Dodaj do ulubionych

A ja mam znowu problem sukienkowy...

23.06.12, 08:06
Muszę wziąć udział w konferencyjnym uroczystym bankiecie, takim co to wymagane są stroje wieczorowe, i problem jest taki, że większośc sukienek, o których się mówi "wieczorowe", to dla mnie koszmar estetyczny. W dodatku po ostatnim przytyciu w żadną klasyczną małą czarną z posiadanych przeze mnie nie wejdę.

Wymyśliłam takie rozwiązanie, trochę ekstrawaganckie, a trochę desperackie, i zastanawiam się, czy przejdzie (konferencja odbywa się w kraju bardzo 'wyluzowanym" i liberalnym). Otóż chcę założyć sukienkę bombkę podobną do tej:

https://encrypted-tbn3.google.com/images?q=tbn:ANd9GcSNK6a97I3giYiVa0eD8jCR4JKj1J0ziij-a9P7PuZcA1Slou55

tylko że ciemnoszarą i z rodzajem marszczonego kołnierza. No i moja jest ciut bardziej sportowa, ma u dołu troczki z metalowymi stoperami. Pod spód chcę założyć jakąś elegancką bluzkę - np. białą, i do tego perły i jakieś klasyczne czółenka. Co sądzicie, nie wywoła to skojarzenia z niechlujstwem i abnegacją?

Moja sukienka jest w wyglądzie nieco bardziej sportowa i ma inny (okrągły i dużo większy) dekolt, niestety nie znalazłam odpowiedniego zdjęcia. W dodatku chyba będę zmuszona jej nie dopiąć w biuście, stąd pomysł eleganckiej bluzki/koszuli pod spodem. Trochę za bardzo mi się taka stylizacja wydaje przekombinowana, no i w ogóle mam wiele obaw. I oczywiście wściekam się, że nie zdążyłam schudnąć, ale to już temat na inny wątek ;)
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: A ja mam znowu problem sukienkowy... 23.06.12, 08:09
      Ja się nie znam, bo w życiu nie byłam na żadnym uroczystym bankiecie, ale raczej nie poszłabym w ciuchu, który budzi jakieś sportowe skojarzenia.
      A nie masz możliwości zakupu jakiejś bardziej dopasowanej do okazji kiecki czy już jest na to za późno?

      --
      brak sygnaturki
    • teresa104 Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 09:58
      Czyli że "uroczysty bankiet" w "wyluzowanym kraju", do tego bankiet konferencyjny.

      Przyznam, że ja bym się bała takiej kombinacji - kiecka bombka ze stoperami, rozpięta, z marszczonym kołnierzem, pod spodem koszula, pewno też z kołnierzem. Nie umiem sobie tego razem wyobrazić, mogłabyś podrzucić jakieś bardziej sugestywne zdjęcie?

      Ja bym założyła (bo ja w kiecce bombce w ogóle czuję się jak lafirynda) czarne szerokie spodnie z ciężkiego jedwabiu (szczęściem takie posiadam), obcas, rzeczoną koszulę na korpus, jakieś skromne biżu (sprawdzają się małe brylanciki;), ale może być szkiełko), małą torebkę, i wyglądałabym szczupło, dość zacnie jak na uroczysty bankiet, a nie zbyt wyszykowanie, jak na wyluzowany kraj. Potem można koszulę związać w pasie, włos poluzować, buty wymienić na płaskie, torbę na wielką i wprost z bankietu udać się na lotnisko tudzież słupek pekaes.
      • ciociazlarada Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 10:20
        Teresa ma rację. W takiej kombinacji możesz czuć się co najmniej dziwnie, skoro, jak wywnioskowałam z Twojej wypowiedzi, będą tam nie tylko Polacy a impreza odbywa się poza Polską. W niektórych dziedzinach czysty polar to jest szczyt elegancji, więc bałabym się efektu, że wypadnę w bombkowej sukience jak z dyniowej karocy. Najlepiej postawić na tzw. smart casual, propozycja Teresina super. Jeśli sukienka, to na pewno nie z takiego błyszczącego materiału.
        Ja zawsze kieruję się prostą zasadą, która sprawdza się we wszystkich krajach świata: na konferencyjny bankiet należy ubrać się jak na pogrzeb, tylko w kolorze. Do tej pory działało bezbłędnie.
        --
        Smoki:)
        • heliamphora Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 13:02
          Dzięki za podpowiedzi. Rozważałam też eleganckie spodnie plus elegancka bluzka/koszula, choć trochę mi się ten zestaw "przejadł", bo przez kilkanaście lat miałam tylko taki styl na wszelkie okazje wieczorowe i wizytowe. Ale racja, co klasyka to klasyka, a pogłębiony dekolt z kołnierzem jednak nijak klasyczny nie jest...

          Myślicie, że ciemnoszare spodnie zdadzą egzamin w takiej sytuacji, czy tylko czarne?
        • pierwszalitera Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 14:04
          ciociazlarada napisała:

          > Ja zawsze kieruję się prostą zasadą, która sprawdza się we wszystkich krajach ś
          > wiata: na konferencyjny bankiet należy ubrać się jak na pogrzeb, tylko w kolorz
          > e. Do tej pory działało bezbłędnie.

          To jest świetne ujęcie zasady. ;-) Ja zachowuję się podobnie i jak nie wiem jacy ludzie przyjdą i jak będą wyglądali, to zakładam zawsze spodnie, jakieś eleganckie wprawdzie, ale nigdy żadnych spódniczek i kiecek. Spódniczkę/skromną sukienkę co najwyżej na jedzenie bożenarodzeniowe w wyjątkowo ekskluzywnej restauracji, albo na imprezę, na której ma być luźna muzyka (live, dj) i gospodarz wyraźnie pisał w zaproszeniu o nieformalnej części i tańcach. Mam doświadczenia wprawdzie tylko z Niemcami i nie wiem, czy jest tak wszędzie, ale tutaj założenie kiecki w życiu biznesowo-zawodowym jest zawsze pewną ekstrawagancją i trzeba się w tym dobrze czuć i w razie czego z uniesioną głową wytrzymać, że tak jak sugerowałaś, przy polarze i dżinsach wyglądamy lekko groteskowo. ;-)
          • yaga7 Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 14:15
            Oo, a dlaczego spodnice czy kiecki są takim niewypałem?

            W życiu bym na to nie wpadła, ale z drugiej strony nigdy nie musiałam mieć takiej wiedzy. Zawsze mi się wydawało, że spódnica czy kiecka (oczywiście odpowiednia) to strój jak najbardziej odpowiedni na różne relacje biznesowe.


            --
            brak sygnaturki
            • pierwszalitera Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 15:08
              yaga7 napisała:

              > Oo, a dlaczego spodnice czy kiecki są takim niewypałem?

              Może nie niewypałem, ale są po prostu mało popularne. Nie bardzo potrafię to wytłumaczyć, ale Niemki mają małe parcie na "kobiecość". Szczególnie te, które chcą zawodowo odnosić sukces. Standardowa Niemka ubiera się też inaczej od Polki. Traci tym na kobiecości w męskich oczach, ale mam wrażenie, że w życiu zawodowym jest to raczej plus, a nie minus. Niemki są też generalnie bardziej wyluzowane w sprawie wyglądu, cenią sobie wygodę i wierność indywidualnemu stylowi, który noszą na każdą okazję. Więc jeżeli na codzień nosisz się kieckowo-kostiumowo, to nikt nie będzie na ciebie patrzył dziwnie, jak pokażesz się tak na oficjalnych okazjach. Ubierzesz się jednak nagle w coś, w czym nie bardzo potrafisz się pewnie poruszać, ludzie wyczują to natychmiast i możesz zrobić nieco żałosne wrażenie "stróża w Boże Ciało". Dotyczy to szczególnie kobiecych duperelek, typu spódniczka, szpileczki, perełki - szparka sekretarka. ;-) Mad Men nie odniósł w Niemczech wielkiego sukcesu i jeżeli już, to mówi się w związku z tym o interesującym obrazie społeczeństwa i psychodramie, a nie o archaicznej modzie. To już lepiej metalowe stilettos i obcisła czarna spódnica - agresywnego stylu dressed to kill nikt nie weźmie nam za złe, jeżeli tylko doprawimy go potrzebną odrobiną arogancji. ;-)
              • heliamphora Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 15:23
                Sądząc po tym, jak się ubierają sławni i cenieni naukowcy z branży, to niewiele rzeczy mogłoby na takiej konferencji zszokować ;) Profesor, pod kierunkiem którego pracuję, nosi sandały do garnituru (również zimą - prawdopodobnie dlatego, że zakłada to, co mu akurat w ręce wpadnie, lub że ma ważniejsze rzeczy na głowie, niż zastanawianie się nad porą roku). Sam "garnitur" to też często góra i dół wzięte z odrębnych zestawów. Jako zjawisko wydaje mi się to urocze, ale sama nie chciałabym tak wyglądać ;)

                Z klasyką jest u mnie taki problem, że wiele klasycznie skrojonych ciuchów mnie ordynarnie pogrubia, czy też raczej tę grubośc uwypukla, a nieraz już nie wiem co gorsze - wyglądać niestosownie do okazji czy zwyczajnie brzydko :>

                Z pereł połączonych z jakimiś industrialnymi elementami jednak nie zrezygnuję, zresztą na mnie mało co wygląda w taki przesłodzony "kobiecy sposób" :)

                • teresa104 Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 15:37
                  "na mnie mało co wygląda w taki przesłodzony "kobiecy sposób" :)"

                  O, i tego zazdroszczę, bo mam wrażenie, że u mnie wszystkie te elementy od razu wyglądają pindowato. Dlatego noszę się jak archetypiczna lesbijka z rojeń młodzieńca wszechpolskiego;)
                • pierwszalitera Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 15:42
                  heliamphora napisała:

                  > Z klasyką jest u mnie taki problem, że wiele klasycznie skrojonych ciuchów mnie
                  > ordynarnie pogrubia, czy też raczej tę grubośc uwypukla, a nieraz już nie wiem
                  > co gorsze - wyglądać niestosownie do okazji czy zwyczajnie brzydko :>

                  No sorry, ale sukienka bomka to jest najprostszy sposób, by zwrócić uwagę na swoją tuszę. ;-) Kamuflować to można drobiazgi, jak nieco wypukły brzuszek luźną bluzką, czy niezgrabne nogi spodniami, ale od pewnej wagi obojętnie, co na siebie włożysz i tak widać, że nie nosisz rozmiaru 36. Więc daj sobie na luz i załóż to, w czym dobrze się czujesz. Nie bardzo też wiem, jaką masz definicję brzydoty, bo mnie pokazana przez ciebie sukienka wyjątkowo mało się podoba i prawdopodobnie spodobałabyś mi się bardziej w klasyce, nawet gdybyś nie prezentowała w niej idealnego ciała. Poza tym, ludzie są zwykle tak bardzo zajęci sobą, że nie zwracają większej uwagi na wygląd innych, chyba że coś odznacza się mocno od reszty. Pytanie więc, chcesz by zapamiętano twój wygląd, czy wolisz zlać się z resztą?
                  • heliamphora Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 16:09
                    No słowo daję, ze wszystkich spódnic i sukienek najmniej grubo wyglądam w bombkach, naprawdę :)
                    Z brzydotą chodzi mi trochę o efekt stróża w Boże Ciało, trochę o efekt starszawej grubej ciotki, która kupiła i założyła jedyne, w co się zmieściła, a że było to takie coś:

                    http://zakiet.com.pl/photos/sukienka-garsonka-r-50-wesele-poprawiny-1760010631.jpg

                    to i wygląda średnio... Co jest w jakimś stopniu kwestią otyłości, ale też i ciucha, który podkreśla efekt.
                    • pierwszalitera Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 18:35
                      heliamphora napisała:

                      > to i wygląda średnio... Co jest w jakimś stopniu kwestią otyłości, ale też i c
                      > iucha, który podkreśla efekt.

                      No dobrze, ale to cóś, to nie jest klasyka i nie bardzo odpowiada też ciocinej pogrzebowej regule. ;-)
                      Dla mnie biznesowa klasyka to coś takiego:
                      http://mykowi.net/uploads_user/1000/776/1759.jpg
                      A ze spódnicą tak:
                      http://stylisches.de/blog/images/bild_business_w001.jpg

                      Na bankiet można dodać trochę koloru, w postaci bluzki, butów, czy torebki
                      Na przykład:
                      http://djb2dadi4ofp7.cloudfront.net/images/outfits/4635135/die-rote-business-frau_web.jpg
                    • black_halo Re: Mam sprzeczne informacje 25.06.12, 23:09
                      Absolutnie potrzebujesz jakies porzadnego ubrania. Ja fajna sukienke "biznesowa" kupilam w next, kosztowala jakos ze 25 funciakow po przecenie a uratowala mi tylek conajmniej 5 razy. Dodatkowo jest z fajnego nieniatacego sie materialu. Ze szpilkami wyglada niezle a tez jestem przeciez otyla.
                      --
                      Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
                • izas55 Re: Mam sprzeczne informacje 23.06.12, 18:57
                  > Sądząc po tym, jak się ubierają sławni i cenieni naukowcy z branży, to niewiele
                  > rzeczy mogłoby na takiej konferencji zszokować ;)

                  No więc właśnie ;-). A australijczycy i tak przyjadą w T-shirtach. I raczej nikt się nie będzie tym przejmował.
                  Po obejrzeniu tysięcy ludzi na konferencyjnych bankietach jestem za klasyką.
                  Np wiązana bluzka
                  http://ragstyles.com/wp-content/uploads/2007/10/wrap-top1.jpg
                  , niekoniecznie biała+ szersze dołem spodnie.
                • black_halo Re: Mam sprzeczne informacje 25.06.12, 23:06
                  > Sądząc po tym, jak się ubierają sławni i cenieni naukowcy z branży, to niewiele
                  > rzeczy mogłoby na takiej konferencji zszokować ;) Profesor, pod kierunkiem któ
                  > rego pracuję, nosi sandały do garnituru (również zimą - prawdopodobnie dlatego,
                  > że zakłada to, co mu akurat w ręce wpadnie, lub że ma ważniejsze rzeczy na gło
                  > wie, niż zastanawianie się nad porą roku). Sam "garnitur" to też często góra i
                  > dół wzięte z odrębnych zestawów. Jako zjawisko wydaje mi się to urocze, ale sam
                  > a nie chciałabym tak wyglądać ;)

                  Pracuje w duzej firmie i naukowcow ci u nas bez liku ale najbardziej lubie szefa departamentu rozwoju - polar dresiki ze stoperem na srodku brzucha, koszula flanelowa karta - czerwona, stanowi pedant do lazurowych dresikow, dezajnerskie sandaly jakiejs wypasionej fimy, skarpety looney tunes albo simpsons, od czasu do czasu snoopy. Na bankiet nalozyl marynarke a la wczesne Bee Gees (zlota), spodnie na kancik, chyba wyjsciowa koszule w karte i mokasyny w kolorze morskiej zieleni. No i sie uczesal.
                  --
                  Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
            • turzyca Re: Mam sprzeczne informacje 25.06.12, 09:39
              yaga7 napisała:

              > Oo, a dlaczego spodnice czy kiecki są takim niewypałem?

              Z trzeciej strony jako obsluga konferencji niczego nigdy tak bardzo nie cenilam jak prostej ciemnej sukienki z dobrego materialu o sprytnym kroju. W ciagu dnia dorzucalam do niej kolorowy sweterek typu blizniak, codzienna bizuterie i upinalam wlosy na gladko, na wieczor sweterek wymienialam na szal, bizuterie na wieczorowa i upinalam rozpuszczone wlosy. W ramach szalenstwa wymienialam plaskie czolenka na zabojcze obcasy - szczegolnie jesli wieczorny bankiet byl z osobami towarzyszacymi. 10 minut w toalecie i metamorfoza gotowa.

              Ale zasadniczo brytyjskie work dresses sa dobra alternatywa dla meskiego garnituru. Seksem epatuja rownie mocno co kostium (czyli od w ogole do bardzo... ;])
              --
              24 kilo klonow.
    • ciociazlarada A stanowisko masz jakie? 26.06.12, 09:32
      Bo wiesz, tu też są niepisane reguły. Do Assistant Professora włącznie możesz spokojnie założyć t-shirt z koncertu Iron Maiden, jak nie posiadasz to szkoda, nie polansujesz... Associate i wyżej to już border-line, Iron Maiden przejdzie, ale najlepiej trzymać się starego, dobrego polara w zawsze modnym beżu. No chyba, że pracujesz w dziedzinie związanej z IT, wtedy spokojnie t-shirt z ulubionym zespołem pasuje na każdym szczeblu kariery, niestety od szefa departamentu wzwyż trzeba się zmusić i narzucić na niego jakąś marynareczkę, choćby pozostałość z konfirmacji.
      --
      Smoki:)
      • kis-moho Re: A stanowisko masz jakie? 26.06.12, 10:04
        > Bo wiesz, tu też są niepisane reguły. Do Assistant Professora włącznie możesz s
        > pokojnie założyć t-shirt z koncertu Iron Maiden, jak nie posiadasz to szkoda, n
        > ie polansujesz... Associate i wyżej to już border-line, Iron Maiden przejdzie,
        > ale najlepiej trzymać się starego, dobrego polara w zawsze modnym beżu.

        Jakie to prawdziwe :o) Do assistant professora przechodzą też dziurawe jeansy, potem ludzie się jakoś ugrzeczniają. Zresztą, w przypadku wątpliwości zawsze można postawić na styl "jestem na ekspedycji w ameryce południowej", to już niezależnie od stanowiska.
        • pierwszalitera Re: A stanowisko masz jakie? 26.06.12, 11:08
          kis-moho napisała:

          > Jakie to prawdziwe :o) Do assistant professora przechodzą też dziurawe jeansy,
          > potem ludzie się jakoś ugrzeczniają. Zresztą, w przypadku wątpliwości zawsze mo
          > żna postawić na styl "jestem na ekspedycji w ameryce południowej", to już nieza
          > leżnie od stanowiska.

          O rany, ale wy mówicie tylko o środowisku uniwersyteckim, a te rządzi się innymi prawami. ;-) Ja z czymś takim nie mam w ogóle kontaktu. Obracam się wprawdzie też w towarzystwie ludzi z tytułami (ho, ho, ho, jak to brzmi), ale ci pracują głównie w wolnym biznessie i na konferencje, kongresy i uroczystości nie przychodzą raczej w polarach. Więc wiele zależy od tego, gdzie ten bankiet będzie, kto na niego przyjdzie (może goście spoza uczelni?), na kim chcemy pozostawić dobre wrażenie i jak wyobrażamy sobie naszą przyszłość zawodową. Bo moje doświadczenie uczy, że w pewnych kręgach umiejętność dopasowania się do etablissementu bardzo się liczy i daje nam czasem lepsze karty od długiej listy naukowych osiągnięć.
          • ciociazlarada Re: A stanowisko masz jakie? 26.06.12, 16:08
            Heliamphora, wydaje mi się, pracuje na uczelni więc udzielam rad zgodnie z najlepszą wiedzą, ale mogę się mylić.
            W swojej dziedzinie zaobserwowałam inne zjawisko. Na corocznym największym spotkaniu mieszanym (przemysł, akademicy i ci co przepisy wydają) przemysł, zwłaszcza konsultantów, łatwo poznać po krawatach i garniturach w dzień, natomiast gdy nadchodzi zmrok wieczorny i pora bankietowa, przebierają się w "coś luźniejszego", czyli na przykład szorty i skarpety do sandałów:)
            --
            Smoki:)
            • kis-moho Re: A stanowisko masz jakie? 26.06.12, 16:12
              > W swojej dziedzinie zaobserwowałam inne zjawisko. Na corocznym największym spot
              > kaniu mieszanym (przemysł, akademicy i ci co przepisy wydają) przemysł, zwłaszc
              > za konsultantów, łatwo poznać po krawatach i garniturach w dzień, natomiast gdy
              > nadchodzi zmrok wieczorny i pora bankietowa, przebierają się w "coś luźniejsze
              > go", czyli na przykład szorty i skarpety do sandałów:)

              Oni kiedykolwiek zrzucają te garnitury? Kiedyś byłam na konferencji, gdzie byli wyłącznie przedstawiciele przemysłu - i ja. W życiu nie czułam się tak nie na miejscu, sami faceci, wszyscy w garniakach i pod krawatem, a ja w jakiś spodenkach i t-shircie. Wyszłam wieczorem z wielką ulgą, następnego dnia starałam się z mojej garderoby sklecić coś bardziej wyszukanego, ale pewnie z niewielkim sukcesem.
            • heliamphora Re: A stanowisko masz jakie? 27.06.12, 07:49
              ciociazlarada napisała:

              > Heliamphora, wydaje mi się, pracuje na uczelni więc udzielam rad zgodnie z najlepszą wiedzą, > ale mogę się mylić.

              Na uczelni też, ale tu akurat będę reprezentować PAN, branża - szeroko rozumiana fizyka, no i ranga poniżej Assistant Prof. Stąd mój przesadnie luzacki pomysł odzieżowy ;)
              • ciociazlarada Re: A stanowisko masz jakie? 27.06.12, 09:55
                No widzisz, to tym bardziej posłuchaj rad dobrych ciotek;) i postaw na zestaw "Ostatnie Pożegnanie na Wesoło". Będziesz wystarczająco elegancka dla siebie i wystarczająco nieodcinająca się od otoczenia. Z Biubiu nic się nie nada? Byłam rok temu na konferencyjnym bankiecie w Stone Townie, czułam się bardzo dobrze wśród polarów, klejnotów i t-shirtów z trasy koncertowej Metalliki sprzed 10 lat.
                --
                Smoki:)
      • teresa104 To prawda 26.06.12, 12:12
        Jak się robi w Polsce konferencję i przyjeżdżają ludzie zza granicy zachodniej lub południowej, to owych gości od razu łatwo rozpoznać, już na dworcu, bo wyglądają zazwyczaj jak, no cóż, jakby chwilę wcześniej palikowali pomidory. Nigdy nie zapomnę brudnych paluchów u nóg usandalonych Czechów w sali senatu, Niemek w szortach i trykotach. Ale się orientują i na następnej konferencji razem wyglądają lepiej.
        Natomiast doskonale zazwyczaj ubrani są Azjaci.
        • maggianna Re: To prawda 26.06.12, 13:53
          A ja mam rozne doswiadczenia - jak pracowalam w "biznesie" czyli miedzynarodowej firmie prawniczej to zasady byly niesamowicie sztywne i absolutnie przestrzegane, nikt sie nie wylamywal, wszelkie konferencje i spotkania to byly garsonki lub sukienki dla kobiet (spodnie nie byly zbyt mile widziane), bankiety to co najmniej sukienki koktailowe.
          W tej chwili pracuje w instytycji publicznej i zauwazylam ze na wszystkich spotkaniach, konferencjach i kolacjach uczestnicy dostosowuja sie do opisu w zaproszeniu i ja organizujac tego typu imprezy zastanawiam sie jaki efekt chce osiagnac i wpisuje w zaproszeniu jaki rodzaj stroju bedzie obowiazywal - musze przyznac ze sprawdza sie to calkiem niezle, robiac bankiet na prawie 1000 osob w wersji stroje wieczorowe zaobserwowalam tylko 1 osobe ktora nie byla odpowiednio ubrana (a byli goscie nie tylko ze wszystkich krajow Europy ale i z Azji).
          Czasem powoduje to smieszne sytuacje - ostatnio gosc wszedl na bankiet ktory organizowalam(wersja ubioru formalna), rozejrzal sie po towarzystwie, zorientowal sie ze jako jedyny nie ma krawata i podszedl do mnie pytajac gdzie jest nablizszy sklep :-) po 15 min, zadowolony, w krawacie przylaczyl sie do reszty towarzystwa. Nastepnym razem chyba wezme do torebki pare zapasowych krawatow :-)
          Jezeli najpierw mam konferencje a potem bankiet to tez stawiam na sukienke, w wersji z marynarka sprawdzi sie w ciagu dnia, w wersji z eleganckim szalem lub sweterkiem bedzie idelana na wieczor.
        • kasiadj07 Re: To prawda 26.06.12, 15:36
          > Natomiast doskonale zazwyczaj ubrani są Azjaci.

          To pewnie też zależy. Znam takich Japończyków, którzy nawet przy upale 40 st. w ciągu dnia w sytuacji nieformalnej nie zdejmą marynarki i takich, którzy w oficjalnych sytuacjach wyglądają jak turyści. Dobrze, że nie wyciągają aparatu:) Ale faktycznie, według moich obserwacji naukowcy z zachodniej Europy elegancją im nie dorastają do stóp, sweterki i dżinsy to często szczyt elegancji:)
    • heliamphora Wniosek... 27.06.12, 07:55
      ...z efektów moich poszukiwań i przymiarek jest taki, że łatwiejsze od kupienia eleganckiej i nieszpecącej sukienki czy kostiumu w rozmiarze 48-50 jest chyba schudnięcie do czegoś, co już mam ;)
      • izas55 Re: Wniosek... 27.06.12, 09:00
        Albo na zakupy do Londka.
        A tak przy okazji to sporo pracowej klasyki udaje mi się znaleźć w Marksie i Spencerze, część kolekcji jest do 22 w które ja mieszczę się z biustem.
    • heliamphora Raport bankietowy 07.07.12, 20:14
      Dzięki Waszym radom postawiłam na (mniej więcej) klasykę, czyli: coś a la mała czarna jak ta:
      http://i.ebayimg.com/t/Dolan-112-Revolve-Empire-Waist-Strapless-Cocktail-Party-Little-Black-Dress-Sz-M-/00/s/NjAwWDQ1MA==/$T2eC16R,!)cE9s4PtIBKBP8hw-vd+!~~60_3.JPG

      plus prosty czarny szal na ramiona, retro buty na niskim obcasie, asymetryczna fryzura i pojedynczy długi kolczyk ze swarovskim. Co prawda byłam jedną z najelegantszych osób na bankiecie, obok ludzi w dżinsach, espadrylach, tenisówkach, koszulkach polo oraz nielicznych w wymiętych garniturach, ale czułam się dobrze. Trzasnęłam sobie telefonem miernej jakości dokumentacyjną fotkę w lustrze, jak mi się uda wreszcie zmobilizować na metamorfozę na metakobiecie, to wrzucę.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka