W moim przedszkolu już 3-latki mają katechezę. Pytałam dzisiaj pani, jaki procent dzieci nie będzie korzystał z tych zajęć i co się z nimi będzie działo w tym czasie. Jaki procent - jeszcze nie wiadomo, rodzice dopiero przynoszą deklarację. Ale średnio mi się podoba, że zajęcia będą odbywać się w salce naszej grupy, a dzieci nieuczęszczające odsyłane będą do innych salek lub może na plac zabaw (z drugą przedszkolanką). Jak jest u Was? Jeśli któraś z Was zrezygnowała z religii - co w tym czasie dzieje się z dzieckiem?
PS. temat być może lekko drażliwy (jak każdy związany z wiarą), ale pytam z perspektywy osoby, która przez całą podstawówkę była banitą zsyłanym w rożne kąty szkoły. A w LO siedziała na korytarzu