Dodaj do ulubionych

LUTY 2005!!!

  • 30.10.04, 16:27
    Wiecie ze ostatnio bylam na basenie zawsze uwilbialam plumkanie w wodzie i
    plywanie.Ale 3 miesiace zaprzestalam plywania. Jednak w koncu sie wybralismy we
    3 z mezem i mala w brzusiu. chyba jej sie podobalo bo rewelacyjnie sie czulam,
    nie bylo mi ciezkotylko lekko(ostatnio wieczorkiem duzo leze i odpoczywam czuje
    ze brzuch mam ciezki) i wo ogole zapomnialam ze jestem w ciazy (odczucia z
    ciala nie dominowaly ).
    tak wiec polecam wam mamuski super sprawa, oczywiscie jak nie ma przeciwskazan.
    pozdrawiam ,,foczka"(marta)
  • 30.10.04, 17:29
    Ola!
    Całe szczęście, że się maluch zdrcydował skopać wreszcie mamusiesmile Ale muszę Ci
    powiedzieć, że mój też ma ostatnio takie przestoje...a ja ładuje wtedy w siebie
    jakieś obleśne słodkości po których od niechcenia mnie trzaśnie raz, chyba
    tylko po to, żeby przestała jeść.

    Pogoda zgniła bleeee

    Buziaki Consta
  • 31.10.04, 13:08
    Dzięki za pocieszenia. Maluch próbował się rehabilitować wczoraj wieczorem,
    odwalił taki ring, że ho, ho.
    Buziaki
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 03.11.04, 17:05
    hej wink
    nie przejmuj sie- nasze mlode nauczyly sie czuwac i bawic na zmiane- jak maja
    ochote to kopia wink)
    chociaz fakt, ze moje mlode kopie ciagle wink a czasem sie tak slodko przeciaga
    rozpychajac moje wnetrznosci big_grin
    a wczoraj bolal mnie brzuch i mialam gazy (fuj wink) ) i wtedy moje malenkie
    slonko przyszlo mi z pomoca- skopalo mnie od srodka i mi przeszlo wink
    kochana dzidunka wink
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 02.11.04, 12:30
    Cześć,
    a nie boisz się jakiegoś pływającego bakcyla? Ja tez uwielbiam basen, ale
    troche się boję, znalazłam sobie basen z ozonowana wodą, na którym są
    prowadzone zajecia dla bobasków, ale jakoś sie pękam...
    Pozdrawiam
    Aneta z Paulinką
  • 02.11.04, 13:12
    ja dolaczam sie do pekajacych ale z powodu zatok, natomiast jesli chodzi o
    wiruski to po basenie polecam bakterie kwasu mlekowego na dobra flore, zreszta
    nie tylko po basenie ale i profilaktycznie ale nie pamietam jak to sie nazywa
  • 03.11.04, 15:28
    Nie boje sie bo wiem ze to najlepszy sport jaki mozna uprawiac w ciazy. Do tego
    moj gino sam mnie namawial i pochwala to (wiec poparcie autorytetu mamy smile).
    Ale wiem ze gdybym nie bedac w ciazy miala klopoty i lapala rozne swinstwa
    nawet kapiac sie w wannie (a znam taka babeczke)to zrezygnowalabym. wychodze z
    zalozenia ze ten basen nam nie zaszkodzi.Jest jeszcze jeden plusik: pluskanie
    sie razem z mezem.
    pozdrawiam
    marta
  • 02.11.04, 09:34
    witojcie
    widze ze temat szpitali wszystkie nas dopada, mysle ze niestety ale prawda jest
    taka ze NIE MAMY NA TO WPLYWU, a to oznacza ze nie powinnysmy sie tym martwic-
    ale latwo powiedziec
  • 02.11.04, 13:10
    Psacia, a gdzieś ty się podziewała przez cały ostatni tydzień.. twoje
    zniknięcie zostało zanotowane i wzbudziło lekki niepokój ..
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 02.11.04, 13:14
    milo mi bardzo ale bylam tak strasznie urobiona ze tylko was czytalam, po
    prostu musialam wreszcie popracowac troszke,zeby na chleb zarobic i by mnie
    dyscyplinarnie za sidzenie ciagle na forum nie wywalili cha cha-to taki zarcik,
    ale tloki na brudnie choc nie straszne znowu
  • 02.11.04, 13:39
    sluchajcie wiec ja postanowilam jesc mniej slodyczy ale oczywiscie wowczas moja
    mama zaczela piec ciasta czy i wy tak macie ze co postanowicie to nic z tym sie
    nie da, a no i powinnam chyba wiecej sie ruszac bo to nie chodzi juz o
    kilogramy tylko robie sie slonica, i w dodatku z pelnym wszystkich poparciem,
    tylko problem jest taki ze jak dlugo chodze tj.ok 20min to zaczyna mnie bolec
    brzuch wiec spacery odpadaja, basen odpada-zatoki no to co ja moge robic moze
    macie jakis pomysl, bo siedzenie przed kompem lub tv rowniez nie poplaca
  • 02.11.04, 14:00
    chyba masz niewielki wybór, możesz co najwyżej ograniczyć słodycze, chodzić
    tyle ile możesz i cześć. Na pewno niejedzenie słodyczy ci się nie uda smile więc
    po co stresować się takim postanowieniem. Lepiej powiedzieć sobie, że przed
    południem jem kawałek ciasta i wieczorem 5 herbatników czy cóś. To chyba będzie
    bardziej efektywne.
    Buziak
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 02.11.04, 14:03
    A ja z innej beczki. Uroczyście donoszę, że dzisiejszego poranka, pierwszy raz
    odczułam "lekki dyskomfort" przy wkładaniu skarpetek. Niestety nie mogłam
    podciągnąć kolana pod brodę tak jak zwykle to robię. Chyba muszę zmienić system
    na "boczno-kolankowy" czyli noga jak do kwiaty lotosu. W końcu odczuwam jakiś
    zmiany w moim odmiennym stanie!!!!!!!!!!!!!!!
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 02.11.04, 15:01
    No witam Kochane dziewczyneczkismile
    Dopiero dopadłam do kompa, cały dzień w Urzędach mam dość!!! Siedzę i opycham
    się bigosemsmile a co?!
    Ola jak Ty coś powiesz, to mnie tylko brzuch podskakujesmile
    Ze skarpetkami też mam już ten problem...powiem Ci, że pozycja "boczna" nie na
    wiele się zdajesmile Mam jeszcze problem z utrzymaniem odpowiedniej fryzurysmile w
    strefie bikini ale to już od jakiegoś czasu...
    Psacia Ty się dziewczyno odzywaj bo my tu monitoring bytności prowadzimysmile

    CZy ja Wam się chwaliłam, ze kupiłam po jednej części garderoby dla małegosmile?
    Mój mąż po moich ostatnich wyskokach z "czopem" stwierdził, że za wcześnie na
    ubranka. W sobotę byliśmy na zakupach i dał się namówić na kupno kompleciku
    nimowlęcegosmileUżyłam argumentu, ze musi się zapoznać z terminami: pajacyk,
    śpioszki i bodysmile I takim trafem mój synek ma wreszcie pierwsze ciuszkismile

    Buziaki
    Consta
  • 02.11.04, 15:18
    ja wam troszke zazdroszcze bo u mnie to cale spadki ubran sie zapowiadaja, wiec
    nie inwestuje w ubranka ale jak znam siebie to pewnie wkrotce nie wytrzymam z
    tymi zakupami- po za tym pierwsze dziecko w obu rodzinach i ciotek duzo ( ja
    bedac ciotka to mnostwo kupowalam nie moglam sieo przec a dla swojego jakos
    moge), na razie mezus musi kolyske doprowadzic do stanu uzywalnosci tj
    pomalowac,wiec mam takie zmartwienia,
  • 02.11.04, 22:55
    hehe, ja taki "system" musze stosować już od dwóch tygodni. Tak do świąt, to
    pewnie buty będzie mi sznurował współspacz.
    Hmmm..zaczynam się zastanawiać czy na święta nie kupić sobie stroju św.
    Mikołaja - bo chyba tylko w tym będę wiarygodnie wyglądać.
    ciepłe pozdrowienia
    Asia i Maja
  • 02.11.04, 15:13
    slusznie tak tez robie ale wyrzuty suminia
  • 02.11.04, 15:25
    chcialabym wam powiedziec ze to forum a w szczegolnosci NASZ watek jest po
    prostu super, nie ma ta jak wsparcie siostr i dowiedzenie sie ze jest tez ktos
    jeszcze na tym bozym padole kto robi dziwne rzeczy, nie panuje nad emocjami,
    ktorego maz nie rozumie (choc to nieprawda bo sie stara),kto cie wyslucha a
    raczej wyczyta,no i w ogole tyje razem z toba, puchnie i sie stresuje to tak
    jakbysmy jedno dziecko nosily SUPER,
    a propo to ja z powodu chyba wagi i delikatnego puchniecia mam rowniez klopotu
    ze skarpetkami, a i z majtusiami ktore sa coraz ciasniejsze, a o swojej
    czuprynce (wzgorkowej) to nie dlugo zaczne zapominac jak wyglada bo bvrzusio
    zaczyna zaslaniac
    ale to tez milo ze rosniemy wszystkie, i smutki razem przechodzimy. a propo to
    zaczyna byc straszne ze sie martwie rowniez tym jak u was cos nie w porzadku,
    ale jak sie nosi jedno dziecko choc ich jest setka i to dwu plci to WSZYSTKO
    WOLNO
    to tyle choc nie lubie wielkich slow bo czasem sa puste
  • 02.11.04, 15:47
    Hej
    Ja mam ten sam problem ze skarpetkami i stosuje juz od jakiegoś czasu pozycje
    boczno - kolankowo - udową. Z fryzurka poradziłam sobie tak, ze usiadłam na
    wannie z odpowiednio ustawionym lusterkiem i elektryczną maszynką szuuuuuuuur.
    No i na chwile ma z ,,głowy" hihihii.
    Dziś przeżywam swoje lęki i strachy bo od wczoraj moje małe jakoś nie bardzo
    sie rusza. Mam nadzieję, że może wieczorem coś się ruszy.
    Co sie dzieje z Plumciem nie wiecie??? I Klubofaza jekoś jeszcze nie wróciła ze
    szpitala!!!!!!!!
    Pozdrowionka
    Kluseczka i mało ruchliwy CZłowieczek
  • 02.11.04, 18:35

    Kochane Dziewczynki,

    co robimy z naszą szkółką? Musze dac odpowiedź polożnej, a jeśli będzie za mało
    osób chętnych, pomyslec o jakimś innym rozwiązaniu. Z tego co wiem, do tej pory
    na 2 ostatnie spotkanka wybiera sie Consta. Kto jeszcze? Proszę zdecydujcie sie
    do piątku, tak, żeby mozna bylo cos ostatecznie postanowić i dajcie mi znać!

    A co do wkladania skarpetek, też odczulam już pewien dyskomfort i wiecie, że do
    dzisiaj podejrzewalam o to rozleniwiony kręgosłup, a nie mój coraz większy
    brzusio, ktory polożna na Kasprzaka wyceniła na 32 t. (sic!) !!!! Po prostu
    otworzyłyście mi oczy wink!
    W związku z tym, że nasz dyskomfort bedzie sie zapewne szybko powiększal,
    korzystając z wolnego dnia, cale popoludnie poswięcilam na porządki na
    pawlaczach, w szafkach etc. Potem już chyba nie zmieszczę się na drabinę! Ale
    niech mi teraz ktoś sprobuje nabalaganić przez następne 3 misiesiące!!!
    A może to już syndrom wicia gniazdka ;-D ?

    Milego wieczoru,

    Jo
  • 02.11.04, 22:08
    dobrysmile)
    DZis zakupilam pierwsze ubranka dla naszej Niuni. Kurcze, to nie bylo wcale
    takie latwe. NAjwiekszy problem mialam z rozmiarem. Nie wiem, czy mam kupowac
    na 56 czy juz na 62. W sumie oboje z mezem jestesmy wysocy, ale przeciez to o
    niczym nie swiadczy. Ostatecznie kupilam na 62, jednak wydaje mi sie ze beda
    duzo za duze. Tym bardziej ze te na 62 sa opisane jako od 0 do 3 miesiecy. Jak
    Wy robicie? Chyba jednak kupie kilka rzeczy na 56, a jak sie okaze, ze dziecko
    jest na tyle male, maz dokupi. Te wieksze zostana na pozniej.
    Dzis podjelismy decyzje, ze ide na maciezynski wczesniej, niz pierwotnie
    planowalismy - z koncem grudnia. Jesli sie uda to za tydzien, dwa. Juz nie
    wyrabiam, dzis znowu pobolewal mnie brzuch i do tego za bardzo sie denerwuje.
    Szkoda, ze nie ma tu takiej mozliwosci jak w polsce ze zwolnieniami, ale za to -
    i tu Was powale - przysluguja mi tu 52 tygodnie platnego uropu
    maciezynskiego!!! To jest prawo pracy, co? smile26 standardowego plus 26 za to,
    ze pracuje w firmie ponad rok. Po maciezynskim i tak planowalam zmienic prace,
    wiec najwyzej grudzien przyszlego roku obedziemy sie bez moich dochodow.
    ALe sie rozpisalam. Chyba sama sie jeszcze przekonueje do tej decyzji i jak
    teraz to czyam jestem coraz bardziej pewna. Przepraszam, ze musicie to czytac.:-
    ))
    pozdrawiam
  • 03.11.04, 09:17
    Jestem w lekkim szoku, Blige, i trochę mnie to interesuje:
    - jak to nie można iść na zwolnienie, źle się czujesz i nie możesz iść?
    - i jak to masz 52 tygodnie!! Jestem o tyle zdziwiona, że jakieś 3 lata temu
    rozmawiałam z dziewczyną zatrudnioną w mojej firmie w Londynie, która mówiła,
    że jest beznadziejnie w UK bo ma sie tylko 1 miesiąc urlopu płatnego po
    urodzeniu dziecka, a potem jest bezpłatny... Nic już nie rozumiem.

    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 02.11.04, 23:09
    Hej Joasiu,
    tak się składa, że robiłam dzisiaj dokładnie to samo. Sprzątałam garderobę,
    szafy, itp., tylko, że rączkami współspacza - bo mi lekarz pozwoliła tylko
    wskazywać paluszkiem co należy zrobić.
    mam pytanko - czy zdecydowaliście się na Kasprzaka? Jak wiesz jestem tym
    szczególnie zainteresowana, bo ja się również waham.
    Muszę się Wam pochwalić, że kupiliśmy dzisiaj farbę do pokoju Majki. Chyba w
    sobotę będzie malowanie. I czekamy aż przyślą nam fotelik samochodowy, który
    nabyliśmy na allegro za pół ceny. To na razie tyle. Ubranek jeszcze nie mamy,
    ale też się zapowiadają spady od różnych znajomych królika. Także z kupowaniem
    się wstrzymujemy. No i w sobotę odbieramy od rodzinki kołyskę "rodową", w
    której polegiwał sobie mój mężuś jak był oseskiem.Zobaczymy w jakim jest
    stanie. Sorki, że tak się rozpisałam
    Asia i Maja
  • 02.11.04, 23:48

    decyzja jak wiadomo nie jest łatwa....

    bylismy na kasprzaka, wrażenia znacie. W tym tygodniu wybieramy się na
    Czerniakowska, gdzie ze znajoma panią neonatolog dokladnie sobie wszystko
    obejrzymy. Z forumowych relacji juz wiem, że po remoncie standard sie tam troche
    podwyższył, ale niektóre nie najlepsze zwyczaje pozostały, co potwierdzila pani
    doktor telefonicznie. Co zobacze i uslysze, na pewno Wam dokladnie opiszę smile. A
    jeszcze teraz te rewelacje Moni o Bielańskim...

    tak czy inaczej,nie będziemy raczej chodzic na normalną szkolę rodzenia.
    Polozne z Kasprzaka same mówią, że równie wartościowe są zajęcia tego rodzaju,
    jakie my planujemy z Agnieszką, która przez kilka lat pracowała na Kasprzaka,
    więc wie wszystko o tym miejscu i nadal ma tam sporo znajomych. A dla nas 8
    spotkań jest duzym obciążeniem czasowym, ćwiczyc zbyt intensywnie nie bardzo
    mogę, a poza tym jakoś nie do końca mam ochotę trenowac sapanie w towarzystwe
    tuzina innych par. Oczywiście z Wami to co innego... big_grin!

    A na koniec - ja też wykorzystalam podczas porządków paluszek i mojego męża -
    kiedy juz wszystko lśniło, a Tomuś wrocil do domu, pokazalam mu palcem bardzo
    dokladnie, gdzie posprzątalam ... Niestety w tym aspekcie nie dostalam zadnych
    zaleceń oszczędzania sie od pani doktor wink...

    Dobrej nocy!

    Jo
  • 02.11.04, 23:57

    Olidzie na kolacje podają pelną żelaza czerninkę,

    a moja babcia, która mieszka 600 km ode mnie przyslała mi dzisiaj:
    - 15 jajek od domowych kur, ktore odżywiały się specjalna zywnością bogatą w
    mikroelementy niezbedne do prawidłowego rozwoju dzidziusia
    - worek orzechów wloskich (zjadanie 1 orzecha dziennie przyspiesza wzrost
    komórek mózgowych)
    - 3 rogaliki z malinami - po jednym dla każdej osoby z naszej rodzinki, żeby nam
    brzuszki za bardzo nie urosly

    i powiedzcie, czy nasi najbliżsi nie są kochani?

    ściskam

    Jo
  • 03.11.04, 09:28
    Jo
    jestem pod wrażeniem twojej babci, bądź co bądź wymagało to od niej niezłej
    organizacji. Ja oprócz czerninki dostałam:
    - dwa świeżuteńkie pstrągi własnoręcznie wędzone przez wujka który robi to juz
    od 35 lat i w związku z tym pstrąga nie wziął do ust juz od 20 lat(jeśli kiedyś
    czegoś takiego nie jadłyście (mam na myśli świeżo wędzone i nie mrożone), to
    chyba nie możecie wiedzieć o jakim smaku mówię)
    - jakieś 40 jajej wsiowych, aczkolwiek czym karmione nie wiem. 40 szt - bez
    komentarza
    - litr soku z malin dzikich
    - litr soku z aronii z ogródka
    - litr smalcu domowego, to chyba akurat nie na krew a na tłuszczyk, ale wchodzi
    mi znakomicie, co zrobić
    - orzechów już nie mam gdzie upychać, ale współspacz codziennie łupie mi małą
    miseczkę na następny dzień. Łupie oczywiście młotkiem, bo dziadek do orzechów
    to jest beznadziejne urządzenie, wiecie..
    Mam dziwne wrażenie, że jeśli chodzi o potencjał spożywczy, to mogę urodzić
    trojaczki. Dziwne, bo wydawało mi się, że wszystkim mówiłam, że to będzie 1szt.
    Buziak

    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 03.11.04, 09:53
    Hejka!
    Ja po tygodniowym pobycie tylko z rodzicami na swiezym powietrzu utyłam 1,5 a
    bylo to tylko 6dni smile) kazdy stara sie jak moze
    Ja od wczoraj jestem na zwolnieniu, ale jakos szczegolnie szczesliwa z tego
    niejestem. Musze stwierdzic, ze sa plusy mozna spac do ktorej sie chce, a
    dzieki temu Malenstwo moze pozniej niezle pobuszowac. Wczoraj chyba pierwszy
    raz (no moze drugi) coronia kopala w dzien; chyba jednak stresowala ja mocno
    moja praca i dzieciaki z niej.
    Do zobaczenie a wzasadzie do przeczytania
    Asia i Mala
  • 03.11.04, 10:06
    Cześć Mamusie ładny mamy dzisiaj dzionek, ale nie wiem czy nie zepsuje mi go
    wizyta u pani dentystki. No zobaczymy. Jo mam do Ciebie prośbe zastanów sie ile
    minim nas potrzeba aby ta szkoła nam się opłacała. TY i JA na 100% rozumiem i
    kto jeszcze ?
    Pozdrawiam Monia i Tymon
  • 03.11.04, 10:56

    Cześć kochane,

    zaczęłam dzień od ekologicznego jajeczka - cały swiat wygląda cudownie, a Jasio
    od razu zabrał się do dziarskiej gimnastyki!
    Olida jestem pod wrażeniem Twoich zapasów big_grin!!! A świeżą wędzoną rybką
    objadałam sie nad morzem w lipcu - to była wtedy jedyna rzecz, na którą mialam
    ochotę!

    Ze szkołą sprawa wygląda tak, że jeśli na pierwszych 2 zajęciach byłoby po 5 mam
    (tatusiów nie liczę), a na 2 ostatnich 6, cały koszt wyniósłby dokladnie 182 zł.
    Od wczoraj zabrałam 3 wstepne zgłoszenia na zajęcia 1-2 i 4 na 3-4. Myslę, że do
    piątku wszystko wyjaśni sie ostatecznie.

    Monia, trzymajcie się u pani dentystki - przede wszystkim mysli, że to taka
    troche inna forma relaksu i dbania o siebie smile Przy okazji możesz sie zapytać,
    co pani doktor sądzi o tabletkach fluorowych dla kobiet w ciązy. Moja mama brała
    i w przeciwieństwie do rodzicow, nie mamy z siostrą żadnych większych problemów
    z zębami (poza tym, że jakoś nigdy nie chciały byc proste wink). A ja uzyskalam
    od mojej gin. tylko informacje, że dziś wystarcza tylko pasta z fluorem. Ciekawe...

    Życzę wspanialego dnia
    Jo
  • 03.11.04, 11:16
    Kobietki
    ja dziś idę zobaczyć jak wygląda ta szkoła w Bródnowskim, jeśli mi sie nie
    spodoba to pewnie się przyłączę. Dam znać jeszcze.
    Na razie
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 03.11.04, 17:07
    popatrz sobie z ciekawosci na nasze lilypie wink) wychodzi jeden dzien
    roznicy big_grinbig_grin i takie same paski i wogole wink
    ja musze zmienic, bo w koncu niby nosze dziewczynke, ale to juz po kolejnym
    usg wink) niech sie upewnie wink)
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 03.11.04, 21:02
    Właśnie przed chwilą weszłam na twoje lilypie i doszłam do tego samego wniosku.
    Mój pasek jest wprawdzie zrobiony wg usg a nie OM, ale mam nadzieję, że
    prawdziwy smile
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 04.11.04, 14:49
    moj juz nie pamietam wedlug czego, ale ostatnio na stronie
    francuskiej "doctissimo" czy jakos tak, wyszlo mi z terminu OM ze dzidka sie
    urodzi najprawdopodobniej 25 lutego wink) czyli w meza urodzinki wink)
    a ogolnie kazdy kalkulator inaczej mi wyliczyl, ja sama wyliczylam na 21,
    lekarka na 21 a usg pierwsze na 16 wink)
    ale jak to madrze napisali na tej fr stronce- twoja dzidzia moze sie urodzic
    kiedy chce poczawszy od 31 stycznia wink)
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 03.11.04, 13:43
    Hej
    Czyżbyś się wybierała do mojego ,, Anioła wiertła"???
    Trzymam Kciuki
    Kluseczka i Człowieczek
  • 03.11.04, 16:57
    hihi
    co do fryzurki wink dolnej, to ja moja ogladam w lustrze wink no i czasem jak mi
    sie uda "zlozyc" w wannie wink

    w pasie mam 90 pare wink)) a wy??
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 03.11.04, 09:52
    I kto by pomyslal ze skarpetki to taki klopot? che che
    a co do szkolki to mi sie wydaje ze ona jest oplacalna jesli by bylo min.6
    chetnych, bo jesli na brodnie kosztuje 250zl caly kurs to nalezy to rozwazyc
    powaznie.ale ja pewnie bylabym chetna gdyby taka liczba sie zebrala
  • 03.11.04, 11:45
    hej laski dawno tu nie pisałam ale czutam uczciwie każdy post wink


    u mnie +2 kg przez cąłą ciążę czyli niewiele ciągle, ale dobrze bo nie jestem
    ociężała. Za to brzusio mam odpowiednie hahaha już każdy widzi, toć to 27
    tydzień się zacznie jutro!!!

    mój SYNUŚ kopie jak najęty, czasami tak się układa że siedziec mi niewygodnie,
    skarpetki w pozycji bocznej oczywiście...

    a teraz wyszukuję fajnych ciuszków coby je na wyprzedaży kupić po świętach
    hahaha


    acha, jutro mnie cukier 75 mg czeka, buuuu.... trzymajcie kciuki!
  • 03.11.04, 13:03
    Pozdrawiam wszystie z zaspanego Poznania. U nas właśnie zaczął sie szał na
    rogale marcińskie. Piecze się je z okaji imienin Marcina i tylko w Poznaniu. Sa
    przepyszne - ogromne, z białym makiem i bakaliami. Mają tylko jedną wadę są
    strasznie kaloryczne ale nie można się im oprzeć.
    Właśnie wciągam jednego ( jeszcze ciepłego)
    Ale chyba jeszcze mogę się nimi poopychać bo skarpetki mogę wkładać normalnie.
    Ana


  • 03.11.04, 15:12
    chcialam tylko powiedziec leniom z wawy- ze nagrywam zaklinaczke dzieci wiec
    jak by co to mozemy sie umowic na seans- a sa warte obejrzenia
    ostatnio bylo o karmieniu piersia-SUPER a jeden z pierwszych o kolkach
  • 03.11.04, 17:01
    nie jestem leniem wink)
    po prostu nie wstaje przed 11 wink)
    no chyba ze na szybkie sniadanko lub seksik a potem dalej spac wink
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 04.11.04, 07:56
    Cześć Mamuśki,
    chciałam się pochwalić, że będziemy mieć córeczkę smile czyli na forum jestem
    raczej w mniejszości. Mała waży 650g i ma się urodzić 20 lutego.
    Kurcze jak ten czas szybko leci ......
    Pozdrawiam serdecznie
    Majka z córeczką
  • 04.11.04, 08:59
    Córka od początku musi walczyć o swoje, nawet tu ją chłopaki osaczają. To
    strasznie. Wszędzie musimy walczyć z facetami smile
    Pozdrówka

    ps Ja idę dziś chyba ponownie na USG, może coś się wydarzy w kwestii płci, kto
    wie big_grin
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 03.11.04, 17:09
    Hej!
    A co to jest ta zaklinaczka dzieci, bo juz kiedys o tym pisalyscie, ale wtedy
    mnie to nie interesowalo bo o tej porze bylam w pracy. Psacia moge prosic o
    wskazówki kiedy i o ktorej jest, pewnie warto ogladac skoro nagrywasz.
    Pozdrawiam
  • 04.11.04, 08:40
    Ale mam zaleglosci w forum. Kiedys sporo pisalam, ale pozniej a to egzamin, a
    to wakacje, a teraz stracilismy sygnal internetowy. Przedstawie sie wiec
    ponownie. mam termin na 20 - 22 lutego, a Janek bedzie moim trzecim dzieckiem i
    drugim synem. najstarsza jest Zosia (4,5) a potem Ludwik (2 lata).

    Widze, ze dziewczyny z Warszawy organizuja co jakis czas spotkania, super by
    bylo jak bym w nastepnym mogla wziac udzial.

    Jak na na razie jestem przeziebiona, a moja cora przywlakla z przedszkola jakis
    syf, podejrzenie pada na szkarlatyne albo rozyczke, wiec jest ekstra. Zaraz
    przychodzi lekarz, wiec sie okaze.

    Pozdrowienia dla Was i Waszych maluchów.
  • 04.11.04, 09:48
    wiec moze za ostro sie wyrazilam jesli chodzi o leni- bo ja to bym chetnie
    pospala ale jakos tak sie zdarza (nigdy dotad) ze nie moge raczej spac juz po 8
    bo mi sie nudzi w lozku,wiec dla tych co moga i lubia dluzej spac- fajnie wam,
    jesli chodzi o zaklinaczke dzieci to ja jestem jej fanka- nie tylko ja, i jest
    to program na tvp2 o godz. 8.50, ale ostatnio byl np o 9.50; i prowadzi go
    pielegniarka i chyba lekarka;Tracy Hog- nazwiska nie pamietam,
    program produkcji BBC to dla blige; i z tego co sprawdzilam na stronie ktora
    podaja kiedys byl emitowany rowniez w anglii; obecnie jest w anglii jest jakis
    koles popularny
    co do zaklinaczki to pokazuje jak radzic sobie z roznymi problemami dot.
    wychowania dzieci od 0- ok 3lat, tak mysle do tej pory bylo ok6 odcinkow;
    jeden o kolce-i refluksie zoladkowym, o dziecku ktore nie umie cycka ssac a tym
    samym nie przybiera na wadze, o dzieciach ktore budza sie non stop w nocy lub
    nie chca mamusi puscic nawet na krok,oraz zdaje sie o dziewczynce ktora wali
    glowa w sciane i lozeczko,
    moja fascynacja polega na tym ze oprocz roznych popartych naukowo teorii po
    prostu pokazuje jak sobie radzic z soba i z dzieckiem- ze czasem warto
    pocierpiec dwa dni by miec spokuj przez reszte czasu-na prawde polecam nawet
    sceptykow,
    wsrod moich znajomych ktorym o tym programie powiedzialam wiekszosci sie podoba
    choc znam i takie mamusie co twierdza ze to sa bzdury

    to tyle o tracy a jesli chodzi o mnie to chcialam wam tylko powiedziec byscie
    na siebie uwazaly w wawie znowu podobno grypka zaczyn panowac- lub jakis
    wirusek a u mnie skurcze nog sie zaczely wiec jak u was sie nie zaczely to
    jedzcie orzechy itp to podobno pomaga
    a co do postanowien to oczywiscie slodyczy nie porzucilam-gdybym we wszystkim
    taka byla sumienne jak w jedzeniu slodyczy cha cha)
    i jeszcze jedno te ubranka sa takie kuszace- to straszne
  • 04.11.04, 16:51
    Bardzo Ci dziekuje psacia za informacje moze jutro uda mi sie obejrzec, a jak
    nie to poprostu nagram.
    Pozdrawiam goraco mamuski i brzuszki
    Joanna
  • 04.11.04, 18:56
    zaklinaczka jest zazwyczaj w soboty rano a jutro jest piatek-pozdrawiam
  • 04.11.04, 20:35
    laseczki!
    jestem skrajnie wycieńczona z podniecenia, bo właśnie wróciłam z USG 3d w
    szpitalu Bródnowskim u Sawickiego!
    Młody jest zdrowy, wszystkie organy są, kręgosłup jest, no i w ogóle cycuś.
    Sawicki to bardzo miły gość, siedziałam u niego chyba ze 25 min, wszyściutko mi
    pokazywał i opisywał, a potem przełączył na 3D i sobie patrzyliśmy razem chyba
    z 5 min na jego gębulkę racząc się wzajem komentarzami pt: ale ma duży nos, to
    po moim mężu" on: e... wydaje się pani, ma śliczny nosek!, a teraz niech pani
    spojrzy jak sobie fajnie ziewa, o rany ale ma pani ślicznego dzieciaczka!" itp
    Niestety nie mam nagrania, bo byłam przekonana, że to będzie na cd, o okazało
    się że kaseta vhs, ale i tak nie byłam jakoś strasznie nastawiona na to
    nagranie, więc przeżyłam bez problemu.
    Jestem tak naładowana pozytywnę energią, że nie wiem co mam ze sobą zrobić i
    gdzie ją upłynnić smile, tym bardziej, że co chwila albo ktoś dzwoni, albo wpada,
    no i nawijam od początku całą story. Jestem przeszczęśliwa, że młody jest "w
    całości", bo naprawdę się bałam, że po tym wszystkim co przeszłam, jeszcze się
    i dziecku dostanie.
    Stwierdzam, że takie fajne usg z takim fajnym lekarzem, powinni zapisywać jako
    kurację wszystkim babkom w ciąży, co to akurat chandrę przechodzą.
    Cholera współspacza w domu nie ma i na kim ja mam się wyładować ?????
    Buziaki dla wszystkich!!!
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 04.11.04, 10:52
    czy mozecie mi pomoc-jak mam zamiescic swoje lilypie, moze bez tego nie umre ale
  • 04.11.04, 11:12
    Cześć Mamusie, jaki mamy piekny dzisiaj dzień i to chyba jeden z ostatnich
    takich. Wczorajszy stał się paskudny po wizycie u pani dentystki.

    Kluseczko jestem Ci bardzo wdzięczna za adres do twojego anioła wiertła.
    Obsługa bardzo miła, fachowa, szybka i mam nadzieje także skuteczna.

    Niemniej pani pozbawiła mnie zęba 8-emki i 300 zł. To pierwsze było bardziej
    bolesne, ale na zakupy-głupstwa już nie pójde, a tak miałam ochote. Także jak
    przyjechałam do domku to przeleżalam do nocy tępo patrzac się w tv i nie
    reagujac na nic. Dzisiaj zdecydowanie milszy dzionek
    Pozdrawiam Monia bez zęba i Tymon też
  • 04.11.04, 12:25
    Hej Monia
    Cieszę sie, że Ci lżej. Niestety finansowo też ale wydaje mi się, że warto.
    Dotarłaś do dr Gajek czy do kogos innego?? Ja się do niej wybieram we wtorek.
    Mam nadzieję, że dziś już nie boli?? i świat wygląda inaczej
    Buźka
    Kluseczka i Czlowieczek ( 25tc i 1 dzień)
  • 04.11.04, 11:23
    juz wychodzi ale nie tak by bylo widoczne od razu pasek ale widze ze Wy tez nie
    macie
    --

    src="lilypie.com/days/050219/1/21/1/+10" alt="Lilypie Baby Days"
    border="0" /></a>
  • 04.11.04, 13:39
    W poniedziałek zaczęłam 7 (!!!!) miesiąc ciąży. NIe wiem, jak to się stało?
    Przed chwilą jeszcze sprawdzałam dwie kreseczki na teście, a za chwile zobaczę,
    jak się będziemy jedna po drugiej wysypywać.....
    Ja pewnie jako jedna z pierwszych, bo termin na 2 luty...
    Zaczynam powoli czuć, że juz nie ma odwrotu. To śmieszne, bo od początku raczej
    nie było odwrotu smile ale dopiero teraz zaczynam to sobie coraz mocniej
    uświadamiać.
    Rozpoczynam więc III trymest, końcowe odliczanie chyba należy zacząć....

    Pozdrawiam,

    Ella i Natasza (27 tydz)
  • 04.11.04, 13:58
    Witam dziewczyneczki kochanesmile

    Od wtorku latam codziennie jak głupia za jakimiś sprawami, dziś już mam
    naprawdę dosyć! Wczoraj byłam na Izbie Przyjęć bo mój uroczy synuś zafundował
    sobie 24h przestój, więc pojechałam na ktg! Najadłam się wstydu, bo on jak na
    komendę, gdy tylko lekarka zaczęła mi robić USG on zaczął brykać!!! Wyszłam na
    jakąś hipochondryczkęsad Dzisiaj dla pewności, że wszystko z nim jest ok byłam
    na usg z przepływami, mały ułożył się już głową do dołu.

    Monia, ja Ci strasznie współczuję usunięcia tej ósemki, ja miałam raz w życiu i
    więcej nie chce, cierpiałam po tym zabiegu przez miesiąc!

    O zaklinaczce słyszałam, tylko nigdy nie pamiętałam kiedy jest ten program!smile A
    w sobotę rano podobnie jak morepig wykorzystuję mojego małżonkasmile DOstaję
    śniadanko do łóżka i zapominam o Bożym świeciesmile

    Sciskam Was mocno
    Consta
  • 04.11.04, 14:54
    ja Was bardzo proszę - żadnych takich na temat przyrostu 2kg, bo się
    zastrzelę smile U mnie było tak ślicznie do ok 18 tygodnia - 2kg do przodu, prawie
    zero brzuszka. Teraz kończę 26 tydzień i 5kg doszło w tym czasie (a nie jadłam
    nic więcej niż wcześniej więc poszło chyba w brzusio - oby!), no i brzucho
    rośnie w oczach. Ja mam nadzieję, że ten przyrost się nieco zwolni - zresztą
    chyba się już zwolnił, bo 4kg z 5 kg, to była kwestia pierwszych 4-5 tyg po 18
    tyg.... Więc sobie wyobraźcie moją minę przed szafą i lustrem każdego dnia...
    tak na wszelki wypadek omijam skrzętnie białe pieczywo - no a herbatniki
    przecież nie zaliczają się do białego pieczywa, więc ich wcale nie omijam smile W
    przyszłym tygodniu zaczynamy szkołę rodzenia - mimo, ze już wiem że czeka mnie
    cc ze względu na minusy w oczach - ale mam nadzieję się dowiedzieć czegoś
    więcej na temat pielęgnacji malucha no i może trochę poćwiczyć, bo plecy
    zaczynają mi nawalać - wcale im się nie dziwię, noszą sobie spokojnie drobną
    dziewczynę a tu nagle hyc dziewczyna zamienia się w mamę z piłką lekarską na
    przodzie.
  • 05.11.04, 11:12
    Dziewczyny, co wy z ta waga? ja jak slysze od kolejnej osoby: "naprawde 6 mies
    i jaki maly brzuszek" to robi mi sie slabo, bo od razu zaczynam myslec, ze cos
    jest nie tak. Wazne oczywiscie, zeby nie przesadzic i przytycie 20 - 30 kg nie
    jest najszczesliwsze, ale i to mozna zrzucic, bo mam takie przyklady wokol
    siebie.
    A kobiety w ciazy tyja i maja brzuch!!!

    Moj Janek jest dosc maly, co ma dobre strony, bo i porod bedzie latwiejszy,
    chociaz zawsze z lekkim niepokojem slucham jakie to duze dzieci sie teraz
    rodza, bo moje zwsze takie nie zawielkie, ale i ja z mezem do wysokich nie
    nalezymy.

    A Jasio juz od dawna glowa w dol i permanentnie skopuje mi zaladek. W ogole
    jest strasznie ruchliwy.

  • 05.11.04, 11:44
    Nie napisałam wam wczoraj, że młody leży sobie miednicowo cwaniaczek, ma
    wyciągnięte nogi i świetnie mu z tym. Leży tak niezmiennie już od jakiegoś
    czasu. Wczoraj gadałam z lekarzem na usg - u którego pewnie będę rodzić - na
    temat mojego porodu. Mi generlanie proponują cesarkę, ale wolałabym jej
    uniknąć, do dla mnie to po prostu zbędna operacja. Natomiast chciałabym być
    pewna, że jeśli będzie najmniejsza wątpliwość co do mojego porodu to będzie ta
    cc bez wahania. I to właśnie powiedział mi ten lekarz - zobaczymy czy da się
    naturalnie, jak będą najmniejsze przeciwskazania to cc. Wyjął mi to z ustsmile
    Tylko nie wiem czy mam się z czego tak naprawdę cieszyć, bo młody leży boczkiem
    wypięty na świat i jak się nie przekręci, to guzik będzie z naturalnego.
    Nie wiecie, czy są jakieś metody wpływania przez nas (pozycją spania,
    ćwiczeniami, etc) na ułożenie uparciuchów? Poradźcie coś...
    A co do wagi, to ja już jakby nie było 7 kg, i brzuch mam, czuję się w ciąży i
    jest fajnie. Znowu przytylam skokiem 2 kg, było długo 5 a potem nagle 7. CHyba
    tak mam być. Czuję się dobrze, wyglądam chyba w miarę ok, bo od najbliższych
    przyjaciółek które są zwykle do bólu szczere, słyszę, że wyglądam w porządku.
    Więc czym sie tu przejmować???
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 05.11.04, 17:34
    Witaj Olida.
    W gazetce "Ciąża bez lęku" znalazłam cos o nakłanianiu dziecka do obrotu z
    położenia miednicowego do główkowego:
    "- leż na plecach z biodrami uniesionymi jak najwyżej (na kilku poduszkach);
    - stawaj na czworakach z głową opuszczoną jak najniżej i biodrami uniesionymi
    wysoko. W tej pozycji możesz dodatkowo wykonywać okrężne ruchy biodrami;
    - niektóre mamy, przyjmując te pozycje, mówią do dziecka i namawiają je, żeby
    się odwróciło" smile
    Troche to dziwnie brzmi, ale ....
    Mam nadzieję że pomożesmile Powodzenia.
    Mimecka i 26tyg. Słoneczko
  • 05.11.04, 18:15
    No to od dzisiaj ćwiczę, może jeszcze cuda się zdarzają na świecie i coś się
    uda zdziałać. Dziękuję ci serdecznie za info!
    Pozdrawiam wszystkich weekendowo
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 05.11.04, 11:46
    Jo i Monia
    ja jednak rezygnuję z naszej wspólnej szkoły, zdecyduję się na tę w
    Bródnowskim. Widzę zalety i wady obu tych szkół, ale jednak zdecyduję się na
    Bródnowski.
    Mam nadzieję, że mimo to będziemy się spotykać smile
    Buziaki
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 05.11.04, 16:32
    Monia
    tak jak prosiłaś przekazuję ci numer tel do Bródnowskiego - na wszelki słuczaj:
    tel do szkoły rodzenia to 326 5284
    Buziak
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 05.11.04, 16:57
    Dziewczyny, potrzebuje pocieszenia, wczoraj lekarz powiedzial ze mam lozysko
    przodujace, co wiaze sie z cesarka, i moze tez spowodowac lezenie w ostatnim
    trzymestrze, czy ktoras tez ma taki problem? a moze jeszcze cos sie zmieni?
    jestem w 26 tygodniu ciazy, aha i jeszcze jedno, czy mozna karmic piersia po
    cesarce? Dzieki i pozdrawiam.
  • 05.11.04, 17:20
    Ja oprócz słów pociechy niewiele mogę wnieść do sprawym oprócz tego, że na
    pewno można karmić piersią smile O leżeniu niestety słyszałam, więc lepiej uważaj
    na siebie zawczasu to może ci się uda nie leżeć. Pozdrawiam i trzym się dzielnie
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 05.11.04, 19:33
    oLIDA WIELKIE DZIĘKI ZA TELEFON !!!!!

    Dziewczyny Kochane to co z ta nasza szkola rodzenia , bo czas leci i trzeba sie
    decydować. Ja osobiscie bardzo bym chciała ,żeby NASZA szkoła wypaliła, ale
    jezeli nie zdecydujemy sie w ciagu następnych paru dni to chyba to nie ma
    sensu, bo wkońcu nie zapiszemy się do żadnej.
    Pozdrawiam Monia i Tymo
  • 05.11.04, 23:15

    Dopiero wróciłam, jest już za późno, żeby dzwonić do Agnieszki Alamy, a zgodnie
    z umową czekałam do dziś na Wasze głosy. Jutro rano dzwonię i od razu przekazuję
    Wam ostateczną wersję liczby spotkań i kosztów ( osób na zajęciach 1-2 jest
    mniej, więc będę negocjować cenę). Jak tylko sie dowiem, zaraz dam Wam znać. Tez
    już się napaliłam na ten pomysł, więc postaram sie, żeby wszystko sie udalo!

    a teraz wskakuje do łóżeczka, bo już ziewam jak rasowy suseł (choc moj mały
    bryka sobie w najlepsze wink)
    słodkich snów

    Jo
  • 05.11.04, 19:38
    Czy wy też macie wrażenie,że wasza dzidzia jak się obudzi to imprezuje. U mnie
    to już nie jest tylko kopanie, tylko cała gimnastyka. Czasami mi się wydaje,że
    to strasznie mądry człowieczek, który ciągle coś kombinuje, a nie tylko odruchy
    bazwarunkowe, które godzą w żołądek mamusi.
    Pozdrawiam Monia i Tymcio
  • 06.11.04, 09:33
    Monia, ja od trzech dni nie mogę się nadziwić skąd on ma taki power, bo jak już
    się zacznie ruszać, to faktycznie jest to prawdziwa impreza. Cieszy mnie to
    bardzo, bo przynajmniej wiem, że tam jest smile i nigdzie nie uciekł!
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 06.11.04, 12:14

    Oto najnowsze ustalenia:

    mamy 3 pary na zajęcia 1-2 i 4 na 3-4. Po negocjacjach cenowych za wszystkie
    zajęcia płacimy 220 zł od pary. Moglibyśmy zacząć zaraz po listopadowym
    weekendzie i spotykać się co tydzień, albo jak Wam będzie wygodnie. Terminy są
    jeszcze do ustalenia, ale możemy to zrobić bardzo elastycznie. Czekam na Wasze
    potwierdzenia, albo ewnentualnie dalsze zgłoszenia

    - ściskam mocno
    Joasia z Jasiem, który wlaśnie zakończył poranne ćwiczenia big_grin
  • 06.11.04, 17:05
    Droga Joasiu z tego co zrozumiałam to nasza szkoła wypali . Strasznie się z
    tego ciesze i proponuje zaczać zaraz po proponowanym przez Ciebie listopadowym
    weekendzie, żeby nam się to znowu nie rozlazło i do świąt mieć z głowy. A
    chciałabym się upewnić- Czy nawet przy tych trzech parach nasz szkoła wypali
    czy musimy czekać na dalsze zgłoszenia???
    Pozdrawiam Monia i Tymo
  • 07.11.04, 02:17

    Zgłoszone 3 mamy na pierwsze zajęcia to Psacia, Monia i ja. Na 2 ostatnie
    dochodzi jeszcze Consta. My z Constą jesteśmy zdecydowane, czekamy jeszcze na
    odzew Psaci. Oczywiście, jeśli ktoś jeszcze się zdecyduje - zapraszamy! Jak
    tylko Psacia sie odezwie, dzwonię do Agnieszki, potwierdzamy szkółke i ustalamy
    pierwszy termin. Ja też bym chciala jak najszybciej, bo pytań mam coraz więcej....

    Psacia - ja znowu dzisiaj zaspalam - może po naszych ćwiczeniach urządzimy
    sobie seanse z "zaklinaczka dzieci" ;D?

    Lecę juz do łóżka,
    dobrej nocy!

    Jo
  • 07.11.04, 21:04
    w sumie to chyba ja sie zdecyduje wink) zalezy kiedy beda i wogole wink)
    bo nie moge niestety na karowa chodzic ani ogolnie nigdzie indziej, bo chlop
    moj robote konczy o 17.30, zanim podjedzie po mnie i wrocimy do wawy to jest
    juz kolo 19 a o tej porze to sie zajecia przewaznie koncza ;-/
    najgorsze jest to ze nie mozemy zdazyc na usg 3d, bo jest only we wtorki do
    18 ;-/

    pozdroofki
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 08.11.04, 00:48

    Dziewczyny,

    Morepig, super, że do nas dołączasz big_grin! Czym więcej osób, tym niższa cena - z
    Twoim udziałem i Psaci byłoby teraz 180 zł. od każdej pary za wszystkie zajęcia!
    Prosze jednak, żebyście potwierdziły swój udział jak najszybciej, bo reszta mam
    czeka na decyzję!!!
    Z terminami na pewno ustalimy tak, żeby wszystkim było wygodnie. Raczej od
    razu było wiadomo, że albo będziemy spotykać sie najwcześniej o 19, albo w
    weekend, bo tu sami zapracowani tatusiowie wink

    pozdrowienia i kolorowych snów
    Jo
  • 09.11.04, 09:51
    Jo,

    Ja i mój mąż chętnie dołączymy do waszej szkoły rodzenia. Jesteśmy
    zainteresowani całym blokiem spotkań. Napisz proszę, czy są jeszcze miejsca i
    kiedy rozpoczną się spotkania...
  • 09.11.04, 11:09

    Kochane Mamusie,

    Majeczko, oczywiście zapraszamy! Ciągle czekam na potwierdzenie Psaci i
    Morepig, ale ponieważ czas biegnie bardzo szybko, proponuję pierwsze spotkanie w
    przyszły wtorek(16 XI) lub środę (17 XI) o 19.00 lub 19.30. Przyślijcie mi
    proszę jak najszybciej na gazetowy adres informację, czy i o której godzinie
    jest Wam wygodniej oraz jakiś kontaktowy nr telefonu - tak będzie sie łatwiej i
    szybciej się kontaktować.
    Chcialabym, że nasza szkółka juz ruszyła, bo też zabralismy się za spisywanie
    wyprawkowej listy i nie mogę już doczekać się zajęć na ten temat i Waszych
    opinii też oczywiście!

    Czekam na maile i ściskam,

    Joasia
  • 10.11.04, 09:58
    dobra, to ja sie pisze na wszystko co ustalicie, sorki ze tyle to trwalo, ale
    mialam chandre i przeziebienie i nic mi sie nie chcialo wink
    jakby co to najwyzej bez chlopa bede chodzic ;/
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 08.12.04, 15:20
    nie zaglądałam dawno na forum, więc nie widziałam tego postu - pewnie już
    wszystko wiesz i leżysz, jak doktor nakazał. Cesarką się nie przejmuj, nie
    jest straszna, po cc możesz karmić - najlepiej jednak (ponoć) gdy cesarka jest
    wykonana w momencie, gdy akcja porodowa rusza w sposób naturalny (tak mnie
    ostatnio lekarz uświadomił, bo też jest duże prawdopodobieństwo cc w moim
    przypadku, ale to już drugie cc więc się nie martwię) - bo wtedy macica łatwiej
    się obkurcza. Przy łożysku przodującym z tego co wiem trzeba ciąć i
    rzeczywiście ostrożność w 3 trymestrze konieczna. Ale nie przejmuj się, to nie
    jest coś nie do przejścia.

    Napisz, jak Ci idzie to leżenie smile
  • 08.11.04, 09:09
    Cześć dziewczyny
    ale nam spada aktywność na forum smile Czy to jesienne objawy czy może po prostu
    jesteśmy zajęte?
    U nas wszystko w porządku, młody się wierci aczkolwiek na razie pozycja
    miednicowa jest chyba dla niego wymarzona.
    Poza tym przegapiłam sobotni odcinek zaklinaczki, więc też szeroko uśmiecham
    się do Psaci.
    Ciekawa jestem Jo, czy byłaś na Czerniakowskiej i jak twoje wrażenia.
    Podjęliście już decyzję?
    Pozdrawiam was poniedziałkowo.
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 08.11.04, 09:32
    Witajcie dziewczyny!

    U nas też wszystko ok, zaczęłam intensywne poszukiwania, wózka i łóżeczka. Całą
    sobotę i niedzielę spędziłam na tej czynności i dochodzę do wniosku, że
    powinnam mieć te rzeczy jednak na koniec listopada. W grudniu wszędzie będzie
    okropny tłok przed Świętami więc zupelnie nie widzę siebie na zakupach w tym
    czasie. Po Świętach mogę się sypnąć. Dłuższe chodzenie sprawia mi coraz więcej
    kłopotu, twardnieje mi brzuch i boli kręgosłup.... Nie chcę wiedzieć jak się
    czuje kobieta w 40 tygodniu. Ja już czuję się jak wielki sapiący ciężki słońsmile
    Poza tym próbuję wymyślic pokój dziecku, "ustawiam" i kombinuję, zaczęłam
    reorganizację w jedynej garderobie jaką mam i w którą się nie mieszcze ale to
    zaczyna mi przypominać wojnę z wiatrakamismile

    Buziaki dla Was kochane....no już niedługo nasza szkółkasmile
    Consta
  • 08.11.04, 10:38
    Chociaz zmojego doswiadczenia wynika, ze do pierwszych urodzin i tak dieciaczek
    spi w pokoju z rodzicami (choc sa i takie ktore od urodzenia same w swoim
    pokoju) to ja tez sie dzisiaj spotykam ze stolarzem, celem kolejnej
    rekonstrikcji pokoju moich dzieci, tak aby bylo tam miejsce dla trzeciego. jade
    dzisiaj tez po lozeczko dla Ludka, takie bardziej dorosle, zeby juz pozegnal
    sie z tamtym i nie czul aie, ze braciszek odebral mu lozeczko.
    A tak poza tym to cieszmy sie, ze rodzimy nasze dzieciaki rodza sie w lutym.
    Wlasnie obchodzilismy 2 ur. Ludwika i jak sobie przypomne tamta jesien i zime
    to koszmar, chyba ze wzgledu na pogode mialam cos na ksztalt depresji
    poporodowej, co zupelnie nie mialo miejsca po pierwszym porodzie (koniec
    stycznia).

    Pozdrawiam

    PS Fajna ta inicjatywa ze szkola rodzenia, ja chodzilam tylko przy pierwszej
    ciazy, pozniej uwazajac, ze jestem ekspertem, a teraz sama nie wiem. Czasami
    wydaje mi sie jak bym to wszystko przechodzila po raz pierszy. Ostatnio
    widzialam 3 tyg maluszka i przerazilam sie, ze byl taki maly...
  • 08.11.04, 10:59
    Bo to się tak zapomina. Ja rodziłam cztery lata temu. Teraz zobaczyłam w
    przychodni dwutygodniowe maleństwo przy szczepieniu, jak byłam z moją małą na
    bilansie. Po prostu szok! Taki nieboraczek, że to aż niewiarygodne.
  • 08.11.04, 14:36
    Witajcie po dłuzszej przerwie.
    Hihi robiłam tylko za czytelniczkę smile)
    Trochę przybyło mi obowiązków.Tydzień temu okociła mi się kotka.W szufladzie u
    dzieci.Trochę zamieszania było,bo to jej pierwsze kociaki....a są takie słodkie.
    To jest tak,że jak się ma za dużo czasu to trzeba zacząć się bawić w hodowlę -
    jest go wtedy znacznie mniej.
    Na szczęście,mam w sobie przeciwiała,kotuchy mam na bierząco odrobaczane to nie
    obawiam się żadnych choróbsk odzwierzęcych.Chociaż do porodu kuwet tak na
    wszelki wypadek nie sprzątam smile)
    U nas Wojtek będzie mieszkał przez jakiś czas z nami.Jakoś nie uśmiecha mi się
    bieganie do niego w nocy.
    Kruszynka ma juz prawie wszystko co miec powinien.Zostało jeszcze kupienie
    łóżeczka i poscieli.Ja wyszłam z założenia że jak zrobi się zimno i zbliżą
    święta,to ja siły na bieganie po sklepach nie będę miała.Teraz już siada mi
    kręgosłup - a co będzie potem.Ech,lepiej nie myśleć...
    Fakt faktem że troszkę zazdrościłam kotce że ona juz urodziła...
    Teraz mi tylko dogryzają że dla mnie nie szufladę a szafe trzeba opróżniać smile)
  • 08.11.04, 21:15
    O rany- tych zalegloscichyba juz nie nadrobie...
    Zniknelam na dlugo bo dostalam zwolnienie od lekarza. Dopadly mnie skurcze i to
    dosc mocne.Praca- dosc intensywna, ruchliwy 2-letni synek,noi wiadomo- dom.
    Chyba juz posiedze sobie w domu do konca. Juz jest lepiej. W domu nie mialam
    internetu,ale juzsobie zainstalowalam i teraz bede tu czesciej ( ale chyba
    tylko wieczorami bo synek nie da mi spokojnie usiasc przed kompem).
    Chyba minelo mnie drugie spotkanie Warszawskei- tego sie obawaialam!
    Czy jest jeszcze cos o czym powinnam wiedziec?

    Pozdrawiam was mocno i goraco!

    Plumcio i NIna ( kurcze, choc po tym co pisze Monia nie wiem czy nie bedzie to
    Tymcio :-
  • 08.11.04, 22:10
    Hej
    Witaj nareszcie. Już się martwiłyśmy co się z Tobą dzieje.
    Internet w domu to podstawa - jednak to ,, okno na świat"smile
    Jak widać wątek się rozwija. Dziewczyny organizują szkołę rodzenia. Ja wypadam
    po konsultacji z moim doktorkiem i co najwazniejsze rewizji domowego budżetu -
    stwierdziłam, że nawet po tak niskich kosztach nie dam rady. Zaczęłam już
    kompetować wyprawkę i koszty poprostu mnie porażają.
    Buziaki
    Kluseczka i Człowieczek
  • 11.11.04, 13:16
    Cześć dziewczyny,

    jestem tu całkiem nowa, choć nie ukrywam, że czytam Wasze wpisy. Kończę teraz
    27 tydzień, zaczęłam w tym tygodniu szkołę rodzenia (w szpitalu Orłowskiego na
    Czerniakowskiej w Warszawie). Mam pytanie - jak dotychczas chodzę w 1 spodniach
    ciążowych i sukience-ogrodnicze. W sunkienkę za 2-3 tygodnie chyba przestanę
    się mieścić. Co Waszym zdaniem warto dokupić z ciuchów już na samą końcówkę
    ciąży? Dodam, że jeszcze pracuję (praca biurowa)i zależy mi głównie na ciuchach
    do pracy, bo w domu chodzę w legginsach. Dzięki za pomoc.

    Pozdrawiam,
    Agata
  • 11.11.04, 20:18
    ja sobie zamowilam wlasnie ciuchy z happymum.pl - dotarly do mnie wczoraj,
    zamowilam w niedziele. spodnie sztruksy sa swietnej jakosci i mieciutkie (te
    zielone z guma, pierwsze na stronie) takie w panterke sa cienkie i fajne. a do
    pracy tez tam maja fajne ciuszki, ja na szczescie nie potrzebuje wink
    a co do rozmiarow- jak nie jestes pewna jaki rozm wybrac przesylasz im wymiary
    i oni ci dobieraja. zawsze mozesz zwrocic ciuchy, wtedy placisz tylko za
    wysylke (nie wiem czy w obie strony czy tylko z powrotem) a oni ci wplacaja
    kase na konto. na mnie na szczescie spodnie pasuja, maja swietna regulacje i
    sadze za do konca mi posluza, a jak dobrze pojdzie to pozniej tez...
    --
    moje maleństwo wink
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 12.11.04, 09:05
    Słuchajcie, mój mały tak tańcuje w brzuchu, że śmiać mi się chce - kilka
    tygodni temu panikowałam, że się nie rusza przez kilkanaście godzin, a teraz?
    Robi sobie ze trzy konkretniejsze przerwy w ciągu dnia, a potem jest non-stop
    jazda. Kopie, potem 10 min przerwy, myślę, że się zdrzemnął, a on w tym
    momencie zaczyna pracę od nowa!! Nie wiem skąd ma tyle siły, ale strasznie mi
    się to podoba, bo bardzo go wtedy czuję, odczuwam jego bliskość i ISTNIENIE...
    I oczywiście już się martwię, że podobno takie intensywne ruchy odczuwa się max
    do 28-29 tygodnia smile
    Buziaki
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 09.11.04, 11:33

    Plumcio - dobrze, że już jesteś - spotkanie możemy powtorzyc specjalnie dla
    Ciebie big_grin!!!

    Nie wiem jak Wy, ale ja już zaczynam odczuwać skracanie się nie tylko
    jesiennego dnia, ale i czasu, jaki nam pozostał do lutowej rewolucji! A już
    zdążyłam sie przyzwyczić do formy 2 w1 - niedawno nawet zapomniałam sie na tyle,
    żeby zastanawiać się nad ofertą ciekawej pracy, jeśli Jasio tak dobrze znosi
    moje bieganie... A tu już za chwilkę powitamy nasze maluchy na świecie i
    zgodzimy sie na to,żeby na jakiś czas przysłoniły nam całą resztę świata... (no
    może prawie calą ;D)
    Za kilkanaście dni zaczynam 30t., a potem już pierniki, poszukiwania choinki i
    nawet się nie obejrzymy, jak już będzie styczeń i czas na pakowanie torby do
    szpitala (najpierw oczywiście tylko na wszelki wypadek)...

    Na Czerniakowską wybieramy sie w przyszlym tygodniu - za to od razu spotkamy
    sie z połową zespołu położniczo-neonatologicznego. I jeśli tylko nasza wizyta
    wypadnie bez większych zaskoczeń, chyba zdecydujemy sie rodzić tam - zawsze
    wśród znajomych raźniej. Oczywiście przekaże Wam swoje wrażenia, jak tylko wrocę!

    A co do płci - w poszukiwaniu wyprawki zapędziłam się na wątek grudniowy i tam
    zapowiada się większość dziewczynek. Więc chyba to jednak ten maj tak nam
    posłużyl na zwiększenie męskiej populacji wink - albo naszym maluchom żarty w
    glowie i zamiast Jasiów, Kacperkow, Iwów i Tymciów, urodzi sie tlum slicznych
    dziewczynek!!!

    usmiechniętego dnia!

    Jo
  • 09.11.04, 13:05
    jak juz ci jo pisalam na gazetowy adres to nnie latwo bylo podjac ta decyzje
    ale moj maz zdecydowal ze jednak szkola brodnowska, z uwagi jak sadze na to ze
    bedziemy tam rodzic no chyba ze olida ktora tam juz zaczela chodzic powie ze to
    makabryczna strata czasu. byla to trudna decyzja glownie z braku czasu a
    mianowicie on jest strasznie zapracowany wiec mamy malo czasu by to
    przedyskutowac
    ja jednak z uwagi na to ze czuje sie troszke winna doszlam do wniosku ze milo
    by bylo jak byscie jednak leniuszki obejrzaly zaklinaczke dzieci a w
    szczegolnosci przed lub w trakcie forumowej szkoly- bedziecie moze bardziej
    wiedzialy o co pytac, nie wiem jakie macie plany na ten weekend ale moze ja z
    kolei nigdzie nie wyjade (co mam mimo wszystko nie nastapi) to spontanicznie
    urzadzimy seans u mnie, jest to mozliwe u mnie wtedy pod warunkiem ze nie
    wyjade i teraz z prostej przyczyny mianowicie- brak mojej mamy a wiec chata
    wolna- ale nawet jak wyjade to mozna to jakos zorganizowac.
    plumcio-jesli chodzi o ciebie to normalnie zachowanie gorsze od mojego My tu
    naprawde sie stresujemy, ale dobrze ze juz jestes ciekawe jeszcze co z
    klubofaza bo ona tez milczy
    ja jeszcze obiecalam liste ale niestety jak juz pisalam mnostwo pracy i moj
    informatyk nie ma czasu ale mam nadzieje ze niedlugo sie podda- przed naszym
    rozdwojeniem
    a no i kolezanka mi powiedziala ze jest fajny komis dzieciecy na zaciszu wiec
    jak ktoras chce to moge wyslac na gazetowe konto,sa tam wozki lozeczka kojce
    itp- nie bylam nie wiem ale podobno warto-to prowadzi panna ktora mam male
    dziecko i robi to w domu wiec nawet nie ma podobno szyldu
    a no i nie piszecie jak wam maslo kakowe wplywa na cialo i czy macie tyle sily
    by regularnie stosowac- ja nie mam
  • 09.11.04, 18:22
    Psacia, gdybym mogła Cię prosić o wysłanie mi tego adresu komisu na Zaciszu- na
    gazeta.pl. W związku z tym, że bardzo blisko mieszkam i siedzę na zwolnieniu to
    chętnie bym się tam wybrała. I może zaciągnęłabym tam olidę - moją bródnowską
    sąsiadkę?
    pozdrawiam i z góry dziękuję
    Asia i Majka
  • 09.11.04, 18:59
    Cześc Mamusie
    Joasiu jestem za następnym wtorkiem lub środą godz. 19.00. Tylko gdzie ?
    mieszkanie prywatne czy organizuje coś ta położna. Jezeli prywatne to zapraszam
    do siebie.
    Pozdrawiam Monia i Tymon
  • 09.11.04, 22:50

    Drogie Mamy,

    no to jesteśmy umówione! na przyszłą środę 17 listopada o 19.00. Oczywiście z
    tatusiami smile Pierwsze spotkanie potrwa mniej więcej dwie godziny.
    Moniu, proszę przeslij mi mailowo swój telefon, to sie umowimy co do miejsca.
    Morepig, czekamy na potwierdzenie Twojego udziału i jakiś kontakt, żeby nie
    zasypywać forum naszymi ustaleniami organizacyjnymi.

    Bardzo sie ciesze i ściskam Was mocno

    Joasia
  • 14.11.04, 15:44
    laseczki... jestem mocno podziebiona...
    jak mi do wtorku nie przejdzie to was nie odwiedze coby nie zarazac.. tak mi
    sie wyaje przynajmniej wink
    buuuuuuu a tak sie cieszylam... ;-/ a teraz chorujemy sobie razem z mym chlopem-
    jedyny plus to ze ma wreszcie czas sie wylezec ze mna w lozeczku wink))
    --
    moje maleństwo wink
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 10.11.04, 09:35
    wyslalam
  • 10.11.04, 10:05
    A jesli chodzi o kombinezonik to on rowniez spedza mi sen z powiek- najgorsze
    jest to ze nie wiem czy urodze duuze czy malutkie dzieciatko-tak jak by ktos
    wiedzial che che,
    ale mozna poczekac chyba do wyprzedazy bo jak czytalam post o wyprawkach to mi
    to uswiadomilo ze to bedzie jednak rewolucja finansowa
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 09.11.04, 13:08
    jo, ja mam termin na ok 17-lutego i raczej 25-6 tc to czemu ty masz 30tc-
    cholera pogubilam sie
  • 09.11.04, 13:47

    ja jutro zaczynam 27 tydzień (liczę tak, że jak jest 26 +1 to już sie zaczyna
    27), więc do 30t. zostało 21 dni, które miną mi bardzo szybko i stąd ta
    metafora. Ja na weekend wyjeżdżam, ale w niedziele wracam, więc możemy
    pozaklinać wtedy, albo w jakiś nastęny dzień - mamy przecież tyle wolnego czas ;D
  • 09.11.04, 13:55
    no to dobrze bo myslalam ze cos nie tak z tymi tygodniami u mnie
  • 13.11.04, 14:12
    Witam,

    ja też w ramach Szkoły Rodzenia będę we wtorek (16.11.04) zwiedzać wieczorem
    oddział położniczy i salę porodową. Postaram się potem napisać jak było.

    Pozdrawiam,
    Agata
  • 09.11.04, 10:18
    Mialam duze zaleglosci z czytaniem i pisaniem na forum, ale z tego co sie
    zorientowalam to wiekszosc naszych malenstw to chlopcy ( u mnie tez). Czy
    robilyscie moze juz takie zestawienie?
    W ogole, w okol mnie rodza sie sami chlopcy, ciekawe dlaczego?
  • 09.11.04, 14:08
    Czytałam ostatnio w jakiejś mądrej gazecie typu "Dziecko", że w ciepłych
    miesiącach poczyna się więcej chłopców, a w chłodnych - dziewczynek. To by
    wyjaśniało dlaczego na wątku grudnoiwym jest więcej dziewczynek (miesiąc
    poczęcia to marzec). I wolę sobie tak to tłumaczyć, niż jak to wszyscy
    sugerują, że ma być jakaś wojna. Strasznie mnie takie gadanie dołuje.
    Pozdrawiam wszystkie Lutóweczki
  • 09.11.04, 14:03
    Już bardzo dawno nie pisałam, ale cały czas czytam. U mnie też prawdopodobnie
    chłopiec. Pogubiłam się w terminie porodu bo między ustalonym wg OM a USG jest
    3 tygodnie różnicy. Zauważyłam, że większość dzieciaczków to chłopcy. Jak
    rodziłam córkę dwa lata temu to na oddziale były same dziewczynki. Nie wiem od
    czego to zależy. Na zakupach jeszcze nie byłam, planuję pod koniec listopada.
    Brzuch mam taki duży, że wszyscy myślą że to lada dzień a tu jeszcze trzeba
    trochę poczekać. Pozdrawiam Kasikf
  • 09.11.04, 16:46
    Witam lutowe Mamusie, ja mam termin na 14 luty, ale zaczełąm sie strasznie
    dołowac, bo wyszedł mi (po wypiciu 50g glukozy) bardzo wysoki cukier (192) i
    zwiastuje to cukrzyce ciążową, lekarz tel poinformował mnie że musze sie wybrac
    na kilka dni do AM na oddział i ja sie tego bardzo boje, jutro mam wizyte to
    dowiem sie wszystkiego dokładniej, a wszystko przebiegało super, bardzo sie
    martwie o mojego maluszka, który miał być Julcią, ale w brzuszku na przekór
    rośnie Mikołajek, którego pokochaliśmy całym serduszkiem, jak na razie nasz
    synek rozwija sie prawidłowo, na ciuszki i inne drobiazgi wydałam juz mase
    pieniazków ponieważ zakupy te sprawiaja mi ogromna frajde smilemam nadzieje ze
    wszystko bedzie ok, pozdrawiamy serdecznie ola i 27t Mikuś smile
  • 09.11.04, 17:09
    Hej hej,
    jeszcze raz przepraszam za moje karygodne zachowanie i mam nadzieję ze już
    ustaliłyście termin nastepnego spotkania smile.
    Ja ostatkiem sił powstrzymuiję się przed zakupami.mAM DUŻO UBRANEK PO Mikusiu,
    ale i tak wyniosłabym pół sklepu.Najbardziej frapuje mnie zakup kombinezonu.
    Czy jest sens kupowac taki gruby? Przecież niewiele z niego sporzystam. Może
    lepiej cieńszy i na ostatnie dni zimy dodatkowy kocyk na wierzch?. Już sama nie
    wiem. Ogólnie nto czekam na jakieś przeceny, żebym mogła pofolgować sobie swoim
    zachciankom.

    A ja na reszcie czuję, że zyje! Jednak co pobyt w domku to w domku. Teraz widzę
    jak szalone tempo sobie nadałam. a teraz cieszę się juz tylko macierzyństwem.No
    i przygotowuję mojego szkraba na wielkie przybycie KONKURENCJI smile.
    Eury- ty jako doswiadczona matka powinnaś wiedzieć jak to jest. Naprawde mogę
    sie spodziewać tylko chęci spacyfikowania młodszej siostry przez jej braciszka?
    Przynajmniej tak to wszyscy opisują. na razie jest glaskanie i pozdrawianie
    siostrzyczki, ale czy świadome?? No zobaczymy.

    Fajnie wymysliłyście ze szkółką. też bym sie zapisała, ale ja nie bedę
    uczęszczała tym razem i to głównie za sprawą juniora.

    Pozdrawiam wszystkie Lutóweczki!

    Plumcio ( od jytrazaczynam 30 tydzień! Hip hip)
  • 09.11.04, 20:45
    Plumciu,
    Mam do Ciebie pytanko ale nie chciałabym go zadawać na forum. Czy mogę napisać
    na maila? Jeśli tak to podaj mi adres.
    Mój adres to pszczolkamaja@gazeta.pl
    Pozdrawiam
    Majka
  • 09.11.04, 21:51
    Plumcio,wszystko wyjdzie w praniu smile)
    Między Małym Markiem a Darią są dwa lata różnicy.Ponieważ z Marka był "mały
    buntownik" który wszystko chciał robić sam,a najchętniej robiłby wszystko to co
    starsi bracia,to pojawienie się siostry potraktwał jako swoiste wybawienie od
    mamusiowania.Wlazł na kark braciom i kozystał ile wlezie.
    Teraz czeka mnie konfrontacja Wojtka z Darią.W tym wypadku nawet dobrze wyszło
    że to bedzie chłopiec-Daria dalej pozostanie "domową królewną".Na
    razie "pozyczyła" sobie kilka jego ciuszków i upakowała w wozku lalkę i misia.
    Wózek stoi w pokoju bo oprócz dzieci do pojawienia się nowego domownika muszą
    przygotować sie koty.Już wiedzą że do wozkek nie jest najlepszym miejscem do
    spania dla kota,chyba że chcą narazać się na mały prysznic.Odstraszamy je woda
    ze spryskiwacza smile) Działa.
    Uch,ja bym chciała już....tak przytulić....a tu jeszcze tyle tygodni do lutego
  • 09.11.04, 22:22
    Z mojego doswiadczenia, jak i innych znajomych wynika, ze przy tak nieduzej
    roznicy wieku dzieciaki znosza pojawnienie sie rodzenstwa nadzwyczaj dobrze, a
    wszelkie czarne scenariusze sie nie sprawdzaja. Nasza Zosia jak urodzil sie
    Ludek byla zachwycona, mama wreszcie w domu, ciagle nas ktos odwiedzal (wszyscy
    wiedzieli, ze nie wolno od progu rzucac sie na maluszka, ignorujac starsza).

    Najsmieszniejsze jest to, ze to ja bylam w pewien sposob zazdrosna w jej
    imieniu. Jak wiadomo wiez z dzieckiem ponad dwuletnim jest nieporownywalnie
    silniejsza niz z takim dopiero co urodzonym. Mialam tysiace dziwnych uczuc od
    zachwytow nad tym jaki Ludek jest uroczy po pewnego rodzaju irytacje, ze on tak
    ciagle przy mnie, pierwszy miesiac wisial przy cycu niemal non - stop, a w tym
    czasie inni zajmuja sie moja krolewna. Juz jak maly mial tydzien sciagnelam
    mleko i pobieglam z Zosia na lody, a pozniej dbalam o to, zeby zawsze odbierac
    ja z przedszkola i zebysmy mogly te pol godz dziennie spedzic tylko we dwie. Na
    szczescie nie musialam rezygnowac z opiekunki wiec mialam wieksze pole manewru.

    A teraz oczywiscie szkoda mi mojego Ludeczka, ze on taki maly (rowno 2 lata),
    ze nie zrozumie, ze poczuje sie odzucony, ze nie bedzie juz tym naszym
    najmlodszym itp. Ale z drugiej strony jak patrze jak super bawia sie z Zosia,
    jak sie kochaja - to mysle ze i tym razem wszystko pojdzie dobrze a w naszym
    domu bedzie jeszcze radosniej i weselej.

    Pozdrawiam.
  • 09.11.04, 22:44
    hej
    a moja malutka była chora, 40 stopni 3 dni i dopiero antybiotyk to dziadostwo
    wypędził..........

    a postów tyle naprodukowałyście że ledwo czytam- ale coż jak nie chodze do pracy
    tylko w domku siedę to nie mam czasu na przeszukiwania forum hahahaha

    mój michałek kopie jak szalony- cóż 27 tydzień w czwartek się konczy a okolice
    28 tygodnia to natężenie ruchów ponoć wink później mają już niby spadać wink

    no to caluski
  • 09.11.04, 22:45
    i zapomniałam napisac że bardzo się denerwuję jak moja ksiezniczka przeżyje to
    bycie starszą siostrą... ma 4 latka i na razie to moje oczko w głowie, co będzie
    teraz?
  • 10.11.04, 07:45
    Cześć dziewczyneczki Kochane
    Dzisiaj w wawie od rana słońce, jakby przyjemniejsmile Wi tam wreszcie "zagubone"
    duszyczki" co to znaku zycie nie dawały a myśmy urządzały speklulacje.

    Eury dobrze, że ja przeczytałam o tym przyzwyczajaniu kota do wózka bo moja
    Lukrecja też z pewnością chętnie upatrzy sobie to miejsce...wreszcie mi
    podsunęłaś RZECZOWY argument, który będę mogła wykorzystać w rozmowie z mężemsmile
    JAk do tej pory mało był zainteresowany właśnie wózkiem...

    Co do kuracji masłem kakaowym od Blige, to musze Wam powiedzieć, że każdorazowe
    posmarowanie ciałka tym specyfikiem kończy się zlizywaniem go ze mnie przez
    małżonkasmile

    Ja się dziś może zabiore za pieczenie pierników, przepis dostałam od Jo i
    ciekawa jestem co mi z tego wyjdziesmile

    Jak ja juz bym chciała urodzić .... W SUMIE TO NIE MAM OCHOTY PRZEKONAĆ SIĘ JAK
    SIĘ CZUJĄ KOBIETY W 40 TYG. Ja już momentami mam dość...smile

    Buziaki, słonecznego dnia
    Consta
  • 10.11.04, 10:09
    hehehe
    a ja dzis zaczynam niby 26 tydzien wink)
    kupilam sobie ostatnio na straganie w jankach ksiazke "kalendarz twojej ciazy"
    i to jest nawet fajne wink)
    w necie juz nie bylo, bo ponoc sie naklad wyczerpal wink
    pozdroofki, ide sie ubrac bo cos kicham wink
    --
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 10.11.04, 10:30
    Joasiu wysłałam Ci na gazetowy adres mój telefon
    Pozdrawiam Monia i Tymon
  • 10.11.04, 12:30
    Jej podaj tem przepis - proszę smile))
    Może być fajna piernikowa zabawa z maluchami.
  • 10.11.04, 13:14
    Mam nadzieję, że Joasia nie będzie miała nic przeciwkosmile Trzeba je piec na 3-4
    tyg przed Świętami i potem przechowywać w płóciennym woreczku do Świąt żeby
    zmiękłysmile JA aktualnie nie mam jeszcze foremek ale już jestem blisko
    piernikowego szaleństwasmile

    Szwedzkie pierniki
    „pepparkakor”

    0,3 l miodu
    0,4 kg cukru
    350 g masła lub margaryny
    0,3 l śmietanki kremówki
    1 ½ kg mąki

    1 ½ łyżki stołowej imbiru
    1 ½ łyżki stołowej cynamonu
    1 łyżka stołowa goździków
    1 łyżka stołowa proszku do pieczenia

    Wymieszać masło, miód, cukier i przyprawy. Ubić śmietankę i powoli dodawać do
    ciasta. Rozpuścić proszek do pieczenia w niewielkiej ilości wody i dodać do
    ciasta. Dodawać stopniowo mąkę, tak, aby ciasto nabrało stałej konsystencji.
    Ciasto zawinąć w folię i odłożyć do lodówki. Następnego dnia ciasto
    rozwałkować, wyciąć dowolne kształty i wsadzić na blasze do gorącego piekarnika.
    Piec w temperaturze 175 st. Przez 10-15 minut aż się zarumienią ( uwaga: bardzo
    szybko się palą!). Gotowe pierniczki można udekorować lukrem.
    Z podanych składników uzyskamy ok. 500 ciasteczek.
  • 12.11.04, 17:28
    Maju-Pszczułko!
    Napisz do mnie na plumcio@gazeta.pl

    Czekam na maila!

    Plumcio
  • 12.11.04, 22:20
    Oczywiście miało być pszczółko-przepraszam!

    Plumcio
  • 13.11.04, 05:31
    Plumciu,
    napisałam ale nie wiem czy poszedł mail, bo komputer zaczął mi coś fiksować i w
    końcu nic nie widzę w elementach wysłanych sad
    Daj znać jak sprawdzisz skrzynkę
    Pozdrawiam
    Majka
  • 14.11.04, 19:13
    Hej,
    juz ci odpisałam!
    Trzymaj się
    Plumcio
  • 11.11.04, 09:24
    Zaraz jedziemy sobie z moim m na samotny wyjazd na 3 dni. No w zasadzie
    samotny, bo Janka jeszcze z dziadkami trudno zostawicwink Strasznie sie ciesze,
    bo chociaz mam najcudowniejsze dzieciaki na swiecie, to raz na jakis czas
    pobycie sam na sam z wlasnym mezem jest przyjemne. Tym razem bedziemy zupelnie
    sami, bo jak do tej pory zawsze takie wypady organizowalismy ze znajomymi, wiec
    tym bardziej jestem podekscytowana. Odglosy z pokoju dzieciakow wskazuja, ze
    chyba dokonuja niezlej demolki...

    Pozdrawiam i wszystkim zycze milego wypoczynku.

    PS Janek co dziennie miedzy 4.30 -5.00 nad ranem tak mnie skopuje, ze nie moge
    spac i tak az do 7.00, ale wtedy juz przychodzi do nas Ludek i zaczyna sie
    zabawasmile
  • 15.11.04, 08:33
    Witajcie Kochaniutkie!
    Mam nnadzieję, że odpoczełyście, nacieszyłście się swoimi chłopami, którzy na
    co dzień pracują od świtu do nocy... Bo ja tak, razem z mężem urządziliśmy
    sobie wspólne piecznie ciasteksmile ale było fajnie, wczoraj zaliczyłam spacer i
    padłam po godzinie jak nieżywa. Dzisiaj ta mgła i ta pogoda nastraja mnie jakoś
    tak dziwnie... Rozmawiałam z moją koleżanką, której synek właśnie skończył rok,
    ona i jej mąż za sobą świata nie widzieli a teraz...sama mówi, że mąż odszedł
    na dalszy plan, że wszystko się zmienia... Jestem trochę przerażona, ja nie
    chcę żeby cokolwiek się zmieniało w moim małżeństwie!!! Jestem najszczęśliwaszą
    kobietą na świecie z moim mężęm ale czy to nieuniknione???? Czy po porodzie on
    będzie kochał mnie mniej? Może to wszystko idiotyczne i zupełnie bez sensu ale
    ja właśnie się tego obawiam. Mało tego ona nie była pierwszą osobą, która mi
    powiedziała, że po urodzenia relacje między małżonkami się zmieniają...

    Przepraszam za długość wywyodu, musiałam się komuś wygadać...
    Cieplutko Was ściskam
    Consta
  • 15.11.04, 09:53
    mnie sie wydaje ze to zalezy od pary- pewnie sie wypowiedza te ktore maja
    malenstwa kilku letnie, ale mam kolezanke ktorej zwiazek wrecz sie umocnil po
    urodzeniu dziecka, zalezy chyba od oczekiwan-jeli mamy nadzieje zebedzie jak na
    amer. filmach to chyba mozna sie oszukac- a fakt ze dzieci zmieniaja swiat o
    180 stopni, taka jest moja opinia i mego chlopa
    co do weekendu to byl o zgola dla mnie dziwny ale odpoczelam choc tez sie
    przeziebilam- mam nadzieje ze minie bo juz sama nie wiem czy bola mnie uczy i
    glowa czy zeby-tragedia
    zaczynam powoli rozmyslac nad rzeczami dla malenstwa co by sie rozejrzec i
    sprawdzic ceny by wydac dyspozycje i ogarnia mnie przerazenie- cenowe i
    roznorodnosciowe
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 15.11.04, 10:14
    Mysle, ze jezeli jestescie dobrym malzenstwem, takim, ktoere duzo ze soba
    rozmawia, maz uczestniczy aktywnie w przygotowaniach do urodzenia dziecka, to
    wasz zwiazek tylko sie umocni,
    Z mojego doswiadczenia wynika, ze facetom, znacznie bardziej niz nam przydaje
    sie szkola rodzenia. Poza tym my zaczelismy bardzo szybko wychodzic sami
    wieczorami, nawet na krotko, dlatego bardzo szybko przydal mi sie laktator.
    Ponad to jak najwiecej wlaczac meza w opieke nad dzieckiem, wtedy nie bedzie
    sie czul odstawiony na bok, Ja z moim jestem juz od wielu, wielu lat, jeszcze
    od liceum, a najlepsze nasze lata to te odkad mamy dzieci, chociaz oczywiscie
    pojawiaja sie nowe problemy, nie jest na pewno latwiej, ale isntesywniej.

    A wo gole to najlepiej sie nastawic, ze bedzie koszmar, zero snu, non stop
    placzace dziecko, depresja poporodowa... wtedy czlowiek bardzo milo sie
    rozczarowuje i jaka radosc jak sie uda 5 h snu na dobe uzbierac, wszyscy
    szczesliwi...
  • 15.11.04, 10:29

    Hej, hej!!!

    Głowa do góry - w końcu TYLE czekania i wspólnego przeżywania radości i
    niepokojów musi dać jakiś efekt - ja jestem pewna że "po" będzie jeszcze lepiej
    big_grin !!! Pewnie będzie trzeba trochę czasu, żeby sie przyzwyczaić i złapać
    oddech, ale to co, dzieje się w relacji pomiędzy pomiędzy ludżmi (specjalnie nie
    piszę: pomiędzy młodymi rodzicami), zależy tylko od ich woli i starań. Ja sobie
    już dawno, jeszcze długo długo przed staraniami o Jasia obiecałam, że mój mężuś
    zawsze pozostanie dla mnie na pierwszym miejscu - oczywiście chodzi o miejsca
    emocjonalne, bo czasowo, to on sam sobie nie daje szansy nawet na miejsce w
    pierwszej trójce wink))

    Co do weekendu - niezastapiona teściowa postanowiła wziąć się za moja garderobę
    i wyruszyłysmy na zakupy. Niestety żadne ubrania ciążowe nie spełniły
    standardów obowiązujących 30 lat temu i zakupiłyśmy za to metry materiału, z
    których powstały 2 pary spodni, 2 tuniki i spódnica.... Musicie przyznać, że
    weekend byl owocny smile!
    A na jego rownie owocne zakończenie, po przyjeździe to domu (po północy)
    ogarnęła nas pasja liczenia i zrobiliśmy w excelu orinetacyjną wycenę zakupów
    wyprawkowych - wyszło nam... dokladnie 6250 zł (bez wliczania drobiazgów typu
    laktator, butelki etc.) No i niech ktoś powie, że małe dziecko to jeszcze małe
    wydatki!!! ;D

    Życzę Wam wspaniałego dnia na przekór pogodzie za oknem!
    Jo
  • 15.11.04, 11:00
    Z tym miejscem emocjonalnym, to musze cie zmartwic, ja co prawda nigdy nic
    sobie w tym zakresie nie obiecywalam, ale dziecko staje sie najwazniejsze, to
    co do niego czujesz (nawiazanie silnej wiezi troche trwa, nie nastepuje
    zazwyczaj w 5 min po porodzie) nie da sie porownac z zadnym innym uczuciem, ani
    relacja jaka znamy sprzed. Zreszta dla mnie to naturalne i wcale nie oznacza
    spychania meza na dalszy plan. Jak juz pisalam my staramy sie spedzac mozliwie
    duzo czasu bez dzieci, ale nie ich kosztem (jak wychodzimy to zazwyczaj juz
    spia, albo prawie), wyjezdzac raz do roku na pare dni bez nich. Ale nie zmienia
    to faktu, ze to one sa dla mnie najwazniejsze i mam nadzieje, ze dla mojego
    meza tez. Stawianie faceta, nie wiem jaki by byl cudowny na pierwszym miejscu
    niesie ze soba pewne zagrozenia, przede wszystkim powoduje, ze kobiety nie
    dostrzegaja pewnych niepokojacych znakow i nie chce tu pisac o sytuacjach
    ekstremalnych (kiedy np ojciec zneca sie psych lub fizycznie nad dziecmi), ale
    o tym, ze istnieje cos takiego jak zjawisko zazdrosci matki o corke i ma to
    miejsce wlasnie w malzenstwach, gdzie nie dzieci, ale maz byl na pierwszym
    planie. Kiedys wydawalo mi sie, ze to wymysl amerykanskich terapeutow, ale po
    rozmowach z niektorymi moimi kolezankami, wiem, ze to nie tylko teoria,

    Przepraszam, ze udezylam w taki pouczajacy i powazny ton i na pewno to o czym
    pisalam nie ma do was zastosowania, ale jakos tak mi wyszlo...

    A jak wiadomo, we wszystkim konieczny jest umiar, takze w byciu peknoetatowa
    mama (co na poczatku raczej jest konieczne).

    Pozdrawiam i mam nadzieje, ze nikogo nie urazilam moimi wypocinami.,
  • 15.11.04, 11:45

    Bietko, dziękuję za Twoje refleksje, które nie tylko mnie nie uraziły, ale
    nawet troszeczke pocieszyły. Bo w głębi serca, bałam sie, że mąż po urodzinach
    Jasia, będzie ciągle zajmował w moim sercu ZBYT wiele miejsca ... wink Nie da sie
    ukryć, że mam na jego punkcie bzika (z wzajemnością zresztą) i choć mamy wielu
    znajomych, ciekawą pracę i całkiem rozne pasje, najbardziej lubimy być sami ze
    sobą. Po prostu dwie idealne połówki, które odnalazły sie jakims cudem big_grin

    Myślę, że nasze dzieci w naturalny sposób dopelnią tę relację, zwłaszcza, jeśli
    tak jak Wy dba się o to, żeby spędzić trochę czasu tylko we dwoje i szukać
    nowych rzeczy, którymi mozna razem sie cieszyć...

    A co do miejsca - mam przykład swoich rodziców - zupełnie nieamerykański wink -
    zawsze wiedziałyśmy z siostra, że choć jestesmy bardzo kochane, to oni są sobie
    najbliżsi, najbardziej wobec siebie lojalni, najmocniej związani. I może dzięki
    temu nasze odejście z domu przebiegło bezboleśnie, rodzice cieszą się sobą i
    emeryturą , razem wyjeżdżają, chodzą do kina i na romantyczne kolacje. I tylko
    jakoś zupelnie nie czuja sie przyszłymi dziadkami wink))
  • 15.11.04, 11:51
    Bietko, dziękuję za Twoje refleksje, które nie tylko mnie nie uraziły, ale
    nawet troszeczke pocieszyły. Bo w głębi serca, bałam sie, że mąż po urodzinach
    Jasia, będzie ciągle zajmował w moim sercu ZBYT wiele miejsca ... wink Nie da sie
    ukryć, że mam na jego punkcie bzika (z wzajemnością zresztą) i choć mamy wielu
    znajomych, ciekawą pracę i całkiem rozne pasje, najbardziej lubimy być sami ze
    sobą. Po prostu dwie idealne połówki, które odnalazły sie jakims cudem big_grin

    Myślę, że nasze dzieci w naturalny sposób dopelnią tę relację, zwłaszcza, jeśli
    tak jak Wy dba się o to, żeby spędzić trochę czasu tylko we dwoje i szukać
    nowych rzeczy, którymi mozna razem sie cieszyć...

    A co do miejsca - mam przykład swoich rodziców - zupełnie nieamerykański wink -
    zawsze wiedziałyśmy z siostra, że choć jestesmy bardzo kochane, to oni są sobie
    najbliżsi, najbardziej wobec siebie lojalni, najmocniej związani. I może dzięki
    temu nasze odejście z domu przebiegło bezboleśnie, rodzice cieszą się sobą i
    emeryturą , razem wyjeżdżają, chodzą do kina i na romantyczne kolacje. I tylko
    jakoś zupelnie nie czuja sie przyszłymi dziadkami wink))

    Więc pewnie wszystkie te relacje rodzinne, tak bardzo delikatne i zmieniające
    sie w czasie, zależa najbardziej od wzajemnej gotowości do rozmowy, czułości i
    cierpliwości obu stron. i tego wlasnie sobie życzmy juz teraz i za kilka miesięcy!

  • 15.11.04, 12:50
    Z tymi dziadkami to wychodzi dopiero po urodzeniu. Moi rodzice sa aktywni
    zawodowo, maja wielu znajomych i chociaz moja mama bardzo lubi dzieci to nigdy
    nie widziala sie w roli babci (nie sa z tych co pichca, pieka, szyja i in
    stereotypowe zachowania babc). Ale po urodzeniu sie mojej coreczki zupelnie jej
    odbilo (teraz wariuje na punkcie dwojki), najbardziej lubi spedzac czas z
    dzieciakami, wyjezdzac z nimi itp, czasami musze przywolywac ja do porzadku i
    namawiac, zeby oni gdzies sobie wyszli. Zazwyczaj jest tak, ze w jeden dzien
    wkndu przychodza tesciowie a w drugi moi rodzice, a moja mama jeszcze w dni
    powszednie jak sie wyrobi po pracy, co mi bardzo odpowiada, bo choc bede miala
    trzecie dziecko to nadal jestem troche mamusi mala coreczka, zreszta tatusia
    tezwink, a maz dlugo pracujesad

    Ostatni pomysl mojej mamy: w sobote zamierza zabrac na nocowanie do siebie nie
    tylko nasze dzieci, ale i dzieci naszych znajomych, 2 chlopcow lobuziakow w
    wieku naszych...

    Pozdrawiam.
  • 15.11.04, 10:20
    Cześć wszystkim,

    nie wiem, jakie sa relacje po porodzie, ponieważ to moja pierwsza ciąża. Na
    pewno będziemy zmęczeni i nie wyspani, a to nie sprzyja spokojnemu
    rozwiązywaniu poroblemów. Zwłaszcza, że oboje jesteśmy cholerykami smile
    Chciałam jednak napisać, że u mnie okres ciąży to wieczna sielanka. To już 7
    miesięcy, w czasie których odkryliśmy chyba nowy wymiar naszego małżeństwa.
    Jest super! Aż się boję, że już lepiej być nie może i czeka nas zimny prysznic
    po porodzie.... smile
    Co do długiego weekendu, to nie planowaliśmy żadnego wyjazdu, ponieważ w sobotę
    mieliśmy szkołę rodzenia o 10.00. Wyobraźcie sobie, że do 10.10 czekaliśmy na
    korytarzu i pies z kulawą noga się nami nie zainteresował. Znaleźliśmy więc
    inną panią doktor, z którą mieliśmy wcześniej zajęcia, żeby nam otworzyła drzwi
    i dowiedziała się, co się stało. Jak wróciła za 10 min (widziałam, że się nie
    mogła dodzwonić) zaczęła nam coś mętnie tłumaczyć, że pan doktor, który miał
    prowadzić zajęcia zdał wczoraj specjalizację. I był w innym mieście...., miał
    dojechać na zajęcia..., ale nie dojechał...rozumiecie sami.... taka okazja....
    wstępnie ustałiłam, że zajęcia siś odbędą za tydzień....
    Nie wiem, co Wy zrozumiałybyście z tego tłumaczenia, ja zrozumiałam, że facet
    zapił i nie dotarł na zajęcia. To po prostu żenada! Jak zamierzał pić, to
    trzeba było załatwić sobie zmiennika. I nawet ...(piiiii) jeden nie zadzwonił
    na oddział, żeby zawiadomoć grupę, że go nie będzie. A wszystko to w długi
    weekend. Oj, zgrzałam się znowu, jak sobie to przypomniałam...
    A ja zaczynam 30 tydzień i idę jutro na glukozę, może nie będzie aż tak źle...
    Pozdrawiam,

    Ella i 30-tyg. Natasza
  • 15.11.04, 12:11
    Kochane Dziewczyny,
    Mam do Was pytanie w sprawie zwolnienia lekarskiego. Otóż generalnie nic mi nie
    dolega oprócz tego, że nie chce mi się chodzić do pracysmile Czuję się senna w
    czasie dnia, nie sądzę też, aby siedzenie przez 8h przed komputerem pozytywnie
    wpływało na moje dziecko... Wyobraźcie sobie, że przy okazji ostatniej wizyty u
    mojego gin - powiedziałam mu o tym, że chciałabym od 6.12.2004 być już na
    zwolnieniu lekarskim... No i okazało się, że nie jest to takie proste, bo:
    musiałabym brać zwolnienie na 2-3 tyg. potem przyjśc na kilka dni do pracy, a
    potem znów po zwolnienie (nie wyobrażam sobie takiej sytuacji), a poza tym to
    ponoć ZUS sprawdza wszystkie przyszłe Mamy, czy rzeczywistości im coś dolega,
    czy tylko odpoczywają i lekarze boją się dawać zwolnienie... Napiszcie proszę o
    swoich doświadczeniach w tym temacie. Czy dawałyście lekarzowi tzw. kopertę za
    wypisanie zwolnienia? Ja chodzę do prywantej przychodni i prawdę mówiąc nie
    uważam , że należy mu się jakaś extra kasa za zwolnienie...
  • 15.11.04, 12:57
    Coz, to co zamierzasz zrobic jest wyludzeniem ... Z ta koperta to oczywiscie
    zart??? Rozumiem, ze chodzi o operacje ratujaca zycie lub zdrowie, mozna wtedy
    mowic o stanie wyzszej koniecznosci...
    Ale moze mam takie skrzywienie zawodowe i sie czepiam, przeciez wszyscy tak
    robia...

    A tak z drugiej strony to pozniej sie wszyscy dziwia, ze pracodawcy nie chca
    zatrudniac mlodych kobiet.

    Oczywiscie, jezeli jestes w takim stanie fizycznym, ze nie mozesz pracowac, to
    zwracam honor i przepraszam

    Pozdrawiam Bietka
  • 15.11.04, 16:25
    Co do relacji małżeńskich, to z mjegodoswiadczenia wynika,że jest jeszcze
    lepiej, pełniej,że zycie nabiera nowego sensu i wartości. My równiez jesteśmy z
    mężem jak dwie połowki. Mąż ma na punkcie Mikołaja nie mniejszego bzika jak ja
    i nikomu nie przychodzi na myśl że jest w drugoplanowej roli.
    Bedzie cudnie drogie lutóweczki!
    Co do zwolnień- ja sama ich odmawiałam, pracowałam prawie do ostatniego dnia.
    NIKT tego nie docenił. Jednal teraz uważam , że co jak co ale 4-6 tyg. przed
    porodem to nie najlepszy pomysł aby pracować.


    Plumcio
  • 15.11.04, 16:35
    Moje koleżanki, które już rodziły maja takie samo zdanie. Potrzebujemy trochę
    zwolnić tempa, żeby się przygotować do porodu, przygotować wyprawkę.. my mamy
    jeszcze przeprowadzkę do nowego mieszkania. Na szczęście moja szefowa jest
    bardziej wyrozumiała (mimo, że nia ma własnych dzieci) niż bietka2 i nie ma nic
    przeciwko temu, żebym poszła na zwolnienie na 6 tygodni przed planowanym
    porodem.
  • 15.11.04, 16:57
    Ja też planuję od stycznia siedzieć w domu. Nie wyobrażam sobie "toczenia sie"
    do pracy zimą, autobusami komunikacji miejskiej(w których, notabene, jeszcze
    nie zdarzyło mi się aby ktoś ustąpił miejsca)w 8 mies ciąży. Tym bardziej, że
    pracuję w szkole, gdzie większość czasu stoję na nogach, jestem skazana na
    nieustanny hałas, stres i często muszę używać podniesionego głosu. Dodam, że
    jestem ewenementem w moim miejscu pracy. Wszystkie dziewczyny, które chodziły w
    ciąży przede mną, na przestrzeni ostatnich 3 lat w domu siedziały już od 2-3
    miesiąca.
  • 15.11.04, 21:55
    Jestem jak najdalsza od twierdzenia, ze w ciazy nalezy do ostatnich chwil
    pracowac na pelnych obrotach, jednakze szokuje mnie takie podejscie :w zasadzie
    nic mi nie jest, ale nie chce mi sie chodzic do pracy". To jednak jeszcze nic w
    porownaniu z beztroskim tekstem o kopercie... Moze jestem nie z tego swiata,
    ale dla mnie to jest nie wyobrazalne, co innego jezeli jest to sposob na
    zalatwienie operacji ratujacej zycie, tak jak pisalam, to stan wyzszej
    koniecznosc, ale tu.... Oczywiscie fakt, ze jest to przestepstwo jest wszystkim
    powszechnie znany,

    A wyrozumialosc dla kobiet w ciazy mam jak najbardziej, dlatego tez pozdrawia.

    Moze nie powinnam tu pisac o takich rzeczach, powinno byc latwo, milo i
    przyjemni...
  • 15.11.04, 16:54

    Ale dziwna sprawa z tymi lekarzami. ja chodze do dwóch (publicznie i prywatnie)
    i obie panie namawiały mnie na zwolnienie juz na samym początku. Fakt, że moja
    szyjka uparła się byc dość krótka i przez jakis czas było pewne zagrożenie a
    wakacje i tak spędziłam w łózku i nad wc, ale padały też argumenty o
    szkodliwości pracy przed komputerem ( o ile wiem, prawo zabrania powyżej 4 godz.
    dziennie), o tym że możemy z maleństwem zlapać rożne infekcje ( część mojej
    pracy to zajęcia z małymi dziećmi).
    I chociaż kierownictwo tez namawiało na zwolnienie... tempa wink, ustąpiłam tylko
    częściowo, bo chyba bym zwariowała siedząc w domu przez 9 miesięcy.

    Myslę, że teraz, podczas końcowki, to przyszla mama powinna sama ocenić swoje
    mozliwości i czas do którego chce pracować. Ale być może prawo pracy widzi to
    jakoś inaczej? Majeczko, może sprobuj poradzić się jeszcze jakiegoś lekarza!
  • 15.11.04, 18:40
    Witajcie
    JAk to jest z tymi miesiącami??? Dziś byłam na teście z glukozą. Muszę
    przyznać, że z połówką cytryny było do zniesiena ale późnej to już gorzej.
    Najpierw mdłości a potem apokaliptyczna zgaga. Wzięłam sobie wolny dzień po
    bardzo pracowitym i nerwowym piątku, który spędziłam pracując w pocie czoła.
    Też zastanawiam się od kiedy ,,zwolnić tempo". Mam dwa projekty albo od
    01.01.2005 albo od 01.02. Termin mam 19 wiec myślę, że te 2 - 3 tyg dobrze by
    mi zrobiły. Zaczęłam już kompletować wyprawkę i dziś byłam w sklepie Calineczka
    na Grochowskiej. Polecam. Asortyment aż się w głowe kręci - oczopląsu można
    dostać. Ceny bardzo zróżnicowane - napewno coś można wybrać. Słuchajcie szukam
    komisu z rzeczami dziecięcymi w Wawie. Mam do opchnięcia fotelik którego nie
    chcę. Mozę któraś zna takie miejsce??
    Buziaki
    dla wszsystkich Mam i ,,wypukłości"
    Kluseczka i Człowieczek
  • 15.11.04, 23:03
    Ja licze miesiace w zaleznosci od daty porodu wstecz,termin mam na 18.02 wiec
    18.01 to poczatek 9m,18.12 poczatek 8m,18.11 bedzie poczatkiem 7m itd. W
    przeciwnym razie wyszloby,ze bedzie sie w ciazy 10 miesiecy.
    Relacje z mezem po urodzeniu-bardzo duzo zalezy od nas, bo po urodzeniu dziecka
    kobieta czuje sie glowinie matka (jest to zrozumiale,bo opieka nad malenstwem
    zajmuje duzo czasu), ale trzeba znalezc czas byc rowniez zona i kobieta.
    Uczestnictwo meza w opiece nad dzieckiem jest bardzo wazne,bo to kontakt miedzy
    mimi. Moj Szymon ma prawie dwa latka,a ja ciagle jestem glownie matka,zadko
    zostawiamy go dziadkom,wiec malo wychodzimy sami,ale mamy znajomych z dziecmi
    wiec tak jest dobrze.
    Pozdrawiam-Jola
    --
    Jola z cudownym Szymonem(24.01.2003) i fasolka(~18.02.2005)
    lilypie.com/days/050218/0/21/1/+1
  • 16.11.04, 00:37
    Dziewczyny (to glownie pyt do dziewczyn z Warszawy) czy wybralyscie juz szpital?
    Ja chyba ostatecznie zdecydowalam sie na sw Zofie i polozna Urszule Tataj
    Puzyne.
  • 16.11.04, 10:20
    ja doszlam do wniosku ze nie bede sie pchac tam gdzie najwiekszy tlok i do
    ludzi ktorzy za to co powinni robic za darmo robia za grube pieniadze. jezeli
    bede rodzic w terminie i nie bede miec przed porodem zadnych niepokojacych
    objawow to bede rodzic w pruszkowie-tam nie ma tylu porodow, jest odnowiona
    porodowka i wogole podobno jest fajnie. poza tym moja lekarka tam pracuje i mam
    blisko. jakby (odpukac) przyszlo mi rodzic wczesniaka to nie bede nawet dzwonic
    i pojade na kasprzaka, ze wzgledu na instytut blisko. musze mnie przyjac a w
    razie czego to i tak tak naprawde przyjmuja, tylko ze do tych platnych salek. a
    ja i tak chce rodzinny, wiec i tak bede musiala placic ;/
    jeszcze sie zastanawialam nad porodem do wody w wolominie, czekam na info od
    babeczki ktora ma tam rodzic jakos na dniach. tylko ze do wolomina mam 45 km i
    to przez calutenka warszawe musze przejechac.
    tak naprawde to wszystko bedzie zalezec od tego gdzie bede w chwili
    rozpoczecie, bo jak bede blisko zelaznej to pewnie pojade tam wink
    tak szczerze to jest mi wszystko jedno, byle by maz byl. bo nawet najlepsza
    polozna to zawsze i tak obca baba wink
    --
    moje maleństwo wink
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
  • 16.11.04, 10:47
    Ja pewnie szpital brodnowski blisko tanio choc pielegniarki pewnie takie sobie,
    wiec w zasadzie popieram morepig- byleby mezys byl przy mnie w co coraz
    czesciej powatpiewam
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 17.11.04, 20:45
    cos mi sie popieprzylo z podpisem wink)
    --
    moje maleństwo wink
    lilypie.com/days/050216/1/21/1/+10
    www.TickerFactory.com/ezt/d/1;20602;6/st/20050216/dt/6/k/dda2/preg.png
  • 16.11.04, 10:42
    Moim zdaniem jesli chodzi o zwolnienia to pracodawca woli bysmy byly na
    zwolnieniach niz sie "obijaly" w pracy szczegolnie tam gdzie nie powinno sie
    tego robic mam na mysli prace nie zadaniowe tylko tzw. pupogodziny.Sprawa jest
    prosta ZUS wszystko zalatwia i placi, czasem jednak gdy placa to jest duza
    premia sie to nie oplaca mamusi a pracodawca nie robi zadnej laski gdy
    ciezarowka mowi ze moze pracowac 4godz. przed komputerem. Nie oplaca sie miedzy
    innymi z tego powodu ze pozniej maciezynski oblicza sie z ostatnich zdaje sie 6
    miesiecy,wiec to juz zalezy.
    Co do zwolnien przed porodem to chcialam tylko zauwazyc ze nalezy rozwazyc
    rowniez fakt iz 2 tygodnie przed terminem porodu ktorego tak naprawde nikt nie
    zna cha cha liczy sie juz urlop maciezynski-wiec zalezy od ukladu w pracy, ja
    np bede sie starala jak sie uda nie korzystac wtedy z zadnych zwolnien by miec
    wlasnie dluzszy urlop maciezynski zobaczymy tzn16tyg a nie 14.
    moj szef jest niby fajny- bo raczej mnie oszczedza -lub pozwala bym ja sie
    oszczedzala to jednak mam zasade ograniczonego zaufania.
    Z drugiej strony z moim mezem pracuje dziewczyna w ciazy ktora uwazam powinna i
    musiala wrecz isc na zwolnienie bo tempo pracy tam jest po prostu zabojcze, sa
    tez prace gdzie placa nie daje satysfakcji i do tego jest wiele zagrozen np w
    sklepie i to po prostu nie oplaca sie.
    i jeszcze jedno zauwazcie ile dziewczyn odpada i ile MUSI i sc na zwolnienie.
    co do mnie to ja mam niby lekka prace tj mozna posiedziec na forum ale
    chodzenie mi sprawia problem i pani doktor KAZE mi isc na zwolnienie by
    odpoczac nie wiem na ile ale sie poddaje bo wysyla mnie juz od 2miechow,
    jesli zas chodzi o zwolnienia na 3tyg i potem do pracy i 3tyg to to jest sprawa
    tego zusu ktory podobno na prawde sprawdza czy jest to zwolnienie uzasadnione a
    nie wyludzenie-a ja na PEWNO bym nie zaplacila co najwyzej bym zmienila lekarza
    na panstwowego ktory by mi sie nie bal dac zwolnienia to jakis absurd
    to TYLKO tyle w ramach rozpisywania sie
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 16.11.04, 11:11
    Dziewczyny, ale ja naprawde uwazam, ze jezeli zdaniem lekarza sa wskazania do
    wydania zwolnienia to nalezy na nie isc. A co do tego ZUSu, to albo mam
    zacmienie umyslowe, albo moja wiedza z pr pracy jest tak marna, ale za
    zwolnienie do 33 dni nalezy sie wynagrodzenie od pracodawcy, dopiero pozniej
    wkracza ZUS i zasilek chorobowy.
    Oczywiscie prace sa rozne i szef czesto nie ma nic wspolnego z pracodawca i
    jemu tez wsio ryba, kto i czy slusznie placi. Chodzi mi tez o taka rzecz, ze
    przyjecie postawy jestem w ciazy to teraz wydoje od pracodawcy ile sie da i
    bede non stop na zwolnieniu, jest szkodliwe dla kobiet w ogolnosci i przyczynia
    sie do niechetnego do nich stosunku jako potencjalnych pracownikow.

    Ale podkreslam, nasze zdrowie, a co za tym zdrowie naszych maluszkow jest teraz
    najwazniejsze i nalezy o nie dbac. Pozdrawiam
  • 16.11.04, 11:21
    Dziewczyny,dałam sie zbałamucić przez córkę na robienie tych pierniczków.Tylko
    powiedzcie mi proszę na jaką grubość to ciasto trzeba rozwałkować??!!
    Miałam robiony test na glukozę - ha!dalej mogę zajadać się słodyczami smile)
  • 16.11.04, 11:34
    A ja oficjalnie od wczoraj jestem na maciezynskim!smile Tutaj trzeba miec
    naprawde powazny powod zdrowotny typu kategoryczny zakaz lezenia, generalnie
    zagrozona ciaze, aby wyslali na zwolnienie. Jest za to dluzszy maciezynski - mi
    przysluguje 52 tygodnie (26 podstawowe plus 26 dodatkowe za ponad rok
    nieprzerwanej pracy) - dlatego spokojnie moglam go teraz rozpoczac (prawnie nie
    wczesniej niz 15 tygodni przez rozwiazaniem), tym bardziej, ze do tej pracy nie
    zamierzam wrocic i planuje szukac czegos w przyszlym roku.
    MAmy juz szafke z przewijakiem, lozeczko i wozek plus kilka ubranek. RObi mi
    sie coraz ciezej i ciesze sie, ze nie czekalismy z ropoczeciem zakupow. Teraz
    wiem, ze bedziemy sie starali skompletowac wyprawke do konca grudnia, poczatku
    stycznia. Zostaly 3 miesiacesmile)))) Zleci nam szybko, szczegolnie ze Swieta za
    pasem, a ten okres zawsze ucieka blyskawicznie.
    pozdrawiam
  • 16.11.04, 12:24
    Pierniczków - nie dam sad(( - bo nie wiem jak gruby ma być placek przed
    wycięciem pierniczków !!!!! - i ciasto jest dalej w lodówce smile))
  • 16.11.04, 16:14
    Myśmy z Jo właśnie skończyły piec pierniki, i wychodziły nam różnej grubości,
    generalnie ok 2 mm wychodzą niezłesmile
    Blige wreszcie Cie widać...ja już zaczynałam się martwić bo na gg też Cie widac
    nie było. Masełko ma się super!smileJeszcze raz dzięki, jak zasypiam czuje jak
    mnie obwąch..e mój ukochanysmile Mówi mi, że jestem taaaka apetycznasmile
    Jeśli chodzi o zakupy to my się wybieramy po 25 listopada, ja już sie doczekać
    nie mogę...Zaczynam natomiast się troche obawiać okresu poporodowego...ale to
    pewnie kolejna jakaś ciążowa schizasmile

    Całuje Was mocno.... mnie też jeszcze zostało ciasto dużo wychodzi tych
    pierniczków

    Consta
  • 16.11.04, 21:29
    Consta, ciesze sie ze Wam .... hmmm smakujewink))))
    Narobilyscie mi smaka na te pierniczkismile))Ja jestem uzbrojona w ksiazke
    Wigilia po polsku, tam tez jest przepis. Robialm w ubieglym roku, ale mi za
    bardzo nie wyroslysmile)ZObaczymy co wyjdzie tym razemsmile) Obecnie jestem po
    treningu na makowcasmile
    pozdrawiamsmile)*
  • 16.11.04, 22:10
    Ja też bedę piekła pierniki ale za jakieś 2 tygodnie. Od 2 lat pachnie u nas w
    Świeta przyprawami i myślę, że zrobi się z tego tradycja.
    ja czuję się jak słoń. No cóż to już będzie 30 tydzień. Przytyłam co prawda
    tylko 6 kg. ale tak mi ciężko, tak słoniowo, tak pokracznie!
    No i powoli nie mogę się doczekac malutkiej, juz bym ja chciała tulic tulic tulić.

    Pozdrawiam
    Plumcio
  • 17.11.04, 08:49
    Dziewczyny co sie dzieje z dziewczynami? Wiem, że nasza Monia w szpitalu, nie
    mam do niej tel...a szkoda. Ale Olida zniknęła a Klubofazy już dawno nie ma...

    Buziaki Consta
  • 17.11.04, 10:44
    Dziś rano miałam USG. Okazało się nareszcie, że to dziewczynka big_grin Ale się
    cieszę! Można zaktualizować naszą listę. POZDRAWIAM!!!
  • 17.11.04, 15:27
    Toć jestem, tylko się odcianm od kompa bo inaczej nie mam szans się uczyć, a
    zaczynam być przerażona kompletnym nieprzygotowaniem do egzaminów, które już za
    miesiąc.
    U mnie wszystko dobrze, młody grzeczny, daje mi się uczyć, za wiele nie
    marudzi. Przygotowania odkładam na po 15 grudnia, mam nadzieję, że będę wtedy
    na chodzie.
    Monię naszą odwiedzamy regularnie z Asią, i zabawiamy się wspólnie aż do
    pierwszych śmiechowych łez. Monia może dziś wyjdzie, zaraz będę do niej dzwonić.
    A klubofaza, to chyba nie odezwała się po poscie przesłanym przez swoją siostrę
    więc pewnie leży w szpitalu, albo w domu, albo jest w domu, ale nie ma
    internetu.
    Buziakuję was i obiecuję się odzywać bardziej regularnie

    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 17.11.04, 15:47
    Jestem, jestem, jestem! Witojcie! Troche pobylam w głupim szpitalu na moja
    głupią kolkę a potem zlapalam tam chyba jakies wstretne grypisko i leżałam w
    domu (tzn chodzilam bo lekarz powiedzial zeby w ciazy nei lezec tylko jak
    najwięcej chodzić ale po domu)

    I byłam na zwolnieniu a komputr tylko w pracy!!! Jestem od wczoraj i od wczoraj
    czytam zaległe maile i właśnie doszłam do finału.. Ale się dzieję! Cieszę się
    że już jestem i na bieżąco już będę z wami, kochane!

    Teraz już u mnie ok, mały akrobata sportowiec wywija fikołki, na prawo i lewo,
    głównie w okolicy pępka, wszystko w normie. Brzuch niezbyt duży, ale już mnie
    to nie martwi, bo usłyszałam od gina, że "mały ale treściwy"

    BUZIACZKI i już będę z wami
    PAAAAAA
    Agnes z 26 tc brzuszkiem chłopczykiem
  • 17.11.04, 16:28
    No to fajursko, że się objawiłaś. Duuuużo zdrówka życzę i następnej wizyty w
    szpitalu dopiero "w terminie" smile
    --
    Olida i sMalec
    lilypie.com/days/050214/1/0/1/+1
  • 17.11.04, 11:06
    A ja dla mojego Jaśka (chyba będzie trzeci na forum lutowym smile) mam już
    większość ubranek, łóżeczko, fotelik samochodowy, obiecany przewijak i
    nosidełko i parę innych rzeczy. Wszystko to ze spadków i pożyczek, ale i tak
    muszę kupić mnóstwo drobiazgów.
    Martwi mnie natomiast to, że na przełomie listopada i grudnia będę się musiała
    przeprowadzić na jakiś czas do teściów. Mieszkamy od 2 lat w nowym domu, który
    ciągle wykańczamy i teraz właśnie będziemy robić parkiety w 2 pokojach na
    górze, żeby wynieść część rzeczy z pokoju, w którym obecnie mieszkamy i zrobić
    miejsce dla Jaśka. No ale potem zostają już same przyjemności, typu urządzanie
    pokoju.
    Pozdrawiam
  • 17.11.04, 11:15
    Witajcie kochane kobietki !!!!!

    dawno mnie u WAS nie było,steskniłam się za WAMI surprised)

    od wczoraj jestem na zwolnieniu ,ostatnio żle się czułam ,było mi
    słabo,pojawiły się nawet bolesne skurcze
    okazało się ,że mam silną anemię i pewnie skończy się na zastrzykach

    wczoraj miałam robione po raz pierwszy KTG-cudowne badanie-przez 15min.czułam
    bicie serduszka mojego synka-PIOTRUSIA -byłam happy wink
    badanie KTG na szczęście nie wykazoło żadnych skurczy
    szyjka jest też zamknięta

    mam przykaz wypoczywać i niczym się nie przejmować
    muszę zrobić szczegółowe badanie morfologii

    byłam juz zmęczona pracą,tym szkolnym hałasem i ciągłą bieganiną
    chce odpocząć,odetchnąć,zrelaxować się
    po jak nie zrobię to teraz to kiedy ?


    POZDROMEJDEJKI

    --
    ALLES HAT SEINE ZEIT...
    www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec88.htm
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11075012&a=11075012
    preg.fertilityfriend.com/pregticker/55856/
  • 17.11.04, 11:32
    chcialam zauwazyc ze w przyszla srode sa zajecia w fundacji rodzic po ludzku,
    pewnie sie wybiore bo ciekawe rzeczy, choc ostatnio sie wybieralam a spedzilam
    ten czas u mojej doktor wiec zobaczymy,
    a czy ktoras z was byla tam na jakis zajeciach i moze poleca je,
    u mnie ostatnio coraz wiecej problemow emocjonalnych ale mezus jakos pomaga
    mam pytanie, czy macie jakies ksiazki godne polecenia dot.opieki nad
    niemowlakiem i ew. porodu, ja mam w oczekiwaniu i jakos brak mi wielu info
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 17.11.04, 14:03
    HEJ HEJ. TEZ MNIE DŁUGO NA FORUM NIE BYŁO BO BYŁAM W SZPITALU.. PODPOMPOWALI
    MNIE PRZEZ 5 DNI KROPLÓWAMI Z MAGNEZU DO TEGO STOPNIA, IŻ JUŻ NIENAWIDZĘ
    KROPLÓWEK. OTWIERAŁAM OCZY KROPLÓWKA, ZAMYKAŁAM TO SAMO. A TO WSZYSTKO PRZEZ
    POJAWIAJĄCE SIĘ SKURCZE I JEDEN INCYDENT KTÓRY BYŁ PODEJRZENIEM ODCHODZENIA WÓD
    PŁODOWYCH.. STRACHU SIE NAJADŁAM ALE JUZ WSZYSTKO OKI I MUSZĘ SIĘ TEŻ TERAZ
    OSZCZĘDZAĆ. POZDRAWIAM!
  • 17.11.04, 14:07
    U mnie podstawa tez bylo "w oczekiwaniu...", kalendarz ciazy, no i net. Co
    prawda te pierwsza ksiazke pozyczylam po drugiej ciazy kolezance, ktora do tej
    pory mi nie oddala, ale jakos teraz nie mam potrzeby jej po raz kolejny czytac.

    Ja nigdy na tych zajeciach nie bylam i bardzo zaluje, ostatnio cos mnie
    zaciekawilo, ale dot to 2 latkow i moze wreszcie sie wybiore.
    My z przygotowan na przyjcie na swiat Janka (chyba rzeczywiscie jest 3),
    kupilismy Ludkowi takie bardziej dorosle lozeczko, to poprzednie zlozylismy,
    zeby sie odzwyczail i zapomnial ze bylo jego.

    Ja kupowac nowe bede tylko ubraka, bo wszystkie oddalam (3 mialo byc ewent za
    kilka lat) i w sumie Wam zazdroszcze tego kompletowania wyprawki, bo to
    strasznie fajna sprawa...
  • 17.11.04, 16:34
    Witajcie
    Dobrze, że już wróciły zagubine ,, duszyczki". Dziś byłam na kontroli u
    doktorka. Wszystko w najlepszym porządeczku. +11 kg ale w opinii mojego dr ,,
    no to co". Cukier w ok ( brrrrr okropność), szyjka zamknięta. Grzybki nas
    trapią ale od czego Nystatyna?? Za miesiąc usg. Pchła dokazuje aż się brzuch
    rusza - głównie nocą. Moją ciążową ,, biblią" jest ,, W oczekiwaniu..." i
    bardzo pomocna gazetka ,, Ciąża bez obaw" z Dziecka. Byłam dziś na Żelaznej -
    szpital się remontuje ale działa. Sama widziałam jak wywieźli z bloku
    operacyjnego małą kruszynke 4500g po cesarce. Wszędzie kurz, i dzwięki młotów
    pneumatycznych - sama rozkosz.Człowieczkowi się bardzo nie podało kopał jak
    szalony hihihihii.
    A no i szaleję z wyprawką tzn teraz ciuszki. Polecam Calineczkę na Grochowskiej
    ale chyba o tym juz pisałam.
    Buziaki dla wszzytskich kangurków.
    Kluseczka i Człowieczek ( właśnie kończymy 27tc)
  • 17.11.04, 16:51
    Cześć Kochane Mamusie już jestem w domku .Pisze pare słów tylko bo jak mój mąż
    zobaczy ,że siedze pprzy kompie ,a nie leże to mnie zbije. Okazało sie ,że mam
    jakieś 3 bakterie i mam brać antybiotyki, skurcze powstrzymane, ciśnienie
    obnizone- no ale musze narazie leżec BUUUUUUUUUU. Szpital okropny kropka
    Zamawiam sobie pizze kropka Dbajcie o siebie Mamusie kropka Olida nie biegaj
    jak Cie brzunio boli kropka
    Pozdrowienia Monia i Tymo
    P.S. Tak mi sie łapy trzęsą po tym Fenoterolu na skurcze ,że czuje sie jak
    alkocholik w delirium. HMM ciąża to wspaniały stan
  • 17.11.04, 17:07
    Dziewczyny,

    kto prowadzi listę "forumowiczek"? Może by wklecić ją znowu i zaktualizwoać,
    co? Z imionami naszych pociech.
    Trochę mi trudno pamiętać, kto ma jaką płeć i kiedy rodzi... Kojarzę tylko, że
    więszośc ma chłopców smile ,ale może to już nieaktualne. Było kilka postów o
    dziewczynkach...

    Cieszę się, że wszystkie wróciłyście już ze szpitala i czujecie się lepiej.

    A ja byłam dzisiaj na glokozie. Pielęgniarka nie pozwoliła mi dołożyć
    cytryny.... Odebrałam wyniki - mam cukier dość sporo PONIŻEJ normy.
    Przed glukozą 3,10 mmol/l , gdzie norma to 3,33 - 5,55
    po glukozie 6,33 mmol/l, gdzie norma to 8,40 - 10,00
    Któraś wie, co to znaczy? Miałyście też cukier poniżej normy?

    Pozdrawiam,

    Ella i Natasza (30 tydz)
  • 17.11.04, 22:32
    Niestety taka trzesiawka trwa ok 3 - 4 dni, potem organizm sie przyzwyczaja.
    Tez mialam zagrozona porodem przedwczesnym pierwsza ciaze, ale wszystko
    skonczylo sie dobrze. U ciebie tez tak napewno bedzie, tylko trzeba grzecznie
    lezec. W domu i tak nie jest tak zle. Ja np dzieki takiemu lezeniu zdazylam
    przed urodzeniem Zosi zdac dwa ostatnie egzaminy na V roku,

    Trzymajcie sie obydwoje, Bietka (Ania) i Janek (ktory moze jeszcze bedzie
    Tymkiem, jezeli uda nam sie przekabacic Zosie...)
  • 19.11.04, 12:00
    cześć monia. Mam do ciebie małe pytano.. wcześniej nie czytałam wszystkich
    wpisów na forum, bo bylam tydzień w szpitalu i teraz jakos mi ciężko tą lekturę
    nadrobić, a nie wiem czy może już pisałaś..
    Chciałam cię zapytać o te skurcze macicy? Na nie cię zabrali do szpitala,
    prawda? Duzo ich miałaś w ciągu dnia?? Mnie lekarze mówili że norma są 3- 4 w
    ciagu dnia, ale zdarza mi się ich wiecej i po szpitalu.Też na to byłam.
    Napakowali mnie kroplówami z magnezu, bo po Fenoterolu i Theovencie zwracałam.
    Ale teraz się zaczynam martwić, iż gin jednak coś będzie musiał mi przepisać i
    też wyląduję w łózku jak ty sad( I do tego pobolewa mnie brzuchol na dole. To
    takie kłucie z dretwieniem. Tłumaczę że dlatego iż brzuch mi teraz zaczął
    bardziej rosnać i się tam wszystko rozszerza, ale czy na pewno? smile schizy już
    dostaję. Nastukaj może jeśli masz ochotę na mój email w tej kwesti.
    Z góry dzzięki
    mycha1979@gazeta.pl
  • 18.11.04, 11:14
    Cos spada aktymnosc forum...
  • 18.11.04, 11:50
    ale lubie snic o swoim dziecku- fajne uczucie,
    czy wasze malenstwatez nie lubia glosnej muzyki, ja bylam ostatnio na spektaklu
    jezdziec burzy- dla nie wtajemniczonych o morisonie, i myslalam ze nie
    wytrzymam,
    a tak ogolnie to czy w cigu dnia dzieciaczki czesciej was kopia, bo u mnie to
    rano i po poludniu i wieczorem oraz czasem nad ranem
    jesli zas chodzi o brzusio to wszyscy go widza tylko ja nie- ciekawe czy juz
    sie z nim tak zrzylam czy co ale ja po prostu nie widze ze rosnie choc rosnie
    bo coraz to wszystko ciasniejsze,
    co do zakupow to sie jeszcze wstrzymuje i mam nadzieje ze po kolejnym usg
    zaczne szalec, wczoraj widzialam fajne pajacyki w carrfourze po 15 zl- wiec dla
    tych co kupuja to chyba nie straszna cena,z tym ze ja mam obsesje 100% bawelny
    a one byly welurowe wiec z czyms tam
    bylam ponownie na stadionie by sie upewnic co do cen i powiem ze jesli chodzi o
    ubranka firmy sofija to te drozsze sa tansze natomiast pojedyncze proste sie
    chyba nie oplaca bo 2-3 zl na sztuce, natomiast np komplet wyprawka kosztuje
    20zl gdzie w smyku chyba ok 40-50 no iwec jest roznica, takze pajacyki takie
    niby kombinezoniki ok 30 gdzie w smyk 50
    to tyle u mnie
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 18.11.04, 11:53
    mam pytanie co to oznacza wciagniete brodawki i ile mm-cm musza miec by bylo ok
    by nie trzeba bylo ich wyciagac- pytanie moze sie wydac glupie ale z tego co
    wiem to sporo kobiet ma problemy z karmieniem bo maja nie wyksztalcone dobrze
    sutki-ale co to oznacza praktycznie?
    co do listy to mam troche luzu i mam nadzieje ze juz wkrotce bedzie dobrze -
    gwalce informatyka ale sie nie daje-skubany
    a no i super ze juz wszystkie delikatne mamusie sa z nami
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 18.11.04, 12:30
    cytuje list w sprawie zwolnien- i ew. urlopu maciezynskiego
    "..nie wiem jak to jest, jeśli pracujesz przez całą ciążę, a ostatnie 2
    tygodnie
    idziesz na zwolnienie, zgodnie z kodeksem pracy to bzdura,ze liczą się one jako
    urlop macierzyński (w kodeksie jest napisane "może", nie musi).Od pięciu lat
    zajmuję się sprawami personalnymi w mojej firmie i pierwszy raz słyszę o takiej
    interpretacji przepisów.
    A poza tym jestem właśnie na zwolnieniu ostatnie 2 tygodnie przed porodem
    (termin 25.11.04) i jest to zwolnienie lekarskie L4,a nie żaden urlop
    macierzyński. A jeśli nie urodzę do 25.11. to idę do mojego lekarza internisty
    (pierwszego kontaktu) i on da mi zwolnienie L4. W momencie kiedy urodzę,
    rozpoczynam urlop macierzyński.
    Tak więc jeśli nawet Wasze kadrowe chcą Wam ten okres zaliczyć do urlopu
    macierzyńskiego to się po prostu nie zgadzajcie i pokażcie, że znacie przepisy,
    wiadomo, że każdy pracodawca interpretuje przepisy tak, żeby dla niego było
    korzystnie.
    Kodeks pracy Dział Ósmy - Uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem,
    art. 180 - Urlop macierzyński
    Oto link do kodeksu pracy - dział ósmy
    praca.gazeta.pl/praca/1,47406,459120.html
    a oto link do całego kodeksu pracy
    praca.gazeta.pl/praca/0,47406.html
    pozdrawiam wszystkie mamusie i przyszłe mamusie
    lika.."

    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 18.11.04, 14:17
    Dziewczyny, co do przepisów to trzeba mieć głowę nie od parady i na każdym
    kroku pilnować swoich interesów!

    ILE DOKŁADNIE WYNOSI URLOP MACIERZYŃSKI??

    dziś rano mialam isc na badanie glukozy, zapisałam się i wszystko cacy ale tak
    rano lało i było tak ponuro, że nie wstałam i nie poszłam, miałam wyrzuty
    sumienia a jakże ale nie dałam rady. ale jestem leń!
  • 18.11.04, 16:30
    16 tygodni przy jednym malenstwu plus zalegly i przyszly urlop; mozna po tym
    wszystkim zmniejszy wymiar pracy na 1/2 etatu i pracodawca laski nie robi-
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 18.11.04, 17:52
    Niestety ale tak jest, że jeśli przed porodem jesteś cały czas na zwolnieniu to
    dwa tygodnie wstecz od dnia narodzin Twojego dziecka jest już liczone jako
    urlop macierzyński.Jeśli chcecie dokładniejszej informacji zadzwońcie do
    Departamentu Prawa Pracy w Ministerstwie Gospodarki i Pracy, tel. 66 10 553.
    Przepis ten obowiązuje od wielu lat i nie jest to tylko kwestia interpretacji.
    pozdrawiam Asia i "koparka" Maja
  • 18.11.04, 14:58
    Witajcie Brzuchatki.Wczoraj byłam na kontroli.Glukoza w normie i morfologia
    SUPER.Jestem dumna i blada.Udało się i byle tak dalej.Dostałam też zlecenie na
    wykonywanie KTG maluszka raz w tygodniu.
    8 -go mam teramin na Echo serca,tak że znowu popatrzę sobie na Wojtusia smile)
    Dzisiaj świat jest piękny smile)
  • 18.11.04, 15:03
    Psacia,link fajny,tylko u mnie nie otwieraja się podstrony sad(
  • 18.11.04, 16:31
    niestety tych filmikow nie da sie sciagna jakies problemy- wyslalam im by mi
    przeslali ale na razie nic z tego- a szkoda
    --
    DZIECIATKO JEST W BRZUSZKU
  • 18.11.04, 15:17
    Witajcie!
    Jutro wybieram sie na glukoze, bo dzisiejszy deszcz i wychura nie wyciagnely
    mnie z lozka. Moja malenstwo kopie jak szalone w nocy i jak siadam do kompa.
    czyli czytajac "w oczekiwaniu" dostaje mase wspanialych kopniakow. Nie wiem jak
    wy ale dopadla mnnie depresja przed porodowasmile))))) i dochodze do wniosku, ze
    chyba jednak bede nie odpowiednia mama i nie dam rady z tyloma obowiazkami, a
    wszystko przez to ze tego nie wolno, tam tego nie wolno - kota mozna dostac.
    Pozdrawiam goraco wszystkich
    Aska i jej malenka Pchelka (dziewczynka)
  • 18.11.04, 16:44
    Aśka,precz z takimi myślami!!!
    Będziesz fantastyczną mamą,jak wszystkie my tutaj i już.to tylko pogoda jest
    taka zapłakana.
    Włącz sobie jakiś filmik,zrób malinową herbatkę,przytul kota jak go masz i nos
    do góry.
  • 18.11.04, 17:30
    Hej!
    nie mam kota, ale mam was, kiedy jest mi smutno i źle!
    Dzieki za podporę, filik juz chodz, i troche ksiażka - to jest to co potrzeba w
    tą pogodę,
    Pozdrawiam
    Aśka
  • 18.11.04, 19:51
    hej dziewczyny!
    od dawna sledze ten topic, ale dopiero dzis sie zalogowalam i
    postanowilam "ujawnic"smile jak latwo sie domyslic tez mam termin na luty, a
    dokladnie na 21 jak sie nikt nie pospieszy z przyjsciem na ten swiat. jestem z
    Gdyni i od jakiegos czasu siedze sobie na zwolnionku i ku mojemu zdziwieniu
    jest mi z tym bardzo dobrzesmilena ostatnim usg wyszlo, ze bedzie prawdopodobnie
    chlopczyk. a i bedzie to nasz pierwszy dzidzius. to na razie tyle ode mnie.
    serdecznie Was wszystkie pozdrawiam i do uslyszenia!!!
  • 18.11.04, 22:51
    Ja tez ostatnio zlapalam jakiegos dola i w ogole nie moge spac. Zaczelam miec
    watpliwosci czy poradze sobie z trojka, czy wystarczy mi cierpliwosci (juz
    teraz czasami mi jej brakuje)i przede wszystkim czasu. Nie wyobrazam sobie,
    zebym miala byc tylko (a moze az) mama, musze robic tez cos innego, ale czy
    przy trojce to w ogole mozliwe.

    Poza tym zaczely nawiedzac mnie czarne mysli co do zdrowia malenstwa, niby na
    usg wszystko ok, ale przez 2,5 mies ciazy bralam ten cholerny tegretol, ktory
    mogl spowodowac wady niewidoczne na usg. W ogole przez ostani czas o tym nie
    myslalam, a teraz na nowo mnie to przesladuje.

    Trzecia rzecz to szkoda mi mojego Ludka, ktory sam jest taki malutki,
    slodziutki przylepek, a tu niedlugo czeka go detronizacjasad

    Oczywiscie wiem, ze to grzech sie nad soba tak rozczulac, ale w sumie jestem w
    ciazy (o czym ciagle wszyscy zapominaja) i mi wolno...

    Pozdrawiam i dobra noc.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.