28 tydzień ciąży;-) Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
                                                  • Jak dostaję pobolewania w dole brzucha (najczęściej w nocy) to biorę no-spę
                                                    forte. Zwykle nad ranem wtedy przechodzi.
                                                    Moja córeczka w 31/32tc ważyła 1600g. Teraz jest 34tc i szacuję, że powinno być
                                                    około 2200.
                                                    Na szczęście trzymam się nadal w dwupaku ale resztką sił. Dziś wzięłam kaprogest
                                                    - 2 ampółki na raz (lekarka zamieniła mi duphaston na kaprogest co 7 dni i
                                                    codziennie luteina). Czekają mnie jeszcze 2 zastrzyki.
                                                  • Moja córcia w 32 tyg. i 3 dniach ważyła 2 kg. Ja też mam obawy co do
                                                    tego jak będzie z dwójką małych dzieci. Moja Wiktoria ma 1,5 roku, a
                                                    teraz czekamy na jej siostrę. Mam nadzieję że dotrwam do końca i
                                                    wszystko będzie dobrze, zważywszy na brak taryfy ulgowej w
                                                    zajmowaniu się córcią, gino zakazał mi jej dźwigać, ale niektóre
                                                    czynności tego wymagają, no a nie ma chętnych do pomocy....
                                                  • A my w sobotę wylądowaliśmy w szpitalu na IP sad(( Brrrrr sad
                                                    Dostałam nagle wysokiego ciśnienia, prawie 160/100, jakieś mroczki przed oczami, ból brzucha, chciało mi się wymiotować jak nie wiem...
                                                    Już się sama przestraszyłam, że to jakaś gestoza albo co OO-/ Zapisywali nas na IP przez prawię godzinę na Ktg, ale wyszło idealne, mierzono mi ciśnienie chyba z 5 razy, ale wszystkie pomiary wyszły im poniżej 140/90.
                                                    Potem charakterystyczny ból głowy, więc okazało się że to jednak moja migrena z aurą...
                                                    A swoją drogą Panu Bogu dzięki, że nie zdecydowali się zatrzymać mnie w szpitalu, bo w całej Wa-wie nie ma ani jednego miejsca na patologii ciąży sad(( Jaja jak berety...
                                                    Jedyny plus całej historii to to, że umówiliśmy się przy okazji z położną i jutro idziemy z wizytką omówić poród big_grin
                                                    A ciśnienia mam już z powrotem trupie (nakaz mierzenia 4 x dziennie), 120/80 po wysiłku big_grin A tak to ledwie 110/65...
                                                    Co się jednak strachu najadłam, to moje, brrrrrrrr...
                                                    Pozdroofka,
                                                    mama Staszka (2002) i Zosi 34 tc

                                                  • Nie mart się wszysko będzie dobrze ja miałam 3małych dzieci i
                                                    opuścił mnie mąż musiałam dac rade bo bardzo ich kochałam i ty też
                                                    daż jak wstaniesz rano i zobaczysz te maleństwa to serce samo będzie
                                                    się smiało a my kobiety mamy dużo siły jestem w drugim związku i
                                                    jestem 25tygodniu ciąży bardzo jestem szczęśliwa że urodzi mi się
                                                    następna dziewczynka a mam je dwie choc jedna urodziła mi już wnusia
                                                    nie przejmuj się będzie dobrze
    • Znalazłam w którymś poście poniżej:

      Waga dziecka w zaleznosci od tygodnia:

      22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
      23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
      24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
      25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90
      centyl)
      26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90
      centyl)
      27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90
      centyl)
      28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90
      centyl)
      29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90
      centyl)
      30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90
      centyl)

      31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90
      centyl)
      32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90
      centyl)
      33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90
      centyl)
      34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90
      centyl)
      35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90
      centyl)

      36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90
      centyl)
      37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90
      centyl)
      38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90
      centyl)
      39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90
      centyl)

      40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90
      centyl)
      • Staszkamama pewnie sama umierałaś ze strachu i nie wiedziałaś co dalej. Nie
        zazdroszczę nerwów.

        Mi też spodobało się to z wagą i centylami - teraz wyraźnie widzę, że moje
        maleństwo trzyma się po środku (bo do tej pory każdy pomiar który mam z usg
        wychodzi mniej więcej na 50centyl). Teraz łatwiej mi przewidzieć do przodu ile w
        którym tygodniu może ważyć.
        • No, trochę... Ja już widziałam oczyma wyobraźni, jak mi to ciśnienie rośnie i robią nam na cito cesarkę z łapanki, brrrrrrrrr OO-/

          A co do tych centyli, to faktycznie fajna sprawa big_grin
          Ja niestety będę wiedziała dopiero w piątek późnym popołudniem jak mała wypada wagowo, bo nie miałam USG od 25 tc sad(( Wtedy wazyła 620g i to był chyba jakiś 30 centyl. Młody ważył 2850 przy urodzeniu, więc spodziewam się raczej wyników bliżej 10-30 centyla.
          I oby nie więcej, bo Staszek ledwie się przecisnął sad((
          Buziaki, staszkamama
          • aleksa- super, ze się dzielnie trzymasz wink
            staszkamama- ale musialas sie wystraszyc ;-(
            Ja cala ciaze mialam cisnienie 100/60 - jestem niskocisnieniowiec.
            Ostatnio mialam 130/90 - jak na mnie to duze....mam nadzieje, ze nic sie nie
            bedzie dzialo.
            Szkoda tylko, ze nie mam aparatu do cisnienia w domu - mozna by sprawdzic od
            czasu do czasu.
            Puchna Wam dziewczyny nogi ? mi wczoraj 1 x spuchly i sa takie ciezkie....

            pozdrowionka dla Wszystkich
    • przytyłam 7 kg smile czuję się wspaniale brzuch malutki
      • Po prawie 10 tyg od poprzedniego badania smile
        I zgodnie z obietnicą zdaję relację big_grin
        Zaczęłyśmy wczoraj 35tc, czyli młoda miała skończone równo 34 tc.
        Zosia waży 2440g, BPD: 90,4 mm - 36,4 tc, AC: 302mm - 34,1tc, FL: 64,9 mm - 33,4 tc, AFI mamy 150 mm, łożysko II st., przepływy OK, wszystko co tylko sprawdzano w normie.
        Ogólnie średnio wypada dokładnie na ten tydzień co trzeba, na pewno nie jest mniejsza - choć wcześniej cały czas mi gubiła 1 tydz, nagle jakoś jej się urosło i przytyło. Shock!
        No i potwierdzono nam po raz trzeci, że to dziewczyna smile

        A co u Was dziewczyny??? Mój brzuch spory, może nie jakoś rekordowo wielki, ale zdecydowanie "nabity", tak jakby siedziała tam nie Zośka a napompowana na kamień piłka do kosza; mam wrażenie, że palca nie ma już gdzie wcisnąć smile Zastanawiam się zresztą jak ona tam wysiedzi jeszcze te 6 tyg ?! Obstawiam, że damy radę pociągnąć jeszcze ze 4 tyg, gdzieś do początku 39tc, bo ja po prostu z gumy nie jestem,
        hehe tongue_outPP
        Buziaki,
        mama Staszka (2002) i Zochny 35 tc

        • Co do puchnących nóg - mi nie puchną, bo mało co chodzę.

          Staszkamama super, że córcia nadgoniła, fajną ma wagę - zewsząd słyszę o
          dzieciaczkach strasznie wyrośniętych ale nie jest fajnie takiego dzieciaczka
          przez kanał rodny przepychać. I tak do terminu z pewnością 3500 będzie ważyć.

          Ja nadal się jakoś trzymam chociaż mam kryzysy jak zostaję w domu sama i nie ma
          nic ciekawego w telewizji, nie ma co czytać, krzyżówki już też nudzą.

          Ostatnio najbardziej dokucza mi ból żeber jak mała się pod nie podsunie -
          potrafi tak zrobić wieczorem albo o 5 rano i wtedy nici ze spania. Dokucza mi
          też ostatnio zmęczenie w dzień. Muszę jeszcze wytrzymać 2 tygodnie. Gin mówiła,
          że najlepiej byłoby dotrwać do 25 sierpnia (skończony 37tc) i tego się trzymam.
          Jestem już dłużej w ciąży niż z pierwszą córką- wtedy nie ukończyłam 35tc.
          • Mi leci 33 tydz. Wizytę u gina mam w poniedziałek, więc dowiem się mam nadzieję
            co nie co.
            Wczoraj miałam kryzys - tak się do d... czułam, że podjechałam do szpitala-
            zrobili mi ktg - super, ciśnienie 90/60 (raczej mam niskie, ale nie aż tak),
            niska hemoglobina i do tego ta zmiana pogody... Stwierdzili, że jak się czuję na
            siłach to nie widzą musu żeby mnie zatrzymywać, ale jeżeli mi faktycznie źle to
            mnie przyjmą na oddział! Od razu mi się polepszyło i do domu!
            Powiem Wam, że teraz znajoma rodziła swoje drugie dziecko i obyło się bez
            nacięcia krocza a dzidzia ważyła 4400g! Niezły wyczyn co?
            Pozdrawiam
            • Coś cisza w eterze...
              A u mnie od wczoraj na kostkach u nóg obrzęki sad((
              Ciśnienie jednak w normie smile Jeszcze zrobię dla pewności jutro badanie moczu,
              mam nadzieję że nic złego nie wyjdzie....
              Gadałam z ginekologiem z Łodzi - moja warszawska ginka na urlopie - i mam przez
              3 dni trzymać dietę surówkową, buuuuuuuuuuuu sad(( Warzywa i owoce do woli, mało
              pić, i nic więcej... Padnę z głodu sad(( Ale podobno po tym obrzęki zejdą. No,
              chciałabym to zobaczyć...!
              A Wy nadal w dwupakach???
              Buziaki,
              mama Staszka (2002) i Zosi 35 tc
              PS> Joanna.bj, faktycznie, wyczyn niezły, ale 4400g to ja uprzejmie dziękuję...
              Mnie to by chyba musieli do czoła naciąć, hehe...
              • Hej dziewczyny,
                staszkamama- z tymi obrzekami to u mnie tez roznie, czasem nie mam nic a czasem
                cale lydki spuchniete.
                Jutro ide odebrac wynik morfologii i moczu - i mam tez wizyte u okulisty czy
                moge rodzic naturalnie. ( mam - 5 i astygmatyzm).
                Czy ktoras z Was ma problemy z oczami lub jakies inne wskazania do cesarki ?
                • Hej Madzia,
                  Ja nie mam żadnych wskazań do cesarki, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo tongue_out
                  Mam jakąś niewielką wadę wzroku, coś z - 0.5, ale to wszystko. Zobaczysz co Ci
                  powie okulista. Astygmatyzm z tego co wiem nie jest przeciwskazaniem do porodu
                  sn - moja mama ma i oboje nas rodziła naturalnie smile Nie wiem natomiast jak z tym -5.
                  Pzdr, staszkamama
                  • Witam. I ja nadal w dwupaku! Chociaż dzisiaj w nocy myślałam, że już się
                    zaczyna. Około 1:30 obudziły mnie skurcze, więc wzięłam fenoterol (i tak zawsze
                    biorę go o 2:00 w nocy). Jeszcze przez około godzinę nie mogłam spać bo męczyły
                    mnie takie pobolewania podbrzusza jak na @. Wzięłam no-spę forte i za jakiś czas
                    na szczęście przeszło.
                    Dziś mam usg i dowiem się ile moje malutkie waży.
                    • aleksa - do kiedy bierzesz fenoterol ? mi lekarz kazal do konca 36tc o ile tyle
                      wytrzymam...tez lapia mnie skurcze i bole jak na @...nawet czesto po fenoterolu
                      nie przechodza...
                      staszkamama - ponoc wskazaniem do cesarki jest wada od minus 7, okulista
                      sprawdzil mi dno oka, siatkowke i powiedzial, ze z minus 5 moge rodzic
                      naturalnie....mam nadzieje, ze moje oczy wytrzymaja.
                      Zaczynam myslec o porodzie, strasznie boje sie komplikacji dla maluszka ;-((((
                      pozdrawiam Was serdecznie
                      • Ja mam być na fenoterolu do ukończenia 37tc (jeszcze nieco ponad tydzień).
                        Wczoraj USG wykazało, że córeczka ma między 2700 a 3000g!!! Bardzo się cieszę,
                        bo przypuszczam, że po odstawieniu leków odrazu urodzę. Jak tylko zbliża się
                        pora następnej dawki to brzuch mi się mocno spina, a jak trochę się opóźnię z
                        wzięciem fenoterolu to brzuch napina się jak szalony. Główka ma już, o zgrozo,
                        33cm w obwodzie. Tylko mam łożysko dwudzielne i to główne z tylnej ściany
                        położone jest też w dnie. Nie wiem czy to oznacza, że zakrywa wylot dziecku.
                        Dowiem się we wtorek.
                        Madzia ja też boję się o dzidzię - to przecież przywilej mam.
                      • Hej dziewczyny smile
                        Madzia, to chyba dobrze że jednak naturalnie smile Jak będzie zbyt mocno bolało, to możesz zawsze wziąć ZZO smile Będzie dobrze smile)))
                        Aleksa, głowę 33 cm miał mój młody jak się urodził w 40 tc i 2850g tongue_out To ładnie przybrała ta Twoja mała big_grinDD Właściwie spokojnie mogłabyś już rodzić tongue_outPP A jaki masz BPD? Podali Ci? Jak tak, to pisz, to porównamy smile
                        Moja też głowę ma chyba sporą sad(( Pod koniec 34 tc wyszła jej na 36 tc, reszta wymiarów na 34 tc, buuuuuuuuuuuuuuuuu. Tak się cicho łudzę, że ginowi ręka się z tym mierzeniem lekko omsknęła, hehe.

                        A o komplikacje dla maluszka się nie martwcie. Trzeba iść nastawionym pozytywnie i wierzyć że wszystko pójdzie jak z płatka i będzie dobrze big_grin Jakby coś się działo, na miejscu są lekarze od tego żeby od razu pomóc smile))
                        Buziaki,
                        mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                        • staszkamama - masz racje trzeba nastawic sie dobrze i pamietac, ze nie bedziemy
                          rodzily same. U nas niestety nie ma jeszcze znieczulenia podczas porodu. ( ma
                          byc za ok 2 miesiace).
                          aleksa- ja mam napisane na ostatnim usg - lozysko dno sciana tylnia i nic lekarz
                          o tym nie wspominal. Wiem, ze niedobrze jest jak jest lozysko przodujace, ktore
                          uniemozliwania porod naturalny. Ale najlepiej o wszystko wypytac gina.
                          Ps. ja ide do gina w poniedzialek - mam nadzieje, ze maluszke rosnie zdrowo i ma
                          sie dobrze.
                          • Ja byłam w poniedziałek na wizycie u gina - dzidzia się nie obróciła i wciąż ma główkę do góry, a to właśnie skończył się 33 tydzień, więc zapowiada mi się cc! Mała ma już 2200 więc gin mówi, że nikłe szanse na fikołka - tym bardziej przy pierwszym dziecku. Widać moja dzidzia nie zamierza męczyć się porodem... wink
                            Chodzę na szkołę rodzenia - przynajmniej się nauczę opiekować córeczką. A z porodu rodzinnego nici... Tatuś pępowinki nie przetnie.
                            Jak już pisałam mam łóżeczko z wyposażeniem i zamówiłam właśnie wózek w komplecie z fotelikiem sam. (do odbioru za 2tyg.) Kosmetyków nie kupuję, bo mam całą reklamówkę próbek - starczy tego na tydzień albo dwa! Wypróbuję, sprawdzę i dokupię te, które będę służyć mojej córuni, dobrze się rozsmarowywać, nie brudzić. Muszę kupić takie rzeczy jak termometr, gruszkę, nożyczki, coś do czesania włosków, pampersy, chusteczki do pupy, kompresy połogowe,majtki jednorazowe.
                            A Wy już macie wszystko skompletowane?
                            A jakie ciuszki dla dzidzi spakować do szpitala?
                            Trzymajcie się! pozdrawiam
                            • BPD 93,7mm. Usg oceniło wiek ciążowy na 36,1t a w dniu badania było 35,4tc - to
                              by znaczyło, że przez 4 tygodnie nadgoniła aż 8 dni, bo wcześniej wychodziłó
                              (zgodnie z owulacją)4 dni w plecy.

                              Ja dziś czekam na piętrowe łóżko do pokoiku dziewczynek. Mam tam już łóżeczko i
                              komodę. Jak dobrze pójdzie to wieczorem zamówię jeszcze szafę. Zostanie mi do
                              dokupienia lampka stojąca na komodę, przedłużacz i wieszaki do szafy!! Może
                              zdążę przed wielkim finałem?!

                              Po tym usg tak się uspokoiłam, że nawet mam mniej skurczy i mniej leżę. Skurcze
                              zaczynają się nasilać jak zbliża się pora na fenoterol. Niestety mała w każdej
                              pozycji uciska mnie na hemoroidy i to jest teraz moim problemem. Oczywiście
                              stosuję maść, ale w trakcie porodu i tak z pewnością się pogorszy.
                              Nie sądziłam, że dotrwam do tego etapu ciąży. Dojdzie do tego, że ubranka na
                              rozmiar 50 trafią na strych ani razu nie użyte...
                              • joanna.bj- wiesz czasem maluszki obracaja sie glowka w dol przed samym porodem -
                                roznie to bywa. Jesli sie nie obroci nie martw sie nic -ja czasem zastanawiam
                                sie czy nie wolalabym cesarki ze wzgledu na maluszka.
                                aleksa- super, ze skurczy ciut mniej, mam nadzieje, ze poradzisz sobie jakos z
                                hemoroidami.
                                Ja mam juz dla maluszka wiekszosc rzeczy, nie mam jeszcze wozka, kocykow...
                                Napiszcie jeszcze raz dziewczyny na kiedy macie terminy - ja na 22.09
                                pozdrowionka
                                • Hej, hej,
                                  Aleksa, to moje BPD jest ciut mniejsze (skończony wówczas 34 tc) i wyszło wtedy 90,4 mm, a USG oceniło to na 36,4 tc. Tak mi się coś właśnie nie wydawało!!! Maksymalnie powinno wyjść jakieś 35,4 tc smile))
                                  Trochę mi ulżyło tongue_out A głowa często wychodzi w pomiarach największa, bo się nie wierci w trakcie pomiarów tak jak reszta malucha, hehe, zwłaszcza jak już skieruje się w kanał rodny, i ją po prostu wtedy najłatwiej dokładnie zmierzyć big_grin
                                  Madzia, termin podany przez ginkę mam na 20stego września, z wyliczeń USG wg. OM na 18tego, a z pomiarów małej w 13 tc na 27mego. I bądź tu człowieku mądry!!! Osobiście obstawiam najwcześniejszy termin bo brzuch mama nabity jak armatę tongue_out
                                  A rzeczy dla małej, poza pieluchami i kosmetykami, mam już praktycznie wszystkie, przy czym nie wiele kupowaliśmy tongue_out Dużo zostało po Staszku, no i znajomi dopisali obdarowując nas dosłownie worami skarbów smile)))) Ciuchów mam w tej chwili tyle i to fajnych, niezniszczonych, że wychowałabym na tym spokojnie trojaczki, hehe tongue_out Nawet praktycznie nowe, fajne łóżeczko z materacykiem i przewijakiem dostaliśmy tongue_outPP Także super smile))
                                  Pzdr,
                                  mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                                  • Hej! Ja mam termin na 15 września. Ale rodzić mi wolno już za 8 dni- maluch
                                    będzie donoszony. Mój mąż się ze mnie śmieje, bo powiedziałam mu, że 25 sierpnia
                                    rodzę i już. Córeczka już jest taka spora, że do 4kg nie chcę dobijać, poza tym
                                    już mi się tak dłuży... i to wieczne chodzenie siku...i te bóle żeber,
                                    bioder...i to, że sobie posprzątać i ugotować nie mogę, nie mogę córy podnieść i
                                    na kolanach mi się pociecha nie mieści i można tak wymieniać i wymieniać...
                                    Ja zastanawiam się jeszcze nad kupnem butelki Awent i smoczka uspokajacza Awent.
                                    Ale chyba narazie się jednak wsztrzymam - zawsze mogę po to konkretne wysłać
                                    męża, a mam nadzieję, że od pierwszych dni nie będzie mi to potrzebne.
                                    • staszkamama - super, ze znajomi pomogi wink My tez dostalismy troche ubranek wink
                                      aleksa- najwazniejsze, ze tyle wytrzymalas wink
                                      Dziewczyny czyli po skonczeniu 37tc dla maluszka jest juz bezpiecznie pojawic
                                      sie na swiecie ?
                                      Ja dzis zaczynam 36tc czyli u mnie bezpieczny termin wypadl by po 1 wrzesnia.
                                      buziaki
                                      • Do Madzi: tak, skończony 37 tc to oficjalnie donoszona ciąża smile Można rodzić bez obaw tongue_out Choć teraz pojawia się pytanie czy łaskawca będzie chciał wyjść w tym terminie, hehe tongue_out Często się okazuje że najpierw mu się ciut śpieszy, a potem zmienia sobie nagle zdanie OO-/
                                        Aleksa, doskonale Cię rozumiem smile Mnie do skończonego 37 tc zostało 10 dni. I powiem szczerze, że też już mam dosyć. Brzucha nie mam może mega giga wielkiego, ale mały też nie jest, momentami ledwie się toczę sad(( Ciężko się schylić, sprzątać, stać przy garnkach sad(( Kondycha też kiepska: bóle kostek u nóg, czasem krzyża, zadyszka po dłuższym spacerze. Poza tym moje pierwsze dziecko wraca stęsknione w sobotę z wakacji z dziadkami i będzie się trzeba nim zająć - kiepsko to widzę, hehe, bo to aktywny 6 latek OO-/. A od pierwszego wrześnie zerówka, szkoła, nowe obowiązki, młodego muszę wyszykować, będzie miał maluch kupę przeżyć, a tu jeszcze ten poród w zanadrzu, buuuuuuuu sad(( Kiepsko to wszystko widzę organizacyjnie, zwłaszcza że człowiek nie zna dnia ani godziny...
                                        Buziaki,
                                        mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
                                        • Zdenerwowałam się dziś po wizycie. Gin kazała mi brać leki na podtrzymanie do
                                          końca 38tc. Pierwsze słyszę, żeby utrzymywać ciążę po 37tc. Już tak się
                                          nastawiłam, że leki tylko do końca tego tygodnia i koniec, a tu niespodzianka
                                          (poprzednio mówiła, że do 25sierpnia, a teraz mówi, że do końca sierpnia. Ja
                                          stałam się od wczoraj cholernie nerwowa, aż sama nie mogę ze sobą wytrzymać.
                                          Ciągle mnie wszystko wkurza i mam wszystkiego dosyć!!! Jeszcze jutro idę do
                                          przychodni na wizytę refundowaną (muszę mieć w razie czego swojego lekarza w
                                          miejscowym szpitalu) i zobaczymy co on mi powie...pewnie to samo.
                                          • Hej dziewczyny,
                                            Ja tez bylam wczoraj u gina (poczatek 36tc) maluszek wazy 2,5kg.
                                            Szyjka miekka, krotsza juz niecaly 1 cm ale jeszcze trzyma. Gin mowil, ze grunt
                                            to przetrzymac caly 36tydz, nawet jak sie urodzi w trakcie trwania 37tc bedzie
                                            ok.Ten lekarz kazal mi odlozyc fenoterol juz 15.06 - nie wiem co by bylo jakbym
                                            nie skonsultowala ( dzieki zreszta Tobie staszkamama wink z innym gienem, ktory
                                            zabronil mi odkladania fenoterolu. Powiedzial, ze mam go brac do konca 36tc
                                            -dluzej nie poniewaz jego zdaniem macica musi sie " oczyscic" i aby nie bylo
                                            komplikacji podczas ew porodu.
                                            Nie wiem co mial na mysli ten lekarz, wiem natomiast, ze fenoterol bierze sie
                                            raczej max do konca 37tc. Aleksa skonsultuj jeszcze to z innym lekarzem albo
                                            nawet dwoma.
                                            Zawsze lepiej popytac wiecej wink
                                            ps. bardzo mi twardniej brzuszek i lapia skurcze caly czas- mam nadzieje, ze
                                            jakos przetrzymam jeszcze troche.
                                            pozdrowionka
                                            • Hej Madzia,
                                              lekarz miał na myśli to, że zbyt długo podawane leki rozkurczowe mogą przytłumić Ci naturalną kurczliwość macicy przed i w trakcie porodu sad(( Chodzi o to, żeby organizm (może nie tyle nawet co macica) się zdążył z nich oczyścić. W innym wypadku, możesz - choć wcale nie musisz - mieć problemy z porodem sad(( Zbyt słabe skurcze porodowe lub ich brak, brak postępu porodu itp. Ponadto, mniej więcej od 36-37 tc częściej pojawiają się skurcze przepowiadające, których zadaniem jest właśnie odpowiednie przygotowanie szyjki do porodu smile)) Dlatego leków rozkurczowych nie powinno się podawać dłużej niż do zakończenia 37 tc, żeby dać czas organizmowi się rozkręcić tongue_outPPP

                                              A ja idę do swojej ginki dziś po południu. Jutro kończymy 36 tc, zobaczymy więc co powie i jak tam moja szyjka, brrrrrrr.
                                              Zośka jak na razie trzyma się jak diabeł sołtysa OO-/ i coś na wychodzenie jej się nie ma, hehe tongue_out
                                              Przestałam brać już swoją No-spę, mając właśnie nadzieję że coś z wolna zacznie się ruszać ku klimatom porodowym. Co prawda mamy jeszcze czas, min. 2 tc, ale ta moja szyjka mogłaby się tak łaskawie zacząć przygotowywać...
                                              Damy znać co słychać wieczorkiem big_grin
                                              Pzdr, mama Staszka (2002) i Zosi 36 tc
    • Witam!Ja jestem w 27,5 tygodniusmilena razie mam 3kg na plusiesmilea w
      brzuszku 98 cmsmilemoja
      mała córeczka ma się dobrzesmilez usg wychodzi,że jest o 2 tyg
      mniejsza,ale ginka mówi,że teraz napewno nadgonismiletermin mam na
      21listopadasmileod 17tc skraca mi się szyjka i jestem na
      fenoterolu+asmag+isoptin.Mam nadzieję,że dotrwamy do 38 tygodniasmilea
      tymczasem przymusowe leżenie.Leżę już od m-ca,czasem tylko
      pochodzę,jak już nie daję rady.Pozdrawiam wszystkie mamusie,które
      tak jak ja muszą walczyć o każdy dzień maluszka w brzuszku. Alina
      • Smigolek- nic sie nie martw i nastaw pozytywnie. Ja jestem na fenoterolu od 20tc
        do teraz (36tc) i lezalam caly czas, dopiero teraz krece sie po domu.Szyjka w
        20tc byla miekka i miala niecaly 1 cm potem stwardniala i wydluzyla sie do
        1,5cm...teraz znowu miekknie ale ponoc to juz przygotowania do porodu - tak jak
        napisala staszkamama wink
        staszkamama - koniecznie daj znac po lekarzu co u Ciebie winkjak tam coreczka i
        co z szyjka.
        buziaki
        • No hej, byłam wczoraj u ginekologa i wszystko - odpukać - w jak najlepszym porządku. Mała rośnie, kręci się, jest z niej klocek, nie wiem ile waży dokładnie, ale skoro 2 tyg temu miała 2440, to pewnie ma już z 2840. A tu jeszcze 4 tygodnie do teminu OO-/ Szyjka twarda, zamknięta, w ogóle nie ma nam się na poród jak na razie... A ja się w ogóle nie oszczędzam, sprzątam, gotuję, załatwiam różne rzeczy, biegam po mieście, a tu często przez cały dzień ani pół skurczu. Tylko nogi mi odpadają od ciągłego łażenia sad(( Za tydzień, pod koniec 37 tc, mamy zielone światełko do rodzenia smile)) Ciąża oficjalnie będzie już donoszona i - jak stwierdziła ginka - niech się dzieje wola nieba tongue_out Zleciła nam za to kupę badań żeby nam się nie nudziło: jakieś WR, Hbs, krzepliwość, próby wątrobowe, do tego zrobiła nam wczoraj wymaz z szyjki (wyniki za jakieś 5 dni) żeby sprawdzić czy nie ma tego niebezpiecznego Steptoccoca... I tyle. Mamy sobie spokojnie czekać aż się coś zacznie dziać. Gdyby do końca 40 tc nic się nie wydarzyło, przechodzimy pod opiekę szpitala i monitoring Ktg. Powiem tyle, że już mi gorzej jak pomyślę o ciągłym bieganiu na zapisy, błeeeeeee. Mam nadzieję, że młoda się ruszy do terminu smile))
          Pozdroofka,
          mama Staszka (2002) i Zosi 36/37 tc
          • staszkamama - super, ze u Ciebie wszystko dobrze.winkze coreczka rosnie i szyjka
            sie trzyma.
            Ja tez czekam do konca 37tc czyli do konca sierpnia.
            Do gina mam sie zgloscic za 3 tyg czyli bylby to juz 39tc.
            Moj gin jest luzak, bo nie zlecil mi badan HBS, WR....i posiewu na paciorkowca.(
            co mnie bardzo zdziwilo).
            Staszkamama - kiedy masz sie pojawic u gina?
            czy Twoj lekarz bedzie mogl byc przy porodzie czy bedziesz rodzic przy tym
            lekarzu, ktory jest akurat na dyzurze? jak to u Was jest dziewczyny?
            • Już odpowiadam: do ginki idziemy 3 września, za 2 tyg, po skończeniu 38 tc, o ile oczywiście dotrwamy, ale nic się nie zapowiada na to żeby nie, hehe ;]
              Dla mnie poza tym posiewem na paciorkowca, krzepliwością i próbami wątrobowymi, reszta badań to kicha tak naprawdę... Szpital ich wymaga, a powinien zrobić te badania bezpłatnie ciężarnej na IP przy przyjęciu do porodu, a tak to sama będę za wszystko płacić bo skierowanie jest prywatne, buuuuuuuuuuu. Już beknęłam za posiew 45 zł, wrrrrrrr. Zresztą wiem że WR nie mam dodatniego, a na WZW B byłam szczepiona, czyli przeciwciała +.
              Posiew na Twoim miejscu zrobiłabym na własną rękę dla dobra synka: chodzi o nosicielstwo paciorkowca określanego jako GBS, który może powodować ciężkie okołoporodowe infekcje u dziecka ze śmiercią włącznie, a że zwykle nosicielstwo jest bezobjawowe, trudno bez badania wiedzieć czy się to coś ma czy nie sad((
              A co do lekarza to moja lekarka nie bedzie przy porodzie, ale mam umówioną położną smile))
              Pzdr, mama Staszka 2002 i Zosi 36/37 tc
              • staszkamama- dzieki za info - musze sie dowiedziec gdzie u nas mozna zrobic taki
                posiew, dawniej posiewy zawsze robilam w krakowie, raz wyszedl mi paciorkowiec
                b-hemolityczny - ktorego wyleczylam, raz grzyby ;-( potem bylo ok - ale to bylo
                przed ciaza czyli dawno temu.
                U nas w szpitalu nie mozna miec oplaconej poloznej ( korupcja)i moge sie tylko
                modlic aby dobrze trafic
                buziaki
                • No cóż, jeśli faktycznie miałaś paciorkowca z grupy B czyli GBS - Group B Streptococcus (zresztą ja też kiedyś coś miałam tylko nie wiem z której grupy OO-/ ) to faktycznie warto, a nawet koniecznie musisz sprawdzić, i to jak najszybciej - zrób na własną rękę w poniedziałek, na wynik czeka się od 5- 7 dni smile)) Jeśli coś Ci wyjdzie, dostaniesz antybiotyk dożylnie w trakcie porodu, a maluch tuż po porodzie osłonowo smile)) I będzie wszystko dobrze smile Musisz tylko mieć wynik przy sobie i sama przypomnieć się lekarzom!!! Bo często niestety takie rzeczy olewają, albo im się nagle zapomina...
                  A co do tej położnej, to współczuję... U nas w szpitalu normalnie możesz opłacić położną (połowa kasy dla niej, połowa do kasy szpitala), przychodzi tylko do Ciebie, odbiera poród, potem opiekuje się Tobą przez 2h po porodzie, pomaga ubrać malucha, przystawić do cyca... itp. smile Wszystko oficjalne i jawne, szpital ma specjalny cennik na usługi "ponadstandardowe" i tyle smile)) Tak jak i na znieczulenie ZZO zresztą oraz osobne sale do porodów rodzinnych smile))
                  Buziaki,
                  mama Staszka (2002) i Zosi 37 tc
    • Witam wszystkie ciężarówki wink
      To moja pierwsza ciąża- rozpoczyna się 29 tydzień.
      Wszystko jest nowe i takie dziwne. Nasz synek rozwija się doskonale! Mieszkam w Irlandii Północnej także dodatkowo opieka jest tu troszkę inna, ale nie narzekam wink Dzidziuś ma już 1,3kg wink Mi rośnie ta mała piłeczka i coraz ciężej się robi. Może Wy, mamusie i przyszłe mamusie poradzicie coś na problemy z oddychaniem- wieczorami coraz ciężej mi sie oddycha- jest duszno, nie mam jkeszcze wyników badań najnowszych, byc może to anemia... no ale czy znacie jeakieś sposoby? Otwieranie okna nic nie daje, lekarz sprawdził płuca- są czyste. Zupełnie niewiem co to może być? I przez brzuszek i te wygibasy naszego malństwa nie mogę zasnąć, znależć wygodnej pozycji ;/ Wiem, wiem marudzę, no ale taka zmęczona potem chodzę ;-((( Próbowałam już poduszkę między nogi wkładać, manipulować, żeby spać wyżej ale narazie zero efekltów, a przy tym częstym oddawaniu moczu w nocy i każdorazowej próbie zaśniecięcia po tym... jestem potem rozkojarzona i zmęczona. Jakieś rady? Dziękuję i pozdrawiam wszystkie piękne przyszłe mamusie wink))
      • My tu już trochę dyskutujemy, mnie zaczyna się już 37 tc, ale chętnie wymienimy się doświadczeniami jakby co tongue_out
        Faktycznie opieka nad ciężarną w UK/Irlandii oraz Polsce jest zgoła inna, sporo się na ten temat słyszy i czyta smile Plusy i minusy dla obu stron jak mniemam...
        Co do oddychania, to będziesz się pewnie musiała przemęczyć tak do 34-36 tc, potem brzuch się opuszcza i jest ulga smile))
        A jeśli boisz się anemii, to pij dużo soku z buraków i innych warzyw, jedz buraczki tarte, brokuły, szpinak, fasolkę szparagową, dużo owoców smile No i czerwone mięsko tongue_out Ja miałam koło 30 tc jakiś dół z morfologią, potem zmieniłam trochę dietę (+ oczywiście witaminy) i morfologię mam teraz super, jakbym w ciąży nie była smile)) RBC prawie 4,6 OO-]
        A co do sikania, to nie pij dużo na noc. Trochę pomaga...
        Pzdr, mama Staszka (2002) i Zosi 37 tc
        • Hej dziewczyny,
          Mi morfologia w miare trzyma sie ok - czasem byla na granicy normy ale
          ogolnie jest dobrze ( na mnie dobrze chyba dzialaja witaminy elevit).
          Dzis zaczynam 37tc i odkladam fenoterol.....i zobaczymy.
          pozdrowionka dla Wszystkich
          • Witam! Nie było mnie tu troszkę, ale zaglądam i cieszę się że wszystkie dalej w dwupaku!!!
            U mnie już była ostra jazda. W środę 20 sierpnia myślałam, że mi się sączą wody, bo mi ciągle mokro było i brzusio mi strasznie twardniał, więc pojechałam do mojego gina. A on mnie do szpitala od razu. W szpitalu jak zrobili KTG to się okazało, że regularne silne skurcze (dziewczyny rodzące obok takich nie miały!) A to dopiero 34 tyg... Więc przeleżałam całą nockę pod KTG i kroplówką z fenoterolem. Dali mi zastrzyki na szybsze dojrzewanie pęcherzyków płucnych u mojej dzidziuni. No i udało się! Zahamowali akcję, szyjka się nie rozwarła, wody stwierdzili, że nie odpływają - w piątek poszłam do domu. Zwiększyli mi dawkę fenoterolu i oczywiście leżeć, leżeć, leżeć...
            Moja dzidzia ułożona jest pośladkowo i mój gin mówi, że nie będzie mnie męczył do 40 tyg. tylko zrobi cc szybciej (po 38tyg.). Także widzicie termin mam na 3 października a pewnie dzidzia będzie wrześniowa. No chyba, że zrobi nam niespodziankę i na koniec fiknie! Ale najważniejsze dotrzymać do tego 37tyg. a sposób rodzenia to już nie ma znaczenia - byle było wszystko OK.
            Uważajcie na siebie Mamuśki, bo nie życzę Wam takiego stresu jak my przeszliśmy w zeszłym tygodniu...
            • joanna.bj- - o rety to rzeczywiscie sie zdenerwowalas. Nie martw sie jednak 34tc
              to juz tez bardzo duzo winkmoja przyjaciolka urodzila zdrowiutka sliczna
              dziewczynke na poczatku 35tc winkA jawazniejsze jest to, ze udalo sie jeszcze
              zatrzymac akcje, dostalas leki pomagajace w rozwoju plucek i fenoterol- wszystko
              bedzie dobrze.
              Trzymamy kciuki.
              Mi do konca 37tc zostalo jeszcze pare dni i czekam na nie jak na zbawienie. Dzis
              w nocy - 4 dni po odstawieniu fenoterolu bardzo twardnial mi brzuch na
              kilakanascie sek- pierwszy raz mialam cos takiego .
              No i znowu zlapalam nieszczesna jelitowke - juz 2-gi raz w tym miesiacu ;-(
              pozdrawiam Was bardzo serdecznie
            • Hehe, dotrwacie, dotrwacie, ja dzisiaj kończę 37 tc, a jutro zaczynamy 38
              tydzień. Powiem tylko tyle: im bliżej porodu tym oznak porodu coraz mniej... To
              jakaś przewrotność chyba, buuuuuuuuuuuuuuuuu
              Do Joanny: super że Ci te zastrzyki podali, wierz mi, możesz już spać spokojnie
              smile Będzie dobrze smile
              Do Madzi: i co? zrobiłaś posiew? Ja dzisiaj odebrałam wyniki, ale nic poza
              jakimś grzybkiem OO-/ mi nie wykryli big_grin Więc mogę iść rodzić spokojnie jakby co...
              Nie wiem jak Wasze maluchy, ale moja mała rusza się już mało smile Czka sobie od
              czasu do czasu, poprostuje rączki, nóżki, ciutkę się pokręci, ale na żadne
              ewolucje nie ma już wyraźnie miejsca... Nawet na mocniejsze kopniaki. Raczej
              takie przesuwanie pod skórą. A jak jest u Was?
              Buziaki,
              mama Staszka (2002) i Zosi 37/38 tc
              • staszkamama- u nas w zakopcu sa tylko 2 laboratoria, ktore nie robia wymazow -
                paranoja.W piatek i sobote jest gin, ktory robi wymazy i zawozi do krakowa
                (wyniki sa za tydzien) wiec pojde jutro lub pojutrze - mam nadzieje, ze zdarze
                odebrac wynik wink
                Moj maluszek tez juz wogole sie nie rusza. Czuje tylko takie lekkie przesuwanie
                od czasu do czasu az sie nie raz zastanawialam czy ma sie dobrze i czkawke
                czesto - czasem nawet 2x dziennie. Tez tak sobie wlasnie myslalam, ze pewnie nie
                ma juz miejsca za bardzo.Duzo przytylyscie ? ja 9kg i dzis koleznka w pracy
                zapytala mnie gdzie moj maluszek w domu czy jeszcze w szpitalu ( bo myslala, ze
                juz urodzilam)a ja jej na to, ze jeszcze w brzuszku wink byla w szoku.
                pozdrowionka dla WAs
                • Dzięki Kobitki! Pewnie, że damy radę! U Was to już lada chwila...
                  Moja córcia (35tyg.) wierci się i rozpycha, że mam wrażenie, że któregoś dnia mi
                  główką skórę przebije tak mocno ją wypycha. Może próbuje się przekręcić, ale
                  będzie jej ciężko bo brzusio nie za duży (100cm w pasie). Na pewno jej tam
                  ciasno...
                  Przytyłam już 16kg ale podobno tego aż tak nie widać (z 48 na 64 przy 172 cm
                  wzrostu po prostu się jakoś równomiernie porozkładało). Z zawsze bardzo chudej
                  teraz jestem taka normalna. Do pulchnej mi jeszcze daleko...
                  Pozdrawiam
    • Moje małe duże dziecko poszło dziś po raz pierwszy do zerówki...
      Wczoraj na rozpoczęciu szkoły zuch i bohater (czyt. mama była w pobliżu), dziś od rana łzy jak grochy...
      Nie wiem kto tak naprawdę bardziej przeżywa... Ja robię dobrą minę do złej gry, hehe, i udaję że wszystko jest super cool! Ale serce mi dosłownie pęka patrząc na tę moją drobinkę z najmniejszym szkolnym plecakiem jaki udało mi się kupić, a który i tak wisi mu prawie z tyłu do kolan...
      Z wrażenia aż o porodzie i o Zośce zapomniałam!
      Normalnie dziewczyny wymiękam, czuję się tak jakby mi kto rękę albo nogę odjął...
      Buziaki,
      Mama Staszka - kałamarza (2002) i Zosi 38 tc
    • Bo nic się nie odzywacie... Moja wyjść nie chce... Jutro zaczynamy 39 tc ;/
      • no ja jeszcze nie! Ale ja dopiero we wtorek zacznę 38 tydz. i mam nadzieję ze
        mały nie da na siebie długo czekać smile
        --
        http://www.tik-tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
        • My też jeszcze nie - leci 37 tydzień. We wtorek odkładam fenoterol, więc
          wszystko się może zdarzyć... Coraz bardziej się stresuję tym wielkim dniem -
          chcę żeby już szybko nadszedł, ale boję się, że nie zauważę symptomów porodu -
          boję się, że mi wody odejdą a ja tego nie zauważę (np. pod prysznicem)! Będę
          miała cc, więc samego porodu się nie boję, bo wiem co mnie czeka, ale jestem
          coraz bardziej niespokojna. Dziś mi się śniło, że moje dziecko urodziło się tak
          duże, że nie mieściło mi się w wózek!!! Pozdrawiam wszystkie wyczekujące skurczów!!
          • 27 sierpnia kładłam starszą pociechę na dżemkę w południe. Dostałam jakiejś
            arytmii serca i słabo mi się zrobiło. Słabość za moment przeszła ale serce
            zaczęło mi walić jak oszalałe - strasznie mocno i szybko (na oko ze 140 na
            minutę). M szybko zawiózł mnie na IP naszego miejskiego szpitala. EKG
            potwierziło tachykardię, badanie serduszka dziecka też wykazało przyśpieszoną
            akcję. Zatrzymali mnie na ginekologii na obserwację i badania (chociaż chcieli
            na wewnętrznym, żeby mnie monitorować ale zarzyczyłam sobie wyjście
            bezpieczniejsze dla dziecka). Lekarz przy przyjęciu zdecydował, że odstawiamy
            wszystkie leki. Po ponad godzinie serce się uspokoiło. Ale około 17 miałam już
            skurcze co 3-5minut tyle, że nie bolesne. Około 19 zaczęły przybierać na sile i
            po ktg około 20 wyprowadzili mnie na porodówkę. Trafiłam na świetną położną,
            która ze wszystkich sił i możliwości starała się, by akcję porodową
            przyśpieszyć. Przeraziło mnie jednak, że nie można dostać znieczulenia bo na
            cały szpital jest jeden anastazjolog. Około 22 przyjechał M i został już ze mną
            do końca. Noelia przyszła na świat o 22:50, mierzyła 52cm, ważyła 3200g. APGAR
            9-10-10. Niestety lekarz już nie potraktował mnie tak super jak położna. Szkoda
            pisać o tym co działo się póżniej - w efekcie po powrocie do domu poczułam się
            gorzej i przestałam móc siadać na tyłku - jakiś szew w środku puścił (zaraz po
            zszyciu) i dokuczał mi bardzo do wczoraj krwiak.
            Noelkę dostałam już o 4 rano bo jeszcze w drodze na położnictwo domagałam się
            kiedy mi ją dadzą. W niedzielę wykopali nas do domciu. Mała ssie cyca i śpi albo
            troszkę się porozgląda i idzie spać. Wynagradza wszystkie te boleścismile
            • Kurczę Aleksa, wielkie gratulacje!!!
              Ale masz super smile)) Nie powiem, że Ci nie zazdroszczę, że już po i że masz malutką przy sobie smile)) Wszystkiego naj, naj, naj, naj...

              A u nas cisza... Tzn. zaczynają pojawiać się coraz częściej skurcze przepowiadające, jakieś uciski w okolicy szyjki, ale na razie nic konkretnego sad((( Wczoraj wieczorem nawet krzyżowe przez chwile się uruchamiały, ale wszystko przeszło, buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.
              Mała siedzi dalej twardo w brzuchu, kopie sobie, kręci się i tyle sad
              Usłyszałam tylko w zeszłą środę od ginki, że ponoć źle wstawia się łebkiem do kanału sad((( I nie wiadomo czy wyjdzie sn sad((
              Mogłaby się już skubana ruszyć na ten świat, bo nie powiem że mi z nią w dwupaku super wygodnie, wrrrrrrrr.
              Buziaki dla Was obu, niech mala się zdrowo chowa!!!
              mama Staszka (2002) i Zosi 39 tc
              • aleksa -gratulacje.
                Ja juz tez jestem mama !
                Moj synek urodzil sie na przelomie 37/38tc ( tydzien po odlozeniu
                fenoterolu).urodzil sie w moje urodzimy i sprawil mi najpiekniejszy prezent w
                zyciu winkDawidek urodzil sie z waga 2670 i 55cm - 1 wrzesnia
                W noc wczesniej odeszly mi wody, rano dostalam w szpitalu kroplowke naskurczowa
                z oksytocyna- skurcze bylo male a rozwarcie tylko na 0,5cm...przy pierwszych
                skurczach zaniklo tetno maluszkowi i zaraz zrobili mi cesarke. Okazalo się, ze
                pepowina byla bardzo cieniutka i to bylo powoidem. Na szczescie wszystko
                skonczylo sie dobrze i jestemy cali zdrowi i szczesliwi w domu.
                Dziewczyny trzymajcie sie, trzymam za Was kciuki.
                staszkamama0 dzieki za rade z fenoterolem,....kto wie co by bylo jakbym odlozyla
                go wczesniej.
                pozdrawiam Was cielputko
                • Gratulacje MAMUŚKI!!! Nam leci 37 tydz. i jutro odstawiamy fenoterol, więc...
                  Jutro mam też wizytę u mojego vaginospeca - zobaczymy co powie... Buziaczki w
                  pępuszki
                  • My też w dwupaku i coś nie zanosi się na zmiany, aż mnie to wkurzać zaczyna ;/
                    Nam zaraz zacznie się 40 tc, no ręce dosłownie opadają...
                    Jedno chciało wyłazić co 5 min. i trzeba było wpychać z powrotem, drugie za to
                    ani myśli!!!
                    Czy raz nie może być NORMALNIE, ha????!!!

                    Madziu, gratulacje, 100 lat zdrówka i szczęścia dla maluszka!!! Niech się
                    Dawidek pięknie chowa i rośnie na pociechę mamusi big_grinDD

                    Joanna, jak znam życie to urodzisz przede mną... tongue_out
                    Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

                    Buziaki mamuśki,
                    mama Staszka (2002) i upartej Zochy, która wyjść nie chce... 39 tc
    • jestem w 23 tygodniu i już coraz bardziej brzusio rośnie smile najfajniejsze są
      delikatne ruchy maleństwa,szczególnie wieczorkiem gdy juz leże w łóżeczku smile
      troche pobolewa w dole brzuszka raz prawym raz lewym,pewnie dlatego że organizm
      nie przyzwyczajony,pozdrawiamy smile
      • Tak, tak! W 23 tyg. to delikatne fajne ruchy, a w 37tyg. to kopniaki do bólu...
        Moja dzidzia już tak wypycha mi brzusio, że czuję każdy jej ruch. Mój M się
        śmieje, że skórę na brzuchu mam już przezroczystą tak napięta! Lekarz też mówi,
        że w każdym kącie jakiś gnatek mojej córuni. Dlatego już nie ma szans na obrót!
        Byłam na wizycie we wtorek i lekarz każe mi czekać, aż się samo zacznie.
        Wcześniej mówił, że zrobi mi szybciej cc i się cieszyłam, że szybciej będzie po
        - a tu klops! Jeszcze mnie nastraszył, że mogę przenosić, bo szyjka tak mocno
        trzyma! Staszkamama - mnie jak widzisz chyba nie przenosisz wink Na falstarcie w
        34tyg. skutecznie mi te skurcze zatrzymali! Teraz bez fenoterolu brzuszek
        twardnieje raz po raz, ale nic poza tym! Jedyny plus to to, że możemy być
        niegrzeczni, więc może coś wywołamy (mieliśmy zabronione od samego początku, bo
        pierwsze dziecko poroniłam). A teraz możemy szaleć - jeśli w tym stanie seks ma
        cokolwiek wspólnego z szaleństwem...
        • Do Joanny, no nie wiem, nie wiem, hehe tongue_out
          Jutro zaczynamy 40 tc i....... dalej nic........
          Ja już się ledwie turlam....
          I też się zamierzam za męża ostro zabrać bo innej opcji tu nie widzę ;/
          Pozdroofka smile
          • Wiem, że wam ciężko i nie zamieniłabym się z wami...Ale cóż poradzić. Jeszcze
            odrobinkę i będziecie przytulać wasze kruszynki!
            • Kochane ciężarówki! Damy radę! Powtarzam to sobie każdego dnia (a raczej nocy,
              bo te są dla mnie strasznie niewygodne)!
              Buziaki znad cappucino zagryzanego śledzikiem po kaszubsku
              Finish musi być już bliski...
              • Tralala, w życiu bym nie przypuszczała że mnie to spotka biorąc pod uwagę walki
                z poprzedniej ciąży... Widocznie młodej jakoś wyjątkowo dobrze ;] Mamy czas do
                18tego, najdalej 20tego, potem to już ciągłe Ktg i bierze się za nas szpital ;/
                ;{ crying
                Trzeba będzie jakoś Zochę wykurzyć z kryjówki...
                Pozdroofka dla wszystkich mam, tych świeżo upieczonych i jeszcze oczekujących big_grin
                mama Staszka (2002) i Zośki 40 tc (wrrrrrrrrrrrrrrr)
                • Niektórzy twierdzą, że pomaga mycie okien, podłóg, wieszanie firanek, no i
                  seksik! A jakby w akcie desperacji to połączyć? Np. Seks w trakcie mycia
                  podłóg... Albo bardziej ekstremalnie - przy myciu okien (dodatkowy stres, czy
                  sąsiedzi nie patrzą...!) Powodzenia
                  • Staszkamama - Coś długo Cię nie słychać... Czyżby to już? Z naszego wywoływania
                    na razie nic... Dzidzia nie chce na to zimno wychodzić...
                    A jak pozostałe mamuśki - czyżby wszystkie w trakcie lub po, tak się zajęły
                    bobasami że nie mają czasu ani chęci się udzielać na forum? Nie dziwię się...
                    Też już bym chciała mieć Nadię po tej stronie brzusia...
                    • Mnie jakoś nic nie rusza, hehe tongue_out W czwartek kończymy 40tc, 20tego termin i czekamy chyba tylko na cud tongue_outtongue_outtongue_out Jutro mamy stawić się na kontrolnym USG (AFI + przepływy) i Ktg już w szpitalu.
                      Miła Pani doktor ze szpitala poinformowała mnie, że jak nic się nie będzie działo, a mała będzie w dobrej kondycji, to możemy sobie tak w dwupaku jeszcze z 12 dni po terminie pochodzić zanim nas wreszcie położą na indukcję... uncertain/// Wymiękłam...
                      Leję z wolna na to, niech się dzieje wola nieba...
                      Muszę tylko małej pilnować czy wszystko z nią OK smile Torby przyszykowane, może kiedyś się przydadzą ;]
                      Buziaki, mama Staszka (2002) i upartej jak wół Zochy 40 tc
                    • j ateż bez zmian. Wrrrr... i nic się nie dzieje....
                      --
                      http://www.tik-
tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
                      • Byłyśmy dziś na Usg i Ktg. Mała waży już 3492g :lol:
                        Ma się świetnie, dużo wód płodowych, dużo miejsca, łożysko (ale jaja!!!) ciągle II st OO-/
                        Komunikacja z mamusią i podżeranie jej doskonałe uncertain
                        Tralalala....... i nic nie wskazuje na to żeby miała zamiar wypełznąć.... Ma się świetnie do tego stopnia, że kolejne Ktg wyznaczono nam dopiero na 24tego...
                        A termin z OM mamy na jutro, korygowany cyklem na 20tego, buahahaaa
                        Także cóż, o ile jakiś cud nie nastąpi, urodzimy w 10tym m-cu......
                        Buziaki mamuśki,
                        mama Staszka (2002) - wściekłego że młoda wyjść nie chce - i Zochy 40/41tc, która gra bratu na nosie...
                        • Boże... Jak pomyślę, że miałabym 2 tygodnie przenosić to czeka mnie jeszcze
                          miesiąc ciężarowania... Aż mnie strach obleciał... Dziecko miej litość dla
                          swojej matki!
                          • Asia to ja tak samo w razie przenoszenia to jeszcze miesiac moge
                            nosic, wrrrr... a maly wg. wczorajszego usg wazy juz 3800 szok
                            --
                            http://www.tik-
tak.pl/m.linijka.i.8993.jpg
                            • Dziewczyny mogłabym wam pisać, żebyście się dzielnie trzymały, że już coraz
                              bliżej, że potem będą inne niedogodności, że może dzieci nie będą dawały wam
                              spać po nocach itp. Ale jeszcze od 27 sierpnia nie zdążyłam całkiem zapomnieć
                              jak mi ciężko było. Dodatkowo od 31tc mała cisnęła mnie na cały dół główką
                              wstawiona w kanał rodny, macica nie miała już szyjki. Oj nie zazdroszczę i życzę
                              szybkiego rozpakowania!!
                              Ja faktycznie urodziłam w dniu, w którym umyłam okna, ale to nie było przyczyną
                              - zadziałał nagły przymus odstawienia fenoterolu.
                              • aleksa - ja 2 tygodnie temu odstawiłam fenoterol i nic!
                                staszkamama - urodź wreszcie, bo wiem jak mi ciężko, więc totalnie mi Ciebie
                                żal, że tak długo to trwa...
                                Wczoraj gin (ten z NFZ) powiedział, że szyjka twarda i żadnego rozwarcia, więc
                                nie zapowiada się żeby coś ruszyło. We wtorek mam wizytę u mojego prywatnego
                                gina ze szpitala i mam nadzieję, że się zlituje i tę cc zrobi mi bez czekania na
                                samoistny początek (bez zmian - miednicowo)
                                Najgorsze są dla mnie nocki - spałam dziś 24.00-7.00 i w tym czasie 7 razy
                                wstałam siku i nie zliczę ile razy budziłam się, bo mnie dzidzia cisnęła albo
                                kopała, albo nogi czy ręce mi drętwiały albo nie mogłam się przewrócić na drugi
                                bok... Co to za spanie!
                                A z innej beczki... Dziś mamy weselisko mojego kuzyna, ale mój M uparł się, że
                                nie jedziemy! Jeszcze walczę, bo mam ochotę spotkać jakieś żywe dusze i najeść
                                się (po porodzie dietka), o tańcach nawet nie marzę, bo to w tym stanie
                                niewykonalne, ale chociaż posiedzieć i pogadać... ale chyba nic z tego...
                                • Tiaaaaaaaa, a co ja biedna mogę??? Młoda nie wspołpracuje sad Ja już sprzątam, zmywam, łażę wszędzie piechotą, zwłaszcza po schodach w górę i........ nic........ uncertain Ogólnie całymi dniami się wysilam, ale to nic nie daje...
                                  Co prawda dzisiaj cały dzień się skurczałam big_grin Wreszcie! Ale tak jakoś bezboleśnie... Może coś się jednak rozkręci i coś z tego będzie uncertain
                                  Mamy już 40 tc i 2 dni OO-/
                                  Najgorsze, że w szpitalu co chwila mi mówią, że spokojnie tak do 12 dni po terminie można sobie chodzic i jak wszystko gra, to indukowac porodu ani myślą ;-/ No comment!
                                  Masz za to człowieku siedziec na d... i liczyc co 4-5h ruchy. Ja już psychicznie wysiadam od tego liczenia, co młoda przyśnie to ja histerię urządzam, że może coś jej się dzieje, niedotleniona, dusi się itp.
                                  A o nocach to już nawet nie wspomnę sad(( Nawet nie latam co 5 min siku, ze 2-3 razy w ciągu nocy, ale za to co na boku przysnę to potem mam brzuch jak kamień, jakiś taki odrętwiały, nerwobóle mnie łapią, też się nie mogę swobodnie przekręcic ani wygodnie ułożyc. Brzuch drętwieje, w miednicy mnie łupie... Koszmar!!! Niech to się wreszcie skończy... Powiem jak mama frania w swoim poście: NIECH ONA WRESZCIE WYJDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  Bo mi na gara zacznie zaraz walic uncertain//// kiss***
                                  Pzdr,
                                  mama Staszka (2002) i Zosi 41 tc OO-}}}
                                  • Mój brzucho też w nocy jak kamień... A krzyże to mnie tak łupią - właśnie w nocy - pewnie dlatego, że śpię tylko na bokach, bo na plecach zbyt mnie dusi i ciężko mi się oddycha. Głównie śpię na lewym, bo mówią, że lepiej dzidzia dotleniona. No i cała drętwieję w nocy. Rezultat taki, że budzę się bardziej zmęczona niż szłam spać!
                                    A z tymi ruchami małej to też już mam jakąś schizę - jak śpi to ją budzę bo sprawdzam czy ok! ale nie zawsze mi się udaje...
                                    Namówiłam mojego M na wyjazd na poprawiny (na wesele mi się niestety nie udało) i pomimo tego, że nawet poszłam potańczyć i troszkę się zmęczyłam, no i 1,5godz. jazdy samochodem w jedną stronę - to i tak nic nie wywołaliśmy! Moja córcia jest nieznośnie uparta!!! Pozdrawiam
    • Ja jestem 25 tygodniu mam dośc duży brzuch choc urodziłam już troje
      dzieci czułam się lepiej niż teraz często boli mnie brzuch choc jest
      wszysko w pożądku bo ciągle jestem pod opieką lekarzy bo mam już
      41lat,zgaga to normalka choc uczucie bardzo nie miłe więc objadam
      się migdałami ale one i tak tylko pomagają na jakiś czas więc trzeba
      wytrzymac ale ciąża to wspaniałe uczucie bycia razem
      • no ja urodziłam Marcelka w niedzielę 21 o godz. 11: 35 smile Poród baaardzo bolesny
        ale szybki smile Od 1 skurczy (jeszcze nie regularnych) do momentu przyjścia na
        świat mojego synka 3,5 godz. smile Mały jest kochaniutki, grzeczny jak aniołek smile
        Czuwa w dzień a śpi w nocy smile Jeszcze nie rozpakowanym życzę szybkiego porodu smile
        --
        • Graaaaaatulacje smile)) Niech się malutki zdrowo chowa!!!
          A moja się zbuntowała i siedzi dalej... Normalnie mega przegięcie...
          Leci jej 42 tc sad(( Będą ją po weekendzie wyganiać jak nic sad(((
          Pozdroofka,
          mama Staszka (2002) i Zojki 42 tc (wieśniara jedna... uncertain )
        • Witamy Marcelka i gratulujemy Mamusi! Życzymy zdróweczka!
          A my wciąż czekamy!!! 40 tydz. leci... Będę miała cc więc nie wiem po co mnie
          męczą i karzą czekać aż się samo zacznie! Podobno tak lepiej ale wolałabym już
          mieć dzidzie po tej stronie brzusia!
          witaj borkowska - czwarta ciąża to chyba Cię już nic nie zaskoczy... zazdroszczę
          doświadczenia - to moje pierwsze dziecko, więc dopiero zaczynam przygodę z
          macierzyństwem...
          • mi zostałaś big_grinDDD
            smile
          • i co tam u Was kochane?? Odezwijcie się jak tam u Was?? Maluszki już chyba na
            świecie? Czemu się nic nie chwalicie?
            • Witam! I się chwalę! 02.10.2008r. godz. 9.54 przyszła na świat nasza córunia
              Nadia - 4110g i 60 cm Naszego Kochanego Szczęścia. Miałam cc więc wyszłam
              dopiero w niedzielę do domku, a wczorajszy dzień zszedł mi na organizowaniu się
              z dzidzią. Życzę zdrówka wszystkim mamom i ich dzidziusiom - w brzusiach i już
              poza nimi!
              • GRATULACJE!!!! Dużżaaaa dziewczyna smile
                Ciekawe jak tam staszkamama i Zosia?
                • No właśnie też jestem ciekawa co u Staszkamamy bo dawno się nie odzywała...
                  Pewnie o nas już nie pamięta zakochana w maleństwie... wink A tak serio to z
                  dwójką szkrabów chyba trudno znaleźć chwilkę wolnego... Mój ssak też wciąż się
                  prowiantu domaga - a cycki bolą... A jak u Was Mamuśki? Będę się starała
                  regularnie tu zaglądać!
                  • No witam, witam,
                    Nie zapomniałam o Was, oj nie tongue_out
                    I już się chwalę: 02.10.2008 o 19:06 w szpitalu Madalińskiego w Wawie przyszła na świat nowa obywatelka IV (buahaha) RP smile
                    Poród sn, niestety indukowany (królewna wypędzona ostatniego dnia 42 tc ciąży OO-] ), 3170g, 53 cm długości... Obyło się bez nacinania i pęknięć, mam jeden honorowy szew big_grin Latam jak nakręcona, nic mnie nie boli... To cud big_grin A to dzięki wspaniałej położnej z którą rodziliśmy.
                    Od wczoraj wieczorkiem po niewielkiej walce z wczesną żółtaczką jesteśmy już w domku smile Młoda je, śpi, porozgląda się, walnie kupę i cykl powtarzamy od nowa big_grin Za chwilkę pierwsza kąpiel w asyście całej rodziny smile
                    Wszyscy rozkochani w małej pięknej królewnie big_grin
                    Buziaki dziewczyny i do usłyszenia,
                    mama Stasia i Zosieńki
    • Cisza w eterze uncertain
      • Przepraszam drogie mamusie, że tak późno ale dziewczyny mi chorują. Z Nelusią to
        zaliczyłam 2tygodnie wczasów w szpitalu z powodu zapalenia płuc, bo od starszej
        siostry zataziła się katarem, który w kilka godzin rozwinął się w zapalenie
        płuc. Jak wróciłyśmy do domciu to ja przywlekłam coś sobie ze szpitala (matki
        niektórych dzieci zamiast siedzieć w boksie z zamkniętymi drzwiami ciekały po
        oddziale i roznosiły zarazę). Potem Madzia spowrotem miała to co przed naszym
        pójściem do szpitala więc wysłaliśmy ją do teściów, żeby Nelcia się nie
        zaraziła. Po 2 dniach Madzi się pogorszyło - ma zapalenie płuc. Od niej coś mój
        mężul podłapał i teściowa też...Muszę poważnie wziąść się za nasze układy
        odpornościowe.

        A co do maleństwa to rośnie jak na drożdżach. Ja niestety na diecie bezmlecznej
        bo w 5/6 tygodniu życia dostała na buzi wysypkę i nadal czekam aż jej zejdzie.
        Ale napiłabym się cappuccino...i zjadła naleśniki z serem i rodzynkami...
        Przez 6 tygodni przybyła 1500g.
        A czy wy też słyszycie retoryczne pytania starszych pań w rodzaju "to z takim
        maleństwem pani na dwór wychodzi?"
        • Ja też jestem na bezmlecznej w sumie to bezpiecznie mogę jeść tylko soję i seler
          !!! Mojego małego uczula dosłownie wszystko!!! Pomidory, jabłka, kurczaki,
          wszystko co od krowy, jajka ogórek zielony, orzechy wszystko zakazane!!! Nawet
          mamy przepisaną specjalistyczną witaminę D bo w tych wszystkich standardowych
          jest olej arachidowy i mojego też uczula!!! Poprostu alergik do kwadratu :\ a
          marzę żeby zjeść ciastko z kremem albo o kawie ze śmietanką buuuu...
    • Ciężko coś napisać, ciężko czas znaleźć, ale jestem...
      Młoda wisi na mnie jak nie śpi, albo ciągnie cyca, albo się przytula... Nic w domu nie mogę prawie zrobić, a przynajmniej robota idzie mi jak krew z nosa sad Śpi - boję się że obudzę, nie śpi - nie daje się "porzucić" tongue_out Lubi za to nasz odkurzacz, więc chociaż z odkurzaniem nie ma problemu big_grin
      Je głodomorek nawet co 1,5h, przetrzymywanie ciężko nam coś idzie... A wagowo robi się z niej wojownik sumo smile
      Co do diety to na razie obserwuję ją i nie szalejemy w żadną stronę...
      A jak u Was?
      Do Aleksy - no to współczuję przeżyć sad Tfu, tfu, po cichu czekam kiedy u nas zacznie się taka kołomyja i młody bakcyle ze szkoły zacznie znosić... Brrrrrrr
      Pozdroofka,
      mama Staszka (6 lat) i Zosi (3 tyg)
      • No wreszcie udało mi się znaleźć chwilkę żeby do Was zajrzeć! Normalnie się za
        Wami stęskniłam...
        staszkamama - gratulacje! mamy dzieci z tego samego dnia! i coś w tym musi być,
        bo mój ssak też non stop przy cycu i rośnie jak na drożdżach! Mało śpi więc cały
        czas na mnie wisi a zrobienie czegoś w domu graniczy z cudem! W dodatku
        uporczywa kolka oporna na wszystko! Dziś przywieźli mi słynne krople-cud z
        Niemiec więc jak one zawiodą to już nie wiem jak Nadusi pomóc - męczy się
        strasznie z tym bólem brzusia a ja z nią.
        Aleksa - trzymaj się! tyle już przeszłaś więc życzę żeby teraz już z górki...
        Zresztą wszystkim mamuśkom tego życzę!
(1-100)
przejdź do: 1-100 101-188

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.