Dodaj do ulubionych

Ładne trapery i ciepły sweter

31.01.13, 11:32
Dziewczeta, szukam butów. Wyszło mi, że powinny to być nieocieplane trekkingowe za kostkę. Mają być dość przyczepne, najchętniej czarne. No i chciałabym, żeby nie były szpetne ani nieludzko drogie. I w rozmiarze 41/42. Dacie jakieś wskazówki?

Szukam też swetra - ciepłego, może być zapinany, może mieć kaptur. Chciałabym nie wyglądać w nim jak kulka ;)
Edytor zaawansowany
  • veev 31.01.13, 12:16
    Niezłe buty w przystępnych cenach bywają IMO w Decathlonie.
    Mam od nich kilka par (niskie trekkingowo-sportowe, do biegania i do fitnessu, sandały) i nie mam żadnych zastrzeżeń do jakości. Z urodą bywa różnie (ze sportowymi zwłaszcza jest tak, że im lepsze, tym paskudniejsze), ale wybór spory. W sklepie stacjonarnym jest zwykle znacznie więcej niż na stronie.

    Sweter też bym taki chciała :)
  • jul-kaa 31.01.13, 12:59
    Besame też radziła Decathlon. Na stronie podobają mi się takie: www.decathlon.pl/media/815/8150878/zoom_400PX_asset_22815588.jpg , ale nie spełniają założeń ;) Przejadę się chyba i popatrzę na miejscu.
    Najgorsze jest to, że mam dokładnie takie buty, jakich teraz szukam, prawie niezniszczone, nominalnie 42, ale dramatycznie za małe :(
  • jul-kaa 31.01.13, 22:15
    Znalazłam wymarzone buty, w Decathlonie właśnie, porządnie przecenione, choć nadal drogie. Oczywiście nie bylo mojego rozmiaru, grrr. Fajne?
    http://azure.sarenza.net/static/_img/productsV4/0000063005/0000063005_110133_09.jpg?201210011151

    A bluzę kupiłam taką mniej więcej (moja nie ma takiego wzoru i jest melanżowa):
    http://www.decathlon.pl/media/823/8238533/big_800PX_mediacom_424142488.jpg

  • besame.mucho 31.01.13, 22:30
    Bluza bardzo fajna, mówiłam jedź do decathlonu. A poprosiłaś żeby jakoś sprawdzili czy nie ma tych Twoich butów w innym decathlonie albo czy nie mogą Ci ściągnąć do tamtego?
  • zooba 01.02.13, 08:10
    Po ile są te buty? Podobają mi się.
    Czy bluza jest ciepła, z miśkiem czy inne ciepłochronne rozwiązanie?
  • jul-kaa 01.02.13, 10:29
    Buty kosztowały 500zł, w Decathlonie w Piasecznie przeceniono je na 250zł, ale zostały ze 3 pary, jeśli dobrze pamiętam. W innych Decathlonach w Warszawie w ogóle ich nie było. W Go Sporcie kosztują już niestety 350.

    Bluza jest z cienkiego polaru, więc jest ciepła umiarkowanie, dla mnie wystarczająco, fajnie grzeje ten kołnierzokaptur.
  • teresa104 01.02.13, 08:01
    Potrzebuję lekkiej i kompresowalnej odzieży, która dawałaby dużo ciepła. Jakaś sukmana z merynosa?
    Mam softshella, ale byłam w nim w Norwegii minionego lata i dzwoniłam zębami. Poza tym jest krótki i tyłek i uda zostają niedogrzane.
  • tfu.tfu 01.02.13, 19:16
    ja bym poleciła coś takiej wełny bo wiem, że jest leciuchna i grzeje jak pustynia gobi. szukaj tradycyjnych islandzkich swetrów. robiłam z plotulopi, klnąc zawzięcie, ale nie ma chyba w ogóle nic, co by było cieplejsze :-)
    jak chcesz chustę, to mam ostatnią o, tutaj i więcej raczej z plotulopi chust nie będzie...
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • pierwszalitera 01.02.13, 19:35
    tfu.tfu napisała:

    robiłam z plotulopi, klnąc zawzi
    > ęcie, ale nie ma chyba w ogóle nic, co by było cieplejsze :-)

    O, napisz coś na ten temat. Dlaczego klnęłaś? I czy ta wełna jest szorstka i gryzie? Leni się? Zrobiłabym sobie jakiś szal, czy chustę, ale nienawidzę jak farfocle latają mi do oczu.
  • tfu.tfu 01.02.13, 23:18
    przede wszystkim jest nieprzędzona, czyli jest to czysty żywy włos z owcy i rwie się strasznie podczas odwijania z motka ;-) za to łączy pięknie i wyrób gotowy przeżywa spokojnie pranie w pralce.
    nie latają farfocle, nie leni się, jest mięciusieńka :-) i delikatna. od zwykłej wełny mam rany na rękach, ta jest zupełnie inna.
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • teresa104 01.02.13, 22:20
    Chusta raczej nie. Potrzebne mi coś, co może bym mogła upchnąć pod ten softshell, warstwy zawsze się sprawdzają. Gdyby z tego plotulopi był jakiś tunel na ciało, o, to może byłoby dobre.
  • besame.mucho 01.02.13, 22:31
    Z merynosów są podkoszulki, takie przy ciele bez rękawków, fajnie dogrzewają.
    Z innych rzeczy - kupiłam na jesieni taką koszulkę z długim rękawem, mikropolar jakiś czy cuś, w każdym razie bardzo ciepła, kupiona w go sporcie.
    Tyłek i uda mi super dogrzewała sukienka z merynosów taka mniej więcej do połowy ud, dopóki jej nie skurczyłam w rozgrzanej na na maks suszarce, teraz będzie mi mogła dogrzać co najwyżej brzuch i plecy jeśli schudnę do wagi 45 kilo ;).
    Teraz, jako że najcieplejszą kurtkę mam dosyć krótką, bardzo sobie chwalę te skarpety, jak pogoda jest niepewna, to je sobie roluję nad butem tak, że sięgają gdzieś do połowy łydki, a jak mróz się daje we znaki, to są na tyle długie, że rozwinięte sięgają aż do zadka. Dobrze się sprawdzają w komplecie z bluzą, która kończy się tuż pod tyłkiem i na na dole szeroki ściągacz - w luźnych tunikach jednak wieje, a tak jest idealnie ciepło.

    Wszystkie te rzeczy są ciepłe i kompresowalne.

  • jul-kaa 01.02.13, 22:37
    Ale powiedz, że wypinasz zadek podobnie, jak ta pani!
  • teresa104 02.02.13, 09:17
    inaczej zadek zwisa na skarpety.
  • teresa104 02.02.13, 09:15
    Moja potrzeba jest podobna do tej z wątku Zooby z SO. Klaruje mi się fajna podróż, ale właśnie w jednym tygodniu byłabym w temperaturze powyżej 30 stopni i poniżej 0. I to wszystko z dala od hotelu i samochodu. Ta wysoka temp. mi nie straszna, bo tak czy siak będę ubrana od czubka głowy po pięty. Ta niska jest problemem, oczywiście rozgrzeję się ruchu, ale właśnie nie lubię zimnych pośladków i ud.
    Te skarpety to miałabym rozwinąć na spodnie czy pod nimi? Na te skarpeto-pończochy mam oko od kiedy szukałam wełnianych pończoch do pasa, ale wolałabym coś ze zwierzęcą sierścią.
  • besame.mucho 02.02.13, 10:40
    > Te skarpety to miałabym rozwinąć na spodnie czy pod nimi?

    To zależy czy nosisz luźne spodnie czy wąskie ;). Ja jak jest zimno najczęściej spaceruję w legginsach, bo inne spodnie mi się nie mieszą wygodnie w ciepłe buty, więc skarpety naciągam na legginsy. Na żadne spodnie nie próbowałam, ale ja mam same luźne męskie dżinsy, więc by trudno było.

    > Na te skarpeto-pończo
    > chy mam oko od kiedy szukałam wełnianych pończoch do pasa, ale wolałabym coś ze
    > zwierzęcą sierścią.

    Pewno też da radę gdzieś znaleźć. W AA niestety nie, same bawełny lub poliestry. Wełnianych nadkolanówek widziałam dużo, takich aż do zadka, jak te z AA, nie, ale pewnie się znajdą jak się poszuka.
  • pierwszalitera 02.02.13, 12:40
    teresa104 napisała:

    Ta niska jest prob
    > lemem, oczywiście rozgrzeję się ruchu, ale właśnie nie lubię zimnych pośladków
    > i ud.

    Ja kiedyś miałam bieliznę z wełny łączonej z surowym jedwabiem. Taki komplet składający się z podkoszulka z długim rękawem i gatek szortów z dosyć długimi nogawkami, w kolorze czarnym. Te gatki nosiłam bardzo długo na wyprawy w góry, zakładałam je pod spodnie na zwykłe majtki jako ocieplacz. Wspaniale grzały mi tyłek i uda i można było je brać w plecak na wszelki wypadek.
    Gatki wyglądały tak podobnie Moje miały tylko na dole coś w rodzaju koronki i nie wyglądały tak babcino, ale tyłkowi dyzajn jest obojętny.
  • teresa104 02.02.13, 13:16
    Kanoniczne gacie do uszczęśliwiania rzesz matek wiecznie stroskanych przechłodzeniem gonad córek:)
  • mniickhiateal 02.02.13, 13:35
    A czemu sobie nie kupisz kalesonków czy innej bielizny termicznej?
  • teresa104 02.02.13, 14:02
    Nie mówię, że nie kupię, zastanawiam się po prostu na wszystkie strony, z Wami konsultując, bo o istnieniu wielu rzeczy dowiaduję się dopiero stąd.

    Powiedzmy, że mam jechać na 2 tygodnie, mam tachać swój bagaż, mam mieć wszystko w bagażu i na wieczorne wyjście na drinka, i na okazje ściśle turystyczne, wśród turystycznych te ciut ekstremalne. Starałabym się raczej, żeby rzeczy, które mam, były możliwie wielofunkcyjne. A kalesony mają jedną funkcję: kalesonizm. Nie założę ich na wieczór w mieście, nie zawinę wokół szyi na łódce. Ewentualnie żeby rzecz o jednej funkcji była możliwie mała. Małe są stuptuty, mała jest peleryna przeciwdeszczowa, rękawiczki, skarpety wełniane - drobne rzeczy, które ułatwiają, czasem wręcz umożliwiają wyjście z jakiejś przygody bez szwanku.
    Dlatego chyba bardziej bym się skłaniała ku jakiejś bluzie / tunice / ku szalowi o dużej powierzchni / swetrowi o prostej formie, które są używalne w innych okolicznościach, niż ku kalesonom, które w dodatku trzeba nosić pod spodniami, potem zdejmować w jakimś trzecioświetnym kiblu i znowu gdzieś nosić, w torbie, bo nie da się ich z fantazją wywiązać na organizmie. Na hybrydalne wyskoki rzeczy o jednorodnym zastosowaniu chyba się nie nadają, jeden dzień się je kocha, 13 dni przeklina po co się to wzięło.
  • mniickhiateal 02.02.13, 14:08
    No poniekąd tak, acz jeśli jesteś z tych, co noszą legginsy (ja nie jestem, żeby nie było, że forsuję swoje upodobania), to możesz wziąć w charakterze kalesonków legginsy (w końcu czym innym są legginsy) i nosić je również do spódnic czy innych tunik w cieplejszych regionach. Albo stosować w tym celu rajtuzy. Alternatywnie, możesz spakować czysto bieliźniane kalesonki/legginsy/bieliznę termiczną i kazać im dublować jako piżama czy inny strój relaksowy.

    I jeszcze wydaje mi się, że wszystkie wyżej wymienione, o ile są z nowoczesnych włókien (tj. kalesonki nie barchanowe, a jedwab czy mikrofibra, rajtuzy nie z mieszanki wełny z bawełną), pakują się w znacznie mniejszą kulkę, niż porządnie ciepły wełniany szal 90x150 cm.
  • teresa104 02.02.13, 14:34
    Dlatego właśnie zastanawiam się nad wszystkim i nic mi jednoznacznie nie wychodzi.

    Co prawda legginsy ze spodniami na wierzchu wydają mi się horrorem, ale o tym zmilczę, żeby nie było, że nic mi się nie podoba;)

    Szal to szal, ja się bez szala nawet do Tomaszowa Mazowieckiego nie ruszam, zawsze można pod łokieć podłożyć, na kolanko, żeby się nie obijało o siedzenie, za lędźwie, pod głowę, na ramiona można narzucić, na łeb, jeśli zaczyna wiać, psa potrąconego z pobocza zabrać, zawinąć i do lekarza odwieźć. Kalesony tu by się nie sprawdziły, troje kaleson nawet, i jeśli się do nich przekonam, szala z mojej torby i tak nie wyprą.
  • pinupgirl_dg 02.02.13, 15:56
    Też głosuję za leginsami, może nawet ocieplanymi. Tyle, że ja się tyłkiem i udami mniej przejmuję, mam tam porządny, naturalny ocieplacz, ale bałabym się wychłodzenia kolan.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • teresa104 02.02.13, 16:06
    A nie masz tak, że ten naturalny ocieplacz marznie Ci w sposób przykry?

    U siebie zauważyłam wręcz, że nawet w upały tyłek mam zimny.
  • pinupgirl_dg 02.02.13, 18:10
    Marznąć marznie, ale nie w sposób przykry (tzn nie wychładzam się tą drogą, ale ja z tych biegających w pończochach zimą). Skóra jest zimna, czasami nawet zaczerwieniona, ale bardzo mi nie doskwiera. A to, że tyłek zimny oznacza, że ocieplacz dobrze działa.


    --
    Fizia Pończoszanka
  • yaga7 02.02.13, 19:03
    Czekaj, czekaj, to znaczy, że skoro zwykle mam zimne uda i tyłek, to znaczy, że moj własny ocieplacz tłuszczowy działa?

    --
    Wyprzedaż :)
  • pinupgirl_dg 02.02.13, 19:08

    > Czekaj, czekaj, to znaczy, że skoro zwykle mam zimne uda i tyłek, to znaczy, że
    > moj własny ocieplacz tłuszczowy działa?

    Tak mi się wydaje. To znaczy, że niewiele ciepła ucieka tą drogą. Chociaż ja mam zimne prawie wszystko, więc może w moim rozumowaniu tkwi błąd.
    A marznę przez głowę (bardzo, czapka to mój najlepszy przyjaciel, chociaż psuje mi fryzurę), plecy, bardzo marzną mi dłonie i stopy, ale pupa i uda prawie nigdy.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • pierwszalitera 02.02.13, 20:12
    pinupgirl_dg napisała:

    > Tak mi się wydaje. To znaczy, że niewiele ciepła ucieka tą drogą.

    Ha, ha, ha. ;-) To tak nie działa niestety. Jak masz zimny tyłek i uda, to świadczy to tylko o problemach z krążeniem. Istnieją nawet takie plastry do określania stopnia cellulitu. Im niższa temperatura tkanki, tym bardzej zaawansowana pomarańczowa skórka. Co u młodej kobiety nie musi być od razu widzoczne, bo dobrze napięta jeszcze skóra ukrywa problem.
  • pinupgirl_dg 03.02.13, 12:27
    Nie wiem. Problemy z krążeniem też mam, ale o to bardziej podejrzewam dłonie i stopy. Problemów z cellulitem na razie brak, chyba, że naprawdę bardzo mało się ruszam, wtedy coś się pojawia po uszczypnięciu, ale jak się ruszam, to nic nie mam, więc wątpię, żeby celluit w tej fazie mógł aż tak zepsuć krążenie. Nasza skóra dobrze izoluje, stąd temperaturę pod pachą mierzy się co najmniej 5 minut, żeby skóra zdążyła się rozgrzać.
    Jest też teoria odwrotna, że częste chłodzenie danej części ciała stymuluje rozwój "ocieplacza".


    --
    Fizia Pończoszanka
  • teresa104 03.02.13, 14:22
    Słyszałam o tej teorii od koleżanki. Kiedy urodziła córkę obsesyjnie dbała, by nogi córki zawsze były opatulone, żeby jako dorosła kobieta nie miała tłustych. Dziwczynka ma teraz 12 lat i cała jest bardzo szczupła, więc trudno póki co stwierdzić, jaki jest skutek eksperymentu.

    Opatulanie wełną nóg córki z kolei przypomniało mi pewną mocno grafomańską powieść znanego mi osobiście starego satyra bez zębów na przedzie. W powieści obsesyjnie wraca wątek ciasnej pochwy. Otóż według tej książki serbskie matki w trosce o ciasną waginę córki (najlepsze wiano dziewczyny) mocno zawijają je od urodzenia w bety, żeby pupa była zawsze mocno ściśnięta. Druga część ciała, która łączy się z waginą i świadczy o jej ścisłości, to stopa, więc serbskie dziewczęta mają mieć ciasno bandażowane stopy. Potem rzut oka na stopę i już teściowie wiedzą, że syn będzie kontent.
  • pinupgirl_dg 04.02.13, 14:39
    > Słyszałam o tej teorii od koleżanki. Kiedy urodziła córkę obsesyjnie dbała, by
    > nogi córki zawsze były opatulone, żeby jako dorosła kobieta nie miała tłustych.
    > Dziwczynka ma teraz 12 lat i cała jest bardzo szczupła, więc trudno póki co st
    > wierdzić, jaki jest skutek eksperymentu.

    Myślę, że aż tak sobie tego nie należy brać do serca, tym bardziej że ciepło i ucisk są niewskazane np. przy skłonnościach do żylaków. Tu chodzi raczej o ekstremalne przypadki, jak np. wymienieni przez Pierwsząliterę pływacze długodystansowi.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • pinupgirl_dg 04.02.13, 14:41
    Nie wiem, skąd mi się pływacze wzięli, przepraszam :).

    --
    Fizia Pończoszanka
  • jul-kaa 04.02.13, 14:43
    Może stąd:

    http://sphotos-b.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash3/560196_501189036589859_1036894358_n.jpg
  • pierwszalitera 04.02.13, 10:39
    pinupgirl_dg napisała:

    > Jest też teoria odwrotna, że częste chłodzenie danej części ciała stymuluje roz
    > wój "ocieplacza".
    >

    Ale to nie jest teoria odwrotna, a pasująca w całość. Częste chłodzenie powoduje wzrost ocieplacza, czyli lepsze wypełnienie komórek tłuszczowych, a przy pewnej predypozycji do luźnej tkanki łącznej, te mogą być lepiej widoczne jako cellulit. I faktycznie, gdybyś chciała przepłynąć kanał La Manche, albo mieszkała pod kołem biegunowym, to nieco większa tkanka tłuszczowa pod skórą się przydaje, jako dodatkowy ociepłacz. W naszej szerokości geograficznej ocieplaczem jest dobrze funkcjonująca tkanka mięśniowa, bo to ona produkuje ogrzewającą nas energię.
  • pinupgirl_dg 04.02.13, 14:33
    > W naszej szerokości geograficznej ocieplaczem jest dobrze funkcjonująca tkanka mięśniowa, > bo to ona produkuje ogrzewającą nas energię.

    No ale w naszej szerokości geograficznej nawet najpiękniejsze mięśnie nie uchronią nas przed noszeniem ciepłych ubrań, a o tym jest ten wątek :). Zatem ja bym postawiła na chociaż awaryjne leginsy nie tylko ze względu na uda i pupę, ale też resztę nóg. Szczególnie, że Terasa planuje spory rozstrzał temperaturowy, 0 stopni dla nas teraz to jest ciepło, ale jak się zazna przez jakiś czas 30, a potem zera, można zmarznąć.

    --
    Fizia Pończoszanka
  • jul-kaa 04.02.13, 14:34
    se offtopa zrobiły w moim waciku....
  • pierwszalitera 04.02.13, 15:57
    jul-kaa napisała:

    > se offtopa zrobiły w moim waciku....

    Trza było się nie skarżyć, że na forum nudno i nikt kłócić się nie chce. ;-)
  • jul-kaa 04.02.13, 16:03
    Gdybyście jakąś jateczkę przyjemną urządziły, to bym się nawet ucieszyła, ale nie, nudy na pudy, tłuszcz na zadzie.
  • yaga7 04.02.13, 09:17
    To to już bardziej do mnie przemawia, bo niestety celulit udowo-tyłkowy mam od czasów licealnych i zawsze mam tam zimną skórę.

    --
    Wyprzedaż :)
  • kis-moho 06.02.13, 17:35
    No, mi marznie w sposób przykry :o) nawet jak się sportowo udzielam to właśnie tyłek mi marznie, i to zawsze w tym samym miejscu. Strasznie tego nie lubię, może powinnam sobie sprawić kalesony? :o)
  • tfu.tfu 06.02.13, 22:04
    albo ciepłe szorty - Dziewczyny linkowały ciepłe majty w wątku o ciepłych majtach ;-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • tfu.tfu 01.02.13, 23:22
    musisz szukać w islandzkich sklepach, mają cudne swetry, a jednego takiego dziergacza możesz sobie podpatrzyć tutaj :-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • teresa104 02.02.13, 09:22
    "jednego takiego dziergacza możesz sobie podpatrzyć tutaj"
    ...i link do rąbanki z cytrusem:)

    Muszę lecieć na Islandię czy gdzieś bliżej to jest do dostania? Na Islandię pojadę, ale w następnej dekadzie wieku, tę już mam rozplanowaną;)
  • tfu.tfu 02.02.13, 15:50
    nie wiem, czy włóczki lopi da się kupić w PL, ze strony można zamówić z islandii do wykonania lopapeysa w pożądanym rozmiarze. ja się jeszcze nie kwalifikuję do robionych od góry tradycyjnych islandzkich swetrów, ale szczerze pożądam zrobić sobie takie cudo :-), ale plotulopi niepruwalną jest, więc cały czas zwlekam i robię z resztki szarej skarpety ;-) idzie mi niesporo...
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • teresa104 02.02.13, 16:03
    Śliczniusi ten sweterek. Robi się go od góry?
  • tfu.tfu 02.02.13, 23:16
    i żakard na lewej, wciąż się zżymam , bo kurde jak spsuję? :-/ ale chcę chcę chcę bardzo ;-) jeszcze okrzepnę i se zrobię, hy!
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • martulka_s 03.02.13, 10:08
    tfu, taki sweter od góry naprawdę nie jest trudny. Zrób na próbę z jakieś taniej włóczki, może podobnej grubością do docelowej. Do dzieła : )
    --
    "Mało ludzi myśli, ale każdy chce mieć swoje zdanie."
    Oluś 2009
    http://lbdm.lilypie.com/0vTHp1.png
  • teresa104 03.02.13, 10:53
    ideą swetra z jednego kawałka robionego od góry. Weszłam jej na ambit, bo swego czasu cztery wsie wyposażała w czapki i swetry, i jak teraz pojęła, że czegoś nie robiła, to natychmiast musi zrobić i musi to zrobić lepiej niż ktokolwiek przed nią i po niej.
  • tfu.tfu 04.02.13, 23:19
    sam w sobie trudny nie jest, ale kurde, mam tylko plotulopi w tej ilości "na sweter" i stąd moja niechęć. se zrobię, wiadomo, ale jeszcze nie teraz, teraz mam sweter sprzed 2 lat ;-) który wypadałoby skończyć, bo wiosna idzie, heh.
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka