niestety do tej pory było ok, chodzę do szkoły rodzenia, wczoraj odwiedzałam porodówkę gdzie najprawdopodobniej będę rodzić (IMID w Wawie) i dopadło mnie przerażenie czy dam radę
boję się nie tyle samego bólu, ale czasu trwania i samego porodu w II fazie
dzieciątko małe nie będzie ja nie jestem drobinką

na ostatnim usg wyszło że mała ma troszkę większą główkę w stosunku do reszty (mieści się w górnych granicach normy..)
większość ciąży odpoczywałam ponieważ w 4 miesiącu okazało się że mam skracającą się szyjkę - nie wiem czy mi to pomoże czy zaszkodzi przy porodzie. w międzyczasie wyszła też niedoczynność tarczycy i tak się zastanawiam jak to będzie

mam nadzieję że nie jestem odosobniona

nastawienie staram się mieć pozytywne