Viranel, Nie wiem sama co ci napisac bo moje 10 cs, ktore wydaja mi
sie wiecznoscia przy twoich 21cs to jest maly pikus. Nie wyobrazam
sobie jak ja bym sie czula i zachowywala na twoim miejscu.
Do tej pory bylo mi naprawde ciezko tym bardziej ze przez 9 miesiecy
mieszkalam z ciezarna kolezanka i gdy jej z miesiaca na miesiac rosl
brzuch u mnie coraz wiecej lez lalo sie przy kazdej @. Ona ma juz
slicznego dzidziusia, ktorego moge czasem ponosic i wtedy mi sie
lzej robi na sercu. Troche wyluzowalam bo inaczej to bym chyba w
depresje sie jakas wpedzila i wtedy to juz wogule nic by nie wyszlo.
Tylko serce mi sie kraja

jak widze jak mój maz patrzy na malego
szkraba z taka smutna mina. Wiem ze on bardzo pragnie malej pociechy
a tu nic z tego nie wychodzi.
Licze naprawde ze tym razem sie uda. I smialam sie do niego ze wtym
miesiacu musi sie udac bo owulacje raczej mialam z 2 jajników wiec
jedno jajeczko napewno zaskoczylo.
Trzymam mocno kciuki za ciebie i twoje Jajeczko
Pozdrawiam