• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

nie chce mi sie zyc Dodaj do ulubionych

  • 09.09.10, 03:52
    myslalam ze moim jedyny zmartwieniem bedzie to czy moja coreczka jest zdrowa itp, a dzisiaj moj mezczyzna zdardzil mnie w agencji i zaplacil za to 150 zł. jestem w 30 tyg ciazy jest mi tak zle ze nie umiem sobie poradzic swiat mi sie zawalil.
    Zaawansowany formularz
    • 09.09.10, 05:05
      myśl przede wszystkim o małej..
      wiem, że to trudne, wręcz niewyobrażalne, ale moją koleżankę zaraz po porodzie zostawił mąż, dla innej dziewczyny, do której jak się okazało prawie całą ciążę jeździł.. to było 10 lat temu, mimo stresu i trudności sytuacji poradziła sobie, jest silniejszą osobą..

      przy czym uważam, że może twoja sytuacja jest trochę lepsza od tamtej.. tu nie ma zaangażowania uczuciowego - może on ma jakiś problem, który da się rozwiązać u seksuologa - poczytaj sobie forum: forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html

      trzymam za Ciebie kciuki...

      --
      http://lbdf.lilypie.com/MlHhp2.png
      • 09.09.10, 07:59
        myśl tylko o swoim dzidziusiu którego niebawem utulisz pocałujesz. a twój facet to świnia jednym słowem majac kobiete w ciazy z jego dzieckiem zabawia sie z inna baba zaprzeproszeniem. nie ma dla iego wytłumaczenia. ja z moim mezem nie kochała sie cała ciaze i po ciazy nie miałam ochoty i jakos moj maz mnie nie zdradził z inna. jak sie kogos kocha to sie wytrzyma wszystko nawet brak seksu w zwiazku. głowa do góry widocznie nie jest ciebie wart skoro jest skłonny do takiego świnstwa
        • 14.09.10, 07:30
          to tylko seks, nic nie znaczył poza wyzyciem seksualnym, nie chcaiąl meczyc ciebie skoro nie miałas ochoty w ciazy a on potrzebe maił ogromna
          ja go nei usprawiedliwaim ale spójrz z pozytywnej strony, jesli to pierwszy taki numer to potraktuj to jak wyładowanie nagromarzenia seksualnego i koniec, gorzej byłoby gdyby miał kochanke ale płatna miłosc to nei to samo, to jak załatwienei potzreb

          kasienka a ja nei wierze ze zdrowy normalny mlody chlop wytrzymal bez seksu rok
          • 14.09.10, 08:02
            > ja nei wierze ze zdrowy normalny mlody chlop wytrzymal bez seksu rok

            Wspolczuje.
            • 14.09.10, 09:10
              ale czego mi współczujesz?
              • 14.09.10, 10:31
                Facetow jakich znasz i doswiadczen, jakie masz, ktore utwierdzily Cie w takich pogladach.
                • 14.09.10, 11:00
                  Nie mam zadnych doswiadczen w tym temacie bo dbam o potrzeby seksualne mojego faceta. A jak nie mam ochoty na seks to sa jeszcze inne "metody". Nie przyszłoby mi do głowy wystawiac go na takie próby bo niby czemu to słuzy?? Gdybym rok czasu nei miala ochoty na zadne pieszczoty to poszukałabym lekarza bo byłoby cos ze mna nei tak, za mna albo z facetem ze nie umie mnei rozpalić. Facet jest inny niz my i ja poprostu to ROZUMIEM nie wymagam od faceta zeby byc inny niz dyktuje mu natura.
                  I chyba tego zrozumienia własnie mi współczujesz bo to takie niedzisiejsze.
                  • 14.09.10, 11:21
                    Ciekawa jestem, jak te potrzeby zalatwiasz na odleglosc na przyklad?
                    W moim zwiazku nigdy nie doszlo do sytuacji, kiedy bylibysmy na odleglosc dluzej niz kilka tygodni, ale sa zwiazki, gdzie rozlaka trwa rok i nic sie z tym zrobic nie da. Mialabys zrozumienie dla faceta, ktory w tym czasie szuka 'innych rozwiazan'? Bo ja nie - albo mowimy sobie 'do widzenia', albo jestesmy sobie wierni.
                    Nie wspominajac o chorobach - sa takie, w ktorych o seksie czlowiek nawet nie mysli, bo chce tylko wyzdrowiec.
                    • 14.09.10, 11:32
                      bo widzisz nei uogólniajmy - to zawsze jest szkodliwe
                      jesli mi cos jesttzn jestem ciezko chora i facet mnie kocha i sie o mnie martwi to zakładam ze i jemu ochota przechodzi, ale ciaza to nei choroba, nie było mowy ze miała przeciwwskazania od lekarza, bo jesli miała to inna sytuacja
                      ale w abstynencje na rocznych wyjazdach nie uwierze

                      i ja jestemw stanie wybaczyc jednorazowa przygode choc nie twierdze z enie zatrzasłaby zwiazkeim ale jesli gosc starałby sie i byłaby to jednorazowa sprawa bez zaangazowania emocjonalnego to ja jestem w stanei wybaczyc
                      gdyby miał romans - nie zniosłabym tego
                      • 14.09.10, 11:47
                        No od uogolnien to Ty zaczelas, piszac, ze facet rok nie wytrzyma smile Jak musi, to wytrzyma wink
                        I ogolnie to sie z Toba zgadzam - nawet wczoraj z moim partnerem poruszylam ten temat pod wplywem tego watku - jak on widzi sprawe seksu z kims innym, kiedy malzonek nie moze go uprawiac.
                        Wydaje mi sie, ze ciaza to akurat jest taki okres, o ktorym wiadomo, ze sie skonczy i wiadomo kiedy najpozniej sie skonczy, wiec czlowiek moze wbic zeby w sciane i starac sie po zakonczonej ciazy zycie seksualne doprowadzic do normalnosci - zalozmy nawet pesymistycznie, ze cala ciaza zagrozona, polog, etc - wychodzi rok, tak? Potem pare miesiecy na powrot do normy, no to powiedzmy nawet niech bedzie poltora roku. Ale masz jakas granice, jakis termin, kiedy wiesz, ze wszystko zacznie wracac do normy, przy wysilku i checi z obu stron - dlatego wydaje mi sie, ze wtedy latwiej wytrzymac niz na przyklad jak zona ma depresje, raka czy inna chorobe, ktora powoduje skupienie sie na czyms zupelnie innym i ktora nie ma takiego terminu, ze tego i tego dnia mozna probowac wrocic do normy - bo nie wiesz kiedy z depresji wyjdziesz, nie wiesz, kiedy wygrasz z rakiem.
                        Ale to juz poza tematem i tak ogolno-filozoficznie wink
                        Nie wiem, czy bylabym w stanie wybaczyc zdrade, bo to jedna z tych rzeczy, ktore trzeba przezyc, zeby wiedziec - na pewno bylabym gleboko zraniona, a w sytuacji autrki watku - biorac pod uwage reakcje meza i tesciowej, zrobilabym wszystko, zeby sie z tego towarzystwa wymiksowac. Tylko, ze ja mam dokad, za co i jak - co ulatwia sprawe.
                        • 14.09.10, 12:01
                          a ja nadal swoje
                          w wczasei ciazy mozna sie postarac zeby niekoniecznie seksem jesli niewskazany "ulzyć" facetowi, albo w czasie połogu
                          seks nie konieczniei wtedy nalezy do przyjemnych a ja nie niewolnica co musze jak chłop chcesmile ale przez cała ciaze i połód i jeszcze potem nie miec ochoty na igraszki nieingerencyjne ze si etak wyraze?? to raczej ten zwiazek nie jest normalny.
                          ale ciagnac dalej ta dyskusje bo lubie dyskutować /niekłocic i ublizac sobie/
                          gdybym byla ciezko chora i facet walczyłby non stop z moja choroba i poszedł raz do burdelu to chyab nie odebrałabym tego jako ze ja umieram a on si ezabawiał ale ze własnie chcial odreagować
                          • 14.09.10, 12:47
                            Nowi-jka, pewnie, ze mozna, ale nie kazdy ma na to ochote. Wydaje mi sie, ze to kwestia komunikacji i wzajmnego zrozumienia.

                            A jezeli chodzi o chorobe - 'na zimno' to mozna sobie deliberowac i dyskutowac, natomiast gdybym byla ciezko chora, to chyba by mnie to dobilo, ze facet zamiast sie umartwiac i skupiac na mojej chorobie poszedl do burdelu - ale to ja, a nie kto inny wink
                            • 14.09.10, 12:56
                              ja troche wiem co znaczy zyc z widmem nieuleczalnej choroby
                              i mam nadzieje ze to troche wiem nigdy nie przerodzi sie w poprostu wiem
                              • 14.09.10, 17:13
                                Wsrod kobiet, ktore zostawiali mezowie dla innych wiele jest takick, ktore im dogadzaly seksulanie o kazdej porze i w kazdej pozycji.
    • 09.09.10, 08:56
      To co was tak właściwie łączy? Bo z tego co czytałam to nie pierwszy raz Cię zdradził?
    • 09.09.10, 09:02
      I jeszcze sam się przyznał? Kawał bydlaka.
      --
      Nie klikać, to jest zaraźliwe (a poza tym i tak nic tu nie ma)!
    • 09.09.10, 09:10
      W takich sytuacjach cieszę się, że mój zostawił mnie jak tylko dowiedział się że jestem w ciąży...
      sad

      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
      Moja GAJA
      • 09.09.10, 16:42
        A dziwisz się? Żonaci faceci rzdko dają się wrobić w dziecko. Prędzej czy późniiej wracają do Zonwink
        • 09.09.10, 18:27
          No popatrz tylko Twój taki głupek?
          Mój żonaty nie był, nie jesteś na bieżąco.
          Tak czy siak, bulić będzie smile


          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
          Moja GAJA
          • 10.09.10, 20:53
            em.haa napisała:

            > No popatrz tylko Twój taki głupek?
            > Mój żonaty nie był, nie jesteś na bieżąco.
            > Tak czy siak, bulić będzie smile

            Ale z żonatymi też sypiałaś wcale nie widząc w takim postępowaniu nic złego.
            Zanim zaczniesz pocieszać autorkę wątku, pomyśl kim byłaś i co sama robiłaś prawowitej żonie uncertain
            Nie jesteś w niczym lepsza od jej wiarołomnego męża, więc nie wygaduj głupot.
          • 13.09.10, 23:57
            A to dopiero głupia pipa, która ma satysfakcję z tego, że facet będzie płacił. Ile? Jak będzie cwany to 200 złwink Myślenie 12 -latki, a tymczasem stara baba.
            Mylisz się, jestem na bieżąco. Najpierw był stary 50paroletni żonaty biznesmen, którego żonę nazywałaś na wszytkich forach głupią pipą, która chłopa nie umie utrzymaćwink Później jakiegos kolesia próbowałaś na dziecko złapać - niestety nie udało Ci się. Byłaś pośmiewiskiem na wielu forach.
    • 09.09.10, 09:27
      Bydleuncertain
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/dxom2n0a5thry7up.png
    • 09.09.10, 09:27
      faktycznie ręce opadły sad
      facet nie wart ani jednej Twojej łzy. rzuć go w cholere. bydlak.
      i myśl tylko o sobie i o dziecku
      życze duzo sily i moze poszukaj wsparcia w najblizszym otoczeniu


      marlesek napisała:

      > myslalam ze moim jedyny zmartwieniem bedzie to czy moja coreczka jest zdrowa it
      > p, a dzisiaj moj mezczyzna zdardzil mnie w agencji i zaplacil za to 150 zł. jes
      > tem w 30 tyg ciazy jest mi tak zle ze nie umiem sobie poradzic swiat mi sie zaw
      > alil.


      --
      kura domowa
      • 09.09.10, 09:42
        Kochany marlasku. Wyobrazam sobie jak Ci ciężko. Tez mam za soba jedno nieudane małżeństwo, gdy byłam w ciąży z moim ex powiedział mi, ze nie jest gotowy na dziecko i zasugerował, że jest to nie mozliwe, że jak to ja jestem w ciąży-przeciez uważał. A ja głupia za niego wyszłam-bo chciałam stworzyc dziecku normalna rodzinę i kochałam swego ex. Niestety nasłuchałam się od niego wiele przykrych słów i 2 tyg. po slubie-cywilnym, poroniłam. Byłam załamana. Nie minął rok i mnie zostawił zupełnie, rozwiodłam się z nim. Potem poznałam mojego obecnego partnera, zaszłam ponownie w ciążę a on świata poza nami nie widzi. Kochana jesli nie jesteś z nim po slubie, to ciesz się, że teraz to wyszło, bo tacy ludzie prędzej czy później pokażą swoją twarz. Staraj się duzo nie denerwować, myśl o dziecku, niech emocje opadną. Na tego faceta szkoda marnować Twoje zdrowie i bubu. Ściskam.
        --
        http://www.suwaczek.pl/cache/ae513472f9.png
        • 09.09.10, 10:14
          Marlesku, postaraj sie za wszelka cene o walke ze zlymi emocjami. Sprobuj spotkac sie z kims bliskim, wygadac, moze psycholog by pomogl? Moze jakis sport-spacery z kims (samotnych spacerow nie polecam, bo sie duzo mysli). Gimnastyka dla ciezarowek, plywanie - ruch podnosi nastroj, bo uwalnia endorfiny. Jakies slodycze (?).
          Jak tylko czujesz, ze wpadasz w wir przemyslen i oskarzen pomysl o sobie i dziecku. Szkoda Waszych nerwowuncertain
          • 09.09.10, 10:32
            Łatwo pisać osobom patrzącym z boku "zostaw bydlaka". A wy chciałybyście byś całkiem same w ciąży tuż przed porodem i potem całkiem same siedzieć całe dnie w domu, zajmować się dzieckiem itd? Niewiele wiemy o okolicznościach - Marlesku nie napisałaś w jakich okolicznościach się dowiedziałaś, jakie są Twoje z nim relacje, jak się tłumaczył, czy masz własne źródło utrzymania i możesz być sama, czy miałabyś gdzie pójść i najważniejsze - czy kochasz go i chcesz z nim być? To nie jest takie proste jak wam się wydaje - bach, zdradził, to ja go już nie kocham i wyprowadzam się, takie podejście to dziecinada. Z jakiegoś powodu jednak do tego czasu ze sobą byli..
            --
            http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
            • 09.09.10, 10:46
              Zgadzam się z lemoniadą.
              Nie jest to takie proste. Jedno co można wywnioskować to to, że brakowało mu seksu, czystego seksu i że pewnie nie uprawia go z Tobą. Broń Boże to nie jest usprawiedliwienie ale stwierdzenie faktu. Ja też nie uprawiałam z moim mężem seksu od kilku miesięcy choć nie mam przeciwwskazań. Po prostu mój mąż mówi, że jego krępuje obecność syna w moim brzuchu i nie wyobraża sobie go dotykać po głowie... Wiem, że to śmieszne, ale ja widzę, że jemu serio o to chodzi... Pomagam mu w inny sposób raz na tydzień około. Albo częściej jak mamy ochotę. Mężczyźni patrzą na wszystko inaczej niż kobiety, nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić co oni czasem mają w głowach.
              Ważne jest skąd o tym wszystkim wiesz, jak wyglądają wasze relacje, jak wasz związek się układał. Ale prawdą jest, że mężczyźni są draniami. Mniejszość, ale są. Osobiście znam wiele takich sytuacji, że mężczyźni odchodzili bądź zdradzali kobiety w ciąży - różnica w tym, że one o tym nie wiedziały. Np. były przyjaciel mojego męża - żona w 6 miesiącu, ślub następnego dnia a on na kawalerskim poszedł w długą... Mąż dzwoni o 12: przyjedź po mnie, bo oni poszli do burdelu... A on kocha swoją żonę i dziecko, jestem tego pewna choć nie mamy z nim już kontaktu.
              Wielokrotnie pisałyśmy gdzieś tam na forum. Jak się pozbierasz choć na tyle aby opisać sytuację dokładniej to czekamy. Przede wszystkim się uspokój na ile to możliwe. Stres nie jest dobry w Twojej sytuacji. Pamiętaj o dzidzi. Na tyle na ile to możliwe.
              Wiem, że brzmi to jak banał. Ale jak macie się rozstać to i tak się rozstaniecie. Czasem lepiej być samą niż męczyć się całe życie. Z dzieckiem też sobie poradzisz, bo z nieodpowiedzialnym facetem i tak byłabyś sama... Jeżeli dojdzie do rozstania.







              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/b52db43bc8.png
              • 09.09.10, 11:06
                Po pierwsze nich bydlak zrobi sobie badania, ze nieczego nie zlapal w czasie tej akcji.

                Po drugie - zostalo Ci 10 tygodni - to duzo i malo. Skup sie na dziecku, a jego traktuj jak sublokatora. Nie jestes niczemu winna. To, ze brakowalo mu seksu nie oznacza, ze musial zalatwic to z inna.

                Trzymam kciuki. Po porodzie bedzie czas zeby przemyslec czy chcesz byc w tym zwiazku czy nie.
              • 13.09.10, 13:56
                ja tez sie z wami zgodze...
                do autorki:
                pogadaj z mezem, zapytaj dlaczego to zrobil i czego mu brakuje (brakowalo). Faceci mysla nieco inaczej niz kobiety...
                uwazam, ze lepsze jest pojscie do burdelu niz znalezienie sobie kochanki (prostytutke traktuje sie bezosobowo-fizycznie, a kochanke darzy sie uczuciem)

                uspokuj sie, przemysl dokladnie, co z ta sytuacja zrobisz-jesli jestes w stanie mu wybaczyc to to zrob, ale pamietaj o tym, ze nie mozesz nigdy mu tego wypomniec (jesli to zrobisz to znaczy, ze nie wybaczylas i taki zwiazek nie ma wtedy sensu)

                moim zdaniem lepiej, ze zaplacil jej peniedzmi niz uczuciem

                pozdrawiam i trzymam za ciebie i twoje dziecko kciuki
            • 09.09.10, 11:23
              Bredzisz.Jak zdradził i to jeszcze z jakąs ździrą którą ma kilkunastu na dzień to nie jest człowiek wart Jej uwagi.A ojcem na pewno byłby super...nie należy hodować faceta w domu tylko po to by dziecko miało tatusia.
              --
              http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
            • 09.09.10, 11:52
              Zgadzam się z lemoniadą.
              Trzymam kciuki aby się wszytko ułożyło jak najlepiej dla Ciebie i dziecka.
              --
              www.suwaczek.pl/cache/372c5442ba.png
    • 09.09.10, 11:18
      Wsólczuję.Ale jedynym wyjściem jest zostawienie gnoja.Nie ma co narażać się na upokorzenia.
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
      • 09.09.10, 11:50
        Nie każdy ma niestety taką możliwość to raz. A po drugie przykład że ktoś kto skorzystał z agencji nie może być dobrym ojcem jest śmieszny. Życie to nie bajka, trzeba mieć dobrą pracę i mieszkanie żeby móc samemu egzystować. Ja choć nie mam takich problemów z mężem nie bardzo w podobnej sytuacji moglabym "sobie pójść" bo trzeba mieć gdzie - mieszkanie nie należy ani do mnie, ani do męża tylko do teściowej więc jakby już ktoś miał kogos wyrzucać to raczej nie ja jego, sąd nie miałby co dzielić bo własnego nie mamy, a ja zarabiam 3 razy mniej niż on. Gdzie niby z dwójką dzieci miałabym Twoim zdaniem pójść? Wynajęcie mieszkania to połowa mojej pensji. Poza tym w takiej sytuacji nie wiadomo komu sąd przydzieliłby opiekę nad dziećmi. Nie każdy może więc sobie pozwolić na luksus "zostawienia gnoja". Nie wiesz nic o nich, ich relacjach, ich małżeństwie.
        --
        http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
        • 09.09.10, 12:05
          Dlatego nalezy zaczac jak najszybciej zbierac sie i stawiac na niezaleznosc - tak sie zorganizowac, zeby miec mozliwosc odejscia. W ogole w zwiazku uklad, gdzie jedna osoba jest od drugiej zalezna w 100% jest kompletnie chory - bo co, bedziesz z facetem, ktory okazal sie swinia, tylko dlatego, ze Cie nie stac na samodzielne mieszkanie? Porazka, a nie zwiazek.
          A jezeli kobieta nie moze uprawiac seksu (albo nie chce) to nie jest powod, zeby leciec do agencji, tylko przyczynek do rozmowy i dzialania raczej, czyz nie?
          --
          http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
          • 09.09.10, 12:13
            30 tydzień ciąży, to nie najlepszy moment na szukanie niezależności, smutne, ale prawdziwe. Do pracy w tym momencie nie przyjmą żadnej, sił jak na lekarstwo na ogół. Kobieta wtedy powinna mieć oparcie w rodzinie. Ale wiemy i są między nami takie przypadki, które nie mają, cóż na to poradzić.
            Dziewczyny, nie wyjeżdżajcie do marleska teraz z tekstami typu "trzeba było nie być w 100% zależnym od faceta", bo to tylko dobija w i tak już trudnej sytuacji. Ona mu ufała, czy to grzech? Sama był zaufała mojemu mężowi, gdybym takowego posiadała. I prawdopodobnie będę na taką zależność po ślubie z mym lubym skazana, ponieważ jeszcze studiuję. To, że on się tak zachował, to nie jej wina. Zdrady nie da się przewidzieć.
          • 09.09.10, 13:04
            To właśnie zakładanie z góry że związek ma sens tylko wtedy gdy oboje zarabiają tyle samo i mają wspólne lub własne mieszkania jest chore. Mój związek jest chory bo zarabiam mniej i nie mam mieszkania?? Nie mam zamiaru za wszelką cenę dążyć do zarabiania na poziomie mojego męża tylko dlatego żeby nie być od niego zależną w razie gdyby mnie zdradził. Poza tym nie mam takiej potrzeby bo jesteśmy normalnym małżeństwem. Mówię tylko że to nie jest takie proste jak się niektórym wydaje. A autorka wątku kiedy ma się zbierać i stawiać na niezależność - w ósmym miesiącu ciaży?! Rzeczywiście poważne podejście..
            --
            http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
            • 09.09.10, 13:44
              Czy ja powiedzialam, ze ma to teraz robic? Teraz to powinna sie zdystansowac, przemyslec i zaczac sobie ukladac jakis plan - z chlopem czy bez, to nie ma znaczenia i to jej decyzja, ale powinna byc dobrze przemyslana i zaplanowana, a nie podjeta pod wplywem emocji i ciazowych hormonow.
              A zarabiac nie trzeba wcale tyle samo - wystarczy miec swiadomosc, ze czlowiek sobie w razie czego poradzi - i tez nie bylo to kopanie lezacego w strone autorki, a komentarz do postu Lemoniady, ktora pisala, ze czasem nie mozna sie rozstac, bo kogos na to finansowo nie stac - ja nie zakladam, ze rozstane sie z moim partnerem, ale lubie miec swiadomosc, ze jestem z nim bo chce i moge, a nie bo musze, bo inaczej nie stac mnie na mieszkanie.
              Dla mnie swiadomosc, ze MUSZE z kims byc, bo inaczej sobie nie poradze bylaby dobijajaca.
              Autorce watku radzilabym teraz skupic sie na dziecku, na porodzie, na calym tym zamieszaniu, traktowac meza jak wspollokatora i probowac sobie jakos zycie ukladac - jezeli zdecyduje sie z nim rozstac, to musi sie do tego przygotowac (jezeli rzeczywiscie tak jest, ze na rozstanie ja w tym momencie nie stac finansowo - bo tego chyba nigdzie nie napisala?).
              Gdyby chciala dac mezowi druga szanse, to ja bym i tak sie mocno ze zwiazku wycofala i czekala na jego czyny, a nie slowa - bo mowic to mozna duzo.
              --
              http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
        • 09.09.10, 19:02
          Gdziebądź kobieto....ale skoro Ty nie miałabyś problemu z mieszkaniem z kimś takim to ok.
          --
          http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
    • 09.09.10, 11:47

      Pomyśl że za parę tygodni będziesz mieć po co żyć dla swojego dzidziusia , to jest najważniejsze a tego bydlaka olej ciepłym moczem nie jest WAS wart jak takie świństwo zrobił , wiem że to trudne i łatwo się pisze abyś go olała...ale czas leczy rany , minie pare tygodni miesięcy aż się oswoisz z tą sytuacją ale wierze w Ciebie że sobie poradzisz.Na pewno nie jesteś sama w takiej sytuacji pomyśl że jest wiele takich kobiet jak ty i jakoś muszą sobie radzić to Ty sobie też poradzisz, widocznie tak być musiało...nic się nie dzieje bez przyczyny... Głowa do góry
    • 09.09.10, 12:05
      Marlesku, tylko spokojnie. Po pierwsze wsłuchaj się w siebie. Nie myśl co radzi Ci jedna czy druga osoba. Możesz się rozwieść, możecie zostać ze sobą. Wszystko zależy od Twojej i jego dobrej woli. Nic nie napisałaś o tym, jak on się teraz zachowuje, może czuje skruchę, może mu żal. Każdy człowiek błądzi, pamiętaj o tym. Jeżeli będzie chciał to wszystko naprawić, to tak naprawdę ta sytuacja może Was wzmocnić. To nie jest tylko puste gadanie, znam takie małżeństwo. I jedną i drugą stronę kosztowało to wiele wysiłku i pracy, ale teraz kochają się bardziej niż wcześniej. Jeżeli potrzebujesz odpocząć, przemyśleć to, czujesz, że chcesz rozwiązać sprawę po porodzie, nie wahaj się. Jeżeli masz możliwość, to zamieszkaj u rodziców lub koleżanki, żeby nie patrzeć na człowieka, który Was skrzywdził. Bo tak na prawdę skrzywdził nie tylko Ciebie. Skrzywdził Was, Wasze dziecko i siebie samego. Może to być dla Ciebie teraz nie do uwierzenia, ale on też się z tym paskudnie czuje, może nawet gorzej od Ciebie. Jeżeli masz siłę - wyciągnij do niego rękę, spróbuj porozmawiać szczerze. Nie musisz teraz decydować czy go zostawiasz, czy będziesz z nim dalej. I pamiętaj, jakąkolwiek decyzje podejmiesz, będzie ona słuszna i wszystko skończy się dobrze.
    • 09.09.10, 14:38
      dowiedziałąm sie przez przypadek wczoraj wieczorem poszedl sie kapac i dzwonil jego tel i sam poprosił bym odebrałą bo może dzwonic jego kontrahent i co si eokazało to był sms z podziekowaniami od dziwki i zacheta do nastepnego spotkania. pani ma swoje ogloszenie na neijakich odlotach zaraz to sprawdziłam i faktycznei 23 letnia dziewczyna ktora za godzine bierze 150 zł. byl na tyle bezmyslny ze zostawil na szafce odcinek z bankomatu wlasnei na 150 zł. przyparty do muru w koncu sie przyznał i stwierdził ze z dziwka to eni zdrada bo tu nei chodzi o milosc tylko o jak tookreslil "spuszczenei ciśnienia" co wiecej jego mamusia przyszła wiec jej pwoeidziąłm i pokazałam co wyczynia jej synek i co uslyszaałam 1. nie złapałas go jak na niejlezał wiec nie masz prawa go osadzac( nei wazne ze sie przyznał) 2. to facet i czasami musi sobei ulzyc a ja jestem dziwaczka jesli tego nei rozumiem.

      uwierzcie wszystkiego mi sie doechciało jedyna moja radoscia zycia jest teraz moja coreczka ktora za 2 mieisiace pojawi sie na swiecie.

      cytrynowa lamoniada masz racje mieszkanie jest jego a do tego ja nei pracuje bo tuz przed tym ajk sie dowiedziałm ze ejstemw ciazy firma w ktorej pracowałam oglosiła upadłośc potem okazało sie ze ciaza on stwierdził ze jest w stanei mnie utrzymac wiec nie ma sensu szukac pracy w ciazy bo i tak najprawdopodobniej nikt ciezarnej nei przyjmie. wiec szczerze powiem nei wiem co mam teraz robic, moja przyjaciolka pwowiedział mi jedno zacisnij zeby wytrzymaj do rozwiazania a potem podejmiesz decyzje.
      mam taki metlik w glowie ze nei wiem co mam robic jak dalej zyc czy bede umiala 2 miesiace patzrec na kogos kogo sie brzydze.
      • 09.09.10, 15:05
        Strasznie prymitywne wytlumaczenie - normalny facet powinien sobie z 'cisnieniem' poradzic inaczej.
        zacisnij zeby i daj sobie czas na przemyslenie. Nie podejmuj decyzji teraz, pod wplywem emocji i hormonow.
      • 09.09.10, 15:20
        poczekaj do urodzenia dziecka, bo bedziesz potrzebowala komfortu,wiec nie czas na przeprowadzki.
        jesli ty bedziesz umiala wybaczyc,a on bedzie cie o to prosil, to bedzie dobrez.
        jesli nie potrafisz, zrezygnujesz wtedy z tego zwiazku.
        od siebie dodam- ja nie umialabym wybaczyc, ale moze warto,jesli to wartosciowy czlowiek,tylko popelnil blad.--
        http://lbdm.lilypie.com/JkoAp2.png
        • 09.09.10, 15:42
          W dalszym ciągu nie wiemy najważniejszego - czy ta zdrada to jedyna rysa na waszym związku i generalnie zawsze było ok, kochacie się itd czy nie - bo jeżeli z powodu tej głupoty jaką zrobił mialabyś przekreślić cakowicie swój związek, małzeństwo i zafundować dziecku rozbitą rodzinę to też należy się dobrze zastanowić - ludzie naprawde potrafią sobie wiele wybaczyć. Niestety troche niepokojące jest ze z tego co piszesz on nie widzi w tym co zrobił nic złego..
          --
          http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
          • 09.09.10, 15:57
            problem polega w tym ze on kłamie po prostu tak jest wychowany w jego domu rodzinnym wszyscy kłamią u nich to jest normalne, od małego matka wychowywała go w kłamstwie dla niego kłamstwo to rzecz normalna, począwszy od drobiazgów skończywszy na ważnych rzeczach. nie raz złapałam go na internecie na klikaniu z kobietami i obiecywal z e to ostatani raz i zawsze kłamał.

            • 09.09.10, 16:19
              No to niestety nie rokuje dobrze.. Reakcja teściowej też była żenująca. Rozumiem że te kłamstwa zauważyłaś dopiero niedawno.. A on naprawde ani w zdradzie ani w tych kłamstwach nie widzi nic złego?? Niestety teraz pewnie jeżeli zdecydujesz się na jakiś definitywny krok jego rodzina bedzie po jego stronie.
              --
              http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
              • 09.09.10, 16:26
                Marlesku, proszę Cię, poczekaj z radykalnymi krokami do końca ciąży. Zrób to dla swojego dziecka.
                • 09.09.10, 16:56
                  postanowiłam poczekac do rozwiazania teraz skupie sie na mojej coreczce i wszystki co jest z tym zwiazane. jest mi ciezko bo nie chce nikomu z mojej rodziny nic narazie mowic wiec jestem sama z tym wszystkim ale wiem ze musze sie trzymac i dac rade.

                  teraz wiem ze chyba wypierałam to ze on tak klamie i moze sie łudziłam ze jak pojawi sie dzidzia to swiat sie zmieni bylam infantylna i mam nauczke .
                  • 09.09.10, 19:03
                    Marlesku, pomyśl o tym, żeby się przełamać i jednak porozmawiać z kimś zaufanym, kto dobrze zna Wasze małżeństwo. Ta sytuacja to żaden wstyd dla Ciebie. Wiem, że to trudne, chęć ukrycia kompromitującego faktu jest normalna. W rodzinach alkoholików ukrywa się alkoholizm i dzieci oraz żona/mąż alkoholika stają na głowie wymyślając coraz to nowsze kłamstwa. To bardzo trudne wyjść z tego schematu, ponieważ każdy myśli, że ta sytuacja hańbi jego. A tak na prawdę w oczach osób postronnych Twój mąż jest nie ok, a Ty na prawdę jesteś dzielna i wzorowa smile Trzymaj się ciepło i przemyśl to wszystko na spokojnie smile Pamiętaj - spokój to Twój sojusznik.
          • 09.09.10, 19:05
            Weź Ty się obudź...dzieciak będzie taki maleńki,że jakiś fajny tata by się na pewno znalazł.Nie wyjeżdżaj tu z robitą rodziną bo to mierny argument...
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
          • 09.09.10, 19:18
            A co do rozstania to wszelkie decyzje dotyczące małżeństwa podjełabym po porodzie teraz nie będzie to dobry czas. Jeżeli musisz z nim mieszkać traktuj jak powietrze, gościa z którym tylko mieszkasz a potem zobaczysz, pomyślisz i zastanowisz się co będzie dla Ciebie i córki najlepsze...
            Sama zastanawiam się czy umiałabym wybaczyć zdradę, być może w tak, bo różnie w związku bywa, jednak nie umiałabym wybaczyć kiedy zdradziłby mnie w ciąży tego nie umiałabym wybaczyć.
            --
            http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqpc0zbxce8l7t.png
    • 09.09.10, 16:52
      poczytajcie inne jej wątki i nie dajcie się wciągać w dyskusje.
      • 09.09.10, 18:25
        O jest i drugi troll.



        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
        Moja GAJA
      • 09.09.10, 18:37
        Prześledziłam jej watki. Najpierw upewnij się co do osoby a dopiero się wypowiadaj. Nie rozumiem jak można takim być??? K... co za ludzie tu zaglądają.
        Marlesku nie przejmuj się wszystko się ułoży. Życzę Ci dużo dobrego
        --
        http://www.suwaczki.com/tickers/relgcbxm682z0aiy.png
        • 09.09.10, 18:49
          Aż sama prześledzę z ciekawości smile



          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/c55f3e3kzpn6hhmv.png
          Moja GAJA
          • 10.09.10, 11:28
            em.haa życze ciekawej lektury.
          • 14.09.10, 00:16
            ooooo, tak, myślę, że powinnaśwink
            np.:
            forum.gazeta.pl/forum/w,150,110847748,111175737,Re_Co_mysli_facet_kiedy_dowiaduje_sie_ze_bedzie.html?wv.x=2
        • 09.09.10, 19:04
          Odpowiedź na pytanie w temacie: bo jej/jemu się nudzi w domku, nie ma poważnych problemów, więc szuka dziury w całym, coby aferka była i adrenalina.
      • 10.09.10, 11:25
        gdybym była tak prymitywna jak ty to pewnei bym ci życzyła by tak jak mi w jednej chwili zawalił ci sie swiat bys w jednej chwili z szczesliwego człowieka stała sie rozgoryczona kobieta ktora nei wie co ma robic. obys nigdy w zyciu nei znalazla sie w podobnej sytuacji i nie odkryłą co robi twój mezczyzna.
        • 10.09.10, 19:23
          marlesek napisała:

          > gdybym była tak prymitywna jak ty to pewnei bym ci życzyła by tak jak mi w jedn
          > ej chwili zawalił ci sie swiat bys w jednej chwili z szczesliwego człowieka sta
          > ła sie rozgoryczona kobieta ktora nei wie co ma robic. obys nigdy w zyciu nei z
          > nalazla sie w podobnej sytuacji i nie odkryłą co robi twój mezczyzna.

          Dziękuję bardzo za Twą łaskawość.
          A swoją drogą to są gorsze nieszczęscia, wiec nie pisz, że ja nie wiem co to znaczy jak się wali świat.
          I to ty jesteś prymitywna skoro myślisz, że świat kończy się na mężczyźnie który chodzi na dziwnki.
          Czy naprawdę w Twoim życiu liczył się tylko ten mężczyzna? czy nie ma nic innego co sprawia, że jesteś szczęśliwa? jeśli tak jest, że twój świat ogranicza się do tego człowieka to naprawdę... współczuję.
    • 09.09.10, 19:09
      Jestem 30 tygodniu ciąży więc mogę sobie wyobrazić jak jest Ci ciężko. Ja ogolenie mam coraz gorsze samopoczucie, na każde nawet nie miłe spojrzenie mojego męża reaguje płaczem, potrzebuje go teraz bardzo jak nikogo innego na świecie. Gdyby zrobił mi coś takiego jak autorce postu to też by mi się żyć nie chciało.
      A Ci co piszą że powinnaś odejść i być niezależną to są chyba nie z tego świata. W 8 miesiącu kiedy ciężko już nawet chodzić a twoje życie ma się zmienić o 360 stopni i nie wiesz co tak naprawdę Cię czeka????
      Jeśli masz taką możliwość to radziłabym pobyć u kogoś bliskiego życzliwego dla Ciebie, w miejscu gdzie czujesz się bezpiecznie (ja pojechałabym pewnie do rodziców i tak jakoś strała się ogarnąć jak nie dla samej siebie to dla swojego dzidziusia).

      Główka do góry! Myśl teraz tylko o sobie i swoim dziecku.


      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/w4sqpc0zbxce8l7t.png
      • 09.09.10, 21:55
        czekolada85 napisała:

        >> . W 8 miesiącu kiedy ciężko już nawet chodzić a twoje życie ma się zmienić o 36
        > 0 stopni i nie wiesz co tak naprawdę Cię czeka????

        pozwolę sobie na małą uwagę: zmiana o 360 stopni oznacza powrót do punku wyjścia, czyli nie jest to zmiana w ogóle
        miałaś chyba na myśli zmianę o 180 stopni? smile


        --
        One O'Clock Jump
        Viva La Vida
        • 10.09.10, 10:15
          Wiesz co - najpierw radzilam Ci zaczekac do porodu, ale jak przeczytalam o tym spuszczeniu cisnienia i o tym jak jego mamuska go bronila to nie majac srodkow a utrzymanie chyba bym sie spakowala i wrocila do wlasnych rodzicow. Ale ja mam rodzicow, ktorzy by mnie w takiej sytuacji przyjeli z otwartymi ramionami i jeszcze utrzymywali gdybym nie miala kasa - niestety nie kazdy ma taki komfort.

          Jesli juz teraz musi sobie Twoj chlop spuszczac cisnienie u dziwki i wlasna rek mu nie wystarczy to z czasem nie bedzie lepiej.
          • 10.09.10, 11:05
            Podpisuję się pod tym. Ja bym raczej nie zniosła gdyby mój mąż zrobił coś takiego i jeszcze w taki sposób się wytłumaczył. I teściowa - bezczelna.
            Moim zdaniem to zależy od kobiety, są takie które wybaczają zdradę za zdradą żyjąc nadzieją, że będzie lepiej, że to był ostatni raz. Ja do nich nie należę. Być może to wcale nie był jeden raz, ale jeden który wyszedł na jaw.
            Ja również mam rodziców którzy by mnie przyjęli i na pewno po czymś takim dałabym mężowi słoną nauczkę. Może to by go czegoś nauczyło.
            Gdy moja koleżanka była w ciąży, pojechała do rodziców ślub i wesele organizować, a jej mąż w tym czasie sobie kawalerskie zrobił u dziwki. Przyznał się po roku, w złości jej to wygarnął. Ona wybaczyła. Po jakimś czasie była sytuacja, że znów go nakryła jak się spotykał na czacie i w realu z jakimiś dziewczynami. Również to wybaczyła, bo jak twierdzi: Kocha go.
            Teraz niby między nimi jest ok, ale zadra tkwi i w kłótni potrafią sobie to wygarnąć choć temat miał być zamknięty. Takie sprawy nie przeminą i trudno o czymś takim zapomnieć.

            --


            http://www.suwaczki.com/tickers/nzjd3e3k5yfse8t7.png
    • 10.09.10, 11:36
      dziewczyny łatwo sie radzi komus gdy problem nei dotyczy nas samych, łatwo wydaje sie wyroki ja tez zawsze twierdziłam, że zdrady nigdy sie nei wybacza, teraz też nei sądze bym umiała wybaczyć ale mam 2 miesiące do porodu 1. chce rodzić w warszawie a nie wracac do malego maisteczka gdzie jest jeden szpital i akby cos było z dzidzią to trzeba karetka ja transportowac 80 km do Lublina.(oczywiście mam nadzieję, że wszystko będzie ok) 2. nei znacie mojej sytuacji w domu rodzinnym dużo by pisać ale po co czy to coś zmieni i tak co osoba to inne poglądy. 3. to ze zostaje do rozwiazania nie oznacza ze pogodziłam sie z tym wszystkim i jestem usmeichneita zona ktora glaska swojego mezulka po głowce i robi mu sniadanka. 4. gdyby nei obecny moj stan czyli ciaza to bym sie spakowała juz dzis ale wiem ze teraz musze stawiac dobro dziecka nad swoje dlatego z ostaetczna decyzja czekam te 2 miesiace.

      • 10.09.10, 11:45
        teraz dopiero wszystko zaczynam rozumiec kasliwe uwagi pod moim adresem od mojego meza ze utyłam itp ja starałam sie to obracac w zart ..... sadze ze ostatnie prezenty buty dresy mialy byc uspokojeniem sumienia mojego meza. zycie potrafi zaskoczyc a kobiety potrafia byc bardzo naiwne teraz to wiem.

        • 10.09.10, 12:06
          Oczywiscie Twoja sytuacja jest unikalna i tylko Ty mozesz zdecydowac to co zrobisz biorac pod uwage wszystkie mozliwosci. A czy w Warszawie nie masz jakies kolezanki, ktora by Cie przyjela gdy sytuacja stanie sie nie wytrzymania? Bo oczywiscie mozesz zacisnac zeby czekac 2 miesiaca, ale moze jest opcja by przezyc te 2 miesiece bez zaciskania zebow.

          Ale Twoja sytuacja to nie tylko zdrada - to jest rozumowanie meza i calej jego rodziny, ze "spuszczacie cisnienia" z dziwka jest normalne. Ze mu sie seks nalezy kiedy tylko zapragnie i juz. Z tego co piszesz nie ma on poczucia, ze zostala Ci wyrzadzona krzywada, ani tego, ze masz prawo byc wsciekla. Oczekuje sie od Ciebie, ze zrozumiesz jaki biedny mezulek mial cisnienie, bo mu nie dawalas. A co by bylo gdyby cala ciaza byla zagrozona i ban na seks przez 9 miesecy. Przez 6 tygodniu pologu tez bedzie musial spuszczac cisnienie z dziwka.
          Osobnym problemem jest uzywanie klamstwa w zyciu codziennym, bo tak.
          • 10.09.10, 12:27
            Zgadzam sie z druga czescia tego postu - to takie prymitywne myslenie (i slownictwo nawet), ze facet ma prawo sobie 'spuscic cisnienie'. Sorry, ale cywilizowany czlowiek potrafi postawic poped na dalszym miejscu i nie zyje pod jego dyktando. Nawet jezeli hormony w nim juz tak buzuja, ze zebami sie w sciane wgryza.
            --
            http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
          • 10.09.10, 18:09
            sad
            najważniejsze, to zeby Cie przypadkiem w razie jakiejs naglej zgody, niczym nie zarazil
            niech sie przebada i to kilka razy
            a tak w ogole, to jak zrobil to raz (i nie ma poczucia winy) to... obawiam sie, ze bedzie chcial wiecej sad
            bardzo mi przykro sad

            annie_laurie_starr napisała:

            > Oczywiscie Twoja sytuacja jest unikalna i tylko Ty mozesz zdecydowac to co zrob
            > isz biorac pod uwage wszystkie mozliwosci. A czy w Warszawie nie masz jakies k
            > olezanki, ktora by Cie przyjela gdy sytuacja stanie sie nie wytrzymania? Bo o
            > czywiscie mozesz zacisnac zeby czekac 2 miesiaca, ale moze jest opcja by przez
            > yc te 2 miesiece bez zaciskania zebow.
            >
            > Ale Twoja sytuacja to nie tylko zdrada - to jest rozumowanie meza i calej jego
            > rodziny, ze "spuszczacie cisnienia" z dziwka jest normalne. Ze mu sie seks nal
            > ezy kiedy tylko zapragnie i juz. Z tego co piszesz nie ma on poczucia, ze zost
            > ala Ci wyrzadzona krzywada, ani tego, ze masz prawo byc wsciekla. Oczekuje sie
            > od Ciebie, ze zrozumiesz jaki biedny mezulek mial cisnienie, bo mu nie dawalas
            > . A co by bylo gdyby cala ciaza byla zagrozona i ban na seks przez 9 miesecy.
            > Przez 6 tygodniu pologu tez bedzie musial spuszczac cisnienie z dziwka.
            > Osobnym problemem jest uzywanie klamstwa w zyciu codziennym, bo tak.


            --
            kura domowa
        • 10.09.10, 12:07
          Życzę siły i wytrwałości. Nie byłam nigdy w takiej sytuacji, ale potrafię sobie wyobrazić co czujesz. Rzeczywiście łatwo nam mówić, nie wiedząc jak to jest. Musisz teraz skupić się na ciąży, może powinniście porozmawiać i ustalić co dalej?
          --
          To nasza rodzinka - fotoforum.gazeta.pl/3,0,1673526.html

          http://www.suwaczki.com/tickers/nzjd3e3k5yfse8t7.png
    • 10.09.10, 12:38
      Zdrade wybaczyc mozna. Jesli jest bledem, jednorazowym wyskokiem, za ktory winowajca szczerze zaluje i robi wszystko, zeby sytuacje naprawic. W Waszym przypadku odnosze wrazenie (chyba, ze nie doczytalam dokladnie), ze ani Twoj partner ani jego mamuska nie widza niczego zlego w tym, co sie stalo, bo "musial spuscic cisnienie". Takie podejscie jest dla mnie niewyobrazalne i absolutnie NIEWYBACZALNE. Wiem, ze sie latwo radzi, jak kogos dana sytuacja bezposrednio nie dotyczy, ale ja na Twoim miejscu spakowalabym sie juz dzis, nie czekajac do porodu i wrocila do rodzicow. Nawet za cene rodzenia w innym szpitalu niz warszawski. A moze masz jakas kolezanke, u ktorej moglabys sie zatrzymac? Jak nie teraz, to przed samym porodem, a potem znow pojechac do rodzicow?
      • 10.09.10, 13:07
        Nie przesadzaj! Nie można pisać "nie chce mi sie żyć" z powodu... seksu.
        O wiele gorzej byłoby gdyby uwikłał się w jakiś dłuższy romans itd. Seks sam w sobie to jeszcze nie zbrodnia. Kobitki, nie bądźmy takimi idealistkami, takie rzeczy się zdarzają, z obu stron!
        Oczywiście bardziej boli, kiedy jesteś w ciąży, rozumiem tą bezradność, brak poczucia bezpieczeństwa, ale nie pozwól by jeden sex (nawet za kasę) całkowicie rozwalił CI życie. To tylko seks...
        • 10.09.10, 13:10
          To nie "TYLKO SEX". To tez brak skruchy i zalu za grzechy ze strony partnera.
          • 10.09.10, 13:30
            maagdaamm napisała:

            > To nie "TYLKO SEX". To tez brak skruchy i zalu za grzechy ze strony partnera.

            Ale czy będzie jej lżej mając u boku kogoś kto do końca zwiazku będzie sie kajał i okazywał skruchę?
            • 11.09.10, 10:28
              Owszem będzie lżej. Bo jesli widzi, że ktoś rozumie, ze zranil i skrzywdził i jest mu z tego powodu przykro to znaczy, że jeszcze to wszystko moze mieć jakieś szanse. A jak nie robi sobie nic z jej łez to chyba jeszcze gorzej prawda?
        • 10.09.10, 13:31
          fangora napisała:

          > Nie przesadzaj! Nie można pisać "nie chce mi sie żyć" z powodu... seksu.
          > O wiele gorzej byłoby gdyby uwikłał się w jakiś dłuższy romans itd. Seks sam w
          > sobie to jeszcze nie zbrodnia. Kobitki, nie bądźmy takimi idealistkami, takie
          > rzeczy się zdarzają, z obu stron!
          > Oczywiście bardziej boli, kiedy jesteś w ciąży, rozumiem tą bezradność, brak po
          > czucia bezpieczeństwa, ale nie pozwól by jeden sex (nawet za kasę) całkowicie r
          > ozwalił CI życie. To tylko seks...

          No rece mi opadly, ze ktos ma takie myslenie, chyba, ze jestes tesciowa autorki watku...
          Przeciez nie chodzi o sex tylko, ale o zaufanie przede wszystkim. nie wyobrazam sobie, co musi teraz czuc marlesak, strasznie mi jej zal i nie doradzam, bo nie mam pojecia co bym zrobila na jej miejscu. Fangora sprobuj wczuc sie w sytuacje autorki, naprawde nie jestes w stanie tego zrozumiec?
          • 10.09.10, 13:56
            majka-1980 napisała:

            > Przeciez nie chodzi o sex tylko, ale o zaufanie przede wszystkim. nie wyobrazam
            > sobie, co musi teraz czuc marlesak, strasznie mi jej zal i nie doradzam, bo ni
            > e mam pojecia co bym zrobila na jej miejscu. Fangora sprobuj wczuc sie w sytu
            > acje autorki, naprawde nie jestes w stanie tego zrozumiec?

            Przecież ja rozumiem autorkę, tylko trochę otrzeźwiam. Teraz nic nie zrobi,a nakręcanie się na najbliższe tygodnie nie pomoże ani dziecku, ani jej.
            Z faceta kawał ch...Ale chyba najgorsze co teraz pod koniec ciąży moze zrobić, to jakieś radykalne ruchy.
            • 10.09.10, 17:37
              fangora, opadły mi ręce poznawszy Twój system wartości i lekkie podejscie do seksu na boku, zwłaszcza z prostytutka. Skoro kobieta ma takie podejscie do tematu, to trudno się dziwić, ze dzieją się takie rzeczy.
              Zdarza się , owszem i facetom i kobietom, ale nie nie wierze, ze dzieje się tak w zwiazkach gdzie ludzie sie kochaja, szanuja, sa dla siebie oparciem. Gdzie lojalnosc, poczucie bezpieczenstwa? NIE umiem tego zaakceptowac.
              Marlesek, wiem, ze to niemozliwe by odciac sie całkiem od problemu, ale na ile potrafisz wyłacz sie z tematu, a skoncentruj teraz na sobie i dziecku.
              Mam nadzieje, ze znajdziesz w odpowiednim czasie siłe na to, by poukładac swoje zycie na nowo, ze nie zaznasz wiecej poczucia krzywdy, którego teraz doswiadczasz.
              Sciskam Cie serdecznie
              • 10.09.10, 18:51
                Oj dziewczyny, Wam to tylko ręce potrafią opadać. A takie rzeczy zdarzają się w wielu związkach, a każdy ponoć jest oparty na miłości i szacunku, dopóki pewne rzeczy nie wyjdą na jaw. Ja tego nie popieram, wiec nie wiem skąd na mnie taki najazd. "To tylko seks" działa na Was jak płachta na byka.
                Mnie ręce nie opadają w stosunku do nikogo.
                A Merlasek świetnie sobie da z tym radę, bo na pewno jest silną babą smile Tylko w ciąży, wiec nie może teraz pokazać tego tak jakby chciała.
                • 11.09.10, 09:06
                  Fangora - to, ze takie rzeczy sie zdarzaja nie musi oznaczac, ze zony czy partnerki musza byc silnymi babami i zaciskac zeby i tolerowac spuszczanie cisnienia z prostytutka. Niech se spuszcza cisnienie do woli sam myslac o Claudii Schiffer czy innej Belluci - to jestem w stanie zrozumiec, ale jak idzie na dziwki i jeszcze cos moze przyniesc to ja dziekuje bardzo. Twoje posty mozna odczytac niemal jak bagatelzowanie sprawy - bo w koncu to zdarza sie w wielu zwiazkach i moze tylko o tym nie wiemy.
    • 10.09.10, 13:07
      moja tesciowa to toksyczna kobieta, moj maz to jedynaczek. jego matka jest tak bezkrytyczna w stosunku do niego ze śmiem twierdzić iż gdyby zrobił cos bardzo bardzo złego np komus krzywde (to teoretyzowanie) to on ai tak by nie widziałą w nim winy. najchetniej by go wyreczała we wszystkim facet ma prawie 40 lat a ona dalej traktuje go jak chlopczyka z aktorego najchetniej by sprzatała prała itp. jak pojechałam do rodziców i nei było mnei rpzez 2 tygodnei to przychodziła prałą mu prasowała sprzatała bo jak to twierdziła to nei meska robota według niej je synek powinien siedizec i byc obsługiwany. cokolwiek by nei powiedizec zlego ojej synku to by oczy wydrapała tak toksycznej baby nie iwdziałm nigdy, jej wlasny maz od niej ucieka na całe dnei a to na ryby a to na działke teraz wiem dlaczego.

      a moj maz do jakiego smomentu byl swietnym facetem nie mozna mu bylo nic zarzucic teraz nei wiem czy tak dobrze grał czy .............. od poł roku zrobił sie inny twierdził ze to problemy w firmie stres i nerwy. ja sama mam taki metlik w glowie ze chyba wiem tylko jedno ano to ze nic nie wiem, postanowilam ze jesli tylko mi si euda nei bede o tym myslała teraz bo i po co czasu nei cofne a nerwy tylko zaszkodza mojej coreczce, a w tej chwili tylkoona sie liczy!!
      • 11.09.10, 09:30
        To po sobie takiego brałaś?A tak szczerze mówiąc to nie rozumiem tych głupich rad typu "z decyzjami poczekaj do porodu".A co Ci to da,że poczekasz/Inna mądra napisała,że potrzebujesz teraz komfortu.A co to przepraszam za komfort siedzieć w chacie z oszustem i to puszczającym się?Komfort to sytuacja,w której jesteśmy w bezpiecznym i miłym nam miejscu
        http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
        • 11.09.10, 11:05
          Czytaj troche uważniej. Po pierwsze Marlesek napisała, że do tej pory był świetnym facetem, nie myślisz chyba że od początku wiedziała że pewnego dnia ją zdradzi z dziwką, po drugie pisała również że niewiele może teraz zrobić bo nie ma własnego mieszkania oraz źródła utrzymania, rodzice mieszkają daleko poza tym tam też jest coś nie tak. A rozwodu z podziałem majątku itd nie da się przeprowadzić w 2 miesiące, bo tyle jej zostało do porodu - zresztą to byłby teraz chyba najgłupszy pomysł świata. Nie pisz więc o komforcie, bo czasem nie jest prosto zaspokoić sobie podstawowe potrzeby egzystencjalne, trzeba mieć troche wyobraźni, ludzkie losy i sytuacje są różne.
          --
          http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
          • 12.09.10, 18:23
            Miała na myśli,że na partnera bierze sobie pipę,która niańczy matka.
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
        • 11.09.10, 11:51
          banaszka82 napisała:

          > To po sobie takiego brałaś?

          Sory, dziewczyna pisze, że był kiedyś zupełnie inny a nie taki sam od początku. Najłatwiej jest powiedzieć "po co takiego sobie brałaś", a nawet jeśli to miała prawo do błędu, kto ich nie popełnia. Sztuką jest umieć je naprawiać i uczyć się na ich a nie ich nie popełniać. Jesteśmy tylko ludźmi.

          >A tak szczerze mówiąc to nie rozumiem tych głupich rad typu "z decyzjami poczekaj do porodu".A co Ci to da,że poczekasz/Inna mądra
          > napisała,że potrzebujesz teraz komfortu.A co to przepraszam za komfort siedzieć
          > w chacie z oszustem i to puszczającym się?Komfort to sytuacja,w której jesteśm
          > y w bezpiecznym i miłym nam miejscu

          A może ona nie ma takiego "komfortowego"miejsca? Czytałaś wszystkie jej wątki, to poczytaj a później się wypowiedź. Nie każdego stać na to by sobie ot tak odejść , kupić lub wynająć mieszkanie. Rany dziewczyno, ona pisze, że nie ma pracy, czyli żadnych środków do życia. Pozostaje jej jedynie dom dla samotnych matek i kobiet w ciąży, ale nie wiem czy to takie komfortowe miejsce.
          Marlesku Twoja j sytuacja jest niezwykle ciężka i mam nadzieję, że jednak jakoś sobie poradzisz. Moim zdaniem w ciąży nie powinna narażać się na szarpaninę. Tuż po porodzie tez będzie ciężko.
          Marlesku a może jednak ktoś z Twojej rodziny Ci pomoże, może mama? TRZYMAJ SIĘ!

          > [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png[/
          > img][/url]


          --
          http://www.suwaczki.com/tickers/relgcbxm682z0aiy.png
    • 11.09.10, 11:45
      dziewczyny mieszkanie jest było i bedzie jego piekne duże i co z tego dostał je duzo przed ślubem po dziadkach, firma jest jego, samochód też, tak naprawde dzielić możemy sie meblami itp. rzeczami. cytrynowa ma racje w domu rodzinnym jest jak jest mama to cudowna kobieta wspaniała .... o innych czlonkach nie chce mówić bo po co czy to coś zmieni. któraś z was pisała zebym si eprzeprowadziła do kolezanki ale czy to jest realne nei moge wejsc z buciorami w czyjas rodzine i to na tak długi okres czasu bo dwa meisiace to i dlugo i krotko. tak jak pisałam podjełam decyzje i poczekam do momentu gdy na swiecie pojawi sie moja coreczka wtedy bede musiała cos postanowic. tak jak wczesneij pisałam to ze zostaje nei oznacza ze zapomniałam wybaczylam i jestem dalej kochajaca zona . czegos co boli nie da sie zapomniec i wymazac z pamieci ot tak sobie. nigdy w zyciu nie sadziłam ze cos takiego moze spotkac wlasnei mnie nei sadziłam ze człowiek z ktorym jest sie tak blisko moze sie okazac kims kogo tak naprawde nie znamy.
      • 11.09.10, 17:49
        A jak on sie teraz zachowuje? Jak sytuacja? Zal za grzechy jakis jest chociaz?
        • 11.09.10, 19:34
          teraz ciagle chodzi i powtarza ze zalezy mu na naszej coreczce i na mnie i ze wiecej taka sytuacja sie nie powtorzy, tylko ja mu nie wierze jestem rozgoryczona, zawsze sadzilam ze jak facet zrobil to raz zrobi i kolejny. dzisiaj byl nakupowal ciuszkow dla malutkiej. a ja jakos nie umiem sie z tech zakupow cieszyc. kupil farbe i maluje pokoj coreczki, kupil łóżeczko ktoro ogladalismy jakis czas temu. tak teraz zachowuje sie moj maż.
          • 11.09.10, 19:52
            Czyli zachowuje się tak, jak każdy facet po tym, jak narozrabia. Klasyka gatunku.
            Przed wami godziny rozmów.
            • 12.09.10, 18:15
              A ja bym wlasnie zrobila manewr wyprowadzkowy teraz - i czekalabym co on z tym zrobi. Jesli by mu zalezalo zrobilby wszystko zebym wrocila. I jego glupia mamuska by go nie przekonala. A jak przy nim tkwisz mimo wszystko, to on przekupuje cie rozowymi spiochami.

              Gdy dziecko sie urodzi bedzie jeszcze trudniej podjac decyzje o odejsciu czy chocby o chwilowym odseparowaniu sie.
              • 12.09.10, 18:25
                Podpisuję się pod tym.Też jestem w ciąży ale z miejsca bym się wyprowadziła,mimo brzucha.
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
          • 12.09.10, 20:18
            Marlesku, przytulam, bo wiem co czujesz. Dodatkowo jesteś jeszcze w "odmiennym stanie" co pogarsza Twoje samopoczucie dodatkowo.
            Jedyne co mogę powiedzieć, to musisz dokładnie sobie przemysleć co czujesz i czy chcesz męzowi wybaczyć...
            Wiem co czuje kobieta, która dowiaduje się o zdradzie męża... Ja swojemu dałam druga szansę, nie chciałam przekreslac 11 wspólnych lat tylko dlatego, ze mój mąż "zbłądził". Staramy się dać sobie z tym radę, chociaz nie jest łatwo...
            Życzę Ci dużo siły i życze by wszystko ułożylo się jak najlepiej, niezaleznie od decyzji jaką podejmiesz.
            Przytulam mocno...
            • 13.09.10, 09:40
              Chcialam jeszcze wyjasnic, ze nie sugeruje "odejscia na zawsze" tylko manewr wyprowadzkowy w celu pokazanie, ze nie jestes calkowice od niego zalezna finansowo i psychicznie.

              Oczywoscie mozesz wybaczyc i pewnie tak zrobisz, ale nie rob tego automatycznie. Niech sie chlop postawa i niech chociaz powalczy o Ciebie i ten zwiazek.
              • 13.09.10, 14:37
                Ale ona od niego JEST zależna finansowa - pisała to przecież. Po drugie pisała również że nie bardzo ma gdzie się wyprowadzić. Takie mądre rady trzeba troche przyrównać do rzeczywistości - przepraszam do koleżanki ma się wpraszać w ósmym miesiącu ciąży i wyprawką oraz łóżeczkiem dziecięcym i wózkiem pod pachą?? trochę wyobraźni.. Poza tym powrót po takiej wyprowadzce jest baaardzo trudny, może na nią czekać po prostu pozew rozwodowy bo mąż niekoniecznie musi się tym wzruszyć. Takie zabawy to nie w tym wieku i nie w tym stanie. Teraz to trzeba honor i fochy odstawić na bok i pomyśleć o swoim i dziecku zdrowiu i bezpieczeństwie.. Tylko spokój.
                --
                http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
          • 13.09.10, 14:36
            moja sw.pamieci mama zawsze nam mowila: "wybaczyc mozesz zawsze, ale nigdy nie zapomniec" i "wybaczyc znaczy pamietac, ale nie przypominac"

            radzilabym ci wsluchac sie w siebie i zastanowic czego naprawde chcesz, radze porozmawiac z M i powiedziec jak sie czujesz, wykorzystaj tez moment i powiedz, ze nie podoba ci sie postawa jego matki i ze nie chcesz, zeby wtracala sie w wasze zycie

            no a tesciowej zapytaj sie co by powiedziala, gdybys to ty poszla na boki, tez ze cie maz zle ciagnie??? Durne babsko
            • 13.09.10, 14:41
              I jeszcze jedno Marlesku - to, że Twój mąż zachował się jak ch.. i poszedł do burdelu jakkolwiek jest żenujące ale absolutnie nie jest powodem do tego żebyś miala przekreślać wasze małżeństwo (o ile go oczywiście kochasz a sądzę że tak), niszczyć sobie życie, być samotną matką do końca życia i fundować córce rozbitą rodzinę. Wiele można sobie wybaczyć o ile jest wola po obu stronach i jakaś więź między wami. Gorsze rzeczy się zdarzają.
              --
              http://www.brioko.pl/components/com_widgets/view.php?sid=3899
              • 13.09.10, 15:18
                No swietnie cytrynowa lemoniado - skoro jest finansowo od niego zalezna to musi juz tak zostac do konca swoich dni byle dziecku nie fundowac rozbitej rodziny. Finansowa zalezosc nie oznacza, ze nie mozna walczyc o swoja godnosc.

                Do porodu zostalo 10 tygodni. Ja bym pojechal do matki na 2-3 tygodnie, odesparowala sie od meza i zobaczyla co sie stanie. W koncu to nie jest ciaza zagrozona, ze trzeba siedziec w odleglosci 10 minut do szpitala. Nie oznacza to, ze zamykam droge powrotu. Tylko tyle, ze schodze mu z oczu i niech sie kurna teraz on stara. Kupienie pary spiochow to za malo zeby przejsc nad sprawa do porzadku dziennego. I jak najbardziej opowiedzialabym swojej matce o jego wybryku. Swiat jest pelen kobiet, ktore ukrywaja przed swoja rodzina swoich tragedii, a potem sie dziwia, ze nikt im nie pomogl.

                Swiat jest takze pelen kobiet, ktore staraja sie o zwiazek, wszystko wybaczaja, a potem i tak zostaja same z dziecmi.

              • 13.09.10, 15:54
                niszczyć sobie życie, być samotną matką do końca życia i fundować córce rozbitą rodzinę

                Rodzine mozna zalozyc nowa, wcale nie trzeba sobie niszczyc zycia - co to za dramatyczne wizje? Ile jest zwiazkow, gdzie jedna osoba ma dzieci z poprzedniego malzenstwa/zwiazku? Cala masa. I zyja, maja sie dobrze.
                Lepiej zalozyc rodzine z facetem, ktory potrafi kontrolowac swoje popedy niz z trzymac sie takiego, ktory leci do burdelu - a jak autorka watku bedzie chora/stara/nieatrakcyjna to co? Tez bedzie na panienki latal?
                Naprawde nie pojmuje Twojego rozumowania - lepszy byle jaki facet (a dla mnie facet, ktory lata na panienki, bo zona w ciazy nie ma ochoty na seks jest byle jaki) niz zaden? Porazka...
                To, ze gorsze rzeczy sie zdarzaja, nie znaczy, ze na te 'lepsze' trzeba sie godzic.
                --
                http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
                • 13.09.10, 16:23
                  Przecież wiadomo, że jak ona zostanie i mu wybaczy to on zrobi to znowu, i znowu, i znowu.
                  Tym bardziej, że on doskonale wie, że ona jest od niego zależna finansowo i będzie nią manipulować.
                  Moim zdaniem powinna dać mu nauczkę. A tkwić w chorym związku tylko po to, żeby nie rozbijać rodziny (co to za rodzina - zdradzający mąż i toksyczna teściowa) jest bez sensu.
                  --

                  http://www.suwaczki.com/tickers/nzjd3e3k5yfse8t7.png
                  • 13.09.10, 16:35
                    dziewczyny cytrynowa ma racje kilka razy pisałam ze nei moge wrócic do odmu rodzinnego z jednego powodu nie bede o nim pisałą nei chce po porostu. wiec zostaje mi dom samotnej matki ale czy to jest dobre rozwiazanie?
                    • 13.09.10, 16:57
                      Albo rozwod z orzeczeniem o winie meza i alimenty od niego na Ciebie (i oczywiscie na dziecko).
                      Troche to potrwa, ale do tego czasu mozesz z nim mieszkac jak wspollokatorka (bedzie to trudne, ale skoro nie masz innego wyjscia... przemysl to).
                      --
                      http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
              • 13.09.10, 19:11
                Zdarzają się gorsze rzeczy niż samotne macierzyństwo np. maż dziwkarz.
                --
                http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
    • 13.09.10, 19:28
      BIEDACTWO TAK MI PRZYKRO. JA RÓWNIEŻ NIE JESTEM I NIGDY NIE BEDE PEWNA SWOJEGO MĘŻA, ANI ŻADNEGO FACETA. OD 3 MIESIĄCA CIAZY Z POWODU PROBLEMÓW ZDROWOTNYCH NIE DOCHODZI U NAS DO ZBLIŻEŃ. BARDZO CZESTO MARTWIE SIE ZE MOZE ON GDZIES CHODZI. KOCHAM GO I WIEM ZE BYM MU WYBACZYLA, ALE NIGDY BYM NIE ZAPOMNIAŁA. FACECI TO OSŁY I NIE WIEDZA ZE WLASNIE W OKRESIE CIAZY KTORA POWINNA NAS BARDZIEJ POŁACZYC POWINNI O NAS BARDZIEJ DBAC. W KONCU TO ICH DZIECI NOSIMY POD SERCEM. A ONI ZOSTAWIAJA NAS W DOMU I IDA Z KUMPLAMI NA PIWO. MOJ OSIOŁ NP. OGLADAL SOBIE STRONY PORNO GDY JA BYŁAM W SZPITALU (FAŁSZYWY ALARM PORODOWY) I NAWET NIE PROBOWAŁ TEGO JAKOŚ UKRYC (WYCZYSCIC HISTORIE ITP.). BYŁO MI BARDZO PRZYKRO. ALE WOLE TO NIŻ ŻEBY SIE GDZIEŚ PUSZCZAŁ. WSPÓŁCZUJĘ CI I ŻYCZE POWODZENIA NA PEWNI SIE WSZYSTKO POUKŁADA. POWIEDZ MU WPROST CO CZUJESZ BO TĘPA ISTOTA SIE NIE DOMYŚLI. ALE NIE SKREŚLAŁA BYM OD RAZU FACETA. ONI MYŚLĄ INNYMI KATEGORIAMI NIŻ MY. MY NIE ZDRADZAMY DLA SAMEGO SEXU U NAS JEST UCZUCIE (A TO JEST GORSZE).
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/57cf3e09c2.png
      • 13.09.10, 21:34
        1. Wylacz Caps Locka, bo wielkie litery w necie oznaczaja krzyk.
        2. FACECI TO OSŁY I NIE WIEDZA ZE WLASNIE W OKRESIE CIAZY KTORA POWINNA NAS BARDZIEJ POŁACZYC POWINNI O NAS BARDZIEJ DBAC. W KONCU TO ICH DZIECI NOSIMY POD SERCEM.

        Mow za siebie - ja czuje sie zadbana, a moj facet oslem nie jest. To, ze ktos sobie tak wybral, to nie znaczy, ze kazdy facet jest taki sam.

        3. A ONI ZOSTAWIAJA NAS W DOMU I IDA Z KUMPLAMI NA PIWO.

        I co w tym takiego strasznego? To, ze Ty jestes w ciazy i nie chcesz/nie mozesz nigdzie isc, nie znaczy, ze facet ma siedziec jak kamien w domu. Bez jaj. Ja nie mam ochoty chodzic do pubu ogladac meczy, ale nie wpadlabym na to, zeby faceta nie puszczac - wole wrecz, zeby sobie poszedl, a ja sobie moge wtedy zajac sie soba i przyjemnie spedzic czas w samotnosci. Nie potrzebuje jego towarzystwa 24/7.

        4. MOJ OSIOŁ NP. OGLADAL SOBIE STRONY PORNO GDY JA BYŁAM W SZPITALU (FAŁSZYWY ALARM PORODOWY) I NAWET NIE PROBOWAŁ TEGO JAKOŚ UKRYC (WYCZYSCIC HISTORIE ITP.)

        I co z tego? Coz takiego strasznego sie stalo, ze sobie obejrzal strone porno?
        --
        http://alterna-tickers.com/tickers/generated_tickers/p/plf5t016c.png
    • 13.09.10, 19:31
      KURDE CZYTAM TWOJE WYPOWIEDZI I RYCZĘ. TAK MI CIE SZKODA. TRZYMAJ SIE KOCHANA
      --
      http://www.suwaczek.pl/cache/57cf3e09c2.png
      • 13.09.10, 21:05
        dzisiaj rozmaiwałam ze znajomą powiedziałm jej o wszytski musiałam sie wygadać, okazuje się, że nie tylko mnie to spotyka, ona ma juz synka w szkole, ale opowiedziała mi, że jej mąz miał kochanke gdy ona byłą w ciąży i utrzymywał z nią znajomośc do momentu gdy ich synek skonczył 2 lata, a moja znajomz żyła przez ten cały czas w nieswiadomości, dowiedziała się czytając smsa, nie odeszła od niego ale teraz po latach dalej to w niej siedzi jest z nim ale nie czuje nic tak samo jak ja nei miała gdzie odejsc wychowywała ja babcia która zmarła . najbardziej boli mnie to, że człowiek obdarza kogoś uczuciem a ten ktoś robi mu świnstwo i to włąsnie wtedy gdy nei powinno mu to przyjsc na mysl. bo czy normalny facet który ma u boku swoja kobiete ktora nosi jego dziecko w takeij chwili powinien myslec o dziwkach. caly czas zadaje sobei pytanei dlaczego dlaczego tak jest? teraz wiem ze nie mozna ufac nikomu nawet najcudowneijszemu facetowi.
        • 13.09.10, 21:07
          dodam jeszcze iż jej mąż jest wspanaiłym ojcem syn kocha go ponad wszystko i on tez poza synkiem swiata nei widzi. co siedzi w facetach z jednej strony nei umieja szanowac tego co maja z drygiej potrafia byc wspaniałymi ojcami .
          • 13.09.10, 21:11
            Wiesz co,z tym,że nikomu nie można ufać to tak nie jest.Zdradza 50%,wiem tragedia,ale jest jeszcze ta reszta...więc nie jest tak źle...
            --
            http://www.suwaczek.pl/cache/9334f9e389.png
            • 13.09.10, 21:22
              Czasem nawet samemu sobie nie mozna ufac.
            • 13.09.10, 21:34
              Lexi2004 - jest roznica miedzy ogladaniem porno, a usluga w agencji za 150 zlotych, gdy zona nie ma nawet swojego jednego grosza. Oczywiscie, ze jest Ci przykro i jest to jak najbardziej uzasadnione, ale czy naprawde masz powody by myslec, ze maz Cie zdradza.

              Do autorki watku - a do kolezanki na dwa tygodnie nie mozesz sie przeprowadzic. To co Ci pisza, ze potem bedzie czekal na Ciebie wniosek rozwodowy to troche na wyrost. Po drugie mozna orzekac wine. Tak jak ktos juz powiedzial, sa gorsze rzeczy niz samotne macierzynstwo - na przyklad choroba weneryczna od wlasnego meza.

              Dziewczyny - to moja ostatnia wypowiedz w tej sprawie. Jedno mnie przeraza, takie jakies dziwne zrozumienia dla facetow, ze jak z zona nie wspolzyje z jakiegos powodu to se musi ulzyc z inna. I zona ma wybaczyc, bo dzieci, bo jest zalezna, bo nie ma gdzie isc. Sorry, ale przysiega w zdrowiu i chorobie, szczesciu nie szczesciu uwzglednia chyba spadki libido czy chwilowa lub dluzsza niemoznosc uprawiania seksu. Jak kobieta ma do czynienia z impotentem to cudow dokona byle facetowi sie udalo i jest rozumiejaca i kochajaca i nawet wibratora sobie nie kupi, ale jak sytuacja jest odwrotna to od razu facet leci do agencji.

              To tyle. Powodzenia wszystkim zycze. Nie mowie zeby nie wybaczy, ale zeby tego nie robc automatycznie ze szkoda dla wlasnej godnosci.
              • 14.09.10, 12:17
                marlesku bardzo Ci współczuję,teraz naprawde jest Ci bardzo trudno poniewaz ciaża to okres kiedy hormony robia swoje wiec jest jeszcze trudniej.Z perspektywy zony z 20 -letnim stazem chcialabym Ci powiedziec,że naprawde nic nie jest tylko białe,albo czarne.Mój maz nigdy mnie nie zdradzil,a przynajmniej nic o tym nie wiem,ale moim zdaniem KAZDY facet jest do tego zdolny.Moj twierdzi,ze sam sex to nie zdrada,podobnie jak Twój.Faceci naprawde tak mysla i nie moga pojac,że my myslimy inaczej.Zawsze uwazałam,że jesli mąz mnie zdradzi to sie natychmiast rozwodze.Dzis majac tyle lat wspólnego zycia za soba,bogatsza o mnóstwo doswiadczen,znajaca o niebo lepiej meska psychike nie jestem pewna czy zdecydowałabym sie na rozwod w kazdym przypadku.mysle,że najgorsza z mozliwych opcji byłby długotrwaly romans,gdzie nie chodzi tylko o sfere fizyczna,ale tez o psychiczna.Wcale nie bronie Twojego meza,jestem od tego daleka i uwazam,ze zachował sie paskudnie,ale moim zdaniem z dwojga zlego lepsza zdrada gdzie chodzi tylko o sex,a kobieta z ktora to zrobil jest mu calkiem obojetna,a co innego gdyby zakochal sie w innej kobiecie to byloby dla mnie nie do przeskoczenia.Nie wiem jak dlugo jestescie ze soba,czy jasno okreslilas,że nie potrafiłabys zyc z nim gdyby Cie zdradzil.Ja wielokrotnie na przestrzeni lat rozmowialam o tym z mezem i on wie,ze nie wybaczylabym,nie przyznalam sie,ze troche zrewolucjonizowalam moje poglady w tym temacie i nigdy mu tego nie powiem.Twój maz jakos tak lekko podszedl do tematu,bez wiekszych oporow sie przyznal bo traktuje to jak nic nie znaczacy epizod.Absolutnie nie powinnas przejsc nad tym do porządku dziennego,on musi odczuc,ze zachował sie jak ostatni drań powinien móc sie wykazac,że załuje wie,że postapil źle itd.Ale przede wszystkim daj sobie czas i tu nie chodzi juz o ciaze,ale o to,ze złość jest ZAWSZE zlym doradcą.Decyzje powinnismy podejmowac wtedy gdy emocje opadna.Wiem co mówie,tez nie naleze do potulnych zon,a na przestrzeni tych lat róznie bywalo i niegdy słowa czy decyzje podjete w złości nie okazały sie do konca trafne,wiele razy załowalam wypowiedzianych słów.Teraz staram sie przeczekac i pomyślec bardziej na spokojnie.kiedy troche sie uspokoisz i przemyslisz co dalej,warto byloby usiasć i szczerze porozmawiac,choc to tez moze byc trudne bo faceci generalnie nie sa łatwymi rozmówcami i nie lubia sie zwierzac.

                Co do jego matki to mysle,że niestety miała ona duzy wpływ na to jakim jest dzis człowiekiem Twoj mąż.moje zdanie jest takie,że faceci jedynacy sa bardzo nastawieni na siebie i swoje potrzeby,nie twierdze,że zawsze tak jest,ale w wiekszosci przypadkow...niestety.
                Mam kolezanke,ktorej 17-letni syn nigdy nie byl na koloniach czy obozie bo dla niej jest nie pomyslenia,że móglby samodzielnie gdzies wyjechać,do niedawna jeszcze byl odbierany ze szkoły,potrafi dzwonic do niej(w godzinach pracy) po kilka razy,doslownie z kazda pierdoła.W skrócie mówiac ona traktuje go jakby mial góra 7 lat,a on domaga się stałej opieki i zaangazowania bez reszty.Potrafi zakończyc nagle rozmowe tel.bo syn czegos chce.
                Mam kolezanke,której chłopak(jedynak)od prawie 2 lat nie moze sie zdeklarowac czy chce z nia stworzyc rodzine czy nie.Twierdzi,że ja kocha jest mu z nia wspaniale,ale najchetniej tak żyłby wiecznie,spotykajac sie niezobowiazujaco.Ona odchodzila dwukrotnie on zabiegal o nia mówil,że nie wyobraża sobie zycia bez niej,ale o slubie nie ma mowy.Ona ma lat 30 on 33.Mamunia dowiedziawszy sie,ze ona czasem nocuje u niego w weekend(oboje maja swoje mieszkania)byla tym faktem zbulwersowana.Czy to jest normalne,że matka 33-letniego faceta jest zadziwiona faktem,że jej syn ma życie seksualne?Powinien byc jeszcze prawiczkiem?Znam naprawde sporo z blizszego lub dalszego otoczenia facetów,których mamusie spowodowały,ze sa nie przystosowani do normalnego funkcjonowania w zwiazku,a sa typami Piotusia Pana nastawionego głównie na siebie i swoje potrzeby.
                Jeszcze co mogłabym Ci doradzic to,abys jak najmniej wtajemniczala tesciowa w wasze sprawy,to nie jest osoba,w której znajdziesz sojusznika,a wszystko co powiesz moze zostac wykorzystane przeciwko Tobie.Zyczę Ci takiej decyzji,która będzie dla Ciebie najlepsza.I tego aby wszystko,Ci sie w zyciu poukladalo i oczywiscie zdrowej coreczki!
                • 14.09.10, 13:00
                  mwiktorianka - dobrze to napisałaś
                  długo ale dogłebnie i nic juz nie trzeba dodawać
                  • 15.09.10, 00:39
                    mwiktorianka ma racje ja raz wybaczylam zdrade a pozniej zalowalam bo dalej robil to samo w koncu skonczylo sie rozstaniem naszczescie to byl tylko moj narzeczony nie maz

                    teraz mam kochajacego meza i jestem w ciazy kiedys poruszylismy temat zdrady powiedzialam wtedy ze wybaczylabym mu zdrade a on mi na to odpowiedzial ze on by sobie nie mogl wybaczyc tego co zrobil i nie mogl by spojrzec mi w oczy

                    wydaje mi sie ze podejscie mezczyzn do tego w jaki sposob odnosza sie do swoich zon wynosza z domu

                    wydaje mi sie ze sposob w jaki twoj maz jest traktowany przez swoja matke ma duzy wplyw na jego zachowanie bo jemu sie wydaje ze uszedl by na sucho nawet z morderstwem

                    wiem tylko tyle ze musi poniesc jakas kare po takim numerze

                    nie pochwalam jego zachowania jesli brakowalo mu seksu to powinien z tym przyjsc do ciebie i negocjowac a nie leciec na dziwki

                    nie wszyscy faceci sa tacy sami ale wiekszosc z nich mysli organem gabczastym umieszczonym pomiedzy nogami

                    jak wiele jest przypadkow tak wiele historii ja mialam zle doswiadczenie w przeszlosci ale zostalo mi to wynagrodzone wspanialym i nie wiem czy warto jest trwac w takim zwiazku

                    wiem ze sytuacja jest trudna i hormony ciazawe wcale w tym nie pomagaja tylko ty sama mozesz podjac decyzje sluszna dla ciebie ale warto jest rozwazyc kazda opcje jeszcze na tym swiecie chodza pozadni mezczyzni i na jednym swiat sie nie konczy

                    jak to moja mama zwykla mawiac tego kwiatu to pol swiatu

                    tymczasem glowa do gory i nie daj sie masz swoj rozum i podejmiesz decyzje sluszna dla siebie

                    jak narazie obserwuj bacznie

                    wybierz to co uwazasz za sluszne i lepsze roziazanie dla Ciebie i Twojej coreczki

                    Powodzenia i slusznych decyzji
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.