przedszkole niepubliczne a prywatne - jest różnica Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jestem mamą synka, który chodzi do Krainy Magii na Gocławiu.
    Zanim wybrałam to przedszkole (a jest świetne) szukałam informacji
    czym się różni przedszkole niepubliczne od prywatnego czy klubiku.
    Wiem już i postanowiłam się podzielić tą wiedzą z innymi mamami. A
    więc (tak się zdania nie zaczyna hehe):
    niepubliczne przedszkole musi spełnić mnóstwo wymogów wynikajacych z
    ustawy MEN, bo podlega kontroli ministerstwa w zakresie programów i
    ich realizacji, dokumentacji i wymagań dot. kwalifikacji nauczycieli
    (w prywatnym przedszkolu nie musi - choć może - pracować
    wykwalifikowana nauczycielka, nie musi realizować programu
    kuratorium);
    po drugie Sanepid - w niepublicznym musi być np. 3 m wysokości i
    określona liczba m2 powierzchni sali na dziecko, kibelki dostosowane
    do wieku dzieci, krzesełka i stoliki odpowiednie do ich wzrostu
    itp.; ergonomia po prostu - w prywatnym czy klubiku - sanepid nie
    przychodzi na odbiór;
    po trzecie straż pożarna - sprzęty z atestami trudnozapalności,
    drogi przeciwpożarowe itp. odbór straży jest konieczny.

    Można by mnożyć te przykłady. Pisze to po to, żebyście wiedziały,
    mamy, mamunie, mamuśki, że nie liczy się tylko to co widać gołym
    okiem. Trzeba sprawdzać, i nie bójcie się pytać, dociekać. Bo
    wszystko jest dobrze dopóki nie przydarzy się coś nie dobrego.
    Jeśli coś jest nie jasne - pytajcie. Po zeszłorocznych
    poszukiwaniach dobrego przedszkola jestem mądrzejsza o wiele
    doświadczeń.
    • Podaj proszę podstawę prawną, w której są wymienione dwa rodzaje
      przedszkoli: prywatne i niepubliczne. I w której jest to
      rozróżnienie co do wymogów. Bo mnie się wydaje, że się mylisz. Że
      przedszkole niepubliczne = prywatne. I że rozróżnienie polega na
      tym, czy placówka ma prawo nosić nazwę przedszkola czy nie.
      --
      Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
    • Tak naprawdę 90% prywatnych placówek to zwykła działalność gospodarcza, gdzie
      nikt nic nie kontroluje.
      Sanepid nie pojęcia ,że cokolwiek ma kontrolować, MEN nie ma pojęcia ,że jakaś
      placówka pod tym adresem istnieje
      A rodzice są ślepi i chcą być ślepisad
      • > Tak naprawdę 90% prywatnych placówek to zwykła działalność gospodarcza, gdzie
        > nikt nic nie kontroluje.
        > Sanepid nie pojęcia ,że cokolwiek ma kontrolować, MEN nie ma pojęcia ,że jakaś
        > placówka pod tym adresem istnieje
        > A rodzice są ślepi i chcą być ślepisad


        dokładnie
        --
        nie mam na imie Mariolka!
        i nie mam 55 lat


        http://www.suwaczki.com/tickers/gpdt83f6mpa8t920.png
        • KAŻDE przedszkole niepubliczne jest przedszkolem prywatnym i można w zasadzie te nazwy używać zamiennie, ale NIE KAŻDE przedszkole prywatne jest przedszkolem niepublicznym, bo pod tą nazwą mogą kryć się także klubiki, akademie i inne twory.
    • oczywiście różnica zasadnicza, przedszkola niepubliczne dostają dotacje od gminy
      na dziecko właśnie dlatego, że spełniają wymienione wyżej warunki, "przedszkola"
      prywatne nie muszą spełniać takich warunków, nie dostają dotacji, nie mogą
      nazywać się przedszkolem wiec mają nazwy klubik, akademia itd
    • Bo nie chodzi o to czyja to własność, ale o to, czy jest to przedszkole, czy
      właśnie klub czy coś w tym stylu. Przymiotnik: niepubliczne, państwowe, czy
      prywatne nie ma tu nic do rzeczy.
      --
      ...Głupi piniondz bo tonie...
    • Juz od dawna nie ma czegos takiego, jak "przedszkole prywatne". Podzial jest na
      przedszkola publiczne i niepubliczne. Wydaje mi sie (pewnosci nie mam), ze kazde
      przedszkole niepubliczne (takze to prowadzone przez stowarzyszenie czy fundacje)
      jest prowadzone jako dzialalnosc gospodarcza (zgloszona w odpowiednim wydziale
      jako dzialalnosc oswiatowa). Tylko przedszkola dostaja dotacje z samorzadu
      terytorialnego (dzialalnosc publicznych finansowana jest przede wszystkim z
      dotacji samorzadowej, w niklym stopniu z czesnego oplacanego przez rodzicow, w
      niepublicznych odwrotnie), ale zanim stana sie wlasnie przedszkolami, a nie
      "akademiami", "klubami" etc. musza spelnic szereg warunkow (wlasnie te dotyczace
      sanepidu, bezpieczenstwa pozarowego, nadzoru merytorycznego sprawowanego przez
      kuratorium etc.).
      Czyli de facto jest podzial na przedszkola publiczne, niepubliczne oraz szeroki
      wachlarz roznorodnych form opieki nad dziecmi w wieku zlobkowym i przedszkolnym,
      kontrolowanych tylko przez zdrowy rozsadek rodzicow posylajacych tam swoje
      dzieci oraz poczucie przyzwoitosci prowadzacych je osob. Z czym bywa roznie -
      tak samo w przedszkolach niepublicznych, jak i publicznych czy akademiach,
      klubach etc.
      • 7marchefka7 napisała:

        > Juz od dawna nie ma czegos takiego, jak "przedszkole prywatne".
        Podzial jest na
        > przedszkola publiczne i niepubliczne. Wydaje mi sie (pewnosci nie
        mam), ze kazd
        > e
        > przedszkole niepubliczne (takze to prowadzone przez stowarzyszenie
        czy fundacje
        > )
        > jest prowadzone jako dzialalnosc gospodarcza (zgloszona w
        odpowiednim wydziale
        > jako dzialalnosc oswiatowa).


        NIEPRAWDA,rozpowszechniasz fałszywe wieści.Owszem podział jest ale
        taki zwyczajowy i to w nzewnictwie wśród rodzicow- na publiczne i
        niepubliczne ,jest po prostu galimatias z nazewnictwem.Ale takie
        prawdziwe przedszkole NIEPUBLICZNE musi spełniac normy opisane przez
        założycielkę wątku ,natomiast placówka założona jako działalność
        oświatowa nie ma kontrolowanych tych norm,co jednak nie przeszkadza
        prowadzącym tą działalność uzywać nazw przedszkole(prywatne czy
        niepubliczne),jest luka w przepisach ,która tego nie zabrania więc
        korzystają-nikt tego nie kontroluje i stąd sa przedszkola prywtane
        i "przedszkola prywatne"(nie kontrolowane przez odnośne
        władze),sprawę załatwiłaby odpowiednia ustawa (a może już taka jest
        tylko nie przestrzegana?)

        • Ale kobiety przedszkola prywatne są o niebo lepsze od
          publicznych!!!!!!!!
          Juz sam fakt,że w publicznych są grupy złozone z 30!!! dzieciaczków
          powoduję,że omijam je wielkim łukiem, bo prosze mi pokazac
          zaangazowana nauczycielkę przy takiej grupie.
          W prywatnym nie ma kuratora z oswiaty ale to nie znaczy,że
          nauczyciele nie prowadzą swoich programów, jak jesteś jedna z druga
          mądra to bedziesz sie dowiadywac co nauczyciel robił przez cały
          dzień z twoim skarbem, a juz samo zachowanie dziecka duzo wyjaśni.
          • wogóle wiesz o czym piszesz?
          • A dla mnie generalnie prywatne klubiki (bo mało które maja prawo mienic sie
            przedszkolami) to tylko wyciąganie kasy od rodziców i przechowalnie bez żadnej
            kontroli znikąd. Państwowe przynajmniej powinny spełniać wymogi sanepidu czy
            ppoż, mieć odpowiednią kadrę i program. A wielu klubikom, poza mydleniem
            rodzicom oczu nauką chińskiego marsjańskiego czy 10 sztuk walki, brakuje
            jakiegokolwiek pomysłu na konstruktywne zagospodarowanie dzieciom czasu.
            Wiem, ze wśród publicznych przedszkoli tez są na pewno kiepskie, ale z tego co
            się czyta to większość jest w porządku. W grupie mojego syna jest 26 dzieci,
            opiekują się nimi dwie panie i zapewniam Cię że doskonale wiedzą co które
            dziecko robiło, jak jadło czy spalo i jakie są ewentualne problemy
            (psychologiczne, logopedyczne czy wychowawcze).
            • dziub_dziubasek podpisuję się pod twoim postem wszystkimi 4
              kończynami !!!
              • smile
                • Prawo oświatowe nie bierze pod uwagę placówek prowadzonych na podstawie wpisu do
                  ewidencji działalności gospodarczej ("opieka nad dziećmi bez zakwaterowania" o
                  ile dobrze pamiętam PKD) - czyli jak to kilka osób nazwało klubików, akademii itp.
                  Natomiast placówki oświatowe dzieli na publiczne prowadzone przez samorząd,
                  publiczne prowadzone przez inne niż samorząd instytucje oraz niepubliczne.
                  Zarówno jedne jak i drugie muszą spełnić ściśle określone kryteria ( o których
                  już była mowa)oraz są rejestrowane przez wpis do ewidencji placówek oświatowych.
                  Nawiasem mówiąc zwykle większe wymagania wbrew pozorom muszą spełnić placówki
                  niepubliczne - wiele przedszkoli publicznych nie spełnia podstawowych wymogów
                  dotyczących np. metrażu na dziecko - zwłaszcza
                  w szatniach.
                  Pośród placówek niepublicznych można natomiast wyróżnić te których organem
                  prowadzącym jest np. stowarzyszenie lub fundacja oraz te których organem
                  prowadzącym jest osoba fizyczna - i te ostatnie zwyczajowo nazywa się prywatnymi
                  - choć nie ma takiego rozróżnienia w prawie oświatowym.
          • iwona295317 napisała:

            > Ale kobiety
            Ta zapisuj,przynajmniej twe dziecko pozna 5 opiekunek przez pół
            roku smile)))
            • Nie zawsze i nie wszędzie. Rotacja bywa spora zarowno w placówkach
              publicznych jak i niepublicznych.
              W moim przedszkolu - działamy od 2007 r. - zespół jest ten sam od
              początku, choc wraz ze wzrostem liczby dzieci dochodzą nowe
              nauczycielki. Jedna pani odeszła do innej placówki a jedna jest na
              urlopie macierzyńskim ( i to jest częsty powód rotacji przacowników -
              jeśli zatrudniasz młode osoby).
            • Zastanawiam się też, czy to, że w przedszkolu publicznym kadra jest
              ciągle ta sama, zawsze jest zaletą. Mam tutaj na myśli nauczycielki
              pracujące 25 lat w zawodzie i niekoniecznie tym faktem zachwycone.
              (Bo na pewno są takie, które i po 30 latach pracy w zawodzie ciągle
              jeszcze mają chęci i siły, żeby uśmiechać się do dziecka naprawdę, a
              nie robić uśmiechopodobne grymasy).
              W przedszkolu publicznym nauczyciele pracują na podstawie Karty
              Nauczyciela, czyli są nie do ruszenia (poza sytuacją, że przyjdą do
              pracy pijani albo pobiją dziecko, co jest ekstremum). W
              niepublicznym, gdzie Karta Nauczyciela nie obowiązuje, o wiele
              łatwiej zwolnić nauczyciela, który się nie sprawdza.
              5 nauczycielek w ciągu roku to zdecydowanie za dużo, ale chyba jako
              rodzic wolałabym mieć szansę na zmianę nauczyciela, który się nie
              sprawdza, niż mieć pewność, że nic się nie da zrobić, dopóki nie
              wydarzy się tragedia albo nauczyciel z własnej woli nie pójdzie na
              emeryturę/zmieni miejsce pracy.
          • Za bardzo generalizujesz. Ja swoje dzieci posyłałam do prywatnych i publicznych
            przedszkoli. W publicznym oczywiście była norna 25 dzieci w grupie, ale wierz
            mi, w sezonie jesienno-zimowym grupy wyglądają tak ja w prywatnym (choroby). Z
            kolei, kiedy dzieci przestają chorować przydaje się infrastruktura przedszkoli
            publicznych. Jednakże najważniejsze jest jakiego nauczyciela będą miały Nasze
            dzieci, ale to jest niezależne od formy własności.
    • mamasynka2009 napisała:

      w niepublicznym musi być np. 3 m wysokości i
      > określona liczba m2 powierzchni sali na dziecko, kibelki dostosowane
      > do wieku dzieci, krzesełka i stoliki odpowiednie do ich wzrostu
      > itp.; ergonomia po prostu - w prywatnym czy klubiku - sanepid nie
      > przychodzi na odbiór;
      > po trzecie straż pożarna - sprzęty z atestami trudnozapalności,
      > drogi przeciwpożarowe itp. odbór straży jest konieczny.
      >

      W klubie, do którego chodzi mój syn wszystkie te wymogi są spełnione, więc nie
      mam zastrzeżeń. Dodałabym do tego, co napisałaś punkt 4:
      Jak w oddasz dziecko rano do przedszkola publicznego, to nigdy nie wiesz, czy po
      południu je tam zastaniesz - w mieście w którym mieszkam jest 5 przedszkoli
      publicznych, w ostatnich 3 latach zdarzyły się 3 przypadki samowolnego wyjścia
      dziecka z przedszkola i pójścia do babci mieszkającej 3 ulice dalej lub do domu.
      W dwóch przypadkach panie opiekunki tego faktu wogóle nie zauważyły. Dziękuję
      bardzo za takie atrakcje.

      --
      "Rottweiler jest jak MEDIA MARKT - nie dla idiotów"
    • Jako Rada Rodzicow przyjmujecie nauczycielki do pracy? Czy moze na podstawie
      negatywnej opinii wydanej przez rade rodzicow nauczycielki dostaja
      wypowiedzenia? Czyżby rada rodzicow miala wieksze uprawnienia niz dyrektor
      przedszkola?
      Zaprzyjazniona dyrektorka przedszkola publicznego niedawno mi tlumaczyla, ze
      rozwiazanie umowy o prace na czas nieokreslony z nauczycielem zatrudnionym
      zgodnie z Kartą Nauczyciela jest mocno skomplikowana procedura.
      • Zgadza sie. Zwolnic nauchycielke chroniona Karta Nauczyciela graniczy
        z cudem. Rowiez uwazam, ze jest to problem w p-lach publicznych.
        Wprawdzie KN jest zacheta dla nauczycieli do zatrudniania sie w p-lach
        publicznych, jednak zle wplywa na moralnosc pracy. A awans zawodowy w
        moich oczach to przerost formy nad trescia, na ktorym czesto traca
        dzieci.
    • na tym forum wiec juz dalej nic nie napisze bo kazdy moje klotnie z
      milosniczkami panstwowych kolchozow juz zna. dodam, ze jestem
      zwolenniczka tylko przdszkoli uprwanionych do uzywania tej nazwy a
      nie klubow.
      • Po pierwsze należy rozróżnić przedszkola niepubliczne, punkty przedszkolne
        oraz kluby, czyli mamy 3 rodzaje placówek prywatnych.

        Dwie pierwsze placówki otrzymują dotacje z gminy (punkt przedszkolny
        40%,p.niepubliczne 50%), podlegają pod wszelkie przepisy (wysokość 2.5m,
        szerokość schodów min.110cm, wysokość schodów 20cm, 2.5mkw na 1 dziecko,
        pomieszczenie min. 15mkw na jedną grupę itd,osobna toaleta dla dzieci- 1 na
        15dzieci, osobna dla personelu ). Punkt przedszkolny z założenia
        jest mniejszy. Natomiast przedszkole niepubliczne większe, musi byc tutaj
        również dyrektor.

        I teraz uwaga - kluby są zwykłą działalnościa gosp., ale również powinny
        spełniać normy ppoż oraz muszą spełniać normy sanepidu, jeśli w takim
        miejscu pojawia się jedzenie. Nieważne, czy catering, czy nie. Jeśli ktoś będzie
        zainteresowany szczegółowymi przepisami dot. żywienia zbiorowego, służę pomocą wink
        • anyx27 napisała:

          > Po pierwsze należy rozróżnić [b]przedszkola niepubliczne, punkty
          przedszkolne[/
          > b]
          > oraz kluby, czyli mamy 3 rodzaje placówek prywatnych.
          >
          Zapomniałaś o czwartym rodzaju.Punkty przedszkolne i kluby-których
          właściciele posługuja się nazwą -PRZEDSZKOLE.
        • Ależ oczywiście ,że musza spełniać wszelkie normy sanepidowskie
          inaczej po pierwszej kontroli sanepid zamyka taki lokal tak samo jak
          i ppoż.
          Ja Was tak naprawdę rozumiem nie macie za duzo kasy to dajecie
          dziecko do publicznego, jednak naprawde uważam,że prywatne są o
          niebo lepsze chociażby dla samych nauczycielek i mozliwości
          podejrzenia w ciągu dnia przez internet co moje dziecko robi.
    • na tym forum.

      ile jest narzekan na panstwowe przedszkola a ile na prywatne ( i nie biore pod uwage wynalzakow typu kluby tylko przedszkola niepubliczne z uprawnieniami do uzywania tej nazwy). stosunek 90 do 10? wszyscy przed zapisami chwala panstwowe bo...tanie ale potem zala sie na wszystko co mozna.
      --

      http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.