Dodaj do ulubionych

Wróciłam z pierwszego w życiu zebrania-przedszkole

03.06.11, 18:00
I bardzo niemiłe wrażenie.
1. "Wydatki u nas w przedszkolu to 2zł za pierwszą godzinę, 1,20 za następne, wyżywienie- 6zł dziennie oraz rada rodziców-30zł".
To pierwsze zdanie, które mnie wkurzyło. Ani słowa o tym, że opłaty na radę rodziców nie są obowiązkowe i każdy wpłąca ile uważa. Po tym zdaniu pani dyrektor oświadczyła, że jak ktoś nie wpłaci na czas, to dziecko zostaje usunięte z przedszkola, tzn wypisane.
2. "Oj niestety maluszki nie mogą chodzić na religię, od tego roku w związku z naciskami miasta musieliśmy wprowadzić religię tylko dla 5 latków. Na zajęcia religii rodzicę wyrażają lub nie".
Nic o tym, że o religię rodzice muszą poprosić, wystąpić z wnioskiem o religię dla dzieci, a nie wyrazić zgodę lub nie. eśli żaden rodzic nie poprosi o religię, to o religii nie powinno być mowy.

3. Wycieczki dla 3-latków mnie zszokowały. Nigdy nie miałam się za przewrażliwioną mamcię, córka w wieku 1,5 roku była absolutnie samowystarczalna, samoobsługa w 100%, ale na myśl o 26 dzieciach w autokarze w wieku 3 lat z dwoma paniami przeszły mnie ciarki. Tu niby krzyczymy, że bez fotelików samochodowych ruszyć się z dzieckiem nie można 3metrów, a tu słyszę o super wycieczkach autokarowych w ciekawe iejsca. To już ze mną ten mój 3-latelk jechac nie może? Na moje pytanie czy aby na pewno 3-latki już jezdzą, dostałam naukę: "nam trzeba ufać".
CZY JA PRZESADZAM? Czy ja twarda baba panikuję, bo moje maleństwo będzie chodziło do przedszkola i ja już jej nie będę potrzebna, a w przedszkolu będą ja dyskryminować z powodu braku wiary?
Zwątpiłam.
--
demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
Edytor zaawansowany
  • mdmaj2371 03.06.11, 18:14
    o 1 & 2 nie musze sie martwic bo mamy stala oplate za przedszkole i niczego extra nie ma - na sklamalam - na miesiac musze dostarczyc paczke husteczek mokrych i rolke recznika jednorazowego o tyle.
    religi nie ma bo to przedszkole wielonarodosciowe i o czym takim jak religia nikt nawet by nie pomyslal - no ale przedszkole nie jest w PL...

    jesli chodzi o pkt 3 to ja tez nie bylabym zadowolona wrecz preciwna. Nie wobrazam sobie takiej grupy maluchow poza brama przedszkola juz nie mowiac o wycieczce akutokarowej...
    nie naleze do nawrazliwych ale to jest dla mnie nie do pomyslenia.
  • attiya 03.06.11, 18:17
    u mnie też zaznaczono, że komitet 30 zł co miesiąc, pani nawet nie zająknęła się
    poza tym kasa na wyprawkę - tylko nie wiem po kiego grzyba, mam w domu całe pudło kilkunastu paczek kredem, papieru kolorowego i bloków, po co mam wplacać jak mogę to zanieść?

    --
    Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
  • naomi19 03.06.11, 18:39
    Będziesz płacić czy dla zasady dasz dobrowolnie ile chcesz? Czy lepiej nie robić sobie wrogów?
    --
    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
  • reges 03.06.11, 18:46
    A dowiedziałaś się, na co są przeznaczone te pieniądze? Rada Rodziców na pewno ma skarbnika, który powinien okresowo przedstawiać rozliczenia wpłat i wydatków. Jeśli uznałabym, że pieniądze są dobrze wydawane (na potrzeby dzieci, w tym- mojego) nie robiłabym rabanu. Zakładam, że ci ludzie już mają doświadczenie i orientację ile potrzeba na opłacenie wycieczek, teatrzyków, prezentów itp. Jeśli masz potrzebę i chęć działania oraz wpływu na budżet RR zgłoś się do rady. Wybory będą prawdopodobnie we wrześniu.
  • najma78 03.06.11, 18:56
    26 dzieci z dwiema osobami doroslymi to jeszcze dlugo bedzie niewystarczajaco nie wspominajac o 3-latkach big_grinbig_grinbig_grin Nie raz jezdze z dziecmi na wycieczki (praca w szkole) i tak np. pierwsza klasa (dzieci w wieku 5-6 lat) na 26 przypada 4-5 osob doroslych. Mam nadzieje, ze panie nie zapomna inhalatora jesli jakies bedzie z astmawink
  • kowalka33 03.06.11, 19:00
    My płacilismy ok 170 za rok w dwóch ratach. Jak ktos miał problem to rozkładał na więcej rat. Płacić musieli wszyscy, w końcu czemu ktos ma finansować cudzie dziecko w paczkach czy teatrzykach. tez moja jeżdziła na wycieczki w pierwszej grupie, ale to właściwie pod koniec pierwszej. Taka wycieczka to np wyjazd do nadlesnictwa czy tam z 15 km od miejsca zamieszkania dzieci. dla dzieci frajda przednia, wyjeżdzały wszystkie panie, dyrektor też i plus 2-3 rodziców najczęściej ojców. nic nikomu się nie stało....w przedszkolach pracują rozumni ludzie. taki wyjazd był o 9 po sniadaniu a po 12 juz na miejscu. Dzieci dostawały wode mineralną do picia i zupę zabieraną w wielkim termosie. co do religi to nie kumam po co katecheza trzylatkom, ja rozumiem ze jak ktos katolik to zyje po katolicku i tak dzieci wychowuje... i chyba na tym etapie starczy...
  • attiya 03.06.11, 19:02
    na wyprawkę nie będę dawać, bo jak wyżej, mam tego całe pudło, z komitetem zobaczę, z religią nic nie będę podpisywać, to rodzice, którzy chcą aby ich dzieci chodziły na religię niech piszą wnioski
    na pewno w sprawie religii haha będę szła drogą Triss big_grin
    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • edziu0482 03.06.11, 19:18
    A nie przyszło Ci do głowy, że dając to co masz w pudle (czy gdzieś tam) będzie się ZNACZĄCO różniło od tego, czego potrzebuje nauczyciel twojego dziecka. Chcesz żeby twoje dziecko miało jako jedyne INNE kredki czy farby niż pozostałe? Między innymi po to jest kupowana wspólna wyprawka, aby wszyscy posiadali takie same przybory. Za pieniądze z wyprawki nauczycielka może kupić też np. 100 pudełek zapałek bo akurat są one niezbędne na zajęcia i tysiące innych rzeczy, których twojemu dziecku będzie brakowało bo obdarujesz nauczycielkę wyprawką z pudła. Na Radę Rodziców nie musisz płacić, ale ciekawe co powiesz, gdy Mikołaj rozda wszystkim dzieciom prezenty a twojemu nie? Naucz się żyć w społeczności bo niewątpliwie twoje dziecko ma przede wszystkim się socjalizować w przedszkolu a ty mu stwarzasz niepotrzebne bariery. Oj coś czuję, że niełatwo będzie się z Tobą współpracowało nauczycielkom ech...
  • przeciwcialo 03.06.11, 19:22
    Popieram. Wyprawka to nie tylko kredki i bloki. To rózne bibuły, kleje, brokaty, patyczki, celofany i inne bzdety potrzebne do wykonania prac plastycznych. Dzieki składce 30 zł nauczycielka kupuje hurtowo i kupuje to czego dzieci potrzebuja. Rozliczenie co semestr do wglądu.
  • attiya 03.06.11, 19:57
    celofany? mam tego całą bagsę
    bibuła - z 10 kolorów albo i więcej po 3 sztuki
    spinacze, wykałaczki, zapałki, plastelina, mazaki, ciastolina
    plus kilka paczek papieru do drukarki
    więc po co mam płacić jak moge zanieść - w żłobku jakoś pasowało, tu też może się nada
    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • przeciwcialo 03.06.11, 20:02
    Ta... masz juz swoja ideologie to nie beędę przekonywac. Ja uważam że wygodniej jak przedszkole samo zakupi to co dzieci potrzebuja.
  • attiya 03.06.11, 20:38
    przeciwcialo napisała:

    > Ta... masz juz swoja ideologie to nie beędę przekonywac. Ja uważam że wygodniej
    > jak przedszkole samo zakupi to co dzieci potrzebuja.

    no wiesz, skoro uważasz, że mając tyle materiałów potrzebnych dziecku do przedszkola, będę jeszcze wydawać dodatkowo kasę a to wszystko u mnie będzie leżeć w domu, to co ja będę cię przekonywać, skoro już swoją ideologię wymyśliłaś

    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • attiya 03.06.11, 19:54
    o matko, przecież nie napisałam, że na radę rodziców nie dam - że się zastanowię, tylko, że nie widzę sensu dawania kasy na wyprawkę - w żłobku każdy musiał przynieść to i to i to i tamto, i jakoś pasowało....zresztą czym mój blok rysunkowy, papier kolorowy, plastelina czy kredki różnią się od innych kredek czy papieru rysunkowego?
    I naprawdę myślisz, że me dziecko będzie z tego powodu miało traumę? No proszę....
    Poza tym jeśli innych przedszkolach kwota na rok wynosi około 100 zł a tu co miesiąc trzeba płacić po 30, to chyba oznacza, że inne przedszkola jednak doskonale sobie radzą z taką kwotą.
    Poza tym zwyczajnie ciężko pracując lubię jednak wiedzieć na co idzie moja kasa.
    Co do życia w społeczności, to me dziecię nie ma traumy po ponad rocznym chodzeniu do żłobka, jakoś sobie dobrze radzi, tym bardziej, że każde dziecko często ma zupełnie inny zestaw kredek i wierz mi, nikt z tego powodu nie gania po psychologach coby dziecku psychika się nie spaczyła
    czepiasz się i tyle
    poza tym nie widzę powodu do normalnego, grzecznego spytania się w czym problem i dlaczego muszę dawać kasę mając w domu całe pudło kredek i plastelin
    --
    Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
  • przeciwcialo 03.06.11, 20:00
    A inne materiały plastyczne? Przedszkolaki naprawde robia fajne rzeczy tylko materiały potrzebne. Kredki i paier to mało....
  • attiya 03.06.11, 20:37
    przecież napisałam, że mam nie tylko kredki - przeczytaj
    plastelina, ciastolina, bibuła, papier kolorowy, bolki rysunkowe, kredki, mazaki, folia, brokat w spreyu, kilka kartonów papieru do drukarki
    i co? jak nie będzie akurat dostarczone jakiejś jednej rzeczy, to myślisz, że jak zaniosę wszystko razy dwa, to me dziecko nie dostanie np farbek do malowania?
    --
    Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
  • reges 03.06.11, 20:46
    Niepotrzebnie się ciskasz. Jako nauczycielka powiem, że chętnie przyjęłabym te Twoje pudła, bo na oko ich wartość przekracza znacznie te 30zł. Jest to praktykowany zwyczaj (przynajmniej w moim otoczeniu), że można zwolnić z opłaty rodzica, który w inny sposób dokłada się do wspólnego interesu. Czasem rodzice i tak płacą składkę- wolna wola.
    Spytaj nauczycielki czy są zaintersowane Twoimi "zbiorami". Nie powinno być z tym problemu, bo przecież ten papier starczy im na długo, będą mogły kupić mniej kredek albo zamiast kupowac plastelinę kupią np. farby witrażowe... Przedszkolanki głupie nie są i na pewno potrafią docenić taką okazję smile
  • attiya 03.06.11, 21:31
    ciskam się? po co? skoro w żłobku z radością wzięli część tego pudła a i w czasie roku żłobkowego nie raz jeszcze coś tam doniosłam, to myślę, że teraz też tak będzie
    a wierz mi, że jest w czym wybierać
    a i z wielką chęcią dam więcej niż jest takowa potrzeba, bo nawet zwykłego papieru czy kredek czy bibuły nigdy za mało
    --
    Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
  • przeciwcialo 03.06.11, 18:58
    U nas rada rodziców to 90 zł na rok. Wszystko wraca do dzieci. Kto nie płaci to jego dziecko nie jedzie na całodniowa wycieczke i nie dostaje prezentów na Mikołaja i Dzień Dziecka. Rodziny w trudnej sytuacji są wspomnagane ale jak ktos nie pałaci bo nie to cóż...cierpi dziecko. Wyprawka to 30 zł za semestr i nic nie musze nosic więcej. Na semest tez 2 paczki chysteczek higienicznych wyciąganych na semastr.
  • attiya 03.06.11, 19:05
    90 na rok....u mnie 30 na m-ąc, łatwo policzyć ile to na rok
    dzień dziecka, mikołaj, co tam jeszcze, teatrzyk kilka razy i na co więcej idzie kasa? no na co?
    --
    by Marzeka1
    Połącz się z Broniem w "bulu" i "nadzieji" na lepszą prasę.
  • przeciwcialo 03.06.11, 19:19
    Ha... zapytaj. My za teaytzyki płacimy osobno. To kwoty rzedu 3-5 zł za miesiąc. Wycieczki opłacamy osobno- koszt ok 20 zł. Jadą chętne dzieci.
  • slonko1335 04.06.11, 07:47
    > 90 na rok....u mnie 30 na m-ąc, łatwo policzyć ile to na rok
    a macie opłatę stałą? może jest inny system rozliczeń. W przedszkolu znajomej RR to 100 zł miesięcznie ale rodzic poza tym nie ponosi żadnych opłat(poza dobrowolnym ubezpieczeniem na początku roku), z tego jest finansowane wszystko i wyprawka, i wycieczki i zajęcia dodatkowe.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • klubgogo 03.06.11, 18:52
    U mnie była mowa tylko o deklaratoryjnej wpłacie na RR, ale 30 zł miesięcznie to chyba przesada? poinformowano nas, że oprócz wycieczek i teatrzyków, z pieniędzy kupuje się również zabawki do przedszkola i na imprezy typu mikołajki.

    Jeśli chodzi o wycieczkę autokarową, to w chwili obecnej wychodzę z założenia, że 3-latka nie puszczę bez fotelika, raz, że niebezpiecznie, dwa, że zawsze rzyga. A kto weźmie dziecku ubranka na przebranie i go przebierze? Podejrzewam, że chodziłoby brudne i było mu z tego powodu przykro.
  • przeciwcialo 03.06.11, 19:00
    U nas trzylatki jeżdżą i zadne obrzygane za przeproszeniem nie chodzi.
  • cygarietka 04.06.11, 00:38
    Moje trzyletnie tez ostatnio było na wycieczce autokarowej i nie wróciło obrzygane, ani brudne, BA! Nawet zadowolone było
    Przesadzasz trochę

    www.ticker.7910.org/as1cAb20euJ0010NTBkanwwMDA1MjVkOXxTYW5kcmE.gif
  • klubgogo 04.06.11, 09:49
    Nie przesadzam, moje rzyga po paru minutach jazdy, chyba że zdejmę zagłówek z siedzenia przed nim, rozbawiam pokazując koparki i krowy, tak aby wzrok był stale na zewnątrz auta, jeśli nie zje śniadania przed wyjazdem, jeśli w aucie jest super chłodno, ma osłonkę na okno i do tego dam połówkę lokomotiv, a co pół godziny stajemy na 2-3 minuty. Nikt mi tego nie zagwarantuje w autokarze, i nikt mi nie zagwarantuje, że w porę nadstawi dziecku woreczek i dziecko do woreczka trafi. Nikt też pewnie nie będzie woził dziecku ubrań na przebranie. Naprawdę nie przesadzam.
  • gryzelda71 04.06.11, 10:10
    Z tego co wiem,wycieczki nie są obowiązkowe.
  • reges 04.06.11, 12:07
    Jednak przesadzasz. Co to znaczy, że nikt Ci nie zgwarantuje prawidłowej opieki nad dzieckiem? Myślisz, że paniom na tym nie zależy? Lubią mieć dzieci w wymiocinach? Bez przesady. Tabletkę można podać przed wyjazdem, panie poinstruować jak zabawiać małego, przygotować worki i ubranie na zmianę. Dzieci przedszkolne nie wyjeżdżają na wycieczki przez pół Polski. Długość drogi to maksymalnie godzina w jedną stronę, więc przystanek w połowie tez można zaplanować.
    Uważam, że robicie z igły widły. Wycieczki organizowane są pod koniec roku szkolnego, połowa dzieci ma już wtedy 4 lata, znają się nawzajem i panie je znają. Mój syn był w gospodarstwie agroturystycznym pod koniec I grupy i świetnie się bawił. Do dziś wspomina przejażdżkę bryczką, zwierzęta i ognisko.
  • najma78 03.06.11, 19:02
    klubgogo napisała:

    > U mnie była mowa tylko o deklaratoryjnej wpłacie na RR, ale 30 zł miesięcznie t
    > o chyba przesada

    Oplata powinna byc stala, ustalona wg obowiazaujacych klarownych zasad, a nie jakies deklaracje, dobrowolnie ale jesli nie zaplacisz to won - szok

    > Jeśli chodzi o wycieczkę autokarową, to w chwili obecnej wychodzę z założenia,
    > że 3-latka nie puszczę bez fotelika, raz, że niebezpiecznie, dwa, że zawsze rzy
    > ga. A kto weźmie dziecku ubranka na przebranie i go przebierze? Podejrzewam, że
    > chodziłoby brudne i było mu z tego powodu przykro.

    A dla ewentualnych rzygajacych, mamy zawsze specjalne miseczki no i chusteczki i takie dziecie siedzi zawsz blisko ktoregos z opiekunow, ale na szczescie jeszcze sie nie zdazylo.
  • aqua48 03.06.11, 19:04
    Nie puściłabym trzylatka na "wycieczkę" w grupie 26 osób z DWIEMA paniami do opieki. Jak one sobie wyobrażają zapanowanie, nad taką grupą we dwójkę? Nawet przy wsiadaniu do autokaru? Nie mówiąc o tym, że bez fotelików chyba też nie wolno tak małych dzieci wozić, Sprawdź co na to policja? Poza tym chyba przepisowo jest TRZECH dorosłych opiekunów na dziesięcioro dzieci, więc powinny być trzy wychowawczynie. Rodzice mogą jechać do pomocy, ale formalnie nie liczą się jako opieka.
  • baltycki 03.06.11, 19:20
    aqua48 napisała:

    > Poza tym chyba przepisowo jest TRZECH dorosłych opiekunów na dziesięcioro dzieci,
    > więc powinny być trzy wychowawczynie. (na 26 dzieci)

    Niemozliwe, zeby matematyka az tak sie zmienila od czasow, gdy ja chodzilem do szkoly.

    > Nie mówiąc o tym, że bez fotelików chyba też nie wolno
    > tak małych dzieci wozić, Sprawdź co na to policja?
    Tak, tak.. dzieci dowozone autobusami do przedszkola, do babci, do... siedza w fotelikach.

    --
    Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to natychmiast ją przeprosić.
    Oscar Wilde
  • aqua48 03.06.11, 21:53
    baltycki napisał:



    Poza tym chyba przepisowo jest TRZECH dorosłych opiekunów na dziesięcioro
    > dzieci,
    > > więc powinny być trzy wychowawczynie. (na 26 dzieci)
    >
    > Niemozliwe, zeby matematyka az tak sie zmienila od czasow, gdy ja chodzilem do
    > szkoly.

    Nic się nie zmieniło w matematyce - DWIE opiekunki na 20 dzieci, a na tą szóstkę jeszcze JEDNA. Razem - trzy. Gdyby dzieci było 21 to tak samo potrzebna byłaby trójka opiekunów jak i do 30.




  • sharpless6 03.06.11, 19:29
    od strony przepisów(nowe) nie ma określonej liczby opiekunów na grupę dzieci. Jeśli jednak stanie się wypadek, to pani może zostać pociągnięta do odpowiedzialności. I tak kierownik wycieczki sam musi zdecydować o liczbie opiekunów. Ja np biorę na 40 osób dodatkowo 5 opiekunów(gimnazjum). Wycieczkę powinno się też ubezpieczyć w razie wypadku, niestety rodzice nie chcą dodatkowego ubezpieczenia bo zwiększa to koszty.
  • sonia-3 03.06.11, 19:06
    Moje dziecko już kończy przedszkole, ale przez 4 lata co miesiąc zanosiłam ponad 300 zł ( dwa dodatkowe zajęcia). Teraz to już nie ma bólu. Ale jak miała 3-4 latka, to czułam sie jak sponsor przedszkola- bo córka praktycznie do niego nie uczęszczała, a niewiele mniej zostawiałam w aptece. Chorowała bardzo dużo, a zapłacić czesne, radę rodziców itp, było trzeba. Samo życie.
  • leesha 03.06.11, 19:20
    3-latek bez fotelika nie może, a już 5-latek tak?
    Młodsze dziecko po raz pierwszy podróżowało autokarem w I grupie pod koniec roku szkolnego (przejazd Warszawa-Łomianki).
    Od 4 lat odnośnie RR jak mantra pada na pierwszym zebraniu w roku "nie mniej niż 35 zł/miesięcznie", ale ja płacę 30 zł - uważam, że to i tak dużo. Do przedszkola zanosimy 2-3 razy w roku pastę do zębów i co miesiąc chusteczki higieniczne. W młodszej grupie także mokre chusteczki. Mile widziany jest papier ksero lub ew. kartki 1-stronnie zadrukowane.
  • agni71 03.06.11, 19:28
    Dziewczyny, w kwestii autokarow - u nas wynajmowane są autokary z pasami, więc moze u was też?

    Inna sprawa, ze trzylatki moim zdaniem za małe na wycieczki grupowe, pod opieką tylko nauczycielek.
  • najma78 03.06.11, 19:31
    leesha napisała:

    > 3-latek bez fotelika nie może, a już 5-latek tak?
    > Młodsze dziecko po raz pierwszy podróżowało autokarem w I grupie pod koniec rok
    > u szkolnego (przejazd Warszawa-Łomianki).

    W autokarze chyba musza byc pasy, nie foteliki dla dzieci powyzej 3 lat.

    >Do przedsz kola zanosimy 2-3 razy w roku pastę do zębów i co miesiąc chusteczki higieniczn
    > e.

    Ha. Moje dzieci a mlodszy nadal paste i szczoteczke przynosi raz w miesiacu do domu z przedszkola, nie trzeba kupowac smile
  • naomi19 03.06.11, 21:35
    W autokarze chyba musza byc pasy, nie foteliki dla dzieci powyzej 3 lat
    Trzylatek i pasy bez fotelika? No już lepiej niech jedzie bez tych pasów! Przypinanie tak małemu dziecku pasów może narobić większych kłopotów podczas wypadku ich niezapięcie.
    --
    Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
  • najma78 03.06.11, 23:42
    naomi19 napisała:

    >
    > Trzylatek i pasy bez fotelika? No już lepiej niech jedzie bez tych pasów! Przyp
    > inanie tak małemu dziecku pasów może narobić większych kłopotów podczas wypadku
    > ich niezapięcie.

    No tak, lepiej bez pasow, za to w 26 fotelikach w autobusie big_grinbig_grinbig_grin i dwie paniebig_grinbig_grinbig_grin
  • przeciwcialo 03.06.11, 19:24
    No ale to twój pech. Płacąc abonament telefoniczny możesz nie wygadac ani minuty ale zapłacic musisz. Zajmowałaś miejsce w przedszkolu to i rachunki były, a że nie korzystaliście z powodu chorób?
  • ladyjm 03.06.11, 19:31
    na mnie to nie robi juz najmniejszego wrazenia - pracuje w szkolnictwie sad
    --
    MÓJ BLOG O SZYCIU & HANDMADE
  • naomi19 03.06.11, 19:54
    To może jakieś rady? Czy jeśli zamiast 30zł będę płacić 10zł to za rok córka w akcie zemsty nie będzie uż chodzić do przedszkola, bo rekrutacja nie przebiegnie pomyślnie?
    Pani dyrektor powiedziała, że jeszcze się jej nie zdarzyło, żeby któryś rodzić nie zapłacił tych 30zł.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • sarah_black38 03.06.11, 20:24
    Jeżeli obawiasz się ,że panie nauczycielki przejedzą te 30 zł/miesiąc to zgłoś się na ochotnika do Rady Rodziców ( przynajmniej nie będzie problemów z kandydaturą do RR , bo rodzice nie chcą się zgłaszać). Będziesz miała wgląd w finanse przedszkola i zobaczysz ,ze ta kwota wraca do dziecka w postaci dofinansowania wycieczki/teatrzyków/prezencików na imprezę gwiazdkową, na Dzień Matki, Dziecka, Babci etc. etc. etc. ....

    Co do wycieczki to jesteś przewrażliwiona. Moja jeździ na krótkie wycieczki w plener. Ostatnio była w miejscu, gdzie dzieci jeździły na osiołku, karmiły wiejskie zwierzęta - kury, owce ... Wróciła uszczęśliwiona. Całe przedszkole ( nawet trzylatki) jeżdżą do teatru i filharmonii na koncerty dla dzieci, do muzeum. Moja córka to uwielbia .

    Jeżeli chcesz pozbawić dziecka wycieczki z grupą to nie pozwalaj i trzymaj je w domu ( a najlepiej w namiocie tlenowym). Dyrektorka i nauczycielki głupie nie są i przepisy znają, jako rodzic możesz również zaangażować się w taką wycieczkę i zorganizować autokar z pasami ( w nowych autokarach wszystkie siedzenia mają je ).
    --
    Poddasze...

    brawo
  • naomi19 03.06.11, 20:32
    Jeżeli chcesz pozbawić dziecka wycieczki z grupą to nie pozwalaj i trzymaj je w domu ( a najlepiej w namiocie tlenowym).
    Czekałam na tego typu rady. Dziękuję. Dzieki Tobie już dziś zakupię namiot tlenowy i znikną moje dotychczasowe problemy.


    Jeżeli obawiasz się ,że panie nauczycielki przejedzą te 30 zł/miesiąc
    Co za durnoty. Nie obawiam się, że ktololwiek te pieniądze przepije, przeje, wyda na prostytutki.
    Uważam, żE nieinformowanie o tym, że RR jest nieobowiązkowa, dobrowolna, a kwota zależy tylko i wyłącznie od rodzica jest działaniem szkodliwym.
    Przeczytaj może sobie mój post raz jeszcze, ochłoń i wtedy do mnie napisz jeszcze raz, ok?
    Składki obowiązkowe były podane razem z RR. I zaraz tekst, że kto nie płąci, ten wylatuje. Uważam, że powinno się powiedzieć, slłądki obowiązkowe wynoszą: 6zł dziennie za wyżywienie, 2zł za pierwszą godzinę i 1,20 za kolenje. Dodatkowo bardzo potrzebne są pieniądze z RR, za które kupujemy X, kwotą idealną zaspakajającą wszelakie potrzeby, nawet te turystyczne 3-latków suspicious stanowi 30zł/miesiąc. I to jest dla mnie rozwiązanie uczciwe. Sytuacja jednak wyglądała inaczej, jak- napisałam.

    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • naomi19 03.06.11, 20:36
    Po za tym, uważam, że kwota 10zł czy 20zł na miesiąc powinna wystarczyć. Czy za prawie 100 000zł rocznie dzieci przerysują kredek, poniszczą zabawek, przejeżdżą świat. Ja po prostu nie mam takich wymagań.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • przeciwcialo 03.06.11, 20:54
    A wiesz ile kosztuje wynajem autokaru? Pomnóż to razy ilość grup bo wszystkie dzieci jeżdzą.
  • leesha 03.06.11, 21:12
    przeciwcialo napisała:

    > A wiesz ile kosztuje wynajem autokaru? Pomnóż to razy ilość grup bo wszystkie d
    > zieci jeżdzą.

    To chyba tak nie do końca jest finansowane z RR. U mnie często są zbiórki pieniężne na wycieczki autokarowe, wyjścia do kina, czy muzeum.
  • przeciwcialo 03.06.11, 21:17
    Pisałam wyżej- płacimy 45 zł na semestr a wycieczki- poza jedna całodniowa- opłacamy osobno, podobnie jak teatrzyki. Gdybym płąciłą 30 miesięcznie to wszystkie wyjazdy i teatrzyki plus wycieczka i prezenty powinny byc w tej cenie.
  • naomi19 03.06.11, 21:30
    A wiesz ile kosztuje wynajem autokaru? Pomnóż to razy ilość grup bo wszystkie dzieci jeżdzą.
    Doczytałaś o moim stosunku do podróżujących autokarem trzylatków?
    Na wycieczki autokarowe mojej córki przez najbliższy rok nie puszczę, bo to największa z głupot, jakie można w przedszkolu wymyślić.

    --
    "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
  • ciociacesia 03.06.11, 21:40
    niedawno ktos opisywal pomysl rajdu rowerowego
    --
    'Dzieci i szklanek w domu nigdy za wiele' by mama eps
  • naomi19 03.06.11, 21:49
    Zgadzam się, że przegrałam z rajdem! smile Zapomniałam o tym.
    --
    "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
  • morsk2 03.06.11, 22:00
    Kwota 30 zł/m-c na RR wydaje mi się zupełnie Ok. Tyle właśnie płącę i mam poczucie, że ta kasa jest wydatkowana dobrze i wraca realnie do dziecka. Opłacamy z tego:
    - baniaki wody mineralnej w każdej sali,
    - teatrzyki i/lub muzyków przyjeżdżających do przedszkola (kilka razy w roku),
    - wyjazd autokarem do teatru lub innego fajnego miejsca raz w roku,
    - wyjazd autokarem na wycieczkę z okazji Dnia Dziecka (np. do gospodarstwa agroturystycznego, fermy strusi),
    - zajęcia z rytmiki,
    - zajęcia z języka angielskiego 2xtyg.,
    - paczki gwiazdkowe (ostatnio były za 40 zł),
    - słodycze i/lub drobiazgi na mikołaja, zająca, walentynki, dzień dziecka czy inne takie,
    - nagrody w konkursach tematycznych i medale w dniu "olimpiady",
    - upominki dla dzieci na zakończenie roku (drobiazgi związane z wakacjami np dmuchane piłki czy paletki),
    - upominki dla dzieci kończących przedszkole (np piórniki z wposażeniem),
    - festyn przedszkolny,
    - stroje do przedszkolnych przedstawień,
    - materiały plastyczne i doposażenie sal w zabawki i dekoracje,
    i pewne jeszcze wielu nie wymieniłam.
    Wpłaty na RR powinny być traktowane jako obowiązkowe, w przeciwnym razie znajdzie się więcej takich rodziców jak Ty, którzy postanowią łaskawie wpłacać po 5 zetów, a wymagać cudów na kiju.
    Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, że pieniądze nie są wydatkowane rzetelnie i rozsądnie, porozmawiaj z kimś z RR, możesz zajrzeć w dokumenty, porozmawiać z dyrekcją, a we wrześniu zgołosić się do trójki i do RR, żeby wszystkim pokazać co za 5 czy 10 zet dasz radę zdziałać.

    --
    nie ma sygnaturki!
  • sarah_black38 03.06.11, 20:40
    Nie ma za co. Masz jeszcze opcję opiekunki do dziecka. Wtedy nie ma OBOWIĄZKOWEJ RR tongue_out

    W moim mieście łatwiej było dostać się na medycynę niż do przedszkola, opłaty mnie nie doprowadzały do palpitacji serca. Skoro do dziecka wraca te 30 zł to nie ma sensy żyłować się o tę kwotę. Bo taki jest odbiór Twojego postu, niestety.
    --
    Poddasze...

    brawo
  • naomi19 03.06.11, 20:51
    Czyli dalej nie wiesz o co chodzi. Ciężko dalej dyskutować, w zasadzie nie ma o czym.
    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • przeciwcialo 03.06.11, 20:55
    Może i kwota nie jest obowiązkowa ale niepłacacych rodzocódzieci powinny być eliminowane z wycieczek, udziału w teatrzykach , nie powinny dostac prezentu na mikołaja czy dzień dziecka.
  • naomi19 03.06.11, 21:32
    Zgadzam się, powinny też być biczowane i kopane rzez dyrektorkę, dzieci i nauczycielki! A te co płacą 25 tylko kopane. Te co płaca 10zł to powinny masować stopy dzieciom, które płacą.
    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • przeciwcialo 03.06.11, 21:46
    No to nie płaćcie i po kłopocie. Dostaniecie podstawe programową, żadnych atrakcji, na pewno zarówno dzieci jak i rodzice beda zadowoleni. Przedszkole nie ma od gminy pieniedzy na prezenty, materiały plastyczne, wycieczki itp.
  • naomi19 03.06.11, 21:50
    Dlaczego zwracasz się do mnie w liczbie mnogiej? smile
    --
    Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
  • przeciwcialo 03.06.11, 21:53
    A, taka odezwa do niezadowolonych z płacenia na RR wink
  • naomi19 04.06.11, 17:01
    A, taka odezwa do niezadowolonych z płacenia na RR
    Boże, co za beton.
    A jak Ci napiszę, że chcę wpłacać 50zł ale chcę, żeby pani dyrektor poinformowała rodziców, że jest to składka dobrowolna, to trochę zrozumiesz, czy dalej nic?
    --
    "Tu mamy swoją intymność, Dziubas ma swoją, ja mam swoją, razem też mamy swoją, wiesz, mamy po prostu swoje sprawy, których nie czujesz, nie jarzysz, masz to gdzieś."
  • przeciwcialo 04.06.11, 20:07
    Nie musisz obrażac. Wiem o co ci chodzi.
    Pieniadze na RR ida na dzieci. Jak wyobrażasz sobie gospodarowanie nimi gdy każdy rzuci ile uważa. jak kupić prezenty. U nas jest powiedziane że wpłaty nie sa obowiazkowe ale dzieci rodziców niepłacacych sa z pewnych atrakcji niestety wykluczane. Jesli kogos nie stac na finansowanie to pomaga w inny sposób ale to jest indywidualnie ustawiane.
    Ostatnio była wycieczka poza miasto na cały dzień, pojechały tylko dzieci których rodzice uregulowali składki. Nie mozna płacących zmuszac do finasowania nieswoich dzieci.
  • attiya 04.06.11, 07:52
    naomi19 napisała:

    > Dlaczego zwracasz się do mnie w liczbie mnogiej? smile

    a może dlatego, że to taki szczególny objaw szacunku - przynajmniej u mnie w regionie i w szczególności do osób starszych ale też i do osób wyjątkowo szczególnych i zasługujących na zwrot w liczbie mnogiej
    więc sie ciesz, żeś takim szacunkiem obdarzona big_grin
    --
    by mia_siochi
    pewnie są teściowe, z którymi da się żyć. Yeti też podobno ktoś widział
  • naomi19 04.06.11, 17:02
    O! To w takim razie dziękuję Wam, attiya, za wyjaśnienie.
    big_grin
    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • ona_bez_ogona 03.06.11, 22:13
    Zgadzam się, powinny też być biczowane i kopane rzez dyrektorkę, dzieci i naucz
    > ycielki! A te co płacą 25 tylko kopane. Te co płaca 10zł to powinny masować sto
    > py dzieciom, które płacą.


    Próbujesz ironizować ale ci to zupełnie nie wychodzi...
    Nie rzucaj się jak wściekły buldog na każdego kto ma INNE zdanie niż ty.
    Tak uważa,m , że dzieci których rodzice n ie są w stanie zapłacić 30 czy 50 zł na rok (lub nie chcą) nie powinny brać udział w żadnych dodatkowych atrakcjach...
    Nie widzi mi się by bez mojej zgody fundować cokolwiek dzieciom takich dziwacznych rodzicow jak ty.

    --
    hobby niedymanej deodymy- śledzenie mnie i antkatongue_outtongue_out
    każdy ma hobby na jakie go stać
    jeden z przykładów twórczości betonu (deodyma):
    forum.gazeta.pl/forum/w,567,103247979,,Przywileje_emerytalne.html?s=1&v=2
  • aga_sama 03.06.11, 21:46
    Dobra, histeryzujecie

    Są różne placówki, ja jestem zadowolona z przedszkola mojego syna.
    Płacimy dużo. 35 zł/ m-c Rada Rodziców. Co miesiąc albo kubki albo chusteczki higieniczne.
    Z rady rodziców są finansowane imprezy na terenie przedszkola oraz wyjścia do muzeum. Są 1-2 w miesiącu: teatrzyki, koncerty i inne występy. Rada finansuje również zakup zabawek i roślin do ogrodu, materiałów plastycznych, leżaków, śpiworów itp. No i oczywiście wypasione prezenty na mikołajki, boże narodzenie, dzień dziecka
    dyrekcja i przedszkolanki bardzo zaangażowane. Przedszkole część zajęć dodatkowych ma bezpłatne, bo dyrektorka pisze programy i zdobywa kasę. Szuka gdzie się da, startuje w jakiś konkursach itp. Efekt jest bardzo dobry, bo angielski i rytmika są za darmo, podobnie jak zajęcia gimnastyczne. Co roku z tych konkursów są nowe zabawki, ale też sprzęt nagłaśniający, aparat. Nauczycielki same szukają darmowych kursów lub z pomocą dyrektorki uzyskują dofinansowanie.
    Angażuje się Rada Rodziców, angażuje się personel, więc z roku na rok co raz więcej rodziców też interesuje się tym, co się dzieje w przedszkolu. Jeden tata pracuje w policji, więc przysyła mundurowych na pokazy, inna mama jest szefem kuchni, więc co jakiś czas gotuje z dzieciakami, matki pracujące w marketingu załatwiają gadżety i pierdoły na przedszkolne imprezy.
    Teraz był rewelacyjny piknik na dzień dziecka. Poproszono rodziców, żeby upiekli ciasta. I panie były wzruszone, bo tych ciast było kilkadziesiąt smile Sprzedawano to za złotówke lub dwie/ szt. i wszyscy byli zadowoleni. przedszkole uzbierało na sprzęt do ogrodu, a rodzicom odpadła wyprawa do cukierni czy na lody smile większość dzieci po prostu tak się obżarła smile

    Wycieczka. Jadę za tydzień, jadą wszystkie grupy. Sprawdźcie jak to wygląda w Waszych przedszkolach. W naszym na grupę przypadają 2 nauczycielki + pomoc + osoba z obsługi (intendentka, kucharki też jadą) + 2-3 rodziców, czyli minimum 6 osób dorosłych.

    --
    zawodowo
  • naomi19 03.06.11, 21:54

    Szuka gdzie się da, startuje w jakiś konkursach itp. Efekt jest bardzo dobry, bo angielski i rytmika są za darmo, podobnie jak zajęcia gimnastyczne

    U mnie tez, ale to akurat Unia sponsoruje.
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • aga_sama 03.06.11, 22:00
    No tak, ale trzeba znaleźć ten konkurs, napisać zgłoszenie, jakiś program, coś zrobić. W moim przedszkolu panie np. nakręciły film na jakiś konkurs, ja im zmontowałam.
    religii w przedszkolu nie ma, autobus na wycieczkę z pasami, klimą, kiblem i tivi. Tata policjant przyśle kolegów na przegląd techniczny i badanie alkomatem przed samym wyjazdem. Zapłacimy 10 zł za tą wycieczkę, a jedziemy do dino parku ponad 100 km od Wawy. Reszta to kasa z jakiegoś konkursu. Całe jedzenie będzie z przedszkola, opłacony obiad na miejscu, rodzice mają tylko dać ubranie na zmianę.
    --
    zawodowo
  • naomi19 04.06.11, 17:05
    aga, no to sympatycznie, jestes pewna, że takie przedszkole istnieje? smile Wręcz ideał smile
    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • shellerka 03.06.11, 21:54
    moje dziecko trzeci drugi rok chodzi do przedszkola i w ciągu tego czasu trzykrotnie byłam na zebraniu. za pierwszym razem byłam porażona, jakimi bzdetami ludzie potrafią zajmować się przez 20 minut, ale zwaliłam to na karb tego, że widzimy się pierwszy raz i że to tak na początek. generalnie atmosfera ogólnego roz ebania i towarzyskiego spotkania. takie: "ale fajnie, wyrwaliśmy się z domu i możemy sobie pogadać o dupie maryni".
    drugi raz byłam we wrześniu zeszłego roku i historia się powtórzyła. znowu 30 minut dyskusja, jaką herbatkę dzieci powinny pić, czy instant, czy normalną, czy z cukrem, czy bez. na moją propozycję, że może najrozsądniej wodę im dawać, oburzone głosy, że nie każde dzeicko lubi. nosz kurde. a moje nie lubi ulepku instant. a jeszcze inny nie lubi tego, a tamtem siamtego.
    zero porozumienia oczywiście, w końcu jakaś decyzja, ale każdy z fochem.
    i tak przez 3,5 godziny przebrnelismy przez rodzaj kredek, rodzaj herbatki, kaloszki, pelerynki.
    i dawno nie czułam, że aż tak zmarnowałam swój czas. bo wystarczyło podać informacje rodzicom na tablicy ogłoszeń. bo do przekazania informacji całe zebranie się sprowadziło.

    no i z miesiąc temu znowu. zebranie. pytam pani, czy na pewno będą na nim omawiane takie rzeczy, których nie można przekazać na tablicy. nie nie. będą bardzo ważne rzeczy.

    skończyły się chusteczki nawilżane, herbatki i odbędzie się wycieczka, ale w sumie jeszcze nei wiadomo kiedy, nie wiadomo gdzie i pani poinformuje dzieci, jak juz bedzie cos wiedziec.
    dżizas.

    powiedziałam męzowi, że ja się do tego nie nadaję i kategorycznie odmawiam chodzenia na wywiadówki, kiedy dzieć będzie już chodził do szkoły. po trzecim zebraniu zamieniłabym się chyba w krystynę jandę z "kochankowie mojej mamy"
    --
    i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food
  • przeciwcialo 03.06.11, 22:19
    Eeee...wywiadówki w szkole to luzik. Szybka wymiana informacji, rozdanie kartek z ocenami i kto chętny do rozmowy z pania to zostaje. ja wychodze.
  • kub-ma 03.06.11, 23:14
    Gdzie luzik to luzik. smile Różnie bywa. "Najciekawsze" zebranie w moim życiu to bylo zebranie z księdzem przed I Komunią. Nie sądziłam, że ludzie tak mogą się zachowywać, daleko było do "luzu".

    --
    "Osobą wolną jest ktoś, kto potrafi odmówić zaproszenia na kolację bez podawania najmniejszego usprawiedliwienia."
    Jules Renard
  • naomi19 04.06.11, 17:07
    powiedziałam męzowi, że ja się do tego nie nadaję i kategorycznie odmawiam chodzenia na wywiadówki, kiedy dzieć będzie już chodził do szkoły. po trzecim zebraniu zamieniłabym się chyba w krystynę jandę z "kochankowie mojej mamy"
    shellerka, bo jeszcze Cię polubię!
    fajny tekst z Krystyną big_grin
    --
    Co powiedział Bóg po stworzeniu mężczyzny? - Pierwsze śliwki robaczywki
  • shellerka 04.06.11, 19:26
    nie chwal dnia wink
    --
    i like to cook with wine. sometimes i even put it in the food
  • q_fla 03.06.11, 21:54
    Fajnie masz.
    U nas RR 50zł/semestr. Nie musisz płacić, ale na koniec semestru dostajesz rospiskę w czym i za ile dziecko uczestniczyło, koleżanka nie zapłaciła i dostała rachunek na 65zł.
    Każda zadeklarowana dodatkowa godzina to 3zł, niezadeklarowana 6zł.
    Religia od 5 rż i całe szczęście, osobiście nie jestem za wczesną indoktrynacją, jak dla mnie w ogóle mogłoby jej nie być.
    Na wycieczki córka jeździła od maluchów, autokary ubezpieczone i odpowiednio wyposażone, żyje i ma się dobrze.
  • czar_bajry 04.06.11, 00:51
    1. "Wydatki u nas w przedszkolu to 2zł za pierwszą godzinę, 1,20 za następne, w
    > yżywienie- 6zł dziennie oraz rada rodziców-30zł".
    > To pierwsze zdanie, które mnie wkurzyło. Ani słowa o tym, że opłaty na radę rod
    > ziców nie są obowiązkowe i każdy wpłąca ile uważa. Po tym zdaniu pani dyrektor
    > oświadczyła, że jak ktoś nie wpłaci na czas, to dziecko zostaje usunięte z prze
    > dszkola, tzn wypisane.

    Tu nie bardzo mogę się przyczepić, faktycznie rr powinna być dobrowolna a rodzice w trudnej sytuacji powinni być zwolnieni z opłaty. U mojego syna też rr 30 zł wynosiła, niby ustalili to rodzice ale zgodnie z sugestią pani dyrektor. Jednak nikt ni narzekał gdyż ta kasa faktycznie na dzieci była przeznaczona i na ich rozrywki.

    Oj niestety maluszki nie mogą chodzić na religię, od tego roku w związku z
    > naciskami miasta musieliśmy wprowadzić religię tylko dla 5 latków. Na zajęcia r
    > eligii rodzicę wyrażają lub nie".
    > Nic o tym, że o religię rodzice muszą poprosić, wystąpić z wnioskiem o religię
    > dla dzieci, a nie wyrazić zgodę lub nie. eśli żaden rodzic nie poprosi o religi
    > ę, to o religii nie powinno być mowy.

    Jak to poprosić? Wystarczy wyrażenie zgody lub nie wyrażenie zgody na uczestnictwo dziecka w religii.

    3. Wycieczki dla 3-latków mnie zszokowały. Nigdy nie miałam się za przewrażliwi
    > oną mamcię, córka w wieku 1,5 roku była absolutnie samowystarczalna, samoobsłu
    > ga w 100%, ale na myśl o 26 dzieciach w autokarze w wieku 3 lat z dwoma paniami
    > przeszły mnie ciarki. Tu niby krzyczymy, że bez fotelików samochodowych ruszyć
    > się z dzieckiem nie można 3metrów, a tu słyszę o super wycieczkach autokarowyc
    > h w ciekawe iejsca. To już ze mną ten mój 3-latelk jechac nie może? Na moje pyt
    > anie czy aby na pewno 3-latki już jezdzą, dostałam naukę: "nam trzeba ufać".
    > CZY JA PRZESADZAM? Czy ja twarda baba panikuję, bo moje maleństwo będzie chodzi
    > ło do przedszkola i ja już jej nie będę potrzebna, a w przedszkolu będą ja dysk
    > ryminować z powodu braku wiary?

    A co w tym dziwnego, że dzieci na wycieczki jeżdżą?
    Wyluzujtongue_out
  • myelegans 04.06.11, 03:37
    W temacie RR sie nie wypowiem, bo jak sie wypowiem, ze placilam odpowiednik 1300PLN za 3 dni przedszkola to mnie poslecie w diably smile

    Nie wyslalabym dziecka na ZADNA wycieczke jezeli stosunek opiekunow do dzieci bylby wiekszy niz 4:1. W zerowce bylam ostatnio opiekunem na wycieczce i byl 1 opiekun na 5 dzieci. w przedszkolu a 3-latkach sa z urzedu 1 nauczycielka na 8 dzieci i ani jednego wiecej. W 0-2 na 25 osobowa klase jest nauczycielka i pomoc.

    Zapisalabym dziecko do prywatnego przedszkola i juz. Place, wymagam, wiem co dostaje. Sorry, ale tu nie eksperymentuje. Albo czuje, ze miejsce jest bardzo OK, albo nie ma go wcale.
  • przeciwcialo 04.06.11, 07:29
    jakbys wymagała cudów na kiju to i w prywatnym nie chcieliby twoich pieniedzy.
  • myelegans 04.06.11, 14:51
    przeciwcialo napisała:

    > jakbys wymagała cudów na kiju to i w prywatnym nie chcieliby twoich pieniedzy.

    Rzeczywiscie 1 opiekun na 8 dzieci to istny cud na kiju. Nie poslalabym 3-latka do placowki gdzie jest jeden nauczyciel na 30 dzieci i juz, bo z tego sie robi przechowalnia.
  • najma78 04.06.11, 16:11
    myelegans napisała:


    >
    > Rzeczywiscie 1 opiekun na 8 dzieci to istny cud na kiju. Nie poslalabym 3-latka
    > do placowki gdzie jest jeden nauczyciel na 30 dzieci i juz, bo z tego sie robi
    > przechowalnia.

    Fakt, To co jest wszedzie standardem w PL to wciaz cuda na kiju big_grin Takie same standardy powinny obowiazywac placowki panstwowe jak i prywatne, tu nie ma roznic, w stylu place duzo wiecej to mam lepiej bo tu chodzi o prawidlowa opieke nad dziecmi i to malymi. W grupie 2-3 latkow w przedszkolu moich dzieci standardem byl 1 opiekun na 4 dzieci, w przedszkolu w szkole (3-4 latki, ale tylko 3h dziennie) jest 1 opiekun na 5 dzieci. W starszych klasach szkolnych to nauczyciel plus obowiazkowo pomoc, czasem dodatkowa jesli w klasie jest dziecko np. ADHD. W praktyce i tak jest wiecej osob w klasach, bo sa praktykanci, wolontariusze itp. Czegos takiego jak oplata na rade rodzicow wogole nie ma, bo i co to za twor? Oplata jest stala wg jasno okreslonych stawek, dofinansowuje sie rodzicow w zaleznosci od dochodow, a drobne upominki z okazji swiat tez dzieci dostaja. Placilam za przedszkole okreslona kwote i nie zawracano mi glowy wyprawka.
  • czar_bajry 04.06.11, 10:40
    10 dzieci= 1 opiekun.
  • moofka 04.06.11, 06:09
    prezentujesz tradycyjne polskie chamstwo i sie mi nalezy
    od siebie dac pretensje, wymagania i 'znam swoje prawa' nic placic nie bede
    bo mi 30 zeta szkoda
    a od niedofinansowanej budzetowej placowki wymagac najwyzszego poziomu, prywatnego autokaru z fotelikami i bog wie jakiej oferty edukacyjnej
    sie ciesz ze jeszcze w tym roku dziala w ogole to przedszkole
    bo przy takim podejsciu gmin i rodzicow dlugo mu nie wroze
    1,20 za godzine opieki i mamuska piany, wstyd
  • slonko1335 04.06.11, 07:42
    a jesteś pewna, że z tymi trzylatkami to dwie panie jadą? u nas jechały obie nauczycielki, pani do pomocy i druga pani z kuchni jako osoba dodatkowa do pomocy, poza tym nauczyciele poprosili jednego z rodziców a więc 5 osób na grupę. Dzieci jechały na zamkniętą imprezę plenerową-wyłącznie dla nich.
    Rada rodziców to u nas 160 zeta, 80 na wyprawkę a na wyprawkę biorą pieniądze po to aby każde dziecko miało to samo, kupują porządne wyroby polskiej firmy, dostajemy szczegółowe rozliczenie i uważam, że bardzo słusznie-nie ma żadnych kłótni o pisaki ze spidermanem czy hello kitty, bo każde dziecko ma dokładnie to samo. Odnośnie obowiązku wpłat także nie padło iż RR jest dobrowolna( kiedyś zakładałam wątek na temat RR i odpłatności za nią i co zrobią w przedszkolu jak się nie zapłaci bo byłam ciekawa).
    Religia u nas także dla zerówkowiczów chętnych i nie wiedzę w tym nic złego akurat, w programie zdaje się jest. Czemu mieliby twoje dziecko dyskryminować? skąd mają wiedzieć czy za dwa lata będzie chodziło na religię czy nie?
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • ciociacesia 04.06.11, 07:49
    ze rodzice ktorzy chca religii powinni napisac wniosek/podanie, a nagminnie robi se odwrotnie - to rodzice ktorzy nie cha religii musza podpisywac karteczki bo z zalozenia wszyscy chca
    --
    what ever doesnt kill you,
    is gonna leave a scar
  • attiya 04.06.11, 07:58
    bo łatwiej od trzech rodziców wydębić karteczki, niż od 20
    proste
    --
    by mia_siochi
    pewnie są teściowe, z którymi da się żyć. Yeti też podobno ktoś widział
  • przeciwcialo 04.06.11, 08:19
    U nas prosbe o zajęcia religi podpisuja rodzice dzieci któe będa chodzic. Religi uczy jedna z nauczycielek- ma uprawnienia do tego.
  • slonko1335 04.06.11, 09:43
    a nie to u nas trzeba się zapisać i jest dla chętnych tylko-nie trzeba składać zrzeczenia się z zajęćwink, wyłącznie dla zerówkowiczów, dla młodszych dzieci nie jest organizowana choć prawnie jakby rodzice poprosili to by była i dla młodszych ale nie ma zapotrzebowania.
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • naomi19 04.06.11, 17:24
    a jesteś pewna, że z tymi trzylatkami to dwie panie jadą?
    Nie jestem tego pewna, ale w sumie nie to mnie najbardziej stresuje. Ja sbie myślę, że 1 trzylete będzie chciał pić, drugi jeść, trzeci kupę, czwarty i piąty siuku, szósty zwymiotuje, siódmy się stęskni za mamą i się rozpłacze, ósmy z dziewiątym zaczną się lać... No tragedia big_grin Uważam po prostu, że trzylatek w autokarze to niebezpieczny pomysł, nawet jeśli przesadzam, to na tego typu wycieczki jako trzyletnie dziecko nie pojedzie. Pomyślę, jak będzie miała 4, wtedy zobaczymy.

    Odnośnie obowiązku wpłat także nie padło iż RR jest dobrowolna( kiedyś zak
    > ładałam wątek na temat RR i odpłatności za nią i co zrobią w przedszkolu jak si
    > ę nie zapłaci bo byłam ciekawa).
    No właśnie u mnie to tak samo- nie niechęć do zapłaty SPOKOJNIE ZAPŁACĘ- to do tych z pianą na ustach, tylko (nie?)celowe wprowadzanie rodziców w błąd i to jest niefajne.
    A czego się dowiedziałaś w tamtym temacie? smile
    --
    "To troche tak, jak z puszczeniem baka na eleganckim przyjeciu: nie oferuje sie zyczliwie delikwentowi tabletek, tylko z kamienna twarza udaje sie, ze ta sytuacja po prostu nie zaistniala."
  • slonko1335 04.06.11, 20:57
    Ja sbie my
    > ślę, że 1 trzylete będzie chciał pić, drugi jeść, trzeci kupę, czwarty i piąty
    > siuku, szósty zwymiotuje, siódmy się stęskni za mamą i się rozpłacze, ósmy z dz
    > iewiątym zaczną się lać... No tragedia

    eee przesadzasz, przed każdym wyjściem cała grupa idzie do łazienki i korzystają z toalety-nawet mój dwuipółlatek to pojmuje jak mu mówię, że nie będzie mógł korzystać z toalety przez jakiś czas(u nas pierwsza wycieczka nie byłą daleko-jechali jakieś 20 km od przedszkola a więc ze 20 minut taki dojazd?), w autokarze się nie je i nie pije i dobrze o tym wiedzą, znaczy moje świetnie wiedzą bo w aucie w czasie jazdy też ze względów bezpieczeństwa nie ma picia i jedzenia a pozostałym to wyłuszczono odpowiednio wcześniej(nikt nie zabiera trzylatków pierwszego dnia na wycieczkę-u nas pierwsza była w drugim semestrze), nie można wstawać z miejsc, oczywiście nieliczni się nie stosują i to robią ale nie tak że wszyscy na raz przecież, co do tęsknienia za mamą to nie chyba- zbyt przejęci-gorzej z chorobą lokomocyjną może być...

    >A czego się dowiedziałaś w tamtym temacie? smile
    rożnie robią przedszkola, jedne uderzają bezpośrednio w dziecko-tak jak pisała przeciwciało dziecku którego rodzice nie dali na RR nie dadzą paczki na Mikołaja czy na wycieczkę nie pojedzie(swoją drogą masakra moim zdaniem i z tego co wyczytałam niezgodna z prawem w dodatku) w drugim podsumują całą kasę jaką mają i jak mają mało to nie będzie przedstawienia/występu/ciekawego gościa co miesiąc a na paczki wydadzą 10 złotych zamiast 20 na dziecko, nie dokupią zabawek do sali czy nie sfinansują nowego urządzenia na placu zabaw(u nas w zeszłym roku na placu zabaw i w salach pojawiły się właśnie rzeczy sfinansowane przez RR).
    --
    Sygnaturka się zgubiła....
  • przeciwcialo 04.06.11, 21:13
    W RR byłam przez dwa lata. Wyeliminowanie dziecka zdażały się rzadko ale były. Napewno nie eliminowano dziecko którego rodzic zgłosił że nie może zapłącić ale np pomoże przy organizacji pikniku, pakowaniu paczek i prezentów. Płacił w inny sposób. Nie było zgody na finansowanie niepłacacych dzieci.
  • zebra12 04.06.11, 08:20
    Przy pierwszym dziecku też się tak buntowałam i rzucałam. Teraz to zlewam. Jak mam to płacę, jak nie to nie płacę i już. Na zielone szkoły raz posyłam, raz nie. W szkole komitetu nigdy nie płacę i już.
    Nie biegam też do nauczycieli, choć czasem mnie telepie, ale czy coś uzyskam? Dziecię też sobie tego nie zyczy i chce swoje sprawy samo załatwiać.
    W przedszkolu tez odpuszczam dociekanie skąd siniaki i pogryzienia - zdarza się. Na początku nauczycielki spanikowane mi donosiły, że Basia to czy tamto, że kolano rozbite, że z karuzeli spadła, że kolega ja pogryzł. Teraz już nie, bo afery nie robię. Tak bywa w grupie dzieci, a "wypadki" zdarzają się rzadko.
    Ostatnio mnie wkurza sposób ubierania dzieci na podwórko. Najpierw biegają w upale w bluzach, potem gdy zimno z gołymi nogami, a dwa dni temu po mokrej trawie w sandałach i skarpetach. No i co podleczę młodą, to znów charczy i kaszle. Napsioczę w domu, ale ze skargą nie lecę.
    Lepiej odpuśc i się przyzwyczaj. W szkole dopiero się zacznie jazda!
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • attiya 04.06.11, 09:04
    zebra12 napisała:

    >
    > Lepiej odpuśc i się przyzwyczaj. W szkole dopiero się zacznie jazda!

    dzięki, to takie pocieszające...
    jeszcze do przedszkola me dziecię nei poszło a tu taka zachęta jeśli chodzi o szkołe....ech...


    --
    Gość:teddy bear: Odkryłem, że moja żona zwraca się do kolegi z pracy per "misiaczku". Dodam że mnie tak już od dawna nie nazywa... Moim zdaniem to co najmniej "dziwne"... Co o tym sądzicie? Odpowiedz by fragles: Pewnie już się dobrał do miodu, a ty nie możesz być misiaczkiem bo jesteś jelonkiem.
  • naomi19 04.06.11, 17:16
    Lepiej odpuśc i się przyzwyczaj. W szkole dopiero się zacznie jazda!
    Wiesz co, chyba masz rację.
    Muszę wyluzować i więcej rzeczy zlewać. Myślę, że nie zmienię przedszkola, którego dyrektorka już na pierwszym zebraniu niby przypadkiem niedopowiada niewygodnych spraw, tego nie przeskoczę. W sumie Twoja rada dała mi najwięcej, smile
    Tylko zapytam, dlaczego w szkole nie płacisz komitetu?
    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • zebra12 04.06.11, 18:42
    Nie płacę, bo nie jest obowiązkowy. W szkole mechanizmy są trochę inne niż w przedszkolu. Klasowe jest na pomoce typu papier ksero czy bibuła, a komitet idzie na cele ogólnoszkolne, np malowanie sal, nagrody na koniec roku, czasem dofinansowanie wycieczki dla najuboższych itd Za wszystko inne płaci się na bieżąco: mikołaje, dni dziecka i inne, wycieczki, zielone szkoły, teatrzyki, basen, taniec czy cokolwiek innego. Dlatego uznałam, że jak mam to dam, a jak nie to płacę tylko klasowe, bo to są rzeczy, z których moje dziecko korzysta każdego dnia.
    --
    http://www.dziecionline.pl/grafika/animowane/zabka.gif
  • dzielnamama85 04.06.11, 15:23
    U mnie 1,73 zł za każdą zadeklarowaną godzinę ponad podstawę programową, czyli godz 8-13, wychodzi tak samo jak opłata stała kiedyś, przynajmniej w przypadku mojej córki, która jest w przedszkolu od 7.30 do 16.30. (Wg mnie to bardzo drogo jak na przedszkole publiczne.)
    7 zł za 4 posiłki: śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek.
    20 zł miesięcznie na RR, z tych pieniędzy kupowane są upominki z różnych okazji, woda do sali, chusteczki nawilżane do łazienek, poczęstunek na dzień matki itp i zabawki.
    Wycieczki opłacamy oddzielnie, wszystkie grupy zawsze jadą w autokarach z pasami, pań jest napewno więcej niż jedna na 12,13 dzieci.
  • memphis90 04.06.11, 20:50
    Hmm, moja nie ma 3 lat i na wycieczki przedszkolne jeździ bez problemu. Grupa zawsze liczy >25 osób. Autokar jest wyposażony w pasy. Byli już w zoo, palmiarni, botaniku, jadą do agroturystyki. Ja jestem z tego zadowolona i już się martwie, że może w państwowym tego nie będzie...
    --
    "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
    Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
    Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
  • naomi19 04.06.11, 21:04
    i już się martwie, że może w państwowym tego nie będzie...
    Zapraszam do nas smile

    --
    demotywatory.pl/1989094/Jaki-kraj
  • leeloo2002 04.06.11, 21:02
    Jesteś przewrażliwona
    ad 1 - u nas z rady rodziców finansowane są prezenty dla dzieci na mikołajki, dzień dziecka, mateiały plastyczne, teatrzyki, bale karnawałowe itp itd.
    Te pieniadze wracają z powrotem do dzieci
    ad 2
    religia naprawdę nie jest obowiązkowa i chyba każdy o tym wie
    ad 3
    myślę ze w autokarze będą 2 grupy - gdzieś ok 40- 45 dzieci i ok 6 osób obsługi - (panie przedszkolanki, pomoce itd). Zazwyczaj te wycieczki odbywają się w promieniu kilkunastu - kilkudzisiesięciu km w jedną stronę. (np z warszawy do kampinosu). No i jest to tak jak przejażdzka komunikacja miejską - w atobusach tramwajach itp też nie masz pasów

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka