Dodaj do ulubionych

Horror zafunduje pani minister wrrrrrrrrrrr

07.04.11, 17:14
wyborcza.pl/1,75248,9377715,Szesciolatku__gnaj_do_szkoly__wiej_przed_tlokiem.html
Edytor zaawansowany
  • ida.lipcowa 07.04.11, 17:17
    Stracone pokolenie. Przez całe lata nauki będą "przegrani" wśród starszych o rok kolegów ... na egazaminach, przy wyborze gimnazjum, liceum, studiow. Ustawą nie da się zadekretować tempa rozwoju.
  • ida.lipcowa 07.04.11, 17:18
    Premier Tusk powinien natychmiast przerwać tzw. "reformę" swojej koleżanki.
    Jeśli "reforma" zacznie działać (w 2012) roczniki 2005 i 2006 będą "straconym pokoleniem".
    Czekają je przepełnione szkoły, co skutkować będzie m.in. niższym poziomem nauczania i wyższym poziomem agresji.
    Po wejściu ich w wiek produkcyjny czeka ich problem bezrobocia na niespotykaną w Polsce skalę (na rynku pracy pojawi się prawie 2 razy tylu niedoświadczonych pracobiorców co w okresie poprzednim).
  • przeciwcialo 07.04.11, 17:41
    Roczników mocno wyzowych juz trochę było i jak ktos chciał sie kształcic to sie kształcił.
  • ida.lipcowa 07.04.11, 18:40
    przeciwcialo napisała:

    > Roczników mocno wyzowych juz trochę było i jak ktos chciał sie kształcic to sie
    > kształcił.

    Może przybliżysz? W którym roku kształciły się jednocześnie DWA roczniki?Bo dobra jestem w historii ale nie słyszałam o tym fakcie?
  • przeciwcialo 07.04.11, 19:17
    Napisałam roczniki wyzowe. Koniec lat 70 i poczatek 80 było gęsto w szkołach.
  • ida.lipcowa 07.04.11, 19:49
    przeciwcialo napisała:

    > Napisałam roczniki wyzowe. Koniec lat 70 i poczatek 80 było gęsto w szkołach.
    Roczniki wyżowe a dwa roczniki to chyba nie takie samo porównanie....
  • przeciwcialo 07.04.11, 19:54
    Sztuka jest sztuka. 300 tys to 300 tys.
  • aurita 17.04.11, 10:27
    tylko ze teraz mamy dwa roczniki wyzowe....
  • mariola1315 08.04.11, 09:43
    przeciwcialo napisała:

    > Roczników mocno wyzowych juz trochę było i jak ktos chciał sie kształcic to sie
    > kształcił.

    Pamiętam jak ja posżłam do szkoły, to było pięć pierwszych klas. Co prawda lekcje były na dwie zmiany, ale taka jest prawda - kto chciał się uczyć i kształcić, to się kształcił.

    A tak poza tym, to ja też martwię się jak to będzie. Bo moje dziecko jest z października i już teraz widze różnicę między moim synem a kolegą z grupy przedszkolnej, który urodził się w styczniu.Moje dziecko jest w tyle. Ale nic na to nie poradzę już - niestety....



    http://suwaczki.maluchy.pl/li-47836.png
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-47837.png
    http://suwaczki.maluchy.pl/li-47838.png
  • mama303 07.04.11, 18:25
    Ja tam uważam że Ci starsi będa przegrani, dziwię się bardzo ich rodzicom. Młodsze szybko nadrobią i nuda im nie grozi smile
  • ida.lipcowa 07.04.11, 18:39
    mama303 napisała:

    > Ja tam uważam że Ci starsi będa przegrani, dziwię się bardzo ich rodzicom. Młod
    > sze szybko nadrobią i nuda im nie grozi smile

    A ja ci się dziwie,że palcem nie kiwnęłas aby wspomóc rodziców,którzy waLczą z głupotami pani minister...

    www.ratujmaluchy.pl
  • przeciwcialo 07.04.11, 19:16
    Ja pomagałam do czasu kiedy słynna akcja Ratuj Maluchy nanawiała aby szantażem zdobywać poparcie wsród polityków.
  • ida.lipcowa 07.04.11, 19:48
    przeciwcialo napisała:

    > Ja pomagałam do czasu kiedy słynna akcja Ratuj Maluchy nanawiała aby szantażem
    > zdobywać poparcie wsród polityków.

    Jasne,lepiej oszczerstwa rzucać na działających rodziców,tak jak to tu czynisz...
  • mama303 07.04.11, 19:37
    ida.lipcowa napisała:


    > A ja ci się dziwie,że palcem nie kiwnęłas aby wspomóc rodziców,którzy waLczą z
    > głupotami pani minister...

    Nie uważam tego za głupotę.
  • kubona 07.04.11, 18:04
    i pewnie dlatego mój syn idzie do szkoły teraz jako sześciolatek. by uniiknąć przeludnienia za rok, gdy pójdzie jego rocznik i cały 2006. w tym roku niewiele sześciolatków idzie wiec będa luźniejsze klasy. jak będzie miał kłopoty w szkole to pomoge, i tak początkowo trzeba dziecku pomagac, niezaleznie czy ma 6 lat czy 7.
    dzieciństwo mu sie przez to nie kończy, będzie najwyżej ciekawsze. emocjonalnie dojrzały, a jak za mało to dojrzeje szybciej. zawsze będa młodsi i starsi od niego.
    wierzę w niego, chcę żeby do przodu parł a nie zostawał w tyle
    --
    KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
    mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
    owczarnia
  • ida.lipcowa 07.04.11, 18:38
    kubona napisała:

    > i pewnie dlatego mój syn idzie do szkoły teraz jako sześciolatek.

    I dobrze! Pojdzie do roboty rok wczesniej i pani minister będzie miała z niego wyższa kaskę na emeryturce...

    by uniiknąć p
    > w tym roku niewiele
    > sześciolatków idzie wiec będa luźniejsze klasy

    Nie znasz rzeczywistosci i dź i zobacz te "luzy" terazniejsze w najbliższej szkole....gdzie lużno 6 i 7 latki sa w 25 osobowych klasach,teraz jest ścisk,będzie tłooook


    . jak będzie miał kłopoty w szkol
    > e to pomoge, i tak początkowo trzeba dziecku pomagac, niezaleznie czy ma 6 lat
    > czy 7.
    Jasne,nie zapomnij tylko o tej obietnicy jak masa ludu wyleje się na rynek pracy w jednym prawie czasie i twoja dziecina zostanie bezrobotna bo konkurencja będzie ,że huhuh

    > dzieciństwo mu sie przez to nie kończy, będzie najwyżej ciekawsze. emocjonalnie
    > dojrzały, a jak za mało to dojrzeje szybciej. zawsze będa młodsi i starsi od n
    > iego.
    Dojrzałośc to mu by kopa dała dopiero za rok,teraz to co najwyżej łokciami musi się rozpychac...

    >>wierzę w niego, chcę żeby do przodu parł a nie zostawał w tyle

    Matki pacjentów przychodni psychologicznych tez w nich wierzyły ale coż,psychiatrzy i psycholodzy też z czegś muszą żyć....
  • ida.lipcowa 07.04.11, 18:44
    corvetta5 napisała:

    > Jeżeli w szkole z klasami 14-osobowymi paniom nie przyjdzie do głowy, żeby dopi
    > lnować, aby sześcioletnie dzieci wychodząc na godzinne zajęcia na placu zabaw w
    > marcu włożyły na siebie jakiekolwiek ubranie wierzchnie poza butami, to czego
    > mamy się spodziewać po innych szkołach? Nie spodziewajcie się, że ktoś się Wasz
    > ymi dziećmi zajmie, jak w przedszkolu - i to pod jakimkolwiek względem!!!!!!!!
  • ida.lipcowa 07.04.11, 18:49
    Nowa pierwsza klasa-dno i wodorosty...
    Autor: mieszkaniec.pieknego.grodu zarchiwizowany

    Moja siostra zdecydowała sie posłac dziecko nie do starszakow a juz
    do szkoły,posluchala sie o naiwnosci,tych wszystkich zapewnien pani
    minister o tego pozytywach.I co sie okazalo "w praniu"?Rowny start
    sprowadzil sie do 29 osobowej klasy w ktorej znajduja sie dzieci
    zarowno 6 ,jak i 7 letnie,kilkoro takich ktore chodzily do
    przedszkola wczesniej ,jak i takie chowane przez babcie w domu a
    wiec o bardzo roznym stopniu samodzielnosci i wszelakich umiejętnosci
    (woadomo,wiekszosc babć wyręcza w roznych czynnosciach).Pani sie
    miota miedzy wszystkim starając sie opanowac dzieci (jak zaczac
    pisac literki jak niektore dzieci nie umieją trzymac ołówka?).Szkoła
    ładna i nowoczesna w duzym miescie ale zabawek w sali o polowe mniej
    w przedszkolu,szaro-bury dywan i szafki pamiętające sekretarza
    Gierka.Jest środek drugiego tygodnia a "szkolne" dzieci kursują sala-
    boisko,tymczasem w "starym" przedszkolu dzieci zdążyły zaliczyc
    wycieczke na działki w celu podziwiania jesiennych plonow jak
    mysle,wizyte grupy policjantow i wycieczke na pobliskie skrzyzowanie
    oraz oglądanie wyposazenia radiowozu ,no i są codzienne zabawy na
    dobrze wyposazonym placu przedszkolnyn.
    Ta reforma jest nieprzemyslana i bez odpowiedniego
    zaplecza.Prynajmniej powinien byc jakis podzial dzieci ze wzgledu na
    umiejetnosci ale jak to rozwiązac,sprawdzian w tym wieku???Chore to
    wszystko...To sa rowne szanse?Sadzanie w jednym rzedzie dziecka w
    nowej pierwszej klasie,ktore nie umie trzymac nawet ołówka z takim
    ktore pisze juz bezbłędnie literki?No niestety ,dla tej drugiej
    chyba okaże sie to cofaniem w rozwoju.Siostra staje na głowie,zeby
    dziecko wrociło do starszakow do dawnego przedszkola ale marne
    szanse...niektorzy rodzice już "szumią",nie tego sie spodziewali...
  • mama303 07.04.11, 19:51
    ida.lipcowa napisała:

    >kilkoro takich ktore chodzily do
    > przedszkola wczesniej ,jak i takie chowane przez babcie w domu.

    Ale chyba to są siedmiolatki bo sześciolatki muszą odbyć roczne przygotowanie do szkoły

    >Sadzanie w jednym rzedzie dziecka w
    > nowej pierwszej klasie,ktore nie umie trzymac nawet ołówka z takim
    > ktore pisze juz bezbłędnie literki?No niestety ,dla tej drugiej
    > chyba okaże sie to cofaniem w rozwoju.

    Okres przejściowy się niedługo skończy i w pierwszej kasie spotkają się same sześciolatki smile Problemu nie będzie.
  • analist73 07.04.11, 21:09
    Chyba jednak chodzi o 6-latki. 7-latki miały obowiązek chodzić do "zerówki". Ale jeżeli chodzi o 6-latki, które nie chodziły do przedszkola, powinny mieć opinię poradni. Jeżeli nie potrafią trzymać ołówka trzymać, to jak dostały pozytywną opinię?
  • makurokurosek 07.04.11, 21:07
    "Rowny start
    sprowadzil sie do 29 osobowej klasy w ktorej znajduja sie dzieci
    zarowno 6 ,jak i 7 letnie,kilkoro takich ktore chodzily do
    przedszkola wczesniej ,jak i takie chowane przez babcie"

    Od 2004 roku nie ma możliwości aby do pierwszej klasy poszło dziecko bez rocznego przygotowania przedszkolnego, a to czy dziecko jest samodzielne czy nie nie zależy od tego kiedy rozpocznie edukację ale od tego czy tej samodzielności nauczyło się w domu
  • kubona 07.04.11, 19:30
    nie musi iść rok wcześniej do pracy.
    zafunduję mu roczne wakacje po maturze.
    realia znam bo sama jestem nauczycielem. wiem ile dzieci idzie w tym roku, ile w przyszłym i stąd moja decyzja. poza tym wybieram sobie wychowawce bo mam taka możliwość.
    wierzę w niego jak każda matka w swoje dziecko. będę wspierać gdy zajdzie taka potrzeba, i opieprzę gdy trzeba. a czy stanie się kiedyś pacjentem szpitala psychiatrycznego czy bywalcem izby wytrzeźwień to zależy w dużej mierze od wychowania i zainteresowań. na to co za dwadzieścia lat się wydarzy nie mam wpływu,
    --
    KUBA UR. 22 MARCA 2005r. godz 9:10
    mamy swoje skarby, mamy coś czego nie zabiorą namsmile
    owczarnia
  • rzymianka 12.04.11, 17:16
    popieram!
    tez wysyłam swojego syna jako sześciolatka - jest urodzony w styczniu zatem między tym grudniowym dzieckiem z rocznika wcześniej żadna różnica - poza tym dobrze się rozwija i wiem, że sobie poradzi; idzie jako jedyny ze swojej zerówki i bardzo sie cieszy. Mam córke, która teraz jest w pierwszej klasie, przeszła zerówkę i była to poczeklania - jak poszła do szkoły to przestała sie nudzić. Osobiście uważam, że dzieci są bardzo chłonne wiedzy, pierwsza klasa ma bardzo łagodny przebieg, szkoła jest wpisana w dzieciństwo i mówienie, że odbiera się dzieciom dzieciństwo jest bzdurą, bardzo dużo dorośli psują swoim nastawieniem typu 'a pójdziesz to szkoły to zobaczysz' ' no to zaczęła się szkoła' i takie tam różne negatywne oblicza szkoły. A nauka jest zabawa dla dziecka i tak powinno być.
    Córcia ma swojej klasie sześciolatki i świetnie sobie radzą - wygrywają konkursy, sa jedne z lepszych uczniów i właściwie niczym nie różnia się od siedmiolatków.

    a tak na marginesie - czasami mam wrażenie, że przyjemność życia kończy sie na wieku 6 lat, bo potem szkoła praca obowiązki obowiązki i to takie ciężkie życie - mam nadzieje że to tylko wrażenie

    ludzie kochani obudźcie się
    Jesteście gotowi przeżywać na wszystkie sposoby swoje życie zamiast po prostu żyć
  • mama303 07.04.11, 19:40
    ida.lipcowa napisała:


    > I dobrze! Pojdzie do roboty rok wczesniej i pani minister będzie miała z niego
    > wyższa kaskę na emeryturce...

    Nie tylko pani minister, może i Ty skorzystasz..... wink
  • ida.lipcowa 07.04.11, 19:51
    mama303 napisała:

    > ida.lipcowa napisała:
    >
    >
    > > I dobrze! Pojdzie do roboty rok wczesniej i pani minister będzie miała z
    > niego
    > > wyższa kaskę na emeryturce...
    >
    > Nie tylko pani minister, może i Ty skorzystasz..... wink

    Nie jestem zwolenniczką luksusowych samochodów,nawet nie mma prawa jazdy smile)))
  • ida.lipcowa 07.04.11, 19:58
    Arogancja pani minister powala,nie przyjęła dzisiaj przedstawicieli 150tysięcznej rzeszy rodziców ,którzy podpisali listy ,demokratyczny kraj gdzie jednostka decyduje i czynnik ekonomiczny stawia na pierwszym miejscu i ma innych gdzieś,przed wyborami A a po wyborach B....
  • ida.lipcowa 07.04.11, 20:01
    Projekt zmiany ustawy
    www.rzecznikrodzicow.pl/oswiatowa.php#cotoda
  • ida.lipcowa 07.04.11, 20:19
    kubona napisała:
    > dzieciństwo mu sie przez to nie kończy, będzie najwyżej ciekawsze. emocjonalnie
    > dojrzały, a jak za mało to dojrzeje szybciej.

    Zdecydowana większosć psychologów twierdzi,że im pózniej dzieci pója do szkoły tym są mądrzejsze życiowo, pewniejsze siebie, trudniej jest nimi manipulować, nie są ślepo, bezmyślnie posłuszne, ogólnie zdrowsze, są inteligentnymi indywidualistami a nie emocjonalnymi "dojrzalszymi" maszynami .
  • makurokurosek 07.04.11, 21:03
    Ciekawe jak się to ma do rozpoczynającego ten watek artykułu. Czyżbyś nie czytała artykułu , a może przeczytałaś go pobieżnie i dopasowałaś do swojej ideologii .

    "Barbara Kułakowska-Szczepanek, psycholog w SP nr 25 w Olsztynie: - Dziecko, które wcześniej idzie do szkoły, lepiej się rozwija. Pod warunkiem, że jest wystarczająco dojrzałe emocjonalnie.

    Więcej... wyborcza.pl/1,75248,9377715,Szesciolatku__gnaj_do_szkoly__wiej_przed_tlokiem.html#ixzz1Irj11Yji"
  • ida.lipcowa 07.04.11, 21:50
    makurokurosek napisała:

    > Ciekawe jak się to ma do rozpoczynającego ten watek artykułu. Czyżbyś nie czyta
    > ła artykułu , a może przeczytałaś go pobieżnie i dopasowałaś do swojej ideologi
    > i .
    >
    > "Barbara Kułakowska-Szczepanek, psycholog w SP nr 25 w Olsztynie: - Dziecko, kt
    > óre wcześniej idzie do szkoły, lepiej się rozwija. Pod warunkiem, że jest wysta
    > rczająco dojrzałe emocjonalnie.
    >
    Taaaaaaak a pani psycholog ma miarkę do mierzenia dojrzałości emocjonalnej,.....posłała do szkoły dziecko czytajace i piszące a płaczące na każdej przerwie i trzesące sie ze strachu przed wizytą w szkolnej świetlicy (gdzie teoretycznie powinno pozostawać kilka godzin)
  • makurokurosek 07.04.11, 22:06
    Możesz podać cytat z podanego przez ciebie artykułu na potwierdzenie tych słów

    "Taaaaaaak a pani psycholog ma miarkę do mierzenia dojrzałości emocjonalnej,....
    > .posłała do szkoły dziecko czytajace i piszące a płaczące na każdej przerwie i
    > trzesące sie ze strachu przed wizytą w szkolnej świetlicy"
  • ida.lipcowa 07.04.11, 22:47
    makurokurosek napisała:

    > Możesz podać cytat z podanego przez ciebie artykułu na potwierdzenie tych słów
    >
    > "Taaaaaaak a pani psycholog ma miarkę do mierzenia dojrzałości emocjonalnej,...
    > .
    > > .posłała do szkoły dziecko czytajace i piszące a płaczące na każdej przer
    > wie i
    > > trzesące sie ze strachu przed wizytą w szkolnej świetlicy"
    Nie oglądałas programu z panią psycholog?smirkzkodaaaaaaa,nie tylko to byś usłyszała od innych mam....
  • klubgogo 07.04.11, 20:52
    Aż mi się przykro robi, jak pomyślę, co czeka moje małe, które już obowiązkowo pójdzie do szkoły jako 6-latka (dobrze, ze dopiero za 3 lata). Problem jest większy, bo dziecko listopadowe, więc nawet tych sześciu lat nie zdąży ukończyc i po dzieciństwie. Bez sensu.
  • ewikowa 07.04.11, 21:04
    moaj cora jest z grudnia 2006, ciekawi mnie jak to bedzie jak w jej klasie za rok znajda sie tez dzieci ze stycznia 2005 - super...naprawde...

    jedyne co moge zrobic to wlasnie zafundowac jej rok przerwy po maturze - i tak bedzie potem miesiac starsza tylko od najstarszego dziecka w kolejnym roku...

    Albo postarac sie ja poslac do np 4-letniego gimnazjum jezykowego gdzie rok jej 'nie zginie' tylko bedzie miala okazje jezyka kolejnego sie nayczyc (juz jest dwujezyczna).

    Bardziej sie obawiam teraz nie jej rozwoju intelektualnego, bo interesuja ja literki, czytanie itp, ale bardziej emocjonalne roznice miedzy 7-latkiem a moim niespelna 6-latka.
  • makurokurosek 07.04.11, 21:09
    , ale bardziej emocjonalne roznice miedzy 7-latkiem a moim n
    > iespelna 6-latka.

    czy będąc z dzieckiem na placu zabaw jesteś w stanie określić które z dzieci jest sześcio, a które siedmioletnie ?
  • ida.lipcowa 07.04.11, 21:50
    makurokurosek napisała:

    > , ale bardziej emocjonalne roznice miedzy 7-latkiem a moim n
    > > iespelna 6-latka.
    >
    > czy będąc z dzieckiem na placu zabaw jesteś w stanie określić które z dzieci je
    > st sześcio, a które siedmioletnie ?
    Żenujące porównanie....
  • makurokurosek 07.04.11, 22:02
    żenujące to jest rzucanie artykułu i opieranie się na nim nawet go nie przeczytawszy
  • ewikowa 07.04.11, 22:09
    - jest w tej chwili w grupie mieszanej 4/5 latkow w przedszkolu i uwierz mi, roznica widacsmile
  • makurokurosek 07.04.11, 22:17
    Tak w takiej grupie będzie widać duże różnice, natomiast w grupie sześcio- siedmiolatków jest ona coraz mniejsza, często naprawdę trudna do okreslenia .
    To tak jakbyś porównywała roczniaka z dwulatkiem i spodziewała się, że podobną różnicę na tą samą skalę zauważysz między 2,5 a 3,5 latkiem . Z czasem różnica wieku staje się coraz mniej widoczna, i to że dziecko jest rok starsze nie oznacza że musi być dojrzalsze
  • ida.lipcowa 07.04.11, 22:55
    makurokurosek napisała:

    > Tak w takiej grupie będzie widać duże różnice, natomiast w grupie sześcio- sied
    > miolatków jest ona coraz mniejsza, często naprawdę trudna do okresle


    Jasne ,naginaj charakterystkę dziecka 6 a 7 letniego do swoich celów......pośmieję się...smilezaczynam z twej niewiedzy nawet z takiego faktu ,że różnice występują nawet nie tylko w wieku ale i w obrębie płci...
  • binkaa 08.04.11, 12:49
    jedyne co moge zrobic to wlasnie zafundowac jej rok przerwy po maturze -
    hehe dobre
    myslę że człowiek po maturze nie da sobie tak łatwo zafundować przerwy , i tak zrobi co zechce , mamusia może tylko sobie pogadać - toz to już dorosła osoba, w prawnym sensie smile
  • joxanna 07.04.11, 22:33
    Horror zafundujemy sobie sami. Niezależnie od oceny tej całej reformy od 3 lat wiemy, że 2012 będzie przeładowany. Ja jestem załamana - mam dziecko z grudnia, nie poślę jej do klasy z 7latkami, a w mojej okolicy nie ma klas dla 6latków, bo się za mało zgłosiło. Pewnie, po nagonce ze strony przedszkola, poradni psychologicznej raczej strach.

    Ale nie pocieszałabym się bym się tym, że były już roczniki wyżowe - bo był wtedy cały trend wyżowy. A teraz będzie jeden tylko rocznik, szkoły nie będą na jeden rok zatrudniać dodatkowych nauczycieli czy dobudowywać klas. Będą po prostu dużo bardziej przepełnione klasy.


    --
    Marta 12/2005
    Szymon 01/2008
    Jakub 07/2010
  • gertruda.k 08.04.11, 10:46
    Ja tez jestem załamana moja mloda jest z listopada i zapisałam do 1 klsy. W końcu program dostosowany do 6 latków -myślę że już w tym roku szkoły musza to przyjąć do wiadomości. Raczej dostane zawału( ale najwyżej bedzie powtarzać klasę 1).
  • ewa_mama_jasia 08.04.11, 10:03
    I dlatego stanęłam na głowie i zapisałam syna do prywatnej szkoły do zerówki. Zerówka idzie trybem "starej" zerówki, więc mniej więcej trybem aktualnej pierwszej klasy. Dzieci dobrane mniej więcej według jednego poziomu. W roczniku jest jeden oddział liczący nie więcej niż 18 - 20 osob (a bywa że mniej, w zerówce 16), więc nie będzie tłoku w szkole ani w tym roku ani w przyszłym, trzy godziny angielskiego w podziale na grupy od zerówki (od czwartej klasy 4), w klasach 1 - 3 zamiast 1 wf - basen........
    Owszem, będzie drożej niż w publicznej, ale jeszcze w miarę finansowo dostępnie, ale uznałam ze w tym bałaganie organizacyjnym to jest najlepsze wyjście z sytuacji. No i gimnazjum mają, więc może ten głupi okres gimnazjalny w mniejszej szkole minie w miarę bezbolesnie.
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • joanna_poz 08.04.11, 10:56
    zapraszam do klasy mojego syna.
    25 samych 6-latków.
    którzy bez trudu podołali szkole, reformie, podstawie programowej i są zadowoleni, że są UCZNIAMI, a nie maluchami do ratowania.

  • ewa_mama_jasia 08.04.11, 12:57
    Nie chodzi tylko o jedną klasę ale o fakt, iż w niektórych szkołach w tym i przyszłym roku zrobi się tłok. Ty piszesz o jednej klasie, a inne osoby mają np. przed oczami wizję 15 klas pierwszych w jednej szkole w tym roku (Bemowo) oraz nie wiadomo ile w przyszłym.
    --
    Jasiek urodził się 23.10.2005r. o godz. 18.20
  • joanna_poz 08.04.11, 13:14
    ewo, tak jak Ty nie dałas dziecka do pierwszej lepszej rejonówki, tak i ja znalazłam przyzwoitą szkołę publiczną, oferującą niewiele mniej niż to, za co Ty zapłacisz.
    są takie, zapewniam.

    polemizuję z tezą, że dla kazdego szesciolata ta nieszczęsna reforma i szkoła w ogole to horror.
    i każdy szesciolatek bez wyjątku zostanie skrzywdzony, czym tu na tym forum straszy się bez umiaru (3 osoby, których z imienia wymieniac nie trzeba w tym brylują).
  • lilka69 08.04.11, 21:31
    wydaje ci sie tylko,ze znalazlas szkle oferujaca niewiele mniej niz szkola ewy,za ktora ona placi. rozni sie chociazby albo i az o liczbe dzieci w klasie. dla mnie 25 to jakis koszmar i zero indywidualnego podejscia.
    --

    http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20722;13/st/20110926/dt/7/k/c4a6/preg.png
  • bj32 19.04.11, 10:17
    Lileczko, wszyscy już od lat wiedzą, ze Ty uważasz, że jak się za coś nie zapłaci kroci, to to jest do bani, a jak mąż za mało zarabia, to trzeba zmienić męża.
    A moje dziecko chodzi do znakomitego zespołu szkół - państwowego! - gdzie w klasach nie ma nadmiaru uczniów, kadra jest znakomita, żarcie na stołówce, prowadzonej przez dietetyczkę tanie, zdrowe i smaczne, a w dodatku okropna dyrekcja z przyległościami co biedniejszym dzieciakom sponsoruje ubezpieczenie i organizuje dofinansowania do wycieczek. Cuda, nie? Zwłaszcza, że nie płacę za to ani złotówki ponad przybory szkolne i - ewentualnie - komitet rodzicielski.
    Więc przestań już epatować swoim bogactwem i wyższością prywatnego nad państwowym, bo po prywatnych Wyższych Szkołach Zarządzania i Marketingu mamy tysiące idiotów z dyplomami, które sobie mogą oprawić w ramkę i zawiesić w kibelku, a po polsku nawet pisać nie potrafią i do zarządzania nie dałabym im nawet ogródka działkowego, bo by spaprali. No, ale zapłacili, nie?
    --
    Jego żona spodziewa się niedługo dziecka. On też miał niedawno kontuzję. - Komentarz sportowy
    napisz maila w tej sprawie na forum@agora.pl by Dzieneusz
  • afrikana 10.04.11, 23:32
    > polemizuję z tezą, że dla kazdego szesciolata ta nieszczęsna reforma i szkoła w
    > ogole to horror.
    > i każdy szesciolatek bez wyjątku zostanie skrzywdzony,

    Ja to bym tylko poprosiła aby podpierać swoje teorie faktami a nie kłamstwami.
    Może jakis cytacik, kto tutaj kiedykolwiek i gdziekolwiek pisał, że KAŻDY 6-latek BEZ WYJĄTKU zostanie skrzywdzony ? Dlaczego manipulujesz czyimiś wypowiedziami ? A moze po prostu nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
    Przypomnę - możliwość posyłania GOTOWYCH dzieci do szkół wczesniej, istniała ZAWSZE i nikt nikomu nigdzie nie wmawial, że robi im się krzywdę. Jeśli ktoś chce, droga wolna.
    Trzeba jednak przyjąc do wiadomości, że WIELE dzieci z różnych powodów nie jest gotowych, lub nawet jesli są, to istnieje wiele niegotowych szkół na ich przyjęcie.
    Przestań wypisywać wyssane z palca bzdury, które są niczym innym jak manipulacją lub celowym kłamstwem. Jesli wkleisz tutaj czyjąś wypowiedź postwierdzającą swoje zarzuty, przeproszę. Ale jeśli nie, to dyskusja z manipulantkami jest bezsensowna, więc przestań mącić w dyskusji.
  • analist73 11.04.11, 09:52
    To ja podrzucę cytat z początku wątku:

    Jeśli "reforma" zacznie działać (w 2012) roczniki 2005 i 2006 będą "straconym pokoleniem".
  • afrikana 11.04.11, 14:26
    > Jeśli "reforma" zacznie działać (w 2012) roczniki 2005 i 2006 będą "straconym p
    > okoleniem".

    Tak, ale nikt nie napisał, ze akurat tylko i wyłącznie wszystkie jak leci ze względu na brak gotowości. Tutaj nie chodzi o ten jeden czynnik. Jesli sa gotowe, mogą iść wczeniej, zawsze tak było i nikt nie krzyczał, ze ktoś je krzywdzi. Reforma skazuje je na "stratę" z wielu innych powodów, między innymi złych warunków, przepełnienia, skróconej ścieżki edukacyjnej. NIKT tutaj nie pisał, że WSZYTSKIE 6-latki są NIEGOTOWE. To jest czysta nadinterpretacja i manipulacja.
  • joanna_poz 11.04.11, 10:41
    uderz w stół...smile
  • afrikana 11.04.11, 14:15
    > uderz w stół...smile
    I nie masz więcej nic konkretnego do napisania manipulantko ?
    Albo jesteś zwykłą kłamczuchą naciągającą fakty, albo za mało czasu poświęciłaś na nauke czytania ze zrozumieniem.
    Które trzy osoby pisały, ze WSZYSTKIE dzieci się nie nadają ? Nie wkleisz przykładów, bo ich nie mabig_grin Wszyscy podkreślają, ze te które sa gotowe, ZAWSZE mogły i moga pójść wcześniej. Przestań mącić.
  • joanna_poz 12.04.11, 10:28
    tak jak ZAWSZE można bylo odroczyć te nie nadające się.

    a przykład podała wyżej analist.

    a co do 3 osób poprawię się - 2 nicki z tych 3 to ta sama osobasmile popierajcie się dalejsmile

    poziomu Twojej kultury osobistej komentowac nie będę.
    poziom bez zmian, z tendencjami do obniżenia.
  • afrikana 12.04.11, 13:51
    Osoba, która świadomie kłamie, naciąga prawdę i manipuluje nie będzie mnie oceniać pod względem poziomu kultury. Niech najpierw zacznie do siebie, to po pierwsze. Cytatu się nie doczekałam nadalsmile

    Po drugie, dlaczego WIĘKSZOSĆ ma się dostosowywac do MNIEJSZOSĆI ? To niech ta garstka chętnych (juz widać ile ich jest) pójdzie sobie wczesniej do szkoły i tyle. To po to było robić reformę ? Aby Ci wszyscy, którzy nie chcą posyłać dzieci od szkół wczesniej musieli odraczać ? Przecież widać, ze większosć jest przeciwna temu bajzlowi, bo inaczej, to juz dawno większość byłaby w szkołach z własnej woli. Łatwiej puścić do szkoły wczesniej pięcioro, aniżeli odroczyć dzisięciorosmile Ale to juz trzeba trochę ruszyć głową i pomyśleć logicznie.
    A oprócz tego, co odroczenie da skoro i tak zgodnie z cudowną reformą skraca się ścieżkę edukacyjną ? Ja nie rozumiem - tak kochacie te szkoły, chcecie do nich wysyłać coraz młodsze dzieci, ale najlepiej, żeby skończyły edukację jak najwcześniejsmile Logiczne jak nie wiem cosmile

    A po trzecie- wątek obok już Ci nie pasuje ? ha,ha,hasmile Zwiałyście wszystkie w mgnieniu oka gdzie pieprz rośnie....śmiać mi się z was chcebig_grin Takie ujadające ratlerki mi sie kojarząbig_grin
  • joxanna 12.04.11, 18:51
    Hm, sądząc po forach to większość czynisz głównie Tysmile, od jakichś dwóch lat sama się nakręcasz.

    A co do ilości dzieci - jest taka nagonka na tę całą reformę, że trudno się dziwić, że ludzie się boją. Ja widzę straszliwą nagonkę i mimo, że można wskazać plusy tej całej reformy, to o nich się nie mówi. Nie wiem dlaczego. W Warszawie widać, że w okolicach nowych osiedli, gdzie mieszka dużo wykształconych osób, niestrachliwych - sporo sześciolatków się posyła. W starych dzielnicach, gdzie ludzi łatwiej zastraszyć - mało. Moje dziecko zostaje w przedszkolu, bo w okolicy nie stworzyła się ani jednak klasa sześciolatków. I uważam to za stratę czasu, biorąc pod uwagę obecny program.

    W poprzednim programie trudno było posłać przeciętnego sześciolatka - to był program dostosowany do siedmiolatków. Ale teraz - przejrzyj proszę podręczniki, pogadaj z nauczycielami, to jest program dostosowany do sześciolatków. Jeśli zostawiasz swoje dziecko w przedszkolu, to tak, jakbyś (w starym programie) uznała, że jest za małe na zerówkę.

    W innym wątku odwołujesz się do artykułu p. Pytlaka. Super. On jest dyrektorem szkoły, może pogadaj z faktycznymi nauczycielami - oni nie traktują podstawy jako przypisanej faktycznie do każdej klasy, tylko realizują ją w miarę możliwości uczniów w ciągu trzech lat. W realu główny argument Pytlaka niezupełnie pokrywa się z rzeczywistością.


    --
    Marta 12/2005
    Szymon 01/2008
    Jakub 07/2010
  • afrikana 12.04.11, 23:21
    Moje dziecko zostaje w przedszkolu, bo w okolic
    > y nie stworzyła się ani jednak klasa sześciolatków

    Ha, ha, habig_grin Robisz krzywdę swojemu dziecku i to z własnej nieprzymuszonej woli ? Przecież same nie raz krzyczałyście, ze pomiędzy 6 a 7-latkami nie ma różńicy, więc poślij z 7-latkami. Materiał jest dla tych młodszych, więc dlaczego nie poślesz wcześniej ? Czyli jednak jest różnica w wieku między dziećmi ? Nagle się pojawia, bo sprawa dotyczy twojego dziecka, co ? Teraz to się jak dla mnie pogrążyłaś totalnie.... Krzyczysz żeby posyłać a sama nie posyłasz....co za dwulicowość. A to, ze W CAŁEJ OKOLICY nie utworzyła się ANI JEDNA klasa dla 6-latków świadczy samo za siebie - to się dopiero nazywa poparcie społeczne, nie ma cosmile Jest to też doskonały przykład tego, w jaki sposób reforma jest wdrażana, big_grin Normalnie śmiech na sali...... ROTFL
    Może jednak weźmiesz pod uwagę, że to większość ma rację ? big_grin Ludzie mają oczy, nie wszyscy dali się zaślepić....

    > W poprzednim programie trudno było posłać przeciętnego sześciolatka - to był pr
    > ogram dostosowany do siedmiolatków. Ale teraz - przejrzyj proszę podręczniki, p
    > ogadaj z nauczycielami, to jest program dostosowany do sześciolatków. Jeśli zos
    > tawiasz swoje dziecko w przedszkolu, to tak, jakbyś (w starym programie) uznała
    > , że jest za małe na zerówkę.
    >
    Jestem nauczycielką, znam opinie środowiska i wiem, że również działają na rzecz akcji "Ratujmy maluchy" i krytykują reformę. Artykułów tego typu jest na pęczki. Co do programu, zapraszam do dyskusji z Panem Pytlakiem, który podał konkretne przykłady jego ułomności, ale dyskusja jakoś tak dziwnym trafem umarła śmiercia naturalną. big_grin A jesli artykuł Pana Jarka Ci nie pasuje, chętnie poczytam pochlebne opinie na temat reformy pisane przez kogoś związanego ze środowiskiem nauczycielskim. Posłużysz ? No bo skoro jest tak jak piszesz, to z pewnością jest ich masa. Tylko nie mogę sie doprosićbig_grin

    W innym wątku odwołujesz się do artykułu p. Pytlaka. Super. On jest dyrektorem
    > szkoły, może pogadaj z faktycznymi nauczycielami - oni nie traktują podstawy ja
    > ko przypisanej faktycznie do każdej klasy, tylko realizują ją w miarę możliwośc
    > i uczniów w ciągu trzech lat. W realu główny argument Pytlaka niezupełnie pokry
    > wa się z rzeczywistością.
    Masz niebywałą okazję aby podyskutować z Panem Pytlakiem osobiście, dlaczego więc nie skorzystasz ? smile I błagam, nie wciskaj mi kitu, że ktoś kto jest dyrektorem szkoły nie zna opinii środowiska nauczycielskiegobig_grin Zna i to właśnie doskonale...

    Jeśli zostawiasz swoje dziecko w przedszkolu, to tak, jakbyś (w starym programie) uznała
    > , że jest za małe na zerówkę.
    Czyli ty również tak uznałaś big_grin
    Śmieszy mnie sytuacja, kiedy ktoś kogoś innego do czegoś popycha, a sam się wycofuje i umywa rączkibig_grin
  • analist73 13.04.11, 07:43
    Na szybko, bo mam mało czasu.
    -Próbowałaś doprowadzić do tego aby w Twojej okolicy powstała nowa szkoła? Łatwo?
    -Wprowadzono reformę, wydrukowano podręczniki, ministerstwo upierało się przy wprowadzono reformy jak osioł.
    - Jak myślisz jakie są szanse że reformę wycofano, pewnie jedyną szansę jest zmiana rządu i wybranie ludzi którzy dotrzymują obietnic. Ale jeszcze nie pamiętam aby jakakolwiek partia dotrzymała składanych obietnic w kampanii wyborczej.
    - Wiec nie wysyłanie dzieci 6-letnich do szkoły (bo reforma jest zła) nic nie da. Rząd już wie jakie jest poparcie dla reformy, ale zgadnij jak go to obchodzi. W 2012 rząd powie że rodzice są sobie sami winni tej sytuacji.
    - Nie zawsze większość ma rację. Każdy rodzic powinien sobie sam przemyśleć czy wysłać swoje dziecko, a kierować się tym co zrobi większość.
    - Może zamiast dyskutować jak jest zła reforma, jaki będzie horror, podyskutujemy co zrobić żeby do tego horroru nie doszło?
  • afrikana 15.04.11, 01:10
    > - Nie zawsze większość ma rację. Każdy rodzic powinien sobie sam przemyśleć czy
    > wysłać swoje dziecko,
    a kierować się tym co zrobi większość.

    ???? A jak to zobić ? Większosć, kóra uważa, że na to za wcześnie ma odraczać dzieci ? Jak ty to sobie wyobrażasz ? Przeciez ma nie być wyboru ? Ja, w takiej sytuacji jaka jest, nie jestem za COFNIĘCIEM reformy, tylko za jej udoskonaleniem (zmodyfikowaniem programu naucznia) i przedłużeniem okresu przejściowego tak, aby szkoły dostały więcej czasu na przystosowanie i przygotowanie się do przyjecia 6-latków.
  • analist73 15.04.11, 09:09
    Tak naprawdę, to pierwszy rok zmarnowało ministerstwo, drugi sami rodzice, rodzice dzieci z 2005 mają jeszcze wybór, rodzice dzieci zostaną podstawieni pod murem, wysyłaj albo odraczaj.
    Nie wiem jak Ty, ale ja rozmawiałam z rodzicami dzieci z 2004 i większość się nie zastanawiała gdzie wyślą dzieci do szkoły czy przedszkola, tylko twierdziła, że pójdą tam gdzie większość. I większość została w przedszkolu. 2 osoby zjawiły się na zebraniu z dyrektorką podstawówki, aby dowiedzieć się czegoś o reformie. Zgadnij ile osób przeczytało jak zmienia się program nauczania w szkole i przedszkolu, ile osób się podpisało pod petycją z "ratuj maluchy"?
    Nie będę nikogo namawiać aby posłał dziecko do szkoły czy przedszkola, ale nich chwilę pomyśli: "co dziecko będzie robić w szkole/przedszkolu, co będzie za rok". Dzieci z 2006 znajdą się obowiązkowo w szkole i zamierzam zadbać aby nie stała się im krzywda, choć niekiedy może być to ze szkodą dla starszych, ale to był już wybór ich rodziców. A nie wierzę, ze do 2012 coś zmienią w reformie, jeżeli sejm ma się zajmować nadawaniem imienia rurociągu(czy czegoś podobnego), zamiast sensowną pracą.
    Wydłużenie okresu przejściowego np o 5 lat, na obecnych zasadach nic nie da, za 5 lat będzie to samo co dziś, tylko pewnie nie my będziemy się o to martwić. To tylko moje obserwacje z życia. Na temat programu się nie będę wypowiadać, bo wiem jak radzi sobie 3 dzieci (które poszły w wieku 6 lat do szkoły, w tym jeden jest już w 2 klasie). Ale jak wiadomo to nie jest reprezentatywna próba, poza tym ja nie jestem pedagogiem, tylko rodzicem. Moje zdanie jest takie, pierwsze przygotujmy reformę, a potem ją wprowadzajmy. Tylko w naszym państwie jest na odwrót, zróbmy szybko reformę, a potem zobaczymy co z tego wyjdzie i najwyżej poprawimy.
  • afrikana 15.04.11, 14:06
    > Wydłużenie okresu przejściowego np o 5 lat, na obecnych zasadach nic nie da,
    > za 5 lat będzie to samo co dziś,

    Tutaj się nie zgodzę. Wiem, ze ten czas wielu szkołom, miastom, gminom dałby dużo. Nie wszędzie da sie wprowadzić szybkie rozwiązania. Szkoły powoli się organizują, podnoszą standardy, starają się dostosować do wymogów, ale na to potrzeba czasu i funduszy. Nauczyciele tez się uczą, dokształcają, budują swój warsztat i sposób pracy na podstawie pierwszych 6-latków i lepiej niech zaczną do "łatwiejszych przypadków", czyli tych "lepszych i zdolniejszych" dzieci, bo potem przyjda już wszystkie, te z problemami też i lepiej na nich nie "eksperymentować". Doświadczenia nic nie zastąpi, żaden kurs czy nawet studia.
    Jeśli chodzi natomiast o przepełnienie w szkołach (dotyczy mnie osobiście) , wybudowanie nowej splacówki nie jest takie łatwe, to są lata procedur. Nie da się tego zrobić na szybko. Sama faza projektu i przetargów to niestety wieczność. Szkoła zatem powstanie, bo musi, ale nie zdąży przed momentem krytycznymsad

    Na temat programu się nie będę wypowiadać, b
    > o wiem jak radzi sobie 3 dzieci (które poszły w wieku 6 lat do szkoły, w tym je
    > den jest już w 2 klasie). Ale jak wiadomo to nie jest reprezentatywna próba, po
    > za tym ja nie jestem pedagogiem, tylko rodzicem.

    Tak, 3 dzieci to żadna próba. To jest wyselekcjonowana trójka, z pewnością nie słaba, tylko należąca do tych zdolniejszych i bardziej dojrzałych emocjonalnie. A potem przyjdzie reszta....chyba nie musze pisać, ze róźnice między dzieci potrafią być ogromne w tym wieku.
    Jeśli chcesz poczytać o błędach programowych, pan Pytlak podaje kilka podstawowych w wątku obok. Warto się zapoznać, przy czym nalezy mieć na uwadze, ze to tylko pierwsze lepsze z brzegu przykłady i jest ich niestety zdecydowanie więcej.

    Moje zdanie jest takie, pierws
    > ze przygotujmy reformę, a potem ją wprowadzajmy
    . Tylko w naszym państwie jest n
    > a odwrót, zróbmy szybko reformę, a potem zobaczymy co z tego wyjdzie i najwyżej
    > poprawimy.
    AMENbig_grin Nie mogłabym się z Tobą bardziej zgodzićsmile Właśnie o to mam pretensję. Nie jestem przeciwna reformie jako tako. Jestem przeciwna jej jakości i sposobowi wdrażania.
  • analist73 15.04.11, 15:38
    Tylko problem jest taki, że nikt pewnie nie dostanie tego dodatkowego czasu. Nie wierzę, żeby przesunięto reformę, bo to oznaczałoby przyznanie się do błędu, a na to nikt przy władzy się nie zdobędzie. W to nie wierzę.
    Co do czasu dodatkowego dla gmin, to mam pytanie od ilu lat jest w Twoim mieście nauka na zmiany? Myślę, że od wielu i jak idzie powstawanie nowych szkół?
    Co do myślenia niektórych samorządów: to przytoczę przykład myślenia pewnego burmistrza.
    W mieście brakuje przedszkoli(dla 200-300dzieci), powstaje jedno prywatne przedszkole (dla max 50 dzieci), co burmistrz na to? "Świetnie, będą oszczędności, możemy zlikwidować jedno przedszkole". Na szczęście do tego nie doszło. I to jest myślenie niektórych polityków.
  • afrikana 15.04.11, 23:50
    > Tylko problem jest taki, że nikt pewnie nie dostanie tego dodatkowego czasu. Ni
    > e wierzę, żeby przesunięto reformę, bo to oznaczałoby przyznanie się do błędu,
    > a na to nikt przy władzy się nie zdobędzie. W to nie wierzę

    Tez się tego obawiamsad

    > Co do czasu dodatkowego dla gmin, to mam pytanie od ilu lat jest w Twoim mieś
    > cie nauka na zmiany? Myślę, że od wielu i jak idzie powstawanie nowych szkół?

    Wg planu rozwoju lokalnego rozpoczęcie budowy szkoły rozpoczęło się w 2008 roku, a miało się zakończyć do końca roku 2011. Już wiadomo, że jest to niewykonalne, bo pojawiły się wczesniej nie uwzględnione problemy, które opóźnią cały processad Tutaj jest wszystko:

    www.umminskmaz.pl/aktualnosci/prl.pdf
    str. 55 l.p. 46 oraz str. 63 l.p. 57

    Zmianowość była zawsze, ale nigdy nie do takiego stopnia. Ja rozumiem jeszcze tą 16 czy 17, ale prawdziwy problem pojawi się, gdy skumulują się dwa roczniki i zajęcia będą już nawet nie do 18:15 max, ale do 19:10 sad
  • makurokurosek 18.04.11, 14:07
    > Zmianowość była zawsze, ale nigdy nie do takiego stopnia.

    czyli problem nie jest w reformie, i zbyt krótkim czasie na wprowadzenie reformy ale w całkowicie dupnych władzach miasta które od 20 lat nie robią kompletnie nic. Co zmieni dodatkowy rok czy dwa skoro władze twojego miasta nie zrobiły w tym temacie nic od co najmniej 20 lat
  • afrikana 18.04.11, 22:18
    ???? beton totalny. Nawet łumaczenie czegoś po sto razy nie pomożeuncertain
  • makurokurosek 18.04.11, 22:42
    Masz rację, nic nie jest w stanie zmienić twojego spojrzenia na sprawę. Od ponad dwudziestu czy trzydziestu lat władze twojego miasta mają całkowicie gdzieś problem szkolnictwa, ale winna za całą sytuacje jest reforma.
    Cóż ciekawe spostrzeżenie, tylko że reforma weszła w życie 3 lata temu, kto więc jest winny tragicznej sytuacji szkolnictwa w Mińsku Mazowieckim przed tym okresem.
    Może zamiast zrzucać winę na reformę i ostro działać w akcji " ratujmy maluchy" zacznij działać na własnym terenie, zacznij pisać petycję do władz Mińska Mazowieckiego i rozliczaj ich z działań.
  • afrikana 19.04.11, 00:17
    zieeeew...
    nie masz zielonego pojęcia o sytuacji, ale oczywiście wydaje ci sie, ze wiesz wszystkobig_grin Ciekawe z ciebie zjawisko big_grin
  • makurokurosek 19.04.11, 08:49
    Czyżbyś została radną i stąd ta nagła zmiana, że w Mińsku Mazowieckim przez ostatnie 30 lat nie było żadnego problemu w temacie szkolnictwa, a problem pojawił się nagle po wprowadzeniu reformy.
    Kobieto zamiast bezproduktywnie piać, zacznij coś robić i to robić w Mińsku Mazowieckim, bo przepełnione szkoły i zmianowość zwłaszcza w sytuacji gdy od 20 lat mamy roczniki niżowe świadczy tylko i wyłącznie o władzach miasta .
  • afrikana 19.04.11, 23:44
    Kobieto przestań się już pienić w temacie, o którym nie masz żadnego, nawet najbladszego pojęcia, bo to już jest żałosne...Sprawa cię nie dotyczy więc co sie tak rzucasz ?!?
    I odczep się już od mojego miasta, bo donosów na temat przepełnionych szkół w całym kraju jest MILION. W przeciwieństwie do ciebie zawsze służę linkamismile
    To nie jest jednostkowy problem, a ty już się odczep, bo zacznę mysleć, ze opętała cię jakaś obsesja normalniebig_grin
  • makurokurosek 20.04.11, 09:08
    > Kobieto przestań się już pienić w temacie, o którym nie masz żadnego, nawet naj
    > bladszego pojęcia, bo to już jest żałosne...Sprawa cię nie dotyczy więc co sie
    > tak rzucasz ?!?

    Jak na razie to ty się rzucasz. Władze Mińska znalazły sobie świetne wytłumaczenie swojego nieróbstwa i olewania problemu szkolnictwa, a ty jak bezmyślny pies łapiesz to i ujadasz .
    Nie zastanowiłaś się nigdy nad faktem, że od dwudziestu lat mamy niż demograficzny, i zmianowość dotyczy miast i miasteczek których dotyka problem migracji.

    To taka przypadłość niedowartościowanych małomiasteczkowców, rozdmuchać swój problem do skali dużego miasta i zamiast zająć się jego rozwiązaniem tkwić w nim udając metropolię.

    Zamiast szczekać na forum, zajmij się władzami Mińska, bo jak widać siedzą na cieplutkich stołkach i wynajdują sobie wytłumaczenia swojego lenistwa.

    Reforma może, pogorszyć i wprowadzić zmianowość w wielu szkołach, jednak szkoły w których od lat ta zmianowość jest wprowadzona mimo niżu demograficznego mają problem z władzami miasta, a nie z reforma
  • afrikana 20.04.11, 23:18
    ha, ha, ha - co za farmazony. Co bierzesz ?big_grin

    oddychaj głęboko...rozluźnij się...napij meliski...może zaraz ci się polepszy i ciśnienie wróci do normybig_grin big_grin big_grin

    Rozwalasz mnie coraz bardziejbig_grin
    Ty masz jakąs manię, obsesję normalnie. Weź już dziewczyno sobie na wstrzymanie, bo zaraz pękniesz od tych swoich imaginacji.
  • makurokurosek 18.04.11, 14:03
    > > Wydłużenie okresu przejściowego np o 5 lat, na obecnych zasadach nic nie
    > da,
    > > za 5 lat będzie to samo co dziś,
    >
    > Tutaj się nie zgodzę. Wiem, ze ten czas wielu szkołom, miastom, gminom dałby du
    > żo. Nie wszędzie da sie wprowadzić szybkie rozwiązania


    Skoro nie zrobiły kompletnie nic w przeciągu trzech lat to i 20 nic nie pomoże, to nie kwestia czasu tylko kwestia ludzi, albo komuś się chce albo siedzi na stołku bo tak wygodnie. Dyrektorom i gminą którym się chciało zaczęły wprowadzać zmiany od samego początku, nie czekając na to czy reforma wejdzie w życie czy może uda się jej pozbyć.

    "Nauczyciele tez się uczą, dokształcają, budują swój warszta
    > t i sposób pracy na podstawie pierwszych 6-latków i lepiej niech zaczną do "łat
    > wiejszych przypadków", czyli tych "lepszych i zdolniejszych"

    Nie ma łatwiejszych przypadków, są po prostu inne problemy

    "Doświadczenia nic nie zastąpi, żaden kurs czy nawet studia. "

    Jeżeli ktoś nie ma doświadczenia i podejścia do dzieci to niezależnie czy uczy 6 , 7 czy 17 latki i tak jest do dupy pedagogiem. Nie zrobisz z wróbla orła.
  • afrikana 18.04.11, 22:37
    Ja już z tobą nie zamierzam dyskutować, bo to jak grochem o scianę, szkoda mojego czasubig_grin
    Ale zapraszam do wątku obok i zachęcam do rozmowy z panem Pytlakiem, który wyraził chęć wymiany poglądów, tylko jakims dziwnym trafem większosć się rozpłynęła we mgle - w tym z oczywistych powodów ty również. Wątek raptownie stracił na zainteresowaniu, zmyłaś się, a teraz zaczepiasz mnie tutaj chociaz nie z tobą rozmwiam. Masz fobię, że tak wszędzie za mną łazisz i zagadujesz ? big_grin
    Ja już napisałam wszystko co chciałam, zgadzam się z panem Pytlakiem w 100 %, idź sobie teraz z nim porozmawiaj, może będzie miał do ciebie więcej cierpliwościbig_grin
  • makurokurosek 18.04.11, 22:47
    Twój problem polega na tym, że zamiast szukać winnych wolisz poprzestać na koźle ofiarnym, a zamiast prawdziwych działań wolisz krzyczeć na forum.
    Sytuacja Mińska nie jest winą reformy, reforma tylko uwidoczniła skostniała strukturę władzy tego miasta, jak również to że większość ludzi woli anonimowo krzyczeć na forum, niż zabrać sie za realną walkę z władzami miasta
  • afrikana 19.04.11, 00:27
    Ja już z tobą nie zamierzam dyskutować, bo to jak grochem o scianę, szkoda mojego czasu big_grin
    Ale zapraszam do wątku obok i zachęcam do rozmowy z panem Pytlakiem, który wyraził chęć wymiany poglądów, tylko jakims dziwnym trafem większosć się rozpłynęła we mgle - w tym z oczywistych powodów ty również. Wątek raptownie stracił na zainteresowaniu, zmyłaś się, a teraz zaczepiasz mnie tutaj chociaz nie z tobą rozmwiam. Masz fobię, że tak wszędzie za mną łazisz i zagadujesz ?
    Ja już napisałam wszystko co chciałam, zgadzam się z panem Pytlakiem w 100 %, idź sobie teraz z nim porozmawiaj, może będzie miał do ciebie więcej cierpliwości big_grin

    Masz ewidentne problemy z czytaniem albo ci na oczy padłobig_grin Jesli odpisujesz, odpisuj na temat big_grin

    ps1. czy przedstawiłas już swoje argumenty człowiekowi, który napisał ten "straszny i zakłamany" artykuł a teraz wyraził chęć dyskusji ?
    ps2. czy podałas przykład chociaż jednego twoim zdaniem sensownego głosu autorytetu w tej kwestii ? Zdaj sobie w końcu sprawę z faktu, ze twoje zdanie mnie nie obchodzi kompletniebig_grin
  • makurokurosek 19.04.11, 08:53
    > [u]Ale zapraszam do wątku obok i zachęcam do rozmowy z panem Pytlakiem,

    Ty w przeciwieństwie do pana Pytlaka wykazujesz się chociaż niewielką konsekwencją. Rozmowę z kimś kto uważa iż sześciolatek jest jak najbardziej gotowy do podjęcia nauki w klasach zerowych w szkołach natomiast jest kompletnie niedojrzały do przerabiania tego samego materiału w klasach pierwszych uważam za bezcelowe.

  • afrikana 19.04.11, 23:48
    > Ty w przeciwieństwie do pana Pytlaka wykazujesz się chociaż niewielką konsekwen
    > cją

    Och...dziękuję big_grin Normalnie czuję się zaszczycona takim komplemetembig_grin
    To dlatego nam sie tak milusio dyskutuje i wszędzie tak ochoczo za mną chodzisz i powarzasz w kółko jedno i to samo jak mantrę ?
    Pozdrawiam równie cieplutkobig_grin
  • makurokurosek 20.04.11, 08:56
    Manie prześladowcze należy leczyć. Aż dziw, że pracujesz w szkolnictwie, ale to pewnie również wyjaśnia dlaczego w sektorze prywatnym.
  • afrikana 20.04.11, 23:33
    Zdziwię cię mocniej i podpowiem, ze pracuję w obu sektorachbig_grin
    Coś jeszcze chciałaś wiedzieć szpiegulo ? big_grin
    Potrafisz się tylko na kogos rzucac i jak ujadający retlerek szarpać za nogawkę, a jak przychodzi co do czego, uciekasz przed dyskusją z braku argumentów (p. Pytlak) lub tak jak w moim przypadku, jedyne co potrafisz to wycieczki i ataki personalne. To ty atakujesz mnie w dosłownie kazdym wątku, to ty mnie zaczepiasz i wtrącasz się nawet gdy jestem w środku rozmowy z kimś innym. Mam już wrażenie, że masz jakąś manię prześladowczą, którą tak jak piszesz, powinnas leczyć.

    ps. mnie na przykład wcale nie obchodzi kim jesteś z zawodu i nie zniżam się do oceniania ciebie i twojej pracy tak jak ty to robisz w stosunku do mnie. Takie zachowanie świadczy tylko o tobie. Żenada, dno i wodorostyuncertain

  • afrikana 15.04.11, 14:16
    - Może zamiast dyskutować jak jest zła reforma, jaki będzie horror, podyskutuje
    > my co zrobić żeby do tego horroru nie doszło?

    Wczoraj jakoś mi to umknęło...
    no więc, ja caly czas postuluję za tym, aby dać szkołom czas na przygotowanie (w moim przypadku byłoby to zbawienne) oraz dopracować podstawę programową i nie skracać ścieżki edukacyjnej. Przenieść dzieci do PRZYGOTOWANYCH szkół ? - OK. Ale nie zabierać im przy tym roku nauki.
    Co jeszcze można zrobić ? Można zrobić to, co tutaj niektóre próbują...pozamykać wszystkim buzie i poudawać, ze wszystko jest git, a reforma to istny cud świata. Tak chyba najłatwiej, ale nie rozumiem jak mozna to tolerować i być zadowolonym z bubla, który łata dziurę budżetową kosztem czegoś co najważniejsze, czyli dzieci i ich edukacji.
  • joxanna 13.04.11, 09:33
    Wiesz, jesteśmy do siebie w pewnym sensie podobne. Od 3 lat mówimy to samosmile. Tzn, ja od 3 lat wiem, że poślę dziecko do klasy wyłącznie 6latków, bo jest z grudnia. I jestem niezadowolona, ze nie mam klasy 6latkow. Tak, wiem, że to jest dla niej niekorzystnie, ale gorzej byłoby łączyć ją z 7latkami. Jest dobra, mądra, ale na swoje 6latkowe (a nawet 5+latkowe) możliwości.

    Pomysł łączenia klas jest głupi, dlatego wiele szkół organizowało klasy osobne. Zupełnie nie wiem, co Cię dziwi.

    O co chodzi z pogrążaniem się? Ty od 3 lat histeryzujesz. Przejrzyj sobie swoje wątki przed 2czy 3 lat.

    Co do klas - jak napisałam, pewnie niewystarczająco jasno - w mojej dzielnicy połowa szkół ma klasy 6latków (a nawet ma ich za dużo), a połowa nie ma, bo zgłosiło się około 1/3 do połowy oczekiwanych dzieci. Więc trudno powiedzieć, że większość.

    I uwaga systemowa - większość nie ma racji. Racja może leżeć w połowie drogi, albo być gdzieś zupełnie indziej. Bardzo niedobrze, że jesteś nauczycielką - bo możesz nauczyć kogoś takiego bardzo niebezpiecznego sądu. Zwłaszcza, że chyba faktycznie w to wierzysz - np. mnie zaliczyłaś do pewnej grupy i przypisujesz mi zupełnie obce mi poglądy.

    Ja nie walczę z reformą. Rozumiem jej sens. Moje dzieci niekoniecznie na niej skorzystają być może. Ale skoro już jest, to staram się zrobić tak, żeby jak najbardziej skorzystały. I już.

    Z p. Pytlakiem nie rozmawiam, bo nie chce mi się toczyć tej dyskusji. To był tylko przyczynek. Nie będę wchodzić z nim w dyskusję internetową. Tysiąc powodów. jego artykuł był cenny, bo dał nowe argumenty, ale przekonały mnie tylko częściowo. Mnie zależy bardziej na argumentach, niż autorytetach.

    Marta 12/2005
    Szymon 01/2008
    Jakub 07/2010
  • afrikana 15.04.11, 01:37
    Ale kręcisz - gdybyś uważała, ze posłanie dziecka w wieku 6 lat jest dla niego KORZYSTNE, a nawet korzystniejsze niż zostawianie jeszcze rok w "nudnym" i ograniczającym" przedszkolu na roczne "przesiedzenie", to byś się nawet nie zastanawiała, tylko wysłałabyś do innej szkoły. W mojej szkole NIE MA WARUNKÓW na przyjecie 6-latków i każecie mi się przeprowadzać, walczyć o budowę, szukać drugiej nawet w innym mieście (to już świadczy o tym jaka super ta reforma), ale ty nie mozesz, prawda ? Co, niewygodnie by było ? Ze względu na własne wygody pozbawiasz dziecka czegoś w twoim mniemaniu (naj)lepszego ? Bedziesz je świadomie opóźniać w rozwoju ? Boisz się pomieszć z 7-latkami, bo sobie nie poradzi, bo będzie słabsze (dlaczego ? przeciez materiał dostosowany i ponoć nie ma różnicy w wieku) ? To jakaś kpina. Moim zdaniem ośmieszasz się na maksa. Nic Cie nie tłumaczy. Sama masz wybór i wybierasz jak widać, a innym każesz być zadowolonym z czegoś, czego ty dla swojego dziecka nie chcesz. A wiesz, ze w wielu szkołach się po prostu z załozenia miesza dzieci rocznikami i to tez jest efekt nowej reformy ? Nie chce mi się nawet gadać z takimi dwulicowymi manipulantkami, które mówią jedno, a robią drugie. Nie ma to jak sobie wybrać tak jak pasuje, a na innych krzyczeć, że śmie im cokolwiek nie pasowaćuncertain Żenada na maksauncertain

    > Z p. Pytlakiem nie rozmawiam, bo nie chce mi się toczyć tej dyskusji. To był ty
    > lko przyczynek. Nie będę wchodzić z nim w dyskusję internetową. Tysiąc powodów.
    > jego artykuł był cenny, bo dał nowe argumenty, ale przekonały mnie tylko częśc
    > iowo. Mnie zależy bardziej na argumentach, niż autorytetach.

    ach....jeszcze za mało argumentów Ci dał pan Pytlak ? Ty jak rozumiem dałaś ich więcej, tak ? Śmieszne...big_grin Po prostu nie masz nic konkretnego do powiedzenia w tym temacie. Słychac tylko twój krzyk: wszystkie 6-latki oprócz mojego własnego marsz do szkół ! big_grin

    Przezabawne... Ja jestem za podniesieniem podatków dla dobra Państwa, tylko zebym ja nie musiała płacić, bo mi nie pasujebig_grin Dobre sobie, doprawdybig_grin ROTFL
  • joxanna 15.04.11, 16:38
    Uwaga, uwaga na forum są dwie osoby: afrikana i jeszcze jedna forumowiczka, która obsługuje wszystkie pozostałe nicki niezgadzające się z afrikanąsmile.

    Dziewczyno, nie analizuj mojej sytuacji. Mam swoje powody, dla których chcę, żeby moje dziecko trafiło do jednej z 4 wybranych przeze mnie szkół. Nie podam Ci które to są szkoły. w 3 z nich nie ma klasy dla 6latków, a dla 4 jestem spoza rejonu i nie mam szans. W takiej sytuacji moje dziecko pójdzie za rok, chyba, że wydarzy się cud (ciągle możliwy) i jedna klasa powstanie. Uważam, że nie jest to dla mojej córki korzystne, ale biorąc po uwagę różne kwestie tak będzie najlepiej. Nie rozumiem co w tym wydaje Ci się zabawne i w jaki sposób się ośmieszam.

    Ty robisz to, co uważasz za najkorzystniejsze dla swojego dziecka, a ja to, co uważam za najkorzystniejsze dla mojego dziecka. Każda z nas bierze pod uwagę setki uwarunkowań - możliwości dziecka, rodziny, szkoły.

    Może być tak, że najkorzystniejsze uważam posłanie córki do szkoły prywatnej, ale nie stać mnie. Czy się ośmieszam? Co Ty w ogóle piszesz?

    A co do artykułu Pytlaka - może przeczytaj go. On nie daje wielu argumentów, on tylko analizuje podstawę programową i twierdzi, że jest nie do zrealizowania. Ja z tym nie dyskutuję. Tylko zauważam, że faktyczne nauczycielki nie realizują tej podstawy w systemie rocznym, tylko trzyletnim. Sprawdź sobie podstawę programową przedszkolną - tam też 6latek ma się zachwycać architekturą itp. Nie wiem po co te dokumenty powstają, ale pewnie muszą dokumenty być.

    Afrikana - nie odpisuj mi już proszę. W każdym poście obrażasz mnie, przypisujesz mi jakieś poglądy, które do mnie nie należą, w ogóle nie wiem o co Ci chodzi. Ja w ogóle nie piszę o Twojej szkole. Piszę o moich wybranych szkołach. Nie wiem dlaczego się frustrujesz. I już nie chcę wiedzieć. Jakoś niemiło się z Tobą dyskutuje.

    --
    Marta 12/2005
    Szymon 01/2008
    Jakub 07/2010
  • afrikana 16.04.11, 00:13
    Jakoś niemiło się z Tobą
    > dyskutuje.
    Aniołku, a to jest twoim zdaniem miłe:
    > Uwaga, uwaga na forum są dwie osoby: afrikana i jeszcze jedna forumowiczka, któ
    > ra obsługuje wszystkie pozostałe nicki niezgadzające się z afrikanąsmile.
    A za to z tobą dyskusja to sama słodyczsmile Przypomnę ci, ze to ty pierwsza rzuciłaś kamieniem i zaatakowałaś. A teraz zgrywasz niewiniątko ? Wróć kilka postów wyżej lub do innych wątków jeśli nie pamiętasz.
    big_grin Tak...podszyłam się również pod Pana Pytlaka big_grin
    Mam tysiąc nicków, piszę za wszystkich i do wszystkichbig_grin Paranoja jakaś...

    > Dziewczyno, nie analizuj mojej sytuacji. Mam swoje powody,

    tak, tak...czyjąś sytuację to mozna analizować, ale w druga strone to już nie działa, co ? Coraz bardziej sie pogrążaszbig_grin Masz SWOJE powody powiadasz ??? Rozumiem. No, skoro nie wierzysz we własne dziecko, uważasz ze jest głupsze i sobie nie poradzi, to faktycznie najlepsze będzie hamowanie czy wręcz cofanie go w rozwoju - to są wasze własne argumanty, których używam teraz przeciwko tobiebig_grin Ciekawe, czy inni tez mają prawo mieć SWOJE POWODYbig_grin Wiesz, pamiętam twoje ataki...

    > Ty robisz to, co uważasz za najkorzystniejsze dla swojego dziecka, a ja to, co
    > uważam za najkorzystniejsze dla mojego dziecka.
    ????
    Podsumowując, uważasz ze dla Twojego dziecka KORZYSTNIEJSZE jest pozostawienie go jeszcze w "zerówce" i posłanie do szkoły jako 7-latka. I wszystko jasnebig_grin Zgadzam się z tobą w 100%, to jest KORZYSTNIEJSZEbig_grin Cały czas właśnie o tym mówię. Najwidoczniej zmieniłaś zdaniebig_grin Przybij piątkęsmile

    A jeśli Ci pan Pytlak tak bardzo nie odpowiada, to może posłużysz czymś wg Ciebie słuszniejszym ? Bo się nie mogę doprosićbig_grin Chętnie sobie coś poczytam, tylko wszędzie same negatywy. Może coś podrzucisz ? big_grin

    > Afrikana - nie odpisuj mi już proszę.
    Wiesz, tak sie niefortunnie dla ciebie składa, ze będę pisać ile będę mieć ochotębig_grin Ale na pocieszenie podpowiem, ze jest taka opcja jak wygaszeniebig_grin Nie musisz czytać. A przede wszystkim po prostu nie zaczepiaj skoro okazuje się, ze brak Ci argumentów.
  • ida.lipcowa 08.04.11, 15:57
    joanna_poz napisała:

    i są
    > zadowoleni, że są UCZNIAMI, a nie maluchami do ratowania.

    Gratuluje i proponuję przy następnym dziecku emigracje do Korei Ludowej lub Chin,tam już w żłobku będziesz miała UCZNIA a nie malucha.....
  • makurokurosek 08.04.11, 19:14
    sześciolatek nie jest małym dzieckiem, tylko starszakiem, owszem sa mamy dla których trzydziestolatek jest małym chłopcem, ale to już należy zastanowić się nad zdrowiem psychicznym osoby która nie potrafi zaakceptować faktu dorastania dziecka
  • ida.lipcowa 08.04.11, 19:27
    makurokurosek napisała:

    > ale to już należy zastanowić się na> d zdrowiem psychicznym osoby

    Najpierw zastanów się nad zdrowiem mamy która skraca dziecku dzieciństwo ulegając bezmózgowo propagandzie sztywnego urzędasa na grzędzie...ups...na urzędzie....znaczy się twej pracodawczyni bo przeciez dawno wiemy na tym forum ,że jesteś jej forpocztą propagandową zawsze zwarta i gotowa przy kompiku całodobowo ....
  • makurokurosek 08.04.11, 20:40
    Dziecko uczy się od chwili narodzin, a nauka nie skraca czegokolwiek tylko rozwija.
  • barakudaa 09.04.11, 10:01
    makurokurosek napisała:

    > Dziecko uczy się od chwili narodzin, a nauka nie skraca czegokolwiek tylko rozw
    > ija.
    To zapisz na naukę i staż do niejakiej Hall'owej,nauczy się jak bezczelnie nie słyszeć głosów setek tysięcy rodziców i nie przyjąć delegacji ze 150 tysiącami podpisów tychże i dbać tylko o własne szanowne 4 literki przy władzowym korycie .
  • afrikana 10.04.11, 23:34
    > makurokurosek napisała:
    >
    > > Dziecko uczy się od chwili narodzin, a nauka nie skraca czegokolwiek tylk
    > o rozw
    > > ija.
    > To zapisz na naukę i staż do niejakiej Hall'owej,nauczy się jak bezczelnie nie
    > słyszeć głosów setek tysięcy rodziców i nie przyjąć delegacji ze 150 tysiącami
    > podpisów tychże i dbać tylko o własne szanowne 4 literki przy władzowym koryci
    > e .

    big_grin big_grin big_grin Brawo barakudaabig_grin
  • drogadodomu 11.04.11, 11:17
    Tak dziecko uczy się od dnia narodzin,a nawet wcześniej, ale każe uczy się w swoim tempie. Między dzieckiem ze stycznia i grudnia jest ogromna różnica, która jeszcze w wieku 7 lat naprawdę ma znaczenie.
    Pisze to po raz kolejny mam dwoje dzieci, szczęśliwie za dużych na tę reformę. Starszy sierpniowy, gdyby nie poważna choroba w pięciolatkach zapewne poradziłby sobie w pierwszej klasie jako 6 latek. Wymagałoby to dużego nakładu pracy nas rodziców. Natomiast młodszy kwietniowy miałby problemy z usiedzeniem w ławce, skupieniem się na pracy. Panie w przedszkolu wykonały ogrom pracy kiedy popołudniami uczyły go indywidualnie, postępowały tak i z innymi dziećmi, które miały jakieś problemy. Dzięki ich mądremu, wynikającemu z doświadczenia postępowaniu dzieciaki miały na prawdę dobry start w klasie pierwszej. I tu nie chodziło kaligrafię i czytanie tylko o ćwiczenia poprawiające koordynację, sprawność ręki no i wytrzymania w ławce tyle ile trzeba. Była dobra współpraca przedszkole dom. Po prostu z dnia na dzień było widać jak mój syn dorośleje, dojrzewa do obowiązku szkolnego.
    Gdyby znalazł się w szkole jako 6 latek też wyrównalibyśmy te jego braki, ale trwałby to dłużej, może zdążyłby zniechęcić się do szkoły. No i niestety nie ma szans na pracę indywidualną bo i dzień w szkole wygląda inaczej niż w przedszkolu.
    Obaj chłopcy chodzili do logopedy, młodszy nadal korzysta z pomocy reedukatora, starszy jest w dobrym liceum mimo opinii z poradni i dysleksji (skłonność do błędów nie przeszkadza w jego wypadku w dobrej nauce).
    Wysłanie na hura wszystkich sześciolatków może spowodować, że dzieci z problemami będzie więcej. Część tych problemów rozwiązałaby praca w domu, przedszkolu,czy szkolnej zerówce no i czas, a tak częściej dzieciaki trafiać będą do specjalistów. Poza tym w końcu Norwedzy mają obowiązek szkolny od 7 rż i dobrze na tym wychodzą. Musimy brać wzorce z systemów edukacji, które mają takie sobie ostateczne wyniki?
  • afrikana 11.04.11, 14:21
    Poza tym w końcu Norwedzy mają obowiązek szkolny od 7 rż i dobrze na tym
    > wychodzą. Musimy brać wzorce z systemów edukacji, które mają takie sobie ostat
    > eczne wyniki?

    A na to pytanie odpowiedzi się nie doczekasz. Zadałam je już wiele razy, ale koleżanki tak jakby omijają je szerokim łukiem i udają, ze nie widząbig_grin Ślepną normalnie biedactwabig_grin Jeszcze ŻADNA go jakimś cudem nie zauważyławink
    Albo po prostu nie mają zielonego pojęcia, ze można to wszystko zobić inaczej, a wzorce czerpać od lepszych a nie gorszych...
  • joxanna 11.04.11, 21:36
    Może nikt nie odpowiada, bo powoływanie się na jeden tylko czynnik z całego systemu edukacyjnego Finlandii jest po prostu bez sensu. Tamten system jest zupełnie inny i trudno powiedzieć które z czynników i w jakiej konfiguracji dają takie dobre efekty. Ryzykowne byłoby stwierdzenie, że osiągają wysokie wyniki, bo zaczynają szkołę jako 7latkowie...

    Mnie z systemu fińskiego np. najbardziej pasuje nastawienie nie na konkurencję, tylko na współpracę i to konkretnie chciałabym importować do Polski. Wiek rozpoczynania szkoły jest dla mnie kwestią drugorzędną.



    --
    Marta 12/2005
    Szymon 01/2008
    Jakub 07/2010
  • afrikana 12.04.11, 13:59
    Po to się robi reformy, aby zmienić całość i wziąć pod uwagę całokształt i wiele czynników. A chyba chodzi o to aby równać w górę, a nie w dół i czerpać wzorce od lepszych a nie gorszych.
    I jakoś dziwnym trafem branie przykładu z innych krajów i porównywanie do nich naszego systemu nikomu nie przeszkadzało, chociaż poziom jest tam niższy a warunki o niebo lepsze - przepaść w stounku do naszych szkół. I wiecznie słyszę, że na zachodzie to to czy tamto - jakoś nikomu porównywanie nie przeszkadza w tych przypadkach, tylko ta Finlandia taka niewygodnasmile I jakoś równie dziwnym trafem nasz kraj MIMO, ŻE nasze dzieci zaczynają "później" mają świetne wyniki i zostawiają te nasze "wzorce" w tyle. To po co to wszystko ?
  • nikki30 13.04.11, 10:48
    Ponieważ chodziłam do fińskiego przedszkola to się wypowiem w tej kwestii.Dzieci w Finlandii idą do szkoły po skończeniu 6 lat czyli w siódmym roku życiasmileJuż w przedszkolu uczą się czytać i pisać i generalnie mają sporo zajęć- dużo więcej niż dzieci w polskich przedszkolach.W Polsce poziom dzieci fińskich idących do szkoły nasze dzieci osiągają gdzieś ok. 2 klasy szkoły podstawowej.Dzieci w grupach jest mniej ale też mniej ludzi mieszka w Finlandii...
    A co do poziomu nauczania to jest on wysoki ale jak wszędzie poziom zależy od nauczycieli, którzy dużą wagę przywiązują dzieciom.W Polsce sporo nauczycieli się stara jak się im dodatkowo zapłaci na korepetycjach.Tam jest zakaz prywatnych korepetycji!Nauczyciel-korepetytor ma pomagać w szkole, a nie w domu -prywatnie.Kiedyś nauczyciele co roku przechodzili bardzo ciężkie testy kompetencyjne.Nie wiem jak jest teraz.IMO problem w polskich szkołach tkwi w nauczycielach.Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć w szkole mojego syna nauczycieli którym się chce kształcić, pracować z dziećmi, wymyślać ciekawe zajęcia.Powód brak czasu na dokształcanie, bo się dorabia korepetycjami (rozumiem pensje niskie)...Klasa złożona w połowie z 6 i 7 latków między, którymi różnic nie ma.
    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • mama303 13.04.11, 18:20
    Ja natomiast czytałam, że w Finlandii duża wagę przywiązuje się do wyrównania poziomu, wszystkie dzieci idą równo we wszystkich szkołach jednym programem. W danym dniu w roku wszystkie dzieci np. w kazdej I klasach robią mniej więcej to samo.
    U nas pełna dowolność w tej kwestii.
  • dasia_23 11.04.11, 12:59
    Jest tylko jedno ALE, do szkół poszły dzieci "zdolniejsze" i "dojrzałe społecznie". Ja nie spotkałam rodzica szesciolatka, który wysłał swoje dziecko wbrew opini pań z przedszkola. I to jest zasadnicza różnica. Dla mojego synka w deficytami w małej motoryce ten rok dałby bardzo dużo. Ale wyboru nie ma - niestety.
  • analist73 11.04.11, 13:43
    Zastanawiam się. Ja nie dostałam opinii z przedszkola , czy moje dziecko nadaje się do szkoły. Wiem, że rok wcześniej moje dziecko nie nadawało się kategorycznie do zerówki smile, po czym sobie świetnie tam radził. Dla mojego dziecka ten rok też dużo znaczył, niestety ja zostałam w pewnym sensie podstawiona pod murem, w pewnym sensie był to wybór mniejszego zła. Więc poszedł do szkoły i radzi sobie.
  • jakw 18.04.11, 12:16
    dla dzieci młodszych niż z rocznika 2006. Bo wszystkie 5-cio i 6-latki, które nie poszły do I klasy, trzeba obowiązkowo upchnąć w oddziałach przedszkolnych - czy to w szkołach czy przedszkolach. Lista dzieci nieprzyjętych nigdzie w tym roku u nas wyjątkowo długa.
    --
    Wiesz, co myślę ? - powiedziała Anna - Myślę, że to wszystko, co napisane było w gazecie, to kłamstwo. Bo to zupełnie wszystko jedno jak się mówi do małych dzieci. Czy się mówi łagodnie i uprzejmie, czy się na nie krzyczy, robią i tak, co chcą.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka