Dodaj do ulubionych

Usunięcie przedszkola z przedszkola?

13.02.13, 16:35
Witam!
4letni synek poszedł w poniedziałek po raz pierwszy do przedszkola (po prawie rocznej przerwie, więc jakby na nowo...). Zaraz przy składaniu podania ostrzegałam Dyrektorkę, że jest "trudnym" dzieckiem. Agresywny, nie nawiązujący kontaktu, z podejrzeniem autyzmu. Mówiłam, ze w poprzednim przedszkolu się klimatyzował 3-4 tygodnie itd... Długo by pisać.
Syn poszedł i już po 4 godzinach telefon od Dyrektorki, ze syn doprowadził przedszkolankę do łez... że nie potrafi sobie z nim poradzić... Odebrałam go i przy okazji przeprowadziłam rozmowę z przedszkolanką.
Powiedziałam "robię dla mojego syna wszystko: ma logopedę, psychologa, psychiatrę, ale nie jestem w stanie nauczyć go życia w grupie", na co ona "my też go tego nie nauczymy, on jest chory". I w tym momencie Przedszkolanka straciła resztki czegokolwiek w moich oczach... nie wie co robić kiedy dziecko "rzuca się z łapami", dziwi się, że klucze wkłada do buzi, ale nie widzi problemu w tym, że klucze zostawiła na widoku dzieci.... nie rozumie, że jedne dzieci sa nieśmiałe, a mój syn jest tak podekscytowany nowym miejsce, ze wariuje.
Na razie odbieram go przed leżakowaniem (2 godzinnym!!!!), ale po około miesiącu myślę, ze Panie już powinny nawiązać z nim kontakt na tyle, że zacznie ich słuchać. Chodzi 3 dni, a ja już nie raz słyszałam, ze jak tak dalej będzie, to nie będzie mógł chodzić itd...

Stąd moje pytania:
1) czy można "wyrzucić" przedszkolaka z przedszkola w momencie kiedy Rodzice widzą problem i dziecko ma logopedę, psychiatrę, psychologa (jesteśmy w trakcie stawiania diagnozy autyzmu przez Poradnię)? Ja nie wrzucam tam dziecka dla świętego spokoju, tylko nigdzie indziej nie nauczy się on życia w grupie.

2) czy podczas leżakowania dziecko musi leżeć, czy może iść do innej grupy? Wiem, ze to zależy od przedszkola, ale teraz muszę go odbierać po 4 godzinach, a płacę za 10... czy mogę wymagać, aby chodził na 2 godziny do innej grupy?

--
Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
Edytor zaawansowany
  • 2plusik 13.02.13, 16:37
    wink

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mamakacperka11 14.02.13, 11:09
    Nie myślałaś o przedszkolu integracyjnym, gdzie panie z większym sercem podchodziłyby do problemu?
    Dziecko z autyzmem w normalnym, publicznym przedszkolu to rzeczywiście nie lada kłopot dla przedszkolanek nie związanych z tematem.
    Nie wiem jak dobrze funkcjonuje Twój syn, ale mój uczęszcza do żłobka tylko dlatego, że dobrze tam się odnajduje.
    Jeśli zauważyłabym jakieś niepokojące zmiany,panie zgłaszałyby problem zabrałabym dziecko.
    Autyzm to duże, naprawde duże wyzwanie dla personelu.
  • 2plusik 14.02.13, 16:10
    Oczywiście, ze myślałam, ale brak miejsc...

    Ja nie wiem czy mój syn ma autyzm.

    Po pierwszym dniu już byś zabrała dziecko?
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • magdalenas9 16.02.13, 14:52
    uważam tak samo, nie ma sensu rozbijać muru głową...
    --
    Tutaj zaglądam i ciągle się uczę wink: www.sosrodzice.pl/
  • oregano1 13.02.13, 17:01
    Wiesz z podobnym problemem borykaja się moi znajomi,naprawdę robią dla dziecka wszystko,pełna opieka psychologiczna(bez diagnozy ,juz dosyc długo-tez dziwne),matka przez pewien czas przebywała codziennie na zajęciach w przedszkolu,(za zgoda dyrekcji)nic nie dały jej starania,dziecko usunieto W drugim miejscu ,telefon z prosba o zabranie,jak zbednego bagazu,nastapil po 3 godz, pobytu.W domu dziecko nie stwarza wiekszych problemów,jest dosc dobrze rozwinietym dzieckiem,faktycznie wszyscy znajomi podejrzewaja u niego ADHD(nie stwierdzone) i nic dziwnego nie ma w jego zachowaniu.Dziwne jest dla mnie ,że nie potrafi sobie nikt z nim w placówkach w końcu z kadra wykształconą do opieki nad dziecmi poradzic i ze jest takie prawo,aby trudne dziecko(bez wskazań przez psychologa)po prostu usunać i miec problem z głowy.
  • dzieciuchowo 14.02.13, 12:04
    Weźcie pod uwagę, że taka przedszkolanka ma pod opieką czasem nawet 20 dzieci - może fizycznie nie dawać rady. Chyba dużo tu zależy od warunków, jakie zapewnia przedszkole i życzliwości dyrekcji. Jednak przy najlepszych chęciach, człowiek jest tylko człowiekiem i nie zawsze sprosta wyższym wymaganiom.
    --
    Zapraszam do mojego zakręconego świata:
    karuzelazblizniakami.blogspot.com
  • 2plusik 14.02.13, 16:14
    Ale czy ja wymagam za wiele - dać mu trochę czasu? Nie będę go tam trzymała kiedy będę wiedziała, że po miesiącu nie ma żadnej poprawy. Ale przedszkolanka skreśla go juz po pierwszym dniu - to jest "wykwalifikowana przedszkolanka"?
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 14.02.13, 16:12
    oregano1 napisała:
    > Dziwne jest dla mnie ,że nie potrafi sobie nikt z
    > nim w placówkach w końcu z kadra wykształconą do opieki nad dziecmi poradzic
    > i ze jest takie prawo,aby trudne dziecko(bez wskazań przez psychologa)po prostu
    > usunać i miec problem z głowy.
    Dyrektorka niby mówi, że będą sie starali nam pomóc, ze starają się nas zrozumieć, ale jeżeli to zrozumienie ma polegać na tym, że dziecko ma samo sie podporządkować, to za wiele sie nie starają...

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • bezmlika 15.06.13, 15:05
    >Dziwne jest dla mnie ,że nie potrafi sobie nikt z
    > nim w placówkach w końcu z kadra wykształconą do opieki nad dziecmi poradzic

    wykształcona... a może nie zna ustaw i rozporządzeń dotyczących pracy przedszkolanki, które określają jej zadania. Bezradną panią, bez pomysłu na pracę z dziećmi, w dodatku płacząca, zgłosiłabym dyrekcji lub kuratorium, które nadzoruje prace przedszkoli. Szkoda dzieci narażać na brak profesjonalizmu, postawa jej pozostawia wiele do myślenia, kto wie, co może z dziećmi rozhisteryzowana jeszcze w przedszkolu wyczyniać.

    Odpowiadając na pytanie w kwestii usunięcia dziecka, niewykonalne w świetle obowiązujących przepisów. Dzieci z ADHD i jeszcze z trudniejszymi zespołami uczęszczają do przedszkoli i żadne prawo nie nakazuje ich usunięcia. Tylko rodzic decyduje o wyborze dla dziecka przedszkola czy zwykłe, czy integracyjne. Tylko rodzic decyduje, kto będzie mu w tym wyborze pomagał, doradzał, czy zrobi to wspólnie z przedszkolem, czy sam rozważy. Jeżeli dziecko jest trudne, przedszkole ma obowiązek zapewnić mu odpowiednia opiekę, ot filozofia. Niewiedzę i brak kompetencji w przypadku próby usunięcia dziecka, czy w razie braku porozumienia pomiędzy przedszkolem a rodzicem lub rodzicem a wychowawca powinno się zgłaszać do kuratorium. Litości dlaczego rodzice trudnych dzieci, mają jeszcze znosić niekompetencje wychowawcy, nie taka jego rola.

    Do leżakowania dojrzeje, bycie w grupie rówieśników czyni cudasmile

  • samid22 17.06.13, 14:37
    ze jest takie prawo,aby trudne dziecko(bez wskazań przez psychologa)po prostu
    > usunać i miec problem z głowy.

    Może w tej dyskusji należy zacząć od pewnego rozporządzenia Ministra Edukacji z maja 2013 roku, które w jednym z artykułów wskazuje jaką pomocą powinno zostać objęte dziecko w przedszkolu, co ciekawe proszę zwrócić uwagę z czego ona u dziecka wynika:

    § 3. 1. Pomoc psychologiczno-pedagogiczna udzielana uczniowi w przedszkolu, szkole i placówce polega na rozpoznawaniu i zaspokajaniu indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych ucznia oraz rozpoznawaniu indywidualnych możliwości psychofizycznych ucznia, wynikających w szczególności: 1) z niepełnosprawności; 2) z niedostosowania społecznego; 3) z zagrożenia niedostosowaniem społecznym; 4) ze szczególnych uzdolnień; 5) ze specyficznych trudności w uczeniu się; 6) z zaburzeń komunikacji językowej; 7) z choroby przewlekłej; 8) z sytuacji kryzysowych lub traumatycznych;...

    więcej w rozporządzeniu.

    Nie można od tak, odsunąć się od dziecka, które potrzebuje pomocy i usunąć je przedszkola.


  • marychna31 13.02.13, 17:09
    ot
    > (jesteśmy w trakcie s
    > tawiania diagnozy autyzmu przez Poradnię)

    żebyś nie marnowała niepotrzebnie czasu -Poradnia nie stawia diagnozy tylko zespół specjalistów pod przewodnictwem lekarza psychiatry (neurolog, psycholog, pedagog specjalny), Poradnia robi potem coś, co się nazywa diagnoza funkcjonalną ale ma to mniejsze znaczenia. Załatw dziecku jak najszybciej Orzeczenie o Potrzebie Kształcenia Specjalnego, tak żeby placówka otrzymała na dziecko zwiększona subwencję oświatową i mogła specjalnie dla twojego dziecka zatrudnić na cały czas pobytu terapeute (cienia). Jesli przedszkole sobie z nim nie radzi- nauczyciele w przedszkolu nie otrzymują żadnego wykształcenia odnośnie radzenia sobie z dziećmi ze specjalnymi potrzebami- to szkoda w takie miejsce dziecko posyłac i marnować mu czas.
  • oregano1 13.02.13, 17:24
    dziękuje za wskazówki,ja też skorzystam,już telefonuje do kolezanki,dziwne,tylko,że do tej pory nikt nic takiego im tzn.rodzicom,nie zasugerował,chyba,że wstydzą się ,już i to mi przyszło do głowy(długotrwała dziwnie diagnoza,chociaż nie wiem czego) i wszystkiego nie mówią.
  • 2plusik 14.02.13, 16:17
    Źle się wyraziłam - wiem kto wystawia diagnozę.

    Piszesz, że mam załatwić dziecku jak najszybciej orzeczenie? A Ty myślisz, że co ja robię od kilku miesięcy? PPP, neurolog rozwojowy, psychiatra, psycholog - dążymy do diagnozy. Nie mogę zrobić nic więcej.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • marychna31 14.02.13, 17:01
    > Piszesz, że mam załatwić dziecku jak najszybciej orzeczenie? A Ty myślisz, że c
    > o ja robię od kilku miesięcy? PPP, neurolog rozwojowy, psychiatra, psycholog -
    > dążymy do diagnozy. Nie mogę zrobić nic więcej.

    NIe piszę o diagnozie ani orzeczeniu o niepełnosprawności tylko o orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego. To sa dwa spotkania w ppp i maksymalnie czekanie dwa tygodnie na termin następnej komisji.
  • 2plusik 14.02.13, 17:20
    Byłam w ppp - jestem tam co tydzień u logopedy. Orzeczenie o kształceniu specjalnym wystawią mi w momencie kiedy syn otrzyma orzeczenie o niepełnosprawności - wcześniej nic nie mogą zrobić.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • okruszek_h 13.02.13, 20:37
    Współczuje Ci sytuacji
    Poczytaj
    miniedu.blog.onet.pl/2012/03/11/czy-mozna-wyrzucic-dziecko-z-przedszkola/
    Przedszkole powinno skierować was do poradni psychologiczno- pedagogicznej.
    I walcz dziewczyno, nie pozwól żeby tak szybko skreślono twoje dziecko.
  • 2plusik 14.02.13, 16:19
    Jesteśmy w PPP od września, mamy nawet opinię, ze wszystko jest ok... Jedyny problem, to opóźniona mowa, ale mamy logopedę....
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • okruszek_h 13.02.13, 20:42
    I walcz o szybką diagnozę dziecka, pewnie w przedszkolu integracyjnym byłoby mu lepiej, tam już niejeden przypadek widziały.
    Nauczycielce też się nie dziwie ma na stanie 25-ro dzieci i każdemu musi zapewnić bezpieczeństwo, nie może całej uwagi skupić na jednym dziecku, najlepszym rozwiązaniem byłoby p-le integracyjne dla dziecka- bo nie będzie się czuł jedynym odmięńcem i dla kadry bo lepeij jest przygotowana napracę z takim dziećmi.
  • mojemieszkanie24 13.02.13, 20:49
    Jeżeli dziecko zagraża zdrowiu i życiu innych dzieci i nauczycieli to może zostać usunięte z przedszkola. Znam taki przypadek.
  • mojemieszkanie24 13.02.13, 20:50
    i tak: dziecko może zagrażać życiu także dorosłego. Mnie kilka miesięcy temu jedno dziecko zaatakowało nożyczkami i miałam rozciętą szyję.
  • ponponka1 14.02.13, 15:24
    mojemieszkanie24 napisała:

    > i tak: dziecko może zagrażać życiu także dorosłego. Mnie kilka miesięcy temu je
    > dno dziecko zaatakowało nożyczkami i miałam rozciętą szyję.

    za to, ze dziecko mialo dostep do nozyczek, ktorymi moglo rozciac ci szyje powinnas byc TY usunieta a nie dziecko.

    --
    www.smakolykialergika.pl/
    Wyłączona poduszka oznacza, że jej nie ma (By memphis90)
  • illegal.alien 14.02.13, 16:48
    Nie probuj dyskutowac - byl juz caly watek na ten temat. mojemieszkanie jest przedszkolanka (pardon - magistrem nauczycielem) idealna, teraz sie szykuje do roli idealnej matki.
  • 2plusik 14.02.13, 16:22
    Ja to wszystko wiem, ale brak miejsc w przedszkolu integracyjnym...
    Co nie zmienia faktu, że przedszkolanka w moich oczach, to nie przedszkolanka... Skreśla moje dziecko po 4 godzinach... Zwyczajnie jej się nie chce nawiązać z nim kontaktu... Ruszyć tyłka.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 5justi 10.06.13, 15:57
    widzę, że ty wiesz lepiej jak było...
    masakra jakaś.
    masz swoją tezę, którą chcesz by tu przyklaśnięto...

    może zamiast oceniać z góry
    posiedź w przedszkolu kilka dni jako cień i naocznie zobacz co wyprawia twoje dziecko
    wtedy sama się przekonasz czy się tam odnajdzie
  • annubis74 13.02.13, 21:44
    dla mnie dziwne przedszkole które nawet przez jeden dzień nie potrafi ogarnąć dzieciaka.
    Obawiam się ze chcąc być w porządku sama zrobiłaś kuku sobie i dziecku - panie usłyszały od Ciebie że jest trudny wiec przy pierwszych problemach umyły ręce.
    czy w okolicy nie ma przedszkola integracyjnego?z oddziałami integracyjnymi. zazwyczaj w takim miejscu przedszkolanki sa lepiej przygotowane do radzenia sobie z różnymi problemami, dzieci jest mniej, opiekunki 2-3 na grupę
    Przyznam że zakoczeniem jest obowiązek leżakowania - u nas jleżakowanie (właśnie ok. 2 godz) jest tylko w najmłodszej grupie, ale 4-latek powinien byc juz chyba w grupie średniej.
    Co do "wyrzucania'. Oczywiscie ocenianie że dziecko do "wyrzucenia" sie nadaje konieczne są zachowania które stwarzaja zagrozenie dla dziecka lub otoczenia. Niestety jest to mozliwe - ale nie po kilku dniach. Zalezy też co masz na orzeczeniu z poradni-psychologiczno pedagofgicznej
  • 2plusik 14.02.13, 16:30
    annubis74 napisała:

    > dla mnie dziwne przedszkole które nawet przez jeden dzień nie potrafi ogarnąć d
    > zieciaka.
    O to mi właśnie chodzi! Rozumiem po miesiącu, kiedy dziecko nie wykazuje żadnej poprawy, ale po 4 godzinach?!?!

    > Obawiam się ze chcąc być w porządku sama zrobiłaś kuku sobie i dziecku - panie
    > usłyszały od Ciebie że jest trudny wiec przy pierwszych problemach umyły ręce.
    Nie umiałam inaczej. Nie chciałam, aby mysleli, ze oddaje dzieciaka do przedszkola i umywam ręce.

    > czy w okolicy nie ma przedszkola integracyjnego?z oddziałami integracyjnymi.
    Jest, ale brak miejsc...

    > Przyznam że zakoczeniem jest obowiązek leżakowania - u nas jleżakowanie (właśni
    > e ok. 2 godz) jest tylko w najmłodszej grupie, ale 4-latek powinien byc juz chy
    > ba w grupie średniej.
    Jest to grupa średnia... Uważam, że takie leżakowanie, to tylko dla wygoda Pań, bo mają 2 godziny spokoju... uncertain

    > Oczywiscie ocenianie że dziecko do "wyrzucenia" sie nadaje
    > konieczne są zachowania które stwarzaja zagrozenie dla dziecka lub otoczenia. N
    > iestety jest to mozliwe - ale nie po kilku dniach.
    I to właśnie mnie rozczarowało - nie dali mojemu dziecku szansy. Gdyby nie to, że sie postawiłam i wiem co mówię Syn nadal tam chodzi.

    Zalezy też co masz na orzecz
    > eniu z poradni-psychologiczno pedagofgicznej
    Pisałam już o tym kiedyś "ponadprzeciętnie inteligenty; agresja wynika z opóźnionego rozwoju mowy" - w skrócie.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • darriussz 11.06.13, 12:57
    a mi pod trolla podchodzi historia, przedszkolanka, nie poradziła sobie z dzieckiem i po pierwszym dniu doprowadził ją do łez... jasnewink Bo niby przedszkolanka na studiach zamiast uczyć się teorii, postępowania z dziećmi, metod współpracy, zabawy, rzucała na szkołę kamieniami i poszła do pracy i ma niebotyczne wyobrażenia jak wygląda praca z dziećmi i po pierwszym dniu selekcjonuje już dzieci, które do przedszkola integracyjnego, a które do zwykłego... niewyobrażalne, dla mnie wszystko naciągane bardzo.

    Dobro dziecka i prawidłowy rozwój są najważniejsze, jeżeli dziecko jest pod obserwacją w poradni bardzo dobrze. Jeżeli uważasz, ze przedszkole integracyjne dziecku pomoże, zmień. Niemniej jednak jeszcze nie masz diagnozy, więc wiedz, że dzieci przechodzą okres adaptacyjny w przedszkolu i to może potrwać, nawet cały pierwszy rok.

    Nikt nie ma prawa usunąć ci dziecka z przedszkola, no chyba, że to prywatna placówka, w publicznym nie ma takiej praktycznie możliwości. Może warto porozmawiać z osobami zarządzającymi przedszkolem, a jeżeli to nie przyniesie rezultatów, przedstaw sytuację kuratorium.





  • aniasa1 13.02.13, 22:15
    Mówiłam, ze w poprzednim przedszkolu się klimatyzował
    > 3-4 tygodnie itd... Długo by pisać.

    to dlugo? to chyba calkiem krotko moim zdaniem. Moze i tym razem pojdzie rownie szybko, tyle ze ciekawe czy komus bedzie zalezalo na tym zeby sie zaklimatyzowal, szczerze wątpie po twoim opisie. Tak sobie mysle tylko czy napewno dla niego to jest tez dobre. Moze warto jednak zaczekac na diagnoze, podjac leczenie i dopiero wpuscic w grupe? moze warto poszuac przedszkola integracyjnego.
  • 2plusik 14.02.13, 16:35
    Źle to zrozumiałaś.
    3-4 tygodnie to normalny czas oswajania - ja to wiem, ale w przedszkolu zachowują się, jakby o tym zapomnieli... Tak jak piszesz "czy komuś będzie zależało na jego przystosowaniu się"? sad
    Rok temu był w zwykłym przedszkolu i dobrze mu to zrobiło, dlatego też posłałam go do masowego, bo w integracyjnym będzie miał miejsce dopiero od września.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 13.02.13, 23:54
    Poszukaj przedszkola integracyjnego lub specjalnego, są to placówki przynajmniej teoretycznie przygotowane do opieki nad dziećmi z różnego rodzaju zaburzeniami. W "normalnym" przedszkolu nauczycielski ani nie mają takiej wiedzy ani tym bardziej możliwości by zająć się dzieckiem z dużymi deficytami.
    Szczerze jak ty to sobie wyobrażasz? W grupie jest 24 dzieciaków każde ze swoimi mniejszymi czy większymi problemami, jedna nauczycielka i jedno agresywne i niekomunikatywne dziecko. Jak według ciebie nauczycielka ma zapewnić wszystkim dzieciom bezpieczeństwo? Twój syn jest agresywny więc musi być cały czas pod kontrolą nauczycielki, ale w grupie dochodzi do różnych spięć innych dzieci jak nauczyciel ma je w porę zauważyć i zareagować skoro dla bezpieczeństwa całej grupy musi zająć się twoim synem?
    Jeżeli masz syna z tak dużymi deficytami to albo zaakceptuj go takim jakim jest i poślij do placówki specjalnej/integracyjnej gdzie będzie miał zapewnianą opiekę i edukację na poziomie dostosowanym do jego potrzeb. Próba wrzucenia go do "normalnej" placówki i wymagania od innych dostosowania się do jego potrzeb to nic innego jak przyznanie się do winy, do tego ze jego zachowanie nie wynika z deficytów i choroby a z twojego wychowania, a konkretnie braku wychowania. zastanów się więc czy twój syn jest chory czy niewychowany. Jak odpowiesz sobie na to pytanie to wówczas zapisz go do odpowiedniej placówki i weź za tą decyzję odpowiedzialność. Zapisywanie dziecka chorego do placówek nieprzygotowanych jest tak samo chore jak zrzucanie swoich błędów wychowawczych na karb wyszukiwanych i dopasowywanych dysfunkcji.
  • paliwodaj 14.02.13, 00:21
    >i tak: dziecko może zagrażać życiu także dorosłego. Mnie kilka miesięcy temu jedno dziecko >zaatakowało nożyczkami i miałam rozciętą szyję.
    alez oczywiscie ze nie zapomnimy tego watku....no po prostu sie nie da

    co do dziecka. Lepiej dla wszystkich gdybys poszukala przedszkole integracyjne, gdybys dostala kogos kto u nas nazywa sie "one on one" osoba , ktora jest dla twojego dziecka , ma pilnowac, pomagac i byc zawsze z nim.
    W takim przedszkolu dziecko moze bardziej sie zamknac, stac bardziej agresywne, bo pewnie wyrozumienie jego odmiennosci wsrod rowiesnikow jest zerowe ( co jest zrozumiale jezeli rozwazamy 4-latkow) jezeli personel tak reaguje to juz troche dziwi. Personel zawsze powinien doradzic, nie oceniac, chyba w kosmosie nie mieszkaja ze nie wiedza iz przypadki dzieci z problemami sa i beda
  • lexie007 14.02.13, 00:33
    nie wiem czy to Twoje przedszkole jest priv czy panst, ale mojej znajomej syn ( lat 3) zostal "wyrzucony" z priv przedszkola , po 2 tyg od jego przyjecia, bo gryzl dzieci.

    Panie Przesdszkolanki, twierdzily , ze nie mogly sobie z nim poradzic, bo nie mialy juz sily tlumaczyc rodzicom pogryzionych dziecisad, wiec po prostu go "wypisaly"smilesmileo!

    i nie zgadzam sie paliowdaj , ze powinnas poszukac przedszk. integr.... owszem po miesiacu dwoch kiedy rzeczywiscie synek po tym czasie nie potrafi sie "odnalezc".. to tak , ale mysle ze ja bym sie nie poddawala.
    TYm bardziej ze zapisujac dziecko do tegoz przedszkola , Panie mialy "opis calej sytuacji"
  • annubis74 14.02.13, 07:19
    u nas była sytuacja usunięcia dziecka z przedszkola. Ale w jego przypadku rodzice w ogóle nie chcieli współpracować.
    jeśli autorka ma mozliwość znalezienia przedszkola integracyjnego to jest to lepsze dla dziecka niż jego pobyt w przedszkolu gdzie jest nieakceptowane i źle się czuje. Poza tym przerzucanie go z placowki do placówki co kilka tygodni nie jest dobre
  • 2plusik 14.02.13, 16:55
    annubis74 napisała:

    > jeśli autorka ma mozliwość znalezienia przedszkola integracyjnego to jest to le
    > psze dla dziecka niż jego pobyt w przedszkolu gdzie jest nieakceptowane i źle s
    > ię czuje.
    Mój syn czuje się tam wspaniale smile

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 09:13
    Dziecko autorki wątku nie przechodzi trudnej adaptacji on najzwyczajniej jest agresywny ( normalnie , a nie tylko w chwili adaptacji), zamkniętym nie komunikatywnym. Sądzisz, że ktokolwiek biega z dzieckiem do psychiatry, neurologa, psychologa tylko i wyłącznie dlatego, że dziecko źle przechodzi okres adaptacji ?
    Dziecko autorki jest w pewien sposób upośledzone i to należy leczyć a nie udawać, że wszystko jest porządku i że wystarczy dobra wola personelu przedszkolnego a dziecko w cudowny sposób się naprawi.

    "> TYm bardziej ze zapisujac dziecko do tegoz przedszkola , Panie mialy "opis cale
    > j sytuacji""

    Dziecko trudne a dziecko z silnym ADHD czy autyzmem to jednak dość duża różnica. Zwykłe przedszkola nie są przygotowane do opieki nad dziećmi z tego typu i tak bardzo nasilonymi problemami.
  • 2plusik 14.02.13, 17:05
    makurokurosek napisała:

    > Dziecko autorki wątku nie przechodzi trudnej adaptacji on najzwyczajniej jest a
    > gresywny ( normalnie , a nie tylko w chwili adaptacji), zamkniętym, nie komunika
    > tywnym.
    No proszę. Ciekawe skąd masz takie zdanie o moim dziecku? Normalnie jakbym przedszkolankę słuchała...
    Mój syn jest agresywny w nowych sytuacjach... W domu rzadko kiedy jest agresywny, ale widzę, ze wiesz lepiej. Jest otwarty, przyjazny, komunikatywny... Ma opóźniony rozwój mowy, ale to nie znaczy, że nie garnie się do ludzi. Lubi bawić się sam, ale lubi dzieci, lubi dorosłych, lubi się przytulać, tańczyć... tak chyba nie zachowuje się dziecko "zamknięte i nie komunikatywne"?

    Sądzisz, że ktokolwiek biega z dzieckiem do psychiatry, neurologa, psyc
    > hologa tylko i wyłącznie dlatego, że dziecko źle przechodzi okres adaptacji ?
    Pomyśl. Dlaczego chodzę z nim do tych lekarzy? Bo chce mu pomóc, bo wiem, ze jest trochę inny od dzieci, ale chce aby ludzie go akceptowali i byli na niego otwarci. Aby żadna baba nie powiedziała, że wrzucam go do przedszkola i chce zawinąć kłopot pod dywan. Ja walczę, aby moje dziecko nie było odrzucane, bo jest specyficzne czy z zaburzeniami. Jeśli taki będzie jego charakter, to ok, ale jeśli to autyzm, to chce miec to na pismie, abym mogla zapewnic mu wszystko. Abym nie musiala wysłuchiwac w przedszkolu, ze z nim nie mozna wytrzymać...

    > Dziecko autorki jest w pewien sposób upośledzone i to należy leczyć a nie udawa
    > ć, że wszystko jest porządku i że wystarczy dobra wola personelu przedszkolnego
    > a dziecko w cudowny sposób się naprawi.
    Ty wiesz co Ty piszesz? Przecież chodze z nim do specjalistów, ale oni go nie nauczą życia w grupie.


    > Dziecko trudne a dziecko z silnym ADHD czy autyzmem to jednak dość duża różnica
    > . Zwykłe przedszkola nie są przygotowane do opieki nad dziećmi z tego typu i ta
    > k bardzo nasilonymi problemami.
    Mam decyzje z PPP, że wszystko ok....

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 19:07
    To ty opisałaś swojego syna następującymi słowami
    " Zaraz przy składaniu podania ostrzegałam Dyrektorkę, że jest "trudnym" dzieckiem. Agresywny, nie nawiązujący kontaktu, z podejrzeniem autyzmu."

    Do logopedy również nie chodzisz z nim dla kaprysu tylko dlatego, że w wieku trzech lat nie mówił.
    Lekarze w szpitalu zasugerowali autyzm po tym jak nie mogli nawiązać żadnego kontaktu z twoim czteroletnim synem. Agresja również nie pojawiła się po pójsciu syna do przedszkola, tylko wcześniej.
    Nie mówi więc, że twój syn jest przeciętnym czterolatkiem, bo nie jest a jego zachowanie bardzo odbiega od normy. Oczywiście możesz zaprzeczać ile chcesz ale licz się z tym, że to co masz teraz to tylko początek, żadne przedszkole, żadna szkoła, żaden rodzic nie pozwoli sobie aby skoro twój syn jest zdrowy to w takim razie żeby jakiś rozwydrzony, niewychowany dzieciak tłukł inne dzieci.
    Albo jesteś wyjątkowo nieudolną, patologiczną matką nie potrafiącą zapanować nad dzieckiem, albo masz dziecko chore wymagające terapii i leczenia, ja obstawiam to drugie.
  • 2plusik 14.02.13, 19:27
    Wydaje Ci się, że jesteś otwarta, ale nie jesteś... wydaje Ci się, że wiesz co piszesz, ale tylko Ci się wydaje...

    makurokurosek napisała:

    > To ty opisałaś swojego syna następującymi słowami
    > " Zaraz przy składaniu podania ostrzegałam Dyrektorkę, że jest "trudnym" dzieck
    > iem. Agresywny, nie nawiązujący kontaktu, z podejrzeniem autyzmu."
    Owszem. Bo takie jest pierwsze wrażenie. Taki jest dla obcych. Ale wiem, że z ludźmi, których poznaje bliżej nawiązuje kontakt emocjonalny, wzrokowy. Agresywny jest w nowych sytuacjach albo gdy jest nie rozumiany. Gdyby był taki cały czas, to nie narażałabym ani jego, ani innych dzieci na takie "niebezpieczeństwa".

    > Do logopedy również nie chodzisz z nim dla kaprysu tylko dlatego, że w wieku tr
    > zech lat nie mówił.
    I to jest oznaka autyzmu albo straszna tragedia? Znam masę dzieci, które długo nie mówią... potem się odblokują i wszystko zmienia się w miesiąc.

    > Lekarze w szpitalu zasugerowali autyzm po tym jak nie mogli nawiązać żadnego ko
    > ntaktu z twoim czteroletnim synem.
    Dziwne, że z bliskimi nawiązuje kontakt... Jedne dzieci są nieśmiałe przy poznawaniu, a mój Syn ma swój świat, który z czasem otwiera na innych.

    Agresja również nie pojawiła się po pójsciu
    > syna do przedszkola, tylko wcześniej.
    Tak, bo nie mógł ruszyć z mową i się denerwował. To nawet stwierdzili w PPP.

    > Nie mówi więc, że twój syn jest przeciętnym czterolatkiem, bo nie jest a jego z
    > achowanie bardzo odbiega od normy.
    Nigdzie tego nie napisałam. On jest inny i nie oszukuje ani siebie, ani otoczenia.

    Oczywiście możesz zaprzeczać ile chcesz ale
    > licz się z tym, że to co masz teraz to tylko początek, żadne przedszkole, żadna
    > szkoła, żaden rodzic nie pozwoli sobie aby skoro twój syn jest zdrowy to w tak
    > im razie żeby jakiś rozwydrzony, niewychowany dzieciak tłukł inne dzieci.
    Mam wrażenie, że kompletnie mnie nie rozumiesz. Ale przeżyję to.

    > Albo jesteś wyjątkowo nieudolną, patologiczną matką nie potrafiącą zapanować na
    > d dzieckiem, albo masz dziecko chore wymagające terapii i leczenia, ja obstawia
    > m to drugie.
    Dziewczę - pohamuj się. Od samego początku staram się pokazać, ze widzę problem, że nie jest wstydem dla mnie, jeżeli mój syn będzie autystyczny, a Ty próbujesz udowodnić, ze jest odwrotnie.
    Po co ja chodzę z nim do tych specjalistów? Po to, aby orzekli coś i pokierowali nas, aby mój syn mógł normalnie funkcjonować.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 19:35
    "Dziwne, że z bliskimi nawiązuje kontakt... Jedne dzieci są nieśmiałe przy poznawaniu, a mój Syn ma swój świat, który z czasem otwiera na innych."

    Zachowanie twojego syna nie świadczy o nieśmiałości tylko o bardzo poważnych zaburzeniach. Ciekawe jak powtarzanie słów lekarzy zamiast udzielanie odpowiedzi ma się do nieśmiałości.

    "> Nigdzie tego nie napisałam. On jest inny i nie oszukuje ani siebie, ani otoczen
    > ia."

    Inny czyli autystyczny.

    "> Po co ja chodzę z nim do tych specjalistów? Po to, aby orzekli coś i pokierowal
    > i nas, aby mój syn mógł normalnie funkcjonować.

    Raczej po to by zaprzeczyli opinią przedszkoli, po to by powiedzieli wszystkim że twój syn nie ma zaburzeń.
  • 2plusik 14.02.13, 19:55
    makurokurosek napisała:

    > Zachowanie twojego syna nie świadczy o nieśmiałości tylko o bardzo poważnych za
    > burzeniach. Ciekawe jak powtarzanie słów lekarzy zamiast udzielanie odpowiedzi
    > ma się do nieśmiałości.
    Nie czytasz ze zrozumieniem. Jedne dzieci sa nieśmiałe, inne przebojowe (mój starszy syn), a mój ma na wszystkich wylane i dopiero z czasem się otwiera.

    > Inny czyli autystyczny.
    Nie mam diagnozy, wiec nie mogę używać tego słowa.


    > "> Po co ja chodzę z nim do tych specjalistów? Po to, aby orzekli coś i pok
    > ierowal
    > > i nas, aby mój syn mógł normalnie funkcjonować.
    >
    > Raczej po to by zaprzeczyli opinią przedszkoli, po to by powiedzieli wszystkim
    > że twój syn nie ma zaburzeń.
    Kompletnie nie ogarniasz tego co ja piszę. Masz jakiś problem?

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 14.02.13, 16:53
    lexie007 napisała:

    > nie wiem czy to Twoje przedszkole jest priv czy panst,
    Państwowe. Do tej pory byłam z niego zadowolona, bo mój starszy syn też tam chodzi. Tylko, że on jest grzeczny, ułożony, spokojny, więc Panie nie wiele przy nim muszą robić...

    > i nie zgadzam sie paliowdaj , ze powinnas poszukac przedszk. integr.... owszem
    > po miesiacu dwoch kiedy rzeczywiscie synek po tym czasie nie potrafi sie "odna
    > lezc".. to tak , ale mysle ze ja bym sie nie poddawala.
    > TYm bardziej ze zapisujac dziecko do tegoz przedszkola , Panie mialy "opis cale
    > j sytuacji"
    Jeżeli po miesiącu nie będzie żadnej poprawy - zabiorę go i od września do integracyjnego.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 14.02.13, 16:49
    Czekamy na miejsce w takim przedszkolu...

    Mój syn chodził przez 2 miesiące do zwykłego przedszkola i pomogło mu to. Zaczął mówić, agresja trochę ustąpiła, dlatego zdecydowałam się na zwykłe przedszkole w oczekiwaniu na integracyjne.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mamakacperka11 14.02.13, 11:13
    Autyzm to nie jest CHOROBA!!!
  • makurokurosek 14.02.13, 12:00
    Autyzm jak najbardziej jest jednostką chorobową
    www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/4021_244.pdf
  • 2plusik 14.02.13, 16:46
    makurokurosek napisała:

    > Poszukaj przedszkola integracyjnego lub specjalnego
    Naprawdę uważasz, ze jestem taką nierozgarniętą osobą? Myślisz, ze pisałabym tu, gdybym nie spróbowała wszystkiego? Mam tam złożone papiery od kilku miesięcy i co jakiś czas się przypominam...

    > Szczerze jak ty to sobie wyobrażasz? W grupie jest 24 dzieciaków każde ze swoim
    > i mniejszymi czy większymi problemami, jedna nauczycielka i jedno agresywne i n
    > iekomunikatywne dziecko. Jak według ciebie nauczycielka ma zapewnić wszystkim d
    > zieciom bezpieczeństwo?
    Jak sobie wyobrażam? Żeby nie przekreślali dziecka po 4 godzinach... naprawdę za dużo wymagam?
    Ważne - 1 nauczycielka i 2-3 panie do pomocy...

    Twój syn jest agresywny więc musi być cały czas pod kon
    > trolą nauczycielki, ale w grupie dochodzi do różnych spięć innych dzieci jak na
    > uczyciel ma je w porę zauważyć i zareagować skoro dla bezpieczeństwa całej grup
    > y musi zająć się twoim synem?
    On nie jest cały czas agresywny! Pierwszego dnia był podniecony, podekscytowany, nie rozumieli go, więc był agresywny. Co to za nauczycielka, która nie wie co się robi kiedy dziecko chce uszczypnąć - podpowiadam - przytrzymuje się ręce, łagodnie się przemawia, stara się zrozumieć, a nie leci się z rykiem do dyrektorki....

    > Jeżeli masz syna z tak dużymi deficytami to albo zaakceptuj go takim jakim jest
    > i poślij do placówki specjalnej/integracyjnej gdzie będzie miał zapewnianą opi
    > ekę i edukację na poziomie dostosowanym do jego potrzeb.
    Ja go akceptuję i staram pomóc! Nie widzisz tego? Jak już pisałam - czekamy na miejsce w przedszkolu intergacyjnym.

    Próba wrzucenia go do
    > "normalnej" placówki i wymagania od innych dostosowania się do jego potrzeb to
    > nic innego jak przyznanie się do winy, do tego ze jego zachowanie nie wynika z
    > deficytów i choroby a z twojego wychowania, a konkretnie braku wychowania. zast
    > anów się więc czy twój syn jest chory czy niewychowany. Jak odpowiesz sobie na
    > to pytanie to wówczas zapisz go do odpowiedniej placówki i weź za tą decyzję od
    > powiedzialność. Zapisywanie dziecka chorego do placówek nieprzygotowanych jest
    > tak samo chore jak zrzucanie swoich błędów wychowawczych na karb wyszukiwanych
    > i dopasowywanych dysfunkcji.
    Jesteś podobna do tej przedszkolanki - nie mamy o czym dyskutować w momencie kiedy ktoś przekreśla dziecko po niecałym dniu...
    Mój syn nie ma decyzji o niepełnosprawności - wręcz przeciwnie - ma decyzje z PPP, że wszystko z nim ok.
    "Brak wychowania" - takie właśnie opinie słyszę od ludzi, którzy nie mają pojęcia o dzieciach z własnym światem, które mają silny charakter i problemy z komunikacją.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 19:30
    > Jak sobie wyobrażam? Żeby nie przekreślali dziecka po 4 godzinach... naprawdę z
    > a dużo wymagam?
    > Ważne - 1 nauczycielka i 2-3 panie do pomocy...

    Nie spotkałam się z przedszkolem gdzie w grupie czterolatków jest jedna nauczycielka i 2 czy 3 panie do pomocy , standard to jedna nauczycielka i jedna pomoc przy jedzeniu i ubieraniu.
    Twoje dziecko nie przechodzi trudnego okresu adaptacji tylko ma bardzo poważne i nasilone zaburzenia, tak więc przestań pierniczyć o tym jaki to jest łatwy w opiece i jak to wystarczą chęci by nagle dziecko o silnych zaburzeniach z pogranicza autyzmu stało się normalne.

    W szkole córki jest kilka dzieci autystycznych, ale objawy ich zaburzeń są mało nasilone, to co napisałaś w pierwszym poście świadczy o o totalnej twojej porażce wychowawczej albo o dość głębokim autyzmie .

    " On nie jest cały czas agresywny! Pierwszego dnia był podniecony, podekscytowany
    > , nie rozumieli go, więc był agresywny. Co to za nauczycielka, która nie wie co
    > się robi kiedy dziecko chce uszczypnąć - podpowiadam - przytrzymuje się ręce,
    > łagodnie się przemawia, stara się zrozumieć, a nie leci się z rykiem do dyrekto
    > rki...."

    Nauczycielka ma pod opieką 25 dzieciaków z których każdy może mieć ochotę kogoś uszczypnąć nie może więc całej swojej uwagi skupiać na twoim dziecku i obserwować czy dziś ma lepszy czy gorszy dzień. Dzieci z takimi zaburzeniami jak twój syn potrzebują stałego opiekuna i terapii, nierzadko leków, więc przestań pierniczyć jak to chęć nauczycielki może wpłynąć na zanik lub pojawienie się zachowań autystycznych.

    "> Ja go akceptuję i staram pomóc! Nie widzisz tego? Jak już pisałam - czekamy na
    > miejsce w przedszkolu intergacyjnym.
    > "

    Jak, udając że masz dziecko pozbawione zaburzeń i deficytów, próbując wmówić wszystkim dookoła że wystarczą chęci by twoje dziecko zachowywało się normalnie?

    "> Jesteś podobna do tej przedszkolanki - nie mamy o czym dyskutować w momencie ki
    > edy ktoś przekreśla dziecko po niecałym dniu...
    > Mój syn nie ma decyzji o niepełnosprawności - wręcz przeciwnie - ma decyzje z P
    > PP, że wszystko z nim ok.
    > "Brak wychowania" - takie właśnie opinie słyszę od ludzi, którzy nie mają pojęc
    > ia o dzieciach z własnym światem, które mają silny charakter i problemy z komun
    > ikacją.

    Dzieci autystyczne mają właśnie " swój świat" w którym żyją, tak więc zastanów się czy twój syn żyje w swoim świecie czy w naszym świecie.
    Nie uważam, aby twój syn był niewychowany uważam że ma bardzo poważne zaburzenia autystyczne. Licz się jednak z tym, że nie podejmując leczenia i wrzucając go do państwowych placówek będziesz dość często je zmieniała bo nikt nie pozwoli sobie aby niezdiagnozowany agresor ustawił wszystkich po kontach.
  • 2plusik 14.02.13, 19:50
    makurokurosek napisała:

    > Nie spotkałam się z przedszkolem gdzie w grupie czterolatków jest jedna nauczyc
    > ielka i 2 czy 3 panie do pomocy , standard to jedna nauczycielka i jedna pomoc
    > przy jedzeniu i ubieraniu.
    No i co z tego, że się nie spotkałaś? U nas tak jest.

    > Twoje dziecko nie przechodzi trudnego okresu adaptacji tylko ma bardzo poważne
    > i nasilone zaburzenia, tak więc przestań pierniczyć o tym jaki to jest łatwy w
    > opiece i jak to wystarczą chęci by nagle dziecko o silnych zaburzeniach z pogra
    > nicza autyzmu stało się normalne.
    Ja napisałam, że jest łatwy w obsłudze?
    Na początku jest naprawdę trudny, ale kiedy się przyzwyczai, to jest spokojniejszy i tak jest czy chcesz czy nie.

    > W szkole córki jest kilka dzieci autystycznych, ale objawy ich zaburzeń są mał
    > o nasilone, to co napisałaś w pierwszym poście świadczy o o totalnej twojej por
    > ażce wychowawczej albo o dość głębokim autyzmie .
    Tak, tak pani profesor. Jak na razie będę się opierała na opiniach psychologów, psychiatrów, a nie forum.

    > Nauczycielka ma pod opieką 25 dzieciaków z których każdy może mieć ochotę kogoś
    > uszczypnąć nie może więc całej swojej uwagi skupiać na twoim dziecku i obserwo
    > wać czy dziś ma lepszy czy gorszy dzień. Dzieci z takimi zaburzeniami jak twój
    > syn potrzebują stałego opiekuna i terapii, nierzadko leków, więc przestań piern
    > iczyć jak to chęć nauczycielki może wpłynąć na zanik lub pojawienie się zachowa
    > ń autystycznych.
    Powtórzę, bo chyba nie dotarło. Chciałabym, aby przez pierwszy miesiąc Panie zobaczyły czy syn się zmienia, czy będą w stanie go ogarnąć, jeśli nie - zabiorę go.

    > Jak, udając że masz dziecko pozbawione zaburzeń i deficytów, próbując wmówić ws
    > zystkim dookoła że wystarczą chęci by twoje dziecko zachowywało się normalnie?
    Wydaje mi się, ze Ty masz zaburzenia... Przeczytaj wszystkie moje posty i przestań wmawiać coś czego nie napisałam.

    > Dzieci autystyczne mają właśnie " swój świat" w którym żyją, tak więc zastanów
    > się czy twój syn żyje w swoim świecie czy w naszym świecie.
    > Nie uważam, aby twój syn był niewychowany uważam że ma bardzo poważne zaburzeni
    > a autystyczne. Licz się jednak z tym, że nie podejmując leczenia i wrzucając go
    > do państwowych placówek będziesz dość często je zmieniała bo nikt nie pozwoli
    > sobie aby niezdiagnozowany agresor ustawił wszystkich po kontach.
    Dziewczyno! Przecież ja czekam na diagnozę, ale czy to znaczy, że mam go trzymać w domu? W tamtym przedszkolu się uspokoił, więc dlaczego nie miałby w tym? Nie będę go trzymała za wszelką cenę, ale chciałabym, aby Panie dały mu szanse, a nie przekreślały po pierwszych godzinach.
    Jak mam poddać go terapii skoro nie wiem co mu jest? Zastanów się i czytaj dokładnie.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • aleksandra1357 14.02.13, 07:47
    1) Moim zdaniem powinnaś poszukać przedszkola integracyjnego. Dla dobra dziecka. Znam np. świetne, cudowne przedszkole integracyjne, które jest moim marzeniem, ale nie mam szans posłać tam moich dzieci, bo od lat wolne są tylko miejsca dla dzieci z orzeczeniami (cały rok są wolne i czekają - 13 dzieci w grupie bez orzeczeń + 5 z orzeczeniami)

    2) Leżakowanie to niestety porażka większości przedszkoli - dziecko MUSI leżeć, być cicho i nie może iść do innej grupy - prowadziłam badania na ten temat w ok. 12 placówek w Warszawie i po 12-stym się poddałam.
    W moim wymarzonym przedszkolu integracyjnym drzemka jest dla chętnych smile
  • 2plusik 14.02.13, 17:07
    Czekamy właśnie na miejsce w takim integracyjnym w którym drzemka jest dla chetnych... wink
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • melancho_lia 14.02.13, 07:54
    Panie są ewidentnie uprzedzone. Ja bym raczej szukała innej placówki a swoją drogą poza tym rozejrzała się za jakimś dobrym psychologiem- dotychczasowy cokolwiek sensownego doradza w tej sprawie?
  • 2plusik 14.02.13, 17:08
    Zalecił terapię metodą weroniki sherborne, ale oczywiście czekamy na miejsce....
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 09:27
    Mam wrażenie, że wiele mam czyta bardzo wybiórczo wypowiedz autorki. Dziecko autorki nie przechodzi trudnej adaptacji, tylko ma bardzo poważne problemy neurologiczne.
    Wynika, że dla wielu z was choroby psychiczne i neurologiczne to tylko wymysł i wystarczą dobre chęci by nagle zniknęły.
    Problemy dziecka autorki nie znikną od tak , potrzebna jest terapia dobry psychiatra, neurolog i z opisu raczej nie obędzie się bez wprowadzenia farmakologi i im wcześniej autorka zaakceptuje fakt ,że jej dziecko jest chore i prawdopodobnie nie będzie "normalne" tym szybciej pomoże dziecku.
  • mamakacperka11 14.02.13, 11:16
    Od kiedy autyzm to choroba i leczy się ją neurologicznie?
    Ludzie troche edukacji nie zaszkodzi!!!!!
  • makurokurosek 14.02.13, 12:07
    zapewne od chwili gdy stwierdzono zaburzenia w funkcjonowaniu jak również istnienie zmian centralnego układu nerwowego u osób dotkniętych autyzmem.
  • makurokurosek 14.02.13, 12:08
    To że coś nazywane jest zaburzeniem nie oznacza, że nie jest chorobą.
  • 2plusik 14.02.13, 17:13
    Chorym to można być na anginę...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 19:37
    zaburzenia psychiczne jak i neurologiczne jak najbardziej są chorobami. Rozumiem, że dla ciebie schizofrenia, psychoza, depresja to również tylko zaburzenia.
  • 2plusik 14.02.13, 20:01
    Jesteś strasznie depresyjna. Gdyby tak Ciebie "posłuchać", to autyzm to koniec świata.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 20:43
    Nie, nie koniec świata ale wymaga długoletniej terapii, a nie rzadko i leczenia farmakologicznego.

  • 2plusik 14.02.13, 20:44
    i mam sama o tym zdecydować, czy na podstawie postów z forum? o_O
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 20:55
    O ile się nie mylę na dniach miałaś wizytę w poradni autystycznej, więc chyba jakiś informacji już ci udzielili, dodatkowo twój syn jest pod opieką psychologa nie od dziś więc chyba też jakieś rady dostałaś
  • 2plusik 15.02.13, 14:43
    Czytaj ze zrozumieniem i nie wybiórczo - proszę.

    Owszem, psychiatra powiedział, że orzekłby autyzm, ale potrzeba jeszcze opinii psychologa. Kilka miesięcy temu badał go psycholog i powiedział, ze wszystko ok... Czytałaś to, bo już pisałam....

    Psycholog doradził terapię metodą Weroniki Sherborne i umieścił nas na liście oczekujących... też to już pisałam.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 18:18
    A co robi psycholog z dzieckiem w międzyczasie, no bo chyba chodzisz z nim co najmniej raz w tygodniu do psychologa pod opieką którego jest syn, chyba młody objęty jest jakąś terapią czy tylko tak sobie czekasz bóg wie na co.
  • 2plusik 16.02.13, 08:25
    Nudzisz się?
    Powtarzam po raz kolejny - psycholog zalecił terapię metodą w.sherborne, ale sam przyznał, że nie ma miejsc....
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 14.02.13, 17:11
    makurokurosek napisała:

    > Mam wrażenie, że wiele mam czyta bardzo wybiórczo wypowiedz autorki. Dziecko au
    > torki nie przechodzi trudnej adaptacji, tylko ma bardzo poważne problemy neurol
    > ogiczne.
    A ja mam wrażenie, że Ty sobie za dużo dodajesz...


    > im wcześniej autorka zaakceptuje fakt ,że jej dziecko jest chore i prawdopodob
    > nie nie będzie "normalne" tym szybciej pomoże dziecku.
    Gdzie przeczytałaś, że ja na siłę wmawiam wszystkim, a przede wszystkim sobie, że jest "normalny". Ja widzę problem i robię wszystko, aby go zdiagnozować. Akceptuję go już dawno...

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 14.02.13, 19:49
    To nie ja oczekuję od nauczycieli aby swoimi chęciami wyeliminowały zaburzenia mojego dziecka i to nie ja oczekuję że przedszkolanka mająca pod opieką 24 dzieciaków skupi cała swoją uwagę na moim agresywnym i niekomunikatywnym dziecku.
  • 2plusik 14.02.13, 20:03
    Ponownie koloryzujesz.
    Lepiej odizolować dziecko od świata... Nie dojdziemy do porozumienia.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 08:57
    Lepiej zapisać dziecko do odpowiedniej placówki przedszkole integracyjne lub specjalne, a w przypadku oczekiwania na miejsce wykorzystać ten czas na terapię i leczenie. Wysłanie dziecka do zwykłej placówki w nadziej, że zastąpi ona terapię jest zwyczajnie chore. Za rok twój syn pójdzie do zerówki i jak to sobie wyobrażasz, ze co będzie tłukł wszystkich dookoła bo się adaptuje, nauczyciel nie będzie w stanie przerobić programu bo będzie zajmował się twoim synem i jego nauką komunikacji ze społeczeństwem. Przedszkole i szkołą to nie centrum terapii zaburzeń psychicznych, do tego zostały stworzone specjalne jednostki.
  • 2plusik 15.02.13, 14:48
    Jaką terapię? Jakie leczenie? Nie mam żadnej opinii o autyzmie, to jaką terapię mam zastosować?!?
    Psycholog poradził logopedę i terapie w. sherborne - logopeda jest; na terapie jesteśmy w kolejce oczekujących.

    Do przedszkola integracyjnego bez orzeczenia nie przyjmą go, bo mieszkamy w innym rejonie.

    Krótko mówiąc - masz mylne wrażenie o moim dziecku.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 20:02
    Twoje dziecko jest agresywne i niekomunikatywne więc jak najbardziej powinno chodzić na terapię. Oczywiście możesz dalej udawać, że masz normalnego czterolatka tylko zacznij brać odpowiedzialność za to bo skoro jest normalny to widocznie nie radzisz sobie z jego wychowaniem skoro jest agresywny. W przypadku braku opinii i podjęcia terapii licz się z tym, że wcześniej czy później czeka cie nadzór kuratorski jako rodziny niewydolnej wychowawczo.
  • 2plusik 16.02.13, 08:27
    Już? Dowartościowałaś się?
    Zapamiętaj - liczę się ze słowami ludzi, którzy wiedzą o czym piszą, a nie którym się wydaje...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • ded-e12 21.06.13, 12:45
    W przypadku braku o
    > pinii i podjęcia terapii licz się z tym, że wcześniej czy później czeka cie nad
    > zór kuratorski jako rodziny niewydolnej wychowawczo.

    w głowie człowiekowi się kręci czytając niektórych rewelacje. Wierzę mocno w polską pedagogikę i mam nadzieje, że zawód wykonują ludzie wykwalifikowani. Dziecko bardzo krótko uczęszcza do przedszkola a już starasz się nie widząc malucha a je zdiagnozować, przepraszam raczej przekreślić jego przedszkolny byt i dowalić jeszcze rodzinie kuratorem, masakra ile jadu... Współpraca pomiędzy rodzicem a przedszkolem to nie walka.

    Apropos tłumaczenia się rodzica w przedszkolu czy był w poradni z dzieckiem czy nie cytuję rozporządzenie szefa szefów przedszkoli Ministra Edukacji, pewnie w twojej ocenie przedszkole jego opinie ma gdzieś ???

    z rozporządzenia:
    "W przypadku, gdy opinia dotyczy dziecka uczęszczającego do przedszkola, szkoły lub placówki albo pełnoletniego ucznia uczęszczającego do szkoły lub placówki, na pisemny wniosek odpowiednio rodziców albo pełnoletniego ucznia, poradnia przekazuje kopię opinii do przedszkola, szkoły lub placówki, do której dziecko albo pełnoletni uczeń uczęszcza.

    Jednym słowem tylko jeżeli rodzic wierzy w kwalifikacje i dobre intencje wychowawcy udziela mu informacji: gdzie dziecko było diagnozowane, przez kogo i z jakim skutkiem, jeżeli ma taką potrzebę również od jego woli zależy czy dzieli się opinią z wychowawcą. Poradnia mianowicie jak pisze w rozporządzeniu tylko za pisemną zgodą rodziców przekazuje do przedszkola opinię o dziecku, temat zamknięty i nie strasz kuratorem rodziców.

    Placówki oświatowe, w tym przedszkole ma zadanie wspierać dzieci trudne nie dowalać jego rodzicom.




  • ciociacesia 14.02.13, 11:45
    nie wiem czy mozna wyrzucic, ale mam powazne obawy co do pozytywnego wpływu tego przedszkola na syna przy takim nastawieniu przedszkola. rozumiem ze nie masz z czago wybierac
    --
    'Kobieta nie może być prawdziwie atrakcyjna, jeśli nie ma porów skory'
  • 2plusik 14.02.13, 17:14
    Mój starszy syn chodzi do tej samej grupy i jest mu tam dobrze...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • wro-tka 14.02.13, 13:24
    a czy dziecko jest w przedszkolu publicznym?
    bo w przedszkolu publicznym deklarujesz ilość godzin obecności dziecka i za ową płacisz.

  • 2plusik 14.02.13, 17:16
    Przedszkole publiczne i nie ma czegoś takiego jak deklarowana ilość godzin... albo płacisz za 5godz (+5darmowych), albo mogłeś zapomnieć o miejscu w przedszkolu.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • wro-tka 14.02.13, 20:41
    ale to nie jest zgodne z prawem.
  • amy.28 14.02.13, 14:14
    zgadzam się co do przeniesienia do placówki z kadrą w tym kierunku wykwalifikowaną.

    a leżakowanie to jest idiotyzm jakimś, ja z tym walczyłam, mój syn siedzi w kąciku i układa cicho puzzle wtedy i jako jedyny nie leżakuje.

    Oczywiście on by chciał leżakować, ba - spałby wtedy na 100% bite dwie godziny ale potem by mi urzędował do północy, dlatego nie dopuszczam do spania w dzień i sprzeciwiłam się leżakowaniu.Większość dwulatków już nie sypia za dnia i dzięki temu o 19 "padają" i zdrowo śpią do rana i nie kumam wymuszania na dziecku nawyków spania w dzień na nowo.
  • 2plusik 14.02.13, 17:18
    Mój starszy syn w przedszkolu prywatnym chodził do starszej grupy.

    Nie wyobrażam sobie dziecka siedzącego cicho przez 2 godz w kąciku... Przynajmniej mojego wink
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 14.02.13, 17:24
    Rozmawiałam dziś z dyrektorką przedszkola integracyjnego. Mówiła, ze jeśli otrzymam orzeczenie o autyzmie, to mam się z nią natychmiast skontaktować - może uda się znaleźć miejsce w przedszkolu szybciej smile
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • kanna 14.02.13, 18:00
    Agresywne zachowanie w sytuacji stresu nie jest rozwojowe i świadczy o zaburzeniach.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • 2plusik 14.02.13, 19:29
    Agresywne zachowanie mojego syna wynika z powodu problemów z mową. Psycholog twierdzi, że to minie w momencie, gdy syna będzie rozumiało otoczenie.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • kanna 14.02.13, 20:33
    To tak nie działa.. jest mnóstwo sposobów na uczenie komunikacji niemówiące dziecko.

    Poza tym - fakt, ze inni go nie rozumieją nie usprawiedliwia agresji. Więcej - potem, kiedy go już zrozumieją, a nie będą robili tego, co będzie chciał, nadal będzie się zachowywał agresywnie.
    Agresja jest sposobem dziecka na rozładowywanie frustracji. Nauczenie go mowy nie spowoduje, że przestanie przezywać frustracje.

    Porozumiewanie jest ważne, ale teraz główna praca powinna iść na inne sposoby wyrażania frustracji niż agresja.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • 2plusik 14.02.13, 20:42
    To nie działa tak ja Ty mówisz. Wobec mnie syn nie jest agresywny, bo go rozumiem...

    Ja go nie usprawiedliwiam, ale słucham psychologów, psychiatrów, którzy wiedzą więcej niż forum... co zresztą widzę po synu.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • kanna 14.02.13, 20:55
    Jasne. A jeśli robisz coś, na co on się nie zgadza? Odmawiasz mu? Nie pozwalasz? To co wtedy? jak sobie radzi z frustracją?

    A z drugiej strony - oczekujesz od niego, żeby pokazywał, co chce? W skrócie - uczysz go innej komunikacji niż słowna? To by bardzo pomogło.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • 2plusik 15.02.13, 14:52
    Tak jak inne dzieci - czasami odchodzi bez słowa, czasami rozumie, czasami się upiera, a czasami jest agresywny, ale nie jest tak jak próbujecie wmówić - on nie jest agresywny zawsze i wszedzie... Mam jeszcze jednego syna - całkowicie "sprawnego" i przy gorszym dniu też nie potrafi sobie poradzić z odmową. To nie świadczy o głębokich zaburzeniach.


    Pokazuje palcem, wspina się do tego, pokazuje do czego służy (jeśli tylko potrafi).
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 20:08
    Ten twój drugi syn też w wieku czterech lat nie potrafił powiedzieć jednego słowa, bo młodszy oprócz ny i innych stęków nic nie mówi.
  • 2plusik 16.02.13, 08:31
    Ty naprawdę piszesz o innym dziecku.... on ma ogromny zasób słów, tylko mówi nie wyraźnie. On nawet używa zdań!!!!! big_grin
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 16.02.13, 09:41
    Może więc konkretnie co sobie dopowiedziałam

    - mowa twojego czterolatka
    inny świat
    "Re: 2plusik
    2plusik 03.12.12, 16:38
    Mówi bardzo nie wyraźnie. Dużo, ale właściwie tylko ja i babcia go rozumiemy. Zaczął mówić po 3ich urodzinach i jest ciężko w tym temacie. "
    My też chodzimy do logopedy, ale co z tego, jak syn nie chce współpracować? Wszystko go interesuje, tylko nie ćwiczenia buzi i języka...

    Mówi np. guja - guma "

    - agresja
    inny świat

    "Re: dorot73
    2plusik 04.12.12, 12:33 Odpowiedz
    U nas nie o to chodzi.

    Syn potrafi przybiec, uśmiechnąć się, przytulić, a potem uszczypnąć, ugryźć z uśmiechem na twarzy.
    Uwielbia bić się ze starszym bratem... "


    Twój całościowy opis zachowania syna
    "Re: skierowanie do poradni autystycznej
    2plusik 22.11.12, 11:37 Odpowiedz
    Syn zawsze był "inny". Chcać nie chcą zawsze porównywałam go do starszego brata.
    Miał swój świat. Do 3lat nie mówił. Nie nawiązywał kontaktu wzrokowego. Nie słuchał poleceń, ale nie dlatego, że nie chciał, tylko dlatego, że ich nie słyszał albo nie rozumiał. Był bardzo żywiołowy. Układał klocki, samochody, kredki, łyżeczki - kolorami, w rządku. Zamykał drzwi.

    Wszystko to tłumaczyłam sobie, że taki ma charakter, specyficzny. Że wyrośnie z tego. Nasz pediatra też mówił, że są to zachowania inne, ale normalne.

    Problem się zaczął, gdy zaczął być agresywny. I do tego cieszył się, gdy zadał komuś ból. Potrafił uszczypnąć z uśmiechem na twarzy. Następnie poszedł do przedszkola. Panie sobie z nim nie radziły... Poszliśmy do psychologa. Po obserwacji dostał opinię, że jest ponadprzeciętnie inteligentny, umysł ścisły. Że problemy wynikają z niemożliwości porozumiewania się, ale wyrośnie z tego, bo już zaczął się komunikować.

    Przestał chodzić do przedszkola (brak miejsc). Rozgadał się. Stał się bardziej komunikatywny. Mniej agresywny.

    Pewnego dnia przewrócił się, uderzył głową o kafelki i stracił przytomność. Trafiliśmy do szpitala. Miał RTG głowy, badał go neurolog, pediatra.... I wszyscy zgodnie stwierdzili, że jego zachowanie może świadczyć o zespole Aspergera (nie nawiązywał kontaktu wzrokowego, "nie słyszał" poleceń, nie usiedział w miejscu, powtarzał w kółko jedno pytanie, powtarzał słowa rozmówcy).

    No więc po miesiącu trafiliśmy do neurologa rozwojowego. Zaobserwowała to samo co lekarze w szpitalu i dała skierowanie do poradnii autystycznej. Wizyta w lutym...
    -- "
    4

    "Re: skierowanie do poradni autystycznej
    2plusik 24.11.12, 08:06 Odpowiedz
    Ale co masz dokładnie na myśli? Zaproponowali nam zajęcia w grupach, aby syn oswajał się z dziećmi. Jednak odbywają się w godzinach w których nie ma możliwości, aby w nich uczestniczył. "

    Czyli nie jest prawdą, że poradnia nie zaproponowała terapii.

    więc może po kolei co sobie dopowiedziałam
  • 2plusik 16.02.13, 10:48
    Wystarczy spojrzeć na daty tamtych postów... listopad, grudzień... Jak już napisałam - przez ostatnie 3 miesiące nastąpiły ogromne zmiany.

    Co do terapii - zmieniłam pracę, a to i tak nic nie zmieniło, bo BRAK MIEJSC...

    Agresja - nadal się bije z bratem, ale pokaż mi rodzeństwo, które się nie bije...

    ps. jakoś nie zauważyłam, żebym pisała, ze mój syn mówi gjjj... o_O

    ps2. niby taka dokładna jesteś, a zauważyłaś mój wpis z listopada? "Rozgadał się. Stał się bardziej komunikatywny. Mniej agresywny."

    Przestań robić z mojego dziecka potwora, który się nie rozwija.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 09:08
    Raczej słuchasz wybiórczo i tylko tych których chcesz. Wielu lekarzy zasugerowało ci autyzm, ale ty wolisz słuchać jednej pani psycholog która nie widzi nic dziwnego w zachowaniu twojego syna
  • 2plusik 15.02.13, 14:53
    Drugie tyle powiedziało, ze wszystko jest ok.

    Wybiórczo to Ty czytasz.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 18:26
    raczej wątpię, bo mało który lekarz nie widzi problemu w tym, że czterolatek pod względem mowy jest na poziomie dziecka półtorarocznego. Nie sądzę również aby ktokolwiek uważał iż agresja jest czymś normalnym u czterolatka, ale jeżeli chodzi się do lekarzy raz na pół roku czy raz na rok to nic dziwnego, wszak to co dla trzy latka jeszcze można podciągnąć pod normę, dla czterolatka normą nie jest.
  • 2plusik 16.02.13, 08:37
    makurokurosek napisała:

    > raczej wątpię, bo mało który lekarz nie widzi problemu w tym, że czterolatek po
    > d względem mowy jest na poziomie dziecka półtorarocznego.
    Chodzimy do logopedy.... po raz -enty powtarzam.

    > ale jeżeli ch
    > odzi się do lekarzy raz na pół roku czy raz na rok to nic dziwnego
    Gdzie Ty takie cuda wianki wyczytujesz?

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 16.02.13, 09:24
    twoje dziecko za pół roku idzie do zerówki jego mowa jest na poziomie półtorarocznego dziecka i ty nie widzisz w tym nic dziwnego. Super.
  • 2plusik 16.02.13, 09:41
    Tak jak myślałam. Nie masz pojęcia o czym piszesz... Mój syn idzie do zerówki za 1,5roku...
    W ciągu 3 miesięcy zrobił ogromny postęp w mowie. Wiesz co się może wydarzyć przez 1,5 roku? Po kłopotach z mowa może nie być śladu...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • okruszek_h 14.02.13, 17:54
    W takim razie dlaczego wzięłaś dziecko z pierwszego przedszkola, jeśli po ciężkim okresie adaptacji było dobrze?Może trzeba było go zostawić i w tym momencie byłby w już w innym punkcie.
  • 2plusik 14.02.13, 19:31
    Przeprowadziliśmy się o jakieś 150km...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mojemieszkanie24 14.02.13, 20:58
    ponponka1- dziecko miało nożyczki pod moim nadzorem. Po prostu nagle mu się nie spodobało i dostalam. No musiałabym nie dawać dzieciom nawet widelca w obawie,że coś się stanie… Bez przesady…Prawda jest taka,że jeżeli dziecko zagraża zyciu innych osób może zostać usunięte z przedszkola.

    A co do autorki wątku. Czego ty kobieto konkretnie oczekujesz od nauczycieli ? Bo z tego, co widzę to tylko USPRAWIEDLIWIASZ zachowanie dziecka i nie oczekujesz pomocy. Pytam się : czego ? Zrozumienia ? Żadna nauczycielka ze zrozumieniem nie przyjmie agresywnego zachowania dziecka….


  • okruszek_h 14.02.13, 23:20
    Że co, że ona nie oczekuje pomocy? chyba nie czytałyśmy ten sam temat. Dziewczyna wie, że dzieciak ma problem, puka do każdych drzwi, gdzie pomogliby jej w zrozumieniu zachowań dziecka i leczyli. Co ma jeszcze zrobić? stanąć na głowie, fakt może to by pomogło tongue_out
    I o ironio przedszkolanka po 4h nie powinna skreślać dziecka, nawet jakby było mega ciężkie i lecieć z płaczem do dyrektorki, jak to o niej świadczy? Ja tą panią rozumiem, ma pod opieką dużo dzieci, odpowiada za nie, ale w tamtej chwili zachowała się skandalicznie.


  • aniasa1 15.02.13, 00:20
    > Że co, że ona nie oczekuje pomocy? chyba nie czytałyśmy ten sam temat. Dziewczy
    > na wie, że dzieciak ma problem.....
    Mysle ze wiele z nas odnosi wrazenie ze autorka czeka na ta diagnoze i napisane czarno na bialym i opiera na tym cale zycie, a dopoki tego nie ma miota sie ze sklonnoscią ze wszystko jest OK. Nie chce osadzac bo nie mialam takich problemow ale mysle ze skoro to orzeczenie ma byc juz wkrotce to warto na nie zaczekac a nie testowac inne przedszkole. Sytuacja dosyc zagmatwana ale bezpieczenstwo i dobre warunki naleza sie tez przedszkolance a zwlaszcza pozostalym dzieciom. Tu autorka (zreszta jak kazda matka) widzi tylko swoj nos. Mowi ze ewentualnie wypisze po miesiacu. Ale co przez miesiac? Ja patrze z perspektywy matki dziecka wrazliwego, bojazliwego, ktore nie cierpi krzyku, halasliwego zachowania, kompletnie nie radzi sobie z agresorami, w grupie funkcjonuje idealnie: grzeczny, skupiony, aktywny itp, itd. I teraz nasuwa mi sie pytanie (zakladajac nawet ze nigdy nie stanie sie bezposrednia ofiara): miesiac terroru, krzykow, walki, aktow agresji na oczach mojego dziecka to dla niego nie lada przezycie, zniechecajace do checi przebywania w przedszkolu. Agresywne dziecko odejdzie po miesiacu a mojemu strach pozostanie..... Dlatego ja patrzac na swoj czubek nosa nie wykazuje zrozumienia dla takiej decyzji. Autorka wie ze dziecko ma problem ale nie zachowuje sie tak jakby czekala na potwierdzenie tego na pismie co da mozliwosc ukierunkowanego dzialania, ale zachowuje sie tak jakby za chwile miala przeczytac na orzeczeniu ze wszystko jest swietnie, nia ma zadnego problemu, przedszkole powinno zrozumiec JEJ wyjatkowa sytuacje i pomoc JEJ.
  • 2plusik 15.02.13, 15:03
    Krótko, bo to już się robi smutne.
    Widzę problem, robię co mogę, ale bez orzeczenia nie mogę zacząć terapii, nie mogę syna umieścić syna w przedszkolu integracyjnym - nie mogę ruszyć z miejsca. Więc dopóki nie mam czarno na białym - wykorzystuje każdą możliwość na uspołecznienie mojego syna.

    Ja nie wiem jakie będzie orzeczenie!!!
    Zdania są podzielone, więc skąd mam mieć pewność, ze syn jest "zdrowy" czy "chory"? Jeśli będzie "zdrowy", to stracimy kolejny miesiąc, dwa uspołeczniania w przedszkolu. Jak sama napisałaś - moje dziecko jest dla mnie najważniejsze.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 09:20
    > Że co, że ona nie oczekuje pomocy? chyba nie czytałyśmy ten sam temat. Dziewczy
    > na wie, że dzieciak ma problem, puka do każdych drzwi,

    Czyżby? O problemach dziecka wie od kilku lat co przez ten czas zrobiła oprócz udania się do logopedy. Sugestie autyzmu usłyszała od przedszkolanek, od lekarzy w szpitalu co zrobiła uznała że nie mają racji i że rację ma pani psycholog która nie widzi nic dziwnego w zachowaniu dziecka. Sama natomiast autorka agresywne zachowania syna, brak jakiejkolwiek komunikacji z dzieckiem, bardzo duże opóźnienie mowy tłumaczy li i jedynie charakterem dziecka.
    Z tego co pamiętam autorka powinna już być po pierwszej wizycie w przychodni autystycznej i co tam też jej powiedzieli, że wystarczy dobra wola personelu przedszkolnego i wszystko będzie ok.
    Ten dzieciak ma cztery lata, a nie ma z nim żadnego kontaktu jak ty sobie wyobrażasz zerówkę w jego wykonaniu.
    I dziecko autystyczne zwłaszcza z tak nasilonymi zaburzeniami jak najbardziej da sie odróżnić od dziecka które ciężko przechodzi adaptacje, jeżeli więc ktoś widzi że nie jest w stanie opiekować się takim dzieckiem to jak najbardziej jest to wstanie określić już po 4h przebywania z takim dzieckiem.

    Skandalicznie to zachowała się autorka która zamiast podjąć terapię dziecka udaje że nic kompletnie się nie dzieje i robi sobie grupę terapeutyczną z przedszkolaków
  • 2plusik 15.02.13, 15:10
    Kobieto! A co ja mam zrobić? Jakoś nikt nic nie orzekł, nie zalecił terapii, leczenia czy czegokolwiek. Właśnie psycholog, która uważa, ze wszystko jest ok zaleciła terapię w.sherborne, ale nie ma miejsc (nie jest to terapia tylko dla dzieci autystycznych). Co ja mam jeszcze zrobić?

    Żebyś wiedziała - w poradni autystycznej powiedzieli, ze szkoda, ze syn dopiero teraz zaczął chodzić do przedszkola! Wiedzą, ze jest masowe.

    Nie ma z nim żadnego kontaktu?!?!?! Gdzie Ty to wyczytałaś?!? chyba piszesz o innym dziecku.
    Ja udaje, że kompletnie nic się nie dzieje?!?!! Chyba tez masz zaburzenia.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 18:33
    > Kobieto! A co ja mam zrobić? Jakoś nikt nic nie orzekł, nie zalecił terapii, le
    > czenia czy czegokolwiek.

    znam dzieci z o wiele słabszymi zaburzeniami które od drugiego czy trzeciego roku życia objęte są stałą opieką terapeutyczną zaczynając od terapii Si , a kończąc na cotygodniowej kilkugodzinnej pracy z psychologiem.

    "! Gdzie Ty to wyczytałaś?!? chyba piszesz o i
    > nnym dziecku.
    > Ja udaje, że kompletnie nic się nie dzieje?!?!! Chyba tez masz zaburzenia."

    Wybacz ale o jakij komunikacji mówisz skoro twoje dziecko z godnie z tym co napisałaś w winnym wątku mówi tylko NA NY Nu i gjj, skoro jedynymi osobami rozumiejące to dziecko jesteś ty i jego babcia nawet twoje starsze dziecko nie jest w stanie zrozumieć twojego malucha
  • 2plusik 16.02.13, 08:48
    Widocznie te dzieci potrzebują takiej terapii skoro została im zalecona. Mojemu synowi nie została.
    I skąd wiesz jak głębokie są zaburzenia mojego syna?!?! 3/4 tego co piszesz, to Twoje wymysły.

    Yyyyyyyy WTF
    O jakich "NA NY Nu i gjj" Ty piszesz? o_O
    Nie powinnam, ale dam Ci przykłady mowy mojego syna
    Mamunu je-em go-dny = Mamusiu, jestem głodny
    Chce paaaa = chce spać
    Na-nu-no = jabłuszko
    Pitu = Pisiu
    Kokam Mame = Kocham Mamę
    Ciocia Kajojina = Ciocia Karolina

    Naprawdę uważasz, ze to to samo co gjjjj? o_O To już nie mój problem.

    Starszy syn w większości go rozumie i "tłumaczy" go przedszkolankom...

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 19:58
    > Kobieto! A co ja mam zrobić? Jakoś nikt nic nie orzekł, nie zalecił terapii, le
    > czenia czy czegokolwiek.

    znam dzieci z o wiele słabszymi zaburzeniami które od drugiego czy trzeciego roku życia objęte są stałą opieką terapeutyczną zaczynając od terapii Si , a kończąc na cotygodniowej kilkugodzinnej pracy z psychologiem.

    "! Gdzie Ty to wyczytałaś?!? chyba piszesz o i
    > nnym dziecku.
    > Ja udaje, że kompletnie nic się nie dzieje?!?!! Chyba tez masz zaburzenia."

    Wybacz ale o jakiej komunikacji mówisz skoro twoje dziecko zgodnie z tym co napisałaś w innym wątku mówi tylko NA NY Nu i gjj, skoro jedynymi osobami rozumiejące to dziecko jesteś ty i jego babcia nawet twoje starsze dziecko nie jest w stanie zrozumieć twojego czterolatka
  • angelsik 16.02.13, 20:59
    Oczywiście, że "przedszkolanka" ma prawo sobie nie poradzić, nawet ta wykwalifikowana jak to ujęłaś...(choć wszytskie takie są). Przedszkolanka w zwykłym przedszkolu ma prawo sobie poradzić z dziećmi, zdrowymi, w normie. Przedszkolanki, które powinny sobie poradzić doskonale z Twoim dzieckiem pracują w przedszkolach zintegrowanych.A czy Ty umiałabyś sobie np poradzić z dzieckiem w trakcie ataku padaczki, jakbyś nie była przeszkolona, nie znala tematu?Lub z dzieckiem z porażeniem, niewidomym itp? Oczywiście, ze nie. Przedszkolanka też ma prawo nie umieć sobie poradzić z dzieckiem autystycznym - ponieważ miejsce dla tego dzieciątka jest w przedszkolu integracyjnym. Są tak różnie objawy i odłamy chorób - nauczyciel to nie lekarz.
    A sprawa kluczy....według Twojego toku myślenia powinna chować wszystko, co Twój synek mógłby wziąć do buzi - bo skąd ma wiedzieć czy nastepnym razem nie włoży kredki, nożyczek, piłeczki, kartki??? To nie jej zachowania są tu poza normą tylko synka. Z calym szacunkiem ale nie przyszłoby mi do głowy chować przed dziećmi kluczy, bo niby czemu?Więc głupi Twój zarzut.
    A synek według mnie nie wyniesie nic dobrego z takiego przedszkola, które tak naprawdę nie będzie mu w stanie pomóc. Z czasem sytuacja będzie sie pogarszać a nie polepszać - jeżeli jest agresywny, zaczną się problemy z równieśnikami, pozniej z rodzicami. Może zostac odrzucone i niezrozumiane. Dziecko na tym ucierpi jeżeli nie dostanie fachowej pomocy.
  • emily_valentine 16.02.13, 23:55
    2plusik, zadzwoń do synapsis i poproś o pomoc, niech Cię skierują do jakiejś poradni, dadzą namiary na zajęcia dla dziecka w Waszej okolicy, może niech zadzwonią w Twoim imieniu do ppp i coś ruszy do przodu. Naprawdę, w synapsis możesz użyskac fachową pomoc, również prawną. Zapytaj, czy Twoje dziecko mogło być usunięte z przedszkola, dopytaj o podstawę prawną takiego postępowania.
    Co do terapii bezpłatnie możesz uzyskać WWR (logopeda, SI) 4-8 godzin miesięcznie, kształcenie specjalne, oraz SUO z ośrodka pomocy społecznej (do domu będzie przychodzić terapeuta i pracować z dzieckiem). Z tym, że za SUO się płaci w zalezności od dochodów, ale i tak stwaka jest kilkukrotnie mniejsza niż cena rynkowa podobnych usług. Wszystko będziesz musiała wychodzić, ale jest to do załatwienia. Rozejrzyj się za jakimiś innymi bezpłatnymi zajęciami, może trafisz na jakiś program dla dzieci z autyzmem. Dobrze by było zrobić diagnozę i ewentualnie orzeczenie o niepełnosprawności, to otworzy więcej drzwi.
    Póki co możesz pracowac z dzieckiem w domu. Dla takich warunków dobra jest metoda krakowska, dowiedz się o niej, poczytaj, ściągnij materiały z chomika i pracuj w domu. Nie czekaj, az się gdzieś zwolni miejsce, aż będzie Wasza kolej, nie trzymaj się tak kurczowo tej jednej metody sherborn, bo rodzajów terapii w autyzmie jest wiele. Może konieczne są jakies badania, może dieta, są w necie miejsca gdzie się wszystkiego dowiesz. Rusz się Dziewczyno i pomóż wreszcie swojemu dziecku. Nie czekaj, aż się coś samo zadzieje, tylko sama zacznij działać, bo na razie to marnie Ci to idzie, a traci na tym tylko Twoje dziecko.

    --
    Maksio & Maks & Max
    10.07.2010
  • 2plusik 17.02.13, 09:19
    Łatwo tak pisać nie?
    W moim mieście nie ma żadnych takich możliwości. O WWR już dawno się starałam, ale nie mamy szans bez opinii z por autystycznej.
    Ludzie, po co ja bym tu pisała, gdybym nie wykorzystała wszystkich możliwości?!?! o_O

    "nie czekaj, aż się coś samo zadzieje, tylko sama zacznij działać" - widać, ze nie przeczytałaś dokładnie, albo przeczytałaś to co chciałaś.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • emily_valentine 17.02.13, 10:12
    tak, łatwo pisać, mój syn ma 2,5 roku, zdiagnozowane CZR i wszystko o czym wcześniej napisałam dałam radę załatwić
    ale ja COŚ robię, a Ty siedzisz na forum i szukasz wymówek i usprawiedliwień
    jesteś leniwa, niezaradna życiowo, roszczeniowa i masz w dupie swoje dziecko
    gdyby było inaczej, już dawno byś coś osiągnęła
    napisałam Ci, że możesz dziecko SAMA i ZA DARMO prowadzić metodą krakowską, która przy problemach Twojego dziecka wydaje się bardzo dobra, bo to metoda logopedyczno-ogólnorozwojowa
    ale Ty wciąż swoje, że gdzies tam jest kolejka, że się nie udało, że nie ma, nie da rady
    Ty po prostu czekasz na mannę z nieba, aż ktoś poda na tacy gotowe rozwiązanie
    nie ma tak dobrze, jak sobie nóg nie uchodzisz, jak nie wyżebrzeż, nie wyrwiesz dla swojego dziecka, to nikt Ci nic nie da, bo to Tobie powinno zależeć
    a widać, że jesteś stworzona tylko do wymówek
    a teraz idź i popracuj z dzieckiem, zamiast klepać kolejny raz to samo na forum, bo to już nudne jest

    --
    Maksio & Maks & Max
    10.07.2010
  • 2plusik 17.02.13, 17:59
    emily_valentine napisała:

    > ale ja COŚ robię, a Ty siedzisz na forum i szukasz wymówek i usprawiedliwień
    > jesteś leniwa, niezaradna życiowo, roszczeniowa i masz w dupie swoje dziecko
    Żal mi ciebie, ze tak siebie dowartościowujesz.


    > a teraz idź i popracuj z dzieckiem, zamiast klepać kolejny raz to samo na forum
    > , bo to już nudne jest
    Po chamsku - Gó... wiesz.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 12:00
    Byłaś w fundacji którą zalinkowała ci laska z forum INNEGO ŚWIATA, popytałaś się w swojej przychodni rejonowej o fundacje, stowarzyszenia działające w twojej okolicy ( nawet jeżeli masz dojeżdżać te 60 km to do jasnej anielki to twoje dziecko i twój zasrany obowiązek mu pomóc). Co ty właściwie robisz oprócz czekania?
  • 2plusik 17.02.13, 18:18
    Jesteśmy w innym stowarzyszeniu w tym samym mieście.

    Oczywiście, że dowiadywałam się o fundację w moim mieście - takowych brak.

    Owszem - mam obowiązek mu pomóc i robię co mogę. Nie bądź taka mądra, bo nie stać mnie na to, aby jeździć 120km 2 razy w tygodniu na terapię, albo chodzić na takową prywatnie w moim mieście. Dociera, ze kogoś może nie stać?!?

    Co robię?!? Wychodziłam mu miejsce w przedszkolu (masowym). W przyszłym tygodniu mam spotkanie z prywatnym logopedą i jeżeli fundusze mi na to pozwolą, to będzie chodził prywatnie. Załatwiam spotkanie z innym psychologiem w ppp. W marcu spotkanie z dyr przedszkola integracyjnego. Na początku marca kolejna wizyta w poradni autystycznej.
    Chodzę z nim do dzieci, tłumaczę, uczę zasad, ćwiczę mowę, docieram do niego - jestem, gdy mnie potrzebuje.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 22:52
    "Dociera, ze kogoś może nie stać?!? "

    Rozumiem, że jeżeli dzieciaki złapią infekcję bakteryjną to również nie wykupujesz niezbędnych leków bo cię nie stać.
    Nie nie dociera do mnie takie tłumaczenie, to twoje dziecko i jego zdrowie powinno być dla ciebie najważniejsze. Sama pochodzę z ubogiej rodziny, może stąd mój całkowity brak akceptacji dla tłumaczenia swojego olewającego stosunku do zaburzeń dziecka brakiem kasy, bo kasa na takie rzeczy zawsze musi się znaleźć.
  • 2plusik 17.02.13, 09:08
    Przepraszam Cię, ale mój syn nie robił nie wiadomo czego... Ona nie potrafiła sobie poradzić z nim, bo wszedł na stół i ją podrapał.... Do tego nie trzeba specjalnych kwalifikacji - wystarczy mieć podejście do dziecka.
    Nie pisz, ze dziecko zdrowe nigdy nikogo nie podrapało, nie uszczypnęło, nie kopnęło, nie ugryzło, nie weszło na stół... Chyba mało dzieci widziałaś, skoro nie wiesz co potrafią robić oswajając się z przedszkolem.

    Klucze nie służą do niczego dziecku, więc dlaczego są na widoku? Proste.
    To jest PRZEDSZKOLE, a ono jest dla dzieci.
    Uprzedzę, tak w domu - klucze, noże staram się mieć poza zasięgiem dzieci.

    Straszne jest, ze piszesz, a nie przeczytałaś wszystkiego. Więc powtórzę - Syn rok temu w zwykłym przedszkolu zrobił postęp, więc nie wiem dlaczego nie miałby teraz. Do integracyjnego (jeśli się dostanie) pójdzie dopiero od września - nie będę go trzymała w domu, bo tu nie jest w stanie się rozwinąć społecznie.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 12:05
    W przypadku mojego pierwszego dziecka wszelkie zabezpieczenia i zamknięcia zostały w domu zdjęte sporo przed trzecimi urodzinami, nie wyobrażam sobie trzymać wszystkiego pod kluczem do bóg wie kiedy, zdrowy czterolatek wie że wszystkiego do buzi się nie bierze, wie że nie wszystko może sobie wziąć, wie że stół służy do jedzenia i pisania, a nie skakania.
    Jak sie nie potrafiło wychować dziecka , bo skoro według ciebie nie ma żadnych zaburzeń, to sie tym niewychowanym rozwydrzonym, aspołecznym dzieckiem zajmuj sama.
  • 2plusik 17.02.13, 18:22
    Prosta osoba z Ciebie, która próbuje mnie obrazić, ale jedynie się ośmiesza.

    Zajmij się swoim niemrawym dzieckiem i zostaw w spokoju moje skrzywdzone przez nieudolną matkę dziecko.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 23:02
    W grupach trzylatków dzieci posługują się nożyczkami, a dla twojego " normalnego" czterolatka niebezpieczne są klucze położone na stoliku nauczyciela. Rozumiem, że w trakcie prac plastycznych nauczyciel ma murem stać przy twoim dziecku aby nie daj boże twój " normalny" czterolatek nie włożył sobie kredki czy nożyczek do oka.
  • 77kunda 17.02.13, 10:24
    Co do kluczy t to zależy gdzie były ale to co panie maja na biurku np telefon tez dziecko nie powinno ruszyć...nie wyobrażam sobie aby wszystko trzeba było przed 4latkiem chować
  • angelsik 17.02.13, 12:20
    Ot, dokładnie o to mi chodzi. Matka dziecka wie co w domu robić zeby nie bylo podobnych sytuacji, bo zna to dziecko od zawsze, nauczycielka uwierz mi, igieł, noży i podobnych też na wierzchu nie trzyma. Ale klucze, telefon to NORMALNE przedmioty NIE STWARZAJĄCE DZIECKU W NORMIE ZAGROŻENIA!
    A widzieć, dużo widziałam - pracuję z dziećmi.
    W tamtym roku miałam na grupie chłopca, też do końca niezdiagnozowanego, ale podejrzewanego o autyzm. Uwierz mi, to dziecko , nie rozwijało się w tej grupie jak trzeba. Było bardzo agresywne, nadpobudliwe i chwilami nieobliczalne. Dzieci w grupie było 26, a ten jeden zastępował 30. Cała uwaga musiała być chwilami skupiona tylko na nim, bo nie nigdy nie wiadomo bylo kogo pogryzie (byly dwa pogryzienia zakwalifikowane do szycia), kogo rzuci samochodem, globusem (nie chowałam zabawek, bo nie mialam prawa wobec dzieci zdrowych), a to szczoteczkę do zębów komu wsadzi głęboko do gardła. Uwierz mi oczy mialam dookola głowy - ale w 100% nie da sie upilnować!!!!!!! Wystarczy ze sie cżłowiek nachylil nad innym dzieckiem, odwrócił zeby nos wydmuchać lub zapisać temat w dzienniku. To był koszmar dla dzieci tam chodzących ( wieczne skargi na X, płacze, nikt nie chcial z nim siedzieć, bawić się ) oraz i dla chłopca(nie rozumiał odrzucenia grupy, ze robi zle). Były częste rozmowy w grupie podczas nieobecności X na temat jego zachowania. Rozumiały, ale obawiając się o krzywdę trzymały się jak najdalej . Taki instynkt samozachowawczy. Ta sytuacja była dla wszystkich ciężka.
    Najbardziej denerwują mnie stwierdzenia , ze WYKWALIFIKOWANA nauczycielka nie daje sobie rady z moim dzieckiem...Noż kurde...a kim jest ta wykwalifikowana nauczycielka jak nie zwykłym człowiekiem????Ty zajmujesz sie tylko swoim dzieckiem (trudnym dzieckiem) i zapewne masz chwile zwątpienia, a nauczycielka w grupie ma dzieci 24-28. Różnych dzieci, bierz to pod uwagę. Anioł czasem nie dałby rady.
  • 77kunda 17.02.13, 12:35
    a ponadto dzieci uczone są w przedszkolu zasad bezpieczeństwa typu jak się nosi nożyczki i ze z nimi się nie biega, jak należy donieś wodę na stoliczek itp
    Dziecko autorki weszło w grupę już nauczoną pewnych zachować i pewnego rytmu pracy i to ono musi się szybko przystosować i przyswoić to wszystkie normy które dzieci nauczyły się przez pol roku. Więc jedyne wyjście szybko praca rodziców aby dziecko zrozumiało co może a czego nie w przedszkolu czyli np że z biurka nie może nic zabrać, że w łazience nie może biegać itp
  • 2plusik 17.02.13, 18:37
    Oczywiście, że musi, ale chyba nie w 4 godziny?!? o_O

    Nie wiem jak Ty, ale ja moje dziecko uczę w domu jak posługiwać się nożyczkami i jak iść z kubeczkiem, aby nie wylać...

    Gdyby Przedszkolanka powiedziała mu, ze nie wolno ruszać kluczy, to nie ruszyłby ich, ale nie zrobiła tego.
    Dziwi się, ze wchodzi na stół. A to jest proste - próbuje na ile sobie może pozwolić. Jakoś mi, babci, cioci nie wchodzi na stół. Ona jeszcze nie widząc go już była przerażona i dziecko to czuje.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 17.02.13, 18:32
    Niech się nie dziwi, ze wziął klucze, bo co w tym dziwnego?

    Wykwalifikowana, która po 4 godzinach płacze i leci na skargę, bo nie może sobie poradzić z 4latkiem? Błagam... Mój syn nie raz zostawał beze mnie w obcym miejscu i nikt nie przeżył traumy.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 17.02.13, 18:27
    Nie trzeba przed nim wszystkiego chować. Ale zobaczył klucze, które lubi, a Pani go nie dopilnowała, więc pretensje niech ma do siebie. Wystarczy mu powiedzieć - nie wolno, to są moje klucze i po kłopocie. A tu wielka histeria, ze on klucze ruszył.

    Ostatnio wziął nóż i się zaciął - teraz nawet na niego nie spojrzy, więc potrafi wyciągnąć wnioski. Co nie zmienia faktu, ze staram się chować takie rzeczy.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 17.02.13, 20:41
    czyli rozumiem że w domu mu można brać klucze
  • amazonya 15.06.13, 15:55
    >Oczywiście, że "przedszkolanka" ma prawo sobie nie poradzić, nawet ta wykwalifi
    > kowana jak to ujęłaś...(choć wszytskie takie są). Przedszkolanka w zwykłym prze
    > dszkolu ma prawo sobie poradzić z dziećmi, zdrowymi, w normie.

    rzekomo " z chorobą dziecka opisaną" przez autorkę wątku, haha, ale ubaw, nie mówię o padaczce??? news!!! Może trzydzieści lat temu mówiły o tym przepisy, wielokrotnie już je zmieniano, na litość boska gdzie to wyczytałaś? Przykre jest, że osoby mogące czytać ten watek, mogą na przyszłość wyciągać mylne wnioski.

    poczytaj przepisy, a dostaniesz olśnienia jak teraz jest misja i rola wychowawcy przedszkolnego.











  • 2plusik 15.02.13, 14:58
    Dziękuję. Jednak piszę wyraźnie wink
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 15.02.13, 14:57
    mojemieszkanie24 napisała:

    > Czego ty kobieto konkretnie oczekujesz od nauczycieli ?
    Aby dali mu szanse, a nie lecieli z rykiem i na skargę / śmiech na sali - nauczycielka ze stażem... uncertain

    > Bo z tego, co widzę to tylko USPRAWIEDLIWIASZ zachowanie dziecka i nie oczekuje
    > sz pomocy.
    Nie umiesz po prostu czytać.
    Szukam wszędzie pomocy.

    > Pytam się : czego ? Zrozumienia ? Żadna nauczycielka ze zrozumieniem
    > nie przyjmie agresywnego zachowania dziecka….
    Jakoś Panie w innym mieście dały mu szanse, a on pokazał, że jest wartościowym dzieciakiem z którym po nawiązaniu kontaktu można wiele zdziałać, a nie niewychowanym bachorem...
    Wystarczy chcieć...

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 20:07
    > > Czego ty kobieto konkretnie oczekujesz od nauczycieli ?
    > Aby dali mu szanse, a nie lecieli z rykiem i na skargę / śmiech na sali - naucz
    > ycielka ze stażem... uncertain
    >
    > > Bo z tego, co widzę to tylko USPRAWIEDLIWIASZ zachowanie dziecka i nie oc

    Z grubej rury to by pojechali gdyby dyrektorka przedszkola zgłosiła sprawę do opieki społecznej jak i na prokuraturę. Twoje dziecko jest zdrowe, a mimo to zachowuje się agresywnie i nie ma z nim żadnego kontaktu, tak więc jego opiekunowie dopuścili się ogromnych zaniedbań.

    ", a nie niewych
    > owanym bachorem...
    > Wystarczy chcieć..."

    To ty z niego robisz niewychowanego bachora poprzez niedostrzeganie jego zaburzeń.
  • 2plusik 16.02.13, 08:50
    Zapytam tak z troski? Masz swojego terapeutę? Bo by Ci się przydał.

    Albo chociaż kurs czytania ze zrozumieniem....
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • ded-e12 21.06.13, 12:56
    Żadna nauczycielka ze zrozumieniem
    > nie przyjmie agresywnego zachowania dziecka….

    tak nauczycielka niczym trzylatek, naburmuszona i obrażona, bez pozytywnej idei rozłoży ręce i napisze skargę do kuratorium na trudne dzieckowink
  • mamusia1031 25.06.13, 10:44
    w grupie mojej córeczki było bardzo agresywne dziecko.Chłopak atakowała bez powodu dzieci, uderzał w głowę,kopał. To my, rodzice zażądaliśmy usunięcia go z tej grupy.
    Nie ejstem pedagogiem i neiwiem co w takiej sytuacji robią specjaliści, ale jestem rodzicem i nie pozwolę, zeby chłopak krzywdził moje dziecko.
    Jestem tolerancyjna, ale bez przesady...
    Druga kwestia- w grupie jest 25dzieci i 3 panie. Jedna z nich powinna stale być przy ytym agresywnym, niedostosowanym chłopaku.
    Ja zaś płacę za opiekę nad moim dzieckiem i w umowie gwarantują mi opiekę jednej pani na 8-9dzieci.
  • 77kunda 15.02.13, 06:50
    Ja rozumiem że autorka dala dziecko do przedszkola w formie terapii czyli kontaktu z dziećmi. Tylko że przedszkola publiczne nie radzą sobie z niektórymi zaburzeniami min z powodu licznych grup, malej ilości personelu. I teraz czego oczekuje autorka od przedszkolanki i od przedszkola gdzie w grupie jest 25 dzieci, że musi zapewnić bezpieczeństwo innym dzieciom bo maja do tego prawo, musi zrealizować program bo rodzice i dyrekcja tego wymaga związku z tym nie może być cieniem dziecka autorki, a personel pomocniczy nie jest do tego.
    I teraz jak dorosły w tym matka tłumaczy zachowania agresywne nie możnością porozumienia się i dorosły może to zrozumie ale innym 4latek niekoniecznie.
  • mojemieszkanie24 15.02.13, 09:31
    okruszek_h- ale co konkretnie jest robione w tym kierunku? Pukanie od drzwi do drzwi i targanie od psychologa do psychologa nie jest rozwiązaniem. Dziwne, że przez kilka miesięcy nikt w poradni PP nie postawił diagnozy. Co to jest za poradnia? (nazwa i miejscowość) bo aż mi się wierzyć nie chce. Matka powinna dostać WSKAZANIA DO PRACY Z DZIECKIEM ( chociażby wstępne żeby tę agresję trochę zniwelowac), bo chodzenie i ,,pukanie” do drzwi nic nie daje.
    Nie wiadomo co konkretnie się stało w tym przedszkolu, że nauczycielka tak zareagowała. Tak jak napisałam… pierwszy rok na pewno nie pracuje a nie wiadomo, co się wydarzyło…

    aniasa1- jeżeli orzeczenie ma być wystawione to matka musiała dostać wstępne wskazania do pracy z dzieckiem. Każdy psycholog, który badał dziecko ( podobno było ich wielu) także takie wskazania wystawił. Napisanie czarno na białym nic nie zmieni w tej sytuacji. Trzeba pracować z dzieckiem a nie czekać na cud.

    77kunda- ja mam podobny problem. Mam dziecko z autyzmem w grupie ( dodatkowo jest bardzo duża agresja, po prostu zagraża życiu dzieci..). Wiecznie musze z tym dzieckiem chocić ,,uwiązana”, bo nie wiadomo co konkretnie przyjdzie mu do głowy. Szczerze powiem mam dość, bo musze 24 pozostałych dzieci poświęcić uwagę, a nie tylko jemu. Mam w Sali pomoc ale prawda jest taka, że ona nie ma wykształcenia pedagogicznego, z reszta to taka kobieta która zwykle narzeka na życie. Fakt, pomaga mi czasem ale uważam,że do takiego dziecka powinna być profesjonalny nauczyciel wspomagający- dyrektorka nie chce zatrudnić, nie chce również by za darmo do dziecka przychodził ,,nauczyciel-cień”- dlaczego ? Nie mam pojęcia….
  • 2plusik 15.02.13, 15:22
    mojemieszkanie24 napisała:

    > ale co konkretnie jest robione w tym kierunku? Pukanie od drzwi do
    > drzwi i targanie od psychologa do psychologa nie jest rozwiązaniem.
    A co mam zrobić innego?

    Dziwne, że
    > przez kilka miesięcy nikt w poradni PP nie postawił diagnozy.
    Gdybyś czytała uważnie, to doczytałabyś, ze mam opinię, że jedynym problemem jest opóźniony rozwój mowy. Ale po co...

    Matka powinna dosta
    > ć WSKAZANIA DO PRACY Z DZIECKIEM ( chociażby wstępne żeby tę agresję trochę zni
    > welowac)
    Dostałam - logopeda, terapia metodą w.sherorne; gdy dziecko jest agresywne - złapać je za ręce i patrzeć w oczy, albo spokojnie tłumaczyć. 2/3 zrobiłam, na terapię nie ma miejsc.

    > Nie wiadomo co konkretnie się stało w tym przedszkolu, że nauczycielka tak zare
    > agowała. Tak jak napisałam… pierwszy rok na pewno nie pracuje a nie wiado
    > mo, co się wydarzyło…
    Pierwsze słowa Dyrektorki - Pani P. nie może sobie z nim poradzić, bo on skacze po stole... Naprawdę sterroryzował ją...

    > aniasa1- jeżeli orzeczenie ma być wystawione to matka musiała dostać wstępne ws
    > kazania do pracy z dzieckiem.
    Nie dostałam nic, tylko się ucieszyli, ze dostał się do przedszkola.
    Chciałabym, aby pisały osoby, które wiedzą coś o temacie...

    Każdy psycholog, który badał dziecko ( podobno by
    > ło ich wielu) także takie wskazania wystawił. Napisanie czarno na białym nic ni
    > e zmieni w tej sytuacji. Trzeba pracować z dzieckiem a nie czekać na cud.
    Pisałam o tym wyżej. Nie mam orzeczenia = nie ma przedszkola integracyjnego, nie ma terapii.

    Nie czekam na cud, robię co mogę.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 15.02.13, 20:15
    > Nie dostałam nic, tylko się ucieszyli, ze dostał się do przedszkola.
    > Chciałabym, aby pisały osoby, które wiedzą coś o temacie...
    >

    O temacie normalnych czterolatków nie umiejących mówić, nie nawiązujących kontaktu , niekomunikatywnych i do tego agresywnych. Obawiam się, że nie ma takich osób zw. Ot zwyczajnie osoby pasujące do tego opisu są osobami z zaburzeniami i znajdującymi sie pod stała opieką psychologa, logopedy, neurologa jak i bardzo często psychiatry.

    > Pisałam o tym wyżej. Nie mam orzeczenia = nie ma przedszkola integracyjnego, ni
    > e ma terapii.

    Brak opinii nie jest równoznaczne z brakiem terapii socjoterapeutycznej, terapii SI, oraz szeregu spotkań z psychologiem.
  • mada.lenka 16.02.13, 07:20
    Szukasz wiedzy o temacie na forum...?
    Dziwie Ci się, że chce Ci sie w ten sposób tracić czas...
  • 2plusik 16.02.13, 08:58
    Szukam osób, którym usunięto dzieci z przedszkoli.
    Inaczej ich nie znajdę.
    Wśród znajomych - brak takich przypadków.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 16.02.13, 08:56
    makurokurosek napisała:

    > O temacie normalnych czterolatków nie umiejących mówić, nie nawiązujących kont
    > aktu , niekomunikatywnych i do tego agresywnych. Obawiam się, że nie ma takich
    > osób zw. Ot zwyczajnie osoby pasujące do tego opisu są osobami z zaburzeniami i
    > znajdującymi sie pod stała opieką psychologa, logopedy, neurologa jak i bardzo
    > często psychiatry.
    Tak, tak.



    > Brak opinii nie jest równoznaczne z brakiem terapii socjoterapeutycznej, terapi
    > i SI, oraz szeregu spotkań z psychologiem.
    Owszem jest. Chyba, że wybulisz kasę... to owszem, nawet z dziecka nieśmiałego mogą uczynić autystka...
    Uprzedzę kolejny Twój wywód - nie żałuje pieniędzy na moje dzieci - mnie po prostu nie stać na chodzenie po prywatnych gabinetach.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 16.02.13, 15:45
    nie musisz mieć orzeczenia aby mieć terapie moje dzieci są tego przykładem i terapia jej bezpłatna...a czy robiłaś badanie psychologiczne i jak wyszedł jaki ma II, jaką opinie wydal pedagog i dlaczego nie walczysz o inną terapie jak na wskazana nie ma miejsca.
    Dowiedz się o terapię finansowane przez UM w np w OWI
  • 2plusik 16.02.13, 15:51
    Być może w Twoim mieście tak jest... Jestem w ppp co tydzień, znają moje dzieci na pamięć i nic nie mogą nam zaoferować.
    Jak słyszę teksty "czemu nie walczysz?", to krew mnie zalewa...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 16.02.13, 17:43
    ale jesteś u logopedy czy u psychologa czy u pedagoga? czy u wszystkich? bo wciąż piszesz o terapii logopedycznej a reszta? bo jednego nie rozumiem masz podejrzenie autyzmu a nie masz wizyt u psychologa
  • 2plusik 16.02.13, 19:17
    Piszę dobrze, nie uważnie czytasz.

    Logopeda - mamy terapię logopedyczną.
    Psycholog - zalecona terapia metodą Sherborne, ale BRAK MIEJSC. Nie stać mnie na prywatną terapię.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 16.02.13, 20:45
    nie rozumiemy się. Wiem że psycholog zalecił ci terapie metoda Sherborne ale czy oprócz tego zalecenia prowadzi jakaś terapie czy tylko jedna wizyta i polecenie tej terapii i nic więcej czy np macie systematyczne wizyty u psychologa oprócz zaleconej terapii na która czekacie.
    Wiesz ja jak starałam się o przedszkole to prosiłam na piśmie opinię ze zdaniem że dziecko z powodów problemów logopedycznych i pedagogicznych ma zalecaną prace w grupie w formie terapii. Spróbuj aby na każde zachowanie dziecka na każdy problem mieć podkładkę na piśmie. Niech ci logopeda tez wypisze pismo do przedszkola.
  • 2plusik 17.02.13, 09:22
    Psycholog uważa, ze nie jest mu potrzebna terapia indywidualna, więc stoimy w miejscu.

    W marcu będę miała opinię z por autystycznej, wtedy wezmę kolejną opinię od logopedy i psychologa z ppp i udam się do przedszkola - tak ustaliłam z panią dyrektor z przedszkola integracyjnego.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 12:10
    Tak jak sądziłam od początku, tobie nie chodzi o żadną terapię, żadną pomoc dziecku tylko o opinie, o to by mieć z głowy problemy dziecka.
  • 2plusik 17.02.13, 18:39
    Yhy.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 16.02.13, 07:00
    bez orzeczenia o niepełnosprawności nie będzie przedszkola integracyjnego i tu się zgadzam ale może być terapia...czy PPP zaproponowała wam terapię? czy tylko chodzicie do logopedy tam? dlaczego nie staracie się o wwr o terapie w takim ośrodku...bo przepraszam ale chyba waszym jedynym problemem nie jest problem logopedyczny bo rozumiem że to ze nie mówi to nie jest problem z powodu sluchu czy wadliwej budowy aparatu mowy...Dziewczyno walcz o skierowanie do wwr tam są osoby znające się nad rożnymi zaburzeniami i to terapie w ppp
  • 2plusik 16.02.13, 09:04
    Już to pisałam, ale powtórzę....

    PPP zaproponowało nam terapię metodą w.sherborne, ale brak miejsc...

    Powiedzieli, ze o WWR będziemy mogli się starać w momencie otrzymania opinii z poradni autystycznej....

    Co do mowy -w opinii jest informacja, że opóźniona jest mowa czynna - zalecenia:terapia logopedyczna...

    Co jeszcze mam zrobić?
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 16.02.13, 10:22
    Chodzić na zajęcia zaproponowane przez PPP , na które się nie zdecydowałaś z braku czasu. Pilnować spotkań z logopedą a nie je odpuszczać z byle powodu jak do tej pory robiłaś.
  • 2plusik 16.02.13, 10:56
    Nie z braku czasu, tylko z powodu pracy - zasadnicza różnica. Aby to zmienić - zmieniłam pracę, a miejsc i tak brak...

    Ja opuszczam logopedę?!?!!? Fantazja Cię nie opuszcza. Jesteśmy tam co tydzień! Opuścił raz z powodu choroby. Teraz ma przerwę, bo Pani jest na L4 - zastępstwa nie chcieli nam dać. Rozważam prywatnego, ale na razie nie mam funduszy.

    Dlaczego mnie oczerniasz?
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 15.02.13, 15:13
    I są to w stanie stwierdzić po 4 godzinach? o_O

    We wrześniu kiedy dzieci zaczynają przedszkole powinni 3/4 dzieci wyrzucić...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • leneczkaz 15.02.13, 09:29
    2plusik, rozumiem, że Ci ciężko, przykro, bo nie dość, że borykasz się z diagnozami, to ktoś tak.. odrzuca (?) Twoje dziecko.. Kiedyś pisałam o moim, że też jakieś 'ale' było codziennie, że dzieci popycha, atakuje.. Przeszło po miesiącu. Tylko mój nie ma autyzmu i nigdy nie przekraczał pewnych granic (popychał- lekko, rzucał zabawkami, ale nic nie rozwalił itp.). Obecnie jest pupilkiem pań.. grzecznym pupilkiem wink

    Zaś, odwracając sytuację, czy ja jako mama mojego królewicza chciałabym, żeby był on atakowany przez inne dziecko? Nie. Co gorsza (trochę sobie dośpiewuję) Twoje dziecko w napadzie złości może być mniej obliczalne niż zdrowe równolatki. I jeśli mojemu dziecku coś by się stało, to kogo obarczyła bym winą? P-kole. Więc zrozum, że oni mogą sie bać.. Już pomijam rozwalenie zajęć.

    Więc najlepszym rozwiązaniem byłoby p-kole gdzie personel jest lepiej przygotowany, jest go więcej i nikt nie będzie się czepiał do Ciebie, że Twoje dziecko ma jakieś zaburzenia- ani p-kolanki ani rodzice innych dzieci.
    --
    www.makoweczki.pl
  • 77kunda 15.02.13, 12:41
    Moje dzieci tez problemowe co prawda nie agresja ale pedagogiczno-logpedyczne i pierwsze co to przy przyjęciu do przedszkola poprosiłam psychologa, pedagoga i logopedę o opinie dotyczącą pracy w przedszkolu z moimi dziećmi. I czy autorka ma jaką opinię dotycząca pracy z jej dzieckiem w placówce przedszkolnej.
  • 2plusik 15.02.13, 15:28
    Mam opinię od logopedy i psychologa, oczywiście dałam ją do przedszkola, ale Pani przedszkolanka chyba olała sprawę, bo nie wiedziała co zrobić kiedy Młody chciał ją uszczypnąć... a wszystko było w opinii...

    zresztą przedszkolanka powinna takie rzeczy wiedzieć...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 15.02.13, 15:25
    leneczkaz napisała:

    > 2plusik, rozumiem, że Ci ciężko, przykro, bo nie dość, że borykasz się z diagno
    > zami, to ktoś tak.. odrzuca (?) Twoje dziecko.. Kiedyś pisałam o moim, że też j
    > akieś 'ale' było codziennie, że dzieci popycha, atakuje.. Przeszło po miesiącu.

    Mojemu też przeszło po miesiącu w tamtym przedszkolu i właśnie o to proszę w przedszkolu - o CZAS!!!

    > Tylko mój nie ma autyzmu i nigdy nie przekraczał pewnych granic (popychał- lek
    > ko, rzucał zabawkami, ale nic nie rozwalił itp.).
    Ja nie wiem czy mój ma autyzm!!!

    > Zaś, odwracając sytuację, czy ja jako mama mojego królewicza chciałabym, żeby b
    > ył on atakowany przez inne dziecko? Nie. Co gorsza (trochę sobie dośpiewuję) Tw
    > oje dziecko w napadzie złości może być mniej obliczalne niż zdrowe równolatki.
    Dużo sobie dośpiewałaś...

    > Więc najlepszym rozwiązaniem byłoby p-kole gdzie personel jest lepiej przygotow
    > any, jest go więcej i nikt nie będzie się czepiał do Ciebie, że Twoje dziecko m
    > a jakieś zaburzenia- ani p-kolanki ani rodzice innych dzieci.
    Czekamy na miejsce w takim przedszkolu.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mama.synka.4 15.02.13, 15:48
    Przede wszystkim trzeba pamietać, że chodzi o dziecko, nie jakiegoś bandziora. Jak czytam niektóre wypowiedzi to mam wrażenie, że uważacie tego chłopca za jakiś zdegenerowany element który zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć życie personelowi przedszkola i innym dzieciom. pewnie gdyby trafił do przedszkola prywatnego, gdzie w grupie jest kilka/kilkanaście dzieciaków problemu by nie było lub byłby mniejszy. mam wrazenie ze w placówkach państwowych troche lecą na łatwiznę - najlepiej wyrzucić jak śmieć. Tragedia. Wiadomo, nikt nie chce, żeby jego dziecko zostało pobite przez inne - ale ludzie, trochę pomyślcie - zagrożenie nie zawsze musi stwarzać tylko dziecko z zaburzeniami. Mój syn kilka dni temu, podczas obiadu w przedszkolu dostał łyżką w oko od kolegi siedzącego obok, efekt - oko jak bania, wyglądał jak po wojnie. Dziecko wymachujące łyżką nie ma stwierdzonych żadnych zaburzeń i co? też stwarza jakieś zagrożenie. to personel jest od zapewnienia wszystkim bezpieczeństwa, od tego są.
    Jeśli chodzi o autorkę wątku to nie rozumiem nagonki - z tego co pisze ma 2 dzieci, robi co może, żeby synkowi pomóc. Nie nasza wina, że żyjemy w kraju, w którym jeśli się nie wybuli kupy kasy to trzeba misiącami czekać na pomoc, diagnozę, wizytę, terapię itp. Nie każdego na to stać, choć swemu dziecku nieba by przychylił. zastanówcie się co piszecie, bo bezmyślnie ranicie tą osobę. oczywiście wszystkie forumowe dzieci idealnie rozwinięte, nieagresywne, zawsze grzeczne, cud miód. Różne rzeczy się zdarzają, ja po wypadku z okiem opieprzyłam przedszkolankę, że nie przypilnowała, a tamto dziecko i jego rodziców to co?do sądu mam podać?
  • makurokurosek 15.02.13, 20:28
    Dzieciak ma cztery lata, nie umie mówić przykład autorki z innego wątku guma dziecko mówi gjj, i z tak poważnym zaburzeniem mowy autorka odwiedza logopedę dopiero po opinie psychologa u którego notabene była we wrześniu. Na forum Inny świat do autorki odezwała się dziewczyna z fundacji, w której można bezpłatnie wykonać diagnozę, która oferuje terapie i wsparcie i co i nic, autorka nic kompletnie nie robi oprócz czekania tylko szczerze nie wiadomo na co, a czas leci i zaburzenia się pogłębiają.
  • 2plusik 16.02.13, 09:12
    Co Ty za bzdury wypisujesz... uncertain
    gjj?!?!? o_O

    Jesteśmy w poradni w której otrzymamy diagnozę bezpłatnie... Co nie zmienia faktu, że mamy do niej 60km, a dojazd też kosztuje. CZYTAJ, BO ZACZYNASZ MNIE DENERWOWAĆ.
    Co mi po fundacji, która da mi darmową terapię, a nie będzie mnie stać na dojazdy do niej, a i czasu by zabrakło, bo trzeba pracować? Myśl...

    U logopedy znaleźliśmy się najwcześniej kiedy to było możliwe, ale co Ty możesz o tym wiedzieć.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 16.02.13, 10:26
    Jesteśmy w poradni w której otrzymamy diagnozę bezpłatnie... Co nie zmienia fak
    > tu, że mamy do niej 60km, a dojazd też kosztuje. CZYTAJ, BO ZACZYNASZ MNIE DENE
    > RWOWAĆ.

    wcześniej pisałaś, że nie robisz diagnozy bo jest płatna teraz że masz za daleko. Dziewczyno zastanów się czego ty chcesz.

    "> U logopedy znaleźliśmy się najwcześniej kiedy to było możliwe, ale co Ty możesz
    > o tym wiedzieć."

    U logopedy pokazałaś się z niemówiącym 3,5 latkiem i to dla ciebie jest szybko
  • 2plusik 16.02.13, 11:07
    Sorry, ale co Ty za głupoty pieprzysz?!?

    Kiedyś pisałam, ze nie zrobię diagnozy prywatnie, bo mnie na to nie stać. Robimy państwowo, dlatego tyle to trwa. Za trudne?

    Do logopedy zapisałam go w wieku lat 3... ale życie spowodowało, ze trafił do niego po 5 miesiącach. Gdy syn miał 2,5roku i nie mówił, to u logopedy powiedzieli, że jeszcze mamy poczekać.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 16.02.13, 09:06
    Dziękuję bardzo. Nic dodać, nic ująć.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • marcelina4 15.02.13, 16:22
    2plusik przykro mi, że macie taką skomplikowaną sytuację, nie wiem nic o takich problemach, więc nie wiem jak pocieszyć, ale mam nadzieję, że wyjdziecie na prostą

    co do Twojego pytania, to tak, można usunąć z placówki dziecko, którego zachowanie zagraża bezpieczeństwu innych dzieci, lub kiedy sytuacja zdrowotna dziecka kwalifikuje je do uczęszczania do placówki przygotowanej do pracy z tym dzieckiem

    w naszym przedszkolu był przypadek ten pierwszy, tzn dziewczynka została usunięta z placówki z powodu ogromnych problemów z zachowaniem, chodziło właśnie o agresję zarówno fizyczną jak i werbalną w stosunku do dzieci i nauczycielek.
    Sprawy nie znam dobrze, wiem jednak, że dziecko nie miało orzeczenia lekarskiego, rodzice jakby wypierali możliwość istnienia zaburzeń u córki, sprawa była zbywana przez nich
    w rezultacie panie nauczycielki sporo więcej uwagi poświęcały jednemu dziecku, pilnowały żeby nie dochodziło do rękoczynów, dosłownie chodziły krok w krok za dziewczynką
    oczywistą rzeczą jest to, że w takich warunkach grupa przedszkolna nie mogla normalnie funkcjonować, rodzice zaczęli się burzyć przeciwko takiemu porządkowi
    czarę goryczy przelała sytuacja, kiedy z powodu chwilowej nieuwagi opiekunki, dziewczynka w łazience przewróciła koleżankę, niestety upadek był bardzo groźny, dziecko uderzyło buzią w umywalkę, ponoć obrażenia zwłaszcza zębów i szczęki były poważne
    po tym incydencie dziewczynka została usunięta z placówki, osobno jakieś tez postępowanie miało się toczyć z powództwa rodziców poszkodowanego dziecka w stosunku do przedszkola i do rodziców agresywnej dziewczynki

    ja tej sytuacji nie odnoszę do Twojego syna, ale rozumiem tez w pewnym stopniu obawy przedszkola, które nie jest placówką integracyjną
  • 2plusik 16.02.13, 09:14
    Ja to wszystko rozumiem. Ale jak można skreślić dziecko po 4 godzinach?!? O_o

    Nie mam na razie orzeczenia o konieczności przedszkola integracyjnego, więc zostaje mi tylko masowe...
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 16.02.13, 09:25
    Słowa przedszkolanki:
    - gryzie dzieci (w domu nie gryzie, więc podejrzewam, ze ktoś go ugryzł i zrozumiał, że on tez tak potrafi), ale dzieci "zdrowe" nie gryzą?
    - słyszy polecenia, ale nie chce się podporządkować - mówię, ze próbuje na ile może sobie pozwolić - jak KAŻDE dziecko
    - gdy się uderzy przychodzi, aby się przytulić
    - gdy dzieci śpiewają piosenki z pokazywaniem - naśladuje je
    - nie chce leżakować, ale czemu się dziwią skoro on nie śpi już od 2 lat w dzień

    Słowa dyrektorki
    - uczymy się siebie nawzajem

    Ten tydzień moja mama go zaprowadzała i odbierała. Widziała, ze siedzi i grzecznie się bawi, widziała, ze skacze po leżakach...

    Czyli nie jest tak, że cały czas wymaga uwagi. Oswaja się i uspokaja. Więc nie jest tak, jak próbuje jedna osoba tutaj wmówić...

    Dziękuję za opinię, choć nie otrzymałam odp na wszystkie pytania.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mojemieszkanie24 16.02.13, 11:38
    2plusik- nie wszystkie testy psychologiczne wymagają umiejętności mowy. Jeżeli ma opóźniony rozwój mowy to już masz wskazania do terapii ( logopeda) i pracy z dzieckiem. No niestety jeżeli nie ma miejsc na terapie bezpłatną, to żeby pomóc dziecku się za nią płaci. Taki jest świat niestety….Przykro mi ale będziesz musiała płacić albo dokładniej szukać ( w jakim mieście mieszkasz ?).

    Uwzięłaś się na to NIE MAM ORZECZENIA I NIE MA TERAPII. Sama jestem terapeutką i przychodzą do mnie dzieci, które nie maja orzeczenia ( a tylko wskazania do pracy z dzieckiem) a rodzice chcą już działać. Tak jak mówiłam, w tym okresie gdzie tego orzeczenia nie masz musiz za to płacić. Do przedszkola i tak dziecko pójdzie dopiero od wrzesnia tak podejrzewam, bo dopiero wtedy będzie nabór. Dla takiego dziecka, bez pomocy i terapii to cała wieczność. Powiedzenie: nie stać mnie niczego nie rozwiazuje, Terapia raz w tygodniu to koszt 30 zł/ h ( np. za Sherborne) do 60 zł/h za terapię indywidualna. Ceny się różnie kształtują ale mówię ci mniej wiecej. Nie gadaj bzdur, że nie stać cię na wydanie 30 zł na tydzień…. To dla dobra twojego dziecka przecież uncertain Ja bym wzięła pożyczkę, żeby dziecku pomóc… uncertain

    A co do nauczycielki to poproś ja o wystawienie opinii o dziecku. Czy ktoś z poradni obserwował dziecko ? Jeszcze raz pytam: w jakim mieście mieszkasz ?




  • makurokurosek 16.02.13, 12:23
    Dziewczyna jest z okolic trójmiasta, odezwała się do niej osoba z fundacji oferującej darmową diagnozę, wsparcie, grupy terapeutyczne ale autorkę to kompletnie nie interesuje.
  • 2plusik 16.02.13, 16:03
    Tak, jasne. Przestań pisać takie bzdury, bo gdzieś to zgłoszę.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 16.02.13, 16:00
    Ale mój syn jest objęty terapią logopedyczną!

    Nie chodzi o to, ze ja nie chce płacić - mnie po prostu na to nie stać, dlatego szukam tylko pomocy bezpłatnej.
    Mało wiesz o życiu skoro uważasz, że to nie problem opłacić dziecku to i to, i to...
    "Nie gadaj bzdur, że nie stać cię na wydanie 30 zł na ty
    > dzień…. To dla dobra twojego dziecka przecież uncertain Ja bym wzięła pożyczkę,
    > żeby dziecku pomóc… uncertain
    "
    A wzięłaś pod uwagę, ze może muszę brać pożyczkę, aby mieć co jeść? Nie wszystko jest takie proste.

    Miasto niespełna 50tysięczne.

    Czy ktoś z po
    > radni obserwował dziecko ?
    Nie chce mi się już odpowiadać po raz 10ty. Poszukaj sobie.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • mojemieszkanie24 16.02.13, 16:25
    2plusik- jesteś z okolic Trójmiasta ? Ja też więc tym bardziej nie wierzę tym bzdurom,że porania PP tak dlugo zwleka z wystawieniem orzeczenia i jakiejś diagnozy. Moje koleżanki pracuja w poradniach w Trójmieście i orientowałam się w temacie. Po prostu coś słabo działasz w tym kierunku i tyle… Wiele osób też oferuje bezpłatne porady, są warsztaty dla rodziców i dzieci ( także bezpłatne). Ty chyba oczekujesz, że ktoś przyjedzie za darmo do twojego domu i będzie prowadził terpię indywidualną z twoim dzieckiem ( i jeszcze za ciebie będzie szukał jakiejs pomocy..). Ogarnij się.

    PS. Ostatnio powiedziałam mamie, zeby poszla do poradni PP z dzieckiem ( w Gdyni), w ciągu tygodnia była umówiona na spotkanie, potem u mnie w sali był psycholog który obserował z dzieckiem a po ok 3-4 tygodniach juz miała komplet dokumentów. A dziecko tak samo było trudne do zdiagnozowania...
  • 2plusik 16.02.13, 17:21
    Ale naprawdę nie musisz mi wierzyć. Ja mam czyste sumienie - robię co mogę.

    Ppp nie zwleka z wystawieniem orzeczenia - oni wystawili mi opinię, ze wszystko jest ok poza mową czynną - ile razy jeszcze będę musiała to napisać, aby dotarło?!?
    Na wizytę w ppp czekaliśmy około 4 miesięcy!

    Poradnia autystyczna - czekałam na psychiatrę 3 miesiące, teraz na psychologa miesiąc i to są prawdziwe normalne terminy, a nie Twoje bajki...

    W moim mieście nie ma bezpłatnych porad, warsztatów - i guzik mnie obchodzi, ze Ty uważasz inaczej.

    Jestem ogarnięta i słyszę na każdym kroku, że rzadko kiedy Rodzice tak walczą o swoje dzieci, ale przecież Ty wiesz lepiej.
    Żegnam.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 16.02.13, 17:46
    ja wieże ze są odlegle terminy ale może codziennie dzwonić i się dowiadywać czy miejsce sie nie zwolniło z powodu choroby dziecka

    Ja bym miła do ciebie jedną radę napisz pismo do PP że prosisz o wizytację pedagoga na zajeciach w przedszkolu i opinie o twoim dziecku
  • mojemieszkanie24 16.02.13, 18:10
    Dokładnie. Często zwalniają się terminy. Oprócz terapi logopedycznej jak pracujesz z dzieckiem w domu ?
  • 2plusik 16.02.13, 19:34
    Ja nie mam 7lat... Nie wstydzę się pytać o wolne miejsca.

    Starszy syn też ma terapię logopedyczną, więc w ćwiczeniach logopedycznych domowych jestem rozeznana.

    Co do innej terapii - nie jestem terapeutą, nikt mi nie pokazał co mogę zrobić, aby pomóc dziecku. Do trzeciego roku życia syna młodszego byłam z nimi w domu, więc poświęcałam mu naprawdę dużo czasu. Tak - stawialiśmy na jakość.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 2plusik 16.02.13, 19:20
    Ja nie muszę dzwonić - ja jestem tam co tydzień. Żadne dziecko nie zrezygnowało, a nie ma możliwości, aby dziecko chodziło "dorywczo".
    To samo z logopedą teraz jest. Logopeda na zwolnieniu, więc powiedziałam dyrektorce, ze chcemy kogoś na zastępstwo - powiedziała, ze nie ma możliwości...

    Z tą wizytacją się dowiem - dzięki.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • rycerzowa 16.02.13, 20:02
    Plusiku - ja od innej strony.
    Dzieciak ma jakiś problem. Może jest zaburzony, a może nadwrażliwy, na razie nie wiesz, ale diagnozujesz, będziesz wiedzieć.
    Mnie chodzi o to przedszkole.
    Przyprowadzasz dziecko z jakimś problemem (jakimkolwiek) pierwszy raz do przedszkola i zostawiasz je na kilka godzin. Chłopiec ma kłopoty z porozumiewaniem się, bo jeszcze niewyraźnie mówi, jest przyzwyczajony do spokoju w domu, a tymczasem nagle znajduje się w licznej grupie już zgranych dzieci. Jak on ma sobie z tym poradzić?

    W kraju, gdzie mieszka mój wnuk, rodzice maja prawo być z dzieckiem w przedszkolu czy żłobku przez kilka pierwszych dni. W ogóle poleca się najpierw krótki pobyt dziecka - godzina, dwie; potem stopniowo dłużej. Dotyczy to zwykłych, zdrowych dzieci, które mają prawo czuć się zagubione w nowym miejscu.
    Wnuk zmieniał przedszkole w wieku prawie 5 lat, i takie rady córka otrzymała. Chłopak już po kwadransie budował coś z nowymi kolegami, zatem obecność mamy okazała się niepotrzebna. Ale wiedział, że mama jest "na telefon", i że go wcześniej odbierze.

    A ty wrażliwego chłopczyka rzucasz na głęboką wodę.
    Wiem, takie są w naszych przedszkolach zwyczaje, ale nie we wszystkich; ja bym walczyła o stopniowe wprowadzanie synka do społeczności.

    Powiesz, że to wychowawczyni powinna go wprowadzić i poradzić sobie z jego lękowymi reakcjami. Ona powie, że studiowała pedagogikę "zwykłą", nie specjalną.
    Bo taka jest prawda.

    Poprzednio mały radził sobie lepiej, bo wszystkie dzieci były małe (3- latki), wszystkie zachowywały się niedojrzale, twój synek nie wyróżniał się specjalnie. I było więcej pań.

    Nie wiem, jaką diagnozę mały otrzyma, na pewno otrzymasz zalecenia odpowiedniej terapii, m.in. uspołecznienia. Ja jednak nie pojmuję, dlaczego "uspołecznienie" rozumie się jako wielogodzinny pobyt w 25-osobowej grupie równolatków, skoro normalne życie polega na pobycie w kilkuosobowych grupach rodzinno-sąsiedzkich. W pracy też mamy obok siebie najwyżej kilka osób, no nie?

    Zatem poszukaj dla synka przedszkola małego, z grupami kilkuosobowymi jeśli już musisz go tam wysłać. A najlepiej takiemu wrażliwcowi jest w domu, z bratem , z kuzynem, z sąsiadem, z babcią. Szczególnie w wieku przedszkolnym.
  • 2plusik 17.02.13, 09:40
    rycerzowa napisała:

    > Jak on ma sobie z
    > tym poradzić?
    Krótko - syn był zachwycony. Poza tym miał przy sobie brata.

    > W kraju, gdzie mieszka mój wnuk, rodzice maja prawo być z dzieckiem w przedszko
    > lu czy żłobku przez kilka pierwszych dni. W ogóle poleca się najpierw krótki
    > pobyt dziecka - godzina, dwie; potem stopniowo dłużej. Dotyczy to zwykłych, z
    > drowych dzieci, które mają prawo czuć się zagubione w nowym miejscu.
    Patrząc na moje dzieci jestem za "rzucaniem na głęboka wodę", bo są to dzieci otwarte, odważne, które nie są uczepione maminej spódnicy. Może dlatego, ze pierwsze lata ich życia byłam z nimi zawsze... Syn nie czuł się zagubiony, raczej obce jest mu to uczucie.

    > Ale wiedział, że mama jest "na telefon", i że go wcześni
    > ej odbierze.
    Mój Syn to wie, ale on wcale nie chciał wracać do domu - mu było dobrze w przedszkolu.

    > A ty wrażliwego chłopczyka rzucasz na głęboką wodę.
    Powtórzę - on był zachwycony. I nie ważne czy bym przy nim była czy nie - i tak byłby podekscytowany i tak się zachowywał.

    > Powiesz, że to wychowawczyni powinna go wprowadzić i poradzić sobie z jego lęko
    > wymi reakcjami. Ona powie, że studiowała pedagogikę "zwykłą", nie specjalną.
    > Bo taka jest prawda.
    Walka z Wejściem na stół i podrapaniem - nie wymaga specjalnego wykształcenia...

    > Poprzednio mały radził sobie lepiej, bo wszystkie dzieci były małe (3- latki),
    Nie radził sobie lepiej. Byłam wzywana do dyrektorki po 3 dniach... a jednak po 3 tygodniach Panie same przyznały, ze bardzo się zmienił.

    > Ja jednak nie pojmuję, dlaczego "uspołecznienie
    > " rozumie się jako wielogodzinny pobyt w 25-osobowej grupie równolatków,
    wielogodzinny? 4 godz! On ma 4 lata, nie był trzymany pod kloszem. Wielokrotnie zostawał z kimś na tyle czasu bez mamy, wielokrotnie bywał na placach zabaw, w małpich gajach. Nie on miał problem, tylko przedszkolanka.

    skoro
    > normalne życie polega na pobycie w kilkuosobowych grupach rodzinno-sąsiedzkich
    > . W pracy też mamy obok siebie najwyżej kilka osób, no nie?
    Ja mam w pracy jakieś 40 osób obok siebie... Jeden lubi małe grupy, inny duże- to nie jest reguła. Być może Twój wnuk jest nieśmiały, bojaźliwy - moje dzieci są tego przeciwieństwem.

    > Zatem poszukaj dla synka przedszkola małego, z grupami kilkuosobowymi jeśli już
    > musisz go tam wysłać. A najlepiej takiemu wrażliwcowi jest w domu, z bratem ,
    > z kuzynem, z sąsiadem, z babcią. Szczególnie w wieku przedszkolnym.
    Źle to wszystko odebrałaś. Mój syn nie jest wrażliwcem - on jest przeciwieństwem. Jeśli ktoś się nie chce z nim bawić - ma to w tyłku. Jeśli ktoś chce go zagadać, a on nie ma ochoty - to ma to w tyłku. I NA PEWNO nie jest dla niego najlepsze siedzenie w domu. Nie jest to tylko moje zdanie, ale również specjalistów.
    Grupy małe sa w przedszkolach prywatnych na które mnie nie stać.

    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • makurokurosek 17.02.13, 12:14
    "Nie jest to tylko moje zdanie, ale również specjalistów."

    Przepraszam jakich specjalistów tych do których czekasz w kolejkach, a w jaki sposób sie z nimi porozumiewasz skoro jeszcze ich nie odwiedziłaś?
  • 2plusik 17.02.13, 18:45
    Ja Cię przepraszam, ale Ty skończyłaś chociaż podstawówkę?

    Syna badał: psycholog, psychiatra, logopeda, neurolog rozwojowy, neurolog. KAŻDY mówił "szkoda, ze nie chodzi do przedszkola". Pisałam o tym nie raz, ale chyba cie to przerasta.
    --
    Masz Miękkie Serce? Musisz mieć twardą d**ę!
  • 77kunda 17.02.13, 20:54
    przepraszam ale sama pisałaś że psycholog zalecił jedna metoda i na nią czekacie i do niego na terapie nie chodzicie. chodzicie tylko do logopedy. A czy neurolog badał czy mieliście jakieś badania czy macie leki czy wizyta była jedna i wyszło ze wszystko ok.
    Ale masz opinię neurologa że dziecko ma chodzić do przedszkola bo jeśli ci kazał to idź do niego i niech ci to napisze a ponadto poproś w przedszkolu opinie o zachowaniu i zanieś do neurologa, psychiatra tak samo...miej zalecenia na piśmie
  • nikki30 18.02.13, 14:45
    2plusik napisał(a):

    > Patrząc na moje dzieci jestem za "rzucaniem na głęboka wodę", bo są to dzieci o
    > twarte, odważne, które nie są uczepione maminej spódnicy.

    Rzucać na głęboką wodę można dziecko bez zaburzeń, a nie z zaburzeniami!!!Myślisz ze skąd bierze się jego agresja w przedszkolu?Z odwagi?Nie z cholernej niepewności którą zafundowałaś zaburzonemu dziecku!!!
    > Mój Syn to wie, ale on wcale nie chciał wracać do domu - mu było dobrze w przed
    > szkolu.
    jakby mu było dobrze w przedszkolu nie zachowywał by się agresywnie...Agresja to pierwszy objaw stresu u dzieci!

    > Źle to wszystko odebrałaś. Mój syn nie jest wrażliwcem - on jest przeciwieństwe
    > m. Jeśli ktoś się nie chce z nim bawić - ma to w tyłku. Jeśli ktoś chce go zaga
    > dać, a on nie ma ochoty - to ma to w tyłku. I NA PEWNO nie jest dla niego najle
    > psze siedzenie w domu.

    Mylisz się jest wrażliwcem.Nie nosi jednak swoich odczuć, emocji jak odzież wierzchniąsmileW gł ębi duszy przezywa jednak wszystko bardzo mocno.Agresja i niemożliwość opanowania go przez przedszkolanki świadczy właśnie o tym jakie to jest wrażliwe dziecko.Sama piszesz że w domu nie zachowuje się agresywnie bo jest to dla niego oswojony świat!Mój średni syn jest podobny do twojego, ma szereg zaburzeń integracji sensorycznej jednak jego oswajanie ze światem jest przez nas mocno kontrolowane. Oswajanie z przedszkolem zajęło nam ponad miesiąc i w tym okresie ktoś znany zawsze mu towarzyszył w przedszkolu.Oswajaliśmy jego emocje i nowe miejsce.
    --
    Kobieca definicja słowa "już" zawsze zawiera zwrot "jeszcze tylko..."
  • rycerzowa 17.02.13, 18:51
    Ludzie, dajcie spokój dziewczynie! Dziecko potrzebuje pomocy!
    Dyskusja na forum jest po to, by się porozumieć. By matka mogła lepiej rozumieć dziecko.

    2plusik napisał(a):

    > Patrząc na moje dzieci jestem za "rzucaniem na głęboka wodę",

    Jak widzisz - nie zdaje to egzaminu.

    bo są to dzieci o
    > twarte, odważne, które nie są uczepione maminej spódnicy.

    Mylisz pojęcia.
    Otwartość i odwaga to nie znaczy brak poczucia zagrożenia.
    Dziecko, które np. chce się bawić na jezdni, które nie boi się samochodów, nie jest odważne. Jest głupie.


    > I nie ważne czy bym przy nim była czy nie - i tak
    > byłby podekscytowany i tak się zachowywał.


    Gdybyś przez pierwsze dni przy nim była, zapobiegłabyś gonitwie po stołach, zżeraniu kluczy i drapaniu ludzi. Umiałabyś go spacyfikować.
    .
    > Walka z Wejściem na stół i podrapaniem - nie wymaga specjalnego wykształcenia.

    Przedszkolanka poradziła sobie - wyszła cała z opresji, cały wyszedł twój syn i reszta dzieci, przedszkole nie zostało zdemolowane.
    Ale ona nie ma obowiązku radzić sobie z tym na codzień.
    Tak samo zwykła pielęgniarka czy lekarz ogólny muszą umieć założyć przypadkowemu pacjentowi kaftan bezpieczeństwa, ale nie mają obowiązku (ani prawa) opiekować się nim i leczyć go. (Wybacz drastyczne porównanie).


    > Mój syn nie jest wrażliwcem - on jest przeciwieństwem.

    Bo ty tłumaczysz pojęcie wrażliwość w sensie potocznym, jako lękliwość, delikatność. Tymczasem twój synek jest nadwrażliwy w sensie nadmiernej reakcji na bodziec : w nowej sytuacji, w miejscu, które go "zachwyciło", dostał tzw. szajby.

    >Jeśli ktoś się nie chce z nim bawić - ma to w tyłku. Jeśli ktoś chce go zaga
    > dać, a on nie ma ochoty - to ma to w tyłku.

    I znów - nie jest to pożądana przez ciebie niezależność i asertywność.
    Jest to jedno z kryteriów zaburzeń - brak potrzeby i umiejętności nawiązywania adekwatnych do wieku kontaktów społecznych.

    Moim zdaniem nie musi to być zaburzenie. Może to być opóźnienie w rozwoju społecznym spowodowane opóźnieniem mowy. Albo brakiem odpowiedniego treningu.


    > I NA PEWNO nie jest dla niego najle
    > psze siedzenie w domu.

    Jeśli rozumiesz przez to siedzenie w czterech ścianach sam na sam z babcią, to niewątpliwie masz rację. Dla żadnego dziecka nie jest to dobre.
    Ja myślę o zabawie w kilkuosobowej grupie rodzinno-sąsiedzkiej, gdzie chłopak mógłby nauczyć się współdziałania, wspólnej zabawy, rozmowy, nie bezmyślnego biegania, skakania po stołach. Przecież w tym przedszkolu nikt z nim po tych stołach nie skakał.
    Przebywał w 25-osobowej grupie, ale był SAM. W ten sposób on się nie uspołeczni.

    > Grupy małe sa w przedszkolach prywatnych na które mnie nie stać.

    Dobrze cię rozumiem. Przeżyłam kiedyś dołek finansowy i nigdy tej nauczki nie zapomnę.
    Może na podstawie posiadanych papierów plus decyzja o "usunięciu" z przedszkola, dostaniesz celowy zasiłek z pomocy społecznej na prywatne przedszkole?
    Naciskaj na diagnozę o autyzmie, niezależnie od tego, czy on to ma czy nie ma.
    Prywatne przedszkole dostanie wtedy dla niego duże pieniądze. Będą o niego dbać.
  • angelsik 17.02.13, 20:25
    Przepraszam autorko wątku, ale to Ty obrażasz inne forumowiczki a nie one Ciebie ( ktoś według Ciebie sie ośmiesza, ktos nie ukonczył podstawówki).
    Mylisz sie i to bardzo, każdy tu chce pomóc twojemu dziecku,a Ty często zaprzeczasz sama sobie, i atakujesz.
    Skoro żadna z odpowiedzi ( w większości bardzo mądrych i trafnych) do Ciebie nie przemawia to czego się spodziewałaś pisząc ten wątek (jak nie pomocy)?Stwierdzenia, ze tak, PANI PRZEDSZKOLANKA JEST WYJATKOWO NIEZARADNĄ NAUCZYCIELKĄ? Są beeee i przedszkole wyjątkowo głupie?
    Bo ja już nie rozumie........
  • annubis74 18.02.13, 09:17
    niestety nie po raz pierwszy dyskusja z plusikiem zamienia się w regularną pyskówkę, dlatego nie chce mi się brać w niej udziału.
    Ale: plusik, jak rozumiem zakładając swój wątek nie chcialaś dobrych rad, jak możesz pomóc dziecku tylko jednej informacji: czy dziecko można usunąć z przedszkola?
    Tak można, jeśli dziecko stwarza zagrożenie dla siebie i innych. Przedszkola państwowe z licznymi grupami niechętnie widzą u siebie dzieci z zaburzeniami, adhd, problemem agresji. Prawda jest taka ze nauczycielki maja zbyt wiele dzieci pod opieka i brak czasu/możliwości by zajmować się poszczególnym przypadkiem. Co wiecej rodzice innych dzieci jak wychwycą obecnośc "agresywnego" to zaczynaja naciskać na dyrekcję by takiego dzieciaka się pozbyć.
    Czekasz na orzeczenie z poradni, ale to orzeczenie co najwyżej ułatwi ci dostanie miejsca w przedszkolu integracyjnym bo w państwowym będzie tylko pretekstem do pozbycia się dziecka
    Rozumiem, że jest ci ciężko, rozumiem że nie masz kasy itd. ale usłyszałaś tu wiele rad dot. tego jak pomóc dziecku. Na wszystko mówisz nie. I tego już nie rozumiem
  • annubis74 18.02.13, 09:24
    > Mylisz pojęcia.
    > Otwartość i odwaga to nie znaczy brak poczucia zagrożenia.
    > Dziecko, które np. chce się bawić na jezdni, które nie boi się samochodów, nie
    > jest odważne. Jest głupie.

    Nie jest głupie. Jestem dzieckiem ktorego nie nauczono tego że to stanowi zagrożenie
    albo dzieckiem które nie potrafi tego zrozumieć ze względu na swoje ograniczenia
  • mojemieszkanie24 18.02.13, 20:29
    2plusik- praca z dzieckiem to nie tylko praca terapeutyczna…. Tu nie musisz być terapeutka  Poczytaj trochę o ćwiczeniach dla dziecka ( np. skupienie uwagi, rozwój słownictwa)

    CHCESZ POMOCY ? PROSZĘ BARDZO. Ja jestem terapeutką ( mam ukończone studia w tym kierunku), dodatkowo jestem jeszcze po wczesnym wspomaganiu rozwoju dziecka z rewalidacją dzieci z autyzmem, przyjedź do mnie ja zbadam twoje dziecko i powiem ci jak z nim pracować. Podaj swojego maila a napiszę. Podobno jesteś z okolic Trójmiasta. Wystarczy do mnie podjechać z dzieckiem. Za poradę i wskazówki do dalszej pracy nie wezmę pieniędzy.
  • mojemieszkanie24 20.02.13, 20:36
    Jakoś nie bardzo widzę chęć uzyskania pomocy. Nikt do mnie nie napisał...
  • avegloria 10.06.13, 13:44
    Cześć Wszystkim!
    Widzę, że rozmowa zboczyła nieco, szkoda, ale może mi cos podpowiecie. Nasza historia jest bardzo podobna, ale...
    Mój syn od września br. zaczął uczęszczać do przepszkola prywatnego. Nic wcześniej nie wskazywało, że coś jest nie tak. Miał swojego kolegę z placu zabaw, który tez był później w jego grupie. Może nie mówił dużo, ale jednak. Czytał i czytasmile, znał cyferki, kolory i generalnie radził sobie jako trzylatek. Na początku stycznia dostaliśmy informację, że coś jest nie tak, ze izoluje się od grupy, że może to zespół aspergera. Logopedka zauważyła u niego echolalie co z kolei bardziej pasuje pod autyzm. Rozpoczeliśmy współpracę z psychologami, terapeutami - nastał czas ustalenia co jest. W lutym, gdy usłyszeliśmy ostatecznie, że jednak pewnie asperger umówiliśmy się do poradni by uzyskać diagnozę, w międzyczasie do PPP żeby na zespół sie dostać. Już się tłumaczę dlaczego w lutym a nie od razu w styczniu - psycholożka chciała go jeszcze poobserwować. W kwietniu pierwsza wizyta w poradni, na maj pierwsza do orzeczenia w PPP. Ponieważ do kwietnia zbieraliśmy wszystkie kwity prywatnie wyrobiliśmy się. Tym bardziej, że przedszkole mówiło nam co mamy robić i co mówić, że jesli załatwimy orzeczenie z cieniem to będzie dla nich ułatwienie i duża pomoc dla syna. Słuchaliśmy ich, oczywiście psychicznie cięzko się z tym pogodzić: bo z jednej strony słyszę, zeby się nie przejmować bo nie ma autyzmu ani aspergera, że to pewna dysharmonia a cień mu pomoże, że są takie przepisy i muszą mu autyzm wpisać, a z drugiej... W połowie kwietnia także prawie na finiszu i w wirze załatwiania dowiedziliśmy się, że pani dyrektor zdecydowała, że nie chce nas, bo nie chce problemów, nie chce się tłumaczyć, że ma dodatkowego pedagoga, że jej się od tego ludzie zwolnią. Było nam bardzo przykro. Obiecali nam pomoc, my stawaliśmy na głowie, cierpieliśmy, ale działaliśmy. Od marca (nie czekając na diagnozę czy orzeczenie) robimy 2xrazy w tygodniu SI, logopedę dodatkowo. Pozostałe rzeczy będa w orzeczeniu - czekamy na nie. Od października ma dopiero szansę dostać się na terapię w poradni - nie ma teraz miejsc. Zaoferowaliśmy jeszcze Pani dyrektor z przedszkola zanim nam zakomunikowała ze nas nie chce, że dopłacimy pani, która poświęci więcej uwagi synowi, niech powie ile...Nie chcieliśmy zmieniać mu kolegów, tym bardziej, że zdaniem psycholożki coraz lepiej sobie radzi i ona w niego wierzy...
    Boje się zmiany przedszkola - nie wiem co nas czeka. Póki co nasz syn z obecnego wychodzi z obniżoną samooceną - bardzo to dla nas bolesne.
    Chciałabym dodac, że syn nie jest agresywny, ale nie bierze udziału (albo w małym zakresie) przy zabawach/ćwiczeniach stolikowych, ma słaba koncentrację i czasem na coś wpadnie. Lubi pobiegać. Na grupę 18 dzieci sa trzy panie. Zeby była jasność nie upieram się przy tym przedszkolu, ale uważam, że tak się robić nie powinno. Nie rozumiem dlaczego zaczeły go izolować od innych dzieci. Nic im nie robi, przygląda się, próbuje zagadać (to dla niego język obcy).
    Zastanawiam się czy lepsze będzie dla niego integracyjne (6 dzieci z orzeczeniem na 21 ogólłem) czy grupa ogólna (15 dzieci) i tylko z pedagogiem dla niego?
    Co myślicie, ja jestem już tak wystrachana, poważnie się boję.
  • aga_sama 11.06.13, 10:30
    Avegloria, szukaj innego przedszkola, ale tym razem obgadaj wszystko i podpisz aneks do umowy. Jak syn będzie miał orzeczenie o potrzebie kształcenia specj., to przedszkole będzie dostawać na niego ok. 4 tyś miesięcznie dodatkowo z subwencji oświatowej.
    Postaraj się, żeby w aneksie znalazło się wszystko, np. żeby uregulować kwestię indywidualnej opieki osoby dorosłej (tzw. cienia) - kto to ma być, z jakim wykształceniem itp. Podobnie kwestie terapii - z mojego doświadczenia wynika, że im więcej w przedszkolu tym lepiej, bo wożenie kilkulatka na zajęcia kilka razy w tygodniu po południu bywa udręką. Terapie: psychologiczną, pedagogiczną, logopedyczną, grafomotoryczną można robić w przedszkolu, wystarczy osobne pomieszczenie i specjalista na zlecenie. Przedszkole prywatne może finansować też zajecia w innych placówkach, np. kiedy nie mają sali do integracji sensorycznej to mogą za to płacić w ramach realizacji zaleceń z orzeczenia o potrzebie kształcenia specj. Warto też aneksie uregulować kwestie przeszkolenia kadry.
    Ale wszystkie te kwestie trzeba dokładnie ustalić przed posłaniem dziecka do placówki.

    Z mojego doświadczenia wynika, że z dziećmi ze spektrum bywa różnie i ich obecność w przedszkolu jest sprawdzianem dla placówki. Są takie, które radzą sobie świetnie, ale niestety cześć placówek woli pozbyć się dziecka. Dla dziecka kluczowe są nauczycielki - jeżeli są otwarte, chcą sie uczyć, szukają sposobu na dotarcie do malucha, to ich odpowiednie podejście + terapie mogą zdziałać cuda. Dobre przedszkole niepubliczne może być dla dzieciaka ze spektrum dużo lepszym rozwiązaniem niż integracyjne.

    --
    1% dla torpedy
    torpeda.warszawa.pl/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka