• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

28 tydzień ciąży;-) Dodaj do ulubionych

  • 28.06.08, 15:09
    I jak się czujecie, dużo przybrałyście, brzucho duży???
    Zaawansowany formularz
    • 28.06.08, 17:10
      U mnie zaczął się wczoraj 29 tydz, ale mała z USG ciut mniejsza, więc mogę
      zaliczyć się jeszcze do 28 tongue_out Czujemy się b. dobrze, brzuch już wielki ;/
      Ciekawa wręcz jestem jak będziemy wyglądać za jakieś 8 tyg OO-] A przybrałam
      dużo... Z 54kg na prawie 70 (Matko Bosko) i ciągle chodzę głodna, hihi. Ale z
      młodym przybrałam przez całą ciążę prawie 24 kg, więc to jeszcze nie mój ciążowy
      rekord big_grin Pocieszę się i Ciebie przy okazji, że później karmiąc młodego piersią
      przez ponad 2 lata spadłam do 49kg... No comment. Więc i tym razem jestem dobrej
      myśli big_grin
      A u Ciebie jak Inessa?
      Pzdr,
      mama Staszka (2002) oraz Zosi 29tc
      • 28.06.08, 21:49
        Ja z pierwszą córeczką przybrałam 25 kg, miałam wtedy 80 kg wink Po 2
        mies. karmienia szybko zrzuciłam (karmiłam pół roku), teraz mam 72
        kg i duży brzucho, w pasie coś ze 125 cm. Czujemy się dobrze jak nie
        jest upalniewink Termin mam na 22 września. A Ty mamo Staszka i Zosi??
        • 28.06.08, 22:21
          A my mamy termin na 20tego big_grin Co prawda USG na chwilę obecną wylicza nam na 27,
          ale zobaczymy tongue_out Młody też wydawał się mniejszy, a urodził się dokładnie w
          wyznaczonym terminie smile A skąd jesteście???
          Pozdroofka,
          staszkamama
        • 28.06.08, 22:44
          Ja przybralam okolo7 kg (tyle bylo 10 dni temu), ale brzuch wielki, wszytscy
          pytaja czy to juz? W pierwszej ciazy przytylam 15 kg, mam nadzieje, ze teraz nie
          bedzie wiecej. Czujemy sie, odpukac, dobrze tylko wieczorem jestem mega zmeczona
          • 29.06.08, 09:06
            Witaj majan smile
            Do majan: 7kg? To nie dużo smile
            A Wy dziewczyny znacie już płeć swoich maluchów?
            Ja obstawiałam drugiego chłopaka, bo w tym pokoleniu u nas w rodzinie sami chłopcy się rodzą (na 11 ur chłopców, tylko 1 dziewczynka się trafiła) A tu lekarze się upierają, że na bank dziewucha big_grinDD I chłopaka z tego na pewno nie będzie... Nawet po USG 3D , na którym to kazałam lekarzowi 3 razy sprawdzać czy aby się nie pomylił tongue_out, mam już wpisaną do badań płeć żeńską smile A ja dalej nie dowierzam hihi...
            Choć oczywiście nieśmiało bardzo się cieszymy z takiego strzału, bo chłopaka już w domu mamy... A i młody woli o dziwo siostrę smile Wymyślił skubany sobie, że tak to on i tak zawsze będzie ukochanym syneczkiem mamusi big_grin
            Pozdroofka,
            mama Staszka i Zosi 29 tc smile
            • 29.06.08, 19:16
              hej, ja tez mam termin na 22.09, przytylam 7kg. Od 21tc do teraz
              bralam fenoterol bo skracaja mi sie szyjka - teraz powoli mam go
              odstawiac. Czuje sie ok, tylko bola mnie czesto krzyze - macie bole
              krzyzy ? pozdrawiam
              • 29.06.08, 20:48
                witam jestem obcnie w 29t4d termin z miesiączki na 12 wrzesnia a z usg na 7
                września. Przybrałam juz 14 kilo....brzuch mam wielki ciekawe jak bede wygladac
                pod koniec ciązy?!
                Znamy płec juz dwa razy potwierdzoną na usg bedzie Helenka wink juz sie nie moge
                doczekać. obecnie tez jestem na fenoterolu i mam załozony pessar szyjka od
                iesiąca ma 2,5 cm ...na szczęscie bez żadnego rozwarcia....
                pozzdrawiam Was dziewczyny!
                bd.lilypie.com/SNpVp2/.png" border="0" alt="bd.lilypie.com/SNpVp2/.png">Nasz córeczka
                Helenka,,wrześnióweczka 2008
                • 30.06.08, 10:33
                  Do agapa13,
                  Hmmm, ja mam szyjkę już drugi miesiąc pomiędzy 2 a 2,5 cm i nikt niczego nie chce mi na nią zakładać big_grin Lekarka nawet słowa nie wspomniała o grzebaniu przy mojej szyjce, tylko kontroluje czy mi się ona nie skraca. Szyja jest uformowana, zamknięta i się trzymamy smile Biorę jedynie No-spę, ale tylko wtedy jakby brzuch próbował się stawiać. A to Twoja pierwsza ciąża? Moja druga, więc może przysługują mi już "inne prawa" hehe tongue_out Przy pierwszej ciąży miałam przedwczesne skurcze w 7mcu, zagrożenie przedwczesnym porodem, brałam Fenoterol , po którym nie mogłam nawet spokojnie na sedesie usiąść ;](potem przestawili mnie na Pre-par), miałam rozwarcie, straszyli szwem, którego w końcu nie założyli big_grin itd. Ale doczekaliśmy - co prawda leżąc głównie - do terminu smile Teraz już nikt się mnie tak nie czepia, ale też bóli krzyżowych i mocnych skurczy na razie nie mam smile))
                  Pozdroofka,
                  staszkamama
                  • 30.06.08, 17:37
                    2cm szyjka to duzo, moja ma 1cm tylko crying mimo tegolekarz jest za
                    powolnym odstawianiem fenoterolu
                    • 01.07.08, 08:10
                      Madziu, ja na Twoim miejscu mając już pewne doświadczenia z poprzedniej ciąży nie zgodziłabym się na odstawianie fenoterolu aż do 35 tyg. skoro szyjka się skraca i masz tendencję skurczową. Tu nie ma co eksperymentować. Potem niech się dzieje wola nieba... Maluch będzie już dosyć dojrzały. Przeleżałam z młodym 12 tyg w szpitalu na patologiach i swoje wiem, mimo że oczywiście lekarzem nie jestem big_grin
                      Nie wiadomo jak zareaguje mięsień macicy (szyjka skraca się zwykle, jak sama wiesz, pod ciężarem rosnącego dziecka, którego ucisk wywołuje skurcze). Więc teoretycznie im większa ciąża, tym większe ryzyko skurczów. Skonsultuj taką decyzję z jeszcze jednym lekarzem jakby co smile A pocieszę Cię że 1cm to też nie tragicznie, najważniejsze że dużego rozwarcia nie masz big_grinDD
                      Trzymaj się,
                      mama Stasia (2002) oraz Zosi 29tc
                    • 01.07.08, 10:21
                      moja szyjka też ma tylko 1 cm. Jestem w 27 tc, od 23 mam założony szew, biorę
                      fenoterol i leże plackiem. Napisz proszę jaki tryb życia zalecił Tobie prowadzić
                      Twój gin.?
                      Ja wstaję jedynie do toalety i na szybki prysznic, nawet jem na
                      leżąco...Chciałabym tak od 30-32 tc troche poruszać się po mieszkaniu, coś
                      przygotować na przyjście malucha...
                      Czy Twoja szyjka była otwarta czy miała ujście zamknięte?
                      Będę wdzięczna za odp.
              • 01.07.08, 08:17
                PS> A zwłaszcza Madzia, jak masz tendencję do bóli krzyżowych sad Ja miałam takie
                bóle w 1szej ciąży, właśnie przy problemach ze skracającą się szyjką. Teraz dla
                porównania mam spokój... Odpukać.
                • 01.07.08, 08:46
                  Co do mojej szyjki to lekarz powiedział,że 2,5 cm to żadna tragedia ale wiedział
                  że bede sie lepiej czuła psychicznie kiedy załozy mi krążek. Tak wiec załozył, a
                  fnoterol+ isoptin biore od 27 tc .
                  To moja druga ciąża pierwszą straciłam w 12tc ale z innego powodu.
                  Teraz kiedy mam krążek znacznie pewnie się czuje,przynajmniej moge wykonywac
                  proste czynności w domu i chodzicna spacery a tak miałam nakaz leżenia...lezałam
                  miesiąc czasu.
                  pozdrawiam
                  --
                  bd.lilypie.com/SNpVp2/.png" border="0" alt="bd.lilypie.com/SNpVp2/.png">Nasz córeczka
                  Helenka,,wrześnióweczka 2008
                  • 01.07.08, 09:13
                    Ok, już rozumiem smile To chyba w sumie bardziej dla komfortu psychicznego smile)) Choć dla dzidziusia także big_grin Ja przy 2cm latam jak kot z pęcherzem, gotuję, chodzę na spacery i zakupy, sprzątam, piorę, nawet podłogi myję big_grin Staram się oczywiście wszystko na zwolnionych obrotach robić, bez szaleństw czy dźwigania. Ale tak jest już przy 1 dziecku...
                    Ja też poprzednią ciążę straciłam ale w 11tyg sad(( I bardzo to przeżyłam sad Także to już w sumie moje trzecie podejście, z czego jeden 6latek w domu.
                    Buziaki smile
    • 01.07.08, 11:25
      dziś zaczynam 28 tydz. smile i na + 10 kg. smile ale się nie przejmuję zbytnio w 1
      ciąży przytyłam 13,5 kg. i bardzo szybko wróciłam do swojej wagi to może teraz
      tez tak będzie... co do dolegliwości to ciągle boli mnie spojenie (najgorzej w
      nocy przy wstawaniu na siku) bolą mnie plecy ( nie dam rady umyć naczyń z obiadu
      za 1 razem muszę co chwilę odpoczywać) no i drętwiejąca prawa noga... uff nie
      jest lekko... smile pozdrawiam wszystkie mamuśki wrześnióweczki szczególnie smilesmile
      --
      [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
      • 01.07.08, 18:57
        Witam inessa!
        Jestem w 29t2d. Przybyło mi 5 kg- od początku mam problemy z
        apetytem. Na ostatnim USG okazało się, że dziecko małe i obwiniam za
        to siebie -pilnuję się jak mogę z jedzeniem, wmuszam na siłę...
        @x już byłam w szpitalu, bo są skurcze. Na szczęście szyjka trzyma
        ale nie jest długa - w 18tc miała 2,5cm. Potem już mi jej nikt nie
        mierzył, pewnie jest krutsza. Na szczęście zamknięta - podobno jej
        długość to wynik przebytych już ciąż.
      • 02.07.08, 16:43
        dzieki dziewczyny
        staszkamama - dzieki wielkie za porade, dzis zadzwonilam do innego
        lekarza, ktory tez uwaza aby nie odstawiac fenoterolu do 35tc.
        Najgorsze jest to, ze ten lekarz jest z innego miasta - mam
        nadzieje,e uda mi sie jakos zdobyc recepte na fenoterol
        pozdrawiam Was wszystkie
        • 02.07.08, 21:41
          Witam mamuśki! Zaczynam jutro 28 tydzień - mam termin wg miesiączki na 03.10.2008 - oczekuję dziewczynki. W lipcowym "M jak mama" przeczytałam, że 90% dzieci rodzi się w terminie wyznaczonym na usg między 11a14 tyg., więc wychodzi mi 29 września. Tydzień temu miałam usg - OK -dzidzia ma 900g (książkowa średnia na 26 tyg.to 800g). Przed ciążą ważyłam 48 teraz 60 (już 12 kg na plusie) Wzrost 172 - bez zmian wink W pasie 63 teraz 93 (więc 30cm na plusie!) Mam nocne skurcze łydek, więc biorę magnez. Poza tym od tygodnia fenoterol+isoptin na twardniejącą macicę. Chyba na mnie nie działa bo nie widzę różnicy-dalej "się stawia",ale szyjka OK. To moja druga ciąża - pierwszą poroniłam(prawie 5 lat temu w 10tyg.). Trzymajcie się!
          • 02.07.08, 22:44
            Właśnie dopisałam się do "wrześniówek" - widzę że część z tu obecnych też tam
            jest. Może reszta też się dopisze? tematyka ta sama a zawsze łatwiej korzystać z
            jednego forum - niż się rozdrabniać na dwa... Będziemy wszystkie w jednym
            miejscu! W kupie raźniej wink Pozdrowionka
            • 03.07.08, 10:04
              Do Madzi,
              Madziu, cieszę się że mogłam pomóc big_grinDD Rozkurczowych nie odstawia się do 35 tyg, a nawet jak to było w moim szpitalu do początku 37tyg (z początkiem 37 tyg zdejmowane są też zawsze wszelkie szwy czy krążki podtrzymujące). Organizm ma potem wystarczająco dużo czasu żeby się oczyścić z leków, maluch jest już donoszony i zdąży dać mamie znak, że to już smile
              Do Joanny: a mnie tu jakoś dobrze w tym wątku. We wrześniowym za dużo ludu, postów, raczej wszyscy wymieniają się tylko info w stylu kto, gdzie i na kiedy ma termin. Jak się dopisałam, nawet nikt nie zauważył ;]
              Pozdrawiam Was wszystkie,
              staszkamama
              • 03.07.08, 12:18
                zgadzam się ze staszkamama We wrześniowym za dużo ludu, pos
                > tów, raczej wszyscy wymieniają się tylko info w stylu kto, gdzie i na kiedy ma
                > termin. Jak się dopisałam, nawet nikt nie zauważył ;]
                ja też odniosłam takie wrażenia a jeżeli ma się inne zdanie niż większość to już w ogóle lepiej uciekać...
                --
                [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
                • 05.07.08, 12:33
                  Tutaj faktycznie chyba bardziej rzeczowo i konkretnie! To mówicie że fenoterol
                  to już do końca - cholera wkurza mnie pilnowanie żeby równo co 4 godziny łyknąć
                  tabsa - ale czego się dla dzidzi nie zrobi wink Dobrze że nie muszę w nocy
                  wstawać, bo gin powiedział, że na noc mogę wziąć całą a w dzień po pół
                  (8,12,16,20 połóweczka a o 24 cała) wychodzą 3 na dobę, więc dawka niewielka
                  Pozdrawiam
                  • 05.07.08, 20:23
                    No raczej prawie do końca, niektórzy zalecają do 35 tyg, inni do 37 (tak jest w
                    szpitalach), więc raczej jeszcze sobie pobierzesz smile Ale skoro ma to przynieść
                    skutek pod postacią donoszonego i zdrowego malucha, to nie ma co narzekać big_grin
                    A ja wczoraj zaczęłam 30 tydz big_grinDD
                    Buziaki,
                    staszkamama
                    • 06.07.08, 11:46
                      Staszkamama - ja tez wczoraj zaczelam 30 tc smile
                      W tym tyg. ide na usg - ciekawa jestem ile maluszek wazy - mam
                      nadzieje, ze urosl ...no i jak tam z moja szyjka. pozdrowionka dla
                      Wszystkich
                      • 06.07.08, 22:40
                        Ja 17tego mam dopiero wizytę u gina. Pewnie również dostanę skierowanie na USG do wykonania jakoś w 32 tc. Ostatnie miałam 3D pod koniec 25 tc, a młoda oceniona była na koniec 24 tc (cały czas gubimy gdzieś te 6 dni, więc pewnie owulacja była później) i ważyła 620 g. Jakby nie było minęły już ponad 4 tyg. Zakładam, że to 1200g powinna już teraz mieć smile Młody nie był gruby, miał 2850, więc nie sądzę żeby nasza "modelka" go przegoniła ;] Zresztą prawdziwe tycie naszych wiercipiętków dopiero się zaczyna... Właśnie młoda obija mnie po pęcherzu...
                        Buziaki,
                        mama Staszka (6 lat) i Zosi 30 tc
                        • 07.07.08, 12:40
                          Staszkamama - Ja mialam raz usg 3D w 20tc, a tak w gabinecie co 3tyg
                          takie zwykle.Ostatnio maluszek( jeszcze nie mamy imienia) w 27tc
                          wazyl 1150g,natomiast w 24tc - 700g czyli podobnie smile Ciekawa
                          jestem na ile te "pomiary" sa wiarygodne. Zobaczymy tez co mi lek
                          powie o fenoterolu, czy bedzie sie upieral aby go odstawic. JAk tak
                          to bede musiala wykombinowac gdzies recepte ( do tego lek, ktory mi
                          poradzil aby go nie odstawiac mam ponad 100 km ;-(
                          Skad wogole jestscie dziewczyny ile macie lat ?
                          • 07.07.08, 14:41
                            Ja jestem z małopolski z Olkusza. Mam 23 lata. smile
                            --
                            [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
                            • 07.07.08, 19:41
                              Jestem z okolic Poznania - lat 29.
                              Moja dzidzia ważyła w 24tyg. - 679g a w 26 - 901g a ile waży skończywszy 28 tyg.
                              dowiem się w środę. co do realności tych pomiarów to 3 tyg. temu koleżance w
                              szpitalu tuż przed porodem powiedzieli, że mała waży 3200 a urodziła niecałe
                              3kg. Chyba bardziej chodzi o fakt regularnego przybierania na wadze, ewentualnie
                              jakichś anomalii wagowych niż o dokładną wagę - kilka gram więcej czy mniej. Na
                              jakimś wątku już pisałam średnie książkowe wagi na poszczególne tygodnie, ale
                              jak którąś to ciekawi to mogę tu powtórzyć. Moja dzidzia jest trochę cięższa niż
                              wskazuje średnia.
                              16 lipca wybieram się na 3/4D - mam nadzieję, że warto wydać te pieniądze i będę
                              miała dla mojej Małej super pamiątkę!
                              • 07.07.08, 20:33
                                A ja jestem aktualnie z Warszawy, piszę aktualnie bo mieszkamy tu od 3 lat, a tak to jesteśmy całą rodziną z Łodzi i tam mamy swoje korzenie smile Wędrówka za pracą zrobiła z nas Warszawiaków smile Też mam 29 lat.
                                A co do realności pomiarów USG, to powiem jedno: temat rzeka... Zwykle odchylenia są w obie strony do 300-400g, choć udaje się lekarzom trafić prawie idealnie, ale spotkałam się z duuużo większymi przekłamaniami, więc do obliczeń maszyny mam duży dystans. Moje dziecko miało nie mieć 2,5 kg, straszono nas hipotrofią, a urodziło się 2850 i chyba jako jedyne na oddziale prawie nic nie straciło na wadze (ledwie 30g), a tak żarło że wychodziło już z wagą prawie 3kg tongue_out Z kolei maluch koleżanki, urodzony około 4 tyg temu - więc sprawa bardziej aktualna - miał mieć ponad 4kg. Straszono biedaczkę, że może nie urodzić naturalnie i jakby co to będzie cc, a tu wyskoczyło sn niecałe 3kg big_grin A miała USG 3/4D jeszcze przed porodem, więc na najlepszym sprzęcie...
                                Błędy i to duże zdarzają się niestety w obie strony, zarówno duże zaniżenia, jak i zawyżenia. Niejeden kolosek okazał się chuderlakiem i odwrotnie smile Tu decyduje wiele czynników: precyzja pomiaru, ręka lekarza, ułożenie dziecka. Wystarczy, że się maluch delikatnie poruszy, a już zyskuje lub traci gramy, czasami w setkach smile
                                Tak jak mówi Joanna: USG ma znaczenie jedynie orientacyjne, ważne żeby malec w miarę regularnie i proporcjonalnie zwiększał wymiary i wyliczany na ich podstawie ciężar smile
                                A co do pamiątek z USG 3/4D to - pomijając same kwestie diagnostyczne - faktycznie warto. My mamy filmik z komentarzem oraz zdjęcia buzi i machającej do nas rączki w 3D, na tyle wyraźne, że widać już podobieństwo siostry do młodego smile)) Praktycznie ten sam profil i usta ...
                                Pozdroofka,
                                mama Stasia (2002) i Zosi 30 tc
                              • 08.07.08, 08:48
                                to prosimy o te średnie... w tym tyg. idę na USG to chciałabym sobie porównać smile
                                --
                                [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
                                • 08.07.08, 10:36
                                  Jak chcecię się pobawić to wrzucam Wam link do kalkulatora wagi płodu, tyle że to znowu tylko statystyka i średnie smile
                                  babyonline.pl/kalkulatory_artykul,2373.html
                                  Ja tam i tak wychodzę z założenia, ze lepiej dla dziecka aby nie było za duże - łatwiejszy poród dla mamy i malucha, mniejsze ryzyko komplikacji i uszkodzeń. Dla mnie ideał to takie 3200 tongue_out A najważniejsze aby zdrowo, szybko i szczęśliwie smile
                                  Przyznam szczerze, że momentami tu oczy dobrze wytrzeszczam i mi ręce opadają jak matki w postach rozpaczają, że ich maluch ma mieć nieco ponad 3kg a nie 4500 OO-/
                                  Pozdroofka i miłego dnia życzę,
                                  staszkamama
                                  • 08.07.08, 11:32
                                    Dziewczyny dzieki za wszystkie informacje i kalkulator wagi. Z waga
                                    macie racje - najwazniejsze aby maluszki przybieraly na wadze wraz z
                                    czasem. Ja jestem z Zakopanego, mam 32 lata.
                                    To moja pierwsza ciaza i walczylam o nia 3 lata.
                                    Dziewczyny mam do Was pytanie dot boli krzyza i takich podobnych do
                                    miesiaczkowych.Znowu mi sie takie przydazyly.Zadzwonilam do lekarza,
                                    on twierdzi, ze to skurcze przepowiadajace i mam sie nie martwic. Ja
                                    sie jednak niepokoje. ZAstanawia mnie na ile bole krzyza za zwiazane
                                    ze skurczami a na ile jest to poprostu obciazenie kregoslupa ?
                                    Mozecie mi cos poradzic ?
                                    pozdrawiam Was bardzo serdecznie
                                    • 08.07.08, 13:24
                                      Hmmm, z tego co wiem to skurcze przepowiadające czyli tzw. Braxtona-Hiksa są raczej bezbolesne... Co nie znaczy, że zawsze i że musisz się od razu denerwować (mnie czasem twardnieje brzuch, ale mnie akurat to nie boli). U mnie twardy, bolesny brzuch robi się wtedy gdy młoda zaczyna się wyciągać, prostować, wyginać jak banan i napiera na mięsień macicy. Ale mam na nią sposób: zmieniam diametralnie pozycję, np. kładę się lub wstaję i to zazwyczaj pomaga big_grin
                                      Bóli krzyża jakoś ostatnio nie mam, odpukać, chyba że ucisk na nerw kulszowy ;] Bóle mogą być związane zarówno z przeciążeniem kręgosłupa jak i skurczami, więc trudno osądzić. Musisz się poobserwować na spokojnie: kiedy najbardziej dokuczają? czy nasilają Ci się np. po dłuższym staniu, schylaniu lub chodzeniu? Skurczowe są często nie zależne od wysiłku (odpoczywasz a i tak boli), przeciążeniowe raczej zależne smile
                                      Buziaki,
                                      staszkamama
                                      • 08.07.08, 13:38
                                        staszkamama - powiem Ci szczerze, ze mam wrazenie, ze sa to raczej
                                        bole skurczowe.Leze wiekszosc czasu a lapia mnie np. w nocy.
                                        Mam tez niestety wrazenie, ze lekarz ma ciut "zlewajacy" stosunek do
                                        tego.Zobaczymy co powie jutro na wizycie.Dziekie wielkie za pomocsmile
                                        • 08.07.08, 18:38
                                          Ja też mam skurcze - biorę fenoterol jak już pisałam (i tak nie pomaga, ale
                                          podobno nie zaszkodzi)- ale mnie nie bolą, tylko mam takie wrażenie jakby macica
                                          zamieniała się w kamień, bardzo nieprzyjemne. Właśnie najgorzej jest w nocy! Od
                                          trzech dni doszły bóle w krzyżu - dziś po prostu nie wiem co z sobą zrobić.
                                          Chyba dzidzia mi jakiś nerw uciska, bo jak w nocy wstaję siusiu a spałam na
                                          prawym boku to nie mogę na prawą nogę stąpnąć jakby mi ktoś igłę w kręgosłup
                                          wbijał. Jutro mam wizytę u gina więc go wypytam.

                                          A to orientacyjne wagi naszych dzidzi (tyg/g) : 28/1000, 31/1500, 32/1700,
                                          33/1800, 34/2200, 35/2500, 36/2600, 37/2800, 38/3100, 40/3500

                                          Podany wcześniej kalkulator wskazał mi 1100. Podejrzewam, że właśnie tak będzie.
                                          Zobaczymy jutro u gina.
                                          Trzymajcie się
                                          • 09.07.08, 21:45
                                            a mnie kalkulator pokazuje że synuś powinien warzyć 1360 a dzisiaj na USG wyszło
                                            1495 smile pozdrawiam smile aha i nareszcie się odwrócił główką na dół smilesmile
                                            --
                                            [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
                                            • 09.07.08, 22:51
                                              Malammo - to duzy chlopczyk wink 30 tydz. ?
                                              joanna.bj. - co lekarz powiedzial o skurczach ?
                                              Ja tez bylam dzis u gina, mi kalkulator tez pokazal 1360, maluszek
                                              wazyl wg usg 1310 i tez sie odwrocil glowka w dol wink
                                              Powiedzilam lek o silnych bolach brzucha przypominajacych
                                              miesiaczke i krzyza ale on to zwalil na pogode, ze w ten weekend ze
                                              skurczami mnostwo kobiet wyladowalo na porodowce.( mowil, ze byly
                                              nawet 2 porody w 32tc - nie wiem co przez to chcial
                                              powiedziec...szkoda gadac). Szyjka ma 1,5cm i fenoterolu mi nie
                                              zapisal.pozdrawiam Was bardzo serdecznie
                                              • 10.07.08, 10:41
                                                > "Powiedzilam lek o silnych bolach brzucha przypominajacych
                                                > miesiaczke i krzyza ale on to zwalil na pogode"

                                                No to współczuję lekarza OO-/ Włos się na głowie jeży sad
                                                Powiem tyle: jak nie masz fenoterolu, a faktycznie męczą Cię skurcze brzucha i łupiące bóle krzyża, to leż ile tylko dajesz radę i kup sobie w aptece No-spę. 40 mg dostajesz bez problemu bez recepty i spokojnie bierzesz sobie 160 mg na dobę (1 tab. co 4-5 h) Można również uderzeniowo 80mg jak coś Cię mocniej męczy. To zalecenia mojej ginekolog i jedziemy tak sobie z tyg na tydzień smile Są dni czy nawet tygodnie, że nic nie biorę, bo nie ma takiej potrzeby smile
                                                No-spa jest bezpieczna dla dziecka, a zawsze warto ją mieć przy sobie. Decydujące dla nas są najbliższe 4 tyg, po 34 tyg układ oddechowy już nieźle funkcjonuje, więc nie ma większego zagrożenia przy wcześniejszym porodzie ( u niektórych dzieci już podobno po 32 tc). Także trzymam kciuki, będzie dobrze big_grin
                                                Pozdroofka,
                                                staszkamama

                                                • 10.07.08, 11:27
                                                  staszkamama -bardzo Ci dziekuje za posta i pomoc. Tak zrobie. Jutro
                                                  moj mezus poprosi jeszcze o fenoterol lek rodzinnego.Zaluje, ze
                                                  wybralam tego lekarza "jest luzakiem" i postepuje bardzo rutynowo.
                                                  Tez jestem po 1 poronieniu, 32 lata, o a ciaze walczylam ponad 3
                                                  lata i fakt, ze jestem czasem "przewrazliwiona" ale skurczow sobie
                                                  nie wymyslilam i nie jest dla mnie pocieszeniem, ze przez
                                                  pogoda "tyle i tyle kobiet wyladowalo na porodowce". Na piersi
                                                  wyskoczyl mi mamly guzk, tak myslalam,ze to pewnie jakis gruczol ale
                                                  dla spokoju zapytalam wczoraj lekarza. Tak tez powiedzial lekarz ale
                                                  piersi nawet nie zbadal....
                                                  pozdrawiam baaardzo serdecznie
                                                  • 10.07.08, 17:04
                                                    Dobrze Cię rozumiem Madziu, o Zośkę też staraliśmy się prawie 3 lata i też po
                                                    uprzednim poronieniu. Teraz już mocno wyluzowałam, bo dzisiaj kończę 30 tc, ale
                                                    pierwsze 12 tyg tej ciąży wspominam jako prawdziwy koszmar! Zamiast cieszyć się
                                                    ciążą i dzieckiem, cały czas bałam się i czekałam że coś się "spiep..." i ciąża
                                                    poleci. Taki stres... Ale Zojka odpukać ani myśli się "wyprowadzać" jak na razie big_grin
                                                    Możesz spróbować z Fenoterolem u internisty, ale obawiam się, że będzie bał się
                                                    podważać decyzję ginekologa i pewnie nie wiele zyskasz sad Ale próbować zawsze
                                                    można smile Zawsze dziewczyno możesz powiedzieć że Ci się f. skończył i
                                                    potrzebujesz na wczoraj, a ginekolog chwilowo na urlopie tongue_outPP No i pokaż ten
                                                    "guzek" interniście. To na pewno nic takiego, ale warto zawsze zapytać "dla
                                                    spokoju sumienia". Zresztą sprawdź sobie dokładnie obie piersi i porównaj czy
                                                    zgrubienie nie jest w obu symetryczne. A jak fenoterolu nie załatwisz, przesiądź
                                                    się na najbliższe 4-5 tyg na No-spę. Lepszy rydz, nisz nic big_grin
                                                    Buziaki,
                                                    mama Stasia (2002) i Zosi 30 tc
                                                  • 10.07.08, 17:09
                                                    Kurczę, analfabetka ze mnie uncertain ..."niż nic" miało być...
                                                  • 10.07.08, 18:45
                                                    staszkamama- i tak tez zrobie wink
                                                    a jak tam macie juz cos dla maluszkow ?
                                                    ja narazie "wybieram i ogladam" w internecie ale nic jeszcze nie
                                                    kupilam. pozdrawiam !!!
                                                  • 10.07.08, 19:14
                                                    Kończę 28 tydzień. Mam kupioną już częściowo "wyprawkę porodową" (mam stałe
                                                    zagrożenie przedwczesnym porodem i lepiej się czuję z myślą, że "w razie czego
                                                    już jest"), wszystko zamówiłam na Allegro (leżę).
                                                    Dla Małej mam już wanienkę, przewijak, kilka kosmetyków i ubranek. W przyszłym
                                                    tyg. mąż pojedzie zamówić wózek (okazuje się, że na niektóre modele czy kolory
                                                    trzeba czekać do 7 tygodni więc czas już najwyższy)
                                                    W przyszłym tyg. zamówię też kocyki, ręczniki i pościel.
                                                    Udanych i miłych zakupów wink
                                                  • 10.07.08, 19:22
                                                    Ja niebawem skończę 31tc i brakuje mi już tylko kilku rzeczy dla malucha do
                                                    szpitala (dużo mam po starszej córce). Czekam kiedy wreszcie dotrze komoda z
                                                    allegro, bo nie mam gdzie tych rzeczy poupychać. Jak już dotrze to wezmę się też
                                                    powoli za pranie i prasowanie ciuszkiów. Oprucz tego zostało mi pranie wózków -
                                                    tego co nie dało się odpiąć i wrzucić do pralki. A fotelik samochodowy od
                                                    wczoraj odświerzony, czyściutki i gotowy, zapakowany w folię stoi i czeka (mam
                                                    nadzieję, że jeszcze sobie poczeka!).
                                                  • 10.07.08, 21:49
                                                    Hej, ja też mam b. dużo rzeczy po młodym - masa kaftaników, pajacyków, dokupiłam
                                                    teraz trochę fajnych dziewczęcych rzeczy na Allegro (choć odpukać większość
                                                    niemowlęcych jest raczej uniwersalna) więc właściwie nic mi na te pierwsze 3
                                                    miechy z ubrań już nie brakuje big_grin Trzeba będzie tylko zainwestować w nową
                                                    wyprawkę. Mamy też wózek po Staszku, fotelik samochodowy, łóżeczko, kojec, torbę
                                                    grzechotek i zabawek itp. Kupowaliśmy dosyć porządne rzeczy swego czasu, więc w
                                                    żaden sposób mimo upływu czasu nie ucierpiały big_grin
                                                    Ale faktycznie zaczynam coraz bardziej dokupywać jakieś pojedyncze rzeczy,
                                                    wcześniej trochę bałam się jednak "zapeszyć" smile
                                                    Muszę rozejrzeć się niedługo za kosmetykami dla młodej, kupić nowe kocyki,
                                                    rożek... No i czeka mnie też pranie i prasowanie wszystkiego. Ubranka na razie
                                                    przeprałam w zwykłym proszku, ale czeka mnie jeszcze pranie w niemowlęcym,
                                                    płukania + prasowanie smile
                                                    Pozdroofka,
                                                    staszkamama
                                                  • 11.07.08, 11:32
                                                    Na środowej wizycie lekarz nie zrobił mi usg więc nie wiem ile moja mała
                                                    aktualnie waży.
                                                    Madzia - odnośnie skurczy powiedział, że w tym czasie lekkie skurcze są
                                                    spotykane jako przepowiadające - pojawiają się przy zmianie pozycji lub przy
                                                    zmęczeniu (raczej krótkie, niezbyt częste i raczej niebolesne)a z racji tego że
                                                    jestem "po przejściach" (wcześniejsze poronienie) powiedział że nie można ich
                                                    lekceważyć i lepiej zapobiegać, bo faktycznie mogą doprowadzić do wcześniejszego
                                                    porodu. Więc dalej mam brać fenoterol. na bóle krzyży powiedział, że dziecko
                                                    coraz większe więc uciska to tu to tam - zwłaszcza na jakiś tam nerw (nazwy nie
                                                    powtórzę) dlatego mam problemy ze stąpnięciem na prawą nogę po zbyt długim
                                                    spaniu na prawym boku. Powiedział też, że ogólnie to dość typowe objawy na tym
                                                    etapie ciąży-zwłaszcza, że szyjka OK (nie skrócona i bez rozwarcia)a jednak
                                                    trzeba uważać. Więc oszczędzajmy się dziewczyny! Jeśli Twój gin nie chce Ci dać
                                                    fenoterolu to bierz doraźnie no-spę i codziennie magnez. Lekarz rodzinny Ci
                                                    raczej nie zapisze fenoterolu, bo tam jest taka klauzula na opakowaniu "wydaje
                                                    się na recepty poradni specjalistycznej - poradni K". A jakby Cię wzięły mocne
                                                    bolące skurcze to jedź do szpitala i niech to sprawdzą. Ja jak sie przewróciłam
                                                    na spacerze z psem to też pojechałam i powiedziałam, że w sumie nic mi nie jest
                                                    ale jestem zdenerwowana i z racji wcześniejszych doświadczeń chce sprawdzić czy
                                                    wszystko OK. No i mnie przebadali! Uspokoiłam się.
                                                    staszkamama - to moje pierwsze dziecko wiec jestem zielona w kwestii ubranek dla
                                                    dzieci. powiedz mi czy jest sens kupować ich dużo na zapas czy lepiej dokupować
                                                    stopniowo jak dzidzia będzie rosła?
                                                    Jestem przerażona jak czytam że Wy już macie wyprawki a ja właściwie kilka sztuk
                                                    ciuszków od koleżanki i nic poza tym...
                                                  • 11.07.08, 12:12
                                                    Joanna.bj - dzieki za wiesci i info smileDobrze,ze szyjka zamknieta i
                                                    ok smile
                                                    Ja nie mam jeszcze zupelnie nic dla maluszka - moze wreszcie cos
                                                    pozamawiam przez internet.
                                                    staszkamama - poradz nam w jakim rozmiarze najlepiej kupowac
                                                    ubranaka i ile sztuk.
                                                    pozdrawiam Was bardzo serdecznie
                                                  • 11.07.08, 14:17
                                                    Do mam pierworodnych big_grin
                                                    Powiem tak, z doświadczenia z własnym synem smile
                                                    1. Nie kupujcie za dużo na 56 cm - 5-6 kaftaników + 5-6 x śpiochy zupełnie wystarczy (lepiej już mieć od razu zapas na 62 i najwyżej podebrać jak z tych mniejszych zabraknie) bo starczą Wam na 3-4 tyg ;/ Niektóre dzieci od razu w ten rozmiar nie wchodzą tongue_out
                                                    2. Kaftaniki kupujcie najlepiej na napki (tasiemki odpadają co pięć min, rzepy się rolują i nie trzymają, zresztą uwierają przy szyjce) i jak się Wam uda, to kupujcie takie zapinane z przodu, a nie na plecach. Kaftaniki genialnie się sprawdzają póki nie zagoi się i nie odpadnie pępek, a maluch nie nabierze siły do trzymania głowy.
                                                    Niektórzy decydują się już w tym okresie na body, ale o ile nie macie kopertowo zapinanych z przodu, to przekładanie przez głowę + "wykręcanie" dziecku rąk żeby jakoś trafić w te mini rękawki to nie lada wyczyn ;] Dla mnie to był horror, po dwóch próbach zrezygnowałam...
                                                    3. Do tego ze 4 sztuki pajacyków, też koniecznie zapinanych z przodu (napy, ekspresy na plecach uwierają, maluch się drze a Wy nie wiecie o co biega) Ze 2 cieńsze, ze 2 grubsze.
                                                    4. 3-4 czapeczki bawełniane lub frotte (przydają się na wilgotne włoski po kąpieli)
                                                    5. 2-3 pary skarpetek + buciki welurowe lub polarkowe
                                                    6. 2-3 bluzy lub sweterki rozpinane z przodu na wierzch jak jest chłodniej
                                                    7. moga być ze 2-3 pary spodenek typu pumpy (takie luźne na gumce) lub półśpiochów
                                                    8. pajacyk wyjściowy na spacerki lub kombinezonik (najlepszy polarek podszyty bawełną i najlepiej bez nóżek typu śpiworek) + cieplejsza czapeczka na wrzesień i początek października
                                                    9. 2 cieńsze kocyki i jeden grubszy
                                                    10. rożek (maluchy uwielbiają takie kokoniki tongue_out)
                                                    11. z kosmetyków nam genialnie sprawdziły się Johnsons`y (szampon, żel do mycia ciała, oliwka - lepsza w żelu), Sudocrem do pupy, warto mieć też rumianek do zaparzania
                                                    12. z rzeczy typu apteczka: gaziki Leko do przemywania pępka, awaryjnie wata + spirytus, pioktanina, Paracetamol (Panadol) lub Nurofen w syropie dla niemowląt, Infacol na kolkę big_grinDD (można próbować z koperkiem i herbatkami, ale w naszym przypadku tylko Infacol się sprawdził - koperek tak naprawdę tylko zwieksza produkcję gazów pobudzając jelita i robi się błędne koło sad, simeticoum w Infacolu powoduje zmniejszenie napięcia powierzchniowego bąbelków powietrza, ich łatwiejsze pękanie i wydalanie), patyczki do uszu takie z grubszymi końcówkami
                                                    12. 2-3 ręczniki kąpielowe z kapturkiem (im większe tym lepiej bo na dłużej starczą) + termometr do wanny + wanna oczywiście big_grin Dobrze jak ma wkładkę do kąpieli typu fotelik - wtedy zawsze jedna osoba da radę malucha kąpać
                                                    13. pieluchy tetrowe - koło 10-15 szt jak korzystacie z pampersów
                                                    14. ze 3-4 flanelowe do podkładania
                                                    Tyle mi do głowy przychodzi w tej chwili...
                                                    Ale lista będzie się wydłużała, bo pewnie nie tylko ja jeszcze coś dopiszę big_grin
                                                    Buziaki,
                                                    mama Staszka (2002) i Zosi 31 tc
                                                  • 11.07.08, 18:32
                                                    Dzieki wielkie to dla nas wiegasna pomoc wink a macie juz model wozka
                                                    wybrany ? sprawdzony ? mi podoba sie xlander x1 lub x3 -nie jest
                                                    ciezki, ma duze kola.
                                                  • 11.07.08, 22:37
                                                    Hej, to znowu ja tongue_out
                                                    My przerabialiśmy przy Stachu wózek spacerowy Bebecar Raider At+, stoi zresztą
                                                    "obuty" w folię i czeka na Zochę smile Jak chcesz zerknąć który to, wpisz nazwę na
                                                    google`u lub Allegro.

                                                    Zdecydowane zalety Bebecara: duże pompowane koła, przednie koła skrętne big_grin,
                                                    bardzo zwrotny, pięknie się prowadzi, idzie jak burza po polskich chodnikach i
                                                    daje na luzie radę nawet na głębszym piachu, więc jest idealny na wojaże. Myśmy
                                                    przejeżdżali po wertepach, inni nieśli wózki na plecach, a dzieci pod pachą tongue_out
                                                    Na plus również duży kosz na zakupy, mieści zdecydowanie więcej niż zalecane 5
                                                    kilo, szybki montaż i demontaż, możliwość montowania fotelika-nosidła zamiast
                                                    typowej części spacerowej. Dodatkowo całą tapicerkę się zdejmuje i pięknie
                                                    pierze w pralce (nasza po 4 latach użytkowania i kilkakrotnym praniu wygląda jak
                                                    nowa ze sklepu OO-) )

                                                    Wady: jest to czteroślad, tylny rozstaw kół znacznie szerszy niż przedni i
                                                    UWAGA! - nie przejeżdża tylnymi kołami przez bramki przy kasach w marketach ;-/
                                                    Czyli przerabiamy scenariusz typu jedna osoba płaci, druga leci i szuka wyjścia
                                                    żeby wyprowadzić wózek z dzieciakiem sad Mordęga...To samo będzie z Xlanderem
                                                    (stoi zaparkowany przed drzwiami u sąsiadki big_grin - ma ten sam patent uncertain, czy to w
                                                    ogóle nie jest ten sam producent lub jakiś odłam marki, tudzież kolejny model?????)
                                                    Waga: Xlander JEST ciężki, tak jak i Bebecar. Dodajcie do wagi wózka ciężar np
                                                    10 miesięcznego dziecka i wsiądźcie same z tym pakunkiem do autobusu. Zonk. I
                                                    krzyżyk na drogę...

                                                    Przy tego typu wózkach niestety trzeba rozważyć jeszcze zakup lekkiej
                                                    aluminiowej spacerówki typu "parasolka", najlepiej z opuszczanym tyłem, idealnym
                                                    jak maluch zaśnie smile Myśmy obracali jeszcze Hauck`iem z odzysku (zakupionym w
                                                    komisie) i przyznam że nie raz uratował mi życie big_grinDD Nasz Hauck poszedł dalej w
                                                    świat, wozić kolejne maluchy, ale z pewnością tego typu spacerówkę dokupimy jak
                                                    tylko Zosia pewnie usiądzie smile
                                                    Buziaki,
                                                    staszkamama

                                                  • 14.07.08, 10:05
                                                    Super porady - napewno sie przydadza smile
                                                    Dziwczyny czy maluszki Was uciskaja w jakies narzady ? moj ma pupe i
                                                    nozki pod prawym zebrem i strasznie czuje watrobe -mam jakies takie
                                                    dziwne kolki. MAm nadzieje, ze to ucisk a nie problemy z waroba - bo
                                                    niestety przed ciaza mialam ich troche.
                                                    pozdrowionka i milego tygodnia
                                                    ps. lek rodzinny przepisal mi fenoterol smile
                                              • 19.07.08, 09:56
                                                USG robiłam w 29 tyg. smile
                                                --
                                                [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
    • 14.07.08, 13:24
      Czuje się nawet dobrze,tyle że za szybko rozchodzi mi się spojenie
      łonowe i strasznie boli szczególnie w nocy.Gin nie wyklucza
      cc.Przytyłam jak narazie 6 kilo z czego bardzo sie cieszę bo przy
      pierwszej ciąży na plusie miałam 32 kilo.a brzusio duuuuży
      • 14.07.08, 13:36
        Przytyłam 12 kg. To moja druga córciawink Brzucho duży-szpiczastywink
        Przy pierwszej córci też dosyć szybko bo w 27 tyg. rozchodziła mi
        się kość łonowa. Ale doczekałam do końca w szpitalu. Bo w 32 tyg.
        trafiłam z 2 cm rozwarcia, po tyg. były już 4 cm, brałam fenoterol i
        izoptin oraz luteinę dopochwowo. Leki odstawiłam w 36 tyg. Malutka
        urodziła się w 39 tyg. ukończonym. Ważyła 4040 gram. Po oddziale
        chodziłam z 6 cm i prawie skróconą całkowicie szyjką. Teraz muszę
        przekroczyć szczęśliwie 33 tydzień ciąży aby w razie "w" nie
        wylądować na Plnej w Poznaniu. A ja jestem z Leszna. Czuję się ok,
        ale miewam dosyć częcto zgagę.
        • 14.07.08, 13:47
          I ostatnio jestem przerażona. We czwartek miałam trochę więcej skurczy na
          wieczór niż zwykle. Przy skurczach odczuwałam, że obejmują też szyjkę,
          odczuwałam też, że dzieć wciskany jest w nią podczas tych skurczy. Rano w piątek
          zadzwoniłam do gin- kazała mi dodatkowo brać garść leków i tylko leżeć, nic nie
          robić. przy 7xdz Fenoterol, 2xdz no-spa forte, 2xdz magnez jeszcze są jakieś
          skurcze i też w większości przypadków czuję, że dzieć wpychany jest w szyjkę.
          Tak się zestresowałam, że torba z rzeczami dla mnie do szpitala spakowana już
          jest. Jutro dowiem się co słychać od środeczka, bo mam refundowaną wizytę w
          przychodni (chodzę tam wyłudzać skierowania), a do mojej gin mam iść w czwartek,
          chyba, że będzie bardzo źle, to wcześniej.
          • 14.07.08, 13:53
            Ja jakoś się czymam, ale strach jest... Teżłykałam sporo tabletek na
            podtrzymanie przy pierwszej corci. I do tego jak nie pomagały to
            dożylnie tokoliza..
          • 14.07.08, 13:55
            dziewczyny -widze, ze kazdy ma jakies problemy crying... oby tylko
            wytrzymac jak najdluzej i donosic maluszki smile
            justyna- a jakie masz wskazania do cesarki ?
            aleksa -trzymamy kciuki, napisz co powiedzial lekarz w przychodni i
            ten prywatny
            • 14.07.08, 14:11
              Proszę jaki odzew dzisiaj, no no... tongue_out
              Ja też już 31 tc, a dokładnie 30tc i pełne 3 dni, właśnie leci 4ty smile Ale odpukać u mnie tym razem OK i oby tak zostało big_grinDD Co prawda przerabiamy tym razem lekko podwyższony cukier po obciążeniu i lekką dietę + ból spojenia łonowego, ale poza tym bez większych skurczy i nie narzekamy big_grin
              Jutro za to robimy po raz drugi obciążenie 75g, tym razem całą krzywą, brrrrrrrrrrrrr. A w czwartek do ginki na macanko Zośki, osłuchanie serduszka i tradycyjnie u mnie sprawdzenie szyjki (czy jeszcze jest tongue_out). Ostatnio była krótka 2cm, ale uformowana i się trzymała.
              Poprzednim razem od 27 tc też przerabiałam skurcze, rozwarcie, rozpoczynający się przedwcześnie poród, skracającą się szyjkę (masę leków + wlewy dożylne z tokolityków i do tego dożylnie dokarmianie dziecka glukozą + sterydy na szybszy rozwój płuc). Tyle że na mnie fenoterol nie działał i miałam ściągane jakiś lek niedostępny wówczas na naszym rynku, za zgodą i na prośbę ordynatora. Skończyło się 12 tyg w szpitalu OO-/, stwierdzeniem niewydolnego łożyska i hipotrofią u dziecka, brrrrrrrr. Ale o dziwo urodziliśmy sn, w terminie, niezwykle szybko i szczęśliwie. Młody co prawda z wagą 2850 ale zdrowy jak rybka i 10 pkt Apgar big_grinDDD
              Tym razem jednak mamy nadzieję dotrwać szczęśliwie przynajmniej do
              37 tc.
              Buziaki,
              mama Staszka (2002) oraz Zosi 31 tc
              • 14.07.08, 15:41
                madziawac - aleś zakręciła tego rodzinnego, że Ci ten fenoterol przepisał... a apteka się nie czepiała, że recepta nie taka?
                mi się kończy izoptin i luteina dopochwowo więc muszę chyba ten sam manewr wykonać, bo do kolejnej wizyty mam 10dni a na ostatniej się zgapiłam... co prawda idę do gina na kasę w piątek, ale on nawet nie wie że to biorę - chodzę tam tylko po skierowania na darmowe badania (w końcu się należą!)
                Poza tym z newsów u mnie - zapisałam się do szkoły rodzenia
                A co do wózka - mi się podoba mutsy urbanrider - czerwony
                buziaczki
                • 14.07.08, 16:04
                  Mutsy urbanrider - fajny smile troche drozszy od xlandera.
                  joanna.bj - mysle, ze isptin i luteine wypisze Ci rodzinny bez
                  problemu.
                  pozdrowionka dla Wszystkich
                  ps. ja moze tez sie zapisze do szkoly rodzenia smile
                  • 15.07.08, 11:55
                    madziawac jak powiedziałam mojemu gin o tych bólach spojenia i jak
                    się one objawiają to kazała mi leżeć i nie dzwgać niczego.Pozatym
                    przy następnej wizycie da mi skierowanie do ortopedy żeby zobaczył
                    co i jak z moim spojeniem.Jeśli za szybko będzie się rozchodziło to
                    konieczna będzie cesarka,bo jakbym urodziła naturalnie to całkowicie
                    mogłoby się rozejśc i wtedy czekałoby mnie kilka miesięcy w
                    gipsie.Ale to jeszcze nieprzesądzone
                    • 16.07.08, 16:43
                      Mam pytanie - kiedy Wasze Dzidziusie obróciły się główką w dół? Ja dziś kończę
                      29 tyg. i byłam na 3/4D i mam wciąż ułożenie pośladkowe więc jeśli się nie
                      obróci to będzie cc. Poza tym moja dzidzia waży już prawie 1500g! Pozdrowienia
                      • 16.07.08, 21:47
                        Moj chlopczyk obrocil sie na polozenie glowka w dol w 30tc.
                        Wczesniej mial ulozenie porzeczne a potem posladkowe. w 30 tc wazyl
                        1310 g. pozdrawiam serdecznie
                        Podobno duza czesc dzieci przybiera polozenie glowa w dol ok 32tc, a
                        inne nawet tuz przed porodem
                        • 17.07.08, 15:34
                          To mnie pocieszyłaś bo już myślałam że moja dzidzia się ociąga z tym obrotem a
                          miejsca coraz mniej na fikanie! Nie ma co się martwić na zapas - zresztą
                          niektórzy twierdzą, że lepiej mieć cc i się nie męczyć... niech los zdecyduje!
                          • 18.07.08, 13:46
                            A na kiedy dokladnie macie dziewczyny terminy?
                            ja 22.09
                            pozdrowionka
                            • 18.07.08, 21:13
                              mój termin wg miesiączki to 3 października, ale wg usg z 13 tyg. ciąży to 29 września. Podobno 90% dzieci rodzi się w terminie wyznaczonym przez usg robionym między bodajże 11a14 tyg. ciąży (musiałabym poszukać tę gazetę z artykułem żeby dokładnie ten przedział sprawdzić - jeśli jesteście bardzo zainteresowane to poszukam) Przeważnie jednak podaje się tę datę wg OM więc taka trochę bardziej październikowa jestem ale września nie wykluczam!
                              Wczoraj byłam na pierwszym spotkaniu szkoły rodzenia - sympatycznie!
                              Pozdrawiam
                      • 18.07.08, 23:40
                        hej
                        ja mam termin na 7 X; ciąża druga, podobno ma być dziewczynka, zresztą tak
                        czułam od początku - takie miałam histerie, płaczliwość tak wielką, że za tym
                        musi się kryć jakaś druga kobieta, bo sama bym nie dała rady smile
                        co do ułożenia, moje 1sze dziecko, syn urodził się przez cc właśnie z uwagi na
                        pośladkowe; teraz mam nadzieję, że jak się Dzidzia obróci to nam pozwolą na psn;
                        moja gin mówi, że książki książkami, ale ona widziała taki przypadek, że w pt
                        dziecko było źle ułożone i babce kazali przyjśc w pon na cc, ta przychodzi w pon
                        a dziecko leży jak trzeba i ją do domu odesłali; też jak leżałam w 1 ciąży w
                        szpitalu to widziałam podobny przypadek na własne oczy więc wszystko jest możliwe...
                        • 18.07.08, 23:55
                          Hejka smile
                          A my byłyśmy wczoraj u naszej Pani doktor smile Mała była bardzo grzeczna big_grinDD - dała się ładnie obmacać i osłuchać tongue_out, ładnie podrosła, no i fiknęła jak się okazuje już głową na dół. Tak coś właśnie czułam: wcześniej było rozpychanko po bokach, teraz ktoś mi skrupulatnie obija żebra i grzebie w pęcherzu ;/
                          Nie dostałyśmy niestety skierowania na USG więc nie wiem ile młoda waży, ale co tam - grunt, że wszystko gra. W sumie nie będę się upierać żeby wydawać kasę na USG za wszelką cenę skoro zdaniem lekarza nie ma potrzeby...
                          Ostatnie badanko miałam w 25tc, teraz pewnie będziemy się podglądać w 34/35 smile
                          Szyjka krótka ale twarda i uformowana, więc dobrze trzyma big_grinDD
                          Wszystkie badanka z krwi OK smile Miałyśmy wreszcie robioną krzywą cukru po raz drugi (bleee), ale wyszła tym razem idealnie i koniec z naszą dietą bez cukru big_grinDD Od wczoraj pożeramy looody, huuuuurrrrrrraaaaa smile
                          Pozdroofka,
                          mama Staszka (2002) i Zośki 32 tc
                          • 19.07.08, 13:52
                            Hej dziewczyny,
                            joanna.bj - Z ulozeniem racja - maluszki zmieniaja pozycje na
                            wlasciwa czesto w ostatniej chwili smile
                            staszkamama - super, ze u Ciebie wszystko dobrze winkJa tez czuje
                            kopniaczki pod zebra - glownie w watrobe i skrobanie po pecherzu wink
                            ale ogolnie maluszek jest bardzo spokojny, rozrabia glownie
                            wieczorami. Obciazenie glukoza 50 g mialam tylko raz w 20tc -
                            wyszlo ok. nie wiem czy sie jeszcze powtarza to badanie ?
                            pozdrowionka dla Wszystkich
                            • 21.07.08, 17:29
                              Hej,
                              Do Madzi:
                              Nie Madziu, jeśli poprzedni wynik był u Ciebie w normie to nie ma potrzeby nic z tym już robić. Mnie poprzedni wynik wyszedł nieco ponad normę, zalecono mi więc potrzymanie dietki i powtórzenie badań po 2-3 tyg. Ale też zawalona została trochę sprawa w laboratorium, bo nie mając 50g glukozy pod ręką laborantki obciążyły mnie 75g. A na tamten tydzień ciąży to było zdaniem mojej ginekolog za dużo... I do tego pobrały mi ponownie krew już po 1h. Więc tak naprawdę całe to badanie okazało się zupełnie niemiarodajne. I stąd powtórka z rozrywki... A swoją drogą to wcześnie miałaś badany cukier pod obciążeniem, z tego co wiem bada się raczej dopiero po 24tc, a przed 30tym.
                              Do Joanny:
                              Madzia ma rację, maluch może ułożyć się głową do dołu nawet dopiero na kilka h przed porodem. Sama ginekolog powiedziała mi na ostatniej wizycie, że młoda jeszcze może się kilka razy przekręcić i to w różne strony smile
                              Pozdroofka,
                              staszkamama
                              • 22.07.08, 14:48
                                Staszkamama - tez sie zastanawialam dlaczego gin kazal mi zrobic
                                badanie w 20tc a nie w 24 - ale moj gin ma swoje teorie na rozne
                                sprawy wink i coz poradzic.
                                Jak sie czujecie dziewczyny ?
                                Ja w miare ok - czasem lapia mnie kolki nerkowe ( na poczatku ciazy
                                to byla zmora)czasem zgaga ale wlacze dzielnie i staram sie przy tej
                                mojej krotkiej szyjce odpoczywac jak najdluzej.
                                przesylam Wam caluski
                                • 22.07.08, 14:59
                                  Ja jutro mam wizytę u mojego gina i zapowiadał usg, więc znowu popodglądam
                                  sobie moją małą dziewczynkę - wierzga się praktycznie bez przerwy, nawet
                                  ostatnio w nocy czuję sporadyczne kopniaczki. Mam nadzieję, że teraz się
                                  wyszaleje a po porodzie będzie duuuużo spała...
                                  Chodzimy sobie na szkołę rodzenia - sympatycznie. Cieszę się, że u Was wszystko
                                  OK Mamuśki!
    • 24.07.08, 10:41
      Hej, co tam u Was? Bo coś cisza w eterze... Wątek nam zaraz ucieknie big_grin Ja aktualnie zastanawiam się nad rodzajem wanienki do kupna... Ostatnio mieliśmy taką zwykłą, najzwyklejszą, i przyznam że póki młody nie usiadł zwykle do sprawnej kąpieli potrzebne były 2 osoby :] Teraz z tym może być u nas gorzej, biorąc pod uwagę h pracy męża, i myślę o takiej profilowanej w środku typu Baby Onda. Jednak znajome ostatnio mnie straszyły, że dziecko potrafi się z tego fotelika do kąpieli i tak zsuwać... I już sama nie wiem... Co proponujecie???
      Pozdroofka,
      mama Staszka (2002) oraz Zosi 32/33 tc
      • 24.07.08, 15:40
        No wlasnie -teaz zastanawiam sie czy kupic wanienke i przewijak
        nakladany na komode, ktora mam czy moze cos takiego:
        www.allegro.pl/item394914587_4_kolorowe_misie_komoda_kapielowa_super.html
        Czy ktos mial taka komode kapielowa ? mysle, ze maluch szybko
        wyrasta z takiej wanienki- no i mamy male mieszkanko i taka komoda
        kapielowa zajmuje troche miejsca. Co myslicie ?
        staszkamama - tez patrzylam na takie wanienki profilowane i wydaja
        mi sie fajne - tylko nie mam pojecia jak to jest w praktyce.
        Ponoc sprawdzaja sie wanienki zwykle, ktore maja antyposlizgowe dno.
        pozdrowionka
        • 24.07.08, 16:08
          Hmmmm, kiedyś też się chciałam rzucić na taką komodę, ale nie starczyło nam w końcu funduszy tongue_out I dobrze smile
          Powiem tak: taka komoda raz że zajmuje dużo miejsca, dwa że jest przydatna tylko na krótki okres czasu niestety i możliwe, że i tak w końcu będziecie musieli kupić zwykłą wanienkę... Trzy, że to jednak wydatek. A myślę, że te pieniążki warto wydać np. na fajną matę do ćwiczeń dla malucha smile))
          Jak maluch usiądzie nie będziesz mogła się nawet na sekundę odwrócić, żeby coś sięgnąć, bo będziesz tylko ciągle patrzyła żeby Ci z niej nie wypadł crying Z doświadczenia wiem, że wanienka przydaje się często nawet do 2-3 roku, po prostu wstawiasz ją do dużej wanny i już smile
          Niektórzy szybko przeprowadzają maluchy do zwykłych wanien, ale ja np. pamiętam, że młody dużej wanny się bał. I przez dłuższy czas funkcjonowaliśmy na zasadzie wanny w wannie, inaczej nie chciał usiąść w wodzie, wrzeszczał i wyłaził... tongue_outPP
          A o kąpaniu nie było nawet mowy...
          Także my rozważamy teraz Baby Ondę, lub zwykłą wanienkę z Ikei, bo ma antypoślizgowe paski na dnie (tyle, że ta jest bez fotelika czy też profilu krzesełkowego do kąpania)
          Pozdroofka,
          staszkamama
          • 25.07.08, 13:34
            Ja nie mam miejsca na taką komodę - myślę nad zwykłą małą wanienką dziecięcą.
            Koleżanka radziła mi tylko dokupić takie profilowane wkłady z gąbki (są w
            kształcie misia wielkości dziecka), na których możesz sobie dziecko położyć. A
            przewijak kupuję wraz z łóżeczkiem.
            A te ubranka są takie słodkie...
            Pozdrawiam Mamuśki
            • 25.07.08, 13:56
              Co do wanienki to polecam te wkłady z gąbki, sprawdziłam przy
              pierwszej córce-bardzo praktyczne i niedrogie. Ja naszczęście
              większość rzeczy mam po córce ktora ma 17 miesięcy, więc niewiele
              będzie mi kupićwink W niedzielę zaczynam 33 tydzień, mierzyłam się w
              pasie mam 116 cm, i brzucho szpiczasty a ponoć ma być dziewczynkawink
              • 25.07.08, 15:27
                Hmmm, a jak te wkłady z gąbki wyglądają? Możecie zapodać jakiegoś linka? Bo może
                to będzie dla mnie dobre rozwiązanie big_grinDD
                Choć tak sobie cicho myślę, że gąbka raczej trochę schnie i trudno ją chyba
                czasem doczyścić...
                Pozdroofka,
                staszkamama
                • 25.07.08, 21:08
                  I ponoc gabki nie sa za bardzo higieniczne - siedlisko bakterii -
                  trzeba by je gotowac po kazdym kapaniu...crying
                  • 26.07.08, 09:07
                    allegro.pl/item396331523_wkladka_materacyk_do_kapieli_niemowla_rozowy.html
                    ja nic nie wyparzałam wystarczy go wymienić co jakiś czas a nie jest drogi i ja byłam z niego zadowolona.
                    Pozdrawiam!
                    --
                    [url=www.suwaczek.pl/]http://www.suwaczek.pl/cache/081a9bf03f.png[/url]
                    • 26.07.08, 14:50
                      Dokładnie wkład z gąbki można co jakiś czas wymienić na nowy bo jego
                      cena jest przystępna, tak czy siak polecam. Zresztą gąbka jest
                      delikatna i przez to łatwo ją wydusić i wysuszyć. Jak radzicie sobie
                      w te gorączki, ja się strasznie pocę. Ciężko jest o tej porze roku
                      ale damy radę. Męczy mnie dość często zgaga, kłuje jak nic. Czasem
                      nawet kilka godzin. Jaki ma się brzucho na chłopca? Ja z córką
                      miałam okrągły a teraz mam szpiczasty, z usg gino stwierdził że ma
                      być księżniczka, a wiele osób stawia na chłopca przy takim
                      kształcie. Co o tym myślicie???
                      • 26.07.08, 18:24
                        Ja jestem 2 dni do przodu, czyli jutro będzie 32tc i 2 dni smile
                        Też się pocę, zwłaszcza tam gdzie brzuszek z biustem się schodzi sad((
                        Ze zgagą też walczymy, polecam Maalox lub Renni, biorę czasem na noc jak już nie
                        daję rady, za dnia natomiast staram się mlekiem zapijać lub wodą, zjeść coś itp.
                        A jak już jest tragedia i mam totalną zgagę non stop, biorę Ranigast. Choć po
                        Ranigast sięgnęłam jak do tej pory ze 3 razy. Ja mam niestety refluks żółciowy
                        (brak woreczka, po pierwszej ciąży zresztą sad(( ) więc czasem ostro muszę
                        powalczyć...
                        A brzuszek mam dokładnie taki sam pod względem kształtu jak przy młodym, choć
                        nieco większy, a ma być dziewczyna smile)) Płeć dziecka nie ma tu raczej nic do
                        gadania, raczej położenie łożyska i to jak się maluch układa... U mnie łożysko o
                        dziwo dokładnie w tym samym miejscu co w pierwszej ciąży, a u Was podwójne mamy?
                        Pozdroofka,
                        mama Staszka (2002) oraz Zosi 33 tc
                        • 26.07.08, 22:26
                          hej dziewczyny u nas w gorach deszcze i powodzie, ja jeszcze w tym
                          roku sie nie przegrzalam.
                          Zgaga paskudztwo sad tez mnie lapie od czasu do czasu.
                          Az sie dziwie, ze narazie jest do wytrzymania - tez mam paskudny
                          refluks zolciowy - kiedys zylam tylko na lekach (controlac, gasec...)
                          staszkamama- dlaczego Ciu wycieli woreczek ?
                          Ja natomiast zlaplam grype jelitowa- meczy mnie od srody sad mam
                          nadzieje, ze sie nie odwodnie.
                          ps. tez jutro zaczynam 33tc -a w pasie mam 93 cm
                          pozdrowionka dla wszystkich
                          • 26.07.08, 23:58
                            Hej, wycięli mi woreczek po 1 ciąży z powodu kamieni żółciowych (ja mam niestety najprawdopodobniej mały defekt - zbyt gęstą żółć i w związku z tym tendencję do jej sklejania się i szybkiego tworzenia kamieni sad(( ) Ja już prawie nie mogłam nic jeść, ciągłe wymioty, migreny, bóle brzucha itp. sad(( Gastrolog stwierdził, że nie ma się co dalej tak męczyć i jeśli chcę myśleć o drugim dziecku, to konieczna będzie laparoskopia, bo woli mnie nie ciąć na cito w ciąży jak mi się coś w przewodach żółciowych przytka sad(( I tym się skończyło big_grin
                            Pzdr, staszkamama
                            • 27.07.08, 10:35
                              Po poprzednim moim poście wybrałam się do tego gina i okazało się, że faktycznie
                              szyjki nie ma i rozwarcie na palec. Od razu chciał położyć mnie do naszego
                              miejskiego szpitala tylko ja nie chcę w nim rodzić, bo nie jest przystosowany do
                              ratowania wcześniaków ani pod względem sprzętu ani pod względem lekarzy.
                              Wieczorem zadzwoniłam do gin z prywatnego gabinetu, a ona kazała mi następnego
                              dnia rano jechać do Łodzi do ICZMP bez skierowania. Oczywiście jak powiedziałam
                              co jest to od razu mnie błyskawicznie przyjęli. Leżałam 5 dni pod kroplówkami z
                              fenoterolu, potem jeszcze 2 dni na lekach i do domciu z nakazem leczenia. Gin, z
                              którą miałam okazję dłużej porozmawiać na temat mojej sytuacji chciała mnie
                              jeszcze zatrzymać, ale ordynator powiedział, że do domu i kropka (remont jednego
                              z oddziałów tam akurat jest, więc mało miejsc). Byłam przerażona ale jak do tej
                              pory nadal jestem w dwupaku i to bardzo mnie cieszy. Przy okazji okazało się, że
                              mam mało wód płodowych, a maluszek miał na przełomie 31/32tc 1600g - martwi mnie
                              to, bo im większa masa urodzeniowa dziecka tym lepiej (normalnie bym się tym nie
                              martwiła, bo to masa w normie). Ostatnio zauważyłam też, że sporo ciągnącego
                              śluzu mi wyłazi (przepraszam jeśli komuś zrobiło się niedobrze) i myślę, żę to
                              powoli czop śluzowy wyłazi (podobnie było przed pierwszym porodem, nie
                              zaobserwowałam takiego czopu jaki opisuje się książkowo).
                              Torba dla mnie i dla dzidzi stoi zapakowana w gotowości. We wtorek idę na
                              kontrolę do gin prywatnie, ma też sprawdzić na usg ilość wód i mam nadzieję, że
                              powie mi ile waży maluszek. Ale się rozpisałam. Teraz idę podwiesić się pod
                              sufitem za nogi...
                              • 27.07.08, 11:17
                                aleksa - bedziemy trzymac za Ciebie i Maluszka bardzo mocno kciuki,
                                aby posiedzial w brzuzku jak najdluzej. Lez jak najwiecej, bierz
                                leki i badz dobrej mysli.Zaczelam chodzic na szkole rodzenia -
                                chodza tam tez dziewczyny lezace w szpitalu, 2 sa takie, ktore od 5
                                mies ciazy chodza z rozwarciem 1,5cm i 2 cm - teraz juz obie
                                skonczyly 35tc. Glowa do gory...lezenie czyni cuda.
                                staszkamama- przykro mi, ze masz takie problemy z ta zolcia.Ale z
                                tego wynika, ze gastrolog podjal rozwazna decyzje.Ja w desperacji -
                                gdy zaostrza mi sie refluks zolciowy tez chcialam aby mi wycieli
                                woreczek ale narazie kamieni tam nie ma i lecza mnie prochami.
                                pozdrawiam Was wszystkie
                                • 27.07.08, 21:33
                                  aleksa - trzymaj się i dużo odpoczywaj!
                                  staszkamama i inne mamuśki ze zgagą- nie dajcie się tej żółci!
                                  Ja wczoraj się przeforsowałam - pół dnia przesadzałam kwiaty. Kręgosłup mi siadł
                                  - w nocy się strasznie męczyłam. Nie dość, że nie mogłam się ruszyć tak mnie
                                  krzyże bolały to jeszcze skurcze nóg mnie chwyciły i nie mogłam się ich pozbyć!
                                  Koszmar! Ale dziś jest już OK!
                                  Madzia - jak chcesz się poczuć jak w tropikach to zapraszam do Wielkopolski!
                                  Chętnie się zamienię na jakiś przyjemny chłodek (chociaż niekoniecznie z
                                  powodziami)...
                                  Pozdrawiam
                                  • 30.07.08, 10:05
                                    aleksa - napisz co lekarz powiedzial o ilosci wod
                                    joanna.bj - mam nadzieje, ze krzyze sie zregenerowaly.
                                    Jak sie macie ? jak tam zakupy dla maluszkow ?
                                    pozdrowionka
                                    • 30.07.08, 11:02
                                      Gin wczoraj na wizycie powiedziała, że nie jest tak źle z tymi wodami. Dzidź
                                      według wymiaru główki odpowiada końcówce sierpnia, więc też nie najgorzej.
                                      Lekarka powiedziała, że dostaję już wszystkie możliwe leki... Dała jeszcze
                                      diprophilinum 3x2, żeby poprawić krążenie płodowe, ma to pomóc i na wody i na
                                      lepszy wzrost malucha.
                                      Ale właśnie ok 15 minut temu znalazłam u siebie trochę różowego śluzu -
                                      zadzwoniłam do gin i mam obserwować sprawy przez 2-3 godziny, jak będzie nadal
                                      to tnę do szpitala. Źle to widzę, bo i jelitka swobodniej dziś zaczęły pracować
                                      (przed pierwszym porodem przez pół dnia miałam biegunkę).
                                      • 30.07.08, 13:19
                                        aleksa - na spokojnie, lez , odpoczywaj, bierz leki i melduj nam jak sie czujesz.
                                        Trzymamy kciuki!
                                        • 30.07.08, 14:00
                                          Aleksa, spokojnie, ja tak miałam przy młodym, szyjka zgładzona, rozwarcie, też
                                          mi jakieś gluty wyłaziły (co prawda nie różowe), ale leżąc dojechaliśmy na
                                          lekach do terminu, nawet się lekko przenosiliśmy o jakieś 2-3 dni, bo chyba
                                          termin nie był coś za dokładnie wyliczony ;]
                                          Teraz byłoby super gdybyś jeszcze te 10 dni wytrzymała, bo skończony 35 tc to
                                          już praktycznie zero komplikacji - i oby maluch przekroczył te magiczne 2 kg.
                                          Także dupka w górę, zaciskaj nóżki, a my ślemy poooozytywne fluidy big_grinDD
                                          Buziaki,
                                          mama Staszka (2002) i Zosi 33 tc
                                          • 30.07.08, 22:37
                                            Aleksa trzymaj się!!!
                                            • 31.07.08, 08:56
                                              No to dziewczynki trzymam się nadal. Dzidź w brzuchu, ja w domu. Już nie znaczę
                                              na razie na różowo. Tyle, że strasznie mnie cały czas na dół maleńkie ciśnie ale
                                              to z pewnością się już do końca nie poprawi. Muszę się pogodzić z tym, że
                                              codziennie będę się zastanawiać czy już czas jechać do szpitala i będę średnio
                                              co drugi dzień do ginekologa wydzwaniać. Poza tym poproszę M żeby dokupił mi
                                              Walidol.
                                              Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie!
                                        • 31.07.08, 09:31
                                          Wszystko przez to, że nie weszłam w sklepie w rybaczki ciążowe z rozmiarem 38 i
                                          obejrzałam się tam w lustrze od góry do dołu... I się zaczęło. Brzuch jak piłka,
                                          tyłek jak szafa i te wałki tłuszczu na udach... buuuuuuuuuuuuuu.... Przytyłam
                                          już 16,5 kg (z 55 na 71,5 kg) i na tym chyba się nie skończy sad((
                                          W ogóle to ja jakaś dziwna jestem: w pierwszej ciąży ważyłam duuuużo więcej i
                                          nie robiłam z tego żadnego problemu. Chyba się starzeję...
                                          A do tego nie powinnam chyba czytać niektórych tekstów na tym forum, bo zaczynam
                                          histeryzować: że nie dam rady z dwójką dzieci, że z małą może jednak być coś nie
                                          tak mimo że USG dobre, bla, bla, bla.
                                          Im bliżej porodu, tym ja bardziej wymiękam - nie chodzi broń Boże o sam poród
                                          (przeżyłam już jeden i wiem że nie taki wilk straszny...) Raczej o to co będzie
                                          po i czy ja sobie na pewno dam radę z dwójką...
                                          Widziałam wczoraj mamusię z maluchem w chuście - Boże jakie to było maleństwo!!!
                                          Kurczę, pamięć jest jednak zawodna, człowiek tak szybko zapomina... Jakby
                                          chciała mi dać tego malucha potrzymać, to bym chyba napruła big_grin
                                          Ehhh, powiecie że mi odbiło. Może to dlatego, że młody w sobotę pojechał na
                                          wakacje z dziadkami, a ja mam za dużo wolnego czasu na myślenie... Buuu...
                                          Sorki, musiałam się wygadać smile
                                          Pozdroofka,
                                          mama Staszka (2002) i Zosi 33/34 tc
                                          • 31.07.08, 17:24
                                            Staszkamama-ja tez zaczynam myslec, troche bac sie poeodu - nie samego bolu
                                            tylko aby wszystko bylo ok.
                                            buziaki
                                            • 31.07.08, 19:12
                                              A ja się ostatnio zastanawiam czy będę mogła chodzić się myć bo jak zostawić
                                              dwulatka z noworodkiem? Z samą małą od roku czasu robię tak, że włanczam jej
                                              bajkę i z reguły mogę wtedy spokojnie się umyć, wcześniej robiłam to jak spała.
                                              Przy tym leżeniu ostatnio zaczęłam też myśleć, że teraz spać nie mogę bo boli
                                              jedno biodro, potem boli drugie biodro, potem nie da rady na plecach chociaż
                                              bardzo bym chciała bo wtedy twardy i bolący brzuch, potem trzeba iść siku ze
                                              3x...A jak będzie jeszcze niemowle to będą inne powody do częstego wybudzania
                                              się w nocy. I wiem, że jak się chciało mieć dziecko to trzeba przez to przejść.
                                              Damy radę.
                                              • 31.07.08, 19:50
                                                Aleksa, spokojnie, jak dla mnie to akurat proste: małej włączasz bajkę i ogląda jak za dawnych czasów, a maluszka wkładasz sobie do nosidła z pałąkiem (fotelika samochodowego) lub leżaczka i zabierasz ze sobą do łazienki big_grinDD Tak robiły moje koleżanki przy dwójce maluchów, ja zresztą sama tak robiłam ze swoim Staszkiem jak nie było nikogo innego w domu kto by zerknął, a sama chciałam iść się wykąpać smile
                                                Taki zupełny maluszek, najedzony, uśnie Ci pewnie przy dźwiękach płynącej wody albo będzie się rozglądał, a troszkę starszy będzie już patrzył co robi mama i miał zajęcie big_grinDD O piorącej pralce już nawet nie wspominając, hehe...

                                                Ja z kolei kombinuję i bardziej się martwię co będzie jak przyjdą jesienne słoty, potem zima, 7ma rano, a tu jednego pacjenta będzie trzeba obudzić, nakarmić, wyprawić do zerówki, drugiego nakarmić i ubrać, zapakować do wózka i wiuuu poranna rundka do szkoły OO-/
                                                A co jak któreś z nich polegnie chore??? Cała organizacja dnia mi się sypnie sad((
                                                Ale jak sama mówisz, damy radę big_grin
                                                Pozdroofka,
                                                mama Staszka (2002) i Zosi 33/34 tc
                                                • 03.08.08, 20:36
                                                  Hej! Ja przytyłam 14 (48-62) i nawet mi z tym dobrze!
                                                  Ze spaniem też mam problemy - ciągle coś mnie boli, ciągnie, brzuch twardy, siusiu co chwilę... Też się martwię o zdrowie dzidzi...
                                                  Ale humor mi się poprawia, jak idę na zakupy dla mojej Nadusi - kupiłam łóżeczko, dziś je rozłożyłam i się rozczulam...
                                                  kupiłam takie czerwone:
                                                  ssl.allegro.pl/item399857141_lozeczko_turystyczne_baby_design_dream_kojec_.html
                                                  Pozdrawiam!
                                                  • 04.08.08, 12:14
                                                    joanna.bj - Ja tez wreszcie zaczęłam zakupy. Kupiliśmy kołyskę, poscielkę,
                                                    zasłonki, rożek,pare kosmetyków, babcia kupiła pare ubranek.
                                                    Została jeszcze wanienka, pieluszki , pare ubranek - no i wózek.
                                                    Też mam twardy brzuszek ( mimo fenoterolu) w nocy obudziły mnie krzyże i ból
                                                    brzucha dołem ale potem puściło.
                                                    Jak się czujecie ? jak tam rosną Wasze Maluszki? nasz chłopczyk ważył w 33 tc -
                                                    2200g.
                                                    buziaki dla Wszystkich
                                                  • 04.08.08, 18:33
                                                    Jak dostaję pobolewania w dole brzucha (najczęściej w nocy) to biorę no-spę
                                                    forte. Zwykle nad ranem wtedy przechodzi.
                                                    Moja córeczka w 31/32tc ważyła 1600g. Teraz jest 34tc i szacuję, że powinno być
                                                    około 2200.
                                                    Na szczęście trzymam się nadal w dwupaku ale resztką sił. Dziś wzięłam kaprogest
                                                    - 2 ampółki na raz (lekarka zamieniła mi duphaston na kaprogest co 7 dni i
                                                    codziennie luteina). Czekają mnie jeszcze 2 zastrzyki.
                                                  • 04.08.08, 22:00
                                                    Moja córcia w 32 tyg. i 3 dniach ważyła 2 kg. Ja też mam obawy co do
                                                    tego jak będzie z dwójką małych dzieci. Moja Wiktoria ma 1,5 roku, a
                                                    teraz czekamy na jej siostrę. Mam nadzieję że dotrwam do końca i
                                                    wszystko będzie dobrze, zważywszy na brak taryfy ulgowej w
                                                    zajmowaniu się córcią, gino zakazał mi jej dźwigać, ale niektóre
                                                    czynności tego wymagają, no a nie ma chętnych do pomocy....
                                                  • 05.08.08, 00:01
                                                    A my w sobotę wylądowaliśmy w szpitalu na IP sad(( Brrrrr sad
                                                    Dostałam nagle wysokiego ciśnienia, prawie 160/100, jakieś mroczki przed oczami, ból brzucha, chciało mi się wymiotować jak nie wiem...
                                                    Już się sama przestraszyłam, że to jakaś gestoza albo co OO-/ Zapisywali nas na IP przez prawię godzinę na Ktg, ale wyszło idealne, mierzono mi ciśnienie chyba z 5 razy, ale wszystkie pomiary wyszły im poniżej 140/90.
                                                    Potem charakterystyczny ból głowy, więc okazało się że to jednak moja migrena z aurą...
                                                    A swoją drogą Panu Bogu dzięki, że nie zdecydowali się zatrzymać mnie w szpitalu, bo w całej Wa-wie nie ma ani jednego miejsca na patologii ciąży sad(( Jaja jak berety...
                                                    Jedyny plus całej historii to to, że umówiliśmy się przy okazji z położną i jutro idziemy z wizytką omówić poród big_grin
                                                    A ciśnienia mam już z powrotem trupie (nakaz mierzenia 4 x dziennie), 120/80 po wysiłku big_grin A tak to ledwie 110/65...
                                                    Co się jednak strachu najadłam, to moje, brrrrrrrr...
                                                    Pozdroofka,
                                                    mama Staszka (2002) i Zosi 34 tc

                                                  • 26.09.08, 09:58
                                                    Nie mart się wszysko będzie dobrze ja miałam 3małych dzieci i
                                                    opuścił mnie mąż musiałam dac rade bo bardzo ich kochałam i ty też
                                                    daż jak wstaniesz rano i zobaczysz te maleństwa to serce samo będzie
                                                    się smiało a my kobiety mamy dużo siły jestem w drugim związku i
                                                    jestem 25tygodniu ciąży bardzo jestem szczęśliwa że urodzi mi się
                                                    następna dziewczynka a mam je dwie choc jedna urodziła mi już wnusia
                                                    nie przejmuj się będzie dobrze
    • 05.08.08, 09:39
      Znalazłam w którymś poście poniżej:

      Waga dziecka w zaleznosci od tygodnia:

      22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
      23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
      24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
      25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90
      centyl)
      26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90
      centyl)
      27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90
      centyl)
      28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90
      centyl)
      29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90
      centyl)
      30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90
      centyl)

      31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90
      centyl)
      32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90
      centyl)
      33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90
      centyl)
      34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90
      centyl)
      35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90
      centyl)

      36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90
      centyl)
      37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90
      centyl)
      38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90
      centyl)
      39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90
      centyl)

      40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90
      centyl)
      • 05.08.08, 09:46
        Staszkamama pewnie sama umierałaś ze strachu i nie wiedziałaś co dalej. Nie
        zazdroszczę nerwów.

        Mi też spodobało się to z wagą i centylami - teraz wyraźnie widzę, że moje
        maleństwo trzyma się po środku (bo do tej pory każdy pomiar który mam z usg
        wychodzi mniej więcej na 50centyl). Teraz łatwiej mi przewidzieć do przodu ile w
        którym tygodniu może ważyć.
        • 05.08.08, 10:34
          No, trochę... Ja już widziałam oczyma wyobraźni, jak mi to ciśnienie rośnie i robią nam na cito cesarkę z łapanki, brrrrrrrrr OO-/

          A co do tych centyli, to faktycznie fajna sprawa big_grin
          Ja niestety będę wiedziała dopiero w piątek późnym popołudniem jak mała wypada wagowo, bo nie miałam USG od 25 tc sad(( Wtedy wazyła 620g i to był chyba jakiś 30 centyl. Młody ważył 2850 przy urodzeniu, więc spodziewam się raczej wyników bliżej 10-30 centyla.
          I oby nie więcej, bo Staszek ledwie się przecisnął sad((
          Buziaki, staszkamama
          • 07.08.08, 14:01
            aleksa- super, ze się dzielnie trzymasz wink
            staszkamama- ale musialas sie wystraszyc ;-(
            Ja cala ciaze mialam cisnienie 100/60 - jestem niskocisnieniowiec.
            Ostatnio mialam 130/90 - jak na mnie to duze....mam nadzieje, ze nic sie nie
            bedzie dzialo.
            Szkoda tylko, ze nie mam aparatu do cisnienia w domu - mozna by sprawdzic od
            czasu do czasu.
            Puchna Wam dziewczyny nogi ? mi wczoraj 1 x spuchly i sa takie ciezkie....

            pozdrowionka dla Wszystkich
    • 07.08.08, 18:37
      przytyłam 7 kg smile czuję się wspaniale brzuch malutki
      • 09.08.08, 09:58
        Po prawie 10 tyg od poprzedniego badania smile
        I zgodnie z obietnicą zdaję relację big_grin
        Zaczęłyśmy wczoraj 35tc, czyli młoda miała skończone równo 34 tc.
        Zosia waży 2440g, BPD: 90,4 mm - 36,4 tc, AC: 302mm - 34,1tc, FL: 64,9 mm - 33,4 tc, AFI mamy 150 mm, łożysko II st., przepływy OK, wszystko co tylko sprawdzano w normie.
        Ogólnie średnio wypada dokładnie na ten tydzień co trzeba, na pewno nie jest mniejsza - choć wcześniej cały czas mi gubiła 1 tydz, nagle jakoś jej się urosło i przytyło. Shock!
        No i potwierdzono nam po raz trzeci, że to dziewczyna smile

        A co u Was dziewczyny??? Mój brzuch spory, może nie jakoś rekordowo wielki, ale zdecydowanie "nabity", tak jakby siedziała tam nie Zośka a napompowana na kamień piłka do kosza; mam wrażenie, że palca nie ma już gdzie wcisnąć smile Zastanawiam się zresztą jak ona tam wysiedzi jeszcze te 6 tyg ?! Obstawiam, że damy radę pociągnąć jeszcze ze 4 tyg, gdzieś do początku 39tc, bo ja po prostu z gumy nie jestem,
        hehe tongue_outPP
        Buziaki,
        mama Staszka (2002) i Zochny 35 tc

        • 09.08.08, 12:32
          Co do puchnących nóg - mi nie puchną, bo mało co chodzę.

          Staszkamama super, że córcia nadgoniła, fajną ma wagę - zewsząd słyszę o
          dzieciaczkach strasznie wyrośniętych ale nie jest fajnie takiego dzieciaczka
          przez kanał rodny przepychać. I tak do terminu z pewnością 3500 będzie ważyć.

          Ja nadal się jakoś trzymam chociaż mam kryzysy jak zostaję w domu sama i nie ma
          nic ciekawego w telewizji, nie ma co czytać, krzyżówki już też nudzą.

          Ostatnio najbardziej dokucza mi ból żeber jak mała się pod nie podsunie -
          potrafi tak zrobić wieczorem albo o 5 rano i wtedy nici ze spania. Dokucza mi
          też ostatnio zmęczenie w dzień. Muszę jeszcze wytrzymać 2 tygodnie. Gin mówiła,
          że najlepiej byłoby dotrwać do 25 sierpnia (skończony 37tc) i tego się trzymam.
          Jestem już dłużej w ciąży niż z pierwszą córką- wtedy nie ukończyłam 35tc.
          • 09.08.08, 20:31
            Mi leci 33 tydz. Wizytę u gina mam w poniedziałek, więc dowiem się mam nadzieję
            co nie co.
            Wczoraj miałam kryzys - tak się do d... czułam, że podjechałam do szpitala-
            zrobili mi ktg - super, ciśnienie 90/60 (raczej mam niskie, ale nie aż tak),
            niska hemoglobina i do tego ta zmiana pogody... Stwierdzili, że jak się czuję na
            siłach to nie widzą musu żeby mnie zatrzymywać, ale jeżeli mi faktycznie źle to
            mnie przyjmą na oddział! Od razu mi się polepszyło i do domu!
            Powiem Wam, że teraz znajoma rodziła swoje drugie dziecko i obyło się bez
            nacięcia krocza a dzidzia ważyła 4400g! Niezły wyczyn co?
            Pozdrawiam
            • 13.08.08, 18:39
              Coś cisza w eterze...
              A u mnie od wczoraj na kostkach u nóg obrzęki sad((
              Ciśnienie jednak w normie smile Jeszcze zrobię dla pewności jutro badanie moczu,
              mam nadzieję że nic złego nie wyjdzie....
              Gadałam z ginekologiem z Łodzi - moja warszawska ginka na urlopie - i mam przez
              3 dni trzymać dietę surówkową, buuuuuuuuuuuu sad(( Warzywa i owoce do woli, mało
              pić, i nic więcej... Padnę z głodu sad(( Ale podobno po tym obrzęki zejdą. No,
              chciałabym to zobaczyć...!
              A Wy nadal w dwupakach???
              Buziaki,
              mama Staszka (2002) i Zosi 35 tc
              PS> Joanna.bj, faktycznie, wyczyn niezły, ale 4400g to ja uprzejmie dziękuję...
              Mnie to by chyba musieli do czoła naciąć, hehe...
              • 13.08.08, 22:16
                Hej dziewczyny,
                staszkamama- z tymi obrzekami to u mnie tez roznie, czasem nie mam nic a czasem
                cale lydki spuchniete.
                Jutro ide odebrac wynik morfologii i moczu - i mam tez wizyte u okulisty czy
                moge rodzic naturalnie. ( mam - 5 i astygmatyzm).
                Czy ktoras z Was ma problemy z oczami lub jakies inne wskazania do cesarki ?
                • 14.08.08, 09:02
                  Hej Madzia,
                  Ja nie mam żadnych wskazań do cesarki, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo tongue_out
                  Mam jakąś niewielką wadę wzroku, coś z - 0.5, ale to wszystko. Zobaczysz co Ci
                  powie okulista. Astygmatyzm z tego co wiem nie jest przeciwskazaniem do porodu
                  sn - moja mama ma i oboje nas rodziła naturalnie smile Nie wiem natomiast jak z tym -5.
                  Pzdr, staszkamama
                  • 14.08.08, 10:20
                    Witam. I ja nadal w dwupaku! Chociaż dzisiaj w nocy myślałam, że już się
                    zaczyna. Około 1:30 obudziły mnie skurcze, więc wzięłam fenoterol (i tak zawsze
                    biorę go o 2:00 w nocy). Jeszcze przez około godzinę nie mogłam spać bo męczyły
                    mnie takie pobolewania podbrzusza jak na @. Wzięłam no-spę forte i za jakiś czas
                    na szczęście przeszło.
                    Dziś mam usg i dowiem się ile moje malutkie waży.
                    • 14.08.08, 22:36
                      aleksa - do kiedy bierzesz fenoterol ? mi lekarz kazal do konca 36tc o ile tyle
                      wytrzymam...tez lapia mnie skurcze i bole jak na @...nawet czesto po fenoterolu
                      nie przechodza...
                      staszkamama - ponoc wskazaniem do cesarki jest wada od minus 7, okulista
                      sprawdzil mi dno oka, siatkowke i powiedzial, ze z minus 5 moge rodzic
                      naturalnie....mam nadzieje, ze moje oczy wytrzymaja.
                      Zaczynam myslec o porodzie, strasznie boje sie komplikacji dla maluszka ;-((((
                      pozdrawiam Was serdecznie
                      • 15.08.08, 09:13
                        Ja mam być na fenoterolu do ukończenia 37tc (jeszcze nieco ponad tydzień).
                        Wczoraj USG wykazało, że córeczka ma między 2700 a 3000g!!! Bardzo się cieszę,
                        bo przypuszczam, że po odstawieniu leków odrazu urodzę. Jak tylko zbliża się
                        pora następnej dawki to brzuch mi się mocno spina, a jak trochę się opóźnię z
                        wzięciem fenoterolu to brzuch napina się jak szalony. Główka ma już, o zgrozo,
                        33cm w obwodzie. Tylko mam łożysko dwudzielne i to główne z tylnej ściany
                        położone jest też w dnie. Nie wiem czy to oznacza, że zakrywa wylot dziecku.
                        Dowiem się we wtorek.
                        Madzia ja też boję się o dzidzię - to przecież przywilej mam.
                      • 15.08.08, 11:27
                        Hej dziewczyny smile
                        Madzia, to chyba dobrze że jednak naturalnie smile Jak będzie zbyt mocno bolało, to możesz zawsze wziąć ZZO smile Będzie dobrze smile)))
                        Aleksa, głowę 33 cm miał mój młody jak się urodził w 40 tc i 2850g tongue_out To ładnie przybrała ta Twoja mała big_grinDD Właściwie spokojnie mogłabyś już rodzić tongue_outPP A jaki masz BPD? Podali Ci? Jak tak, to pisz, to porównamy smile
                        Moja też głowę ma chyba sporą sad(( Pod koniec 34 tc wyszła jej na 36 tc, reszta wymiarów na 34 tc, buuuuuuuuuuuuuuuuu. Tak się cicho łudzę, że ginowi ręka się z tym mierzeniem lekko omsknęła, hehe.

                        A o komplikacje dla maluszka się nie martwcie. Trzeba iść nastawionym pozytywnie i wierzyć że wszystko pójdzie jak z płatka i będzie dobrze big_grin Jakby coś się działo, na miejscu są lekarze od tego żeby od razu pomóc smile))
                        Buziaki,
                        mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                        • 15.08.08, 12:16
                          staszkamama - masz racje trzeba nastawic sie dobrze i pamietac, ze nie bedziemy
                          rodzily same. U nas niestety nie ma jeszcze znieczulenia podczas porodu. ( ma
                          byc za ok 2 miesiace).
                          aleksa- ja mam napisane na ostatnim usg - lozysko dno sciana tylnia i nic lekarz
                          o tym nie wspominal. Wiem, ze niedobrze jest jak jest lozysko przodujace, ktore
                          uniemozliwania porod naturalny. Ale najlepiej o wszystko wypytac gina.
                          Ps. ja ide do gina w poniedzialek - mam nadzieje, ze maluszke rosnie zdrowo i ma
                          sie dobrze.
                          • 15.08.08, 18:33
                            Ja byłam w poniedziałek na wizycie u gina - dzidzia się nie obróciła i wciąż ma główkę do góry, a to właśnie skończył się 33 tydzień, więc zapowiada mi się cc! Mała ma już 2200 więc gin mówi, że nikłe szanse na fikołka - tym bardziej przy pierwszym dziecku. Widać moja dzidzia nie zamierza męczyć się porodem... wink
                            Chodzę na szkołę rodzenia - przynajmniej się nauczę opiekować córeczką. A z porodu rodzinnego nici... Tatuś pępowinki nie przetnie.
                            Jak już pisałam mam łóżeczko z wyposażeniem i zamówiłam właśnie wózek w komplecie z fotelikiem sam. (do odbioru za 2tyg.) Kosmetyków nie kupuję, bo mam całą reklamówkę próbek - starczy tego na tydzień albo dwa! Wypróbuję, sprawdzę i dokupię te, które będę służyć mojej córuni, dobrze się rozsmarowywać, nie brudzić. Muszę kupić takie rzeczy jak termometr, gruszkę, nożyczki, coś do czesania włosków, pampersy, chusteczki do pupy, kompresy połogowe,majtki jednorazowe.
                            A Wy już macie wszystko skompletowane?
                            A jakie ciuszki dla dzidzi spakować do szpitala?
                            Trzymajcie się! pozdrawiam
                            • 16.08.08, 11:18
                              BPD 93,7mm. Usg oceniło wiek ciążowy na 36,1t a w dniu badania było 35,4tc - to
                              by znaczyło, że przez 4 tygodnie nadgoniła aż 8 dni, bo wcześniej wychodziłó
                              (zgodnie z owulacją)4 dni w plecy.

                              Ja dziś czekam na piętrowe łóżko do pokoiku dziewczynek. Mam tam już łóżeczko i
                              komodę. Jak dobrze pójdzie to wieczorem zamówię jeszcze szafę. Zostanie mi do
                              dokupienia lampka stojąca na komodę, przedłużacz i wieszaki do szafy!! Może
                              zdążę przed wielkim finałem?!

                              Po tym usg tak się uspokoiłam, że nawet mam mniej skurczy i mniej leżę. Skurcze
                              zaczynają się nasilać jak zbliża się pora na fenoterol. Niestety mała w każdej
                              pozycji uciska mnie na hemoroidy i to jest teraz moim problemem. Oczywiście
                              stosuję maść, ale w trakcie porodu i tak z pewnością się pogorszy.
                              Nie sądziłam, że dotrwam do tego etapu ciąży. Dojdzie do tego, że ubranka na
                              rozmiar 50 trafią na strych ani razu nie użyte...
                              • 16.08.08, 14:02
                                joanna.bj- wiesz czasem maluszki obracaja sie glowka w dol przed samym porodem -
                                roznie to bywa. Jesli sie nie obroci nie martw sie nic -ja czasem zastanawiam
                                sie czy nie wolalabym cesarki ze wzgledu na maluszka.
                                aleksa- super, ze skurczy ciut mniej, mam nadzieje, ze poradzisz sobie jakos z
                                hemoroidami.
                                Ja mam juz dla maluszka wiekszosc rzeczy, nie mam jeszcze wozka, kocykow...
                                Napiszcie jeszcze raz dziewczyny na kiedy macie terminy - ja na 22.09
                                pozdrowionka
                                • 16.08.08, 14:26
                                  Hej, hej,
                                  Aleksa, to moje BPD jest ciut mniejsze (skończony wówczas 34 tc) i wyszło wtedy 90,4 mm, a USG oceniło to na 36,4 tc. Tak mi się coś właśnie nie wydawało!!! Maksymalnie powinno wyjść jakieś 35,4 tc smile))
                                  Trochę mi ulżyło tongue_out A głowa często wychodzi w pomiarach największa, bo się nie wierci w trakcie pomiarów tak jak reszta malucha, hehe, zwłaszcza jak już skieruje się w kanał rodny, i ją po prostu wtedy najłatwiej dokładnie zmierzyć big_grin
                                  Madzia, termin podany przez ginkę mam na 20stego września, z wyliczeń USG wg. OM na 18tego, a z pomiarów małej w 13 tc na 27mego. I bądź tu człowieku mądry!!! Osobiście obstawiam najwcześniejszy termin bo brzuch mama nabity jak armatę tongue_out
                                  A rzeczy dla małej, poza pieluchami i kosmetykami, mam już praktycznie wszystkie, przy czym nie wiele kupowaliśmy tongue_out Dużo zostało po Staszku, no i znajomi dopisali obdarowując nas dosłownie worami skarbów smile)))) Ciuchów mam w tej chwili tyle i to fajnych, niezniszczonych, że wychowałabym na tym spokojnie trojaczki, hehe tongue_out Nawet praktycznie nowe, fajne łóżeczko z materacykiem i przewijakiem dostaliśmy tongue_outPP Także super smile))
                                  Pzdr,
                                  mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                                  • 17.08.08, 17:31
                                    Hej! Ja mam termin na 15 września. Ale rodzić mi wolno już za 8 dni- maluch
                                    będzie donoszony. Mój mąż się ze mnie śmieje, bo powiedziałam mu, że 25 sierpnia
                                    rodzę i już. Córeczka już jest taka spora, że do 4kg nie chcę dobijać, poza tym
                                    już mi się tak dłuży... i to wieczne chodzenie siku...i te bóle żeber,
                                    bioder...i to, że sobie posprzątać i ugotować nie mogę, nie mogę córy podnieść i
                                    na kolanach mi się pociecha nie mieści i można tak wymieniać i wymieniać...
                                    Ja zastanawiam się jeszcze nad kupnem butelki Awent i smoczka uspokajacza Awent.
                                    Ale chyba narazie się jednak wsztrzymam - zawsze mogę po to konkretne wysłać
                                    męża, a mam nadzieję, że od pierwszych dni nie będzie mi to potrzebne.
                                    • 17.08.08, 23:24
                                      staszkamama - super, ze znajomi pomogi wink My tez dostalismy troche ubranek wink
                                      aleksa- najwazniejsze, ze tyle wytrzymalas wink
                                      Dziewczyny czyli po skonczeniu 37tc dla maluszka jest juz bezpiecznie pojawic
                                      sie na swiecie ?
                                      Ja dzis zaczynam 36tc czyli u mnie bezpieczny termin wypadl by po 1 wrzesnia.
                                      buziaki
                                      • 18.08.08, 08:47
                                        Do Madzi: tak, skończony 37 tc to oficjalnie donoszona ciąża smile Można rodzić bez obaw tongue_out Choć teraz pojawia się pytanie czy łaskawca będzie chciał wyjść w tym terminie, hehe tongue_out Często się okazuje że najpierw mu się ciut śpieszy, a potem zmienia sobie nagle zdanie OO-/
                                        Aleksa, doskonale Cię rozumiem smile Mnie do skończonego 37 tc zostało 10 dni. I powiem szczerze, że też już mam dosyć. Brzucha nie mam może mega giga wielkiego, ale mały też nie jest, momentami ledwie się toczę sad(( Ciężko się schylić, sprzątać, stać przy garnkach sad(( Kondycha też kiepska: bóle kostek u nóg, czasem krzyża, zadyszka po dłuższym spacerze. Poza tym moje pierwsze dziecko wraca stęsknione w sobotę z wakacji z dziadkami i będzie się trzeba nim zająć - kiepsko to widzę, hehe, bo to aktywny 6 latek OO-/. A od pierwszego wrześnie zerówka, szkoła, nowe obowiązki, młodego muszę wyszykować, będzie miał maluch kupę przeżyć, a tu jeszcze ten poród w zanadrzu, buuuuuuuu sad(( Kiepsko to wszystko widzę organizacyjnie, zwłaszcza że człowiek nie zna dnia ani godziny...
                                        Buziaki,
                                        mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                                        • 19.08.08, 14:59
                                          Zdenerwowałam się dziś po wizycie. Gin kazała mi brać leki na podtrzymanie do
                                          końca 38tc. Pierwsze słyszę, żeby utrzymywać ciążę po 37tc. Już tak się
                                          nastawiłam, że leki tylko do końca tego tygodnia i koniec, a tu niespodzianka
                                          (poprzednio mówiła, że do 25sierpnia, a teraz mówi, że do końca sierpnia. Ja
                                          stałam się od wczoraj cholernie nerwowa, aż sama nie mogę ze sobą wytrzymać.
                                          Ciągle mnie wszystko wkurza i mam wszystkiego dosyć!!! Jeszcze jutro idę do
                                          przychodni na wizytę refundowaną (muszę mieć w razie czego swojego lekarza w
                                          miejscowym szpitalu) i zobaczymy co on mi powie...pewnie to samo.
                                          • 19.08.08, 15:21
                                            Hej dziewczyny,
                                            Ja tez bylam wczoraj u gina (poczatek 36tc) maluszek wazy 2,5kg.
                                            Szyjka miekka, krotsza juz niecaly 1 cm ale jeszcze trzyma. Gin mowil, ze grunt
                                            to przetrzymac caly 36tydz, nawet jak sie urodzi w trakcie trwania 37tc bedzie
                                            ok.Ten lekarz kazal mi odlozyc fenoterol juz 15.06 - nie wiem co by bylo jakbym
                                            nie skonsultowala ( dzieki zreszta Tobie staszkamama wink z innym gienem, ktory
                                            zabronil mi odkladania fenoterolu. Powiedzial, ze mam go brac do konca 36tc
                                            -dluzej nie poniewaz jego zdaniem macica musi sie " oczyscic" i aby nie bylo
                                            komplikacji podczas ew porodu.
                                            Nie wiem co mial na mysli ten lekarz, wiem natomiast, ze fenoterol bierze sie
                                            raczej max do konca 37tc. Aleksa skonsultuj jeszcze to z innym lekarzem albo
                                            nawet dwoma.
                                            Zawsze lepiej popytac wiecej wink
                                            ps. bardzo mi twardniej brzuszek i lapia skurcze caly czas- mam nadzieje, ze
                                            jakos przetrzymam jeszcze troche.
                                            pozdrowionka
                                            • 20.08.08, 08:29
                                              Hej Madzia,
                                              lekarz miał na myśli to, że zbyt długo podawane leki rozkurczowe mogą przytłumić Ci naturalną kurczliwość macicy przed i w trakcie porodu sad(( Chodzi o to, żeby organizm (może nie tyle nawet co macica) się zdążył z nich oczyścić. W innym wypadku, możesz - choć wcale nie musisz - mieć problemy z porodem sad(( Zbyt słabe skurcze porodowe lub ich brak, brak postępu porodu itp. Ponadto, mniej więcej od 36-37 tc częściej pojawiają się skurcze przepowiadające, których zadaniem jest właśnie odpowiednie przygotowanie szyjki do porodu smile)) Dlatego leków rozkurczowych nie powinno się podawać dłużej niż do zakończenia 37 tc, żeby dać czas organizmowi się rozkręcić tongue_outPPP

                                              A ja idę do swojej ginki dziś po południu. Jutro kończymy 36 tc, zobaczymy więc co powie i jak tam moja szyjka, brrrrrrr.
                                              Zośka jak na razie trzyma się jak diabeł sołtysa OO-/ i coś na wychodzenie jej się nie ma, hehe tongue_out
                                              Przestałam brać już swoją No-spę, mając właśnie nadzieję że coś z wolna zacznie się ruszać ku klimatom porodowym. Co prawda mamy jeszcze czas, min. 2 tc, ale ta moja szyjka mogłaby się tak łaskawie zacząć przygotowywać...
                                              Damy znać co słychać wieczorkiem big_grin
                                              Pzdr, mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
    • 19.08.08, 20:28
      Witam!Ja jestem w 27,5 tygodniusmilena razie mam 3kg na plusiesmilea w
      brzuszku 98 cmsmilemoja
      mała córeczka ma się dobrzesmilez usg wychodzi,że jest o 2 tyg
      mniejsza,ale ginka mówi,że teraz napewno nadgonismiletermin mam na
      21listopadasmileod 17tc skraca mi się szyjka i jestem na
      fenoterolu+asmag+isoptin.Mam nadzieję,że dotrwamy do 38 tygodniasmilea
      tymczasem przymusowe leżenie.Leżę już od m-ca,czasem tylko
      pochodzę,jak już nie daję rady.Pozdrawiam wszystkie mamusie,które
      tak jak ja muszą walczyć o każdy dzień maluszka w brzuszku. Alina
      • 20.08.08, 11:56
        Smigolek- nic sie nie martw i nastaw pozytywnie. Ja jestem na fenoterolu od 20tc
        do teraz (36tc) i lezalam caly czas, dopiero teraz krece sie po domu.Szyjka w
        20tc byla miekka i miala niecaly 1 cm potem stwardniala i wydluzyla sie do
        1,5cm...teraz znowu miekknie ale ponoc to juz przygotowania do porodu - tak jak
        napisala staszkamama wink
        staszkamama - koniecznie daj znac po lekarzu co u Ciebie winkjak tam coreczka i
        co z szyjka.
        buziaki
        • 21.08.08, 09:17
          No hej, byłam wczoraj u ginekologa i wszystko - odpukać - w jak najlepszym porządku. Mała rośnie, kręci się, jest z niej klocek, nie wiem ile waży dokładnie, ale skoro 2 tyg temu miała 2440, to pewnie ma już z 2840. A tu jeszcze 4 tygodnie do teminu OO-/ Szyjka twarda, zamknięta, w ogóle nie ma nam się na poród jak na razie... A ja się w ogóle nie oszczędzam, sprzątam, gotuję, załatwiam różne rzeczy, biegam po mieście, a tu często przez cały dzień ani pół skurczu. Tylko nogi mi odpadają od ciągłego łażenia sad(( Za tydzień, pod koniec 37 tc, mamy zielone światełko do rodzenia smile)) Ciąża oficjalnie będzie już donoszona i - jak stwierdziła ginka - niech się dzieje wola nieba tongue_out Zleciła nam za to kupę badań żeby nam się nie nudziło: jakieś WR, Hbs, krzepliwość, próby wątrobowe, do tego zrobiła nam wczoraj wymaz z szyjki (wyniki za jakieś 5 dni) żeby sprawdzić czy nie ma tego niebezpiecznego Steptoccoca... I tyle. Mamy sobie spokojnie czekać aż się coś zacznie dziać. Gdyby do końca 40 tc nic się nie wydarzyło, przechodzimy pod opiekę szpitala i monitoring Ktg. Powiem tyle, że już mi gorzej jak pomyślę o ciągłym bieganiu na zapisy, błeeeeeee. Mam nadzieję, że młoda się ruszy do terminu smile))
          Pozdroofka,
          mama Staszka (2002) i Zosi 36/37 tc
          • 21.08.08, 14:48
            staszkamama - super, ze u Ciebie wszystko dobrze.winkze coreczka rosnie i szyjka
            sie trzyma.
            Ja tez czekam do konca 37tc czyli do konca sierpnia.
            Do gina mam sie zgloscic za 3 tyg czyli bylby to juz 39tc.
            Moj gin jest luzak, bo nie zlecil mi badan HBS, WR....i posiewu na paciorkowca.(
            co mnie bardzo zdziwilo).
            Staszkamama - kiedy masz sie pojawic u gina?
            czy Twoj lekarz bedzie mogl byc przy porodzie czy bedziesz rodzic przy tym
            lekarzu, ktory jest akurat na dyzurze? jak to u Was jest dziewczyny?
            • 21.08.08, 20:16
              Już odpowiadam: do ginki idziemy 3 września, za 2 tyg, po skończeniu 38 tc, o ile oczywiście dotrwamy, ale nic się nie zapowiada na to żeby nie, hehe ;]
              Dla mnie poza tym posiewem na paciorkowca, krzepliwością i próbami wątrobowymi, reszta badań to kicha tak naprawdę... Szpital ich wymaga, a powinien zrobić te badania bezpłatnie ciężarnej na IP przy przyjęciu do porodu, a tak to sama będę za wszystko płacić bo skierowanie jest prywatne, buuuuuuuuuuu. Już beknęłam za posiew 45 zł, wrrrrrrr. Zresztą wiem że WR nie mam dodatniego, a na WZW B byłam szczepiona, czyli przeciwciała +.
              Posiew na Twoim miejscu zrobiłabym na własną rękę dla dobra synka: chodzi o nosicielstwo paciorkowca określanego jako GBS, który może powodować ciężkie okołoporodowe infekcje u dziecka ze śmiercią włącznie, a że zwykle nosicielstwo jest bezobjawowe, trudno bez badania wiedzieć czy się to coś ma czy nie sad((
              A co do lekarza to moja lekarka nie bedzie przy porodzie, ale mam umówioną położną smile))
              Pzdr, mama Staszka 2002 i Zosi 36/37 tc
              • 22.08.08, 14:14
                staszkamama- dzieki za info - musze sie dowiedziec gdzie u nas mozna zrobic taki
                posiew, dawniej posiewy zawsze robilam w krakowie, raz wyszedl mi paciorkowiec
                b-hemolityczny - ktorego wyleczylam, raz grzyby ;-( potem bylo ok - ale to bylo
                przed ciaza czyli dawno temu.
                U nas w szpitalu nie mozna miec oplaconej poloznej ( korupcja)i moge sie tylko
                modlic aby dobrze trafic
                buziaki
                • 22.08.08, 17:22
                  No cóż, jeśli faktycznie miałaś paciorkowca z grupy B czyli GBS - Group B Streptococcus (zresztą ja też kiedyś coś miałam tylko nie wiem z której grupy OO-/ ) to faktycznie warto, a nawet koniecznie musisz sprawdzić, i to jak najszybciej - zrób na własną rękę w poniedziałek, na wynik czeka się od 5- 7 dni smile)) Jeśli coś Ci wyjdzie, dostaniesz antybiotyk dożylnie w trakcie porodu, a maluch tuż po porodzie osłonowo smile)) I będzie wszystko dobrze smile Musisz tylko mieć wynik przy sobie i sama przypomnieć się lekarzom!!! Bo często niestety takie rzeczy olewają, albo im się nagle zapomina...
                  A co do tej położnej, to współczuję... U nas w szpitalu normalnie możesz opłacić położną (połowa kasy dla niej, połowa do kasy szpitala), przychodzi tylko do Ciebie, odbiera poród, potem opiekuje się Tobą przez 2h po porodzie, pomaga ubrać malucha, przystawić do cyca... itp. smile Wszystko oficjalne i jawne, szpital ma specjalny cennik na usługi "ponadstandardowe" i tyle smile)) Tak jak i na znieczulenie ZZO zresztą oraz osobne sale do porodów rodzinnych smile))
                  Buziaki,
                  mama Staszka (2002) i Zosi 37 tc
    • 22.08.08, 14:19
      Witam wszystkie ciężarówki wink
      To moja pierwsza ciąża- rozpoczyna się 29 tydzień.
      Wszystko jest nowe i takie dziwne. Nasz synek rozwija się doskonale! Mieszkam w Irlandii Północnej także dodatkowo opieka jest tu troszkę inna, ale nie narzekam wink Dzidziuś ma już 1,3kg wink Mi rośnie ta mała piłeczka i coraz ciężej się robi. Może Wy, mamusie i przyszłe mamusie poradzicie coś na problemy z oddychaniem- wieczorami coraz ciężej mi sie oddycha- jest duszno, nie mam jkeszcze wyników badań najnowszych, byc może to anemia... no ale czy znacie jeakieś sposoby? Otwieranie okna nic nie daje, lekarz sprawdził płuca- są czyste. Zupełnie niewiem co to może być? I przez brzuszek i te wygibasy naszego malństwa nie mogę zasnąć, znależć wygodnej pozycji ;/ Wiem, wiem marudzę, no ale taka zmęczona potem chodzę ;-((( Próbowałam już poduszkę między nogi wkładać, manipulować, żeby spać wyżej ale narazie zero efekltów, a przy tym częstym oddawaniu moczu w nocy i każdorazowej próbie zaśniecięcia po tym... jestem potem rozkojarzona i zmęczona. Jakieś rady? Dziękuję i pozdrawiam wszystkie piękne przyszłe mamusie wink))
      • 22.08.08, 17:30
        My tu już trochę dyskutujemy, mnie zaczyna się już 37 tc, ale chętnie wymienimy się doświadczeniami jakby co tongue_out
        Faktycznie opieka nad ciężarną w UK/Irlandii oraz Polsce jest zgoła inna, sporo się na ten temat słyszy i czyta smile Plusy i minusy dla obu stron jak mniemam...
        Co do oddychania, to będziesz się pewnie musiała przemęczyć tak do 34-36 tc, potem brzuch się opuszcza i jest ulga smile))
        A jeśli boisz się anemii, to pij dużo soku z buraków i innych warzyw, jedz buraczki tarte, brokuły, szpinak, fasolkę szparagową, dużo owoców smile No i czerwone mięsko tongue_out Ja miałam koło 30 tc jakiś dół z morfologią, potem zmieniłam trochę dietę (+ oczywiście witaminy) i morfologię mam teraz super, jakbym w ciąży nie była smile)) RBC prawie 4,6 OO-]
        A co do sikania, to nie pij dużo na noc. Trochę pomaga...
        Pzdr, mama Staszka (2002) i Zosi 37 tc
        • 25.08.08, 12:59
          Hej dziewczyny,
          Mi morfologia w miare trzyma sie ok - czasem byla na granicy normy ale
          ogolnie jest dobrze ( na mnie dobrze chyba dzialaja witaminy elevit).
          Dzis zaczynam 37tc i odkladam fenoterol.....i zobaczymy.
          pozdrowionka dla Wszystkich
          • 28.08.08, 11:59
            Witam! Nie było mnie tu troszkę, ale zaglądam i cieszę się że wszystkie dalej w dwupaku!!!
            U mnie już była ostra jazda. W środę 20 sierpnia myślałam, że mi się sączą wody, bo mi ciągle mokro było i brzusio mi strasznie twardniał, więc pojechałam do mojego gina. A on mnie do szpitala od razu. W szpitalu jak zrobili KTG to się okazało, że regularne silne skurcze (dziewczyny rodzące obok takich nie miały!) A to dopiero 34 tyg... Więc przeleżałam całą nockę pod KTG i kroplówką z fenoterolem. Dali mi zastrzyki na szybsze dojrzewanie pęcherzyków płucnych u mojej dzidziuni. No i udało się! Zahamowali akcję, szyjka się nie rozwarła, wody stwierdzili, że nie odpływają - w piątek poszłam do domu. Zwiększyli mi dawkę fenoterolu i oczywiście leżeć, leżeć, leżeć...
            Moja dzidzia ułożona jest pośladkowo i mój gin mówi, że nie będzie mnie męczył do 40 tyg. tylko zrobi cc szybciej (po 38tyg.). Także widzicie termin mam na 3 października a pewnie dzidzia będzie wrześniowa. No chyba, że zrobi nam niespodziankę i na koniec fiknie! Ale najważniejsze dotrzymać do tego 37tyg. a sposób rodzenia to już nie ma znaczenia - byle było wszystko OK.
            Uważajcie na siebie Mamuśki, bo nie życzę Wam takiego stresu jak my przeszliśmy w zeszłym tygodniu...
            • 28.08.08, 14:40
              joanna.bj- - o rety to rzeczywiscie sie zdenerwowalas. Nie martw sie jednak 34tc
              to juz tez bardzo duzo winkmoja przyjaciolka urodzila zdrowiutka sliczna
              dziewczynke na poczatku 35tc winkA jawazniejsze jest to, ze udalo sie jeszcze
              zatrzymac akcje, dostalas leki pomagajace w rozwoju plucek i fenoterol- wszystko
              bedzie dobrze.
              Trzymamy kciuki.
              Mi do konca 37tc zostalo jeszcze pare dni i czekam na nie jak na zbawienie. Dzis
              w nocy - 4 dni po odstawieniu fenoterolu bardzo twardnial mi brzuch na
              kilakanascie sek- pierwszy raz mialam cos takiego .
              No i znowu zlapalam nieszczesna jelitowke - juz 2-gi raz w tym miesiacu ;-(
              pozdrawiam Was bardzo serdecznie
            • 28.08.08, 19:25
              Hehe, dotrwacie, dotrwacie, ja dzisiaj kończę 37 tc, a jutro zaczynamy 38
              tydzień. Powiem tylko tyle: im bliżej porodu tym oznak porodu coraz mniej... To
              jakaś przewrotność chyba, buuuuuuuuuuuuuuuuu
              Do Joanny: super że Ci te zastrzyki podali, wierz mi, możesz już spać spokojnie
              smile Będzie dobrze smile
              Do Madzi: i co? zrobiłaś posiew? Ja dzisiaj odebrałam wyniki, ale nic poza
              jakimś grzybkiem OO-/ mi nie wykryli big_grin Więc mogę iść rodzić spokojnie jakby co...
              Nie wiem jak Wasze maluchy, ale moja mała rusza się już mało smile Czka sobie od
              czasu do czasu, poprostuje rączki, nóżki, ciutkę się pokręci, ale na żadne
              ewolucje nie ma już wyraźnie miejsca... Nawet na mocniejsze kopniaki. Raczej
              takie przesuwanie pod skórą. A jak jest u Was?
              Buziaki,
              mama Staszka (2002) i Zosi 37/38 tc
              • 28.08.08, 19:39
                staszkamama- u nas w zakopcu sa tylko 2 laboratoria, ktore nie robia wymazow -
                paranoja.W piatek i sobote jest gin, ktory robi wymazy i zawozi do krakowa
                (wyniki sa za tydzien) wiec pojde jutro lub pojutrze - mam nadzieje, ze zdarze
                odebrac wynik wink
                Moj maluszek tez juz wogole sie nie rusza. Czuje tylko takie lekkie przesuwanie
                od czasu do czasu az sie nie raz zastanawialam czy ma sie dobrze i czkawke
                czesto - czasem nawet 2x dziennie. Tez tak sobie wlasnie myslalam, ze pewnie nie
                ma juz miejsca za bardzo.Duzo przytylyscie ? ja 9kg i dzis koleznka w pracy
                zapytala mnie gdzie moj maluszek w domu czy jeszcze w szpitalu ( bo myslala, ze
                juz urodzilam)a ja jej na to, ze jeszcze w brzuszku wink byla w szoku.
                pozdrowionka dla WAs
                • 29.08.08, 16:09
                  Dzięki Kobitki! Pewnie, że damy radę! U Was to już lada chwila...
                  Moja córcia (35tyg.) wierci się i rozpycha, że mam wrażenie, że któregoś dnia mi
                  główką skórę przebije tak mocno ją wypycha. Może próbuje się przekręcić, ale
                  będzie jej ciężko bo brzusio nie za duży (100cm w pasie). Na pewno jej tam
                  ciasno...
                  Przytyłam już 16kg ale podobno tego aż tak nie widać (z 48 na 64 przy 172 cm
                  wzrostu po prostu się jakoś równomiernie porozkładało). Z zawsze bardzo chudej
                  teraz jestem taka normalna. Do pulchnej mi jeszcze daleko...
                  Pozdrawiam
                  • 30.08.08, 14:43
                    joanna.bj- nie wazne ile przytylysmy- oby tylko maluszki byly zdrowe wink))
                    Ja jutro zaczynam 38tc z czego bardzo sie ciesze - w pasie mam 95cm.wink
    • 02.09.08, 10:52
      Moje małe duże dziecko poszło dziś po raz pierwszy do zerówki...
      Wczoraj na rozpoczęciu szkoły zuch i bohater (czyt. mama była w pobliżu), dziś od rana łzy jak grochy...
      Nie wiem kto tak naprawdę bardziej przeżywa... Ja robię dobrą minę do złej gry, hehe, i udaję że wszystko jest super cool! Ale serce mi dosłownie pęka patrząc na tę moją drobinkę z najmniejszym szkolnym plecakiem jaki udało mi się kupić, a który i tak wisi mu prawie z tyłu do kolan...
      Z wrażenia aż o porodzie i o Zośce zapomniałam!
      Normalnie dziewczyny wymiękam, czuję się tak jakby mi kto rękę albo nogę odjął...
      Buziaki,
      Mama Staszka - kałamarza (2002) i Zosi 38 tc
    • 04.09.08, 18:03
      Bo nic się nie odzywacie... Moja wyjść nie chce... Jutro zaczynamy 39 tc ;/
      • 05.09.08, 08:54
        no ja jeszcze nie! Ale ja dopiero we wtorek zacznę 38 tydz. i mam nadzieję ze
        mały nie da na siebie długo czekać smile
        --
        http://www.tik-tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
        • 05.09.08, 17:08
          My też jeszcze nie - leci 37 tydzień. We wtorek odkładam fenoterol, więc
          wszystko się może zdarzyć... Coraz bardziej się stresuję tym wielkim dniem -
          chcę żeby już szybko nadszedł, ale boję się, że nie zauważę symptomów porodu -
          boję się, że mi wody odejdą a ja tego nie zauważę (np. pod prysznicem)! Będę
          miała cc, więc samego porodu się nie boję, bo wiem co mnie czeka, ale jestem
          coraz bardziej niespokojna. Dziś mi się śniło, że moje dziecko urodziło się tak
          duże, że nie mieściło mi się w wózek!!! Pozdrawiam wszystkie wyczekujące skurczów!!
          • 06.09.08, 13:44
            27 sierpnia kładłam starszą pociechę na dżemkę w południe. Dostałam jakiejś
            arytmii serca i słabo mi się zrobiło. Słabość za moment przeszła ale serce
            zaczęło mi walić jak oszalałe - strasznie mocno i szybko (na oko ze 140 na
            minutę). M szybko zawiózł mnie na IP naszego miejskiego szpitala. EKG
            potwierziło tachykardię, badanie serduszka dziecka też wykazało przyśpieszoną
            akcję. Zatrzymali mnie na ginekologii na obserwację i badania (chociaż chcieli
            na wewnętrznym, żeby mnie monitorować ale zarzyczyłam sobie wyjście
            bezpieczniejsze dla dziecka). Lekarz przy przyjęciu zdecydował, że odstawiamy
            wszystkie leki. Po ponad godzinie serce się uspokoiło. Ale około 17 miałam już
            skurcze co 3-5minut tyle, że nie bolesne. Około 19 zaczęły przybierać na sile i
            po ktg około 20 wyprowadzili mnie na porodówkę. Trafiłam na świetną położną,
            która ze wszystkich sił i możliwości starała się, by akcję porodową
            przyśpieszyć. Przeraziło mnie jednak, że nie można dostać znieczulenia bo na
            cały szpital jest jeden anastazjolog. Około 22 przyjechał M i został już ze mną
            do końca. Noelia przyszła na świat o 22:50, mierzyła 52cm, ważyła 3200g. APGAR
            9-10-10. Niestety lekarz już nie potraktował mnie tak super jak położna. Szkoda
            pisać o tym co działo się póżniej - w efekcie po powrocie do domu poczułam się
            gorzej i przestałam móc siadać na tyłku - jakiś szew w środku puścił (zaraz po
            zszyciu) i dokuczał mi bardzo do wczoraj krwiak.
            Noelkę dostałam już o 4 rano bo jeszcze w drodze na położnictwo domagałam się
            kiedy mi ją dadzą. W niedzielę wykopali nas do domciu. Mała ssie cyca i śpi albo
            troszkę się porozgląda i idzie spać. Wynagradza wszystkie te boleścismile
            • 07.09.08, 07:43
              Kurczę Aleksa, wielkie gratulacje!!!
              Ale masz super smile)) Nie powiem, że Ci nie zazdroszczę, że już po i że masz malutką przy sobie smile)) Wszystkiego naj, naj, naj, naj...

              A u nas cisza... Tzn. zaczynają pojawiać się coraz częściej skurcze przepowiadające, jakieś uciski w okolicy szyjki, ale na razie nic konkretnego sad((( Wczoraj wieczorem nawet krzyżowe przez chwile się uruchamiały, ale wszystko przeszło, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
              Mała siedzi dalej twardo w brzuchu, kopie sobie, kręci się i tyle sad
              Usłyszałam tylko w zeszłą środę od ginki, że ponoć źle wstawia się łebkiem do kanału sad((( I nie wiadomo czy wyjdzie sn sad((
              Mogłaby się już skubana ruszyć na ten świat, bo nie powiem że mi z nią w dwupaku super wygodnie, wrrrrrrrr.
              Buziaki dla Was obu, niech mala się zdrowo chowa!!!
              mama Staszka (2002) i Zosi 39 tc
              • 08.09.08, 14:33
                aleksa -gratulacje.
                Ja juz tez jestem mama !
                Moj synek urodzil sie na przelomie 37/38tc ( tydzien po odlozeniu
                fenoterolu).urodzil sie w moje urodzimy i sprawil mi najpiekniejszy prezent w
                zyciu winkDawidek urodzil sie z waga 2670 i 55cm - 1 wrzesnia
                W noc wczesniej odeszly mi wody, rano dostalam w szpitalu kroplowke naskurczowa
                z oksytocyna- skurcze bylo male a rozwarcie tylko na 0,5cm...przy pierwszych
                skurczach zaniklo tetno maluszkowi i zaraz zrobili mi cesarke. Okazalo się, ze
                pepowina byla bardzo cieniutka i to bylo powoidem. Na szczescie wszystko
                skonczylo sie dobrze i jestemy cali zdrowi i szczesliwi w domu.
                Dziewczyny trzymajcie sie, trzymam za Was kciuki.
                staszkamama0 dzieki za rade z fenoterolem,....kto wie co by bylo jakbym odlozyla
                go wczesniej.
                pozdrawiam Was cielputko
                • 08.09.08, 22:44
                  Gratulacje MAMUŚKI!!! Nam leci 37 tydz. i jutro odstawiamy fenoterol, więc...
                  Jutro mam też wizytę u mojego vaginospeca - zobaczymy co powie... Buziaczki w
                  pępuszki
                  • 09.09.08, 08:35
                    My też w dwupaku i coś nie zanosi się na zmiany, aż mnie to wkurzać zaczyna ;/
                    Nam zaraz zacznie się 40 tc, no ręce dosłownie opadają...
                    Jedno chciało wyłazić co 5 min. i trzeba było wpychać z powrotem, drugie za to
                    ani myśli!!!
                    Czy raz nie może być NORMALNIE, ha????!!!

                    Madziu, gratulacje, 100 lat zdrówka i szczęścia dla maluszka!!! Niech się
                    Dawidek pięknie chowa i rośnie na pociechę mamusi big_grinDD

                    Joanna, jak znam życie to urodzisz przede mną... tongue_out
                    Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

                    Buziaki mamuśki,
                    mama Staszka (2002) i upartej Zochy, która wyjść nie chce... 39 tc
    • 09.09.08, 11:22
      jestem w 23 tygodniu i już coraz bardziej brzusio rośnie smile najfajniejsze są
      delikatne ruchy maleństwa,szczególnie wieczorkiem gdy juz leże w łóżeczku smile
      troche pobolewa w dole brzuszka raz prawym raz lewym,pewnie dlatego że organizm
      nie przyzwyczajony,pozdrawiamy smile
      • 11.09.08, 10:46
        Tak, tak! W 23 tyg. to delikatne fajne ruchy, a w 37tyg. to kopniaki do bólu...
        Moja dzidzia już tak wypycha mi brzusio, że czuję każdy jej ruch. Mój M się
        śmieje, że skórę na brzuchu mam już przezroczystą tak napięta! Lekarz też mówi,
        że w każdym kącie jakiś gnatek mojej córuni. Dlatego już nie ma szans na obrót!
        Byłam na wizycie we wtorek i lekarz każe mi czekać, aż się samo zacznie.
        Wcześniej mówił, że zrobi mi szybciej cc i się cieszyłam, że szybciej będzie po
        - a tu klops! Jeszcze mnie nastraszył, że mogę przenosić, bo szyjka tak mocno
        trzyma! Staszkamama - mnie jak widzisz chyba nie przenosisz wink Na falstarcie w
        34tyg. skutecznie mi te skurcze zatrzymali! Teraz bez fenoterolu brzuszek
        twardnieje raz po raz, ale nic poza tym! Jedyny plus to to, że możemy być
        niegrzeczni, więc może coś wywołamy (mieliśmy zabronione od samego początku, bo
        pierwsze dziecko poroniłam). A teraz możemy szaleć - jeśli w tym stanie seks ma
        cokolwiek wspólnego z szaleństwem...
        • 11.09.08, 19:00
          Do Joanny, no nie wiem, nie wiem, hehe tongue_out
          Jutro zaczynamy 40 tc i....... dalej nic........
          Ja już się ledwie turlam....
          I też się zamierzam za męża ostro zabrać bo innej opcji tu nie widzę ;/
          Pozdroofka smile
          • 12.09.08, 14:49
            Wiem, że wam ciężko i nie zamieniłabym się z wami...Ale cóż poradzić. Jeszcze
            odrobinkę i będziecie przytulać wasze kruszynki!
            • 12.09.08, 16:38
              Kochane ciężarówki! Damy radę! Powtarzam to sobie każdego dnia (a raczej nocy,
              bo te są dla mnie strasznie niewygodne)!
              Buziaki znad cappucino zagryzanego śledzikiem po kaszubsku
              Finish musi być już bliski...
              • 12.09.08, 20:59
                Tralala, w życiu bym nie przypuszczała że mnie to spotka biorąc pod uwagę walki
                z poprzedniej ciąży... Widocznie młodej jakoś wyjątkowo dobrze ;] Mamy czas do
                18tego, najdalej 20tego, potem to już ciągłe Ktg i bierze się za nas szpital ;/
                ;{ crying
                Trzeba będzie jakoś Zochę wykurzyć z kryjówki...
                Pozdroofka dla wszystkich mam, tych świeżo upieczonych i jeszcze oczekujących big_grin
                mama Staszka (2002) i Zośki 40 tc (wrrrrrrrrrrrrrrr)
                • 14.09.08, 09:53
                  Niektórzy twierdzą, że pomaga mycie okien, podłóg, wieszanie firanek, no i
                  seksik! A jakby w akcie desperacji to połączyć? Np. Seks w trakcie mycia
                  podłóg... Albo bardziej ekstremalnie - przy myciu okien (dodatkowy stres, czy
                  sąsiedzi nie patrzą...!) Powodzenia
                  • 16.09.08, 15:22
                    Staszkamama - Coś długo Cię nie słychać... Czyżby to już? Z naszego wywoływania
                    na razie nic... Dzidzia nie chce na to zimno wychodzić...
                    A jak pozostałe mamuśki - czyżby wszystkie w trakcie lub po, tak się zajęły
                    bobasami że nie mają czasu ani chęci się udzielać na forum? Nie dziwię się...
                    Też już bym chciała mieć Nadię po tej stronie brzusia...
                    • 16.09.08, 19:11
                      Mnie jakoś nic nie rusza, hehe tongue_out W czwartek kończymy 40tc, 20tego termin i czekamy chyba tylko na cud tongue_outtongue_outtongue_out Jutro mamy stawić się na kontrolnym USG (AFI + przepływy) i Ktg już w szpitalu.
                      Miła Pani doktor ze szpitala poinformowała mnie, że jak nic się nie będzie działo, a mała będzie w dobrej kondycji, to możemy sobie tak w dwupaku jeszcze z 12 dni po terminie pochodzić zanim nas wreszcie położą na indukcję... uncertain/// Wymiękłam...
                      Leję z wolna na to, niech się dzieje wola nieba...
                      Muszę tylko małej pilnować czy wszystko z nią OK smile Torby przyszykowane, może kiedyś się przydadzą ;]
                      Buziaki, mama Staszka (2002) i upartej jak wół Zochy 40 tc
                    • 16.09.08, 22:19
                      j ateż bez zmian. Wrrrr... i nic się nie dzieje....
                      --
                      http://www.tik-
tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
                      • 17.09.08, 12:39
                        Byłyśmy dziś na Usg i Ktg. Mała waży już 3492g :lol:
                        Ma się świetnie, dużo wód płodowych, dużo miejsca, łożysko (ale jaja!!!) ciągle II st OO-/
                        Komunikacja z mamusią i podżeranie jej doskonałe uncertain
                        Tralalala....... i nic nie wskazuje na to żeby miała zamiar wypełznąć.... Ma się świetnie do tego stopnia, że kolejne Ktg wyznaczono nam dopiero na 24tego...
                        A termin z OM mamy na jutro, korygowany cyklem na 20tego, buahahaaa
                        Także cóż, o ile jakiś cud nie nastąpi, urodzimy w 10tym m-cu......
                        Buziaki mamuśki,
                        mama Staszka (2002) - wściekłego że młoda wyjść nie chce - i Zochy 40/41tc, która gra bratu na nosie...
                        • 18.09.08, 18:23
                          Boże... Jak pomyślę, że miałabym 2 tygodnie przenosić to czeka mnie jeszcze
                          miesiąc ciężarowania... Aż mnie strach obleciał... Dziecko miej litość dla
                          swojej matki!
                          • 18.09.08, 19:03
                            Asia to ja tak samo w razie przenoszenia to jeszcze miesiac moge
                            nosic, wrrrr... a maly wg. wczorajszego usg wazy juz 3800 szok
                            --
                            http://www.tik-
tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
                            • 19.09.08, 12:03
                              Dziewczyny mogłabym wam pisać, żebyście się dzielnie trzymały, że już coraz
                              bliżej, że potem będą inne niedogodności, że może dzieci nie będą dawały wam
                              spać po nocach itp. Ale jeszcze od 27 sierpnia nie zdążyłam całkiem zapomnieć
                              jak mi ciężko było. Dodatkowo od 31tc mała cisnęła mnie na cały dół główką
                              wstawiona w kanał rodny, macica nie miała już szyjki. Oj nie zazdroszczę i życzę
                              szybkiego rozpakowania!!
                              Ja faktycznie urodziłam w dniu, w którym umyłam okna, ale to nie było przyczyną
                              - zadziałał nagły przymus odstawienia fenoterolu.
                              • 20.09.08, 15:53
                                aleksa - ja 2 tygodnie temu odstawiłam fenoterol i nic!
                                staszkamama - urodź wreszcie, bo wiem jak mi ciężko, więc totalnie mi Ciebie
                                żal, że tak długo to trwa...
                                Wczoraj gin (ten z NFZ) powiedział, że szyjka twarda i żadnego rozwarcia, więc
                                nie zapowiada się żeby coś ruszyło. We wtorek mam wizytę u mojego prywatnego
                                gina ze szpitala i mam nadzieję, że się zlituje i tę cc zrobi mi bez czekania na
                                samoistny początek (bez zmian - miednicowo)
                                Najgorsze są dla mnie nocki - spałam dziś 24.00-7.00 i w tym czasie 7 razy
                                wstałam siku i nie zliczę ile razy budziłam się, bo mnie dzidzia cisnęła albo
                                kopała, albo nogi czy ręce mi drętwiały albo nie mogłam się przewrócić na drugi
                                bok... Co to za spanie!
                                A z innej beczki... Dziś mamy weselisko mojego kuzyna, ale mój M uparł się, że
                                nie jedziemy! Jeszcze walczę, bo mam ochotę spotkać jakieś żywe dusze i najeść
                                się (po porodzie dietka), o tańcach nawet nie marzę, bo to w tym stanie
                                niewykonalne, ale chociaż posiedzieć i pogadać... ale chyba nic z tego...
                                • 21.09.08, 00:57
                                  Tiaaaaaaaa, a co ja biedna mogę??? Młoda nie wspołpracuje sad Ja już sprzątam, zmywam, łażę wszędzie piechotą, zwłaszcza po schodach w górę i........ nic........ uncertain Ogólnie całymi dniami się wysilam, ale to nic nie daje...
                                  Co prawda dzisiaj cały dzień się skurczałam big_grin Wreszcie! Ale tak jakoś bezboleśnie... Może coś się jednak rozkręci i coś z tego będzie uncertain
                                  Mamy już 40 tc i 2 dni OO-/
                                  Najgorsze, że w szpitalu co chwila mi mówią, że spokojnie tak do 12 dni po terminie można sobie chodzic i jak wszystko gra, to indukowac porodu ani myślą ;-/ No comment!
                                  Masz za to człowieku siedziec na d... i liczyc co 4-5h ruchy. Ja już psychicznie wysiadam od tego liczenia, co młoda przyśnie to ja histerię urządzam, że może coś jej się dzieje, niedotleniona, dusi się itp.
                                  A o nocach to już nawet nie wspomnę sad(( Nawet nie latam co 5 min siku, ze 2-3 razy w ciągu nocy, ale za to co na boku przysnę to potem mam brzuch jak kamień, jakiś taki odrętwiały, nerwobóle mnie łapią, też się nie mogę swobodnie przekręcic ani wygodnie ułożyc. Brzuch drętwieje, w miednicy mnie łupie... Koszmar!!! Niech to się wreszcie skończy... Powiem jak mama frania w swoim poście: NIECH ONA WRESZCIE WYJDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  Bo mi na gara zacznie zaraz walic uncertain//// kiss***
                                  Pzdr,
                                  mama Staszka (2002) i Zosi 41 tc OO-}}}
                                  • 22.09.08, 16:15
                                    Mój brzucho też w nocy jak kamień... A krzyże to mnie tak łupią - właśnie w nocy - pewnie dlatego, że śpię tylko na bokach, bo na plecach zbyt mnie dusi i ciężko mi się oddycha. Głównie śpię na lewym, bo mówią, że lepiej dzidzia dotleniona. No i cała drętwieję w nocy. Rezultat taki, że budzę się bardziej zmęczona niż szłam spać!
                                    A z tymi ruchami małej to też już mam jakąś schizę - jak śpi to ją budzę bo sprawdzam czy ok! ale nie zawsze mi się udaje...
                                    Namówiłam mojego M na wyjazd na poprawiny (na wesele mi się niestety nie udało) i pomimo tego, że nawet poszłam potańczyć i troszkę się zmęczyłam, no i 1,5godz. jazdy samochodem w jedną stronę - to i tak nic nie wywołaliśmy! Moja córcia jest nieznośnie uparta!!! Pozdrawiam
                                    • 25.09.08, 15:57
                                      Co tutaj taka cisza? U nas bez zmian - dalej 2w1!
                                      Pozdrowionka
    • 26.09.08, 09:40
      Ja jestem 25 tygodniu mam dośc duży brzuch choc urodziłam już troje
      dzieci czułam się lepiej niż teraz często boli mnie brzuch choc jest
      wszysko w pożądku bo ciągle jestem pod opieką lekarzy bo mam już
      41lat,zgaga to normalka choc uczucie bardzo nie miłe więc objadam
      się migdałami ale one i tak tylko pomagają na jakiś czas więc trzeba
      wytrzymac ale ciąża to wspaniałe uczucie bycia razem
      • 27.09.08, 16:56
        no ja urodziłam Marcelka w niedzielę 21 o godz. 11: 35 smile Poród baaardzo bolesny
        ale szybki smile Od 1 skurczy (jeszcze nie regularnych) do momentu przyjścia na
        świat mojego synka 3,5 godz. smile Mały jest kochaniutki, grzeczny jak aniołek smile
        Czuwa w dzień a śpi w nocy smile Jeszcze nie rozpakowanym życzę szybkiego porodu smile
        --
        • 27.09.08, 17:18
          Graaaaaatulacje smile)) Niech się malutki zdrowo chowa!!!
          A moja się zbuntowała i siedzi dalej... Normalnie mega przegięcie...
          Leci jej 42 tc sad(( Będą ją po weekendzie wyganiać jak nic sad(((
          Pozdroofka,
          mama Staszka (2002) i Zojki 42 tc (wieśniara jedna... uncertain )
        • 27.09.08, 17:20
          Witamy Marcelka i gratulujemy Mamusi! Życzymy zdróweczka!
          A my wciąż czekamy!!! 40 tydz. leci... Będę miała cc więc nie wiem po co mnie
          męczą i karzą czekać aż się samo zacznie! Podobno tak lepiej ale wolałabym już
          mieć dzidzie po tej stronie brzusia!
          witaj borkowska - czwarta ciąża to chyba Cię już nic nie zaskoczy... zazdroszczę
          doświadczenia - to moje pierwsze dziecko, więc dopiero zaczynam przygodę z
          macierzyństwem...
          • 27.09.08, 17:23
            mi zostałaś big_grinDDD
            smile
          • 02.10.08, 18:41
            i co tam u Was kochane?? Odezwijcie się jak tam u Was?? Maluszki już chyba na
            świecie? Czemu się nic nie chwalicie?
            • 07.10.08, 11:31
              Witam! I się chwalę! 02.10.2008r. godz. 9.54 przyszła na świat nasza córunia
              Nadia - 4110g i 60 cm Naszego Kochanego Szczęścia. Miałam cc więc wyszłam
              dopiero w niedzielę do domku, a wczorajszy dzień zszedł mi na organizowaniu się
              z dzidzią. Życzę zdrówka wszystkim mamom i ich dzidziusiom - w brzusiach i już
              poza nimi!
              • 07.10.08, 12:35
                GRATULACJE!!!! Dużżaaaa dziewczyna smile
                Ciekawe jak tam staszkamama i Zosia?
                • 07.10.08, 14:55
                  No właśnie też jestem ciekawa co u Staszkamamy bo dawno się nie odzywała...
                  Pewnie o nas już nie pamięta zakochana w maleństwie... wink A tak serio to z
                  dwójką szkrabów chyba trudno znaleźć chwilkę wolnego... Mój ssak też wciąż się
                  prowiantu domaga - a cycki bolą... A jak u Was Mamuśki? Będę się starała
                  regularnie tu zaglądać!
                  • 07.10.08, 18:49
                    No witam, witam,
                    Nie zapomniałam o Was, oj nie tongue_out
                    I już się chwalę: 02.10.2008 o 19:06 w szpitalu Madalińskiego w Wawie przyszła na świat nowa obywatelka IV (buahaha) RP smile
                    Poród sn, niestety indukowany (królewna wypędzona ostatniego dnia 42 tc ciąży OO-] ), 3170g, 53 cm długości... Obyło się bez nacinania i pęknięć, mam jeden honorowy szew big_grin Latam jak nakręcona, nic mnie nie boli... To cud big_grin A to dzięki wspaniałej położnej z którą rodziliśmy.
                    Od wczoraj wieczorkiem po niewielkiej walce z wczesną żółtaczką jesteśmy już w domku smile Młoda je, śpi, porozgląda się, walnie kupę i cykl powtarzamy od nowa big_grin Za chwilkę pierwsza kąpiel w asyście całej rodziny smile
                    Wszyscy rozkochani w małej pięknej królewnie big_grin
                    Buziaki dziewczyny i do usłyszenia,
                    mama Stasia i Zosieńki
    • 10.10.08, 19:33
      Cisza w eterze uncertain
      • 17.10.08, 15:22
        Przepraszam drogie mamusie, że tak późno ale dziewczyny mi chorują. Z Nelusią to
        zaliczyłam 2tygodnie wczasów w szpitalu z powodu zapalenia płuc, bo od starszej
        siostry zataziła się katarem, który w kilka godzin rozwinął się w zapalenie
        płuc. Jak wróciłyśmy do domciu to ja przywlekłam coś sobie ze szpitala (matki
        niektórych dzieci zamiast siedzieć w boksie z zamkniętymi drzwiami ciekały po
        oddziale i roznosiły zarazę). Potem Madzia spowrotem miała to co przed naszym
        pójściem do szpitala więc wysłaliśmy ją do teściów, żeby Nelcia się nie
        zaraziła. Po 2 dniach Madzi się pogorszyło - ma zapalenie płuc. Od niej coś mój
        mężul podłapał i teściowa też...Muszę poważnie wziąść się za nasze układy
        odpornościowe.

        A co do maleństwa to rośnie jak na drożdżach. Ja niestety na diecie bezmlecznej
        bo w 5/6 tygodniu życia dostała na buzi wysypkę i nadal czekam aż jej zejdzie.
        Ale napiłabym się cappuccino...i zjadła naleśniki z serem i rodzynkami...
        Przez 6 tygodni przybyła 1500g.
        A czy wy też słyszycie retoryczne pytania starszych pań w rodzaju "to z takim
        maleństwem pani na dwór wychodzi?"
        • 18.10.08, 17:35
          Ja też jestem na bezmlecznej w sumie to bezpiecznie mogę jeść tylko soję i seler
          !!! Mojego małego uczula dosłownie wszystko!!! Pomidory, jabłka, kurczaki,
          wszystko co od krowy, jajka ogórek zielony, orzechy wszystko zakazane!!! Nawet
          mamy przepisaną specjalistyczną witaminę D bo w tych wszystkich standardowych
          jest olej arachidowy i mojego też uczula!!! Poprostu alergik do kwadratu :\ a
          marzę żeby zjeść ciastko z kremem albo o kawie ze śmietanką buuuu...
    • 23.10.08, 16:09
      Ciężko coś napisać, ciężko czas znaleźć, ale jestem...
      Młoda wisi na mnie jak nie śpi, albo ciągnie cyca, albo się przytula... Nic w domu nie mogę prawie zrobić, a przynajmniej robota idzie mi jak krew z nosa sad Śpi - boję się że obudzę, nie śpi - nie daje się "porzucić" tongue_out Lubi za to nasz odkurzacz, więc chociaż z odkurzaniem nie ma problemu big_grin
      Je głodomorek nawet co 1,5h, przetrzymywanie ciężko nam coś idzie... A wagowo robi się z niej wojownik sumo smile
      Co do diety to na razie obserwuję ją i nie szalejemy w żadną stronę...
      A jak u Was?
      Do Aleksy - no to współczuję przeżyć sad Tfu, tfu, po cichu czekam kiedy u nas zacznie się taka kołomyja i młody bakcyle ze szkoły zacznie znosić... Brrrrrrr
      Pozdroofka,
      mama Staszka (6 lat) i Zosi (3 tyg)
      • 31.10.08, 17:42
        No wreszcie udało mi się znaleźć chwilkę żeby do Was zajrzeć! Normalnie się za
        Wami stęskniłam...
        staszkamama - gratulacje! mamy dzieci z tego samego dnia! i coś w tym musi być,
        bo mój ssak też non stop przy cycu i rośnie jak na drożdżach! Mało śpi więc cały
        czas na mnie wisi a zrobienie czegoś w domu graniczy z cudem! W dodatku
        uporczywa kolka oporna na wszystko! Dziś przywieźli mi słynne krople-cud z
        Niemiec więc jak one zawiodą to już nie wiem jak Nadusi pomóc - męczy się
        strasznie z tym bólem brzusia a ja z nią.
        Aleksa - trzymaj się! tyle już przeszłaś więc życzę żeby teraz już z górki...
        Zresztą wszystkim mamuśkom tego życzę!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.