraz. A tak naprawdę to nie kupię żadnego, wolę szmaty, a do makijażu nie mam cierpliwości ;)

                          --
                          Stanikomania!
                          Stanikomaniaczki na Facebooku
              • zooba Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 12:30
                Mnie dziwi fakt, że za Avanti w ogóle trzeba płacić, przecież to jest ładnie wydana gazetka reklamowa. Może chodzi o efekt psychologiczny, że jeśli za coś płacimy, jest to bardziej wartościowe?
    • aiczka Re: Fajny artykuł w WO 15.03.12, 12:36
      Ja muszę powiedzieć, że trafnie w moim odczuciu zdiagnozowana sytuacja:

      "Co właściwie jest modne, nikt już nie wie. Jednocześnie nosi się spodnie wąskie, szerokie, długie, krótkie i średnie, sukienki mini i do kostek. Obowiązujące kolory? Nie pytajcie, nosi się wszystkie. "

      oznacza między innymi, że wcale nie muszę kupować ubrań zgodnych z rzekomymi trendami. Podobno kiedyś, gdy w modzie były "dzwony", to noszenie innych spodni było "nienormalne" czy "obciachowe". Teraz mam w swojej szafy parę dzwonów, bojówek, spodni z prostymi nogawkami itd. i nie zastanawiam się, czy mają modny krój, tylko czy będą dobrze wyglądać w jakimś tam zestawieniu. Nie rozumiem więc, dlaczego "Kup, zmień, wyrzuć stare, to jest imperatyw 2012."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka