Dodaj do ulubionych

MAJ 2004 !!!

  • madziki 16.12.03, 21:49
    Ja również miałam problemy z zalogowaniem się na forum. Usiłowałam nawet
    założyć nowe konto z nowym loginem, też nie dało rady. Dzisiaj nie wytrzymałam
    i napisałam dłuuugi list do admina i chyba jak widać poskutkowało, bo teraz
    loguję się bez problemu. Pewnie to były kłopoty przejściowe, ale chcieli
    wprowadzić udoskonalenia. Sama jestem informatykiem i nadzoruję pracę różnych
    systemów, więc jestem w stanie ich zrozumieć. smile

    W sobotę byłam z mężem na USG. U mnie było to równe 18 tygodni. Bardzo
    denerwowałam się przed, czy wszystko w porządku, bo ja nadal nie czuję ruchów
    bobaska. Ale okazało się, że serduszko ma 4 komory i równiutko bije, pozostałe
    narządy również na miejscu. wink Co do określenia płci, powiedziano mi, że
    trochę jeszcze za wcześnie. Poza tym maleństwo ułożone było na lewym boczku,
    pupką do dołu. Pani doktor próbowała podejrzeć i stwierdziła, że prawdopodobnie
    będzie to chłopak, no chyba że to przerośniętą łechtaczkę ujrzała... hihihi
    Mój mąż oczywiście jest zachwycony i już mówi do niego po imieniu. Tak więc
    moje przeczucia chyba się sprawdzą, a dziewczynkę będziemy "tworzyć" następnym
    razem.
    Aha, stopka mojego maleństwa ma 21 mm - też mnie to rozczuliło ogromnie. Na
    pierwszym USG cała dzidzia miała 25 mm. Rośnie jak na drożdżach.

    U mnie w domu od aranżacji wnętrz jest mój mąż. Zajmował się tym przez kilka
    lat, ale ostatnio zaczął pracować zgodnie z wykształceniem jako plastyk w
    biurze reklamy.

    Piszecie o pierniczkach, a mnie na słodkie w ogóle nie ciągnie i nawet nie chce
    mi się myśleć o świątecznych wypiekach. A cała rodzinka mnie mobilizuje, żeby
    upiec keks - moja specjalność. Chyba nie będę miała wyjścia...
    A chlebek z kolei bardzo mnie ciągnie, aż mi zapachniało czytając o domowym
    pieczeniu. Może przepis nie jest zbyt skomplikowany? Jeśli mogłabym prosić o
    niego.

    Pozdrawiam wszystkie mamusie i pogłaskajcie brzuszki,
    Magda i maleństwo
  • pola777 16.12.03, 22:19
    Julio, ja oczywiscie chetnie bym dolaczyla, mam tylko nadzieje iz macie
    ubezpieczenie bo jesli chodzi o gotowanie/pieczenie to im bardziej sie staram
    to tym gorzej wychodzi moglabym wam kuchnie spalic i zabawe zepsucwink
    Bejbe moje wlasnie dzwonilo ze dopiero dotarl do domu..metro londynskie to
    naprawde koszmar, zwlaszcza linia czerwona ok.17...!

    Teraz dopiero zdalam sobie sprawe ze znow wracamy na 'telefon' na jakies pare
    miesiecy-frustrujace... - juz nie bedzie gadania do brzucha..Powiedzcie czy
    wasi mezczyzni tez odczuwaja potrzebe gadania do brzucha? Nie moglam go
    odgonic, smialam sie do rozpuku jak widzialam powaznego na codzien faceta z
    dziwnym usmieszkiem na twarzy gadajacego do mojego pepka jak do megafonu rzeczy
    w stylu: ' Hi Noah, it is me, daddy!!- I am English..Do you understand me?'
    Naprawde rozczulajace smile))))))))))) Ja jakos nie potrafie mowic do brzucha na
    glos, wydaje mi sie to troche krepujace nawet kiedy jestem sama wiec po prostu
    gram mu cos albo cos podspiewuje, lub po prostu puszczam muzyke.. ale nie
    wyobrazam sobie gaworzenia do niego tak jak to robi Dave.. smile
  • juliaaaaa 17.12.03, 08:47
    Pola,
    świetnie Cię rozumiem. Mój Ukochany - położnik z wieloletnim doświadczeniem,
    który wykonał już milion USG i odbierał tysiące porodów - wzrusza się na każdą
    wiadomość związaną z Ludkiem. Codziennie wieczorem kładzie rękę na brzuchu i
    czeka na kopnięcia. Ma tak wrażliwą rękę, że czuje je prawie od momentu, kiedy
    ja je poczułam. Gada wtedy do brzucha i wymyśla różne historie. Dlatego
    wyobrażam sobie Twojego Dave'a i rozczulenie jakie czujesz. Ciąża jest
    cudownym stanem! wink)))))
  • marianna18 17.12.03, 08:58
    Mona, wczoraj byłam u dr. Raka i zdaje się że pożegnam naszego starego
    znajomego doktorka, który tak w ogóle jest kumplem tego pierwszego, ale ja o
    tym wiedziałam i nic nie wspominałam. Zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie,
    poświęcił mi duuuużo czasu. Tylko co będzie ze szpitalem na Solcu?

    Jeszcze przed świętami mam zrobić morfologię (słaba) a po świętach USG. Wyników
    amnio jeszcze nie mam, ciekawa jestem czy Malgog już dostała, moje przyjdą
    dopiero pewnie po świętach.
  • cardamomo 17.12.03, 10:32
    Magda, to Ty jesteś mistrzynią keksu i jeszcze się nie podzieliłaś przepisem,
    paskudo jedna??wink Proszę o mobilizację w trybie natychmiastowym i
    umieszczenie jej w naszym ukochanym wątku!!

    Uwielbiam tu zaglądać, kiedy tyle piszecie.

    Niestety z całego garnka ratatouille, który zrobiłam wczoraj, po moim powrocie
    zostały dwie miniaturowe kosteczki bakłażana, więc tak do końca nie wiem, jak
    smakowało... Hmn, podobno pyszne, a ja pożywiłam się jakimś świństwem, bo
    uwielbiam gotować, ale żeby inni to zjadali. Niezła jestem, prawda?
    Ten przepis jest super prosty, cała filozofia polega na długim gotowaniu, przy
    czym trzeba pamiętać, żeby uzupełniać parującą wodę, bo wtedy spalenizna
    murowana (Pola!), a więc, podaję dla chętnych:

    Ratatouille wg Joanne Harris (autorki "Czekolady", a jakże!)

    dla 3 osób (choć u mnie zjadła to wczoraj 1...)
    1 bakłażan
    1 duża cukinia
    puszka pomidorów bez skóry (ja lubię firmy Valfrutta)
    1 czerwona papryka (ja nie lubię, więc nie dodaję, ale w oryginale jest)
    świeże oregano
    świeża bazylia
    swieża natka pietruszki (jeśli nie macie świeżych ziół, sypiecie suszone, ale
    dużo)
    pieprz
    sól
    estragon
    czarnuszka (w przepisie nie ma, ale dla mnie ta przyprawa jest magiczna)
    4 łyżki oliwy z oliwek
    ząbek czosnku
    duża cebula (najlepiej czerwona)

    A więc:
    W dużym garnku rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w kostkę cebulę i
    rozgnieciony ząbek czosnku, podsmażamy 3 min. Następnie dodajemy pokrojoną
    paprykę, cukinię i bakłażana i podsmażamy kolejne 5 min. Później wrzucamy
    puszkę pomidorów, wlewamy dużą szklankę wody, wsypujemy zioła świeże lub
    suszone, sól i pieprz, przykrywamy pokrywką i gotujemy na małym (!) ogniu
    przez 1 godz. Trzeba od czasu do czasu zajrzeć do gara, żeby zamieszać potrawę
    i sprawdzić, czy woda się nie wygotowała.
    I już!

    Ciekawa jestem, czy któraś z Was lubi takie wynalazki? Mój Ukochany gotuje
    rzadko, ale za to jest mistrzem w potrawach indyjskich (zupa z czerwonej
    soczewicy mnnnn) i sosie balsamicznym, a także w supersłodkich deserach
    indyjskich, których potrafię pożreć dwie duże miski na raz (normalnie nie
    potrafię zjeść małej miski płatków owsianych na śniadanie...)

    A ja wczoraj zakupiłam jak zwykle wielgachną księgę o ogrodach napisaną
    przez "rock'n - rollowego" projektanta ogrodów i są tam taaakie cuda, że już w
    myślach zaczęłam budować letnią altankę z kominkiem w ogrodzie naszego
    potencjalnego domu. W tym celu wybrałam się równiez na budowę i połaziłam
    sobie po błocie.
    Pola, zazdroszczę Ci Dave'a, bo możesz go wykorzystywać do przywożenia z
    Anglii różnych pism o ogrodach, np. English Gardenwink Ja mam słabość do
    Amazona i ostatnio moja karta odmówiła posłuszeństwa... ale więcej mam tych
    słabości.

    Pozdrawiam Was cieplusieńko w ten słoneczny dzionek,

    Eliza + posiadacz miniaturowych paznokietków
  • juliaaaaa 17.12.03, 14:07
    Dziewczyny,
    zaczęłam dziś szósty miesiąc!!! Jak dobrze pójdzie, za 4 miesiące powitam
    nowego obywatela po publicznej stronie!!! Bardzo się cieszę, bo do tej pory
    czuję się świetnie, a zaszłam już tak daleko. Do tego dzisiaj podpisaliśmy akt
    kupna mieszkania. Jesteśmy teraz posiadaczami 100 m!!! Od Nowego Roku
    zaczynamy remont i urządzanie. Mona - przydadzą się Twoje porady. Już nie mogę
    się doczekać jak zaczniemy przygotowywać pokój dla dziecka. JEstem bardzo
    szczęśliwa!!!
  • wieczna-gosia 17.12.03, 15:14
    Julaa jak to? 17 grudnia plus 4 miesiaceto 17 kwietnia wychodzi wink
    --
    gosklec@poczta.onet.pl
  • malgog 17.12.03, 14:14
    No więc:

    1) co do urzędników i petentów to nie obserwuję tych ostatnich, bo jak
    napisałam jestem urzędniczką poniekąd - moje pomysły nie wynikały z własnych
    doświadczeń - raczej były zasłyszane i naocznie widziane (jak ktoś nie rozumie
    o czym piszę to piszę właśnie o załatwianiu spraw w naszych urzędach przez
    cudzoziemskich mężów i niemężów)
    ja to jestem taka "niby urzędniczka" bo pracuję w czymś co jest urzędem z
    pewnością ale moja praca jest nieurzędnicza.

    2. paznokietki, nóżki, rączki 20 tyg. bobaska (u mnie właśnie połowinki)
    widuję tylko w książce bo na USG wybieram się dopiero na początku stycznia.
    Brzuch mam przeolbrzymi więc zakładam, że wszystkie członki mojego dzieciątka
    będą super widoczne.
    Wyników amnio nie dostałam do dzisiaj - cierpliwie czekam.

    3. Monika - również kupiłam "Dobre Wnętrze" z Twoimi zdjęciami - widziałam i
    także podziwiałam zdjęcia (ale maaaało) - super ciekawa praca z ludźmi, w
    ruchu, rozwijająca i najważniejsze - sama jesteś dla siebie sterem, żeglarzem i
    okrętem - dobrze zrozumiałam, że pracujesz w domu, a mąż też architekt ???

    4. Julia - czy Twój Ukochany to ten który wykonuje USG w Damianie na Foksal?

    Pomimo zapisania się na 8 stycznia na USG do Roszkowskiego nadal nie jestem
    zdecydowana na wizytę i wybulenie takiej kasy.
    Dziewczyny doradźcie - warto iśc do dr. Raka, o którym piszecie - rozumiem, że
    jest taniej.
    Mi chodzi wyłącznie o USG i obejrzenie dzieciątka - z lekarza prowadzącego
    jestem zadowolona.
    Czy USG u dr. Raka można nagrać na VHS ?

    5. Zainteresowane Solcem - czy oglądałyście wczoraj telewizję - Solec ma jakieś
    problemy finansowe i nie wiadomo co będzie z porodami w tym szpitalu.

    6. Ratatouille nie robiłam nigdy ale brzmi zachęcając, no i szybko się robi, u
    mnie w domu niestety odpada bo mój mąż nie znosi żadnych ziół więc...(chyba, że
    zrobię i zjem wszystko sama)

    Z ciekawych pomysłów kulinarnych- ja jadłam we Włoszech i bardzo mi smakowało
    takie danie (jedne z niewielu, które robie w domu - bo szybko )

    - przeróżne warzywa - bakłażan (ale trzeba uważać bo miękki), marchewka,
    ziemniak, papryka, cukinia (ja daję dużo), cebula (też lubię duuużo), (można
    ew. dodać inne warzywa wg. uznania)- wszystko surowe oczywiście -podsmażam na
    oleju z oliwek kilka sekund, potem wlewam do tego dużo piwa - na początek 2
    szklanki - jasnego - potem wszysto duszę krótko pod przykryciem, aż warzywa
    będą miękkie, ale nie za bardzo - najlepiej wychodzi na wiosnę bo marchewka i
    ziemniak szybciutko kruszeją -
    trzeba zaglągać pod przykrywkę i co jakiś czas dolewam trochę piwa.
    UWAGA nie dusić zbyt długo bo wyjdzie papa - wszystko ma być kruchutkie.
    Palce lizać - na końcu oczywiście doprawić wszystkim co kto ma w domu, łącznie
    z ziołami - ja daję bazylię, oregano i estragon.

    7. chleba w życiu nie piekłam - a ostatnio to nie mam czasu nawet ugotować
    obiadu - wracam po pracy do domu i padam na nos - najchętniej bym tylko spała -
    czy Wy też tak macie - nie mam siły na nic - może to przesilenie świąteczne.

    Mogłabym pisać jeszcze dużo - ale kto to zechce czytać

    Pozdrowionka dla wszystkich mam i brzuszków -

    P.S. Mnie również najlepiej smakuje to, co ktoś inny przyrządzi - dosłownie
    zjem wszystko abym tylko nie musiała sama tego przygotowywać.

    Małgosia i brzuszkowy fikutek (z nadzieją na fikutkę)

  • pola777 17.12.03, 14:49
  • pola777 17.12.03, 15:00
    Julio, jak wlasciwie liczy sie miesiace? Mowisz ze wlasnie rozpoczelas miesiac
    nr.6,,, na kiedy masz wyznaczony termin? Ja na 4 maja i wedlug tego lekarz mowi
    mi ze jestem w piatym i bede w szostym gdy zaczne 23 tydzien. Troche to
    gubiace.. Co na to Twoj maz poloznik? Ludzie sie mnie pytaja w ktorym jestem
    miesiacu a ja: eee w czwartym, nie, w piatym,,eee w 21 tygodniu.
    Jak to liczysz powiedz mi kochana?
  • mamamona 17.12.03, 16:08
    Dzień dobry, odpowiadam w punktach:

    1/ Malgog, świetnie w punktach Ci poszło wink)) ad.3 tak, mój mąż też jest
    architektem wink))
    2/ dr Rak to nie wiem czy ma usg, ale jest świetny, lezałam u niego na Solcu
    na patologii ciąży 5 dni przed porodem na nadciśnienie. też wesoły, ale bardzo
    ludzki. chciałam się zwolnić, wyjść na własne życzenie (powiedziałam wprost:
    albo rodzę, albo wychodzę wink)), bo ile można czekać, aż się małe urodzi??? jak
    przyjechali moi rodzice w odwiedziny, powiedział im: bierzcie ją stąd, takiej
    marudy to ja jeszcze nie spotkałem. w takim razie Marianno przesądzone,
    dzwonię, umawiam się, opowiem jak mi było.
    3/ Julia oczywiście że powinna być w wątku kwietniowym, zauważyłam to już tu
    na początku. mam nadzieję jednak, że nas nie opuścisz, sama ten wątek
    założyłaś, to i do maja poczekasz wink))) zresztą, najważniejsze towarzystwo.

    pozdrawiam mocno,
    dzwonię do Raka, niech mnie weźmie smile)))
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 17.12.03, 16:54
    aha, Marianna, powiedz jeszcze kiedy się do dr Raka dodzwonić??? bo on albo w
    szpitalu, albo własnie bada jedną z nas wink)) w każdym razie nie odbiera
    telefonu
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • juliaaaaa 17.12.03, 21:02
    Gosiu,
    rzeczywiście grudzień plus 4 miesiące to kwiecień i własnie wtedy mam termin.
    Jako żona ginekologa w euforii z powodu dwóch kreseczek źle obliczyłam termin
    porodu i wyszedł mi maj wink Dlatego ałożyłam ten wątek. A jak się już
    połapałam, to szkoda mi było opuszczać tak dobrowe towrzystwo. I teraz już się
    mnie nie pozbędziecie. wink A że Was "wyprzedzam" będę Wam mówić, co u mnie, to
    będziecie miały przedsmak.

    Pola,
    miesiące liczę tak: skoro masz termin na 4 maja, to 4 stycznia rozpoczniesz 6
    miesiąc. A teraz jesteś w 5 miesiącu. Oczywiście lekarzom i osobom znającym
    się na ciąży mów tydzień ciąży, bo jest on precyzyjniejszy. Całe zamieszanie
    bierze się stąd, że ciąża trwa 9 miesięcy księżycowych, a 10 "normalnych".
    Dlatego zazwyczaj przyjmuje się, że miesiąc trwa 4 tygodnie, a zatem u Ciebie
    4 stycznia-początek 6 miesiąca, 4 lutego - poczatek 7, 4 marca - początek 8, 4
    kwietnia - początek 9, a 4 maja - koniec 9 miesiąca, czyli rozwiązanie. wink

    Małgosiu,
    tak mój Ukochany pracuje w Damianie na Foksal. Nie tylko wykonuje USG, ale też
    prowadzi ciąże, przyjmuje porody, operuje laparoskopowo, robi plastykę krocza
    i tak mogłabym jeszcze długo, ale chyba nie wypada się tak chwalić wink Jeśli
    masz ochotę pójśc do Niego na USG, daj znać - powiem Mu, żeby dał Ci zniżkę
    jako znajomej z forum wink

    Magda,

    podaję przepis na chleb.
    Składniki:
    1 cebula
    pół opakowania świeżych drożdży
    3 ząbki czosnku (chyba że ktoś lubi więcej)
    mąka
    sól

    Pokroić cebulę w plasterki i rozdzielić na kółeczka. Usmażyć cebulę na oliwie
    z oliwek aż się zarumieni. Do garnka lub miski nalać szklankę ciepłej wody.
    Dodać tam drożdże, 2 łyżki soli, posiekany czosnek i usmażoną cebulę.
    Wymieszać. Dodawać mąkę aż zrobi się stała konsystencja. Wyjąć z miski na blat
    i ugnieść na ciasto. Następnie nadać kształt chleba. Wyłożyć do formy - blachy
    w kształcie chleba (ja robię podłużny). Piec w piekarniku w temperaturze 250
    stopni. Około 45 minut. Najlepiej patrzec jak rośnie i zapałką sprawdzać, czy
    nie ma już zakalca. Jeść cieplutki z masełkiem. Smacznego!

    Śpijcie słodko
    Julia
  • madziki 17.12.03, 22:57
    Ach nabrałam smaku na ten chlebek, muszę go wypróbować.

    Może podam mój przepis na keks. Sama znalazłam go dawno temu w jednej z książek
    kucharskich, ale minimalnie zmodyfikowałam, głównie sposób wykonania.
    Przepis na jedną większą formę keksową lub dwie mniejsze.

    Składniki:
    25 dag mąki
    25 dag cukru pudru
    25 dag margaryny lub masła
    6 jaj
    1 łyżeczka proszku do pieczenia
    1 łyżka spirytusu
    ok. 25 dag bakalii (morele suszone, śliwka kalifornijska, suszone ananasy,
    rodzynki, orzechy, suszone banany itp. - na co macie ochotę)

    Margaryna powinna być miękka, ucieramy ją (najszybciej ręcznym robotem lub w
    malakserze), dodajemy stopniowo cukier puder i żółtka. Ucieramy dość długo,
    żeby powstał rodzaj kremu. Wlewamy spirytus i ja na ogół już w tym momencie się
    zajadam (łasuch jestem). Do powstałej masy dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem
    do pieczenia. Z białek ubijamy pianę i dodajemy do przygotowanej masy razem z
    bakaliami drobno posiekanymi. Bardzo delikatnie mieszamy.
    Pieczemy w średnio nagrzanym piekarniku (150-170 stopni) około 1 godziny.
    Sprawdzać najlepiej na koniec patyczkiem, czy środek dopieczony.
    Na wierzch można przygotować szybki lukier (cukier puder wymieszany z sokiem z
    cytryny) lub rozpuścić czekoladę.
    Aha, najważniejsze, ja chyba wkładam do tego serce i zawsze mi wychodzi.
    Polecam gorąco w imieniu wszystkich, którzy próbowali.


    Ostatnio zaczynam po nocach pisać na forum. Dnie zabiegane, a podobno na
    zwolnieniu jestem i miałam odpoczywać. Po południu byłam pośpiewać kolędy z
    moim chórem na corocznej Wigilii u Rektora PŁ. Wszyscy znajomi już rozważają,
    jakim głosem będzie śpiewać dzidzia (ja jestem sopranem). W styczniu
    prawdopodobnie będziemy śpiewać jakiś koncert kolęd, ale w Łodzi.

    Kupiłam nareszcie prezenty wszystkim. Nawet nie wiecie, że mój mąż napisał list
    do Mikołaja, ozdobił go rysuneczkami i zapakował do koperty. Zastanawiałam się
    czy wyśle... hihihi... jak dziecko.

    Jutro czeka mnie nie lada wyzwanie - idę na przedstawienie świąteczne do
    przedszkola moich siostrzeńców. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam na takim odkąd
    urosłam. Dzisiaj z zapałem opisywali mi stroje jakie będą mieć. Bardzo to
    przeżywają.

    Zmykam spać znowu sama (mąż w pracy), chociaż nie do końca sama, z dzidzią w
    brzuszku i dwoma kotami, ale one właśnie w najlepsze harcują.

    Pozdrawiam gorąco,
    MAGDA i maleństwo
  • marianna18 18.12.03, 09:20
    1.dr.Rak - Gabinet prywatny na Kopernika - wtorki od 16.00 - 20.00
    kom.0601 30 80 30. ja umówiłam się na komórkę, akurat dzwoniłam we wtorek do
    gabinetu. dr robi USG w szpitalu. szpital: 625 42 79 lub 625 22 31 w .346

    2.Ja być może tak jak Julia urodzę w kwietniu - może 30.04 (moje urodziny),
    choć termin wg OM mam na 2.05 (męża urodziny). Termin wg USG to 26.04.

  • malgog 18.12.03, 12:52
    Marianna18 vel Ksel -
    no to urodziliśmy się z Twoim mężem w tym samym dniu, bo ja też jestem z 2 maja
    i po cichu liczę, że moja dzidzia może się zdźebko pospieszy i będzie razem z
    mamą obchodzić urodzinki (termin jest na 7-8 maja).

    Juliaaa Ty szczęściaro, rozumiem, że Twój własny mąż prowadzi ciąże i będzie
    fachowo odbierać poród, doczytałam się także wcześniej, że idąc za przykładem
    wiecznej-gosi rozważałaś możliwość porodu w domu. Będąc w takiej komfortowej
    sytuacji pewnie też bym się zastanowiła nad taką możliwością.
    Co do USG - dziękuję za propozycję zniżki, ale sama jeszcze nie wiem gdzie iść -
    decyzję podejmę po nowym roku, więc gdybym się zdecydowała to dam znać. Nie mam
    zielonego pojęcia ile kosztuje USG w Damianie, ale z pewnością mniej niż 200
    PLN.

    Dziewczyny widziałyście te zdjęcia na "ciąża i poród" dzidziusiów w 3D i 4D,
    które podobno można zrobić w klinice na Domaniewskiej - dla mnie super -
    szczególnie bliźniaki i dziecko ssające kciuk. No i cena super -280 PLN.

    Monika - zazdroszczę Ci bardzo - może dlatego, że ja nie mam absolutnie zmysłu
    przestrzennego i za grosz wyobraźni i nigdy nie mogę sobie wyobrazić jak będzie
    coś wyglądać po zrobieniu, np. ostatnio szafa w naszej sypialni - dzieło mojego
    męża - jak już stała to stwierdziłam, że jest do d...y - jak mi tłumaczył to
    myślałam, że będzie super (chyba, że jemu też się w trakcie roboty zmieniła
    koncepcja).
    Widać, że Pola rośnie jak na drożdżach, szczególnie porównując pierwsze
    zamieszczone zdjęcie i te bardziej aktualne.


    Małgosia
  • pola777 18.12.03, 14:09
    Marianno, a moj mily tez z 30 kwietnia...! Uwielbiam Byki, wiekszosc moich
    znajomych to Byki. Wedlug tabeli Junga najlepiej wlasnie uklada mi sie z
    Bykami, Rybami i Pannami- ja jestem Rak z 7. 07. z siodmej ranosmile Nie wierzylam
    za bardzo w takie rzeczy ale w zeszle lato moja znajoma , ktora w ogole ma
    lekkiego fizia na punkcie astrologii zrobila mi astrologic chart na podstawie
    miejsca urodzenia dokladnej godziny i daty oraz imienia. I to mnie troche
    przekonalo bo duzo rzeczy sie zgadzalo...Pozniej na urodziny (7/07) postawila
    mi horoskop indywidualny ktory zajal 20 stron A4 na nastepny rok zycia. Byla
    tam mowa o koncu imprez i wielu obowiazkach,powaznym partnerstwie od polowy
    2003 ( w pracy takie sie zawiazalo , jak i z Davem wtedy wlasnie zblizylismy
    sie bardzo do siebie) zmianie sposobu myslenia z beztroskiego na rozsadny,
    potrzebie planowania, oszczedzania itepe- wszystko to zwiazane z odejsciem z
    mego znaku Jowisza ktory byl jakoby dobrym wujkiem, a wkroczeniem Saturna,
    ktory jest dosc surowy i nagradza kiedy sobie zasluzysz itepe...bardzo
    skomplikowane i trudne do streszczenia ale sie sprawdzasmile Co nie znaczy ze
    oddaje sie w rece gwiazd calkowicie. Wydaje mi sie ze moga pokazywac
    mozliwosci/okazje a wybor ostateczny nalezy do mnie tak czy siak no bo nie
    robiac nic nowego napewno nic nowego bym nie miala. Na przyklad gdybym w
    sierpniu dbala o antykoncepcje....to watek o dzidziusiu z horoskopu nie
    sprawdzilby sie, LMAO
    Dzis zadzwonil ukochany ze smutna wiadomoscia ze dzidzius znajomych ktory ma 5
    tygodni i jest wczesniakiem jest znow w szpitalu - ma problemy z oddychaniem.
    Wczoraj bylo bardzo zle, dzis poprawa. Trzymajmy kciuki.

    Ide dzis na wizyte...ciekawe czy juz wyleczylam infekcje drog moczowych. O 16
    jade po wyniki a o 17 obejrzec sobie Noasia i upewnic sie ze wszystko w
    porzadku. Aaaaah jak mi leniwie, ratunkuuuuu...
  • mamamona 18.12.03, 16:47
    Marianno, w końcu mi się też udało, na 30 grudnia się umówiłam. powiedziałam
    tylko, że szukam dobrego lekarza prowadzącego.

    mi termin też wypada na 2 maja (mi, bo oczywiście nasz poprzedni niestety mi
    tego nie potwierdził, ani nie stwierdził co na podstawie usg za termin
    wychodzi wink)). mój mąż urodził się 6 maja, więc też jest Bykiem, ja mam zaś
    nadzieję, że nam się dziecko do 6 nie urodzi (Polcia też 5 dni po terminie
    wyszła na ten świat). no a mój Paweł jest takim człowiekiem, że chciałabym
    żeby dziecko choć trochę miało jego charakteru. ja jestem porywcza, złośliwa,
    spontaniczna, nieopanowana (żeby wymienić wady, bo zalety też posiadam wink),
    mój Paweł to siła spokoju, nerwy go nie ponoszą, no i jest czuły, kochający,
    sprzatający w domu dokładnie w takim samym stopniu co ja, dbający i zajmujący
    się dzieckiem nawet bardziej, tak, że problemy z emamy zupełnie mnie nie
    dotyczą wink)) no i Paweł jest tak rodzinny, że to miłe. przyjaźnimy się 10 lat,
    zaś od 1,5 roku jesteśmy małżeństwem, i wciąż myślę, że czekałam na niego
    przez całe życie. dobra, koniec z pochwałą małżeństwa. same słodkości mi tu na
    nasz temat wychodzą wink)))

    ja jestem z 21 stycznia 1974, zaś mój tata 21 stycznia 1947, magia liczb i
    układów książyca totalna, rozumiemy się bez słów, chociaż z mamą więcej
    gadam wink)) no i oczywiście jestem jego ukochaną córeczką, to chyba widać wink)))

    Polcia oczywiście rośnie, cieszę się, że ją oglądacie, bo dumna z niej jestem
    jak każda mama ze swojego dziecka.

    lecę, bo dziś kocioł, sajgon i chaos. pozdrowienia mocne smile))
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • juliaaaaa 18.12.03, 17:02
    Monika,
    jak cieplutko zrobiło mi się po przeczytaniu Twoich czułości na temat Pawła.
    Ciesze się, że darzycie się takimi uczuciami. Ja też jestem tą szczęściarą
    rozpieszczaną przez Ukochanego. Z przykrością czytam problemy emam i cieszę
    się, że mnie nie dotyczą.
    Małgosiu,
    moją ciężę prowadzi Hadas - też z Damiana, ale główną "kontrolę" sprawuje mój
    Ukochany. wink Ciągle chce wiedzieć, co u Ludka i nie chce, żebym u niego robiła
    USG, tylko sam robi. wink USG 3D robiliśmy w 20 tygodniu, a teraz zamierzamy
    przed Wigilią w 24 tygodniu. Podobno w tych terminach najwięcej widać. I choć
    jest to niesamowite przeżycie, to uważam, że 260 zł to stanowczo za dużo,
    nawet za takie radości.
    Jakoś dawno nie odzywała się Ania - mama Kuby. Jeśli nadal nas czytasz, daj
    znać, co u Ciebie.
    Julia
  • mamamona 19.12.03, 00:40
    ha ha ha ha ha! albo cha! cha! cha! cha! cha! (w tym temacie jestem za
    uproszczeniem ortografii, do dziś się nie nauczyłam jakie ha, a w hi hi???),
    śmieję się triumfalnie, a my mamy wszystkie prezenty zapakowane!!! stoczyliśmy
    bój z papierem, nożyczkami i nalepkami z mikołajową Polcią (wrzucam ją na
    zobaczcie!), i po dwóch godzinach wyczerpującej walki mamy dwa worki - do
    Bydgoszczy i do Lublina wink)))

    no to pa! całuski spodkołderne. Polcia w końcu padła też. juz widać, że w nas
    się wdała, i nie chce zasnąć przed 23.30 sad(((
    pa!
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • madziki 19.12.03, 10:04
    A ja też dzisiaj zamierzam zapakować już wszystkie prezenty, o ile uda mi się
    to przy rozbrykanych kotach, które uwielbiają mi pomagać i podkradać
    kokardki... Jeszcze niedawno tak słodko spały całe dnie, a teraz coś im się
    zmieniło i mam totalne szaleństwo, ciągle się ganiają i kotłują.
    No i przymierzam się do wielkiego sprzątania mieszkania. Ostatnio ciągle mnie
    nie było w domu i miałam totalnego lenia. Dzisiaj twarda jestem, zobaczymy co z
    tego wyjdzie.

    Jak tam keksik, dobry wyszedł?
    Na niedzielę robię sernik na zimno.

    Pozdrowionka,
    MAGDA i maleństwo
  • juliaaaaa 19.12.03, 17:50
    Ja też już zapakowałam prezenty. Byłam też dzisiaj u kosmetyczki na wszystkich
    możliwych zabiegach, na jakie ciężarna może sobie pozwolić. A potem poszłam do
    fryzjera i zrobiłam sobie balejaż. I nzów wyglądam jak człowiek. O ile
    ciężarna może w ogóle wyglądać wink Zostało mi tylko ubranie choinki i święta
    mogą nadchodzić. I żeby jeszcze trochę więcej śniegu spadło.
  • pola777 19.12.03, 19:49
    a dla mnie swiat mogloby w ogole w tym roku nie byc. Dopiero kiedy ma sie
    prawdziwy problem widac na kogo mozna liczyc i niestety wiekszosc rodziny nie
    pokazala ze w ogole ja obchodzil fakt iz lezalam w szpitalu i przez co
    przechodzilam. Ukochany jest w UK, ja nie mam pieniedzy na prezenty - a
    rodzinke mam spora, ktora wyglada ladnie razem ale niestety tylko na obrazku
    wiec nie chce mi sie na nich energii marnowac i sie produkowac i opowiadac jak
    to milo byc w ciazy i zdradzac swoich planow. Poza tym to wielcy katolicy,
    ktorzy nie sa zachwyceni tym ze jestesmy na kocia lape i fakt ze bylabym tam
    sama bez niego bylby tylko powodem glupich cichych 'miedzy soba' sugestii ze
    moze on uciekl albo cos. Wigilie wiec nie wiem czy z nimi spedze-zobacze,, a
    Sylwestra pewnie przed telewizorem bo znajomych niestety mam tylko w Warszawie
    i Londku a podrozowac nie moge. I dobrze, w tym roku nie chce nawet pamietac o
    tym ze sa swieta i sylwester-za rok bedzie lepiej. Przynajmniej poogladam sobie
    troche dobrej telewizji- moze w czasie swiat przestana nadawac reality shows i
    telenowele non stop. Na tym zadupiu czeka sie rok na kablowke wiec nawet mi sie
    nie chce fatygowac. Juz dosc nerwow natracilam czekajac na neostrade. Serwis
    jak w ruskim kasynie.
  • mamamona 19.12.03, 20:08
    Pola jak widzę wpadła w ciemny marazm ciężarny wink)) na pewno będzie lepiej niż
    myslisz, bo skoro masz aż tak czarne myśli, to może być juz tylko lepiej smile))

    powiem Wam, że mam już tak wielki brzuch jak w 6 miesiącu, i uważam, że gorzej
    znoszę tą ciążę od Polciowej. pracuję, chodzę po budowach, spotykam się z
    ludźmi i jest git, ale wieczorami już mnie coś w tym wielkim brzuchu ciągnie.
    ja wyglądam już przynajmniej jak ta dziewczyna z okładki agorowego dodatku o
    ciążach, jaką widać przy wchodzeniu na forum (oczywiście nie jak szczupła
    laska z piłką, tylko jak ja z wielkim brzuchem wink)). czekam na 30 na wizytę u
    dr Raka jak na ścięcie bo mam wielkie obawy, że każe mi się oszczędzać.

    no zobaczcie ostatnią linijkę Polcikowych zdjęć jak pięknie się przedstawia
    jako Mikołaj nalepkowy. no zobaczcie no....

    mocno Was ściskam, ociężała, ciężarna, wielka Mona
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 23.12.03, 08:50
    Kochanie, pomyśl, że już w przyszłym roku będziesz na Święta ze swoim
    maluszkiem i tylko On będzie najważniejszy.
    Wszystkie przygotowania będą z myślą o Nim.
    Czasami dochodzę do wniosku, że nie doceniamy wagi Świąt i ich klimatu, dopóki
    nie mamy dzieci.

    Mnie zawsze się wydawało, że Święta Bożego N. są nudne, choinka, wigilia, a
    potem siedzenie przed telewizorem, spacery i jedzenie, jedzenie, jedzenie ...
    NUUUUUUDY !!!!!

    Pierwsze raz zmieniłam zdanie, kiedy kilka lat temu wyjechałam na święta i
    sylwestra do koleżanki do Genui - tam ubiera się co prawda choinkę ale nie ma
    np. Wigilii i generalnie święta to taki sam okres jak każdy inny tylko wszyscy
    obdarowują się prezentami na potęgę i oczywiścei przystrajają przeokrutnie
    mieszkania - oprócz tego nie zaobserwowałam żadnego klimatu świątecznego.
    Był śnieg i 5 stopniowy mróz (dla nich szok i oczywiście kataklizm stulecia)
    ja przepłakałam cały wieczór - nie było wigilii i dla mnie - żadnej świątecznej
    atmosfery, wszyscy zajęci swoimi sprawami.

    Wtego doceniłam ten szał porządków w domu moich rodziców i to wariatkowo,
    którer panuje w nim przed świętami.

    Po raz drugi doceniłam Święta, kiedy mój synek był już na świecie - miał 6
    miesięcy i zachwycał się choinką, konikiem na biegunach (prezent od dziadków),
    gugał na wszystko co widział i to było cudowne.

    Co rok jest lepiej, cała ta krzątanina z ubieraniem choinki - teraz już rutuał -
    prezenty, podniecenie świąteczne dziecka, które widać we wszystkim.
    Boże z jakim utęsknieniem teraz czeka na śnieg, snuje plany jak będzie zjeżdżał
    z górki na sankach, rysuje tylko bałwanka ze wszystkimi szczegółami i
    oczywiście "Mikojała" - inny świat.

    Dla nas też.

    Polu - zaczekaj chwilkę, roczek a inaczej spojrzysz na wszystko.


    Tak jakoś się zrobiło ....

  • madziki 22.12.03, 20:27
    Coś cicho się zrobiło na forum. Wszystkie tak zajęłyście się przygotowaniami
    świątecznymi?
    My od soboty mamy choinkę i właśnie przymierzam się do jej ubierania. No ale
    jakoś nie mogę się zebrać. Za pieczenie zabiorę się jutro albo dopiero w środę.
    Coś ogarnia mnie znowu lenistwo.

    Byłam dzisiaj u mojej ginki. Wszystkie wyniki mam w porządku. Po badaniu
    stwierdziła, że dzidzia chyba jest większa niż wymierzyli to tydzień temu na
    USG. A niech rośnie sobie zdrowo. Brzuszek mam już całkiem pokaźny.
    Nawet nie spytała mnie o wagę, a ciśnienie zmierzyła, ale i tak nie wpisała do
    karty ciąży... Jest prawie pusta... ech...

    Pozdrowienia,
    MAGDA i maleństwo
  • mamamona 23.12.03, 00:27
    my już w Bydgoszczy.
    całą sobotę sprzątaliśmy a na sam koniec ubraliśmy choinkę. zrobiło się od razu
    świątecznie.
    całe szczęście że jakoś się wyluzowało z pracą przed wyjazdem, bo nie jestem
    padnięta wink)) jak zawsze siedzę po nocach.
    jutro kontynuacja przygotowań kulinarnych u mamy. za rok pewnie wszyscy
    będziemy u nassmile))
    najgorsze jest to, że mnie brzuch ciągnie jak chodzę. we wtorek mam wizytę u
    lekarza, mam nadzieję, że powie, że to skutek otyłości, a nic poważnego (i
    pewnie tak jest). 8 stycznia idę do drRoszkowskiego, by w końcu poznać
    tajemnicę płci.

    jutro odezwę się jeszcze z życzeniami. pewnie każda z nas, widząc że nic się na
    tym wątku nie dzieje, traciła cały entuzjazm wink))

    pozdrawiam mocno, przepraszając za chaos ale dziś i podróż, i powitania, i
    białe wino,i śpiew! idę spać, pa
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • juliaaaaa 23.12.03, 10:40
    Dziewczyny,

    życzę Wam radosnej i pełnej uśmiechu Wigilii, śnieżnych świąt, rubasznego
    Mikołaja z wielkim workiem prezentów, wesołego karpia w wannie, gadajaych
    zwierząt i pukajacych Ludków. A także szalonej zabawy Sylwestrowej,
    urozmaiconej tańcami brzucha wink. a przede wszystkim, żeby Rok 2004 przyniósł
    Wam zdrowe i silne dzieci, z których bedziecie czerpały mnóstwo radości.
    do siego Roku!

    Julia

    Ps. Na Gwiazdke "funduję" sobie USG 3D - zaraz biegne na świąteczne podgladanie
    i nagrywanie Ludka. Do usłyszenia w Nowym Roku!
  • cardamomo 23.12.03, 10:45
    Nareszcie można wejść na nasz wątek - od kilku dni próbowałam - i nic.
    U mnie brzuch jak balon, dzidziuś kopie i zastanawiam się, co to będzie za
    kilka miesięcy. Żadne tam bąbelki i trzepotanie skrzydłami, a najzwyklejsze w
    świecie łomotanie.
    Brzuch mnie swędzi jak cholera - wsmarowuję w niego tony Fissana, a po nocach
    śnię o wielkiej, pokrytej rozstępami i bruzdami torbie zamiast gładkiego
    brzunia.
    Upiekłam pierniczki z 5 tyg. ciasta, nikt się nie otruł, wszystkim smakowały -
    polecamsmile
    Jest dziś tak błogo i pięknie, wieczorem wybierzemy się po choinkę, a jutro od
    rana będę leniuchować i nic nie robić.
    Pozdrawiam Was ciepło,
    Eliza
  • marianna18 23.12.03, 12:41
    życzę Wam dużo radości, spokoju, odpoczynku w ulubionym towarzystwie. Życzę Wam
    zdrowia na Nowy Rok, który w maju przyniesie nam to co najlepsze i
    najpiękniejsze czyli nasze dzieci. Pozdrawiam i odezwę się po świętach.
    Marianna

    PS.
    1.Wyników amnio jeszcze nie mam, dzwoniłam ale nic się nie
    dowiedziałam,specjalnie się nie upierałam, jestem dobrej myśli.
    2.Ludek kotłuje się w brzuchu, najczęściej po nocach, mam nadzieję, że Mu się
    to przestawi po wyjściu na świat,
    3.Jutro wyjeżdżam już w rodzinne strony moje i męża (świętokrzyskie) i wracam 4
    stycznia. Mam nadzieję trochę odpocząć.
  • malgog 23.12.03, 13:26
    Ja też się przyłączam do życzeń - Wesołych Świąt w miłej atmosferze i z duuużą
    ilością śniegu,

    też jutro wyjeżdżam w moje rodzinne strony (ale w lubelskie) i wrócę dopiero
    4 stycznia,
    też nie mam wyników amnio,
    też dzwoniłam ale się nie upierałam,
    tez się odezwę po Świętach,

    Małgosia

    P.S. Czy spotkanie 18 stycznia jest nadal aktualne ??????
  • cardamomo 23.12.03, 13:54
    To i ja się dołączam do życzeń:

    Puszystych i mięciutkich świąt
    pachnących cynamonem i wanilią,
    miłości przy stole i głęboko w serduszku,
    spokoju, radości i słońca

    duuuużo zdrowia dla Was, Waszych Rodzin i Maluszków,
    aby wszystkie były zdrowe, grzeczne, piękne i mądre
    i żeby kochały Was tak, jak jeszcze nikt nikogo nie kochał na świecie.

    Ucałowania Mikołajowe,
    Elizasmile)))))))
  • pola777 23.12.03, 20:42
    Dołącza się Pola z Noasiem!!!!!zdrowych kochających maluszków w terminie i
    mnóstwo szczęścia rodzinnego...!

    Nie czułam się najlepiej przez ostatnie parę dni ale już mi lepiej..Hormony
    szaleją i czuję się zawieszona w przestrzeni, gdzieś między domem a niedomem,
    jest ok, ale to nie moje miejsce.. Dave wraca już w lutym - powiedział ze nie
    wytrzyma i zebym znalazla nam juz mieszkanie od lutego do lipca. Jakoś mi się
    morda śmieje, z drugiej strony odczuwam przeogromne pragnienie aby zabrać go na
    najlepsze wakacje w jego życiu w następne święta. Już się bałam że całą ciążę
    spędze w domu z mama jak zaciążona nastolatka ale jednak sie zreflektowałsmile Im
    krotsza smycz tym bardziej szarpie, im dłuższa tym bardziej się boi ze sie
    zgubismile)))) Sorki za porównianie, ale tak to rozumiem i jak widać działasmile
    Caluski!!!
  • mamamona 24.12.03, 12:35
    i my Wam życzymy najpiękniejszych każdych Świąt, i tych, i każdych następnych z
    dziećmi.
    żeby i Mamy i Dzieci były zdrowe, szczęśliwe i spełnione.
    żeby nie dopadły Was problemy ani materialne, ani duchowe, i depresje
    poporodowe wink))
    żeby każdy dzień był dla Was wszystkich nową przygodą, niespodzianką i
    spełnieniem.
    żeby wszystkie wasze pragnienia i marzenia się spełniły i żeby od razu pojawiły
    się nowe.

    i żeby nic Wam za to nie było smile))))

    ściskamy Was mocno już od Rodziców, znad bigosu z prawdziwkami i śledzia w
    śmietanie. Wszystkiego Najlepszego od Mony Pawła Polci i dziecka na M.
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 28.12.03, 17:07
    Witam serdecznie wszystkie Majóweczki,
    widzę, że równo świętujecie!

    My mieliśmy wyjechać do Krakowa, ale na razie leniuchujemy w domu. Może jutro?
    Kochane, napiszcie, jak tam ruchy Waszych maleństw. Moje kręci się dosyć
    intensywnie, zwłaszcza wieczorem i rano. Lubi wleźć mi w prawy bok i kiedy
    przyłożę tam rękę, mogę wyczuć głowę!!
    Od wczoraj znów chodzę na siłownię. Jednym słowem - wzięłam się za siebie, bo
    nie mogłam znieść bólu krzyża i wizji niedołężności za miesiąc. Ludzie
    (zwłaszcza panie ok. 40-tki) patrzą na mnie jak na stukniętą, bo przecież
    miejsce ciężarnej jest w domu, w łóżku przed TV.
    Ostatnia noc była koszmarna, bo okazało się, że nie mogę jeść jak przed ciążą.
    Byłam na tyle mądra, że zjadłam kolację składającą się z gotowanych warzyw z
    czerwonym winem, ziemniaków zapiekanych ze śmietaną, masłem i czosnkiem,
    surowych warzyw w sosie balsamicznym, a na deser kawał bezy z kremem i do tego
    gorąca czekolada na mleku od rolnika. W międzyczasie popijałam soki i wodę i w
    nocy się zaczęło... uaaaa. Bobas skakał niezadowolony, a ja umierałam.
    Noworoczne postanowienie: Będę rozsądna.
    Na wadze + 4,5 kg.
    Pozdrawiam Was ciepło i piszcie koniecznie,
    E.
  • pola777 29.12.03, 11:10
    Witam po Świętach..! Tak jak się spodziewałam spędziłam Wigilie z krewnymi,a
    swieta w domu czytając książkę, śpiąc i nawet dużo nie jedząc...tiaaaa (dużo
    pojęciem względnymsmile)
    Elizo, zazdroszcze siłowni..!!! Strasznie chciałabym coś więcej porobić ale nie
    mogę nic wiecej oprócz krótkich spacerków.. waga + 6 smile I chciałabym poczuć
    dzidzię w środku , ale mam zalecenie nie dotykania i nie naciskania i nie
    masowania brzucha w związku z moją hrabiną macicą która kurczy się dość często
    bez powodu.Zaczęły mi sie skurcze Braxtona Hicksa- wam już też? Niezbyt
    regularnie ale mam dziennie przynajmniej kilka. Dzidzi ma już patern kiedy śpi
    a kiedy szaleje,w ciągu doby wyczuwam trzy takie cykle. Kiedy chodzę
    najczęściej kołysanie go usypia, kiedy leże na plechach zaczyna
    wariować.Przedwczoraj zobaczyłam jak moj brzuch podskoczyl- smieszne..!smile
    Wszyscy chca dotykać mojego brzucha a ja mam jakąś fobię- strasznie denerwujące-
    też sie z tym spotykacie??Jakoś nie chcę żeby nikt go dotykał, mam obsesje na
    punkcie bezpieczeństwa swojego brzucha...Nikomu zreszta nie pozwalam czuc
    ruchow Noasia oprocz mnie (od czasu kiedy dave poczul slabe pukniecie).Zreszta
    taki mocny kop rzadko sie zdarza. Jutro zaczynam 23 tydzien, wedlug mojego
    lekarza to szósty miesiąc. WOW! Jeszcze 4 tygodnie i ostatni trymestr przed
    nami!
    Dzwonilam do Urzędu Stanu Cywilnego i najwygodniej bedzie jak stawimy sie tam
    jak najszybciej obydwoje, on z paszportem ja z dowodem i z osobą trzecią
    tłumaczącą oraz z zaświadczeniem od ginekologa że spodziewamy sie dziecka i
    kiedy. Nie brzmi wcale skomplikowanie, zobaczymy jak to wyglada w praktycesmile
    Ale dobrze ze uzna dziecko jeszcze przed porodem- Szpital bedzie mogl wpisac od
    razu imie i nazwisko dzidziusiasmile
    Mam po raz drugi infekcję pęcherza!!! Brzuch mnie boli i cholery dostaje.
    Lekarz zapisal mi na wszelki wypadek Kaprogest ale ja juz nie mam sumienia
    szpikowac mojego dziecka hormonami itepe...zwlaszcza w 23 tygodniu nie wiem czy
    Kaprogest jest konieczny.
  • madziki 29.12.03, 12:10
    U mnie święta minęły dość spokojnie. Nareszcie miałam w domu przepracowanego
    męża. Wigilię spędziliśmy u moich rodziców z rodzinką mojej siostry, pierwszy
    dzień leniuchowaliśmy sami w domu, a drugiego dnia znowu do moich rodziców na
    obiad tym razem. Bardzo miło spędziliśmy czas. Teraz znowu męża nie ma, bo
    praca, ale zaraz Sylwester i Nowy Rok, więc nacieszę się nim choć trochę.
    Ja niestety nadal nie czuję ruchów mojego maleństwa. Właśnie zaczęłam 21
    tydzień. Już się trochę niepokoję, chociaż wiem, że przy pierwszej ciąży i
    niezbyt drobej posturze później się czuje. Ale tak już bym chciała poczuć
    cokolwiek. Mój mąż też często przykłada rękę do brzucha i czeka na jakiś znak
    od dzidzi, a maleństwo leniwe i już.
    A z jedzeniem to też zauważyłam, że już nie mogę jadać jak przed ciążą. Przede
    wszystkim nie mogę za dużo jeść, a po drugie nadal nie wchodzą mi słodkości -
    czasem mały kawałek i koniec. Do tego ostatnio zaczęła mi się pojawiać
    potwornie paląca zgaga - nie wiem od czego i nie wiem czym ją zniwelować.
    Na wadze sporo za dużo (+ 11 kg), ale jak może kiedyś pisałam bardzo przytyłam
    na początku nie wiem czemu, teraz się uspokoiło. Chyba muszę więcej biegać za
    kotami... hihihi... Dzisiaj w nocy jak tylko mąż wyszedł do pracy obie na mnie
    się rozłożyły i zasnęły.
    Mam do Was prośbę. Pisałyście o USG 3D, warto się na takie wybrać? W Łodzi
    chyba nie ma, więc zaczynam czasem myśleć, czy nie podjechać do Warszawy, ale
    gdzie tam z kolei tego szukać? Trzeba się umawiać dużo wcześniej? Możecie mi
    coś poradzić? Tak mi coś ostatnio zaczęło chodzić po głowie.

    Pozdrawiam gorąco,
    MAGDA i maleństwo
  • cardamomo 29.12.03, 18:02
    Pola, możesz cos więcej napisać o tych skurczach Braxtona-? ? Ja mam w ciągu
    dnia coś takiego, że czuję jakby brzuch zamieniał się w twardą piłkę do
    koszykówki, jak pancerz chroniący dziecko. Czy to jest to??

    Madzia, też mam zgagę - pierwszy raz w życiu i chyba nic na to nie można
    poradzićsad Zauważyłam, że najchętniej spałabym w pozycji półsiedzącej, bo
    wtedy jest jakoś wygodniej.

    Co do ruchów, to mój uaktywnia się najczęściej wieczorami, ale ostatnio
    głównie rano. Zaczyna tak ok 7 i kopie ze 2 godz. A w ciągu dnia wpycha mi
    głowę w bok i mogę go po niej głaskaćsmile)

    W święta zaliczyłam wszystkie możliwe filmy na DVD: "Iris", "Francuski
    Pocałunek" + masę idiotycznych filmów sensacyjnych, które lubi mój ukochany, a
    których ja nie trawię. Ponieważ nie mamy TV, wszystko oglądamy na ekranie
    komputera i naoglądałam się chyba za wszystkie czasy.
    A za chwilę wyruszamy (wreszcie!) do Krakowa na dwa dni. "Po co ty właściwie
    chcesz tam jechać" pytał notorycznie mój nie-mąż, bo chyba za bardzo mu się
    nie chce. Po co chcę jechać? Sama nie wiem.

    Madziunia, nie przejmuj się brakiem ruchów maleństwa. Na pewno niedługo mały
    się uaktywni. Ja poczułam bardzo szybko, ale to chyba głównie dlatego, że
    jestem dosyć szczupła, a poza tym dziecko jest jak na mój gust mocno aktywne.
    Nie przypominam sobie żadnych "bąbelków" i "trzepotania skrzydłami motyla". Od
    razu poczułam walnięcie i tak już zostało.

    Co do usg 3d to słyszałam tyyyle opinii. I raz się wybieram, by po chwili
    stwierdzić, że chyba nie. Zaraz po Sylwestrze, 5.01 idę na usg standardowe, a
    na 3d pewnie się wybiorę ok. 30 tyg, kiedy dziecko przestanie przypominać
    ufoludka, a zacznie dzidziusia. Tymczasem oglądam sobie fotki w internecie i
    ok. 20 tyg. dzieci są niesamowicie chude i długonogie, więc chyba chwilę
    zaczekam, chociaż jestem cholernie niekonsekwentna i niecierpliwa hmn...
    Podobno w Warszawie w hotelu Gromada jest takie usg z bardzo cierpliwą obsługą
    i badanie trwa ok. godziny, a nie jak u osławionego p. Roszkowskiego 5 min,
    więc może tam wyskoczę.

    Madzia, mój kocur też mi się wdrapuje na brzuch, a kiedy zaczyna mruczeć,
    dzidzia zaczyna się ruszać, więc chyba go słyszysmile

    staram się nie sfiksować kompletnie, ale bardzo podoba mi się ta ciąża. Szkoda
    tylko, że wszystkie ubrania poszły w odstawkę i mam dwie pary spodni (w tym
    jedne beznadziejne).

    Ściskam Was ciepło. Trzymajcie się zdrowo,

    Eliza
  • madziki 29.12.03, 20:19
    Ach z tym USG 3D to też nie wiem, czy się zdecydować czy nie. Czasem w chwilach
    szaleństwa myślę sobie "tak, chcę", po czym za chwilę stwierdzam "nie, poczekam
    do maja". Sto myśli na minutę przebiega przez moją głowę. Dzisiaj zaczęłam się
    zastanawiać czy nie iść na USG genetyczne (sprawdzane są wszystkie możliwe
    szczegóły mogące wykryć wady wrodzone), chociaż to ostatnia chwila, bo zaraz
    koniec 21 tygodnia. Wiem, że wszystko jest w porządku, tak to czuję
    wewnętrznie, ale ktoś mi dał namiar na doktora w Łodzi, który robi podobno
    dobrze USG. Chyba miałam za dużo wolnego czasu i stąd te setki myśli. A może to
    właśnie przez to, że nie czuję maleństwa koniecznie chcę się upewnić, że
    wszystko ok (byłam na zwykłym USG w połowie grudnia).

    Dzisiaj zadzwoniłam do jednej z łódzkich szkół rodzenia i wstępnie się
    zapisałam. Również z tym tematem nie do końca się zdecydowałam, z jednej strony
    chcę, a z drugiej nie wiem, czy warto?

    A w święta też obejrzałam trochę filmów. Punktem zasadniczym był prezent męża,
    czyli rozszerzone wydanie "Dwóch Wież", dla odmiany już sama
    obejrzałam "Francuski Pocałunek", a potem mąż skądś wydobył Indiana Jones. Już
    nie mogłam patrzeć na te węże i inne robactwa.

    Moje ubrania już dawno poszły w odstawkę. Z nowych rzeczy mam tylko dwie
    sukienki (mini i maxi) i oczywiście ogromne ciążowe ogrodniczki, które bardzo
    lubię, chociaż jeszcze są trochę za duże (kupiłam rozmiar, który mi chyba do
    maja wystarczy).
    Dzisiaj rano ubierając się przy mojej kuzynce usłyszałam: "ale masz ładny
    brzuszek...". Po raz pierwszy ktoś mi to powiedział (męża nie liczę, który mówi
    do mnie grubasku) i poczułam się tak jakoś inaczej, ale to było miłe. Chyba też
    lubię być w ciąży. Świetnie się czuję, jestem wyjątkowo spokojna i jakąś
    ogromną radość odczuwam w środku.

    Też się dołączam do pytania o te skurcze - jak je można rozpoznać? Czy one coś
    oznaczają? Dla mnie to wszystko nowe tematy. Wczorajszą noc jakoś wyjątkowo
    miałam obolały cały brzuch nie wiem czemu. Często w nocy się budzę i kręcę na
    łóżku.

    A z moimi kociakami to może pojawię się w Warszawie na wystawie w lutym.
    Jeszcze się nie zdecydowałam, ale gdyby coś dam znać. Od dawna przymierzałam
    się do łódzkiej wystawy kotów, ale odbędzie się w maju, a dokładnie w połowie,
    kiedy mam termin. Ach te zbiegi okoliczności.

    Pozdrawiam gorąco,
    MAGDA i maleństwo
  • pola777 29.12.03, 21:05
    Elizo, wlasnie tak sie te skurcze odczuwa...ok 20 tygodnia ciazy sie zaczynaja-
    ale nie u kazdej kobiety. O ile nie zaczynaja byc regularne& coraz czestsze
    albo bolesne to jest ok. Z czasem beda silniejsze i częstsze, czasem nawet
    niewygodne ale to wlasnie w ten sposob macica 'trenuje' sobie przed porodem.
    Wlasciwie w ostatnich tygodniach trudno rozroznic czy to juz porod czy dalej
    tylko BH- ale prawdą jest ze skurcze porodowe nie przechodzą tylko rosną w
    siłę, a jeżeli czujesz ze skurcze się uspokajają to najprawdopodobniej jest to
    BH. No i oczywiscie jezeli widzisz ze cos z ciebie cieknie, albo masz zbyt duzo
    tych skurczow naraz (wiecej niz 5 w ciagu godziny w regularnych odstepach czasu
    czy cos takiego)to lepiej zadzwonic i sie upewnic bo to moze ale nie musi byc
    znak przedwczesnego porodu. Kazda ciaza jest inna- zycie to nie
    encyklopedia...ale ja sie tymi skurczami nie martwie, moje sa czasem bolesne,
    ostatnio mialam po badaniu gin. przez pol godziny co 5 minut (cos w tym stylu)
    ale mi przeszlo..
    W ogóle mam coraz rzadziej ten a la menstrualny ból-teraz ok 2 razy w tygodniu
    i wtedy spie z butelka cieplej wody na brzuchu- pomaga, ale coraz częściej
    zaczynam czuć ciężar i ciągniecie brzucha taki rodZaj bolu jakbym naciągnęła
    ścięgno albo mięsien..kiedy wiecej chodzę też mam obolały brzuch, dzis
    przynioslam pierwszy raz leciutka siatke ze sklepu i siedze na łóżku teraz i
    trudno mi sie podniesc- jakbym zrobila 200 brzuszkow . Ale to wszystko ok, nikt
    mi wczesniej pilki w brzuchu nie pompowal a do tego to mozna chyba porownac..
  • mamamona 30.12.03, 15:52
    Witam PoŚwiątecznie,

    i od razu zauważam, że już widać po Was wir Noworoczny. my wróciliśmy do
    Warszawy w sobotę, od razu do pracy. w Sylwestra mamy gości - moich teściów,
    przefajnych, tak, że jedną nogą projektuję, drugą jadę dziś do drRaka, a
    trzecią mieszam bigos z grzybami wink))

    mnie też brzuch ciągnie i pobolewa, nawet w święta się śmiałam, że chyba
    skonstruuję podtrzymywacz brzuszka na kółeczkach - coś w rodzaju babciowego
    balkonika wink)) a za tydzień w końcu zdradzi się przed nami mam nadzieję
    tajemnica płci dziecka, ja nie doczekam się na pewno rozwiązania.

    właśnie odsłuchujemy prezenty - Paweł dostał najnowsze podpicowane wydanie
    Dark Side of the Moon Pink Floydów, i powiem Wam, że nawet najnowsza Erykah
    Badu się nie umywa. stare ale jare. z nowości oszalelismy też za dwupłytem
    Berlin Lounge (wersję paryską też mamy, ale słabsza, zdecydowanie nie polecam).

    na Święta w Bydgoszczy u moich rodziców byliśmy, i było ok. Polcia wszystkich
    uwiodła swoim charakterem, bo rzeczywiście jest pogodna i wesoła, prawie wcale
    nie płacze (jeden z podstawowych warunków zajścia w drugą ciążę to właśnie
    nasza Polcia, która jest dzieckiem tak ugodowym i pogodnym, że wcale nie
    uciążliwym).

    mam wreszcie zaproszenia na wernisaż (hłe hłe, raczej spotkanie towarzyskie)
    naszych prac. zapraszam na 14 stycznia do Recarmiere na Wilczą, z chęcią wyślę
    Wam zaproszenia, piszcie swe adresy na: m_dmitruk@gazeta.pl (jesli chcecie,
    rzecz jasna). impreza zaczyna się chyba od 19, i będziemy wszyscy z komplecie.
    naprawdę zapraszam, będzie miło, niezobowiązująco no i wino też będzie (i
    przekąseczki wink))

    mnie nikt całe szczęście po brzuchu nie maca, oprócz męża. oboje bardzo lubimy
    stan ciążowy, bo nie dość, że nie ma ciśnienia z brzuszkiem, wszystko ładnie
    się układa (a nie te znienawidzone moje oponki wink)), no i seks jest bez ryzyka
    wpadki, spontanicznie i czysto wink))
    no i skaczące dziecko, to takie fajne. ktoś tam jednak jest, wielka tajemnica
    życia. już załuję, że być może to moja ostatnia okazja żeby to poczuć, chociaż
    nie podpiszę intercyzy że to ostatnie wink))

    jak zawsze szybko, mocno Was pozdrawiam przedNoworocznie





    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 01.01.04, 16:14
    Witam Was cieplusieńko i życzę, żeby spełniły się wszystkie Wasze marzenia.
    Żeby w Waszych domach zawsze kwitła miłość, a Wasze dzieciaczki były
    niewyczerpanym źródłem radości i satysfakcji.

    Sylwestra spędziłam w domu. Wczoraj wieczorem wróciliśmy z Krakowa i nie
    mieliśmy ochoty nigdzie wychodzić. To pierwszy od dawna sylwester, kiedy nie
    musiałam godzinami wisieć przed lustrem. I tak mi było z tym błogo...
    Dziś wlazłam na wagę - 5,5 kg do przodu. Tyję w zastraszającym tempie, co
    kilka dni przybywa mi kolejne pół kg!! Patrzę na siebie w lustrze i jestem
    jakaś taka okrągła na twarzy, zupełnie, jakbym nie była sobą. Jakoś nagle nie
    mogę się do siebie przyzwyczaić. Cera tragiczna, włosy też lepiej nie mówić.
    Brzuch wystaje mi do przodu i wszyscy mówią, że to na pewno chłopak, hmn, to
    się dopiero okaże.
    Dziwny to stan - z jednej strony fajny, z drugiej czuję się jak inkubator. Czy
    wiecie, że ciężarna kobieta nie wydziela feromonów? Przeczytałam o tym
    ostatnio i jakoś mnie to zasmuciło.
    Dzidziuś kopie i się przewraca, a dziś rano miał najprawdziwszą w świecie
    czkawkę! W poniedziałek idę na usg i najchętniej przespałabym ten weekend
    budząc się w poniedziałek na fotelu lekarza. Trochę robię na drutach (sweterek
    miniaturowy, a jakże!) i już sama nie wiem, czy mi wesoło, czy smutno. Mam
    taką huśtawkę emocjonalną - najchętniej usiadłabym w kącie i sobie
    popłakała... Wydaje mi się, że nikt mnie nie kocha i świat stanie na głowie,
    jak dzidziuś się urodzi (no i w związku z tym na pewno sobie nie poradzę).
    Przeczytałam gdzieś, że to podobno normalne w 6 m-cu ciąży, ale ciekawa
    jestem, czy któraś z Was też się tak czuje??? Proszę, napiszcie koniecznie.

    Ściskam was ciepło i pozdrawiam w ten śliczny zimowy wieczór
    smile
  • pola777 01.01.04, 16:45
    A jakże, cały czas mam doła, z któego się pozniej smieje. Mam straszne hustawki
    emocjonalne. Ja też tyję ok pół kilo na tydzień i jestem bez swojego faceta,
    Sylwestra spedzilam ogladajac krwawy film 'Desperatki' na TVN i rozmawiając z
    Sydney przez 40 minut.Po dwunastej dziesięć byłam już w łóżku i spałam.
    Co do 'czucia sie jak inkubator' doskonale Cię rozumiem. Styl Zycia jaki
    poswięciłam dla ratowania tej ciąży, a sytuacja w jakiej teraz się znajduję są
    ogólnie nieporównywalne- czuję się jak warzywo, a byłam panią swojego losu. Nie
    żałuję nic a nic- najważniejsze czyste sumienie ale boję się że świat
    faktycznie stanie na głowie kiedy dziecko sie urodzi, a ja nawet nie będę miała
    pojęcia dlaczego płacze, jak go nosić i przewijać. W ogóle gdzieś zniknęły
    samicze odczucia zwiazane z posiadaniem potomstwa a zastąpiło je planowanie co
    i jak zrobic zeby być 'back on the track' JAK NAJSZYBCIEJ. Ogólnie czuję się
    obojętna, czasem się śmieję a czasem płaczę- normalka. Jak mi żle to staram sie
    patrzec na to z dystansem. Kobiety maja dzieci od zawsze i swiat na glowie nie
    staje a wrecz dzieki temu idziemy do przodu. Widzę ze mam szczescie w gruncie
    rzeczy bo jestem z mężczyzną którego kocham i wiem że moj syn bedzie mial dobre
    dziecinstwo i wychowam go pewnie na obronce praw zwierzat jak znam zycie. Ale
    nie mam zadnego syndromu wicia gniazda, nie mam ochoty kupowac lóżeczek, wózków
    i ubranek i tak dalej. W ogóle mnie to nie kręci a powinnam zacząć już coś
    planowac bo pozniej bede zbyt zmeczona i zbyt ciężka by biegać po sklepach.
    Czekam aż Dave przyjedzie i będziemy myslec.Narazie mysle tylko o tym zeby
    lekarz pozwolil mi jechac do Warszawy w drugiej polowie miesiaca bo przylatuje
    mój klient z UK i MUSZĘ tam być. Czuje sie troche jakbym miała rozdwojenie
    jazni- inkubator bizneswoman coreczka u mamusi.
  • cardamomo 01.01.04, 22:00
    No właśnie. Moje uczucia pt wicie gniazda i dzidziusiowe ubranka gdzieś
    odfrunęły. BACK ON THE TRACK to jest to! Cały czas myślę, że dobrze by było
    byc już "po" i znowu stać się sobą. Zaganianą, chudą, w dżinsach i na
    obcasach. A tu głowa dziecka wciskająca się z impetem w pęcherz - uaaa, znowu
    siku!!!
    Ktoś mi kiedyś powiedział - "Zobaczysz, pierwszy rok życia dziecka jest
    najpiękniejszy, tyle się wtedy dzieje". Przed chwilą oglądałam "Stealing
    Beauty" po raz 856-y i myślałam "Hmn, Liv Tyler nie ma dzieci. I Miranda też
    nie. Chodzą na imprezy, podrywają facetów. Co zrobię z małym dzieckiem, kiedy
    będe chciała pójść na imprezę? O, a może pójdę z nim i położę go w drugim
    pokoju, żeby sobie smacznie spał?" z jednej strony wiem, że to głupie
    myślenie. Prawda jest taka, że od początku tego roku myślę o tym, że już się
    wyszumiałam, wyganiałam za wszystkie czasy. Byłam w tylu miejscach, próbowałam
    owoców Indii, wymieniałam spojrzenia z ludźmi o mlecznoczekoladowym kolorze
    skóry. Wąchałam przyprawy na arabskim targu, piłam najmocniejszą kawę świata
    siedząc gdzieś na drewnianym zydelku na środku obcego placu. A przecież czas
    się nie zatrzymał. Nie będę mieć ciągle dwudziestu kilku lat. Nie będę
    wiecznie młoda, ciągle podekscytowana tym, co za kotarą świata. Może jestem
    ciągle niedojrzała. Jak owoc z hipermarketu - na zewnątrz kolorowy, wygląda
    jak z atlasu, a kiedy rozkrawa się go na pół, jest twardy i surowy. Może tak
    jest ze mną?
    Siedzę nad książką. Albo wyszywam. I znowu myślę: Kurczę, co będzie za rok?
    Przecież nie usiądę sobie tak po prostu, albo nie położę się na dwie
    godzinki "żeby się zregenerować". Czy czasem nie czeka mnie wielki szalony pęd
    macierzyństwa?
    Kilka dni temu odwiedziliśmy pewną rodzinę z trójką dzieci (5, 10 i 11 lat).
    Podczas wizyty zrozumiałam, że nigdy nie będę miała tak dużej rodziny.
    Chryste, po prostu bym się wykończyła! Mama, ona mi zabrała moją czekoladę!
    Gówniarzu, oddaj mi toooo!!! Mama, mama, ładną wieżę zbudowałem z klocków?
    Mama, a mogę ciasta. Tak. Muszę to przyznać otwarcie. Jestem po prostu LENIWA.
  • mamamona 01.01.04, 22:26
    u nas na szybko, dziś po usg widziałam wyraźnie mojego chłopca. więc jednak
    diagnoza w 15 tygodniu wcale nie była błędna wink)
    pozdrawiam noworocznie

    ps. moim zdaniem najpiękniejszy jest jednak ten czas tuż przy i po pierwszym
    roku życia dziecka, wtedy naprawdę wiele się dzieje. przez prawie pierwszy rok
    nie dzieje się wiele, bo dziecko uzyskuje tylko umiejętność usmiechania się,
    obracania na boczki, siadania i raczkowania (pewnie jeszcze łapanie i inne
    ważne sprawy, ale generalizuję). teraz jest wszystko: mówienie, chodzenie,
    przymilanie się, sztuczki, dmuchanie, balony i różne ważne wink)

    siup!
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 01.01.04, 22:33
    jeszcze tylko dodam, że nastroje jeszcze sto razy Wam się zmienią, i teraz w
    ciąży i po porodzie. jak piszą moje mądre poradniki ciążowe w kwestii
    kolejnych trymestrów, co załamuje mojego męża: huśtawka nastrojów jeszcze się
    może pogłębić. nic dodać nic ująć.
    pa
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamakuba 02.01.04, 18:34
    Długo mnie tu nie było, w sensie niepisania. Miałam dół i nic mi sie nie
    chciała pisać, potem świeta i ograniczony dostęp do internetu, ale teraz
    jestem. Z tego co wyczytałam święta u Was wszystkich minęły spokojnie, tak
    samo jak u mnie i mojej rodzinki. Wyjazd do teściowej nie był taki zły no
    spacery w świeta po plaży tez maja swój urok. Poza tym Kubus w swoim
    sztruksowym granatowym garniturku był w centrum światecznej uwagi więc
    miałam troche luzu.
    U mnie i mojej małej dzidzi wszystko ok, rośnie prawidłowo choc przytyłam
    dopiero kilogram mimo skończonych 22 tygodni. Przed Nowym Rokiem poszliśmy na
    USG aby poznać płeć ale dzidzia tak sie ułozyła że nie sposób było zajrzeć jej
    między nogi, że sie tak obrazowo wyrażę. Mimo mojego niewielkiego acz juz
    wystajacego brzucha, najbardziej tesknie za mozliwościa spania znów na brzuchu,
    co w normalnych warunkach jest jedyna pozycja w jakiej sypiam. Poza tym mam
    ciągłe zgagi, zaparcia i sikam co 5 min. Zupełnie inaczej niż w pierwszej
    ciąży.
    Co do USg 3D to powiem szczerze że bardzo chciałam iśc ale jak sobie pogladałam
    galerie zdjęcd w internecie to mi przeszło, poczekam do maja bo obawiam sie
    ze ujrzenie mojego dziecka ,że sie tak wyraże ze ścięta czaszka ( a fachowo z
    niezrośnietym ciemiączkiem) nie wpłynie na mnie dobrze. Zatem z zobaczeniem
    mojej dzidzi poczekam do maja, niech chociaz to będzie niespodzianka jesli juz
    bedziemy znali płeć.
    Gratuluje Monice, chłopaka teraz bedzie juz miała parkę , ja bardzo chciałabym
    teraz dla odmiany dzieczynke,ale zobaczymy. Póki co zyjemy w niewiedzy.
    Na koniec drogie ciężarówki, składam życzenia noworoczne.
    Zycze Wam wielu pięknych chwil z waszymi dzieciaczkami, duzo miłości i ciepła
    na cały rok!

    pozdrawiam
    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • pola777 02.01.04, 21:37
    ja już sama z siebie się smiac zaczynam szczerze mowiacsmile Mam dola caly ranek,
    wieczorem chce spiewac i tanczyc a w nocy nie moge spac bo mam jakas paranoje
    ze mnie ukochany zostawi i ze w ogole jestem do d... i nie ma mozliwosci ze dam
    sobie rade. Zbyt duzo mysle, analizuję jak ja sobie dam rade z tym wszystkim,,
    zawsze silna babka bylam ale tak jak mi te hormony w glowie mieszaja to
    przysiegam.. nigdy nie mialam takich schizofrenicznych i paranoicznych
    zachowan/mysli/podejrzen. I najchetniej po tych czterech miesiacach w lozku
    wsiadłabym w samolot, udałabym na impreze ze starymi znajomymi w Amsterdamie
    jak jeszcze rok temu robiłam co pare tygodni i wypila butelke wina oglądając
    Comedy show- tak na przekor wszystkim i wszystkiemu.I chociaz oczywiscie tego
    nie zrobie to chce mi sie wyc wlasnie dlatego ze juz tego nie zrobie bo juz nie
    ja soba rzadze tylko ten maluszek i najbardziej mnie wkurza jak wszyscy
    mówią: 'ooo, teraz to musisz sie duzo usmiechac, musisz byc zadowolona, dbaj o
    siebie, nie rob tego, nie rob tamtego'- no po prostu mna szarpie i mam ochote
    na przekor wszystkiemu być zła , wściekła ,zalatana w pracy i krzyczeć na
    wszystkich. Czuje sie jak w klatce i wiem ze juz NIGDY przenigdy nie bedzie tak
    samo: chce wyjsc to wychodze, chce leciec na wakacje i drzec sie na karaoke to
    lece na grecka wyspe i baluje do rana na plazy..wymagania ktore stawiaja przede
    mna jako przed przyszla matka ludzie i przede wszystkim moj syn, oczekiwania ze
    strony rodziny dave'a, juz nigdy nie bede mogla byc tak naprawde sobą i niczym
    oprocz siebie sie nie przejmować. Wiem, przejdzie, jak sie urodzi bedzie
    pieknie. Ale ja mam dopiero 23 lata i boje sie jak cholera.I mimo iz mam 23
    lata widze jak rzeczy przemijaja, ta ciaza uswiadomila mi ze to co wydawalo sie
    byc wiecznoscia konczy sie i zaczyna sie nowy etap i tych etapow bedzie jeszcze
    wiele wiele..I nikt nie wie co sie stanie w przyszłosci a ja nie jestem w
    stanie zaplanowac wszystkich szczegółów. To co kiedys bylo oczywiste jest w tej
    chwili nierealne.Koniec ze slodkim egoizmem- chociaz watpie zebysmy chociaz
    przez chwile w zyciu przestali byc egoistami..Ale coz. OK- jutro musze wyjsc z
    domu bo mnie rozniesie..
    smile
    Dobranoc
  • mamamona 03.01.04, 00:00
    uuuu, to Cię Pola zmartwię bo świetnie rozumiem Twoje rozterki. Polcię mam w
    wieku 29, a teraz chyba Miłosza w wieku 30 lat (ten rok, za 2.5 tygodnia wink))
    Polcia nam się sama na ten świat wprosiła, i miałam czarne myśli - wciąż nie
    byłam gotowa na macierzyństwo.

    jedynym pocieszeniem jest fakt, że w naszych czasach nigdy nie ma dobrego
    czasu na dziecko. nigdy

    pozdrawiam, na pewno będzie dobrze. jak nie od razu, to z czasem, ale jestem o
    Ciebie (Was) spokojna smile))
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 03.01.04, 13:44
    ooo, widzę, Pola, że rączki możemy sobie podać!!! Mi też się wydaje, że
    zostanę porzucona, będę samiuśka jak palec, a dziecko będzie miało
    rozszczepienie górnej wargi i będzie paskudne (to moja ostatnia schiza).
    Mój tryb życia był bardzo podobny - spontaniczne wyjazdy na weekend do
    ukochanych Włoch albo do Berlina. "No to, co? Jedziemy?" "Taaak!", "No to
    pakuj się szybko i w drogę!". "Co by tu porobić? Poleżę sobie 2 godz z
    książką, potem poczytam o ogrodach, a później wyszyję kwiatek na najnowszej
    serwetce. O, albo nie. Jadę do Ikei po szklane pojemniki na cukier". I siup!
    jadę sobie w siną dal.
    Ale Mona ma rację na 100% - NIGDY nie jest odpowiedni czas na baby. Najpierw
    jest się za młodym, trzeba się wyszumieć. Jak się człowiek trochę wyszumi i ma
    wciąż więcej i więcej, to się rozleniwia. Podróżuje, łazi bez celu.
    Leniuchuje. A potem dzieci zaczynają mu działać na nerwy (ach dwóch dzikusów u
    sąsiadów mieszkających nad nami doprowadza mnie do szaleństwa!). No a wreszcie
    jest się za starym i ma się fioła na punkcie bezpieczeństwa dziecka, bo a to
    się spoci, a to wpadnie pod samochód, albo je ktoś porwie. Tak to już jest.
    Mona nas nie pociesza, że pierwszy rok jest odjazdowo fantastyczny, ciekawy i
    barwny jak kalejdoskopwink Brr, Mona, powiedz, że jest ciekawiej niż na filmie
    SF... ale, pomyślcie - czas tak szybko biegnie. Za chwilę będziemy babciami.

    dziewczęta, spod jakiego jesteście znaku zodiaku? Ja jestem Raczysko (24.06).
    Wpiszcie koniecznie swoje daty urodzin, to będziemy sobie składały
    życzenia!!!!!!!

    Magda - zapomniałam zapytać, jakiej rasy są Twoje koty? Wspominałaś, że
    wybierasz się na wystawę. Mój kocur też był na dwóch, ale później spłodził
    czworaczki i dałam mu spokój z dalszym męczeniem go w klatce. Zresztą,
    niedługo potem zgubił jajka, a teraz jest aportującym kociakiem, który siedzi
    mi na głowie.

    Uściski + głowy do góry (chyba tylko Mona ma szczęscie i nie ma deprechy.
    Proszę o rady, jak nie dać się zwariowaćsmile

  • mamamona 03.01.04, 14:58
    no nie mam tej deprechy, bo czasu na nią nie mam,ale chwile zwątpienia
    oczywiście! poza tym, drugie dziecko juz planowane jest, i patrząc na Polcię
    widzę w tym wszystkim sens. rodzina bez dzieci nie jest prawidziwą rodziną,
    wierzcie mi (tak jak u Was, wszystko się działo spontanicznie, nie musielismy
    tworzyć domu w prawdziwym tego słowa znaczeniu. jak widzę posty Elizy - Ty
    świetnie sobie radzisz "w kuchni", i dajesz domowi te prawdziwe zapachy. u nas
    dopiero z Polcią pojawiła się stabilizacja, obiady - też nie codziennie, stały
    rytm dnia i syndrom wicia gniazda).

    a zwątpienie mnie ogarnęło, że ten drugi to chłopiec. niby fajnie, ale kurcze,
    ja znam małe dziewczynki (przed Polcią marzyłam o synku jedynaku), a to jest
    mi obce. jakby Polcia była chłopcem miała nazywać się Miłosz (wymyśliliśmy
    sobie, że to dziecko z wielkiej zrodzone miłości wink)), a teraz zastanawiam
    się, czy to nie odealne imię dla ....homoseksualisty. już przed urodzeniem
    wsadzać go na określoną orientację - to za duzo.

    pierwszy rok jest żmudny, nużący i bardzo długi. ale wierzcie mi, że większość
    kobiet jak weźmie swoje malutkie, zdane tylko na matkę dziecko w ramiona, cała
    hierarchia się zmienia od początku do końca. maleńkie, przytulone, wsłuchane w
    głos bicia serca matki, no ja się za tym już stęskniłam!

    ja jestem Wodnik, 21 stycznia kończę 30lat.

    ponawiam zaproszenie na wernisaż 14stycznia w środę o 19 w Recarmiere na
    Wilczej 23. zaproszenia wyślę Wam pocztą, jak dacie swoje namiary na skrzynkę
    m_dmitruk@gazeta.pl.
    nie ma obaw, że będzie zbyt prywatnie, bo sporo będzie ludzi, i czasu niewiele
    na indywidualne rozmowy, myślę więc, że jak na pierwsze spotkanie - idealnie.

    pozdrawiam
    Mona
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • pola777 03.01.04, 18:27
    Elizo, no to podajmy sobie rączki, ja jestem rak z 07.07.
    Co do tej utraty wolności to dobrze, ja to przeboleje, tylko nie rozumiem
    jednego - dlaczego wszyscy sie tak do cholery ciesza kiedy to ja bede udupiona
    za przeproszeniem w pieluchach i calej reszcie. To mnie najbardziej irytuje ze
    wszyscy traktuja mnie jakbym byla w jakims specjalnym stanie, jak kosmite i
    inkubator, a ja do cholery sie czuje normalnie..Bo dzidziusia poglaskac i
    powiedziec: a budzi bzdzi kici to latwo i przyjemniesmile Chociaz tez nawet tego
    nie lubilam. Wczoraj w nocy mialam koszmar ze dziecko mi podmienili w szpitalu
    a ja nie moglam go znalesc i dostalam jakiegos innego chlopczyka i ze dave
    krzyczal ze nie bedzie wychowywal cudzego bachora i tak dalej, po prostu
    brazylijski serial. Co do tego czy bedzie zdrowy to mam obawy jak kazda- a bo
    nie bralam kwasu foliowego przed poczeciem, a te hormony ktorych we mnie
    nawstrzykiwali i dziesiatki Nospy itepe... Ale tym sie narazie tak bardzo nie
    przejmuje. Pewnie w ostatnim miesiacu bede dostawala bzika. Mam prezent dla
    narzeczonego na Walentynkismile Nude pregnancy photos hahaha-znajomy szkot
    przylatuje bo chce do portfolio ciezarna a zadna z jego znajomych sie nie
    zgadza. A czemu nie. Oryginalny prezencikwink
  • madziki 03.01.04, 18:40
    Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy jest najlepszy czas na dzieci. Ja
    marzyłam o nich odkąd byłam nastolatką, ale ciągle nie była na to pora, a to
    studia, a to praca, a to niewłaściwy facet. W końcu nieco ustabilizowałam się w
    życiu, poznałam tego właściwego mężczyznę i nagle wiedziałam, że to jest ten
    czas, że chcemy mieć potomka, małego cudnego kochanego. Ale obydwoje mamy już
    rocznikiem 32 lata (ja dopiero skończyłam w grudniu 31), więc to chyba dobry
    czas na taką decyzję.
    A co do znaku zodiaku, to jestem z ostatniego dnia Strzelec (21.12), tak
    zwany "kopnięty Strzelec" według opisów.

    Przedstawiam w skrócie moje kociaki. Roczna Atila to kotka rasy Maine Coon -
    czarny szylkret tabby, a młodsza już prawie 10-miesięczna Asteria to kotka rasy
    Norweski Leśny - czarna pręgowana z białym (ma przeuroczy biały nosek i
    brzuszek). To bardzo pokrewne rasy półdługowłose, chociaż charakterem i
    wyglądem nieco się różnią. Starsza to typowy kolankowiec, a młodsza to
    rozrabiara i całuśnik uwielbiający głaskanie. Koty w klatce na wystawie męczą
    się ogromnie, więc nie zamierzamy jeździć zbyt dużo. Chciałam tylko zdobyć
    licencję hodowlaną - starsza już ma po ostatniej wystawie.
    O kotach mogę pisać w nieskończoność, wystarczy na dzisiaj. wink)

    Właśnie niedawno wróciłam z kina z "Powrotu Króla". Niesamowite efekty, ale na
    koniec już mnie bolały kości od siedzenia - wiadomo które... hihihi...

    Aha, byłam wczoraj na USG genetycznym - jednak zdecydowałam się na takie
    dokładniejsze. Wszystko z maleństwem jest w porządku, nie ma wad rozwojowych i
    rośnie jak na drożdżach. Waży już prawie 0,5 kg!!! Nie chciało za bardzo
    pokazać swojej buzi, za to w całej okazałości prezentowało co ma między nogami.
    Mam nawet fotkę z siusiakiem, ku ogromnej radości mojego męża. Uspokoiłam
    patrząc się jak rozrabia na ekranie - jak pisałam nadal nie czuję jego
    kopniaczków, ale jestem cierpliwa.

    Pozdrawiam i więcej optymizmu dziewczyny, nie wpadajcie w depresje, jak coś to
    dzwońcie do mnie - podobno każdego podnoszę na duchu. A mój mały chłopczyk
    chyba będzie bardzo wesoły, jak mówi mój mąż, bo podobno prawie cały czas się
    śmieję. smile)

    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • cardamomo 04.01.04, 15:07
    Magda, napisz mi koniecznie, gdzie mogę zrobić takie usg genetyczne PLEASE.

    Oczywiście wiem, jak wyglądają maine coony i norweskie leśne - są cudne! Ja
    też chorowałam na maine coone'a, ale mój ukochany stwierdził, że mają za długą
    sierść, więc ostatecznie zdecydowaliśmy się na abisyńskiego, na którego i tak
    musiałam czekać 2 lata, bo chodziłam na jakieś lokane, małe wystawy i nie
    mogłam nawiązać kontaktu z żadnym hodowcą.
    Teraz mam 3-letniego kocura, który jest cudownym masażystą i pieszczochem.

    Oj, jakoś weny mi dziś brakuje... Napiszę jeszcze później.
    Uściskismile
  • juliaaaaa 04.01.04, 17:54
    Cześć Dziewczyny,

    witam Was serdecznie w Nowym Roku i życzę, żeby był dla Was najpiekniejszy, ze
    wszystkich. smile)))

    My wróciliśmy z licznych rozjazdów. Na święta byliśmy u teściów i rodziców. To
    ostatnia taka Wigilia, bo od przyszłego roku chcemy spęczać ten czas w naszym
    domku z Ludkiem. Oczywiście goście mile widziani. wink Potem byliśmy w górach W
    Szczyrku. Na początku było niewesoło, bo pogoda iście wiosenna, ale potem jak
    sypnęło śniegiem, to z trudem odśnieżaliśmy samochód. W ciągu zaledwie jednego
    dnia spadło 30 cm śniegu. Oczywiście nie mogłam sobie darować i codziennie
    jeździłam na nartach. Nawet wcisnęłam się w moje spodnie narciarskie, a na
    stoku nie miałam żadnych problemów. Ludek tez się chyba dobrze bawił wink. W
    Szczyrku spotkałam się z Elizą, ale pewnie o tym Wam pisała. Sylwestra
    spędziliśmy w góralskiej chacie przy kominku. Nawet znaleźli się chętni do
    tańczenia z taką grubaską jak ja wink Aż szkoda było wracać do Warszawki i
    szarej codzienności.

    Moniko, jak najbardziej proszę o zaproszenie. Tylko czy można przyjśc dopiero
    po 20, bo wcześniej mam jogę? A co z naszym spacerem po Polach Mokotowskich?
    Czy nadal jesteście chętne na spotkanie 18 stycznia? Kto jest za, ręka do góry!

    Julia
  • madziki 04.01.04, 20:21
    USG genetyczne robiłam w Łodzi u polecanego tutaj doktora Dudarewicza
    (www.genetyka.hg.pl). Takie USG można zrobić między 15 a 21 tygodniem
    ciąży. Ja byłam na ostatnią chwilę, bo właśnie zaczynam 22 tydzień.

    Co do kociaków, to każda rasa ma w sobie coś niezwykłego, chociaż są takie
    których osobiście nie lubię - syjamskie i sfinksy. Na Maine Coona
    zdecydowaliśmy się razem z mężem, to nawet on bardziej na takiego namawiał.
    Przeanalizowaliśmy książki opisujące wszystkie rasy i wyszukiwaliśmy kota
    głównie ze względu na charakter. Maine Coony bardzo przywiązują się do ludzi,
    jak psy i bardzo potrzebuja towarzystwa człowieka. Są bardzo rodzinne - lubią
    dzieci i to ogromne gadatliwe pieszczochy. Teraz też oczywiście podchodzi do
    mnie i "mówi miau", co oznacza: "chcę wejść na kolana". Czy w dzień czy w nocy
    przychodzi i mnie masuje, a jednocześnie domaga się głaskania. Każdego gościa
    wita w drzwiach i na dzień dobry dokładnie wącha. Kiedy pracowałam, bardzo
    płakała jak za późno wracałam, kilka razy nawet mi "nagadała" po powrocie swoim
    miauczeniem. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na drugiego kota do
    towarzystwa. W oko wpadł mi w internecie mały Norweg z białymi łapkami.
    Podesłałam mężowi fotkę, a on natychmiast zadzwonił do hodowców i uzgodnił
    cenę. Obecnie wygląda mniej więcej tak
    members.chello.pl/k.zaleski/asteria.html - na ostatniej wystawie zrobili
    jej fotkę hodowcy od których ją mamy. Ach jaki to jest łobuz. Odkąd trafiła do
    naszego domu ustawiła wszystkich pod siebie, nawet starszą zadomowioną już
    kotkę. Podobnie jak starszy towarzyszy mi prawie na każdym kroku, a szczególnie
    jak robię coś w kuchni - bardzo lubi bawić się wodą w zlewie.
    Zastanawiam się czasem, jak pojawi się dziecko, kto kogo będzie ganiał - koty
    Lesia, czy Lesio koty?

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • mamamona 04.01.04, 22:39
    no, i te koty jak zobaczy mój mąż, to przechlapane mamy wink)) on jeszcze chce
    kota do całego tego towarzystwa, a ja wciąż mówię: kto nas zechce z takim
    majdanem?? i tak jeździmy już zawsze we troje+2 mopsy, a jeszcze kot, a dzieci
    będą chciały rybki.... mnie też koty kręcą, ale na razie musimy się
    wstrzymać wink))

    mimo, że mam sporo ubranek po Polci już mnie kręci żeby kupić coś synkowi,
    szczególnie, że sezon na przeceny się zaczął, i w H&M są piękne ubranka (a po
    Polci większość niemowlęcych to różowe jednak - tego cięzko uniknąć, dla
    najmłodszych zdecydowanie królują dwie kolorystyki).

    mam chrześniaka Lesia, Leszek to jego pełna wersja, wymyślony z Lesia
    Chmielewskiej. dobrze mi się kojarzy to imię, i możesz być pewna, że dziecko
    będzie za kotami darło. u nas Polcia zaczęła raczkować za mopsiami, a teraz
    legowisko psie to jej ulubiona miejscówka.

    zaproszenia wysyłam jutro rano, impreza potrwa do ok.22, i można cały wieczór
    przybywać smile))

    pozdrawiam wieczornie

    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 05.01.04, 15:53
    No, byłam dziś u lekarza i wygląda na to, że będę mamą samiczkismile Nastawiałam
    się na chłopca i brzuch wygląda na chłopca, ale widać to prawda ze starym
    zabobonem, że hektolitry soku pomarańczowego świadczą o dziewczynce. W każdym
    razie moje maleństwo nie ma jeszcze jajek...

    Mona, zapomniałam Ci napisać, że przesadzasz z tym, że Miłosz to imię dla
    homoseksualisty. Strasznie mnie rozbawił Twój postsmile)) Muszę Ci koniecznie
    napisać, że znam Miłosza, który jest jak najbardziej hetero, a w dodatku
    kobiety za nim szaleją i jest naprawdę super facetem. Kochana, nazwij facecika
    Miłosz! To naprawdę super imię.

    Oj widzę, że za późno u mnie na usg genetyczne, bo ja mam skończony 22
    tydzień. Diś mój dr polecił mi iść na usg 3d do Roszkowskiego (teraz cena
    wynosi 280 zł...). Już sama nie wiem. Czy któraś z was już była albo się
    wybiera, bo zupełnie zapomniałam.

    Madzia, piękna jest Twoja kocurzyca. Chętnie wcisnęłabym na Forum zdjęcie
    mojego chuligana, ale nie umiem załączać zdjęć.

    U mnie deprecha jak się patrzy. Wszystkie fobie świata, a u lekarza opieprz za
    chodzenie na siłownię.

    No cóż. Kończę już mój wywód.
    Ściskam Was ciepło.
  • marianna18 05.01.04, 16:03
    Witam Was w Nowym Roku! Dzisiaj sobie właśnie uświadomiłam, że to już za cztery
    m-ce powitamy nasze maleństwa!!! Zleci pewnie bardzo szybko, z tego co pamiętam
    z poprzedniej ciąży to najbardziej dłużył mi się 8 m-c, a to ze względu na to,
    że brzuch uciskał przeponę i ciężko było mi oddychać. Natomiast poprzednio nie
    męczyła mnie zgaga, która teraz mi dokucza. Przybrałam na wadze 5 kilo. Chodzę
    w tych spodniach ciążowych na gumce, spódnice sobie odpuściłam. USG mam za
    tydzień, wyników amnio jeszcze nie mam (po 6 tyg.). 18-tego chętnie spotkam się
    z Wami na Polach Mokotowskich.
    Pozdrawiam
    Marianna
  • pola777 05.01.04, 18:22
    Elizo, gratulacje! To pewnie tym większa niespodzianka? Jak w 23 tyg. nie ma
    jeszcze jajek to raczej napewno dziewczynka..Ja tak myslalam sobie ze bylabym
    zszokowana gdyby moje dziecko bylo female...
    Ja z moim od razu wiedziałam że chłopak- a niedawno gdzies przeczytałam że
    chlopcy sie rodza wtedy kiedy stosunek ma miejsce w dniu owulacji lub dzien
    po..no i sie sprawdziło. Pamiętam ze w sierpniu mialam w tych dniach
    niesamowitą chetke zeby go po prostu ZJEŚĆ- nie majac pojecia iz wlasnie mam
    dni najbardziej plodne bo przez te podroze i szaleństwa mi sie wszystko
    opoznilo ..- calutki cykl.. zylismy sobie jak wariaci w dniach najbardziej
    plodnych i dawaliśmy czadu do konca - a jaki byl moj luby zdziwiony gdy test
    wyszedł pozytywny hahaha,tak jakby dzieci rodzily sie tylko wtedy kiedy sie
    zmierzy temperaturke i powie sie sobie: 'Ok, teraz sie staramy,nie musimy sobie
    przerywać'. Ale serio, byłam zszkokowana swoim zachowaniem w tamte dni ale cos
    musialo wisiec w powietrzu, nstynkt wziął górę nad wszystkim innym.To dziwne bo
    nigdy wczesniej w życiu cos takiego mi sie nie zdarzylo. Zebym czula sie az
    tak 'sexy' pewnego dnia i olała wszelkie konsekwencje. Mais je ne regrette
    rienwink

    Ja dziś wyszlam na spacer i zobaczylam swoje odbicie w lustrze poza domem i OH
    MY GOD- mam twarz jak ksiezyc. Musze sie pospieszyc z tymi zdjeciami bo inaczej
    wyjde jak dinozaur.
  • juliaaaaa 05.01.04, 21:53
    Ja - tak jak Eliza - również byłam dzisiaj u ginia. Rozpoczęłam 26 tydzień z 7
    kilo do przodu. sad Strach spojrzeć w lustro. Czuję się jak wieloryb. I pewnie
    tak wyglądam. Pocieszające jest to, że znów zostałam pochwalona za wyniki
    krwi. Inne pacjentki mają anemię, a ja - wegetarianka mam wysoki poziom
    hemoglobiny.

    Nareszcie odebraliśmy dzisiaj akt małżeństwa z USC. A więc jednak nie jestem
    juz panną... wink Mogę sobie nareszcie wyrobić nowy dowód i prawo jazdy. Dona,
    czy Twoja oferta pomocy jest nadal aktualna? A co z polisą ubezpieczeniową dla
    dziecka - dowiedziałaś się czegoś ciekawego?

    Pola, rozumiem w pełni Twój "atak na samca w dni płodne". My co prawda
    zaplanowaliśmy, że od tego miesiąca staramy się o potomka, ale umówiliśmy się,
    że kochamy się kiedy chcemy, a nie kiedy trzeba. I akurat w urodziny mojego
    Ukochanego poczuliśmy taką chętkę, że kochaliśmy się kilka razy dziennie.
    Potem obliczyłam, że były to najpłodniejsze dni. Dlatego liczę, że będzie
    chłopak. A imię Miłosz bardzo mi się podoba i sama się nad nim zastanawiam.

    Elizo, nie przejmuj się ochrzanem za chodzenie na siłownię. Ja nawet nie
    wspomniałam Hadasowi, że przez tydzień jeździłam na nartach. Co ci ginekolodzy
    wiedzą... smile - powiedziała żona ginekologa

    Julia
  • mamamona 05.01.04, 23:28
    no to gratuluję Elizo, dziewczynki są świetne, wierz mi. nawet jeśli na niej
    tylko skończycie, nie będziesz żałowała. są delikatne, czułe (te buziaki
    poranne i jak wracam do domu, dawane przez Polcię samą z siebie wink)), i
    bardzo...kobiece. na Wigilię założyłam Polci sukienkę do samej ziemi, balową
    (zdjęcia wkrótce), i Polcia zacząła od razu kręcić się w kółko, trzymając
    rączką rąbek sukienki. ma rok i 3 miesiące, jej nauką jest powtarzanie
    wszystkiego co my robimy, ale wierzcie mi, że ja nie chodzę w sukienkach a tym
    bardziej się w nich nie kręcę wink) to było tak bardzo kobiece, że aż usiadłam.

    synkowie mojej znajomej, którą poznałam w szpitalu (razem rodziłyśmy), są
    zupełnie inni: chłopaczyska skaczą z łóżka, wspinają się na półki i nie płaczą
    jak spadną. Polcia jest delikatna, ostrożna, prawdziwa dziewczynka.

    dlatego jak już potwierdziłam, że synek, to nawet nie wiem czy się cieszę...
    niby sami planowaliśmy (też bzykanko w dni płodne, ale my perfidnie
    zaplanowaliśmy akurat w te dni, a nie wcześniej, co było ciężkie do czekania,
    fakt wink)), więc szoku nie ma, ale chłopiec??? Polcia miała być Miłoszem, gdyby
    okazała się chłopcem, więc prawdopodobnie nie zmienimy tego konceptu,
    szczególnie, że i Wy, i dziewczyny z rówieśników mocno mnie poparły przy
    trwaniu przy pierwotnej koncepcji.

    ja mam wizytę u Roszkowskiego na 8 stycznia, ale odwołuję ją, odkąd drRak
    nieoceniony skrupulatnie obejrzał moje dziecko na usg 1 stycznia Nowego Roku.
    to badanie było długie i sumienne, doktora znam ze szpitala, więc mam do niego
    zaufanie, a u Roszkowskiego, mimo, że ufam także jego wiedzy, fakt faktem, że
    badanie za 280zł trwa jakieś 30 minut (maksimum). tak więc, uspokojona, nie
    widzę potrzeby powtarzania. nie ciągnie mnie do 3D, swoją ciekawość już
    zaspokoiłam wink))

    trochę jestem zakręcona, bo dziś cały dzień pracowałam przy organizacji
    wernisażu, i muszę Was zachęcić tym, że oprócz wina i przekąsek będą jednak
    zdjęcia, bo udało mi się je wyrwać z redakcji Dom&Wnętrze. jestem
    wniebowzięta, bo równie dobrze mogliby odmówić, bo materiały nie były jeszcze
    publikowane. całe szczęście, że nie musiałam ich terroryzować stwierdzeniem,
    że ciężarnej się nie odmawia wink))

    a ja ponieważ i tak mam znaczną nadwagę, uważam, że w ciąży wyglądam pięknie,
    brzuszek jest okrągły i usprawiedliwony, co nie zmienia faktu, że zaraz po
    porodzie zamierzam zmienić się w boginię seksu i smukłości wink))

    pozdrawiam nocnie i mocnie smile)

    Mona mama Polci i Miłka, hłe hłe
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 06.01.04, 01:10
    oj, Mona, już się nie mogę doczekać, kiedy poznam na żywo to Twoje urocze
    poczucie humoru, naprawdęsmile))) "Chłopaczyska wspinają się na półki i nie
    płaczą jak spadną" smile))) Wiesz, co? Powinnaś zobaczyć dzieci mojego brata.
    Pomijam to, że mój brat naprawdę zawsze był niezłym aparatem i ancymonem.
    Dziecko nr 1 jest chłopcem w wieku 6 lat: książeczki, opanowanie - to istny
    anioł. Dziecko nr 2 jest dziewczynką, lat 4 - "uaaaaa, uaaaaa, booli!", "Co
    się stało, Kinguniu?", "Babciu, wpadłam do wanny i się uderzyłam", "Jak to,
    wpadłaś do wanny, pustej?" "Taak". Mała np ścięła pewnej nocy starszemu
    wszystkie rzęsy nożyczkami do papieru (wersja soft, dla najmłodszych), a rano
    stanęła przy nim z niewinną miną mówiąc: "To nie jaaa".

    Mona, a dr Rak gdzie przyjmuje? Jestem tak cholernie niedopieszczona po
    dzisiejszym usg - mój ginio założył, że pytając o usg 3d, na pewno na nie się
    wybiorę i pobieżnie obejrzał bobasa. Jak czytam o 3 cm stópkach Waszych
    Fasolek, to mnie zazdrość zżerasad Ja wiem tylko, że moja waży 400 g, jej
    mózg, pęcherz i wątroba są ok, a rozmiar buta jest tajemnicą.

    Dziewczęta, największą chęć na seks to ja mam teraz, choć przyznam, że latem
    też nie było najgorzej. Zaszłam w ciążę w 30 dniu cyklu, więc kompletnie nie
    wiem, czy na chłopca czy na babeczkę, bo poczęcie było naprawdę niezłym
    zaskoczeniem. Pamiętam tylko, że to było 15 sierpnia, super leniwy dzień i
    pomyślałam wtedy "Ale było fajnie. Niezłe dziecko by się mogło z tego
    urodzić". Pierwszy raz w życiu po seksie myślałam o poczęciu, ale chyba je po
    prostu sobie wykrakałam.

    Znowu nadeszła święta noc, a ja z pełnym pęcherzem stukam w klawiaturę.

    Co robicie ze zgagą? Ja pierwszy raz mam to cholerstwo i czuję się jak stary
    dziad z wrzodami żołądka, śpiący w pozycji półsiedzącej, chlający litry płynów
    przed snem. Ratuuunku, macie na to jakiś sposób?

    jeszcze jedno pytanie z cyklu ciążowych - biust urósł mi o 2 numery, czy
    jeszcze urośnie? Mam ochotę zakupić sobie jakiś stanik, ale "dobre rady"
    szepczą, żeby jeszcze poczekać, bo "biust to się DOPIERO powiększy".

    Kolorowych snów.
  • mamamona 06.01.04, 01:49
    ooooh, powiększy Ci się jeszcze, bardzo. na pocieszenie dodam,że najbardziej
    jednak rośnie w pierwszych 3 miesiącach. po pojawieniu się pokarmu trochę
    jeszcze spuchłam, ale rozmiaru już nie zmieniłam. w ciąży Poleczkowej w 3
    miesiącu kupowałam całą górną bieliznę od nowa. teraz już nie, bo po niej i
    tak mam duże przydatki, a na golasa lepiej nie mówić jak toto wygląda (jak
    mawia moja znajoma, matka dwóch synków: jak suszące się skarpety. to jeszcze
    przede mną, bo teraz moje suszące się skarpety są lekutko napchane).

    drRak nie ma usg w swoim gabinecie, oglądał mojego w szpitalu na Solcu, gdzie
    zaprosił mnie na swój dyżur 1 stycznia. usg jest takie sobie (widziałam już
    lepsze zdjęcia) i nie 3D, ale w trakcie widać było wszystko. m.in. to, że
    dziecko jest większe o tydzień od swojego wieku od ostatniej miesiączki.
    no i że jest skakun, że cały czas tańcuje, ale lekarz policzył paluszki,
    sprawdził buźkę i usteczka, "w głowie ma równo poukładane, czyli obie pólkule
    symetrcznie rozmieszczone", nosek ładny, pęcherz moczowy, kręgosłup, serce i
    jego przgrody, narządy (insygnia władzy jak ta lala, własnie na rówieśnikach
    dziewczyny poruszyły wątek jak wielkie są "worki" noworodka płci męskiej, i
    coś w tym jest wink)) płciowe, wewnętrzne i wszystkie elementy. widziałam, jak
    ssie paluszek, jak macha mi rączką. ile ma w stopie też nie wiem, ale zachęcał
    mnie lekarz do nagrania na video, ale my mamy dvd, a poza tym.... nie chcemy
    takiej pamiątki. wydaje nam się niepotrzebna. Roszkowski też nagrywa jak się
    chce.

    podam Ci numer do Raka, przyjmuje na Kopernika 28/25, 0601 308 030, trzeba
    mieć cierpliowść, bo pracuje w wielu miejscach, jak wszyscy lekarze, no i od
    razu umawiaj się na usg. kosztuje to wszystko 100zł, trwało koło godziny.
    spokojna jestem o moje dziecko w chwili obecnej jak rzadko kiedy.

    ja zgagi nie mam wink)) ufff, chociaż tyle
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • madziki 06.01.04, 13:18
    Ja zawsze chciałam dziewczynkę i może jeszcze kiedyś się doczekam. Na razie
    będzie chłopiec, którego z kolei mąż bardzo chciał. A wiecie dlaczego? Bo jego
    koledzy mają córki... hihihi... Faktem jest, że od początku czułam, że to
    będzie synek, ale drażniłam się z mężem mówiąc, że córeczka. My również
    mieliśmy szalony weekend w łóżku po naszych wieczorach panieńsko-kawalerskich
    na tydzień przed ślubem. Wiedziałam, że wtedy akurat mam owulację (mierzyłam
    temperaturę - skutek kursu przedmałżeńskiego), ale nie sądziłam, że tak od razu
    zajdę w ciążę. To była niespodzianka i ogromna radość.
    Co ciekawe mój biust powiększył się już troszeczkę tydzień po tym - zauważyłam
    zakładając ślubny stanik, ale nie pomyślałam nawet, że to już to. Obecnie też
    już mam kilka numerów do przodu i musiałam zaopatrzyć się w nowe staniki.
    A z rozmiarów maleństwa znam jeszcze obwód brzuszka - 169 mm i obwód główki 191
    mm, a długość kości nosowej 7 mm, a uszko 20 mm... Rozbrajają mnie te wymiary.
    No i waży już jakieś 480 g.
    Imię Lesio dla naszego synka wybraliśmy właśnie pod wpływem książki
    Chmielewskiej. A dodatkowo będzie to imię po dziadku.

    Moja starsza kotka to taki chodzący misiek, tu są jej fotki jak była mała:
    pawel_czochra.webpark.pl/page3.html - od dawna mąż nie aktualizował
    tego. Chcemy zrobić stronę dedykowaną kotom.
    A w przyszłości jak już będziemy mieć własny dom, marzę jeszcze o psie.

    Ja zgagę mam i pojęcia nie mam co z nią robić. W poniedziałek spytam lekarki.
    Gdybym wiedziała po czym ją mam, mogłabym zmienić coś w jedzeniu, ale nie wiem.

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • pola777 06.01.04, 14:35
    30 dzień cyklu to faktycznie dziwna sprawasmile)) Ja byłam sama ogromnie zdziwiona
    że owulacje miałam ok 19 dnia cyklu mając cykle wydaje mi się 27-28 dniowe...!-
    tak mi wykazał pomiar usg w dziewiątym i dziesiątym tygodniu.Ale zdaje się że
    USG może mieć do 5 dni poślizgu w pierwszym trymestrze...potem juz rosną jak
    chca.. skoro trzy osoby na trzech różnych software i maszynach w trzech różnych
    miejscach powiedziały tę samą datę to pewnie lepiej wiedzą niż ja,i juz nie
    będę tego kwestionować bo prowadząc taki tryb zycia nawet sobie nigdy nic nie
    zapisywałam. Lipiec i sierpień były piękne!!!!Razem jeżdziliśmy po różnych
    ciekawych miejscach, nocowalismy w Hyde Parku, spacery po Portobello w sobotnie
    przedpołudnie i szaleństwa na Soho trzy raz w tygodniu + weekendy w Szwecji,we
    Francji-było bosko, tak jakbyśmy przeczuwali że niedługo sie zabawa skonczy i
    chcieli wykorzystac wszystko maksymalnie..no i oczywiscie partying partying.
    DObrze że sie wybawiłam i wyjezdziłam na zapas ale nic dziwnego ze nie mozna
    nic powiedziec na podstawie moich informacji.Mój lekarz czasami na mnie patrzy
    jak na nienormalną- ani nie wiem dokładnie co ile okres miałam,niby dorosła a
    gówniara, histeryczka, ani nie zabzpieczaliśmy się a jaka zdziwiona cały czas
    jestem że to ciąża, dobrze ze mam tą datę ostatniej miesiączki przynajmniej.
    jak widać życie to nie książka a kalendarzykiem małżenskim można sobie nos
    wytrzeć + znam cztery kobiety które zaszły w czasie stosowania pigułek (w
    zeszlym roku) a jedna podczas okresu.BABYBOOM.Nigdy nie brałam żadnych tabletek
    ale zastanawiam się czy aby nie wypadało by nam teraz czegoś skuteczniejszego
    niż stosunek przerywany stosować- chociaż ten nigdy nas nie zawiódł lepiej
    teraz na zimno dmuchać, nie dałabym rady psychicznie z następną ciążą-nie po
    tych cyrkach-no way...Spiralka odpada, tabletki błeeee, prezerwatywy nie
    lubię,termometr nie dla mnie, stosunek przerywany nie zawodził, ale teraz
    pewnie oboje będziemy mieli lekką paranoję- ze skrajności w skrajność. Więc
    zobaczymy.. Dlaczego dzieci nie biorą się z czegoś mniej przyjemnego...hee hee

    Biust też powiekszył mi sie dwa numery i mam nadzieje ze to juz koniec. Piersi
    były zawsze jedyną czescia mojego ciala z ktorej bylam bezkrytycznie
    zadowolona..wlasciwie wyglądały za dobrze na prawdziwe ha ha. TEraz za to z B
    do D, i jeszcze cale są w rozstępach no i kształt.. też się zmienił i wątpię
    zęby jeszcze kiedys wygladaly tak samosad

    Ja idę do lekarza w Czwartek i nie widziałam juz Noasia na USG miesiąc i tak z
    ciekawości rzuciłabym okiem czy wszystko ok i czy tak rośnie jak Mamymony smyk.
    A dziś byłam w sklepie obejrzec lozeczka i szczerze mowiac po pieciu minutach
    wyszlam bo słabo mi się zrobiło że to jednak naprawde, ja, dziecko, dave, że
    bedziemy rodziną i przeraziłam się- musiałam zaczerpnąc swieżego powietrza.
    Nastepnie powiedzialam mamie ze jest jeszcze czas i ze chce do domu. Stopniowo
    ludzie, pliz, dlaczego wszyscy tak doskonale wiedzą ze jestem w ciazy tylko ja
    wciaż smiem powątpiewać i w ogóle to do mnie jeszcze nie dociera. Matko Boska,
    przecież to już szósty miesiąc, mały kopie jak tralala a ja nic.
  • cardamomo 06.01.04, 15:16
    Madzia, będę miała niezłą lekturę, jak wrócęsmile) Cudna ta Twoja kicia.
    Uwielbiam w maine coonach to, że mają oczy tak blisko osadzone, co nadaje ich
    mordkom wyraz zdziwienia, no i przede wszystkim pędzelki na uszach, których
    nie mają inne rasy.

    Pola, jak Ty masz zagranicznego nie-męża to zainteresuj się urządzeniem o
    nazwie Persona, które można kupić a Anglii (w Polsce podobno też, ale jak
    pytałam w aptece, to babki wytrzeszczały oczy z pytaniem "A co to?") i
    ostatecznie kupiłam takie ustrojstwo w Kanadzie, ale pod inną nazwą. Niestety
    nie zdążyłam go użyć, bo jak zaczęłam czytać instrukcję obsługi, okazało się,
    że już jestem zaciążona. To taki komputerek, który mierzy płodność i
    zapamiętuje dni płodne. Oczywiście sprawdza się w przypadku regularnych
    okresów (mam nadzieję takie mieć po ciąży...). Ja przez 9 lat łykałam pigułki
    i teraz mam o nich bardzo złe zdanie, bo rozregulowały mi organizm (pomijam
    cykle 45-60 dniowe, miałam koszmarną deprechę, niechęć do seksu itp itd).
    Spirali się jakoś boję, więc myślę o tej Personie. Próbowałam mierzyć
    temperaturę, ale kompletnie nic się nie zgadzało z tabelkami, więc to chyba
    nie dla mnie.

    A może biusty trzeba czymś nacierać w ciąży, hę? Ja zawsze miałam miniaturowy,
    ale teraz boję się, co będzie później... Pewnego razu z ciekawości weszłam na
    Forum Mama cud (chyba) i tam było o "pustych piersiach", "papierowych
    piersiach" brrrrr i muszę przyznać, że nieźle się przeraziłam. Nie chcę być
    potem jak murzynka po wykarmieniu tuzina brzdąców.

    Chętnie bym się wpisała na spotkanie 18.01, ale jestem wtedy na kursie, który
    kończy się o 16 na Pradze, więc niestety nie dam rady (chyba że gdzieś się
    później wybierzecie np. na grzane wino, grzane piwo albo setkę - na odpędzenie
    ciążowej depresjiwink

    Mona, dzięki za namiar na Raka. Właśnie się wybieram na usg do takiego innego
    kolesia i jeśli znowu dowiem się tylko, że mózg i nerki ok, to chyba zwątpię.
    U mnie brzuszysko jak się patrzy, a maleństwo stuka i puka ze wszystkich
    stron. Wczoraj mój ginio powiedział, że dziecko jest już w jednej pozycji, tzn
    głowa z lewej strony mojego brzucha, reszta z prawej i że już się nie obróci,
    a Julia stwierdziła, że to bzdury i miała 100% rację. Czasem lekarze wygadują
    takie głupoty, widać, że sami nigdy nie byli w ciążywink Mówię do niego, że
    czuję jak dziecko wciska mi głowę z prawej strony, a on - to niemożliwe, to
    noga. Jak noga może być kulista i twarda? Proszę, oświećcie mnie, bo może to
    ja gadam głupoty. Doświadczone Mamy proszę o poradę!

    Pola, ja też nie dowierzam, że jestem w ciąży. Oglądanie czegokolwiek dla
    dziecka jest abstrakcją. Wchodzę do sklepu, oglądam, myślę, żeby coś kupić,
    ale potem odkładam i wychodzę. A już meble dziecięce to dopiero kosmos.
    Najchętniej kupowałabym za to książki dla dzieci: "Brzechwa dzieciom", Baśnie
    Andersena itp. To mnie bardzo kręci, a ubranka? Hmn, jakoś nie bardzo.

    Mona, mówiłaś kiedyś, że jeden z Twoich klientów ma hurtownię ciuszków dla
    bobasów, czy tam można pójść i sobie coś kupić?

    Kończę już. Lecę podejrzeć moją Córeczkę (ciągle nie wierzę w to, że to jednak
    dziewczynka)

    Ciepłe uściski dla Waszych brzuszkówsmile
  • malgog 06.01.04, 15:37

    Dzisiaj rano odebrałam osobiście wyniki amnio - nawet nie chce mi się pisać co
    przeszłam wcześniej ze służbą zdrowia - wyniki dostałam po 7 tyg., nikt do mnie
    nie zadzwonił z Sobieskiego, że dostarczyłam złe skierowanie (dlatego nie
    wysyłali wyników), szkoda pisać. W ankiecie, którą wypełniłam w Instytucie
    Neurologii było tyle informacji, że bez trudu mogli mnie zlokalizować i dać
    znać, że dostarczyłam złe skierowanie. Dopiero kiedy po tylu tygodniach
    oczekiwania zadzwoniłam z awanturą, że nie mam tych cholernych wyników to
    panienka mi powiedziała o tym nieszczęsnym skierowaniu. Oczywiście mieli mój
    numer telefonu, wszystkie inf. ale to tak ciężko podnieść słuchawkę.
    W tej chwili mogłabym kogoś zabić (mam tak od wczoraj).

    Napiszę więcej jak ochłonę - będę miała drugiego synka - muszę się do tego
    przyzwyczaić, bo wiecie jak liczyłam na dziewczynkę.Najważniejsze ze drowe.
    Ubranka już mam po Kubusiu, mogą spać w jednym pokoju, no i będzie kompan do
    zabawy - nie to co dziewczynka.
    Chyba jednak za bardzo się nastawiłam na córeczkę

    Pa, pa
  • mamamona 06.01.04, 17:16
    dobrze, synki dwa są super. ja w sumie chciałam i synka, i drugą dziewczynkę,
    chociaż wczoraj powiedziała mi klientka, że dwie laski to jak się za włosy
    złapią....

    no a mój klient ma hurtownię, ale zabawek. ubranka kupujemy w H&M (teraz sezon
    przecen, właśnie nie mam kiedy synkowi kupic czegoś ładnego, czego nie nosiłby
    po starszej siostrze), w Kaphallu i Mothercare (tu uwaga na jakość, bo coś się
    firma posypała z tkaninami. wszyscy teraz w chinach szyją, ale mothercare
    dziadostwo sprzedaje, nie to co kiedyś. jakieś 10 lat temu mieszkałam przez
    rok w Londynie, i wtedy obkupiłam mojego chrześniaka w ubranka, które jeszcze
    dla Polci się ostały).

    spadam bo wyczerpana jestem całkiem. mam komplet zdjęć, dziś ustawiamy
    kompozycję na planszach i do druku.

    czekam na Was w środę.

    pzdr
    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • juliaaaaa 06.01.04, 18:25
    Mona, serdeczne dzięki za zaproszenie na wernisaż - właśnie wyjęłam ze
    skrzynki. Będę napewno choć mocno spóźniona wink Cieszę się, że będę mogła
    poznać drugą forumowiczkę z naszego wątku. Bo z Elizą spotykamy się już
    regularnie wink

    Piszecie dużo o płci. Jednym sprawdziły się oczekiwania, innym nie. Ja w d niu
    porodu dowiem się, czy mieszka we mnie mój wymarzony chłopiec, ale tak sobie
    myślę, że ktokolwiek sie urodzi, i tak pokochamy go/ją jak najwspanialsze
    dziecko na świecie. Chociaż rozumiem Wasze marzenia, bo chyba każda z nas
    zachodząc w ciąże myślała sobie kogo chciałaby mieć. To chyba tkwi w naszej
    podświadomości.

    Małgosiu, nie napisałaś nic o wynikach amnio. Wszystko w porządku, prawda?
  • pola777 06.01.04, 19:33
    Julio, podziwiam Cie za cierpliwość i to ze twoj maz wie a ty nie i jakos
    jeszcze sie nie wygadałsmile)) Ja nie wytrzymałabym!!wink
    ja też nie jem mięsa czerwonego ani drobiu bo staram sie nie jesc nic co
    pochodzi z hodowli i tak samo mam świetną morfologię i ciśnienie. W ogóle
    czerwonego mięsa nie jem już od 5 lat i od tamtej pory nie chorowałam ani razu.
    Trochę dłużej zajęło mi odstawienie kurczaka i indyka ale w tej chwili to
    choćby mi płacili to nie zjem, po prostu nie moge i już- uważam że jesteśmy juz
    na takim etapie cywilizacji ze to juz nie to samo co kiedys- kiedyś człowiek
    był głodny to szedl/jechal na polowanie i wracał ze sztuką mięsa, najadł się,
    takie zwierze żyło godnie,biegało po lasach,rozmnażało się naturalnie i
    widziało trochę świata zanim mu przyszło umrzeć a teraz to wszystko to przemysł
    się zrobił dla wygodnictwa ludzkiego i to jest po prostu odbieranie godności
    żywemu stworzeniu to co sie w hodowlach i rzezniech dzieje. Uwielbiam za to
    swieze ryby, steki z łososia i tuńczyka ze świeżymi warzywami- trudno o dobre
    sea food niestety w Polsce czy w Anglii,więc raczej nie jem nawet ryb i
    rekompensuję sobie jajkami chociaż też nie lubie, ale musze jedno/dwa dziennie
    (tak jak w chwili obecnej- po prostu nie smakują mi ryby w Polsce) ale zawsze
    jak jestem w Szwecji to obżeram się małymi raczkami i krabami i krewetami,
    bierze mnie głód proteinowy..i w krajach śródziemnomorskich...mniaaam smile

    wlasnie dzis po poludniu dzwonilam do klienta do Anglii i przylatuje na
    spotkanie do wawy w drugiej polowie stycznia wiec mozliwe ze 18 bede na
    miejscu, miło by było...smile Wszystko zalezy od tego co lekarz zaleci i na jak
    wiele pozwoli.
    Zwroce uwage na ta Persone, zobaczymy jak bedzie z moimi cyklami po porodzie,
    zanim jakiekolwiek się zaczna to tez trzeba by bylo cos uzywac..chyba bym sie
    przekrecila jakbym zaszla w ciaze od razu po jednym dziecku... smile)) A Dave
    uciekl by do australii na stałe.
  • cardamomo 07.01.04, 08:31
    Kochane,
    jak Wam wcześniej pisałam, wybrałam się wczoraj na jeszcze jedno usg. Po
    pierwszym, kiedy na ekranie widziałam tylko jedną plamę, wczoraj widziałam
    tylee!!
    A przede wszystkim malutkie stópeczki, które kopały, rączki, które machały,
    nosek, miałam ktg (czy ekg?) serduszka Malutkiej, które biło 150 u/min. W
    pewnym momencie podniosła stópkę do buzi i ssała paluszek stópkowy, mała
    joginkasmile Ten lekarz powiedział, że na 70% dziewczynka, więc myślę, że już
    się nie zmieni. Jestem zaskoczona, że tak szybko zaczęłam się cieszyć, że to
    jednak dziewczynka, chociaż chciałam zawsze chłopaka! Mona, często jak jadę
    sobie samochodem, przypominają mi się Twoje słowa o Polci dającej buziaki i
    kręcącej się w sukience do ziemismile)) (No i nie zapominam o chłopaczyskach,
    które jak spadają z łóżek to nie płacząwink))
    Po usg wróciłam w skowronkach. Lekarz przewiduje, że przy pododzie dzidzia
    będzie ważyła 3400 g - ciekawe czy to się sprawdzi.
    A dziś przeżyłam pierwszą noc, w której budziły mnie kopniaki.

    Mona, ja też dostałam już zaproszenie i pojawię się dziś razem z Julią, bardzo
    się cieszę, że się wreszcie poznamy.

    Dziewczynki, jestem taka happysmile))

    Pola, chciałam Cię powitać w gronie niby-wegetarianek (ja też zajadam się
    rybami). Mój lekarz medycyny chińskiej, do którego chodziłam przed ciążą,
    bardzo zalecał jedzenie kawioru w przypadku niejedzenia mięsa. Lubisz? To
    podobno stężenie najlepszej energii. Mój ukochany dostał w koszu świątecznym
    kawior z jesiotra i przez całe święta obżerałam się tylko tym. Polecam Wam
    wszystkim gorąco - stostowany chlebek, na tym jajko na twardo i łyżeczka
    kawioru mniam mniam.
    Uściski,

    Eliza+Maleństwo
  • marianna18 07.01.04, 09:58
    Właśnie w takim jestem, bo byłam u swojego gina wczoraj i mnie nastraszył, że
    mam za krótką szyjkę (1 cm), we wtorek bedzie USG i bedzie oglądana szyjka. Być
    może trzeba będzie ją zaszyć albo polegiwać do końca ciąży. Oczywiście zrobię
    wszystko co trzeba, ale jakbym miała leżeć do końca to sobie nie wyobrażam przy
    moim temperamencie. Szczególnie, że w poprzedniej ciąży nic się nie działo i
    żyłam sobie jakby nigdy nic.
    Wyników amnio oczywiście jeszcze nie mam, więc się mój lekarz dzisiaj wkurzył i
    obiecał, że zadzwoni.
    Malgog, szczególnie mój mąż jest nastawiony na córkę i ja początkowo też, a
    teraz jest mi wszystko jedno, bo chyba się przyzwyczaiłam do swojego urwisa,
    który wszędzie wchodzi, potem skacze, obija się i udaje przede mną twardziela,
    a łezka się mu w oku kręci bo boli i za chwilę jest to samo. Z moich
    obserwacji wynika (siostra ma córkę w tym samym wieku co mój syn), że
    dziewczynki wymagają zupełnie innego podejścia no i wyadaje mi się, że są
    spokojniejsze przynajmniej w pierwszym etapie życia. Ja jak dostanę wyniki
    amnio też będę wiedzieć.
    Pozdrawiam
    Marianna
  • kmiszka 07.01.04, 13:28
    Witajcie!
    Ja co prawda termin mam na kwiecien (26.04), ale czasem do was zagladam.
    Zainterseowalam sie bardzo tym co pisalyscie o wegetarianizmie - ja
    kilkakrotnie rzucalam miecho aby po okolo 1-2 latach wracac, bo jakos nie
    bardzo potrafilam sie tak odzywiac, zeby moje zdrowie nie szwankowalo.
    Przypuszczeam ze zazywalam zbyt duzo nabialu (jogurty i jaja na okraglo, no i
    slodycze) i stad tendencje do przeziebien i angin.
    Napiszcie prosze co jecie, zwlaszcza teraz. Soja jest podstawa waszych menu?
    Czy wasi mezowie i niemezowie tez sa jaroszami/ wegetarianami?
    Pozdrawiam i zycze duzo zdrowka tudziez dobrego nastroju (u mnie z tym
    ostatnio kiepsko, chyba jaks mala zimowa depresja, ale pieke wlasnie bulki
    drozdzowe, wiec jak sie udadza to mi sie poprawi).
    Ola

  • pola777 07.01.04, 14:22
    Elizo- kawior, owszem ale nie za często.. Jakoś nie mam ochoty ani nikt tu u
    mnie w domu tego nie je.. Zanim zaszlam w ciaze to raz na miesiac bylam w
    Sztokholmie w interesach i tam mieszka moja ciotka wiec zawsze sie
    zatrzymywalam na 3-4 dni, laczylam pozyteczne z weekendem. I wtedy wlasciwie
    jadlam wszystkie te różności właczajac kawior i krewety.
    Kmiszko- nie wiem dlaczego bez mięsa zdrowie Ci szwankuje, ja w sumie nie
    przykładam uwagi do tego co jem, tylko jem to na co akurat mam ochote i myślę
    ze to jest najlepszy sposob na to aby byc zdrowym. Chociaż musiałam z paru
    rzeczy zrezygnować. Przeczytalam kiedys taka książkę ciekawą, dieta
    kalifornijska, czy cos takiego- mówi ona o tym ze od złego jedzenia, zlych
    weglowodanow, cukrów, człowiek sie uzaleznia w podobnym stopniu co od
    papierosów lub kokainy. Jesli raz wrzucisz taka trującą baterię, to po pewnym
    czasie znów chcesz porcji energii- tej fałszywej energii, która daje Ci
    zaspokojenie głodu ale na małą chwilę. U siebie zauważyłam następujący patern:
    Jeżeli nie jem białego pieczywa, makaronu,cukru i ryżu- nie mam ochoty na
    wielkie porcje wręcz niczego. Jeżeli pijesz kawę z mlekiem i cukrem i do tego
    jesz ciastko to daje to kopa ale dosłownie na sekundkę i zaraz musisz znów
    władować w siebie jakieś smieci.
    Ogólnie rzecz biorąc od jakiegoś roku czy dwóch zawsze staram się codziennie
    jeść chociaż 3 spośród tych produktów (poniżej) które są najzdrowszymi rzeczami
    na świecie:
    pomidory (świeże lub sok), łosoś, czosnek (ząbek czosnku na noc,mleko z
    czosnkiem, czasem chleb z czosnkiem-ząbek dziennie), brokuły, ziarna zbóż (mogą
    być w muesli), orzechy, szpinak, czarne jagody są bombowe- jeśli dostępne.. I
    cytruski.I jakis komplex witamin typu centrum nigdy nie zaszkodzi. Kiedy nie
    byłam w ciąży codziennie piłam też kieliszek czerwonego wina do kolacji i
    bynajmniej nie byłam alkoholiczką..No i przede wszystkim WODA- 2 l dziennie
    niegazowanej wody..To dopiero od paru miesiecy ale widze jak nawet cera mi sie
    zmienia i cellulit wypłukujesmile Aha, no i kawy i herbaty nie pije tez od
    dawna.Bardzo sporadycznie- do towarzystwa.
  • malgog 07.01.04, 14:52
    Jak czytam co piszecie o odżywianiu to dochodzę do wniosku, że ja odżywiam się
    fatalnie.
    Jem wszystko na co mam aktualnie ochotę. Piję kawę, wody mineralnej niewiele -
    mam czasami kopa na picie wody(szczególnie jak lekarz powiedział, że mam za
    mało wód płodowych).
    Na słodycze też mam napady i zdarza się, że pożeram tabliczkę czekolady,
    najgorsze, że mam okresy niejedzenia - po prostu cały dzień chodzę głodna.
    Najgorzej było na zwolnieniu lekarskim, kiedy siedziałam w domu - wtedy wogóle
    nic nie jadłam bo z lenistwa nie chciało mi się wstać z łóżka i iść na drugi
    koniec mieszkania do kuchni, żeby zrobić sobie coś do jedzenia.
    Musiałam wrócić do pracy, aby móc normalnie funkcjonować, chociaż w ferworze
    roboty też często zapominam o jedzeniu.
    Kiedy wracam po pracy do domu to padam na nos i nic mi się nie chce, a już na
    pewno gotować.

    Smacznego
  • cardamomo 08.01.04, 10:31
    Co do wegetariańskiego jedzenia, to muszę przyznać, że do wiosny ub roku
    jadłam wszystko, co mi wpadło w ręce. Również dużo słodyczy, hektolitry mleka
    i przypadkowe jedzenia na mieście.
    Wiosną zainteresowałam się kuchnią Pięciu Przemian, a to z powodu lekarza
    medycyny chińskiej, do którego trafiłam. Powód był taki, że kompletnie nie
    miałam energii, ciągle mi się chciało spać. Mogłam spać 12-14 godz. dziennie,
    a i tak byłam niewyspana. I podstawą mojej terapii stała się dieta, którą on
    mi zalecił. Przez 3 m-ce nie jadłam żadnego nabiału, żadnego sera, zero
    słodyczy, gazowanych napojów. Nabiał podobno wpływa na "zamulenie psychiki" i
    dlatego chce nam się spać. Na śniadanie kasza jaglana z bakaliami i jabłkiem
    albo owsianka na wodzie, na obiad gęste warzywne zupy i ryba. 80% wszystkiego,
    co jadłam musiało być gotowane. Muszę przyznać, że pozbyłam się większości
    swoich kłopotów zdrowotnych (zwłaszcza z tą sennością, bo generalnie właściwie
    nie choruję), no i zaszłam w ciążę "za pierwszym strzałem".
    Zgadzam się z Polą, że trzeba jeść to, na co ma się ochotę. Zgadzam się
    również z tym, że jedzenie pewnych produktów (kawa z mlekiem i cukrem +
    ciastko)pociąga za sobą chęć na rzeczy o podobnej "wartości". Staram się
    pamiętać o zasadach Pięciu Przemian, choć przyznam, że dla mnie są zbyt
    radykalne, żeby przestrzegać ich w całości. Szaleję za mlekiem i uwielbiam
    ciasta z białej mąki, więc nie mogłabym nagle przerzucić się na jedzenie w
    kolorze szarym.
    Moim zdaniem ważne jest to, żeby jeść dużo warzyw (zamiast węglowodanów), no i
    nie zapominać o strączkowych - ja nie lubię soi, bo smakuje dla mnie jak pasza
    dla zwierząt (oprócz tofu wędzonego, które jem z sałatkami), ale uwielbiam
    soczewicę, z której robię gęste zupy i czasem pasztety.
    A może podasz nam przepis na bułki drożdżowe?smile)))

    Ja wczoraj spędziłam dzień z Julią i dochodzę do wniosku, że to najlepsza
    terapia antystresowa. Polecam Wam gorąco spotkania z drugą ciężarówką, z którą
    można się wygadać. Dodam, że Julia jest super inteligentna i urocza i muszę
    przyznać, że od wczorajszego wieczora czuję się lepiejsmile
    Byłyśmy na jodze, z nami ćwiczyło jeszcze pięć ciężarnych - też Wam bardzo
    polecam, bo chociaż na sali było zimno jak na Syberii, to samopoczucie po
    zajęciach znacznie się poprawiło.

    Madziki, a może w wolnej chwili uaktualnisz listę Majówek z wpisaniem do niej
    płci bobasków?

    Przesyłam Wam cieplutkie uściski,
    Eliza
  • dona29 08.01.04, 11:11
    napisałam do Ciebie maila w tej sprawie - mam nadzieję,że dotarł?Pozdrawiam
    ciepło
    --
    Dona
  • marianna18 08.01.04, 08:58
    Wczoraj dostałam wyniki amnio - są OK. Tylko zamiast oczekiwanej głównie przez
    mojego męża córki będzie synek. Myślałam, że zależy jemu po prostu na tym a on
    powiedział, że chciałaby dla mnie, bo jego mama ma trzech synów i on to widzi
    jak bardzo brak jej jednak córki i nie chciałby aby ze mną kiedyś tak było...
    Hm...chyba rzeczywiście tak jest z moją teściową. A ja już się zastanawiam jak
    on będzie wygladał, czy będzie taki sam jak starszy czy zupełnie inny? Tak więc
    Małgosiu, będziemy matkami synów i jak ktoś mi to powiedział lata temu kobiety
    o twardym, zdecydowanym charakterze to właśnie kandydatki na matki synów. Może
    coś w tym jest...
  • madziki 08.01.04, 12:19
    Chwilowo nie mam łączy stałych, więc nie mogę za często zaglądać. Jak tylko
    doczekam się na modem do Neostrady od TPSA uaktualnię listę i umieszczę na
    grupie. W Łodzi brakło tych modemów w Wigilię i do tej pory nie dotarły z
    Warszawy... ot przeliczyli się z promocjami. A z końcem grudnia zrezygnowałam z
    poprzedniej sieci lokalnej... na co mi to było. wink)

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku

    P.S. Mam teraz wesoło z kotami - obie mają rujki (młodsza po raz pierwszy).
    Może potraficie sobie wyobrazić dwa pełzające koty z pupą uniesioną do góry i
    mruczące do tego... hihihi... Już się z nich nie śmieję. wink
  • malgog 08.01.04, 14:16
    Dziewczyny,
    wklejam listę - obawiam się, że jest mało aktualna - proszę kopiujcie i
    dopisujcie płcie dzidziusiów, bo ja wpisuję tylko te, które pamiętam.
    Aktywnych mam (piszących) jest znacznie mniej niż na liście, ale może wkrótce
    reszta też się odezwie.

    Wniosek z amnio - sugestia dla Julii - po amnio są same chłopaki.

    Co ze spotkaniem 18 stycznia ??? Kto jest chętny ręka w górę - najwyższa pora
    zacząć coś ustalać.

    JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
    ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
    100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA mama Jasia (dona29, marianna18) - (29), Warszawa, t.27.05.04, synek na 100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
    bycza krew.

    UAKTUALNIAJCIE i do szybkiego bo lecę coś oszamać w tutejszej "chlewiku" (jak
    mawiają moi koledzy z pracy)
  • dona29 08.01.04, 15:10
    Małgosia przypisała mi synka w maju i to na 100% ,hi,hiwink)))ale gnam
    sprostować - pojęcia nie mam czy to będzie tak,jak mi wróżysz.W tej sprawie -
    napewno się pojawię i zawiadomię.Rozbawione pozdrawiuchy
    --
    Dona
  • malgog 08.01.04, 15:26
    Sorki, pisałam, żeby uaktualniać

    JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
    ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
    100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
    bycza krew.


    Z pewnością jeszcze się pomyliłam, więc będźcie wyrozumiałe dla ciężarnej i
    prostujcie.

    Pa
  • dona29 08.01.04, 15:52

    a więc prostuję - bo termin jest jak najbardziej aktualny - i jestem
    wyrozumiała jak najbardziejwink))


    JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
    ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
    100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - Warszawa,t.27.05.2003 płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18) mama Jasia, Warszawa, t. (?), synek na 100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
    bycza krew.

    --
    Dona
  • marianna18 08.01.04, 16:19
    Prostuję
    MARIANNA (marianna 18)-mama Marcina(37l.),Warszawa t.02.05.2004, synek na 100%

    JULIA (juliaaa) - (?), Warszawa, t. Kwiecień 04 - (?), (?)
    > ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
    > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
    > 100%
    > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    > Michał,?,
    > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
    > bycza krew.
  • kmiszka 08.01.04, 15:44
    Witajcie!
    Dziękuję Wam za wskazówki - nie omieszkam ich zastosować, bo to wszystko brzmi
    bardzo rozsądnie, pytanie tylko kiedy, bo nastrój u mnie nie sprzyjajacy
    wysiłkom. Eh, to chyba wina zimy - gdyby bylo ciepło moznaby wyjść a to na
    spacer, a to na rower, tymczasem obecna plucha i panujace po 16 mroki
    zniechecają mnie do wyściubienia choćby nosa z domu. Poza tym przekonuje sie
    na własnej skórze że to prawda co piszą o niezdarności w ostatnich miesiacach.
    Kwestia dodatkowych kilogramow chyba. Dzisiaj np. upuściłam służbowa lornetke,
    która oczywiście pękła na dwie części. Buuu. A w zapietej kurtce puchówce
    wygladam jak przybysz z matplanety (Pi lub Sigma, nie pamietam który byl
    grubszy).
    No ale do rzeczy. Podaje dwa przepisy:

    I. Bułki drożdżowe
    30 dag mąki pszennej, 20 dag razowej mąki pszennej, 5 dag drożdży, szklanka
    mleka, 5 dag masła, jajo, łyżeczka cukru, pęczek szczypiorku, pęczek natki
    pietruszki, 1,5 łyżeczki soli

    Drożdże, mleko i cukier wymieszać w misce i odstawić w ciepłe miejsce. Gdy
    rozczyn podrośnie, dodać mąkę, jajo, sól i stopione masło. Wyrabiać ciasto do
    czasu, aż zacznie odstawać od miski, po czym postawić w ciepłym miejscu. Gdy
    podwoi swoją objętość, wsypać posiekaną zieleninę i połączyć ją z ciastem.
    Uformować okrągłe bułeczki, ułożyć je na posypanej mąką blasze i odstawić do
    wyrośnięcia. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 st. i piec około 25 min.

    Przepis pochodzi z serii "Biblioteczka poradnika domowego: ABC polskiej
    kuchni". Mozna te bułki wzbogacic w dowolny sposób, dosypując np. pestek
    słonecznika czy dyni, albo płatków owsianych.

    II. Cynamonki (przepis mojej kuzynki, dobre na chandrę - już sam zapach
    podnosi na duchu)
    0,5 kg mąki, 5 dag drożdży, 3/4 szklanki cukru, 3 łyż. oleju, 2 jaja, szklanka
    mleka, szczypta soli, torebka cynamonu

    Drożdże rozrobić z łyżką cukru i łyżka mąki, mała ilościa mleka. Zostawić w
    ciepłym aż podrośnie. 1/4 szkl. cukru i jaja zmiksować. Mleko podgrzac (ale
    nie gotowac, jakis 60st. wystarczy). Z rozczynu, mąki, jaj, mleka zagnieść
    ciasto, dodając olej i sól. Postawic w cieple do wyrośnięcia. Ciasto powinno
    podwoić lub nawet potroić swoją objętość. Do miseczki wlać trochę oleju, w
    drugiej wymieszać 1/2 szkl. cukru z płaska łyżką cynamonu. Z ciasta formować
    podłużne ruloniki, wspomagając sie nurzaniem ich w oleju obtaczać w cukrze i
    cynamonie. Zwijać w ślimaczki. Wyłożyć na blaszy wyściełanej papierem do
    pieczenia, piec okolo 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st.

    To na razie na tyle, udanych eksperymentów i smacznego!
    Ola & 25-tygodniowy Ktoś

  • juliaaaaa 08.01.04, 16:55
    Dziewczyny,

    obchodzę dzisiaj studniówkę!!! Za sto dni ujrzę mojego Ludka po publicznej
    stronie świata!!! Zaczynam wielkie odliczanie!!!

    W domu sajgon - przeróbka dwóch mieszkań w jedno duże. Mam sto dni na
    urządzenie wszystkiego od nowa. Chyba czas najwyższy kompletować wyprawkę i
    inne akcesoria. Mamy podwójne, doradźcie co trzeba kupić wink

    Dziewczyny po amnio, mam nadzieję, że wszystkie kobitki po amnio mają
    chłopców wink Właśnie oglądam zdjęcia mojego Ukochanego z czasów dzieciństwa i
    marzy mi się taki mały urwis wink Cieszę się, że Wasze wyniki są OK. Zatem
    urodzimy zdrowe i śliczne dzieciaczki.

    Dopisuję się do listy obecności: Julia, lat 26, płeć dziecka znana tylko
    tacie, Warszawa, termin porodu 17 kwietnia 2004

    Dona, dziękuję za maila i załącznik - już odpisuję. Ola, super przepisy, na
    pewno skorzystam. Pola, witaj w gronie wegetarian - może tak jak już
    będziesz "na chodzie" mała kolacyjka w gornie wegetarianek?

    Co do spotkania 18, to czas najwyższy się ustosunkować. Ponieważ na razie jest
    straszny mróz może zmienimy Pola Mokotowskie na jakieś przytulne i ciepłe
    miejsce? I spotkajmy się popołudniu, żeby Eliza mogła dotrzeć po swoich
    zajęciach. Czy dziewczyny spoza Warszawy moga dojechać na powiedzmy 17?
    Wieczna Gosiu, dawno się nie odzywałaś, czy będziesz na spotkaniu? Ja w każdym
    razie podnoszę obie ręce i będę na pewno.

    Pozdrawiam Was z zasypanego pyłem i gruzem mieszkanka
    Julia
  • pola777 08.01.04, 17:30
    Julio, kolacyjka owszem ale wiecie ze ja gotować nie umiemsmile)
    Wlasnie wrocilam do lekarza, Noaś jest 5-6 dni mniejszy niż to wynika z daty
    ostatniej miesiączki ale to pewnie w związku z tym że owulacje mialam ok. 19-20
    dnia cyklu. Dobrze ze mialam tyle tych skanow na poczatku to wiem przynajmniej
    orientacyjnie kiedy był poczęty, lekarz powiedział ze moga byc 4 dni poślizgu
    +/-. Tak poza tym to dość aktywny, chcieliśmy zrobić zdjęcie jego williama
    żeby wyslac ojcu za ocean, niestety mignął nam tylko przed oczami na dwie
    sekundy i schował się. Purytańskie to moje dziecko od maleńkości, wstydził
    się!! Udało się zrobić kolejne zdjecie profilu jak ssie palec- to juz drugie do
    kolekcji. Siusiaka nie chcial pokazac,figa z makiem- troche sie na niego
    obrazilam.
    Tak czy siak jezeli nastepny tydzien bedzie bezbolesny to moge jechac do
    Warszawy na pare dni. Uffffffff...No ale mam uwazac bo mam szyjke 2,5cm - nie
    najdluzsza. Pocieszajace ze przez ostatnie 3,5 tygodnia nic sie nie skróciła.

  • mamamona 08.01.04, 19:47
    ufff, a ja na chwilę, boście mnie trochę załamały pani Elizo, że ten nabiał i
    sery tak zamulają, bo moja dieta głównie na tym oparta jest. mam często takie
    stany, że naprawdę nie wiem już co zjeść, a białe zawsze mi wchodzi. może
    jednak dieta grupy krwi mi podpasowuje??

    jestem na ostatnich rzęsach. nerwy z diapozytywami (dziecko skacze), nerwy z
    formatami (dziecko puka), w końcu wszystko dobrze się kończy, tylko mały nie
    pozwala dojechać do domu, bo skakun straszny z niego.w wątki ludyzmów w
    przewidywaniu płci był moment o tym, że dziewczynki mniej się ruszają, i u
    mnie coś w tym jest. przez całą Polciową ciążę nie dostałam takiego wycisku
    jak teraz do 25 tygodnia ciąży! uff, czarno widzę koniec.

    nie mam kiedy, ale kusi mnie wizyta w H&M na zakupach czegoś dla synka. na
    początek mi najbardziej przydały się zestawy śpioszkowe z mothercare
    (zatrzaski od szyi do stópek), i body też na zatrzaski aż do krocza. przez
    pierwsze dobre 2 miesiące nie było sensu przebierać Polci ze snu do czuwania,
    bo i tak nie wiadomo kiedy jedno się kończy, a drugie zaczyna, sto kup na dobę
    leci, i tak dopiero od 3 miesiąca zaczęliśmy ją "stroić". na początku to cały
    czas się to małe rozbiera i ubiera, nic innego nie robiąc (w przerwach non
    stop leci karmienie wink))


    jeszcze na pewno ten wątek pociągniemy, ale nie mogę już dziś więcej,
    pozdrawiam

    Mona mama Polci i Miłka
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 09.01.04, 09:04
    Uaktualniam
    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamono)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Tycjan, Letycja ?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz na
    100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver czyli
    bycza krew.

    Do Julii - co kupować dla dzidziusia - powoli wszystko, oprócz mebli
    dzidziusiowych (normalka) - przewijak, wanienkę, ubranka (najfajniesze zakupy),
    trochę kosmetyków ale bez przesady (wg. mnie ważne są nożyczki do maciupkich
    pazurków bo wszystkie ludziki rodzą się ze straszliwymi "szponami"), trochę
    tetrowych pieluch też się przyda o wózku i nosidełku (samochód) nie muszę
    wspominać. Dużo tego, więc lepiej zacząć wcześniej i powolutku kompletować.

    Mamamona - ja też od kilku dni rozważam zakupy dla dzidziusia w H&M, mają cudne
    ciuszki dla bobasków - kupujemy niebieskie ma się rozumieć.
    Nie wiem czy pracują w niedzielę (to jedyny dzień kiedy mogę się wybrać na
    zakupy, tym bardziej, że w najbliższe dwie soboty pracuję.

    Kiedy rodziłam Kubusia kupiłam trochę ciuszków w Mothercare, głównie śpiszki na
    zatrzaski z długimi rękawami były pakowane po 3 szt. każda w nieco innym
    rozmiarze ale super gatunkowo i body z krótkimi rękawkami - też OK.
    Wogóle uważam, że zakupy ubranek dziecinnych w Mothercare to strzał w 10-tkę bo
    jeśli chodzi o walory estetyczne i praktyczne - są rewelacyjne.
    Po wielu praniach ubranka są jak nowe.
    Rzeczywiście "strojenie" zaczyna się ok. 2,3 miesiąca ale co tam, można kupić
    też śliczności na 56 cm. W tym sklepie mają też ubranka na 48 cm (to dla
    ewentualnych wcześniaków).

    Rzeczywiście coś wieczna-gosia dawno nie dawała znaku życia - czyżby
    dowiedziała się, że będzie chłopczyk i nie może ochłonąć ???!!!!

    To tyle.
    Na razie
  • marianna18 09.01.04, 10:07
    Ja chętnie się z Wami spotkam 18-tego, jeśli po wtorkowym Usg nie okaże się że
    moja szyjka ma 0 cm, bo teraz lekarz twierdzi że ma 1 cm. Być może trzeba
    bedzie założyć szew, a w najlepszym razie leżeć plackiem. Tak więc Pola - są
    jeszcze krótsze szyjki niz Twoja.
    Wczoraj zaczęłam robić listę imion dla chłopca, natomiast mój mąż nie może
    jeszcze ochłonąć po tym jak się dowiedział, że to nie córka. Rozumiem to bo ja
    z kolei za pierwszym razem byłam nastawiona na córkę, z perspektywy oceniam to
    jako śmiesznie głupie, ale tak to jest.
    Pozdrawiam
    Marianna
  • mstopka 09.01.04, 18:51
    Witam wszystkie majówki!
    Podobnie jak Patrycja dosyć często zaglądałam na ten wątek (nawet raz
    napisałam) i z zaciekawieniem śledziłam Wasze losy. Chyba list Patrycji w
    końcu zmobilizował mnie do napisania tego postu.

    W celu przypomnienia – nazywam się Marta i jestem z Łodzi. Termin porodu mam na
    9-13 maja (9 to z daty OM, a 13 z USG). Mam 26 lat (a właściwie już niedługo
    27). Dzisiaj zaczęliśmy 23 tydzień. W 21 tygodniu byliśmy na USG. Pan doktor
    obejrzał malutka. Wówczas nasz dzidziuś ważył 400 g i mierzył około 23 cm. Pan
    doktor powiedział, że z dzieciątkiem wszystko Ok. Sprawdził główkę, mózg, oczki
    (pokazywał nam siatkówkę), całą buźkę, serduszko (biło 140/min), żołądek,
    nerki, pęcherz moczowy, kręgosłupie i żeberka. W chwili, gdy podglądaliśmy
    dzidziusia ten ssał paluszek, albo miział się po buzi. Jakie to słodkie!! Mamy
    to nagrane na kasecie VHS. Pan doktor sprawdził również łożysko, jak przepływa
    krew przez pępowinę. Na szczęście wszystko jest w porządku, i oby tak dalej. Co
    do płci to są już pewne sugestie, ale z odsłoną wolałabym poczekać
    przynajmniej do wyników następnego USG w około 30 tyg. Jeżeli będzie dziewuszka
    to na imię będzie miała Wiktoria, a chłopczyk - Filip. W poniedziałek idę na
    kontrolę do mojego gin. Ciekawa jestem ile przytyłam? Do 19 tygodnia przytyłam
    3,5 kg. Może pozwoli mi wrócić na troszkę do pracy, bo obecnie odpoczywam na
    L4.

    Jakiś czas temu zaczęliśmy myśleć z mężem o zakupach dla malutka. Myślę, że w
    przyszłym tygodniu pojeździmy troszkę po mieście w poszukiwaniu akcesoriów dla
    malutka. Na razie w pokoiku dziecinnym stoją rowery i pudła z mało potrzebnymi
    rzeczami. Musimy się za to wziąć. Aha, przed narodzinami dzidzi mamy jeszcze
    zaplanowany generalny remont kuchni. Nie wiem jak to przeżyjemy.

    Jak już wspomniałam jestem na L4 i mam sporo czasu wolnego. Sporo tego czasu
    już przeleniuchowałam, ale nie tylko, min. chodziliśmy z malutkiem do teatru,
    do kina i udzielaliśmy się towarzysko. Mój mąż jest bardzo zadowolony z faktu,
    iż siedzę w domciu – rozumiecie obiadki, kolacyjki itp.
    Właśnie dzisiaj upiekłam szarlotkę. Zrobiłam również ratatouille, korzystając
    min. z waszych przepisów - Super.

    Na razie czujemy się z dzidziusiem dobrze. Bulgocze w brzuszku, czasami kopnie
    i właśnie martwią mnie te sporadyczne kopniaczki (niewyczuwalne na zewnątrz).
    Czy to normalne?
    Owszem mam kilka kilo nadwagi z przed ciąży, no ale bez przesady. Czytałam, że
    w tym okresie ciąży powinno się już solidnie odczuwać te kopniaki. A może moje
    dziecko to leniuszek? A może coś mu się dzieje? Nie wiem. W poniedziałek
    skonsultuję to moim gin.

    Kończę, bo troszkę się rozpisałam. Serdecznie pozdrawiam Was i Wasze brzuszki,
    trzymajcie się cieplutko.

    Marta i 23 tyg. Malutek

    P.S
    Zapomniałam Was zapytać, czy zamierzacie chodzić do szkoły rodzenia? Aha i
    jeszcze jedno, czy będziecie rodzić naturalnie czy macie jakieś wskazania do CC?
    Pa.
  • mamakuba 09.01.04, 10:12
    Witam was serdecznie,


    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • mamakuba 09.01.04, 10:30
    znowu mnie wywala to forum, dół doła dołem pogania i nawet komputer nie chce ze
    mną gadać.
    Ostatnimi czasy znowu sie nie ozywałam z przyczyn jw. ale za to czytam wasze
    posty codziennie, wiec dzisiaj zebrałam sie w sobie i piszę. W ubiegły
    poniedziałek po dwóch tygodniach tzw. laby miała iśc do pracy, az tu
    wieczorkiem w niedziele zaczął mnie bolec brzuch i pojechaliśmy do
    szpitala , co prawda ból nie był nie do wytrzymania ale przypominał mi sie
    początkowy etap porodu Kubusia więc wolałam upewnic sie czy wszystko ok. Na
    szczęście w szpitalu dyzur miał mój lekarz prowadzący i jednocześnie nasz
    znajomy więc dobrze się złozyło, przebadał mnie i zrobił usg i choć wszystko
    po badaniu było ok to na wszelki wypadek chciał położyc mnie w szpitalu ale
    obiecałam że będę leżec w domu. Pojechaliśmy więc do domku, zażyłam leki i sie
    zaczęło. Co prawda lekarz uprzedził mnie że moge dostać lekkiej trzesiawki po
    tych tabletkach, ale słuchajcie to było jak delirium trzepało mna jakbym była
    na jakimś głodzie tak przez 3 dni. W końcu byłam we wtorek i w sriode
    wieczorem na badaniu i okazało sie że wszystko ok, szyjka pod wpływem skurczy
    sie nie skruciła, wody płodowe ok , łozysko na swoim miejscu. Więc
    teoretycznie wszystko ok, wróciłam nawet do pracy bo w domu wariowałam, ale
    teraz każdy ból , każde ukłucie przeraża mnie. płci dzidziusia nadal nie
    znam bo jakoś tak sie układa że nie można zobaczyć, ale wiem że waży juz 590
    gram i ma kość udową o długości 4 cm.Dzidzia kopie jak młody źrebak , zupełnie
    inaczej niz Kubuś i troche sie boje jak to bedzie jak juz urośnie do tych
    swoich 3 kilogramów to dopiero będzie.
    pozdrawiam was serdecznie i do usłyszenia.

    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • mamamona 09.01.04, 10:19
    z obicinaniem pazurków jest problem. te zaaokrąglone nożyczki dla bobasów może
    i obcinają czyjeś pazurki, ale małych dzieci nie. moja bardziej doświadczona
    siostra cioteczna w ogóle się zdziwiła, że my wojujemy z polciowymi
    paznokciami. ona do 5-6 miesiąca nie obcinała swoim dzieciom pazurków, bo są
    one po urodzeniu bardzo miękkie, i odchodzą jak czasem skórki, same się
    skracając. oczywiście można pomóc im odejść przez obrywanie wiszących pasemek.
    obcinanie pazurków powoduje ich wzmacnianie (trochę jak z włosami). no a im
    dziecko większe, tym mniej lubi tą czynność (u nas kłopot ze stópkami, rączki
    obcinamy bawiąc się w lekarza i rozmawiając z każdym paluszkiem).

    śpioszki z mothercare nie mają już tak świetnej jakości jak kiedyś, i u nas
    część z wykorzystanych zestawów nie nadaje się do ponownego użycia
    (porozciągały się okrutnie). body zaś kupowaliśmy w smyku, mają taką polską
    chyba markę sofija (czy coś w ten deseń), i tam występują rozpinane na całej
    długości (ja nie jestem urodzoną matką, i przy drugim dzicku także nie odważę
    się wkładać body przez głowę, nie ze mną taki numer, że nie wspomnę, że Polcię
    do dziś kąpie Paweł wink))

    pozdrawiam mocno,
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 09.01.04, 10:19
    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    > ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    > EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    > MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    > MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na
    > 100%
    > MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    > AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    > MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    > ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    > Michał,?,
    > RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    > MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    > DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    > MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    > 100%
    > ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    > POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    > MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    > Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    > MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    > Gosia (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli
    > bycza krew.
    >

    Cześć Dziewczyny,

    jak tak czytam, co trzeba kupić, to powoli się załamuję, bo ja kompletnie nie
    mam nastroju na dzidziusiowe zakupy ugh. Myślę sobie, że powinno się je robić,
    kiedy nie jest się jeszcze w ciąży, bo - nie wiem jak Wy - ja miałam
    największą chętkę na zakupy własnie wtedy. Wiem tylko jaki wózek chcę
    (zielonywink, ale reszta... Przewijak? A jakiej firmy?

    Mona, jeśli dieta nabiałowa Ci pasuje, to czemu nie? Ja też kiedy otwieram
    lodówkę i widzę coś białego, to właśnie na to mam najczęściej ochotę+wielkie
    butle mleka prosto od krowy. Kiedy nie jadłam białego, czułam się lepiej, ale
    nie mogę się powstrzymać. Podobnie jak wczoraj, kiedy pochłonęłam w McDonald's
    FishMac Menu+cola, a na deser pączek u Bliklego.

    Zaczynam leniuchować. Daję sobie czas na rękodzieło w postaci wyszywania
    poduszek, snucia się po domu w piżamie i obserwowania przez okno padającego
    śniegu. a co tam. A!!! I chciałam Wam napisać, że w Intimissimi jest przecena
    bielizny i można kupić bardzo ładne koszulki (niestety staniki na mnie nie
    wchodziły). Jeśli lubicie - gorąco polecam.

    Moja Ludkowa wierci się i puka i nie jestem pewna, czy teoria z mało
    ruszającymi się dziewczynami jest prawdziwa... (no chyba, że Ludkowa pokaże w
    pewnym momencie ogonek, ale mam już cichutką nadzieję, że tak się nie stanie).

    Mona, widziałam, że pytałaś o zupę z cieciorki? Napisz mi mniej więcej, jak
    ona smakowała, a postaram się wyszukać dla Ciebie przepis. Wiem, że teściowie
    już zjedli co innego, ale może chcesz na przyszłość. Ostatnio odkryłam
    przepisy na dwie zupy z soczewicy i zajadałam się nimi jak marcepanem, więc
    też mogę Ci podać.

    To tyle,
    uściski,
    Eliza
  • mamamona 09.01.04, 10:23
    jeszcze tylko dodam, że na Woli i w Promenadzie H&M na pewno otwarte jest w
    niedzielę, jak całe centrum handlowe, co do tego przy Domach Towarowych na
    ścianie wschodniej - nie wiem.

    my też mieliśmy ubranka dla Polci noworodka śliczne sukienusie, ale po dwóch
    razach dla gości, zniechęciłam się, bo sporo jest na początku tego biegania z
    dzidziusiem. na serio zaczęłam ją ubierać dopiero jak się zaczęła uśmiechać, a
    więć koło 6-8 tygodnia (zresztą te pierwsze były dla mnie najgorsze, człowiek
    obolały,dziecko wciąż chce być z matką, najlepiej ssać, a tu nawet nie ma
    jednego uśmiechu w podziękowaniu wink)) dla mnie to był dość trudny i nużący
    okres. potem juz z górki).

    pzdr

    pozdro
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 09.01.04, 10:52
    Eliza - widzę, że jednak obstawiasz Letycję bo Tycjan wyleciał z listy.

    Zupę z cieciorki (czy to jest taki groch żółty ???) to jadłam we Włoszech (moi
    znajomi mieli fioła na punkcie dań z tego właśnie, warzyw w różnej postaci i
    soczewicy) i bardzo mi smakowało.

    Fakt, zakupy w Mothercare robiłam 4 lata temu w sklepie na marszałkowskiej.

    Ja też wolałabym spotkanie 18 stycznia po południu.

    pa, pa
  • mamamona 09.01.04, 11:53
    no muszę sprawdzić, czy ktoś mi ten przepis podsunął, bo ostatnio sprawdzałam
    przed świętami wink))

    taką zupkę dają w cafe brama wszędzie w wawce, smakuje ciecierzycą, czosnkiem,
    są w tej brunatnej brei jakies zmieniaczki i coś na kształt marchewki, no i
    feta, oliwa z oliwek, i czuszka (bo pikantna jest, ale nie wypala oczu).
    generalnie prawie krem (bo ciecierzyca się rozgotowała, to jasne).

    na spotkanie 18 stycznia prawdopodobnie się piszę obiecać nie mogę, chociaż
    jest jeszcze troszkę czasu zaplanować sobie. jutro mam 3 spotkania, i tak to
    jest u mnie z planowaniem spokojnego weekendu (chociaż niedziela dla mnie jest
    święta, nie spotykam się z klientami w niedzielę, więc prawdopodobnie tak).

    może jakaś pachnąca kawiarnia?? może Blikle właśnie na Nowym Świecie?? drogi,
    ale te zapachy.... chociaż tam może być problem ze znalezieniem miejsca.

    pozdrawiam,
    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • pati_pati 09.01.04, 12:48
    Dziewczyny,

    Podglądam Was od dłuższego czasu i uznałam że to trochę chyba nieładnie czytać
    tak z "ukrycia" cudze listy i najwyższy czas się ujawnić. Na początek może
    kilka słów o mnie, bo chyba powinnam zacząć od przedstawienia się. Mam na imię
    Patrycja, 25 lat, mieszkam w Warszawie na Jelonkach, termin porodu - 29.05. tak
    więc też jestem majóweczką. Jeszcze nie wiem, jakiej płci będzie moje
    Maleństwo, ale już niedługo będę to wiedziała, bo czekam na wyniki amniopunkcji
    (chociaż nie wiem ile to jeszcze potrwa, bo z tego co pisały dziewczyny niezły
    mają poślizg na Sobieskiego). Mój mąż liczy w duchu na synalka, a ja marzę
    tylko o tym, żeby było zdrowe.

    Na razie cały czas pracuję i czuje się naprawdę dobrze. Teraz tylko muszę
    zmobilizować się, żeby przed urodzeniem Brzdąca dokończyć moją pracę
    magisterską, bo absolutorium mam już od czerwca a przez moje lenistwo nie
    obroniłam się jeszcze.

    U nas w rodzinie wszyscy z niecierpliwością czekają na Dziecie, bo zarówno dla
    moich rodziców, jak i dla rodziców męża będzie to pierwszy wnuczek. Dziadkowie
    zaczęli nas już nawet podstępnie podchodzić, żebyśmy się tylko zdecydowali, bo
    już jesteśmy trzeci rok po ślubie. Śmieliśmy się z mężem, bo zaczęli się
    prześcigać w deklaracjach, kto co kupi jak tylko WRESZCIE doczekają się
    maluszka. Zresztą ja mam jeszcze dziadka, który ma 83 lata i dla którego będzie
    to pierwszy prawnuczek!

    Dziewczyny – ja słucham o tym ile przytyłyście, zastanawiam się ile ja będę
    miała „do przodu” tuż przed porodem, bo jak na razie chyba prowadzę w rankingu.
    U mnie skończył się 20 tydzień i już 9 kg! Pocieszam się tylko tym, że waga
    wyjściowa była 54 kg, chociaż buźkę mam już jak pyza.
    Wczoraj mąż mi zrobił prezent i kupił mi gatki gigantycznych rozmiarów. Po
    przyjściu do domu stanął na łóżku i podniósł gacie do góry i skoczył jak ze
    spadochronem. Myślałam, że się posikam ze śmiechu. Ale są świetne, zakrywają
    cały brzuszek. To tej firmy Italia Fashon, nie były wcale drogie, kosztowały 25
    zł, myślę że warto, bo Dzidzi jest w nich ciepło smile

    Też zaczęłam myśleć już o zakupkach dla Maluszka, rozglądam się po sklepach, na
    razie podobają mi się bardzo wózki BEBECAR takie trójfunkcyjne (gondola,
    spacerówka i fotelik), gdzie jest łącznik ze stelażem, ze można nawet w stelażu
    zamocować nosidełko-fotelik samochodowy. Wygodne w podróży a ja planuje z
    Dzidziulkiem dużo podróżować, a co tam niech się przyzwyczaja od małego.

    Pozdrawiam gorąco i liczę że mi wypaczycie to potajemne czytanie
    Patrycja
  • pola777 09.01.04, 13:25
    No Aniu, to jestes kobieta po przejsciachsmile Dobrze ze wszystko ok. Ja mam byc
    czujna na bole itepe ale nie mam pojecia jaki jest bol porodowy, pewnie jak
    mnie zlapie to sie dowiem. Bedzie dobrze tylko uwazajmy na siebie.

    Patrycja, witaj! Tez sie zasmialam na widok faceta skaczacego z wielkimi
    gaciami jak ze spadochronem smile Ma poczucie humoru ten Twój luby hahahaha.. Waga
    sie nie przejmuj, kiedys kobiety tyly i po 50 kilo bo sie im mowilo ze maja
    jesc jesc i jesc. Ja wczoraj bylam zwazona i schudlam kilogram czyli znow 64. I
    dobrze, jak znam zycie to za miesiac zaczne nabierac cialka. Ale widze ze moje
    ladne miesnie zniknely a za to zamieniam sie w 64 kilo tluszczu= 4 miesiace w
    lozku robia swoje.

    Co do kolorów to nie wiem po jakiego świat kupuje rózowe i niebieskie, ja
    swojego dziecka nie ubiore w baby blue i juz! Z czystej przekory hi hi.
    Podobają mi sie kolory khaki, szaro-zielony, beże, zgniło zielonysmile Wózek też
    pod to kupuje bo mam większość ubran w tym kolorze.. dobrze wiedziec ze
    pierwsze 2 miesiace to sie nie stroi dzidziusia- mam wiecej czasu, narazie nie
    wiem z czego to wynika- nie chce mi sie!!! Po prostu nie i juz- moze ja
    faktycznie mam leki przed tym co nadchodzi. Okazalo sie ze w polowie czerwca
    musze byc juz w Londynie na targach, mam nadzieje ze trafimy w ten 8 maja i na
    14 dolecimy do Londkasmile))
  • madziki 09.01.04, 13:46
    Witamy w naszym gronie!

    Wcale dużo nie przytyłaś, to ja wszystkich przebijam przez zbyt duży poczatkowy
    start do przodu. Obecnie 22 tydzień i 13 kg do przodu, a w pasie mam już 105
    cm. No cóż drobna nigdy nie byłam. smile) Na pocieszenie w ubraniach męża i
    tak "pływam", więc nawet nie mogę sobie czegokolwiek pożyczyć. wink

    Wózki na razie oglądałam z internecie i z takich rozsądnych cenowo są fajne
    Deltima. Ale wózek będzie prawdopodobnie ostatnią rzeczą jaką kupię, a w
    zasadzie dziadek kupi. Na wiosnę chcę kupić łóżeczko - oglądałam już całkiem
    fajne, naszykować komodę na ubranka i wreszcie zabrać od siostry pełne
    reklamówki. smile) Na razie pogoda nie nastraja mnie na zakupy, za zimno dla mnie,
    a w kurtkach zimowych się nie dopinam... dobrze, że jeżdżę wszędzie samochodem.
    Ach, wygodna jestem.

    A co do fotelików samochodowych to mam pytanko do bardziej doświadczonych w
    temacie. Czy kupujecie fotelik-nosidełko 0-13 kg, czy typowy fotelik
    samochodowy 0-18 kg. Mam dylemat co wybrać. Zarówno jedno jak i drugie ma swoje
    zalety. Dodam, że będę miała od siostry leżaczek.

    A majteczki-ciążówki kupowałam Łodzi po 15 zł. Bardzo fajne z mięciutkiej
    bawełny na duuuuży brzuszek.

    Nie mogę się doczekać wiosny, nigdy nie lubiłam zimy, a w tym roku wyjątkowo
    już bym chciała przesunąć czas do przodu. Też tak macie?

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • malgog 09.01.04, 15:16
    Chlerka system mnie wylogował z taaaaakim postem, więc od początku

    Dopisuję Patrycję - kolejną majówkę po amniopunkcji - uwaga na moją teorię - po
    amnio rodzą się chłopaki.

    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)

    Co do kolorów ubranek to mamy synków wiedzą, że kupić coś fajnego
    kolorystycznie dla 3-5 latka to wyczyn - jedyna okazja ubrać synka w coś
    cukierkowego i odjazdowego to okres noworodkowy i niemowlęcy.

    Ponieważ mój pierwszy synek miał być dziewczynką dostałam kilka cudnych
    sukieneczek - a jakże ubierałam go w nie i paradowaliśmy - ja dumna mama i
    synek w sukieneczce błękitnej w białe kaczuszki.
    A kto wiedział, że niemowlak w wózeczku to chłopak a nie dziewczynka.

    Majtasy dobrze jest kupić takie luźniejsze na "po porodzie" - ja miałam takie w
    szpitalu, kiedy jeszcze straszliwie się krwawi, szwy ciągną jak cholera
    (przynajmniej ja tak miałam) i luźne gatki + coś w środku to super rozwiązanie
    bo nie obciska.

    Fotelik-nosidełko 0-9 kg w moim przypadku się sprawdziło bo i do samochodu
    dobre i ja używałam jako kołyska, leżaczek do karmienia w domu, do momentu
    kiedy małemu nogi wyłaziły na zewnątrz i nadawał się do takiego normalnego
    krzesełka do karmienienia.

    Nie wiem ile przytyłam bo popsuła mi się waga (autentycznie) i zamierzam się
    dopiero zważyć w poniedziałek na wizycie u mojej gin.

    Marianna - w jakim wieku jest Twój Marcinek - zauważyłam, że jesteśmy w tym
    samym wieku - NAJSTARSZE !!!!!!! w gronie majówek - to i może nasze synki też.

  • marianna18 09.01.04, 15:38
    Malgog - mój Marcin w lipcu skończy 6 lat, też zauważyłam, że jesteśmy
    najstarsze w gronie majówek.
    Ja wszystkie akcesoria i torby ubranek mam więc po starszym synku, ale pewne
    rzeczy trzeba będzie dokupić.
    Zaczyna mi się dłużyć czas odkąd lekarz mi powiedział, że nie jest najlepiej z
    długością mojej szyjki. Poprzednio bardzo dłużył mi się 8 m-c.
    Przytyłam 6 kg i ważę 59, ale myślę, że tak jak poprzednio wszystko wróci do
    normy.
    Dziewczyny czy zastanawiałyście się już nad wyborem szpitala? Ja poprzednio
    rodziłam na Madalińskiego, a teraz chyba to będzie na Solcu.
    pozdrawiam
    Marianna
  • cardamomo 09.01.04, 15:36
    A więc zgodnie z życzeniem podaje przepisy na zupy:

    ZUPA Z SOCZEWICY I (żółta)
    200 g czerwonej soczewicy
    2 łyżki posiekanej kolendry
    1 łyżka mielonej kolendry
    1 łyżka kminku
    1 łyżeczka kurkumy
    50 g świeżego korzenia imbiru
    1 świeża papryczka chili
    2 łyżki oleju
    sól

    Soczewicę umyć, włożyć do garnka i wlać 2,5 litra wody. Imbir obrać, ytrzeć na
    tarce i dodać do soczewicy.
    Chili pokroić na ćwiartki i usunąć gniazdo nasienne. Dodać do soczewicy wraz z
    mieloną kolendrą i kurkumą. Doprowadzić do wrzenia i często mieszając gotować
    ok. 20 minut, aż soczewica będzie miękka. Pod koniec gotowania posolić.
    Ununąć chili, a zupę zmiksować na jednolitą masę i podgrzać na wolnym ogniu.
    Kminek włożyć na patelnię i prażyć 1 minutę (uważać, żeby nie spalić!). wlać
    oliwę i smażyć jeszcze kilka minut, cały czas mieszając. Ziarna kminku dodać
    do zupy. Przybrać kolendrą.


    FRANCUSKA ZUPA Z SOCZEWICY II (brązowa)
    6 łyżek oliwy z oliwek
    1 duża cebula pokrojona
    2 roztarte ząbki czosnku
    1 1/2 szklanki soczewicy zielonej lub brązowej
    3 litry wody
    szpinak świeży lub mrożony (ja daję "na oko", ok. 30 dag)
    1 liść laurowy
    1 marchew, drobno pokrojona
    1 ziemniak, pokrojony w kostkę
    1 szkl. przecieru pomidorowego
    sól i pieprz do smaku

    Wlać oliwę do garnka i delikatnie podsmażac cebulę z czosnkiem przez 2 min.
    Soczewicę opłukać i dodać do zupy. Dodać wodę, pokrojone warzywa i resztę
    składników oprócz soli i pieprzu. Doprowadzić do wrzenia. Następnie zmniejszyć
    płomień i wolno gotować zupę przez godzinę.
    Dodać sól i pieprz, wyjąć liść laurowy, gotowac jeszcze przez 2 min.

    Przeszukam książki pod kątem zupy z cieciorki i jak znajdę, na pewno napiszę.


    Witam gorąco Patrycjęsmile Mam nadzieję, że teraz będziesz często zaglądać i
    pisać.
    Ja jestem dziś w transie i piekę 3 (sic!) ciasta. Odbiło mi kompletnie, ale co
    tam.

    Wychodząc dzisiaj z Auchan spotkałam przyjaciela M. Gretkowskiej (Pietucha on
    się chyba zwie) z córeczką Polą! Ale dziecko-cud, mówię Wam. Długie jasne
    włoski, pyzate policzki i długa sukienka. Aż zaczęłam zastanawiać się nad tym
    imieniem (Monasmile))

    No dobra. Idę poleżeć przed załadowaniem kolejnego ciasta do piekarnika.
    Uściski ciepłe,
    Eliza


  • malgog 09.01.04, 16:00
    O Boże dziewczyno - a kiedy Ty masz czas na pieczenie tylu ciast.
    Mnie mąż nie może namówić na upieczenie jednego. Inna sprawa, że pracuję i
    praktycznie sama zajmuję się dzieckiem, które do spokojnych nie należy, więc
    czasu na gotowanie, pieczenie itp. mam niewiele.

    Ale zupę z soczewicy pewnie ugotuję, bo baaardzo lubię soczewicę.

    Do Marianny - jeśli przytyję 6 kg. w ciąży (może już właśnie tyle przytyłam) to
    też będę ważyć około 59 kg - więc i wagę wyjściową mamy tą samą.
    Ja mam niewiele rzeczy po synku bo jak tylko wyrastał to dawałam koleżance,
    która ma synka 6 m-cy młodszego. Po tym synku koleżanki ubranka przeszły już
    przez córeczkę mojego kuzyna (rok różnicy) i aktualnie większość (po trójce
    dzieciaków )nadaje się do wyrzucenia.


  • cardamomo 09.01.04, 16:14
    Małgosiu, piec to ja mogę do upadłego, tylko żeby ktoś za mnie pozmywał te
    wszystkie gary i wyrzucił skorupki od jajek grrr (niestety nie ma chętnego)wink
    Ja też pracuję, ale potrafię wziąć się za ciasto o 12 w nocy.

    Co do dzieciaczkowych zakupów - czy jest sens kupowania wiklinowej kołyski?
    Wyobrażam sobie, że w maju będzie na tyle ciepło, że mogłabym ją wystawiać z
    dzieckiem na balkon.
  • pati_pati 09.01.04, 16:28
    Dziewczyny – dziękuję za ciepłe przywitanie.

    Cieszę się, bo nareszcie zbliża się weekend. Mam nadzieję, że wszystkie miło go
    spędzimy.

    Już się nie mogę doczekać, bo jutro wybieramy się z mężem w gości do naszych
    dobrych znajomych, którzy mają dwie córeczki: Rozalie zwaną Różą 7 lat i
    Milenkę 3 latka. Druga dziewczynka robi w domu za chłopaka, daje nieźle popalić
    swoim rodzicom. Wczoraj kupiliśmy dla nich w markecie dwie lalki Barbie,
    chociaż zastanawiałam się czy dla tej drugiej przypadkiem nie lepszy byłby
    samochód, mała z niej chłopczyca. Matko – jakie jest wybór zabawek a jakie
    ceny! Jak sobie pomyśle myślę, że za jakiś czas nasze pociechy będą między
    półkami wyciągały ręce i krzyczały mamo-kup…Chyba trzeba takie alejki omijać z
    daleka.
    W ogóle większość naszych znajomych ma już dzieci, wszyscy czekali teraz na
    nas. Może dlatego że są to głównie znajomi ze strony mojego męża który jest ode
    mnie starszy.

    W niedziele idziemy do kina z mężem, moją siostrą i jej facetem na „Władcę
    Pierścieni – Powrót Króla”. Jak dotąd oglądaliśmy wszystkie części, ciekawa
    jestem jakie będą wrażenia po obejrzeniu ostatniej. A Wy oglądałyście/
    zamierzacie obejrzeć?
    W kinie w ciąży to czasem są niezłe jazdy, bo Dzidziuś już słyszy głosy i
    ostatnio jak byliśmy na „Gdzie jest Nemo”, Maluch kotłował się w brzuszku jak
    była głośniejsza muzyka.

    Ja uwielbiam oglądać miniaturowe śpioszki i skarpeteczki. Na razie tylko
    oglądam. Z rzeczy które mam w domu to tylko jedna maluśka para skarpetek od
    siostry na szczęście, miniaturowe butki z polara (dodatek do jakiejś gazetki
    Rodzice czy Dziecko).

    Mniam – nabrałam ochotę na zupę z soczewicy, szczególnie na nr 2, bo uwielbiam
    czosnek i cebulkę. Dziś po powrocie do domu z pracy biorę się do roboty…Opowiem
    jakie były wrażenia.

    Pozdrawiam serdecznie
    Patrycja
  • pati_pati 09.01.04, 16:33
    A...
    Zapomniałam dodać, że z Twojego przepisu robiłam ratatouille i było WSPANIAŁE.
    Za drugim razem zamiast bakłażana dałam kabaczka i też było bardzo smaczne
    Dziewczyny, które jeszcze nie próbowały - polecam!!
  • mamamona 09.01.04, 21:20
    o rany, ale mi dzis nie działa to forum, ledwo się doczekałam.
    dziś jak zawsze siup! na chwilkę, bo dziubię jutrzejsze spotkania własnie wink))

    witam Patrycję, my zdaje się już się miałyśmy okazję poznać internetowo wink))
    mam nadzieję, że będziesz także na wernisażu 14 stycznia o 19 (Wilcza 23
    Recarmiere), i wszystkie niezdecydowane też zapraszam - ja z
    Agnieszką "wpuszczamy", tzn witamy Szanownych Gości, i nie ma obowiązku
    posiadania tych zaproszeń, to tylko formalność smile))

    gacie spadochronowe (mój też tak je nazywa) najlepsze jakie mi służą to
    triumphy, bo mają taką sztuczkę, szykan jak mawiał mój profesor z
    politechniki, który elegancko trzyma brzuch jak mu to najbardziej potrzebne.
    nietanie, ale nie do zdarcia. mam jeszcze kilka po Polciowej ciąży.

    Gretkowską z rodziną tez widziałam w Auchanie, oni chyba gdzieś w okolicy
    mieszkają, i Polcię ichnią też podziwiałam wink)) nasza Polcia po Gretkowskiej
    książce jest, bo opisy stanów ciążowych tak nam podpasowały, a na dodatek
    dwusylabowe imię, że nie było wyjścia (najbardziej wątek z bekaniem nie
    doopanowania, jak Gretkowska elegancka damulka w futrze robiła zakupy w
    matkecie, i głośno beknęła, czym rozbawiła menela, który poczuł w niej
    przyjacielską duszę, to coś jak u nas. moja znajoma w ciąży widząc biednego
    niepachnącego żebraka na ulicy, dramatycznie wymiotowała, kłopocząc bardziej
    siebie niż jego. taki już ten urok ciąży wink))

    fotelik do auta zdecydowanie do 13kg max. coś takiego jak uniwersalny rozmiar
    na zapas nie istnieje, te pierwsze foteliki są w pozycji półleżącej,
    pamiętajcie że noworodek ma kręgosłup jak z gliny (moim zdaniem jakieś 2
    miesiące za szybko na ten świat przychodzą, to widać wyraźnie)

    że było na szybko, kończę, dziękując Elizie za przepis, który tradycyjnie już
    copy-paste do pliku jedzonko przeniosłam wink)) mam nadzieję, że kiedyś uczynię

    pzdr<M


    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • kmiszka 09.01.04, 22:29
    Witam.
    Ja z pytaniem do Mony - czy twoje dziecie ma zapisane w papierzyskach Pola czy
    Apolonia?
    Imie jest sliczne, i sama sie nad nim zastanawiam, ale wczesniej upatrzylam
    sobie Gabryske i przekabacilam juz wspolautora dzieciecia, wiec Pola raczej
    zostanie na ewentualna druga corcie.
    pozdrawiam
    ola
  • malgog 10.01.04, 08:30
    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip
    BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)

    No właśnie Pola to od Apolonii czy od czegoś innego ?
  • pati_pati 10.01.04, 12:33
    Ja tylko na chwilkę, bo dłubie dziś tą swoją pracę magisterkską (blee), a
    wieczorem wychodzimy do znajomych.

    Wczoraj po pracy ugotowałam zupkę z soczewicy nr 2 (z przepisu Elizy) i wyszła
    superrr. Świadczy o tym chociażby fakt, że o 22:00 w nocy zjadłam 2 talerze.
    Dziś na obiadek też wzięłam dokładkę smile

    Jeśli chodzi o imiona,które preferujemy z mężem dla Dzidzi to jeśli będzie
    dziewczynka to nazwiemy ją Oliwia, a chłopak - jedna z trzech propozycji:
    Oliwier, Patryk lub Alex - nie możemy się zdecydować.

    Pozdrawiam
    Patismile
  • pola777 10.01.04, 13:05
    Moja Pola wzięła się z Pauliny, jedni mówią na mnie tak, drudzy tak,trzeci
    Paula, w Anglii znajomi nazywaja mnie Pola Bear i z tego wzięło sie nasze
    haslo 'cool as a polar bear' smile Pola jakoś przylgnęło parę lat temu i tak już
    zostałosmile Z kolei kiedy nagrywałam w Londynie Paulina brzmiało jak Pauline -
    strrrrasznie okropne imię starszych pań, w związku z czym jeden z producentów
    przekwalifikował mnie na PA ULY NA, (brzmi jak stadionowa gwara) z czego na
    początku się smialam ale teraz sie przyzwyczaiłam i już się tak podpisuję nawet
    czasem nieświadomie. Z tym ze Anglicy wymawiają to jak Polly-anna. A Pollyanna
    to moje ukochana książka z dzieciństwa tak a propossmile Pola czy Apolonia? Mnie
    szczerze mówiąc obie możliwości przypadają do gustu. Łatwiej zresztą nazwać
    chłopca chyba niż dziewczynkę, ja miałabym kłopot z imieniem dla dziewczynki.
    Letycja piękne imię. Z zagranicznych Zoe albo Chloe albo Madeleine są śliczne
    ale bardzo popularne.
    Tak w ogóle to skoro już wszystkie się poznajemy osobiście to może wpadniecie
    na moją polską stronkę MP3 na WP:


    mp3.wp.pl/p/strefa/artysta/3566.html

    Tam jest parę fotek i parę piosenek, sprawdzcie More Than I can Say- to moja
    ulubiona i najstarsza. Kdub też lubiesmile Więcej piosenek jest w trakcie
    składania, a ja jestem a trakcie kompletowania domowego studia i się poddałam
    ostatnio- robienie muzyki na PC jest po prostu straszną torturą. Za wolny...!
    Poza tym mam płyty z drogimi programami które będą działały tylko na Macu..
    więc składam na Mackintosha i mam nadzieję że kupię go jeszcze przed majem i
    ostatnie ciążowe nastroje i rozterki wykorzystam w twórczości artystycznej
    hahaha.
    Zapomniałam że dzisiaj sobota, zamówiłam sobie parę książek przez internet i
    czekałam całe rano na kuriera stolicy który oczywiście sie nie pojawil. No cóz-
    tak to jest kiedy dzien zlewa się jeden z drugim.. smile
    Pewnie spedze caly dzien pisząc emaile do wszystkich znajomych,Ja chcę
    wiosny.... maju, maaaajjuu!!!
  • mamamona 10.01.04, 13:37
    moja Polcia jest oficjalnie Pola Zofia (po babci). ksiądz ją chrzcił per:
    Paula, mimo, że stary ten ksiądz już się wkurzyłam jak po raz 8 powiedział
    Paulo sraty taty... w paierach ma Pola, i tak rejestrują. wkleję Wam jak znajdę
    link do Rady Języka Polskiego, czy podobnie brzmiącej organizacji, która dla
    USC opiniowała imiona wymyślone przez rodziców. ja dla córki chciałam Miłka,
    Polę oficjalnie pchnęli. z ciekawych był: Tupak dla chłopca. boski!

    ja też kocham wiosnę, i lato może mniej, ale byle dalej od tej wiosny, bo
    roboty mam masę, i zarabiam (hahaha!) na maksa, więc oby do maja było jeszcze z
    12 miesięcy.

    spadam, bo w biurze siedzę zaprzyjaźnionym,
    pa
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 10.01.04, 13:45
    Tupak jest po prostu suuuuper i bardzo pasuje do mojego nazwiska.
    A mnie ostatnio podoba się Hipolit, ale jak znam mojego męża to ..

    Czy Wy też tak macie, że wasze propozycje są torpedowane przez mężów lub
    nibymężów.
    My z moim mamy odmienne poglądy na WSZYSTKO i cała rodzina ze znajomymi zawsze
    się dziwią jak wogóle funkcjonuje nasze małżęństwo, bo jesteśmy stadem dwóch
    choleryków, mających odmienne zdanie na każdy temat. Sama się dziwię, że tyle z
    nim wytrzymałam.
    (Mam nadzeję, że tego nie będzie czytał)
  • malgog 10.01.04, 13:38
    Dlaczego tak późno się ujawniłaś, ślicznie wyglądasz na zdjęciach, więc w
    rzeczywistości Noah będzie miał muzykującą, blond-śliczną mamę.

    Wśród naszych tzn. moich i męża znajomych jest małżeństwo, które również działa
    muzycznie - są zespołem, który startuje nawet z piosenką do Eurowizjii. Madzia
    ślicznie śpiewa, a Grzesio gra na gitarze i prowadzi w W-wie takie studyjko, w
    którym nagrywają muzykę do reklam telewizyjnych i radiowych.
    Ich dziełem jest m.in. śliczna muzyka do reklamy Prince polo (ta gdzie
    dziewczyna i chłopak idą po przeciwnych stronach rzeki i drzewo się przewraca
    itd. (w tle głos śpiewającej Madzi) i reklama Domestosa z dziećmi pijącymi w
    kinie i potem stojącymi w kolejce do WC i siu, siu, siu w tle.
    Oboje są przesympatyczni i niezmanierowani.
    Nie specjalnie się tym interesuję, ale wiem, że w tej chwili w telewizji
    puszczają ich teledysk.

    To tyle chwalenia znajomymi z branży muzycznej.

    Do Mamamony - też chętnie bym się wybrała 14 stycznia ale u mnie wszystko na
    ostatni moment, więc może z nienacka przybędę.

    Pozdrawiam wszystkie mamy przed weekendem, który właśnie się rozpoczął.
  • mamamona 10.01.04, 13:48
    www.kki.net.pl/~mirnal/RJPoiczer.htm
    jest i o Aleksie (nie: Alex), o Poziomce i Opieńku. jest o Poli i Miłce (tak
    miała mieć moja córeczka druga). przeczytajcie sobie uzasadnienia, bo czasami
    są zwalające z nóg. naprawdę ciekawe.

    znajoma klientka, z mężem Anglikiem mają 2 synków: Aleksa i Hugo. oba imiona
    brzmią dobrze po angielsku i polsku. za to znajoma znajomej Polka zona Polaka
    bez pretensji emigracji nazwała dziecko Sarah Samantha, i nie wiem w jaki
    sposób przekonali urzędnika,ale w moim mniemaniu skrzywdzili maleństwo. przez
    czystą złośliwość mówiłabym do małej per: Sarah.

    no to pa serio
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 10.01.04, 14:24
    Kiedyś uczestniczyłam w chrzcie, gdzie nadawano dziecku imiona Oliwier, Oskar.
    Tu pasuje jeszcze Olaf.

    Moja koleżanka nadała swojemu synkowi na imię Urban. Na początku, kiedy mówiła,
    że nada takie właśnie imię - myślałam, że żartuje, teraz Urbanek ma już 3 latka
    i imię pasuje do niego "jak ulał". Jakoś tak z papieżami mi się kojarzy i
    wiecie z kim.
  • cardamomo 11.01.04, 00:57
    Pola, nasza gwiazdo przepięknasmile)) Szkoda, że noc święta i ukochany mruczy,
    że chce spać i komputer za głośno śpiewa, ale jutro jak się dorwę do tej
    strony, to przesłucham wszystko! I po raz kolejny potwierdza się teoria, że
    Polki są najpiękniejsze na świecie.

    Na któryms forum znalazłam adres: www.filip.axi.pl - proszę, wejdźcie tam i
    zobaczcie te zdjęcia! Można umówić się z nimi i sfotografować brzuszysko albo
    Maleństwo. Teraz to może brzuszysko jeszcze za mało wyrośnięte, ale niedługo
    będzie w sam raz!

    Cieszę się, że niektóre z Was nie próżnują i dzielnie pitraszą według moich
    przepisówsmile Przyznam szczerze, że nie mogę robić zbyt często zupy z soczewicy
    II, bo również pożeram ją w nadmiarze.

    Ja chyba nie mogłabym nazwać dziecka Urbanek... Hmn, Małgosiu, mi też to imię
    kojarzy się z pewnym kłapouchym panem.

    Dobrze, spadam stąd już, bo pora najwyższa.

    Kolorowych snów.
  • aniutek 11.01.04, 03:50
    Witam Majowki,
    Czytam was od jakiegos juz czasu jakos nie mialam odwagi sie odezwac?. Ale w koncu ?
    przedstawiam sie
    aniutek ? czyli Anka, mam <oooo rany> 35 lat, 11 letniego syna Lukasza, jestem w 22 tygodniu
    ciazy z data na 5 maja, czekamy na CORKE :smile)))))) Bedzie miala na ime Susie czyli Zuzia ( M sie
    uparl I ani rusz?. )
    Od wielu lat mieszkam w NYC ale nadal bardzo tesknie za Polska ( jestem od pokolen
    warszawianka, zauwazylam ,ze z kilkoma dziweczynami byla sasiadka, ostatnio mieszkalam na
    Ludwinowskiej rog Pulawskiej) I jezdze jak tylko moge, mam mase znajomych I przyjaciol w PL
    tutaj niestety z tym krucho : (

    Wlasnie dzisiaj ( pomimo trzaskajacego mrozu w NYC ?10 C brrrrr) wybralam sie po pierwsze
    zakupy dla malutka, dostalam oczoplasu??te rzeczy sa takie sliczne.
    kupilam mase koszulek, portek, spiochow absorby, jakies takie bluzki/sukienki z gumka u dolu ,
    miska smile I ( moja slabosc ) 2 kocyki. Mase ciuchow kupilana e-bay wiec wlasciwie mam z glowy.
    jakas dobra dusza przypomniala niedawno,ze u niej w garazu stoi jescze lozeczko Lukasza wiec do
    kupienia pozostaje wozek- a to uwielbiam ? waham sie miedzy maclarenem techno a peg perego
    Venezia- moze mozecie cos poradzic? Mieszkamy w 2 sypialniowym apartamencie wiec troche
    ciasno jest, wazne aby wozek byl wygodny I dla dziecka ( plasko wygodnie ) I dla nas ( maly I
    zwrotny).

    W najblizszych dniach bede malowac nasza sypialnie, ktora bedziemy dzielili z Zuzia, nie wiem jaki
    kolor wybrac? Myslalam aby jedna sciane maznac na hmmm ciemna cegle, reszte na prawie bialy
    jednak z odcieniem bezu? nie wiem moze Wy cos poradzicie? Uwielbiam cieple ,sloneczne kolory,
    meble mamy ciemne, stare ( wlasnorecznie odrestaurowywane) masa ksiazek, drewniana podloga?
    sama nie wiem pewniekiem bede malowala, mkieszla kolory I przemalowywala az bedzie OK.

    Pozdrawiam Was wszystkie,
    aniutek

    PS
    Pola ten kawalek "more than I can say" bardzo ladny jest, wlasnie slucham :smile)))
  • pola777 11.01.04, 17:33
    Wowwwwwww, coraz nas więcej wychodzi z ukrycia, jakiś babyboom majowy ha hasmile
    Dzięki dziewczęta za komplementy-miło bardzo czytać aczkolwiek w takim makijażu
    i światłach i z super fotografami to sie wszystko da wyczarować..zdjecia w
    sepii byly robione przez genialna pania fotograf częstochowską i te są
    najstarsze, a ja wygladam troche inaczej
    U nas zimowo niesamowicie, właśnie próbuję moją mame przekonać aby tak
    namiętnie nie wietrzyła bo mimo iz nie choruje w ogole to 4 miesiace w lozku
    mogly mnie troche oslabic. Weekend zleciał ogromnie szybko, właściwie to cały
    czas spałam. Nie moge sie doczekac wiosny, boje sie strasznie ale to czekanie
    jest gorsze, mam lęki pierwszorazowej mamy az sie zastanawiam czy sie nadaje w
    ogole.
    Aniutek, Susie bardzo ładne imie, za to 'Sarah Samanthy' matka naoglądała się
    pewnie zbyt dużo 'Mody na Sukces' lub Dynastii, wtedy to był boom na te
    straszne imiona. Tak samo czytałam gdzieś po emisji serialu 'Esmeralda'i
    wizycie odtwórczyni głównej roli w polsce, wzrosła popularność tego imienia na
    polskich wsiach. Co do Anglii i Anglików obsesji na punkcie 'celebrities' sie
    nie wypowiadam bo mi sie wymiotować chce, ale jak widzę rodziny całe oglądające
    EASTENDERS i płaczących przed telewizorami ( imie Chloe zostało najbardziej
    popularnym w calej anglii po tym jak jednemu z bohaterow urodzila sie corka
    Chloe) lub ludzi podniecających się kolorami bielizny Robbiego Williamsa lub
    tym kto piernął na ostatnim gigu to mi z lekka niedobrze. Na początku kiedy
    jeszcze nie wiedziałam co to za gazety 'Hello' lub 'OK' to kupiłam pare razy i
    zwątpiłam. Laska (jakas reporterka ) opowiada o tym jak bzykała się z trenerem
    reprezentacji Anglii, ekshibicjonizm do bólu,łzy na tapecie, pozy dla fotografa
    oczy pełne łez a pod zdjęciem. URLIKA IS WEARING: Gucci leather trousers
    900GBP, Tom Ford sleeveless top 200GBP, Louis Vuitton Eye Love you handbag 700
    GBP. Po czym dwie strony dalej: THIS SEASON MUST HAVE: i torebka LV (oczywiscie
    ta sama co w reportazu o Urlice) za ponad 4 tys zł. Za pare tygodni monogram
    Eye Love you bije hity sprzedaży, babki które nie maja gotówki składają do
    skarpety na torebkę Louis Vuitton,a te co nie mają na oryginał noszą podróbki z
    chinskich fabryk ktore mozna kupic na Ebayu za niecały 1000zl. I tak po trzech
    miesiącach Eye Love You kojarzy mi się juz tylko z tandetą i szpanem, mimo że
    bardzo ładny wzorek.
    Victoria Beckham jest postacią kultową i wzorem dla wszystkich patriotek bo sie
    ubiera w Dolce & Gabbana i waży 27 kilo przy czym obnosi się z bogactwem jak
    może. Tragedia w pełnym wymiarze. W pewnym momencie juz o mało co nie pobiłam
    kolegi Anglika, z którym rozmawiałam ostatnio na messengerze. On sie pyta
    dlaczego nie chce wziac slubu, ja mu na to ze za duzo jest małżenstw na
    chybcika i ze nie bede wychodzic za mąz tylko dlatego ze zaszłam w ciążę bo nie
    wydaje mi sie aby mój synek był wybrakowaną wersją tylko dlatego ze mama i tata
    nie noszą obrączek' a on mi na to morały zaczyna prawic że Beckhamowie też
    młodzi byli jak sie pobrali a sa tacy szczesliwi. Zwatpilam gdy po 5 minutach
    mojego zwierzania sie ze mi zle tu w Polsce samej i że boję sie ze wroce do
    szpitala ( to bylo zaraz bo historii z krwiakiem) on mi na to:' A myslalas moze
    zeby tak jak Dido przelac ból na pisanie tekstów i muzyke?'- no i gadaj z
    Anglikiem. Celebrities i designer clothes to sens codziennego życia dla
    większoścismile
  • wieczna-gosia 12.01.04, 03:56
    NO czeeeeesc wink))
    Spiesze donesc ze egri bikaver rosnie i kopie.
    Dla znajomych mamy dwa imiona Hiob i Kasandra swietnie reaguja wink)))
    Ale co do imion kolezanke mam co mieszka w okolicach Liverpoolu i tam gdy byl
    booom na polskiego bramkarza nastapil wysyp dzieci o jakze swojsko brzmiacym
    imieniu.... Dudek wink)) Bo jerzy to za trudne wink)) Umarlam ze smiechu wink)
    --
    gosklec@poczta.onet.pl
  • malgog 12.01.04, 09:38
    Witam po dłuższej nieobecności wieczną-gosię. Oba imiona są mocno trafione.
    Rozumiem, że na temat płci dalej nic nie wiadomo.

    My z mężem odbyliśmy wczoraj miłą pogawędkę (omal nie doszło do rękoczynów)
    dotyczącą imienia dla drugiego synka.
    Typ synka - Patryk - bo ulubiony kolega z przedszkola tak się nazywa (a co
    będzie jak za rok inny kolega będzie ulubiony?)- opinia męża na ten temat - nie
    przyzwoita, więc nie przytoczę.

    Typ męża - Szymon, Adam - mnie się podobają tak sobie

    Mój typ - Maciuś - opinia syna i męża NIEEEEEEE
    W ostateczności - starszy synek nosi imiona Kubuś Filip, więc moja propozycja
    dla drugiego synka Filip, Kubuś (ciekawe co na to USC).
    Zwariować przyjdzie.

    Dopisuję nową majówkę Ankę

    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (26),Łódź, t. 09-13.05.04, imiona Wiktoria, Filip
    BEATA (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) W-wa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, (?)
    ANKA (aniutek), NYC, (35), t.05.05.04 - Zuzia (Susie)

    Co do wózków to już dawno stwierdziłam, że najlepsze zarówno z gondolą jak i
    spacerówki są duże, masywne wózki z pompowanymi kołami - łatwe w prowadzeniu,
    stabilne, idealne na wertepy i warszawskie chodniki, o parkach nie wspomnę.

    Victoria Beckham i cała jej familia niech nam służy za przykład - nie mogę na
    nią wprost patrzeć - jest takim patyczakiem - bez komentarzy.Mam wrażenie, że
    nawet w ciąży była suchą szkapą.



  • cardamomo 12.01.04, 11:11
    Cześć Dziewczyny,
    mam nadzieję, że weekend minął Wam spokojnie, bo zaglądałam tu od czasu do
    czasu, a ruch był niewielki.

    Mam pytanie do aktualnych Mam: jakie MINIMUM wyprawkowe powinnam mieć? Wiem,
    że na Forum i w książkach funkcjonują listy wyprawkowe, na których jest sto
    pozycji, a ja chciałabym ograniczyć się do najpotrzebniejszych rzeczy. Ile np.
    body potrzebuję na początek i w jakim rozmiarze? Pomóżcie!
    W sobotę odbyłam z nie-mężem tour po sklepach i bardzo spodobał mi się wózek
    MAXI-TAXI - czy któraś z Was zna i ma jakieś doświadczenia?
    No i kolejna rzecz - łóżeczko. Myślałam o takim na kółkach, żeby jeździć z nim
    po całym domu, żeby Ludek był blisko i nie trzeba było biegać z pokoju do
    pokoju, ale łóżeczko z kółkami kosztuje dużo więcej niż takie bez kółek, więc
    zastanawiam się nad jakąś najprostszą kołyską.
    Pisałyście dużo o ciuszkach Mothercare - ja znalazłam ubranka polskiej firmy
    Sofija i, muszę przyznać, że byłam zaskoczona jakością i "designem". Wszystko
    prościutkie, kolorowe, z ładnej bawełenki i w rozsądnych cenach - kaftaniki po
    14 zł, body po 22.
    Czy dziecko majowe potrzebuje ciepłych rzeczy? Kurcze, sama nie wiem, co
    kupować.

    Małgosiu, myślę że Victoria B w ciąży wyglądała jak Barbie i chodziła na 20 cm
    obcasachwink
    Pola, nie musisz szukać ciekawych opisów w Hello. Wystarczy, że otworzysz
    Elle, a znajdziesz pod zdjęciem podpis: "Stylista Sławek Blaszewski i sandały
    Miu Miu" ("Sandały" to imię, a "Miu Miu" nazwisko stojącej obok niego
    panienki). Jednym z moich postanowień noworocznych jest kupowanie miesięcznie
    tylko jednego kolorowego pisemka. Wcześniej zdarzało się, że z nudów kupowałam
    ich kilka i czytałam bzdety o pani prezydentowej i towarzystwie wzajemnej
    adoracji. Kiedy jestem u fryzjera, wprost kocham przeglądać Galę, gdzie
    króluje najlepsza światowa projektantka Eva Minge, której stroje przypominają
    to, co widywałam na bazarach w Tunezji. Brawo dla Polski! Załamuje mnie czasem
    polska pewność siebie i prezentowanie na łamach gazet niby-mody, jakichś
    żałosnych póz i dziwnych ciuchów. Zastanawiam się, czemu redaktorzy tych gazet
    nie wezmą np. włoskiej Elle i nie zerżną pomysłów na coś ciekawego. Byłoby
    milej dla oka.

    No dobra, to tyle złośliwości.

    Jestem ciekawa, jak Wasze nastroje. Moja deprecha jakby odleciała i zwolniłam
    trochę obroty, chociaż muszę przyznać, że nagle opętał mnie szał sprzątania
    mieszkania i gotowania (czyżbym zamieniała się w kurę domową?).

    Gosiu, imię Hiob jest naprawdę niezłewink)) Wyobrażam sobie miny moich
    znajomych, kiedy oznajmiłabym im, że nasz syn będzie Hiobem "Hmn, bardzo ładne
    imię. A to już na 100% postanowione?" "Noooo tak!".

    Trzymajcie się ciepło,
    Eliza
  • pati_pati 12.01.04, 11:40
    Witam po weekendzie.U mnie minął on bardzo przyjemnie. Wizyta u znajomych i
    kino (zresztą o tym pisałam, ze się wybieram). Wczoraj na "Władcy pierścieni"
    dupsko mnie już bolało od siedzenia, że nie wspomnę o tym jak to mało
    komfortowo jest jeśli chodzi o krzyż. Poza tym Dzidziuś wiercił się w brzuszku
    jak tylko dawali trochę głośniejszą muzykę, aż bidulka zakryłam szczelnie
    kurtką.

    Dziewczyny - czy znacie coś naprawdę skutecznego na rozstępy? Ja smaruje się od
    początku ciąży Mustelą i dotąd było ok, nawet takie drobne co miałam przed
    ciążą na udach się wygładziły, ale wczoraj podczas wieczornego prysznica
    zauważyłam jakieś paskudztwo na cycuchach. Może macie wypróbowane jakieś
    specyfiki godne polecenia. Zaczęłam też solidnie robić masaż - nie wiem czy to
    coś pomoże bo przecież jedni mają tendencje do rozstępów inni nie, może po
    prostu powinnam je pokochać smile

    Kurcze - znów dzwoniłam do Zakładu Genetyki na Sobieskiego i otrzymałam
    informację, że nie ma jeszcze wyników amniopunkcji. Ale tym razem nie dałam się
    spóścić na drzewo i poprosiłam o przełączenie do pracowni. Powiedziałam tam, że
    idę na ważne USG pod koniec tygodnia i że lekarz, który będzie mi je wykonywał
    MUSI mieć do tego czasu wynik. Pani obiecała mi, że będzie gotowy na środę.
    Ciekawe czy dotrzyma słowa. Mam nadzieje, że wszystko będzie ok, bo trochę się
    denerwuje, a do tego to jeszcze tyle trwa.

    Mój Dzidziuś upodobał sobie szczególnie jedną stronę, kopie mnie zawsze po
    lewej. Czy Wasze bobaski wiercą się po całym brzuszku?

    Wczoraj byliśmy z Mężem w Galerii Mokotów i weszłam sobie do Mothercare.
    Strasznie podobały mi się takie komplety dla Bobasków różowe i niebieskie
    wieloczęściowe, ale na nich było napisane od 3 miesięcy do 6 czy 9. Ale i tak
    chyba skuszę się na taki oczywiście jak już będę znała płeć Maluszka. Komplecik
    składał się chyba z 8 części.

    Do Mam Doświadczonych: czy któraś z Was kupowała kiedyś ciuszki dla maluszka w
    marketach, mam na myśli konkretnie Tesco. Widziałam tam śliczne śpioszki w
    cenach 10-30 zł, ładna kolorystyka i przyjemne materiały. Myślałam o tym, że na
    początek jak dzidziuś będzie robił kupkę parę razy dziennie może warto mieć
    kilka par takich zwykłych śpioszków. A co w ogóle sądzicie o materiale, który
    wyglada jak frotte, ale jest cieniutki?

    Na razie tyle, pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia smile
  • malgog 12.01.04, 12:37
    Wariuję już od roboty, więc coś napiszę dla rozerwania się ...
    Ciuszki - moje pierwsze dziecko jak wiecie pochodzi również z maja, a więc..

    Kupowałam bodu rozpinane w kroku z krótkim rękawkiem na 56 cm.(i z Mothercare i
    Sofija czy jakoś tak - rzeczywiście są dobre) - one nie wszystkie trzymają
    rozmiar, więc nie martwcie się zbytnio, że od razu dziecko wyrośnie.
    Oczywiście kupować bez przesady, licząc, że coś się dostanie - w kolejnych
    rozmiarach tak po 2 szt maksymalnie.
    Body z krótkim rękawkiem (bez nogawek) i z długim i nogawkami (są ze stopami i
    bez), ale niezbyt grube.
    Jeżli kupujecie trochę ubranek bez stópek to pamiętajcie o skarpetkach -
    cienkie wystarczą w zupełności - moje kiedy miało 2, 3 m-ce, a więc w lipcu i
    sierpniu to leżakowało w ogródku bez skarpetek.
    Kupować po jednej, dwie sztuki w rozm. 56, 58, 64 cm. nie więcej.
    Wszystkie pajacyki najlepiej jeśli będą rozpinane na brzuszku i w kroku na
    całej długości albo na plecach, fajne są takie wzdłuż, mniej takie zapinena na
    krzyżu -

    nie polecam śpiochów rozpinanych na ramionach i kaftaników wiązanych przy szyi
    na troczki - ciężko ubierać dziecko, tył się skręca, dziurki się rozłażą
    Można kupić trochę cieplejszych ubranek z delikatnego frotte na wieczory,
    najlepiej rozpinane jak dla dorosłych czyli z przodu (dobrze np. jeśli jest
    zapięcie na zatrzaski), czapeczki cienkie - ja używałam takich typu "kondonik"
    (jak mawia mój mąż), nie wiązanych pod szyją- moje dziecko wyglądało w nich jak
    krasnoludek - na szczęście nie kręcił zbyt głową i czapeczka się nie sciągała.
    Miałam też jedną lub dwie czapeczki batystowe, wiązane pod szyjką, na wieczory.
    Ogólnie z ubieraniem w czapki (szczególnie jak jest ciepło i maluch leży w
    łóżeczku) to bym nie przesadzała. Podobno lepiej dziecko lekko schłodzić niż
    przegrzać.
    Kocyki jednej grubszy, jeden lżejszy i pledzik wdo wózka w zupełności wystarczą.
    Nie używałam rożka tylko miałam coś takiego typu becik (kupione w Smyku) z
    błękitnego, przepikowanego, delikatnego materiału - na główkę był rożek a cała
    reszta na suwak dookoła - u mnie sprawdziło się to super - używałam jako wkład
    do wózka - wyjmowałam synka razem z tym czymś, nosiłam w tym i karmiłam bo mały
    nie wyleciał na zewnątrz - mógł się tylko wsunąć do środka (suwak chronił).

    Nie używałam żadnych poduszeczek - dziecko spało na płasko - broń Boże coś co
    ma pierze - uczula i w lecie będzie za gorąco - lepiej już ze sztucznym
    wypełnieniem.

    Nie używałam żadnych kołderek - nie polecam kupować już teraz pościeli czyli
    kołderki z poduszeczką - na razie zupełnie nie potrzebne.

    Co do łóżeczka na kółkach - widziałam takie cudeńka, cholernie drogie.
    Nie wiem czy to najlepszy pomysł aby dziecko jeździło za Tobą po całym domu.
    I tak na początku jesteścierazem na okragło a potem to lepiej jak leży sobie w
    łóżeczku czy kołysce w swoim pokoju, nic mu się nie stanie.

    Tutaj drobna uwaga - moja koleżanka, która wychowywała synka właśnie w ten
    sposób tzn. byli ciagle razem, gdzie ona tam i on, w leżaczku, nosidełku, potem
    na kocyku itd - ona była w zasięgu widzenia dziecka non stop - doprowadziła do
    tego, że kiedy mały miał 8, 9 m-cy z toalety korzystała przy otwartych drzwiach
    bo mały musiał ją widzieć, nie mogła odejść na sekundę bo od razu rozpoczynał
    się ryk ....
    Zasięgała rady u lekarzy i psychologów jak nauczyć dziecko, że w zasięgu jego
    wzroku przez kilka chwil może nie być mamy.
    Nawet w tej chwili, kiedy synek ma prawie 2 lata nie jest z tym najlepiej.

    To na razie tyle - jak sobie coś przypomnę to napiszę
  • cardamomo 12.01.04, 14:08
    Niech Cię niebiosa pobłogosławią Małgosiu!
    Zaraz wydrukuję sobie Twój post i z nim będę robić zakupy. Nareszcie konkrety.
    A czy używałaś gondoli? Jeśli tak, to jak długo?
    Czytałam gdzieś, że wózki trzyfunkcyjne, czy jakos tak sie nazywające, są
    niezbyt dobre dla kręgosłupa malca. Ja mieszkam na I p. i w razie czego wózek
    mogę zostawić na dole, więc jestem za gondolą.
    Czyli, powtórzmy - z ciuchów: najlepiej body i skarpetki. Odpuścić sobie małe
    kaftaniki? W sobotę kupiłam taki worek do spania dziecka (nie wiem, jak to coś
    nazwać) - wkłada się dziecko jak do śpiochów, a może swobodnie w tym
    przebierać nogami, jak w śpiworze. Czy coś takiego miał Twój synek? Mam to na
    65 cm. wzrostu, więc widzę, że długo w tym nie pośpi, ale pomyślałam, że mogę
    wkładać w tym i do wózka i do łóżeczka.
    Uśmiałam się właściwie sama z siebie (ale Ty mi to dopiero uświadomiłaś!), że
    chcę żeby dziecko jeździło ze mną po całym domu. Jestem chyba chorawink Może
    rzeczywiście jak zapłacze przez minutę, to nic mu/jej się nie stanie...
    Wyobraziłam sobie siebie siedzącą na sedesie, a w drzwiach łazienki łóżko na
    kółkach z obserwującym mnie Ludkiem! Pomysł był stąd, że zastanawiamy się, jak
    rozwiązać sytuację, kiedy okaże się, że dzidzia jest wyjątkowo płaczliwa i mój
    nie-mąż nie będzie mógł spać razem ze mną. Zastanawialiśmy się nad opcją, że
    wtedy któreś z nas wyprowadzi się na pewnien czas do drugiego pokoju, bo ja
    zakładam, że od początku dziecko będzie spało samo (mam nadzieję, że tu będę
    bardziej konsekwentna niż w przypadku mojego kota...)
    Małgosiu, napisz jeszcze coś o tym wózku, please.
    Aha, jeszcze jedno - mam ambitny plan używania pieluszek tetrowych, a na noc i
    na spacer Pampersy. Czy Ty używałaś tetrowych?

    dziewczyny, za miesiąc wybieram się na wakacje. Znajomi jadą do Tajlandii, a
    my chcemy jechać z nimi. Mam już bilet, ale nagle (brawo za refleks!)
    uświadomiłam sobie, że są przypadki, że ciężarówy nie są wpuszczane na pokład.
    Czy wiecie coś na ten temat? Lekarz nie miał przeciwskazań, będę brac tylko
    jakieś leki na rozrzedznie krwi, ale nie wiem, jak zareagują na odprawie
    paszportowej, gdy w okienku pojawi się moje brzuszysko. Proszę, napiszcie co
    myślicie.

    To chyba tyle. dziś czuję się jak by mnie czołg przejechał i wyleguję się w
    łóżku.

    Pozdrawiam Was ciepło w ten śnieżny dzionek.
    Eliza
  • malgog 12.01.04, 14:35
    1.
    Gondola sprawdziła się u mnie w 100%.
    Do października, listopada używałam i było OK. Właściwie do momentu, kiedy mały
    zaczął dobrze siadać i wyglądać z wózka i na gwałt potrzebował obserwować świat
    podczas spaceru - wtedy przesiadł się do spacerówki Peg Perego z ochraniaczem
    na nogi - cała zimą spacerował i również było spoko.
    jeśli chodzi o kręgosłup to przecież leży na płasko (mój leżakował na brzuchu).
    Fotelik-nosidełko do samochodu używałam również w domu jako bujaczek i do
    karmienia bo dziecko miało w nim taką pozycję półleżącą (na początku pod tyłek
    podkładałam ręcznik).

    2.
    Moje "coś do spania to pikowane z suwakiem" nie miało konkretnego rozmiaru ale
    było spore i używałam właściwie do jesieni, więc do ok. 4,5 m-cy, może trochę
    mniej, ale ogólnie to jest dosyć małe tylko mój Kubuś urodził się z normalna
    wagą ale potem niewiele przybywał (katowałam go piersią). Kiedy w ok. 3 m-cu
    życia przestałam karmić piersią i w ruch poszła butelka - zaczął rosnąć i
    szybko wyrósł z tego "becika".

    3.
    Co do spania dziecka oddzielnie - też miałam takie plany - my z mężem razem
    Kubuś w swoim pokoju.
    Nic z tego. Mąż egzystował normalnie czyli pracował, więc musiał się wysypiać a
    dziecko praktycznie cały czas przy cycu i spało ze mną czyli z nami i było
    bardzo płaczące bo ciągle na cycu głodne.
    U mnie sprawdził się scenariusz - ja + synek razem w jednym pokoju - mąż
    oddzielnie w drugim.
    Ale dzieci są różne więc może Twoje będzie śpichem i da pospać po karmieniu.
    Na to chyba nie ma reguły i wszystko zależy jaki egzemplarz dziecka się Wam
    trafi.

    4.
    Pieluszki tetrowe - ja osobiście nie używałam nigdy.
    Kupiłam 10 sztuk owszem, ale używałam jako podkładka do fotelika-leżaczka
    samochodego, żeby główka nie dotykała bezpośrednio do materiału, w lecie do
    przykrywania budki wózka - ochrona dziecka przed słońcem, do przewijaka, aby
    ciałko nie stykało się z ceratką bezpośrednio i w temu podobnych celach.
    Moja koleżanka (ta od Urbanka) chciała być super-mamą i od urodzenia
    postanowiła używać pieluch tetrowych. Efekt - mały dostał takich odparzeń, że
    przez kilka tygodni nie mogła go z tego wyciagnąć.
    Fakt, że przecież mnóstwo mam używa tego rodzaju pieluch ale naprawdę trzeba
    bardzo uważać, szczególnie w lecie.
    O aspekcie ekonomicznym nie wspomnę, no i te moczenia, prania, wieszania
    (trzeba mieć gdzie).
    Rozważ wszystkie za i przeciw.
    jeśli Twoje maleństwo nie będzie miało problemów z pupą, poradzicie sobie z
    praniem i suszeniem to przecież nic nie stoi na przeszkodzie ...

    Ja na tetrę jestem za leniwa.

    5.
    Podróż samolotem.
    Latała ale na przelomie I i II trymestru.
    Wiem, że niektóre linie (dalekie podróże) mogą stwarzać problemy z wpuszczeniem
    na pokład ciężarówki z baaaardzo dużym brzuchem.
    Najlepiej byłoby zadzwonić do linii, którymi będziesz leciała i po prostu
    zapytać jak oni traktują ciężarówki.
    Prawdę mówiąc nie sądzę, abyś miała problemy.
    Gratuluję wakacji

    Pa, pa
  • mamamona 12.01.04, 15:37
    1/ pieluszki tetrowe: hahahahahah! wspomnisz moje słowa jeszcze Elizo wink)

    2/ koncepcja wydawania jak najmniej słuszna, ale i tak się zdziwicie, ile
    wydacie, bo przecież : to tylko jedne spioszki/pajacyk/ koszulka/ sweterek...
    do dziś to mam, części ubrań wogóle nie wykorzystałam, fakt

    3/ na początek dla nas idealne było: 5-6 sztuk body rozpinanych po całości
    (sofija), na maj to z któtkim rękawkiem, 5-6 sztuk pajacyków rozpinanych po
    całości od przodu. skarpetek nie używaliśmy bardzo długo, ale kupiłam w
    mothercare takie miękkie kapciuszki, i one byłay na stópkach. do spania TYLKO:
    prześcieradła 2, kocyk (lub2), ja miałam spiworek za 165zł z mothercare, i nam
    się bardzo przydał, bo dziecko urodziło się 30 września, i pół roku alurat
    zimnego było git. nastepnego rozmiaru nie kupowałam, bo już było ciepło, więc
    wydaje się to teraz niepotrzebnym wydatkiem

    4/ my mamy łóżeczko turystyczne, składane, na kólkach. też miałam wizję
    ciągania Polci za sobą, wizję zrealizowaną w wózku głębokim, w którym często na
    początku spała w domu (mamy gdzie go ciągać, zdjęcia będą na wernisażu wink)),
    ale turystyczne strasznie nam się przydało, bo je ze sobą wozimy na wakacje i
    do rodziców. fakt, że Polcia ma kryzysy spaniowe, i czasami śpi z nami
    (baaardzo często), ale mebel się zwrócił.

    5/ tetrowe pieluszki przydadzą się z 10 sztuk (wycieranie tego malca, do
    kapieli i inne), nam bardziej flanelowe się przydały (mamy do dziś jakieś 20
    sztuk), bo na przewijaku kładziemy, na prześcieradło na początek (bo dziecko
    ulewa, pluje i inne świństwa)

    Pola - bardzo piękna z Ciebie kobieta w słowiańskim stylu. muzyka nie mój styl,
    ale śpiewasz pięknie, i oczywiście trzymam kciuki za sukces smile))

    spadam mocno pozdrawiając,
    na szybko jak zawsze, teraz już w ogóle czasu nie mam wink))

    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • jagiellonka4 12.01.04, 16:09
    Właśnie postanowiłam sobie zrobić przerwę w pracy i poszperać troszkę w necie.
    I tak trafiłam na to forumsmile Jakiś czas temu przeglądałam już edziecko, ale
    tylko ciąża i poród - jakoś nie pomyślałam o tym wątku. Widzę, po ilości
    postow, że dobrze się już znacie i intensywnie udzielacie się z wszelkiego
    rodzaju poradami i wskazówkami. NIe chciałam by anominowym podglądaczem więc
    może się przedstawię:

    Kasia z Warszawy z terminem na 31.05. W brzuszku mam małą dzidzię jeszcze nie
    ujawnionej płcismile ale może już niedługo się wszystko wyjaśni. Termin usg mam
    na następny wtorek i jeśli nasz Wstydzioszek pozwoli to zaspokoimy już swoją
    ciekawość czy jest to on czy ona. Wstydzioszek mówię na moje Maleństwo od
    niedawna: mój mąż ile razy chce zobaczyć lub wyczuć ruchy i kładzie rękę na
    brzuszku – Maleństwo przestaje się ruszać, zwyczajnie się wstydzismile

    Myślałam, że ubranka to jeszcze odległa sprawa, ale teraz patrząc na Wasze
    wypowiedzi chyba zacznę poważnie się rozglądać po sklepach. Tak swoją drogą to
    ta lista z potrzebnymi rzeczeczami to super sprawa – na pewno bardzo mi pomoże
    w zakupach. Do tej pory interesowały mnie jedynie ciuszki dla mnie, bo co
    prawda mieszczę się jeszcze w swoje stroje sprzed ciąży, ale chyba już niedługo.
    Ostatnio byłam w Starych Babicach w sklepie z odzieżą dla ciężarnych – gorąco
    polecam. Jest fo sklep firmowy – na górze mają swój zakład krawiecki a ich
    ciuszki możecie kupić np. w Smyku tyle, że za odpowiednio wyższą cenę.

    Zresztą można tam kupić również ładne i niedrogie łóżeczka – na pierwszy rzut
    oka jakościowo nie odbiegają od niektórych ze świata dziecka. Widziałam też, że
    mają jakiś katalog z większym asortymentem, można pewnie zamówić.

    To tyle narazie ode mnie, postaram się częściej zaglądać na forum, chociaż w
    pracy nie zawsze jest wolniejsza chwila. Tak swoją drogą to myślałam ostatnio o
    jakimś wypoczynku, może L4? Poradźcie mi proszę czy tak bez problemu i wstydu
    mogę poprosić o nie mojego gin? A może można też załatwić to przez lekarza
    rodzinnego?

    Dobrze, że to już 16.00 i można już iść do domu, poniedziałek to najgorszy dla
    mnie dzień w pracy, nie wiem jak dla Was a jeszcze ta pogoda, brrr. wszystko
    zakorkowane.

    Miłego popołudnia i wieczoru.
    Kasia
  • mamakuba 13.01.04, 11:47
    Cześc dziewczyny,

    Wyprawka- na razie nie kupuję i pewnie kupować nie będę bo mam furę ubranek po
    Kubusiu, poza tym nawet jak byłam w ciąży z Kubą to nie kupowałam nic do
    ostatniej chwili. Tak jestem przesądna ! A teraz choruje na piękne sukieneczki
    chociaż wiem żę noworodkowi na niewiele sie one zdadzą, ale tak bym chciała
    mieć teraz dziewuszkę.
    A propos wyprawki to ja przez pierwszy tydzień uzywałam TYLKO kaftaników
    zapinanych na zatrzaski, pieluch tetrowych i skarpetek. Spowodowane to było po
    pierwsze tym, że nie potrafiłam ubrać Kubusia w jakies śpiochy i inne
    wynalazki bo on jeszcze miał wszystko takie malutkie i podkurczone. Polecam
    ubranka zapinane z przodu bo dzieciątko przeważnie leży na plecach więc żeby go
    nie gniotło w plecy albo w kark(zapinane na szyi) to polecam tylko te z
    guzikami z przodu. W miarę jak się Kubuś rozprostowywał zaczęłam mu ubierać
    śpiochy, a wcześniej jedna tetra złożona na prostokąt miedzy nogi a druga w
    trójkąt owinieta wokół bioder tak jak mnie nauczyli w szpitalu.Poza tym Kuba
    duzo kupkował przez pierwsze dni więc tetra była wygodniejsza, ale fakt ledwie
    nastarczaliśmy z praniem , wieszaniem i składaniem o prasowaniu nie było mowy
    chociaż zapas pieluch miałam dośc duży. Tak czy inaczej w ruch poszły pampersy
    juz po tygodniu. Polecam jednak kupić kilka pieluch tetrowych i kilka
    flanelowych zawsze sie przydają. Polecam szczególnie tetre do kąpieli, tzn.
    wrzucić do wanienki ze dwie pieluszki żeby dziecko nie leżało bezpośrednio na
    plastiku i myć również pieluchą a nie jakimiś myjkami z froty czy gąbkami. Na
    początku używałam tylko flanelowych pieluch zamiast ręcznika, doskonale
    wyciera i nie drapie maluszka. Może wam sie to wydawać przeżytkiem tak jak dla
    mnie kiedy po raz pierwszy słuchałam takkich rad, ale sprawdziłam i radze wam
    jeszcze jedno.
    NIE UŻYWAJCIE ZA DUŻO KOSMETYKÓW TJ. KREMÓW, OLIWEK, SZAMPONÓW, ZASYPEK ITP. bo
    choćby były super delikatne. Do kąpieli polecam garść mąki ziemniaczanej a
    jesli nie macie ochoty kapać dziecka w krochmalu to chociaż zamiast pudru
    stosujcie mąkę. No i koniecznie kupcie sól fizjologiczną do mycia oczek i
    noska, spirytus ale nie pamietam jakie stężenie do mycia pępka, trzeba go jakos
    z woda rozrabiać żeby nie był zbyt mocny. Polecam równiez świetlik, tj. takie
    zioło które zawsze pomaga jak puchna, ropieją albo łazawią oczka co sie często
    zdarza u maluszków.
    Ubrankami na razie sie nie przejmujcie, wystarczy body, kaftanik i skarpetki po
    kilka sztuk no i kilka czapek.
    CDN ... wracam do pracy
    pozdrawiam


    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • marianna18 13.01.04, 12:42
    U mnie się sprawdziły body zapinane w kroku i na ramionach, bo raz że dobrze
    trzymały pieluchę, dwa że mały leżał na brzuchu bądź na pleckach, więc go
    zatrzaski nie uwierały. Ania, minimum kosmetyków i krochmal to prawda, mój syn
    miał super gładką skórę.
    Czy uwierzycie, że ja przez 6 m-cy używałam pieluch tetrowych (za wyjatkiem
    wyjść, wyjazdów itp.)z czego prez trzy m-ce były one dwstronnie prasowane? Na
    dodatek tego syn nie spał prawie wcale, ciągle przy cycu, nikogo do pomocy
    tylko pracujący mąż. Nie muszę chyba mówić, że chodząc podpierałam się rzęsami
    ze zmęczenia. Osobne spanie w ogóle nie wchodziło w grę, bo mały jadł bez
    przerwy w nocy także przez 1,5 roku.
    Jak to teraz wszystko analizuję to mówię sobie "Teraz to już tak poświęcać się
    nie będę" na co mój mąż z powątpiewaniem kiwa głową. Ale tak naprawdę to
    wszystko zależy od dziecka.
    Kompletnie nie sprawdził się u mnie kojec, mnie zresztą to urządzenie tak samo
    nie podobało się jak Marcinowi. Natomiast bardzo zadowolona byłam z nosidełka-
    fotelika takiego 0-9 kg.
    Cieszę się, że dzidzia urodzi się na wiosnę, bo długi spacery itd. Dziewczyny
    pamiętajcie tylko, żeby nie przegrzewać maleństw, u mnie hartowanie dało chyba
    rezultaty (mimo protestów babci, gdy mały spał na tarasie przy znacząco ujemnej
    temperaturze itp.),bo do tej pory, jeśli chodzi o infekcje, to najpoważniejszą
    był katar i syn nie wie jak smakują antybiotyki.
    Na koniec powiem Wam tylko, że dzisiaj idę na USG i strasznie się boję, bo być
    może bedzie tak, że moja szyjka skraca się dalej i lekarz zaleci mi bezwzględne
    leżenie albo nawet szew.
    Pozdrawiam
    Marianna
  • pati_pati 13.01.04, 14:11
    A jak wygląda (wyglądać będzie) u Was kwestia przygotowania takiego przytulnego
    kącika dla tego małego Człowieczka, który pojawi się na świecie?
    My z mężem mamy w mieszkaniu tylko dwa pokoje, przy czym w chwili obecnej jeden
    służy nam za sypialnie, a drugi jest gościnny. Pomyśleliśmy sobie więc, że
    przed urodzeniem Dzidzi przemeblujemy trochę sypialnie, żeby Mały Człowieczek
    zamieszkał z nami
    Ale teraz zastanawiamy się jak ją urządzić, żeby była praktyczna i ładna.
    To znaczy:
    • czy malować ściany jakąś kolorową farba czy wybrać może tapetę. Jeśli ma być
    tapeta, to czy położyć ją tylko w kąciku koło łóżeczka Dzidzi i ewentualnie
    resztę ściany pomalować jakąś kolorystycznie dobrze dobraną farbką do ścian?
    • ciuchy męża z naszej wspólnej szafy w sypialni chcemy przenieść do szafy na
    przedpokój i do jednej szafy w dużym pokoju a te półeczki będą na ciuszki Dzidzi
    • dwie szafki nocne posłużą nam jak komódki na pampersy
    • moja toaletka na kosmetyki w sypialni nie będzie już moją toaletką tylko
    toaletką Maluszka
    • czy zrezygnować z wykładziny dywanowej, takiej miękkiej z długim włosiem
    (podobno siedlisko drobnoustroi czy może przesadzam?) i zostawić same panele
    • czy dawać w sypialni kosz na pampersy czy raczej do kosza w kuchni? (może
    głupie pytanie, ale zastanawiam się)
    • przewijak - chce taki co można zakładać na łóżeczko, bo nie mam miejsca na
    taki na stelażu
    • czy na początek jeszcze o czymś zapomniałam?
    Drogie Mamy poradźcie!

  • pola777 13.01.04, 14:34
    u mnie w ogole przygotowania beda genialne. Jako ze bedziemy tu siedziec do
    polowy czerwca wynajelam nam własnie miłe dwupokojowe mieszkanko w którym
    bedziemy siedziec od momentu gdy miły wróci z zagranicznych wojaży do momentu
    powrotu do UK. Jak czytam to wszystko powyżej to sobie tak myśle ze mogłam
    poćwiczyć na lalkach jeszcze chwilę i sie nie brac za powazne rzeczy. Nie sądzę
    abym miała czas na pieluchy tetrowe,nie mialabym zreszta chyba litosci latem
    przy dwojce takich rodziców haha. Łóżeczko-kołyskę ktora bedzie jeszcze
    przydatna przez 2 -3 lata wypatrzyłam za ok. 400 zł i jak wyjedziemy wstawie ją
    do mamy- będę przecież przyjeżdzac co dwa trzy miesiace. Wózek definitywnie
    gondolka na początek, jakaś tania bez przesady. Do tego komoda na pieluchy i
    całą resztę i w Polsce nie bede juz niczego potrzebować.. Narazie wiem że za
    laktator będe się modlic co niedziele i dziekowac Bogu ze ktos cos takiego
    wymyslil. Ale ogólnie to co czytam powyżej mnie przeraża.Krok po kroku mam
    jeszcze 3,5 miesiaca zeby sie oswajac z mysla ze bede mama.
  • pola777 13.01.04, 14:40
    zapomnialam dodac iz dostalam emaila z australii z dumnym oswiadczeniem iz
    zostal dla mojego syna zakupiony stroj do windsurfingu dla dwulatka ' bo byla
    okazja a sie przyda' smile No i tak u nas wyglada przygotowanie 'wyprawki'.
  • malgog 13.01.04, 14:39
    U mnie natomiast kojec sprawdził się w 100, mały siedział może niezbyt chętnie,
    ale mieszkanie było małe, wszędzie zabawki i meble, więc kiedy Kuba był w kojcu
    miałam gwarancję, że nigdzie się nie poczołga (raczkował od 7 miesiąca a zaczął
    chodzić kiedy skończył 12 m-cy).

    Co do tapetowania i malowania mieszkania to byłabym ostrożna z tapetą.
    Jeżeli pokój ma być w zasadzie wspólny dla rodziców i maluszka to raczej
    odświeżyłabym malując na ciekawy kolor. Dla upiększenia można powiesić obrazki
    i zdjęcia maluszka - a takowych po urodzeniu będzie mnóstwo - do tego antyramy
    i spoko.
    Wykładzina -won - zarazki i wszelkie świństwo, chociaż kiedy maluszek zaczyna
    raczkować to włazi wszędzie - pewnie byłoby mu wygodniej, ale przy wykładzinie
    trzeba bardzo dokładnie odkurzać, co nie bardzo da się zrobić w np. rogach
    pokoju.
    Jeżeli macie odkurzacz piorący i do tego super-hiper dla alegików to można
    rozważyć, ale podłogę drewnianą łatwiej utrzymać w czystości.

    Komódki na pampersy - a co to takiego ?
    Rozumiem komoda na ciuszki maleństwa, ale pampersy - ja stawiałam obok
    przewijaka i wyjmowałam bezpośrednio z opakowania kilka tuż obok przewijaka
    (pod ręką ) a resztę trzymałam w opakowaniu.
    Przerób pampersów jest taki, że ...
    Zużytych pampersów nigdy nie trzymałam w pokoju - lato, zarazki i smród
    Wyrzucałam od razu do worków, które szczelnie zawiązywałam i do śmieci w
    kuchni - i tak śmieci wyrzuca się codziennie.

    Waciki - ja na początku do mycia tyłka po kupce (mnóstwo razy dziennie)
    używałam zwykłej waty, a nie chusteczek nasączonych.
    Oczywiście kupiłam te mokre chusteczki, ale one są strasznie drogie a do umycia
    pupy potrzebowałam kilku przy jednej kupce, więc kupowałam watę, dzieliłam na
    takie kulki, które trzymałam w zamykanym od góry słoju i wyciągałam w miarę
    potrzeby.
    Waciki do uszu i nosa - nie badzo widzę koniecznośc od razu.
    Potem, kiedy mały mniej kupkał - chusteczki i oczywiście na spacerze też
    chusteczki są niezbędne.

    Spirytus - kupiłam tzw. piersiówkę i używałam do pępka, wcześniej gencjana na
    spirytusie z apteki.

    Sól fizjologiczna do oczu - kupiłam - nieużywałam - myłam przegotowaną wodą.

    Jak wspominałam wcześniej nie używałam żadnych kosmetyków oprócz sudokremu.

    Acha - ja używałam nożyczek do obcinania i nawet obcinałam oraz maluteńskiej
    gruszki gumowej, ale nie do nosa tylko do .... pupy - mały w pewnym momencie
    miał problem ze stolcem i trzeba było włożyć czopek - spróbujcie zrobić to
    palcem w taki maciupki otworek dupny dzieciaczka - gruszka w tym celu
    sprawdziła sie super.

    Na początek - podstawa spirytus (gencjana)i woda przegotowana lub sól
    fizjologiczna.
    Słyszałam, że gencjany ale chyba na wodzie można też używać do kąpieli (obok
    mąki ziemniaczanej).
  • juliaaaaa 13.01.04, 15:07
    Witam wszystkie nowe forumowiczki i liczę na Waszą częstą obecność.

    Podwójne mamy - jesteśmy kopalnią wiedzy. Czytam te wszystkie Wasze instrukcje
    i staram się jak najwięcej zapamiętać. I kto mówił, że macierzyństwo samo
    przychodzi? Trochę mnie przeraża cały ten "asortyment" dla dziecka. Poza
    prezentami od znajmowych z okazji studniówki nie mam dla dziecka nic. Ale na
    studniówce była koleżanka, kótra rodzi za 3 tygodnie i dopiero zaczynała
    kompletować wyprawkę, więc chyba nie jest ze mną najgorzej. Poza tym podobno w
    szpitalu dostaje się wyprawkę. Nie wiecie, co wchodzi w jej skład? Nie chce
    się dublować.

    Jeśli chodzi o pokój dziecięcy, to powolutku nasz remont posuwa się do przodu.
    Wczoraj kupiliśmy błękitną farbę, bo po długim namyśle zrezygnowaliśmy z tapet
    na rzecz błękitnego pokoju. Zamierzam jeszcze poprosić znajomą o talentkach
    malarskich, żeby może jeszcze coś namalowała, aby ożywić ten pokoik.

    Czas najwyższy ukonkretyzować nasze spotkanie. Proponuję: 18 stycznia o
    godzinie 17 w Słodko-słono na Mokotowskiej, na pięterku. Chciałam wymyślić
    znak rozpoznawczy, żebyśmy sie odnalazły, ale chyba wielkie brzuchy wystarczą.
    Dawajcie znać, czy będziecie.

    Julia

    Marianno, podziwiam Cię za Twoją dzielność - biorę sobie Ciebie za wzór, bo ja
    tez chcę używać pieluch tetrowych. Trzymaj za mnie kciuki
  • malgog 13.01.04, 15:48
    Ja na 99% będę chyba, że tfu, tfu coś wypadnie i już bardzo się cieszę.

    Wyprawka ze szpitala - chłe, chłe

    To jest takie małe pudełeczko, w którym są próbki różnych dziecięcych
    kosmetyków, typu:
    sudokrem tyci, tyci,
    oliwka tycia, tycia,
    może być cherbatka na przyspieszenie laktacji i takie tam próbki no i
    oczywiście mnóóóóóstwo broszur, ew. książeczka z Nestle no i zapomniałam jak
    się trafi to próbka kaszki Nestle i plastikowa łyżeczka.

    Chyba, że w ciągu 4 lat coś się zmieniło

    3/4 nieużytecznych rzeczy i reklam firmy Nestle, Gerbera bądź innych.

    Małgosia


    P. S. Wypraszam sobie znak rozpoznawczy w postaci Dużego Brzucha - u mnie
    malutki, no chyba, że się najem i wypiję ze 2 litry.
  • juliaaaaa 13.01.04, 16:25
    Małgosiu,

    cieszę się, że będziesz. Oczywiście przepraszam za ten duży brzuch. Sama
    wyglądam jak wieloryb (28 tydzień i już 7 kilo do przodu) więc zakładam, że
    inni też tak wyglądają. smile W takim razie ja będę znakiem rozpoznawczym, który
    będzie gromadził resztę forumowiczek wink

    Jeśli chodzi o tą wyprawkę, to podczas jednej z wizyt u ginia, widziałam jak
    babeczka opuszczała szpital po porodzie i ona niosła dziecko, a jej partner
    wanienkę i dwie siaty pełne jakiś ubranek - i wiem, że to była wyprawka od
    szpitala. Dlatego spytałam co tam dokładnie mogło być. Ale może tylko na
    wierzchu były ubranka, a pod spodem te wszystkie próbki, o których piszesz
  • cardamomo 13.01.04, 22:41
    Dziewczyny,

    jak czytam o wyprawce, to mi się słabo robi i chyba rzeczywiście wezmę się do
    roboty i przynajmniej gencjanę kupię, bo u nas w domu to tylko woda utleniona
    i plastry z opatrunkiem.
    Widzę, że do wyprawki nie należy podchodzić jak do przyjemnych spacerów w
    poszukiwaniu pięknych duperel, a raczej jak do obowiązkowych zakupów przed
    przybyciem gości na wigilię.
    Oj, chyba załaduję tyłek do samochodu i z listą w ręku zaopatrzę się
    w "minimum wyprawkowe"...
    Dziś dostałam w dzierżawę od koleżanki pudło ciusszków 0-9 m-cy, leżaczek i
    miniaturową wanienkę. Ale widzę po Waszych postach, że ciuszki to małe piwowink
    Ugh. Pola, a może z Ciebie wezmę przykład?

    Dzisiaj humor mam wisielczy, więc kończę czym prędzej.
    Któraś z Was pisała, że chodziła z synkiem na basen od 3 m-ca życia. Bardzo
    proszę o więcej informacji, może to rozjaśni moje macierzyńskie czarnowidztwo.

    Śpijcie dobrzesmile
  • mamamona 13.01.04, 23:03
    znów na szybko, padam z nóg. jutro finał wydawania kasy, ufff wink))

    1/ ja rodziłam trochę ponad rok temu i dostałam to samo co Malgog. nie wiem co
    dają w Damianie, może za te parę tysięcy i wanienkę dorzucą??? wink)))

    2/ my zakupy dla dziecka robiliśmy od końca sierpnia, czyli miesiąc przed
    porodem. wcześniej nie ma sensu, ze swojej strony polecam tylko przeceny, bo
    warto, a przed majem juz nie będzie tak wielkich

    3/ polecam też ze swojej strony szkołę rodzenia. zapisaliśmy się na lipiec
    (czyli koło 7 miesiąca), i było to:
    -oswojenie z ideą i fizjologią porodu i bólem i przeżyciem tegoż (coś jak u
    dentysty, jak powie, że będzie teraz bolało to bardziej da się znieść, niż
    nagle bez uprzedzenia wink))
    -położna prowadząca dała nam dwie lekcje na temat wyprawki, i kosmetyków i
    leków i innych medycznych potrzeb. jak znajdę, to przepiszę, bo nie było tego
    aż tak dużo
    -najwięcej dały nam ćwiczenia oddechów. mi pierwsza i druga faza poszły jak z
    płatka, bo świetnie znosiłam ból oddychając, a parcie mi nie szło, bo.... na
    zajęciach z parcia bylismy na wakacjach i nie wiedziałam jak przenieść parcie
    z oczu (często kobiety mają nawet wytrzeszcz poporodowy), czy hmmmm.... odbytu
    na wyparcie dziecka.

    generalnie, polecam, mi wiele dała ta szkoła rodzenia. uważam, że warto. nawet
    po to, żeby ktoś zaczął w końcu mówić co i jak z dzieckiem (Paweł nawet rzucił
    się wykąpać lalkę, bo wierzcie mi, oprócz początkowego przypalania, i nadziei,
    że ciąża się sama rozejdzie, byłam dalej niż daleko od podniecania się tym
    stanem. całe szczęście, że mąż bardziej normalny niż ja sama, i powoli
    doszliśmy do tego co mamy teraz - drugiego dziecka wink))


    a na sam koniec dodam, że polecam filozofię niepoświęcania się dla dziecka, bo
    w/w nie prowadzi do niczego dobrego (stres, depresje i inne, że nie dość mocno
    daję siebie dziecku i inne pierdoły). pomyślcie, że trzeba iść na łatwiznę. i
    naprawdę wszystko się ułoży (ta uwaga dotyczy wszystkiego, i ubranek, i
    kompletowania wyprawki, i pieluch, i nawet laktatora, bo mimo, że wynalazek
    genialny, to jak pomyslę sobie, że znowu będę latać z obolałymi sutkami,
    naprzemian ssanymi przez dziecko i laktator, to chce mi się wyć. karmienie
    naturalne jest w modzie, ale nikt nie mówi, że, szczególnie w pierwszym
    okresie, nie należy do przyjemnych doznań).

    pzdr
    M

    ps. chyba będę w niedzielę o 17 w słodko-słonym na mokotowskiej.
    na razie zapraszam na jutro.
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • malgog 14.01.04, 09:49
    Basen - ja chodziłam z Kubusiem na Potocką do "szkoły pływania" prowadzonej
    przez panią Krawczyk. Kiedy zaczęliśmy Kubuś miał rok i 3 m-ce, ale w grupie
    (do 13 dzieci) były maluszki 3-6 miesięczne.
    Wybraliśmy Potocką bo tam jest ozonowana woda i mieszkanliśmy w pobliżu.
    Było super, mały oswoił się z wodą chociaż nie pływa samodzielnie ale w
    rękawkach.
    teraz czasami chodzimy na Oławską - Bemowo.
    Po rocznej zaprawie na Potockiej Kubuś skacze do wody na główkę - nie boi się
    wody - mam nadzieję, że wkrótce zacznie pływać samodzielnie.

    Do Julii - rzeczywiście, być może w Damianie inaczej wygląda wyprawka - płacisz
    taką kasę za poród to i wyprawiają cię z niego w wszelkimi szykanami typu
    wanienka itd. Najlepiej chyba zapytać co daje Damian w wyprawce.

    Co do oddechów przy porodzie - ja po szkole rodzenia nic nie zapamiętałam,
    urodziłam ale nie pamiętam zupełnie czy i jak oddychałam.

    Karmienie piersią, laktator itp. - jest mi to absolutnie obce - po kilku
    miesięcy męczarni z cycykami, kiedy mały wyglądał jak kościotrup i ledwie
    osiągnął wagę urodzeniową - przeszłam na butelkę i od razu wszystko się
    poprawiło - spanie w nocy, spanie w dzień - dziecko zaczęło normalnie się
    rozwijać i przybywać na wadze..
    Wbrew panującej opinii i trendom na karmienie piersią ja nie zamierzam się
    zamęczać w karmieniem i jeżeli będzie taka sama sytuacja tzn. brak pokarmu - od
    razu chwytam za butlę.

    Małgosia
  • marianna18 14.01.04, 11:39
    Już się cieszyłam na to spotkanie, a tu wczoraj po wizycie na USG i u mojego
    gina okazuje się ze muszę leżeć dwa tyg. plackiem, a jeśli sytuacja się nie
    unormuje tzn. szyjka się będzie skracać i będą skurcze to szew i leżenie dalej.
    Jestem tym podłamana, bo taki choleryk jak ja nie lubi leżeć. No ale jak trzeba
    to trzeba.
    pozdrawiam Was ciepło
    Marianna
  • mamakuba 14.01.04, 13:14
    Oj to gorąco pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia . ja ostatnio leżałm trzy
    dni (troche oszukiwałam jak nie było nikogo w domu) i mało mnie szlag nie
    trafił, bo ja tez jestem ztych co to nie umieja odpocząć.
    trzymaj sie ciepło.
    A propos basenu to zobaczcie mojego Kubusia jak miał 6 m-cy w dzien egzaminu na
    szkole pływania. Było super Kubus w ogóle nie boi sie wody, chociaz teraz
    rzadko chodzimy na basen bo łatwo sie zaziębić to w lecie całkiem dobrze sobie
    radził w pływaczkach.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9086835
    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • malgog 14.01.04, 14:39
    Ja również współczuję Mariannie leżenia - ale jak mus to mus.
    Fakt, że dla choleryka to trudny wyczyn, ale czego się nie robi dla zdrowia
    dzidziusia.

    Aniu - jak to zrobiłaś, że Kubus tak ślicznie nurkuje.
    Mój zanurzy głowę pod wodę, ale absolutnie nie umie nurkować , nigdy nie
    otworzyłby oczu pod wodą, a już o takim przeciąganiu go pod wodą wzdłuż basenu
    to nie ma mowy.
    Może trzeba było zacząć wcześniej nurkowanie.
    Dziecko ponad roczne z pewnością bardziej boi się wody niż kilkumiesięczny
    maluszek.
    Ale Twój Kubuś jest super, no i przecudnie pływa pod wodą.
    Jestem pod wrażeniem, tym bardziej jak widzę, że mojemu idzie to z oporami.
    Jeszcze raz gratulacje.
  • pati_pati 14.01.04, 15:24
    Muszę się z Wami podzielić moim szczęściem smile)
    Dziś odebrałam wyniki amniopunkcji osobiście na Sobieskiego. Co najważniejsze
    wynik jest poprawny, moje maleństwo ma taki układ chromosomów jak należy!!!
    Do tego dowiedzieliśmy się, że nasz Dzidziuś to siusiaczek, czyli Malgog miała
    racje - same chłopaki po amniopunkcji nam wychodzą smile
    Mój mąż jest w siódmym niebie - tak bardzo marzył mu się syn. Zresztą wszyscy
    mówili, że będzie chłopak, sprawdziło się. I do tego przesądy babcine u mnie
    też potwierdziły się - miałam strasznie ciśnienie na kwaśne, jak wchodziliśmy
    na zakupy do marketu to zanim doszłam do kasy, już potrafiłam wciągnąć torebkę
    kapuchy kiszonej, którą sobie nawaliłam prosto z beczki. Słoik ogórków
    pochłaniałam na raz.

    Jestem dziś taka szczęśliwa!!! I dużo spokojniejsza
  • malgog 14.01.04, 15:48
    No to gratulacje !!!!!!

    Wiecie co - mój mąż i tak nie wierzy w wyniki amnio jeśli chodzi o płeć.
    Po tym kiedy 4 lata temu na każdym USG wychodziła dziewuszka a urodził się
    chłopczyk - nawet do amnio. podchodzi sceptycznie, chociaż durnemu tłumaczę, że
    to pewność na 100%.
    A gdzie tam.
    Wczoraj nie pozwolił mi kupić ciuszków (taaaakie słodkie) w niebieskim kolorze -
    bo a nuż to jednak będzie dziewczynka ????

    A tak na marginesie - dużo nas majówek po amniopunkcji jakoś tak.

    P.S.
    No a co z deklaracjami na spotkanie w niedzielę ?
    Czyżbyśmy tylko we trzy z Julią i Moniką były - Mariannę rozumię - krótka
    szyjka ją bidulkę usprawiedliwia - ale co z resztą ????


  • pati_pati 14.01.04, 15:57
    Ach racja - zapomniałam z tego wszystkiego dodać, że ja też bardzo chętnie
    spotkam się z Wami w niedziele smile
  • juliaaaaa 14.01.04, 16:11
    Aniu, zdjęcia Twojego Kubusia są boskie. Mój Ukochany ma fioła na punkcie
    pływania i żeglowania i już dokładnie się o wszystko wywiedział na naszym
    basenie. Rozmawiał z pania instruktorką i prawie zapisał Ludka na pływanie wink
    mimo że przyjmują dopiero od 3 miesiąca życia. Mam nadzieję, że mój Ludek
    będzie pływał i nurkował równie ślicznie jak Twój Kubuś.

    Pati, gratuluję chłopaka. Teoria Małgosi jest rewelacyjna. W kwietniu powiem
    Wam, czy sprawdziła się i w moim przypadku. Ale czujesz ulgę po dobrych
    wynikach, prawda?

    Marianna, szkoda że nie możesz się z nami spotkać sad(( Ale rozumiem, że
    skracająca się szyjka jest ważniejsza. Oby nie skróciła się za wcześnie.

    A co z innymi dziewczynami??? Rozumiem, że będzie Małgosia, Monika, Pati i ja.
    A reszta??? Odezwijcie się !!!!

    Julia
  • pola777 14.01.04, 19:08
    dziewczyny, ja jestem nienormalna. Dzis dostalam e-mail pelen wyznan milosci i
    ze bawi sie ok i ze kiedy podrywaja go dziewczyny to zawsze konczy na
    opowiadaniu o mnie i o tym ze dziecko rodzi sie w maju, ze juz nie moze
    wytrzymac i ze wraca za cztery tygodnie aj low ju bejbi etc, po czym ja
    dostalam swira ze on w ogole ma czelnosc z kims rozmawiac i kiedy zadzwonil o 2
    w nocy ich czasu po jakiejs imprezie zebym jeszcze mu cos milego na dobranoc
    powiedziala to zaczelam sie na niego drzec ze z jakiej racji on mi o tym
    wszystkim pisze. Zatkalo go i cos przerwalo rozmowe- ja bylam pewna ze sie
    rozlaczyl. W myslach go od najgorszych wyzywam, za 20 minut telefon dzwoni,
    mowi ze skonczyl mu sie kredyt i ze byl kupic nowa karte i przeczytal szybko
    email ktory mi wyslal i przeprasza chociaz nie wie za co. Czy ja jestem
    normalna? Przeciez ten chlop nie wroci jak ja mu takie cyrki bede robic,,,!!!
    Mam nadzieje ze byl tylko troche wciety i ze jutro nie bedzie dokladnie
    pamietal o co zrobilam mu bure bo to juz byla przesada. Nie wiem co sie ze mna
    dzieje, hormony mnie zabijaja...

    Ja bede w warszawie na 80% we wtorek wiec nie zadze na nasze spotkanie, moze
    nastepnym razemsmile Nie moge sie doczekac zeby sie wyrwac z tej dziury...

    Pati, gratulacje!!!! Wiecej cos u nas chlopaczkow jest, nieprawdaz? JUlio, dla
    rownowagi moze jednak dziewczynka?smile Z kim sie mala Elizy bedzie bawila..!

    dziewczyny, mam pytanie: Ktora z was decyduje sie na bank krwi pepowinowej??
    Zastanawiam sie nad tym powaznie i oczywiscie mam nadzieje ze to nigdy nie
    bedzie potrzebne aczkolwiek szkoda byloby nie miec asekuracji dla swietego
    spokoju... Co wy o tym sadzicie??
  • madziki 14.01.04, 19:57
    Nareszcie mam sieć i udało mi się dostać na forum. Nadrobiłam zaległości w
    czytaniu i już piszę co u mnie.
    W poniedziałek miałam wizytę u ginki, która po raz kolejny zwróciła mi uwagę,
    że za dużo przytyłam. No ale przecież już tego nie zmienię, każdy organizm
    inaczej reaguje, a mój ma skłonności do tycia. Straszy mnie skutkami, a przede
    wszystkim nadciśnieniem, które mi raczej nie grozi, bo mam skłonności do bardzo
    niskiego ciśnienia (100/60 to u mnie norma). Zdenerwowałam się tylko. Do tego
    niestety pojawiły mi się jakieś bakterie w moczu i szpikuję się lekami. Dobrze,
    że chociaż morfologię mam w porządku. Aha, szyjka też mi się zaczęła skracać
    (obecnie 1,5 cm), ale pani doktor sugerowała leżenie i odpoczywanie, w końcu
    jestem na L4.

    Na spotkaniu BARDZO chciałabym się pojawić, ale nie wiem czy dam radę. Drogi
    ostatnio nie były zbyt ciekawe i ciężko się jeździło. Nie wiem co na to mój
    mąż. Musiałabym wyjechać z Łodzi koło 14-15, a powrót w nocy albo nocleg w
    Warszawie. Zobaczymy jaka będzie pogoda, pewnie zdecyduję w niedzielę dopiero.
    Prawdopodobnie będę w Warszawie za miesiąc 15 lutego na wystawie z kotami.

    Zapisałam się już do szkoły rodzenia i ruszamy z mężem od 31 stycznia.
    Zobaczymy czy nam się przyda. Mój mąż już wymyśla co powie, jak mu każą lalkę
    przewijać... że nie ma siusiaka i nie macha na wszystkie strony rączkami i
    nóżkami. Wesoło z nim mam.

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • mstopka 15.01.04, 00:15
    Aniu masz cudownego synka i do tego świetnego pływaka. Super. Nawet nie
    przypuszczałam, że już z takim dzieciaczkiem można chodzić na basen, a do tego,
    że tak fantastycznie będzie sobie dawać radę. Muszę poszukać w Łodzi miejsca,
    gdzie będziemy chodzić z naszym malutkiem.
    W poniedziałek byłam u mojego gin. Od początku ciąży przytyłam 5,5 kg. Wyniki
    morfologii w porzo za to mocz - nieliczne bakterie i obecny aceton. Badania do
    powtórzenia + próby wątrobowe, cukier po obciążeniu glukozą, badanie Coombs'a i
    wizyta za dwa tygodnie. Szyjka trochę się skróciła i mam wypoczywać - dalej L4

    Z miłą chęcią chciałabym Was poznać i przyjechać do Warszawy, ale to w chwili
    obecnej raczej niemożliwe. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie okazja.

    Magdo, gdzie będziesz chodzić do szkoły rodzenia? I gdzie zamierzasz rodzić
    Ja będę rodzić w CZMP bo tam pracuje mój gin. Zresztą kilka moich koleżanek tam
    rodziło i były zadowolone. A do szkoły rodzenia mam zadzwonić i zapisać się 18
    marca (takiej informacji udzieliła mi pani w szkole rodzenia w CZMP). Po tym co
    Ty napisałaś, zastanawiam się czy to trochę nie za późno.
    Co do wyprawki, to narazie nie mam nic. Narazie zbieram informacje o sklepach,
    hurtowniach, komisach oraz opinie co do zbędnych i niezbędnych rzeczy dla
    dzidziunia. Co do wózków - dostałam zawrotu głowy od ilości modeli, a przede
    wszystkim cen. Zostawię ten temat na później.
    Już mi dokucza kręgosłup i chyba pójdę się położyć. Po za tym to już chyba czas
    najwyższy jest północ.
    Pozdrawiam
    Marta i malutek
  • mamamona 15.01.04, 00:37
    gratulacje Pati Pati, że dziecko zdrowe i że upragniony chłopiec oczywiście. w
    grupie majowej przewaga chłopców jak dotąd, ale powiem Wam, że dziś usłyszałam
    ciekawą teorię, że mniej rodzi się dziewczynek, i stąd nasz zaprzyjaźniony
    fotograf już rezerwował sobie Polcię dla swoich synków wink)) i zaraz po jego
    deklaracji usłyszałam to samo z ust mamy dwóch bliźniaczych chłopców. jest w
    tym ziarnko może prawdopodobieństwa wink))

    no to jeszcze raz gratuluję, pozdrawiam na noc, padam padam, do jutra
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 15.01.04, 06:24
    A ja nie śpię od 4 chyba. Wróciłam do domu bardzo późno, bo miałam arcyciekawe
    wielogodzinne spotkanie z księgową. Przewracam się od 4, więc popiszę sobie do
    Was.
    Wszystkie stresy zabiłam wczoraj w sklepie z ubrankami dziecięcymi - kupiłam
    dwie wielkie torby, rozgrzałam do czerwoności kartę kredytową, a potem
    zastanawiałam się nad tym, że połowa rzeczy mi się nie przyda. Ale kiedy
    padałam na nos po powrocie, przeglądałam zakupy i doszłam do wniosku, że
    absolutnie wszystko mi się przyda (zwłaszcza dziewczynkowy sweter z koronką i
    ażurem na wiek 0-3 m-cewink Tylko nie wiem, co zrobię, jak dziewczynka pokaże
    jaja, bo i różowe legginsy i body zostały zakupione. Trzeba będzie chyba
    natychmiast postarać się o drugie dziecko.

    Czuję się coraz bardziej ociężała, chociaż przytyłam "tylko" 5,5 kg. Najgorsze
    jest to, że nie mogę stać. Ostatnio piekłam szarlotkę ugniatając ciasto na
    podłodze. I jak mieszam w garach, to siedzę przy kuchni. Czuję się jak 90-
    letnia babcia i załamuje mnie ta niedołężność.

    Aniu, teraz sobie przypomniałam, że to Ty pisałaś o egzaminie pływackim
    Kubusiasmile Ja (mając nadzieję, że nie będzie przeciwskazań) też bardzo bym
    chciała pójść z Ludkiem na basen tak szybko, jak się da. Cudowne są te
    wszystkie nurkujące bobasy, a i później odchodzi im trauma związana z nauką
    pływania. Napisz, jak to jest teraz - czy jak wkładasz synka do wody, to on
    swobodnie pływa? czy nurkuje? Czy pływa w rękawkach? Ciekawa jestem bardzo,
    jak to jest.

    Dziewczyny, czy wychodzi na to, że wśród Majówek jestem jedyną, której lekarz
    przewidział samiczkę? Pola ma rację - kto się będzie bawił z moją lalkami, jak
    wszystkie urodzicie facecików? Ja oczywiście już jestem nastawiona na to, że
    to dziewczynka na 100%, choć tak naprawdę głównie zajmuje mnie myśl i modły o
    to, żeby Kruszynka była zdrowa. A dziś śniło mi się, że kupiliśmy już wózek.

    Zapisałam się na usg 3d do niejakiego dra Zwolińskiego. Wizyta niestety
    dopiero za miesiącsad Najchętniej biegałabym na usg co tydzień, ale wypada się
    chyba opanować.

    Tak strrrrasznie chodzą za mną chrupki kukurydziane... mniam mniam.
    Teraz to już z całą pewnością nie usnę.

    Pozdrawiam Was z ciemnego rana,

    Eliza
  • cardamomo 15.01.04, 06:27
    A i zapomniałam dodać, że ja będę na spotkaniu na 99%.

    I jeszcze słówko do Mony - Kochana, dziwisz się, że wszyscy sobie rezerwują
    dla swoich chłopaków Polcię? Sama jestem w niej zakochana, choć kandydat na
    narzeczonego ze mnie kiepskismile
    Uściski
  • madziki 15.01.04, 09:18
    Marto, do jakiego lekarza chodzisz? Zadowolona jesteś? Bo ja w przyszłości będę
    chciała zmienić, teraz już trochę na to późno.
    Szkołę rodzenia znalazłam na Nawrot - jedyna, która ma zajęcia w soboty, dzięki
    czemu mąż będzie mi towarzyszyć. Koszt 230 zł, więc nie jest najgorzej. W CZMP
    jest za darmo, ale w innych miejscach nawet 400 zł. W każdej takiej szkole
    zajęcia różnie się zaczyna. Z tego co wiem w CZMP dosyć późno. W tej na Nawrot
    zaczyna się ok. 25 tygodnia, bo jest to 6 albo 7 spotkań, czyli do 32 tygodnia.
    Czyli na spokojnie można chodzić, zanim brzuszek za bardzo zacznie ciążyć. wink
    Szpitala jeszcze nie wybrałam. Mieszkam obecnie na Bałutach i CZMP jest dla
    mnie na drugim krańcu Łodzi. Być może i tak tam wyląduję, ale jeszcze nie wiem.
    Troszkę myślałam o Rydygierze - świeżo po remoncie i niewielki oddział. Ale jak
    wszędzie są głosy chwalące i odradzające. Dopóki z dzieckiem jest w porządku i
    poród przebiega poprawnie, każdy szpital jest dobry...

    Ciekawa jestem, jakie znalazłaś ciekawe sklepy w Łodzi z wózkami i innymi
    akcesoriami? Ja byłam już nawet na Brukowej w hurtowni i oglądałam łóżeczka, na
    wózki tylko spojrzałam na razie.

    Co do basenu w Łodzi, na pewno jest jeden dedykowany dla dzieci gdzieś koło
    CZMP, ale nie wiem od jakiego wieku dzieci są tam przyjmowane. Szczerze mówiąc
    sama o tym myślałam i pewnie będę się dowiadywać. Gdybyć coś wiedziała, napisz
    proszę.

    A temat wyprawki tak naprawdę ciągle odsuwam, bo mam wrażenie, że jeszcze za
    wcześnie. Lesio będzie miał swój kącik w naszej sypialni, która obecnie jest w
    jasno-chabrowym kolorze - odcień nieba w słonecnzy dzień. smile) Usiłuję namówić
    męża-plastyka, żeby coś namalował na ścianie w kąciku, gdzie będzie łóżeczko. smile
    Wykładzin ani dywanów nie mam żadnych, tylko parkiet, a to głównie ze względu
    na koty. Na dywanie po ich zapasach wczepiały się całe pukle włosów, a tak jest
    spokój, czasem jakiś mały kłębuszek gdzieś w kącie się znajdzie.

    Marto, skoro siedzisz na L4 jak ja, może kiedyś się spotkamy? A może uda nam
    się razem na Warszawę ruszyć kiedyś? wink

    Pozdrawiam,
    MAGDA i majowy Lesio w brzuszku
  • mamakuba 15.01.04, 09:45
    Ach jak cudownie być mamą takiego wychwalanego syneczka. Faktycznie Kubuś z
    racji swojego wieku reagował znacznie lepiej niz starsze dzieci, kiedy nasze
    drugie dzieciątko skończy 3 m-ce będziemy chodzić na basen juz w czwórkę.

    A teraz apropos szkoły rodzenia to ja gorąco polecam wszystkim przyszłym
    rodzicom uczęszczanie na zajęcia. Oprócz tego że nauczycie się najważniejszego
    czyli oddychania to wam i waszym facetom uświadomi co was czeka. Mam na mysli
    ból, krew, fizjologię itp. Mój mąz jest lekarzem więc na studiach "przerabiał"
    porody, więc niezabardzo chciał w tym uczestniczyć. Szkoła rodzenia jednak
    uświadomiła mu jednak jak bardzo może mi swoja obecnościa pomóc w tym ważnym
    wydarzeniu. Wiedzieliśmy że bedzie krew, co kiedy po kolei bedzie sie działo ,
    że ja bedę wygladac jak świateczny indyk z rozchylonymi nogami. Wiedział tez
    że nie będzie stał "od frontu" tylko z bogu łóżka i nie do końca bedzie
    widział sczegóły akcji. jednak kiedy przyszło co do czego był dzielny
    trzymał za rekę , pilnował żebym ja zajęła sie tylko rodzeniem, rozmawiał z
    lekarzami, kontrolował sytuację. I z własnej woli patrzył jak rodzi sie jego
    syn chociaz tak sie bał tego widoku. Teraz musze przerwac bo mi łzy w oczach
    staja ale jak Kubus leżał na moim brzuchu, nic juz nie bolało a widok mojego
    mężą, który był najszczęśliwszym facetem pod słońcem , wynagrodził to co
    niemiłe.Odtad stał sie propagatorem "rodzinnych porodów" a ja dla tej jednej
    chwili mogłabym rodzić jeszecze tysiac razy.

    A wracajac do szkoły rodzenia to oprócz oddychania i świadomości co kiedy
    bedzie się działo, nauczono mie jeszcze jednego tj. zachowywania się tak jak ci
    mówi natura, krzyczec kiedy boli, leżec kiedy chce sie leżeć itd. Położne są
    świadome tego co dzieje sie z rodzącą kobieta i dlatego widok takiej wariatki
    jak ja, która przemierzała korytarze szpitala na czworaka nie bardzo je
    zdziwił. A ja w ogóle sie tym nie przejmowałam dzieki czemu szyjka szyubko się
    rozwierała i wszystko było ok.
    A lalke też kąpaliśmy, mojemu męzowi szło to ok a mojej lalce odpadła ręka -
    "no comments".
    pozdrawiam

    --
    Mamakuba
    Ania - mama Kubusia maj 2002
  • pati_pati 15.01.04, 11:29
    Wczoraj byłam na wernisażu Mony i muszę powiedzieć Drogie Mamy, że jestem pod
    wrażeniem jej talentu.
    Mona - masz szalenie kreatywną, twórczą pracę - myślę, że jest czego zazdrościć
    (chociaż zazdrość to chyba nie najtrafniej dobrane słowo).
    Podczas tego wieczoru miałam okazje poznać dwie sympatyczne forumiaczki - Monę
    właśnie i Julie, z którą nie mogłam się nagadać, no i oczywiście zobaczyć na
    własne oczy wspaniałą Polcie. Dziewczyny ona jest jeszcze słodsza niż na
    zdjęciach!
    Mam nadzieję, że w niedzielę będziemy mogły się spotkać jeszcze w szerszym
    gronie.
  • malgog 15.01.04, 12:41
    Dziewczyny, wytłumaczcie proszę, w którym to jest miejscu to nasz spotkanie,
    może numer budynku na ul. Mokotowskiej jeśli znacie, bo nie mogę odszukać
    postu z tymi informacjami, a nigdy tam nie byłam.
    Mój mąż urodzony warszawiak z krwi i kości (z Marszałkowskie, żeby było
    śmieszniej) też nie zna tego miejsca, a podobno w kawalerskich czasach bywał tu
    i tam .... (che, che, che)..

    Kolejna sprawa - czy matki przychodzą z pociechami już urodzonymi czy tylko z
    tymi co w brzuchu ????

    śpiąca od rana nad klawiaturą Małgosia

    P.S. Chyba coś nam wszystkim wyniki spadły bo ja też ma coś nie tak z moczem -
    może to jakaś tendencja poświąteczna.
  • ania_wo 15.01.04, 13:32
    coś z tymi chłopakami majowymi jednak jest smile
    wczoraj dr Roszkowski powiedział, że będzie właśnie chłopak ...

    ale może najpierw się przedstawię smile
    Ania, termin na 22 maja (wg USG nawet na 13)
    pociechę jedną już mam - Julia, lat prawie 9 (ur kwiecień 1995)
    mieszkam w Wwie, a właściwie na przedmieściach (w kierunku Lublina)

    zajrzałam kilka razy na Forum, i bardzo mi się spodobał wasz wątek smile)
    mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko temu, żeby się przyłączyć ? smile
    internet mam niestety tylko w pracy, co znacznie ogranicza komunikację, ale co
    tam ... może i kiedyś do mnie na wieś dojdzie cywilizacja smile

    pozdrowienia dla Wszystkich Majówek smile
    tymczasem muszę troszkę popracować ...


    Ania mama Julii (kwiecień 1995) i ... no właśnie smile powiedzmy - Maluszka płci
    męskiej o imieniu jeszcze nie znanym smile
  • cardamomo 15.01.04, 14:13
    No nie, znowu chłopak???wink)) Witam serdecznie nową Forumowiczkę Anięsmile
    Pati, jak ja żałuję, że nie dotarłam na wernisaż Mony, bo też tam miałam być:-
    ((( Zamiast tego miałam super nudne spotkanie z księgową, która zamyka rok
    naszej firmy i absolutnie MUSIAŁA się spotkać ze mną właśnie wczoraj.

    A co do spotkania: Jest to kawiarenka Słodki Słony, na ul. Mokotowskiej, zaraz
    przy ul Pięknej obok kantoru i sklepu Inter Fragrances. Stojąc na ul. Pięknej
    i patrząc w kierunku pl. Konstytucji, trzeba skręcić w lewo, bo to jest na tym
    odcinku Mokotowskiej. Ale się najem znowu szarlotki!

    Tymczasem musze uciekać.
    E
  • malgog 15.01.04, 14:40
    Dopisuję

    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec

    Ja również żałuję, że nie mogłam być, ale jak wyżej pisałam - popołudnia w
    tygodniu to straszny wyczyn, abym mogła spędzić poza domem, a na dodatek
    zawitała do W-wy koleżanka z Białegostoku i zapowiedziała się z wizytą własnie
    na wczoraj.
    No ale spotkamy się z pewnością w niedzilę.

    No właśnie - MONA czy będziesz z Polą ???

    Zapraszam również Anię - nową forumowiczkę i pozostałe koleżanki.

    pa, pa

  • ania_wo 15.01.04, 15:33
    Bardzo dziękuję za zaproszenie smile
    Niestety, nie będę mogła przyjść sad
    W niedzielę właśnie świętuję moje urodziny (34) smile
    ale z pewnoscią będę z Wami duchem smile
    zwłaszcza jedząc coś słodkiego w postaci tortu na przykład (który zamierzam
    ambitnie upiec smile)

    pozdrowienia
    Ania mama Julii
  • juliaaaaa 15.01.04, 15:54
    Dziewczyny,

    byłam wczroaj na wernisażu Mony i z radością poznałam właśnie Monikę i
    Patrycję. Oczywiście od razu sie rozpoznałyśmy wink zgadnijcie po czym. Tematów
    miałyśmy tak dużo, że jako ostatnie odbierałyśmy płaszcze... Już nie mogę się
    doczekać spotkania w większym gronie, bo wczorajsze potwierdza, że Polki nie
    dość, że zdolne, to jeszcze piękne. A Polcia i jej tata cudni!!!

    Aniu, witam Cię na naszym forum i zapraszam do częstszego zaglądania. A resztę
    dzięwczyn mobilizuję - przybywajcie na nasz zlot w niedzielę. Chyba już jasne,
    gdzie się spotykamy i o której?

    Julia z Matrixa, jak to określił mąż Moniki
  • mamamona 15.01.04, 16:09
    Julio, Patrycjo

    dziękuję za Waszą obecność na wernisażu i miłe słowa (tacie Polci oczywiście
    spodobał się komentarz na jego temat). fajnie było się w końcu spotkać, mam
    nadzieję że w niedzielę w końcu sobie porozmawiamy.

    jeśli ma być Polcia to będzie, nie widzę przeciwskazań, ale z nią znowu nie
    będzie można porozmawiać w spokoju, bo dla odmiany będę za nią ganiać, bo
    przecież w tym wieku cały śwaiat jest taki ciekawy smile)

    Dziewczyny,

    kto nie był, niech żałuje wink)) chociaż ja ubawu nie miałam, ani czasu na
    rozmowę nawet, bo witałam i żegnałam Szanownych Gości przez cały wieczór wink))
    na pocieszenie dodam, że prace nasze wiszą przez cały miesiąc do 14 lutego.

    Aniu,

    witam nową uczestniczkę, mam nadzieję, że aktywną od razu smile))

    i na koniec, ja jeszcze proszę o przypomnienie godziny spotkania przede
    wszystkim , bo dziś tak mnie cały dzień boli głowa, że zaraz przez okno
    wyskoczę, a jeszcze o 19 mam spotkanie sad( takie życie.

    pozdrawiam calutki majowy Matrix

    Mona


    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 15.01.04, 16:11
    Elizo,

    w końcu z copy-paste robię zupę nr2. Paweł mi jęczy, że jej nie zje, bo on
    szpinaku nie tyka. dam znak jak wyszła smile))
    pzdr
    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • aniutek 15.01.04, 19:50
    ale zazdroszcze Wam tego spotkania i wogole tej hmmm bliskosci geograficznej.
    takie mnie naszly bylejakie nastroje, wczoraj wsadzilam do samaolotu Mame i brata i... sami
    zostalismy. z jedne strony ulga ( w domu luzniej i nago mozna lazic wink ale z drugiej pusto, cicho jak
    od dawna nie bylo.
    Mimo,ze jestem tutaj tyyyle lat nie mam bliskich kolezanek ( takich jak w warszawie ) ot znajomi
    ale wszyscy i tak zajeci praca, mieszkaja daleko i spotkanie to cala wyprawa. ech uroki emigracji...
    Moze uda mi sie latem pojechac do PL, spotkamy sie na Polach Mokotowskich- taki zjazd majowek
    :smile)
    Moja dzicina w brzuchu strasznie mi dokucza, juz druga noc miejsca sobie znalesc nie moge. zle
    sie czuje ale w sumie nie potrafie powiedziec co jest grane. Wczoraj po raz pierwszy lyknelam no-
    spa i chyba pomoglo. Moze wybiore sie do lekarza, ale co mu powiem? nic mi nie dolega ale czuje
    sie hmmm dziwnie.
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • cardamomo 15.01.04, 20:02
    Aniutku,
    nie przejmuj się, chyba wszystkie z nas czują się trochę dziwnie. Jedne mniej,
    drugie bardziej. Dla mnie jedynym plusem bycia w ciąży są kopniaki dziecka -
    mogłabym godzinami trzymać rękę na brzuchu. a cała reszta jest... hmn,
    beznadziejna. Przytyłam niby 5 kg, a czuję się jak słoń. Dzisiaj wysiadając z
    samochodu przewróciłam się na jezdni, wszystko wypada mi z rąk, mam problemy z
    koncentracją, dyszę jak stary odkurzacz. I kto tu mówi o tym, że bycie w ciąży
    jest super?
    Jeśli mieszkasz w Stanach, masz na pewno możliwość kupienia ubranek Anne
    Geddes - może wybierz się do sklepu i kup pajacyk z uszkami niedźwiadka, a
    jestem pewna, że humor Ci się poprawismile Ja niestety wczoraj odkryłam po raz
    pierwszy przyjemność kupowania dziecięcych rzeczy, ale za to poczułam się
    lepiej i mam co oglądać.
    Zazdroszczę Ci pięknych szkół jogi, które w Stanach samym swoim wyglądem
    zachęcają do ćwiczeń. Prenumeruję sobie Yoga Journal i jestem zła, że w Polsce
    nie ma nic, choćby w 10% podobnego.
    A jak Ci się mieszka w Stanach?

    Ciepłe uściski,
    Eliza
  • aniutek 16.01.04, 00:09
    :smile)
    dzieki za mile slowa :smile)
    poszukalam Anne Geddes on line i znalazlam cudenka
    o takie na przyklad
    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/B0000C5OT5/sr=1-6/qid=1074207721/ref=sr_1_6/104-5724810-8318337?v=glance&n=4077221&s=merchant&m=A4R0F9J4CUI74

    pszperam jeszcze chce znalesc koniecznie sklep z takimi rzeczami.

    w stanach piekne szkoly Jogi sa, a jakze tyle, ze na suburbiach. tutaj w NYC ceny za lokal sa
    zastraszajace i cwiczy sie joge na przyczepke u kogos w jakiejs wynajmowanej katem sali.
    Chodzilam wiosna i milo wspomiam, przejde sie jutro moze oragnizuja cos dla ciezarowek.
    wielkie uklony za inspiracje smile
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • cardamomo 16.01.04, 00:58
    Do usług, Aniutkusmile
    Nie wiedziałam, że w NYC cwiczy się jogę w przyczepiewink))))
    Ja chodzę w Warszawie z Julią i zawsze, kiedy błądzimy po mrocznych
    korytarzach w poszukiwaniu łazienki, marzymy o tym, żeby kiedyś znaleźć się w
    pięknej, słonecznej sali z oknami i drewnianą podłogą. Szkoły jogi w Polsce są
    niestety mocno prymitywne (warunki lokalowe, bo poziom zajec czasem bardzo
    OK). I niby wiadomo, że nieistotna jest piękna sala, a to, co się ze sobą
    robi, ale jednak.
    A Anne Geddes jest boska. Polecam Ci jej strony: www.annegeddes.com. Tam też
    można zamówić ciuszki, ale niestety nie dostarczają ich na Dziki Wschód, czyli
    do Polski.
    No to jeszcze zazdroszczę Ci pięknych amerykańskich księgarni z milionami
    książek kucharskichsmile Czy lubisz gotować? Jeśli tak, polecam Ci książki
    autorstwa Ursuli Ferrigno, która chyba jest znana w Stanach, bo mam książki,
    które tam zostały wydane, no i jeszcze niezawodna Joanne Harris
    (autorka "Czekolady"), która wraz z Fran Warde wydała "French kitchen", z
    której to pochodzą przepisy, z których wszystko wychodzi. Julia poznala juz
    Tarte Tatin, ktora pieklysmy razem wlasnie wg receptury Joanne Harris. W US
    mialo rowniez miejsce pierwsze wydanie "Kuchni Neli" (Rubinstein). Jesli
    lubisz polskie smaki, takie staropolskie, dawno zapomniane, to ta ksiazka moze
    dostarczyc Ci wiele przyjemnosci. Oprocz przepisow, sa tam niezwykle anegdoty
    o tym, jak Nela gotowala Rubinsteinowi polskie potrawy w hotelowych pokoikach
    na calym swiecie.
    Pozdrawiam Cie cieplutko,
    Eliza
  • aniutek 16.01.04, 02:27
    hehehehehe :smile)
    sala w ktorej ostatnio cwiczylam miala wprawdzie drewniana podloge i lustra z poreczami ( sluzyla
    do nauki baletu glownie) ale okno jej wychodzilo na podworze- ciemne i paskudne, kaloryfer
    piszczal kiedy zaczynal grzac i raz bylo na przemian zimno lub goraco. slonce.... wiesz wsrod tych
    wysokich domow tu na dole jest zupelnie ciemno. cale szczescie, ze chociaz mieszkam wysoko,
    niebo zaglada do okien, rzeka skrzy sloncem i pelnomorskie statki przeplywaja zaraz obok.( jeden
    z niewielu plusow )

    aaaa jesli chodzi o gotowanie to :smile)) wlasnie skonczylismy jesc rybe z patelni zawinieta w szynke
    parmenska+ listek szalwi, obok risotto z roznosci morskich i... wypilam szklanke wina .... bialego
    zerszta. ..chyba nic nie zaszkodzi nam?
    Gotowac uwielbiamy wszyscy w domu, kazdy ma inne specjalnosci- moj chlop uwielbia ryby itp (
    dzis mial czas wiec probowalismy cos nowego) jego popisowym daniem jest zupa rybna i pasta z
    muszelkami ( white clam sauce) moja spacjalnosc nieco przyziemna ( hehehhe) mielone kotlety smile
    sztandar ale oprocz tego potrafie duzo i roznych pysznosci, strasznie lubie sie goscic, robic
    przyjecia i w ogole karmic bliskich i przyjaciol. Jeszcze niedawno bylam wspolwascicielka malej
    restauracyjki w dole manhattanu.....
    Kuchni Neli szukalam juz od dawna, jakos na opak musialam tlumaczyc i dopiero dzis wpadlam na
    to ,ze moze by tak " nela's cookbook" sprobowac i bec jest :smile)) juz zamowilam z amazon.
    Skorzystam z Twoich rad - dzieki bardzo smile ksiazki sie przydadza - w deserach, ciastach jestem
    noga.
    pozdrowki
    anka
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • malgog 16.01.04, 08:54
    Kiedy czytam dyskusje kulinarne Elizy, Julii czy Ani to Wam autentycznie
    zazdroszczę.

    Ja w sprawach kuchni generalnie jestem dyletantem kompletnych.
    Podobno osoby z talentem kulinarnym są też często demonami seksu z olbrzmią
    fantazją (i odwrotnie) - chyba coś w tym jest.
    Zazdroszczę Wam, że interesujecie się sprawami kulinarnymi, a przede wszystkim
    macie czas na to.
    Ja nie wiem - czy tylko ja jestem taka zabiegana, że nie mam czasu absolutnie
    na nic, a już z pewnością na gotowanie - robię rzeczy najprostsze, wymagające
    jak najmniej wysiłku i czasu.

    Boże, kiedy przychodzi sobota lub niedziela to nie wiem w co ręce włożyć bo
    tyle obowiązków na mnie spoczywa.
    Inna sprawa,że mąż niewiele mi pomaga - takie to trochę dziwne nasze małżeństwo.
    Ciągle obiecuję sobie, że muszę to zmienić, ale po południu kiedy mogłabym już
    coś upitrasić - padam na nos.

    NAJWAŻNIEJSZE.
    Ponieważ w sobotę pracuję już wczoraj posprzątałam mieszkanie i po południu w
    sobotę po powrocie z pracy zamierzam ugotować zupę z soczewicy nr 2.

    PYTANIE DO ELIZY - czy w przepisie jest 1 i 1/2 szklanki soczewicy ?????

    Przysięgłam sobie też upiec ciasto - na początek proste - babkę piaskową.

    W niedzielę na spotkaniu najprawdopodobniej będę z Kubusiem - w razie czego
    (czyli zbytnich wariacji dziecka) mąż będzie w okolicy to go zabierze.

    Pozdrawiam
  • jagiellonka4 16.01.04, 17:18
    upss, widzę, że zostałam pominięta w majowym zestawieniu sad((
    kilka dni temu przesłałam swoją wizytówkę, ale nie ma mnie na majowej liście sad
    Kasia (jagiellonka4) - (29) Warszawa, t. 31.05.04 - płeć mam nadzieję poznamy w
    najbliższy wtorek na usg, chociaż mo mąż twierdzi, że to będzie dziewczynka.
    Mnie jst wszystko jedno, tym bardziej, że jest to pierwsze maleństwo w naszej
    rodzince.

    Mam ograniczony, niestety dostęp do sieci, bo głównie w pracy, ale postaram się
    częściej tu zaglądać.

    pozdrawiam,
    Kasia
  • mamamona 16.01.04, 19:12
    Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio smile))
    z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj:
    Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia
    brak wink))


    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t._____, płeć znana niedługo


    Małgog,
    no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości
    podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny
    powód wink)) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny
    przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy wink))

    Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku
    kupowana wink)) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów,
    część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę.

    co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno
    tylko spotkanie, i łykend w końcu.

    to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem crying(( padam
    na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17
    przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej
    wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! wink))

    pozdrawiam mocno,
    M



    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mstopka 16.01.04, 02:09
    Magdo, ja jestem zadowolona ze swojego lekarza chodzę do niego prywatnie (ma
    swój gabinet). Zawsze poświęci mi tyle czasu ile potrzebuję, mogę do niego
    dzwonić na komórkę z każdym pytaniem i problemem (to bardzo ważne) i
    delikatnie bada, podaje rękę jak schodzę z fotela (może to błahy argument, ale
    dla mnie istotny), mój mąż od samego początku mógł wchodzić do gabinetu itp.
    Mankamentem jest to, że niestety wszystkie badania robię odpłatnie, ale
    przynajmniej nie muszę o nie prosić tak jak u lekarza na rejonie. On pracuje w
    CZMP w poradni leczenia niepłodności i na oddziale ginekologii i rozrodczości -
    poleciła mi go koleżanka. My z mężem mieliśmy troszkę problemów z zajściem w
    ciążę. Przeszliśmy troszkę badań (wszystkie wyszły ok.) i ja miałam właśnie
    przejść kurację hormonalną – ale zaczynały się wakacje i odłożyliśmy tą sprawę
    na po wakacjach. No i na wakacjach stało się, a dokładnie w długi weekend
    sierpniowy. 14 września zrobiłam test no i czekamy na majowego malutka. Także
    wszystko się udało bez hormonów i całkowicie naturalnie. Urlop, zmiana klimatu,
    luz zrobiły swoje. A Ty do jakiego lekarza chodzisz? I gdzie robiłaś/robisz
    USG? My robiliśmy w Diasonie na Radwańskiej. Ja jestem zadowolona. Miła
    obsługa, rzeczowi lekarze.

    Adresy sklepów, hurtowni, komisów poleciły mi koleżanki, które robiły tam
    zakupy. Jak chcesz to Ci podam namiary (w większości jeszcze nie byłam).
    U mnie w firmie, a właściwie w moim dziale, połowa osób jest w wieku rozrodczym
    i większość to kobietki. Tak mniej więcej od dwóch lat ciągle nam przybywa
    dzieciaczków – znaczna większość to chłopcy (co się dzieje – same chłopaki i tu
    na forum też się tak zapowiada). Ale w tym roku to chyba pobijemy rekord bo
    jest nas już pięć ciężarówek, i porody zaczynamy od marca. Także mamuś u nas
    pod dostatkiem i wymieniamy nasze spostrzeżenia, uwagi, co i gdzie jest warto
    kupić. Aha, a w czwartek mój kolega z pracy został tatusiem – urodziła mu się
    córcia Amelka. Także tatusiów nam też nie brakuje. Strasznie mi brakuje pracy,
    zwłaszcza ludzi. Są naprawdę fantastyczni. Oczywiście są wyjątki, ale większość
    jest super.

    Jeśli chodzi o spotkanie to bardzo chętnie. Możemy się umówić na herbatkę i
    ciacho, żeby nam w bioderka poszło. Może na Pietrynkę na tiramisu.
    Spotkanie w Warszawie – mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będzie i, że się
    wszystkie poznamy.

    Nie mogę dziś spać. Jest już w 2 w nocy, a ja siedzę przed monitorem. Za to
    pewnie będę spać do 12. Boże mój mąż już dawno chrapie, a ja. I do tego zaczęła
    mnie palić zgaga. Super. To za mój grzeszek. Przed chwilą wypiłam całą
    szklanicę coca-coli.
    Czy Wam się zdarzają takie „grzeszki” ? Bo mnie czasami i później się
    zastanawiam, czy to aby nie szkodzi mojemu dzidziusiowi. Może przesadzam, ale
    nic na to nie poradzę.
    W ogóle ostatnio miewam dołki. To zazwyczaj na punkcie mojego wyglądu. Jestem
    taka jakaś duża – słoniczek, mam olbrzymie piersi (małych nigdy nie miałam
    (C), no ale teraz to już lekka przesada), za jakiś czas będę mogła wykarmić
    cały oddział dzieciaków. Pomimo wagi , bo strasznie dużo nie przytyłam (5,5 kg
    od początku ciąży) czuję się mało atrakcyjna. Mam nadzieję, że za jakiś czas to
    wszystko wróci do normy. Chyba muszę się wybrać do fryzjera i kosmetyczki – to
    na pewno poprawi mi humor. Poszłabym na zakupy i kupiłabym sobie jakiś ciuszek
    (teraz tyle fajnych wyprzedaży)– ale to odpada, bo jak przyjdzie mi coś
    przymierzyć to popadnę w depresję.
    Kończę bo już smęcę.
    Pozdrawiam
    Marta i malutek (dzisiaj zaczynamy 24 tyg.)
  • m_dmitruk 16.01.04, 10:22
    Małgog,

    zrobiłam, i polecam, dokładnie wg przepisu, oprócz czasu gotowania, bo w Elizy
    tekście jest o gotowaniu przez godzinę, ja gotowałam przez 2,5 i jest twardawa
    soczewica. mój Paweł jest najlepszy na swiecie, bo nawet jak przypalę, to
    twierdzi, że pyszne i takie własnie lubi, więc zupa baaardzo mu smakowaławink))
    mi smakowała, ale dziś zamierzam ją jeszcze podgotować. w Bramie dodają
    jeszcze trochę octu winnego, bo jest lekutko kwaśna (i co ciekawe uwagę
    zwrócił Paweł).

    moje gotowanie to bomba! ja nawet lubię, ale czasu nie mam, i zawsze wychodzi
    mi coś nie tak. robiłam pyszny podobno sernik Nelli Rubinstein, i wyszedł
    jakiś taki cieniutki i ciemnobrązowy, ale Paweł się zajadał.

    robiłam na Nowy Rok rogaliki z marmoladką, wybrałam najlepszą jaką mogłam, i
    wyszły mi suche maleństwa, ale Paweł twierdził, że takie właśnie być powinny.

    wspiera mnie jak może, ale bliska jestem kresu. w miarę to zupy mi wychodzą,
    chociaż śmiem twierdzić, że każda smakuje tak samo wink))

    ja piję i wino, i kolę, czasem Bailey's. nie przejmujcie się tak bardzo: co
    można a co nie można, jeśli tylko zachowacie umiar i zdrowy rozsądek, a przede
    wszystkim posłuchacie swoich potrzeb, na pewno nic Wam ani dziecku się nie
    stanie. grunt to zdrowe podejście do wszystkiego.

    teraz to pikuś, ale jak będziecie chciały karmić piersią, to pierwsze 3 do 6
    miesięcy to jest rygor dietetyczny, bo dziecko ma: kolki, wzdęcia i inne
    przygody. z czasem mi udało się przejść na normalne jedzenie, ale jak już
    wspominałam, moja Polcia jest wyjątkowym dzieckiem (nie raz, wiem), i nie
    miała nawet kolek.

    uciekam na budowę, proszę o potwierdzenie jeszcze raz godziny spotkania.

    pzdr mocne, uściski wiosenne

    Mona
  • cardamomo 16.01.04, 11:17
    ho ho ho! Gotujące dziewczyny są demonami seksu!!! (Dzięki, Małgosiusmile))
    Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę, że ugotowałyście zupę i Wam
    smakowała.
    Mona - zupełnie nie wiem, dlaczego soczewica po 2,5 godz gotowania jest
    twarda??? A zrobiłaś z brązowej czy zielonej? Najłatwiej rozgotowuje się
    żółta, ale z tamtymi też nie powinno być problemu, hmn. Może coś nie tak z tą
    soczewicą. W razie czego można użyć soczewicy w puszce - ta zawsze jest miękka.
    Ja po prostu kocham zupy i nauczyłam się je gotować dopiero wiosną ub roku, bo
    wcześniej wszystkie smakowały tak samo. Były jakieś takie cienkie i bez smaku.
    Czasem gotuję też zupę z czerwonej fasoli i pomidorów pelati, z rozmarynem,
    który cudem nie przemarzł i rośnie jeszcze na balkonie i, muszę przyznać, też
    pożeram jej pół gara, chociaż normalnie na fasolówę trudno mnie namówić.

    Mona, pamiętałam o Tobie i znalazłam przepis na zupę z cieciorki. Jeszcze jej
    nie robiłam, ale jest to przepis z książki, z której wszystko mi wychodzi,
    więc może się przyda.
    A więc:

    MAROKAŃSKA ZUPA Z CIECIORKI

    1 łyżka oliwy z oliwek
    200 g cebuli
    2 ząbki czosnku (posiekane)
    1 łyżka świeżego imbiru, startego na tarce
    1 i 1/2 łyżeczki zmielonego kminku
    1,5 łyżeczki zmielonej kolendry
    1 łyżeczka curry (w przepisie w oryginale jest haldi - to taka indyjska
    przyprawa, która jest podstawą curry)
    1/2 łyżeczki słodkiej papryki
    1/4 łyżeczki cynamonu
    35 g (ok 1 czubata łyżka) mąki
    1 litr wody
    750 ml wywaru warzywnego (ja robię go z marchwi, pietruszki, natki i kawałka
    selera, ale wersja dla leniwych - rozpuścić kostkę rosołową)
    600 g cieciorki w puszce (polecam Bonduelle)
    800 g pomidorów puszkowanych Pelati (najlepiej Valfruta)
    1,5 łyżki soku z cytryny
    1 łyżka posiekanej kolendry (lubnatki pietruszki)

    - Oliwę rozgrzać w rondelku; wrzucić cebulę, czosnek i imbir i dusić tak
    długo, aż cebula zmięknie. Dodać przyprawy, jeszcze chwilę poddusić (aż
    zacznie pachnieć - to zdanie z przepisu!)
    - Dodać mąkę (powoli, żeby się nie zrobiły kluchy), potem wlewać powolutku.
    Zmniejszyć ogień, gotowac 5 min.
    - Dodać cieciorkę, ugniecione widelcem pomidory - zagotować. Zmniejszyć ogień
    i gotować jeszcze 10 min (nie przykrywać garnka pokrywką). Dodać sok z
    cytryny, a przed podaniem ozdobić posiekaną świeżą kolendrą (lub natką).


    /Oni tu piszą, że całą zupę robi się 1/2 godz - taka chętka mnie naszła, że
    zaraz pójdę do sklepu po cieciorkę, bo już wstawiłam warzywa na wywar/

    Któraś z Was pytała mnie o ilość soczewicy w przepisie na zupę II - to jest
    1,5 szklanki.

    Aniutku, a możesz podać przepis na zupę rybną? O jejku, też bym jej chętnie
    spróbowała... W Warszawce jest miejsce, w którym podawali zupę rybną wg
    jakiegoś amerykańskiego przepisu - wyglądało to jak gładki biały krem z
    kartofelkami, posypane słodką papryką, a do tego grzanka czosnkowa. Niestety,
    od dłuższego czasu coś im się chrzani i w zupie pływają skóry, a całość
    smakuje jak krem z mąki, a nie ryby.

    Marto - ja też się czuję jak słoń i u mnie to też początek 24 tyg, może 25
    będzie lepszy?

    Wczoraj z ciekawości zmierzyłam się w pasie, tzn. długo zastanawiałam się nad
    tym, gdzie właściwie jest ten pas i kiedy doszłam do tego, gdzie kiedyś był,
    okazało się, że przytyłam tam 16 cm. Żegnaj, seksowna talio!

    Aha, co do spotkania - czy spotykamy się o 17? Sprawdziłam, że dokładny adres
    to Mokotowska 45.

    Dobra, kończę już przynudzać.
    Uściski,
    Eliza
  • cardamomo 16.01.04, 11:21
    napisałam, że powolutku wlewamy... (oczywiście wodę i wywar)
    smile
  • kmiszka 16.01.04, 12:32
    Witajcie!
    I ja spiesze doniesc ze robilam zupe z soczewicy II i byla pyszna! Zjadalam po
    2-3 talerze za jednym posiedzeniem, no ale taka zupka to przeciez samo zdrowie.
    Ja z gotowania i jedzenia to moglabym sie ograniczyc chyba do samych zup.
    Wprost uwielbiam! Oczywiscie takie 'inne' niz tradycyjne na kosciach itp. Do
    tej pory najbardziej sie zajadalam pomidorowka podpatrzona w warszawskiej
    restauracji Marak (to chyba u nich Elizo jadlas zupe bostonska z jakas tam
    rybka, fakt - duzo w niej maki i nie byla najlepsza, ale maja sporo dobrych
    rzeczy).
    Mam tez zamiar sprobowac zrobic ta z cieciorki, o ile tylko malzonek zdola
    kupic potrzebne puszki bo ja z domu nie wychodze. Ot, zachorowalo mi sie i na
    tydzien mam zwolnienie.
    Pozdrawiam - gotujacy demon (hahaha! z kinolem czerwonym od kataru)
    Ola
  • zaba_i_kijanka 16.01.04, 11:40
    hej od niedawna jestem na forum a dopiero dzis znalazłam wasz temat
    chciała bym sie do was przyłaczyc mieszkam pod warszawa w piastowie
    mam termin na 18 maja jest to moj 22tydzien a płec malenstwa znana jes kartce
    na której jest zapisana juz tydzien zastanawiamy sie z mezem czy zagladac do
    tej koperty czy czekac do maja jest to jest nasze pierwsze dzieciatko wiec
    wazne jest to zeby było zdrowe i to ze nie blizniaki bo była taka ewetualnosc
    pozdrawiam was i wasze brzuszki
  • malgog 16.01.04, 12:06
    No więc - niedziela - Mokotowska 45, godzina 17

    MONA - bądź z Polą koniecznie bo ja na 99% będę z Kubusiem.
    Pozostałe matki-polki też niech się stawią z grzecznymi dziećmi (tylko takie
    posiadamy przecież) to będzie towarzystwo.

    Właśnie drukuję przepisy na zupy - skoro mam te cynamony, kminki, majeranki i
    całą resztę w związku z zupą z soczewicy to jak wyjdzie to spróbuję też zupy z
    cieciorki - czy wydaje mi się, czy połowa składników jest podobna.

    A może przepis na coś np. z białym winem - będę miała pretekst do kupna całej
    butelki - część do zupy a resztę wypiję w samotności, żeby mąż nie widział.

    W niedzielę powiem jak smakowało.
  • cardamomo 16.01.04, 12:41
    Z białym winem nic na razie nie przychodzi mi do głowy. Może inne demony seksu
    pomogą?? A jeśli nie, to spróbuję coś wyszukać. A na czerwone winko nie masz
    chęci? Byłoby mi łatwiej znaleźć jakiś przepiswink
    No, a jak wino w potrawach, to z całą pewnością będzie to kuchnia francuska,
    hmn...
    smile
  • malgog 16.01.04, 13:49
    A mnie jest wsio ryba z jakim winem będzie przepis - mam ochotkę na chwileczkę
    zapomnienia w postaci napoju alkoholowego.
    Jak nie zdążę do soboty to może podczas spotkania coś zamówimy ....
    Wiecie jak dawno nie piłam ???!!!!
    Mąż teraz to mi nawet łyka piwka nie pozwala, taki jest ...

    Nie pomyślcie, że taka znowu pijąca jestem, ale wino lub piwo pijam w
    ograniczonych ilościach (ilości ogranicza pęcherz).
  • kmiszka 16.01.04, 14:59
    Oto wyszperalam!
    Przepisy nie sa (jeszcze!) wyprobowane przeze mnie, ale nie wygladaja na
    skomplikowane.

    I Zupa z muli na białym winie(dla dwóch osób)
    1 lub 2 słoiki muli w sosie własnym,
    ząbek czosnku,
    4 cebule,
    oliwa,
    szklanka białego wytrawnego wina,
    szklanka śmietanki,
    10 dkg makaronu rosołowego,
    natka pietruszki,
    pieprz,
    sól.

    Cebulę pokroić, posiekać czosnek i wrzucić na rozgrzaną oliwę. Gdy się
    zeszklą, wlać ze słoików mule z sosem, wino i lekko podgotować. Zaprawić
    śmietanką. Osobno ugotować makaron, włożyć do wazy, przelać zupę z muli.

    II Kremowa zupa cebulowa
    1 kg cebuli (najlepiej czerwonej)
    2 lyzki masla
    2 lyzki maki
    3/4 l rosolu
    125 ml smietanki kremowki
    sol, bialy pieprz, pieprz cayenne, slodka papryka, natka pietruszki, 2 lyzki
    bialego wina (no i prawie cala butelka zostaje...!)

    Cebule pokroic w gruba kostke, poddusic na masle, posypac maka, wymieszac,
    powoli dolac zimny rosol, caly czas mieszajac. Gotowac ok. 30 min, potem dodac
    6 lyzek smietanki i powtornie zagotowac. Doprawic sola, pieprzem, pieprzem
    cayenne i winem. Reszte smietanki ubic. Podawac w filizankach, ozdobic
    smietankowym kleksem i posiekana natka pietruszki i mielona papryka.

  • cardamomo 16.01.04, 17:38
    Jesteś wielka!!
    smile)))
  • aniutek 16.01.04, 18:29
    musze Wam powiedziec, ze winem lub piwem traktuje wlasciwie kazde mieso pieczone w piecu,
    bardzo czesto ( jesli robie dla duzej ilosci osob, pracownikow restauracji mojego meza) kawal
    schabu ( karkowy najbardziej lubia) maceruje czosnkiem sola i marjanem, ukladam w brytfannie,
    obok ukladam cwiartki ziemniakow, cebuli i kawalki marchewki ( albo cale pieczarki) polewam
    butelka piwa mieso przed wlozeniem do pieca smaruje oliwa. piecze sie to z 1.5 godziny -
    banalnie proste, pyszne i jednogarnkowe danie smile
    tak samo mozna zrobic udziec z indora, kawal wolu ( taki na pieczen etc)
    jesli robie ryby ( np calego lososia) to w jego wnetrze wkladam mase zielska - koperek + natke
    uprzednio cala rybe nasmaruje sola z czosnkiem ( b. duzo czosnku) ukladam w blasze naoliwionej i
    pieke czasem jaesli chce mi sie scieram na tarce selera, marchew, siekam pora i na tym klade rybe,
    skrapiam obficie cytryna, polewam bialym winem - zjadaja razem z glowa smile do tego doskonale
    pasuja male ziemniaczki ugotowane w mundurkach z maslem i koprem.
    z winem dokonale sa wszelkie muszle, krewetki, zupy rybne po prostu dolac na pocztku gotowania
    - pycha smile
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • jagiellonka4 16.01.04, 17:32
    nie to, że regularnie pijam jakieś alkoholowe trunkismile, ale czasami wieczorem,
    do kolacji można napić się lampkę czerwonego, wytrawnego winka. Ostatnio nawet
    przeczytałam w jakiejś gazetce (chyba mama i ja, a może rodzice?) że od czasu
    do czasu lampka czerwonego wina nie jest nam zabronionasmile
  • mamamona 16.01.04, 19:28

    Kasiu, no przeciez sama możesz się dopisać, wszystkie Cię witamy, serio smile))
    z pamięci smaruję, więc termin i dane śmiało uzupełniaj:
    Żabę z kijanką witamy także, czekamy na przedstawienie się, bo imienia
    brak wink))


    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo


    Małgog,
    no ja mam być z Polcią na 99%??? proszę mi tu tylko stuprocentowe wiadomości
    podawać, bo jak mam się umęczyć z tą małą jędzą, to proszę o konkretny
    powód wink)) mogę z nią być, nie ma problemu, impreza będzie miała trochę inny
    przebieg (trochę jak na wenisażu,wciąż coś będzie odrywało mnie od rozmowy wink))

    Elizo, zupa pyszna, soczewica jaka - zabij nie wiem, no suszona w woreczku
    kupowana wink)) aż mnie ręka rozbolała od copy-paste dzisiejszych przepisów,
    część na pewno wykonamy, i Wielkie Dzięki za cieciorkową zupkę.

    co to ja chciałam?? - zapomniałam. najwyżej jeszcze coś dopiszę. jutro jedno
    tylko spotkanie, i łykend w końcu.

    to siup, bo ja demonem gotowania i seksu raczej ostatnio nie jestem crying(( padam
    na nos, nie mam siły na harce. dziś z Polcią 2 godziny od 15 do 17
    przekimałam. marzą mi się jakies wakacje, jutro jak się dorwę do turystycznej
    wyborczej, to jak polecimy na last minute, to zobaczycie! wink))



    i na koniec (co wcięło) lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia
    o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie
    pamiętam smile)):

    1/ Julia
    2/ Eliza
    3/ Patrycja
    4/ Małgosia z Kubusiem
    5/ Monika z Polcią

    kogo pominęłam - przepraszam i dopisujcie się śmiało

    pozdrawiam mocno,
    M

    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • aniutek 16.01.04, 22:30
    tym razem mnie wcielo sad
    Anka( aniutek) NYC t5.05.2004 corka Susie
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • aniutek 16.01.04, 22:33
    ULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(29) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
    Anka mama Lukasza 12l (aniutek) (35), NYC (orginalnie Wa-wa) t.5.05.03 corka Susie
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • zaba_i_kijanka 16.01.04, 21:25
    o przepraszam ze sie nieprzedstawiłam mam na imie agnieszka w tym roku
    skoncze 27 lat niewiem czy mi wypada byc na tym waszym spotkaniu ale bardzo mi
    zalezy na spotkaniu z osobami które sa na bardzo podobnym etapie ciazy i
    dlatego postaram sie tam byc mam nadzieje ze to miejsce jest dosc widoczne a
    moze któras z was dopisze co tam jest czy to jakas knajpka reustauracja czy
    kawiarnia itp.
  • mamamona 16.01.04, 22:03
    Agnieszko, dopisuję i Ciebie, poprawiając jednocześnie swój wiek, bo w tym
    roku kończę 30 lat (o rany, już za 5 dni)

    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
    AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce





    uzupełniona lista uczestniczek spotkania niedzielnego 18 stycznia
    o 17 na Mokotowskiej 45 w Słodko-Słonym (lub Kwaśnym, normalnie nie
    pamiętam smile)):

    1/ Julia
    2/ Eliza
    3/ Patrycja
    4/ Małgosia z Kubusiem
    5/ Monika z Polcią
    6/ Agnieszka (zaba_i_kijanka)

    serdecznie zapraszam, dla większości z nas będzie to pierwsze fizyczne
    spotkanie, więc jesteś tak samo mile widziana jak każda z nas. słodko-słony to
    kawiarnia (niestety), więc różowo po spotkaniu nam nie będzie wink))

    zapytuję o dawno nie widziane na forum, a z listy wynika że mieszkające w
    sąsiedztwie:
    Martakis, Anna_Purna, Ruda73, Jaha mama Magdy,Dona (skąd jesteś>?>)


    nowe: Ania_wo, Jagiellonka4

    rzadko wpadające prawdziwe Matki-Polki: Wieczną Gosię???
    czy Wy nie miałybyscie chęci na ciacho, lody i dodatkowe kilka kilo??]

    o Mariannę nie pytam, tylko ściskam Cię mocno, bo jak czytam leżysz prawie
    plackiem, mocno Cię więc wspieram w tej sytuacji smile))

    u nas choinka porąbana, święta więc już kategorycznie nam się skończyły. jak
    skończę to jeszcze dziś spalimy ją w kominku, uciekam więc, bo troszkę mi
    jeszcze zostało

    pozdrawiam znad projektu

    Monika

    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • cardamomo 16.01.04, 22:23
    Wpadłam do domu przed 22 zahaczając o Geanta, wrzuciłam wszystko do gara i
    raportuję do Was znad michy zupy MNNNNNNIAM! Z ręką na sercu mówię Wam, że:
    1. Robi się błyskawicznie
    2. Smakuje wybornie
    Padam na nos, a muszę jeszcze odrobić pracę domową na jutro (koncepcyjny
    projekt ogrodu - Mooona, raaatuuj!!!)
    No dobrze,
    ściskam Was ciepło,
    eliza
  • kmiszka 16.01.04, 23:35
    Witajcie!
    Jako kwietniowa podgladaczka dopisuje sie do waszej listy coby nie pozostawac
    incognito.
    Oto lista:
    JULIA (juliaaaaa) - (26), Warszawa, t. 17.04.04 - płeć znana ojcu
    ELIZA (cardamomo)-(27), Piaseczno k/W-wy, t. 12.05.04 - Letycja?
    EMILIA (emilia41)-(26,) Gdynia, t. 13.05.04 - Olgierd, ?
    MAGDA (madziki)-(31), Łódź, t. 13.05.04,Lesio na 100%
    MONIKA mama Polci (mamamona)-(30) Konstancin-Jeziorna, t. 02.05.04, Miłosz
    na100%
    MAŁGOSIA mama Kubusia (malgog)-(37), Warszawa, t.08.05.04, synek na 100%
    AGNIESZKA mama Magdusi (jaha_mama_magdy)-(28), Warszawa, t.03.05.04, ?, ?
    MARTA (martakis)-(26) Warszawa, t. 13.05.04, Marcin, Ola (Alicja, Olga)
    ANIA mama Juleczka (anna_purna)-(30), Pruszków, t. 07-05-2004, Filip,
    Michał,?,
    RENATA mama Kasi (mamakasi) -(27), Kielce, t.03.05.2003, (?), (?)
    MAGDA mama Julki (kirkuna1)- (31), Poznań, t. 10.05.04, Kajetan, Sara,
    DONA (dona29) - (29),t. (?), płeć -(?)
    MARIANNA (marianna18)-(37)-mama Marcina , Warszawa, t.(02.05.04), synek na
    100%
    ANIA mama Kubusia (mamakuby), (25), Opole, t. 06.05.04, (?), (?)
    POLA (pola777) -(?), Częstochowa, t. 4-8.05.04, Noah-synek
    MARTA (mstopka), - (?),Łódź, t. (?), imiona (?), (?)
    Beata (ruda73), Warszawa, - t.11.05.04, imiona Kuba, Ola
    MAGDA (solniczka1), (26), Gliwice, t. 17.05.04, imiona w trakcie uzgadniania
    GOSIA (wieczna-gosia) (28) wawa. TP. 20. 05. 04 tymczasowo egri bikaver
    czyli bycza krew.
    PATRYCJA (pati-pati)(25), Warszawa, t. 29.05.04, chłopiec na 100% o imieniu ?
    ANIA mama Julii (ania_wo), (?) Warszawa, t.13,22.05.04, chyba chłopiec
    KASIA (jagiellonka4), (29), Warszawa, t.31.05.04,0 płeć znana niedługo
    AGNIESZKA (zaba_i_kijanka) (27), Warszawa, t. 18.05.04, płeć znana kartce
    OLA (kmiszka), (23), Szczecin, t. 26.04.04, płeć nieznana

    A cieciorke ugotuje jutro (malz o dziwo zdolal wszystkie skladniki nabyc -
    wymagalo to wizyty w jedynie 3 sklepach!)- dzis byl barszczyk z grzankami.
    papa

  • malgog 17.01.04, 08:27
    Witojcie ...

    Do Mony - powód dla którego MUSISZ być z Polą - ja będę z Kubciem (chociaż to
    może nie najlepszy powód), ale jak znam życie będę musiała odciążyć męża, który
    właśnie w tej chwili zaczyna coś tam dłubać w łazience w mieszkaniu mojej mamy
    i na 100% jutro (po tej robocie, która jeszcze ździebko potrwa), będzie taki
    w....ony, że z tej wściekłości jutro będzie lepiej schodzić mu z oczu.

    Do wszystkich - dzisiaj po południu startuję z zupą z cieciorki (ew. z
    soczewicy - mam wszystkie składniki) + babka piaskowa.
    Przepisy podane przez Anię też brzmią wspaniale ale nie wszystko na raz.

    Coś śmiesznego -
    wczoraj wydrukowałam (w pracy) przepisy na zupę z soczewicy i cieciorki +
    dodatkowo inne pisma kierowane z mojej firmy do Bardzo Ważnych Panów i
    oczywiście te pisma do VIP-ów zaniosłam do podpisu mojemu Ministrowi wraz z
    przepisem na zupy.
    Nie wiem co z tego wyjdzie - zobaczę w poniedziałek - może być wesoło (albo
    nie).

    Cieszę się, że coraz więcej nas i również zapraszam wszystkie czytające i
    aktywnie uczestniczące na spotkanie w niedzielę.

    Na razie lecę do roboty, gdyż jestem niestety dzisiaj w pracy i wypadałoby coś
    zrobić, a nie tylko spędzić 8 godzin w internecie.

    Ciao

    P.S. A co z moją sąsiadką z osiedla Doną ?????? też dawno nic nie pisała.
  • dona29 17.01.04, 12:15
    Postanowiłam się wyłonić z doła wielkości dziury ozonowej - miło mi,że o mnie
    ktoś jeszcze pamiętawinkNie zachodzę,bo jestem na etapie - "nikt mnie nie
    kocha,nikt mnie nie lubi" albo "jestem do niczego,na nic nie mam siły i
    wszyscy i wszystko jest przeciwko mnie".Stan jest długotrwały i uciążliwy dla
    otoczenia - nie chciałabym Was soba przygnębić.Z reszta rozmawiałam sobie o
    tym troszeczkę z Julią.Nie jest dobrze.Oj nie...;-(((((pa,pa;-((((
    --
    Dona
  • malgog 17.01.04, 13:21
    Jak mogłabym o Tobie zapomnieć - przecież jesteśmy "krajankami osiedlowymi".
    Może w ramach wychodzenia z doła przyjdziesz w niedzielę na spotkanie ???
    Może i chumor się poprawi chociaż troszkę.
  • cardamomo 17.01.04, 15:22
    Nareszcie!!! Dona, gdzie Ty się ukrywałaś? Tu nie trzeba się ujawniać tylko
    wtedy, kiedy jest się happy, ale też, kiedy ma się deprechę. Nie zaniedbuj
    nassmile))
    Trzymaj się cieplusieńko, ugotuj którąś z zup, a humorek Ci się poprawi,
    Uśiski,
    Eliza
  • juliaaaaa 17.01.04, 17:50
    Witam wszystkie "stare" i "Nowe" forumowiczki i ponaglam do przybycia w
    niedzielę. Zobaczycie jakie pysznosci oferuje Słodki-SŁONY (Mona, na pewno
    słony). Podążajcie od razu na górę, gdzie postaram się zająć wcześniej wielką
    kanapę, na której rozsiądziemy się wygodnie i dorzucimy kilka kilogramów do
    naszych brzuszków. A co, my też musimy mieć coś z życia!

    Zaczynam dzisiaj siódmy miesiąc!!! Jeszcze tylko trzy miesiące i Ludek
    wyląduje po publicznej stronie świata!!! A mój szanowny osobisty mąż
    powiedział: w tym miesiącu Ludek urośnie najbardziej, a co oznacza, że i
    Ty "się powiększysz". Jeszcze??? Dziewczyny, nie przesadzajmy. To już
    niemożliwe. Marzę o chwili, kiedy znów bedę mogła ujrzeć, co mam pod brzuchem
    i bynajmniej nie mam na myśli stóp...

    Czekam na Was jutro - PRZYBYWAJCIE!!!
    Julia
  • mamamona 17.01.04, 18:11
    słodko-słony, no dobrze. Dona jak Ci źle, musisz koniecznie być w niedzielę,
    bo może humor poprawi Ci się z nami zobaczysz???

    a propos powiększania się, to myślę o tym z niepokojem (żeby nie rzec:
    strachem). niezapomniane dla mnie jest uczucie ulgi, gdy w końcu mogłam
    sięgnąć stóp po porodzie (chociażby po to by zrobić sobie pedikir wink))

    czy wpadłyście juz w manię kupowania gazet dzieciowych??? mi do dziś zostało,
    wciąż kupuję Dziecko Agorowe. dziś jest ciekawa promocja na wózki Quinny XL
    Fashion (z wszystkim 999), tylko czy one są dobre?? nie wiem. kusi mnie
    wymiana wózka na nowy, bo to jak zmiana pojazdu. ale najpierw sprzedamy
    polciowy zanim się zdecydujemy. noszę się też z zamiarem kupna dobrego aparatu
    cyfrowego, ale najpierw spuścimy lustrzankę. i tak w kółko. decyzję wzmocnił
    wczorajszy artykuł na temat tego, że Kodak przestaje w ogóle sprzedawać
    analogowe aparaty.

    uciekam, bo chcę w końcu odpocząć. będziemy z Polcią jutro o 17, ale Kubuś
    MUSI być, bo inaczej wieczór mam przechlapany wink))

    pozdrawiam mocno
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • meg241 18.01.04, 14:27
    witajcie!!!!!
    Chciałabym dołączyc do Waszego grona. Mam na imie Magda i jestem z Torunia.
    Latek mam jeszcze 24 ale do czasu porodu zdążę skończyć 25. Termin mam na 11
    maja. I tak się własnie zastanawiam bo wszystkim wychodzi inny termin z OM i z
    USG a mi sie zgadza co do dnia. Najfajniejsze jest to że wiem dokładnie kiedy
    zaszłam w ciążę i chyba sobie policze sama kiedy minie 280 dni ( tyle trwa
    ciąża czyż nie??). Tylko mam te dnie liczyć od dnia zapłodnienia czy od OM??
    15 stycznia byłam na USG i dowiedziałam się ze będę miała synka ( wyraźnie
    było widac męskie atrybuty).Mąż oczywiście oszalał z radości. Ja też się
    bardzo cieszę choć po cichu marzyłam o dziewczynce. Ale juz wczesniej miałam
    przeczucia ze to będzie chłopak więc nawet nie byłam zaskoczona.Oczywiscie
    zaraz potem był problem z imieniem. Już wcześniej o tym myslelismy ale poki
    nie znalismy płci było to tylko gdybanie. Mamy z tym nie lada problem bo gusta
    nam się w tej kwestii bardzo różnią. Jedyne imię które nam się wpolnie podoba
    to Jakub więc chyba tak zostanie.Choc ostatnio to dość popularne imię ale
    cóz...

    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie

    Magda i Kubuś ( 24 tydzień)
  • pola777 18.01.04, 15:39
    no dziewczyny, ale wam zazdroszczęsmile)) Pewnie spędzicie świetne popołudnie a ja
    do Warszawy jadę dopiero jutro rano..! Zdecydowałam iz bede odwazna i pójdę
    wreszcie na zakupy- Elizo to Twoja sprawka, jak Ty się łamiesz to ja też!!!!
    Skorzystam z okazji ze jestem w wawce i przelecę sie po paru sklepach. Dziwnie
    mi na samą myśl ale sie skusze przez te przeceny i przez mysl ze skoro wszyscy
    sie juz dobrze bawią robieniem zakupów to dlaczego ja mam nie odkrywać tej
    przyjemności, moze nie bedzie tak zle jak ostatnio gdy poszlam ogladac lozeczka.

    Dona, my wszystkie chyba przez tego dola przechodzimy, wspólczuje ale wez sie
    do kupy, mam nadzieje ze sie skusilas na spotkanie z dziewczynami, ja bym wiele
    dala zeby pogadac 'na zywo' o tym co sie ze mna teraz dzieje-lekarz lekarzem,
    fajnie zawsze pogadac z druga ciezarowka, pewnie zaraz straszne nastroje
    mijajasmile

    Madziu witaj w majowym gronie!smile Jezeli zgadza Ci sie termin z USG i z OM to
    wyglada na to ze poczęlas dokladnie 14 dni po OM jak zakładaja lekarze przy
    okreslaniu wieku ciąży - co sprawdza sie - ale nie zawsze,bo wiekszosc kobiet
    ma owulacje wcześniej lub pozniej niz 14 dnia i dlatego USG nam pokazuje inny
    termin niz wynika z OM. USG jest zdaje sie dokladniejsze bo na nim polegaja
    lekarze w przypadku gdy trzeba wzniecać sztucznie poród przy przenoszonej
    ciązysmileWięc licz 266 dni od poczęcia a 280 od OM.
    No to kolejny raz sprawdza się teoria że przytulanko w dni owulacji to
    chłopiec!! i że w maju bedzie mnostwo chlopcow, Elizo, nie zdziwiłabym sie
    gdybyś jako jedyna już została mamą dziewczynki, beda sie o nią bic nasi
    mezczyzni!!smile
  • cardamomo 18.01.04, 21:37
    Pola, byłoby mi niezmiernie miło, gdybym musiała przeganiać kijem od szczotki
    Waszych synów śpiewających pod moim oknem serenady dla mojej Fasoliwink)

    Ja niestety nie dotarłam na dzisiejsze spotkaniesad , ale mam nadzieję, że
    jeszcze będzie okazja, chociaż z drugiej strony, gdybym dzisiaj siadła z
    Dziewczynami w nastroju, w jakim jestem od kilku dni, pewnie nigdy nie
    chciałayby mnie już oglądać.
    Na pocieszenie usmażyłam sobie furę naleśników z serem i dżemem truskawkowym
    własnej produkcji (słodzonym fruktozą, żeby nie spaść się za bardzo) i zaraz
    wskoczę do łóżka z książkami o ogrodnictwie, to na pewno zrobi mi się milej na
    sercu.
    Kupiłam też "Dziecko", ale nie wiedzieć czemu, ta gazeta mnie przygnębiła. Nie
    wiem czemu, ale strasznie niewiarygodne wydają mi się wyznania rozanielonym
    porodem i opieką nad noworodkiem tatusiów. Czy Wy znacie takich z autopsji? Bo
    wszyscy panowie, których ja obserwuję przejawiają nieco inne tendencje. Lubię
    sobie wyglądać przez okno i patrzeć na miny tatusiów pchających samotnie wózek
    w weekendowe przedpołudnia - wyglądają jakby im kazano jeździć tam i z
    powrotem z taczką wypełnioną czyms niemiłym. Ech, może znowu się
    przychrzaniam...

    Pola, a zakupki jak najbardziej wskazane. Jeśli będziesz w Centrum, uderz od
    razu do City Center na Emilii Plater do sklepu Confetti. Nie zapomnij tylko
    doładować karty kredytowej albo zabrać wielkiej walizy z pieniędzmi, bo na
    pewno nie wyjdziesz stamtąd z pustymi rękami. O! To dobry pomysł na chandrę -
    zaraz rozłożę to wszystko na łóżku i sobie pomarzę o wyjątkowo spokojnym,
    zdrowym, pięknym i pogodnym dzieckusmile

    Aha, wracając do "Dziecka" - czy któraś z Was przeglądała "Listę niezbędnych
    rzeczy" dla mamy, taty i dziecka, które trzeba zabrać ze sobą do szpitala?
    Chyba wynajmę małego trucka, który pojedzie z nami w ten piękny, porodowy czas.

    Jak dobrze pójdzie, w lutym pojadę na wakacje do ciepłych krajów. Fobie
    mieszają się z radością i tęsknotą za ciepłym miejscem i palmami, więc
    wszystko jeszcze jest wielką niewiadomą.

    No i na koniec witam serdecznie nową Majówkę Magdę i kolejnego Mężczyznę. Czy
    pojawi się tu jeszcze ktoś z dziewczynką???wink

    Trzymajcie się ciepło i piszcie dużo,
    Eliza
  • pola777 18.01.04, 22:20
    a ja wlasnie zjadlam pizze i teraz jem chipsy. Schudlam znowu..!!! Ja tego nie
    rozumiem, nic a nic nie tyje, wlasciwie jestem teraz bardzo blisko wagi
    wyjsciowej, lekarz mowi ze to ok, ja sie zastanawiam. Elizo, gazety takie jak
    ów 'Dziecko' tak samo przygnębiaja mnie i to niestety głównie przez wypowiedzi
    rozanielonych ciężarnych i świeżo upieczonych matek. Po prostu mam ochote
    krzyczec- "o co wam chodzi samice!! Przeciez od wieki wiekow kobiety zachodza w
    ciaze i rodzą dzieci, wezcie sie za cos pozytecznego!" Zaraz mnie tu zlinczują,
    ale to pewnie te hormony zasmarkane i pewnego rodzaju bunt że wszystko się
    nieodwracalnie zmienia.Zapewne wszystko się zmieni i za pół roku będe stateczną
    rozanieloną mamusią ale narazie jestem wciąż bardzo wystraszona... sad

    Co do supertatuf, to znamy ich! Nasi znajomi mieli synka teraz w listopadzie i
    Becky miala ciecie cesarskie w zwiazku z czym jej luby zajmowal sie malym
    podczas gdy ona dochodzila do siebie. Moj miły opowiadal mi ze Paul smaruje
    dzidzi oliwka przewija kapie i ze jest bardzo szczesliwy. Wydaje mi sie ze moj
    mezczyzna tez bedzie dobrym tatusiem, moze na poczatku bedzie sie bardziej
    nawet sprawdzal ode mnie bo ja panikara pewnie bede sie bala syna wykąpać.

    POstaram się wpaść do Confetti, zwiedze tez hennesa bo sama sie ubieram w
    Hennesie od lat i bardzo mi pasujesmile Zobacze co tam jest dla tych dzieciakow.
    Ide spac bo musze wstac o 7 rano po raz pierwszy od baaaaaaaaaaaaaaaardzo dawna.
  • kmiszka 18.01.04, 22:49
    Czesc!
    To ja powiem ze u mnie odczucia podobne jak u Poli i Elizy - te
    wszystkie 'dziecka', 'mamo to ja' i poradniki nt. ciazy wydaja mi sie jakimis
    sekciarskimi publikacjami. Wszyscy sie nakrecaja jak to wspaniale byc w ciazy,
    no a opieka nad noworodkiem to juz sam miod. A wlasnie ze nie! Moim osobistym
    wielkim odkryciem (ha!!) bylo stwierdzenie ze ciaza wcale nie jest jakims
    cudownym stanem, od ktorego sie az promienieje. I od tej pory mi lzej, bo
    wytlumaczytlam sobie ze wcale nie musze pieknie wygladac i cwierkac ze
    szczescia. Ot, czekam sobie spokojnie (albo i niespokojnie - ot, kwestia
    hormonow chyba) az dzidzia podrosnie, przejdzie na ta strone, a ja bede mogla
    wrocic do dawnej formy. I to dopiero bedzie wspanialy stan! Doczekac sie
    wprost nie moge!
    pozdrawiam
    olka
  • mamamona 18.01.04, 22:52
    no dziewczyny żałujcie że Was nie było wink)) spotkanie na pewno owocne, ploty i
    opinie, spostrzeżenia i diagnozy. no było kobieco, sympatycznie, słodko na
    pewno. moim zdaniem warto spotkac się, szczególnie, że w grupie raźniej,ale w
    końcu raźniej i tu.

    wspominałam o komisie z wózkami. strona internetowa www.bobokomis.com.pl,
    sklep jest na Lipkowskiej 50b, z tego co pamiętam na końcu świata
    (prawobrzeżna Warszawa, coś koło Miedzeszyna czy Falenicy wink))

    część oferty jest w internecie, ale nie całość, i niestety nie zawsze
    aktualna. my kupowaliśmy akurat krzesełko do karmienia (peg perego mama roller
    czy coś w ten deseń, grunt, że tańsze niż nowe, a pasujące do wnętrza wink)), i
    jak już to krzesełko kupowałam, to plułam sobie w brodę że nikt mi o tym
    komisie nie powiedział (chociaż wcale nie wiem czy skorzystałabym, bo
    pamiętam,że chciałam NOWY wózek wink)), i za wózek mega-hiper-ultra-
    wielofunkcyjny, używany przez mega-ultra krótki czas ośmiu miesięcy
    zapłaciliśmy prawie 3000. tam były wózki z aktualnych kolekcji obiciowo-
    tapicerkowych za mniej niż połowę ceny. polecam przejażdżkę, nawet jak nie
    kupicie, to przynajmniej mam czyste sumienie, że wiecie.

    ja też znam supertatę, bo Paweł jest lepszym tatą niż ja matką. przy Polci
    robi FFFszszszystko, kąpie, karmi, ubiera i spacerkuje, jak ja jeżdżę jak
    szalona pokrzywa, ale najważniejsze, że i tak Polcia za mną szaleje (wiem, że
    to się kiedyś skończy, i mam świadomość, że to dlatego,że rzadziej bywam w
    domu wink)). Paweł to siła spokoju. wspominałam dziś też, że zupełnie nie byłam
    przygotowana do roli matki (w szpitalu myślałam, że ma kolkę, jak dziecko wiło
    się z głodu), i przez pierwsze 2 miesiące budziłam się z przerażeniem do
    każdego Polci zawołania (przysięgam, że moje cudowne dziecko nawet nie
    płakało wink)) i gdyby nie jego opanowanie i pomoc, chyba wyskoczyłabym oknem.

    najgorsze,że wszyscy mi wciąż powtarzają, że drugie dziecko przyjdzie i
    wyrówna. juz się boję.

    dzięki za dzisiejsze spotkanie, było naprawdę miło Was poznać. Eliza,
    następnym razem się nie wywiniesz wink))

    pzdr
    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • mamamona 18.01.04, 22:55
    szybko jeszcze dodam, że jak już dzidzia będzie po tej stronie brzucha, to na
    początku jest strasznie wink)) a na pocieszenie dodam, ze potem z każdym dniem
    jest lepiej, a w okolicy roku w końcu trud i znój zostają wynagrodzone smile))
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • aniutek 18.01.04, 23:47
    oooo i ja mam podobne odczucia. jasne ,ze ciesze sie z bycia w ciazy (dlugo na to czekalam) ale
    ten stan doprowadza mnie do.... ech furustracji co najmniej. coraz wiecej mnie, nie wygodnie, cos
    bulgocze w brzuchu.... geba nakrapiana no i ciuchy jak namioty. dosc tego juz mam, doslownie
    licze dni. aaaa wie tez jak sie czlek czuje na pocztaku- koszmarnie, ja czulam sie jak krowa
    karmiaca ( przepraszam za dosadnosc) moj M patrzyl z uwielnieniem na moje wieeeelgachne piersi
    i marzyl aby takie zostaly, ja ze wstretem.... Ale szybko wszytsko wrocilo do normy, mam nadzieje
    ,ze i tym razem tak bedzie.
    Acha, ja rowniez czekam na corke smile))) Eliza nie jestes sama :smile)) czy juz masz imie?
    --
    pozdrawiam,
    aniutek
  • dona29 19.01.04, 09:06
    Podłączam się pod Twój post Elizo - może w duecie zyskam lepsze zrozumienie;-
    (Z tych samych powodów,jak Twoje - nie zdecydowałam się na spotkanie.Wszystkim
    Wam jednak serdecznie dziękuję za słowa wsparcia i zrozumienia.Ja przerobiłam
    w swoim życiu sporo dołów i dołków - poważnych i mniej istotnych - dlatego
    łatwiej mi ocenić,czy "dam radę" czy powinnam zostać w domu.Wszystkim jeszcze
    raz baaaaardzo serdecznie podziękować - nie powiem,żeby było mi to obojętne -
    wręcz przeciwnie!
    p.s
    prawdopodobnie idę dziś do szpitala MSWiA na jakieś super usg - opowiem jak
    wrócę i czy pochwalę się chłopcem czy dziewczynką Elizo -całuje WAS WSZYSTKIE
    SERDECZNIEwink))))))))))
    --
    Dona
  • pati_pati 19.01.04, 10:08
    Witam drogie Mamuśki, szczególnie te którym nie udało się dotrzeć na wczorajsze
    spotkanie. Mnie się udało i cieszę się z tego powodu niezmiernie, bo uważam że
    w grupie zawsze raźniej. Chciałabym Was zapewnić, że właśnie po to spotkałyśmy
    się ze sobą, żeby podzielić się nie tylko radościami ale i (nawet przede
    wszystkim) wątpliwościami. W zasadzie każda z nas ma jakieś obawy, tylko
    niektóre z nas mają je za sobą, inne są w trakcie a jeszcze inne być może one
    dopadną dopiero po urodzeniu się Dzidzi. Ale kto jest w stanie nas lepiej
    zrozumieć niż druga "ciężarówka", która przez to samo przechodzi?
    Ściskam Was bardzo gorąco, liczę że przy najbliższej okazji będzie 100%
    frekwencja i życzę wszystkim (Wam i sobie) dużo cierpliwości i optymizmu.
    Trzymajcie się cieplutko smile

  • majowamamuska 19.01.04, 10:13
    Witajcie! W koncu zdecydowalam sie na probe dolaczenia do Was, do swietnego,
    duzego, majowego wątku. Nawet sobie nie przypominam czy juz tu bylam smile, ale
    to nieistotne. Jesli pozwolicie to zaczne od początku
    Mam na imie Aska, mam 27 lat i jestem z Gdanska. Termin porodu pierwszego
    ukochanego dzidziulka wg OM 18 maja. Juz wiem ze bedzie synek - Kubuś smile Od
    początku tak czulam smile
    To tyle na poczatek, postaram sie do Was zagladac czesciej, mam nadzieje ze
    dopiszecie mnie do listy smile
    Pozdrawiam serdecznie
    Asio + 23 tyg. Kubus
  • cardamomo 19.01.04, 10:15
    Dona, trzymam więc kciuki za dziewczynkęsmile
    Aniu - myśleliśmy o imieniu Letycja, ale nie jestem pewna na 100% (przed
    zajściem w ciążę byłam pewna...), a czy Wy już macie pomysł?

    Kupiłam sobie właśnie dwie sexi bluzki na wyprzedaży w Intimissimi +
    największy stanik, jaki mielismile) Dobrze mi to zrobiło. Wiecie, co? Dochodzę
    do wniosku, że noszenie tych wszystkich workowatych ubrań + notoryczne
    zapuszczanie włosów przez ciężarne, pogłębia tylko deprechę. Trzeba się
    wstrzelić w coś prezentującego biust, fryz na cukier, zrobione oko i można
    szalećwink
    No i namawiam Julię na seans u kosmetyczki, co by sobie humor poprawić jeszcze
    bardziej.
    smile
  • ania_wo 19.01.04, 14:54
    Ja też już zaczęłam zapuszczać włosy ... (ku uciesze mojego męża smile ), ale w
    piątek skróciłam ... smile i jest mi z tym dobrze
    I wbrew przyczajonej gdzieś w kącie chandrze i apatii, przygotowałam żarcie dla
    kilkunastu osób, i tort jeszcze upiekłam, a jakże ... i bardzo mi to poprawiło
    humor smile a tort był nieprzyzwoicie wprost słodki ... Jedzonko smakowało (tak
    przynajmniej mówili smile), było gwarno i wesoło, i chociaż całą niedzielę bolał
    mnie brzuch (chyba jednak się trochę sforsowałam...), to trochę
    się “doładowałam” optymizmem i pozytywną energią ... smile
    Zobaczymy na jak długo ...

    A co do macierzyństwa – wydaje mi się czasem, że więcej mam obaw niż przed
    urodzeniem Julii (9 lat temu) ... i mimo, że teraz lat mam troszkę więcej, i
    niby doświadczona powinnam być bardziej (hi hi), to obaw mam mnóstwo. I to
    jeśli chodzi o sam poród (teraz już wiem co mnie czeka smile), i o to co będzie
    potem – jak sobie poradzę z dwojgiem dzieciaczków ? jak się „podzielę” między
    ich dwoje ? bardziej może emocjonalny „podział” mam na myśli, niż ten
    fizyczny... chociaż może nie powinnam się o to obawiać, sama nie wiem ...
    Różnica wieku jest duża, Jula jest już rozumną dziewczynką, czeka na braciszka,
    i deklaruje pomoc, - ale jak to będzie w rzeczywistości ? Moja starsza siostra
    nie była szczęśliwa kiedy pojawiłam się na świecie ... smile chociaż ona jest
    tylko dwa lata starsza...
    Mamy, które macie już pociechy – czy też macie takie obawy ? napiszcie
    proszę ...

    Ufff...
    poza tym jest całkiem fajnie smile, i czekam kiedy będę mogła sobie „pomieszkać”
    trochę w domku, i może z ogrodem coś zrobię ... ale kompletnie nie wiem co ?
    macie jakieś doświadczenia w „grzebaniu” się w ziemi ?

    pozdrowionka dla Wszystkich

    ania mama julii i 23-tygodniowego potomka nr 2 (męskiego)
  • mamamona 19.01.04, 10:30
    w nawiązaniu do wczorajszego spotkania zadzwoniłam do wyłącznego importera
    wózków quinny, i rzecz jest następująca: wózki te są w cenie 999 za prawie
    całość (trzeba tylko dokupić siedzisko-bujaczek-fotelik samochodowy maxi cosi
    taxi za jakieś 600zł), dla odbiorców indywidualnych. w sklepach od przyszłego
    tygodnia, i na pewno będą: Al.Solidarności 95, 78 (tu już dziś można podobno
    obejrzeć jak wygląda), Puławska 2, Górczewska 212.

    czyli rzecz jest dla fszystkich Julio, nie trzeba się zbierać "w kupę:, bo z
    tym u nas różnie.

    Witam nową Asię. ja już nie mam czasu, ale na pewno będziesz na liście. na
    razie kontynuuj akcję wink))

    pzdr
    M
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • jagiellonka4 19.01.04, 14:39
    witam po wczorajszym spotkaniu bardzo serdecznie wyszystkie obecne ciałem i
    duchem smile

    bardzo się cieszę, że z tymi wózeczkami quinny zaczyna się cosik wyjaśniać,
    jeszcze dzisiaj pojadę na Puławską 2 i sprawdzę osobiście. Mona nie wiesz tylko
    czy to jakiś sklep firmowy? a może to centrum Auchan w Piasecznie? Tak czy siak
    zrobię sobie wycieczkę i jutro przedstawię wynikismile

    Jeśli chodzi o tych super tatusiuf to osobiście znam takich dwóch. Wspaniale
    zajmują się pociechami od samego początku, nawet w pierwszych dniach po
    porodzie to brali na siebie całą odpowiedzialność za maluszki, mam nadzieję że
    mój mąż weźmie z nich przykład i dzielnie mi będzie pomagaćsmile

    Jutro jest dla naszej trójki bardzo ważny dzień - idziemy na kolejne usg i może
    się wyjaśni, kto tam sobie pomieszkuje u mnie w brzuszku. Jeśli moje planowanie
    się potwierdzi to będzie kolejna dziewczynka na naszym forum, jeśli nie to
    przybędzie kandydatów do śpiewania serenatsmile

    pzdr
    Kasia

  • meg241 19.01.04, 16:13
    witajcie!!!!!!!!!!
    Bardzo dziekuje za miłe powitanie!!!Policzyłam sobie ten termin porodu tak jak
    mi radziłyście i też wychodzi 11 majasmile Najzabawniej będzie jesli rzeczywiście
    urodze 11 majasmile)))
    Tak sobie własnie czytałam Wasze posty o artkułach w gazetach. Ja sama bardzo
    ciesze się ze jestem w ciąży i jakoś mnie to wszystko nie przygnębia. Wiem że
    to moje pierwsze dziecko i pewnie jeszcze z wielu rzeczy nie zdaje sobie
    sprawy, ale jak patrze na moje szwagierki czy kolezanki to widze ze jakos
    sobie radzą i nie wygladaja na szczególnie przygnebione. No cóz, ale to moje
    zdanie.
    Nie wiedzialam ze w maju ma się urodzić tylu chłopców. Miałam raczej wrażenie
    że ostatnio rodzą się głównie dziewczynki. Ale to dobrze, może sie wyrówna.

    Pozdrawiam Was serdecznie

    Magda i Kubuś ( 25 tydzień)
  • mamamona 19.01.04, 17:19
    Witam Magdę, tu czasem bardzo wesoło, czasem przygnębiająco - jak w życiu wink))
    mam nadzieję, że z nami zostaniesz.

    a propos wózeczków, to napisałam te adresy, które podała mi pani w słuchawce -
    główny importer. nie wiem czy to sklepy firmowe, zresztą, nie sądzę, bo teraz
    większość firm nie nastawia się na jeden produkt.

    uciekam, bo zmęczenie mnie zabija. jeszcze tylko dodam, że czasami mam pewne
    obawy czy polubię drugie dziecko, bo Polcia jest fajna, a drugie
    ma "wyrównać" wink)) ale na ogół przyznam szczerze nie mam czasu nawet o tym
    myśleć. ostatnio wszystko nam się jakoś układa (aż się boję mówić głośno),
    więc wiele pozytywnych myśli mam. w pierwszej ciąży miałam o wiele więcej
    dołów i załamań, bez przerwy suszyłam głowę Pawłowi. teraz nawet na niego się
    nie złoszczę i nie wyżywam wszystkich frustracji, co do mnie mało podobne wink))
    doceniam każdy mały urok tego żmudnego żywota, każdy miły akcent. niemiłe
    szybko wyrzucam z pamięci. moją życiową regułą jest podobna do Scarlett O'Hary
    sentencja we współczesnym wykonaniu: raz się żyje, raz się gnije. o złych
    sprawach staram się nie myśleć.

    wrzucam Polcię wernisażową, bo dostałam dziś 130 zdjęć. Julio i Patrycjo, nie
    z mojej winy Was tam nie ma - osoba z Recamiere robiąca zdjęcia wyszła przed
    Waszym przybyciem. nadrobimy to wink))

    pozdrawiam mocno
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • jagiellonka4 19.01.04, 19:48
    ufff wróciłam właśnie z "przemiłych" wojaży po zaśnieżonej Warszawie. Ten
    sklepik na Puławskiej to nic innego jak świat dziecka w sezamie smile wózek,
    który na stronie www.bebejouquinny.pl/quinny/new/default.htm kosztuje
    999,00 PLN w sklepie jest w cenie 1295(spacerówka) 760 (gondola) i pozostale
    dodatki około 500 PLN. Nie ma mowy o promocjach! Rozbój w bialy dzień!!!
    To tyle o quinny, kończę i zabieram się za coś milszego, np. robienie lasagne:-
    ))
    miłego wieczoru
    Kasia
  • mamamona 19.01.04, 21:05
    Kasiu, czytaj, co napisałam. dziś dzwoniłam do wyłacznego importera. wózki w
    tej promocji będą od przyszłego tygodnia, oferta jest dla klientów
    indywidualnych. dopiero od przyszłego tygodnia można zacząć i szukać, i
    wkurzać się na warszawskich handlowców wink))
    --
    zobaczcie forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=6713131
    Mona mama Polci (30.09.2002)
  • jagiellonka4 20.01.04, 09:58
    oki masz rację, wiesz co ja to chyba w ciąży jestemsmile)) i na takie detale jak
    termin rozpoczęcia promocji nie zwróciłam uwagi, poczekam jeszcze ten tydzieńsmile
    dzięki za info
    pzdr
    Kasia
  • zaba_i_kijanka 19.01.04, 22:50
    hej dzieki za wczorajsze spotkanie, było naprawde miło was poznac,
    postanowiłam zaczac jezdzic po sklepach bo przekonałam sie wczoraj ze pojecia
    nie mam co ja własciwie bede chciała kupic jezeli chodzi o wózek bo jeszcze
    pojecia nie mam o tych urzadzeniach hihi. a tak pozatym dowiedziałam sie ze w
    przyszłym tygodniu jade w góry a nie brałam tego pod uwage i teraz zastanawiam
    sie czy isc za przykładem Juli i zabrac ze sobą narty czy moze jednak spedzic
    czas na spacerach pływalni i innych przyjemnosciach ale to czs pokaze
    pozdrawiam
  • kmiszka 20.01.04, 07:44
    Witajcie!
    zazdroszcze wam tego spotkania... ale moze kiedys jeszcze sie z wami zobacze,
    bo czasem bywam a warszawie.. no ale to chyba dopiero jak sie Malenstwo
    wykluje.
    Zabo - ja tez chyba pojade w gory (o ile rychlo wyzdrowieje a moj paretner nie
    zachoruje). Narty zabiore na pewno, a moja intuicja (niesamowicie sie
    rozwinela od kiedy jestem 'brzemienna' - hyhy fajne slowo) juz mi na miejscu
    podpowie czy mam jezdzic czy w tym roku to tylko sanki i spacery. Lepiej
    przytaszczyc te deski i potem nich nie uzyc niz ciezko placic za byle jeki
    sprzet z wypozyczalni.
    gdzie jedziesz? My chyba w Karkonosze...
    Pozdrawiam.