Dodaj do ulubionych

Dzieci liście zbierają na wuef...

14.08.13, 11:25
Zrobiłam ostatnio remanent szafy i powstało w niej sporo miejsca, które chętnie zapełniłabym nową garderobą. Latem nie mam problemu z ubiorem, pierepałki zaczynają się wraz z chłodami, które przygnębiające są same w sobie, a w złym przyodziewku obrzydzają życie dwa razy bardziej.
Czy Lobbystki orientujące się w branży odzieżowej mają już jakieś typy, jakieś "muszęmieć" na tę jesień? Może i ja bym coś uszczknęła z Waszej wiedzy.

Pewno Wam się zdaje, że pytanie jest przedwczesne, ale ja, zatruta popkulturą, wczoraj na spacerze widziałam całe łany zaraz-zaraz mającej zamiar kwitnąć mimozy, a mimozami wiadomo co się zaczyna. I tak mnie w dołku ścisnęło, że dopiero co śnieg stopniał, zaraz następny będzie. Muszę się jakoś pocieszyć, zakupami może.
Edytor zaawansowany
  • heliamphora 14.08.13, 15:33
    Nie mam pojęcia co watro mieć na jesień do ubrania, ale łączę się w bólu, bo ja już od sierpnia ze smutkiem i obawami wypatruję oznak jesieni, która zawsze dla mnie pojawia się za wcześnie i nie w porę. Po lecie od razu powinna być zima i Boże Narodzenie, żeby jakoś człowiekowi osłodzić brak lata.

    Ja na jesień zawsze podratowuję sobie humor nowymi perfumami i butami, niestety musiałabym chyba kupować ich całe cysterny i wagony, żeby wyleczyć jesienny smutek ;)
    A ciuchowo, gdybym była odpowiednio chuda, jesienią pewnie obkupiłabym się w rzeczy Nenukko - moje ostatnie odkrycie.
  • teresa104 14.08.13, 16:44
    Fajne, ale mam już sporo tej uniseksualnej prostoty w szafie, dużo koszul, dużo spodni (ideału spodni ciągle szukam), taki mundur codzienny.
    Wydaje mi się, że w wyroby nenukko chętnie ubierałabym się w liceum, zresztą sama dużo szyłam i braki kroju nadrabiałam dumą z wyrobu, co jest łatwe, kiedy jest się młodym, jędrnym, bezczelnym i nie ma się skrupułów, żeby wygolić sobie pół głowy, żeby odwrócić uwagę od pryszcza na nosie. Dziś już tego nie mam... ;)

    I piosenka:
    www.youtube.com/watch?v=2UVy5Z-AAAo
  • jul-kaa 14.08.13, 20:32
    To chyba dobrze, że nie masz pryszcza, nie?
  • teresa104 14.08.13, 20:37
    Miewam, ale teraz witam je z entuzjazmem.
  • kasica_k 16.08.13, 13:14
    Nie rozumiem narzekań na jesień, zwłaszcza ubraniowych. Jesienią można szaliczki kolorowe, rajstopki, botki, kardiganiki, żyć nie umierać, a raczej żyć i ubierać, zamiast chcieć się rozebrać z własnej skóry. Dla mnie na zakupy jesienne jest za wcześnie i za ciepło, i jeszcze za mały wybór w sklepach. Ostatnio poprawiam sobie humor biżu: aniakruk.pl/pol_m_BRANSOLETKI-189.html

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • teresa104 16.08.13, 15:22
    na metakobiecie, temat "sukienki". Czwórkę. Za kolano.

    Się łatwo mówi, nie rozumiem, nie rozumiem.
  • kasica_k 17.08.13, 00:18
    A cóż Ci w tym jesień przeszkadza? Kup se ;)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • tfu.tfu 17.08.13, 19:29
    no właśnie, poza tem jest lato :-P +26 Celsjuszy, jaka znowu jesień? ;-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • kry0 17.08.13, 23:24
    A jaki rozmiar potrzebujesz? (wg brytyjskiej rozmiarowki)
  • teresa104 18.08.13, 10:54
    Na górę biorę 12, na dół 14.
  • kry0 18.08.13, 10:59
    Ja odwrotnie, ale ta sukienka jest sprzed schudnięcia i ma rozmiar 16. Mogłabym sprzedać... :-(
  • teresa104 18.08.13, 11:35
    Nie no, wyglądasz w niej świetnie, nie sprzedawaj, możesz zwęzić. Ja mam plan, tylko dziwnie go nie realizuję, plan zakłada kupienie dzianiny i uszycie odpowiedniej sukienki, takiej jak lubię, w łódkę i za kolano. Szyłam już takie i dobrze mi wychodzą. Muszę do tego celu jechać do sklepu fabrycznego, z 7 przystanków mam, chociaż z przesiadką.
  • turzyca 19.08.13, 13:32
    kasica_k napisała:

    > Nie rozumiem narzekań na jesień, zwłaszcza ubraniowych

    >Ostatnio poprawiam sobie humor biżu: rel="nofollow">aniakruk.pl/pol_m_BRANSOLETKI-189.html

    Nie umiem nosic bransolet do ubran z dlugim rekawem.
    --
    Come and complain
  • teresa104 19.08.13, 13:50
    Ja zaś nie lubię takich, które zsuwają się do przegubu. Ponieważ lubię biżuterię dużą, to jak taka duża i ciężka bransoleta rąbnie dwa razy w kostki, to się odechciewa. Noszę więc takie, które blokują się w połowie przedramienia (najlepiej nagiego przedramienia), niektóre da się nosić na rękawie, chociaż przyznam, że i tak wszystkie rękawy podwijam do łokcia, taki nawyk, trudno mi wytrzymać z materią wokół przegubów.
  • kasica_k 21.08.13, 14:40
    Ale ja chodzę z krótkim :)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • turzyca 21.08.13, 16:57
    kasica_k napisała:

    > Ale ja chodzę z krótkim :)

    W krotkim rekawku, z szaliczkiem i w botkach? Mnie jest rownomiernie zimno w czlowieka, jak juz odczuwam potrzebe opatulenia dekoltu, to rece tez musze miec zawiniete.
    --
    Czajniczek Pana R.
  • kasica_k 22.08.13, 04:29
    Teraz chodzisz z szaliczkiem i w botkach? W dwadzieścia stopni? :)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • maggianna 19.08.13, 15:19
    Jesieni nie lubie, temperatury ponizej 20 st to dla mnie juz zima :-(

    Zastanawiam sie czy ta nadchodzaca jesien jest wystarczajacym pretekstem zeby w koncu wybrac sie do GM i zrobic zapasy w sklepie Ani Kruk?? Bo caly czas opieram sie przed wyprawa zeby nie wydac za duzo bo za duzo rzeczy mi sie w sklepie internetowym podoba.
  • kasica_k 21.08.13, 14:39
    Myśle, że stanowczo jest. :)

    A ja ubolewam, że im się pełno rzeczy fajnych z lata pokończyło, na przykład pierścionki co poniektóre. Bo te z silikonowego sznurka w ogóle do mnie nie przemawiają.

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • kry0 22.08.13, 20:45
    Szukam prezentu na 50 urodziny znajomej zagranicznej. Czy Ania Kruk się nada?
  • teresa104 23.08.13, 09:41
    Mnie bardzo, bardzo podoba się ten naszyjnik:
    wkruk.pl/product-pol-2317026-NASZYJNIK-KOLIA-.html
    Sobie nie kupię, rozsądek nie pozwala. Chyba ze na 50. urodziny.

    Co prawda W. Kruk nie Ania Kruk, ale Kruk:)
  • kasica_k 08.09.13, 01:18
    Jak luzaczka młoda duchem to może i tak :) Ale jak konserwa, to w żadnym wypadku.
    aniakruk.pl/
    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • inez69 14.08.13, 18:57
    Ja już się rozglądam za kurtką/płaszczem/czymś co nie sięga przed pępek i zapnie się w biuście. Co rok przypominałam sobie o takich zakupach jak zrobilo się zimno, ale w październiku nie ma już nic, więc donaszałam stare plaszczyki Bravissimo, w tym roku to nie przejdzie. Po urodzeniu małego hipopotama za żadne skarby nie wcisnę się w rozmiar 8RC ;)
  • teresa104 14.08.13, 20:44
    No ja mam swoją starą puchówkę monnari, brązową, już mam jej dość. Jak się w praniu rękaw naderwał, to się ucieszyłam, że przepadła i to bez mojej winy i premedytacji. Niestety okazało się, że puch w środku jest umieszczony w dodatkowej wsypie, rękaw da się łatwo zszyć i można dalej śmigać kilka lat. Właśnie w drodze do sklepu (rodacy oszaleli, wyposażają się w artykuły żywnościowe jak na wojnę, a tu tylko jeden dzień bez sklepów) obmyślałam, czy by jej nie przerobić na obfitą spódnicę puchową, którą można by jakoś sprytnie zapinać na biodrach zatrzaskiem, a na tors kupić sobie zgrabną acz ciepłą kurteczkę, może kożuszek krótki.
  • zazulla 15.08.13, 10:06
    Ja kupuję kurtki na wyprzedażach po zimie. W tym roku kupiłam w C&A czerwoną kurtkę ze sztucznej wełny (nie oczekuję cudów po sieciówkach), będzie idealna do późnej jesieni, do tego długość idealna do auta.
    Bardzo podobna do tej, ale po przecenie 69 zł :D

    Polowałam też na puchowe u nich, ale mimo wyboru w rozmiarach 40-46, nie potrafiłam dopasować żadnej.

    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • zazulla 15.08.13, 10:07
    Dokładnie taka, tylko w soczystej czerwieni:
    www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Kurtki/86391/1

    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • teresa104 15.08.13, 13:31
    W C&A w ogóle ceny bywają absurdalne, w zeszłym roku kupiłam u nich trzy zapinane sweterki po dwanaście złotych, bawełniane, zwykłe, trochę nie takie, za długie, za obszerne, ale za 12 złotych mam uszczelniacz pod każdy zbyt cienki spencerek, a jak ktoś w pobliżu będzie potrzebował zatamowania krwotoku, to też się nie zawaham poświęcić sweterka.
  • genepi 19.08.13, 10:43
    Narzekań na jesień nie rozumiem bo to od zawsze moja ulubiona pora roku. I ulubiony sezon modowy, bo można się otulać ale jeszcze nie zawijać jak w zimie w kilogramy odzieży i puchy.
    Można wełnę stosować, można odziać się w buty trochę bardziej niż sandałki. Można sweter na się założyć. Ach jak miło.

    Oraz robić tak śliczne połączenia jak fuksjowa spódnica wraz z oliwkową zielenią które to występuje w reklamie na ostatniej stronie najnowszego twojego stylu.
  • teresa104 19.08.13, 13:56
    Daleka jestem od narzekania na przyrodę, ale szkoda mi lata, jakoś się chyba nie nacieszyłam w tym roku. Od narzekania na przyrodę skutecznie zwalnia posiadanie odpowiedniej do pogody odzieży i liczyłam, że o tym będzie ten wątek, chociaż jako zawodowa rozwadniaczka tematów nie mam pretensji, jestem gotowa pogadać o wszystkim.

    Na przykład bardzo lubię jesienne promocje materiałów piśmienniczych w sklepach, kupiłam już sobie zeszyt z psem i 10 ołówków automatycznych, 2 paczki po 5, bardzo przyzwoitych, 1,80 za paczkę, każdy ołówek ma ścierającą gumkę i zapasowe dwa rysiki w środku.
  • pierwszalitera 20.08.13, 11:33
    Jesień, to moja ulubiona pora roku i czekam na nią niecierpliwie. Nie mam chandry z powodu przemijającego lata, bo przemijanie kojarzy mi się w tym przypadku z pozytywnymi zmianami. Mija bowiem przestój letnich urlopów, stanu wyjątkowego z powodu upału i duchoty, wreszcie świat wraca do normalnego życia i nie trzeba szukać nagle nowego dentysty, bo ten stary, zaufany wyjechał na trzy tygodnie do Szwarcwaldu. Młodzież jest wreszcie też tam gdzie trzeba, w szkołach i nie wałęsa się znudzona dniami po centrach handlowych, a w nocy nie urządza głośnych imprez w parku słyszalnych jeszcze w mojej sypialni. Po zakończeniu wakacji w największych krajach europejskich na całym świecie spadają gwałtownie ceny hoteli i w turystycznych miejscach nie ma już takiego ścisku. W niektórych krajach jest ciągle jeszcze bardzo ciepło, a nawet staje się dopiero znośnie, bo kto z jasną skórą jedzie na przykład w lipcu albo w sierpniu nad morze Środziemnomorskie, by smażyć się w 45- stopniach w cieniu? Do wybierających się w góry, to też najlepszy czas. Zarówno te polskie, jak i Alpy najpiękniejsze są właśnie we wrześniu i październiku. A i u nas w w miejscach rekreacyjnych staje się widocznie luźniej, poniżej 20 stopni ludzie nie robią sobie już stresu, że muszą koniecznie korzystać ze świeżego powietrza. Szansa, że zostanie się przejechanym na spacerze przez niedzielnego rowerzystę wyraźnie spada. Wreszcie można też coś ludzkiego na siebie włożyć, chodzenie pół nago i pocenie się, to nie jest moja ulubiona czynność, a jak musi się w tym czasie korzystać z komunikacji miejskiej, to docenia się, gdy inni też już nie chodzą pół nago i nie tak bardzo się pocą. W zasadzie mam kompletne wyposażenie na jesień, całą szufladę ciepłych kolorowych rajstop, fefnaście czeskich beretów marki Fezko, masę chustek i szalików, botki z miękkiej welurowej skórki, masę sweterków i dwie puchowe kurtki. Moim must have zostaje więc jak co roku klasyczny płaszcz w kolorze wielbłędzim. Kiedyś tam znajdę ten idealny. http://humboldt-gymnasium-karlsruhe.de/sins/images/stories/camel.png

  • nientepaura 21.08.13, 08:43
    pierwszalitero, bravissimo (a właściwie Pepperberry) miało gustowny płaszczyk w zeszłej kolekcji w ładnym odcieniu (na taki przynajmniej wyglądał na monitorze)
    www.bravissimo.com/pepperberry/products/sale/coats/coats/camel-fit-and-flare-coat/camel/pc110cal/?sale=true&level=2
    --
    dookoła noc się stała, księżyc się rozgościł...
  • pierwszalitera 21.08.13, 23:32
    Kolor faktycznie w porządku i skład by uszedł, choć marzy mi się płaszcz z czystej wełny, ale krój jest nie taki. Kołnierz za mały, talia za wysoko, nie ma wiązanego paska i jest od talii zbyt rozkloszowany. Poza tym wygląda na krótki i na niezbyt ciepły. Ja chcę taki dłuższy, by przykrywał całkowicie każdą spódnicę. Wiem, że to marudzenie, ale szukam tego idealnego i znalazłam kiedyś taki u Max Mary, ale niestety trochę za późno, był już wykupiony:
    http://img2.elle.de/image-videoImage-1202ec29-85032.jpg
  • clarisse 20.08.13, 13:59
    Cholibka. Właśnie sobie uświadomiłam, że na początku jesieni, tzn. albo we wrześniu, albo w pierwszych dniach października, łapią mnie jakieś doły psychiczne. Zawsze myślałam, że to z powodu początku roku szkolnego/akademickiego, że niby nagle tyle do roboty...

    ... ale może to faktycznie jesień idzie, nie ma na to rady?

    A propos "jesień idzie, nie ma na to rady", którą to piosenkę niechybnie wszyscy znają - ja się pocieszam czasem taką jej wersją:
    www.youtube.com/watch?v=QEArZUYBk7M
    Pomoże, nie pomoże, a zaskroniec w okularach to zawsze coś.
    --
    Clarisse
    - Gdzie ty byłaś, jak ludzie rośli?!
    - Stałam w kolejce po biust...
  • tfu.tfu 20.08.13, 23:24
    cudo :-)
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • aadrianka 23.08.13, 15:32
    Do tematu nic to nie wnosi, ale tytuł wątku ciągle czytam tak: "Dzieci-liście zbierają na wuef". I za nic nie mogę odgonić wizji takich spłaszczonychj, gnących się na wietrze istot o brzegach w ząbki, kwestujących do puszek jak wolontariusze Orkiestry.
    --
    załóż stanik...poprawnie
  • kasica_k 23.08.13, 18:03
    A ja się ciągle zastanawiam, do czego potrzebne są liście na wuefie. Liście się zbiera na plastykę, a nie na wuef. No chyba, że one je zbierają na wueFIE :) Ale przecież teraz są wakacje. Więc w sumie to nic nie rozumiem z tego tytułu :)

    --
    Stanikomania!
    Stanikomaniaczki na Facebooku
  • teresa104 23.08.13, 20:05
    Poczekaj tydzień, wszystko zrozumiesz.

  • teresa104 23.08.13, 16:56
    www.zara.com/pl/pl/kobieta/sp%C3%B3dnice/d%C5%82uga-sp%C3%B3dnica-z-lej%C4%85cego-materia%C5%82u-c269188p1296591.html
    Chodziłam tak kiedyś i pamiętam, że problemem były dwie rzeczy: moczenie się dołu spódnicy, znalezienie takiej spódnicy, która nie dodawałaby objętości w biodrach.
    Poza baletkami, których właściwie nie lubię, ale jakieś mocniejsze pantofle na płaskim bym stolerowała, nie wiem też, jakie buty do niej, tak zwane motocykle?
  • besame.mucho 05.09.13, 14:20
    Kupiłam ostatnio trzy w Promodzie - jak dla mnie ładniejsze niż ta zarowa, z kieszeniami i tańsze, sprawdź i tam, jeśli będziesz chciała kupić.

    Noszę z klapkami, ale w zimniejsze i bardziej deszczowe dni testowałam z płaskimi takimi trochę motocyklowymi kozakami i z drugimi na szerokim obcasie, z jednymi i drugimi wyglądały dobrze.
  • teresa104 05.09.13, 14:32
    Widziałam tę z Zary na żywo i była okrutnie tandetna. Sprawdzę Promod, dzięki. Jest też taka spódnica (beżowa, zielona) w C&A:
    www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Spódnice/113021/1
    ma ona tę zaletę, że w pasie nie ma gumy i nie dodaje objętości w biodrach, można ją nosić niżej na biodrach i wygląda naprawdę ok (prócz paska). Ostatecznie nie wzięłam, kolory mi jakoś nie podeszły.
  • besame.mucho 05.09.13, 17:29
    > Widziałam tę z Zary na żywo i była okrutnie tandetna. Sprawdzę Promod, dzięki.
    > Jest też taka spódnica (beżowa, zielona) w C&A:
    >
    rel="nofollow">www.c-and-a.com/pl/pl/shop/product.html#!/Kobiety//Kolekcja/Spódnice/113021/1
    > ma ona tę zaletę, że w pasie nie ma gumy i nie dodaje objętości w biodrach, moż
    > na ją nosić niżej na biodrach i wygląda naprawdę ok (prócz paska). Ostatecznie
    > nie wzięłam, kolory mi jakoś nie podeszły.

    Te z Promodu mają gumkę z tyłu, a z przodu nie. Na mnie okazało się to idealne rozwiązanie - z tyłu mam wystarczająco dużo materiału, żeby mój odstający zad nie był opięty, a z przodu jest ładnie i nie poszerza bioder. Powinna być czarna i beżowa, ja jeszcze kupiłam niebieską, ale była mocno przeceniona i jakieś resztki, pewnie stara kolekcja. W Warszawie już ich nie widziałam (byłam wczoraj w Promodzie), ale na Pomorzu, gdzie kupowałam, było jeszcze dużo, więc ogólnie jest szansa, że jeszcze w sklepach są.
    Noszę dosyć nisko na biodrach i wtedy ma długość idealną (dla mnie długość idealna maxi spódnicy to taka, że lekko zamiatam ziemię - co oczywiście przy beżowej jest średnio praktyczne...).
    Wadę znalazłam jedną - 100% poliester.
  • kis-moho 25.08.13, 14:18
    Ja szukam - na razie na pół gwizdka, może dlatego bezskutecznie - spodni i spódnicy.
    Spodnie mają być w miarę lekkie, w miarę luźne ale nie gigantyczne, ale z normalną górą (tzn. nie na troczek i nie na gumkę). Nie z poliestru (może być np. wiskoza), albo gładkie, albo w sensowny wzorek (tzn. nie wszechobecne kropki). Kiedyś widziałam takie czarno-białe pseudo-aztecko-geometryczne, nie kupiłam, i oczywiście żałuję.
    Te byłyby w miarę, gdyby nie piżamowy kolor, troczek, i te mankiety na dole:
    http://st.mngbcn.com/rcs/pics/static/T1/fotos/S9/13020126_NB_B.jpg

    A spódnicy szukam takiej, jak dół od biubiowego peony fields, luźnej, z wiskozy albo innego, nie sztywnego materiału, nie za kolana i nie za dużo przed, nie plisowanej. Też na razie bezskutecznie.
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • teresa104 25.08.13, 20:01
    jest dla mnie zupełnie niezrozumiały:) Miękkie marchewy?
    www.solar-company.com.pl/sklep/spodnie,1362.html
    A spódnica ma być rozkloszowana? Bo niby znalazłam tę peony fields, taka chłopka pstra, nie wiem, jaka spódnica by miała z tego być.
    Taka:
    www.solar-company.com.pl/sklep/spodnica,1215.html
    czy taka?
    www.solar-company.com.pl/sklep/spodnica,1364.html
  • kis-moho 25.08.13, 20:47
    No właśnie nie marchewy, proste. Trochę jak piżama, ale z ładniejszą górą (zaszewki czy inne dopasowanie do tyłka), zeby nie wyglądało zbyt niechlujnie.
    A spódnica taka jak ta pierwsza - gdyby nie ten wzór, bardzo by mi podeszła.
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • virgaaurea 25.08.13, 21:07
    Zajrzyj sobie do C&A - wczoraj w warszawskim widzialam kilka rodzajow, nke przygladalam sie zbytnio spodniom, bo weszlam po konkretna rzecz, dla kogos w dodatku, wiec szukalam z lekkim obledem w oczach, ale sie zastanawialam wlasnie czy takie "wietnamski pizamy" robia sie teraz modne:D
    Poziom dopasowania do tylka to nie mam pojecia, bo nie ogladalam spodni dokladniej, ale same wzory byly raczej ok, bo zdumial mnie sam "pizamowy pomysl" a nie wzor;)
  • kis-moho 25.08.13, 21:14
    O, to byłaby świetna wiadomość, gdyby takie spodnie robiły się modne, bałam się, że to moja fanaberia a la buty emeryta. Dzięki za namiary, zajrzę do C&A.

    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • 3_asiunia 04.09.13, 10:00
    Wydaje mi się , że takie jakie piszesz, były zarówno w tym jak i zeszłym roku w promodzie, dopasowane na biodrach, na suwak i guzik (chyba miały też krótki fragment rozciągliwego materiału na plecach-nie gumka tylko taki zgumkowany materiał). Nogawki proste, dosyć szerokie, materiał cienki i lejący. Dużo wzorzystych, ale bardziej kwiaty/motyle/mazaje :)Nie wiem czy będą nadal, bo były w letnich kolekcjach, ale skoro mieli takie modele, to może robią też jesienne wersje :)
  • kis-moho 04.09.13, 10:21
    Ooo, dziękuję, muszę się przejść. Promod w ogóle ma często fajne rzeczy, tylko słabo bywa z jakością - po tym jak mi się parę bluzek i sukienek dość szybko zeszmaciło przestałam do nich zaglądać. Przy takich spodniach jakość nie będzie tak istotna, to i tak byłby mój mundurek do pracy, więc może się trochę pomechacić. Tyle, że nie chciałabym poliestru.
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • zazulla 25.08.13, 21:15
    www.camaieu.pl/pret-a-porter/Camaieu-/477798-Wzorzyste_i_luzne_damskie_spodnie-0598-05.html
    Widziałam teraz na wyprzedaży jeszcze inny wzór, czarno-biały i nie wyglądały jak pidżama.


    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • kis-moho 25.08.13, 21:18
    Nie do końca, szukam takich, co się nie zwężają. A te niby się nazywają luźne, ale fason dopasowany, szczególnie w kostkach.

    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • teresa104 04.09.13, 21:54
    www.dorothyperkins.com/webapp/wcs/stores/servlet/ProductDisplay?beginIndex=0&viewAllFlag=&catalogId=33053&storeId=12552&productId=9460838&langId=-1&categoryId=&parent_category_rn=&searchTerm=DP41000144&resultCount=1&geoip=home
    Trochę się pocieszyłam zakupami i dzięki Nientepaurze mam tę sukienkę. Sukienka sięga mi przed kolano i to jej jedyna wada - wolę kiecki dłuższe. Wyglądam w niej zadziwiająco filigranowo, co jest nieoczywiste przy moim wzroście, szerokości barków i bioder, to pewno ten nadruk sprawił. I właśnie ze względu na wyrazisty wzór nie jest to rzecz łatwa. Proszę o pomysły: buty (nie na obcasie), torby, rajstopy, narzutki itd., żeby dało się nosić na co dzień.
  • zazulla 04.09.13, 22:13
    Kozaki oficerki albo półbuty na słoninowym koturnie, w cieplejsze dni czółenka na koturnie. Rajstopy kryjące, czarne, brązowe, bordowe, fioletowe, butelkowa zieleń. Wisior długi udający v-dekolt.


    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • nientepaura 04.09.13, 22:26
    to ja tylko do kolorów zaproponowanych przez Zazullę dołożę granat;) i jako rajtki i jako torba - w ogóle ostatnio chodzi za mną granatowa skórzana torba...chyba trza zamówić w ulubionym sklepie, ale najpierw obowiązki, przyjemności potem - czyli zakupię za ca pół roku jak dobrze pójdzie;)
    --
    dookoła noc się stała, księżyc się rozgościł...
  • tfu.tfu 04.09.13, 23:10
    dałabym wiśniową skórę, co ją kiedyś pokazywałaś. fajnie by się pewnie skomponowała z pomarańczem, fioletem, zamszem w kolorze gorzkiej czekolady też.
    --
    .............. fusy precz!
    http://www.suwaczek.pl/cache/7f30b97f4b.png
  • teresa104 05.09.13, 11:03
    Dziękuję za inspiracje. Trochę poprzymierzałam z różnymi rajstopami, butami, żakietami i wychodzi mi, że jednak najlepiej grają czarne kryjące rajstopy, czarne buty, stonowany żakiet. Nie dlatego, że boję się koloru, nie chcę temu deseniowi robić konkurencji, na czarnym tle wychodzi na pierwszy plan.
  • teresa104 24.09.13, 20:23
    Jest to mała, ortalionowa, pikowana kurteczka w formie żakietu. Mnóstwo ich w sklepach i na grzbietach. No to też kupiłam, zauważywszy przecieranie się mankietu ulubionego płaszcza i jako pretekst do kupna czegoś w zamian to wziąwszy. Usłyszałam w domu masę komplementów: fajna fufajka, wyglądasz jak inspektor sanitarny, brakuje ci gumofilców. Kurteczki lubię, ta jest lekka, ciepła, nie gniecie się, będzie dobrym docieplaczem w pociągach. Ma niestety smutny kolor, ale to też może być zaleta.
  • kis-moho 24.09.13, 22:29
    Us
    > łyszałam w domu masę komplementów: fajna fufajka, wyglądasz jak inspektor sanit
    > arny, brakuje ci gumofilców.

    Ha, ja też :o) Z tym, że mam płaszczyk, a nie kurteczkę. Mówisz, że takich więcej na ulicach? U nas nie, czuję się jak samotny inspektor. Ale faktycznie jest ciepło i wygodnie.
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • zazulla 24.09.13, 23:14
    Dajcie fotki :)


    --
    moderatorka LB
    Dołącz do fanów Lobby na facebooku! :)
  • anne_stesia 24.09.13, 23:26
    Poka poka kurteczkę :) Nie mam pojęcia o czym mówicie :D
  • kis-moho 25.09.13, 07:45
    Ja mam coś w tym stylu (nie dokładnie ten płaszcz, mój ma zakrywany ziperek i na rękawach też ziperki, nie klamry):

    http://cdnc.lystit.com/photos/2012/05/29/burberry-black-long-quilted-trench-coat-product-4-3763831-872547248_large_flex.jpeg

    na tej pani nie wygląda to inspektorsko, ale ona jest nieco dłuższa niż ja :o)
    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • teresa104 25.09.13, 09:32
    Jakiej marki jest ten linkowany? Podoba mi się.

    Ja mam coś takiego:
    eshop.tatuum.com/pl/zakiet/24389-bena.html
  • kis-moho 25.09.13, 09:46
    Inspektor Gadżet :o)
    Burberry. Mój niby też, ale obstawiam, że niekoniecznie musi być prawdziwy - nie mam pojęcia jak to się rozpoznaje i szczerze mówiąc jest mi to obojętne, o ile płaszcz się trzyma. A się trzyma. Mam go z drugiej ręki od kogoś, komu się znudził, więc nie mam pojęcia gdzie i kiedy kupowany. Ale mam go już chyba ze dwa lata, więc nówka to nie jest.

    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • azymut17 25.09.13, 13:03
    Dlaczego zawsze jestem niemodna? Miałam taką kurteczkę ponad 10 lat temu, mamusia przywiozła mi z wycieczki do Paryża. Chciałam nosić, wiecie, paryski ciuszek, nieważne, że kupiony w budzie czy na targu od Azjatów. Ale bardzo był nieprzyjemny w dotyku. Włosy mi się okropnie elektryzowały a kołnierz przyklejał do szyi. Wisi pewnie jeszcze w szafie w starym domu.

    To juz kolejny raz, kiedy coś noszę, nudzi mi się, a porem zaczyna to być hiper modne. Albo wymyślę sobie ciuch, szukam go dwa lata, nie ma w sklepach. A jak mi się znudzi, to jest tego w bród - jak choćby z bluzkami w kolorze kobaltowym. Męczyłam Biubiu o takie, w końcu mi odpisała, że nigdy takich nie uszyje, że to beznadziejny kolor i sieniesprzeda. A teraz:
    www.biubiu.pl/oviedo.html
    www.biubiu.pl/portimao-navy.html
    www.biubiu.pl/verona-blue.html
    www.biubiu.pl/oviedo-duplikat-1.html
    Niech mnie ktoś zatrudni jako trendsettera!
    --
    Lobby broni, Lobby radzi...
  • kis-moho 25.09.13, 13:33
    > Dlaczego zawsze jestem niemodna?

    Nie jesteś niemodna, jesteś po prostu w awangardzie. Kiedy masy coś zauważają, Ty przechodzisz do innych trendów :o)
    Ja nadal nie wiem, czy takie ortalionowe pikowania naprawdę są modne, u mnie takich nie widuję. Ale faktem jest, że nie mieszkam w mieście znanym z dobrego smaku i pogoni za modą... Próbowałam ostatnio przekonać Lubego, że moje pseudo-ponczo jest ostatnim krzykiem mody (bo w nim jestem nazywana krasnalem, dla odmiany od inspektora sanitarnego), ale do tej pory nie znalazłam nikogo, kto by w czymś takim chodził. A tu już jestem bardziej przekonana, że jestem na czasie ;o) Może w Warszawie i Łodzi jest lepiej ze śledzeniem tryndów.

    --
    Jak 100krotna mam raczej niewielki biust, ale i u mnie równoważy go duża pupa ;)
  • teresa104 27.09.13, 09:11
    Wiesz, wszystko w modzie już było i może Twoja paryska kurteczka była spadem z poprzedniej edycji, a nie jaskółką? Kiedyś już takie małe kurteczki chodziły, tylko że teraz one właśnie mają formę żakietu, klapy, nakładane kieszenie, zapięcie na dwa guziki. Czekam aż lokalne małe firemki podłapią, bo one potrafią cudeńka uszyć i wtedy za małe pieniądze wyposażę się w serię.
    Na marginesie - paradowałam wczoraj w mojej kusej inspektorce i usłyszałam siedem (policzyłam) razy z różnych ust, że bardzo schudłam i jakoś urosłam wzwyż. A nie schudłam. No i nie urosłam. I w ogóle składam jej dzięki, okazała się wodoodporna i autentycznie ciepła. Zapięcie za to okazało się do dupy (zatrzaski wiszą na czterech niciach i przy którymś odpinaniu te nici albo się zerwą, albo zrobią dziurę w pole), do przeróbki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka