Dodaj do ulubionych

Nowy chory pomysł MEN: 2 latki do przedszkola

28.10.10, 10:07
wyborcza.pl/1,76842,8580213,Z_pieluch_do_przedszkola.html
Edytor zaawansowany
  • filipianka 28.10.10, 10:49
    dlaczego chory?
    jeśli nie będzie to tylko teorią a praktyczną dostępnością opieki przedszkolnej dla wszystkich chętnych 2-latków to co w tym złego?
  • ida.lipcowa 28.10.10, 10:54
    Dlatego chory,że jak zwykle nie bierze się pod uwage warunkow personalnych i lokalowych.Juz teraz grupy maluchów sa przeładowane z jedna wcyhowawczynią na 25 dzieci a często bez pomocy (niani).Wyobraz sobie teraz 25 maluchow 2 latków ,większosć z pampersami i jedna panią.Jestem optymistką to rzeknę-wesołó będzie!!! Tylko czy bezpiecznie dla pani i dzieci?
  • ariana1 28.10.10, 11:09
    Albo jeszcze lepiej - grupa mieszana złożona z 2 i 3 latków. Jeszcze weselej! Dlatego też chore, że jak odejdą 6 latki, to idealny sposób na rozładowanie olbrzymich 30 osobowych grup na mniejsze. Ale nie! Najlepiej dopchać przedszkola 2 latkami.
  • mim288 16.12.10, 13:39
    Moje córki jako 2-latki chodziły do takiej mieszanej grupy 2 i 3 latków. Nie wyglądały na nieszczęsliwe i w ogóle było OK. Zbyt liczne grupy w przedszkolach to jest problem niezależnie od wieku dzieci, ale to inna kwestia.
  • filipianka 28.10.10, 11:19
    mowa o samodzielnym 2-latku
    skąd od razu te czarne scenariusze?
    to lepiej aby Polska była na szarym końcu jeśli chodzi o dostępność placówek opiekuńczych dla najmłodszych dzieci?
  • ida.lipcowa 28.10.10, 11:44
    No nieźle, tylko pani minister nie bierze pod uwagę ze 2 latki sa mniej samodzielne niż kiedyś i jeśliby nawet pozwolić chodzić 3 latkom z pampersami to mamy by tak robiły co obserwować mogłam w naszym przedszkolu (a co dopiero z 2 latkami):
    www.dziennik.krakow.pl/pl/aktualnosci/kraj/1079291-dwulatki-do-przedszkoli.html
  • memphis90 06.01.11, 21:12
    > No nieźle, tylko pani minister nie bierze pod uwagę ze 2 latki sa mniej samodzi
    > elne niż kiedyś
    Nie są mniej samodzielne. Kiedyś dwulatki grupowo sadzano na nocniki, aż do skutku. Kontroli zwieraczy nie miały lepszej, niż dzisiejsze.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • ariana1 28.10.10, 12:18
    filipianka napisała:

    > mowa o samodzielnym 2-latku
    > skąd od razu te czarne scenariusze?
    > to lepiej aby Polska była na szarym końcu jeśli chodzi o dostępność placówek op
    > iekuńczych dla najmłodszych dzieci?

    Dla najmłodszych dzieci to są żłobki. Niech rozbudują żłobki zamiast upychać te namłodsze dzieci w placówce która bardziej należy si 3 latkowi. Jak ty to widzisz? 3 latek odejdzie z kwitkiem bo miejsca nie ma, które zajął mu 2 lateK? I co ten 3 latek ma iść do żłobka?
  • filipianka 28.10.10, 12:45
    > Dla najmłodszych dzieci to są żłobki.
    naprawdę są? może jeszcze powszechnie dostępne?

    nie widzę tego tak żeby ktoś odchodził z kwitkiem, chciałabym żeby wszystkie dzieci miały możliwość chodzić do przedszkola, od czegoś trzeba zacząć
    teraz choćby było miejsce a dziecko samodzielne (jedzenie, toaleta), komunikujące się to nie będzie przyjęte jeśli nie ma 2,5 roku
    a na przykład w takiej Warszawie (wiem, wiem, to nie cała Polska) jest wolnych 80 miejsc w najmłodszej grupie (ze wszystkich 300)
    zapewne proponowane zmiany w ustawie nie będą polegać na tym że będzie przyjęty 2 latek a 3 latek nie, zapewne będzie identycznie jak teraz, czyli w rekrutacji biorą udział dzieci 3-letnie a jak potem zostaną miejsca to dyrektor może się zgodzić na przyjęcie samodzielnego 2,5 latka (tak jest teraz), chodzi tylko o to aby zmienić ten zapis na 2 latka
  • iza232 28.10.10, 13:23
    filipianka napisała:

    > > Dla najmłodszych dzieci to są żłobki.
    > naprawdę są? może jeszcze powszechnie dostępne?

    Tak samo jak powszechnie dostępne sa przedszkola. Sytuacja identyczna.


    czyli w rekrutacj
    > i biorą udział dzieci 3-letnie a jak potem zostaną miejsca to dyrektor może się
    > zgodzić na przyjęcie samodzielnego 2,5 latka (tak jest teraz), chodzi tylko o
    > to aby zmienić ten zapis na 2 latka

    Już to widzę jak zostają wolne miejsca. Zwłaszcza że jest obowiązek przedszkolny dla 5 latków i te w I kolejności muszą być przyjęte. Pomysł nie tylko chory ale nawet i nie do zrealizowania.
  • filipianka 28.10.10, 13:44
    pisałam wyżej o wolnych miejscach na przykład w Warszawie
    one są
    może nie tam gdzie akurat nam się marzy ale są
  • jakw 29.10.10, 21:07
    filipianka napisała:

    > pisałam wyżej o wolnych miejscach na przykład w Warszawie
    I sądzisz, że na te wolne miejsce nie będzie chętnych 3-4-latków?


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • filipianka 30.10.10, 10:32
    > > pisałam wyżej o wolnych miejscach na przykład w Warszawie
    > I sądzisz, że na te wolne miejsce nie będzie chętnych 3-4-latków?

    tak właśnie sądzę
    na 15.09 było wolnych miejsc w najmłodszych grupach 75, na 15.10 było 81 (w 4-latkach 62/81)
    ale tak, wiem, warszawa to nie cała Polska, lecz dlaczego nie stworzyć prawa które coś umożliwia tam gdzie jest to możliwe
  • jakw 30.10.10, 11:07
    filipianka napisała:


    >
    > tak właśnie sądzę
    > na 15.09 było wolnych miejsc w najmłodszych grupach 75, na 15.10 było 81 (w 4-l
    > atkach 62/81)
    Mhm, takie liczby w Wwie oznaczają to pewnie mniej niż 1% wolnych miejsc. Zwykła fluktuacja przedszkolaków. I ot, w co którymś przedszkolu brakuje 1 czy 2 małolatów do wypełnienia grupy do 30 osób. I co te kilka tysięcy 2-latków miałoby robić, żeby zdobyć te 75 miejsc? Maturę chyba zdać, bo kandydatów na miejsce to wyjdzie pewnie więcej niż na najbardziej obleganych kierunkach studiów...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • sabciasal 18.12.10, 00:08
    żlobków jest o wiele mniej. i nie otwierają się nowe z uwagi na bardzo skomplikowane przepisy.

  • memphis90 06.01.11, 21:13
    > Tak samo jak powszechnie dostępne sa przedszkola. Sytuacja identyczna.
    Nie jest identyczna. W Poznaniu w publicznych przedszkolach były wolne miejsca, niedawno sprawdzałam. W żłobkach miejsc nie ma- moje dziecko czeka już ponad rok.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • przeciwcialo 28.10.10, 14:00
    Wszystkie moje dzieci zaczynały przedszkole jako 2,5 latki. Żyją, mają się dobrze. Nie wiem skąd taka panika.
  • jakw 29.10.10, 21:18
    filipianka napisała:

    > mowa o samodzielnym 2-latku
    A dlaczego o tym, że jeden 2-latek może chodzić do przedszkola, a 2-gi nie, ma decydować pampers? Przecież coś takiego skończy się w Strasburgu.

    > to lepiej aby Polska była na szarym końcu jeśli chodzi o dostępność placówek op
    > iekuńczych dla najmłodszych dzieci?
    Mhm, i poprzez upychanie w przedszkolu 2-latków przedszkole to stanie się bardziej dostępne dla 3- i 4-latków? A najbardziej pewnie tam, gdzie oddziały przedszkolne utworzono głównie z powodu objęcia przedszkolnym obowiązkiem 5-latków.


    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • przeciwcialo 28.10.10, 13:59
    W maluchach nigdy nie jest tylko nauczycielka, jeste tez pomoc nauczyciela i salowa.
  • blaszany_dzwoneczek 28.10.10, 16:31
    Chyba woźna, salowa to raczej w szpitalu wink
    --
    Anielka 11.10.2007
  • nikorason 29.10.10, 12:02
    Eh, nie pisz "nigdy", bo niestety rzeczywistość bywa inna. Moja koleżanka jest jedna sama i 20 dwulatków (przedszkole prywatne) opisywana przez ciebie sytuacja to niestety w większości przypadków pobożne życzenie....
  • magda_krakow 01.11.10, 12:33
    TEORIA....!
  • jakw 28.10.10, 21:52
    filipianka napisała:

    > jeśli nie będzie to tylko teorią a praktyczną dostępnością opieki przedszkolnej
    > dla wszystkich chętnych 2-latków to co w tym złego?
    Na razie nie ma dostępnych przedszkoli dla wszystkich chętnych 3- i 4-latków. Przy czym na 25 3-latków przypadają 1-2 panie. A teraz wyobraź sobie te same panie z grupą 2-latków...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • mia44 31.10.10, 13:06
    Przedszkola nie są przystosowane do opieki nad najmłodszymi dziećmi. Kto będzie 25 przedszkolakom pieluchy zmieniał? Jak to sobie wyobrażają? Rozumiem, że niektóre dzieci mające 2 lata i 8 miesięcy i starsze mogą funkcjonować w przedszkolu, ale 2 latki? Nie wyobrażam sobie tego. Od tego są żłobki.
    --
    http://www.ketoforum.de/diaet-ticker/pic/weight_loss/85756/.png
  • mucha-live 28.10.10, 12:46
    ogólnie jest to dobry pomysł, bo znam duuużo samodzielnych 2latków, jednak musiałyby być zapewnione mniejsze, oddzielne grupy, panie do pomocy, no i to, że nie zabraknie miejsca dla 3 latków... no ale czy Państwo jest to w stanie zapewnić? uncertain

    ktoś pisał o żłobkach - nie w każdym mieście istnieje taki punkt. Od mojego miejsca zamieszkania jakieś 50km... także dla takiego Maluszka zostaje tylko przedszkole prywatne
  • tusia-mama-jasia 28.10.10, 12:56
    A idealem byloby stworzenie takich warunków, żeby mama przez 2, a najlepiej 3 lata mogla byc w domu z dzieckiem i nie przymierac glodem. Jakos najbardziej przemawia do mnie takie szwedzkie rozwiazanie, choc wiem, ze w naszej rzeczywistosci to utopia... Niektóre 2,5 latki są gotowe do przedszkola, większość dobrze prowadzonych 3-latków też, ale nikt mnie nie przekona, że kilku-kilkunastomiesieczne dziecko jest gotowe na rozstanie z mamą i przebywanie w żłobku, to zawsze pewien gwałt na jego naturze i potrzebach. Naturalne dla niego byłoby poznawanie świata w bezpiecznych ramionach mamy. Żeby było jasne - nie piętnuję matek, które posyłają dzieci do żłobka, tylko system, który je do tego zmusza. Ilekroć słyszę o mnożeniu żłobków myślę, że tę kasę można by wpompować w sensowne zasiłki wychowawcze... Choć ekonomista ze mnie żaden, raczej emocjonalne rozważania laika wink
    Przedszkola to zupełnie inna para kaloszy - jestem ich wielką zwolenniczką i przykro mi, kiedy patrzę jak znajome mamy borykają się z problemem braku miejsc. A ciarki mnie przechodzą, gdy słyszę o "rozmowie kwalifikującej" dziecko do przedszkola.
    --
    Pozdrowionka,
    Tusia
  • barakudaa 28.10.10, 14:46
    Bo przecież pielęgniarki pracują w większości złóbków?A p.minister nie pomyślała,że personel nie ma kwalifikacji do tak malutkich dzieci?Nacisk na fizjologie i takie tam?Zalosne to jest chore myślenie....
  • maskawenecka 28.10.10, 15:52
    do tusia-mama-jasia
    podpisuję się pod tym co napisała tusia mama jasia
    myślę o tym żeby powiększyć swoją rodzinę, jednak to co mnie powstrzymuje to właśnie to, że jestem zmuszona szybko rozstać się z dzieckiem - sytuacja finansowa sad
    a chyba serce by mi pękło gdybym musiała oddać maleństwo do żłoba - nawet nie widzę sensu w rodzeniu dziecka aby za chwilę oddać je w ręce opiekunek
  • lusiaaa 29.10.10, 17:39
    popieram w 100% to co napisała tusia-mama-jasia. Teraz nie dość że cieżko pracujący rodzice co raz mniej spędzają czasu z dzieckiem, bardzo często dzieci nie maja kontaktu z dziadkami to jeszcze powoli a sukcesywnie probuje sie "odciac pepowine" jak najszybciej i wprowadzic w obcy świat z czysto ekonomicznych powodow. Dlaczego zapomina się o psychologii i potrzebach dzieci??? Przedszkole od 3-roku to rozwoj spoleczny a do 3 roku zycia to bezpieczenstwo i bliskosc matki: to jest podstawa o ktorej dzis nikt nie mowi....
    Mam tylko nadzieje ze z tymi madrymi glowami co te glupoty wymyslaja zajmie sie właśnie to pokolenie 2-latkow.... zajmie sie.... w domach spokojnej starosci gdzie pomra wsrod obcych bez obecności własnych dzieci zajętych "robieniem kariery".
    Albo wróćmy do Sparty to będzie idealne rozwiązanie dla MEN'u wink
  • jakw 29.10.10, 20:55
    lusiaaa napisała:

    > Albo wróćmy do Sparty to będzie idealne rozwiązanie dla MEN'u wink
    MON i NFZ też chyba nie będą bardzo zmartwione wink

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • bj32 28.10.10, 22:44
    A potem czterolatki do szkoły. A potem ośmiolatki na studia. A dwunastolatki za mąż i won, rodzić następne pokolenia...
    --
    Przepraszam bardzo, rybki w akwarium to wielka odpowiedzialnosc( nakarmic ,wode wymienic,pogadac do rybek).Jezeli tego sie nie robi,to jest to znecanie sie nad rybkami. by Malgoska182
    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
  • lusiaaa 29.10.10, 17:46
    bj32 napisała:

    > A potem czterolatki do szkoły. A potem ośmiolatki na studia. A dwunastolatki za
    > mąż i won, rodzić następne pokolenia...

    i po urodzeniu oddawać do ochronek.. a sami do pracy
    ...a na emeryture od 72 roku życia a co, do roboty leniwe społeczeństwo wink (takie są plany emerytalne)
  • bj32 30.10.10, 17:11
    Pewno, że do ochronek. I nie 72, a 75. Zwłaszcza kobiety, bo dłużej żyją. A jak już ten wiek emerytalny osiągną, to rytualne samobójstwo. Żeby forsy i dóbr matki-Ziemi nie marnować. A to, co w ramach "odkładania na emeryturę" po nich zostanie - na pensje polityków i urzędników, na wyposażenie ZUS, KRUS, US, kościołów i tak dalej. Nie może się marnować przecieżwink
    --
    Przepraszam bardzo, rybki w akwarium to wielka odpowiedzialnosc( nakarmic ,wode wymienic,pogadac do rybek).Jezeli tego sie nie robi,to jest to znecanie sie nad rybkami. by Malgoska182
    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
  • tajmk 29.10.10, 10:54
    w naszym państwowym przedszolu w maluchach byly 2 nauczycielki 1 pomoc i 1 pani do sprzątania - po np. zajeciach plastycznych czy obiedzie
    poza tym w maluchch dzieci bardzo czesto choruja - więc praktycznie panie nie maja 25 dzieci na grupe tylko 18-20 i jakoś dają rade. w końcu w żłobkach na 25 dzieci sa 4 opiekunki ktre pracuja na zmiany i też bywa że sa we dwie - i jakoś daja rade i nikt tu nie narzeka
    DLATEGO NIE ROZUMIEM PANIKI
  • hanna26 29.10.10, 11:29
    No tak.
    Przecież po odejściu sześciolatków będzie tyyyyle miejsca, że wszystkie przedszkola będą świecić pustkami. Trzeba było coś wymyślić, żeby panie mialy co robić. Bo jeszcze ponęłyby z nudów. Więc pani minister siedziała i myślała, myślała, myślała - co by tu zrobić, żeby zapełnić tę ziejącą pustkę. Aż w końcu wymyśliłą!
    Pani minister lubi myśleć.


    --
    Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków materialnych

  • ida.lipcowa 29.10.10, 13:29
    tajmk napisała:
    > DLATEGO NIE ROZUMIEM PANIKI
    Przedszkole ma funkcje wychowawczą,funkcje opiekuńczą mają żłobki!!!Pozatym nauczycielki nie mają kwalifikiacji pielęgniarskich bo w żłobkach w większości pracują pielęgniarki.Nie lepiej wybudowac wiecej żłobków?
  • ida.lipcowa 29.10.10, 13:31
    Mądry psycholog:"Dwulatkiem trzeba się intensywnie zajmować, dziecko nie jest na tyle rozwinięte, żeby mogło samo się sobą zająć i wejść w interakcje z innym dzieckiem "
    www.fakt.pl/Przedszkola-dla-dwulatkow-Nie-za-wczesnie-,artykuly,86432,1.html#miniPoll
  • jakw 29.10.10, 21:11
    Z punktu widzenia rodziców, którzy muszą czy chcą pracować, oraz z punktu widzenia 2-latków - zapewne tak. Ale sama zauważyłaś, ze w żłobkach pracują pielęgniarki, więc rozbudowa sieci żłobków nie spowoduje wzrostu zatrudnienia wśród nauczycieli bądź utrzymania ich miejsc pracy. A o to tak naprawdę chodzi - a nie o dobro dzieci. Najwyżej nauczyciel będzie miał pretensje do rodziców, że 2-latek śmie jeszcze używać pampersa i jest "za mało komunikatywny".
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • blaszany_dzwoneczek 29.10.10, 22:03
    W przedszkolu mojej córki nie ma już sześciolatków, a grupy są 4 jak były, pań tyle ile było, i bynajmniej nie świeci pustkami. Więcej trzylatków przyjęto w tym roku, jest grupa samych trzylatków i druga trzy- i czterolatków. Dzięki temu moja córka dostała się, bo gdyby przyjmowano 25 dzieci nie załapałaby się. Jakoś nie widzę w naszym przedszkolu tego miejsca dla dwulatków. I z tego co wiem w wielu przedszkolach jest podobnie - sześciolatków już nie ma, a grup tyle ile było. W przedszkolu 1 wybouy, do ktorego mała się nie dostała, taki manewr był już rok temu - robili nabór do dwóch grup trzylatków - i chętnych bynajmniej nie brakowało.
    --
    Anielka 11.10.2007
  • jakw 29.10.10, 21:04
    Ja nie panikuję , więcej dzieci nie planuję. Natomiast znając warunki w przedszkolu (oraz to, ile dzieci zostało w kwietniu nieprzyjętych do przedszkola), panie w przedszkolu oraz zwykłe 2-latki mam chyba prawo wyrazić wątpliwość w sensownośc tego pomysłu?
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • aga-mona 30.10.10, 12:12
    tajmk napisała:

    > w naszym państwowym przedszolu w maluchach byly 2 nauczycielki 1 pomoc i 1 pani
    > do sprzątania - po np. zajeciach plastycznych czy obiedzie
    > poza tym w maluchch dzieci bardzo czesto choruja - więc praktycznie panie nie m
    > aja 25 dzieci na grupe tylko 18-20 i jakoś dają rade. w końcu w żłobkach na 25
    > dzieci sa 4 opiekunki ktre pracuja na zmiany i też bywa że sa we dwie - i jakoś
    > daja rade i nikt tu nie narzeka
    > DLATEGO NIE ROZUMIEM PANIKI

    Nie rozumiesz, bo nie pracujesz w przedszkolu. Dziwne myślenie, że dzieci chorują to nie ma zawsze w sali tyle, ile jest zapisanych. Czyli trzeba mieć nadzieję, że zaczną chorować, jeśli u mnie nie chorują? Bo jak na razie naprawdę mam prawie 100% frekwencję. Za to mam grupę mieszaną 22-osobową w wieku 3-6 lat z łazienką na szkolnym korytarzu (jest to oddział przy szkole, a skoro w przedszkolach będą przyjmowane 2-latki to w oddziałach też -wszystkie dzieci będą miały równe prawa do edukacji przedszkolnej, prawda?). I jestem sama, zupełnie sama - już dzisiaj momentami nie wyrabiam, drżę ze strachu o pozostałe dzieci, kiedy muszę z trzylatkiem iść do ubikacji, bo reszta dzieci pozostaje przez ten czas bez opieki. I to jest mój problem, niestety. I jeszcze starsze dzieci do szkoły przygotować trzeba. Jestem zwolenniczką grup mieszanych, ale wtedy, gdy dzieci są w zbliżonym wieku np. 3 i 4 -latki. Czteroletnia rozpiętość wiekowa to koszmar, zupełnie inaczej wygląda praca z maluchem a inaczej z 5- 6- latkiem. No to teraz czekam z niecierpliwością na dwulatki. Będzie wesoło, tylko dla kogo to nie wiem. I naprawdę nie chodzi o to, że nie chce nam się pracować - bo pracujemy od lat i wykonujemy swoją pracę najlepiej jak potrafimy. Tylko żeby ktoś na górze pomyślał, zanim wprowadzi nowe zarządzenie.
  • iza.38 21.01.11, 00:48
    tajmk napisała:

    > w naszym państwowym przedszkolu w maluchach były 2 nauczycielki 1 pomoc i 1 pani
    > do sprzątania - po np. zajęciach plastycznych czy obiedzie.

    Owszem, nauczycielki są dwie, ale nie na jednej zmianie. Pyzatym w tej chwili w wielu dzielnicach Warszawy jest na liście 30 dzieci. Na co dzień chodzi średnio 23, 25 dzieci. Czasem jest ich 20, ale naprawdę rzadko.
  • agus-ka 29.10.10, 23:14
    Pomysł może nie taki glupi, ale warunki w tej chwili nie sprzyjają takiej zmianie. W tzw sypialniach miejskich notorycznie brakuje miejsc dla dzieci w wieku 3-6 lat. Np u nas w tej chwili w przedszkolu jest jedna grupa 4 latków, 1 grupa 6 latków i dwie grupy 5 latków. 3 latki w tym roku w ogóle nie były przyjmowane. Po prostu szkola nie mogła przejac wszystkich szesciolatków, więc jedna grupa jest w przedszkolu. Przyjela 6 klas, świetlica jest dostepna wylącznie dla dzieci rodziców pracujących i to po wielkich bojach. W przyszlym roku zapewne w przedszkolu beda same grupy pięciolatków i sześciolatków, bo przedszkole musi ich przyjać, a szkola nie ma warunków. Mase rodziców mówi, ze przeniesie dzieci z przedszkoli prywatnych do państwowych, bo w samej miejscowości jest chyba z 10 różnych przedszkoli prywatnych, bo taki jest popyt.
    I gdzie tu niby wcisnać 2-latki?? Pani Hall zapomniała, ze nie wybudowala odpowiednie liczby szkół i przedszkoli.
  • graz.ka 30.10.10, 09:52
    Pani minister nie musi budować przedszkoli. To zadanie własne gminy.

    Natomiast - idą wybory. I polityków z różnych obietnic się będzie rozliczać tudzież jest popyt, no kolejne opowieści, jakie to cudowne mamy koncepcje na poprawę warunków zycia wyborców.

    Posłanie 2 latków do przedszkoli to pomysł wyłącznie ekonomiczny - koszt stworzenia żłobka przy obecnych przepisach budowano-pożarowo-sanepidowych jest wyższy niż koszt miejsca dla przedszkolaka. A jak nie ma kasy, to trzeba zmienieć przepisy. Lata całe nauczycielki z przedszkoli nie mogły uczyć w klasach I-III i odwrotnie - gdy w szkole tworzono oddział przedszkolny i delegowano kogoś do pracy tam, musiał dorabiać (najczęściej na własny koszt odpowiednie studia, np. edukację elementarna czy o podobnie brzmiącej nazwie). To samo dotyczyło nauczycieli świetlic - geograf lub chemik dokształcał się dla paru godzin dorabiania świetlicą na pedagogice opiekuńczo wychowawczej.
    I nagle - ciach - 6-latki do szkół idą. Mają powstawać oddziały przedszkolne w szkołach i świetlice, bo opieka ma być. I jednym podpisem ministra os wrzesnia ubiegłego roku wszyscy mają podwójne kwalifikacje, czyli przedszkole = kształcenie I-III (i odwrotnie), a każdy może pracować na świetlicy, bo nauczycielem jest.
    ZNP myśli wyłącznie o pracy dla nauczycieli - kilkanaście lat temu bylo organizatorem akcji "zatrzymać 6-latki w przedszkolu" bo groziło to utratą pracy przedszkolankom.

    Pomyślcie - ile potrzeba opiekunek dla tak małych dzieci? To, że w jednej gminie są to trzy osoby - nauczyciel+pomoc+woźna nie jest standardem. W mojej pomoc jest jednocześnie woźną. 2 osoby na 25 dzieci. I proszę nie mówić, że chorują smile W moim przedszkolu twarde jakieś są te trzylatki, bo nonstop od września 20-23 dzieci jest. I 25 też, wcale nierzadko.
    Gdzie przechowywać nocniki? Dezynfekować je? Gdzie trzymać wózki?
    Jak ubrać dzieci na spacer - gdy u mnie 4 latki gubuia fragmenty odziezy i nie wiedzą, co jest ich, więc myślicie że dwulatek pokaże swoją kurtkę i spodenki? Myslicie, że w przedszkolach znajdzie się miejsce na zamykane żłobkowe szafki?
    Jak uczyć chłopców trzymania penisa (patrz-zagrożenie naruszania intymności)? Bo wychodzenie z pieluch to trening czystości bardzo intymny - łącznie z nauką wycierania się po czynnościach fizjologicznych - nie potrafią tego 3 latki w większości, a wy uważacie że 2 latki będą umiały?
    Wreszcie - grupy mieszane. Jestem ich zwolenniczką, ale - wiecie, ile się trzeba naprzekonywać niektórych rodziców, że starsze "nie stracą" przy młodszych? Jakich arugmentów użyć w takim wypadku? Bo 2 latek to lata świetlne w rozwoju w porównaniu z o rok starszym dzieckiem. To 1/3 życia dziecka - nie 12 "tylko" miesięcy.
  • graz.ka 30.10.10, 10:00
    O proszę:
    - Psychologowie zwracają nam uwagę, że wraz z postępem cywilizacyjnym pogłębiają się różnice rozwojowe między dziećmi. Część dwulatków dorasta do przedszkola, ale przepisy zabraniają ich przyjęcia - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN.

    czyli - mamy egzaminy do przedszkola robić? Aby owo "dorośnięcie" sprawdzić?

    A poza tym, jak różnice pogłębiaja się, to raczej nie jest to argument za standardowo przyspieszonym rozwojem?

    I jeszcze:
    Związek Nauczycielstwa Polskiego ma już gotową ustawę. Proponuje obniżenie wieku przedszkolnego z trzech do dwóch lat i całkowite finansowanie przedszkoli przez budżet centralny (teraz płacą samorządy).
    - ZNP ze swoimi pomysłami idzie za daleko. Musimy realnie patrzeć na możliwości budżetu państwa. Będziemy dyskutować jedynie o częściowym dofinansowaniu samorządów - mówi rzecznik MEN Grzegorz Żurawski


    czyli zapłacą samorządy i rodzice.
  • basia752 30.10.10, 10:50
    Moja młodsza poszła na pół dnia do przedszkola jak miała 23 miesiące, a jak miała 2 lata i 4 miesiące chodziła już na cały dzień - wg pani wychowawczymi lepiej sobie radziła i była bardziej samodzielna niż niektóre 4 -latki (odpieluchowana była). Tyle, że mała ma starszą siostrę i garnęła się do dzieci, chciała chodzić do przedszkola, nie płakała po przyprowadzeniu, dodam, że z miejscem nie było problemu ( u nas prawie na każdym osiedlu jest przedszkole)
    --
    Basia
  • jakw 30.10.10, 11:12
    I dało się to bez specustawy, prawda?
    Ale wyobraź sobie teraz całą grupę 2-latków - część odpampersiona, część nie. Chyba że rzeczywiście egzamin im z sikania do nocnika zrobią...
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • voxpopuli3 30.10.10, 11:22
    proszę przeczytac na stronie 19 i 20
    orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/1C88847835C2F43AC1257799002BF94E/$file/3374.pdf
  • filipianka 30.10.10, 11:38
    no i co? że UE nie daje wytycznych w tym temacie?
    więc...?
  • filipianka 30.10.10, 11:55
    przejrzałam dokłądniej
    proszę zwrócić uwagę na fakt że jest to projekt ustawy z inicjatywy obywatelskiej


    a dodatkowo też zwróćcie uwagę na zmianę art 14

    aktualnie jest
    Art. 14. 1. Wychowanie przedszkolne obejmuje dzieci w wieku 3-6 lat.

    co oznacza tyle że kto znajdzie miejsce ten ma, a kto nie znajdzie to jest "objęty" wychowaniem przedszkolnym tylko w teorii

    proponowana zmiana
    Art. 14. 1. Prawo do wychowania przedszkolnego mają dzieci od początku roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym kończą 2 lata, do dnia objęcia obowiązkiem o którym mowa w ust. 3.

    mam nadzieję że rozumiecie co to znaczy mieć do czegoś prawo

    aktualnie podobny zapis dotyczy 5 latków
    Art. 9. ustawy o zmianie ustawy
    1. W latach szkolnych 2009/2010 i 2010/2011 dziecko w wieku 5 lat ma prawo do odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego w przedszkolu, oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej lub innej formie wychowania przedszkolnego.
    2. Zapewnienie warunków do realizacji prawa, o którym mowa w ust. 1, jest zadaniem własnym gminy.
    3. Jeżeli droga dziecka pięcioletniego z domu do najbliższego publicznego przedszkola, oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej lub publicznej innej formy wychowania przedszkolnego przekracza 3 km, obowiązkiem gminy jest zapewnienie bezpłatnego transportu i opieki w czasie przewozu dziecka lub zwrot kosztów przejazdu dziecka i opiekuna środkami komunikacji publicznej, jeżeli dowożenie zapewniają rodzice.

    oznacza on że dla każdego 5-latka musi być miejsce
    to jest problem gminy
    a ta inicjatywa obywatelska ma na celu stworzenie PRAWA do edukacji przedszkolnej dla wszystkich chętnych dzieci w wieku 2-4 lata (bo 5 latek to ma obowiązek)

    nadal się nie podoba?
  • graz.ka 30.10.10, 12:25
    filipianka napisała:

    > przejrzałam dokłądniej
    > proszę zwrócić uwagę na fakt że jest to projekt ustawy z inicjatywy obywatel
    > skiej

    >
    Czynionej przez związek zawodowy smile

    > mam nadzieję że rozumiecie co to znaczy mieć do czegoś prawo
    ...
    > oznacza on że dla każdego 5-latka musi być miejsce to jest problem gminy
    > a ta inicjatywa obywatelska ma na celu stworzenie PRAWA do edukacji przedszkoln
    > ej dla wszystkich chętnych dzieci w wieku 2-4 lata (bo 5 latek to ma obowiązek)
    >
    > nadal się nie podoba?

    Zakładam, że możliwe zatem jest - wytoczenie gminie i wygranie? być może sprawy sądowej o brak zapewnienia możliwości skorzystania z takiego prawa - jeśli każdy rodzic dwulatka zechce z niego skorzystać?
  • filipianka 30.10.10, 12:35
    > Zakładam, że możliwe zatem jest - wytoczenie gminie i wygranie? być może sprawy
    > sądowej o brak zapewnienia możliwości skorzystania z takiego prawa - jeśli każ
    > dy rodzic dwulatka zechce z niego skorzystać?

    dokładnie tak

    tak jest teraz z 5-latkami i gminy (niestety kosztem nie przyjęcia 3-latków lub może nawet usunięcia 4-latków) musiały je przyjąć

    nie widzę nic złego w tej ustawie
    jak ktoś nie chce dawać swojego 2-latka do przedszkola to nie musi, przymusu nie ma
    najpierw musi być ustawa by nałożyć zadania na gminy, bo teraz mogą się tylko starać zrobić dobrze swoim mieszkańcom, ale nic nie muszą
    tak jak jest ze szkołami, muszą być i już
    tyle, że zaraz się pewnie podniosą głosy, że jak nie będzie miejsca to gmina może wskazać jakieś dalsze i musi zorganizować dojazd, więc jak wozić 2-latki? ale czy z takiego ewentualnego powodu (a może jednak stworzy miejsca, a może rodzice będą dowozić) przekreślać całą ustawę że jest zła?
    ja widzę w tym przyszłość że coś się robi w kierunku powszechności przedszkoli tak jak w całej Europie
  • graz.ka 30.10.10, 12:53
    czyli - tak pisałam - przedszkola, bo tańsze.
    W standardach lokalowo-socjalnych i opieki.
  • bj32 30.10.10, 17:22
    "dokładnie tak"
    Z powództwa cywilnego?
    Rozważmy zatem nie tyle przepisy, co fakty: wytaczam proces wójtowi/prezydentowi miasta/wojewodzie. I co się dzieje? Ano, zatrudnia chłopina papugę za szmal z budżetu, czyli formalnie mój i Wasz, papuga wyciąga dowody na to, że się nie da, ponieważ nie ma planów zagospodarowania przestrzennego, a tam, gdzie chcieli wybudować, to prywatny developer postawił "Biedronkę", oni w ogóle mogą, starają się, ale nie muszą, sprawę sąd oddala, albo ja przegrywam, forsa poszła się sypać, nic nie zdziałałam, a wszyscy okoliczni urzędnicy mnie nienawidzą i załatwienie zgody na podlewanie własnego trawnika przed blokiem utrudnią mi maksymalnie.

    Dlatego się zgadzam, że *ustawą* można załatwić więcej, bo z ewentualnego pisma procesowego to taniej wyjdzie od razu sobie czopek zrobić.
    --
    Przepraszam bardzo, rybki w akwarium to wielka odpowiedzialnosc( nakarmic ,wode wymienic,pogadac do rybek).Jezeli tego sie nie robi,to jest to znecanie sie nad rybkami. by Malgoska182
    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
  • graz.ka 30.10.10, 12:34
    a tego tekstu
    orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4279B086widać
    że MEN nie odżegnuje sie od własnych propozycji propozycji w tej kwestii
    Odnosząc się w sposób ogólny do powyższych kwestii, informuję, iż propozycja posyłania do przedszkoli dzieci dwuletnich jest przedmiotem analizy Ministerstwa Edukacji Narodowej i nie można jej uznać za innowacyjny pomysł ZNP.
  • graz.ka 30.10.10, 12:35
    orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4279B086
  • ida.lipcowa 30.10.10, 13:16
    Chcialam zauważyc ,ze wkrajach skandynawskich,gdzie standarty życia i poziom nauczania jest najwyższy (jak wykazuja badania) dzieci ida do szkoły w wieku 7-8 lat!Natomiast na jedną przedszkolankę np.we Francji czy w Angli przypada 5-8 dzieci plus pomoc.....że nie wspomne o dużym finansowaniu np.pomocy dydaktycznych i zabawek przez państwo.
    Więc może najpierw Ministerstwo postara się o spełnienie pdostawowych standartów lokalowo-pomocowo-personalowych a potem wymyśla.Ja widze tez inną sprawę,sądzę,że jeśli ta ustawa wejdzie w życie wiele osób nie da sobie rady i będa rezygnowac z pracy (szczególnie młode dziewczyny),wyobrazcie sobie teraz nową panią co 3 miesiące...
  • hayet 30.10.10, 13:42
    zgadzam sie
    u nas jak zawsze od d..y strony za wszystkoe sie zabieraja
    juz teraz jest za malo miejsc i za duzo dzieci chetnych a tutaj jeszcze kolejny pomysl...
    a gdzie miejsca, nowe przedszkola, kasa na rozowoj ?
    ogolnei niemam nic przeciwko, gdyby te wszystkie wczesniejsze warunki byly spelnione
    w skandynawii zapewne sa lepsze warunki pomocowe dla matek, ktore np. zajmuja sie dziecmi i niepracuja. u nas nie kazdego stac, zeby byc z dzieckiem w domu i tylko jedna osoba pracuje na utrzymanie rodziny. wyjscie typu niania czy prywatny zlobek czy przedszkola odpadaja ze wzgledow na wysokie koszta.
  • filipianka 30.10.10, 15:36
    polecam poczytanie jak to bajkowo jest na tym sławnym zachodzie
    forum.gazeta.pl/forum/w,587,94376692,94463828,Re_Przedszkola_w_swiecie.html
    jak się okazuje - jest, ale wcale nie darmo, a nawet całkiem drogo
  • ida.lipcowa 30.10.10, 16:07
    To jest w wiekszosci o przedszkolach prywatnych,my dyskutujemy o opiece państwowej.
  • magda_krakow 01.11.10, 12:56
    Hmmm...byłam kiedys wolontariuszką w ecole maternelle we Francji - grupa 5-latków i było ich około 20 na jedną nauczycielkę...
    W południe dzieci były odbierane na obiad do domu, tylko kilkoro szło na stołówkę.
  • ida.lipcowa 01.11.10, 10:17
    Dlatego widać tu niespójność działań,ministerstwo swoje ale pani minister swoje a wiadomo kto rządzi.


    > a tego tekstu
    > orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/4279B086widać
    > że MEN nie odżegnuje sie od własnych propozycji propozycji w tej kwestii
    > Odnosząc się w sposób ogólny do powyższych kwestii, informuję, iż propozycja
    > posyłania do przedszkoli dzieci dwuletnich jest przedmiotem analizy Ministerst
    > wa Edukacji Narodowej i nie można jej uznać za innowacyjny pomysł ZNP
    .
  • magda_krakow 01.11.10, 13:03
    Fajnie by było, gdyby ktoś zapytał o zdanie nauczycielek "praktykujących".
    Ja osobiście mogłabym się ewentualnie zgodzić na przyjęcie 2-latków, pod warunkiem, że grupa liczyłaby max 10 osób, a ja miałabym pomoc i woźną do dyspozycji non-stop, a nie jedną woźną na 3 grupy, jak to obecnie często bywa...
  • barakudaa 03.11.10, 15:43
    Proponuje p.m inistrowej połączenie żłobków z podstawówkami.Po co przedszkola no nie?!!!!!Tylko co na to prof.Miodek bo entymologia nazewnictwa......
  • kasiulka_26 04.11.10, 12:22
    pomysł wcale nie chory, ale nierealny - skąd niby nagle wezmą się pieniądze na tyle przedszkoli, bo te, które są to sa przepełnione, przecież to koszty - także zatrudnienia nauczycielek
    a może chodzi o ukrócenie prywatnych przedszkoli - bo tych coraz więcej i coraz lepsze od panstwowych?
    --
    http://ebobas.pl/widgety/get/754
  • barakudaa 11.11.10, 12:26
    Podobno juz został złożony projekt o przesunięciu terminu obowiązkowego pójścia do szkoły rocznika 2006.
  • agus-ka 11.11.10, 16:04
    mówisz poważnie??? Ja bym była mega happy, bo moja córka własnie jest z roku 2006. Nie to, ze bym nie posłała jej wczesniej do szkoły, ale moim zdaniem 3 lata na taką reformę to ekstremalnie mało. To powinno trwać ok 10 lat.
  • graz.ka 11.11.10, 17:00
    To propozycja PIS. Ma szansę na przegłosowanie?
  • ida.lipcowa 22.11.10, 11:52
    Ma!
  • agus-ka 23.11.10, 08:55
    moglabyś coś więcej napisac na ten temat? Zależy mi na informacjach, bo w końcu problem dotyczy mojej córki.
  • ida.lipcowa 28.11.10, 11:57
    W jakim sensie?Na jaki temat?
  • 9-x-2 30.11.10, 08:36
    A ja uważam, iż to całkiem dobry pomysł. Obecnie wiele dwulatków jest w żlobku. Wygląda to bardzo podobnie do edukacji przedszkolnej tylko inaczej się nazywa. Wiele mam decyduje się na kosztowne rozwiązanie - przedszkole prywatne.
    Mało kto może sobie pozwolić siedzieć z dzieckiem do 3 lat, no chyba że są babcie to mama wychodzi do pracy...
    Jestem za tym jak najbardziej. Żeby tylko dostosowali przedszkola do przyjęcia 2-latków, z których większość jeszcze ma pieluchę i nie potrafi samodzielnie jeść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobka)
  • ida.lipcowa 30.11.10, 16:57
    9-x-2 napisała:
    > ść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobka)
    W przedszkolunto są nauczycielki,opiekunki to są w domu starców.
  • lusiaaa 30.11.10, 19:23
    taaak... ja posłałam jak miało dziecko 2 latka ktos pisze, MEN ze dzieci sa gotowe... i tak sie kreci. Cudowne dzieci sa chyba tylko w Polsce, co tam Szwecja, co tam podstawy i teoria psychologii dziecięcej. Nieważne, dla rodzicow najwazniejsze sa ambicje + wygoda (bo czesto kariera zaslania wszystko) a dla MEN to czysta ekonomia ot co. Ale nic to, wreszcie za kilka lat tylu bezrobotnych psychologow bedzie mialo wziecie... wsrod drosłych "byłych cudownych dzieci" bedzie popyt na porady i leczenie i znow czysta ekonomia, ca roulez! wink

    Dziecko zdolne nie znaczy dziecko emocjonalnie dojrzale.....każdy wiek ma inne potrzeby. Ale kogo to obchodzi ?!
  • ida.lipcowa 06.01.11, 14:28
    Przedszkole to przedszkole a żłobek to żlobek!
  • jakw 30.11.10, 21:55
    9-x-2 napisała:

    > Żeby tylko dostosowali przedszkola do przyjęcia
    > 2-latków, z których większość jeszcze ma pieluchę i nie potrafi samodzielnie je
    > ść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobka)
    No przecież chyba pomysł zakłada, że dzieciaki mają być odpieluchowane i samodzielne...

    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.
  • ariana1 01.12.10, 11:33
    9-x-2 napisała:

    > Jestem za tym jak najbardziej. Żeby tylko dostosowali przedszkola do przyjęcia
    > 2-latków, z których większość jeszcze ma pieluchę i nie potrafi samodzielnie je
    > ść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobka)

    W takim razie po co dostosowywać przedszkole do 2 latków na wzór żłobka, skoro są żłobki? Przedszkole to przedszole i docelow powinny do niego uczęszczać w mairę samodzielne dzieci. A żłobek to żłobek przeznaczony dla maluchów, którymi musi się zajmować wieksza liczba opiekunek.
  • freekruszynka 02.12.10, 14:41
    To nie jest do końca tak. W tradycyjnych żłobkach jest stosunkowo mały kładziony nacisk na rozwijanie zdolności dzieci, przeważnie funkcjonują one jako placówki opiekuńcze. Chodzi o to, by już takie małe dziecko było odpowiednio stymulowane. Niektóre ośrodki przedszkolno - żłobkowe( np akademia elfów) uczą dzieci poprzez zabawę, czyli dzieciaki nie tracą nic ze swojego dzieciństwa a jednak się rozwijają
  • freepolyanna 02.12.10, 14:48

    freekruszynko ilu jeszcze wątków użyjesz do reklamowania konkretnej placówki?

  • ida.lipcowa 11.12.10, 16:57
    ariana1 napisała:

    > 9-x-2 napisała:
    >
    > > Jestem za tym jak najbardziej. Żeby tylko dostosowali przedszkola do przy
    > jęcia
    > > 2-latków, z których większość jeszcze ma pieluchę i nie potrafi samodziel
    > nie je
    > > ść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobka)
    >
    > W takim razie po co dostosowywać przedszkole do 2 latków na wzór żłobka, skoro
    > są żłobki? Przedszkole to przedszole i docelow powinny do niego uczęszczać w ma
    > irę samodzielne dzieci. A żłobek to żłobek przeznaczony dla maluchów, którymi m
    > usi się zajmować wieksza liczba opiekunek.
    Właśnie!
  • 9-x-2 16.12.10, 19:08
    Nie ma nic złego jeśli otworzą grupy żłobkowe przy przedszkolach. Jeśli ktoś nie chce dziecka posłać jak ma 2 latka, to i tak nie pośle. Natomiast jest wielki popyt na opiekę zorganizowaną dla dwulatków (nie w domu jedna opiekunka za 2000 zł, tylko w grupie dzieci, za 400 zł miesięcznie). Nie będzie konieczności przenoszenia dzieci i ponownej adaptacji do nowego miejsca przy zianie żłobka na przedszkole. Ja również w latach 70-ch prawda smile ale właśnie zaczęłam od takiej grupy żłobkowej i potem poszłam do maluchów jako 3-latka - w tym samym budynku. Uważam, że to było bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich - i moich rodziców, i dla mnie. Ale wtedy to nikt nawet nie rozważał innej możliwości - o opiece prywatnej nie było mowy. W żłobkach również są zajęcia po 15 minut - czytają bajki, rysują, śpiewają, tańczą, są imprezy z Mikołajem i t.d. tyle że dostosowane to do możliwości malutkich dzieci ... No ale każdy ma swoje zdanie...
    Niech dadzą taką możliwość - ci którzy chcą, skorzystają, a przeciwnicy zostawią dzieci w domu z opiekunkami. Przez to nie będzie zatrzęsienia w przedszkolach smile
  • andzia794 18.12.10, 19:20
    Jeśli wprowadzą te zmianę, odbędzie sie to kosztem 3latków, których część już teraz nie dostaje sie do przedszkola z powodu braku miejsc. Będzie grupa 2latków, a dla niektórych 3 latków drzwi nadal zamknięte. W kolejnym roku najmłodsze dzieci przejdą do grupy 3latków pewnie automatycznie i wówczas zaden już 3latek nie zostanie przyjęty. Będzie walka o miejsce w grupie najmłodszej, już prawie każdy rodzic zapisze (złoży podanie) 2latka do przedszkola, bo wtedy bedzie szansa, ze jako 3latek bedzie miał miejsce w przedszkolu.To jednak 3latek powinien mieć pierwszeństwo do edukacji przedszkolnej, szczególnie że za rozpocznie naukę w szkole już w wieku 6lat. To jest naprawde poroniony pomysł.
  • freepolyanna 18.12.10, 22:34
    > Nie ma nic złego jeśli otworzą grupy żłobkowe przy przedszkolach.

    Problem w tym, że nikt nie proponuje (pomysłodawcy objęcia wychowaniem przedszkolnym 2-latków) tworzenia przy przedszkolach grup żłobkowych. 2-latki mają po prostu wejść do przedszkoli. Na takich samych zasadach, jak pozostałe przedszkolaki. A zgodnie z projektem "2-latki" to dzieci zarówno ze stycznia, jak i te z grudnia czyli maluchy, które na początku roku szkolnego beda miały 1 rok i 8 miesięcy.

    I na razie nic nie wspomina się o zmianie standardu opieki przedszkolnej dla 2-latków. A standard tej opieki to 1 nauczycielka zajmująca się 25 dzieci (bo takie są przepisy). W grupach najmłodszych pomaga jej niewykwalifikowana pomoc i woźna. Trudno sobie wyobrazić, że taka obsada będzie w stanie zapewnić bezpieczne przetrwanie dnia tak licznej grupie dzieci, których większość zapewne niewiele potrafi mówić i korzysta z pampersów. A poziom rozwojowy ich emocji? 25 2-latków, które będą ZGODNIE spędzać czas? 2-latek, który będzie spokojnie czekał w kolejce na zmianę pampersa? Bo czekać będzie musiał. Będzie miał w grupie 24 konkurentów. I 3 osoby dorosłe, które będą musiały w ciągu dnia zrobić mnóstwo innych rzeczy niż zmienić mu na czas pieluchę. A jak sprawnie ubrać taka grupę niesamodzielnych maluchów na zimowy spacer? Jak je nakarmić w realnym czasie (bo większość będzie wymagać karmienia)? Jak 2-latki zniosą powszechną w przedszkolach praktykę schodzenia się dzieci rano pod opiekę jednej, dyżurnej, nauczycielki i rozchodzenie się do swoich sal i nauczycielek dopiero o określonej godzinie (to samo po południu, przy rozchodzeniu się)?

    Rzecz w tym, że podejmuje się próbę osadzenia 2-latków w przedszkolach, bo to tańsze niż 2-latki w żlobkach. Tam zwykle 1 opiekunka przypada na 5 dzieci, na miejscu są pielęgniarki, dzieci mają zwykle oddzielną salę do zabaw i oddzielną sypialnię. W budynku jest wózkarnia (ile 2-latków zniesie rano szybki, samodzielny marsz do przedszkola?). Przedszkola zapewnią inny, tańszy, standard. Niekoniecznie wystarczający dla tak małych dzieci.

    Ale będzie można napisać w sprawozdaniach/podsumowaniach osiągnięć: "Zapewniliśmy drogim rodzicom 2-latków opiekę dla ich dzieci". A tak naprawdę to będzie fikcja (kto widział w przedszkolu jakąś wolną salę, która stałaby pusta i czekała na 2-latki, bo innych chętnych nie ma?) albo horror (wywieranie na rodzicach presji psychicznej oddania 2-latka do przedszkola, żeby dziecko miało zapewnione miejsce jako 3-latek).

    To nie jest dobry pomysł.

  • ida.lipcowa 25.12.10, 19:08
    Nic dodać,nic ująć...
  • ida.lipcowa 12.03.11, 11:27
    ida.lipcowa napisała:

    > ariana1 napisała: > > 9-x-2 napisała:
    >> > > Jestem za tym jak najbardziej. Żeby tylko dostosowali przedszkola d
    > o prz> > jęcia > > > 2-latków, z których większość jeszcze ma pieluchę i nie potrafi sam
    > odziel> > nie je> > > ść - czyli potrzeba większej ilości opiekunek (pewnie na wzór żłobk
    > a)> > W takim razie po co dostosowywać przedszkole do 2 latków na wzór żłobka,
    > skoro
    > > są żłobki? Przedszkole to przedszole i docelow powinny do niego uczęszcza
    > ć w ma
    > > irę samodzielne dzieci. A żłobek to żłobek przeznaczony dla maluchów, któ
    > rymi m
    > > usi się zajmować wieksza liczba opiekunek.
    > Właśnie!
  • memphis90 06.01.11, 21:10
    Dlaczego chory? Ja jestem za. Żłobki są przeładowane i zdobycie w nich miejsca graniczy z cudem (starsza córka czeka już ponad rok na miejsce i za chwilę dorośnie do wieku przedszkolnego), na opiekunkę nie każdego stać, nie każdy też ma babcię. Poza tym z przedszkoli "odchodzą" sześciolatki, więc robi się luka. Mnóstwo dwulatków uczęszcza do przedszkoli niepublicznych i tragedii jakoś nie ma.
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • iza232 07.01.11, 15:49
    memphis90 napisała:

    > Dlaczego chory? Ja jestem za. Żłobki są przeładowane i zdobycie w nich miejsca
    > graniczy z cudem

    Przedszkla też są przeładowane i zdobycie z nich miejsca też graniczy z cudem. Na jakim świecie ty żyjesz, że nie masz o tym pojęcia.

    Poza tym z przedszkoli "odchodzą" sześciolatki, więc robi się luka. Mnó
    > stwo dwulatków uczęszcza do przedszkoli niepublicznych i tragedii jakoś nie ma.

    Już widzę tę "lukę" specjalnie zrobioną dla dwulatków. W tę twoją "lukę" wskoczą zaraz 3 latki, bo wciąż brakuje dla nich miejsc. A gdzie ty widziałaś takie MNÓSTWO dwulatków uczęszczających do przedszkoli niepublicznych, skoro brakuje miejsc dla 3 latków?
  • ida.lipcowa 23.02.11, 21:17
    Raczej 5-latki wskoczą z obowiązkiem.

    iza232 napisała:

    > memphis90 napisała:
    >
    > > Już widzę tę "lukę" specjalnie zrobioną dla dwulatków. W tę twoją "lukę" wskocz
    > ą zaraz 3 latki, bo wciąż brakuje dla nich miejsc. A gdzie ty widziałaś takie M
    > NÓSTWO dwulatków uczęszczających do przedszkoli niepublicznych, skoro brakuje m
    > iejsc dla 3 latków?
  • crispina 07.01.11, 13:58
    Ja też uważam, że nie jest to chory pomysł. Ja połałam swoje w wieku lat dwóch do przedszkola prywatnego i bardzo sobie te decyzje chwalę ( choć kosztował więcej niz niańka). U nas niestety trzeba zmienić menatlnośc rodziców a przede wszystkim mamuś tatuśków i babć, które uważają, że dziecku nalepiej jest w domu, na spacerze z babcią w grubych rajstopkach i pdwójnej czapeczce zawsze od wczesnej jesieni do późnej wiosny itp. I rosną nam takie niesamodzielene, histeryczne, przegrzane chorowite ...
  • iza232 07.01.11, 15:45
    Boszszsz!!! Co za bzdury... Ja dwulatek siedzi w domu z babcią to od razu musi być przegrzany, chorowity, niesamodzielny i histeryczny. Co za debilne myślenie.
  • triada10 07.01.11, 17:52
    Nie MUSI, ale zwykle właśnie taki jest...
  • iza232 07.01.11, 18:24
    Otóż upewniam cię, że CZASEM tak jest.
  • ancymon123 21.01.11, 13:14
    Ale tu chyba nie chodzi o to czy dwulatek z babcią czy bez babci, czy lepszy czy gorszy. Bo 2-latki nie będą szły obowiązkowo do przedszkola, a rodzice sami będą decydować, tak samo jak teraz odnośnie 3-4 latka. I na 100% część nadal zostanie z babciami i nianiami.
    Chodzi o to, że nie ma miejsc! A jeśli państwo zapewni odpowiednią ilość miejsc w przedszkolach dla 3i4 latków, i chcą tez zapewnić też miejsca dla 2 latków - biorąc oczywiscie pod uwagę ich potrzeby, to jak najbardaziej niech państwo stworzy oddziały dla 2-latków. Nic to nie zmieni w podejściu rodziców ubierających dziecko w czapeczki smile
    ja chetnie posyłałam bym mojego synka do państwowego przedszkola za ok. 350 zł, gdzie byłoby 15 dzieci max w grubie, gdzie mógłby chodzić w pieluszcze, miałby dobre jedzenie, uczył by sie, bawił i rozwijał zdolności poznawcze (spacery tematyczne) i współżycie w grupie. Jednak wg mnie przedszkola państwowe tego nie oferują i nic nie wskazuje na to, żeby miało sie to zmienić. Więc wogóle o czym mowa?
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • lusiaaa 23.01.11, 20:11
    "...Więc wogóle o czym mowa?..."
    O tym że do 3 roku zycia na nic zda sie rozwijanie tzw spolecznych umiejetnosci bo nie takie sa potrzeby a na sile wrzucanie w grupe 2 latka kloci sie z jego emocjonalnymi potrzebami jak np poczucie bezpieczenstwa zapewniane indywidualnie przez badz to mame, badz babcie badz inna osobe... To tyle jesli chodzi o psychike dziecka w tym wieku i podstawy psychologii dzieciecej. A jest jeszcze druga przyczyna propozycji rzadu tzw ekonomiczna.... majaca bezposredni negatywny wplyw na matke i dziecko - zreszta to samo co z 6 latkami idacymi do szkoly razem z 7 latkami.... Szybciej rozpoczna prace i beda oddawaly na panstwo, ZUS przy czym pojda na emeryture w wieku 72 lat.... czyli czysty zysk dla panstwa.
  • ancymon123 24.01.11, 13:09
    Tylko, ze nadal nie ma o czym mówic, bo miejsc nie ma to primo, a secundo - każdy rodzic miałby, jak i teraz, prawo zdecydować czy posyłać czy nie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • ida.lipcowa 26.01.11, 09:31
    Ciekawe jak będa się nazywac studia dla przedszkolanek, nie pedagogika a pielęgniarstwo pedagogiczne?
  • ida.lipcowa 31.01.11, 19:31
    Pan Balcerowicz proponuje pozamykac przedszkola i zwolnić 100 tysięcy nauczycielek,oj będzie się działo...
  • crispina 01.02.11, 13:00
    A ja nadal uwazam, ze pomysł aby otworzyć przedszkola dla 2latków jest bardzo dobry. Oczywiście najpierw trzeba te przedszkola zbudować, ale nie o tym jest dyskusja.
    Opór nadal tkwi w naszej mentalności i tym przeświadczeniu, że potrzeby 2 latka beda zapokojone jesli będzie w domu z mamą , babcia lub nianią. Otóz moim zdaniem nie i jeszcze raz nie. Paza nielicznymi wyjatkami babcia wychowa rozkapryszonego i rozpuszczonego histeryka - bo będzie mu na zbyt wiele pozwalała i ustepowała ale babcia wolno od tego sa ale powinno to być dawkowane w umiarze ponieważ inaczej dzieciak będzie miał problemy w przstosowaniu sie do życia w grupie. Na temat niani tez mam własne zdanie - niestety tez z włanego doświadczenia 100 razy wole przedszkole od niń, które (również poza nielicznymi wyjątkami) czułe i niezykle opiekuńcze sa tylko na pokaz, przy rodzicach, a potem ... wystarczy popatrzeć na dzieci na spacerach, placach zabaw lub posłuchac w przedszkolenj szatni - od razu słychać czy to mama, babcia czy też niania. Prywatne przedszkole taz przerabiałam i ... nie poleca, wiele na pokaz, a za kolorowa fasada szara rzeczywistość.
    Oczywiście zauważam tez wiele niedociagnięc i wad w państwowych placókach ale mimo wszystko to najlepsze rozwiazanie ze wszystkich pozostałych.
    Szkoda tylko, że tych państwowych plcówek ciągle jest zyt mało ....
  • ancymon123 01.02.11, 14:11
    Zgadzam się, i powinno być tyle placówek, i to dla dzieci od 1 roku życia (uważam, że rok z mamą jest wystarczający), żeby każde dziecko mogło dostać się do takiej placówki. Ale na pewno my tego nie dożyjemy.
    Natomiast jestem przeciwna oddawaniu dzieci poniżej roku życia gdziekolwiek, matka powinna miec 1 rok płatnego macieżyńskiego, a żłobki (te od 4 m-ca) powinno się zlikwidować. Zamiast, jak wyżej, placówki od 1 roku życia (nazwa nieistotna: przedszkole-żłobek, klubik malucha...).
    Marzenia ściętej głowy sad
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/n59y3e5e4p6rrlma.png
  • barakudaa 06.02.11, 14:00
    Chyba nie będzie jednak miejsca dla dwulatków:
    praca.gazetaprawna.pl/artykuly/483822,pieciolatki_wypchna_z_przedszkoli_mlodze_dzieci.html
  • barakudaa 15.02.11, 08:55
    forum.gazeta.pl/forum/w,587,121827836,121827836,Rodzice_beda_gorzko_plakac_.html
  • iza232 01.02.11, 18:16
    rzuć jakąś linkę na ten temat
  • barakudaa 29.03.11, 10:39
    Posłanie dzieci - sześciolatków - do szkoły, forsowane przez MEN Katarzyny Hall, to wyrządzanie dzieciom szkody - pisze Jarosław Pytlak
    www.rp.pl/artykul/2,623645.html
  • ida.lipcowa 08.04.11, 19:43
    www.ratujmaluchy.pl
  • margonik 08.04.11, 23:58
    Moja córka zaczęła chodzić do przedszkola, jak tylko skończyła 2 lata i to była doskonała decyzja! Syna też poślę w tym wieku, jesli będzie taka możliwość.
    Tyle, że to było przedszkole prywatne i dzieci było w grupie 6, czy 8, a nie 28! Dwulatki latały w pieluchach i nie było to problemem. Grupa nie była połączona z 3-latkami - tylko niektóre zajęcia były wspólne. Także warunki troche inne niż w publicznym molochu... Cena też inna, ale i tak niższa niż za opiekunkę...
  • barakudaa 26.04.11, 08:55
    Pani minister ma na myśli państwowe przedszkola....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka