Dodaj do ulubionych

Dylemat legginsowy

16.10.12, 23:16
Kupiłam jakiś czas temu sukienkę z dzianiny. Sukienka okazała się być w zasadzie tuniką - tyłek zakrywa, ale jest za krótka na noszenie jej do rajstop, nawet kryjących. W tej chwili noszę ją do wąskich dżinsów i tak jest ok. Pomyślałam jednak o zestawieniu jej z legginsami. Tunika jest gładka, bordowa, z krótkim rękawem, dlatego uznałam, że ewentualne legginsy mogłyby mieć pseudo-skórzane wstawki.
Pojawia się jednak problem - czy nosząc rozmiar 42 powinnam takowe legginsy nosić? Przymierzałam takie: www.kappahl.pl/article/legginsy__352625
Cudowne, obłędnie wygodne (aż jęknęłam z zachwytu!) i gdyby nie ta wewnętrzna wstawka na łydkach byłyby super. Przymierzałam 42, które było ciut za luźne i nie opinały nóg tak jak to widzę o szczuplutkich dziewczyn, ale może mogłyby takie byłyby nawet lepsze? Nie próbowałam z 40 niestety.

Co o tym myślicie? Wypada? Nie wypada? Kupić, ale zupełnie gładkie i matowe?
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Dylemat legginsowy 16.10.12, 23:56
      Te legginsy są dostępne do rozmiaru 46, więc o co chodzi? ;-) Ale tak poważnie, to nie rozmiar się liczy, a proporcje i ogólny wygląd. Więc jeżeli masz całkiem fajne nogi i w miarę zgrabny tyłek, to nie musisz wpychać się w rozmiar 36. Ta pani też nie odpowiada medialnemu rozmiarowi zero:

      http://www.verkehrsinfo.at/jlo440_354114a.jpg/story/753.586
    • kasica_k Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 01:55
      No nie rozumiem prawdę mówiąc Twoich dylematów, ja bym brała :)

      Podczepię się jeszcze z innym pytaniem. Czy widujecie gdzieś wąskie dzianinowe spodnie, nie będące jednak legginsami? Chodzi mi o coś w rodzaju rurek, elastycznych, ale z grubszego materiału i nie tak opięte jak legginsy. Kiedyś podobne spodnie bywały składnikiem dresów, ale teraz wszystkie dresopodobne w sklepach są luźne. Bardzo by mi pasowały takie w kolorze szarym do jednego ciucha.

      --
      Stanikomania!
      Stanikomaniaczki na Facebooku
      • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 06:14
        Też nie rozumiem, też bym brała. Sama latam może nie w legginsach, bo one są dla mnie za cienkie, ale w różnych rurkach z dżinsopodobnych materiałów i jakoś żyję ;)

        --
        allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
      • magdalaena1977 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:07
        kasica_k napisała:

        > Podczepię się jeszcze z innym pytaniem. Czy widujecie gdzieś wąskie dzianinowe
        > spodnie, nie będące jednak legginsami? Chodzi mi o coś w rodzaju rurek, elastyc
        > znych, ale z grubszego materiału i nie tak opięte jak legginsy.

        Nie wiem, co końca o jakie spodnie Ci chodzi, ale zajrzyj do Kappahla. Mają sporo spodni w dużych rozmiarach z gumką w talii. Ja sobie kupiłam coś, co nazywało się bodajże magic leggins, ale wygląda po prostu jak ciemne dopasowane spodnie i IMHO spokojnie nadaje się do chodzenia do pracy.
        --
        Magdalaena
      • besame.mucho Kasico 30.10.12, 14:54
        Widziałam dziś chyba takie spodnie o jakie Ci chodzi. Legginsowate, ale chyba nie aż tak obcisłe (chyba bo nie przymierzałam, ale na takie wyglądały na wieszaku), z grubszej niż legginsy dzianiny (takiej trochę dresowatej). W Wearso na Mokotowskiej. Tylko byłam przelotem i nie przyglądałam się jakie rozmiary są dostępne.
      • dadaczka Kasico, w ubiegłych sezonach były np. w Tchibo 05.11.12, 06:46
        warto więc sprawdzać, bo się rzeczy w Tchibo powtarzają (teraz można tam znaleźć np. przecenione tregginsy dżinsowe i spodnie do kozaków - znaczy z obcisłą nogawką). Poza tym w ubiegłych latach były w Wallis, a teraz w sklepie internetowym są takie:

        tiny.pl/hkcfj
        I jeszcze kupowałam w ubiegłym roku takie jakby grube legginsy (ale już bez wykończeń "spodniowych") w Camaieu.

        ale to wszystko to raczej opięte. Aa, wiem - mniej opięte i mające fason spodni kupowałam w ubiegłych latach w Zarze. Teraz są np. takie:
        www.zara.com/webapp/wcs/stores/servlet/product/pl/pl/zara-W2012/269187/964545/SPODNIE%20SPORTOWE
        chyba najbliżej tego, czego szukasz?
        --
        :D/D:
        terapia w którą wierzę, to terapia śmiechem ;-)
    • teresa104 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 09:52
      Snułam kiedyś podobne rozważania o białych spodniach, zastanawiałam się, czy może rozmiarówka białych spodni nie powinna się kończyć na 38;)
      Przyjemność kroczenia w białych spodniach jest jednak niesłychana, noszę z czarną górą w łódkę, i naprawdę nie przychodzi mi wtedy do głowy, że duża pupa jest brzydka, bo jest duża.

      Te wstawki faktycznie dziwne, choć pewno mogą się podobać. Spróbuj jednak przymierzyć mniejsze, węższa nogawka będzie lepsza do tuniki. O ile nie przetną Cię w pasie.
      • pierwszalitera Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 11:22
        teresa104 napisała:

        > Snułam kiedyś podobne rozważania o białych spodniach, zastanawiałam się, czy mo
        > że rozmiarówka białych spodni nie powinna się kończyć na 38;)

        Białe wąskie spodnie posiadają inny potencjał zagrożenia i tu nawet posiadanie rozmiaru 38 nie zawsze nas ustrzeże. Takie spodnie uwydatniają cellulit. W ciemnych tego problemu nie ma.
        I jeszcze jedno teresa104, to trochę niefajnie, jak dziewczyna z rozmiarem 40 znowu podkreśla wielkość swojej pupy. Ja mam w biodrach równą stówę, noszę więc na dole rozmiar 40, w sklepach z wyjątkowo małą rozmiarówką biorą czasem nawet rozmiar 42, a nie uważam mojej pupy za dużą. I jak porównuję się z masą na ulicach, to mam nawet rację. Takie biadolenie, że nie wciśniemy swojej szanownej w rozmiar 38 i musimy kupować AŻ 40, to trochę nieuczciwe wobec kobiet, które faktycznie mają te pupy większe. I potem powstają takie właśnie dylematy, że dziewczyna z przeciętnym 42 zastanawia się, czy może pozwolić sobie jeszcze na legginsy. Nie zrozum mnie teraz źle, nie chcę cię teraz krytykować, ale twój kolejny post w podobnym stylu, zwrócił mi na coś uwagę, co też czasem robię, gdy definiuję moje ciało. Dla takich przeciętniaków jak my, ideałami są może kobiety z okładek, w rozmiarach 34-36 i nasze pupy są w porównaniu do ich duże, ale (dorosłe) kobiety z wyższych sfer rozmiarowych, a statystyki mówią, że takich jest więcej niż tych szczuplejszych, porównują się bardzo często z nami i uważają określenie duża pupa dla rozmiaru 40 za marudzenie na wysokim poziomie.
        • kasica_k Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 12:37
          Ja zdecydowanie uważam, że rozmiarówka białych spodni nie powinna kończyć się na 38 ani na 40, ani w ogóle na żadnej liczbie :) Dużo większe znaczenie niż rozmiar mają proporcje sylwetki i budowa. Białe czy bardzo jasne, np. beżowe spodnie na przykład bardzo ładnie równoważą sylwetkę, gdy ma się przewagę górnej połowy, niezależnie od rozmiaru bezwzględnego. Wiele osób wygląda w nich bardzo dobrze. Kluczową kwestią jest stopień ich przejrzystości i opięcia. W opiętych i przejrzystych moim zdaniem w ogóle nikt nie wygląda zbyt korzystnie, bo zawsze jakoś tam widać bieliznę, nawet w maskującym kolorze. Że już nie wspomnę o cellulicie i innych szczegółach.

          --
          Stanikomania!
          Stanikomaniaczki na Facebooku
          • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 13:22
            Ja uwielbiam białe przewiewne szarawary, które powiększają mi kuper, skracają nogi i cholera wie, może prześwituje przez nie cellulit. Ba, mimo tych wszystkich wad strasznie się w tych spodniach lubię, a i ludziom się w nich podobam.
            Legginsy też noszę i, mówiąc nieelegancko, wali mnie to komu się wydaje, że nie powinnam w nie moich pokaźnych ud odziewać.
            Anne_stesio, jeśli spodnie Ci się podobają i Ty się sobie w nich podobasz, to IMO wszystkie warunki spełnione :).
        • teresa104 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:12
          Staram się nie zrozumieć źle i nie chciałabym też być rozumiana źle. Nad niczym nie biadolę i nie biadoliłam; w 38 nie mieszczę się od kiedy przestałam być dzieckiem, czyli dość szybko i to bez etapu patykowatej nastolatki, miałam zatem czas się oswoić i zobojętnieć. 36 z okladki nie jest moim ideałem, bo nawet gdybym straciła wszystkie tkanki miękkie, to nie wejdę, krowa nie będzie sarenką, mam miednicę przepastną, szeroką; zresztą żurnali nie oglądam i mód nie śledzę, parcia na chudość nie czuję.
          To jednak, że istnieją pupy większe, nie czyni mojej ani trochę mniejszą. Tak samo jak istnienie większych nosów nie robi z mojego maleńkiej oliwki, a istnienie kobiet o większych stopach nie sprawia, że wchodzę w 39 (ani 40). Średnie mnie nie zajmują, ja mam od ponad 20 lat tę samą sylwetkę, tylko średnie się zmieniają. Jak dalej będą się zmieniać w tę stronę, co mi się wydaje, że się zmieniają, to być może wkrótce będę żylastym przecinkiem, tak?;)

          Doskonale zdaję sobie sprawę, że dostałam od natury, genów, przodków, biologii, medycyny, fartu oraz ojczyzny bardzo dużo, wszystko to doceniam, najczęściej z dumą obnoszę, ale zastrzegam sobie prawo do obśmiewania siebie (notorycznego), krytycznego spojrzenia na siebie (okresowego), niezadowolenia z siebie (epizodycznego).

          Jeśli zaś chodzi o białe spodnie, to żadna z par, które mam, celulitu nie uwidaczniają, albo nie mam celulitu, albo nie widzę celulitu, bo dupa jest z tyłu. Mam wąskie białe jeansy, należycie sztywne tak jak lubię, mam białe worowate spodnie z lnu, w których nogi wyglądają jak magistrale ciepłownicze, mam wreszcie białe spodnie garniturowe z bardzo dobrej gatunkowo bawełny, gęstej i mięsistej a sztywnej (rozmiar 44). Wszystkie je noszę z przyjemnością, a to o rozmiarówce białych spodni z mojej poprzedniej repliki to był żart, żarcik, oko do założycielki wątku, która się waha, czy może nosić czarne rurki pod sukienkę, bo może w nich wyglądać grubo.
          • pierwszalitera OT autopercepcja 18.10.12, 00:34
            teresa104 napisała:

            Średnie mn
            > ie nie zajmują, ja mam od ponad 20 lat tę samą sylwetkę, tylko średnie się zmie
            > niają. Jak dalej będą się zmieniać w tę stronę, co mi się wydaje, że się zmieni
            > ają, to być może wkrótce będę żylastym przecinkiem, tak?;)
            > Doskonale zdaję sobie sprawę, że dostałam od natury, genów, przodków, biologii,
            > medycyny, fartu oraz ojczyzny bardzo dużo, wszystko to doceniam, najczęściej z
            > dumą obnoszę, ale zastrzegam sobie prawo do obśmiewania siebie (notorycznego),
            > krytycznego spojrzenia na siebie (okresowego), niezadowolenia z siebie (epizod
            > ycznego).

            To wszystko jest super i rozumiem całkowicie potrzebę fazowego obśmiewania własnej sylwetki z lekceważeniem średniej, ale natrętna autokrytyka bywa dla otoczenia czasem męcząca. ;-))) To, że kojarzysz mi się akurat z rozłożystą dolną częścią ciała nie jest spowodowane prowadzeniem przez mnie katalogu forumek, a bardzo częstym wspominaniem tego rzekomego faktu przez ciebie samą. Nie bardzo wiem czemu to ma służyć, ale spotykam się z tym często. Jedna z moim koleżanek ma zwyczaj głośnego podkreślania każdej niedoskonałości na twarzy: "O, znowu mam pryszcza na nosie". Gdyby nie pokazała, to najczęściej bym nawet nie zauważyła, bo po pierwsze, pryszcza trzeba szukać zwykle z lupą, a po drugie, nawet się jej tak dokładnie nie przyglądam. Gdyby więc nie oznajmiała codziennie urbi et orbi, nikt by nawet nie zauważył, że ma coś cerą. Przypuszczam, że z twoją dużą pupą jest podobnie. Nie twierdzę, że masz kompleksy na jej punkcie, bo problem przy tym rozmiarze nie jest w ogóle realny, co sama doskonale wiesz, ale właśnie z tej samej przyczyny nie ma też powodów, by przypominać, jak świetnie sobie ze swoim "handicapem" radzisz. ;-)
            Wybacz, że tak na ciebie najeżdam i robię z tego nawet offtop, ale to co u jednych jest tylko zabawną autoprezentacją mogącą świadczyć o dystansie do własnego ciała, u innych staje się życiową strategią prowadzącą do niepewności, niezadowolenia, a nawet autodestrukcji. W każdym razie, nie jest to postawa warta naśladowania. Moim zdaniem, lekkie zawyżanie własnej atrakcyjności i pomijanie domniemanych wizualnych słabości, jest o wiele korzystniejsze, bo ludzie bardzo rzadko przyglądają się nam tak dokładnie, jak my sami, zwykle kupują od nas naszą samoocenę.
            • teresa104 Dupo moja namolna, 18.10.12, 07:29
              Choć pchasz się na pierwszy plan, przysięgam starać się mówić o Tobie tylko w wątkach ściśle o dupie lub o dupę zahaczających, a mimo że w czterdziesty rozmiar się nie mieścisz, będę Cię hołubić, atrakcyjność twą lekko zawsze zawyżać, bo mogłabyś przecież nie mieścić się w rozmiar pięćdziesiąty. A i wtedy ślubuję forowy puryzm dupiany zachować.
              • genepi Tereso sto czwarta! 18.10.12, 18:05
                Ależ pisz, pisz po stokroć i cztery o swej rzyci, że za małą ja widzisz, że za dużą a nawet że jak w sam raz. I nie tylko o rzyci ale również o życiu. Twoje lekkie acz wybystrzone postrzegania czyta się z taką radością że niech się przy nich schowają pseudonaukowe wymądrzania się i rzekomo intelektualne nudziarstwa niektórych.

                Pisz Tereso, pisz - ja przeczytam zawsze i ciepłą myślą odpowiem, niech do ciebie frunie.
              • pinupgirl_dg Jeszcze o dupie 23.10.12, 20:17
                Żyłam ostatnie naście lat w przekonaniu, że mam duży tyłek. Ale ostatnio do mnie doszło, że tyłek jest zupełnie w normie, ale mam szerokie biodra. Przy tych biodrach pupa wygląda nawet na małą i płaską, chociaż w sumie taka nie jest.
                W każdym razie nie mam w sobie nic z J.Lo., mam zupełnie inny typ figury i wszystkie rady dla dużopupiastych u mnie kompletnie nie działały.
                Taka figura ma swoje plusy i minusy, ale jeden krzywy ruch i tyłek (a raczej biodra) wyjdą na pierwszy plan. Jeszcze nie połapałam wszystkich zależności, w razie, jak pupa się za bardzo wybija, to pozostaje udawać, że tak miało być ;).
                Jeśli chodzi o leginsy, to poeksperymentowałam trochę i tak:
                - leginsy bawełniane są ok
                - sztywne jegginsy zupełnie nie ok, niewygodne i spłaszczają mi pupę
                - podobnie większość rurek (chociaż są też fajnie uszyte)
                - ogólnie spłaszczenie pupy, to najgorsze, co mogę zrobić mojej figurze, wtedy biodra jeszcze bardziej się rozciągają na szerokość
                Teraz tuniki i swetry
                - długie, obcisłe swetry - nie za bardzo, chyba, że są bardzo obcisłe, z dekoltem w łódkę i stanikiem, który mi dodaje optycznie, albo zalożone na spodnie
                - dobrze wyglądam w krótkich, luźnych swetrach do bioder, coś takiego:
                papilot.mykmyk.pl/img/660/0/sweter-hm-11680890.jpg
                Buty:
                - zgadzam się z Besame, wszelkie luźne cholewki rządzą. Najlepsze nogi miałam w kowbojkach, to połączenie luźnej cholewki, długości pod kolona i tego charakterystycznego wycięcia V działało cuda
                - ale, jak pisałam, baleriny też bardzo lubię :).
                - trik z długością też u mnie działa, jak leginsy odsłaniają lekko kostkę, to całość wygląda zgrabniej (chociaż kosztem skrócenia optycznego nogi).
                - a na lato lubię leginsy za kolano, kończą się w przewężeniu nogi, bardzo fajnie wyglądają.

                --
                Fizia Pończoszanka
                • joankara Re: o względności -ości 04.11.12, 22:55
                  Mam kuzynkę, która nieustannie labidzi, że dupę ma wielką, ogromniastą. A zachwyca się moją maleńką. Jak orzeszek. Kiedyś pokazała mi na dowód swej wielkodupiastości swoje nowo nabyte spodnie - rozmiar 42 - w italiańskiej rozmiarówce. Brutalnie pokazałam na tej samej metce rozmiar ogólnoeuropejski - 38. Dla przykładu wbiłam się w te jej spodnie. Wyszło, że dupę mam i owszem jak orzeszek - kokosowy. Wygląda na to, że z wielko/małodupiastością jest dokładnie tak jak z dużo/małobiuściastością - subiektywne jest, siedzi w głowie i nie jest zależne od obiektywnego rozmiaru. Dla odmiany taż sama kuzynka (która uparcie nie pozwala się ostanikować) zachwyca się moim ogromnym biustem. A ja mam ledwie 65FF.
      • magdalaena1977 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:01

        teresa104 napisała:

        > Snułam kiedyś podobne rozważania o białych spodniach, zastanawiałam się, czy mo
        > że rozmiarówka białych spodni nie powinna się kończyć na 38;)

        8-o

        Od dawna moim ukochanym letnim strojem są białe spodnie z M&S w rozmiarze 20 - luźne (z gumką w talii), przewiewne, pierne, uda się nie obcierają o siebie ...
        Oczywiście noszę je z bluzką do bioder.
        --
        Magdalaena
    • ciociazlarada Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 15:27
      Tak jak wyżej dziewczyny napisały, to jest jedynie kwestia proporcji. Ja mam od zawsze masywny tyłek i uda, zwężam się do dołu jak marchew w każdym rozmiarze. Mam zdjęcie, na którym mam 5 lat, stoję w gaciach nad jeziorem, trzymam w ręce jakąś muszlę i mam masywny tyłek i uda. Wyglądam tragicznie w legginsach obecnie i od zawsze. Rurek też nie mogę nosić, nawet do bardzo wysokich obcasów. Znam osoby dużo większe ode mnie, które w każdym rozmiarze wyglądają w zwężających się spodniach jak boginie. Jeśli nosisz rurki to nie widzę problemu z legginsami, miłego noszenia.
      --
      Smoki:)
    • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 19:23
      Dzięki za opinie :)
      Muszę się przejść zatem z tą konkretną tuniką i poprzymierzać jak to będzie wyglądało.
      Prawdę powiedziawszy najbardziej kusi mnie ta obłędna wygoda ich noszenia - w porównaniu z dżinsowymi rurkami to jak niebo i ziemia.
      Zrobię chyba zdjęcie jak będę na zakupach i skonsultuję się z Wami :D
      • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 20:10
        Jak lubisz rurki, to osobiście bardzo polecam te jegginsy.
        Wyższa talia, na gumkę, materiał elastyczny, grubszy niż legginsowy, a cieńszy niż normalny dżins. Bardzo wygodne. Do tunik itp. rewelacja.

        --
        allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
        • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 20:38
          Jeśli kiedyś ćwiczenia przyniosą widoczny gołym okiem skutek to kupię sobie takie:

          Skórzane
          Niesamowicie wyglądają imho dziewczyny w takich skórzanych legginsach i oversizeowych swetrach. Coś niesamowitego po prostu ;)
          Pomarzyć dobra rzecz póki co :D

          • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 20:47
            A to już co kto lubi :)

            Mam jedne skórzane spodnie (za małe obecnie), ale wygodne to one nigdy przenigdy nie były ;)

            Do skórzanych spodni to niestety pasują mi tylko długie, chude nogi ;)
            --
            allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
      • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 20:50
        Legginsy są super wygodne, dlatego chociaż nie jestem wysoka i chuda w zestawie legginsy + duży sweter chodzę na jesieni prawie codziennie. Zamieniam tylko na równie wygodne za duże męskie spodnie i bluzę z kapturem.
        • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 20:53
          A jakie buty nosisz do legginsów? Bo drugim utrudnieniem są moje dość umięśnione łydki i czuję, że póki nie wbiję się w kozaki to nie zaakceptuję swojego wyglądu. :)
          Zestaw marzenie: buty Emu+legginsy+duży sweter :D Mogę tak zimę przetrzymać :)
          • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:14
            Ja przyznaję, że do swoich rurek noszę kozaki, tenisówki, kowbojki, trampki... Wszystko ;)

            Fakt, najlepiej wyglądają kozaki czy kowbojki, ale co tam ;)

            --
            allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
          • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:35
            > A jakie buty nosisz do legginsów? Bo drugim utrudnieniem są moje dość umięśnion
            > e łydki i czuję, że póki nie wbiję się w kozaki to nie zaakceptuję swojego wygl
            > ądu. :)
            > Zestaw marzenie: buty Emu+legginsy+duży sweter :D Mogę tak zimę przetrzymać :)

            Jak już są takie dzikie mrozy jak teraz, to emu właśnie (różne - od niskich do kostki do wysokich do kolan, uwielbiam te buty za wygodę i mam kilka par), ewentualnie czasem skórzane kozaki, ale jak już się przerzucę jesienią na mięciutkie emu, to mi się nigdy nie chce wracać do sztywnych kozaków ;).
            Poza zwykłymi wielkimi swetrzyskami zakładanymi przez głowę, bardzo lubię też tego typu: www.bynamesakke.com/products/sweater-%28S12208%29.html

            zazwyczaj noszę rozpięte z jakimś dłuższym tiszertem pod spodem.
            • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 21:45
              Też mi się takie podobają! :) Super zestaw na jesień właśnie. Ma być miękko, ciepło i wygodnie :)

              tereso - Emu są szerokie rzeczywiście i to jest jedna z przyczyn,dla których je noszę.
              W tym roku planuję sprobować swoich sił z butami Crocsa na zimę. Wydają się szerokie, a i może okażą się równie niezniszczalne jak wszystkie pozostałe pary, które mam. No i tańsze niż Emu.
              • teresa104 Tu są takie kapce 17.10.12, 22:03
                www.tchibo.pl/Kozaki-ze-skory-welurowej-p400012007.html

                Tylko przeczuwam, co to jest emu, mogłabym sprawdzić, ale wydaje mi się, że dobrze przeczuwam. Może do Twojego murowanego zimowego zestawu te linkowane by się nadały, są tanie, a wierzchnia warstwa jest skórzana.
                • besame.mucho Re: Tu są takie kapce 17.10.12, 22:42
                  W tego typu butach IMO najważniejsza jest usztywniana pięta - jeśli chodzi konkretnie o emu, to są z grubsza w dwóch rodzajach (nie licząc bogactwa kolorów i wzorów, chodzi mi o dwie, nazwijmy to, klasy) - tańsze mają miękką piętę, droższe usztywnianą. I większość tańszych zamienników innych firm ma tę piętę miękką - dla mnie to jest strasznie niewygodne - buty momentalnie tracą fason i pięta zaczyna w nich dziwnie lecieć do środka, przez co po przejściu kilometra strasznie bolą nogi. Ale jeśli te Tchibo by się okazały usztywniane na pięcie, to by był niezły zamiennik, bo emu do połowy łydki (w wersji z usztywnianą piętą) kosztują 3-4 razy więcej.
                  • anne_stesia Re: Tu są takie kapce 17.10.12, 22:46
                    Ano właśnie to defasonowanie się skłoniło mnie do poszukania zamiennika. Crocsy nie będą tak cieplutkie i milutkie, ale za to trwałe.

                    Takie chcę kupić:
                    www.crocs.pl/crocs-berryessa-tall-suede-boot/12930,pl_PL,pd.html?cid=060&cgid=women-footwear-boots
                    Na żywo ładniejsze, bo wyglądają jak z nubuku.
                    • besame.mucho Re: Tu są takie kapce 17.10.12, 22:52
                      Fajne :). Ale ja w ogóle lubię w zimie takie "brzydale", a nie zgrabne kozaki. Poza emu chodzę w takich:
                      http://www.snow-boots.com/es/images/m/tecnica_moon-boots_schwarz_black.jpg

                      takich (świetne jak jest chlapa, bo ani trochę nie przemakają i się nie ślizgają):
                      http://photos6.spartoo.pl/photos/108/108796/108796_350_A.jpg

                      i takich:
                      http://kobietamag.pl/wp-content/uploads/2011/10/walonki-Zdar.jpg

                      I szczerze żałuję, że nie mam w domu żadnych starych Relaksów, nosiłabym z wielką chęcią :).
                        • besame.mucho Re: Relaksy 18.10.12, 10:17
                          Łał, nie wiedziałam. Chyba się kiedyś przejadę obejrzeć, bo chociaż takich fajnych jak te stare nie widzę, to są takie modele z wystającym "futerkiem", podobne do Soreli, które bardzo mi się podobały, ale najpierw kosztowały jakąś dziką kwotę, a później zostały same 36.
                          • kasica_k Re: Relaksy 18.10.12, 13:48
                            W zeszłym roku były na stronie normalnego Wojasa, zanim zrobili nową stronę dla marki Relaks. I były modele do złudzenia przypominające te stare. Może jeszcze do nich wrócą?

                            --
                            Stanikomania!
                            Stanikomaniaczki na Facebooku
      • pinupgirl_dg Re: Dylemat legginsowy 17.10.12, 23:51
        Mam identyczny dylemat :). Pod każdym względem. Powoli się przechylam w stronę leginsów. Wygoda jest faktycznie obłędna. Największym moim problemem są buty, nie mam w tej chwili żadnych kozaków, zresztą do kozaków nie do końca mam przekonanie, bo w pomieszczeniach za bardzo grzeją łydki, a ja mam obsesję żylaków. Szukam więc czegoś niższego, nadające się na chłodne miesiące, w czym moje nogi będą się ładnie prezentować, co będzie dostępne w dużych rozmiarach i przyzwoitej cenie. Bardzo mi się podoba zestaw dzianinowa sukienka + leginsy/kryjące rajstopy + ciężkie, motocyklowe buty, a latem leginsy za kolano do sandałków na obcasach.


        --
        Fizia Pończoszanka
      • yaal Re: Dylemat legginsowy 22.10.12, 00:50
        Jegginsy, wyglądają jak dżins (nawet mają kieszonki), a wygodniejsze.
        Rurki - aksamitnie mięciutkie w dotyku, najwygodniejsze jakie udało mi się znaleźć, nie odstają z tyłu! Szukaj "supersoft" i kroju "super skinny".
    • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 20.10.12, 17:04
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/li/ca/msna/Y9jSHtkccunjHG2EIX.png

      Tak wyglądam w legginsach. Te akurat kupiłam, bo kosztowały 29.90 i nawet po domu się przydadzą w razie czego. Sukienko-tunika przypadkowa z wieszaka, żeby ocenić jak w ogole wyglądam. Myślę, że tragedii nie ma, ludzie uciekać nie będą.
      • pierwszalitera Re: Dylemat legginsowy 20.10.12, 17:41
        anne_stesia napisała:

        > Tak wyglądam w legginsach.

        Podobno poziome paski poszerzają, więc akurat te czarne legginsy to robią ci w tym zestawie nawet wyjątkowo szczupłe nogi. Ale nawet w tych "poszerzających" paskach nie wyglądasz aż tak tragicznie, by mieć jakiekolwiek rozmiarowe kompleksy.
      • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 11:37
        Wyglądasz bardzo dobrze, jak na moje oko masz szczuplejsze nogi niż ja, a ja w legginsach latam :). W dodatku na tych fotkach masz buty, które w połączeniu z legginsami prawie każdym nogom robią krzywdę, więc jeśli w nich wyglądasz bardzo dobrze, to z innymi będzie świetnie.
      • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 16:47
        Dzięki za opinie :)
        Tunika była zupełnie przypadkowa - pierwsza na wieszaku, która była w moim rozmiarze. Aczkolwiek bardzo te h&mowe, t-shirtowe sukienko-tuniki lubię i jakąś jeszcze sobie kupię, bo są szalenie praktyczne.

        Baleriny za to uwielbiam :D Przymierzałam te legginsy z czarnymi botkami na obcasie i wydawało mi się, że wyglądam dziwnie, bo noga ma szerokie udo, a potem się zwęża jak marchewka. W balerinach jest trochę bardziej klockowata, ale odbieram ją jako bardziej naturalną. Tak mam z resztą z rurkami i obcasami - z boku świetna noga, a z przodu marchewa.

        Poczekam jeszcze z noszeniem tych legginsów. Może za kolejny miesiąc ćwiczeń się odważę i zacznę je nosić do kozaków ;)
        • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 17:04
          Nie przesadzałabym z tą marchewką - moim zdaniem wystarczy po prostu dłuższa tunika i tyle. Moje nogi też się zwężają mocno, bo łydki mam raczej normalne (w sensie nigdy nie narzekam, ze są grube, bo większość butów normalnie pasuje), a biodra raczej większe, więc naturalnie noga się zwęża. I akurat ja wolę efekt z botkami na obcasie + rurki czy legginsy niż z balerinami (czy czymś na płaskim obcasie, bo w balerinach nie chodzę).

          --
          allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
        • tfu.tfu Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 17:28
          u mnie efekt marchewy występuje, a jakże, ale mam to głęboko nigdzie ;-)
          może one są za długie po prostu? podciągnij tak z 5-10cm nad kostkę i zobacz jak wtedy się optycznie noga prezentuje. u mnie za długie portki-rurki wyglądają koszmarnie, a takie przykrótkie już całkiem teges. eksperymentuj.
          a w ogóle to masz bardzo fajną figurę i jak będziesz narzekać to Ci osobiście wleję ;-P
          --
          .............. fusy precz!
          http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png
          • yaga7 Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 17:33
            A to też zależy od nóg czy proporcji, bo ja w za krótkich rurkach wyglądam tragicznie ;) Dużo lepiej wyglądam w takich za długich, nawet zwiniętych w kostce. Plus obcas.

            --
            allegro.pl/listing/user.php?us_id=470059
            • tfu.tfu Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 17:37
              ano właśnie - każda z nas ma inne proporcje i w czym innym będzie wyglądać zabójczo, ale eksperymenty zawsze można przeprowadzić ;-) nawet jeśli efekt ma być komiczny, wszak śmiech to zdrowie ;-) (ja straplessy mierzę głównie w celu rozbawienia do łez brafitterek ;-))
              --
              .............. fusy precz!
              http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png
        • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 19:44
          > Poczekam jeszcze z noszeniem tych legginsów. Może za kolejny miesiąc ćwiczeń si
          > ę odważę i zacznę je nosić do kozaków ;)

          Błąd błąd z tym czekaniem. Kozaki (najlepiej z luźną cholewką) + luźna góra to zestaw, który genialnie wyszczupla nogi. Przez te luzy na górze i na dole ten wystający w czymś obcisłym kawałek wydaje się rozkosznie chudziutki. Stosuję tę metodę z powodzeniem. Jak tylko temperatura spada i mogę do dużego swetra i legginsów założyć luźne kozaki, a nie trampki, to czuję się jakbym miała 10 kilo mniej ;).
          • anne_stesia Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 21:46
            Nie istnieją kozaki luźne na moją łydę :( Mam aktualnie 43cm w niej i to jest coś strasznego. Mając 15 kilo mniej miałam w łydce zaledwie 4cm mniej i nie robiło to specjalnej różnicy w kwestii kupna butów. One są naturalnie wydatne i dość umięśnione.
            • tfu.tfu istnieją 21.10.12, 23:07
              M&S ma takie. serio serio. łydę mam w cm. identyko i w tych M&S pływałam, a założyłam na dżinsy! (niestety nie miałam przy sobie pięciu stówek i pff ;-))
              --
              .............. fusy precz!
              http://www.pustamiska.pl/images/banner3.png
            • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 21.10.12, 23:28
              To może jednak coś w stylu Emu? Ja mam 39 cm w łydce (zmierzyłam w tej chwili po dwugodzinnym spacerze, nie wiem czy to jakoś wpływa, w sensie czy łydki jakoś puchną przy łażeniu czy coś) i Emu są na mnie luźne, i te do połowy łydki i te do kolana (tych lekko nad kostkę nie liczę, bo to wiadomo). U mnie w zależności od wysokości i luźności buta nogi w legginsach się przestawiają tak:
              http://img210.imageshack.us/img210/8628/20121021225253.jpghttp://img19.imageshack.us/img19/9410/20121021225925.jpghttp://img39.imageshack.us/img39/1674/20121021225659.jpghttp://img840.imageshack.us/img840/5813/20121021230306.jpg

              http://img545.imageshack.us/img545/5840/20121021225507.jpghttp://img440.imageshack.us/img440/9393/20121021230059.jpghttp://img855.imageshack.us/img855/6510/20121021225744.jpghttp://img15.imageshack.us/img15/7167/20121021230332.jpg
              • smallfemme Re: Dylemat legginsowy 29.10.12, 02:13
                Besame czy możesz polecisz jakieś buty z szeroką cholewą, które można znaleźć do 300 zł? W ubiegłym roku zainwestowałam w dwie pary kozaków i niby mam w czym chodzić, ale łydki mi puchną i chętnie dorzuciłabym coś luźniejszego do kolekcji.
                • besame.mucho Re: Dylemat legginsowy 29.10.12, 10:51
                  W okolicach 300 złotych na pewno znajdziesz Emu, tylko te z serii bez usztywnianej pięty - one są ok na suchą jesień, ale gorsze na zimę (o ile jesteś zmarźluchem, mnie jest w nich za zimno, ale znam osoby, którym by pewnie było nawet za gorąco) i na deszcz/śnieg, bo dużo łatwiej przemakają.
                  Do 300-350 zł znajdziesz też niektóre modele Moon Boot:
                  e-buty.pl/marki/pl/moon-boot.html
                  www.spartoo.pl/Moon-Boot-b692.php
                  tylko nie wiem czy Ci odpowiada taka trochę przesadzona stylistyka ;). Ja je uwielbiam i moje znosiłam już zupełnie, chyba sobie w tym albo przyszłym roku sprawie nowe. Są płaskie, wygodne, mięciutkie, ciepłe, nie przemakają i super wyszczuplają nogi.

                  Tu widzę dużo przecenionych Rubber Ducków:
                  e-buty.pl/marki/pl/rubber-duck.html
                  ja mam wiązane, więc można wiązać luźniej lub ciaśniej. Wsuwanych na nogę nie przymierzałam, więc nie jestem pewna jak wypada cholewka. Też nieprzemakalne, miękkie, wygodne i ciepłe. Super jak jest ślisko, w Emu np. na lodzie się zawsze ślizgam, kaczuszki się trzymają drogi.

                  Nie wiem tylko czy Ci któreś podejdą, bo jak widać polecam same brzydale ;). Już się kilka razy przyznawałam, że jak ktoś robi buty, które są ciepłe, wygodne, miękkie, nieprzemakalne, a do tego toporne, brzydkie i niezgrabne, to 100% pewności, że mi się strasznie spobobają i będę marzyła żeby je mieć.
                    • maafii Re: Dylemat legginsowy 27.11.12, 10:06
                      ja noszę się średnio w rozmiarze 40, bardzo lubię legginsy z długim swetrem/tuniką! A jak chcę wyglądać zabójczo, to wbijam się w legginsy Calzedonia "push up". Co więcej za każdym razem jak je zakładam, ktoś się mnie pyta, czy schudłam ostatnio :) faktycznie ściskają aż miło. To znaczy w noszeniu tego nie czuć - ja przynajmniej nie odczuwam żadnego dyskomfortu- a efekt jest zabójczy. Mają czarne i granatowe.
                      CO do butów - nie lubię półbutów z legginsami, bo jakoś tak mi optycznie proporcję ciała zaburzają (duży biust, nogi obciśnięte i na końcu kajak w rozmiarze 40/41). A że nie mam kasy na wymarzone kowbojki, na razie zadowoliłam się... getrami :) Teraz udało mi się kupić takie krótsze, tylko nad but (w Marylin), kosztowały niecałe 20zł, a super przywracają proporcję między moją chudą nogą a długą stopą.
                      Stwierdziłam, że podzielę się tymi patentami, może komuś się przydadzą?
                      pozdrawiam
                      M.
            • kasica_k kozaki 22.10.12, 02:08
              anne_stesia napisała:

              > Nie istnieją kozaki luźne na moją łydę :(

              www.duoboots.com/ladies-boots/
              i poszukaj tu wątku o Duo.

              --
              Stanikomania!
              Stanikomaniaczki na Facebooku

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka