Dodaj do ulubionych

Płeć, tajemnica, nagabywania i ultrasonografia

05.08.08, 10:13
Nasz lekarz twierdzi, ze jestesmy druga para, która prowadzi, i
która nie chce znac płci dziecka przed narodzinami. Ma spore
doświadczenie i jest tzw "wzietym" lekarzem, więc chyba próbę ma
sporą smile

Ciekawa jestem czy takich par jak my rzeczywiście jest tak niewiele?

Babcie bardzo nas męczą (szczególnie zaś moja mama), ze nie wiadomo
jakie ubranka kupowac itp. Ale tak przeglądając forum widze, ze te
rokowania na podstawie badań usg tez są zawodne.

My zdecydowalismy się na słodka niewiedzę dlatego, by mieć
niespodziankę, by czekać z utęsknieniem na wiadomośc kim jest nasze
dziecko (jak mawia mój męzczyna "oczekiwanie jest zawsze
najprzyjemniejsze"), a takze, by uszanować tysiącletnia tradycje
oczekiwania ta te wiedzę przez okres całej ciaży.

Zapraszam Was do dzielenia się refleksjami na ten temat. Czy jest
wiele osósb myślących jak my? Czy wiele razy lekarzoim zdarza sie
mylic co do płci płodów? Czy te z Was, które zdecydowałay sie poznać
płec dziecka nie ząłowały swej decyzji? A moze odwrotnie - moze te,
które postapiły jak ja po czasie tego żałowały?

Pozdrawiamy smile
Edytor zaawansowany
  • 05.08.08, 10:27
    Pierwsza ciąża - dowiedziałam się, że będzie syn gdzies tak w 30 miesiacu ( dawniej i sprzęt był gorszej jakości, a i umiejętności obsługujących znacznie mniejsze ), druga ciąża - na pytanie o płeć ( też pod koniec ciąży ) lekarz zapytał co mam w domu - powiedziałam, ze syna - usmiechnął się tylko i wykrętnie powiedział, ze nie jest pewny dlatego nie będzie mówił ( ja odebrałam to, że znów widzi syna ale nie chcąc mnie rozczarować kolejnym synem - wykręcił się od odpowiedzi - urodziłam oczywiście synka). Teraz trzecia ciąza - jest mi obojetne co będzie dlatego nie naciskam przy usg o ustalenie płci - przy połówkowym znajoma pani radiolog powiedziała, że dziecko ma ściśnięte nóżki ale coś tam jej mignęło...więc pewnie znowu chłopak ( i bardzo się cieszę, bo jak myślę o tym to waga lekko przeważa w stronę trzeciego syna - jakoś nie mam ochoty na aż taką rewolucję - mam wprawę w wychowywaniu synów i mam ich supersmile Dlatego ani się nie sugeruję, ani nie mam zamiaru pytać o płeć przy nastepnych badaniach - jak ktoś się wygada to ok.Tyle o mnie.... mam znajomych, którzy przez dwie kolejne ciąze kategorycznie na usg zabronili mówić o płci dziecka, inni moi znajomi pierwszą ciążę traktowali jak niespodziankę - nie chcieli znac płci, pytali natomiast przy drugiej ze względów praktycznych - nie wiedzieli czy dokupywać ciuszki bardziej różowesmile Także myślę, że takich par jest więcej - i szanuję ich za to bo to oznacza, że cieszy ich sam fakt, że będa mieli dziecko a nie syna czy córeczkę. Nie bardzo rozumiem wątki, które niektóre panie tu załadają jakie to są rozczarowane płcią swojego dziecka ..chcieli córeczkę - będzie synek - tragedia! Na litość - chcecie mieć coś konkretnego - pomyślcie o adopcji!
    --
    Bywa, że sobą zdumiewam siebie.
  • 05.08.08, 10:46
    My z mężem nie chcieliśmy wiedzieć i było nam z tym dobrze.
    Nie wiedzieliśmy prawie do końca ciąży kiedy to po terminie porodu z nadciśnieniem i obrzękami trafiłam na patologie ciąży i kiedy lekarz robił mi USG zapytał stażystę co widzi. Ten powiedział, że widzi dziewczynkę. Lekarz jeszcze zapytał jak mówił mój lekarz prowadzący. Wszyscy się uśmieli, kiedy powiedziałam , że my nie chcieliśmy wiedzieć ale teraz już wiem smile
    Oczywiście urodziła się dziewczynka.
    Ja jestem zadowolona z tego, że nie wiedziałam prawie do końca i nie żałuję tego. Nawet wolałabym się dowiedzieć dopiero po urodzeniu dziecka a nie na kilka dni przed.
    Teraz zastanawiam się, czy tym razem będę w stanie wytrzymać w niepewności.
    Bardzo chciałabym mieć znowu córkę ale i tak jeszcze za wcześnie żeby to stwierdzić. A moja córeczka mówi, że chce siostrzyczkę i braciszka smile
  • 05.08.08, 10:40
    My nie wiemy jakiej plci jest nasze dziecko i nie chcemy wie dziec!
    To jest naprawde niewazne, zalezy mi jedynie na tym, aby
    ciazazakonczyla sie pomyslnie urodzeniem zdrowego i zywego dziecka-
    nie wzane chlopca czy dziewczynki.
    --
    Moje Dzieci
    Małe-16 październik 2008
  • 05.08.08, 10:49
    A ja jestem mocno ciekawskim babskiem i chce wiedziec smile
    Plec Adasia poznalismy na polowkowym usg (nasz gin stwierdzil, ze wczesniej nie
    ma w ogole sensu gdybac) - maly zasiadl niemal pupskiem na monitorze. Teraz tez
    czekamy na polowkowe, oczywiscie, zeby dowiedziec sie, ze wszystko jest ok, ale
    plec tez mile widziana.
    Ja po prostu juz chce wiedziec, jak mam zwracac sie do malucha, bo tak
    bezosobowo to jakos dziwacznie smile
    --
    ADAŚ
    BĄBELEK
  • 05.08.08, 10:55
    Mam tak samo jak bonnie75. Umieram z ciekawości smile) Zero preferencji - tylko
    ciekawość smile
  • 05.08.08, 11:25
    co z tego że to rzadkie podejście - lubicie niespodzianki to będziecie mieć smile a
    ja powiem, że mimo tego że na połówkowym wyszedł mi chłopak, to już na następnym
    usg lekarz nie był taki pewny - ech...chcieliśmy wiedzieć a i tak może być
    niespodzianka smile A odnośnie ubranek - ja i tak kupuję neutralne, bo usg naprawdę
    potrafi spłatać figla smile
    --
    Suwaczeksmile
  • 05.08.08, 11:37
    ja miałam dosyć często robione usg i jak się pytałam o płeć to lekarz się mnie pytał głupio co bym chciała(tak jakby był cudotwórcą który sprawi że będzie to co chce), potem mówił że słabo widać po czym za pierwszym razem powiedział że prawdopodobnie dziewczynka, za drugim razem że na 100% chłopiec a za trzecim że nie wie. Ja do tego podchodziłam z dystansem i nie nastawiałam sie na konkretną płeć, znam przypadek że od połowy ciąży dziewczyna była przekonana że bedzie miała dziewczynke na 100% bo tak jej lekarka powiedziała, pokupowała wszystko dla dziewczynki a tydzień przed porodem okazało się że bedzie chłopiec no i urodził się chłopiec.Ja mimo że się pytałam co będzie to i tak nie wiedziałam nic napewno więc tak czy siak miałam niespodzianke
  • 05.08.08, 11:39
    Ja byłam za bardzo ciekawska żeby nie wiedzieć.Dowiedziałam się,gdy
    tylko było to mozliwe.U nas płeć sprawdziła się,zresztą moja lekarka
    mówi,ze nie zdarza się jej już przy tym sprzecie mylic.Przy
    pierwszym podejsciu synus xle się ułożył wtedy usłyszałam, że cos
    widzi,ale pewna nie jest i nie powie.Za to przy kolejnej wizycie już
    wszystko było jasne.
    Podziwiam Cie.Dla mnie to nierealne żyć w takiej niewiedzy do końca
    ciążysmile
    --
    Kubuś

    FotoJakub
  • 05.08.08, 11:39
    jak dla mnie to bez sensu bić się z myślami 9 miesięcy. Jeśli jest taka
    możliwość by poznać płeć, to czemu nie chcieć się dowiedzieć? Nie rozumiem
    takich par jak wy. Przecież nie można wszystkiego kupować w neutralnych kolorach
    chociażby. Wiadomo, ze płeć podana przez lekarza podczas usg nie jest na 100 %
    pewna ale są też usg 3D. Poza tym dobry lekarz się raczej nie myli. Ja zrobiłam
    wywiad wśród pacjentek mojego gina i żadna nie powiedziała żeby się pomylił co
    do płci. Także ufam temu co mówi, ze będziemy mieć chłopca. Mam dla niego imię,
    mówię do niego "on" nie "ono". Nie no po prostu nie wyobrażam sobie nie znać
    płci przez 9 miesięcy.
  • 05.08.08, 11:43
    My nie bijemy sie z myslami. Płec nie ma znaczenia, znaczenia ma to,
    czy dziecko urodzi się zdrowe, sile, o czasie. A co do kolorów, to
    sa beże, zielenie, czerwiene, granaty i wiele wiele innych, poza
    tym, nie sądze, że załozenie rózowego sweterka niemowlakowi płci
    męskiej zrobi z niego geja, a dziewczynce od niebieskich spioszek z
    samochodem wąsy raczej nie wyrosna wink Szcególnie, ze te podziały
    kolorystyczne sa inne zaleznie od regionu.
  • 05.08.08, 11:45
    alicja0000 napisała:

    > Przecież nie można wszystkiego kupować w neutralnych kolorac
    > h chociażby.

    A dlaczego nie ? smile
    W mojej rodzinie jedna para nie chciała wiedzieć. Ciuszki kupowane były w neutralnych kolorach. Urodziła się dziewczynka i ... z tej radości cała rodzina obsypała ich różowymi ubraniami dla małej big_grin
    --
    Alicja
    Daria
    Foty
  • 05.08.08, 11:50
    W mojej rodzinie jest taka para, nie chcieli wiedzieć.

    Ja przyjęłam wiadomość o drugiej dziewczynce około 20 tc tak po prostu, trochę się cieszyłam, trochę spłynęło to po mnie.

    Kiedy parze co-nie-chciała-wiedzieć urodziła się dziewczynka, nie mogłam się pozbierać ze wzruszenia. Nie mówiąc o nich wink Chwilę po porodzie emocje się kumulują i wiadomość o płci dziecka jest dopełnieniem szczęścia.

    Jeśli będzie kiedyś trzecie dziecko, chyba nie będę chciała wiedzieć smile
    --
    Alicja
    Daria
    Foty
  • 05.08.08, 11:51
    Zdecydowałam się poznać płeć i nie żałuję, znacznie ułatwiło mi to decyzję w
    wyborze głównie ciuszków, bo wózek, łóżeczko, pościel i tak kupowaliśmy w
    kolorach neutralnych. Chciałam też mówić o dziecku Ona lub On a nie cały czas - Ono.

    --
    Niechlujne, pozbawione interpunkcji i pełne błędów wiadomości to tak, jakbyś
    komuś np. postawił piwo w usyfionym, klejącym się kuflu z pływającą muchą w
    środku i tłumaczył się, że masz problemy z myciem...

    NPR - wykresy; Córcia
  • 05.08.08, 11:52
    Ja chciałam wiedzieć juz w 1 miesiącu ciązy, taka byłam ciekawska. W
    16 tc lekarz zasugerował nam ze będzie chłopiec, w 20 tc,
    potwierdził, ale od począktu po prostu czułam,że będziemy mieli syna
    ( byłam wręcz o tym przekonana)!!!
    Ale kilku moich znajomych czekało z tym do narodzin, dziwiłam się
    im, ale jak chcieli mieć niespodziankę to czemu nie?
    Nie przejmuj się lekarzem, to Wasza sprawa czy chcecie znać płeć, a
    jemu nic do tego. Jego zadaniem jest czuwanie nad prawidłowym
    przebiegiem ciąży i tyle!
    pozdrawiam
  • 05.08.08, 11:56
    ale on nie kwestionuje naszej decyzji, nawet powiedział, że to fajna
    postawa! napisałam o nim tylko dlatego, by pokazać, że to dziś
    ogromna rzadkość, jak wynika z jego doświadczenia smile
  • 05.08.08, 11:55
    ja chciałam poznać płeć dziecka jak najszybciej z prostej przyczyny - żeby móc
    do niego mówić po imieniu. smile nie nastawialiśmy się na konkretną płeć. mężowi
    ciągle śniła się córka więc maluch i tak zrobił nam niespodziankę.
    --
    ignacy grzegorz
  • 05.08.08, 12:15
    a ja chciałam znać płeć dziecka, dlatego ze marzyłam o dziewczynce.
    i wcale nie jestem głupią babą, która nie wie ze najważniejsze jest
    zdrowie i kondycja dziecka, po prostu mam swietny układ ze swoją
    mamą, ona miała podobny ze swoją, a babcia z kolei świetnie
    dogadywała się ze swoją mamą. i chciałabym zeby to zadziałało tez u
    mnie. z chłopakami nie ma takiego fajnego układu.
    z bezosobowym podesjciem do zarodka nie miałam problemu, bo od
    początku mówimy na niego "Pankracy", to samo z ubrankami - dla
    niemowlaka łatwo znaleźć coś neutralnego a o falbaniaste rózowości
    dla mojej córki to na pewno teściowa zadba po jej urodzeniu wink
    przy drugim dziecku postaram się powstrzymac swoją ciekawość, bo
    podoba mi się takie czekanie na niespodziankę smile
  • 05.08.08, 12:00
    Ja płeć córki poznałam w 22 tc a synka w 13 tc. Nie miałam żadnych preferencji,
    przeszłam nad tym do porządku dziennego. Przy drugim dziecku miało to dla mnie o
    tyle znaczenie, że po potwierdzeniu, że to na pewno synek w 18 tc wyjęłam
    wszystkie za małe ubranka po córce, podzieliłam je i te nie pasujące oddałam, a
    synkowi dokupiłam nowe ubranka na wyprzedażach. Oszczędziło mi to miejsca na
    ubranka i kasy na nowe.
  • 05.08.08, 12:03
    titerlitury napisała:

    > Babcie bardzo nas męczą (...), ze nie wiadomo
    > jakie ubranka kupowac itp.

    przykład odpowiedzi dla kandydatki na babcię:
    Jak to jakie? Dla niemowlaka. Jest tyle kolorów i wzorow ciuchów dla
    dzieci, ze mozna przebierac jak w ulęgałkach. Poza tym stos ubranek
    mozna kupic w dniu urodzenia dziecka, kiedy juz bedzie płec
    niewatpliwa.

    To wiedzenie co do płci ma swoje wady i zalety. Nam ok. 10 i 12 tc
    oszacowali prawdopodobienstwo w strone chłopaka, przezwyczajam sie
    do tej mysli, ale mam cicha nadzieje, że może jeszcze bedzie
    dziewczynka.

    Gorzej gdy komus USG wywrózyło upragniona płec, a potem sie okaze,
    ze co innego. I też trzeba jakos kochac to co wyszło.

    słyszałam o takim przypadku, gdy ludziom wychodziło na USG, ze
    bedzie chłopak, kupili rózne zabawki, samochody w promocji i wyszła
    dziewczynka. No i te wszystkie koparki, wyscigówki i wywrotki dla
    niej wink

  • 05.08.08, 12:31
    mój mąż na początku nie chciał wiedzieć ale ja tak. W końcu zmienił zdanie, choć
    preferencji nie mieliśmy absolutnie żadnych. Ja potrzebowałam wiedzieć. Nie
    potrafię nawet tego racjonalnie wyjaśnić, ale raczej po to, by oswoić się z
    myslą, kto tak mieszka i aby zwracać się w odpowiedniej formie, właśnie nie
    'ono' tylko 'ona' ni po francusku 'bebe' - dziecko - ktore występuje w formie
    męskiej, tylko właśnie 'elle', bo wyszła córka (Żaby nie mają formy nijakiej).
    Może dlatego również, że wokół tylko j.francuski i jestem jedynym źródłem
    polskiego, chciałam do małej zwracać się nie neutralnie, ale konkretnie.

    Co do pewności o płeć...to sama zgadłam, jak zobaczyłam małą na wielkim
    ekranie...płeć, za przeproszeniem, 'skakała do oczu' nie sądzę, żeby była pomyłka.
    A różowe ciuszki i tak omijam szerokim łukiem, nie lubimy tego podziału...no,
    może jak będzie starsza, to jakaś różowa sukienka mi się 'popełni', ale nie
    teraz, uciekamy , jak od ognia, mąż też.

    Podziwiam postawę takich par, jak założycielki watku, podoba mi sie Wasze
    podejscie. sama, tak jak wspomniałam, czułam w trzewiach, że muszę wiedzieć,
    chyba to 'bebe' tak na mnie podziałało...ale znam pary, które nie chcą wiedzieć
    i to też jest fajne.

    Tak trzymać i wspaniałej niespodzianki!
  • 06.08.08, 17:09
    > To wiedzenie co do płci ma swoje wady i zalety. Nam ok. 10 i 12 tc
    > oszacowali prawdopodobienstwo w strone chłopaka, przezwyczajam sie
    > do tej mysli, ale mam cicha nadzieje, że może jeszcze bedzie
    > dziewczynka.

    He, he, ja jestem z babskiej rodziny, otoczona w zasadzie tylko niemowlakami
    płci żeńskiej- więc jak wyobrażałam sobie swoje dziecko, to widziałam raczej
    dziewczynkę. Jak mi lekarz w 11tc powiedział, że widzi raczej chłopaka, to
    najpierw powiedziałam "niemożliwe, u nas rodzą się same baby!". Wyszłam naprawdę
    zaskoczona "o rany, będzie facecik! będę miała CHŁOPCA!". Po kilku następnych
    tygodniach "siusiak" zniknął- "dziewczynka? rety, będzie jednak córcia!". Teraz
    mała wypycha dupcię do monitora przy każdej okazji, więc wątpliwości nie ma
    żadnychsmile Mąż będzie otoczony babińcem big_grin
  • 05.08.08, 12:35
    Nasza rodzina, znajomi zdziwieni pytają: naprawdę nie chcecie
    wiedzieć CO będzie (nie powinni pyać KTO?) smile Przecież ubranka można
    kupić odpowiednie itp.. Dla nas to dziwne argumentowanie.
    Stwierdziliśmy, że nie chcemy znać płci dziecka (pierwsza ciążą).
    Siostra prawie obrażona, że nie chcę jej powiedzieć, a z pewnością
    wiem i na nic poje odp, że żyjemy w słodkij nieiwedzy. A
    właściwie..mąż żyje. Niestety na kolejnej wizycie lekarzowi się
    zapomniało i się wygadał, że chłopak. No cóż..cieszę się, że męża
    akurat nie było ze mną, bo on bardzo chce mieć niespodziankę. A
    ja..cóż - przyjęłam do wiadomości, ale i tak uważam, że będzie
    chłopak lub dziewczynka. Troszkę żałuję, że lekarz mi powiedział.
    Siłą rzeczy bardziej jakoś teraz wierzę, że lekarz ma rację (ale mi
    naprwdę obojętnie kogo urodzę-byle zdrowe Maleństwo było!), tym
    bardziej, że nakolejnej wizycie sama widziałam co nieco między
    nóżkami smile Aczkolwiek nie jestem pewna, czy dobrze widziałam, czy to
    tylko siła perswazji..
    Dla nas fajnie jest tak zastanawiać się kto tam w środku sobie
    siedzie smile Nie zdradzam mężowi, co lekarz mówi, ponieważ wiem, jak
    bardzo nie chce poznać płci rzed narodzinami (wspomniał kiedyś, że
    jakbym się orzypadkiem dowiedziała, to jemu mam nie mówić).
    Osobiście uważam, że zawód po tym "bo miała być dziewczynka a jest
    chłopiec" jest krzywdzące dla dziecka. A jeśłi np za lat naście
    ciocia/ bacia wygada się przed dzieckiem, jaka była rekacja
    rodziców po jego narodzinach? Nie będzie mu/jej przykro?
  • 06.08.08, 17:14
    >Osobiście uważam, że zawód po tym "bo miała być dziewczynka a jest
    >chłopiec" jest krzywdzące dla dziecka. A jeśłi np za lat naście
    >ciocia/ bacia wygada się przed dzieckiem, jaka była rekacja
    >rodziców po jego narodzinach? Nie będzie mu/jej przykro?

    Będzie, będzie bolało jak cholera i ta świadomość już zostanie na zawsze. Mnie
    mama nie akceptowała przez jakieś 3 m-ce, bo tuż przed porodem lekarz powiedział
    jej, ze chłopak i zdążyła się nastroić na fececika. Ale nastawić się można i bez
    badań usg, ile kobiet pisze/mówi "bo ja czuję, że będzie...". Dlatego ja- mimo
    kilkukrotnego potwierdzenia płci na usg- nie nastawiam się tak w 100%,
    dopuszczam opcję, że maluch jednak może zrobić mi niespodziankę- i zamiast
    Lilusi będzie Eryksmile Jak to mówi moja koleżanka- pokocham jak własnesmile
  • 05.08.08, 12:38
    W dwóch pierwszych ciążach nie chcielismy znac płci. Złamałam sie
    przy trzeciej ale tylko dlatego zeby poprzeć moje przeczucie co do
    płci.
    Ja jak moja mama- chciałam aby dzieci były zdrowe. Płec była mi
    obojetna.
  • 05.08.08, 12:48
    dla mnie to bez sensu. To dziecko jest kims konkretnym -
    dziewczynką, albo chłopcem... dlaczego robić z tego tajemnicę? ja
    podchodzę do mojej małej bardzo personalnie - mówię po imieniu,
    opowiadam per ONA a nie ONO... Nie rozumiem kompletnie PO CO robić
    tajemnicę i niespodziankę z konkretnej osoby? Rozumiem, jeśli ktoś
    nie chce znać płci bo np. nie ufa lekarzowi, bo lekarz mówi, ze nie
    jest pewien na 100% , bo jest zbyt wcześnie, zeby oceniac płec...
    ale po to, żeby była niespodzianka? dziwne dla mnie... a fakt, że
    zdrowie dziecka jest najważniejsze - tego chyba nikt nie kwestionuje
    i nie stawia w chierarchi priorytetów niżej niż płec...
    --
    www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/694eab8829.png
  • 05.08.08, 12:55
    > ale po to, żeby była niespodzianka?

    Przecież i tak jest niespodzianka, prawda? W gruncie rzeczy można i na porodówce
    poprosić, żeby nikt nic nie mówił i od razu zawinął dziecię w pieluszki smile
    Związku między chęcią poznania płci a życzeniem "żeby zdrowe było" też nie widzę
    - w końcu po to się USG robi, żeby poznać stan zdrowia malucha, a poznanie płci
    jest tylko miłym bonusem.
    --
    A ja czekam i czekam
  • 05.08.08, 13:12
    w poprzedniej ciąży, jak i teraz chcialam wiedzieć czlowieka jakiej
    płci noszę pod sercem. Tak naprawdę powody chyba dwa. Po pierwsze
    zwykła, babska ciekawośc. Po drugie... przychodzi u mnie (w ciązy)
    taki moment, kiedy bardzo trudno jest mi myślec o dziecku ONO...
    staje się dla mnie (duchowo) konkretnym czlowieczkiem, okreslonej
    płci, do którego chcę mówić po imieniu... Gdyby nie bylo usg
    musialabym jakoś sama sobie przetlumaczyć, ale skoro mam taką
    możliwość... Inna sprawa, ze w obu ciążach dosyc szybko bylo
    wiadomo, że to chlopaki, dosyć często mialam/mam usg i za każdym
    razem bezsprzecznie płec męska. Być może, gdyby lekarze nie byli na
    100% pewni, albo gdyby była dziewczynka (większe prawdopodobieństwo
    pomyłki)...
    Tak naprawdę jednak najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe... a
    płeć... dla mnie nie ma znaczenia.
    Jednocześnie dziwiłabym się, gdyby ktokolwiek namawial mnie na
    niepoznanie plci przed porodem. Tak samo dziwię się, kiedy ktoś
    (ktokolwiek) namawia ludzi na poznanie płci maleństwa, kiedy rodzice
    tego nie chcą... decyzja każdego z osobna...
  • 05.08.08, 13:15
    Ja w pierwszej ciąży też nie chciałam znać płci- czułam że będzie
    chłopiec no i był chłopiec smile
    Teraz jestem w 36tyg. drugiej ciąży i w tym przypadku chciałam
    wiedzieć. Nie wiem czemu teraz mi się odmieniło, ale nie żałuję
    swojej decyzji o poznaniu płci wczesniej (tak samo jak nie żałuję
    decyzji z pierwszej ciązy).
    Na marginesie- podobno teraz będzie córcia smile
  • 05.08.08, 13:17
    też nie wiemy, nie chcemy, poczekamy do porodu - mamy swoje typy -
    ale jakoś prez tysiące lat rodzice obywali się bez tej wiedzy i też
    jakoś .....musieli hi hi z ta niewiedzą żyć smile
  • 06.08.08, 17:17
    Jak to- ludzie zawsze starali się poznać płeć tak szybko, jak to możliwe... Jak
    nie było usg, to zgadywali- z kształtu brzucha, wzrostu włosów na nogach,
    zachciewajek, obecności/braku wymiotów, wspomagali się jedzeniem szparagów
    (miały gwarantować chłopca) itd.
  • 05.08.08, 13:49
    A ja chciałam wiedzieć, ale mam świadomość, że USG 'się' mogło
    pomylić i będzie inna płeć niż zapowiadana. U nas ani razu nie było
    wątpliwości, czy chłopiec, czy dziewczynka - zawsze wychodziło na
    dziewczynkę. Jestem zadowolona, bo chciałam dziewusię pierwszą z
    tych samych względów co pankracy, ale nie uważam, że z chłopcami
    kontakt jest gorszy - po prostu inny. Chciałabym, żeby moje drugie
    dzieciątko było chłopcem i żeby dzieci miały tak dobry kontakt, jak
    ja z moim bratem - taka moja zajawka. Ale jak się urodzą dwie
    dziewczynki też będzie dobrze. W każdym razie zżerała mnie ciekawość
    i męża też i nie żałujemy, a co będzie to będzie.
  • 05.08.08, 14:33
    W pierwszej ciazy nie chcialam wiedziec ,ale czulam ze urodzi sie syn i tak
    bylo. W drugiej marzylam o corce, ale juz wiem ,ze bedzie syn. Robilam badania
    prenatalne, wiec wiem juz na 100%. Ale ciesze sie ze jest zdrowysmile
  • 05.08.08, 14:36
    A ja mieszkam w kraju gdzie polityka szpitali jest niemowienie o
    plci dziecka nawet wowczas jesli sie nalega i prosi. Zwyczajnie
    takich informacji nie udzielaja gdyz gdyby zaistniala jakas pomylka
    mogloby to byc podstawa do skarzenia szpitala o podanie
    nieprawidlowych danych, jak rowniez powodem do usuniecia ciazy. W
    wielokulturowym spolecznstwie gro religii preferuje dana plec i z
    tego wzgledu ogranicza sie tego typu informacje. Prywatna wizyta u
    ginekologa to spory wydatek (no chyba ze to polski gin - tez
    nietani, ale trafiaja do niego tylko Polki) i zwykle ludzie decyduja
    sie na nie w rpzypadkach chorob, a nie info o plci. Mozna zrobic tez
    3d, ale to raczej z kategorii bajerow, nikt tam nie udziela zadnych
    informacji medycznych nawet gdyby dziecko mialo 2 glowy. Tylko dlugi
    filmik, nagranie itd.
    I co najdziewniejsze tubylcy nie chca znac plci nienarodzonego
    dziecka, wrecz sa zdziwnieni jak ktos moze chciec poznac wczesniej i
    nie czekac na nagrode i niespodzianke podczas porodu. Nie znam tu
    nikogo, procz Polek oczywiscie, kto znalby wczesniej plec smile. A
    sporo tu zaciazonych. O plci mojego dziecka tez nikt mi nie
    powiedzial, podczas pytania dowiedzielismy sie o zasadach, kiedy maz
    zapytal o plec pani tylko powiedziala ze moze poszukac czy da sie
    zobaczyc, potem cos nam niby pokazala na ekranie. W sumie ja nie
    musialam pytac bo i tak wiedzialam, na ekranie nic nie zobaczylam co
    by mi jednoznacznie pozwalalo stwierdzic, za to moj maz wiedzial
    stad wiedzielismy co to, ale nikt nie powiedzial jednoznacznie smile. Z
    polskich lekarzy nie koszystalam i niczego juz wiecej nie
    potwierdzalam, najwazniejsze bylo ze dziec zdrowy jak ryba i ma
    wwszystko co potrzeba na miejscu i w takiej ilosci jak trzeba. No a
    kiedy w pracy czy znajomym mowilam jaka jest plec (z meza
    spostrzezen i moich przeczuc) to tak jakbym zepsula im zabawe nim
    sie zaczela, odarla z tajemnicy cud narodzin.
  • 05.08.08, 15:27
    Co kraj to obyczaj. Uważam, że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru czy chce
    wiedzieć i powinno to być egzekwowane.
  • 05.08.08, 15:25
    Przy pierwszym dziecku bardzo chciałam wiedzieć, bardzo bardzo wink
    To była ciekawość i chęć myślenia o dziecku bardziej konkretnie i
    chęć zwracania się po imieniu. Poszliśmy do lekarza, który nigdy się
    nie myli. Zapewnia, że stawia koniak, jak się pomyli, ale jeszcze
    nigdy nie postawił - kto mieszka w Gdańsku, ten wiem, o kim mówię wink

    Teraz, przy drugim bąbelku, ta informacja będzie nam potrzebna nie
    tylko dlatego, by zaspokoić ciekawość - chcemy lepiej przygotować
    Antosia na przyjęcie nowego dziecka w rodzinie, a konkretniej będzie
    go przygotowywać na przyjęcie brata czy siostry niż dziecka tak w
    ogóle.
    --
    Mama Antosia (3 lata i 3 m-ce)
    Agnieszka lub Maciuś
  • 05.08.08, 20:53
    titerlitury napisała:
    > Babcie bardzo nas męczą (szczególnie zaś moja mama), ze nie wiadomo
    > jakie ubranka kupowac itp.

    O rany. Babciom powiedz, że naprawdę jest wiele ubranek, które nie są ani
    różowe/fioletowe, ani niebieskie/brązowe. Są ubranka, na których nie ma ani
    kwiatków ani ciężarówek (szok!). Polecam czerwień, zieleń i żółć. smile

    PS To samo odnosi się do wszelkich dziecięcych sprzętów, mebelków itp.

    --
    *Nikt nie spodziewa się laktacyjnej inkwizycji*
  • 06.08.08, 17:01
    Sądzę, że dla każdej kobiety zdrowie dziecka jest kwestią priorytetową. To, że
    niektóre z nas chcą znać płeć wcześniej nie znaczy, że zdrowie jest nieistotne
    albo że nastawiamy się na konkretną płeć. Skoro medycyna daje nam dziś takie
    możliwości- to czemu z nich nie skorzystać? Mi było wszystko jedno co znajdziemy
    między nóżkami- ale zdecydowanie wolę mówić do mojego dziecka po imieniu, niż
    ono. Mam olbrzymią potrzebę nazywaniasmile Czekania doświadczyłam w życiu tyle, że
    osobiście przestałam uważać to za najprzyjemniejsze, co może mnie spotkać smile
    Zostawiam Wam tą przyjemność- w końcu każdy lubi co innegosmile

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.